PDA

Wersja pełna: : Muzyka przy piwku


Strony : 1 2 3 4 5 [6] 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19

abernacka
05-12-2004, 12:14
cyborg_marcel napisał(a)
(...)
i mam straszną na nich ochotę (bez skojarzeń)... a tu nie ma skąd wziąć :(
(...)

Ja nigdy nie mam "takich" skojarzeń.
Sięgnij po kapelę 'Elend' odrazu miło ci sie zrobi na sercu!

cyborg_marcel
05-12-2004, 12:22
już słucham MP3, ale jak znowu księgowej przyjdzie do głowy zjawić się w biurze, to po ostatnim Clawfingerze, chyba faktycznie stwierdzi, że szatan we mnie wstąpił i jeszcze kolejnej zaliczki mi nie będzie chciała dać... a koniec umowy i wypłata daleko...

cyborg_marcel
05-12-2004, 12:28
"The Angel in the Garden" - schizoidalny kawałek... szkoda, że tylko 4 minuty :D jak następną noc na swoim 29. piętrze bez sprawnych wind będę spędzać, to chyba sobie zafunduję Elenda i jakieś dobre piwko - efekt paranoidalny gwarantowany! :eek: :stout:

abernacka
05-12-2004, 12:34
cyborg_marcel napisał(a)
(...) to chyba sobie zafunduję Elenda i jakieś dobre piwko - efekt paranoidalny gwarantowany! :eek: :stout:

Naprawdę spraw sobie nową płytkę Elend'a. A jeśli chodzi o dobre piwko to zapraszam do Trójmiasta. Dobrych piwek i knajp jest u nas wystarczajaco dużo aby bawić się przez cały weekend!

cyborg_marcel
05-12-2004, 12:40
nie omieszkam, zwłaszcza, że nigdy w Trójmieście nie byłam :(
chodiz o efekt - ja sama (bo tu mało biur, w których ludzie po godzinach zostają) w 38. piętrowym budynku... o 22.00 wyłączają wszystkie windy, huczy klimatyzacja, do ziemi daleko, najbliżsi ludzie to strażnicy 29 pięter niżej... więc jakbym sobie jeszcze Elenda zapuściła i lekko :stout: , to napewno jakieś fajne schizo bym załapała! Mistrz Hitchcock się chowa ;)

abernacka
05-12-2004, 12:45
cyborg_marcel napisał(a)
nie omieszkam, zwłaszcza, że nigdy w Trójmieście nie byłam :(
(...)

Błąd prawie niewybaczalny;) ! Woda, plaża a w kufelku Amberek! Naprawdę polecam!

cyborg_marcel
05-12-2004, 12:57
no, jeśli do tego jeszcze jakaś miła muzyka (w stylu opisanych powyżej) będzie w tle - toż to prawie raj na ziemi! ;)

abernacka
05-12-2004, 13:02
Skromnie licząc posiadam około 2000 tytułów. Na pewno znajdziesz coś, co przybliży ci raj na ziemi!

cyborg_marcel
05-12-2004, 13:21
:D

żąleną
05-12-2004, 15:14
abernacka napisał(a)
Skromnie licząc posiadam około 2000 tytułów.

Jak już kupię sobie 40-gigowy odtwarzacz mp3, to za resztę kasy wsiadam w pociąg i jadę do Trójmiasta. :D

cyborg_marcel
05-12-2004, 15:18
to może zrobimy jakiś piwno-muzyczny zjazd ogólnopolski w Trójmieście? hę?

żąleną
05-12-2004, 15:51
Jestem za(lena)! Ale błagam, nie wcześniej, niż w styczniu.

Teraz tylko formalność, czyli odzew sekcji trójmiejskiej. :D

cyborg_marcel
05-12-2004, 16:02
akurat kontrakt mi się skończy i znów będę cyborgiem na bezrobociu, więc droga Sekcjo Trójmiejska: planujcie jakiś zjazd muzyczny forumowiczów, łacznie z grafikiem spotkań, lokali, piw do degustacji i playlistą :D

abernacka
05-12-2004, 18:18
Niestety za całą sekcję Trójmiejską nie mogę się wypowiedzieć, ale ja i moja Aniulka jesteśmy całkowicie za zlotem "piwno-muzycznym". Ze swojej strony zapewniam dach na głową, niezapomniane wrażenia muzyczne oraz Amberka z kija. Jeszcze raz serdecznie zapraszam do Trójmiasta!
Ps. Tylko kiedy?? Proszę podajcie jakieś propozycje??

abernacka
05-12-2004, 18:42
Dzisiaj wzbogaciłem sie o kilka nowych płytek. Niektóre są naprawdę godne polecenia. Aby nie przynudzać, pokrótce przedstawię niektóre z nich:
-Novelle Vague -"s/t". Przepiękny kobiecy głos (większość utworów jest wykonywana w języku francuskim) przeplatany nastrojową muzyką wykonywujący covery m.in. takich grup jak Sisters Of Mercy -"Marian", The Clash -"Gans Of Brixton", Dead Kennedy's -"Too Drunk To Fuck". Naprawdę jestem w totalnym szoku, że takie utwory można tak sennie wykonać.
-5'nizza -"Iyoieoa" -Jeśli lubicie the Ukrainians to polubicie tych Rosjan. Grają oni ciekawy przeplataniec muzycznny. Na tej płycie słychać takie gatunki jak: pop, ska, hip hop, funk i niewiem co jeszcze!
-Leningrad -"Dla milionov". Następna kapela ze wschodu. Na tej płycie zderza sie głos Nicka Cave z muzyka np. Pudelsów. Zakochałem się w utworze "Raspizdjay". Polecam!!

Ps. Nastepne moje psedo recenzje już niedługo (muszę chociaż kilka chwil je przesłuchać").
Ps.Acha dzisiaj również otrzymałem mały zbiorek mp3 od mojego kuzyna w celu przegrania sobie. Powiem tylko tyle jak odędzie się zlot "piwno muzyczny" coś mi sie wydaje że będziecie mieli szansę posłuchać u mnie około 3000 tyś. tytułów.

grzeber
05-12-2004, 19:27
żąleną napisał(a)
Jak już kupię sobie 40-gigowy odtwarzacz mp3, to za resztę kasy wsiadam w pociąg i jadę do Trójmiasta. :D

Myśle, że miejsce skończyło by Ci się zanim bys wyjechał z Warszawy :D
Ja sam mam na komputerze ok 20 GB muzyki w mp3 :cool:

abernacka
05-12-2004, 19:43
grzeber napisał(a)
(...)
Ja sam mam na komputerze ok 20 GB muzyki w mp3 :cool:

W takim razie proponuję małą wymianę. Co ty na to??:)
Ps. Podeślij mi swój katalog na emaila.

żąleną
05-12-2004, 20:35
grzeber napisał(a)
Myśle, że miejsce skończyłoby Ci się zanim bys wyjechał z Warszawy :D

He, he... Samej muzyki capoeirowej mam 5 giga.

grzech
06-12-2004, 09:32
Tak a propos Ukrainians (którzy są Rosjanami:confused: ). Ostatnio wysłuchałem występu zespołu z Bukowiny (to prawdziwi Ukraińcy). Sześciu instrumentalistów zapodało lokalną muzykę, będącą mieszanką folkloru ukraińskiego i rumuńskiego. Aż się spociłem w trakcie słuchania. Tyle, że do tej muzyki to bardziej wino pasuje. ;)

abernacka
06-12-2004, 11:20
grzech napisał(a)
Tak a propos Ukrainians (którzy są Rosjanami:confused: ). (...)

the Ukrainians pochodzą z Anglii.

ArturŁ
06-12-2004, 20:25
ANDRO napisał(a)
Nawiązując do wypowiedzi Sensora :"...słucham Norbiego,Jennifer Lopez..." zadaję pytanko : -Jakiej muzyki słuchacie najchętniej przy piwie?


Myślę,że to zależy od nastroju w danej chwili. Czasem fajnie posłuchać muzyki skocznej i radosnej,innym razem sentymentalnej.No,a jak piwkujemy ze swoją kobietą to też coś delikatniejszego :).

Jedno jest pewne - przy piwku miło się słucha muzyki:) Pozdrawiam serdecznie!

grzech
07-12-2004, 09:07
abernacka napisał(a)
the Ukrainians pochodzą z Anglii.

Dzięki za informację. Powyższe wrażenie odniosłem czytając (obawiam się, że nieuważnie) jeden z poprzednich postów.

abernacka
07-12-2004, 20:02
grzech napisał(a)
(...) Powyższe wrażenie odniosłem czytając (obawiam się, że nieuważnie) jeden z poprzednich postów.

Celna uwaga grzechu:) ! W jednym z postów opisywałem zespół 5'nizza a nie the Ukrainians

abernacka
08-12-2004, 10:14
Jeżeli ktoś lubi muzykę klasyczną powinien obowiązkowo sięgnąć po String Quartet. Chłopcy i dziewczęta na swoich wiolonczelach, skrzypcach i kontrabasach wdzieli na swój warsztat muzykę z...Nirvany! Rewelacyjnie brzmi w ich wykonaniu "Smells Like Teen Spirit" oraz "Polly".
Dla mnie osobiście płyta może nic nowego nie odkrywa, ale na pewno daje możliwość innego spojrzenia na muzykę rozrywkową.

abernacka
08-12-2004, 10:28
Wszystkim 'mocno zakochanym forumowiczom' polecam składankę dwu płytową "Erotic Lounge". Płyta według mnie idealnie nadaje się na dłuuugie wieczory. Ciepła, nastrojowa muzyczka, namiętne wokalistki stworzą doskonały klimat na....romantyczną kolacyjkę;).

JAckson
08-12-2004, 10:36
Ta pani na okładce właśnie siada do romantycznej kolacyjki;)

abernacka
08-12-2004, 10:48
Od dłuższego czasu mocno mnie trzymają klimaty rodem z Wysp Brytyjskich. Niedawno otrzymałem najnowszy album Zero7 -"When It Falls". Przepiękny kobiecy głos, nastrojowo przeplatające się akustyczne gitary z pianinem, skrzypcami tworzą niezapomniany klimat. Ta muzyka mnie powala na kolana. Szkoda, że tak żadko wychodzą takie rodzynki:(.

abernacka
08-12-2004, 10:59
Wielką niespodziankę zrobiła mi wytwórnia "Touch & Go" wypuszczając na rynek troszeczkę poprawioną technicznie płytę wielkiego zespołu BIG BLACK -'Song's About...". Wielki mistrz noise w najlepszej odsłonie. Takie tuzy jak Terapy? czy Ministry w swoich wywiadach wspominają gdyby nie B.Black graliby zapewne typową masową siczke. Naprawdę warto posłuchać ich przede wszystkim dla legendarnych zgrzytliwych gitar!

iron
08-12-2004, 11:32
abernacka napisał(a)
(...). Szkoda, że tak żadko wychodzą takie rodzynki:(.

A ja myślałem, że one wychodzą rzadko:D FCJP czuwa:)

abernacka
08-12-2004, 11:35
Wielkie tuzy światowego H/C (m.in. Bloodpact, Good Clean Fun, Degradation) w hołdzie 7 Seconds (wielka legenda, bez której by nie było współczesnego Hard Core). Rewelacyjnie brzmi hymn tamtego okresu "We're Gonna Fight" wykonaniu Until Today. Koło tej płyty naprawdę nie można obejść obojętnie. Rewelacja na każdą sentymentalną imprezkę!

abernacka
08-12-2004, 11:39
iron napisał(a)
A ja myślałem, że one wychodzą rzadko:D FCJP czuwa:)

Ups! To chyba z tego sentymentu do tej kapeli popełniłem taką gafę :confused: ! Przepraszam bardzo!

arcy
09-12-2004, 19:34
Dziś dotarł zakupiony na allegro vinylek Turbo "Dead end". Uśmiałem się jak zobaczyłem fotkę młodocianego Litzy i usłyszałem jego porykiwania ;) Daleką drogę przebył do "Arki Noego".

Sama muzyka bez rewelacji, taka metalowa sieczka. Dla mnie ma przede wszystkim wartość kolekcjonerską. Jedni zbierają birofilia, a ja kolekcjonuję vinyle polskich zespołów metalowcyh i hard rockowych z lat PRL i wczesnej III RP (wspomniany album został wydany przez Polskie Nagrania w roku 1991).

robox
10-12-2004, 00:27
abernacka napisał(a)
Wielką niespodziankę zrobiła mi wytwórnia "Touch & Go" wypuszczając na rynek troszeczkę poprawioną technicznie płytę wielkiego zespołu BIG BLACK -'Song's About...". Wielki mistrz noise w najlepszej odsłonie. Takie tuzy jak Terapy? czy Ministry w swoich wywiadach wspominają gdyby nie B.Black graliby zapewne typową masową siczke. Naprawdę warto posłuchać ich przede wszystkim dla legendarnych zgrzytliwych gitar!

To prawda, Steve Albini stworzył Big Black i świetną "hałaśliwą" muzę, a płyta wymieniona wyżej to chyba ich najlepszy album:stout:

abernacka
10-12-2004, 08:00
arcy napisał(a)
(...)
Sama muzyka bez rewelacji, taka metalowa sieczka. (...)

Jestem bardzo zdziwiony, że można opluwać taką ikonę hard rocka.:mad: Wystarczy sięgnąć po album "Kawalerie Szatana" z 1986r., aby się przekonać, że muzyka wykonaniu Turbo jak na owe czasy była wręcz wizjonerska. Wskaż mi gitarzystę z tamtego kresu, który by tworzył z taką pasją muzykę! A potężny głos Wojtka Hoffmana (perfekcja w każdym calu).Zespół Turbo swoim kunsztem dorównywał jedynie wielkiej legendzie, jaką był WILCZY PAJĄK!

ART
10-12-2004, 09:49
Opluwanie? :D;)

a z półki jazzowej polecam ostatnio wyhaczone:
- Frontpage (Lagrene, Di.Piazza, Chambers)
- Just Add Water (Henderson, Donati)
- Upper Extremities (Bruford, Levin)
- Uncle Moe's Space Ranch (Garsed, Helmerich, Willis, Chambers, Kinsey)
- Situation Dangerous (Bozzio, Levin, Stevens)

nie są to tegoroczne albumy. ale za to nadal świetne pakiety energetyczne na późną jesień z dużą dawką perkusyjnych smaczków.

No i z bardziej luźnych:
- Re:Jazz, Point o View, między innymi z piękną interpretacją utworu "All I Need", Air.

arcy
10-12-2004, 11:11
abernacka napisał(a)
Jestem bardzo zdziwiony, że można opluwać taką ikonę hard rocka.:mad: Wystarczy sięgnąć po album "Kawalerie Szatana" z 1986r., aby się przekonać, że muzyka wykonaniu Turbo jak na owe czasy była wręcz wizjonerska. Wskaż mi gitarzystę z tamtego kresu, który by tworzył z taką pasją muzykę! A potężny głos Wojtka Hoffmana (perfekcja w każdym calu).Zespół Turbo swoim kunsztem dorównywał jedynie wielkiej legendzie, jaką był WILCZY PAJĄK!

"Kawalerię Szatana" i "Dead end" dzielą lata świetlne. Na tej ostatniej na vocalu jest Litza, nie Hoffman (jego słucha się znacznie przyjemniej, np. na płycie Non Iron). To nie opluwanie, a stwierdzenie faktu, że nawet Turbo zdarzyło się wypuścić słabszy album.

iommi
10-12-2004, 12:42
arcy napisał(a)
Dziś dotarł zakupiony na allegro vinylek Turbo "Dead end". Uśmiałem się jak zobaczyłem fotkę młodocianego Litzy i usłyszałem jego porykiwania ;) Daleką drogę przebył do "Arki Noego".

Sama muzyka bez rewelacji, taka metalowa sieczka. Dla mnie ma przede wszystkim wartość kolekcjonerską. Jedni zbierają birofilia, a ja kolekcjonuję vinyle polskich zespołów metalowcyh i hard rockowych z lat PRL i wczesnej III RP (wspomniany album został wydany przez Polskie Nagrania w roku 1991).
Fajny zakup. Ja na winylach mam tylko dwa albumy Turbo - "Ostatni Wojownik" i "Epidemie". A co do jakości muzyki tej kapeli - dla mnie nr 1 to właśnie "Ostatni...", choćby dlatego że zrealizowany profesjonalniej niż "Kawaleria...". A "Dead End" (wydana zresztą na całą Europę) jest i tak o niebo ciekawsza od chaotycznych i niekonsekwentnych "Epidemii".

arcy
10-12-2004, 13:05
"Ostatniego Wojownika" pożyczyłem parę miesięcy temu kuzynowi i tyle go widziałem. Jak pojadę do Gdyni, będę się musiał upomnieć. Ta płyta podoba mi się, więc cieżko mówić żebym był opluwaczem.

abernacka
10-12-2004, 13:32
Arcy proszę ciebie nie obrażaj się! Z twojej wypowiedzi zrozumiałem, że tak całą twórczość Turbo postrzegasz a nie pewną, określoną płytę.


Od wczoraj jestem szczęśliwym posiadaczem pierwszej płyty Hooverphonic -"Blue Wonder...." z 1998 roku. Od dłuższego czasu poszukiwałem jej za (jak to określił śp. J.Peel) świeżą krew w awangardowym Brit Pop'ie. Ciepły głos kobiecy z udziałem orkiestry oraz „inteligentnej” elektroniki tworzą dzieło doskonałe. Stylistycznie można ich porównać do późnych dokonań Portishead.

arcy
10-12-2004, 13:36
Jakże bym mógł się obrażać na piwosza z sąsiedniej Chyloni :stout:

cyborg_marcel
10-12-2004, 13:44
Portishead ostatnio w radiu kilka razy słyszałam! nie ma to jak dobrze wybrać stację ;)
a z takich ciekawych eksperymentów wokalno-instrumentalnych, to jedną z moich ulubionych płyt jest album Pixies live at the BBC :D
chyba przestanę czytać ten temat, bo z każdym dniem odczuwam coraz większą rozłakę z moimi zbiorami muzycznymi...
:stout:

iommi
10-12-2004, 13:45
Skoro już jesteśmy w klimacie polskiego metalu początku lat 90-tych, wspomnę jeszcze "Fallen Angel" Dragona. Chłopcy grać nie bardzo potrafili, ale kiedy tydzień temu posłuchałem ponownie tej płytki jakoś tak miękko na sercu mi się zrobiło. Fajna, choć dziś brzmu już jak wytwór poprzedniej epoki...
:stout:

abernacka
10-12-2004, 13:49
arcy napisał(a)
Jakże bym mógł się obrażać na piwosza z sąsiedniej Chyloni :stout:

Od razu kamień z serca mi spadł!:D


Wielką niespodziankę mi zrobił szanowny Bono i spółka. Najnowszy krążek U2 jest dla mnie wypieszczony w każdym calu. Z wypiekami na twarzy słucha się takim utworów jak "Vertigo" czy "All Because Of You". Wydaje mi się, że warto było czekać tak długo na nowy krążek. Może bluźnie, ale dla mnie równie ważna płyta jak "Achtung Baby".

kiszot
10-12-2004, 20:18
Dla mnie najlepszą płytą jest zdecydowanie "The Joshua Tree"

ZIOMEK2
10-12-2004, 20:50
kiszot napisał(a)
Dla mnie najlepszą płytą jest zdecydowanie "The Joshua Tree"

Dla mnie też.
Stare dobre kawałki, a póżniej już tylko echo...

abernacka
10-12-2004, 23:41
Wyniku rozmowy przeprowadzonej z Adamem 16 coś mnie ruszyło na klimaty rodem ze szczecińskiej dzielnicy POGODNO. Przez cały wieczór piłuję "Tequile". Proste dźwięki, genialne teksty tworzą dla moich uszy mieszankę wręcz wybuchową!

żąleną
11-12-2004, 00:54
Abernacka rozbujał temat. Co drugi post jego. :D

Ostatnio kumpel puścił mi składankę piosenek wojskowych w wykonaniu chóru wojskowego. Już wiem, że na bandżoli będę grał ten:

...trzy, cztery

Gdyyy idzieeemyyy naaa przepuuustkę,
To pogoda musi być.
Jaaak w tysiąąącu biaaaałych luuuster
Ta niedziela będzie lśnić

Załatwiono to odgórnie,
Żeee nie może
być
pochmurnie

Gdyyy żołnieerze, gdyyy żołnieeerze
Wolny mają dzień.

:D

robox
11-12-2004, 09:25
iommi napisał(a)
Fajny zakup. Ja na winylach mam tylko dwa albumy Turbo - "Ostatni Wojownik" i "Epidemie". A co do jakości muzyki tej kapeli - dla mnie nr 1 to właśnie "Ostatni...", choćby dlatego że zrealizowany profesjonalniej niż "Kawaleria...". A "Dead End" (wydana zresztą na całą Europę) jest i tak o niebo ciekawsza od chaotycznych i niekonsekwentnych "Epidemii".

Moja przygoda z Turbo skończyła się na płytach "Dorosłe Dzieci" i "Smak Ciszy", z Kupczykiem na wokalu.

Krzysiu
11-12-2004, 09:30
żąleną napisał(a)
...Ostatnio kumpel puścił mi składankę piosenek wojskowych w wykonaniu chóru wojskowego. Już wiem, że na bandżoli będę grał ... Jestem za. Takie piosenki bardzo dobrze śpiewa sie na duzych spotkaniach przy piwie, a proste jak drut teksty łatwo zapamiętać.

abernacka
11-12-2004, 10:09
Który to już raz, kiedy mnie wzięło na wspominki. Tym razem na tapecie jest znakomity duet Fred Standard and William Kox czyli DR.HACKENBUSH!! Grupa powstała pod koniec lat siedemdziesiątych w Trójmieście i od razu podbija publikę swoimi hitami (m.in. Zegarek,...Cała Wieś, Kosa). Łezka w oku się kręci słuchając tych nagrań pochodzących z gdańskiego "Żaka" z 1982 roku.

adam16
11-12-2004, 11:36
abernacka napisał(a)
Wyniku rozmowy przeprowadzonej z Adamem 16 coś mnie ruszyło na klimaty rodem ze szczecińskiej dzielnicy POGODNO. Przez cały wieczór piłuję "Tequile". Proste dźwięki, genialne teksty tworzą dla moich uszy mieszankę wręcz wybuchową!

Bo adam16 to stary prowokator:D

adam16
11-12-2004, 11:42
Mnie też wzięło na wspomnienia i wyciągnąłem dawno nie używaną płytkę Depeche Mode – 101

kiszot
11-12-2004, 18:41
Ja odświeżyłem sobie "Historię podwodną"Janerki

żąleną
12-12-2004, 00:25
Krzysiu napisał(a)
Jestem za. Takie piosenki bardzo dobrze śpiewa sie na duzych spotkaniach przy piwie, a proste jak drut teksty łatwo zapamiętać.

Melodie też nie są operowe, więc na pewno jakiś zestawik ze słuchu opracuję. :)

Krzysiu
12-12-2004, 01:34
abernacka napisał(a)
... czyli DR.HACKENBUSH!! ... Nie wqurzaj mnie :mad:. Potrzebuje komplet nagrań + teksty.

Szukam jeszcze autora tekstu: "3 mile na dobę na walcu parowym.

kiszot
12-12-2004, 01:43
abernacka napisał(a)
Tym razem na tapecie jest znakomity duet Fred Standard and William Kox czyli DR.HACKENBUSH!!

Kurde.Byli nieźli.

żąleną
12-12-2004, 02:01
Sekundkie, mowa o Hackenbush, czy Huckenbush?

abernacka
12-12-2004, 15:20
żąleną napisał(a)
Sekundkie, mowa o Hackenbush, czy Huckenbush?

Szanowny Żą mowa o DR.Hackenbush. Strona oficjalna tego znakomitego zespołu znajduje się na tej stronie: http://dhost.info/moosh/


Krzysiu napisał(a)
Nie wqurzaj mnie :mad:. Potrzebuje komplet nagrań + teksty.
(...)

Krzysiu nie denerwuj się. Proszę wejdź na tą stronę ( http://magszyna.webpark.pl/kasetyd.htm ) a znajdziesz to, czego tak mocno szukasz. Na tej stronie znajduje się kilka tysięcy płyt polskiej sceny niezależnej.

żąleną
12-12-2004, 21:35
Hm... Gdzieś przeczytałem, że ci to akurat Huckenbush.

Ale nieważne. Do dziś pamiętam, jak ojciec wszedł do pokoju, gdy akurat z magnetofonu leciało 'o k... mać, jak zap.... czas'. :D

abernacka
14-12-2004, 12:29
16 grudnia o 21,15 Polskie Radio Bis będzie transmitowało z Londynu niezwykłe wydarzenie muzyczne tego roku, wielki koncert "wspominkowy" poświęcony wielkiej legendzie. Mowa o John Peel'u który wypromował dziesiątki zespołów m.in. Sisters of Mercy, The CLash, Joy Division.
Na cześć wielkiego mistrza zagrają m.in. Pj Harvey, Bell & Sebastian, Wedding Present a po koncercie jest zaplanowany blok setów przygotowanych przez m.in. Underworld, Coldcut oraz Digital Mystikz. Całość ma się zakończyć o 2 w nocy.

kalifat
14-12-2004, 22:28
abernacka napisał(a)
Szanowny Żą mowa o DR.Hackenbush. Strona oficjalna tego znakomitego zespołu znajduje się na tej stronie: http://dhost.info/moosh/
Cosik ta strona za dobrze nie działa :(


Proszę wejdź na tą stronę ( http://magszyna.webpark.pl/kasetyd.htm ) a znajdziesz to, czego tak mocno szukasz. Na tej stronie znajduje się kilka tysięcy płyt polskiej sceny niezależnej.
No piknie, widzę, że nawet znalazły się tam moje ulubione BRUNO WĄTPLIWY, DETONATOR BN, TILT i TUBULCY BETONU

peter007
15-12-2004, 16:35
W lato będzie okazja uczestniczyć w największym wydarzeniu muzycznym w Polsce przyszłego roku. Mowa tu o koncercie U2.

robox
15-12-2004, 17:09
peter007 napisał(a)
W lato będzie okazja uczestniczyć w największym wydarzeniu muzycznym w Polsce przyszłego roku. Mowa tu o koncercie U2.

Jeśli dojdzie do koncertu (cały czas trwają rozmowy gdzie i kiedy), to bezsprzecznie będzie to największe wydarzenie muzyczne roku 2005.

arcy
15-12-2004, 17:18
Był pomysł zorganizowania koncertu w Gdańskun z okazji jubileuszu 25 - lecia Solidarności. Jednak U2 zażyczyło sobie 2 mln euro i pomysł raczej upadł. Większe są szanse na Chorzów - zaplanowano już koncert w Pradze i przewiezienie sprzętu na Śląsk będzie znacznie tańsze niż ściąganie go nad morze.

Jest natomiast możliwość że do Gdańska pojedzie Bono - żeby spotkać się z Lechem Wałęsą.

Zainteresowanych odsyłam do artykułu (http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,2446031.html)

abernacka
16-12-2004, 08:17
Wczoraj wieczorem zafundowałem sobie 'muzyczną podróż sentymentalną' w moje dzieciństwo. Rozpocząłem od punka( m.in. Dirt, Ambush, Crass) następnie na chwilkę zatrzymałem się przy Noise ( m.in. Killdozer, Tad) a potem już był same perełki H/C (m.in. Black Flag, Minor Threat), ale najbardziej urzekła mnie MANO NEGRA - wielka legenda Francuskiej muzyki niezależnej. Cudownie się ich słucha, jeden z niewielu zespołów, który umiejętnie umiał połączyć kilka gatunków muzycznych na jednej płycie (Ska, Punk, Hip-Hop, Ragga). W szczególności urzekł mnie koncert z Kawasaki z 1991 roku "In The Hell Of Pachinko". Chyba będę musiał jakąś prywatkę zorganizować w tych klimatach:).

iron
16-12-2004, 09:18
abernacka napisał(a)
(...)), ale najbardziej urzekła mnie MANO NEGRA - wielka legenda Francuskiej muzyki niezależnej. (...). Chyba będę musiał jakąś prywatkę zorganizować w tych klimatach:).

Chyba legenda francuskiej muzyki niezależnej - FCJP

A na tą prywatkę to już pewnie się cieszą sąsiedzi:D :) ;)

cyborg_marcel
16-12-2004, 09:23
ja lubię sobie posłuchać Manu Chao, ale czasami mam przesyt w związku z falowymi fascynacjami stacji radiowych na punkcie jego dokonań zespołowych i solowych, więc żadnych nagrań nie posiadam, ale
abernacka> posiadam wiele muzyki z Żabolandii i jestem pewna, że część nagrań z pewnością przypadłaby Ci do gustu :D

abernacka
16-12-2004, 09:47
cyborg_marcel napisał(a)
(...)
abernacka> posiadam wiele muzyki z Żabolandii i jestem pewna, że część nagrań z pewnością przypadłaby Ci do gustu :D

Z wielką przyjemnością posłuchałbym sobie czegoś nowego ( w szczególności francuskiego ska). Nie licząc Mano Negry, Les Ejectes, Mylene Farmer, Nomades&Skaetera, Les Negresses Vertes, Noir Desir i Skarface nic nie słyszałem:( .

cyborg_marcel
16-12-2004, 09:55
co wszyscy faceci widzą w Mylene Farmer? :mad: poza ciałem i okładkami płyt, oczywiście! ja jestem w stanie tylko dwóch jej piosenek posłuchać, a już jej pupilki Alysee = :kac:

Louise Attack - miła rzecz, Wheel mógłby Ci się spodobać, jeśli lubisz tripy to na pewno Les Elles, do piwka nadaje się w tle Dolly :stout:
jeśli lubisz specyficzną muzykę polecam też Ruda Salska :)

mam wymieniać dalej? :D

abernacka
16-12-2004, 10:05
cyborg_marcel napisał(a)

mam wymieniać dalej? :D

Proszę bardzo! Coś wspomniałaś o Trip Hop'ie! Taka muzykę chłonę jak sucha gąbka:)!

JAckson
16-12-2004, 10:06
cyborg_marcel napisał(a)
co wszyscy faceci widzą w Mylene Farmer? :mad: poza ciałem i okładkami płyt, oczywiście! ja jestem w stanie tylko dwóch jej piosenek posłuchać, a już jej pupilki Alysee = :kac:



Czy chodzi Ci o Alizée??

Akurat jest to jedna z nielicznych francuskich piosenkarek którą mogę znieść. Podobają mi się jej występy i teledyski - szkoda tylko, że słychać w nich jej muzykę:D. Reszta rewelacja. (żona tego nie czyta mam nadzieję;) )

cyborg_marcel
16-12-2004, 10:17
tak... ortograficznie powinno być przez 's', ale ja jej do tego stopnia nie słucham, że zapominam jak się pisze...
cóż, z racji tego, że Mylene zaczęła mieć "lekkie" problemy z fanami i wytwórniami, a pieniądze zarabiać trzeba, wymyśliła sobie Alyzee - i udało jej się osiągnąć sukces finansowy! (zresztą na podobnej zasadzie stworzono duet Tatu, tylko tam facet, który zgarniał kasę chyba wykonawcą sam nie był...)

to zależy - ja nie jestem (jeszcze?) do końca facetem, więc wizerunek obu pań mnie nie zniewala, a do tego mam to nieszczęście rozumieć słowa utworów :eek:
jak jeszcze teksty Mylene dla siebie samej są czasami schizoidalne i czytane np. w środku nocy mogą odnieść efekt, tak teksty dla Alyzee :kac: no ale ona została stworzona dla kasy, niestety...

muzycznie chyba też wolę Mylene, jeśli już musiałabym się przyznać (dobrze, że tylko w Polsce!), że zdarzyło mi się wsłuchiwać w jej muzykę - oryginalnie czasem jest

abernacka> mówiłam o łapaniu tripu, zaliczaniu odlotu, przebywania w dziwnych stanach umysłu (bez środków wspomagających) => Les Elles powalają, można ostrego schizo się nabawić (dlatego większość z tych, którzy znają ten zespół szczerze go nienawidzą)

abernacka
19-12-2004, 10:36
Wczoraj wieczorem otrzymałem bardzo dużą niespodziankę w postaci dwóch pierwszych demówek MONSTER MAGNET (wielka legenda, określana the Doors XXI wieku). "Love Monster" z 1988roku oraz "Forget About Life, I'm High On Dope" z 1989 roku. Obie płyty są, co prawda niedopieszczone, ale słychać, jaki potencjał w nich drzemie. Rewelacyjny głos, z jazgoczącym zgrzytem gitar tworzą dzieło wręcz monumentalne! Klasyka stoner rock!

robox
19-12-2004, 16:48
Moja przygoda z Monster Magnet zaczęła się od płyty "Spine Of God", która mnie rzuciła na kolana. Później kompletowałem inne krążki, licząc od EP-ki "Monster Magnet", żadna mnie nie rozczarowała. Udało mi się skomletować tylko oficjalne wydawnictwa kapeli Dave Wyndorfa. Ostatnio przesłuchałem kosmiczną "Powertrip" i to jest płyta z niezłym kopem.

cyborg_marcel
20-12-2004, 14:56
właśnie sama na 29. piętrze do końca dnia, a w głośnikach The Cure - Lullaby, działa w miarę uspokajająco...

iron
20-12-2004, 15:15
Robiąc w piątek składankę na pewną sobotnią imprezę posłuchałem sobie paru rzeczy z mego skromnego zbioru. I znalazła się wśród nich piosenka otwierająca płytę " Nie bój się miłości" zespołu Zdrowa Woda.
Piosenkę tą postuluję zaliczyć w poczet zbioru oficjalnych hymnów Browar.biz (podobnie jak inna piosenkę w/w zespołu o tytule "Piwo" - czyli tą z tekstem - lubię kiedy się zieleni) a to ze względu na dość radykalny i profetyczny refren (cytuję w całości):
" Piwo jest dobre,
piwo pić trzeba,
kto pije piwo
pójdzie do nieba":D :)

abernacka
20-12-2004, 18:06
robox napisał(a)
(...)Udało mi się skomletować tylko oficjalne wydawnictwa kapeli Dave Wyndorfa. (...)

Mój drogi, ale te płyty, o których wspomniałem są jak najbardziej oficjalnymi krążkami! Zgrać?? NIN już czeka na ciebie z amberowskim kapselkiem "Kopernika":) .

abernacka
20-12-2004, 18:13
Gorąco polecam każdemu organizatorowi sobotnich prywatek składankę pt. "Irish Beer Drinking Songs". Klimaty prosto z 'zielonej wyspy' (dla lubiących the Pouges). Tytuły utworów są wystarczającą rekomendacją "Beer, Beer, Beer", "The Beer Poem", You're Drunk" itp. Przy tym albumie nie da się zasnąć:impreza: :stout: !!

abernacka
20-12-2004, 18:43
Ajj! Coraz bardziej mnie wciąga najnowsza płyta COLDPLAY'a -"Clocks"( tak naprawdę są to trzy epki zgrabnie połączone w całość, wydana wyłącznie w Danii). Większość utworów jest szerszej publiczność znana aczkolwiek w nowych wersjach (m.in. remixy, wersje radiowe) + i tu największa niespodzianka cudowny koncert z...??(idealna jakość nagrania) , stare przeboje w nowych wersjach (m.in. Trouble, Shiver).

abernacka
20-12-2004, 18:50
Właśnie otrzymałem wiadomość od znajomego, że istnieje także wersja japońska tego wydawnictwa (podobno są zamieszczone na tej płycie inne utwory) . Muszę ją mieć:D !

robox
21-12-2004, 07:38
abernacka napisał(a)
Mój drogi, ale te płyty, o których wspomniałem są jak najbardziej oficjalnymi krążkami! Zgrać?? NIN już czeka na ciebie z amberowskim kapselkiem "Kopernika":) .

Chyba trochę wypadłem z obiegu i nie słyszałem o tych płytach.
Abernacka, ty to potrafisz pozytywnie mnie zaskoczyć:D . Oczywiście, że pisałbym się na te płytki:) .
Ciekawe, kiedy ja czymś Ciebie zaskoczę?:stout:

Pinio74
21-12-2004, 13:16
Od czasu tragicznej śmierci gitarzysty "Pantery" Diamonda Darrela systematycznie katuję się ich płytami. I mam odczucie, że płyta "Vulgar display of power" to MISTRZOSTWO ŚWIATA!

żąleną
21-12-2004, 13:24
O, nie wiedziałem.:eek:

PS Od dłuższego czasu dużo bardziej wolę "The Great Southern Trendkill", chyba za dużo słuchałem "Vulgara" w swoim czasie. Na "Trendkill" doszukałem się sporej ilości smaczków perkusyjnych.

abernacka
21-12-2004, 17:10
Osobiście zamiast Pantery osobiście wolę klasykę tego gatunku, czyli D.R.I (DIRTY ROTTEN IMBECILES). Od samego początku ich działalności w ich utworach było słychać coś, co wcześniej nie śniło się nikomu. Ujmujące solówki gitarowe, najszybsza perkusja świata a jazgoczący wokal Kurt'a Brecht'a przeszły do klasyki muzyki współczesnej. Proszę pamiętajcie jak będziecie pisać o Panterze, że to "mistrzostwo świata" cofnijcie sie troszeczkę w czasie i posłuchajcie np. D.R.I. -"Crossover". Gdyby nie było tej kapeli (dam głowę sobie obciąć) nie było by także i Pantery.

arcy
21-12-2004, 17:15
żąleną napisał
O, nie wiedziałem.:eek:

Na ich koncert przyszedł jakiś szaleniec i zaczął strzelać dookoła. Trafił też w gitarzystę.

abernacka
21-12-2004, 17:30
arcy napisał(a)
(...) Trafił też w gitarzystę.

Ale na szczęście chłop dycha! Więcej o tym przykrym incydencie tutaj:
http://muzyka.onet.pl/mr,1021542,wiadomosci.html

peter007
21-12-2004, 17:31
arcy napisał(a)
Na ich koncert przyszedł jakiś szaleniec i zaczął strzelać dookoła. Trafił też w gitarzystę.
A to tylko dlatego, że owy szaleniec miał im za złe, że według niego ostatnia płyta Pantery była do kitu.

cyborg_marcel
07-01-2005, 00:01
Abernacka> właśnie dochodzi północ... ciemno wszędzie, głucho wszędzie i tylko Elend w głośnikach - działa nieźle... jak panowie ochroniarze chodzili po piętrach i sprawdzali, czy wszystkie drzwi pozamykane, mało ataku serca nie dostałam :eek: uwielbiam takie klimaty :D

abernacka
07-01-2005, 07:33
A można wiedzieć, jakiego krążka słuchałaś?? Jeśli masz ochotę na podobne przeżycia muzyczne polecam ci z całego serca Sol Invictus, Death In June (mistycyzm aż unosi się), Diamande Galas (mroczna dama z przepięknym głosem), Garden Of Delight (do złudzenia przypomina dokonania Sisterów- gorąco polecam). Zapewniam ciebie, że przy nich również nie będziesz się nudziła:)

Ps. Już dawno nie opisywałem swoich nowości. Od świąt przybyło mi około....20 tytułów, (kiedy ja to wszystko przesłucham:) . Obiecuję poprawę:D !

cyborg_marcel
07-01-2005, 10:18
słucham tylko na necie - płyt żadnych nie posiadam :( ale jak tylko dostanę wypłatę i trafię do jakiegoś porządnego sklepu muzycznego, to może się to zmieni... oby!

bury_wilk
07-01-2005, 10:24
Przed chwilą leciało mi w eterze "Show must go on" i tak mi się przypomniało, że kilka lat temu, w trójce, chyba Niedźwiedzki puścił miks największych przebojów Queenów w wersji japońskiej. Szczyt doskonałości, to to nie był, ale ja osobiści mało się nie posikałem ze śmiechu. Nie macie pomysłu, cóż za artysta mógł to wykonywać i skąd można to arcydzieło zdobyć?
:stout:

arcy
07-01-2005, 10:25
Zgłoś się do Audiego :)

JAckson
07-01-2005, 10:28
bury_wilk napisał(a)
...miks największych przebojów Queenów w wersji japońskiej.


Akurat jak byłem w Wawie na sylwka to koles mi puszczał kilka kawałków. Rzeczywiście wyłamujące.:D

abernacka
07-01-2005, 15:20
cyborg_marcel napisał(a)
(...)ale jak tylko dostanę wypłatę i trafię do jakiegoś porządnego sklepu muzycznego, to może się to zmieni... oby!

Po co od razu kupować są przecież inne sposoby ;)!

mluk
07-01-2005, 15:22
Dobry blues (szczególnie grany na żywo) do piwka z przyjaciólmi nie ma sobie równych :)

"umpa-umpa" odpada...

abernacka
07-01-2005, 15:24
mluk napisał(a)
(...)

"umpa-umpa" odpada...

Możesz wyjaśnić mi, co w twoim mniemaniu znaczy słowo "umpa-umpa".

mluk
07-01-2005, 15:30
abernacka napisał(a)
Możesz wyjaśnić mi, co w twoim mniemaniu znaczy słowo "umpa-umpa".

"umpa-umpa" w moim mniemaniu to techno i jego pochodne. Nie trawię. Wybacz...

cyborg_marcel
07-01-2005, 15:34
abernacka napisał(a)
Po co od razu kupować są przecież inne sposoby ;)!
właśnie albo Adam16, albo ja - któreś z nas Cię wkrótce wykorzysta ;) muzycznie, oczywiście! :D

Pogoniarz
07-01-2005, 15:39
Kurcze,ja testuję polski hip hop,wsłuchuję się w słowa i podoba mi się to.Na starość mi odbija czy cuś...?Coraz bardziej mi wchodzi ,nie wszystko rzecz jasna.Hm...

abernacka
07-01-2005, 15:41
Szkoda, że nie miałeś okazji posłuchać dobrej elektroniki (np. The Future Sound Of London). Polecam ci również z klimatów elektro: gatunki muzyczne'Goa' oraz 'Ambient (np. Abscess, Mo Boma). Uwierz mi mało, jaka muza tak odpręża i koi nerwy.

Ps. Następnym razem proszę ciebie jak chcesz coś krytykować to w głąb się w temat a nie połebkach oceniaj cały gatunek!
Ps. Polecam ci z całego serca Zion Train. Gwarantuję ci jak tylko usłyszysz pierwsze bity tej kapeli twoja noga nie będzie obojętna tej muzie!

mluk
07-01-2005, 15:47
Ps. Następnym razem proszę ciebie jak chcesz coś krytykować to w głąb się w temat a nie połebkach oceniaj cały gatunek!


Od krytycyzmu dalekim... Wyrażam jedynie swoje zdanie, które w żaden sposób nie odnosi się do jakości tego rodzaju muzyki, a jedynie podkreśla mój stosunek do niej.

pozdrawiam

cyborg_marcel
07-01-2005, 15:50
tak, Zion Train, to nawet wrednemu i wybrednemu cyborgowi się podoba :)

abernacka
07-01-2005, 15:58
Zauważyłem, że coraz więcej osób zainteresowało się twórczością Elend:D

Już jakiś czas temu otrzymałem najnowszy (jak do tej pory, podobno lada dzień na światło dzienne ma wyjść najnowszy album) krążek Elend -"Suwar The Dead". Zespół dalej konsekwentnie podąża tą samą drogą (aczkolwiek z płyty na płytę ich twórczość staje się bardziej dojrzała). Od pierwszych taktów tej płyty słuchacz jest narażony na niepokojąco dobrą muzykę. Nieziemskie dźwięki skrzypiec, bębnów okraszone piekielnie dobrym głosem a w tle tajemnicze chórki tworzą nieziemski klimat!
Gorąco polecam!:)

abernacka
07-01-2005, 17:08
Od kilku dni namiętnie piłuje płytę "Fillet Show" amerykańskiej grupy HUM. Chłopaki umiejętnie łączą 'Kalifornijską' radość z klimatami lękowo-neurotycznymi. Fenomenalny soniczny hardcore noise zbliżony do klimatów wczesnego Sonic Youth i gniewnymi klimatami June Of 44. Ta płyta naprawdę porusza!

iommi
07-01-2005, 17:23
VooVoo "Trójdźwięki". Dwupłytowy zapis koncertu w Trójce to pokaz geniuszu improwizacyjnego Waglewskiego i kolegów. Od dwóch dni wciąż męczę pierwszą płytkę z bardziej "konwencjonalnym" repertuarem Voo Voo (m.in."Ćma", "Głęboko w duszy", "Nim stanie się tak...").
Na drugiej do zespołu dołączają m.in. Mamadou Diouf, zespół Ajłaga i chór z Kaliningradu. Na razie jednak nie mogę się nasłuchać tej pierwszej...:D

lzkamil
07-01-2005, 18:30
Pogoniarz napisał(a)
Kurcze,ja testuję polski hip hop,wsłuchuję się w słowa i podoba mi się to.Na starość mi odbija czy cuś...?Coraz bardziej mi wchodzi ,nie wszystko rzecz jasna.Hm...
Zupelnie nie siedzialem w tych klimatach ale obiecalem kumplowi z Bristolu ze mu przywioze jakis polski hip hop, kupilem jedna plytke (Vienio i Pele, Autentyk 2), przesluchalem wczoraj przy piwku i... rzeczywiscie dobrze wchodzi :)

abernacka
07-01-2005, 18:35
lzkamil napisał(a)
Zupelnie nie siedzialem w tych klimatach ale (...)

Ja także do niedawna nie siedziałem w tych klimatach, dopiero jak przesłuchałem takich band'ów jak: "Afro kolektyw" czy "Abradab" zmieniłem radykalnie zdanie na temat polskiego hip-hop'u.

ART
08-01-2005, 12:57
po dość ciężkiej nocy :stout: do ładu doprowadził mnie dzisiaj Brad Mehldau - Largo (2002r.). Wcześniej podchodziłem z rezerwą do tego albumu, ale dziś - miód i poezja. Aha, na płycie też do odnalezienia jest Paranoid Android :)

robox
08-01-2005, 23:55
A ja okurzyłem pierwszą płytkę Moskwy- "Moskwa" (ta wydana na analogu), ma już kilkanaście lat a dalej jej się nieźle słucha:)

belze
09-01-2005, 00:59
Po dzisiejszym wypadzie, mówie Wam: nie ma to jak dobre piwko przy szantach!

ps. polecam pub "10 w skali beuforta" na grzybowskiej - tak dobrego grzańca jeszcze nie piłem.

kiszot
09-01-2005, 02:09
Ja znalazłem dużo ciekawych analogów.Ale jednym z ciekawszych jest KSU "Pod prąd".To jest dopiero czad.

żąleną
09-01-2005, 14:43
Dorwałem parę miesięcy temu płytkę KSU z największymi hiciorami i niewiele było imprez ostatnio, na których tego nie puszczałem. :D

Grzywiasty
09-01-2005, 23:34
Zrobiłem sobie kiedyś składanke z polskimi kapelami śpiewającymi o piwie, byłe tam między innymi: Stress, Cela nr 3, Acapulco itp.
Wszystkich już nie pamiętam a kasetke położyłem widocznie na gąbce (pożyczyłem) i wiąkła niestety. A fajnie się przy niej siedziało, spożywało i śpiewało - chociaż w tej kwestii mój talent jest bardzo głęboko ukryty;)
A dzisiaj każda dobra muzyczka jest dobra do dobrego piwka:stout:

robox
10-01-2005, 10:24
kiszot napisał(a)
Ja znalazłem dużo ciekawych analogów.Ale jednym z ciekawszych jest KSU "Pod prąd".To jest dopiero czad.

Ja akurat mam oryginalne stare wydanie tej płytki na kasecie, przez firmę Polmark, opakowanie "mydelniczka":D

abernacka
11-01-2005, 11:24
Ta informacją spowoduję, że pewne ośrodki na Śląsku i Warszawie tej nocy na pewno nie zmrużą oczu:D !

Dosłownie od kilku chwil stałem się szczęśliwym posiadaczem dwu płytowego albumu ZUCO 103 -"One Down One Up" (premiera tego krążka odbyła się 14.VI.04). Grupa ta umiejętnie łączy ciepły jazowy kobiecy głosik z muzyczną mieszanką. Chłopcy i dziewczęta umiejętnie połączyli Soul, Jazz, Elektronikę, Trip-Hop plus odrobinę nuty Latino!
Kolejna pozycja na półeczce z napisem Pościelówa!:)

cyborg_marcel
11-01-2005, 11:32
tak, powtórzę to po raz kolejny - Abernacka jesteś boski :D
a ośrodek na Śląsku pozostaje ostatnio pod moim wpływem muzycznym i jako zainteresowany wtórnie na pewno nie będzie miał nic przeciwko temu, abym uzyskała pierwszeństwo do upranionej mej płyty :D
masz u mnie :stout: w Świdnicy!

a ja myślałam, że po nocnym wyciu w takt ściąganych sampli Paradise'ów już mnie nic dzisiaj muzycznie nie ucieszy... :impreza:

arcy
11-01-2005, 13:30
To musi być naprawdę dobra płyta, skoro aż dwa razy o niej napisałeś :)

abernacka
11-01-2005, 14:40
Bardzo ciekawe! O godzinie 13,26 nie było mnie w domu:confused: !

arcy
11-01-2005, 14:42
Widocznie Twój komputer też polubił tę płytę :)

arcy
11-01-2005, 17:35
A ja się przyznam że jestem niezbyt trendy ;) i od wczoraj leci u mnie Jefferson Airplane.

cyborg_marcel
11-01-2005, 17:38
a ja właśnie wydawania pieniędzy na obiad, kupiłam sobie Pinacoladę 1 (mieszanka rytmów smooth wszelkiego rodzaju... jazz, acid, ethno, r&b, etc.) i siedzę głodna, ale zadowolona :D

arcy
11-01-2005, 17:39
A my powinniśmy Cyborgu wiedzieć, że nie zaczyna się zdania od "a" :D

cyborg_marcel
11-01-2005, 18:01
A co tam? ;) Poza tym to nie ja zaczęłam i nie jestem jedyna, np. taki Nick Holmes (za którego wokal dałabym się pokroić nawet tym, co ze mnie laleczki voo-doo chcą zrobić) śpiewa:

"A promise of hope shattered, but does it really matter?" :D
ps. dla nieznających angielskiego chodzi o to, że obietnica nadziei rozsypała się w drobny mak, ale to nieważne...

arcy
11-01-2005, 18:08
Ta, angielski to dziwny język. Ja mówią coś o sobie, to zaczynają zdania od "i" :)

cyborg_marcel
11-01-2005, 18:50
I jeszcze jeden, i jeszcze raz! Sto lat, sto lat... :stout:
I see the clouds divide... will you stay or try to leave?
również Paradise'i :D
/wolne impresje na temat/

lzkamil
11-01-2005, 19:46
Cyborgu widze ze ciagle zapodajesz z mojej ulubionej plytki-dopalacza co mnie nie raz uratowala przed zasnieciem w ilus-tam-nastej godzinie jazdy do albo z Bristolu i nie tylko...

cyborg_marcel
11-01-2005, 19:59
Lzkamilu> cóż Ty masz za składankę Paradise Lost, że znajduje się na niej kawałek z albumu "Draconian Times" z 1995 i z "Believe in Nothing" z 2001? jakiś best of? ;)

ps. w tekście jest "a promise of hope has shattered", czyli, że właśnie się to stało (tak to jest, kiedy się z pamięci pisze..)

abernacka
11-01-2005, 20:03
Pod wpływem szanownej pani Cyborg ponownie zacząłem namiętnie słuchać smętnego, ponurego Elenda! Piękno w cudownej odsłonie! Uwielbiam połączenie klasyki ze szczyptą awangardy!

cyborg_marcel
11-01-2005, 20:18
No co Ty, Abernacka! Jeszcze wyjdzie, że ja to [muzycznie] wpływowa na tym forum jestem ;)
zainteresowanym podaję adres http://elend.prv.pl/ (strona po polsku!) - koniecznie z głośnikami...
a to mój ulubiony kawałek z płyty "The Umbersun":http://tkdami.net/~piotrm/elend/angel.mp3

maryhh
11-01-2005, 22:44
przypomniałem sobie ostatnio i zdobyłem płytę pani która się zwie Katja Maria Werker ......... jak ja uwielbiam takie niskie i lekko chrypiące wokale, a jeszcze w połączeniu z akompaniamentem gitary akustycznej ......... polecam

jak to kolega wyżej napisał ....... na półkę "pościelówa"

ART
11-01-2005, 23:31
A w Adminowie odkrywa się na nowo winyle :D najświeższa pozycja to In Utero pewnego sławnego zespołu
:stout:

abernacka
11-01-2005, 23:36
Osobiście wolę płytę „Bleach” (z roku 1989) tego znanego zespołu:D !

ART
11-01-2005, 23:39
Jeśli ma się w czym wybierać to można woleć :D

cyborg_marcel
11-01-2005, 23:42
a ja tam obstawiam "Oh no, not me / I never lost control / You're face to face / With The Man Who Sold the World"

Ark
11-01-2005, 23:50
abernacka napisał(a)
Osobiście wolę płytę „Bleach” (z roku 1989) tego znanego zespołu:D !

Też tak tak uważam, (choć czasem górę bierze Incesticide).
Dziś jednak króluje u mnie mniej znany zespół, Kobong - 'Chmury nie było’. Lubię te połamane dźwięki, szkoda że trzeciej płyty nie nagrali :( .

ART
12-01-2005, 00:01
abernacka napisał(a)
Osobiście wolę płytę „Bleach” (z roku 1989) tego znanego zespołu:D !

no ale jeszcze gwoli wyjasnienia, jako że odpowiadasz na mój post - wolisz winylową płytę "Bleach" od winylowej płyty "In Utero" - czy może nośnik jest tutaj obojętny i po prostu chcesz wyrazić to, że "Bleach" jest wg Ciebie lepszym albumem?

abernacka
12-01-2005, 06:28
ART napisał(a)
no ale jeszcze gwoli wyjasnienia, jako że odpowiadasz na mój post - wolisz winylową płytę "Bleach" od winylowej płyty "In Utero" - czy może nośnik jest tutaj obojętny i po prostu chcesz wyrazić to, że "Bleach" jest wg Ciebie lepszym albumem?

Już wyjaśniam. Pisząc tego posta miałem przede wszystkim na myśli muzykę zamieszczoną na tym albumie. Tak w nawiasie mówiąc aktualnie posiadam w swojej płytotece krążek pt. "Bleach" plus kilka wczesnych singli tego zespołu (m.in. Love Buzz) na winylu:) .

robox
12-01-2005, 09:02
abernacka napisał(a)
Już wyjaśniam. Pisząc tego posta miałem przede wszystkim na myśli muzykę zamieszczoną na tym albumie. Tak w nawiasie mówiąc aktualnie posiadam w swojej płytotece krążek pt. "Bleach" plus kilka wczesnych singli tego zespołu (m.in. Love Buzz) na winylu:) .

Świetna płytka, dużo ciężej strawna niż jej słynna następczyni. Podobno nagrana w trzy dni:)
Abernacka, masz oryginalne wydania Sub Pop-owskie tych płytek?

abernacka
12-01-2005, 09:14
)robox napisał(a)
(...)
Abernacka, masz oryginalne wydania Sub Pop-owskie tych płytek?

Mała korekta! Album "Bleach" został wydany na początku przez małą oficynę "Tupelo" a Sup Pop ją tylko dystrybuował a mój winyl pochodzi jak ci już kiedyś wypominałem z klubu płytowego Sub Pop'u.

Ps. W dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" jest zamieszczony bardzo ciekawy cało stronicowy artykuł pt."Muzyczny Rok Prawdy". Z tego artykułu można dowiedzieć się m.in. o zapowiedziach wydawniczych na ten rok. Już się nie mogę doczekać płyt:
-Nine Inch Nails
-Massive Attack
-Mogwai
-Sigur Ros
oraz Coldplay'a (tak a'propo już kilka utworów słyszałem:) )

robox
12-01-2005, 09:24
abernacka napisał(a)
)

Mała korekta! Album "Bleach" został wydany na początku przez małą oficynę "Tupelo" a Sup Pop ją tylko dystrybuował a mój winyl pochodzi jak ci już kiedyś wypominałem z klubu płytowego Sub Pop'u.

O, to nawet nie wiedziałem, bo u mnie było tylko Sup Pop było wymienione. Wiem, że później "Bleach" wydał ponownie Geffen.
A zapowiedzi płytowe naprawdę interesujące:)

abernacka
12-01-2005, 09:32
Ark napisał(a)
(...)Lubię te połamane dźwięki(...)

Ark'u jeśli lubisz połamane rytmy gorąco polecam ci COWS . Chłopaki z Minneapolis ten kunszt opanowali do perfekcji. Noise w najlepszej odsłonie. Dla mnie klasyka. O cudownym jazgocie trąbek, gitar i perkusji mógłby rozpisywać się bez końca. A głos Shannona Selberg'a (proszę nie mylić z kapelą folkową) to prawdziwy majstersztyk. Chyba tylko S.Albini może mu dorównać!!

robox
12-01-2005, 09:40
abernacka napisał(a)
Ark'u jeśli lubisz połamane rytmy gorąco polecam ci COWS . Chłopaki z Minneapolis ten kunszt opanowali do perfekcji. Noise w najlepszej odsłonie. Dla mnie klasyka.

Krowy to moja ulubiona kapelka, dorzuciłbym z płytek jeszcze "Sex Pee Story" i "Pacetika".

abernacka
12-01-2005, 10:06
Ręce mi opadają! Człowiek ledwo, co ucieszył się z najnowszego albumu Fields Of the Nephilim a tu otrzymuje kolejny cios w plecy! Przed chwilką otrzymałem informację, że ukazał się długo oczekiwany album Garden Of Delight . Chyba będę musiał ograniczyć się do jednego zespołu, który nie wydał płyty od min. dziesięciu lat:D ;)!

ART
12-01-2005, 11:41
abernacka napisał(a)
Ręce mi opadają! Człowiek ledwo, co ucieszył się z najnowszego albumu Fields Of the Nephilim a tu otrzymuje...

uh oh - możesz napisać coś więcej o tym wydawnictwie FotN?

Akren
12-01-2005, 15:34
Ja przy piwku (i nie tylko) lubie słuchać rocka w szerokim tego słowa znaczeniu. Bardzo lubie metal, ale głównie heavy. Black, death i inne rodzaje w których rywalizują kto głośniej ryknie raczej mnie nie interesują. Od wielu lat jestem też wielbicielem wszelkich projektów Kazika, czyli: Kultu, Kazika i w troche mniejszym stopniu Knż, który niedawno zakończył żywot.
Nie lubie za to techniawki. Strasznie bepłciowa muzyka i źle mi się kojarzy jak pije przy niej piwo :kac:

iron
12-01-2005, 15:53
Ja nie mogąc wczoraj zasnąć zjechałem sobie na łokmenie:D dwie kasetki( piwo wypiłem wcześniej). Jedną z nich była kasetka zespołu Doktor Granat (kolejne wcielenie Jarka Janiszewskiego) pt. Wyznawcy rocka. Bardzo fajna muzyczka, proste energetyczne rytmiczne granie plus niepowtarzalne teksty i wokal Janiszewskiego:D
Drugą kasetką było najnowsze studyjne dziecko T.love Model 01. Zaznaczyć muszę, że lubię Muńka i jego ferajnę, więc obiektywna ta opinia nie będzie:D
Po przesłuchaniu całej płyty okazało się, że po odrzuceniu zamordowanych przez radio trzech hitów (Nie, nie nie : Przyjacielu: Ajrisz) ta płyta jest bardzo spójna i bardzo starannie zrealizowana - bardzo ładnie wklejone rozmaite smaczki muzyczne, pięknie wkomponowane dęciaki. Same utwory też ładne, dobrze się tego słucha, choć wymaga lekkiego skupienia. A teksty, cóż smutne trochę, takie tam opowieści o przemijaniu, rozczarowaniu, ale i konieczności ciągnięcia dalej swego wózka. Ogólnie (pomijając hity wspomniane wcześniej) dość refleksyjna, ale ładna płyta (choć to kaseta była:D)

dkrasnodebski
12-01-2005, 16:09
cyborg_marcel napisał(a)
a ja tam obstawiam "Oh no, not me / I never lost control / You're face to face / With The Man Who Sold the World"

Toć to Dawid Bowie:D

cyborg_marcel
12-01-2005, 17:04
toże... ale ja lubię wykonanie Kurta ;) aczkolwiek nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że mam coś przeciw Dawidowi :D

lzkamil
12-01-2005, 18:06
cyborg_marcel napisał(a)
Lzkamilu> cóż Ty masz za składankę Paradise Lost, że znajduje się na niej kawałek z albumu "Draconian Times" z 1995 i z "Believe in Nothing" z 2001? jakiś best of? ;)

ps. w tekście jest "a promise of hope has shattered", czyli, że właśnie się to stało (tak to jest, kiedy się z pamięci pisze..)

'Believe in nothing' nie mam, mam tylko 'Shades of God' i 'Draconian times' czyli w porownaniu z Toba jestem paradisowym ignorantem ;) Mowilem ze ostatnio zapodajesz ciagle z Draconian times bo niedawno mialas w stopce kawalek z 'Forever failure'. Czyli jedynego troche dolujacego kawalka na tej plycie ktorej w calosci uzywam jako dopalacza. 'Shades of God' za to rzeczywiscie niezle doluje dlatego jej rzadko slucham :)

cyborg_marcel
12-01-2005, 18:12
miód na me serce - Forever Failure (z fragmentem monologu Mansona) to mój ukochany kawałek, mogłabym słuchać godzinami :D dla mnie Draconian Times = jak najbardziej tak, aby popaść w zadumę... a Paradise'ów uczyłam się na Iconie - jak po kilku latach zobaczyłam oryginalną okładkę (Icon był jedyną kopią Paradise'ów w moim domu, BYŁ) - umarłam ze śmiechu... chłopcy wyglądali prawie tak samo, jak ja w liceum ;)
to były czasy... Anathema, Moonspell, Vader - różne zespoły, trochę odmienne granie, ale dorzućmy jeszcze Korn i błoga młodość powraca :D
może to zabrzmi śmieszne, ale do dziś te zespoły działają na mnie wyciszająco :D

becik
12-01-2005, 18:37
a ja teraz przesłuchuję CD jaki dostałem z Aruby - miejscowy hip hop, tego gatunku słucham sporadycznie ale jakoś głowa mi się kiwa :D

iommi
12-01-2005, 19:37
No to ja polecam HCF, hip hop z czeskiej Karwiny. Dla mnie rewelacja, bo klimaty w których żyją chłopaki są podobne do tych, w których wyrastały śląskie składy takie jak Paktofonika i Kaliber 44. Ja to łapię, ja to lubię... :D

kiszot
12-01-2005, 19:57
Dobra,ale gdzie to znajdę?
Szukałem na czeskim portalu i:(

iommi
12-01-2005, 20:03
kiszot napisał(a)
Dobra,ale gdzie to znajdę?
Szukałem na czeskim portalu i:(
Nie wiem, ja to dostałem od jednego ze śląskich hiphopowców. Mogę Ci wypożyczyć płytkę i nie pytam co z nią zrobisz, bo nie piractwa znoszę... Jakby co, PW :cool:

kiszot
12-01-2005, 20:11
A będziesz może w Tychach w sobotę?

iommi
12-01-2005, 20:17
Nie. Szczegóły na PW wysłałem

abernacka
12-01-2005, 21:02
iommi napisał(a)
(...) bo nie piractwa znoszę...(...)

Możesz mi wyjaśnić, co w twoim mniemaniu znaczy słowo "piractwo". Czy przegranie znajomemu dobrej a zarazem rzadkiej płyty jest według ciebie piractwem?:confused:

Pogoniarz
12-01-2005, 21:11
Ja słucham na zmianę polskiego hip-hopu ,metalu(różnych odmian od trashu do doom ),czasem polskiej jak Lady Pank,Republika, Oddział Zamknięty itp.Oj miesza mi się w dyńce chyba.Bezalkolowego ,czy jakiejś masówki się ożłopałem ,czy czegoś innego ;) :eek:

iommi
12-01-2005, 21:12
Tak Abernacka. I teraz musielibyśmy zacząć gadać o prawach autorskich artysty, firmy która płytę wydała itp. Zaznaczam, że moja opinia nie dotyczy bootlegów czy wydawnictw nieoficjalnych. Sorry, ale do tej kwestii tak podchodzę od wielu lat i nie zmienisz tego.
Poza tym z Kiszotem doszliśmy szybko do porozumienia, więc nie ma tematu, bo przecież nie będziemy gadać o moich poglądach. :stout:

cyborg_marcel
13-01-2005, 11:50
Niniejszym pragnę z całego serca podziękować Forumowiczowi, który właśnie uprzyjemnił mi dzień 3 płytami Ziyo przysłanymi do biura :kwiatek: Do tego wzięłam pierwszą z brzegu Glorię, a tam... klipy! I jak tu człowiek, a co dopiero Cyborg, ma skupić się na robocie? :impreza:
Dzięki, masz u mnie duuuże :stout:

adam16
13-01-2005, 12:30
A u mnie ciągle i wkółko grają Bukartyk @ Sekcja - "I tak dalej", Yeshe - "Jeszie", Fallin' ... - "Bogin" i Kombajn do zbierania kur po wioskach - "Połączenia". W kółko, od ponad godziny. I jakoś nie chce mi się znudzić.

adam16
13-01-2005, 12:32
cyborg_marcel napisał(a)
...Dzięki, masz u mnie duuuże :stout:
Trzymam za słowo;) :stout:

Gregorian
14-01-2005, 11:46
zależy od nastroju i od ilości ale przeważnie jest to Frank Zappa,Rush,Killing Joke,Siouxsie,The Fall,The Police,Cypress Hill,PIL,Cocteau Twins a jak mi się zbierze na wspominki to U.K. SUBS

arcy
14-01-2005, 11:57
Ostatnio zapuściłem sobie debiutancki album Queen. Stare, dobre czasy :)

cyborg_marcel
14-01-2005, 15:40
wiecie, czego Cyborg dawno nie słyszał? płytka „Na żywo, ale w studio” i Odpad Atomowy w wykonaniu KNŻ :D
działanie kojące me układy scalone porównywalne z „As I Die” … tak, tak! znowu wokal Nicka Holmesa z płyty „Shades of God” :D
ja chcę do Mamy! … moje kochane płyty i kasety… :(

cyborg_marcel
15-01-2005, 00:56
no i kolejne muzyczne podziękowania :D - tym razem dla Forumowicza, który poczęstował mnie szowinistyczno-romantyczno-egzystencjalną nocną Polaków rozmową przy masakrycznie niesamowitym melanżu metalu z hip hopem i muzyką instrumentalną puszczanymi kilkaset kilometrów od mojego 29. :eek:
dzięki za 5 godzin edukacji - masz u mnie duuuże :stout:

Pogoniarz
15-01-2005, 12:54
cyborg_marcel napisał(a)
no i kolejne muzyczne podziękowania :D - tym razem dla Forumowicza, który poczęstował mnie szowinistyczno-romantyczno-egzystencjalną nocną Polaków rozmową przy masakrycznie niesamowitym melanżu metalu z hip hopem i muzyką instrumentalną puszczanymi kilkaset kilometrów od mojego 29. :eek:
dzięki za 5 godzin edukacji - masz u mnie duuuże :stout:
Dziekuję,cała przyjemność po mojej stronie :stout: Czekam na piwko przy okazji Twej wizyty na giełdzie :D Oby tylko ,to był Lech i oczywiście ciepły,puszkowy.Słomkę znajdę ;)

cyborg_marcel
15-01-2005, 13:40
oczywiście w zamian na zgranie mi jeszcze całego wczorajszego repertuaru, przygotuję specjalnie dla Cię 10 litrów Lecha z sokiem wiśniowym wersja limitowana speszyl edyszyn :D

Pogoniarz
15-01-2005, 15:06
cyborg_marcel napisał(a)
oczywiście w zamian na zgranie mi jeszcze całego wczorajszego repertuaru, przygotuję specjalnie dla Cię 10 litrów Lecha z sokiem wiśniowym wersja limitowana speszyl edyszyn :D
Jesteś Kochana :D Współbieśniadnicy będą szczęśliwi :D

cyborg_marcel
15-01-2005, 15:21
nie obrażaj mnie :mad:
kochany to jest Keziah Jones, który właśnie poleciał w radio - kurczaczek, jak ten facet gra na gitarze! polecam nawet wzrokowo - coś niesamowitego... Rythm is love... Heaven is just another world
For the feelin called... Musical [Cyborg poleca] :)

Pogoniarz
15-01-2005, 15:28
cyborg_marcel napisał(a)
nie obrażaj mnie :mad:
kochany to jest Keziah Jones, który właśnie poleciał w radio - kurczaczek, jak ten facet gra na gitarze! polecam nawet wzrokowo - coś niesamowitego... Rythm is love... Heaven is just another world
For the feelin called... Musical [Cyborg poleca] :)
Jaka nerwowa ,a mordki nie widzi :p

robox
16-01-2005, 15:39
Pogoniarz napisał(a)
Kurcze,ja testuję polski hip hop,wsłuchuję się w słowa i podoba mi się to.Na starość mi odbija czy cuś...?

Nie poznaję kolegi;) :eek: :D

cyborg_marcel
19-01-2005, 15:40
tym razem podziękowania dla mojego ukochanego radia za raczenie mnie w środku dnia... Keziah Jones "Rythm is love", tym razem wersja studyjna :D aczkolwiek dzisiaj to chętnie bym usłyszała "Miles miles from home" połączone z "Afrosurrealism-fortheladies" i "Teh cuttest lips" - kurczaczek, co za muzyka! :kwiatek:

maryhh
19-01-2005, 15:51
cyborg_marcel napisał(a)
jak ten facet gra na gitarze!

odnośnie tych facetów co to na gitarze grają.... to polecam posłuchać
Zakka Wylde - zarówno w wersji solowej jak również wraz z kapelą Pride and Glory lub Black Label Society ..... jest w tym moc:)

iron
19-01-2005, 21:42
Zwłaszcza pierwsza płyta Pride & Glory w wersji z bonusowym CD na którem parę coverów (Sabaci, Zeppelini i inne takie) wymiecione zostało na wieśle przez Pana Zakka W. z iście piekielną werwą:D

iommi
19-01-2005, 22:01
A ja wróciłem dwa dni temu do wczesnej Sepultury i ponownie porwała mnie krytykowana zewsząd "Schizophrenia". Ten prymitywny łomot bardzo dobrze nastraja mnie w walce z problemami dnia codziennego...

abernacka
20-01-2005, 15:30
Od kilku dni odświeżam sobie w pamięci dźwięki, na których się wychowałem. Hard Core w najlepszym wydaniu. Potężny głos pana Henryka a w tle elektryzująca muzyka wykonaniu panów Sławka, Andrzeja i Krzysia. Cała noc w pracy i dzisiejszy poranek wypełnia melodia z płyt "Zrób To" oraz wcześniejszych dokonań muzycznych niektórych panów tego zespołu m.in.Czarnej Flagi cudowny jazgot - szkoda, że tak mało ludzi słucha takich arcydzieł:( ).

Ps. Ten, kto wie, o czym napisałem dla tego duże piwo:D ! Za kwadrans rozwiązanie zagadki:)
PsII. Chciałbym dodać, że oprócz tej kapeli wychowałem się także na Siostrach Miłosierdzia oraz na panu Danzig’u!

cyborg_marcel
20-01-2005, 15:41
czyżby chodziło o Bandę Rollinsa? :D

Don't think about it - Do it
Don't talk about it - Do it
(nie myśl o tym, zrób to
nie mów o tym - zrób to)
:impreza:

iommi
20-01-2005, 15:42
Henry Rollins personalnie, wcześniej Black Flag...:stout:

abernacka
20-01-2005, 15:48
W takim razie oboje macie u mnie dużego Rycerza! Odbiór oczywiście w Trójmieście:D

cyborg_marcel
20-01-2005, 15:58
przejrzałam Twoją grę, Abernacka! z racji tego, że już wszyscy chętni powymiękali w 3mieście, szukasz na Forum ludzi choć trochę (?) lubiących muzykę, sprawdzasz ich konkursowo, ściągasz do siebie i... witajcie nocne Polaków rozmowy o muzykologii i starych dobrych czasach :D :stout:

no to na śnieg, zimę i nostalgię z The End of Silence (1992):
If I could make wishes true
I know what I'd wish for you
Another life
Another life for you

(no i zgodnie z obietnicą pośpieszne tłumaczenie dla nie-anglofonów:
gdybym mógł spełniać marzenia
wiem, czego bym Ci życzył
innego życia
innego życia dla Ciebie)

abernacka
20-01-2005, 16:08
cyborg_marcel napisał(a)
przejrzałam Twoją grę, Abernacka! z racji tego, że już wszyscy chętni powymiękali w 3mieście, szukasz na Forum ludzi choć trochę (?) lubiących muzykę, sprawdzasz ich konkursowo, ściągasz do siebie i... witajcie nocne Polaków rozmowy o muzykologii i starych dobrych czasach :D :stout:
(..)

Normalnie mnie przejrzałaś:D !! Co ja bym dał aby z kimś z Trójmiasta mógł pogadać o Rollins'ie, Sisters'ach no i oczywiście powymieniać sie bootlegami!

cyborg_marcel
21-01-2005, 01:53
może to i powinno być w samotności w sieci, ale pozwolę sobie o tej porze zacytować nieśmiertelny klasyk panów Przybory i Wasowskiego:
"Dobranoc! Dobranoc, ojczyzno,
Już księżyc na czarnej lśni tacy.
Dobranoc! I niech Ci się przyśnią
Zamożni, pogodni Polacy.
Że luźnym zdążają tramwajem
Wytworną konfekcją okryci,
I darzą uśmiechem się wzajem
I wszyscy do czysta wymyci.
I wszyscy uczciwi od rana
Od morza po góry, aż hen!
Dobranoc! Ojczyzno kochana,
Już czas na sen."
:kwiatek:

JAckson
21-01-2005, 08:26
iommi napisał(a)
Henry Rollins personalnie, wcześniej Black Flag...:stout:

Widziałem Henry'ego w innym wcieleniu ostatnimi czasy. Był współprowadzącym program telewizyjny o polskim tytule: "Starcia metalowych potworów" - telewizja Discovery Ch. Jak zawsze zakręcony koleś:)

fteo
21-01-2005, 14:41
Ja ostatnio mam fazę na utwór "People Get Ready" z gitarą Jeffa Becka i wokalem Roda Stewarta.
Brzmienie gitary i zagrywki Jeffa są niesamowite.

abernacka
21-01-2005, 15:12
iommi musiałeś mi przypomnieć o Ministry;) ! Dawno już chłopaków nie słuchałem (ostatnio ograniczam się tylko do Pigface oraz do Revolting Cocks), ale pod wpływem ‘jakiegoś’ impulsu sięgnąłem dzisiaj po inny poboczny projekt pana Jourgensen’a a dokładniej po 1000 Homo Dj’s –„ Supernaut” z 1990 roku. To, co Al wyprawia ze swoimi przyjaciółmi m.in. Trent Reznor (NIN), William Rieflin (Ministry, Pigface), Jello Biafra (Dead Kennedy’s) przekracza jakiekolwiek granice elektroniczno gitarowej muzy! Sample cudownie zmieszane z miksowanymi gitarami tworzą rewelacyjne dzieło z początku lat dziewięćdziesiątych! Dla mnie największym hitem z tej Ep’ki jest bez wątpienia „ Hey Asshole”. Ten krążek trzeba koniecznie przesłuchać!

żąleną
21-01-2005, 15:38
A zna ktoś taki belgijski zespół o szumnej nazwie Deus? Dziwne brzmienia pomieszane z chwytliwymi melodiami.

abernacka
21-01-2005, 15:47
żąleną napisał(a)
A zna ktoś taki belgijski zespół o szumnej nazwie Deus? Dziwne brzmienia pomieszane z chwytliwymi melodiami.

No pewnie! Kapela jest znana przynamniej w 3mieście:D ! Posiadam tylko jeden krążek tej zacnej kapeli z Holandii a nie z Belgii (tam tylko wydają płyty!) pt. "My Sisters = My Clock".

robox
22-01-2005, 07:55
abernacka napisał(a)
iommi musiałeś mi przypomnieć o Ministry;) ! Dawno już chłopaków nie słuchałem

A mi się przypomniała bardzo stara, jedna z pierwszych płyt Ministry "Twitch". Chłopaki przebyli długą drogę, od tej płyty do np. "Psalm 69". Ale ogólnie fajna płytka:)

żąleną
22-01-2005, 11:29
abernacka napisał(a)
No pewnie! Kapela jest znana przynamniej w 3mieście:D ! Posiadam tylko jeden krążek tej zacnej kapeli z Holandii a nie z Belgii (tam tylko wydają płyty!) pt. "My Sisters = My Clock".

Ja też tylko jeden, "Worst Case Scenario". Się pojedzie do Trójmniasta, się pokombinuje. :D

Proponuję zacząć wątek przeróbek. Ostatnio zasłuchuję się "Guns of Brixton" Clashów w wykonaniu Nouvelle Vague. Krańcowo różne od oryginału, czyli ideał przeróbki jak dla mnie. No, krańcowo to może "Raining Blood" Slayera w wykonaniu Tori Amos - zupełnie nierozpoznawalne. :D

grzech
22-01-2005, 11:37
Tak szybko mogę powiedzieć, że zrobiło na mnie spore wrażenie to, co z "Little Wing" Hendrixa zrobił S.R. Vaughn.

iron
22-01-2005, 11:53
[i]
Proponuję zacząć wątek przeróbek. Ostatnio zasłuchuję się "Guns of Brixton" Clashów w wykonaniu Nouvelle Vague. Krańcowo różne od oryginału, czyli ideał przeróbki jak dla mnie. No, krańcowo to może "Raining Blood" Slayera w wykonaniu Tori Amos - zupełnie nierozpoznawalne. :D [/B]

Toś Ty chyba nie słyszał paru rzeczy. Np cover (jednak wolę to angielskie słowo od polskiej przeróbki, a nowa wersja utworu to trochę przydługie:D) utworu "In a Gadda DaVida" (czyli "In a garden of eden") grupy Iron Butterfly wydziergany przez Slayera właśnie - czysty odjazd:D
No i "Proud Mary" Kwasożłopów też wyjmuje z kamaszy. Pewnie znalazłbym parę innych, jak choćby "Das Model" za które wziął się Rammstein, czy "Beat it" w wykonaniu Ztvorków ("Bilet") ale to przecież nieważne:D

abernacka
22-01-2005, 12:15
Chciałbym pochwalić się wam nowym krążkiem w mojej skromnej kolekcji, jest nim album Yann Tiersen & Shannon Wright. Może nie uwierzycie, ale tak dobrego albumu już dawno nie słyszałem. Rewelacyjne połączenie melancholii (Y.Tiersena chyba nie muszę przedstawiać -kompozytor muzyki do filmu n.in.Amelia) z zgrzytliwością gitar Shannon Wright (jedna z czołowych obecnie kapel wytwórni Touch and Go). Naprawdę godne polecenia!

grzech
22-01-2005, 13:33
Zgadzam się ironie co do nazewnictwa. Co do Twych zachwytów już mniej. Wziąć popularny utwór, zagrać szybciej, drzeć ryja i latać po gryfie - to cała folozofia zapodanych przez Ciebie przykładów. Może to i wyrywa, ale z gumofilców. Ja noszę buty sznurowane.;)

żąleną
22-01-2005, 20:49
iron napisał(a)
Toś Ty chyba nie słyszał paru rzeczy. Np cover (jednak wolę to angielskie słowo od polskiej przeróbki, a nowa wersja utworu to trochę przydługie:D) utworu "In a Gadda DaVida" (czyli "In a garden of eden") grupy Iron Butterfly wydziergany przez Slayera właśnie - czysty odjazd:D

Chyba jednak słyszałem. :D Slayera uwielbiam i w przeciwieństwie do Grzecha bardzo trafia do mnie idea przerobienia utworu przez przyspieszenie tempa i darcie ryja, ale tym dokonaniem nie jestem jakoś specjalnie zachwycony.

Ściągnijcie sobie z sieci przeróbki niejakiego Richarda Cheese'a. Czego on nie przerobił: Dead Kennedys, System of a Down, Nirvanę, a wszystko na modłę swingu. :D

adam16
22-01-2005, 21:44
Polecam na telewizorni PLANETE, cykl „Klasyczne albumy” dziś było Sex Pistols. Któregoś dnia załapałem się w ramach tego samego cyklu na fragment „Joshua Tree” – i mimo, że to była końcówka i tak mi się włosy jeżyły i skóra cierpła. A niby mogę sobie płytkę odtworzyć. To jest działanie U2:D

robox
23-01-2005, 06:42
żąleną napisał(a)
Slayera uwielbiam i w przeciwieństwie do Grzecha bardzo trafia do mnie idea przerobienia utworu przez przyspieszenie tempa i darcie ryja, ale tym dokonaniem nie jestem jakoś specjalnie zachwycony.

Co do Slayera, to najbardziej podobała mi się płytka "Seasons in the Abyss", no i świetny utwór tytułowy. Późniejsze dokonania zespołu już mnie nie zachwycały.

iommi
23-01-2005, 12:27
abernacka napisał(a)
iommi musiałeś mi przypomnieć o Ministry (...)
Dla mnie ministrowa czołówka to "The land of rape and honey" oraz "Psalm 69". Rewelacyjny jest też koncert Ministry (video) zarejestrowany gdzieś w Stanach po wydaniu "The land..." - panowie oddzieleni są od publiki siatką, na którą wspinają się fani. Jest ogień (muzycznie i fizycznie), filmy wyświetlane za plecami muzyków i Jello Biafra jako gość. Rewelacja absolutna!

abernacka
23-01-2005, 12:41
iommi napisał(a)
(...) Rewelacyjny jest też koncert Ministry (video) zarejestrowany gdzieś w Stanach po wydaniu "The land..." - panowie oddzieleni są od publiki siatką, na którą wspinają się fani. Jest ogień (muzycznie i fizycznie), filmy wyświetlane za plecami muzyków i Jello Biafra jako gość. Rewelacja absolutna!

Zgadzam się z tobą w 100%. Nie wiem czy wiesz, ale z tego koncertu pochodzi bootleg (jakoś żyleta) pt."Live in U.S.A.'90". Największym hitem jest dla mnie na tym krążku utwór "So What" ponad 11 minut samplowego arcydzieła!

iommi
23-01-2005, 12:52
Miałem tę płytkę, ale w połowie lat 90-tych których z kolegów ze studiów mi jej nie oddał. Pozostało mi tylko video... A swoją drogą to był taki bootleg "prawie" oficjalny - profesjonalna okładka, jakość rzeczywiście żyleta... Kupiłem ją zresztą w Brukseli, w jakimś dużym sklepie muzycznym.
:stout:

iommi
23-01-2005, 13:04
Przechodząc do spokojniejszych dźwięków - wróciłem ostatnio do trzech płyt Stereo MCs - "Connected", "Supernatural" i "Deep Down and Dirty". I to się nazywa porządne klubowe granie!
Polecam też US3 "Broadway & 52nd" - trochę jazzu, trochę hip hopu, swingu i cała masa luuuzuuu...

robox
24-01-2005, 23:38
A wczoraj w moje ręce wpadła najnowsza płytka PJ Harvey "Uh Huh Her" i stwierdzam, że jest świetna, choć do najlepszej według mnie, "Dry", troszkę jej brakuje.

żąleną
26-01-2005, 03:18
O tak, "Dry" to było to. Zasłuchałem swoją kasetę niemal na śmierć.

cyborg_marcel
27-01-2005, 10:26
Wypadek zespołu Dżem. Jedna osoba nie żyje
PAP 08:40 (aktualizacja 10:04)

W wypadku koło Jaworzna zginął Paweł Berger - klawiszowiec zespołu Dżem. Siedem zostało rannych. Do wypadku doszło na autostradzie A-4 w okolicach Jaworzna (Śląskie) - poinformował Henryk Sieradzki z zespołu prasowego śląskiej policji. Popularna grupa bluesowa wracała z koncertu w Rzeszowie.

Według wstępnych ustaleń policji, do wypadku doszło, kiedy mieszkanka Krakowa, jadąca samochodem osobowym w tym samym kierunku co bus - w stronę Katowic, straciła panowanie nad pojazdem, uderzyła w metalową barierę, a następnie w busa. Wiozący 8 osób bus dachował i wpadł do rowu.

ArturŁ
27-01-2005, 10:30
Wielka szkoda.Przykro mi.Jakiś niefart prześladuje ten zespół.A taką rewelacyjną muzykę tworzą.

dzidek1960
27-01-2005, 12:56
Szkoda, dobry zespół, dobry muzyk. Smutny ten poranek :(

adam16
27-01-2005, 13:17
Chyba puszczę zaraz "Zemstę Nietoperza". :(

slavoy
27-01-2005, 13:30
Żal mi ich tylko jako zwykłych ludzi poszkodowanych w wypadku. Jako kapela przestali dla mnie istnieć jeszcze przed śmiercią Ryśka, którego tak napradę dobili.

iron
27-01-2005, 14:31
Moje odczucia są podobne do tych które opisał Slavoy.

No może dręczy mnie jeszcze mała ciekawość, czy kapusta będzie i tym razem ponad wszystko - czy jak reszta wydobrzeje to weźmie sobie nowego klawiszowca i dalej jazda, czy pogrzebią Dżem razem z Bergerem. Znając przeszłość sądzę, że będzie kolejna odsłona Dżemu i za to ich szanować nie będę.

cyborg_marcel
27-01-2005, 18:37
coby trochę zmienić smutny nastrój dzisiejszego dnia - kolejne podziękowania:
dla Arka za całą pracę i wysiłek włożone w przygotowanie listy, akceptację jej edycji przeze mnie oraz przede wszystkim za realizację :D :kwiatek: :kwiatek:
dla Grzebera za przezwyciężenie trudności logistycznych i dostarczenie mi owoców pracy Arka :kwiatek:
teraz sam na sam z Dawidem B. , potem pakowanie maneli przy Beasty Boys, a na dobry sen... hm. Farben Lehre albo FNM - jeszcze nie zdecydowałam :D

Kudłaty
27-01-2005, 18:44
Każda kapela zmienia czasami muzyków i jest to naturalne. Choć zastąpienie wokalisty jest bardzo trudne i zazwyczaj jest to juz inny zespół.

Dobrze, że reszta żyje:)

cyborg_marcel
27-01-2005, 20:59
uwielbiam historie Ziggy'ego Stardusta, a już "Starman".... właśnie słucham i jest mi dobrze, nawet bardzo dobrze - czasem jeden dobry utwór potrafi skutecznie odmienić parszywy dzień i już tylko :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: a już Lady Stardust... "alll right... all right..." :)

grzech
28-01-2005, 10:29
A ja ostatnio kupiłem sobie z 5 zł płytę Johny'ego Wintera. Jakaś dziwna składanka, ale poważnie poprawiła mi humor. Jak u Hitchcocka - zaczyna się od "Road Runner", a potem jeszcze fajniej.

Beep, beep. :cool:

adam16
30-01-2005, 01:04
Teraz o innej niż zwykle muzyce. A to dlatego. że dziś przypadkiem trafiłem w TV na fragment filmu „Ostatni Mohikanin”. Lubię ten film, lubię z niego muzykę. A temat przewodni uważam za genialny – zawsze gdy usłyszę choćby fragment, przez kilka dni nie potrafię się od niego uwolnić. Podobnie na mnie działa muzyka z filmów „Misja” (z Robertem De Niro) i „1492 - wyprawa do raju”. A i o samych filmach można by jeszcze wiele napisać,... ale to juz nie w tym temacie...

naczelnik
30-01-2005, 04:51
Żal mi ich tylko jako zwykłych ludzi poszkodowanych w wypadku. Jako kapela przestali dla mnie istnieć jeszcze przed śmiercią Ryśka, którego tak napradę dobili.

A dla mnie skończyli sie trochę później. A teraz to chyba już na zawsze. Nie można wszystkiego na siłe próbować odtworzyć. "Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść..."
To był zespół, który istniał po '94r chyba tylko po to, by jego nazwa jeszcze trochę pożyła.

Miałem okazję poznać gitarzystę Dżemu w kilka miesięcy po śmierci Riedla. Byli wtedy na etapie poszukiwania wokalisty. Znaleźli na krótko. Później był Balcar.
I chyba najlepiej byłoby gdyby tak zostało...Tak chciałbym Ich zapamiętać.


slavoy: nie dobili Go. Do końca chciał grać i sam wchodził do studia.Gdyby nie chciał na pewno nie wydołby z seibei żadnego dźwięku.

iron
03-02-2005, 22:28
Coś ostatnio wszyscy wypowiadają się tylko w "muzyce nie do piwka" a przy piwku to nie łaska :D No to się wypowiem :)

Przyniósł mi ostatni pewien sieciowy nieparzystokopytny:D parę naprawdę ciekawych pozycji. W grę wchodzą dwa zespoły (choć ci sami muzycy udzielający się pod dwoma nazwami) a mianowicie Hayseed Dixie i Kerosene Brothers.

Ten pierwszy (Heyseed Dixie) to zespół grający hillbilly & blugrass czyli (o ile się orientuję) odmianę country. W instrumentarium są: gitara akustyczna, banjo, mandolina i skrzypce (no może coś jeszcze), ale nie to jest nieważne :D
Ważny jest repertuar, a są to oprócz kompozycji własnych liczne covery utworów rockowych (i nie tylko) z dużym naciskiem na AC/DC i KISS. Bardzo to mniamuśne, zagrane z polotem, werwą, humorem i czymś co trudno określić, a sprawia, że słucha się tych panów wybornie :)

Drugie wcielenie naszych harcowników (bo wedle informacji z netu panowie nie stronią od whisky i tym podobnych płynów, ten rubaszny chlany klimat jest zresztą "słyszalny" w obu wcieleniach muzyków) - Kerosene Brothers jest nieco inne, ale nie mniej fajne. Tu panowie grają swoje kawałki (z wyjątkiem znanego m. in. z wykonania Nirvany "In the pines"). To takie country (właśnie z banjo, mandoliną, skrzypcami) ale zagrane z iście rockowym pazurem. Skojarzenia z Pogues'ami nie będą tu od rzeczy - też muzyka sięgająca do jakiegoś tam folku, ale zagrana z pazurem, no i poza tym instrumentarium podobne. Jednym słowem - do piwa wyborne, a i bez piwa też miłe dla ucha (jakby mi ktoś kiedyś powiedział, że będę słuchał country to bym mu odpowiedział - nigdy w życiu :) , czyli wynika z tego, że już nie żyję :D).

A podobno na żywo są jeszcze lepsi niż z płyt i na dodatek repertuar Hayseed Dixie i Kerosene Brothers się przeplata, mimo, że anonsowany jest tylko jeden z zespołów.
Ma okazję się o tym przykonać Nasz Człowiek w Zjednoczonym Królestwie czyli LZKAMIL, gdyż koncert Hayseed Dixie jest anonsowany w Bristolu już niebawem - bo 8 lutego w Carling Academy.
Mam taką małą nadzieję, że będziemy mieli relację z pierwszej ręki :D :)

lzkamil
04-02-2005, 12:23
Iron, narobiles mi apetytu... lubie takie klimaty, w koncu The Pogues czy powiedzmy Dropkick Murphys to jedne z moich ulubionych kapel. Zobacze jak z biletami a przede wszystkim z czasem, jestem tak zawalony robota ze moge nie dac rady :(

kalifat
04-02-2005, 15:50
To ja od przedwczoraj słucham piosenek z Woodstock. Wpadł mi w ręce czeropłytowy album wydany w Niemczech w zeszłym roku z okazji 25-cio lecia festiwalu.
Na szczęście ścieżki dzwiekowe nie zostały za bardzo oczyszczone i dość dobrze czuć klimat konertu.

A że wybór wykonawców jest bdb to słucham z wielką radością.
Na płytkach śpiewają m.in. Richie Havens; Arlo Guthrie; Joan Baez; Mountain; Canned Head; Creedence Clearwater Revival; The Who; Jefferson Airplane; Crosby, Stills, Nash & Young oraz oczywiście Janis J, Jimi H, Joe C. Jest to zatem trochę świetnej muzyki.
I oczywista rewelacja, której poszukiwałem dość długo czyli Country "Joe" McDonald z utworem "The Fish Cheer & I-Feel-Like-I'm-Fixin'-To-Die Rag".

abernacka
06-02-2005, 17:16
Ostatnio żadne nowe płyty do mnie nie trafiają :( więc byłem zmuszony sięgnąć po stare zasłużone klasyczne albumy m.in. po BABES IN TOYLAND -"To Mother" z 1991 roku. Przyjemnie się słucha tej muzyki w wykoniu trzech dziewczyn, które wykonują ciekawą mieszankę punka z modnym w tamtym okresie grungem. Zawsze będę miło wspominał panią Kat Bjelland za jej piękny głos w gitarowej oprawie.

robox
07-02-2005, 08:03
Najlepiej z płyt Babies in Toyland, podchodziła mi płyta "Fontanelle", chociaż z kobiecego klimatu grunge, najbardziej podobała mi się muzyka L-7 :)

kiszot
07-02-2005, 13:00
A czy ktoś ma muzyczkę Kapeli ze wsi Warszawa? Ostatnio troche słuchałem.Ale chciałbym dorwac coś na stałe :D

abernacka
07-02-2005, 13:06
A czy ktoś ma muzyczkę Kapeli ze wsi Warszawa? Ostatnio troche słuchałem.Ale chciałbym dorwac coś na stałe :D


No cóż chyba wiem kto ma :cool: !

kiszot
07-02-2005, 13:20
Kurde to ja już też wiem :kwiatek:

kiszot
07-02-2005, 13:25
A czy ten ktoś ma może jeszcze Ive Mendes?

abernacka
09-02-2005, 09:40
Iron, narobiles mi apetytu... lubie takie klimaty, w koncu The Pogues czy powiedzmy Dropkick Murphys to jedne z moich ulubionych kapel. (...)

A jak wam podoba się najnowsze (powiedzmy) koncertowe wydawnictwo the Pouges -"Streams of Whiskey" (koncert został zarejestrowany w 1991 roku). Wystarczy przesłuchać dwóch nagrań, powiedzmy "Summer in Siam" oraz "Yeah, Yeah, Yeah" a nogi same zaczynają tańczyć! Dla mnie hit tej zimy.
Ps. Koncert ten jest również dostępny także na DVD (premiera przewidziana jest na 14.II. w Polsce).

grzech
09-02-2005, 09:53
Powinno to pójść w temacie muzyka przy kaszce na mleku, ale niech tam.
Można było boki zrywać, gdy puściłem dzieciakowi szwagra (1,5 roku) początek "IV" Led Zeppelin ("Black Dog" i "Rock And Roll"). Dzieciak wariował nawet po wyłączeniu muzyki. :D

becik
09-02-2005, 10:10
Wczoraj dostałem w sprzedaży wysyłkowej GARDZIENICE
zespół rekonstruujący muzykę i śpiew starożytnej Grecji od V w p.n.e. do II w n.e.
Dla mnie jest to cos niesamowitego, nowego i fantastycznego.

cyborg_marcel
09-02-2005, 19:51
dzisiejsze popołudnie i wieczór upływają pod znakiem Tin Machine (Dzięki, Ark!) i Yanna Tiersena z Shannon Wright - tak spokojnego Tiersena jeszcze nie słyszałam... (Dzięki, Abernacka) :kwiatek:

robox
09-02-2005, 20:34
Ja z zakręconej muzy polecam Primusa, chyba najlepiej zacząć przygodę od płyty "Frizzle Fry" albo od "Sailing the Seas of Cheese". A bas Lesa Claypoola...to dla mnie ekstraklasa :)

peter007
09-02-2005, 22:23
A słyszał może ktoś kawałek Zdrowej Wody pt. Piwo'98? Jeśli nie to żałujcie. Numer wzięty z życia nie jednego forumowicza ;) :D

iron
09-02-2005, 23:53
Robiąc w piątek składankę na pewną sobotnią imprezę posłuchałem sobie paru rzeczy z mego skromnego zbioru. I znalazła się wśród nich piosenka otwierająca płytę " Nie bój się miłości" zespołu Zdrowa Woda.
Piosenkę tą postuluję zaliczyć w poczet zbioru oficjalnych hymnów Browar.biz (podobnie jak inna piosenkę w/w zespołu o tytule "Piwo" - czyli tą z tekstem - lubię kiedy się zieleni) a to ze względu na dość radykalny i profetyczny refren (cytuję w całości):
" Piwo jest dobre,
piwo pić trzeba,
kto pije piwo
pójdzie do nieba":D :)

Drogi Peterze 007 - jak widzisz z zacytowanego postu (no cóż okazuje się że mojego :)) piosenka Zdrowej Wody pt "Piwo" jest już jakiś czas znana forumowiczom, a zaryzykuję tezę, że jest znana od początku tego forum :D
"Piwo 98" to tylko nowa wersja utworu "Piwo"(bodajże z 1993 roku) tego zespołu z Ciechocinka.
Polecam Ci całą twórczość zespołu Zdrowa Woda - chyba jedynego współczesnego w pełni autentycznego blues-rockowego zespołu :stout:

iron
09-02-2005, 23:56
dzisiejsze popołudnie i wieczór upływają pod znakiem Tin Machine (Dzięki, Ark!) (...) :kwiatek:


O Tin Machine - a która płyta, bo zdaje się David Bowie z kolegami (tak, tak to on) wydali ich przynajmniej dwie, o ile mnie moja staropierdzielowska pamięć nie myli. (chętnie sobie przerżnę przy okazji :))

Primus, też ładna rzecz, zwłaszcza bas Lesa, no i nie od rzeczy na początek będzie płytka "Tales from the punchbowl" Dla ortodoksów-zboczeńców polecam poboczny projekt Lesa - Świętą makrelę :)

Lzkamilu - znalazłeś chwilkę na zaszczecenie swą Osobą koncertu Hayseed Dixie? Ciekawym okrutnie.

lzkamil
10-02-2005, 00:59
Ironie, niestety :( wczoraj do pozna w robocie, jak dzis zreszta... nawet w pilke ostatnio grywam tylko raz w tygodniu zamiast 2 albo 3 jak kiedys... A szkoda, sprawdzilem i bilety byly jeszcze dzien przed :(
Na pocieszenie musze sobie posluchac Dropkick Murphys albo Cruachan. Znajac Twoje obycie pewnie cos z tego znasz. Dla niezorientowanych obie kapele sie inspiruja irlandzkim folkiem ale pierwsza gra punka a druga metal :)

iron
10-02-2005, 12:39
Ironie, niestety :( wczoraj do pozna w robocie, jak dzis zreszta... nawet w pilke ostatnio grywam tylko raz w tygodniu zamiast 2 albo 3 jak kiedys... A szkoda, sprawdzilem i bilety byly jeszcze dzien przed :(
Na pocieszenie musze sobie posluchac Dropkick Murphys albo Cruachan. Znajac Twoje obycie pewnie cos z tego znasz. Dla niezorientowanych obie kapele sie inspiruja irlandzkim folkiem ale pierwsza gra punka a druga metal :)

Szkoda, że nie będzie relacji z pierwszej ręki :(

A tych dwóch zespołów nie znam, ale już zleciłem nieparzystokopytnemu mały rekonesans :D
A co z twórczości Dropkick Murphys byś polecił - strasznie dużo tego wyskoczyło, na razie przezornie zaordynowałem kolekcję singli :D

abernacka
10-02-2005, 13:01
(...)
A co z twórczości Dropkick Murphys byś polecił - strasznie dużo tego wyskoczyło, na razie przezornie zaordynowałem kolekcję singli :D

Jeśli mogę się wypowiedzieć na ten temat to Dropkick Murphys umiejętnie łączy dwa style oj!/punk z elementami irlandzkiego folku. Dla mnie osobiście najlepszą płytą jest "The Gang's All Here" z 1999 roku.

breslauer
10-02-2005, 13:08
Bardzo lubię ostatnimi czasy popijać piwo w domu w sobotnie wieczory. Sączę piwko, z głośników sączy się "Smooth Jazz Cafe" Niedźwiedzkiego w Trójce, a jak się Niedźwiedzki kończy, to szybko przełączam na Polskie Radio Wrocław i tam mam przez parę godzin przyjemne również jazzowe klimaty.

JAckson
10-02-2005, 13:14
Ja natomiast muszę przyznać, że ostatnimi czasy będąc w domu i pijąc piwko najczęściej sam sobie gram na gitarze (o ile żona pozwala). Jest to więc jakaś forma muzyki przy piwku. Na dodatek nie jest to jakiś konkretny kawałek konkretnego zespołu tylko spontaniczny chaos. Ewentualnie przygrywki do tego co akurat słucha żona przez co bardzo się jej narażam :)

maryhh
10-02-2005, 13:20
na zgliszczach zespołu Cynic, założonego przez gitarzystę Deatha powstała kapela Portal.
całkiem niedawno i całkiem przypadkiem trafiłem na ich jedyną płytkę Demo z 1995 roku.

Muzyka całkiem inna niż ta do której przyzwyczaili nas panowie z Cynica, mimo iż brzmieniowo i stylistycznie można doszukać się w Portalu podobieństw (brzmienie basu i gitary). Na wokalu pani Aruna Abrams (która gra również na klawiszu), wspomagana przez gitarzystę Paula Masvidala tworzą wspaniały niepowtarzalny duet.

Tutaj obalę pewien mit i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że wokaliści, którzy na codzień "wyją" w deathmetalowych kapelach potrafią śpiewać:)

Polecam Wszystkim, którzy lubują się w pięknym gitarowym graniu (czasem trącającym o jazz), w którym sekcja rytmiczna ma bardzo wiele do powiedzenia.

lzkamil
10-02-2005, 15:15
A co z twórczości Dropkick Murphys byś polecił - strasznie dużo tego wyskoczyło, na razie przezornie zaordynowałem kolekcję singli :D
A ja mam 'Sing loud, sing proud'. Szczegolnie wymiataja ich wersje starych irlandzkich piosenek 'Rocky road to Dublin' i 'Wild Rover'. Ta druga nawet umiem 'zaspiewac' po odpowiedniej ilosci :stout:
Na okladce malowidlo jakby zywcem wyjete z republikanskiego zachodniego Belfastu. A kapela to amerykanscy Irlandczycy czyli mozna sie domyslac kogo popieraja.

cyborg_marcel
10-02-2005, 19:19
i jeszcze: Abernacka> dziękuję za Pixies llive at the BBC z 1998 - tego koncertu nie znałam, przyznam, że trochę mnie zaskoczył... :kwiatek:

no i sami powiedzcie, czy to nie jest kwitesencją wszystkiego, kiedy facet śpiewa: "Twoje ciało jest fotelem bujanym dla mej duszy"? :rolleyes: wery romantik!

abernacka
10-02-2005, 20:30
i jeszcze: Abernacka> dziękuję za Pixies llive at the BBC z 1998 - tego koncertu nie znałam, przyznam, że trochę mnie zaskoczył... :kwiatek:
(...)

Mam nadzieję, że nieraz cię jeszcze zaskoczę :) ! Mam jeszcze kilka płyt w zanadrzu które ci zaintrygują!

Ps. Panie Kiszot mam aktualnie na stanie dwie płyty "Kalpela ze wsi Warszawa": "Wiosna Ludu" oraz najnowszy ich krążek "Uprooting".

peter007
10-02-2005, 21:29
Drogi Peterze 007 - jak widzisz z zacytowanego postu (no cóż okazuje się że mojego :)) piosenka Zdrowej Wody pt "Piwo" jest już jakiś czas znana forumowiczom, a zaryzykuję tezę, że jest znana od początku tego forum :D
"Piwo 98" to tylko nowa wersja utworu "Piwo"(bodajże z 1993 roku) tego zespołu z Ciechocinka.
Polecam Ci całą twórczość zespołu Zdrowa Woda - chyba jedynego współczesnego w pełni autentycznego blues-rockowego zespołu :stout:
W takim razie biję się w pierś. Jakoś widocznie nie doczytałem. Co do ostatniej części Twojej wypowiedzi to niestety Piwo'98 jest jesynym kawałkiem Zdrowej Wody jaki słyszałem ale skoro twierdzisz że warto przesłuchać wszystkiego to postaram się jakoś to sobie zorganizować.

kiszot
10-02-2005, 22:48
Ps. Panie Kiszot mam aktualnie na stanie dwie płyty "Kalpela ze wsi Warszawa": "Wiosna Ludu" oraz najnowszy ich krążek "Uprooting".

To by mnie interesowało bo jeszcze nic nie mam z ich repertuaru.

grzeber
10-02-2005, 23:00
Ja mam jeszcze ich jedną płytkę - Hop Sa Sa :D
Do tego mam kilka (5) płyt Kroke. Zainteresowani prosze na PW.

PS czy zna ktos jakiś dobry program do konwertowania plików *.mpc na *.mp3 ?

żąleną
11-02-2005, 00:18
W Google'u i Mule mnogo tego, więc powiem od siebie, czego lepiej nie brać: Alive Converter. Nie wiedziecz czemu niektóre pliki przetwarza, a niektórych nie.

Więcej nie testowałem, bo bardzo mało miałem mpc.

arcy
11-02-2005, 08:03
Od kilku dni królują u mnie "Legendarni Pudelsi". Strasznie lubię muzyków, którzy w trakcie procesu tworzenia utrzymują dobry humor i dystans do własnej twórczości.
Dla przykładu pierwsze wersy jednej z piosenek:

"Tramwaj pełen pawianów
ciągną pasiaste wieprze" :D

solfernus
11-02-2005, 20:14
Dzisiaj w lokalnym radiu usłyszałem Wieżę ( tzn. nie znam oryginalnego tytułu )
grupy Sztywny Pal Azji i jak dawniej bardzo mi się podobało :D

robox
11-02-2005, 20:21
Dzisiaj w lokalnym radiu usłyszałem Wieżę ( tzn. nie znam oryginalnego tytułu )

Tytuł "Wieża radości" (jak dobrze pamiętam).
Niezły kawałek i niezła pierwsz płyta "Europa i Azja". Później zespół nieco się popsuł i następne płyty były kiepskie.

solfernus
11-02-2005, 20:52
Dzięki za przypomnienie :D

Wujcio_Shaggy
11-02-2005, 21:51
Tytuł "Wieża radości" (jak dobrze pamiętam). [...]A nawet "Wieża radości, wieża samotności". Ech, wspomnienia...