PDA

Wersja pełna: : "Piwo" podpiwkowe


tomczak
12-03-2003, 14:41
Zapewne niektorzy z was wyrabiali juz "piwo" podpiwkowe i macie w tej materi jakowes doswiadczenie, licze zatem ze podzielicie sie swoimi doswiadczeniami.
Jakis czes temu robilem "piwko" z podpiwku "Delecta", wg przepisu na paczce, ale nie bylem do konca zadowolony. W instrukcji zalecaja dodanie 500g cukru na 10 litrow nastawu. Niestety po prawie dwutygodniowej fermentacji "podpiwkowe" wyszlo strasznie slodkie. Obecnie nastawilem "podpiwkowe" z kawy zbozowej i dodalem troche mniej cukru - 300g na 10l. Moze bedzie lepiej.
Chcialem jednak zapytac o drozdze. Te ktore dodajemy do brzeczki to dzozdze piekarskie. Orientujecie sie mniej wiecej jakie one maja mozliwosci - tzn. jaki % alk. wytwarzaja maksymalnie i kiedy przestaja fermentowac?
Zasatanawialem sie tez co by bylo gdyby do "podpiwkowego" zastosowac drozdze piwowarskie?

Krzysiu
13-03-2003, 22:57
tomczak napisał(a)
... Obecnie nastawilem "podpiwkowe" z kawy zbozowej ...
A w jakim celu to uczyniłeś?

pivaria
14-03-2003, 07:22
Cześć - ja z całkiem innej beczki.
Szukam od jakiegoś czasu podpiwku, ale w moim regionie jego niet. Mam prośbę: jeśli możesz kup kilka sztuk dla mnie. Resztę uzgodnimy na PW.

pzdr: :stout:

tomczak
14-03-2003, 08:26
A w jakim celu to uczyniłeś?

Z podpiwku wychodzi dobry napoj gazowany. Wedlug mnie o wiele smaczniejszy niż coca cola czy pepsi. No i kiedy nie mozna nappic sie alkolowego piwka (bo powiedzy jest sie samochodem) to "podiwkowe" jest opymalna alternatywa. Niestety juz od pewnego czasu nie mozna znalezc na rynku prawdiwego podpiwku np. "Delecty" wiec zaeksperymentowalem z kawa zbozowa (rowniez "Delecty") ktorej sklad jest zblizony. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Krzysiu
14-03-2003, 08:33
Jedynie słuszny podpiwek robi się z młóta po odcedzonej brzeczce. To, co "Delecta" nazywa podpiwkiem, jest jedynie napojem podpiwkowopodobnym. To tak, jakbyś chciał robić piwo z proszku. Ponoć są takie pomysły, ale ja nie chcialbym pić takiego piwa.

crizz
14-03-2003, 08:39
tomczak napisał(a)

Niestety juz od pewnego czasu nie mozna znalezc na rynku prawdiwego podpiwku np. "Delecty" wiec zaeksperymentowalem z kawa zbozowa (rowniez "Delecty") ktorej sklad jest zblizony. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

A o chmielu pamiętałeś?

oryks
14-03-2003, 10:05
tomczak napisał(a)


... No i kiedy nie mozna nappic sie alkolowego piwka (bo powiedzy jest sie samochodem) to "podiwkowe" jest opymalna alternatywa. ...

Wielokrotnie miałem pytania czy to domowe piwo ma alkohol (???!!!)
Jakaż to może być bezalkoholowa alternatywa jeśli jednym ze skaładników jest cukier i poddajesz to fermentacji.

tomczak
14-03-2003, 10:54
No coz Krzysiu, poza podpiwkiem "Delecty" niczego podobnego (prawdziwego) nie mialem okazji sprobowac. Zreszta chyba w Polsce Prawdziwy podpiwek w twoim rozumieniu jest w ogole niedostepny. A moze sie myle ?

A o chmielu pamiętałeś?
Przyznam, ze na ten pomysl nie wpadlem. Moze nastepnym razem.

Jakaż to może być bezalkoholowa alternatywa jeśli jednym ze skaładników jest cukier i poddajesz to fermentacji.
Z tego co wiem to wiecej niz 1% alkoholu z tego nie uzyskasz. A wiec bezpiecznie dla kierowcow.
:stout:

crizz
14-03-2003, 11:05
oryks napisał


Wielokrotnie miałem pytania czy to domowe piwo ma alkohol (???!!!)
Jakaż to może być bezalkoholowa alternatywa jeśli jednym ze skaładników jest cukier i poddajesz to fermentacji.

Mieć - ma, ale bardzo mało. Robiłem podpiwek jeszcze jako dziecko i rodzice pozwalali mi to pić, a efektów ubocznych nie było :D.
Mała zawartość alkoholu wynika chyba z tego, że drożdże piekarskie nie wytwarzają go zbyt dużo - tak podejrzewam, ale może fachowcy by się wypowiedzieli. Jeśli tak, to może przy zastosowaniu drożdży piwowarskich wyjdzie bardziej piwo, niż podpiwek.

oryks
14-03-2003, 14:16
1%, może ? 0,5 kg cukru na 10 litrów to może być nawet 2%; z czym nawet drożdże piekarnicze nie bedą miały problemu.
A że dzici to piją ? Czemu nie, byle nie szklankami.

Krzysiu
19-03-2003, 05:57
tomczak napisał(a)
No coz Krzysiu, poza podpiwkiem "Delecty" niczego podobnego (prawdziwego) nie mialem okazji sprobowac. Zreszta chyba w Polsce Prawdziwy podpiwek w twoim rozumieniu jest w ogole niedostepny. A moze sie myle ?
Nie mylisz się. Podpiwej wykonywano dawniej bądź jako produkcję uboczną w browarach (trzecie płukanie młóta; pisze o tym np. Piątkowski w 1810 r.), bądź od razu jako bardzo słabe piwo (w średniowieczu np. 1,5 - 3 % ekstraktu).
Ostatnie tego typu piwa produkowano chyba w Niemczech zaraz po drugiej wojnie światowej z powodu ograniczeń wprowadzonych przez kraje okupacyjne.

zbyszp
19-03-2003, 11:40
Jesli chodzi o drozdze piekarnicze to mialem pewne doswiadczenia przy moim pierwszym nastawie wina (kiedy nie moglem znalezc szlachetnych drozdzy), drozdze takie sa w stanie wytworzyc ok. 11% moze wiecej, dokladnie nie mierzylem gdyz nie mialem balingometru, ale bylo organoleptycznie czuc alkohol. Zreszta wino szlo szybko do glowy. W przepisie na bimber (1410 ;) ) w 5l zacieru jest 1000g cukru, ktory potrafi byc caly przerobiony, zatem liczac cukru 20g/l, mozna uzuskac 12% alkoholu. Piwo podpiwkowe jako napoj orzezwiajacy nie jest chyba wytrawne, wiec cukier jest tylko w bardzo mlym stopniu przerobiony. (2-3% ?)
Ja osobiscie drozdze piekarnicze uzywalem do uwarzenia piwa miodowego i calkiem dobrze sobie poradzily z miodkiem w wyniku czego powstalo pozywne i calkiem przyjemne w smaku piwko (ok. 3-4%). W przypadku dluzszego pzostawienia wina (piwa? ) nad osadem smak drozdzy przechodzi do niego i trudno jest sie go pozbyc.

tomczak
20-03-2003, 13:34
No wiec wypilem juz moj "podpiwek" z kawy zbozowej. Jako, ze dalem mala ilosc cukru - 30 g/l napoik po tygodniowej fermentacji wyszedl calkiem wytrawny. Mial mily lekko kwaskowy smaczek, z drozdzowa nutka. Dobrze nagazowany i orzezwiajacy. Niestety napoczetej butelki (uzylem plastikowych butelek 1.5 l po wodzie mineralnej) nie mozna zostawic do dokonczenia w dniu nastepnym, gdyz prawie calkowicie zanika gaz.
Wszystkich, ktorzy martwili sie brakiem podpiwku Delecty na naszym rynku goraca zachecam do stosowania kawy zbozowej. Ja stososowalem ok. 100g kawy na 4 litry wody i gotowalem przez ok. pol godziny.

żąleną
21-04-2003, 23:31
Uwarzyłem i ja swój podpiwek.

Pomny uwag Tomczaka dałem mniej cukru (jakieś 350 g na 8-9 litrów), żeby nie wyszedł ulepek. Rozlałem do dwóch 5-litrowych baniaków. Po 4 dniach otworzyłem pierwszy i:

1. Solidne psyknięcie, dobrze że nie nalałem pod korek.
2. Malutko piany, szkoda jednak, że nie nalałem trochę więcej. Niestety, zapomniałem odmierzyć wodę, kiedy lałem do gara.
3. Łyk: fajny palony smaczek i wyraźne drożdże.

Po 6 dniach otworzyłem drugi baniaczek:

1. Dużo mocniejse psyknięcie, na powierzchni płynu w baniaku szybko pojawia się centrymetrowy kożuch piany.
2. Odrobinę mniej słodki, bardziej nagazowany, dużo mniej drożdżowy - lepszy. Ciekawe, czy mniejsza drożdżowość wynikła z nierównego rozmieszczenia drożdży w baniakach, czy czasu fermentacji. Porozlewałem do butelek i wstawiłem do lodówki. W ciągu dwóch, trzech dni wszystko pójdzie, więc podpiwek nie powinien się popsuć. Zresztą partia z poprzedniego baniaka, która po otwarciu i odlaniu połowy stała na balkonie przez noc i pół dnia, nie była zwietrzała, tylko prawie nie miała piany.

Nabrałem ochoty na warzenie piwa, ale najpierw muszę zrobić te sześć paczek podpiwku, które mam w szafce, bo ich ważność kończy się w maju lub czerwcu. :D

P.S. Tomczak, a po co trzymałeś podpiwek aż dwa tygodnie? Przecież na paczce wyraźnie stoi, że 3 do 5 dni.

mapajak
22-04-2003, 07:18
Ja też uwarzyłem swój podpiwek. Użyłem do tego 0,2 kg słodu pilźnieńskiego, 0,2 kg słodu karmelowego jasnego i łyżkę słodu karmelowego ciemnego. Otrzymałem z tego 10 l brzeczki 4,5% e.w., którą nachmieliłem szyszkami chmielu lubelskigo (0,4 litra).
Po dwóch dniach podpiwek odfermentował do 2,5 % e.w. i wtedy rozlałem do butelek. Degustacja za kilka dni.

żąleną
30-04-2003, 16:34
He he, nabieram doświadczenia. :D

Nową partię podpiwku rozlałem już nie do baniaków, a do butelek. Wytrzymały, następnym razem dodam więcej cukru (tym razem ok. 380 g na 9 l.).

Część butelek stała przez 5-6 dni w temperaturze pokojowo-balkonowej, bo nie zmieściła mi się w lodówce. Efekt: lepsze nagazowanie, ale trochę kwaskowy posmak. Albo się lekko podpsuło, albo jest to wynik mniejszej słodkości (więcej przefermentowanegio cukru).

Ogólnie bardzo dobry napój, wielu moich znajomych jest pod wrażeniem - smakowało nawet jednemu takiemu, co nie lubi piwa.

Mapajak, jak twój podpiwek? Ze składu można się spodziewać, że wyjdzie coś konkretniejszego, niż z gotowca Delecty.

mapajak
06-05-2003, 06:52
żąleną napisał(a)
He he, nabieram doświadczenia. :D

Mapajak, jak twój podpiwek? Ze składu można się spodziewać, że wyjdzie coś konkretniejszego, niż z gotowca Delecty.

Podpiwek wyszedł bardzo dobry. Po kilku dniach od rozlania był jeszcze mętny, teraz jest bardzo klarowny, ma dużo gazu (efekt dodania większej ilości glukozy do butelkowania) ale nie "wylatuje" z butelki po otwarciu, mocno sie pieni choć piana nie utrzymuje się długo. Ma ładny kolor mocnej herbaty. Smak przyjemny - wytrawny, kwaskowaty od dużej ilości CO2, troszkę za mało goryczy. Następnym razem dodam trochę chmielu goryczkowego. Zapach - ładny, chmielowy.
Bardzo dobrze gasi pragnienie, mogę śmieło polecić ten sposób przygotowania podpiwku.

mapajak
06-05-2003, 06:59
mapajak napisał(a)
mogę śmieło polecić ten sposób przygotowania podpiwku.

W sposobie przygotowania mojego podpiwka wkradł się drobny błąd. Z podanej ilości słodów wyszło 8l brzeczki a nie 10 jak napisałem.

Marusia
07-06-2003, 14:35
Ja właśnie nastawiam swój drugi podpiwek z Delecty. Myślę, że to dobry wstęp, do robienia własnego piwa chocby z prostej przyczyny - nauczę sie kapslować butelki:D

Drugi, bo pierwszy nastawiłam do spółki ze Slavoyem przy jego pomocy, więc to się nie liczy do moich doświadczeń, ale liczy jako wyprodukowany u mnie w domu.

Pierwszy był bardzo smacznym napojem, bardziej mi smakował niż Karmi - bo był mniej słodki, a to też dzięki uwagom zawartym w tym temacie - dodaliśmy mniej cukru.

Piecia
24-06-2003, 20:35
Tydzień twmu nastawiłem i ja swój pierwszy podpiwek a oto opis moich doświadczeń:

Podzieliłem opakowanie na dwie części i co za tym idzie wszystkie pozostałe składniki, dodałem mniej cukru (około 150 g )i odstawiłem.
Pierwsza butelczyna otwarta po 4 dniach: malutko piany niezawiele gazu, słodkie (bardzo posmakowało mojej mamie :D )
Zawartość kolejnych flaszek była już bardziej treściwa (z jednej -największej 1,5litrowej po Grolschu przy otwieraniu sporo uciekło)
Ostatnia partia otwarta 8 dnia była świetnie nagazowana a kożuch piany trzymał się ponad 15 minut

Napewno nie była to ostatnia moja próba z tym specyfikiem :stout:

e-prezes
09-07-2003, 13:56
nie wiem czy to właściwe miejsce na swoje spostrzerzenia w tej materii, ale tak jak Piecia mam za sobą pierwsze 5 litrów podpiwka (notabene półprodukt od w/w). podzieliłem na dwie części i ze względu na brak odpowiednich naczyć zlałem do trzech różnych: PETa po piwie, butelek po Kelcie i słoików po napojach (0.7l wydłużone ku górze). po trzech dniach otwarte pierwsze ze słoików - jeszcze zbyt surowe, ale do wypicia - zbyt drożdzowy smak; druga parta po 6 dniach z butelek szklanych - wyskoczyła z flaszki, ale piana i smak nawet niezły, ciut przypominający Karmi, natomiast zapach odrażający (to pewnie z powodu drożdży piekarskich jakie polecano mi w zastępstwie użyć). w moim przypadku podejrzewam, że to ostatnia próba piwa podpiwkowego, choć zapewne zrobię drugie 5 l ale już z drożdzami piwowarskimi na potwierdzenie moich spostrzeżeń.

żąleną
09-07-2003, 15:52
Spokojnie, 1 partia też wyszła mi nieciekawa, za to każda następna bez zarzutu - i może to być kwestia dwóch różnych gatunków (?) drożdży piekarskich.

Archer
22-09-2003, 10:35
A może spróbować taki podpiwek odfermentować parę dni, a nie od razu do butelek....Ciekawe co by z tego wyszło...?

żąleną
22-09-2003, 12:51
Myślę, że mógłby zepsuć się w butelkach za względu na niski woltaż Lepiej, żeby fermentując w butelkach zużył cały tlen. Tak mi się to widzi, ale pewności nie mam.

slado
22-09-2003, 13:10
Na Browamator.pl w dziale Receptury jest m.in. "Piwo harcerskie".
Nie jest to napój piwopodobny lecz prawdziwe piwo o zawartości alc. ok. 1%. Sztukę dobrego rezultatu osiągnięto dobierając odpowiednio przerwy białkowe. Chyba kiedyś też takie uwarzę.
Wasze zdrówko :stout: