PDA

Wersja pełna: : Krzysiowe warzenie


Strony : [1] 2 3

Krzysiu
21-01-2002, 10:13
Ja też zacząłem. Pierwszą warkę wykonałem 27 grudnia ubiegłego roku, wczoraj piątą. Na razie warzę ilości apteczne - po 4 litry, w celu stestowania warunków pracy, sprzętu, czasu fermentacji i leżakowania oraz proporcji surowców.
Na razie warzę z ekstraktu słodowego w syropie oraz starego chmielu prasowanego, który kiedyś wycyganiłem w Sobótce.
Na razie wykonałem:
- słodowe 13% (27 grudnia),
- "normalne" z chmielem 12% (27 grudnia),
- jałowcowe 12% (27 grudnia),
- miodowe 15% (11 stycznia),
- karmelowe 10% (wczoraj).
Pierwsza poważna degustacja za tydzień, ale już próbowałem przy przelewaniu - idzie do głowy!!! smaki na razie niezdecydowane, posmak drożdżowy. Muszą jeszcze trochę postać.
Więcej na temat - sukcesywnie.

Misiekk
21-01-2002, 10:19
I sam prezes wziął się do roboty :D Nic tylko pozazdrościć i życzyć sukcesów. :)

Krzysiu
21-01-2002, 10:23
I tak za długo z tym zwlekałem.
Pierwsze próby wykonałem jakieś pięć lat temu, ale dostałem wtedy kiepskie drożdże i nic nie wyszło; trochę się zniechęciłem. Nowe siły wstąpiły we mnie, jak poczytałem Piwowara i Czesa.

NoLeafClover
22-01-2002, 12:49
Witamy w klubie. No i oczywiście gratulacje. Właśnie chyba dzięki Czesowi i Piwowarowi jeszcze więcej osób się skusi. Tak myślę.
I widze że ledwo rozpocząłeś warzyć a już eksperymentujesz.

Krzysiu
23-01-2002, 10:39
Dzsiaj nastawię jakieś mocne, a w sobotę robię pierwszą dużą warkę - musi być na koniec lutego na imprezę. I to uznam za swój publiczny debiut :)
Mam nadzieję, że nie dam plamy :D

zythum
23-01-2002, 10:41
A będzie forumowa degustacja?:impreza: :stout:

Krzysiu
23-01-2002, 10:54
Jeśli wykona się jakieś spotkanie w tym czasie, to niewykluczone.

Krzysiu
24-01-2002, 08:38
Wczoraj ugotowałem sobie porcję jasnego mocnego (ok. 18 Blg). Po ostudzeniu brzeczki osadziła się w niej warstwa szarego mułu a mocno nieapetycznym wyglądzie, na szczęście zauważyłem to w porę i większości udało się pozbyć.
Pytanie do Czesa - czy to jest coś, co wytrąca się w każdej brzeczce, a tu było tego więcej z powodu wyższego stężenia? Smaku brzeczki to nie zepsuło.

Jutro pierwsza degustacja pierwszych piw :stout:
Już się boję :(

Czes
24-01-2002, 12:15
Każde gotowanie brzeczki prowadzi do powstawania osadów; koagulują białka w wyniku termicznej denaturacji, tworzą się kompleksy białek i garbników, itp. Im bardziej stężona brzeczka, tym wiecej osadów.
CzeŚć tych osadów widać w postaci mniejszych lub większych kłaczków w gorącej brzeczce (są już wtedy nierozpuszczalne) - to tzw. gorący osad. W browarze gorący osad wraz z resztkami chmielu oddzielany jest w tzw.kadzi osadowej / whirlpoolu.
Po ochłodzeniu brzeczki wydziela sie dodatkowo dużo drobniejszy, trudniejszy do oddzielenia tzw. zimny osad.
Idealnie, dobrze byłoby osady kompletnie z brzeczki przed jej fermentacją usunąć. Ale bez przesady. Pamietajmy, że po gotowaniu brzeczkę mamy sterylną i tę sterylnoŚć powinniŚmy na korzyŚć drożdży piwowarskich utrzymać. Walka z osadami łatwo może się skończyć infekcją ( zresztą drożdże podobno częŚć osadów wykorzystują jako "paszę")

Krzysiu
25-01-2002, 07:10
Dzięki. Nie grzebałem w tym, tylko przy przelewaniu ostatnie parę centymetrów "odpuściłem".

volker
26-01-2002, 11:31
Można zapytać jakimi drożdżami warzyłeś?

Krzysiu
28-01-2002, 08:11
Suche, "Braupartner" Berlin.

A teraz pierwsze degustacje:

Słodowe 13 Blg

zapach: dość intensywny, piwny z nutą winno - owocową
piana: brak,
gaz: nieznaczne bąbelkowanie w masie piwa,
kolor: jasnożółty, opalizujący
smak: mało intensywny, słodkawo – piwny, kojarzący się ze słabym winem owocowym, z delikatną kwaskowatością w tle, pozostającą na brzegach i w tyle języka.
Na dnie butelki spora warstwa archimedesów - zapewne to, co powinno wytrącić się z brzeczki po gotowaniu z chmielem. Natomiast nie zadziałała metoda nagazowania w butelce - nie mam pojęcia, dlaczego. Podobnie w następnym

Ocena: jakbym kupił coś takiego w sklepie, postawiłbym baniaka. Sobie daję trzy :)

Krzysiu
28-01-2002, 08:14
A oto następne piwo:

Jałowcowe 12 Blg

zapach: słaby, piwny z nutą winno - owocową, wyrażny brak jałowca.
piana: brak,
gaz: brak,
kolor: żółty, opalizujący
smak: mało intensywny, kwaskowaty, wyraźnie ostrzejszy w porównaniu do smaku słodowego, brak skojarzenia z winem; z opóźnieniem pojawia się w tyle języka i na podniebieniu delikatna goryczka. Gruczoły ślinowe pracują intensywnie.
Osad jak wyżej, brak gazu jak wyżej.
Ocena jak wyżej.

Wniosek - w piwie powinno być przynajmniej trochę chmielu.

Krzysiu
28-01-2002, 08:16
Drugi wniosek: nikogo nie zapraszaj na degustację, dopóki sam nie spróbujesz i nie będziesz miał pewności, że jest dobre. :)

Maja
28-01-2002, 14:59
Krzysiu napisal/a
Drugi wniosek: nikogo nie zapraszaj na degustację, dopóki sam nie spróbujesz i nie będziesz miał pewności, że jest dobre. :)

iii tam, raz się żyje, czyli ryzyk - fizyk :D
ja tam mogę być kozłem ofiarnym i składam swą kandydaturę do swobodnej degustacji :stout:

NoLeafClover
29-01-2002, 07:01
[QUOTE]Krzysiu napisal/a
[B]A oto następne piwo:

Jałowcowe 12 Blg

zapach: słaby, piwny z nutą winno - owocową, wyrażny brak jałowca.
piana: brak,
gaz: brak,
kolor: żółty, opalizujący
smak: mało intensywny, kwaskowaty,

Ale sobie świadectwo wystawiasz !!!! Piany brak, gazu brak . Może Krzysiu napiszesz prościej - czy smakowało czy nie. Bo tk ciężko wywnioskować. Dziwi mnie w obydwu piwch ta nuta winno-owocowa

Krzysiu
29-01-2002, 09:08
Mnie też niepokoi ta nuta smakowa, przypomina nieco piwa belgijskie, za którymi nie przepadam.

Powiem tak - nie wyleję. A co do smaku - trzeba się będzie przyzwyczaić. Całkiem możliwe, że ekstrakt nie bardzo sie nadaje do robienia piwa, jest on produkowany dla celów piekarniczych i cukierniczych.

A co, mam napisać, że jest świetnie, jak nie jest?

NoLeafClover
29-01-2002, 13:11
ubolewam nad tym że wyszło jk wyszło, nie oczekiwałem oceny że jest świetne a nie jest. Lecz obiektywnego spojrzenia. A piwa belgijskie nie są chyba takie złe. Więc jeśli przypomina belgijskie to ja bym je wypił. Szkoda wylać. Życzę Ci powodzenia Krzysiu i trzymam kciuki za następne warki Twoje

Krzysiu
30-01-2002, 08:17
Nie twierdzę, że piwa belgijskie są złe, tylko że ich nie lubię.

A wypić wypiję, choćby po to, by sprawdzić odporność organizmu na swoje piwo :D

gul_gul
30-01-2002, 19:39
Originally posted by Krzysiu
Drugi wniosek: nikogo nie zapraszaj na degustację, dopóki sam nie spróbujesz i nie będziesz miał pewności, że jest dobre. :)

Niekoniecznie. Degustację możesz rozpocząć pod koniec imprezy. Sprawdziłem to na całkiem wygazowanym piwie, wszyscy chwalili, mi też po pięciu Tyskich zaczęło wyjątkowo smakować

Krzysiu
31-01-2002, 07:23
Zbadałem wczoraj organoleptecznie trzecie swoje piwo. Udało mi się z niego wycisnąć trochę piany, barwa prawidłowa, smak - no cóż, pierwszy łyk był dziwny, potem jakoś poszło. Jak kończyłem litrowa butelkę, juz mi smakowało.
Jedno jest pewne - działa na głowę :)

Krzysiu
01-02-2002, 17:54
Przelewałem dzisiaj swoje piąte piwo - dziesiątkę, która miała być karmelowa. Chyba nie jest, ale smak jak na razie dość obiecujący. Zobaczymy za tydzień.
Czekają w kolejsce jeszcze miodowa piętnastka i jasna osiemnastka. To ostatnie piwo ciągle jeszcze się pieni.
Z następnymi poczekam, aż zakończy się cykl produkcji dziesiątki.

NoLeafClover
04-02-2002, 09:00
To ostatnie piwo ciągle jeszcze się pieni.

Rozumiem że jeszcze fermentuje. Ile już to dni robi ? Można zapytać ?

Krzysiu
05-02-2002, 07:45
Osiemnastkę ugotowałem chyba 27 stycznia, wczoraj wieczorem jeszcze był na powierzchni cieniutki placek piany. To 9 dni.

Wczoraj zabutelkowałem miodowe. Ciekawy smak, ale chyba zaczęło kwaśnieć :( :( :( Nie mam pojęcia, dlaczego.

W niedzielę znalazłem (a właściwie przypomniałem sobie) źródło doskonałej wody. Z nieczynnej kopalni magnezytu w Wirach (10 km od Świdnicy) wali woda w takiej ilości, że mogłaby zasilić średniej wielkości browar przemysłowy. Woda pochodzi z masywu serpentynitowego Gór Kiełczyńskich (to takie niewielkie pasmo wzgórz otulające Masyw Ślęży od południa), jest "krystalicznie czysta", twarda, bogata w magnez.

NoLeafClover
05-02-2002, 07:59
Twarda na ciemniaka - jak pisał ART. Zastanawia mnie zmiękczanie wody w warunkach domowych. Miałem na studiach o zmiękczaniu na jonitach ale niewiele pamiętam. W poznaniu jedynym źródłem kran lub mineralna ze sklepu

Krzysiu
05-02-2002, 08:04
Dam te wodę do analizy tak na wszelki wypadek, ale sądzę, że będzie lepsza niż moja kranówka.

NoLeafClover
05-02-2002, 10:11
Z jekimi drożdżami ta 18 jasna Krzysiu ???? Dolne czy górne. Bo może sie mylę ale - jeżeli dolne to dobrze a jeżeli górne to czy nie za długo ??????

Krzysiu
06-02-2002, 20:03
Drożdże wsiegda górne.

adam16
07-02-2002, 07:58
Originally posted by NoLeafClover
... Zastanawia mnie zmiękczanie wody w warunkach domowych...
Moja cioteczka z Poznania strasznie psioczy na to, że ta wasza woda jest taka miękka.

NoLeafClover
07-02-2002, 08:02
Krzysiu napisal/a
Drożdże wsiegda górne.

To czy te 9 dni fermentacji głównej to nie za długo ??? może dlatego jest kwaskawe ????

Krzysiu
07-02-2002, 08:06
Może za długo, ale własnie po to eksperymentuję, żeby sprawdzić takie rzeczy.

NoLeafClover
07-02-2002, 09:23
No to teraz dzięki Tobie Krzysio już wiemy że 9 dni to za długo

oryks
07-02-2002, 11:33
:confused:
Właściwie dlaczego za długo ? Jeżeli tyle czasu trwa fermentowanie cukrów jakie zostały dostarczone drożdżom w brzeczce; to chyba nie należy im przerywać bo mimęło ileś dni ???
Była to "18" wiec tym bardziej miały więcej pracy.

Czes
10-02-2002, 13:29
Jeżeli drożdzy nastawnych jest odpowiednio dużo i są w dobrej formie, to burzliwa fermentacja "górna" prowadzona w temp. ok 20 C trwa 2 - 5 dni (im bardziej stężona brzeczka, tym dłużej).
O ile na sfermentowanie 20 l brzeczki o stężeniu 10 Blg wystarczy jedna saszetka drożdzy suchych (10g), to do Krzysiowej brzeczki 18 Blg należałoby użyć dwóch albo i trzech saszetek (20 -30 g).
Taka stężona brzeczka powinna być także nieźle napowietrzona/natleniona.
Krzysiowi fermentuje długo a mało intensywnie bo albo użył za mało drożdży albo w brzeczce były kiepskie warunki na ich multiplikację ( za mało tlenu, aminokwasów itd)
O ile ta niekończąca się fermentacja nie jest wynikiem infekcji dzikimi drożdżami, to jej rezultat czyli piwo nie musi być katastrofalnie złe.

Krzysiu
22-02-2002, 09:48
Karmelowe na pewno nie jest karmelowe.
Słodowe i jałowcowe wydzielają archimedesy, ale się nie psują.
Chmielowe straciło smak chmielu.
Miodowe było kwaśne, więc wylałem.
Mocnego nie ruszałem, bo bałem się, że też zepsute :D Będę przelewał dzisiaj wieczorem.
Następnych piw nie nastawiałem, bo chwilowo para mi zeszła. Ale dostałem chmiel granulowany (goryczkowy i aromatyczny), więc chyba w przyszłym tygodniu coś ugotuję.

NoLeafClover
16-03-2002, 20:27
Krzysiu Krzysiu jak tam Twoje piwa ???? Zapał ostygł na następne warki ? Czy teraz spijasz co nawarzyłeś ???

Krzysiu
18-03-2002, 08:35
Teraz byłem zajęty sprawami giełdowymi, ale w tym tygodniu znowu coś ugotuję. Ale spróbuję normalne, dla odmiany.

ZEET
12-04-2002, 06:14
Krzysiu pod jakim tematem była omawiana sprawa drożdży
( terminu przechowywania ) ? Temat mnie interesuje a żaden
aktualnie omawiany nie jest o drożdżach .

ART
12-04-2002, 07:07
Krzysiu podał Tobie link do odpowiedniego tematu. więc powtórzę.

http://www.browar.biz/forum/showthread.php?s=&threadid=387

oj ZEET w ogóle nie przeglądasz nawet swoich tematów, w których dostałeś odpowiedź. :rolleyes:

Krzysiu
12-04-2002, 07:17
Wczoraj nagotowałem 10 litrów dwunastki, ale nie wiem, czy chmiele mi się nie pomieszały, goryczkowy z aromatycznym - mam oba granulowane, jeden ziolony a drugi jasnobrązowy. Okaże się po zakończeniu pierwszej fermentacji.

oryks
12-04-2002, 11:24
Jak to jest z tym chmielem aromatycznym i gryczkowym ? Jakie są stoswane proporcje ? Czy można i ile użyć tylko jednego z nich ?To pewnie szerokie pole do eksperymentów ale pewnie już ktoś ma doświadczenia.

gul_gul
12-04-2002, 17:06
Originally posted by Krzysiu
Wczoraj nagotowałem 10 litrów dwunastki, ale nie wiem, czy chmiele mi się nie pomieszały, goryczkowy z aromatycznym - mam oba granulowane, jeden ziolony a drugi jasnobrązowy. Okaże się po zakończeniu pierwszej fermentacji.

Ten zielony to aromatyczny odmiany "Lubelskiej"
A skąd wiesz, że to dwunastka jeśli nie używasz balingometru?

volker
12-04-2002, 21:15
oryks napisal/a
Jak to jest z tym chmielem aromatycznym i gryczkowym ? Jakie są stoswane proporcje ? Czy można i ile użyć tylko jednego z nich ?To pewnie szerokie pole do eksperymentów ale pewnie już ktoś ma doświadczenia.
Jest pole do eksperymentów, oczywiście!

Według mojego skromnego przekonania, najlepsze piwa warzy się przy użyciu tylko aromatycznego chmielu. Ma dobry aromat i trochę goryczki. Jednak, chmiel aromatyczny jest (w stosunku do zawartości alfa-kwasów) droższy od goryczkowego. Alfa-kwasy dają goryczkę, i chmiel aromatyczny ma niższe stężenie alfa-kwasów, więc do tego samego poziomu goryczki potrzebne jest wiecej chmielu aromatycznego niż goryczkowego.

Z drugiej strony, chmiel aromatyczny ma (jak nazwa już sugeruje, jasna sprawa...) więcej substancji aromatycznych.

Niestety, aromatyczne substancje podczas gotowania brzeczki odparują. Z tego powodu, piwowar często dodaje na początku gotowania brzeczki trochę chmielu goryczkowego, a tuż przed zakończeniem gotowania (~10 minut) trochę chmielu aromatycznego. Stosunku chmielu goryczkowego do aromatycznego, to właśnie jest pole do eksperymentów, hihi, można tu wykombinować wszystko.

Razem z możliwymi kombinacjami różnych szczepów drożdży i różnych rodzajów słodu i różnych temperatur zacierania i różnych temperatur fermentacji i róznych sposobów leżakowania, życie nie wystarczy, że człowiek to wszystko zbada do końca...

ZEET
13-04-2002, 06:24
Originally posted by ART
Krzysiu podał Tobie link do odpowiedniego tematu. więc powtórzę.

http://www.browar.biz/forum/showthread.php?s=&threadid=387

oj ZEET w ogóle nie przeglądasz nawet swoich tematów, w których dostałeś odpowiedź. :rolleyes:

-----------------------
Tam nie ma słowa na temat drożdży płynnych ,a takie zamówiłem
w większej ilości i boję się że mi się zniszczą . O drożdżach suchych co rusz jest mowa ale o nie , nie chodzi.

damiang
13-04-2002, 08:54
Gratuluje odwagi i wiecej wiary w siebie nie wszystko od razu
wychodzi idealnie .
Czy masz moze jakies gadzety ze swojego domowego browaru
widzialem kiedys etykiety nie pamietam od kogo ,
mnie interesowaly by szklanki zdaje sie ze czytalem cos w
"histori szkla MARUSI"szklanka 0,3l napis PIWO SWIDNICKIE Z
BROWARU DOMOWEGO KRZYSZTOFA.......
Czy posiadasz jeszcze takie byl by to ciekawy eksponat w
moich zbiorach .
:kwiatek:

Krzysiu
14-04-2002, 07:36
gul_gul napisal/a
Ten zielony to aromatyczny odmiany "Lubelskiej"
A skąd wiesz, że to dwunastka jeśli nie używasz balingometru?
Z prostej arytmetyki - przeliczam sobie zawartość ekstraktu stężonego na odpowiednią ilość gotowego.

Czes
14-04-2002, 15:50
Krzysiu spraw sobie jednak areometr!
Mógłbys mieć dodatkową satysfakcję gdyby twoja artmetyka się sprawdzała :)
A wcale nie musi, bo np. ekstrakt może mieć inne stężenie niż wartosć deklarowana przez producenta.
Po gotowaniu stracisz też jego częsć w gorących osadach.
Jeżeli żal ci tych kilkuset mililitrów brzeczki ( co dokonale rozumiem ), spraw sobie refraktometr - tu do pomiaru wystarczy kilka kropli.

Pozwól, że w Krzysiowym Warzeniu odpowiem też prawie zrażonemu już ZEETowi:
Jeżeli twoje drożdże płynne wyprodukowała odpowiedzialna firma to z pewnoscią zobaczysz na ich opakowaniu datę produkcji lub datę przydatnosci do użycia. Ta druga nie będzie odległa - to kwestia kilku miesięcy jeżeli przechowywać drożdże w lodówce (nie zamrożone jednak!)
Jeżeli są wątpliwosci co do kondycji drożdży bezpieczniej dzień, dwa przed warzeniem zrobić z ich użyciem starter - napuscić je na 200 - 500 ml sterylnej brzeczki o stężeniu 9 - 10 Blg (taką brzeczkę zwykle zachowuję z poprzedniej warki lub przygotowywuję z tzw suchego ekstraktu)
Jeżeli starter zdradza oznaki drożdzowego życia i nie pachnie podejrzanie źle, można go bezpecznie i z powodzeniem użyć. W przypadku handlowych drożdży płynnych, gdzie zwykle jest dużo mniej komórek niż w saszetkach z drożdżami suszonymi robienie startera powinno być zresztą regułą!

ZEET
15-04-2002, 12:25
Dzięki Czes o to mi chodziło . Nie wiem co będzie na opakowaniu
bo jeszcze ich nie mam. Wiem że nie potrzebnie zamawiałem
więcej ale i też nie muszę szukać zbytu na nie . Czyli jestem o krok dalej w wiedzy piwowara , jeszcze raz dzięki.

Krzysiu
16-04-2002, 07:17
Czes napisal/a
[B]Krzysiu spraw sobie jednak areometr! ...
Jeżeli żal ci tych kilkuset mililitrów brzeczki, co doskonale rozumiem ...
Kiedyś sobie sprawię, a tej brzeczki aż tak bardzo nie żal, bo dobrze przygotowana gorąca bajura też jest pyszna :) Po prostu nie szaleję z wydatkami, na razie robię z użyciem tego sprzętu, który mam w domu. Jakiś areometr mam, ale nie chce mi się go szukać, zresztą on był do bimbru, więc pewnie jest nie ta skala.

ZEET - zadałeś pytanie o "drożdże", a nie o "drożdże w płynie". Nie ma się co obrażać i zniechęcać, tylko trzeba więcej czytać i wiedzieć, o co chce się pytać.

Krzysiu
16-04-2002, 07:19
damiang napisal/a
... Czy masz moze jakies gadzety ze swojego domowego browaru
widzialem kiedys etykiety nie pamietam od kogo ,
mnie interesowaly by szklanki zdaje sie ze czytalem cos w
"histori szkla MARUSI"szklanka 0,3l napis PIWO SWIDNICKIE Z
BROWARU DOMOWEGO KRZYSZTOFA.......
Czy posiadasz jeszcze takie byl by to ciekawy eksponat w
moich zbiorach .
Mam szklanki, ale nie mam na zbyciu - zbyt drogo mnie kosztowały.
Etykiety też mam, ale jeszcze nie mam piwa do nich ;)

Krzysiu
05-06-2002, 08:14
W międzyczasie wykonałem trzy kolejne warki, jeszcze z ekstraktu - jasne 12 %, oraz ciemne 13% i 14%. Ciemne sporządziłem w sposób najprostszy z możliwych, mianowicie przyciemniłem brzeczkę odrobiną słodu barwiącego.
Warki wykonałem w odstępach tygodniowych, a do kontrolnej degustacji przystąpię po giełdzie w Żywcu. Pierwsze z tych piw będzie miało wtedy 6 tygodni leżakowania.

Następne warki będę już chyba męczył ze słodu.

Krzysiu
26-06-2002, 09:10
Otworzyłem wczoraj piwo z warki nr 7. A oto wrażenia:

piwo jasne ok. 12,5 Blg
- zapach: winno - miodowo - owocowy,
- piana: brak (chyba wina uszczelek na porcelankach),
- kolor miodowy, ciepły,
- smak: winno - miodowy, zbliżony do piw belgijskich, bardzo słaba goryczka chmielowa gdzieś w głębi.

Wnioski: jest poprawa, ale nadal jestem zaskoczony tym nadmiarem owoców. Będę musiał skonsultować to z ekspertami.

Krzysiu
28-06-2002, 09:11
warka nr 9.

piwo ciemne ok. 13 Blg.
zapach: delikatny karmelowy,
kolor: herbaciany,
piana: średnia, niezbyt gęsta, szybko opadająca,
gaz: w sam raz,
smak: bardzo interesujący, łagodny, z delikatną goryczką i karmelem, z latającymi w tle owocami i miodem.

Zadowolony jestem, jeśli następne będą mi tak wychodzić, to już jest OK.

Krzysiu
20-07-2002, 10:58
Warka nr 8 - piwo ciemne 14 Blg: nieudana, niektóre butelki skwaśniały, inne są jakieś takie dziwne :( Muszę się chyba bardziej przyłożyć do poprawy warunków higienicznych podczas pracy.

Ale piwkiem nr 7 i 9 raczę się regularnie i jestem coraz bardziej zadowolony. Ale czas już pomyśleć o następnej serii

Krzysiu
29-07-2002, 09:21
Dla odmiany nastawiłem kwas chlebowy, w dwóch wariantach - jeden z chlebem w brzeczce, drugi odcedzony. Sam jestem ciekaw, co z tego wyjdzie. Żona, która posiada rodzinę na Ukrainie i spożywała onegdaj oryginalny kwas, twierdzi, że kolor jest dobry. Smak - okaże się za kilka dni.

oryks
29-07-2002, 12:16
A tak właściwie to jak się ten kwas robi ?

Krzysiu
05-08-2002, 09:09
Zobacz tutaj (http://szukaj.onet.pl/query.html?qt=%22kwas%20chlebowy%22&nh=50&col=all&lot=odmiana) .

Pierwsza wersja wyszła mdła, o posmaku drożdżowym, druga natomiast w smaku niezła, natomiast zbyt mocno nagazowana, a nieodfiltrowany chleb zżelował zawartość butelek.

wnioski:
1. Kwas należy robić na zakwasie.
2. Należy używać chleba żytniego, uzyskany kwas jest bardziej kwaśny.
3. drożdże piwne są za "szlachetne" dla tego przedsięwzięcia.

Krzysiu
15-10-2002, 20:07
Kwas wyszedł do d..., ale wareczki ósma i dziesiąta nadal mi służą. Niestety powoli zbliżam sie do końca skrzynek, czas pomyśleć o nowej serii.

NoLeafClover
16-10-2002, 06:53
Krzysiu napisał(a)
Dla odmiany nastawiłem kwas chlebowy, w dwóch wariantach - jeden z chlebem w brzeczce, drugi odcedzony. Sam jestem ciekaw, co z tego wyjdzie. Żona, która posiada rodzinę na Ukrainie i spożywała onegdaj oryginalny kwas, twierdzi, że kolor jest dobry. Smak - okaże się za kilka dni.


Krzysiu !!! Skąd pomysł na kwas chlebowy ? Żona wpadła na ten pomyśł Przecie to tzw. ruska pepsi. Ja też kiedyś zrobiłem ale mnie nie smakowało.

Krzysiu
18-10-2002, 08:50
Pojawiła się dyskusja na forum, która natchnęła mnie duchem eksperymentatorskim. Niestety to, co wyszło, nie nadawało się do spożycia. Przyczyny:
1. brak doświadczenia,
2. brak dobrego chleba - te sklepowe są naszprycowane konserwantami, polepszaczami i innymi bojowymi środkami trującymi tak, że drożdże spierniczają z butelek.

A ten ruski "kwas chlebowy" to rzeczywiście coś w rodzaju pepsi - znalazłem gdzieś w sieci rosyjski przepis na przemysłową produkcję, to wyglądało jak reakcja jądrowa. W każdym razie chleba tam nie było.

Krzysiu
07-12-2002, 01:43
W czwartek wykonałem pierwszą warkę ze słodu. 10 litrów brzczki, zasypu 2,5 kg, 65% słodu monachijskiego, 35% słodu karmelowego jasnego, metoda infuzyjna. Wyszedł ładny, rubinowy ciemniaczek, buzuje, aż miło.

Krzysiu
07-12-2002, 01:48
W piątek zaplanowałem sobie specjalną warkę z okazji św. Mikołaja. Miało być ciemne mocne, więc sporządziłem na 10 l. brzeczki docelowo 5 kg zasypu: 50% słodu monachijskiego, 25% karmelowego jasnego i 25% karmelowego ciemnego. Chyba gdzieś nie doczytałem o tym ciemnym, bo przy śrutowaniu pokruszył się na drobno i zatkał mi kadkę filtracyjną. Strasznie się nabiedziłem, żeby to jakoś sitkami odcedzić. W końcu wyszło 10 l. 18 BLg.
Wysłodziny jeszcze raz sprawiłem wodą i otrzymałem 10 l. jakiegoś podpiwka, ale ile to ma - nie wiem, bo balingometr przy okazji szlag trafił.
Skończyłem dopiero o 2 w nocy, po 8 godzinach paprania. Kuchnia do remontu.Ja też będę do remontu, jak żona rano to zobaczy.

Czes
07-12-2002, 16:09
Krzysiu zainspirowany przez Samichlausa - brawo!
W hołdzie składam dwie rady:
50 % udział w zasypie słodów karmelowych to przynajmniej 3 X za wiele - wyjdzie Ci z tego piwo - ulepek.
Zamiast trudzić się z wielkim zacierem i następnie z nie mieszczącym się w kadce filtracyjnej młótem, do zbudowania wyjątkowo stężonej brzeczki wygodniej jest użyć dodatku ekstraktu słodowego już do kotła.
P.S.
Mam nadzieję, że to nie post post mortem :)

szostak
07-12-2002, 18:30
NoLeafClover napisał(a)



Krzysiu !!! Skąd pomysł na kwas chlebowy ? Żona wpadła na ten pomyśł Przecie to tzw. ruska pepsi. Ja też kiedyś zrobiłem ale mnie nie smakowało.
Bo my, Polacy, jakoś widocznie nie potrafimy kwasu robić. ja też zrobiłem i mi nie smakowało. A ten co piłem na Wschodzie, smakował mi zawsze.

Krzysiu
08-12-2002, 22:13
Czes napisał(a)
...Mam nadzieję, że to nie post post mortem... :)
Niestety ...

Ale też ładnie fermentuje :)

Posmak mocno kawowy, ale cos z tego będzie. Sam się domysliłem, że karmelowego ciemnego jest dużo za dużo. Chodzi, więc nie umrę z pragnienia.
Inspiracja rzeczywiscie z Samichlausa :) :) :)

Rady supertrafne - dzięki

Krzysiu
16-12-2002, 08:09
Kolejna warka - 2,7 kg słodu (90% monachijski, 10% karmelowy jasny) 13 litrów wody, metoda infuzyjna. Wyszło 11 l. brzeczki o stężeniu ok.14,5 Blg, koloru ciemnomiodowego. Chmiel (w zasadzie goryczka chmielowa) w tym jest, ale nie potrafię nadać intensywnego aromatu chmielowego.

Przerwy cukrowe robię tak: zagrzewam do 65 st. i wyłączam ogrzewanie. Temperatura powoli spada do 62 st. Trwa to około pół godziny, mieszam co parę minut. Potem podgrzewam do 75 st. i wyłączam na pół godziny, temperatura spada do 70 st. Potem ogrzewam do 80 st. i odstawiam do filtracji. W czasie podgrzewania mieszam cały czas i intensywnie, aby uniknąć przypalenia, a i tak osad przywiera do dna nad palnikami. Zastanawiam się nad grzaniem na tzw. łaźni piaskowej.

oryks
17-12-2002, 09:38
Haa, to ja zacieram metodą infuzyjną ?! :eek:
Mogę ( z taką pewną nieśmiałością ) prosić o opisanie, tak jednym zdaniem, metod zacierania. Chyba tego nie ma na forum ani w artykułach. :confused:

gul_gul
18-12-2002, 22:05
Piwowar opisał kiedyś metodę dekokcyjną.

oryks
19-12-2002, 08:05
No fakt, opisał. Dosyć skomplkowanie wyglada ta dekokcja.
Co do infuzyjnej to Krzysiu opisuje ją powyżej jako stopniowe podgrzewanie z przerwami cukrowymi. Natomiast na słodach z Browamatora jest instrukcja zacierania infuzyjnego (?!) polegającej na wsypaniu słodu do wody o temp 70 st. C, pierwsza przerwa, podgrzanie do 72 st. C itd.
Jeżeli obie są infuzyjne to ponawiam pytanie: na czym polega istota poszczególnych metod ?

ART
19-12-2002, 08:22
miej na względzie też innych Użytkowników i załóż proszę nowy temat.

Krzysiu
19-12-2002, 08:41
oryks napisał(a)
...Jeżeli obie są infuzyjne to ponawiam pytanie: na czym polega istota poszczególnych metod ?
To jest ta sama metoda. Różnica polega na tym, że w instrukcji Browamatora zasyp dajesz do wody o wyższej temperaturze, pomijając przerwę białkową, którą zastosowałem w warce nr 10. W warce 13 przerwę białkową pominąłem. Szczegółowo ta metoda została omówiona przez Czesa i Volkera (przeglądaj artykuły, nie tylko forum).

Warka numer 13 wykipiała mi z fermentora przez rurkę fermentacyjną. Nie cała oczywiście, tylko raptem kilkanaście cm3, ale fermentacja była bardzo burzliwa, i to mimo umieszczenia w temperaturze 14 st. C.

Krzysiu
24-12-2002, 00:08
Zabutelkowałem już ciemniaki, teraz przygotowuję się psychicznie do następnych warek.

Wkurza mnie fakt, że to musi tyle leżakować. Jużbym się napił, ale musi chociaż trochę gazu nabrać.

Krzysiu
19-01-2003, 07:38
Nie czekając, co urodzi się z poprzednich warek, postanowiłem przygotować trzy następne. Warka 14 uwarzona jest wyłącznie ze słodu monachijskiego. No, prawie wyłącznie, bo wymyśliłem sobie, aby ulepszyć piwo odrobiną mąki kukurydzianej w celu poprawy piany. W założeniu miało być tego 1% zasypu, z rozpędu popierniczyłem rząd wielkości i zadałem dziesięć razy za dużo. Żeby było śmieszniej, zorientowałem się dopiero wtedy, gdy z kolejną warką zrobiłem to samo. No cóż, będzie piwo kukurydziane.
Zastosowałem jedynie pierwszą przerwę cukrową, aby otrzymane piwo było bardziej wytrawne, za to mocniejsze. Hojnie sypnąłem też chmielu, żeby goryczka była tęga. Dla lepszego aromatu zastosuję też chmielenie na zimno.
Fermentacja burzliwa była bardzo burzliwa. Mimo środka zapobiegawczego w postaci obniżenia temperatury do 12 st. C. piana z drożdżami wylazła przez rurkę. Po trzech dniach przestało w ogóle bulgotać. Chyba dałem za dużo drożdży, które zeżarły cały cukier w dwa dni.

Krzysiu
19-01-2003, 07:39
W planie było coś podobnego do piwa Piwowara, którym częstował nas w Jezierzanach ? 30% słodu monachijskiego i 70% słodu karmelowego jasnego. Zrobiłem ten sam numer z kukurydzą ? dopiero podczas sporządzania notatek po warce zorientowałem się, że przesadziłem.
Zastosowałem po równo obie przerwy cukrowe, żeby piwo było bogatsze w smaku. Brzeczkę wychmieliłem bardzo oszczędnie, żeby dominował smak karmelowy. Wyszła bardzo ciemna, fermentowała bardzo dobrze. Dałem mniej drożdży, ale i tak po trzech dniach przestało chodzić.

Krzysiu
19-01-2003, 07:40
W planie ciemniak. Monachijski 60%, karmelowy jasny 25%, karmelowy ciemny 10%, barwiący 3%. Kukurydzy tym razem prawidłowo. Dwie równe przerwy cukrowe, mało chmielu. Przy drugiej przerwie cukrowej nadmiernie podniosłem temperaturę (przekroczyła 76 st.) i zapewne wpłynęło to niekorzystnie na rozkład skrobi. Próba jodowa nie na wiele się zdała, bo sama brzeczka była czarna, więc trudno wyczuć, czy jodyna barwiła się na granatowo, czy nie. Pomierzyłem brzeczkę i wyszło mi 14 Blg, a chyba nie powinno. Dałem mało drożdży, chodziło pięknie półtora dnia, potem stanęło. Czekam, co dalej.

Krzysiu
19-01-2003, 07:42
Podczas sprzatania piwnicy znalazłem swoje piwo jałowcowe z grudnia 2001 r. I miłe zaskoczenie ? brak śladów zepsucia! Barwa nietypowa ? bardzo jasna, jaskrawożółta, wręcz cytrynowa. Bardzo słaba piana, ostry smak, ale wrażenie ogólne pozytywne. Objaw uboczny ? na dnie butelki gruba na centymetr warstwa luźnych, bladych archimedesów, zapewne skutek nieużywania chmielu.

Krzysiu
19-01-2003, 07:43
Ostatnia butelka tego piwa zeszła podczas warzenia warki 16. Testowali koledzy, wyrazili kurtuazyjne uznanie. Ale ja i tak byłem zadowolony, bo piwo było całkiem niezłe.
Sporządziłem dłuuugą listę piw, które powinieniem wykonać w najbliższym czasie :-) Przydałby się jakiś nieduży browarek.

Krzysiu
19-01-2003, 07:44
Krzysiu napisał(a)
... Wysłodziny jeszcze raz sprawiłem wodą i otrzymałem 10 l. jakiegoś podpiwka ...
Sięgnąłem do stestowania swój podpiwek. Bardzo ciemne, dość mętne. Smak gorzki, bardzo wytrawny. Brak gazu. Nie jest to coś, czym chciałbym się pochwalić. Nie będę już robił podpiwków.

Krzysiu
19-01-2003, 07:46
Krzysiu napisał(a)
... Wyszedł ładny, rubinowy ciemniaczek...
Piwo bardzo klarowne, ciemnoherbaciany kolor. Prawie bez gazu. Oryginalny, karmelowy smak, przeważający nad delikatną chmielową goryczką. Słabo wyczuwalny, kwaskowato - owocowy posmak, ginący w miarę spożywania; łagodne, jakby mączne tło, zapamiętane z piwa Czesa. Brak gazu wynika chyba ze zbyt małej ilości cukru. Jestem zadowolony.

Krzysiu
19-01-2003, 07:47
Krzysiu napisał(a)
Kolejna warka - 2,7 kg słodu (90% monachijski, 10% karmelowy jasny) ...
2 tygodnie - kolor miodowy, klarowne. Brak gazu. Łagodna chmielowa goryczka, pojawiająca się w tyle języka po przełknięciu. Ledwo wyczuwalne "mączne" tło, śladowo trochę słodkości i kwasku owocowego. Bardzo dobre piwo, tylko ten brak gazu...

Krzysiu
12-02-2003, 08:44
Krzysiu napisał(a)
Sięgnąłem do stestowania swój podpiwek. Bardzo ciemne, dość mętne. Smak gorzki, bardzo wytrawny. Brak gazu. Nie jest to coś, czym chciałbym się pochwalić. Nie będę już robił podpiwków.
Nie jest taki zły ten podpiwek. Fakt, jest bardzo wytrawny i nie chce się sklarować, ale nabrał trochę gazu i już przyzwyczaiłem się do tego smaku :)

Krzysiu
12-02-2003, 08:53
Przyszło kolej na piwo pszeniczne, tedycyjnie zwane w Polszcze "białym". Na zasyp złoż€ło się 30% słodu jęczmiennego monachijskiego i 70% słodu pszenicznego. Zacierałem infuzyjnie, ściśle przestrzegając temperatur i czasu. Chmielem potraktowałem bardzo oszczędnie.

Brzeczka nastawna wyszła ok. 14,5 Blg, choć w planie miałem mocniejszą (pszenica jest znacznie wydajniejsza niż jęczmień, ale chyba zbyt grubo była zmielona). Fermentacja ruszyła sprawnie i pojawiły się problemy - bardzo obfita, gęsta, śnieżna piana, która wyłaziła z fermentora przy każdej próbie przykrycia. W efekcie cztery dni fermentowało bez przykrywki. Po wstęnym sklarowaniu zlałem do drugiego fermentora oddzielając osad. Po tygodniu zabutelkowałem.

Wyszło piękne złote, niemal idealnie klarowne piwo. Smakiem różni się od jęczmiennego, chociaż do pszenicznego Spiża też niezbyt blisko. Zapewne jest to zasługa drożdży - do piw pszenicznych powinno się używać specjalnych szczepów drożdży. Początek jednak udany, więc eksperymenty będą kontynuowane.

Krzysiu
12-02-2003, 08:56
Dość głupio to brzmi, ale chciałem zrobić pszenicznego ciemniaczka, więc częśc słodu monachijskiego zastąpiłem słodem karmelowym jasnym z dodatkiem karmelowego ciemnego.

Z fermentacją podobne objawy - wyłażenie piany z wiadra. Tym razem nie byłem już zaskoczony, więc szybko sobie poradziłem. Wyszłoładne, półciemne piwko, o mało zdecydowanym smaku. Być może leżakowanie spowoduje, że wykluje się z niego coś więcej.

Krzysiu
12-02-2003, 09:00
Zaplanowałem sobie słabe piwo, między 9 a 10 Blg brzeczki nastawnej. Stosownie do tego zmniejszyłem ilość słodu (monachijski z dodatkiem 15% karmelowych). No i zaskoczyłem się, bo pomiar uparcie wskazywał 11 Blg. Na razie przelałem do fermentacji cichej, ale pierwsza próba smakowa była obiecująca.

Krzysiu
13-02-2003, 06:29
Po uwarzeniu już 19 warek, z ekstraktu i słodu, mogę się pokusić o krótkie podsumowanie.

Podstawą sukcesu jest dobre przygotowanie. Obecnie jestem już prawie wystarczająco wyposażony w niezbędny sprzęt i surowce, brakuje tylko dobrej piwnicy leżakowej. Sam sprzęt nie jest jakoś nadmiernie drogi, ale te kilkaset złotych trzeba poświęcić. Najdrożej mnie wyszedł kocioł zacierno ? warzelny, czyli duży, emaliowany gar ? prawie 80 zł. Chciałem sobie zafundować stalowy, ale to zupełnie inna półka ? pięćdziesięciolitrowy kocioł kosztuje około 700 zł. Bardzo dobrze sprawdzają się fermentory ? plastikowe wiaderka z Biowinu, wygodne i stosunkowo tanie. Kadkę filtracyjną sporządziłem z dwóch wiaderek zakupionych w IKEI za niecałe 12 zł. Do tego należy doliczyć jeszcze trochę drobnicy, ale część jest zazwyczaj w domu, brakuje tylko ballingometru.

Pierwsze warki w dużej mierze były improwizacją, stąd kilka z nich po prostu się nie udało. Teraz właściwa organizacja pracy i dobre wyposażenie powoduja, że sam proces warzenia przychodzi niemal automatycznie. Okazuje się, że własnoręczne wykonanie kilkunastu warek i porady kolegów z sieci wystarczają, żeby poradzić sobie w podstawowym zakresie z domowym browarnictwem. Nauczyłem się już tyle, że właściwie nie muszę już robić próby jodowej, bo ?na oko? wiem, kiedy zacier jest gotów do filtracji. Brakuje mi jeszcze trochę podstaw teoretycznych, jaki skutek w smaku wywierają poszczególne składniki, ale zawsze można to wyeksperymentować.

Od nastawienia wody w garze do posprzątania całe warzenie zajmuje mi około 6 godzin. Możnaby to skrócić, pomijając pewne etapy zacierania, ale zysk na czasie będzie niewielki. Najwięcej czasu zajmuje filtracja zacieru, więc im więcej go jest, tym dłuższy będzie cały proces. Nie jest to jakoś bardzo męczące, a nawet w trakcie dokonywania ostatnich warek zająłem się porządkowaniem czeskich etykiet, które zalegały mi już od miesięcy.

Tak ogólnie ... KOCHAM TO !!! Jest to kolejna szajba, która mi odbiła !!! Nie mogę się doczekać kolejnego warzenia. Właściwie większą frajdę sprawia mi samo warzenie, niż spożywanie własnoręcznie wytworzonego piwa, chociaż koledzy, z którymi wykonałem niejedną beczkę w Mordowni orzekli, że warka nr 10 jest bardzo dobra, a nr 13 ? rewelacyjna. Ja nie jestem aż tak bardzo entuzjastyczny, ale lubię swoje piwo i od pewnego czasu spożywam codziennie 1 ? 2 butelki "Świdnickiego".

Najbardziej smakuje mi karmelowe pełne. Jasne też jest niezłe, ale karmel ma coś takiego w sobie, co mnie rozaniela. Prawdziwe "Świdnickie" było ciemne, więc może dlatego?

Na razie piwo pakuję do butelek, takie porcje po mniej więcej 9 litrów. Zbliża się sezon piwny, więc przymierzam się do beczek. Zresztą trzeba zwiększyć skalę produkcji, bo sąsiedzi i znajomi już przebierają nogami w oczekiwaniu na degustację. Niestety trudno jest pogodzić niezbędną skalę produkcji z warunkami domowymi, zawsze coś jest za małe: kocioł, kadź filtracyjna, sama kuchnia ... Właściwie to po co te szafki ;-) A najmniej jest czasu, żeby się delektować aromatem warzonego słodu... No cóż, życie ma to do siebie, że najpierw trzeba na nie zarobić, a potem dopiero można się bawić. Ale w planie mam budowę niewielkiego, poręcznego browarku.

Na razie jednak kolejne warki eksperymentalne. Mam już ogólny pogląd, co mi pasuje, teraz tylko jeszcze trochę wynalazków, jeszcze parę eksperymentalnych mieszanek i można ruszać na dużą skalę. Ustawa nic nie mówi, ile można warzyć na własne potrzeby, więc zgodnie ze średniowiecznym urbarzem ? tyle, ile trzeba, czyli dużo.

Namawiam do samodzielnego warzenia. To duża satysfakcja. Korzyść materialna żadna, bo jesli policzyć poświęcone roboczogodziny, przejechane kilometry i zakupione surowce, to butelka wychodzi drożej, niż w sklepie, ale to, co się zrobi, ma przynajmniej jakiś smak.

Arin
13-02-2003, 09:22
Bardzo dziękuje za zamieszczenie tego postu.
Dla kogoś zaczynającego warzenie ten tekst przepełniony optymizmem, satysfakcją i miłością jest wielką zachętą. :D

A cały temat jest oczywiście niezwykle bogatą skarbnicą wiedzy.

Życze powodzenia w dalszych próbach i zabieram się do pracy nad swoimi warkami (pierwszą) ze znacznie podniesionym morale.

oryks
14-02-2003, 08:50
Krzysiu,

... jakbym czytał moje własne podsumowanie.
Moje doświadczenie to 21 warek. Chociaż teraz te pierwsze trudno tak nazwać, zabawa w piwowara nabrała kolorów po trafieniu na strony Browaru. Wypracowałem sobie zapas 5-7 warek do wyboru, jedne lepsze inne gorsze ale własne. Nad fabrycznym mają tą przewagę, że otwieranie każdej butelki to odrobina emocji - jak tym razem będzie smakować ?

:stout:

gul_gul
14-02-2003, 22:16
!ŚWIĘTE SŁOWA!

Krzysiu
16-02-2003, 07:30
Krzysiu napisał(a)
... Warka 14 uwarzona jest wyłącznie ze słodu monachijskiego...
Z duszą na ramieniu otworzyłem wczoraj, żeby sprawdzić ...
Jest doskonałe !!! Jasna, słomkowa barwa (a podobno domowe jest zawsze nieco ciemniejsze), niemal doskonała klarowność, delikatny chmielowy zapaszek, gęsta, śnieżnobiała piana. Smak prosty, łagodna, ale wyraźna chmielowa goryczka nie obciążająca kubków, śladowy posmak owocowy, dodający jedynie uroku. To piwo mogę porównać do delikatności najlepszego "Książęcego" ze Lwówka.
Jestem z siebie dumny.

Czes
17-02-2003, 15:08
Krzysiu - to niemożliwe!
Albo pomyliłes warki albo to nie był słód monachijski. Piwo z takiego słodu byłoby dosć ciemne, czerwonawe, a w smaku dominowałby słód.
Ale cokolwiek by to nie było przyjmij szczere gratulacje!

oryks
18-02-2003, 07:46
Potwierdzam, też mam warke ze 100% monachijskiego. Ma kolor mocnej herbaty i zupełnie odmienny smak od pilzneńskiego.

Krzysiu
19-02-2003, 11:50
Nie mam w ogóle słodu pilzeńskiego, to może być tylko monachijski.

Mawas
20-02-2003, 23:23
Krzysiu!
Gratulacje za entuzjazm i sukcesy.

Krzysiu napisał(a)
Ale w planie mam budowę niewielkiego, poręcznego browarku.

smak. [/B]

Jeżeli masz jakąś koncepcję to może mógłbym Ci pomóc go wyprodukować.

Krzysiu
23-02-2003, 06:37
Zaniepokojony waszymi opiniami udałem się do źródła, wyjaśnić sprawę słodu. I okazało się po analizie w laboratorium, że otrzymałem słód pilzeński zamiast monachijskiego (etykieta w worku - oczywiscie monachijski), stąd tak jasne piwo. Zrobił się trochę obciach, bo wyszło, że firma chciała zrobić mnie w balona, ale już wszystko jest w porządku.
Musiałem zrobić poprawki w notatkach, ale ponieważ prowadzę je w wersji elektronicznej, nie nastręczyło to wielu kłopotów. W moich opisach wyżej wystarczy "słód monachijski" zastąpić "słodem pilzeńskim".

Mawas - mam dostęp do doskonałego projektu z 1870 r., ale może być problem z wykonaniem drewnianej kadzi zaciernej i kilsztoka. Mówię poważnie - chcę zbudować sobie jak najbardziej klasyczny, "ręczny" browar z XIX w.

elroy
23-02-2003, 16:43
"Na razie wykonałem:
- słodowe 13% (27 grudnia),
- "normalne" z chmielem 12% (27 grudnia),
- jałowcowe 12% (27 grudnia),
- miodowe 15% (11 stycznia),
- karmelowe 10% (wczoraj). "

Krzysiu, a czy nie podzieliłbyś się z nami przepisami?
Bardzo lubię eksperymentować, więc byłbym wdzięczny za parę ciekawych informacji:)
Napisz jak warzysz w/w piwa! Interesuje mnie zwłaszcza miodowe, jałowcowe i karmelowe.
Hej!

Mawas
04-03-2003, 13:49
[
Mawas - mam dostęp do doskonałego projektu z 1870 r., ale może być problem z wykonaniem drewnianej kadzi zaciernej i kilsztoka. Mówię poważnie - chcę zbudować sobie jak najbardziej klasyczny, "ręczny" browar z XIX w. [/B]


Bardzo interesujące.
Mam kolegę który produkuje beczki dla winiarni we Francji.
Myślę, że by sobie z tym poradził.
Rozmawiałem z nim o wyprodukowaniu dla mnie specjalnych beczek do piwa bo się okazuje, że do piwa są inne.
U mnie możemy wyprodukować wszystko ze stali nierdzewnej, miedzi lub innych metali.
Sam jestem takim czymś zainteresowany.
Jeżeli jesteś zainteresowany moją propozycją daj znać na priv.

Marusia
06-03-2003, 18:50
Miałam okazję ostatnio spróbować Krzysiowego piwa (aż czterech rodzajów!). I mówię Wam - absolutna rewelacja! Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się aż tak dobrych wyników domowego warzenia, mniam mniam :stout:

Krzysiu
29-03-2003, 06:22
elroy napisał(a)
... Krzysiu, a czy nie podzieliłbyś się z nami przepisami?
Bardzo lubię eksperymentować, więc byłbym wdzięczny za parę ciekawych informacji:)
Ponieważ te piwa nie do końca wyszły, jak należy, nie będę się nimi chwalił. Ale myślę, że z czasem zaczniemy się dzielić już konkretnymi recepturami. Przypominam, że na razie nadal jestem w fazie eksperymentalnej, więc dopóki przynajmniej raz nie powtórzę warki z dobrym rezultatem, trudno mówić o udanym eksperymencie.

Krzysiu
29-03-2003, 06:27
Trochę się zaniedbałem w sprawozdawczości, ale od przyszłego tygodnia nadrobię.

pieczarek
29-03-2003, 08:05
Marusia napisał(a)
Miałam okazję ostatnio spróbować Krzysiowego piwa (aż czterech rodzajów!). I mówię Wam - absolutna rewelacja!
Dobrze być młodą, atrakcyjną kobietą. Mi - młodemu, atrakcyjnemu mężczyźnie - Krzysiu dał tylko 3 różne piwa. Na razie wypiłem tylko "białe" i "czarne". Podzielam zdanie Marusi - rewelacja.

kangurpl
29-03-2003, 08:31
pieczarek napisał(a)

Dobrze być młodą, atrakcyjną kobietą. Mi - młodemu, atrakcyjnemu mężczyźnie - Krzysiu dał tylko 3 różne piwa. Na razie wypiłem tylko "białe" i "czarne". Podzielam zdanie Marusi - rewelacja.
Nie narzekaj, trochę starsi, atrakcyjni mężczyźni musieli zadowolic się opowieściami innych - młodszych.
W każdym razie masz rację: dobrze być młodą, atrakcyjną kobietą :D

Marusia
29-03-2003, 10:56
kangurpl napisał(a)

Nie narzekaj, trochę starsi, atrakcyjni mężczyźni musieli zadowolic się opowieściami innych - młodszych.
W każdym razie masz rację: dobrze być młodą, atrakcyjną kobietą :D

Potwierdzam, że dobrze jest być młodą atrakcyjną kobietą:D:D

A co do Krzysiowego piwa - rozumiem, że jest perfekcjonistą i doszukuje sie dziury w całym, ale ja byłam jego piwem zwalona z nóg (choć tylko w przenośni na szczęście:)), i określiłabym je Krzysiowym sformułowaniem skierowanym onegdaj pod adresem Lwówka - "Kraina Łagodności". Proponuję zastosowanie tej nazwy do jednego z Twoich piwek Krzysiu:kwiatek:

Krzysiu
30-03-2003, 06:44
kangurpl napisał(a)
[B]Nie narzekaj, trochę starsi, atrakcyjni mężczyźni musieli zadowolic się opowieściami innych - młodszych...
No cóż, wiedziałem, że to nastąpi ;-)
Niestety nie jestem w stanie zaspokoić wszystkich oczekiwań, i tak większość mojego piwa jest rozdawana znajomym. Musiałbym produkować około hektolitra miesięcznie, żeby poczęstować wszystkich chętnych. Niewykluczone, że kiedyś tak się stanie.

Krzysiu
30-03-2003, 06:45
Zacząłem kolejną serię eksperymentów. Warka nr 20 to ciemniak, 14 Blg, z duża ilością słodu monachijskiego w udziale, słodami karmelowymi i barwiącym. Zastosowałem jak poprzednio uproszczoną metodę infuzyjną, z przedłużoną pierwszą przerwą cukrową, w celu uzyskania bardziej wytrawnego smaku. Chmielenie jak wcześniej - raczej skromne. Brzeczka wyszła niemal czarna, ale po odleżeniu swego w butelkach trochę "przejrzała".

Krzysiu
30-03-2003, 06:47
Tym razem kolejne białe. Słodu pszenicznego 70%, w pozostałej części zasypu zamiast słodu pilzeńskiego dałem monachijski. Metoda jak wyżej, brzeczka ok. 14,5 Blg, uzyskała po gotowaniu złoty kolor. Podczas fermentacji próbowała wyłazić z wiadra, ale już opanowałem technikę uników - po prostu zostawiłem otwarty fermentor, co ukróciło tendencję do opuszczania wiadra.

Krzysiu
30-03-2003, 06:48
I znowu ciemniaczek 14 Blg, tym razem mocno karmelowy. W składzie słody pilzeński, monachijski i karmelowy jasny. Metoda zacierania jak wyżej. Do gotowania oprócz chmielu dodałem nieco przypraw, dzięki czemu piwo uzyskało nader nietypowy, korzenno - wermutowy aromat. Bardzo interesująca jest też barwa, ciemnoczerwona.

Krzysiu
30-03-2003, 06:49
W przypływie fantazji - pozaplanowe, lżejsze piwko imbirowe. Typowa baza - głównie słód pilzeński, uzupełniony niewielką ilością monachijskiego i karmelowych. Brzeczka uzyskała 11,5 Blg. Do gotowania dodałem, oprócz niewielkiej ilości chmielu goryczkowego, także drobno pokrojone, świeże kłącze imbiru w ilości 30 g na 10 litrów brzeczki, oraz goździk i niewielką szczyptę gałki muszkatołowej. Pierwsza próba podczas butelkowania nader obiecująca, aczkolwiek nie pamiętam, czy tak powinno smakować przeciętne piwo imbirowe.

pieczarek
03-04-2003, 16:52
Dzisiaj wypiłem Krzysiowe piwo z warki 15 czyli Karmel.
Tak jak poprzednie (białe i czarne) bardzo dobre.

Krzysiu
05-04-2003, 06:11
W "Piwo konkretnie" jest stosowny podrozdział na recenzje.

Krzysiu
20-07-2003, 08:32
baza: ekstrakt słodowy nachmielony 30 IBU produkcji WES w Wolsztynie.
Brzeczkę uzyskałem dodając dwanaście litrów wody, co pozwoliło na otrzymanie ok. 11 Blg, następnie podzieliłem na trzy porcje:
24a: piwo z dodatkiem soku malinowego,
24b: piwo dodatkowo chmielone na zimno,
24c: piwo fermentowane z udziałem drożdży pszenicznych.

Uwaga: przy używaniu ekstraktu słodowego z Wolsztyna wytrąca się bardzo duża ilość osadu. Jest to efekt uboczny stosowanej tam technologii produkcji.

Krzysiu
23-10-2003, 11:55
wracam do boju :D

Rzeczywiście byłem zadowolny z efektów, tych warek. Większośc spożyłem z kumplami na urodzinach, pozostałe rozdałem wśród niektórych znajmych na giełdzie w Świebodzicach. Niestety, nie wystarczyło dla wszystkich. Dla mnie też nie. Pozostała mi tylko jedna mała butelka z warki 19, którą zamierzam spożyć mniej więcej w rocznicę produkcji, czyli niedługo.

Krzysiu
23-10-2003, 11:58
Krzysiu napisał(a)
Zacząłem kolejną serię eksperymentów. Warka nr 20 to ciemniak, 14 Blg, z duża ilością słodu monachijskie...
Miało to być powtórzenie warki 16, czyli piwa czarnego. Nie wyszło niestety tak dobre, a przy okazji okazało się ? i powtórzyło się to w kilku kolejnych warkach ? że zastosowany przeze mnie słód monachijski ma jakąś wadę i daje mocno kwaśny posmak. Nie jest to oczywiście ocet, ale daje się we znaki i piwo nie nadaje się do częstowania.

Krzysiu
23-10-2003, 12:04
Krzysiu napisał
Tym razem kolejne białe. Słodu pszenicznego 70%, w pozostałej części zasypu zamiast słodu pilzeńskiego dałem monachijski...

Również niezbyt zadowalający efekt. Słodu monachijskiego mniej, więc i mniejszy kwaśny posmak, ale pszenicznego to nie przypominało. Uważam to piwo za najsłabsze z dotychczasowych. Z niewiadomych powodów posmakowało mojej żonie i zarekwirowała mi wszystkie butelki. Ech, te kobiety...
Wiadomość z ostatniej chwili ? po odstaniu kilku miesięcy piwo nieco się poprawiło, ale i tak sporo mu brakowało do warki 17.

Krzysiu
23-10-2003, 12:08
[i]Krzysiu napisał/i]
I znowu ciemniaczek 14 Blg, tym razem mocno karmelowy ...
ad 22
Piękny, rubinowy kolor, zapach ziołowy, obfita, gęsta piana ... Podobno bardzo dobre piwo. Nie przeszkadza nawet dodatek słodu monachijskiego, który zginął w smaku tego piwa. Ocenę obniża nadmierna, nieco paląca goryczka, pochodząca z nadmiaru gałki muszkatołowej.

Krzysiu
23-10-2003, 12:12
[i]Krzysiu napisał/[i]
W przypływie fantazji - pozaplanowe, lżejsze piwko imbirowe...

Kolejna porażka. Piwo jest tak kwaśne, że zabija wszystkie smaki, z imbirem łącznie. Nadaje się do wypicia, ale nie do częstowania

Krzysiu
23-10-2003, 12:18
Krzysiu napisał
baza: ekstrakt słodowy nachmielony 30 IBU produkcji WES w Wolsztynie...

24a ? oprócz soku malinowego dodałem nieco wanilii. Efekt jest taki, że w barwie malin nie widać, w smaku czuć nieznacznie, w zapachu dominuje wanilia, ale nie zaszła fermentacja w butelkach i piwo jest bez gazu. Widocznie drożdże nie lubią wanilii i zbojkotowały cukier w butelkach.
24b ? zbliżone do przeciętnego pilsa. Jasna barwa, przeciętna piana, płaska chmielowa goryczka. Nieznaczny aromat chmielowy, widocznie do chmielenia na zimno trzeba dodawać więcej chmielu.
24c ? zupełnie inne piwo, delikatniejsze i bardziej kwaskowate, coś pośredniego miedzy pszeniczniakiem a lemoniadą. Raczej nieudany eksperyment.

Krzysiu
24-10-2003, 06:20
Mój patent na butelki testowe to buteleczko 0,25 po napojach z Tymbarku. Same zalety: poj. 0,25 l., więc można tego dużo sporządzić, bardzo odporne, białe szkło (widać, co się dzieje w środku), znormalizowany kołnierz, doskonale nadający do do kapslowania, żaden koszt (ja wprawdzie kupuję całe zgrzewki, ale bez problemów można umówić się w jakiejść knajpie, żeby to zbierali). No i syn może brać to do szkoły, bo nikt nie podejrzewa, że w czymś takim może mieć piwo :D
Z każdej warki butelkuję w Tymbarki 6 - 10 sztuk. Część idzie do najgłębszej piwnicy, do testowania w odstępach rocznych, a część do testowania bieżącego i na darowizny (oszczędność piwa i szkła :) )

Krzysiu
03-11-2003, 06:56
Próba wykonania czegoś w rodzaju piwa monachijskiego ? słody pilzeński i monachijski pół na pół, spora chmielu. Wszystko ? no prawie wszystko dobrze, tylko ten kwaśny smak. Trudne do wypicia, ale daję sobie jakoś radę. Przypomina mi piwo kijowskie w opisie wojewody Opalińskiego ?jakby nalać kozie w gardło, to i trzeciego dnia nie doczekałaby...?

Krzysiu
03-11-2003, 06:58
Wymyśliłem sobie piwo o "dzikim" smaku. W związku z tym do słodów jeczmiennych dodałem 15% niesłodowanego żyta oraz 10% owsa. W przyprawach oprócz chmielu śladowo dorzuciłem lebiodkę i jałowiec. Wyszło solidne, ciemne piwo o specyficznym zbożowo ? tłustym smaku i rzeczywiście trochę dzikim aromacie. Niestety, nieszczęsny słód monachijski zepsuł zabawę ? piwo ma ten fatalny kwaśny składnik.

Krzysiu
03-11-2003, 06:59
kolejna próba Świdnickiego Czarnego, tym razem bez słodu monachijskiego. Efekt już podobny do warki nr 16, ale poprzez mniejsze stężenie brzeczki nastawnej nie robi już takiego wrażenia - jest zbyt rozcieńczone.

Krzysiu
10-11-2003, 12:28
W związku z potrzebą zwiększenia skali produkcji przygotowałem beczkę 30 l. Ponieważ naczynia mam, jakie mam, muszę fermentację przeprowadzać na dwa razy.

Nastawiłem więc dwa fermentory lekkiego piwa - słód pilzeński lekko złamany karmelowymi, porządnie wychmielone. Zafermentowało ładnie, ale ...

Ale porażka! Piwo po prostu skwaśniało! Trochę lekceważąco podszedłem do szczelności fermentorów i do piwa dostał się niestety zarazek.Ściślej - nadmiernie rozorsła piana przykleiła do pokrywy nieco chmielowej gliny. Nie oczyściłem tego zawszasu i zaczęło to kwaśnieć. PRzelałem to jeszcze do beczki, ale miałem świadomość, że nie ma prawa to się udać. Kilkanaście butelek wylewałem stopniowo, ale beczka ... wanna pełna po brzegi piany to wstrząsający widok.

Krzysiu
10-11-2003, 12:29
Z ciekawości wyłącznie ze słodu monachijskiego - chciałem sprawdzić, czy to rzeczywiście ten słód psuje smak piw. I okazało się niestety, że tak. Piwo ma prawie wszystko, czego można wymagać od piwa: ciemnomiodową barwę, gęstą, biała pianę, ładny zapach - tylko ten obrzydliwy, kwaśny smak. Właściwie nie nadaje się do wypicia.

Krzysiu
10-11-2003, 12:31
Kolejne piwo do beczki - coś w rodzaju mild ale. Bardzo dobre piwo. Beczka została spożyta na terenie campingu Rumcajs w Żywcu, po giełdzie. Ciepłe, wymiąchane, mętne - ale i tak dobre. Na drugi dzień rano to, co zostało, z powodu gęstej zawiesiny przypominało kolorem i konsystencją przecier marchewkowy.

Krzysiu
10-11-2003, 12:38
Wystawiłem cztery piwa w kategorii open. Wynik przedziwny - najlepszą lokatę otrzymało piwo, które sam uważam za swoje najgorsze (warka 21), natomiast jedno z moich najlepszych - uplasowało się blisko końca (warka 16). W ocenach znalazły się takie stwierdzenia jak np. "czuć spalenizną" (warka 16: jakby np. Guinnesa nie było czuć spalenizną) albo "zapach koci" (warka 22: to już kompletny absurd - piwo ma wyraźny ziołowy zapach, zresztą czytaj (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?s=&threadid=26089)). W związku z tym uważam, że albo kryteria oceny były źle dobrane, albo komisja nie stanęła na wysokości zadania. Zresztą wynik - wygrana piw imbirowych - może sugerować, że komisja nie oceniała obiektywnie, a pod kątem przypasowania smakowego samej komisji.

oryks
12-11-2003, 08:36
Krzysiu napisał(a)
Z ciekawości wyłącznie ze słodu monachijskiego - chciałem sprawdzić, czy to rzeczywiście ten słód psuje smak piw. I okazało się niestety, że tak. Piwo ma prawie wszystko, czego można wymagać od piwa: ciemnomiodową barwę, gęstą, biała pianę, ładny zapach - tylko ten obrzydliwy, kwaśny smak. Właściwie nie nadaje się do wypicia.

Krzysiu,

czy Twe doświadczenia z monachijskim są z dłuższego okresu czasu a właściwie czy z różnych paczek czy dostaw ?
Może to kwestia jakiejś wadliwej partii tego słodu ?

Krzysiu
12-11-2003, 11:03
Jednorazowy odbiór, na szczęście. Być może to moja wina, bo słód stał parę dni w piwnicy w worku, ale może też otrzymałem jakieś barachło. Kolejnej partii nie spraawdzałem, ale chyba czas już się zaopatrzyć.

Krzysiu
18-11-2003, 06:26
Kolejna beczka - lekki bitter, 9 Blg, dość cierpkawy, przydymiony w kolorze. U kolegi na działce w 4,5 piwosza spożyliśmy beczkę za jeden wieczór. Kondycja świetna, nikt się nie upił, jedynie przyjemny zawrót w głowie. Na drugi dzień nawet mnie nie suszyło. To jest właściwy kierunek produkcji i spożycia.
Wersja butelkowa niestety nie udała się (wersja butelkowa powstaje poprzez zabutelkowanie tego, co nie zmieści się do beczki). Po zmieszaniu resztek młodego piwa z dwóch fermentorów i przelaniu do jednego mniejszego, wsadziłem go do zamrażarki, żeby się schłodziło i lepiej wytrąciło osad. I zapomniałem o tym !!! Jak przypomniałem sobie po trzech dniach, w wiaderku znajdowała się solidna bryła lodu - jej rozpuszczanie w sposób naturalny trwało cały dzień. Piwo oczywiście zabutelkowałem, ale niestety - drożdże były martwe i piwo uległo zepsuciu.

Krzysiu
18-11-2003, 06:29
Już po przerwie letniej. Coś jednak w tym jest, że w średniowieczu nie warzono piwa od kwietnia do września.

Kolejne lekkie, ciemne piwo. Podstawa - słód pilzeński, 20% słodów karmelowych. Chmiel wyłącznie suszony, prawdziwy Żatec. Metoda infuzyjna, zacieranie wytrawne. Fermentacja 2 x 7 dni w temp. 18 st. Wyszło sympatyczne, łagodne, owocowe w tle piwo o herbacianej barwie. Dobrze nagazowane, bardzo przyjemne.

Próba oceny organoleptycznej trzydniowej wersji w Wieżycy zakończyła się niepowodzeniem. Piwo wyjęte z lodówki było tak zimne, że nie czuć było w ogóle smaku. Całkiem nieźle natomiast smakuje nawet w temperaturze pokojowej.

Z kolejnymi tygodniami jest już tylko lepiej. Jedynym czynnikiem, który może być uważany za mankament, jest chyba zbyt mała chmielowa goryczka. Wytrawni degustatorzy, którzy zmierzyli się z tym tematem, orzekli jednak, że piwo jest bardzo dobre.

Krzysiu
18-11-2003, 06:31
Dla odmiany jasne, lekko tylko złamane słodem karmelowym jasnym. Podobne do porzedniego, jednak wyraźniejszy estrowy posmak, nieznacznie tylko złagodniały z upływem czasu - ewidentnie ze świdnicka wodą lepiej radzą sobie słody ciemne. Zapewne dlatego już w średniowieczu Świdnica słynęła z mocnego, czarnego piwa. Tym niemniej piwo całkiem udane, nadające się do spożycia.

Krzysiu
19-01-2004, 08:41
W sobotę rano, 18 stycznia, uwarzyłem swoją 50 warkę. Jak na jubileusz mało ambitną - klasyczny Podpiwek Kujawski. Ale już wieczorem wykonałem warkę 51 - 30 litrów Giełdowego (będzie gotowe na giełdę w Świdnicy, 20 marca). Przy okazji musiałem zmienic organizację pracy, stosowany do tej pory system nie sprawdził się przy takiej ilości brzeczki.

Krzysiu
03-02-2004, 09:20
Test ekstraktu z Wolsztyna. Ekstrakt słodowy jęczmienny jasny 80% Blg, niechmielony. Gotowałem bez dodatku cukru do ilości 10 l brzeczki 12 Blg. Sama brzeczka jest dużo ciemniejsza, niz otrzymywana przeze mnie ze słodu jasnego. Zastosowałem 2 x 12 g chmielu aromatyczne (suszony Żatec). Efekt opisywany wcześniej - bardzo duża ilośc osadu, którą częściowo usunąłem w postaci szumowin z powierzchni gotującej brzeczki, częściowo zaś juz po schłodzeniu przez dekantację. Młode piwo ma zdecydowaną, głęboką, ale bardzo szlachetną w smaku chmielową goryczkę, pojawiającą się z "opóźnionym zapłonem" w głębi gardła. Z niecierpliwością czekałem na przynajmniej miesięczne "dojrzenie".
Tygodniowe piwo przedstawia się zgoła odmiennie. Dość ciemna barwa, dobry klar, ale bardzo słabo nagazowane, bardzo słaby smak chmielowy, za to dominująca nuta kwaskowo - owocowa.
Miesięczne już miewa się trochę lepiej. Jest wyraźnie niedochmielone, ale bardziej zharmonizowane w smaku i dobrze nagazowane. Element owocowy powoduje, że piwo jest dobrze odświeżające.

Krzysiu
03-02-2004, 09:24
Prawdziwy angielski porter, mieszanina słodów jasnych i ciemnych z dodatkiem mąki kukurydzianej i cukru kandyzowanego; w przyprawach opróch chmielu żateckiego klasyczne dla angielskich piw kolendra i lukrecja. Otrzymałem 15 l. brzeczki 13,5 Blg, o ciemnej, karmelowej barwie i doskonałym smaku, ze słabą goryczką i bogatym karmelowo ? ziołowym tłem, powodujacym od razu wzmożoną pracę gruczołów ślinowych. Po tygodniu fermentacji piwo nabrało jeszcze głębszej barwy, ale za wczesnie na oceny.
Po miesiącu: barwa ciemna, piwo bardzo klarowne. Smak wyraźnie odmienny od przeciętnego piwa, kwaskowaty, pochodzący od przypraw. Brak goryczki chmielowej. Niektórzy bardzo chwalą, inni kręcą nosem.

Krzysiu
06-02-2004, 18:20
Uwaga - drożdże suche, rozpuszczone w wodzie "mineralnej" Bonaqa - zdychają! Chyba zepsułem sobie warkę pszenicznego :(

Krzysiu
13-02-2004, 08:12
przelane 28 października

Podobnie jak poprzednio - coś w rodzaju portera, z mniejszym udziałem przypraw. Dobre całkiem piwo. Ciemna barwa, brak składnika ziołowego w smaku, słaba chmielowa goryczka, posmak palonego słodu. Po dwóch tygodniach leżakowania w beczce: bardzo dobre, orzeźwiające piwko. Słabo nagazowane (celowo), pienistość nieprzesadna, łagodnie kwaskowo - owocowy smak. Pierwsza porcja wchodzi niespecjalnie, następne rozeszły się szybciutko mimo zimna. Właściwie trochę brakło.

Krzysiu
13-02-2004, 08:15
piątek, 31 pażdziernika
zasyp: 2,5 kg, słód pilzeński 20%, słód pszeniczny 80%
chmiel granulowany aromatyczny 10 g, 5 goździków,
chmiel aromatyczny Żatec 10g.
drożdże pszeniczne.

Słody wsypałem do gara, zalałem 15 litrami wody o temp. 50 st i odstawiłem na 2 godziny. Temperatura spadła do 40 st. Następnie podgrzałem. Podczas mieszania do łychy przypczepiły się gliniaste, trudno usuwalne gluty. Pierwsza przerwa - 40 minut, druga przerwa - 20 minut. Filtracja powolna, brzeczka bardzo jasna, nie całkiem klarowna, opalizująca.
Gotowanie 30 minut, na początku chmiel granulowany i goździki, pięć minut przed końcem chmiel aromatyczny. Schłodzona brzeczka wytrąciła dość sporo osadu. Barwa brudnożółta, mętna, z odcieniem zielonkawym. Wyraźna goryczka chmielowa. W zapachu dominują goździki. Wyszło 10,5 l brzeczki o stężeniu 13,5 Blg.
Łyżeczkę drożdży rozbełtałem w szklance chłodnej, przegotowanej wody. Po pół godzinie zamieszałem i wlałem do schłodzonej brzeczki.
Fermentacja w temp. 17 st. C. Na drugi dzień rano na powierzchni kożuch ok. 1 cm bardzo gęstej, jednolitej białej piany z plamkami mętów. Na trzeci dzień gruba piana kilkakrotnie wyłażąca z fermentora po zamknięciu pokrywy. Regularnie usuwam naloty chmielowe.
piątek, 7 listopada - piwo przelane do cichej fermentacji. Wyraźny bananowy zapach. W smaku wytrawne, wyraźny chmiel. Barwa jasna. Drożdże odstawione do fermentacji gotowców.

Krzysiu
17-02-2004, 07:03
gotowiec WES pszeniczny chmielony.
skład ? gotowiec, 11 l wody.
Do przegotowanej wody wlałem gotowiec, zagotowałem, schłodziłem i zadałem odzyskanymi drożdżami. Brzeczka wyszła 11,5 Blg. Niewiele osadu ? szumowiny zbierałem podczas zagotowania. Drożdże zadałem w temp. brzeczki 30 st. - rozmnozyły się bardzo szybko - już po trzech godzinach w fermentorze stała obfita piana.
Po siedmiu dniach przelałem do fermentacji cichej. Po kolejnych siedmiu dniach zabutelkowałem. Barwa piwa znacznie ciemniejsza od mojego pszenicznego. Po dwóch dniach gazu w butelkach brak. W sobotę 13 grudnia dość dobrze nagazowane.

Krzysiu
13-04-2004, 22:55
Trochę się zaniedbałem w sprawozdawczości. Właśnie warka nr 58 studzi się w wannie, a za mną taka luka w opisach. Nadrobię to w najbliższym czasie.

Z ciekawostek - w Wielką Sobotę butelkowałem warki 56 (resztę - większość poszła do beczki) i 57. Razem 83 butelki. To już trochę trwało - od przyniesienia wszystkich sprzętów do posprzątania prawie trzy godziny.

Krzysiu
01-05-2004, 07:59
Trochę pompatyczny ten tytuł... Może się mylę, ale zacząłem dzisiaj warzenie o 5.30. Mam nadzieję, że jest to pierwsze piwo domowe w nowej rzeczyistości, co by tam o niej nie myśleć. Ranek słoneczny, ale mglisty, teraz gorzej. Konczę filtrację.

elroy
02-05-2004, 00:03
Krzysiu napisał(a)
Trochę pompatyczny ten tytuł... Może się mylę, ale zacząłem dzisiaj warzenie o 5.30. Mam nadzieję, że jest to pierwsze piwo domowe w nowej rzeczyistości, co by tam o niej nie myśleć. Ranek słoneczny, ale mglisty, teraz gorzej. Konczę filtrację.

Myślę, że pierwsze!
Napewno na uznanie zasługuje czas warzenia :stout:
Ja mam nadzieję, chociaż nie łudzę się na niższe ceny w UE, że dla piwowarów domowych nastaną lepsze czasy......

Pozdrawiam i życzę Krzysiowi udanej porannej warki :)

Krzysiu
02-05-2004, 00:26
Piana sztywna jak styropian, wyłazi z wiadra. Wyszło 30 litrów 11 Blg, w smaku niezłe.

Krzysiu
17-05-2004, 08:11
gotowiec WES pszeniczny niechmielony 1,8 kg
chmiel granulowany 10 g
suszony żatec 10 g

Ekstrakt rozpuściłem w 10 litrach gotującej wody. Do gotującej brzeczki dałem chmiel granulowany, gotowałem pół godziny, na 5 minut przed końcem dałem suszony żatec, gotowałem 3 minuty, schłodziłem. Drożdżami zadałem w temp. 20 st. Drożdże rozwijały się powoli - dopiero po 10 godzinach pojawił się gruby kożuch.

Po siedmiu dniach przelałem do fermentacji cichej. Po kolejnych siedmiu dniach zabutelkowałem. Barwa piwa znacznie ciemniejsza od mojego pszenicznego ze słodu.

Krzysiu
17-05-2004, 08:15
gotowiec WES Pils (nachmielony)
chmiel goryczkowy 15 g
chmiel aromatyczny 20 g

Ekstrakt rozbełtałem w gorącej wodzie i zagotowałem, chmiel goryczkowy gotowałem godzinę, aromatyczny 5 minut. Po schłodzeniu usunąłem przez dekantacje grubą warstwę osadu i zadałem drożdżami.

Na drugi dzień warstwa cienkiej, gęstej piany. Zapach jakby kwaskowaty. Czwarty dzień - brak objawów fermentacji, cienka wartwa rzadkiej piany, dalej zapach jakby winny. Od góry zaczyna się klarować. Przelałem do drugiego fermentora.

W środę dziesiątego grudnia zabutelkowane z 100 g fruktozy.

Krzysiu
17-05-2004, 08:22
słody:
pilzeński 2250 g
karmelowy jasny 750 g

zasyp: 68 C / 15 l.
1 przerwa: 65 C / 15 minut
2 przerwa: 75 C / 45 minut

Chmiel goryczkowy 10 g / 60 min, chmiel aromatyczny 50 g / 5 minut.

Przelane środa 10 grudnia do fermentcji cichej. Barwa czerwonobrunatna, tęgi smak z wyraźną goryczką karmelowo ? chmielową

Zabutelkowane 20 grudnia z syropem sporządzonym ze 100 g miodu gryczanego. Smak karmelowy z mocną chmielową goryczką.

30 dni: Miało być karmelowe, słodkawe, miodowe i mało chmielowe, a jes - dość dziwne w smaku, słabe i niezdecydowane, ani chmielowe, ani karmelowe. Barwa czerwona, pienistość i nagazowanie dobre. Niezbyt udane piwo.

Krzysiu
18-05-2004, 07:06
słody:
pilzeński 2400 g
karmelowy jasny 200 g
karmelowy ciemny 100 g

zasyp: 67 C / 15 l.
przerwa: 65 C / 20 min. Na bieząco wykonywana próba jodowa. Po dwudziestu minutach nadal duża obecność nierozłożonej skrobi. W trakcie podgrzewania skrobia zanika.
przerwa: 75 C / 30 minut, do negatywnej próby jodowej
odstawienie: 78 C / 5 minut.

gotowanie: 60 min
chmiel goryczkowy: 40 g / 60 min
chmiel aromatyczny: 40 g / 3 min

Ogółem wyszło 2 x 18 l. brzeczki o stęż. * Blg, o ciemnej barwie i mocno gorzkim smaku

Pierwszej nocy burzliwa fermentacja, piana prawie wylazła z fermentora. Drugiego dnia nieco spokojniejsza fermentacja. Trzeciego dnia resztkowa piana, gruba warstwa osadu na dnie. piąty dzień - jw.

Piwa przelane do beczki 30 l. z syropem sporządzonym ze 170 g glukozy. 20 marca - dobre, wytrawne, dobrze chmielone piwo o ciemnej barwie. Spożyte w całości na imprezie pogiełdowej.

Krzysiu
18-05-2004, 17:11
podpiwek kujawski 200 g
cukier buraczany 500 g

Zgodnie z instrukcją - do 11 l. wrzącej wody wsypałem podpiwek i gotowałem 10 minut. Następnie schłodziłem, a osad oddzieliłem poprzez dekantację. Brzeczkę zadałem partią drożdży z poprzedniego nastawu.

Już wieczorem pojawiła się cienka, bardzo gęsta kremowa piana, pokryta lepkim ciemnym kożuchem mętów, które usunąłem.
2 dzień - j.w. Przeniosłem fermentor do niższej temperatury. nadal gęsty kożuch mętów
3 dzień - resztkowy kożuch piany, powolny zanik fermentacji.
4 dzień - ciągle pojawiający się ciemny, gęsty, lepki kożuch.

Piwo przelane do butelek wraz z syropem sporządzonym z 60 g glukozy.
Piwo dość ciemne, słodkie w smaku, przypominające dworcowego ciemniaka. Po miesiącu - przeciętnie nagazowane, niezbyt ciemne, raczej blade w kolorze i smaku. Szczerze mówiąc, żadna atrakcja. Niezłe na zmęczenie.

Krzysiu
19-05-2004, 07:45
Krzysiu napisał(a)
W czwartek wykonałem pierwszą warkę ze słodu. 10 litrów brzczki, zasypu 2,5 kg, 65% słodu pilzeńskiego, 35% słodu karmelowego jasnego, metoda infuzyjna. Wyszedł ładny, rubinowy ciemniaczek, buzuje, aż miło.
Wspomniany czwartek to było 5 grudnia 2002 r. Wczoraj otworzyłęm ostatnią butelkę.

psyknięcie: słabiutkie, gazu bardzo mało.
piana: rzadka i cienka, szybko znikła.
barwa: ciemnorubinowa, piwo klarowne do bólu.
smak: bardoz dobry, wytrawno - karmelowy, bez posmaków ubocznych, chmiel niewyczuwalny.

Po 18 miesiącach - doskonałe smakowo, tylko ten brak gazu :-(
Wtedy jeszcze dawałem za mało cukru do butelkowania.

Krzysiu
19-05-2004, 18:18
słody: pilzeński 4250 g
karmelowy jasny 200 g
karmelowy ciemny 50 g

zasyp: 65 C / 15 l..
1 przerwa: 65 C / 30 minut
2 przerwa: 75 C / 30 minut
odstawienie: 80 C / 10 minut

filtracja szybka i sprawna, brzeczka klarowna, początkowa brzeczka 18 Blg . Młóto zalałem 20 litrami gorącej, przegotowanej wody. Brzeczka końcowa 4 Blg.

Gotowanie 90 min.
chmiel goryczkowy: 40 g / 90 min
chmiel goryczkowy: 40 g / 45 min
chmiel aromatyczny: 40 g / 3 min

Po schłodzeniu przelałem do fermentora, oddzielając osady chmielowe i dodając gęstwę wtórnych drożdży. Ogółem otrzymałem 25 litrów brzeczki o stęż. 10 Blg.

Już w nocy powstała gęsta, wysoka piana, pozostawiąjąca osady na pokrywie.
3 dzień - na powierzchni resztkowa piana.
7 dzień - piany brak, na dnie gruba warstwa osadu chmielowo - drożdżowego. Barwa dość ciemna, w smaku dominuje mocna chmielowa goryczka z nieznaczną, ciekawą nutą karmelową.

Piwo przelane do beczki 50 l. wraz z piwem 52. W celu nagazowania dodałem syrop sporzadzony z 300 g sacharozy, gotowanej pół godziny.

20 marca - piwo nieudane, kwaśniejące. Przyczyna kwasnienia nieznana, może beczka.
Wyraźna goryczka chmielowa, mocne nagazowanie, herbaciana barwa.
Mimo nienajlepszego wrażenia spożyte w całości.

Krzysiu
20-05-2004, 09:00
wykonane tak samo jak warka poprzednia, razem zabeczkowane i razem spożyte.

Krzysiu
20-05-2004, 09:03
pilzeński 1000 g
pszeniczny jasny 4000 g
słody nawilżone przed śrutowaniem

zasyp: 68 C / 20 l..
1 przerwa: 65 C / 20 minut
2 przerwa: 75 C / 30 minut
odstawienie: 78 C / 10 minut

Filtracja szybka i sprawna. Młóto przepłukałem 15 litrami przegotowanej, gorącej wody. Wygląda na to, że nawilżone słody lepiej się zacierają, i lepiej filtrują.

Brzeczkę gotowałem pół godz. Z 20 g. chmielu goryczkowegom. Po schłodzeniu zadałem porcją świeżych drożdży. Otrzymałem 30 litrów brzeczki nastawnej o 10 Blg.

Podczas fermentacji pojawił się dziwny odór, w niczym nie przypominajacy zapachu piwa pszenicznego

22 kwietnia piwo bardzo jasne z odcieniem cytrynowym, mętne. Piana śnieżnobiała, początkowo obfita, poźniej gorzej, niezbyt trwała. Zapach nieokreślony, nie przypominający przenicznego, ale nie odrzucający. W smaku przeciętne pszeniczne.

Krzysiu
20-05-2004, 23:24
pilzeński 1500 g
pszeniczny jasny 3500 g

zasyp: 67 C / 15 l
1 przerwa: 65 C / 20 min
2 przerwa: 75 C / 30 min
odstawienie: 78 C / 10 min

Filtrowanie sprawne, ale dość uciążliwe, duża ilość mętów.

Gotowanie 30 min
chmiel goryczkowy granulowany 23 g / 30 min,
goździki 10 szt ? 15 min,
chmiel aromatyczny żatecki: 10 g / 3 min,

Po schłodzeniu przelałem lewarem do fermentora i zadałem drożdżami. Uzupełniłem wodą do 30 litrów

Następnego dnia rano śladowa piana, w ciągu kilku godzin rozwinęła się do do grubej i bardzo sztywnej. Po południu intensywna fermentacja i gruba piana. Nietypowy smrodek, choć nie tak intensywny jak w poprzednim.

Zabeczkowane do kega 50 l., reszta w butelki. Piwo mało charakterystyczne w smaku i zapachu, jeszcze nie stestowane.

Krzysiu
24-05-2004, 12:03
słody:
pilzeński 4500 g
karmelowy jasny 500 g
karmelowy ciemny 100 g
barwiący 50 g

zasyp: 50 C / 15 l. / 10 min
przerwa: 65 C / 30 min
przerwa: 75 C / 20 min
odstawienie: 76 C / 10 min

gotowanie 60 min.
chmiel aromatyczny: 30 g / 60 min
chmiel aromatyczny: 30 g / 5 min
drożdże górne Braupartner, świeże

wyszło 30 litrów brzeczki o mocy 10,5 Blg

Zabeczkowane i zabutelkowane 8 kwietnia 2004. Po dwóch tygodniach: słabo nagazowane, brak piany przy nalewaniu. Barwa ciemna. W smaku dominuje przypalony karmel ze słabą goryczką chmielową; wyraźne słodkie nuty oraz winno - owocowe, nieznaczne tło. W smaku bardzo dobre.

Krzysiu
27-05-2004, 11:20
słody:
pilzeński 4300 g
karmelowy jasny 500 g
karmelowy ciemny 200 g
barwiący 100 g

zasyp: 45 C / 15l. / 10 min
przerwa: 55 C / 10 min
przerwa: 65 C / 15 min
przerwa: 75 C / 45 min
odstawienie: 76 C/ 10 min

gotowanie: 35 min
chmiel: suszony Zatec 40 g / 35 min
wyszło 30 litrów brzeczki 10,5 Blg

powoli startująca fermentacja - dopiero drugiego dnia około południa pojawiła się rosnąca piana. 3 dzień - piana zaczęła opadać. Ladnie - słodko - karmelowo pachnąca brzeczka. 7 dzień - brak piany, przelanie. W smaku wyraźna nuta przypalonego słodu.

zabutelkowane z dodatkiem sacharozy w butelki 0,25 0,33 i 05 l. Ciemne, mocno karmelowe piwo o przypalonym posmaku.

Krzysiu
27-05-2004, 11:36
Krzysiu napisał
W piątek zaplanowałem sobie specjalną warkę z okazji św. Mikołaja. Miało być ciemne mocne, więc sporządziłem na 10 l. brzeczki docelowo 5 kg zasypu: 50% słodu monachijskiego, 25% karmelowego jasnego i 25% karmelowego ciemnego... A to dla odmiany było 6 grudnia 2002 r.
Czarne, gęste piwo, słabo nagazowane, wyraźnie trącące spalenizną zabijającą wszelkie niuanse; przebija się jedynie nieznaczna kwaśność i słaby element porterowy. Nie jest to piwo, które można spożywać litrami. Doskonale jednak sprawdziło się do przyrządzania szynki w piwie na zimno - mięsko zyskało ciemny kolor i wyraźny, karmelowy posmak. Było dużo lepsze od tego piwa.

Krzysiu
28-05-2004, 09:02
Krzysiu napisał
W piątek ... ...ten sam, 6 grudnia 2002 ...
Krzysiu napisał
...Wysłodziny jeszcze raz sprawiłem wodą i otrzymałem 10 l. jakiegoś podpiwka, ale ile to ma - nie wiem, bo balingometr przy okazji szlag trafił. ...spróbowałem z pewną taką niesmiałością, bo piwo było nieudane, ale - o dziwo - jest lepsze od warki nr 11. Też czarne, nie tak przypalone, wytrawne, tylko bez gazu. Mogę sobie za to postawić 3+.

Krzysiu
30-05-2004, 22:57
Na początek - skąd taka śmieszna nazwa? Długo myśłałem, jak nazwać piwo ze sporym dodatkiem kukurydzy. W końcu, drogą swobodnych skojarzeń wymyśliłem, że kukurydza była jednym z podstawowych artykułów spożywczych Majów, dla którego to ludu stolicą i głównym miejscem kultu było miasto o tej właśnie nazwie. I dlatego - dość pompatycznie - pozwoliłem sobie nadać taką nazwę.

zasyp:
słód pilzeński 5000 g
mąka kukurydziana 1000 g

Początek zacierania: 15 litrów wody o temp. 40 stopni.
przerwa: 40 C / 10 min
przerwa: 55 C / 10 min
przerwa: 65 C / 30 min
przerwa: 75 C / 30 min
odstawienie - 76 C.

filtracja dość sprawna, pierwsza brzeczka 20 blg, wysładzanie 20 litrami wody o temp. 80 stopni, aż do 3 Blg.

gotowanie 1 godzinę.
chmielenie:
goryczkowy granulowany 30 g - 60 min,
goryczkowy granulowany 30 g - 30 min
Nic więcej o tym chmielu nie wiem, poza tym że jest goryczkowy.

Po schłodzeniu i napowietrzeniu zadałem partią świeżych, górnych drożdży Braupartner. Ogółem otrzymałem 26 litrów brzeczki o stężeniu 15,5 Blg.

Powoli ruszająca fermentacja.
2 dzień - niewielka, powoli rosnąca, gęsta piana.
3 dzień - dość obfita piana
4 dzień - słabnąca piana
5 dzień - resztkowa piana
7 dzień - śladowa piana, przy przelewaniu nieco się rozpienia. Barwa bladożółta, w smaku dominuje intensywna goryczka. Oryginalny, nieokreślony zapach.

Zabutelkowane 27 marca. Barwa ciemnożółta, łagodny słodkawy smak z wyraźną, lecz łagodną goryczką. Zapowiada się dobre piwo.

Krzysiu
01-06-2004, 10:24
Krzysiu napisał
Kolejna warka - 2,7 kg słodu (90% pilzeński, 10% karmelowy jasny) 13 litrów wody, metoda infuzyjna. Wyszło 11 l. brzeczki o stężeniu ok.14,5 Blg, koloru ciemnomiodowego. Chmiel (w zasadzie goryczka chmielowa) w tym jest, ale nie potrafię nadać intensywnego aromatu chmielowego ... Próba ostaniej butelki - udana.

Wyraźne psyknięcie przy otwieraniu, barwa piękna, miodowa, bez ciemnych akcentów, piana śnieżnobiała, niezbyt obfita i średniotrwała, zapach wyraźny - trochę winny, trochę owocowy, przyjemny. Smak mało zdecydowany, ale do przyjęcia, sporo słodkości, nut owocowych, w tle nieznaczna chmielowa goryczka, ujawniająca się na początku łyka w boczno - tylnych strefach języka.

ocena: 4.

Borysko
01-06-2004, 14:25
Krzysiu napisał(a)
metoda infuzyjna. Przerwy cukrowe robię tak: zagrzewam do 65 st. i wyłączam ogrzewanie. Temperatura powoli spada do 62 st. Trwa to około pół godziny, mieszam co parę minut. Potem podgrzewam do 75 st. i wyłączam na pół godziny, temperatura spada do 70 st.

Wynika, że nie stosujesz przerwy białkowej (tak jak ja). Czy twoje piwo też mętnieje w niskiej temperaturze (poniżej 10 st C)? U mnie takie zmętnienie występuje zawsze. Może wiesz z doświadczenia, czy przerwa w 50 st wyraźnie ogranicza zmętnienie na zimno?

Krzysiu
01-06-2004, 15:11
Przeważnie nie robię przerwy białkowej, bo obecnie stosowana technologia suszenia słodu załatwia tę przerwę jeszcze w suszarni. A piwo mi nie mętnieje (to opisane stało dwa dni w lodówce w temp. ok. 5 C, było idealnie klarowne). Większość swojego piwa spożywam w temp. powyżej 10 C.

Krzysiu
02-06-2004, 22:47
Krzysiu napisał
Przyszło kolej na piwo pszeniczne, tradycyjnie zwane w Polszcze "białym". Na zasyp złożyło się 30% słodu jęczmiennego monachijskiego i 70% słodu pszenicznego. Zacierałem infuzyjnie, ściśle przestrzegając temperatur i czasu. Chmielem potraktowałem bardzo oszczędnie... Kolejna ostatnia butelka. Piwo bardzo jasne, dobrze nagazowane. Piana śnieżnobiała, bardzo gęsta, trwała. W smaku nuty pszeniczne (słabe ze względu na zastosowanie zwykłych drożdży), lekka słodkość i ślady chmielu. Bardzo dobre piwo.

Krzysiu
02-06-2004, 22:51
Krzysiu napisał
... chciałem zrobić pszenicznego ciemniaczka, więc częśc słodu monachijskiego zastąpiłem słodem karmelowym jasnym z dodatkiem karmelowego ciemnego. Również ostatnia butelka. Piwo o ładnym herbacianym kolorze. Dobrze nagazowane. Piana obfita, z lekkim odcieniem kremowym, nie tak gęsta i trwała jak w poprzednim piwie. W smaku na pierwsze miejsce wychodzi składnik karmelowy, co wyraźnie odróżnie to piwo od typowych, pszenicznych ciemniaków. Również bardzo dobre. Żal, że robiłem tylko po 10 litrów :(

Krzysiu
05-06-2004, 05:26
słody:
pilzeński 3300 g
karmelowy jasny 400 g
karmelowy ciemny 200 g
mąka kukurydziana 1000 g
cukier trzcinowy 500 g

zasyp 40 C / 10 min
przerwa 55 C / 15 min , dodatek mąki kukurydzianej
przerwa 65 C / 20,
przerwa 75 C / 20

filtracja powolna, utrudniona, brzeczka początkowa 19 Blg, brzeczka końcowa 5 Blg

gotowanie: 60 min
goryczkowy granulowany 20 g / 60 min
goryczkowy granulowany 20 g / 30 min
3 minuty przed końcem dodałem cukier trzcinowy

Ogółem otrzymałem 26 litrów brzeczki o stężeniu 15,5 Blg

drożdże ? Braupartner górne, druga szarża
2 dzień - rano piana wychodzi z wiadra mimo zamkniętej pokrywy. Bardzo obfita, gęsta i lepka, kędzierzawa, wyłazi wielką czapą z wiadra. Smak piany słodko - karmelowy.
3 dzień - nieco mniejsza piana
4 dzień - cienka, rzadka piana z wielkimi bąblami.

smak niedookreślony, słodkawo - karmelowo - przypalony, ale bez zdecydowanych akcentów

Krzysiu
07-06-2004, 23:00
Krzysiu napisał(a)
... Ciemne, mocno karmelowe piwo o przypalonym posmaku. I takie pozostało. W smaku dominuje ciemny karmel, nie wyczuwa się chmielu, piana nie nadzwyczaj trwała, barwa bardzo ciemna, ale pod światło przeswitująca rubinowo. Bardzo dobre piwo.

Krzysiu
09-06-2004, 19:20
Krzysiu napisał
... Ciemne, mocno karmelowe... Bardzo dobre piwo. A dzisiaj, kolejna butelka jeszcze lepsza. Byłem wprost wniebowzięty. Tylko pojawiły mi się wątpliwości, czy to porter, czy raczej mild ale?

Nie powinieniem sie tak chwalić, ale skoro nikt inny nie chce ;)

elroy
09-06-2004, 19:37
Krzysiu napisał(a)
A dzisiaj, kolejna butelka jeszcze lepsza. Byłem wprost wniebowzięty. Tylko pojawiły mi się wątpliwości, czy to porter, czy raczej mild ale?

Nie powinieniem sie tak chwalić, ale skoro nikt inny nie chce ;)

Ja Cię doskonale rozumiem Krzysiu, bo często sam używam słodu karmelowego ciemnego i zawsze te warki bardzo mi smakują :D.
Pod warunkiem, że nie przesadzi się z jego procentową zawartością. W jednym, dość słodkim, MildAle dodałem go 450g (brak wyczucia) i specyficzny kawowy posmak lekko spadł dopiero po 3 miesiącach.
Był jednak dalej na tyle dominujący, że teraz używam ciemnego karmelu zdecydowanie mniej.

Pozdrawiam :stout:

Krzysiu
11-06-2004, 06:35
Też już dopracowałem się tego efektu. Wychodzi mi, że karmelowy ciemny i barwiący razem nie powinny przekraczać 5% zasypu.

Ale ponieważ ciemniaki zdecydowanie najlepiej mi się udają, chyba skoncentruję się na wyrobie tego typu piw.

Po krótkiej przerwie, spowodowanej pewnymi komplikacjami natury zdrowotnej, przystępuję do kolejnej serii piw. Dzisiaj mielenie, jutro warzenie - jakiś dość lekki ciemniak, żeby był już w sierpniu do spożycia.
Drożdże na razie jeszcze Brauparner ze starego zapasu, słody poznansko - strzegomskie (oj, brakuje u nas wyboru słodów karmelowych, zwłaszcza jasnych, odpowiedników 1.5, 10, 20 L. Jak się grzebie recepturach w sieci, to można zawału dostać, jakie oni mają dostępne surowce). Chmiel się kończy, trzeba będzie na jesień zrobić zaopatrzenie, podobnie jak i w dobre drożdże.

Krzysiu
11-06-2004, 21:01
Krzysiu napisał(a)
baza: ekstrakt słodowy nachmielony 30 IBU produkcji WES w Wolsztynie...
24c: piwo fermentowane z udziałem drożdży pszenicznych...
Kolejna degustacja piwa wydobytego z przepastnych czeluści leningradzkie piwnicy :)
Barwa jsanożółta, typowa dla piw pszenicznych, silne nagazowanie (po otwarciu część piwa wydobyła się samodzielnie z butelki na zewnątrz). Pian obfita, biała, niezbyt gęsta ale trwała, zapach jakiś taki nietypowy, w smaku obecne nuty typowe dla piwa pszenicznego - jakieś goździki, banan etc, plus niestety początki kwaśnienia. Nie jest to rewelacja, ale jak na taki eksperyment efekt jest interesujący. Ocena: -4

Razem z Makedem spędzilismy w piwnicy upojne godziny (Maked godzinę więcej) mieląc słody na jutrzejsze warzenie. Próba zmechanizowania śrutownika nie przyniosła pozytywnych efektów.

maked
12-06-2004, 17:58
Krzysiu napisał(a)
A dzisiaj, kolejna butelka jeszcze lepsza. Byłem wprost wniebowzięty. Tylko pojawiły mi się wątpliwości, czy to porter, czy raczej mild ale?

Nie powinieniem sie tak chwalić, ale skoro nikt inny nie chce ;)
To chyba to piwko bez nr na kapslu ???
Chyba raczej "Mild Ale". Goryczka słabo wyczuwalna, dopiero po drugim łyczku zostaje na jezyku lekki posmak goryczkowy. Ogólnie w smaku bardzo dobre, choć ja osobiście preferuje bardziej nachmielone trunki. Smak - kawa (a może to karmel ??), klarowność super :eek: (ciekawe czy moje własnoręcznie zacierane kiedyś będą takie klarowne ??).Nagazowanie w sam raz, pianka po nalaniu do kufla dosyć obfita, nie zdążyła opaść przed wypiciem :D Zapaszek bardzo przyjemny lekko kawowy, może karmelowy.
Dobre lekko chmielone piwko. Doskonałe na upalne dni :stout:

Krzysiu
12-06-2004, 20:47
Zgadza się, to było piwo 57

Po południu, równolegle z meczem, czyniłem kolejną warkę.

zasyp:
pilzenski 2000 g
monachijski 2000 g
karmelowy jasny 800 g
karmelowy ciemny 150 g
barwiący 50 g

zacieranie:
50 C
65 C / 60 min
75 C / 15 min

gotowanie: 60 min
20 g chmiel goryczkowy - 60 min
10 g chmiel goryczkowy - 30 min
30 g Żatec szyszki - 0 min (15 minut podczas studzenia)

Garnek jeszcze stoi w wannie, więc nie wiem, co wyszło.

Po praz pierwszy przygotowałem starter (nie klasyczny, a taki "roboczy") - pół litra pierwszej brzeczki przedniej nieco rozcieńczone wodą, schłodzone i dobrze natlenione, zasypałem połową torebki drożdży górnych Braupartner. Teraz starter buzuje, aż miło i czeka na przelanie do brzeczki.

Krzysiu
12-06-2004, 22:21
Po schłodzeniu wyszło 30 l brzeczki o stężeniu 10,5 blg. Barwa bardzo ciemna z odcieniem czerwonym, w smaku wyraźny, ale nienatarczywy chmiel (z czasem złagodnieje i zaniknie), trochę karmelu. Ta garść Żatca nie wpłynęła jakoś szczególnie na aromat.

Krzysiu
01-07-2004, 22:22
Plan - łagodne brown ale ok. 11 Blg, z akcentem słodowo - karmelowym, dość ciemne, o goryczce bardziej karmelowej niż chmielowej, 15 IBU.

zasyp ogółem 5,5 kg, w tym:
słód pilzeński 25%
słód monachijski jasny 50%
słód karmelowy jasny 12%
słód karmelowy ciemny 3%
słod barwiący 1%
mąka kukurydziana: 9%

zacieranie:
woda 15 l.
66 C / 45 min
76 C / 20 min

filtracja szybka, brzeczka początkowa - 19 Blg,
wysładzanie (25 l wody) przerwałem przy stężeniu brzeczki 3 Blg. okazało się, że nie mieści mi się to do garnków, więc ok. 5 litrów ostatniej brzeczki wylałem.

gotowanie 60 min.
chmielenie: Marynka (8%, granulat 90) 30 g / 60 min.

Po schłodzeniu wyszło 31 litrów brzeczki 12 Blg. Smak karmelowy z wyraźnym elementem chmielowym, ale z doświadczenia juz wiem, ze ten chmiel po dwóch tygodniach leżakowania schowa się za innymi smakami.

Drożdże - ostatnia paczka suchych drożdży górnych Braupartner. Przygotowałem je w formie błyskawicznego startera - nieco pierwszej brzeczka przedniej do słoika, dobrze natlenionej, stopniowo zasypałem drożdżami. Jak ostudziłem brzeczkę nastawną, na powierzchni startera były juz ślady piany.

Krzysiu
02-07-2004, 14:55
Zdaje się, że Marynka zaburzy mi nieco styl - fermentujące piwo wydziela wyraźny, chmielowy zapach, jakiego nie miałem przy użyciu poprzednich chmielów. Brown ale właściwie nie powinno mieć chmielowego zapachu. Ale nic to, fermentuje ładnie i mam nadzieję na pozytywny efekt końcowy.

Krzysiu
10-07-2004, 07:32
Piwo testowe, z nowego ekstraktu słodowego bursztynowego WES

składniki:
puszka 1,8 kg ekstraktu bursztynowego 80%
puszka 0,5 kg ekstraktu bursztynowego 80%
puszka 1,2 kg ekstraktu jasnego
składniki rozpuściłem w 20 l. przegotowanej wody

gotowanie: 60 min
chmielenie:
36 g Marynka (90) 8% - 60 min
40 g Lubelski (90) 3,3% - 1 min (pozostawiony na 15 minut studzenia)
20 g Żatec (szyszki) 3% - zimne chmielenie
drożdże Braupartner górne, druga szarża po piwie 62.

Po ostudzeniu uzupełniłem wodą do poj, 22 l. Stężenie brzeczki nastawnej 11,5 Blg. Brzeczka ciemna w barwie, w wyrażnym akcentem karmelowym w smaku.

Ekstrakt bursztynowy jest wyraźnie ciemniejszy od ekstraktu jasnego. Cecha charakterystyczna - bardzo duża gęstość - włściwie nie wypływa sam z puszki, trzeba go albo wyciągnąć przemocą, albo rozgrzać we wrzątku. Z przejęcia nie spróbowałem, jak smakuje.

Serdeczne podziękowania dla WES za dostarczenie surowców do tego piwa.

Krzysiu
20-07-2004, 20:41
Plan - specjalna brzeczka do tworzenia starterów drożdżowych. Ponieważ drożdże chcą żryć, a piana ani smak nie sa najważniejsze, wydłużyłem przerwy rozkładające wszystko - ściany komórkowe, białka i cukry.

składniki:
słód pilzeński - 2700 g
woda 15 l.

zacieranie:
40 C / 20 min
50 C / 30 min
65 C / 60 min
75 C / 20 min

gotowanie: 60 min.
chmielenie: 20 g Marynka / 60 min. (chmiel strąca część niekorzystnych substancji z brzeczki oraz działa konserwująco).

Dla potrzeb tej brzeczki wypaliłem 20 butelek w piekarniku w temp. 180 C / 30 min; powoli stygną.

Zamierzam jeszcze: schłodzic szybko brzeczkę, oddzielić osad gorący, ponownie zagotować i wlać do butelek nie pozostawiając miejsca na powietrze.

Krzysiu
24-07-2004, 07:25
ad. 64 - wyszło 14 butelek brzeczki ok. 18 Blg. Dużo brzeczki straciłem z osadem, który wyjątkowo obficie pojawił się przy gotowaniu. W butelkach wytrącił się już osad zimny.

ad. 62 - zabutelkowane wczoraj. Jak zwykle zapomniałem zmierzyć Blg. Wyszły dwie skrzynki 0,33 i półtorej skrzynki 0,5.

ad. 63 - butelkowanie dzisiaj. Zostały mi już tylko butelki 0,25 i 0,33, i tylko pół skrzynki butelek Euro. Trzeba więcej pić.

ad. inne sprawy - udało się zdobył komplet złączy do kegów Coca Coli. O tyle wygodne, że ich pojemność wynosi 19 litrów, więc pasuje wrzucić tam część zawartości jednego wiadra i zostanie jeszcze na skrzynkę butelek. Mankament - przewody wylotowe tych kegów mają małą średnicę, więc strumień piwa może być cienki, co nerwowo wydłuży czas napełniania kufla.

Krzysiu
31-07-2004, 18:11
Z duszą na ramieniu, bo pogoda nie piwna, a i wcześniej jedno piwo "zdechło", ale co tam ...

Plan - klasyczne, dość ciemne ale. Red dlatego, że planowo ma mieć czerwony odcień.

składniki:
słód pilzeński 2500 g
słód monachijski jasny 1500 g
słód czerwony 1000 g

Słód czerwony jest moim wyrobem, przyjąłem sobie taką "kolorową" nazwę, bo jest to jeden z całego szeregu słodów prażonych od jasnego do całkiem ciemnego. Bliższych szczegółów nie zdradzę, bo może kiedyś będę z tego żył?

zacieranie:
72 C/ 15 l.
68 - 70 C / 90 min
76 C / 10 min

wysładzanie: 20 l.
pierwsza brzeczka - 17 Blg
ostatnia brzeczka - 5 Blg

gotowanie: 60 min

chmielenie:
30 g Marynka granulat 8% - 60 min
40 g Lubelski granulat 3,3% - 30 sek + 15 min w chłodzeniu

Drożdże - przygotowana gęstwa Danstar Windsor od Naczelnika (podziękowania). Po raz pierwszy użyję tych drożdży.

Na razie się brzeczka chłodzi w wannie. Warzenie umilałem sobie swoimi piwami 47 i 59, a zaraz przejdę do recenzowania Marusi i Biermanna.

Krzysiu
31-07-2004, 18:23
Krzysiu napisał
Z duszą na ramieniu, bo ... jedno piwo "zdechło"... Na powierzchni piwa urósł kożuch jakiejśc obrzydliwej pleśni. Pierwszy raz widziałem coś takiego. I to stało się w ciągu jednej doby.

Samo piwo chyba jeszcze nie było zepsute, pobrałem pipetą próbki z dolnej partii wiadra. Piwo dość ciemne, mocno herbaciane, w masie prawie czarne. W smaku dominowała goryczka chmielowa (to jeszcze etap fermetacji cichej), ale w tle wydobywał się smak wytrawno - karmelowy, ze wskazaniem charakterystycznej przypalenizny karmelu ciemnego. Wydaje mi się, że mogło z tego powstać bardzo dobre piwo - niestety 20 litrów poszło w kibel.

Najgorsze jest to, że to piwo testowe, nie moje, a ja nie stanąłem na wysokości zadania.

emes
31-07-2004, 19:47
Moim zdaniem można się pokusić o uratowanie piwa. Po pewnym czasie jest duża szansa , że piwo sie "przeżre" i zdominuje wsad obcych ciał. Lambiki są robione jak wiadomo w ten a nie inny sposób a mimo to wychodzi. Moim zdaniem należy zlać brzeczkę bez górnej wartwy obcych wtrąceń, dodać coś łatwego do rozwoju drożdży piwnych, zabutelkować i może troche dłużej poczekać na efekty. Kiedyś już miałem takie piwo, że myślałem że już jest stracone, to dłużej zostawione na leżakowaniu, brak powietrza pewnie ograniczyło rozwój "obcych", coraz większe stężenie dwutlenku węgla i rozwój drożdzy w koncu zaowocował , że piwo wyszło dobre.

Krzysiu
31-07-2004, 20:30
emes napisał(a)
Moim zdaniem można się pokusić o uratowanie piwa... Musiałbym prowadzić negocjacje z Miejskim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji, bo piwo jest już pewnie u nich w oczyszczalni, a może nawet w Mietkowie.

Nie widziałem sensu ciągnięcia tego na siłę. Do uratowania trzeba było zrobić tak: dokładna filtracja, zagotowanie, ostudzenie, ponowne zaszczepienie drożdżami, butelkowanie. Uznałem, że to niegodne prawdziwego piwowara. Zepsute, to zepsute. I w kanał.

Mogłem jeszcze to przepędzić (otrzymałbym surowiec wyjściowy do wyrobu whisky), ale nie mam sprzętu.

Krzysiu
15-08-2004, 13:32
Warzę dzis piwo nr 65. Przy okazji postanowiłem wspomóc trochę drożdże i zrobić porządny starter, wykorzystując do tego swoją specjalnie przygotowaną brzeczkę. Przyniosłem rano butelkę brzeczki, przygotowałem słoiki i ... zapomniałem o tym :)

Jak sobie przypomniałem, brzeczka 65 już była w filracji, ale na cito skonstruowałem starter: 0,5 litra brzeczki, ok. 150 ml gęstwy Danstar Windsor od Naczelnika, dwa wygotowane słoiki. Gęstwę wlałem do słoika, zalałem brzeczką, a następnie solidnie napowietrzyłęm, przelewając 20 razy ze jednego słoika do drugiego z wys. ok. 0,5 m (tylko trochę się wylało). Po godzinie drożdże już pracowaly, jak nie przymierzając, przodownicy pracy, a teraz (druga godzina) piana wyłazi ze słoika a materiał aż jakby się gotował.

Krótko mówiąc, ta brzeczka starterowa to dobry pomysł.

Krzysiu
15-08-2004, 17:41
Plan: ciemny, lekki, dobrze nachmielony bitter

składniki:
słód pilzeński 3000 g
słód monachijski 1500 g
słód karmelowy jasny 400 g
słód karmelowy ciemny 100 g

zacieranie:
72 C/ 20 l.
68 C / 90 min
76 C / 20 min

gotowanie: 60 min

chmielenie:
50 g Marynka 8% granulat 90 - 60 min
50 g Lubelski 3,3% granulat 90 - 0 min + 20 min w chłodzeniu

drożdże: Danstar Windsor, gęstwa od Naczelnika, podhodowana na starterze.

Krzysiu
15-08-2004, 21:40
Krzysiu napisał(a)
Kolejna beczka - lekki bitter, 9 Blg... Wersja butelkowa niestety nie udała się ... wsadziłem do zamrażarki, żeby się schłodziło i lepiej wytrąciło osad. I zapomniałem o tym !!! Jak przypomniałem sobie po trzech dniach, w wiaderku znajdowała się solidna bryła lodu... Okazało się, że nie wszystko się zepsuło, w kilku butelkach piwo jednak ocalało. Nagazowanie słaba, piana snieżnobiała, gęsta i dość trwała, ale po opadnięciu nie pozostawijąca żadnego śladu. Barwa herbaciana, zapachu brak. W smaku dominują nuty kwaskowato - cierpkawo - szczypiące, przy czym nie mają one nic wspólnego z zepsuciem. Śladów chmielowej goryczki trudno się doszukać. W sumie nic nadzwyczajnego, ot taka oranżadka, dobra na upały.

Krzysiu
22-08-2004, 07:12
Krzysiu napisał(a)
... Warka nr 20 to ciemniak, 14 Blg, z duża ilością słodu monachijskiego w udziale, słodami karmelowymi i barwiącym. Zastosowałem jak poprzednio uproszczoną metodę infuzyjną, z przedłużoną pierwszą przerwą cukrową, w celu uzyskania bardziej wytrawnego smaku... Stestowane po roku i czterech miesiącach:

nagazowanie: słabe psyknięcie, niewiele gazu,
piana: lekko kremowa, gęsta, ale niska i niezbyt trwała, pozostawiająca jedynie plamy na ściankach szkła,
barwa: prawie czarna, pod światło ciemnorubinowa,
zapach: delikatny owocowo - przypalony,
smak: dominująca spalenizna ciemnego karmelu, złagodzona upływem czasu, na drugim planie kwaśność kiepskiego słodu monachijskiego (wielokrotnie już opisywana). Brak chmielu.

wrażenie: coś w rodzaju kiepskiego stouta, nadające się do wypicia, ale bez euforii. Od tego czasu znacznie zmniejszyłem dawki słodów karmelowych i barwiących :)

Krzysiu
28-08-2004, 13:32
Plan: piwo tym razem typowo eksperymentalne, w ilości ok. 10 l. Ma być niskoalkoholowe i słodkie, w związku z tym odpowiednio zmodyfikowałem zacieranie oraz chmielenie.

Przy okazji - poprzednie piwo, Zlotowe, ma mieć numer 66.

surowce:
750 g słód pilzeński (30%)
1550 g słód monachijski (62%)
200 g słód karmelowy jasny 130 EBC (8%)

zacieranie:
74 C/ 15 l
70 - 72 C / 60 min (negatywna próba jodowa już po 40 min)
76 C - 10 min

gotowanie: 30 min
chmielenie:
5 g Marynka 8% granulat 90 - 30 min

drożdże: gęstwa Danstar Windsor po warce 65

anteks
08-10-2004, 21:30
mam pytanie w związku z piwem nisko alkoholowym ile dolałeś wody dotej warki

Twilight_Alehouse
08-10-2004, 21:53
anteks napisał(a)
mam pytanie w związku z piwem nisko alkoholowym ile dolałeś wody dotej warki
Przecież Krzysiu napisał, że objętość warki wynosi ok. 10 litrów... Poza tym nie mogę się powstrzymać przed wypomnieniem FCJP - interpunkcja nie jest jakoś szczególnie skomplikowana, a znacznie ułatwia zrozumienie tekstu pisanego.

Krzysiu
10-10-2004, 21:36
Krzysiu napisał(a)
zacieranie:
74 C/ 15 l...
ten zapis rozwija się następująco: 15 litrów wody o temperaturze 74 stopnie w skali Celsjusza.

slado
10-10-2004, 22:41
Twilight_Alehouse napisał(a)
Przecież Krzysiu napisał, że objętość warki wynosi ok. 10 litrów... Poza tym nie mogę się powstrzymać przed wypomnieniem FCJP - interpunkcja nie jest jakoś szczególnie skomplikowana, a znacznie ułatwia zrozumienie tekstu pisanego.
Chyba trochę przeginasz z tym FCJP... pytanie dobre, odpowiedź była.
ale, tego jakoś nie trawię...
"5 g Marynka 8% granulat 90 - 30 min"
Może jakieś dodatkowe info? Albo nie kumam albo dziś jest o jedno za dużo... To jak Krzysiu w końcu chmieliłeś, zdradź tajemnicę, draniu... ;)

Borysko
11-10-2004, 08:23
To przecież oczywiste :p
5 g Marynki (zawartość 8% alfakwasów, granulat typ 90) dodane na 30 minut przed końcem gotowania. Zapis krótki i treściwy.:D

slado
11-10-2004, 08:39
W istocie, było o jedno za dużo ;)

Krzysiu
22-10-2004, 17:40
składniki:
słód pilzeński 2500 g
słód monachijski 2000 g
słód karmelowy własnoręcznie wykonany 500 g (na oko ciemniejszy od karmelowego jasnego, ale w zacieraniu wyszedł chyba mniej karmelowy).

zacieranie:
20 l. / 72 C
90 min / 69 -> 66 C
10 min / 77 C
wysładzanie: 10 l / 80 C

gotowanie 60 min
chmielenie:
20 g Marynka 90 8% - 60 min
20 g Lubelski 90 3,3% - 15 sek + 15 min w chłodzeniu.

drożdże: Safale, świeże, starter sporządzany 6 godzin przed nastawem.

Po pięciu dniach przelałem na cichą. Piwo o herbacianym kolorze, wyraźnie karmelowe, z niewielką goryczką chmielową. Safale utworzyły na dnie grubą, galaretowatą warstwę - miał ktoś kiedyś coś takiego? Nie mam pewności, czy gęstwa nadaje się do dalszego uzycia.

Borysko
25-10-2004, 11:53
Krzysiu napisał(a)
Safale utworzyły na dnie grubą, galaretowatą warstwę - miał ktoś kiedyś coś takiego? Nie mam pewności, czy gęstwa nadaje się do dalszego uzycia.

Panie, ten model tak ma...
to cecha tych drożdżyków, było opisywane na forum. Gęstwa nadaje się do dalszego użytku.

Chris
25-10-2004, 16:23
I ja też tak miałem...odzyskiwałem je już 3 razy i dalej są OK:)

Krzysiu
25-10-2004, 18:37
No to wszystko w porządku, ale jest tego strasznie dużo - litr zbitego osadu.

Krzysiu
30-10-2004, 05:33
Krzysiu napisał(a)
Przyszło kolej na piwo pszeniczne...
Wyszło piękne złote, niemal idealnie klarowne piwo. Smakiem różni się od jęczmiennego, chociaż do pszenicznego Spiża też niezbyt blisko. Zapewne jest to zasługa drożdży - do piw pszenicznych powinno się używać specjalnych szczepów drożdży...
Otworzyłem wczoraj ostatnią butelczynę tegoż, z duszą na ramieniu, bo to już ponad półtora roku - i efekt przerósł wszelkie oczekiwania. Piana obfita, gęsta, śnieżnobiała, niezbyt sztywna, ale utrzymujaca się do końca. W smaku śladowa pszenica (te drożdże...) i delikatny cytrynowy posmak. Doskonałe, łagodne w smaku piwko, rzekłbym - bardzo kobiece.
Czemu ja wtedy robiłem po 10 l. ??? :(

Krzysiu
31-10-2004, 20:37
Eksperymentalnie nawiązałem do sposobu warzenia piwa w średniowiecznej Świdnicy - z jednego zasypu dwie warki.

zasyp:
3600 g słód pilzeński
1800 g słód monachijski
480 g słód karmelowy jasny
60 g słód karmelowy ciemny
60 g słód barwiący

Czarny Baran
zacieranie :
15 l./73 C
90 min / 68 -> 63 C
10 min / 78 C

gotowanie 60 min
w gotowaniu dobarwienie - 2 łyżki stołowe ekstraktu barwiącego.

chmielenie:
20 g Marynka 8%: 60 min
20 g Lubelski 3,3%: 15 sek + 15 min w chłodzeniu

otrzymałem 9 litrów brzeczki 24 Blg

2. Czarne Stołowe
zacieranie:
wysłodziny po Czarnym Baranie zalane 15 l. wody 80 C.

gotowanie i chmielenie tak samo.
Otrzymałem 12 l. brzeczki 12 Blg.

Drożdże w obu nastawach takie same: Safale, druga szarża, w przygotowanym wczesniej starterze.

Krzysiu
01-11-2004, 06:58
Około szóstej rano wyglądało to tak: Stołowe ma na sobie gruby na około 2 cm kożuch kremowej piany, natomiast Baran wypchnął pianę przez otwór w pokrywce i gniewnie prychał. Zdjąłem więc pokrywkę, a ten skubaniec jął nadymać się jeszcze bardziej. W momencie pisania tego postu piany jest około 10 cm, wystaje 4 cm nad brzeg wiadra. Z pomiaru słupa cieczy w wiaderku wnioskuję, że w nocy wydmuchało mi przez pokrywkę około litra piwa.

W chwili obecnej pierwszy etap eksperymentu (czyli dwa piwa z jednego zasypu) można uznać za udany. Następne etapy to:
- ustalenie właściwych proporcji zasypu i wody, zgodnie z zachowanymi danymi,
- ustalenie proporcji składników zasypu oraz chmielu i przełożenie ich na współczesne surowce,
- ustalenie i zastosowanie właściwej rasy drożdży.

Twilight_Alehouse
01-11-2004, 09:59
A tak z czystej ciekawości - w jak dużym fermentorze jest to 9 litrów Barana skoro tak ochoczo wychodzi na zewnątrz?

Krzysiu
01-11-2004, 11:45
Fermentor ma 12 litrów pojemności (z Biowinu). Jutro zamieszczę zdjęcia.

Od rana stoi bez przykrywki, piany jest nadal około 10 cm, jak na razie fermentacja nie zwalnia. Przed chwilą nawet zbierałem płaty zeschłej piany z blatu.

Krzysiu
02-11-2004, 12:21
Wczoraj wieczorem zamknąłem szczelnie fermetnory, wstawiając rurki fermentacyjne. Odgłosy są imponujące, trzeba będzie kiedyś to nagrać.

Dzisiaj rano Baran pykał intensywnie, pokryty pianą grubości ok. 2 cm, natomiast Stołowe zakończyło już fermentację główną - w rurce nic się nie porusza, piana śladowa, a na dnie gruba na 1 cm warstwa drożdżowego osadu. Wygląda na to, że Safale zsiadają się bardzo szybko i efektywnie.

Krzysiu
04-11-2004, 22:16
Piątego dnia przelałem oba piwa na fermentacje cichą. Wrażenia organoleptyczne nie są nadzwyczajne: Baran pachnie porterowo, w smaku zaś dominuje spirytusowa ostrość lekko zamaskowana przypalenizną, natomiast Stołowe łamie język stężoną goryczą spaleniznowo - chmielową. Pozostaje wyrazić nadzieję, że kilka tygodni pozwoli jakoś doprowadzić te smaki do ładu.

WES
05-11-2004, 18:06
Krzysiu napisał(a)
zasyp:
3600 g słód pilzeński


Raczej słód pilzneński. ;)

Krzysiu
06-11-2004, 05:53
Toczył się o to spór w którymś temacie, ja jednak pozwolę sobie trwać przy swojej wersji.

Krzysiu
13-11-2004, 05:58
Zrobiłem sobie wolną sobotę, więc wypada nastawić kolejną warkę. Woda już przegotowana, słód zmielony, zaraz zaczynam. W założeniu miało to być coś belgijskiego klasztornego, ale jakoś samo mi się zmodyfikowało i nie jestem pewien, co wyjdzie.

Zasyp: łącznie 6000 g na 20 l.
słód pilzenski: 3850 g
słód monachijski: 1400 g
słód karmelowy jasny: 100 g
słód brązowy: 100 g (własny wyrób)
słód karmelowy ciemny 50 g
cukier trzcinowy: 500 g (10 min. przed końcem gotowania)

zacieranie:
15 l./ 75 C
90 min / 70 -> 65 C
10 min / 75 C
5 min / 80 C
wysładzanie:
15 l. / 80 C

gotowanie: 2 godz.
chmielenie:
30 g Marynka 90 - 120 min
20 g Lubelski 90 - 10 min
10 g Żatec szyszki - 5 min
5 g kolendra - 10 min
skórki cytrusowe - w ilości nieopracowanej, dopiero stworzę coś na podstawie literatury.

Drożdże: gęstwa Wyeast Chimay

Krzysiu
13-11-2004, 21:35
Wyszło tego w sumie 20 l. o gęstości 21 Blg, więc trudno nazwać to dubbelem. Na powierzchni jest już dość gruba warstwa piany, na noc wiadro trafi po prostu do wanny. Przygotowanie szybkiego startera, na kilka godzin przed warzeniem, znakomicie jednak przyśpiesza fermentację.

Popołudnie spędziłem na rozlewie warek 69 i 70. O ile Czarny Baran niewiele się poprawił, to Stołowe okazało sie zgoła innym piwem. Sharmonizowana goryczka chmielowa i lekki posmaczek przypalonych karmeli dają w sumie doskonały efekt. Naprawdę ciężko się zdziwiłem, że te kilka dni fermentacji cichej może tak odmienić właściwości młodego piwa.

Wieczór zakończyłem łyżwiarsko, więc chwilowo ledwo żyję, a jutro - kolejna warka.

Krzysiu
14-11-2004, 13:04
No i jest "jutro", więc znowu siedzę przy garach.

zasyp:
słód pilzeński - 3350 g
słód karmelowy jasny - 1000 g
słód czerwony (własny) - 1000 g
słód karmelowy ciemny - 100 g
słód barwiący - 50 g
mąka kukurydziana - 500 g

zacieranie
20 l / 75 C
90 min / 70 -> 65 C
5 min / 76 C

gotowanie: 60 min

chmielenie:
30 g Marynka 90 - 60 min
20 g Lubelski 90 - 5 min
10 g kolendra - 10 min
łyżka ekstraktu z lukrecji - 1 min

drożdże: Safale, gęstwa podkarmiona od rana starterem.

Na razie jestem w trakcjie filtracji. Powoli leci, bo ten własny słód mieli się na drobno i daje dużo paprochów, które utrudniają filtrację.

mirekkk
14-11-2004, 15:13
Krzysiu napisał(a)
Powoli leci, bo ten własny słód mieli się na drobno i daje dużo paprochów, które utrudniają filtrację.

Słodu co prawda jeszcze nie produkowałem, ale używałem samodzielnie prażonego ziarna do stouta. Też miałem problem z pyłem pochodzącym ze śrutowania. Poradziłem sobie nawilżająjąc nieco ziarno przed śrutowaniem. Rozsypałem na wilgotnym ręczniku i zwinąłem na godzinę jak roladę. Pomogło.

Krzysiu
14-11-2004, 21:18
Krzysiu napisał(a)
... Na powierzchni jest już dość gruba warstwa piany, na noc wiadro trafi po prostu do wanny... Nie było takiej potrzeby. Drożdże tak naprawdę ruszyły dopiero dzisiaj po południu. Piana jest nie za obfita, najwyżej 5 - 6 cm, więc zamknąłem szczelnie pokrywę i ... zaczęło się szaleństwo w rurce fermentacyjnej. Nie da sie tego okreśłić słowem "bąbelkowanie", to niemal ciągły strumień gazu, tak intensywny, że wydmuchał już jedną porcję wody z rurki.

Dzisiejsza warka trafiła do wiadra w ilości 28 l, mocy 13,5 Blg, z nabuzowanymi drożdżami i sporą ilością tlenu, więc na wszelki wypadek na noc -> wanna :) Doskonała, bardzo ciemna, gorzka brzeczka, mało osadu, duża lepkość piany - co tu dużo mówić, początek jest dobry.

Krzysiu
15-11-2004, 19:27
Oba piwa mają się dobrze. Klasztorne wydmuchało drugą rurkę wody, więc przed chwilą dolałem kolejną porcję. Teraz już wyraźnie zwolniło. Na porterze natomiast piękna piana z wyjątkowo lepkimi, prawie czarnymi glutami - zawsze się takie robią na moich piwach z dodatkami niesłodowanymi.

Przeprowadziłem niewielki remanent w piwnicy: 28 skrzynek pełnych, 8 pustych. Jedna skrzynka trafiła na górę, do bieżącego użytku. Najstarsze piwo, jakie mam, to warka nr 11 z 7 grudnia 2002 r.

Zrobiłem też inne obliczenia - od 17 grudnia 2001 r. zrobiłem 72 warki - łącznie 1104 litry piwa. W tym roku - 640 litrów.

slado
15-11-2004, 20:35
Krzysiu napisał(a)
...
Przeprowadziłem niewielki remanent w piwnicy: 28 skrzynek pełnych, 8 pustych.
...
No ładnie. Moje zasoby liczone są podobnie ale w ilości butelek :p :D
Nie mam takiego samozaparcia jak Krzysiu. Hmmm, jeszcze wszystko przedemną. Może nauczę się nie rozdawać moich wyrobów ;)

bleik
15-11-2004, 22:17
moje gratulacje
jedyne czego można życzyć to zdrowia żeby to wszystko wypić ;)
pozdrawiam

Hannibal
16-11-2004, 18:18
bleik napisał(a)
moje gratulacje
jedyne czego można życzyć to zdrowia żeby to wszystko wypić ;)
pozdrawiam

Łatwiej chyba jednak wypić niż zrobić. Choć przyjemność sprawia zarówno jedno, jak i drugie.

Krzysiu
16-11-2004, 21:09
Krzysiu napisał
Nie było takiej potrzeby. Drożdże tak naprawdę ruszyły dopiero dzisiaj po południu. Piana jest nie za obfita, najwyżej 5 - 6 cm... Klasztorne wydmuchało drugą rurkę wody, więc przed chwilą dolałem kolejną porcję. Teraz już wyraźnie zwolniło...
Niby zwolniło, a jak rano wstałem, drożdże wyłaziły rurką na pokrywę. Oczyściłem więc wszystko, lekko przumknąłem pokrywę ... i po powrocie z pracy zastałem wiadro, krzesło i podłogę ufajdane drożdżami, które wyraźnie buntują się przeciwko ograniczaniu ich wolności. Ponownie dokonałem czyszczenia; teraz na piwie jest około 5 cm gęstej, kleistej, kremowej piany, zapewne wypełnionej drożdżami.

Zaniepokojony zajrzałem do portera (warka 72), ale tu zdecydowanie lepiej - piana opadła, rurka spokojnie pyka, a z wiadraunosi się charakterystyczny dla kolendry i lukrecji, cytrynowo - owocowo - winny zapaszek.

Slado napisał
...Może nauczę się nie rozdawać moich wyrobów W ciągu trzech lat zaserwowałem znajomym conajmniej dwie piećdziesiątki i siedem trzydziestek piwa. Daje to nominalnie 310 litrów (było trochę mniej, bo nie dolewam beczek :D ). Rozdanych w butelkach nie policzyłem.

Hannibal napisał
... Łatwiej chyba jednak wypić niż zrobić
Czasem jednak chyba łatwiej zrobić niż wypić, wierz mi :D

PS. W galerii zamieściłem parę fotografii. Nie wszystkie, bo w trakcie padła mi sieć. Resztę postaram się zapuścić w czwartek.

Marusia
16-11-2004, 21:18
Krzysiu napisał(a)


W ciągu trzech lat zaserwowałem znajomym conajmniej dwie piećdziesiątki i siedem trzydziestek piwa. Daje to nominalnie 310 litrów (było trochę mniej, bo nie dolewam beczek :D ). Rozdanych w butelkach nie policzyłem.


Nie licząc beczkowych sama osobiście w ciągu tych 3 lat otrzymałam od Krzysia z okładem skrzynke butelek, a na minimini zlocik u Pjenknika Krzysiu przytargał chyba ze trzy skrzynki - no, wprawdzie głównie o pojemności 0,25, ale jednak. Zatem nie mozna powiedzieć, że Krzysiu wszystko sam wypija - zresztą i tak nie dałby rady:D

Krzysiu
16-11-2004, 21:54
Marusia napisała
... wprawdzie głównie o pojemności 0,25, ...
Głównie o pojemności 0,33 l. Mniejsze były tylko na pokaz.

I tak chyba wszystko wypiliśmy.

Krzysiu
19-11-2004, 20:47
kolejny pracowity wieczór. Najpier pracowite czyszczenie i dezynfekowanie sprzętu, potem główna akcja - porter z warki 72 poszedł do beczki, drożdże w słoik, potem Klasztorne 71 na cichą, drożdże w zapas. Strasznie dużo tych drożdży.

Oba piwa zaskakująco dobre. Porter bardzo ciemny, nieco kawowy w smaku, Klasztorne zaś ma barwę pomarańczową, bardzo "ciepły", owocowy smak ze szczypiącą na języku odrobiną alkoholu. Pierwszy raz mam stracha, żeby czegoś nie spieprzyć ...

Krzysiu
20-11-2004, 21:40
Żeby nie było, że sie lenię, postanowiłem wykonać cos bardziej eksperymentalnego. Wybór mój padł na piwo jałowcowe. Uwaga - kompozycja słodów i innych składników sa całkowicie mojego autorstwa, więc z ewentualnym naśladownictwem zalecam wstrzymać się do zamieszczenia wyniku eksperymentu.

zasyp:
słód pilzeński: 2200 g
słód czerwony (własny): 250 g
słód karmelowy jasny: 50 g
Te dwa ostatnie słody zostały dodane dla zaokrąglenia i złagodzenia smaku, zamiast monachijskiego, którego po prostu mi brakło.

zacieranie:
15 l / 73 C
90 min / 70 C -> 66 C
5 min / 80 C

filtracja przebiegła wyjątkowo szybko i bez problemów.

gotowanie: 60 min.

przyprawianie:
10 g Marynka 90 (8%) - 60 min
40 g jagód jałowca - 60 min
20 g jagód jałowca - na zimno (to w planie)

drożdże: gęstwa Safale

Wyszło mi ogółem 14 litrów brzeczki o gęstości 11 Blg. Planowałem troche inaczej, ale połakomiłem sie na brzeczkę wysłodkową, która miała jeszcze 5 - 6 Blg. Wyszło tego tyle, że skutecznie zwiększyło objętość, a zmniejszyło stężenie brzeczki. W planie miałem 10 l ok. 13 - 14 Blg, ale nie chciało mi się dłużej gotować.

Krzysiu
27-11-2004, 12:19
Kolejne duże piwo
zasyp:
słód pilzeński - 3000 g
słód karmelowy jasny - 1000 g
słód czerwony (własny) - 1000 g
słód karmelowy ciemny - 100 g
mąka kukurydziana - 500 g
cukier trzcinowy Dry Cemerara - 500 g (3 min przed końcem gotowania brzeczki)

zacieranie: klasyczne infuzyjne
20 l / 70 C
90 min / 68 - 65 C
10 min / 76 C

gotowanie 60 min

chmielenie
40 g Marynka 90 - 60 min
40 g Lubelski - 5 min
10 g kolendra - 60 min
1 łyżka lukrecja ekstrakt - 1 min

drożdże - gęstwa Safale, przygotowane na starterze.

dessloch
27-11-2004, 14:02
Przepraszam, że ci właże do tematu, ale mam pytanie odnośnie "gotowania 60 minut". To po filtracji (oczywiste chyba, ale mimo wszystko zadaje to pytanie, gotowanie oznacza powyże 78 stopni= źle :), ale przed chmieleniem? Jaki to ma cel? Bo jeszcze o tym nigdzie nie przeczytałem. Pytam, bo zamierzam uwarzyć warkę numer 3, już jakąś "bardziej" zaawansowaną :)

Pozdrawiam.

PS. Krzysiu, wiem że cię bardzo denerwowałem, swojego czasu moimi infantylnymi pytaniami, ale może mi na te odpowiesz :).
Aha, masz jakiś spis tych warek? w sensie "jest to moja 158 warka" czy coś w tym stylu? czy już nie numerujesz? :)

pzdro

Krzysiu
27-11-2004, 14:24
hasło "gotowanie" oznacza gotowanie brzeczki przedniej (czyli tej po filtracji) z chmielem i ewentualnie innymi przyprawami. Gotowanie (wrzenie) zachodzi w temperaturze 100 C.

Wszystkie swoje warki mam zanotowane i opisane w formie elektronicznej bazy danych pod Accesem 98. Staram się tam zamieszczać wszystkie ważne paramerty i efekty, w tym m. in. numer warki.

WES
27-11-2004, 16:02
Krzysiu napisał(a)
hasło "gotowanie" oznacza gotowanie brzeczki przedniej (czyli tej po filtracji) z chmielem i ewentualnie innymi przyprawami.
Oczywiście wody wysłodkowe, również można dodać do brzeczki i gotować razem. :cool: To zależy tylko od rodzaju zaplanowanego piwa. ;)

naczelnik
27-11-2004, 16:18
WES napisał(a)
Oczywiście wody wysłodkowe, również można dodać do brzeczki i gotować razem. :cool

I tak chyba dzieje się w większości przypadków.
Jedynie mocne piwa nie powinny być specjalnie rozrzedzane wodami wysłodkowymi. No chyba, że ktoś lubi długo odparowywać wodę z brzeczki...

Krzysiu
28-11-2004, 06:45
Na dzisiaj już są przygotowane surowce do piwa żytniego. Plan jest taki:

zasyp:
słód pilzeński - 1100 g
słód bursztynowy (własny) - 500 g
płatki żytnie - 900 g

zacieranie: amerykańskie dwuwarowe

1 war:
płatki żytnie, słód pilzeński 200 g
5 l. / 67 C
30 min / 65 -> 62 C
20 min / 100 C

2 war:
pozostały słód pilzeński i bursztynowy
10 l / 70 C
60 min / 68 -> 65 C
dodanie 1 waru
10 min / 76 C

gotowanie 60 min

chmielenie:
20 g Marynka 90 - 60 min
20 g Lubelski 90 - 5 min

drożdże: gęstwa Wyeast Chimay lub Safale (wymaga jeszcze zastanowienia).

Być może w trakcie realizacji dojdzie do jakichś modyfikacji tego procesu.

A porter z warki 74 pięknie fermentuje, już wczoraj wieczorem pojawiła się piękna pianka, a dzisiaj rano powierzchnia pokryta jest bałwanami grubej, zmierzwionej piany.

Krzysiu
28-11-2004, 12:41
Krzysiu napisał(a)
...2 war:
pozostały słód pilzeński i bursztynowy
10 l / 70 C
60 min / 68 -> 65 C
dodanie 1 waru
10 min / 76 C

Być może w trakcie realizacji dojdzie do jakichś modyfikacji tego procesu...
Zmodyfikowało się tak:
10 l / 70 C
40 min / 68 C -> 63 C
dodanie 1 waru
30 min / 65 C -> 62 C
10 min / 75 C -> 73 C
1 min / 80 C

Pozostałe parametry bez zmian.

uwaga: w 1 warze było za mało wody i za mało słodu pilzeńskiego. Niewielka ilość betaamylazy rozłozyła zbyt mało skrobi i podczas zagotowania wytworzył się gęsty kisiel. Przedłużona przerwa wynikała własnie z tego, że betaamylaza w zacierze głównym musiała sobie poradzić z dodatkową porcją skleikowanej skrobi.

Krzysiu
29-11-2004, 22:54
Krzysiu napisał(a)
... W założeniu miało to być coś belgijskiego klasztornego, ale jakoś samo mi się zmodyfikowało i nie jestem pewien, co wyjdzie...
Wyszło, jak mi się wydaje, coś dobrego. Do butelek trafiło 19 litrów piwa o ciepłopomarańczowej barwie, gęste i bardzo aromatyczne. W smaku nienatarczywa goryczka, nuty owocowe, słodkawe i wytrawne, w ogóle ciężko to opisać za pierwszym razem, gdy te smaki jeszcze są nieustabilizowane. Tydzień leżakowania w temp. 16 C dobrze wpłynął na klarowność - piwo już jest przejrzyste.

A ta moc ... czuje się w przełyku, że ma to sporo procentów, ale takich nieobrzzydliwych - rzzekłbym nawet - harmonijmnie komponujacych się z charakterem tego piwa. Chyba trzeba będzie powtórzyć.

A żytnie (warka 75) stoi sobie nieśmiało na stole, spokojnie pyka, piana już opadająca i od góry zaczyna się klarować. Porter (warka 74) stoi obok na krzesle (bo większe wiadro) i już nie pyka, ale za to jaki aromat ...

Krzysiu
02-12-2004, 23:28
Krzysiu napisał(a)
składniki:
słód pilzeński 2500 g
słód monachijski 2000 g
słód karmelowy własnoręcznie wykonany 500 g (na oko ciemniejszy od karmelowego jasnego, ale w zacieraniu wyszedł chyba mniej karmelowy)...
Obiektywnie muszę stwierdzić, że wyszło z tego doskonałe Mild Ale. Jest to chyba jedno z moich najlepszych piw. Barwa herbaciana, piana niezbyt obfita, ale gęsta i trwała, nagazowanie w sam raz. W smaku dominuje bardzo łagodny karmel, co potwierdzałoby pierwszą obserwację, że ten mój słód jest mniej przypalony od strzegomskiego karmela jasnego. Doskonałe piwo na gaszenie pragnienia, lekko słodkawe, lecz zdecydowanie mniej słodkie niż np. Karmi, prawie bez goryczki. Alkoholu nie za wiele, ale koniec drugiej butelki już czuje się w głowie.

O takie coś mi chodziło, wejdzie na stałe do produkcji.

Krzysiu
08-12-2004, 07:02
Kolejny "pracujący" wieczór w domu - w sumie ponad cztery godziny roboty: mycie i dezynfekcja fermentorów, wyparzanie butelek, przelewanie piwa, ponownie mycie fermentorów i sprzątanie.

Jałowcowe (73) trafiło do butelek. Barwa ciemnożółta wpadająca w pomarańczową, w smaku wyraźny element słodowy oraz coś, co nie przypomina chmielu, ale za to jałowca również nie przypomina. Jak na młode piwo - całkiem przeciętne, choć żona powiedziała, że dobre i oryginalne. Trzeba czekać, aż swoje odstoi.

Porter (74) - ładnie odfermentowany, mocno aromatyczny i bardzo ciemny. Chyba przesadziłem z przyprawami, goryczka chmielowo - karmelowa znajduje się wyraźnie na drugim planie za kolendrą i lukrecją. Jest dopiero po fermentacji burzliwej, więc trudno orzekać coś na przyszłość. Na pewno będzie podobny smakowo do warki 38, którą zachwycał się Pjenknik, więc w razie czego będę miał komu sprezentować ;)

Żytnie (75) również trafiło do cichej. Żółta barwa z wyraźnie innym (nazwałbym - szarym) odcieniem, delikatny aromat słodowo - zbożowy i charakterystyczny smak - wytrawny, kwaskowaty, jak to żyto, z wyraźnym zbożowym elementem. Nienatarczywa goryczka, z czasem pewnie zanikająca. Zapowiada się nieźle, ale rzecz jasna na ostateczną ocene trzeba poczekać.

PS. Po wpisaniu "Jałowcowe" wbiłem przez pomyłkę "973)" zamiast "(73)". I tak zacząłem się zastanawiać, czy kiedykolwiek dotrę do warki nr 1000?

Krzysiu
11-12-2004, 07:56
Dzień jak codzień: żona na studia, ja do śrutownika :D

Plan: pale ale ok. 11,5 Blg, barwy wpadającej w czerwoną, niezbyt wytrawne, dobrze nachmielone.

zasyp:
słód pilzeński 3 kg
słód monachijski ciemny 2 kg
słód "czekoladopodobny" (wyrób własny) 1 kg

zacieranie:
20 l /75 C
90 min / 70 -> 67 C
10 min / 76 C
wysładzanie: 25 l / 80 C

gotowanie: 75 min
20 g Marynka 90 - 75 min
20 g Lubelski 90 - 75 min
20 g Marynka 90 - 45 min
20 g Lubelski 90 - 45 min
20 g Lubelski 90 - 5 min

drożdże Safale, szybki starter przygotowany ze świeżych drożdży.

Krzysiu
11-12-2004, 17:23
Wyszło 30 litrów 12 Blg. Ładne, rude, zabijające goryczką. poprawka tylko jedna - zapomniałem o 20 g Lubeslkiego na 3 minuty przed końcem. A własciwie nie zapomniałem, tylko nie chciało mi się zejść do piwnicy.

Jak wszystko dobrze pójdzie, będzie jak znalałz na koniec lutego.

Krzysiu
12-12-2004, 16:45
Dość nietypowe objawy fermentacji - drożdże pracują, aż gotuje się w wiadrze, gazu mnóstwo (po zamknięciu pokrywy woda w rurce szaleje), a piana licha - raptem około 1 cm, rzadka i dziurawa. Wygląda na to, że będzie to piwo bezpianowe.

Krzysiu
14-12-2004, 07:59
A dziś dzień zupełnie inny - urlop. Żona do pracy, ja do garów :)

W planie: ma wyjść mała warka, coś mocne, a słodkie i mało alkoholowe i lekko chmielone.

pilzeński 1000 g
monachijski jasny 800 g
monachijski ciemny 1000 g
karmelowy jasny 200 g

zacieranie:
15 l / 76 C
60 min / 72 -> 68 C
10 min / 76 C

gotowanie 60 min

chmielenie:
10 g Marynka 90 - 60 min
20 g Lubelski 90 - 30 min
5 g kolendra - 15 min
20 g skórki cytrusowe - 15 min

drożdże: gęstwa Wyeast 3787

Krzysiu
14-12-2004, 17:35
Oczywiście nastąpiły w trakcie działan pewne modyfikacje:Krzysiu napisał(a)

zacieranie:
15 l / 76 C
60 min / 72 -> 68 C
10 min / 76 C
...
chmielenie:
10 g Marynka 90 - 60 min
20 g Lubelski 90 - 30 min
...
Wyszło 25 min / 76 C - nie cała skrobia była jeszcze rozłożona, więc przedłużyłem tę przerwę, a następnie:
10 min / 78 C

i zamiast 10 g Marynki dałem 20 g Lubelskiego - nie miałem Marynki w lodówce, a nie chciało mi się iść do piwnicy, więc wrzuciłem Lubelski. Powinno wyjść nieco mniej goryczki.

Ogółem wyszło 10 litrów brzeczki 17 Blg.

Krzysiu
15-12-2004, 07:38
Już wieczorem pojawił się zgrabny kożuszek piany. Dzisiaj rano dość gruba, ale dziwna - bąblasta, ciągliwa i wysoko rosnąca piana. Fermentacja intensywna - widać, jak wszystko kotłuje się w wiadrze. Niałem plan zamknąć szczelnie wiaderko, by posłuchać odgłosów z rurki, ale muszę chyba poczekać, aż fermentacja zwolni.

Pale Ale (warka 76) stoi już spokojnie i ani drgnie - ani bąbelka gazu. Warki 74 (porter) i 75 (żytnie) stoją w chłodzie (16 C) i czekaja na butelkowanie. Łącznie mam obecnie do zabutelkowania 80 litrów piwa. Wypadnie zrobić przerwę w warzeniu i poświęcić więcej czasu na spożycie.

Krzysiu
15-12-2004, 10:01
Piwo chyba czytało powyższy tekst i obraziło się, bo zaczęło się szaleństwo - piana gruba, gęsta, drożdżowo - gliniasta i stale wyłażąca z wiaderka. Schładzanie w zimnej wodzie nie pomogło, piana nie chce być mniejsza. Ma już typowy wygląd, konsystencję i objetość dla piany typu Chimay :-)

Krzysiu
18-12-2004, 18:16
Do stu warek w tym roku już nie dociągnę, ale nadal walczę

Porter

zasyp:
słód pilzeński - 1850 g
słód monachijski jasny - 1000 g
słód monachijski ciemny - 1400 g
słód karmelowy jasny - 600 g
słód karmelowy ciemny - 100 g
słód barwiący - 50 g
maka kukurydziana - 500 g
cukier trzcinowy Dark Muscovado - 500 g (3 min przed końcem gotowania)

zacieranie:
20 l / 75 C
60 min / 70 -> 68 C
20 min / 75 -> 72 C
10 min / 78 C

gotowanie 60 minut

40 g Marynka 90 - 60 min
20 g Lubelski 90 - 30 min

drożdże Safale - gęstwa po warce 76

wyszło ogółem 30 litrów bardzo ciemnej brzeczki o gęstości 14 Blg

W międzyczasie przelałem na cichą Pale Ale (76). Śmieszne jakieś piwo, barwa ciemnopomarańczowa, zapach dziwny, którego nie potrafię zdefiniować, ale w smaku przyzwoite. Wczoraj zaś zabutelkowałem Portera (74) i Żytnie (75).

Porter poszedł częściowo w kega, częściowo do butelek. Piwo bardzo aromatyczne, kwaśno - kolendrowo winne, w smaku zdecydowana goryczka z elementami spalenizny, bez owej kwaśności; barwa bardzo ciemna, prawie czarna.

Żytnie jest zbyt ciemne jak na jasne, żółtobrązowe z szarym odcieniem. W aromacie wyraźny element zbożowy, w smaku chrakterystyczny żytni kwasek i nienatarczywa chmielowa, długo zalegająca goryczka.

Krzysiu
19-12-2004, 07:50
Krzysiu napisał
Porter (78)... ...fermentuje zawzięcie, jeszcze wczoraj wieczorem, sześć godzin po zadaniu drożdżami pojawiła się gruba piana. Rano piana jest całkiem spora, żółtawa, pokryta chmielowymi nalotami.

Krzysiu napisał
...W międzyczasie przelałem na cichą Pale Ale (76)... ... oraz Klasztorne (77). Gęstwę drożdżową z wierzchu zdjąłem do wyjałowionego słoika na następne okazje. A piwo przez noc uaktywniło się i rano ujrzałem je pokryte sporymi plamami kolejnych drożdży. Wychodzi na to, że przy tym stężeniu brzeczki nastawnej (17 Blg) pięć dni fermentacji to za mało.

Krzysiu
19-12-2004, 14:40
Trudno to poważnie traktować, ale tak w ramach rozrywki pomiędzy zupą a drugim daniem ... Bardzo okrężną drogą trafiła do mnie walizeczka zawierająca dwie puszki gotowca Midas Touch Golden Ale firmy Muntons. Grzechem byłoby to zmarnować, więc nastawiam.

Modyfikacje:
Miało być 23 litry, będzie 20 l, wbrew instrukcji zagotowałem brzeczkę i usunąłem ogromną ilość chmielowego badziewia. Drożdże stosuję oryginalne, lecz już zrehydratyzowane, a nie bezpośrednio do brzeczki, jak zaleca instrukcja. Temperatura fermentacji głównej 21 - 22 C, wtórnej ok. 16 C, główna 5 dni, wtórna pewnie też.

Marusi wyszło przeciętne piwo, ciekawe, co będzie u mnie.

slado
19-12-2004, 15:04
Krzysiu napisał(a)
Do stu warek w tym roku już nie dociągnę, ale nadal walczę
...
E, Krzysiu. Co to jest 20 warek!
Dociągniesz !!
Chyba że nie będzie do czego kapslować. Daj tedy znać byśmy się do opróżniania :stout: zjawili.

Marusia
19-12-2004, 15:52
Krzysiu napisał(a)
Trudno to poważnie traktować, ale tak w ramach rozrywki pomiędzy zupą a drugim daniem ...

To jest dokładnie ten sam gotowiec, który ja dostałam od Ciebie "po znajomosci":D no i jedyny, jakiego "uwarzyłam". Podobnie jak ty nie zastosowałam sie do instrukcji w prawie identyczny sposób - oprócz gotowania - nie gotowałam. Ciekawe, co Ci z tego wyjdzie, mam jeszcze parę sztuk swojego, to porównamy, moje jakies takie ziołowe jest, niezbyt smaczne.

Krzysiu
29-12-2004, 09:09
Kolejne pracowite wieczory. W poniedziałek zabeczkowałem i zabutelkowałem warki Pale Ale (76) i Klasztorne (77), we wtorek zaś zlałem na wtórną fermentację Portera (78) i Midasa (79)

Pale Ale ma ciemnopomarańczową barwę, dziwny zapach, wyraźną chmielową goryczkę i - intrygujące przy tak jasnej barwie - wyraxny element palonego słodu. Klasztorne jest przyzwoite, ale jak na 17 Blg - dość bezbarwne w smaku; brak zwłaszcza jakichkolwiek objawów alkoholu. Porter z kolei bardzo ciemny, cechuje się wyraźną paloną goryczką z elementami chmielowymi, zaś Midas ma przyjemny chmielowy zapach i mocną goryczkę, która z czasem zapewne ulegnie złagodzeniu. Wszystkie piwa są całkiem przyzwoite i o ile nie stanie się coś strasznego, będą nadawały się do spożycia.

Gęstwa Muntons prezentuje się bardzo ciekawie - jasna, dość zwarta, ale nie tak posklejana i obfita jak Safale, ma przyjemny drożdżowy zapach. Przez noc rozgazowała się i ładnie ułożyła w słoiku. Gęstwa Safale zaś napuchła i rozwarstwiła się na dolną warstwę zwartą i górną przepełniona pęcherzykami gazu. Użyję chyba Muntonsa do następnego piwa.

Krzysiu
04-01-2005, 19:33
Nieoficjalne zamknięcie roku Anno Braxatori 2004. Porter (78) i Midas (79) trafiły do opakowań. Piszę "opakowań", bo trafiły do wszystkiego, co miałem w domu - do kega, butelek 0,5 i 0,33 oraz do PETów 1,5 i 0,5. Dobra wiadomość - wszystkie fermentory są wolne i gotowe do boju. Zła wiadomość - nie mam już wolnych butelek.

Porter: słodkawy, z przewagą goryczki słodowej nad chmielową (czyli raczej lekki stout), niezbyt ciemny, słabo sklarowany. Aromat delikatny, karmelowo - słodowy.

Midas: jasne, złote piwo, dość wytrawne, z silną, ale szlachetną chmielową goryczką. Wyraźny aromat chmielowo - cytrusowy. Mam wrażenie, że na razie jest lepsze od Marusinego Midasa. Niewykluczone, że dobrze mu zrobiło krótkie zagotowanie, ale ostateczny wynik wyjdzie za pewien czas w boju spotkaniowym :-)

Najbliższe plany: jakaś beczka lub dwie na giełdę, potem WEStrakty na Wzlot, potem już coś na maj i czerwiec, w międzyczasie nowe drożdże, nowe źródło zaopatrzenia w słód i samodzielne próby słodowania.

Krzysiu
08-01-2005, 12:15
Rozpoczęcie Anno Braxatori 2005

Plan: ciemniak, nie za mocny, około 11 Blg, dość wytrawny. Przeznaczony na giełdę. Jasne ma zrobić Maked.

zasyp:
słód pilzeński - 2500 g
słód monachijski - 1000 g
słód karmelowy jasny -550 g
słód karmelowy ciemny - 165 g
słód barwiący - 55 g
ekstrakt barwiący - dwie łyżki do gotowania

zacieranie: klasyczna infuzja
20 l. / 72 C
90 min / 68 -> 64 C
5 min / 75 C

gotowanie 60 min

chmielenie:
30 g Marynka 8% - 60 min
30 g Marynka 8% - 30 min
łyżeczka ekstraktu z lukrecji - 15 min

drożdże - gęstwa Muntons po warce 79
fermentacja główna 7 dni / 21 C
fermentacja wtórna 7 dni / 16 C
leżakowanie - do 12 marca 2005.

Mam nadzieję, że wyjdzie lepiej niż ubiegłoroczny "bitter" :D

Marusia
08-01-2005, 12:33
Krzysiu napisał(a)
Rozpoczęcie Anno Braxatori 2005

Plan: ciemniak, nie za mocny, około 11 Blg, dość wytrawny. Przeznaczony na giełdę. Jasne ma zrobić Maked.


Mam nadzieję, że wyjdzie lepiej niż ubiegłoroczny "bitter" :D

Nie no, nie przeginaj, giełdowe ma być grapefruitowe i już:D Z tego trza zrobić tradycję - ja przywożę swoją 13-stkę:D

Krzysiu
09-01-2005, 12:01
Najpierw poprawki:
- monachijskiego było 2200 g, nie 1000 g, jak napisałem
- dodatek ekstraktu barwiącego zmodyfikował się do 3 łyżek
- chmiel goryczkowy zmodyfikował się do 40 g

Wyszło 28 litrów brzeczki 13 Blg, bardzo ciemnej i porządnie nachmielonej. Dzisiaj od rana ładnie bulgocze, gruba piana na wierzchu i w ogóle dobrze wygląda.

wniosek z chmielenia: Marynki trzeba dać dużo, żeby osiągnąć sporą goryczkę. Wypadnie do nadawania goryczki zastosować Magnum.

A poza tym: dzisiaj już w filtracji warka 81 - klon powyższej. Obie trafią do jednej beczki, a tylko nadwyżka do butelek.

Przy okazji zmodyfikowałem swój arkusz kalkulacyjny, w którym obliczam składniki piwa. Poprzednia wersja zaniżała mi stężenie brzeczki nastawnej. Wczoraj zaś zaprojektowałem sobie cztery piwa klasztorne, które mam zamiar - o ile spełnią moje zamysły - wprowadzić na stałe do produkcji.

Krzysiu
17-01-2005, 09:31
W ramach przygotowań do WESołego Święta Ekstraktów Słodowych uruchomiłem wygrane ekstrakty.

WESołe Bursztynowe: ekstrakt bursztynowy 1,7 + ekstrakt jasny 2,9 + woda 25 l + drożdże gęstwa Muntons = 22 l x 16 Blg.
30 g Marynka - 60 min
20 g MArynka - 30 min
20 g Lubelski - 3 min + 15 min
Brzeczka wyszła ciemna, ciekawa w smaku, z nieprzesadną goryczką. Drożdże stanęły na wysokości zadania, bo już 4 godziny po zadaniu na piwie pojawiła się czapka piany, a cała noc trwało szaleńcze bąbelkowanie.

WESołe Białe: ekstrakt pszeniczny 1,7 + ekstrakt jasny 1,7 + woda 22 l + drożdże pszeniczne suche "czeskie" = 20 l x 12 Blg.
10 g Marynka - 30 min
10 g Lubelski - 1 min + 15 min
Brzeczka dość ciemna, nie wygląda jak pszeniczna (jak to zwykle w przypadku WESowskich pszeniczniaków). Gorzej, że drożdże do rana nie ruszyły. Nie mam innych pszenicznych, jeśli się do obiadu nie obudzą, brzeczka dostanie zwykłe Muntonsy.

Krzysiu
18-01-2005, 08:33
Drożdże pszeniczne ostatecznie obudziły się i w Białym trwa szaleństwo. Dobrze, że jest zapas wiadra, bo jak zwykle na pszenicznym jest nadmiar piany. Intensywna fermentacja trwała od wczesnego popołudnia do ranka (co teraz się dzieje - nie wiem).

Bursztynowe szalało do wieczora, wieczorem trochę zdechło, a z rana już tylko pojedyncze bąbelki. Na ściankach wiadra osadziło się mnóstwo ciemnej gliny, pierwszy raz widziałem tak dużo, a powierzchnia piwa pokryta jest gęstą i sztywna, beżową pianą. Bardzo oryginalny zapach.

Krzysiu
25-01-2005, 13:24
Warki 80 i 81 trafiły do beczki 50 l., a to, co się nie zmieściło, do wiaderka, gdzie odstoi jeszcze 3 - 4 dni i zostanie zabutelkowane. Piwo niezłe - bardzo ciemne, z wyraźnym przypalono - karmelowym elementem i dość mocną jeszcze goryczką chmielową. Sądzę, że będzie "wygodne" do picia.

Piwa 82 i 83 zostały przelane do fermentacji wtórnej. Bursztynowe jest ciemne, słodkawe, o wyraźnym "wolsztyńskim" aromacie. Białe zaś przypomina barwą raczej ciemne pszeniczne, ale zapach i smak ma jak należy, aczkolwiek chyba jest jeszcze trochę niedofermentowane. Na razie jest dobrze.

Skosztowane ostatnio Jałowcowe nie przypominało jałowcowego, chyba jednak zbyt mało jagód dałem do zimnego naciągu. Pozostałe piwa spożywam w przyśpieszonym tempie, ponieważ czas na następne warki i butelki są potrzebne. W lodówce czekają już drożdże White Labs Burton i English, a w piwnicy słody, które wypadałoby już zużyć ...

Krzysiu
07-02-2005, 16:25
... a na razie kolejna łatwizna. Dostałem swego czasu w prezencie i nadszedł czas i temperatura, żeby to wykorzystać.

składniki: brewkit Australian Lager + ekstrakt słodowy jasny WES 1,2 kg + 20 l wody + drożdże z brewkita. Ekstrakty zabełtałem dokładnie w gorącej wodzie, a następnie gotowałem przez 3 minuty. Wbrew moim oczekiwaniom ani szumowin nie było dużo, ani osadu. Drożdże makroskopowo odmienne od dotychczas używanych, w różnej wielkości, dość sporych niekiedy granulkach. Brzeczka wyszła jasna, mocno nachmielona; goryczka wyraźnie różni się od "naszej" Marynki.

Brzeczkę zadaną drożdżami zostawiłem na noc w domu. Rano była już spora czapka śnieżnobiałej, drobniutkiej piany. Ponieważ ma to być lager, wyniosłem wiadro do osobnego pomieszczenia z temp. ok 14 - 15 C i wyjechałem na 2 dni. Po powrocie stwierdziłem, że fermentacja stanęła, więc z powrotem piwo trafiło do kuchni. Co ciekawe, instrukcja załączona do lagera każe fermentować piwo w temperaturze pokojowej. Nie za bardzo wiem, jak to pogodzić. Na razie ustaliłem tyle, że fermetacja wtórna będzie się jednak odbywać w niższej temperaturze, a co wyjdzie, to się zobaczy.

W rezerwie jeszcze dwa inne Coopersy - Canadian Blonde i Real Ale (ma się tej rodziny ...)

Krzysiu
19-02-2005, 22:53
Po jakimś takim okresie zniechęcenia przejście zimowo - wiosennej ofensywy: Mild Ale. Oczywiście nazwa umowna; odstępstwo od stylu polega na uym udziale słodu monachijskiego oraz zaciemnieniu słodem barwiącym.

Zasyp na 30 l:
2025 g słód pilzeński
1000 g słód monachijski 15 EBC
750 g słód monachijski 20 EBC
450 g słód karmelowy jasny 130 EBC
130 g słód karmelowy ciemny 680 EBC
45 g słód barwiący 1400 EBC
Słód pilzeński Soufflet, pozostałe słody Strzegom

zacieranie:
15 l / 73 C
60 min / 69 C ->66 C
10 min / 77 C -> 75 C

gotowanie: 60 min

chmielenie:
10 g Marynka 8% - 60 min
10 g Marynka 8% - 30 min
20 g Lubelski 3,3% - 30 sek + 15 min

drożdże Coopers, gęstwa po warce 84

Piwny wieczów spędziłem pracowicie, babrząc piwo i spożywając całą masę poprzednich produktów: 56, 58, 61, 62, 68, 71, 73, 76 i 77. Wszystkie doskonałe. Pękam z dumy i nie tylko.

Krzysiu
20-02-2005, 02:46
A teraz już nawet 23 mi smakuje :D

Krzysiu
26-02-2005, 13:19
Wolna sobota, rodzina wybyła uśmiechając się złośliwie, a ja do garów i wiader. Dzień zacząłem z wysokiego C, mianowicie przy wydobywaniu z przesyłki BA worka słodu, tenże puścił na szwie i cały słód znalazł się na dywanie. Nie wiem, czy ktoś miał taką przygodę, ale zalecam ostrożność w podobnych sytuacjach. Słód odzykałem, a o tyle dobrze, że świeżo posprzątane było, więc oprócz odrobiny kociej sierści nic się tam zbędnego nie dostało ;-)

Zaplanowałem dużą porcję bitterka:
słód pilzeński - 2000 g
słód pale własny - 1000 g
słód monachijski jasny - 1000 g
słód monachijski ciemny - 700 g
słód karmelowy Carared 50 EBC - 200 g
słód karmelowy jasny 130 EBC - 100 g
łyżka ekstraktu barwiącego

zacieranie:
15 l / 71 C
60 min / 67 -> 65 C
10 min / 76 C

wysładzanie - 22 l / ~80 C

gotowanie: 60 min

chmielenie:
40 g Marynka - 60 min
30 g Marynka + 20 g Lubelski - 30 min
20 g Lubelski - 3 min + 15 min w chłodzeniu

obecnie trwa chłodzenie, więc szczegółowych parametrów jeszcze brak. Drożdże - gęstwa Coopers.

W międzyczasie przelałem na wtórną Mild Ale (85) - ciemne piwo, niezwyczajnie mętne, o wyraźnym, karmelowo - goryczkowym smaku, oraz zabutelkowałem Coopers Australian Lager (84) - dla odmiany bardzo jasne, super klarowne piwo o dominującym smaku i bukiecie chmielowym.