PDA

Wersja pełna: : Wiedźmin


slavoy
21-11-2001, 13:59
Właśnie wróciłem z seansu i nie wiem czego ludziska chcą od tego filmu. Może i w pewnych momentach widać te niedofinansowanie (smok wyglądał jak te generowane w najnowszych grach komputerowaych), ale generalnie nie ma się do czego przyczepić. Przyznam się bez bicia że książki nie czytałem (z czystej przekory - bo wszyscy się zachwycali). Sceny walk jak polskie warunki zostały zrobione bardzo dobrze. W końcu u nas scen jak z Braveharta się nie zrobi i nie powinno się na takie nastawiać idąc do kina. Dla mnie, człowieka który książkę zna tylko z opowiadań (ale chyba jednak się skuszę) film jest zrobiony bardzo dobrze i jest asem wśród filmów aktualnie wyświetlanych, a szczególnie obreklamowanego Spielbergowskiego gniota A.I. Brać Piwko w kieszeń i do kina!
Ktoś oglądał?

P.S.
Wystrzegać się klas szkolnych w kinie. Potrafią dobrze zwalić wrażenia.:mad:

Kudłaty
21-11-2001, 14:06
slavoy napisal/a
Wystrzegać się klas szkolnych w kinie. Potrafią dobrze zwalić wrażenia.:mad:

Jak kiedyś byłem z klasą w kinie , to piliśmy dużo bronków. Potem puszki lądowały gdzieś na widowni :)

Niestety tak było ,ale w sumie było fajnie przynajmniej z naszego punktu widzenia.

celt_birofil
21-11-2001, 14:09
slavoy napisal/a
Brać Piwko w kieszeń i do kina!

I w najciekawszym momencie z impetem otworzyć puszkę...:D

djot
21-11-2001, 14:19
Albo zapytać się czy ktoś ma otwieracz ;)

slavoy
21-11-2001, 14:19
Kudłaty napisal/a


Jak kiedyś byłem z klasą w kinie , to piliśmy dużo bronków. Potem puszki lądowały gdzieś na widowni :) (...)

Ci rzucali jakimiś papieramii kleli na czym świat stoi. A największa euforia seasnu: gołe cycki na ekranie UUAAUUAACH!
Jak ja łaziłem z oficjalnie z klasą do kina to brało się browary w plecak i siedziało cicho by do nauczycieli nie doszło. Największą skuchą było jak jeden koleś idąc tam gdzie król piechotą chodzi, nadepnął glanem drugiemu na plecak, gdzie tamten miał browarka w butelce... i polała się złota krew:ice: :D

kamyczek77
22-11-2001, 12:30
celt_birofil napisal/a

I w najciekawszym momencie z impetem otworzyć puszkę...:D Lub zacząć otwierać batonik w bardzo szeleszczącym opakowaniu!Efekt murowany!

pjenknik
22-11-2001, 12:38
Jak byłem z klasą na "dziadach" w teatrze to kolega przedawkował krajowe wina owocowe i mu sie sprzeciwiły, oddał je bardzo głośno w kąciku widowni....
Jak zwykle na temat, ale pisali koledzy z "idkf"-u, że film da się obejrzeć, najlepiej po przeczytaniu książki.

kamyczek77
22-11-2001, 12:44
Ja słyszałam,że tylko po przeczytaniu książki,bo inaczej nie wiadomo o co chodzi.Ale chyba się nie skuszę na pójście do kina,może z kompa u brata...?

Kudłaty
22-11-2001, 14:46
Ja słyszałem , że niepodoba się tylko tym którzy czytali książke.
Bo myśleli ,że będzie lepiej. A jak wiadomo nigdy ekranizacja książki nie będzie lepsza od samej lektury .

adam16
22-11-2001, 16:45
Czytałem książki i widziałem film. Czekam na serial. Bo to co oglądamy w kinie zostało zrobione przy okazji kręcenia serialu.
Kto nie zna książki nie wie o co chodzi fanom. A jest co zarzucać filmowcom.

slavoy
22-11-2001, 23:59
kamyczek77 napisała
Ja słyszałam,że tylko po przeczytaniu książki,bo inaczej nie wiadomo o co chodzi.Ale chyba się nie skuszę na pójście do kina,może z kompa u brata...?

Ja nie czytając książki wiedziałem o co chodzi. Nie skapować mogą chyba tylko ludzie którzy nie znają praw rządzących w światach fantasy.

Adam16: Rzuć tutaj co masz to zarzucenia!

Cezar
23-11-2001, 08:29
adam16 napisał
... A jest co zarzucać filmowcom.

Nigdy filmy nie oddadzą wiernie treści i przesłania utworów literackich, na kanwie których zostały nakręcone. Ale najgorsze co może być, to oglądać film nie przeczytawszy wcześniej literackiego pierwowzoru.

Kudłaty
23-11-2001, 08:46
Film i książka to są dwie odrębne sprawy .

Cezar
23-11-2001, 08:52
Kudłaty napisał
Film i książka to są dwie odrębne sprawy .


Nie tak do końca.

maryhh
23-11-2001, 08:53
Kudłaty napisal/a
Film i książka to są dwie odrębne sprawy .

zgadzam się z Kudłatym
ksiązkę się czyta a film przeważnie ogląda

adam16
23-11-2001, 08:58
slavoy napisal/a
Adam16: Rzuć tutaj co masz to zarzucenia!

Sprawa wygląda w ten sposób: wątki są porwane, nie dokończone, w filmie pojawiają sie jakieś osoby na moment (patrz: król co wydał rozkaz zabicia smoka, znika po chwili z jednym krótkim tekstem). Nie będę streszczał książek, ale ten król miał tam znaczenie, co w filmie olano. Można było dać sobie spokój z wątkiem smoka i skupić się bardziejn na historii Jeża.
Problem polego na tym iż zrobiono film kinowy na podstawie zbioru opowiadań. W takim wypadku lepiej moze wyglądac serial (jeden odcinek - jedno opowiadanie) i dlatego własnie na serial czekam.

ANDRO
25-11-2001, 01:37
Cezar napisal/a


Nigdy filmy nie oddadzą wiernie treści i przesłania utworów literackich, na kanwie których zostały nakręcone. Ale najgorsze co może być, to oglądać film nie przeczytawszy wcześniej literackiego pierwowzoru.


To zależy. W przypadku takiego "Potopu" czy "Ogniem i mieczem" to jak najbardziej się zgadzam - przeczytać i dopiero oglądać. Ale jest wiele filmów sensacyjnych,szpiegowskich i.t.p. ,które spokojnie można obejrzeć nie czytając powieści i chyba nasz rozwój duchowy na tym nie ucierpi.

adam16
17-08-2002, 13:33
22 września telewizyjna Dwójka wyemituje pierwszy odcinek serialu Wiedźmin, z którego wymaniono jakiś czas temu film kinowy. I mam wrażenie, że będzie się to oglądało lepiej niż w kinie.

Qbric
17-08-2002, 20:00
Filmu jeszcze nie widziałem :( więc chętnie zobaczę w TV.
slavoy napisał(a)
[...] to brało się browary w plecak i siedziało cicho by do nauczycieli nie doszło [...]My robiliśmy tak samo :) Trzeba było uważać nie tylko na odgłosy ale i co by to nie było nas widać. Bądź co bądź puszka ma to do siebie, że trzeba ją przechylić aby wypić. Nauczyciele siedzieli za nami więc było trudno i zatapianie się w fotelu nie było najlepszym rozwiązaniem. Kupiliśmy sobie więc pewnego razu z kumplem rurki... Wszystko było git do momentu, gdy w pewnym momencie, jednocześnie [sic!] skończyło nam się piwo i bardzo efektownie i głośno zassaliśmy resztki z puszki :D To był dopiero obciach!
Innym razem, już nie z klasą, tak pochłonęła nas degustacja piwa, że w pewnym momencie stwierdziliśmy, że... sala już jest pusta ! :D

pjenknik
19-09-2002, 08:37
No więc ten kto ma ochotę zobaczyć serial w telewizji ma okazje od niedzieli 22.09 o godzinie 17.00 w Telewizji Polskiej.

yemiołka
19-09-2002, 08:47
slavoy napisal/a
Przyznam się bez bicia że książki nie czytałem (z czystej przekory - bo wszyscy się zachwycali). (ale chyba jednak się skuszę
no i skusiłeś się?
bo my w końcu tak - na książeczkę - i szaleństwo Wiedźminowe nas opętało.
gdy się połknęło pierwszą - trzeba od razu pożreć wszystkie.
mój brat się z nas podśmiewał, ale też w końcu wpadł w to po uszy i wydzierał nam kartki z rąk. potem padło na mojego ojca... :)
no ale 7 kniżek pożarte - i pusto...
a inne opowiadania Sapkowskiego jakoś mi już nie wchodzą tak dobrze [prócz przeróbki Alicji w Krainie Czarów :D]

pjenknik
19-09-2002, 10:02
Ja boje sie że Sapkowski jest typowym autorem jednego cyklu. Wiedźmin odniósł zbyt spektakularny sukces, myślę, że przerósł on Sapka. Na konwentach fantastycznych Sapek ostatnio nie ma nic nowego do powiedzenia, jak widac ostatnio do opublikowania też niedużo.

yemiołka
19-09-2002, 10:09
może musi od-Sap-nąć?

pjenknik
19-09-2002, 10:21
Z tego co wiem to całość miał ukończoną na przełomie 1998/1999 więc odpoczynek już trochę trwa. Przepraszam: od-SAP-nięcie.

yemiołka
19-09-2002, 10:27
jeśli ma co jeść, to niech se chłop odpoczywa. może dzięki temu uderzy z opóźnieniem, ale za to mocno...

mam nadzieję, bo już się za jego kąśliwym dialogiem stęskniłam...

grzech
19-09-2002, 10:50
Cezar napisał(a)


Nigdy filmy nie oddadzą wiernie treści i przesłania utworów literackich, na kanwie których zostały nakręcone. Ale najgorsze co może być, to oglądać film nie przeczytawszy wcześniej literackiego pierwowzoru.


Pozwole sobie nie zgodzić się z Kolegą. Po pierwsze nigdy nie mów nigdy. Uważam, że emitowany już sporo lat temu w TVP serial "Wszystkie stworzenia duże i małe" dorównywał książce. Jeśli jednak, co często ma miejsce, film jest nieudaną adaptacją,to lepiej jest nie wiedzieć co zostało zrąbane.

yemiołka
19-09-2002, 11:16
grzech napisal/a



Pozwole sobie nie zgodzić się z Kolegą. Po pierwsze nigdy nie mów nigdy. Uważam, że emitowany już sporo lat temu w TVP serial "Wszystkie stworzenia duże i małe" dorównywał książce.
yhm, i "Rumcajs" też...

grzech
19-09-2002, 14:56
Trudno jest mi dyskutować z tą opinią, gdyz nie zapoznałem się z pierwowzorem literackim.

yemiołka
20-09-2002, 07:06
a ja się zapoznałam niedawno :), ponownie odkrywając ze zdziwieniem to, czego nie pamiętałam od lat: rozbójnik Rumcajs był szewcem!
za jego nieustające: :stout:

pjenknik
20-09-2002, 07:40
Czytałaś Maji?;) Czy do poduszki?:D

yemiołka
20-09-2002, 07:41
pjenknik napisal/a
Czytałaś Maji
Mai. :D
do poduszki.

adam16
04-10-2002, 08:06
pjenknik napisał(a)
Z tego co wiem to całość miał ukończoną na przełomie 1998/1999 więc odpoczynek już trochę trwa. Przepraszam: od-SAP-nięcie.
Sapek pisze nowy cykl, zamierzony na jakieś trzy tomy. Pierwszy powinien pojawić się za moment.

szostak
07-10-2002, 09:25
Kudłaty napisał(a)
Ja słyszałem , że niepodoba się tylko tym którzy czytali książke.
Bo myśleli ,że będzie lepiej. A jak wiadomo nigdy ekranizacja książki nie będzie lepsza od samej lektury .
Oczywiście. Ale jest to teza, na której poparcie trzeba uzyć np. Władcy Pierścieni, czyli filmu zrobionego dobrze, a i tak gorszego od książki. Wiedźmin się do tego nie nadaje, bo film, a zwłaszcza serial, został ordynarnie s.................

peefco
07-10-2002, 10:19
czytalem ksiazke i ogladalem film, ktos wyzej powiedzial ze "ksiazke sie czyta a film sie oglada" i to jest prawda, tylko ze te ksiazke sie CZYTA a tego filmu sie nie OGLADA. Nudy prosze panstwa, dluzyzny,...i kto za to placi ???? , jednak wole film amerykanski he he

Marusia
07-10-2002, 10:46
adam16 napisał(a)

Sapek pisze nowy cykl, zamierzony na jakieś trzy tomy. Pierwszy powinien pojawić się za moment.

No ale z tego co już dawno temu się wypowiadał sam autor, nie bedzie to cykl fantasy, tylko jakaś powieść historyczna...

Viktor
07-10-2002, 10:50
Kudłaty napisał(a)
Ja słyszałem , że niepodoba się tylko tym którzy czytali książke.
Bo myśleli ,że będzie lepiej. A jak wiadomo nigdy ekranizacja książki nie będzie lepsza od samej lektury .
To się zgadza :
Dwie myszki jedzą taśmę filmową "Wiedźmina". Jedna mówi :"dobry film" a druga : "książka była lepsza".

peefco
07-10-2002, 10:50
Marusia napisał(a)


No ale z tego co już dawno temu się wypowiadał sam autor, nie bedzie to cykl fantasy, tylko jakaś powieść historyczna... No to ladna historia he he

adam16
08-10-2002, 11:35
Marusia napisał(a)


No ale z tego co już dawno temu się wypowiadał sam autor, nie bedzie to cykl fantasy, tylko jakaś powieść historyczna...
Ponoć mają tam występować elementy fantastyki. Zresztą to jest mało istotne - byle by się dobrze czytało.

baks12
09-10-2002, 12:41
Jak dla mnie to film czy serial to przerost formy nad treścią.:ice: Dobrze że jest trochę ruchu w tym teatrze, po dialogi to nawet do teatru się nie dają.:D

szostak
09-10-2002, 12:50
Dialogi to się nie nadają do niczego. Do teatru czy kabaretu za idiotyczne. Wiem! nadają się do seriali:D Ale Wiedźmin to też serial:( , więc rzeczywiście do niczego.

baks12
09-10-2002, 12:55
Osobiście to spodziewałam się czegoś dużo dużo, lepszego. Ale jak wybije się z naście piwek to i Wieźdzmin może zamienić się w "Piękny umysł" "Władzce pierścieni":D :D

żąleną
13-10-2002, 17:10
Właśnie oglądam serialowego Wiedźmina. Jak dla mnie - tandeta. Poza paroma wyjątkami aktorstwo jest kiepske, postaci nie są przekonujące (zwłaszcza czarodziejka), kostiumy i dekoracje są plastikowe (nie uległem iluzji, że widzę świat Wiedźmina - cały czas miałem wrażenie, że patrzę na obrazki z jakiegoś zakątka Polski), no i nie wiedezieć czemu cały czas w tle gra jakaś muzyka, niczym w intrze do gry komputerowej.

No i ten smok... :D

behemoth
13-10-2002, 17:52
Mimo tych wszystkich niewątpliwych niedociągnięć i braku profesjonalizmu uważam, że "Wiedźmin" przeciera jakiś szlak w polskiej kinematografii. Być może dzięki niemu doczekamy się kolejnych pozycji z tego gatunku.

adam16
13-10-2002, 18:50
behemoth napisał(a)
Mimo tych wszystkich niewątpliwych niedociągnięć i braku profesjonalizmu uważam, że "Wiedźmin" przeciera jakiś szlak w polskiej kinematografii. Być może dzięki niemu doczekamy się kolejnych pozycji z tego gatunku.
Ja się obawiam jednak, że Wiedżmin na długie lata zamyka drogę polskiej kinematografiiw dziedzinie fantastyki.

skandal
13-10-2002, 20:05
Ja nie oglądałem ani filmu ani nie czytałem narazie książki i byłem ciekaw co zobaczę w serialu.No i po pierwszych odcinkach dałem sobie dziś spokój z dzisiejszym. Kaszana! Gdzie w nim jakaś akcja? Chodzi ciągle ten Wiedźmin albo przy ognisku siedzi raz na odcinek miecz wyjmie i to wszystko.Może się rozkręci? Jednak książki nic nie pobije!

behemoth
13-10-2002, 20:26
skandal napisał(a)
...nie czytałem narazie książki...Jednak książki nic nie pobije!


???

adam16
13-10-2002, 20:29
Ten serialowy Wiedźmin to jakiś Kasanowa. Ze znajomymi - miłośnikami książki - zaczynamy podchodzić do filmu prześmiewczo. Dzięki temu daje się to jeszcze oglądać.

skandal
13-10-2002, 20:31
Dobre dobre hehe, fakt niech se odpocznie męczą go pewnie te panienki (dzieci? czy w książce one też są takie młode bo te filmowe wyglądają trochę młodo ,zaczynam myśleć że Wiedźmin ma zboczone skłonności.

skandal
13-10-2002, 20:33
Chodziło mi o to że ogólnie książka jest zawsze lepsza niż jej filmowa wersja nie tylko w przypadku Wiedźmina

skandal
13-10-2002, 20:47
Szlag by trafił, moja poprzednia wypowiedz dotyczyła postu Yemiołki z poprzedniej strony o siedzeniu przy ognisku Wiedzmina.To tak dla ogólnego porządku.Coś znowu pochrzaniłem i głupota z tego postu wyszła

adam16
13-10-2002, 21:36
Marusia napisał(a)


No ale z tego co już dawno temu się wypowiadał sam autor, nie bedzie to cykl fantasy, tylko jakaś powieść historyczna...
No i już jest nowy Sapek.
Koniec świata w Roku Pańskim 1420 nie nastąpił. Nie nastały Dni Kary i Pomsty poprzedzające nadejście Królestwa Bożego. Nie został, choć skończyło się lat tysiąc, z więzienia swego uwolniony Szatan i nie wyszedł, by omamić narody z czterech narożników Ziemi. Nie zginęli wszyscy grzesznicy świata i przeciwnicy Boga od miecza, ognia, głodu, gradu, od kłów bestii, od żądeł skorpionów i jadu węży. Świat nie zginął i nie spłonął. Przynajmniej nie cały. Ale i tak było wesoło. Zwłaszcza Reinmarowi z Bielawy, zwanemu także Reynevanem, zielarzowi i uczonemu medykowi, spokrewnionemu z wieloma możnymi ówczesnego świata. Młodzieniec ów, zakochawszy się w pięknej i obdarzonej temperamentem żonie śląskiego rycerza, przeżywa niezapomniane chwile miłosnych uniesień. Do czasu, kiedy wyłamując drzwi, wdzierają się do komnaty krewniacy zdradzanego małżonka. I w tym momencie Reynevanowi przestaje być wesoło. Komentując Reynevanową skłonność do zakochiwania się, Zawisza Czarny, "rycerz bez skazy i zmazy", stwierdził: "Oj, nie umrzesz ty, chłopaczku, śmiercią naturalną!" Zawiszę, wziętego do niewoli, wkrótce ścieli Turcy. A co z Reynevanem? Przed nami jeszcze dwa tomy trylogii.
Rzecz nazywa się "Narrenturm".

behemoth
13-10-2002, 21:45
skandal napisał(a)
...To tak dla ogólnego porządku.Coś znowu pochrzaniłem i głupota z tego postu wyszła

Używaj opcji "CYTUJ" wtedy wszystko będzie jasne.

szostak
15-10-2002, 09:25
behemoth napisał(a)
Mimo tych wszystkich niewątpliwych niedociągnięć i braku profesjonalizmu uważam, że "Wiedźmin" przeciera jakiś szlak w polskiej kinematografii. Być może dzięki niemu doczekamy się kolejnych pozycji z tego gatunku.
Może nie tyle przeciera, co kontynuuje trwający juz kilkanaście lat pęd do robienia filmów dla idiotów.
Ale my może nie umiemy robić filmów? tzw. kina moralnego niepokoju nie da się oglądać, bo jest to piekielna nuda, do tego kiepskie kolory i jeszcze gorszy dźwięk. Potem ten sam trend kontynuuje kino tzw. ambitne. Przecież Wajda, Kieslowski czy Zanussi nie zrobili ANI JEDNEGO dobrego filmu. Ich wyrobów nie da się oglądać. A potem zaczęło się od "Psów" i ciąglnie do dziś. Niestety, porządnych filmów nie mamy zbyt wiele. Weźmy "Seksmisję": zrobiona tanimi środkami, ale jaki efekt!

marcopolok
15-10-2002, 10:14
Cezar napisał(a)


Nigdy filmy nie oddadzą wiernie treści i przesłania utworów literackich, na kanwie których zostały nakręcone.

A znam przypadek że to się prawie udało. Mowa o "Dune" w reżyserii Lyncha.
Po zmontowaniu wyszło materiału na 6 godzinny film.I była to adaptacja najbardziej zgodna z książką. Czego o nowej wersji nie można powiedzieć bo nie jest zgodna nawet z grą:D

To tyle

behemoth
15-10-2002, 10:27
Jeżeli ktoś lubi filmy typu "Dzień Niepodległóści":kac: to faktycznie nie ma czego szukać w polskim kinie. Ja uważam, że wśród polskich produkcji można znaleźć naprawdę dużą ilość ciekawych, dobrych i bardzo dobrych utworów (zarówno filmów jak i teatrów telewizji). Niestety (a może i dobrze) na pościgi, wybuchy, loty kosmiczne itp. polskie kino nie ma pieniędzy, dlatego by zrobić dobry, wartościowy film musi posługiwać się dialogiem, aktorstwem, reżyserią itp. Jeżeli uważasz, że Zanussi, Wajda i Kieślowski to dno, to kto w takim razie jest dobry? Żamojda?!
Filmy takie jak: "Sauna", "Siekierezada" lub teatry jak: "Rozmowy przy wycinaniu lasu" uważam za arcydzieła kreacji aktorskich i posługiwania się słowem mimo skromnych nakładów finansowych.

szostak
15-10-2002, 10:33
"Siekierezadę" uważam za arcydzieło, ale już "Saunę" za kit porównywalny tylko z Zanussim. Żamojdy nie cierpię. Kogo więc lubię? Krótka to będzie lista: Machulski, Spielberg (z wyjątkiem "Listy Schindlera", która była niestrawna, bracia Marx, Attenborough, Hitchcock i to chyba wszystko.

żąleną
15-10-2002, 12:25
A bracia Kondratiuk? A Piwowski? A Bareja? Przecież oni robili zarąbiste filmy.

Kino moralnego niepokoju rzeczywiście jest trochę przyciężkie, ale akurat kiepskie kolory zupełnie mi tam nie przeszkadzają, a nawet uważam, że pasują jak ulał. Te filmy po prostu nie mogłyby być zbyt kolorowe - nie ten klimat.

Mnie filmy w tempie żółwia nie przeszkadzają, a wręcz fascynują. No ale sami pomyślcie - piwo obniża ciśnienie, świat wokół zwalnia, więc film o wolnej narracji pod piwo jak znalazł. Poważnie mówię! Człowiek zagłębia się w foltelu i chłonie - nie ma pośpiechu.

StaryKocur
15-10-2002, 12:34
To pochłoń np "Golema" Szulkina przy piwie.
Mnie by to do końca życia zraziło do piwa.
Życzę przyjemnego odbioru

SK

żąleną
15-10-2002, 13:23
Przez filmy o wolnej narracji nie mam na myśli gniotów (jeśli to miałeś na myśli przywołując 'Golema'). :D

szostak
15-10-2002, 13:58
żąleną napisał(a)
A bracia Kondratiuk? A Piwowski? A Bareja? Przecież oni robili zarąbiste filmy.
.
Przepraszam, zapomniałem o tych autorach. I o radzieckim filmie "To niemożliwe" też.