PDA

Wersja pełna: : i ja w końcu biorę udział


zythum
16-02-2003, 15:18
I ja w końcu zacząłem (może to na wyrost bo większość roboty odwalił Becik dla którego było to nie pierwsze warzenie), na razie od mieszania gotowca w garnku. Część wspólnie przygotowanego piwa będzie fermentować u mnie - ciekawe co z tego wyjdzie. Na razie jest zapach, piana w fermentatorze i niecierpliwość.:D

zythum
17-02-2003, 08:56
Piękna czapa się stworzyła, już nie mogę się doczekać kiedy po pracy, zamieszam i zdejmę nadmiar piany.

zythum
24-02-2003, 08:03
Piwo rozlane do butli. Część z nich to balonflasze z minibrowarów ale część niestety butelki plastikowe (te jak rozumiem nei leżakują długo tylko służą do prawie bezpośredniego spożycia?). Do części dodany cukier , do części nie. Ach zobaczymy co wyjdzie - dobrze, że jadę na szkolenie bo bym wszystko wypił od razu:D

zythum
11-03-2003, 10:12
Wczoraj odbyłem pierwszą degustację. Wziąłem piwo z plastikowej butelki bo to z balonflasz ma dłużej leżakować. Piwo ma piękną utrzymującą się długo pianę, jest dobrze nagazowane ma piękną czarną barwę (stout) ale niestety smak nie do końca może zachwycić obiektywnego smakowacza: podczas picia wszystko jest w porządku ale niestety zostawia bardzo drożdżowy posmak (może nie do końca zaszła fermentacja), jest też za mało treściwe i troszkę zbyt rozwodnione jak na stouta, za mało w nim też trochę goryczki (tu się czepiam bo w sumie nie jest z tą goryczką źle) - mam nadzieję, że na te mankamenty pozytywnie wpłynie dłuższe leżakowanie, myślę też, że piwo ze szklanych butli będzie lepsze niż to z plastikowych butelek. Ogólnie jednak nie jest źle - moim zdaniem. Da się to piwo pić nawet z przyjemnością a na pewno wizualnie jest całkiem niezłe. Następna warka będzie już przygotowana z wiekszą troską i uwagą i rozlana na pewno tylko do szkła.

zythum
11-03-2003, 10:22
Aha jeszcze muszę dodać, co do mojej uwagi na temat niedokończonej fermentacji - z drugiej strony piwo daje niźle w głowę- wypiłem o,5 litra i poszło od razu do głowy i zaliczyłem pierwszy szok alkoholowy. Na szczęście alkohol nie jest raczej wyczuwalny w smaku.

crizz
11-03-2003, 13:40
Przymierzam się do drugiej warki i ma to być właśnie stout z gotowca. Ponieważ z gotowców wychodzą ponoć raczej cieńkisze, mam zamiar wziąć mniej wody, zaprawić dodatkowo brzeczkę ekstraktem słodowym (zamiast cukru) i zastanawiam się nad dodatkiem chmielu. Zythum, jak sądzisz po pierwszych doświadczeniach? Dochmielić czy nie dochmielić?

zythum
11-03-2003, 14:18
Twoje pomysły idą we właściwym kierunku według mnie. Moje piwko wyszło trochę zbyt mało treściwe i trochę jakby "rozwodnione" - myślę, że mniejsza ilość wody by tylko pomogła. Co do chmielu to trudno mi powiedzieć, według mnie moje piwko mogłoby być trochę bardziej wyraziście gorzkawe ale nie tak dużo wcale. Chcociaż pewnie trochę bym jednak dodał aby uzyskać to co mnie w stouta pociąga - wytrawność czy mocno gorzkawy smak. A co do czystego ekstraktu zamiast cukru to ja też tak zamierzam warzyć następne piwa.

crizz
11-03-2003, 14:25
zythum napisał
Moje piwko wyszło trochę zbyt mało treściwe i trochę jakby "rozwodnione" - myślę, że mniejsza ilość wody by tylko pomogła.

Na pewno pomoże - mi już przy tej pierwszej warce coś nie pasowało, policzyłem oczekiwane stężenie procentowe roztworu i zdecydowałem się na mniejszą ilość wody. I dobrze, bo pomiar wykazał optymalną, jak na jasne pełne, zawartość ekstraktu - 11.5 Blg.

A moje warzenie opiewam tutaj (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?s=&threadid=20939).

zythum
11-03-2003, 14:54
Ja niestety w domu nie dysponowałem żadnym sprzętem. Piwo przygotowaliśmy wspólnie z Becikiem. Potem część dostałem od niego do domu . Fermentowało w wiadrze śmietnikowym przykryte deską do krojenia chleba, potem zostało rozlane do butelek przy pomocy chochli do zupy. Jak piwowar domowy to domowy:D

Ale teraz do drugiej warki już jestem przygotowany.

zythum
01-04-2003, 13:43
Niestety podczas przenoszenia piwa do piwnicy w jednej z butelek naruszyłem uszczelkę ceramicznego zamknięcia. Dochodził syk gazu ale po dociśnięciu przestał. Jak myślicie ,mogę dalej przechowywać taką butelkę (być może niedomkniętą) czy lepiej ją wypić?

crizz
01-04-2003, 14:08
zythum napisał(a)
Niestety podczas przenoszenia piwa do piwnicy w jednej z butelek naruszyłem uszczelkę ceramicznego zamknięcia. Dochodził syk gazu ale po dociśnięciu przestał. Jak myślicie ,mogę dalej przechowywać taką butelkę (być może niedomkniętą) czy lepiej ją wypić?

Pewnie, że wypić. Po co ma się zepsuć. Proponuję Ci degustację co tydzień, zobaczysz, jak smakuje zielone piwo i jak stopniowo nabiera smaku. Moje już jest mniamuśne :stout: !

Małażonka
29-09-2003, 08:36
Wczoraj miałam okazję spróbować Zythumowego piwka. Stout o pięknym ciemnym kolorze i kawowej piance, stosunkowo długo utrzymującej się na powierzchni piwa... Zapach z lekka owocowy, ale z wyraźną słodową nutą. Smak zdecydowany, choć z lekka winny. Ogólnie: bardzo pozytywne wrażenia.:)

ART
29-09-2003, 08:43
bardzo proszę opisywać swoje doznania organoleptyczne dot. piw z browarów domowych w odpowiednim dziale "Piwo-Konkretnie" jest tam przygotowane do tego miejsce.

http://www.browar.biz/forum/forumdisplay.php?forumid=152

michalh
30-09-2003, 09:18
zythum napisał(a)
Niestety podczas przenoszenia piwa do piwnicy w jednej z butelek naruszyłem uszczelkę ceramicznego zamknięcia. Dochodził syk gazu ale po dociśnięciu przestał. Jak myślicie ,mogę dalej przechowywać taką butelkę (być może niedomkniętą) czy lepiej ją wypić?

Ja robiłem wielokrotnie tak:
Przy przypadkowym otwarciu butelki lub otwarciu bitelki bez gazu (nieszczelnej) dodawałem do takiej butelki ponownie cukier lub ekstrakt słodowy i zamykałem.
Przy dodawaniu roztworu było spokojnie, ale przy wrzucaniu proszku w postaci stałej trzeba zrobić to szybko i zaraz zamknąć butelkę, bo może mocno zacząć gazować i uciekać z butelki.
Potem wstrząsałem, żeby pobudzić drożdże.

Po takim zabiegu jeszcze nigdy piwo mi się nie zepsuło.