PDA

Wersja pełna: : Złoty Stok, Rynek, Złota Jama


Krzysiu
16-09-2001, 07:36
Złoty Stok.

Miasteczko u podnóża Gór Złotych, ok. 3000 mieszkańców. Jego rozwój jest ściśle związany z górnictwem, jest to właściwie typowe miasteczko gornicze i ten charakter utrzymaje właściwie do dzisiaj. Pierwsze wzmianki kronikarskie o górnictwie w Złotym Stoku pochodzą z XIII w., niemniej jednak istnieją dowody, że prace górnicze prowadzono już w VII w. Ostatnią kopalnię zamknięto w 1962 r. Obecnie mieści się w niej muzeum górnictwa złota, a cześć sztolni jest udostępniona do zwiedzania. Kilka lat temu badania przeprowadzone przez KGHM stwierdziły zawartość złota średnio 2 – 5 g/ tonę skały. Przy obecnych technologiach wznowienie eksploatacji może być więc opłacalne.
Pierwotnie w Złotym Stoku ekploatowano wyłącznie złoto, występujące wraz z rudami arsenu, później rozwinęło się górnictwo arsenowe, a złoto było pozyskiwane jako produkt uboczny.
Budowa geologiczna okolic Złotego Stoku jest bardzo skomplikowana. Głównym elementem jest strefa tektoniczna Złoty Stok – Skrzynka, rozdzielająca metamorficzny masyw Gór Złotych i granitowy masyw Javornika. Skały występujące w okolicy Złotego Stoku to gnejsy oraz seria pstrych łupków krystalicznych w wkładkami wapieni i amfibolitów. Skały te zostały powtórnie przeobrażone w strefie przykontaktowej z intruzją kłodzko – złotostocką oraz granitoidami jawornickimi.
Okruszcowanie wiąże się przede wszystkim z pstrą serią łupkową. Główną skała kruszconośną są serpentynity tkwiące w formie wkładek i soczewek wśród wapieni krystalicznych. Słabiej są okruszcowane wapienie, natomiast mineralizacja w ogóle nie objęła serii łupkowej stanowiącej główne tło skalne.
Okruszcowanie występuje w formie nieregularnych gniazd, żył i soczewek. Głównymi minerałami są lelingit, leukopiryt i arsenopiryt, stowarzyszone z reguły z magnetytem i hematytem.

Krzysiu
16-09-2001, 07:41
Bar “Złota Jama”, Rynek

Klasyczne narożne wejście, po schodkach. Dwie nieduże sale. Posadzka z lastryka, ściany malowane na żółto, sufit wyklejony styropianowymi kasetonami. Lampy wiszą losowo, parę świetlówek, parę luźnych żarówek na drucie. Na oknach firanki, klasycznie na cała długość ściany. Przegroda, między salami – resztka metaloplastyki wykonanej z prętów zbrojeniowych – zamaskowana sztucznymi kwiatami, które mimo swej ohydy podnoszą estetykę lokalu. W jednej sali stoły z kafelkowanymi blatami i granatowe plastikowe krzesła, w drugiej stoły i krzesła typu „GS SCh”.
W pierwszej sali nieduży bar, nalewaki „Piasta” i „Ryana”. Na ścianie pseudogóralskie półeczki z różnymi napojami. Piwo „Piast Premium” w cenie 2,50/1,70 zł.
Lokal był całkiem pusty. Dobijałem się kilka minut, zanim starszy pan przyszedł i polał piwo. Klientów brak (w ogóle cały Rynek w sobotę po południu był pusty), myślę, że gdyby przyszli bywalcy, byłby klimat.
Jeśłi gdzieś zainwestować "Piasta", to tylko tam.