PDA

Wersja pełna: : Wasze pierwsze wypite piwo


albeertos
12-02-2002, 11:19
Pamiętacie?

Ja wiem że miałem 13 lat, był to Lech.
Było lato, nad jeziorkiem, było gorąco. Zawdzięczam to mojej starszej siostrze - postawiła mi pierwsze w moim życiu piwo.
Smakowało, a jakże! Do dzisiaj smakuje... :)

Cezar
12-02-2002, 11:31
To się nazywa rozpijanie nieletnich i są na to odpowiednie paragrafy! :eek:

albeertos
12-02-2002, 11:40
Czy ktoś na forum wypił swoje pierwsze piwo po ukończeniu 18 lat? ;)

Cezar
12-02-2002, 11:47
albeertos napisał
Czy ktoś na forum wypił swoje pierwsze piwo po ukończeniu 18 lat? ;)

Ktoś na FORUM czy ktoś z FORUM, bo na FORUM chyba wszyscy są w pełnoletni?

A ja pijąc swoje pierwsze w życiu piwo miałem więcej niż trzynaście lat i mniej niż osiemnaście. Jednak sporo bliżej było do osiemnastki. A miało to miejsce na szkolnej wycieczce.

yendras
12-02-2002, 11:58
Originally posted by Cezar


... a miało to miejsce na szkolnej wycieczce.
Ja współorganizując w trzeciej klasie liceum wycieczkę do Lublina wytyczyłem trasę przez Warkę i załatwiłem zwiedzanie browaru - ale się działo ! :D

albeertos
12-02-2002, 12:02
Cezar napisal/a


Ktoś na FORUM czy ktoś z FORUM, bo na FORUM chyba wszyscy są w pełnoletni?



Tego też nie możemy byc pewni...

Ależ, Cezar nie oburzaj się tak! Przecież po moim pierwszym piwie nie wypijałem codziennie kilka piw. Dzisiaj też mogę się obyć bez piwka sporo czasu i nie chodzę jak ścięty bo mi :stout: brakuje.

maryhh
12-02-2002, 12:08
ja swoje pierwsze piwo wypiłem w wieku 25 lat!

grzech
12-02-2002, 12:13
Ja pierwsze poważne spożyłem na wakacjach po liceum w Ustrzykach Górnych, w barze "Pulpit" - Leżajskie, kosztowało 8,60 zł.

celt_birofil
12-02-2002, 12:14
To strasznie przepłaciłeś, bo zwykle kosztuje ok. 4 zł ;) :D

Cezar
12-02-2002, 12:16
Ja się wcale nie oburzam. Faktem jednak jest, że nieletnia młodzież pije piwo na potęgę. Zastanawiam się, w jaki sposób je zdobywa? Mój syn ma lat 15 i ciągle się domaga, abym dał mu spróbować. Jak na razie nie udało mu się tego osiągnąć, ale podejrzewam, że prędzej czy później dopnie swego poza moimi plecami. A może już to się stało, nie wiem?

W każdym razie nieletnich trzeba możliwie jak najdłużej separować od alkoholu - mają słabą psychikę, a ich organizmy są najbardziej narażone na uzależnienie się.

Wydaje mi się, że ten temat już gdzieś na FORUM był.

ART
12-02-2002, 12:23
Originally posted by yendras

Ja współorganizując w trzeciej klasie liceum wycieczkę do Lublina wytyczyłem trasę przez Warkę i załatwiłem zwiedzanie browaru - ale się działo ! :D


masz szanse wykazać się po raz kolejny

yendras
12-02-2002, 12:50
Originally posted by ART
masz szanse wykazać się po raz kolejny
Nie wiem czy warto - te czasy, kiedy w ramach degustacji można było z magazynu wynieść dwa plecaki piwa minęły bezpowrotnie. Chyba, że interesują nas wyłącznie korepetycje z technologii, ale wtedy lepiej chyba będzie zrobić to w Neuzelle (przy okazji kąpiel w Badebier :cool: )

adam16
12-02-2002, 13:27
Ja widać nie doceniłem tego pierwszego :stout: , bo nie mogę sobie przypomnieć, kiedy to dokładnie było (tak pomiędzy 15-16 rokiem życia), ani co to było (najprawdopodobniej Żywiec lub Tychy)

Gambrinus
12-02-2002, 14:48
Amatorem piwa stalem sie na wycieczce klasowej do Pragi (mialem juz wtedy 18 lat), bylo to w 1984, kiedy nabycie piwa w Krakowie graniczylo z cudem. Pierwszego lyka piwa wypilem w wieku lat 15, poczestowany przez mojego tate, uznalem ze jest zbyt gorzkie i nie probowalem ponownie przez pare lat.

yendras
12-02-2002, 14:58
Ja też pierwsze łyki piwa zaliczyłem pod czujnym okiem rodziny, zdaję się że był to Lech albo Poznański Pils, było to jakoś tak w ósmej klasie. W czasach licealnych byłem już samodzielnym smakoszem i kolekcjonerem etykiet.

kiszot
12-02-2002, 18:48
Ja nie pamiętam kiedy zacząłem pić piwo.Wiem jedno była to szkoła podstawowa.
Pamiętam za to jak spróbowałem pierwszy raz.Gdzieś tak w połowie podstawówki,w knajpie Polonia w Namysłowie.Piwo oczywiście miejscowe..Jakie to było gorzkie.Do dzisiaj pamiętam jakie było niedobre.A dzisiaj sobie nie wyobrażam życia bez tego napoju bogów:stout:

profesor
13-02-2002, 18:07
Ja swoje pierwsze piwko wypiłem również pod okiem rodziny a dokładnie pod czujnym okiem taty. Było to w 1 klasie szkoły podstawowej. Było to w knajpie w Grodkowie piwka niestety nie pamiętam jaki to był trunek. Chodzilem tam jeszcze kilka razy, ale nie powiem, aby mi smakowało. Jendak jak zostawałem z ojcem to musiałem tam iść. A sam kupiłem piwko w 7 klasie podst. było to piwko Brok'n'roll w puszkach. W sumie kupowałem je jeszcze 4 razy w ciągu kilku tygodni. Oj było wesoło:D
Pozdrowionka

Nicolae
13-02-2002, 18:45
Nie pamiętam swojego pierwszego piwa. Natomiast jeżeli chodzi o dzieci, ja swoim będę pozwalał wypić piwo (oczywiście w rozsądnych ilościach). Jeżeli moje dzieci będą mogły swobodnie przy mnie wypić, nie będą tego robiły gdzieś po bramach (mam nadzieję). Już teraz dzielę się z nimi butelką.

Marusia
13-02-2002, 18:54
Mój pierwszy łyk piwa - tata poczęstował mnie porterem jak miałam 8 lat. Było to na tyle silnie nieprzyjemne przeżycie, że do tej pory pamietam:D Oczywiście był to tylko łyczek.

Potem bardziej piwo zaczęłam pić jak miałam 16 lat. Było to na OHP w NRD (o ile ktoś takie czasy pamięta) i było to piwko Radeberger.

Pod okiem rodziców, na ognisku u ich znajomych, w tymże samym roku oficjalnie wypiłam ze sześć browarków, sama się dziwiąc, że rodzice nic nie mówią, ale po prostu nie zwrócili uwagi na ilość, a zachowywałam się normalnie, więc nie było o co sie czepiać:D

A potem to już - poszło!

talrasha
13-02-2002, 21:43
Nie mam pojęcia kiedy to było, ale dawno temu. Jestem natomiast pewen, że dostałem łyka piwka od taty i tak mi zasmakowało, że jak mi dał następnego łyka to już do końca mu to piwo wypiłem - do dzisiaj jest to jedna z najśmieszniejszych historii z moich młodych lat życia. Ponoć nieźle chodziłem po tych 2 łykach.
Jak byłem w wieku lat 5 to ponoć jak wychodzili goście z imienin rodziców to spijałem (po cichaczu) kropelki wódki jaka zostawała w kieliszkach. To były czasy ehhh.

ART
14-02-2002, 00:54
czyli TATA - główny winowajca!

StaryKocur
14-02-2002, 08:01
Ja bardzo dokładnie pamiętam moje pierwsze piwo i nawet
w miarę precyzyjnie mogę określić datę konsumpcji.
Było to w dzień zakończenia roku szkolnego po mojej
siódmej klasie ( w czerwcu minie ćwierćwiecze od
tego wiekopomnego wydarzenia ).
Poszlismy wtedy w czwórkę do jakiegoś baru szybkiej
obsługi i w piwnym bufecie ( w każdym barze byl
obity blachą szynkwas , gdzie lano piwo - pamiętają niektórzy?)
zamówiliśmy 2 małe kufelki ciemnego piwa ( na czterech ).
Kurczę, to były czasy, gdzie w każdym dworcowym bufecie
było piwo beczkowe.
I komu to przeszkadzało???

JS BACH :stout:

StaryKocur

Krzysiu
14-02-2002, 08:06
Tak jest.
Ja swoje pierwsze piwo piłem w barze o nieznanej mi nazwie we Włocławku w Roku Pańskim 1969. Był to bar znajdujący się przy wschodnim końcu mostu przez Wisłę. Miałem wtedy 6 lat, i codziennie chodziliśmy z ojcem nad Wisłę na ryby i do wody. "Picie" polegało na spróbowaniu piany z kufla. Do dzisiaj pamiętam ten bar, oraz smak i zapach piwa (choć może bardziej sobie wyobrażam, że tak było), choć za cholerę nie wiem, co to było za piwo.
Kilka lat później uzyskałem prawo do próbowania piany z każdego piwa spożywanego przez ojca. Duyżo tego nie było, bo ojciec nie spożywał więcej niż dwa na raz.
Pierwsze samodzielne piwo - "Świętojańskie" z browaru w Sobótce - wykonałem z kolegami z ogólniaka na stacji w Jedlinie Zdroju (prywatna wycieczka - rok 1977). Potem bywało się już w mordowniach, ale tak poważnie - to dopiero studia (od 1983). Pierwsza impreza - trzeci dzień nauki - kujmpel zarządził wjazd 10 piw, i tak już zostało. Potem browary przeszły z butelek 0,33 i 0,35 na półitrowe, a wjazd był dalej 10 piw. A potem już trzeba było robić dwa wjazdy...

kamyczek77
14-02-2002, 10:45
Początkowo zniechęcił mnie tato(cóż za popularna postać),miałam z 6 lat i piwo było za gorzkie.Mojemu czteroletniemu bratu bardzo posmakowało i zdolał upić się w lecie na ogródku gdy tatuś zajęty był kopaniem grządek.
Po raz pierwszy wypiłam pół piwa,po egzaminie z histologii,byłam już na pewno pełnoletnia.

pjenknik
14-02-2002, 11:52
Moje pierwsze to "Sudeckie" lub "Karlik" w bączku 0,33l. z tyłu podstawówki na opolskim ZWM-ie
Miałem wtedy 12lat.
Kupił mi i moim kolegom jeden robol z budowy za dwa piwa:D

sensor
14-02-2002, 14:28
Pierwsze piwo - Ric ( nie pamiętam z jakiego browaru).
Wiek 14 lat ( mój nie piwa), wczesniej tylko wino ( sangria oczywiście).

celt_birofil
14-02-2002, 14:43
Nie sięgam pamięcią, które było pierwsze. Natomiast miło wspominam z kolegami wycieczki klasowe, szczególnie w górach. 20 lat temu piwo w schroniskach bywało, więc męska część ekipy urządzała biegi, żeby się załapać na browarek, zanim wychowawczyni wdrapie się na szczyt. :D

Krzysiu
15-02-2002, 08:39
sensor napisal/a
Pierwsze piwo - Ric ( nie pamiętam z jakiego browaru).

Szczecin lub Warka, rozlewane w puszki w prywatnej firmie w Szczecinie.

uwolnic_orke
16-02-2002, 17:14
A ja pamiętam, jakie było moje ostatnie piwo - "Primator tmavy lezak", jakieś trzy minuty temu.

prima
16-02-2002, 21:35
Pierwsze piwo - zakupione osobiście i wypite ze smakiem: kilka dni przed 18 urodzinami w sierpniu 1983 r. na tamie w Solinie. Była tam budka z kuflowym Leżajskiem / PYCHA/ w kolejce do budki stałem chyba ze 2 godziny ale takie były czasy , że miało się wprawę. Wszystko w ramach szkolnego obozu wędrownego.

ANDRO
16-02-2002, 23:12
Nie wiem jak się to piwo nazywało.Zapytajcie mojej mamy bo miała je w cycku.

pjenknik
18-02-2002, 11:34
Chyba w piersi?

zythum
18-02-2002, 12:56
16 lat, zimowisko w Wiśle, Żywiec w "długim nożu" a potem już z górki. Od razu mi smakowało.

celt_birofil
18-02-2002, 12:58
Originally posted by zythum
16 lat, zimowisko w Wiśle, Żywiec w "długim nożu" a potem już z górki. Od razu mi smakowało.
zdecyduj się - Żywiec, czy Wisła ?:D

Krzysiu
19-02-2002, 08:33
pjenknik napisal/a
Chyba w piersi?
Z młodej piersi się wyrwało ...

zythum
19-02-2002, 08:43
Originally posted by celt_birofil

zdecyduj się - Żywiec, czy Wisła ?:D

Najpierw był Żywiec a potem popłynąłem Wisłą.
[/list] :D

celt_birofil
19-02-2002, 09:46
Originally posted by Krzysiu

Z młodej piersi się wyrwało ...
To quliega szanowny też partizant? A z jakiego oddziału ?:D

Kemp
11-03-2002, 07:19
Moje pierwsze "świadome" piwo, to był "Barkas" z Braniewa w granacie 0,33, wypity nad jeziorem w Starych Jabłonkach, w wieku 14 lat. Pamiętam, że było fajnie...

uwolnic_orke
11-03-2002, 07:53
celt_birofil napisal/a
To quliega szanowny też partizant? A z jakiego oddziału ?
Z oddziału "Przepióreczki" :) :) :)

Piwofil
11-03-2002, 14:12
Pierwszym piwem poczęstował mnie wujek jak miałem 9 czy 10 lat a było to na wczasach na Suwalszczyźnie i jeśli dobrze pamiętam było to coś z browaru Suwałki.

bartekpawel
11-03-2002, 16:14
ART napisal/a
czyli TATA - główny winowajca!

Chyba dobroczyńca.
I po to są ojcowie (między innymi) :)

jerzy
11-03-2002, 18:54
Rok 1984 lub 85, piwo ciemne lane do kufla na wrocławskim Dworcu Głównym.
Od tego czasu byłem stałym bywalcem na dworcu :D, dopóki porządne piwo jasne butelkowe nie pojawiło się w sklepach.

SAIMIR
11-03-2002, 20:04
Pamiętam piwo z butelki zamykanej wielokrotnie.
Dostałem je od wujka , po całym dniu przerzucania snopków.
Ten smak mam do tej pory w ...,pamięci,ustach,gardle itd.
To doznanie ,chyba powtórzę w moim ostatnim dniu, gdy mój wnuczek przyniesie mi wielokrotnie używaną puszkę ze skondensowanych snopków po całym dniu picia piwa.

żąleną
13-03-2002, 23:49
Pierwsze piwo - druga licealna, wygrany mecz piłki nożnej w mistrzostwach szkoły (KTÓRE TEGO ROKU ZDOBYLIŚMY!!!), podwórko na Obozowej, które później często jeszcze mnie widziało, cała drużyna, skrzynka Króla, na mnie wypadły dwa.

Doznania - niedobre, gorzkie, ale wciągnąłem, bo pić się chciało. Od tamtego czasu było już tylko lepiej :stout:

Wcześniej czasami ściągałem piankę, która zawsze mnie fascynowała, bo na coli nigdy takiej ładnej nie było. Niedobra była jak nieszczęście, więc szybko zapijałem wspomnianym odrdzewiaczem...

Radegast
14-03-2002, 00:09
Moje pierwsze wypite było we wczesnych latach podstawówki, gdzieś piąta klasa-ówczesnego smaku nie pamiętam.
Natomiast doskonale pamiętam jak w siódmej klasie wraz z kolegą zakupiliśmy po sześć sztuk (!) Rycerskiego i Opolskiego łącznie-dodam, iż te piwa były pojemności 0,33l. Podczas picia tego piwa przyznam, że się krzywiłem troszku, ale chyba jak większość młodzieży moje podniebienie przede wszystkim znało słodycze. Jednak nie mniej miałem świadomość, że kubki smakowe z czasem zaczną tolerować tę goryczkę i nawet z kolegą porównywaliśmy (a może próbowaliśmy to robić) jak nasze kubki zaczynają wyczuwać głębie smaku piwa.

Myśle, że każdy miał trudne początki, ale ten co smak piwa w końcu docenił ten z pewnością nigdy tegonie porzałuje.

pulas
02-04-2002, 19:52
Moje pierwsze piwko wypiłem gdy mialem 14 lat. Poszliśmy z czterema kolesiami i plecakiem pełnym browaru "nadbużańskiego" nad wodę. Ponieważ jako jedyny nie umiałem pływać to musiałem zostać na brzegu i pilnować towaru. Z nudów wypiłem dwa piwka na słoneczku i kumple po powrocie na brzeg zastali kompletnie nawalonego kolesia.

zythum
04-04-2002, 14:05
Czy było to nad miłą rzeką Liwiec czy nad smrudką w Wołominie:D

wartburg
04-04-2002, 14:18
A ja pierwsze piwo wypilem jak mialem 19 lat. W domu. Wczescniej mi nie smakowalo, ale od tego momentu zaczalem sie powoli przekonychac do tego trunku.
Wartburg

pulas
04-04-2002, 14:35
zythum napisal/a
Czy było to nad miłą rzeką Liwiec czy nad smrudką w Wołominie:D
To było nad cudownymi gliniankami w Zielonce:kwiatek:
Słońce, lato, dziewczyny i :stout:

zythum
04-04-2002, 14:38
Originally posted by pulas

To było nad cudownymi gliniankami w Zielonce:kwiatek:
Słońce, lato, dziewczyny i :stout:

Ach chciałby człowiek tak wypić znowu swoje "pierwsze" piwo

D_Ojlidy
04-04-2002, 18:38
W czym problem?
Pierwsze piwo w tym miesiącu! :stout:
Pierwsze piwo w tym tygodniu! :stout:
Pierwsze piwo w dniu dzisiejszym! :stout:

Możliwości są nieograniczone! :D

żąleną
04-04-2002, 18:42
Pierwsze piwo od czasu ostatniego piwa pół godziny temu... :D

zythum
05-04-2002, 07:34
Ale Nadbużańskiego się już nie robi. Rzeki też zmieniły już swój bieg. Tak, że pierwsze piwo już było. A teraz została miłość i przyzwyczajenie (ale bez nudy):D

sbb
06-04-2002, 10:41
było to w podstawówce chcielismy zobaczyć jak to jest ,we trójke w piwnicy u kumpla trochę sie dało :stout: :stout: :D :stout:

Piecia
07-08-2002, 20:30
czas odswieżyć stare zapomniane i ciekawe tematy!!!
ja swój pierwszy łyk wypiłem w wieku 6 lat z tatą pod sklepem i było chyba (???) Dojlidy. A pierwsze piwo w całości to był Żubr w 6 klasie jeden na klatce schodowej a po chwili następny za szkołą.....

ART
07-08-2002, 22:27
pierwsze piwo jakie pierwszy raz w życiu wypiłem w Berlinie to... Berliner Weisse!

Karolinka
23-08-2002, 17:57
No co imprezka sie rozpoczyna i trzeba zaczac od tego pierwszego piwka;)
A potem drugie i trzecie.... no itd. az sie gubi czlowiek w tych obliczeniach;)

Karolinka
23-08-2002, 18:06
Pierwsze piwko to w Krakowie wypikam na wyjezdzie...
Ale co to bylo za piwko... zabijcie nie pamietam...
Ale dobre bylo:)

yemiołka
29-08-2002, 07:57
Karolinka napisal/a
piwko wypikam na wyjezdzie...


FCJP ma problem...
czyżby miało być "wypsikam"?:p

baklazanek
29-08-2002, 11:33
Wiadomo że wysikam;)

e-prezes
30-08-2002, 13:49
moim pierwszym piwem (chyba jeszcze przed 18-tką) był niestety Barbakan z browaru krakowskiego. co poniektórzy wiedzą co to był za syf, stąd przez długie lata piłem tylko wino (najlepiej z własnej produkcji). drugie podejście było o niebo lepsze EB (chyba Premium) i do dziś mimo zmian w smaku tę markę lubię.

Pogoniarz
17-03-2003, 12:55
Miałem wtedy 15 lat i z kolegami kupiliśmy kilka butelek piwa z browaru Szczecin o nazwie Bosmańskie-po łyku miałem dość[takie gorzkie].Wyleczyłem się z piwa na miesiąc i ponowna próba tym razem Bursztynowe[efekt-jeszcze gorszy]Później jakoś pomału się rozkręciłem.Wtedy jakość piwa była okruna,a dostać je to inna bajka

Center
17-03-2003, 13:53
Ja też miałem trudne początki i zanim przekonałem się do piwa skończyłem pierwszy rok studiów ;)
Pod koniec pierwszego roku pamiętam jak otwieraliśmy 5-litrową beczułkę Piasta na Poznańskiej Cytadeli, żeby było ciekawiej na T34, a może IS2, nie pamniętam już dokładnie :rolleyes:
Ale całe piwko to wypiłem po ostatnim egzaminie pierwszego roku - EB Red - czy ktoś pamięta jeszcze takie piwo :stout:

crizz
17-03-2003, 14:00
Center napisał

Ale całe piwko to wypiłem po ostatnim egzaminie pierwszego roku - EB Red - czy ktoś pamięta jeszcze takie piwo :stout:

Pamiętam, fantastyczne piwo, wspominałem je ostatnio w kontekście swojego warzenia i wyboru następnej warki - fajnie by było coś takiego uwarzyć... Szkoda, że już go nie ma w sprzedaży...:(

Aby być w temacie - moje pierwszego nie pamiętam, browarze, bądź miłościw... Było to strasznie niedobre piwo z kija, lane w podejrzanej spelunie w jednej z podkarkonoskich wsi na szkolnej wycieczce w I klasie liceum. Lepiej pamiętam reakcje niektórych kumpli na przedawkowanie tego czegoś :ice:

iron
17-03-2003, 14:43
Pierwszy kontakt z piwem miałem w wieku 6 lat poczęstowany przez stryja Warką - liczył że gówniarzowi nie będzie smakowało bo gorzkie, ale się przeliczył bo wrzasnąłem "dobje" i już więcej nie dostałem. Potem na obozie wędrownym po 8 klasie wykonałem piwo (z kija, marki nie pamiętam) na spółkę z kolegą.
No a od początku liceum to już popłynęło na całego i tak trwa do dziś, czego i państwu życzę:D

Cyrkonia
17-03-2003, 14:48
A ja nie pamiętam swojego pierwszego piwa :(
Podobno zaczęłam od Metaxy, którą rownież podobno wyczuwałam z daleka....

szostak
17-03-2003, 15:43
Było to Lipcowe, produkowane przez borwar w Chełmie. Na dłuuuuugie lata zniechęciło mnie do piwa.
A pierwsze piwo, które mnie przekonało do tego trunku to był król piw, Budvar, w wersji na lokalny, południowoczeski rynek.

Ahumba
17-03-2003, 16:43
71 rok. V klasa podstawówki. wakacje. Ustka. Piwo z browaru (śp) słupskiego o nazwie słupskie. etykieta taka brązowa z kufelkami.
nawet ją mam!!!!

arzy
17-03-2003, 19:46
Moje pierwsze wypite piwko, oczywiscie nie całe, to ciemne lane z kija na dworcu w Częstochowie. Chodziłem tam często ze swoim tatą. Smakowało jak teraźniejsze Karmi o ile mnie pamięć nie myli.Był to początek lat 80-tych, miałem jakies 12-13 lat. Takich rzeczy sie nie zapomina.
Parę latak później było całe :) Kmicic. Pamiętam że trzeba było kupić wieksza iloś, bo jak chciałes iść po drugie to już nie było po co iść. Niepasteryzowany Kmicic był OKI:D Te czasu już sie nie wrócą, łezka w oku sie kręci.
:stout:

Piwożłop
17-03-2003, 20:44
Moje pierwsze piwo było to "GDAŃSKIE" w takich małych baryłkach.Był to koniec lat 60-tych:) :)

Grzesiu
17-03-2003, 20:52
A ja ukradkiem skonsumowałem jeden z produktów ś.p. Browaru Gdańskiego, piwo "Artus". To chyba były późne lata 80-te:)

MAW
17-03-2003, 21:36
A moje pierwsze to Żywiec w Starej Karczmie w Jeleśni koło Żywca właśnie, w wieku 15 lat. Ferie zimowe, eh! kiedy to było! Koleżanka po jednym (pierwszym w życiu) piwie nie była w stanie ustać na własnych nogach:).
Miesiąc temu byłem w tym miejscu - nic się nie zmieniło od 9 lat. Polecam tam zimnego Żywca latem lub grzańca w zimowe wieczory!

Tumry
17-03-2003, 22:31
Staram się udawać że każde jest pierwsze - jak z miłością w piosence.

Miałem z 14 lat i po treningu lekkoatletycznym - sprinty i przez plotki - pijalem mały kufelek jasnego, ale że było z goryczką to obowiązkowo do tego Petitte-Beure. Nie pamiętam problemów ze sprzedawcami.
:stout:

Ja2ger
17-03-2003, 23:48
Miałem chyba jakieś 9 lat... po dyskotece szkolnej ;) poszliśmy połową klasy na 3! piwa :D
...już wtedy wiedziałem jaki napój będzie mi towarzyszył przez całe życie :)

Gollum
18-03-2003, 08:11
szostak napisał(a)
Było to Lipcowe, produkowane przez borwar w Chełmie. Na dłuuuuugie lata zniechęciło mnie do piwa.

To zaczynaliśmy od tego samego. Owszem, nie było najlepsze, ale że pierwszy raz spróbowałem je w gorące lato, to mi posmakowało. I tak już zostało, choć Lipcowego nie stało.

djwasylik
18-03-2003, 16:10
Oj ten pierwszy raz.....z piwkiem....był to Zywiec wypity na krakowskim rynku. Do dzis pamiętam ten lekki szumik. I to sie zaczęło.

breslauer
09-07-2003, 10:06
Odświeżam trochę temat ...
Pierwszego całego wypitego piwa nie pamiętam - pewnie to był Piast: Full lub Specjal, a może Pils?
Pamiętam natomiast moje pierwsze zetknięcie z piwem. Było to u mojej rodziny na wsi. Przyjeżdżaliśmy tam zazwyczaj w sierpniu i moi rodzice pomagali ciotce przy żniwach. Ja jako 8-letni brzdąc tylko się pętałem z boku. Pamiętam gorący słoneczny sierpień - w przerwach między pracami ojciec z wujem jeździli do pobliskiego Zatora (zabierali mnie ze sobą, bo to zawsze jakaś atrakcja dla mnie jako dzieciaka była). W Zatorze na ryneczku była knajpa - pamiętam kwaśny zapach, dym papierosowy, kufle z grubego szkła, powyszczerbiane na brzegach ... i tłum facetów. Ojciec miał ze sobą 10-litrowy kanisterek i napełniał go przy bufecie. Po powrocie do domu kanisterek lądował w wiadrze w studni do schłodzenia. Któregoś popołudnia, jak rodzina siedziała na podwórzu pod lipą dostałem do spróbowania piwa - było bardzo zimne i gorzkie. Tą gorycz pamiętam najbardziej, bo nie zasmakowalo mi w ogółe, ale, co ciekawe, za każdym razem jak ojciec piwo przywoził, to ochoczo nadstawiałem się do spróbowania. Jakie to było piwo? Nie mam pojęcia, ale ze względu na rejon chyba musiało to być Tyskie (ewentualnie żywieckie lub bielskie).

Cez
01-09-2006, 07:57
jak siegnę pamięcią ... :D
to przypomina mi się pierwsze piwo królewskie pite z bączka na Jelonkach, nie wiem ile miałem wtedy lat...
a później ognisko na 'stawach' i skrzynka Królewskiego kupiona w okienku na ul. Grzybowskiej.

cine
01-09-2006, 19:49
no to chyba jest rekord w odświeżeniu tematu

Shlangbaum
01-09-2006, 20:02
Moje pierwsze piwo to był Okocim Zagłoba. Miałem 12 lat i (Świętej Pamięci) Mama kolegi nalała nam do takich fajnych kufelków miniaturek 150 ml :) Pamiętam smak tego piwa...


:D:D

adam16
01-09-2006, 20:11
Moje pierwsze piwo to był Okocim Zagłoba. Miałem 12 lat i (Świętej Pamięci) Mama kolegi nalała nam do takich fajnych kufelków miniaturek 150 ml :) Pamiętam smak tego piwa...


:D:D
Nie cygań. Lat 12 może mieć tylko Jarek. I nigdy, nikt inny :D

Shlangbaum
01-09-2006, 20:19
Nie cygań. Lat 12 może mieć tylko Jarek. I nigdy, nikt inny :D
Jaki Jarek ? Czy to moja wina że mama kolegi nas częstowała jako gówniarzy alkoholem :rolleyes: ;)

adam16
01-09-2006, 20:23
Jaki Jarek ? Czy to moja wina że mama kolegi nas częstowała jako gówniarzy alkoholem :rolleyes: ;)
Tyle czasu na forum i nie wiesz kto to Jarek lat 12? :D

Cez
01-09-2006, 22:23
no to chyba jest rekord w odświeżeniu tematu

jakoś wzięło mnie na sentymenty :D

Pogoniarz
02-09-2006, 10:59
Tyle czasu na forum i nie wiesz kto to Jarek lat 12? :D
Co ciekawe ,nie starzeje się :D

naczelnik
02-09-2006, 11:42
Co ciekawe ,nie starzeje się :D

Nie starzeje sie, ale ponoc sil mu przybywa. Sparing juz za tydzien :cool:

adam16
02-09-2006, 17:47
Co ciekawe ,nie starzeje się :D
Takie geny :D

maryhh
03-09-2006, 20:12
pierwsze wypite piwo ...
... pierwszy łyk piwa /pomylony z herbatą/ śmiech ojca ... i grymas młodziana z pierwszej klasy podstawówki wykrzykującego deklarację, że ja tego paskudztwa nigdy pić nie będę :D

darko
03-09-2006, 20:33
Pierwszy był "stary" puszkowy Żubr (z obecnym KP-owskim nie miał nic wspólnego) kupiony w podłym barze koło dworca PKS Białystok i spożyty w mieszkaniu kolegi... nie dopiłem do końca :D
Ehh...

Latarnik
04-09-2006, 00:26
Pierwsze bylo kilka lykow jakiegos pysznego beczkowego ciemniaka, ktorym poczestowal mnie moj dziadek w czasie przerwy w podrozy kolejowej na jakims dworcu.
Nie pamietam miejscowosci ale Ostrow Wlkp. i Sieradz gdzies mi sie kolacza po glowie ( to bylo prawie 35 lat temu).
Moze ktos pamieta co wtedy serwowano w kolejowych barach?

zAjkA
04-09-2006, 10:14
Moim pierwszym w całości wypitym piwem był dojlidzki Magnat. Pamiętam to jak dziś gdy razem z kolegą z sąsiedztwa siedzielismy przy grillu w leteni upalny wieczór i nagle ktoś rzucił pomysł aby napić się piwa. Jako że tego samego dnia wróciłem z Białegostoku a tata zrobił zapasy postanowiłem wykraść dwie puszki. Miałem wtedy może z 12-13 lat. Nie zdawałem sobie sprawy z mocy Magnata więc wystarczyło mi pół piwa i byłem gotowy. Jedyne co sprawiło że dopiłem go do końca i byłem totalnie pijany to ziomek który stwierdził że albo pijemy do końca albo wcale. Cała ta przygoda tak mnie odstraszyła od piwa że na poważnie do wróciłem do niego mając 17lat;) .

Wujcio_Shaggy
06-09-2006, 09:43
Pierwsze w całości, to (oczywiście) Królewskie zakupione bez wiedzy Rodziców w budce na osiedlu i wypite na którejś z górek na malowniczym os. Jelonki w towarzystwie kolegów z VI klasy...

Gdy miałem lat kilka, to Ojciec dawał mi "umoczyć dzioba" w piwie, ale nie pamiętam w jakim...

Cez
06-09-2006, 09:47
...znam te górki :)

Semper_Fidelis
22-11-2007, 10:01
Pierwszy był puszkowy Schlossgold "bezalkoholowy" (pewnie był niskoalkoholowy;) , 0,33, zakupiony na słynnej Stalowej w Warszawie (tzw. trójkąt bermudzki), w małym nieistniejącym już warzywniaku (swoją drogą - fajne warzywo) na przełomie 80/90. Pierwszego normalnego piwa nie pomnę, pewnie EB lub Lech, ale pamiętam pierwszą etykietkę od której zaczęło się kolekcjonerstwo - Konstancin Rektor, 1993, camping w Powsinie. Piwo było chłodzone w wiadrze z zimną wodą, etykietka odkleiła się, zostawiłem ją na pamiatkię, i... potem tych "pamiątek" było coraz więcej.

JAQBA
22-11-2007, 13:01
Moje pierwsze - bączek piwa "Mieszczańskiego" (nie cały) z browaru przy ul. Hubskiej we Wrocławiu :stout: Pamiętam jak pływały w nim farfocle :eek:
To była jeszcze podstawówka chyba V/VI klasa. Bączka skubnęłam bratu który jest o 11 lat starszy i poszłam na podwórko zaszpanować kolesiostwu :D
Piwo wypiliśmy w kilka osób - wyszło chyba po 2 łyki na łebka, ale miałam prestiż przez cały tydzień :D :stout:

dzidek1960
23-11-2007, 22:45
Moje pierwsze to o ile mnie pamięć nie zawodzi gdzieś tak w 6 lub 7 klasie podstwówki czyli gdzieś tak w trzynastym roku życia. Wybrałem się z kumplami z klasy nad pobliskie jezioro, jakieś 9 km od Leszna. W drodze powrotnej zahaczyliśmy o miejscową knajpkę gdzie bez problemu dostaliśmy kupić piwo. Wtedy jeszcze nikt nie zwracał za bardzo uwagi na wiek. Był to lany Bojar z Bojanowa. Pamiętam, bo potem trudno było prosto jechać "Komarkami" do Leszna. :D Teraz bym już tego numeru nie powtórzył, za duży ruch i nie te czasy. Ach, ta głupia młodość.

mr-perez
24-11-2007, 13:53
Moje pierwsze piwko, które pamiętam to było gdzieś tak w 6. klasie. Po lekcjach poszliśmy z kumplem z klasy do spożywczego. Wzięliśmy (nie pamiętam jakim cudem pani w sklepie nam sprzedała) jedno małe na dwóch, po czym udaliśmy się do pobliskiej bramy w celu spożycia. Niestety była z nami młodsza siostra kolegi...która nas "sprzedała". Na drugi dzień z rana byłem wezwany do dyrektorki szkoły "na dywanik". Pani dyrektor pytała skąd miałem pieniądze na piwo... no i potem moja babcia miała przechlapane :).

Basik
24-11-2007, 14:07
Mój pierwszy łyk piwa -gdy byłam bardzo, bardzo mała i pod kontrolą rodziców. W zasadzie to chyba bardziej wtedy spijałam pianę niż piłam piwo ;) Oczywiście wówczas było dla mnie gorzkie i paskudne. Podejrzewam, że moim pierwszym był Żywiec, bo rodzice dopiero niedawno odkryli, że oprócz niego są i inne ...koncerniaki.
A już tak 'poważniej', to na obozie jeszcze za czasów Czechosłowacji - Radegast.
Napisałam "poważniej" bo pamiętam, że szukaliśmy z koleżankami i kolegami lokalu, w którym akurat nie będą przesiadywać nasze opiekunki i gdzie uda się kupić piwo w tak młodym wieku. A gdy już takie miejsce się znalazło, trzeba było się śpieszyć na autokar- tak więc może udało mi się wówczas wypić z pół kufla.

bulletproof
25-11-2007, 00:35
Ludzie jakim cudem pamiętacie pierwsze piwo :D ja stosunkowo młody jestem, a nie pamiętam. Zapewne było takie, jakie rodzice najczęściej sobie kupowali - czyli wtedy EB. Ale zeby pamiętać ten smak to nie ma mowy, widocznie na mnie nie zrobiło to większego wrażenia!

Alphonse
25-11-2007, 00:55
Ludzie jakim cudem pamiętacie pierwsze piwo :D ja stosunkowo młody jestem, a nie pamiętam. Zapewne było takie, jakie rodzice najczęściej sobie kupowali - czyli wtedy EB. Ale zeby pamiętać ten smak to nie ma mowy, widocznie na mnie nie zrobiło to większego wrażenia!
To nic dziwnego, że teraz nie pamiętasz. W poszukiwaniu straconego czasu, przypomnisz sobie za lat pięć, dziesięć czy dwadzieścia.

bulletproof
25-11-2007, 11:41
Rozumiem, że to jedna z pierwszych oznak starości?:p

piwa0
25-11-2007, 13:08
Wracając do wątku.
Moje pierwsze piwo smakowało okropnie i raczej go nie dopiłem. Był to czerwiec, końcówka II klasy LO a piwo było z Połczyna i sprzedawano je w butelkach 0.25 po oranżadzie. Na szczęście miesiąc po tym traumatycznym przeżyciu pojechałem z wymiany szkolnej do DDR-u i tam podali nam do obiadu znakomite piwo. Chyba jakieś lokalne z okolic Cottbus.
Może ktoś wie co to za piwo? Był lipiec 1985 roku.

Gopher
03-12-2007, 16:31
Pierwsza Perła 0,33 (baryłka) wypita do spółki z kolegą. A było to na pasiece w śródmieściu Lublina (dziwne połączenia ale było kiedyś coś takiego :) pasieka akademii rolniczej do celów naukowych w samym śródmieściu). A i bardzo nam smakowało :stout:

bulkowski
06-03-2008, 23:59
Moje pierwsze piwo (poza oczywiście standardowym dziecięcym umoczeniem w ojcowskim kuflu), miało miejsce na kolonii w Gdańsku, w wieku lat 11. Piwo wraz z kolegami znaleźliśmy na schodach przy Neptunie, było ono w puszce (nie otwarte), marka przepadła w mej pamięci (na pewno jednak był to jakiś klasyczny koncerniak pokroku żywca lub warki) :) "Starsi" (lat 13) koledzy przywłaszczyli sobie nasze znalezisko, ostatecznie jednak przypadły mi ze 3 łyki przelane do plastkowej butelki po oranżadzie. Pamiętam zamieszanie przy malutkim stoliczku, mnóstwo dzieciaków, w pokoju zamkniętym na klucz w obawie przed wizytą opiekunek i ten dreszczyk emocji przed zakazanym owocem i pamiętną degustację trzęsącymi się rękoma :) Smaku nie pamiętam, jednak na pewno nie mogę powiedzieć, abym się na starcie zraził. Chociaż miłością trwałą do piwa zapałałem dopiero w wieku lat 16 :)

utopij
20-04-2008, 12:31
Dortmunder!

Z kumplem na osiedlowej lawce.
Miałem wtedy lat 15.
Dokładnie pamiętam ten błogodajny szumi w łepetynie i rownie dobrze pamietam, konsekwencje sprobowania tego zakazanego owocu- komputer->piwnica i ban na wszelkie przyjemnosci.

Podrawiam!

peixe
10-01-2009, 17:37
No to na mnie padlo, by odkopac ten stary, ale jary temat :D

Pierwsze piwo, a raczej kilka lykow owego piwa zaliczylem okolo roku 1991. Byl to Okocim, ktorym poczestowala mnie mama(dziekuje mamo!). Dzialo to sie w kolobrzeskiej restauracji "Dorotka" zarzadzanej przez mego wuja. O ile dobrze pamietam byl to miesiac luty, wiec w tym roku przypada 18, okragla rocznica mojej piwnej inicjacji :stout:

krasnal45
10-01-2009, 17:48
Miałem 12 albo 13 lat.....wycieczka do Żywca, z moimi kochanymi wujkami (mama miała trzech sporo młodszych braci)...zakończenie wycieczki oczywiście w przybrowarnej knajpie....oj nie zapomnę tego kołysania w autobusie w drodze powrotnej a potem przemycania mnie ukradkiem w domu prosto do sypialni:D.....na drugi dzień tylko coś pamiętam że trzej wujkowie przed babcią na baczność stali:D.........oj, ale się działo:D

Jack75g
17-02-2009, 11:54
:stout: Pierwsze piwo jakie wypiłem w życiu to Van Pur Mocne - butelka 1993 r. latem na plenerowej imprezie, smakowało nieciekawie - złe miłego początki:):stout:

Maggyk
17-02-2009, 11:59
Takie temat już był (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?t=1556). Przed stworzeniem nowego zaleca się skorzystanie z wyszukiwarki.

Jack75g
17-02-2009, 12:02
ot, co , przepraszam ,lecz jestem nowym uczestnikiem z zaledwie 5. dniowym stażem na stronie, jeszcze wszystkiego nie ogarnąłem. Proszę o wyrozumiałość i namiary na ten dział.

Marusia
17-02-2009, 12:26
Spoko, już przeniesione:)

Catz
17-02-2009, 16:36
Heh, moje pierwsze piwo to bliżej nieznane piwo butelkowe z Turyngii wpite w ósmej klasie szkoły podstawowej na szkolnej wycieczce zimowej, po może nie udanym, acz skutecznym, bajerze, że "prawie wszyscy na wycieczce już sind 16 Jahre alt".

Kolejne piwo było na zimowej wycieczce w pierwszej klasie liceum, tym razem było to 2/3 puszki Okocimia Mocnego przez słomkę (2 puszki na 3 osoby) :impreza:

Mikko
29-03-2009, 18:07
W wieku 15 lat Bosmanskie zdaje sie, potem ojciec zabral mnie do browaru w Rostocku i pilem tamtejsze piwo (pamietam ze nie moglem dopic bo tak mi sie wydawalo gorzkie :) ). Generalnie wolalem w tych czasach 'wino' czy wodke - taki wiek. Dopiero chyba w 3 klasie liceum ojciec przywiozl Frantziskanera - nie mialem pojecia o czyms takim jak piwo pszeniczne ale cholernie mi smakowalo, bylo inne, czytaj - nie gorzkie :) . Pamietam ze w potem poszukiwalem tego piwa, bezskutecznie. W miedzyczasie przyszla pora na 10,5 , EB czyli imprezy licealno-studenckie, nie liczyl sie smak tylko efekt :)

becik
30-03-2009, 14:16
Pierwsze, wg mnie to takie, które sobie sam skombinowałem, a nie dał łyczka i uprzejmie pozwolił spróbować tatuś, wujek etc....
Miałem wtedy 15 lat, 1983 rok, kolonia w Konstancinie, Warka w małpce kupiona na spółkę w kumplami (oczywiście nie jedna). Pita na jakimś rozłożystym drzewie gdzie weszlismy w celu konsumpcji. Kolejne piwka to Królewskie, Warszawskie, Jasne Pełne ze sfinksem jako przerywniki Okęcia ;)

Pierwszy wypity porter - z browaru warszawskiego, a jakże, chyba 1986 lub 1987 rok. Etykieta ze stemplem drucianym 120 zł. Strasznie mi wtedy nie smakowało i resztę oddałem rodzicom.

arcy
30-03-2009, 20:07
Ja wiem że miałem 13 lat, był to Lech.

U mnie dokładnie tak samo.

Pogoniarz
08-04-2009, 08:54
... Jasne Pełne ze sfinksem jako przerywniki Okęcia ;)

.
Winko Okęcie o ile dobrze pamiętam było różane i co kojarzę piliśmy je na szybcika w bramie w czasie antraktu.Rok 1990, w jakim teatrze i na jakiej sztuce byliśmy nie pamiętam, wiem ,że była nudna jak flaki z olejem., ale winko miodzio :D

becik
08-04-2009, 10:53
Winko Okęcie jak flaki z olejem., ale winko miodzio

Jak dobrze pamiętam u nas Okęcie było jabłkowe i miało lekko żółtawy kolorek (pewnie od siary).

Pogoniarz
08-04-2009, 14:12
Jak dobrze pamiętam u nas Okęcie było jabłkowe i miało lekko żółtawy kolorek (pewnie od siary).
My piliśmy w bramie w Warszawie i mieliśmy szacun u gitów co stali obok , że w ciągu kilku minut we trójkę wypiliśmy dwa Okęcia.Ziomy mówiły na te wina Samolot.My w gajerkach i w bramie hejnała winem Okęcie.Ta sztuka to chyba "Wyzwolenie", strasznie nas nudziła, po tym winie z dodatkiem So 2 do 200 mg/l była całkiem znośna :D
Generalnie chcieliśmy kupić piwo, ale mając piętnaście minut czasu i po obleceniu dwóch sklepów i widząc tylko puste skrzynki zapadła szybka decyzja( w biegu :D)

omar
28-05-2009, 12:09
Moje pierwsze, którego nazwę i smak pamiętam to Barbakan z browaru w Krakowie. Był to rok 1986 lub 87. Zresztą wtedy w mojej okolicy innych piw prawie nie było. Sporadycznie trafił się jakiś Okocim. Później na wakacjach Gdańskie Eksportowe. To drugie było o niebo lepsze.:stout:

GioCare
31-05-2009, 10:19
Ja swoje pierwsze piwko wypiłem jak miałem 13 lat :) akurat to było po szkole więc postanowiliśmy pójść obok do sklepu po piwko. Oczywiście wypiłem Złotego Kura ale nie posmakował mi i do dziś mi nie smakuje:D

Manieklbl
08-06-2009, 21:38
Pierwszym piwem jakiego kiedykolwiek skosztowałem była lubelska Perła- początkowo w wieku około 10 lat raz na jakiś czas otrzymywałem od ojca "łyka". Złożyło się jednak tak, że i moje całe pierwsze wypite piwo to właśnie Perła Chmielowa. Odbyło się to w wieku 14 lat, wraz z kolegą- rówieśnikiem na osiedlu. Pamiętam ten stres w drodze powrotnej do domu i pytanie kolegi: "nie widać po mnie?". Takich chwil się nie zapomina :]

wilko
16-06-2009, 00:47
pierwsze w wieku 20 lat. z własnym ojcem się na piwo umówiłem :) to był heniek i smakiem nie zniewolił raczej, ale jedną rzecz bardzo miło wspominam i czasem tęsknie w innych piwach szukam. coś jakby oleistość taka. po przełknięciu podniebienie i język pozostawały tak jakby czymś osnute. chętnie bym ponownie tego doświadczył, ale raczej nie za sprawą henia

krasnal45
16-06-2009, 16:39
pierwsze w wieku 20 lat. z własnym ojcem się na piwo umówiłem :) to był heniek i smakiem nie zniewolił raczej, ale jedną rzecz bardzo miło wspominam i czasem tęsknie w innych piwach szukam. coś jakby oleistość taka. po przełknięciu podniebienie i język pozostawały tak jakby czymś osnute. chętnie bym ponownie tego doświadczył, ale raczej nie za sprawą henia

Szukaj, kosztuj a na pewno znajdziesz......może coś z pszenicy?;)

wilko
16-06-2009, 20:18
a pewnie że szukam :) pszeniczne owszem lubię ale w nich tego nie utrafiłem. zdarzyło się raz, Janów Premium miało to coś tylko sporo mniej wyczuwalne

Krzysiu
16-06-2009, 23:32
... jedną rzecz bardzo miło wspominam i czasem tęsknie w innych piwach szukam. coś jakby oleistość taka...
Może brudna butelka była?

Pancernik
17-06-2009, 09:45
Może brudna butelka była?

Eeee... fuj!
Mnie się wydaje, że Kolega wilko ma na myśli takie klimaty "maślane", które czasem się w niekoncernowych piwach pojawiają.
Rzekłbym nawet "krowięce" ;), tak, jak do niedawna w piwach z grodu smoka...
Nie warzę, ale sądzę, że pies jest pogrzebany :eek: w odpowiednej fermentacji i niezbyt dużym nagazowaniu.

thongor
17-06-2009, 12:36
Ech - moje...
pamiętny rok 1985 (miałem 15 wiosen wówczas), pojechałem z bratem do krewnych w Koszarawie, a że droga przez Żywiec wiodła, a przesiadka na autobus tak jakoś wypadała po 1,5 godziny czekania, toteż kroki mojego brata (a ja za nim oczywiście) skierowały się do knajpki, gdzie podawano Żywieckie z beczki, pochłonołem 0,5l kufelek napoju, smak pamiętam do dzisiaj :stout:

zAjkA
26-06-2009, 19:12
Moim pierwszym piwem był jabłkowy Redd's. Pamiętam że na bank był to piątek gdyż kończyłem szkołę o 10.35. Dzięki temu z kumplem moglismy spokojnie wypić po pierwszym piwie nie martwiąc się iż po powrocie do domu rodzice będą mogli nas o to podejrzewać. Była to bodajże pierwsza klasa gimnazjum. Z każdym kolejnym piątkiem kupywalismy co innego poznając nowe "masowe":D smaki. Wszystko czynilismy na polu za torami wolnym od jakich kolwiek ludzi coby nas nikt niezauważył.:stout:

darko
26-06-2009, 19:35
Moim pierwszym piwem był jabłkowy Redd's. Pamiętam że na bank był to piątek gdyż kończyłem szkołę o 10.35. Dzięki temu z kumplem moglismy spokojnie wypić po pierwszym piwie nie martwiąc się iż po powrocie do domu rodzice będą mogli nas o to podejrzewać. Była to bodajże pierwsza klasa gimnazjum. Z każdym kolejnym piątkiem kupywalismy co innego poznając nowe "masowe":D smaki. Wszystko czynilismy na polu za torami wolnym od jakich kolwiek ludzi coby nas nikt niezauważył.:stout:

Miało być piwo a nie oranżada :)

zAjkA
28-06-2009, 12:08
Miało być piwo a nie oranżada :)

Hehe. Na bank było to coś z Reginy albo Konstancina ale kiedy nie mam pojęcia.:stout:

xpawulonx
28-06-2009, 16:48
Moja babcia konsumując Warkę posłodzoną łyżeczką cukru, pozwalała mi podpijać od niej ze szklaneczki małe ilości.

Salceson
03-11-2010, 00:29
Moje pierwsze doświadczenie piwne, w latach osiemdziesiątych, zdarzyło się przez pomyłkę - w szklance stała herbata która okazała się piwem. Oczywiście parskałem z niesmakiem niedoceniwszy napitku. A było to na pewno piwo Królewskie: mój ojciec choć nigdy nie był zbytnim amatorem piwa, to miał kumpla który pracował w browarze na Grzybowskiej i czasem jak wracali razem pociągiem to się wymieniali: piwo na chleb (ojciec był piekarzem).

Zaś pierwsze świadome wypicie złocistego napoju to było w roku 89 lub 90, w wakacje (a miałem wówczas około 12 lat), kiedy to pojawiło się piwo Okocim "Legpol" w puszkach. Wydało mi się, że musi to być wspaniała rzecz, iście "peweksowska" skoro w puszce. Więc poprosiłem sporo starszego brata ciotecznego żeby nalał mi szklankę - wypiłem oczywiście z niesmakiem i nie powiedziałbym wtedy że to będzie kiedyś mój ulubiony napój. Potem pamiętam wakacyjne picie piwa z wujkiem, wybitnym piwoszem. Wujek wtedy pił spore ilości piwa "Kristal", potem "Łomżyńskiego", "Łomży Kurpie" i w końcu "Łomży Wyborowej" (którą chętnie pijam do dziś). Wujek był dość leniwy, więc wysyłał nas, młodzież niepełnoletnią, do sklepu po kilkanaście butelek i w nagrodę mogliśmy sobie kupić jakieś "lepsze" piwo, typu EB (Red), Lech czy Krakus, toteż przez wakacje wypróbowałem kilka rożnych smaków piwa. Pamiętam, że ok 1994 roku 0,5l Łomży Kurpie kosztowało 8500 zł. Potem, już w technikum pijało się Królewskie Pils, Złotego Króla, Wargold, Okocim niebieski itp...

To były czasy..

Marmur
10-11-2010, 22:51
Pierwszego skosztowanego nie pamiętam powiem szczerze. Pierwsze pseudopiwo co wypiłem całe to było koło roku 1994 może 1995 z dziadkiem w nieistniejącym już barze w Rybniku- Boguszowicach był to Okocim Karmi :) (wtedy trochę mocniejszy niż dziś chyba 1,2 czy 1,5 % nie pamiętam dokładnie) a pierwsze całe wypite pełnoprawne piwo (przynajmniej pod względem % bo w smaku do dziś mam uraz do greckiego piwa) To było jakieś greckie na obozie było to przed tym jak wylądowałem na stole operacyjnym z nogami (datę trudno zapomnieć bo był to 10.09.2001 roku co się wydarzyło dzień później każdy wie) więc pewnie wakacje 2000 roku więc miałem lat 13 :)

ucho
19-11-2010, 20:58
Tak sobie przypomiałem...
Miałem 6 lub 7 lat. Okres transformacji ustrojowej. Kopałem z kolegami piłkę na krzywym boisku z jedną bramką, którą tworzyły dwie duże lipy i przybita do nich poprzeczka. Obok był jedyny we wsi sklep. Poszedłem tam kupić coś do picia. Ponieważ zbierałem wtedy puszki, w oko wpadła mi taka jedna 0.33l, jasna ze złotymi napisami (po niemiecku). Wskazałem na nią, a pani zza lady, uśmiechając się, podała mi ją, mówiąc jednocześnie coś o „oranżadce”. Dopiero teraz pomyślałem, że mogła tak powiedzieć z ironią, wcześniej sądziłem, że się po prostu pomyliła. Trzecia możliwość jest taka, że było to piwo bezalkoholowe. W każdym razie pierwszy łyk – jakieś dziwne, nie dobre, gorzkie. Jeden z kolegów spróbował i orzekł – to chyba piwo. Nie pamiętam już czy wypiliśmy je na spółkę, czy je wylałem. Jakkolwiek było z nowej puszki do kolekcji byłem zadowolony.
Potem był długi okres, kiedy nie piłem piwa (no może łyk od taty raz na czas) i nie kupowałem. No, przynajmniej nie dla siebie, bo do domu to bywało, że robiłem kilka kursów na rowerze z pełnymi reklamówkami browarów. Tyle że to już po komunii.

Doodeck
19-11-2010, 22:00
Moje pierwsze świadomie wypite piwo to Okocim rozlewany przez Igloopol Dębica rok 1985 lub 1986 (wtedy w ósmej klasie podstawówki - dla młodszych: druga gimnazjum :p ). Strasznie gorzkie się wydawało, ale jakoś zmęczyłem.

Legendy rodzinne mówią, że już dużo wcześniej maczałem palec w pianie... :kwiatek:

Feti
19-11-2010, 22:07
to chyba był 90 a piwo to Specjal z elbląskiego browaru.

Szemron
26-11-2010, 07:46
Nie przypomnę sobie już jakie było pierwsze piwo, które spróbowałem lub wypiłem w całości, jednak pamiętam doskonale smak pierwszego słodkiego piwa, jakie piłem, a było to wówczas gdy z rodziną mieszkałem jeszcze w Niemczech. Niestety wyleciało mi już z głowy, jak ono się nazywało, a w smaku najbliższe jest mu polskie Karmi, ale zaznaczam, że jeszcze nie próbowałem wielu karmelowych piw. Zdaje się, że było to jakieś Malzbier.

abernacka
26-11-2010, 08:06
(...). Zdaje się, że było to jakieś Malzbier.

Takich piw mi brakuje na naszym rynku najbardziej.

Mason
05-12-2010, 17:38
Moje pierwsze piwo to było 10,5 skonsumowane na domówce, tuż po ukończeniu 8 klasy szkoły podstawowej.

TomekPeisert
10-12-2010, 11:07
Pierwsze piwko w życiu - gdy miałem 7 lat to regularnie podpijałem rodzicom Grodziskie.
Już wtedy przemawiał do mnie jego wspaniały smak.
Potem przyszedł czas na EB - to było moje ulubione piwo, które popijałem w wakacje w wieku 12-15.
Jak skończyłem 18 to wkręciłem się trochę w modę picia Warki, Tyskiego, itp czego teraz bardzo żałuję.
No i 2 lata temu... niejako powrót do korzeni czyli piwa prawdziwego smak - tylko regionalne.

leona
10-12-2010, 11:11
Pierwsze piwko w życiu - gdy miałem 7 lat to regularnie podpijałem rodzicom Grodziskie.
Już wtedy przemawiał do mnie jego wspaniały smak.
Potem przyszedł czas na EB - to było moje ulubione piwo, które popijałem w wakacje w wieku 12-15.
Jak skończyłem 18 to wkręciłem się trochę w modę picia Warki, Tyskiego, itp czego teraz bardzo żałuję.
No i 2 lata temu... niejako powrót do korzeni czyli piwa prawdziwego smak - tylko regionalne.

To z ciebie długodystansowiec nie tylko w biegach. Żłopać piwo od 7 roku życia... no, no.:D

Mason
10-12-2010, 11:18
E tam. Dziadek, którego spotkałem w sklepie piwnym mówił, że pije piwo od piątego roku życia - rodzina miała sklep a on podpijał piwo. Mimo doświadczenia nie wyrobił sobie specjalnie wyszukanego gustu, bo akurat oddawał świeżo opróżnioną butelkę po Harnasiu ;). A na oko to spokojnie po 60 był, więc ponad 50 lat doświadczenia za pasem :)

TomekPeisert
10-12-2010, 11:21
To z ciebie długodystansowiec nie tylko w biegach. Żłopać piwo od 7 roku życia... no, no.:D

Bo biegi długodystansowe i piwo to są dla mnie dwie najlepsze rzeczy na świecie:)

wasyll
25-12-2010, 19:04
Jeżeli o mnie chodzi to jak w większości przypadków - pierwszy łyk piwa to ojcowski łyk. Było to chyba EB, ale nie pamiętam dokładnie, bo wtedy miałem jeszcze trzykołowy rower. A pierwsze samodzielne piwo to ODYS w butelce 0.33l w cenie 0.80zl:D

darekd
30-12-2010, 01:56
Takich piw mi brakuje na naszym rynku najbardziej.

No właśnie jednym z moich pierwszych piw było karmelowe. Chyba nosiło nazwę Murzynek i było dopuszczalne dla niepełnoletnich. Taki niskoalkoholowy malz. Niestety nie pamiętam co to za browar, ale był z woj. legnickiego (nie ma województwa, nie ma browaru, a ja ciągle młodziutki ;)
Tata dał popróbować w l. 80-tych portera z Okocimia, chyba miał dobrą opinię o tym browarze, bo pojawiało się u nas w domu czasami z wrocławskim mieszczańskim. Jeszcze w 80. l. (lub na pocz. 90.) w domu pojawił się NRDowski OETTINGER. Wtedy to był rarytas.

już na pocz l. 90. (jestem rocznik 75) spróbowałem piw regionalnych /to przypadek, wtedy cenowo były atrakcyjniejsze/ - z wakacyjnych wizyt nad. jez. Sławskim /ob. lubuskie/ pamiętam piwo Bojar z Bojanowa (w Sławie była rozlewnia piwa, piwko bardzo tanie), Jubilata z Zielonej Góry, Ułana z Nowej Soli (choć może adresy pomyliłem, bo nie zwracałem uwagi), potem był jakiś pils z Zielonej (eta w biało-zielono-czarnych kolorach) całkiem przyjemny, Wojtek z Ostrowa Wlkp., - fajny,

Po wakacjach we Wrocławiu: piwa z browaru Mieszczańskiego we Wrocławiu, pierwszy Strong /Tatra Strong - uwaga: 5% alk!!!, w puszce 0,3. :)
Jako nastolatek dostałem od mamy w prezencie fińską Lapin Kulta w małej puszce - byla w
supersamie (około 91-92r. ) - zawsze pociągały mnie zagraniczne produkty, choć w tym czasie pamiętam również ciekawe puszki - bodaj Chociwel
... zatem po 1990 jeździliśmy do Czech na batoniki Deli i piwo. Z tego okresu pamiętam Staropramena, Krakonosa i ś.p. Vaclava z Ołomuńca no i hradeckiego Lva, którego też już nie ma (z nieistniejących czeskich to jeszcze trafiłem na Kalicha z Litomierzyc i piwa z Opawy i inne, ale to już pocz. XXI w.). Z jednego wypadu na Słowacje (chyba już po aksamitnym rozwodzie w 1992 r. a może w tym czasie) pamiętam świetnego portera z Martina. Jak na te czasy był elegancką zabutelkowany (0,33 l.) z napisem informującym o eksporcie do Wielkiej Brytanii.

Nie pamiętam jaki był mój pierwszy minibrowar. Pewnie wrocławski Spiż. Pamiętam jego puszkę, w której w rzeczywistości pływało piwo z okocimskiego Brzeska. A propos wrocławskich lokali w rynku, jednym z pierwszych pubów był Higlander - taki szkocki, do tej pory dalej jest, fajny wystrój i piwo Higlander. Prawdziwe z gór, a dokładnie z Sobótki-Górki :) Smakowało, ale być może dlatego, że klimat lokalu był wtedy taką nowością... Z innych browarów naszego dolnośląskiego pogórza pamiętam oczywiście browar ze Świebodzic /Książ/, Radków - z kiepskim Kac-bierem oraz Lwówek /na ecie był śląski orzeł /piastowski choć czarny/. Na etykiecie dominował ponadto jakiś taki buraczany kolor. W 1. poł. 90 lat XX w. to piwo miało marną reputację.
Mniej więcej z tego okresu pamiętam jak pięknie prezentowały się srebrzyste etykiety z Leżajska - to było coś,pojawił się lic. Kaltenberg z Łodzi i australijskie EB /Elbląg - Braniewo, z Braniewa pamiętam produkt pod nazwą Sun Bier lub Beer/. Pozytywne wrażenie robiły gdańskie Heweliusze.

Takie były moje debiuty na początku lat 90. Jeśli coś pomyliłem, albo co Was w tym czasie zainteresowało piszcie

crocco
01-01-2011, 20:18
Jako malec dopijałem ostatnie krople w szklankach.
Raz jak ojciec przyszedł po nocce wyciągłem mu tradycyjnie gazete z teczki a tam był banioczek Rybnickiego-oczy mi sie zaświeciły dłonie powędrowały po butelczynę i nie trwało długo jak smak tego piwa rozlał mi sie po trzewiach-boskie.Po wypiciu przyszedł czas na strach ,co zemną będzie jak ojciec znajdzie pusta butlę?
Zlałem różne wina ,trochę wódki ,jakiegoś soku,zamknąłem butelke i włożyłem do teczki.Jak przyszedłem ze szkoły(Jakoś dziwne były te pierwsze lekcje)ojciec przezywał na tych kombinatorów z browaru.Matka powiedziała mi potem,że ojciec wylał piwo bo mu nie smakowało.

wogosz
05-01-2011, 07:48
Zlałem różne wina ,trochę wódki ,jakiegoś soku,zamknąłem butelke i włożyłem do teczki ... Matka powiedziała mi potem,że ojciec wylał piwo bo mu nie smakowało.
Rozsądny facet. Mogłeś go zabić.:D

Moje pierwsze piwo to połowa lat 70-tych. Mój ojciec nie był piwoszem, ale bardzo cenił sobie Piwo Grodziskie. Niedaleko naszego domu był tzw. "blaszak", czyli bar szybkiej obsługi i w niedzielę po obiedzie biegłem do niego po Grodzisza. Za to mogłem wypić kilka łyków.
Niektórzy może jeszcze pamiętają w Poznaniu na Placu Wolności bar "As". Można było w nim kupić tzw. Piwo Ciemne (nie wiem czy to była prawidłowa nazwa; może wypowiedzą się birofile). Był to produkt Browaru w Kobylempolu. Taki dość słodki, bardzo niskoalkoholowy "malzbier". Tego mogłem wypić cały mały kufel. Oba mi bardzo smakowały, mimo że jedno mocno gorzkie, a drugie słodkie.

zgoda
05-01-2011, 09:19
Pierwsze to było Nadbużańskie z Wyszkowa, w połowie lat 80-tych, na samym początku liceum. Potem zasmakowałem, ale w komuszych czasach wiadomo jaki był wybór: 2x w tygodniu była dostawa Nadbużańskiego, 1x Królewskiego, co 2-3 tygodnie pojawiała się Warka z Pułaskim, a raz w roku Żywiec. Do 1989 roku praktycznie jedynym piwem jakie pijaliśmy, było właśnie Nadbużańskie. Z ciekawostek - Nadbużańskie miało niską, ale stałą jakość, natomiast Królewskie albo się trafiało wyśmienite, albo ohydne. Za to Warka była klasą sama dla siebie.

Wcześniej nic, bo moi rodzice bardzo twardo stali na stanowisku, że dzieciom nie daje się alkoholu, nawet do spróbowania.

leona
05-01-2011, 09:42
Moje pierwsze świadomie wypite piwo to lany Jatutów (nie wiem dokładnie jaki) w barze, który starannie omijał mój ojciec, rodzina i sąsiedzi bo piwo chrzczone i podłe. Było to na wakacjach po 8ej klasie.

Piana - niewielki kożuszek na powierzchni szybko niknący do zera [3.0]
Kolor - słomkowy ze złocistymi przebłyskami, opalizujące. Pewnie stało na zapleczu kilka dni [3.0]
Zapach - piwnicznego słodu, śladowy chmiel, dominowała lekko mokra ściera [3.0]
Smak - znowuż dominuje piwniczna słodowość ale zdecydowanie stęchła, chmiel wyraźny ale goryczka tępa i ściągająca, niezbyt przyjemna [2.5]
Wysycenie - ledwo kilka bąbelków, zdecydowanie za mało [3.0]
Opakowanie - klasyczny goły kufel z grubego szkła ale nie niski i pękaty tylko z tych wyższych i smuklejszych. Brak podstawek, żadnych innych gadżetów w knajpie tez nie było.

Uwagi: podłe piwo z typowymi wadami, zupełnie mi nie smakowało i ukratkiem wylałem ponad pół kufla pod stół, żeby koledzy nie szydzili. Fotki nie zrobiłem bo we wsi tylko w Kółku Rolniczym był aparat a zresztą klisz i tak nie można było dostać.

zgoda
05-01-2011, 10:09
lekko mokra ściera

Co to za wada? Często się z tym spotykam, ale nie wiem z czego się bierze.

Piotrkow
08-01-2011, 18:42
Co to za wada? Często się z tym spotykam, ale nie wiem z czego się bierze.

Chyba to wina zatęchniecia słodu podczas kiełkowania.

Mason
08-01-2011, 21:36
Lub zawilgocenie słodu, taką przyczynę podaje Dave Miller w swojej książce