PDA

Wersja pełna: : no więc zaczynam...


wąski
31-10-2002, 13:10
Mam już wszytsko do swojego pierwszego warzenia...
W sobotę mam zamiar "to zrobić".
Jednak mam pewne obiekcje... Kupiłem na www.piwosz.pl zestaw, który się nazywa "tanie jasne pełne". W zestawie dostałem ekstrakt słodowy (1,25 kg), drożdże górnej fermentacji (7 g) i chmiel aromatyczny (granulat 100 g). Z tego wszystkiego wg dołączonego przepisu ma wyjść 15 l piwa, przy czym do warzenia mam dodać 1,2 kg cukru. Czy ja dobrze rozumuję, będzie to coś takiego jakbym robił piwo z gotowca tylko sam sobie będę dawkować chmiel? Czy to oznacza, że słód można zastępować cukrem (nie w całości oczywiście)? Czy wyjdzie z tego piwo i będzie się nadawało do picia?

Czekam na porady i sugestie.
Tak czy inaczej w sobotę zaczynam.

Artur

g-log
31-10-2002, 13:43
Życzę powdzenia ! Ja bym jednak radził zrobić mniej piwa, za to z większym udziałem słodu. Dałbym cały ekstrakt, jakieś 0,7 kg cukru a wszystko fermentował w nie więcej jak 11-12 litrach. Takie proporcje jak podałeś dadzą Ci piwo, ale efekty będa po prostu przeciętne. Wiem bo sam coś takiego robiłem.

oryks
31-10-2002, 14:39
No i te 100g chmielu. Mimo, że aromatyczny to dał bym najwyżej połowę.
Chyba, że lubisz mocno chmielone to daj więcej.

wąski
02-11-2002, 11:35
Wczoraj wieczorem to zrobiłem...
Mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie.
Idąc za radami kolegów zrobiłem tak:
- robię 5 litrów piwa (żeby na początek zobaczyć o co w tym chodzi)
- 0,625 kg ekstraktu słodowego
- 0,4 kg cukru
- ok. 20 g. chmielu (granulat, aromatyczny)
- ok. 0,5 g. drożdży (górnej fermentacji)

Wszysto robiłem zgodnie z przepisami, no może poza dezynfekcją, ponieważ nie miałem żadnych środków dezynfekcyjnych poprzestałem na porządnym umyciu wszystkich naczyń i narzędzi i wyparzeniu ich w piekarniku.

Po przebudzeniu się dzisiaj rano, ujrzałem w naczyniu, w którym piwo się ferentuje śliczną warstwę gęstej piany (mam nadzieję, że tak ma być).

Mam zamiar przetrzymać warkę do całkowitego przefermentowania, aż skończą wypływać do góry pęcherzyki (to chyba CO2), (czy wtedy powinna zniknąć piana z wierzchu?), a następnie ściągnąć do butelek i dodać do karzdej pół łyżeczki cukru, no i zakapslować (mam nadzieję, że dotrą do mnie w przyszłym tygodniu kapsle i kapslownica z Biowin'u, czy coś się złego stanie jeśli po skończonej fermentacji piwko poleży sobie jeszcze w fermentorze przez parę dni?).

No to na razie wszystko.
Będę dalej opisywał swoje wrażenia jak sie skończy fermentować.


pozdrawiam wszystkich
Artur

wąski
05-11-2002, 16:17
Minęły cztery dni...

Wygląda na to, że fermentacja się skończyła.
Powiedzcie mi moi drodzy co mam teraz zrobic...
W instrukcji do warzenia na www.piwosz.pl piszą, żeby przelać teraz piwo do gąsiora i odstawić do tzw, fermentacji cichej (no ale co tam ma fermentować skoro się już wyfermentowało) na 2-3 tygodnie i dopiero pozniej rozlać do butelek dodając cukier. Natomiast w innych przepisach czytam, że po zakończonej fermentacji "burzliwej" należy rozlać do butelek dodać cukier i odstawić do leżakowania.

POMOCY!!!!!!!!!

Pomóżcie proszę bo coś z tym piwem chyba już trzeba by zrobić...

pozdrawiam
Artur

pama
05-11-2002, 19:43
Piszę, bo wygląda na to, że chwilowo żadnego doświadczonego piwowara nie ma, a Ty pewnie z niecierpliwością czekasz na odzew.... Z tym że ja dopiero zabutelkowałem swoje pierwsze piwo. Odpowiadam więc bardziej na podstawie lektur niż własnego doświadczenia.
W zasadzie po zakończeniu fermentacji burzliwej można butelkować (NB jeśli nie masz ballingometru, to kup - np. w Sklepie Piwosza czy Biowinie: nie będziesz miał wątpliwości, czy pierwsza fermentacja się skończyła, określisz dokładnie zawartość ekstraktu i % alk.)
W czasie cichej fermentacji MA co fermentować. Efektem mogą być wybuchające butelkogranaty albo piwo składające się prawie wyłącznie z piany.
Tak więc, jeśli nie masz odpowiedniego gąsiora - trudno, butelkuj, tylko może daj mniej cukru niż w przepisie - żeby zmniejszyć groźbę ekspolozji itd. A jeśli masz gąsior - zdezynfekuj go, przelej do niego piwo i zatkaj korkiem ze szklaną rurką. Tak zrobiłem ze swoim lagerkiem. Zdziwiłem się, jak długo jeszcze leciały bąbelki - choć po burzliwej fermentacji były tylko 3 ballingi. W gąsiorze piwo stało sobie 2 tygodnie. Kilka godzin przed butelkowaniem nalałem do niego (na 16 litrów) syrop ze 100 gram cukru. Wyklarowało się, nabrało smaku, straciło paskudną goryczkę.

wąski
06-11-2002, 07:04
Dzięki za odpowieź.
Na szczęście mam elegancki gąsiorek na taką ilość piwa jak potrzebuję, więc zrobię tak jak zalecasz.

Gdy ktoś jeszcze coś ciekawego do tego mógł dodać to byłbym bardzo wdzięczny.

pozdrawiam wszystkich

oryks
06-11-2002, 07:38
Ja natomiast po 5-7 dniowej fermentacji ( nawet jeśli burzliwa kończy się wcześniej) od razu przelewam w butelki z dodatkiem cukru lub czystej nie fermentowanej tej samej brzeczki. Z nadmiarem gazu jeszcze nie miałem problemu; raczej odwrotnie, piwo robiło sie dostatecznie nagazowane dopiero po 5-6 tygodniach. Zawsze też było dostatecznie klarowne.
Wcale jednak nie twierdzę, że to właściwa lub nawet lepsza metoda.

wąski
06-11-2002, 08:04
Jaką ilość cukru do butelki dodajesz?

W jakiej temperaturze powinno piwo stać jak go przeleje do gąsiora a w jakiej w butelkach? Robiłem na drożdżach górnej fermentacji.

pjenknik
06-11-2002, 08:22
Ja butelkuję bezpośrednio po zakończeniu burzliwej fermentacji.
Do butelek dodaję ok. 1/2 łyżeczki od herbaty cukru.
Przechowuję w szafce, lub piwnicy (ogrzewanej).

pama
06-11-2002, 13:03
O temperaturze leżakowania była na forum mowa m.in. tutaj (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?s=&threadid=5158)
Są też artukuły, m.in. w tym (http://www.browar.biz/artykuly.php?id=38&s=) K_Piwowar pisze: Wielu piwowarów leżakuje piwo niefiltrowane w butelkach, ale w przypadku takiego piwa temperatura przechowywania musi być jak najniższa (choć wciąż dodatnia), a przy otwieraniu butelki należy zachować wielką ostrożność, i nalewając do szklanki, pozostawiać osad w butelce.

wartburg
06-11-2002, 14:33
Jeszcze w sprawie gasiorka. Po przelaniu piwa z gosiorka do butelek ile powinno ono lezakowac? Czy tydzien wystarczy?

Wartburg

oryks
06-11-2002, 14:59
wąski napisał(a)
Jaką ilość cukru do butelki dodajesz?
W jakiej temperaturze powinno piwo stać jak go przeleje do gąsiora a w jakiej w butelkach? Robiłem na drożdżach górnej fermentacji.


1/2 łyżeczki na butelkę typu Fischer więc 0,7 litra. Jak dodawałem "surową" brzeczke to było to 0,5 litra na 5 litrów piwa, tak sobie wtedy wymysliłem.

Temperatury to już wielkie pole do eksperymentów, jak dla mnie każda jest dobra bo może dać inne efekty. Znajdziesz oczywiście na forum klasyczne reguły ale i tak po kilku warkach zaczniesz sprawdzać własne pomysły, i o to chodzi.
Może trzymaj po kilka butelek w różnych warunkach.

pama
06-11-2002, 15:26
John Palmer na stronie www.howtobrew.com pisze o lagerach:

- Różnica między temperaturą fermentacji pierwotnej a fazą leżakowania powinna wynosic mniej więcej 10°F (6 °C).
- Nominalny czas leżakowania to 3 - 4 tygodnie przy temeraturze 45°F (7 °C), 5 - 6 tygodni przy 40°F (5 °C), lub 7 - 8 tygodni przy 35°F (2 °C).
- Silniejsze piwa powinny leżakowac dlużej.
- Nic nie jest absolutne. Browarnictwo jest zarówno nauką jak i sztuką.

O piwach górnej fermentacji (jeśli się je przelewa do gąsiora) Palmer pisze, że powinny leżakować co najmniej 2 tygodnie.

wąski
12-11-2002, 11:15
Zedecydowałem się ściągnąć piwo do dymiona. Ściągałem tak żeby nie pociągnąć osadu, który był na dole fermentatora (wyglądało to jak drożdże). Zatakałem dymionik założyłem rurkę (fermentkę) no i od niedzieli nie obserwuję jakiejś większej aktywności. Wydaje mi się, że trochę jeszcze fermentję ale na razie nie zauważyłem, żeby "bulgotało".
Czy na pewno wszystko dobrze zrobiłem?

Mam zamiar potrzymać piwko w dymionie 2 tygodnie i rozlać do butelek (dodając cukier). Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku.
Jako, że jest to moje pierwsze piwo to strasznie się tym przejmuję...

wartburg
15-11-2002, 11:11
Bulgotanie jest bardzo delikatne. U mnie tez ledwo co, ale idzie.

Kiedys zadalem pytanko i pozwole sobie powtorzyc bo nie dostalem zadnej odpowiedzi:

Po przelaniu piwa z gosiorka do butelek i dodaniu do kazdej butelki po lyzeczce ekstraktu slodowego suchego ile powinno ono lezakowac? Czy tydzien wystarczy do pierwszej degustacji?

Wartburg

Krzysiu
18-11-2002, 09:55
Odpowiedź jest w artykułach o domowym warzeniu, które zalecam nauczyć się na pamięć.

Jak sie uprzesz, to możesz wypić nawet na drugi dzień, ale najlepsze rezultaty otrzymuje się leżakując 3 - 4 miesiące.

wartburg
18-11-2002, 10:45
Wielkie dzieki.

Krzysiu
18-11-2002, 10:55
Zapomniałem dodać, że minimum przyzwoitości to 4 tygodnie leżakowania :)

maly113
19-11-2002, 12:22
... i w piatek przygotowalem i nastawile moje pierwsze pifko!
po calym dniu zmagan, niepewnosci i niecierpliwosci doszedlem do paru wnioskow:

-przeczytanie wszystkich postow nie odpowie na wszystkie pytania,
-robienie wina rozni sie baardzo od warzenia piwa,
-nic nie jest w stanie przygotowac nowicjusza na gotujacy sie ekstrakt slodowy z dodatkiem chmielu,
-fermentacja burzliwa to zle okreslenie - przez pierwsza dobe mialem tornado w fermentorze.

co do piwa:
-22l
-z ekstraktu slodowego
-14Blg
-drozdze dolnej fermentacji.

mam tylko nadzieje, ze dopelnilem wymogow czystosci - trzymajcie kciuki

p.s. juz wiem, ze mnie to wciagnelo!!!

wartburg
19-11-2002, 14:49
No to gratulacje. Zycze smacznego piwka.

wąski
23-11-2002, 10:47
Witam po 2 tygodniach...

Za moment będę butelkować (buteleczki są w trakcie mycia).

Mam zamiar pójść w ślady kolegów i dodam do każdej butelki pół łyżeczki cukru, czyli w moim przypadku 5 łyżeczk rozpuszczonych w wodzie.

Oj mam nadzieję, że nie będzie wybuchać... :)

Następny kontakt za 2 tygodnie, jak otworzę pierwszą butelkę.


pozdr
Artur

wąski
25-11-2002, 13:02
Jeszcze tylko pytanko...
Czy w zakapslowanych butelkach powinienem zauwazyc jakies formy aktywnosci?

pama
25-11-2002, 13:06
Spotykane formy aktywności to podobno: strzelające kapsle, rozpryskujące się szkło, szrapnele powbijane we wszystko dookoła. A poważnie - nie powinieneś widzieć nic ciekawego. Z wyjątkiem narastającej na dnie butelki cienkiej warstwy drożdży.

wąski
09-12-2002, 13:16
No i po 5 tygodniach od warki w koncu skosztowalem swojego pierwszego piwka.
Wrażenia? Niezapomniane!

Piwko troche "cienkie" ale smakuje jak piwo, posmak delikatnie owocowy (ale to pewnie przez cukier uzyty do warzenia), alkohol JEST i to chyba sporo. Przez 2 tygodnie kiedy stalo w zakapslowanych butelkach calkiem fajnie sie nagazowalo. Co prawda troche malo bo na probe zrobilem tylko 5 litrow, ale juz w tym tygodniu mam zamiar zrobic to po raz drugi.
Tym razem od poczatku do konca samemu, wlaczajac w to zacieranie i z uzyciem balingometra. Zamowilem slod pilznenski i troche monachijskiego, mam zamiar zrobic 10 l. z samego slodu pilznenskiego i 10 l. z dodatkiem monachijskiego.

W kazdym razie to mnie na prawde wciagnelo!!!!!!!

pozdr.
Artur

wąski
09-12-2002, 13:26
Jeszcze jedno.
Tak sie zastanawiam jaka jest roznica czy po fermentacji burzliwej sciagne piwo do gasiora czy zostawie w naczyniu w ktorym fermentowalo burzliwie?

pozdr

Mawas
09-12-2002, 22:39
W gąsiorze piwo się "oczyści" po prostu zostawiając w kadzi będziesz miał w butelce po rozlaniu więcej osadu.
Dodatkowo podzcas przelewania do gąsiora młode piwko się dotleni

wąski
10-12-2002, 10:49
Czyli tak naprawde nie musi to byc gasior z rurka fermentacyjna...?
Czy bedzie to mialo jakies znaczenie jesli sciagne mlode piwko do naczynia ktore nie bedzie zamkniete tak ze nie bedzie dostepu powietrza z zewnatrz?

pozdrawiam
Artur

Czes
10-12-2002, 11:29
Młode piwko ani stare zdecydowanie nie powinno się dotleniać w żadnych okolicznosciach !

Jeżeli zostawisz piwo w naczyniu do którego ma swobodny dostęp powietrze, a więc i bakterie, masz dużą szansę na otrzymanie w rezultacie octu :kac:

wąski
10-12-2002, 11:59
No to tak mi mowcie :)
Wiec bede uzywac gasiora.

szostak
10-12-2002, 13:40
Najpierw nabrałem dużej ochoty na własnoręczne warzenie, ale w miarę czytanie postów, zaczynam się bać. Butelki w roli granatów, szrapnele, bomby...

wąski
10-12-2002, 13:50
Nie ma czego sie bac.
Tez podchodzilem do tego nieufnie, ale wszystko jest OK, a wrazenia z picia swojego wlasnego piwka sa naprawde niezapomniane.
Mnie wciagnelo i w tym tygodniu bede warzyc nastepne piwko.

szostak
10-12-2002, 15:20
Przejrzałem ofertę na piwoszu. Mam ochotę na zrobienie stouta. Ale czy na pierwszy raz nie lepiej eksperymentować z czymś prostszym, czy też większosć gatunków jest porównywalna pod względem trudności?

ART
10-12-2002, 15:31
przypominam że jest to temat Wąskiego o jego warzeniu, Szostaku jako senior :D wiesz już do czego służy opcja tworzenia nowego tematu.

szostak
11-12-2002, 08:02
ART napisał(a)
przypominam że jest to temat Wąskiego o jego warzeniu, Szostaku jako senior :D wiesz już do czego służy opcja tworzenia nowego tematu.
No niech Ci będzie, tworzę nowy temat;)

oryks
11-12-2002, 10:06
Niech mi ktoś powie z własnego doświadczenia, czy dodatkowe trzymanie piwa w gąsiorach czy czymkolwiek po fermentacji a przed butelkowaniem daje jakieś wymierne zmiany w smaku ? Czy warto dodatkowo mącić to nasze piwo ?
Nie próbowałem tego bo (poza tym, że gąsiory mam zajęte winem) obawiam się, że te dwa tygodnie przetrwa zbyt mało drożdży do fermentacji butelkowej.

Czes
11-12-2002, 15:14
Zauważyłes zapewne, że zaraz po ustaniu fermentacji burzliwej na dnie fermentora zbiera sie całkiem gruba warstwa osadu. To tzw. białkowy osad zimny z brzeczki, drożdże ( w tym martwe drożdże ze startera ), resztki chmielu itp.
Osad białkowy i zawartosć martwych komórek drożdżowych mogą w krótkim czasie zacząć udzielać piwu niekorzystnych smaków i zapachów. Dlatego warto ten osad oddzielić, czyli obciągnąć piwo do nowego pojemnika.
O drożdże się nie obawiaj. Nawet po 6 tygodniach w "leżaku" jest w roztworze dosc komórek zawieszonych, by nagazować piwo po zabutelkowaniu.