PDA

Wersja pełna: : Wirtualna knajpa Radegasta


Radegast
04-01-2002, 23:20
Napijmy się wirtualnie browca rozmawiając o wszystkim co może życie przynieść.

Taka moja propozycja, aby przy okazji wymyslić nazwę tej knajpie.

Prosze nie zapominać o zdjęciach :p ponieważ ta knajpa musi być zwitkiem polskiego spożywania piwa zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz.

SAIMIR
05-01-2002, 01:15
Tak serio, to ja mam ....
wirtualne knajjpyy.
Ale Was lubię ( to po niemiecku )
Określ ,
czy tu mamy gadać po paru piwach , czy inaczej ?

Radegast
05-01-2002, 12:10
Kto jak woli, kto jak lubi;)

maryhh
07-01-2002, 10:07
Radegast
Ty chyba to pisałeś po "dużym" piwku, bo niezbyt mogę Cię zrozumieć.
Zapytam wprost: o co chodzi?

Krzysiu
07-01-2002, 10:26
Radegast walnął sobie wirtualnie, dlatego jest taki tajemniczy :)

Maja
07-01-2002, 10:36
z nieoficjalnych źródeł wiem, że popił niewirtualnie :D

ale ten "zwitek" jest pięęękny, hehe :)

Krzysiu
07-01-2002, 10:40
Ja kiedyś widziałem taki zwitek ciał, po imprezie, w knajpie całkiem niewirtualnej.

Cezar
07-01-2002, 12:31
Ciężko jest rozgryźć intencje inicjatorów niektórych dyskusji. :confused:

Radegast
09-01-2002, 21:41
Qrde wydało się-Maja

Chodzi oto aby może zamieścić jakieś fotki z miejsc bardzo nietypowych jeżeli chodzi o :stout: . Mogą to też być imprezki jakieś no i kilka słów otym jakim ideałem jest dla Was knajpa.

talrasha
15-01-2002, 07:00
Radegast skąd ty masz takie fajne pomysły - chyba te wypite browary tak zmieniają:D

Kudłaty
15-01-2002, 07:31
Ja coś nie moge zdjęcia dowalić.
A może będziemy się na tym temacie wyładowywać jak będziemy na bani :D

ANDRO
15-01-2002, 11:59
Kudłaty,strzał w dychę. Wieczorem daję w palnik i wpadam do knajpy Radegasta. Proponuję nazwę "Pod Polskim Zwitkiem".

Maja
15-01-2002, 12:28
musimy się w "Zwitku" umówić kiedyś w kilka osób. Może w niedzielę wieczorkiem?? :D

pjenknik
15-01-2002, 12:36
Niedobrze, bo najbliższą kawiarenkę internetową mam 7 kilometrów jazdy samochodem, jak się mam spremedykować przed pisaniem, to będę miał problemy z dotarciem do domu.

Maja
15-01-2002, 12:46
pomyśl o teleportacji ;)

Radegast
15-01-2002, 15:04
ANDRO napisal/a
Kudłaty,strzał w dychę. Wieczorem daję w palnik i wpadam do knajpy Radegasta. Proponuję nazwę "Pod Polskim Zwitkiem".

No baaaaardzo słusznie:D takie rzeczy są jak najbardziej wskazane!

talrasha
15-01-2002, 15:46
Panowie piwo dla wszystkich qwik qwik
:stout: :stout: :stout: :stout:

ANDRO
15-01-2002, 21:28
Zgodnie z obietnicą wpadam do "Zwitka" i co widzę?
"Ciemność widzę , widzę ciemność!"
A jestem po trzech Dortmunderach Strongach , no.
I nie ma z kim pogadać...
To chociaż taki wiersz:

"Apentuła niewdziosek,w te będy gruwaśne
Wkoć turmiela wyprząchnie,kostrą bajtę spoczy,
Oproszęty znimęci,wyświrle uwzroczy
A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie."
Koniec cytatu.

Misiekk
15-01-2002, 21:37
... hmmmm???... że jak???

slavoy
15-01-2002, 22:43
Taaa jasne.... Jeszce tylko cztery porterki i praaawie wszyyyysko zrozumiem. Jeszce siedem i zrozumiem naaawet kobiałki:D

talrasha
16-01-2002, 07:43
Panowie widze cimność, ciemność,
gdzie idziemy?
na wsuch bo tam dorga do cywilizacji.

Krzysiu
16-01-2002, 08:47
talrasha napisal/a
[B]Panowie widze cimność, ... na wsuch bo tam dorga ... [B]
Opracowujesz jakąś nową wersję esperanto?

Krzysiu
16-01-2002, 08:53
ANDRO napisal/a
To chociaż taki wiersz:
... Koniec cytatu.
Wypadałoby podać autora, a jest nim Lem Stanisław, jak dobrze pamiętam.
Jak źle pamiętam, możecie mnie obśmiać.

ANDRO
16-01-2002, 09:17
Lem - "Cyberiada"

talrasha
16-01-2002, 14:03
Miało być na wschód:D

ANDRO
16-01-2002, 22:35
Siorbanie nosem kul sprawia czasem ból. Lalalala!!

talrasha
17-01-2002, 20:07
hehe hee qwik he hehehe

Kudłaty
17-01-2002, 20:27
Ale fajna rozmowa :)

ANDRO
17-01-2002, 20:37
Toż to jesteśmy w wirtualnej knajpie Radegasta gdzie się wpada po paru browkach tylko... Na pochybel trzeżwiuteńkim!:D

talrasha
17-01-2002, 20:39
W sobotę mam urodziny więc postaram się każdemuz was postawić wirtualną kolejkę w knajpie Radegasta.

ANDRO
17-01-2002, 20:40
Lalala! Bum,bum! Uhaha bęc!!!

Radegast
29-01-2002, 23:21
ANDRO napisal/a
Lalala! Bum,bum! Uhaha bęc!!!

Kosi, kosi łapci
-czy jakoś tak

Kudłaty
29-01-2002, 23:26
Ostatnio jak byłem lekko wcięty miałem tu coś napisać, ale jakoś zapomniałem :D

ANDRO
31-01-2002, 21:20
Mangan - konieczny pierwiastek biorący udział w syntezie glikozaminoglikanów.
Askorbinian - konieczny kofaktor biorący udział w syntrzie kolagenu.
Piwo - konieczne do życia.

slavoy
02-02-2002, 00:44
Szlugi i niezdrowe żarcie - niezbędne do piwka.

talrasha
02-02-2002, 14:14
Niektórzy z moich znajomych też sobie nie wyobrażają picia piwa bez fajeczki, dla mnie nie jest to konieczne - raz że nie palę, a dwa, że piwo jest zdrowe, a fajeczki nie.

Marusia
03-02-2002, 16:50
slavoy napisal/a
Szlugi i niezdrowe żarcie - niezbędne do piwka.


hi hi:)

Smalec, frytki, orzeszki, ser żółty, same pyszności!

endriu
03-02-2002, 19:14
+ tania chińszczyzna sajgonki, ryż ostry sos, piwo to jest to :stout:

Kudłaty
03-02-2002, 22:24
slavoy napisal/a
Szlugi i niezdrowe żarcie - niezbędne do piwka.

Nienawidze fajek :mad:

slavoy
03-02-2002, 23:10
a niezdrowe żarcie?

ANDRO
04-02-2002, 06:44
Marusia napisal/a



hi hi:)

Smalec, frytki, orzeszki, ser żółty, same pyszności!

Smalec i frytki to faktycznie niezbyt są zdrowe , ale ser i orzeszki?
Chyba można wciągać...

Krzysiu
04-02-2002, 07:51
slavoy napisal/a
a niezdrowe żarcie?
Niezdrowe żarcie nie śmierdzi innym osobom.

Poza tym każde żarcie jest niezdrowe.

kamyczek77
04-02-2002, 19:59
Masz rację-w zasadzie NIC nie jest zdrowe,chyba przestanę oddychać.

gul_gul
04-02-2002, 20:15
Gdyby piwo nasycali tlenem, zamiast dwutlenku węgla to pewnie nie musielibyśmy oddychć :)

Radegast
05-02-2002, 02:12
Chyba letko późno tu jestem bo nikogo ni ma:(
Ale cóż tam, ja już zaczynam świętować roczek browaru
:stout: kolejka dla Wszystkich!
Wypijmy zdrowie:stout: -mniam;)

talrasha
05-02-2002, 08:07
No to się przyłączam do świętowania:stout: puk

zythum
05-02-2002, 08:15
Originally posted by Radegast
Chyba letko późno tu jestem bo nikogo ni ma:(
Ale cóż tam, ja już zaczynam świętować roczek browaru
:stout: kolejka dla Wszystkich!
Wypijmy zdrowie:stout: -mniam;)

Raczej letko wcześnie:D

kamyczek77
05-02-2002, 09:36
Teraz to już ani letko wcześnie,ani póżno,tylko w sam raz!

Maja
05-02-2002, 10:15
wyłaźta spod tych stołów, Pani w Białym Szaliku postawiła nam kolejkę!!! :stout:

Kudłaty
05-02-2002, 10:22
Ja juz ją wypiłem :)

sensor
05-02-2002, 14:25
So do I


dołączam się do imprezy. Mam parę skrzynek na stanie - zapraszam.

zythum
05-02-2002, 14:31
Już za chwileczkę, już za momęcik
Zythum z piweczkiem zacznie się kręcić:stout:

talrasha
05-02-2002, 19:03
Dołączy do niego pan nienawiści
i nasz cud piwny zaraz się ziści.

Radegast
05-02-2002, 19:21
Maja napisal/a
wyłaźta spod tych stołów, Pani w Białym Szaliku postawiła nam kolejkę!!! :stout:

Co miałaś na myśli:confused:

ANDRO
06-02-2002, 21:23
O so chozi? ...

Misiekk
06-02-2002, 21:38
ANDRO napisal/a
O so chozi? ...

Jeśli nie wiadomo o so chozi to chozi o pieniądze ... :D

Kudłaty
06-02-2002, 21:43
Albo o browar:).

yemiołka
07-02-2002, 17:41
Radegast napisal/a


Co miałaś na myśli:confused:

byłeś już zbyt piwny
albo Cię już nie było
wtedy
w
*
*
*
*
*
*
gdy ona
w
białym
szalikuuuu.....
....

Radegast
07-02-2002, 18:15
...
gdzie jest ten przystajniak Radeg
...

Radegast
07-02-2002, 18:16
...
rzekła chcąc wszystkich uraczyć browarkiem
...
:D

yemiołka
07-02-2002, 18:26
Radegast napisal/a
...
przystajniak
...

czyli przystojny tajniak :D

...
na przystani
...
przystrojony...

ANDRO
08-02-2002, 00:30
W poniedziałek był u mnie kolega i wypiliśmy sobie krzynke piwa na pół pod muzyczkę Type O'Negative. I było nam mało i kolega poszedł na dół do delikatesów i kupił jeszcze dwa piwka. No i jak je wypiliśmy to stwierdziliśmy , że teraz jest OK.
Wniosek : powinno się robić kratki na 22 browarki.:)

maryhh
08-02-2002, 06:31
wiesz, że coś w tym jest? u pieczarka zakupiliśmy z Krzysiem skrzynkę i też dwa wrzuciliśmy na górę i ...........
było dobrze:D

Radegast
12-02-2002, 12:00
Kolejeczka dla Wszystkich ponieważ roczek obchodze:)

A swoiją drogą, gdy obchodziliśmy rok istnienia browaru.pl, ART powiedział, iż stronka zaczęła działać oficjalnie 14 lutego.
Ja zalogowałem się 12 lutego-dobry jestem nie:D , wyprzedziłem fakty.

Kudłaty
17-02-2002, 16:40
Dzisiaj pije wczoraj piłem Piasty. Czy ja jestem piwoszem?:D
Ale się fajnie dzisiaj postuje, tylko szkoda,że tylko ja:( .

ANDRO
17-02-2002, 22:26
Fajnie się postuje bo przecież jest post.

slavoy
17-02-2002, 22:39
Postuluję postpiwne posty w poście na poste restante.

Krzysiu
18-02-2002, 08:24
Kudłaty napisal/a
Dzisiaj pije wczoraj piłem Piasty. Czy ja jestem piwoszem?
Jesteś Piastoszem :)

Radegast
18-02-2002, 08:39
W gardła swe lejcie Piasta
i basta..

Krzysiu
18-02-2002, 08:58
... piwo z miasta ...
To słychać, widać i czuć :D

talrasha
18-02-2002, 17:42
Ja ostatnio oblewałem ze znajomymi koniec sesji - poprawkowej.
Myślę, że bardzo dobrze to oblewanie na mnie wpłynęło, trochę się odstresowałem i teraz jestem gotów do ciężkej pracy ;)

slavoy
18-02-2002, 22:51
...polegającej na podnoszeniu kufla do ust.:)

Radegast
18-02-2002, 23:10
yemiołka napisal/a

...
na przystani
...
przystrojony...

...
ale nie przystrzyżony
...
lekko przygarbiony
...
przyciągający uwagę

Krzysiu
19-02-2002, 08:14
... ozdobiony strzępami waty imitującej śnieg ...

yemiołka
19-02-2002, 08:48
....lśniący świeżo wypolerowanymi kłami i pazurami.........

Krzysiu
19-02-2002, 09:06
... buchający kłębami pary ...

yemiołka
19-02-2002, 09:14
i niewymawiający RRRRRRRRRRRRRR.....

Kudłaty
19-02-2002, 09:19
Chodzi o Bjowaj ?:D

Radegast
19-02-2002, 15:38
...
nie wstydzący się braku jedynki

yemiołka
20-02-2002, 08:50
...wdający się w kuflowe pojedynki...

zythum
20-02-2002, 09:24
i hulaszczego trybu życia poczciwinki

Krzysiu
21-02-2002, 09:18
... wsród szumu skrzydeł galopującej husarii ...

yemiołka
21-02-2002, 10:33
....szeleszcząc, grzmocąc, szurając i chrzęszcząc............

zythum
21-02-2002, 10:42
w trzcinie w Szczebrzeszynie

yemiołka
21-02-2002, 10:56
a potem lekko
opadł na łapki
wypluwszy wszelkie
rz, ź i esz...........

zythum
21-02-2002, 11:13
zaklął szpetnie i rozdeptał niejedną wesz

Radegast
21-02-2002, 17:42
...poczym się rozejrzał i...

slavoy
21-02-2002, 18:31
...i dostał gonga od czającego się wcześniej pod pomostem przystani wilka. Upadł waląc głucho czołem o deski, których sęki wypełnione były Jabłonowem 23 i popiołem z Popularnych, ponieważ pół godziny wcześniej przesiadywali tu miejscowi menele. Gdy upadał, z głowy zjechał mu brezentowy czerwony kaptur, co niekiepsko zdziwiło napastnika. Podstarzały jednooki wilk z widocznymi żylakami ma wszystkich łapach złapał głęboki oddech mroźnego powietrza wiejącego od strony jeziora, i stwierdził półgłosem: Auuuuuóóu warkwark, co w wolnym tłumaczeniu można przedstawic jako: "K&^%@*! znowu pomyliłem tego jełopa z czerwonym kapturkiem". To stwierdziwszy podłubał złamanym pazurem w nosie, wypluł gwoździa, którego zawzięcie żuł na wszyskich przyczajkach na nieuchwytnego kapturka, odkręcił się na pięcie i odszedł w stronę wschodzącego księżyca, który, ani chybi, był dziś w pełni. Odczłapując z przystani rzucił jeszcze kilka zgryźliwych uwag, po czym potkął się o puszkę po Imperatorze i wyrżnął prosto do otwartej sudzienki ściekowej.
Tymczasem Przystojniak począł się budzić i zastanawiać w jaki sposób stado wrednych zader znalazło się w jego twarzy...

Krzysiu
22-02-2002, 08:36
... wziął głęboki wdech, a następnie powoli wypuszczał powietrze wydzielając odór, jakby przez pola powiał wiatr od gorzelni ...

żąleną
24-02-2002, 01:13
...a wtedy niespodziewanie...

Ciąg dalszy w następnym odcinku.

Kudłaty
24-02-2002, 16:41
...a następnie zdjął spodnie i koszule, i zaczął oblewać się piwem...

ANDRO
24-02-2002, 21:11
Dobry klimat tu panuje:)

Qbric
24-02-2002, 22:30
Fajny scenariusz :-> Czy ktokolwiek wpadł na pomysł ekranizacji? To byłby HIT! Tak, tak, nie bójmy się tego słowa;)
Teraz należy rozpocząć casting i obsadzić ekipe filmową. Zdjęcia możnaby kręcić w Koziej Wólce. Zgarnelibyśmy wszystkie Oscary, Palmy, Niedźwiedzie, Kaczki i inne robaczki!!! SŁAWA! PIENIĄDZE!

Jeeeeej, ale sie podnieciłem. Ide napić się zimnego piwa :stout:

slavoy
24-02-2002, 22:38
Radzę Ci Qbric przeczytać Bestsellera w dziale Twórczość. Tam to dopiero są psychodeliczne historie:D

Qbric
24-02-2002, 23:06
No tak. Szczeka opada. Nawet "Rocky" miał mniej części. Ja jednak obstaje przy tutejszych pomysłach. Akcja bardziej żywa, noi bardziej utożsamiam sie z bohaterami;)

yemiołka
25-02-2002, 10:00
slavoy napisal/a
... Podstarzały jednooki wilk z widocznymi żylakami ma wszystkich łapach złapał głęboki oddech mroźnego powietrza wiejącego od strony jeziora, i stwierdził półgłosem: Auuuuuóóu warkwark, co w wolnym tłumaczeniu można przedstawic jako: "K&^%

Slavoy, w tył zwrot, do bestsellera marsz!!!
zostałeś oddelegowany do napisania kolejnego odcinka!!!
wykooonać!

Radegast
26-02-2002, 08:55
...gdy stwierdził, że jest dostatecznie mokry od piwa ubrał się, dgyż zawsze dbał o zdrowie, a tej nocy powietrze było wyjątkowo mroźne. Myśląc o twarzy wyjął grzebień i powoli wyczesywał zeń tkwiące drobiny desek pozostałe po upadku.
U porawszy się z tym wypluł kawałek sęka przemoczonego jabłonowo23 i powłucząc nogami przybliżył się do studzień ki ściekowej na widok której, poczuł nieodpartą chęć wysikania się, gdyż od samego rana popijał Braxy.
Stanąwszy w lekkim rozkroku nad studzieńką rozpiął rozporek i z ulgą zaczął oddawać w nią mocz, gdy nagle ku jego zdumieniu ze studzieńki doszedł go cichy jęk oprawcy...

yemiołka
26-02-2002, 10:00
Oprawca wbił mu zardzewiały nóż sprężynowy pod czwarte żebro i wycedził przez krzywe zęby:
-"Już nigdy draniu
nie napiszesz tu o wydalaniu!!"
:o

slavoy
26-02-2002, 11:05
Przystojniak tylko wyszczerzył pożółkłe zęby i wyjechał wilkowi z glana z taką siłą że biedaczysko zrobił salto i poleciał głową w dół wybijająć sobie kilka zębów o kolejne szczeble drabinki w studzience.
Bohater wyjąwszy sprężynowca z ciała uśmiechnął się zadowolony ze swojej zapobiegawczości. Otóż gdy rok temu przbywał w *****, dostał kilka kos między żebra. Po przewiezieniu do szpitala wojskowego w Koziej Wólce kazał sobie wstawić żebra tytanowe połączone drobną siatką ze stali typu Gerlach Stainless Trade Mark Poland Forever The Best.
Wtem zza zakola jeziora (a było to jezioro typu rynnowego) doszedł go ryk syreny parowca żeglugi śródlądawej. Już płyną - powiedział cicho, po czym kopnął trefną puszkę po Imperatorze, wsadził ręce do kieszeni i potoczył się to pobliskiej portowej tawerny Pod Złamanym Zębem - najgorszej speluny po tej stronie jeziora. Może mają tam jekieś dłuto żebym mógł sobie powyciągać te przeklęte zadry-pomyślał.
W cimnościach zasyfionego kanału ściekowego wilk dostrzgł (z ledwością, bo stary był, ale to w końcu wilk) porzucony koszyk ze smakołykami...

Radegast
26-02-2002, 22:22
...w lekkim oszołomieniu po upadku wpatrywał się w ów koszyk po czym wycedził zachrypłym głosem-ze słodyczy najbardziej lubie śledzie. Po tym wygrzebał się z kanału i udał się nad brzeg jeziora. Tam usadawiając się na wyrzuconym przez fale pniu, wyjąl z wewnętrznej kieszeni swego postrzępionego palta składaną wędkę.
Siedząc w nadzieji, że złapie śledzia obserwował przepływający parowiec i miał dziwne przeczucie, że losy tego parowca nie będą mu obce...

slavoy
27-02-2002, 12:21
I żeczywiście - długo nie pozostały mu obce. Wirująca śruba dokującego zardzewiałego parowca okazała się na tyle wredna, a żyłka wędki na tyle długa, że biedaczysko po chwili ciężko żałował że zapragnął złowić ŚLEDZIA W JEZIORZE.

yemiołka
27-02-2002, 12:32
slavoy napisal/a
I żeczywiście żałował że

napisał zbyt wiele "ż"....

slavoy
27-02-2002, 12:46
Yemiołka! To jest wersja nie poddana jeszcze pod korektę. Jeśli chcesz możesz zostać korektorką, ale wszystko w swoim czasie!!! ;)
swoją drogą mogłabyś coś doklepać, a nie tylko ganić innych... :p

uwolnic_orke
28-02-2002, 09:30
slavoy napisal/a
... biedaczysko po chwili ciężko żałował że zapragnął złowić ŚLEDZIA W JEZIORZE...
... Usiadł na podmokłej glebie i wzdychał ciężko, wpatrując się z zadumą w trzy przybrudzone paski na swym wyjściowym dresie ...

BAJ
28-02-2002, 10:25
Nagle dostrzegł w wodzie nieopodal brzegu puszkę pływającą na wzburzonej fali od parowca. Wytężył wzrok: Tak to może być piwo! Rzucił się wpław, delikatnie chwycił zimną blachę i mocno wciągnął powietrze w płuca. Były jeszcze trzy łyki!!! Wprowadził je jednym haustem i poczuł miłe uczucie blogości ...

yemiołka
28-02-2002, 10:45
Były jeszcze trzy łyki!!! Wprowadził je jednym haustem i poczuł miłe uczucie blogości ...
Piwo miotało się po jego przełyku, walcząc z wędzoną sardynką.
Wszystko zapewne skończyłoby się dobrze, gdyby nie kilkumetrowa fontanna cieczy, która wytrysnęła przed nim z ogromną siłą. Spod cieczotrysku przebiło się ogromne, oślizgłe cielsko i zahuczało:
"Uwolnić sardynkę!!"

BAJ
28-02-2002, 11:58
Strach ścisnął go za gardło: Nie mogę przyjmować już piwa!! To koniec!! Na co mi dalej tak żyć ???? I ta biedna sardyka jak wyrzut sumienia! Jak żyć - zastanawiał się intensywnie grzejąc swoje wszystkie zwoje (w liczbie sztuk: dwa... no góra trzy)


(i proszę o troszkę powagi w traktowaniu literatury, bez jaj):D

pjenknik
28-02-2002, 12:23
I przegrzanie zwoi doprowadziło do chwilowego omdlenia. Poszedł na dno. I oślizgła orka bo to Ona krzyczała o sardynce wzięła go w pysk i wypluła na brzeg.
Obudził się!!!! stwierdził że leży w łóżku ale jest mu mokro.....

zythum
28-02-2002, 12:27
ostatni raz czuł się tak jako młody chłopiec, ale nie chciał wracać do tych wspomnień. Jednak cień orki prześladował go od tej pory o każdej porze ....

pjenknik
28-02-2002, 12:31
Może to przez plakat z filmu "Uwolnić orkę" który wisiał nad jego łóżkiem?

zythum
28-02-2002, 13:52
 Choć nie jestem detektywem, jednak znajdę budkę z piwem. :stout:

StaryKocur
28-02-2002, 14:23
"Do dupy z takim życiem" - zaklął szpetnie w bliżej nieznanym
sobie dialekcie i poszedł prać skarpetki.

BAJ
01-03-2002, 07:59
Czyste skarpetki i zbliżający się łyk-end znacznie poprawiły mu nastrój. Czy to życie rzeczywiście i w całości nadaje się do dupy ? I głośno oddał mocz osłaniając drugą ręką oczy bo raziło go słońce. Zaświtała mu mysl: honorowy dawca ...

BAJ
05-03-2002, 14:00
Radegast napisal/a
Napijmy się wirtualnie browca ....... (ocenzurowano)
Prosze nie zapominać o zdjęciach :p ponieważ ta knajpa musi być zwitkiem polskiego spożywania piwa zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz.

Jesienne klimaty ...

zythum
05-03-2002, 14:05
Super Bar

specjal88
06-03-2002, 07:13
Tak czytam tą dyskusję i nie jaże o co chodzi, hehe:confused:

zythum
06-03-2002, 07:15
Wirtualna Knajpa Radegasta to miejsce swobodnego wyrażania myśli na każdy temat.:D

slavoy
06-03-2002, 10:15
specjal88 napisal/a
Tak czytam tą dyskusję i nie jaże o co chodzi, hehe:confused:
To jest KNAJPA. Widocznie za mało jeszcze wychyliłeś i dlatego nie kapujesz:D

A tak wogóle to FCJP. Pisze się "jarzę".:p

uwolnic_orke
07-03-2002, 09:02
BAJ napisal/a
... Zaświtała mu mysl: honorowy dawca ...

W tym momencie przeciążone zwoje mózgowe uratowała mu orka, z głośnym hukiem wybijając tę myśl z głowy gumowym młotem. Następnie udała się do księgarni w celu nabycia słownika ortogtraficznego, który ...

StaryKocur
07-03-2002, 09:40
.... po po wnikliwej analizie okazał się "Małymi rozmówkami
flamandzko- niderlandzkimi".
To zastanowiło orkę.
W celu wyjaśnienia sprawy postanowiła niezwłocznie skontaktować się ze Stirlitzem, starym znajomym,
z którym lata całe temu polowała na faszystowskie u-booty.
Wykręciła tajny 23-cyfrowy numer Kancelarii Rzeszy.
- Niestety, pan Stirlitz jest na tajnej naradzie u pana Kaltenbrunnera, uprzejmym, acz chłodnym jak dotyk
ss-mańskiego bagnetu głosem poinformoawła orkę sekretarka.
I dodała - Może zostawi pan numer telefonu,
Pan Stirlitz oddzwoni do pana.
- Nie, dziękuję, odrzekła orka i odłożyła sluchawkę.
"Co robić, co robić ??" - zaczęła intensywnie myśleć zacierając
bezwiednie płetwy.
Nagle, niczym harpun wielorybnika, jej mózg przeszyła myśl:
"Porucznik Borewicz...."

uwolnic_orke
07-03-2002, 09:47
Uśmiechnęła się na tę myśl, szczerząc radośnie zęby ...

Kudłaty
07-03-2002, 13:52
uwolnic_orke napisal/a
Uśmiechnęła się na tę myśl, szczerząc radośnie zęby ...
Teraz to już chyba wszyscy zajażyli o co chodzi z Orką:D

Kudłaty
07-03-2002, 14:17
Dopiero 15 a ja już jestem naprany :)))))))))))))))))))).

yemiołka
07-03-2002, 15:46
Kudłaty napisal/a

Teraz to już chyba wszyscy zajażyli o co chodzi z Orką

... w której głowie, z mocą 765837 jarzeniówek, jarzyła się coraz bardziej gorączkowa myśl o słowniku ortograficznym. Orka wiedziała, że bez niego świat stoczy się w białą otchłań, z której nie wyrwą go nawet macki gęstego chmielu porastającego wybrzeże.
Ale cóż tu pomoże Borewicz, analfabeta i kloszard??
Nie, nie, tę koncepcję trzeba porzucić.
Trzeba szukać dalej, wciąż i wciąż, i coraz szybciej, bo zostało niewiele czasu......
:ice:

Radegast
08-03-2002, 00:02
zythum napisal/a
Wirtualna Knajpa Radegasta to miejsce swobodnego wyrażania myśli na każdy temat.:D

A najlepiej po kilku głębszych:D

Radegast
08-03-2002, 01:37
Życie nie jest słodkie, lecz na szczęście mamy możliwość sobie je treoche posłodzić-tym cukrem jest PIWO.

BAJ
08-03-2002, 08:19
yemiołka napisal/a


Ale cóż tu pomoże Borewicz, analfabeta i kloszard??


07? 07? 07??? 0,7? 0,7?? 0,75!!!!! 0,75 zgłoś się !!!! kelner trzy czwarte i coś na ząb !!!

uwolnic_orke
08-03-2002, 08:31
Radegast napisal/a
... po kilku głębszych......jeziorkach, przepłynieciu ich wzdłuż, w poprzek i wgłąb, orka była już porządnie zmęczona. Uśmiech spełzł jej z twarzy niczym wielka, tłusta meduza zsuwająca się po krawędzi rafy do swojej nory. Wyostrzone zęby ukryły sie w paszczy oczekując kolejnej myśli o poruczniku Borewiczu, aby móc błyszczeć w pełnej swej krasie.
Orka rozwaliła się wygodnie na hamaku, obok na dnie stała nieśmiało puszka "Wojaka Mocnego" - nowego piwa z browaru Belgia w Kielcach o zawartości alkoholu 7%, przeznaczonego dla segmentu tanich piw dla hipermarketów. Sięgnęła po " Małe rozmówki flamandzko - niderlandzkie", które nieoczekiwanie okazały się "Regulaminem działania szkolnych kół Towarzystwa Przyjaźni Polsko - Radzieckiej", mocno już sfatygowanym i zaplamionym koreańską zupą krewetkową o smaku kaczkowym. Zdegustowana odłożyła broszurę na stojący obok wrak małego fiata, zamieszkałego przez stadko zaprzyjaźnionych ośmiornic i ...

yemiołka
08-03-2002, 08:44
...i poczuła chłodną, choć nie tak lepką jak lody waniliowe, obłość kajdanek, których nieoczekiwany zgrzyt zsunął się powoli ku jej Trąbce Eustachiusza.
A więc jednak. Dopadli Orkę.........

Wąsaci farmerzy z sąsiedztwa leniwie popełzli do swych piwnic w poszukiwaniu zakurzonych transparentów.
Chwilę potem domy przesłonił kurz zmiatany z dykt i wysysany z płacht. Spod warstw pajęczyn znów wyłoniły się dawno nie widziane slogany: "Uwolnić Orkę", "Orka do domu!", a gdzieniegdzie, przez zapomnienie: "Major na prezydenta".

Ale my tu sobie baju BAJ, a ludzie mają naprawdę poważne problemy.....
Na ten przykład Wujek Heniek....

slavoy
08-03-2002, 09:16
yemiołka napisal/a
Na ten przykład Wujek Heniek....
....który niezbyt spodobał się kapitanowi parowca produkcji indochińskiej, który właśnie dobijał do brzegu, i 3/4 podróży spędził w śmierdzącej śniętymi płotkami izolatce w maszynowni, tuż obok spoconej turbiny parowej marki Ikarus.
Gdy ostanie cumy zostały już zarzucone w dokach, drzwi kajuty otworzył barczysty jegomość o owłosieniu goryla [(Gorilla gorilla), małpa człekokształtna, największy przedstawiciel rzędu naczelnych. Zamieszkuje tropikalne lasy, nizinne i górskie, Afryki równikowej dochodząc do wysokości 2400 m n.p.m. Osiąga wysokość ciała do ok. 2 m, ciężar ponad 300 kg. Samice mniejsze od samców, zazwyczaj nie przekraczają 150 kg wagi. Budowa ciała masywna, krępa. Ubarwienie czarne, czasem z brązowawym odcieniem. Dorosłe samce posiadają srebrną plamę na grzbiecie. Twarz nieowłosiona, czarna, oczy małe, silnie rozwinięte łuki nadoczodołowe. Długie ramiona o rozpiętości do 2,75 m. Kciuk mały, paluch stopy duży, przeciwstawny. Aktywny w dzień. Występuje w grupach liczących od 5 do 30 osobników. Goryle porozumiewają się między sobą mimiką oraz głosem. Budują gniazda, w których spędzają noc. Młode o wadze ok. 2 kg przychodzą na świat po ok. 9-miesięcznej ciąży. Pożywienie stanowi głównie pokarm roślinny: liście, pędy, korzenie, owoce i kora. Osiąga wiek do 35 lat. Stanowi przedmiot polowań dla skóry i mięsa. Znane są 2 podgatunki: goryl nizinny (Gorilla gorilla gorilla), goryl górski (Gorilla gorilla beringei). Jako gatunek zagrożony wyginięciem ujęty na liście zwierząt ginących IUCN.] i z kotwicą wielkości rękawicy bejsbolowej na klacie.
- Możesz już wyjść -wycedził i wziął go za fraki...

uwolnic_orke
08-03-2002, 09:20
... co to ma Ciotkę Klotyldę, no tą , co to pracuje w PeKaeSie i kiedys jak siadła na ławkę w parku, to ta pękła, bo była licho zrobiona w Miejskim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej, co to niedawno sprywatyzowali i prezes się obłowił, no więc ten Wujek Heniek przysiadł kiedyś był na przyzbie i zadumał się okrutnie, nie mogąc sobie przypomnieć, o co tu w ogóle chodzi. I skąd się wzieły te wszystkie śmieszne postacie - te orki, farmerzy z zakurzonymi transoarentami, dresy o przybrudzonych paskach, jakieś śruby okretowe i rózne takie.
Z tego zadumania mars srogi pojawił sie na jego czole, a grube węzły żył napęczniały i wezbrały na nim, dzięki czemu stał się podobny do mocno ciętego żywopłotu z młodych grabów. Zadumanie to znienacka przeszło w gniew, który wyraził się kilkakrotnym głośnym wymówieniem słowa składającego się z pięciu liter, zaczynającego na "k" i oznaczającego po łacinie krzywą.
Dawszy upust swemu wzburzeniu Wujek Heniek ponownie przykucnął na przyzbie nabrał powietrza w sfatygowane nikotyną płuca i głośno zaśpiewał "sziroka strana maja radnaja", a następnie ...

yemiołka
08-03-2002, 09:23
Autor odrzucił kolejną pustą flaszkę pod stół i kopnął w kąt puszkę po paprykarzu.
Kurna chata.... skąd to się bierze...
orki, parowce, ośmiornice.... doki, marynarze.... zjełczały tran.....
pozieleniałe sardynki.... smród rozkładających się mew..
freudowska kompensacja? nadmorska indeksacja? brak witaminy B?
czemu ja, cholera jasna, psiakrew, nie piszę o żółci pustyni, wrzosach, lawendzie lub górskich kozicach???
:eek:

yemiołka
08-03-2002, 09:25
o cholera, wyszło na to, że Heniek to autor! :D
a więc za Heńka, niech mu weny w jagodziance nie zabraknie!!:stout:

slavoy
08-03-2002, 10:42
W tym samym czasie Przystojny właśnie przekraczał próg mordowni "Pod Złamanym Zębem", usytuowanej w czterech pospawanych do kupy kontenerach kapitalistycznej amerykańskiej firmy "Maersk". Już na drodze przed knajpą dochodziły go hulaszcze dźwięki bijatyki kuflowo-taboretowej, ale to co zaobaczył po wejściu sprawiło, że zadry w jego twarzy zdębiały (gwoli ścisłości - pomost zbudowany był z sośniny), i wypadły samoczynnie jedna po drugiej, spadając na podłogę zamiataną chyba ostatnio za czasów tow. Gierka i jego wesołej kompaniji. Lokal był generalnie pusty, nie licząc barmana postury słonia afrykańskiego (Loxodonta africana) i por. Borewicza zawzięcie walącego głową Czerwonego Kapturka o zardzewiały metalowy kontuar, również wykonany z kontenera firmy "Maersk". Zsosnowiały (w odróżnieniu do zdebiałych zader) bohater stał gapiąc się na to, aż brunatnozielona flegma o konsystencji smoły i właściwościach podobnych do właściwości nitrogliceryny trzepnęła go w ucho....

....Znowu upadł, waląc tym razem o metalową podłogę, a konstrukcja budowli odpowiedziała mu pięknym bżżżzzziiiięęęęę...

W kącie stał ktoś jeszcze....

Pieprz
08-03-2002, 13:44
... przglądając się z niedowierzaniem wyczyną por. Borewicza, a przy tym sącząc powoli przez słomkę piwko z sokiem ...

uwolnic_orke
11-03-2002, 08:15
Czytając te słowa orka czuła narastającą wściekłość. "Co, przez słomkę??? Czy ich całkiem poj....???". Rzuciła w kąt monitor z tekstem opowiadania, niezrażona wybuchem zwlokła się z rafy i leniwie kręcąc płetwą popłynęła w kierunku mordowni "Pod Złamanym Zębem", bowiem informacja o Czerwonym Kapturku molestowanym przez porucznika Borewicza mocno zaostrzyła jej apetyt. Nabierając prędkości wyszczerzyła zęby w szerokim usmiechu...

zythum
11-03-2002, 09:00
który niestety ukazał braki w drapieżnym uzębieniu orki, orka poczuł upływ czasu, spojrzał w prawo, w lewo, wstecz za siebie. Jak w podrzędnym kinematografie zobaczył wszystkie mordownie do których zdarzyło mu się wpłynąć. Zapłakawszy nad losem wielu z nich, postanowił wesprzeć ekonomicznie tawernę "Pod Pijaną Zgrają) a.k.a "Pod Złamanym Zębem" aby nie dopuścić do upadku tej przedstawicielki upadającego gatunku (orka pomyślał - i ja też jestem wymierającym gatunkiem ale nie dam się jakiem orka). W tawernie było już kilku przedstawicieli innych wymierających gatunków którzy także postanowili pomóc swojemu "pierwszemu domowi"jakim zawsze był dla nich "Złamany Ząb". Orka zanurzył się w znane sobie odmęty i ....

Radegast
12-03-2002, 07:00
...niemal wyrywając naporem swego cielska dzwi z zawiasów, wpłyneła orka do "Złamanego Zęba".
Zatrzymawszy się na środku sali wybulgotała chałaśliwie
-hej poruczniku Borusewicz, zostaw tę niewiaste w spokoju!
Na co porucznik odpowiada -nie przejmuj sie rolą, lepiej się uspokuj, bo chamstwa i nie dopitych piw to ja nie lubie. Poczym przyklęknął i zaczął sie oświadczać czerwonemu kapturkowi, który to z wrarzenia zzieleniał.
Patrząć na to co sie dzieje orka już nic nie rozumiał. Stojac tak przez chwile w bezruchu nagle jakby bez swiadomości, gnany jakąś przeogromną siła, orka znalazł się przy barze...

uwolnic_orke
13-03-2002, 07:23
... którego świetność minęła całe wieki temu. Wystrzępiona cerata w zieloną kratkę okrywała genialny zamysł konstruktora tego dzieła - ułożone niedbale na koślawych kozłach stare podkłady kolejowa, luźno tylko dla usztywnienia schwycone kilkoma gwoździami. Przez wyrębane siekierą dziury biegły przewody niknące w pokaźnej bryle rdzy, która kiedyś była chromowanym dystrybutorem. Nikomu jednak w barze to nie przeszkadzało, a już szczególnie orce, która fanem będąc podłych lokali, ze wzruszeniem spoglądała na rachityczną konstrukcję, mimo swej prowizorki trwalszą niż ustrój powszechnej szczęśliwości, którym na wiele lat uraczył nas wschodni sąsiad.

BAJ
14-03-2002, 14:30
Radegast napisal/a

Prosze nie zapominać o zdjęciach :p ponieważ ta knajpa musi być zwitkiem polskiego spożywania piwa zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz.

I dla odmiany i co by ferment wywołać zdjęcie przedstawiające zwitek spożywania od wewnątrz:

Radegast
20-03-2002, 19:15
Poprzednie zdjęcie jest lepsiejsze.
Prawde mówiąc to mam ochote kiedyś taką spelunę odwiedzić:D

BAJ
21-03-2002, 08:07
No to w czym problem? Jakiś termin (sobota - miodzio!) i z całą przyjemnością:stout: robię za przewodnika:stout: Ale są to miejsca, których nawet odważna orka unika jak ognia.... ;)

Kudłaty
21-03-2002, 08:20
Na mordownie też się pisze :)

Radegast
21-03-2002, 09:36
Baj to jest warte przemyślenia;)

BAJ
21-03-2002, 11:07
Moje przemyslenia zawarłem tu:http://www.browar.biz/forum/showthread.php?s=&postid=49305#post49305

Klosterkeller
24-03-2002, 09:10
Ale orka nie poddał się zgniliźmie tefetyzmu wspieranego przez męty 19-wiecznej techniki. Jakkolwiek fotki, bo o nich mowa na jakis czas przekierowały proces myślowy (wygły tory synaps w inne od popawnych politycznie kierunki), dzięki znanym mu z dzieciństwa metodom mnemotechnicznym skupił bezładnie wałęsające się imulsy w jedno ognisko myśli i czymu. Oczyma wyobraźni ujrzał nie tak dawno jeszcze whaliwy szyld mordowni zwołujący niby czarny dzwon mgławice ciemnych charakterów. Anioły stróże gryzły w katach zapałki i z niechęcią przyglądały się przykutym nałogiem do baru wynaturzonym podopiecznym.
To tu orka, o ile go pamięć nie myli (jakież wspomnienia, jakież wspomnienia) nabył braków w uzębieniu. To tu, w trakcie remontu pracownicy prywatnej firmy usług budowlanych "Ziaja Józef" przyniesli właścicielowi knajpy garsteczkę białożółtych fragmentów, w których rzeczony właściciel rozpoznał szczątki wyrostków kostnych , po głębszej analizie i badaniach spektograficznych okreśłił je jako fragmenty uzębienia przedniego nieznanego pochodzenia. Ileż w tym romantyzmu i melanholii, zadumy nad czasem , który minął i nie wróci jak fartuszki z nonajronu w pepitę naszych kobiet.

kamyczek77
26-03-2002, 11:39
WOW!!!

Radegast
02-04-2002, 20:25
Klosterkeller napisal/a
w pepitę naszych kobiet.

He he

BAJ
09-05-2002, 11:08
Wreszcie, po długiej walce o tożsamość w stanie pełnej nieświadomości, orka ocknęła się na stole operacyjnym. Jednym ruchem dłoni zdarła z oczu resztki obrazów sennych, których głównym motywem był obiekt w białym kitlu i strzykawką w macce. Obok leżała ...... orka! O sssoo chozii ? pomyślała swym mało jeszcze sprawnym mózgiem (o ile kiedykolwiek był sprawny). I wtedy usłyszała szum liści. Nagłe olśnienie: klon!!

Radegast
11-06-2002, 00:05
Póki chłodne :D

żąleną
18-12-2011, 01:08
Odświeżam wcale nie z powodu ostatniego postu. :cool: