PDA

Wersja pełna: : warka Petraxa


Petrax
18-05-2003, 14:35
Jak chyba każdy na forum od dłuższego czasu zastanawiałem się nad podjęciem próby zmierzenia się z własną warką a skuszony poniekąd informacją od crizza, że potrzebny sprzęt i surowce mam prawie rzut beretem od domu, podjąłem z kumplem decyzję, że się za to zabierzemy. Wprawdzie oprzyrządowania jeszcze nie kupiłem, ale po głębszej lekturze forumowej już mniej więcej pojąłem na czym rzecz polega. Mam jedynie dylemat odnośnie surowców. Oczywiście jako totalny amator zacznę od brewkita, nie wiem tylko czy pokusić się dodatkowo na dodatek ekstraktu słodowego czy zacząć najprościej - od cukru. Na początek nie chciałbym przesadzać z nakładami finansowymi, na wypadek gdyby coś poszło nie tak. Z drugiej strony, jeżeli piwo ma nadać się jedynie do zlewu też nie ma to sensu. Która opcja waszym zdaniem jest najoptymalniejsza?
Dodatkowo nie wiem jeszcze co zrobić z wodą. Podobno poznańska kranówka jest jedną z bardziej czystych w Polsce (choć twarda) i posiada jakieś tam atesty Instytutu Matki i Dziecka. Nie wiem więc czy jest sens inwestować w mineralkę.
A tak na marginesie - już się nie mogę doczekać :stout:

Wydmikufel
18-05-2003, 20:31
Co do wody to ja uzylem H2O "Oaza" z biedronki po 1,7 za butelke. Kranowa sie u nas do niczego nie nadaje, a ta nie byla droga. Co do tego, ze mineralne podobno twarde sa to w tej akurat bylo cos z 170mg/l mineralow - czyli nie duzo (trzeba czytaj etykietki bo biedronka sprzedaje wiele wod w tym samym opakowaniu) i Babcia wspolpracownika (prof chemii) stwierdzila, ze sie nada :) :stout:

piwochłon
19-05-2003, 09:02
Chyba najbezpieczniej nie dodawać cukru ani ekstraktu, tylko uwarzyć 10 litrów z samego brew-kita. Smak będzie wtedy trochę intensywniejszy, co wyjdzie piwu na dobre. Co do wody, ja zdecydowałbym się na kranówę po przefiltrowaniu albo wodę ze studni. Eksperymentowałem z różnymi wodami mineralnymi i nie uzyskałem zbyt dobrych efektów, na kranówie wychodzi conajmniej tak samo dobrze

mapajak
19-05-2003, 10:21
Petrax napisał(a)
Mam jedynie dylemat odnośnie surowców. Oczywiście jako totalny amator zacznę od brewkita, nie wiem tylko czy pokusić się dodatkowo na dodatek ekstraktu słodowego czy zacząć najprościej - od cukru

Nie dodawaj cukru.
Na temat cukru zostało już chyba na forum powiedziane wszystko, wszyscy są zgodni - dopuszczalny jest tylko dodatek cukru w niewielkiej ilości do skondycjonowania piwa w butelce.

Petrax
19-05-2003, 14:09
piwochłon napisał(a)
Chyba najbezpieczniej nie dodawać cukru ani ekstraktu, tylko uwarzyć 10 litrów z samego brew-kita. Smak będzie wtedy trochę intensywniejszy, co wyjdzie piwu na dobre.

Czy aby nie wyjdzie to zbyt mocno nachmielone? Lubię goryczkę, ale bez przesady :)

mapajak
19-05-2003, 14:23
Petrax napisał(a)
Czy aby nie wyjdzie to zbyt mocno nachmielone? Lubię goryczkę, ale bez przesady :)


Wyjdzie.
Skład brewkitu jest przewidziany na 20-22 l piwa, robiąc np 10 l otrzymasz piwo o 2 razy większej goryczce. Lepiej dodać puszkę czystego ekstraku słodowego i uwarzyć 20 l piwa. Jest to też uzasadnione ekonomicznie - czysty ekstrakt jest dwa razy tańszy od nachmielonego.

Petrax
31-05-2003, 22:50
Dokonało się, brzeczka już fermentuje :) Jako surowce posłużyły: brewkit Cooper's Bavarian Lager, 1kg cukru, 15l wody TIP (1,48 za 5l). Baling brzeczki wyniósł 14 stopni, więc wyjdzie chyba dość treściwe piwko. Drożdże przed dodaniem popływały trochę w wodzie. Relacja z efektu końcowego za parę tygodni.

Petrax
04-06-2003, 18:25
Po 4 dniach fermentacji piany widoczne są tylko śladowe ilości. Aerometr wykazuje 7 blg. To chyba jeszcze za wcześnie na butelkowanie ale ile powinna wynieść rozsądna wartość dla piwa lekko-mocnego (przypominam - brzeczka miała ok. 14,2 blg) odpowiednia do rozlewu?

kangurpl
04-06-2003, 18:54
Jak zawsze 3-4 Blg

Petrax
06-06-2003, 23:10
Wczoraj (06.06) nastąpiło butelkowanie. Blg wyniosło 3,5, zawartość alkoholu wstępnie wyliczam na 6,2%. W samku czuć już wyraźną goryczke, lekko kwaskowe i trochę nagazowane. Teraz pozostaje czekanie.

Petrax
17-06-2003, 20:20
17.06 - pierwsza kontrolna degustacja, 10 dni po rozlewie.
Butelkę (bączek 0,33) otwierałem kilka minut - piana bucha jak oszalała. Po nalaniu do szklanki oczywiście cały osad drożdzowy totalnie zamętnił piwo. Smak - no cóż, na razie bliżej mu do szampana niż do piwa, czuć drożdże i niewiele więcej. Po przełknięciu jednak zostaje delikatna goryczka i posmak słodowy. Zaczekam teraz ze 2-3 tygodnie i spróbuję ponownie. Reszta butelek leżakuje w trochę innych warunkach (ciemniej i chłodniej) więc może będzie dobrze.

Lukis
20-06-2003, 22:54
IMHO trochę za dużo cukru. To z resztą widać po Ballingu. I chyba troszki za wcześnie buteklowane. Moje z brew-kita zeszło do 2 blg. Ale jak nie czujesz smaku kiszonej kapusty, to i tak bardzo dobrze wyszło :)
Tylko sprawdź jak zareagujesz na takie piwo!! Ja za pierwszym razem wziąłem na imprezkę dwie butelki 1.5 l (rozlewałem do PET-ów) z czego kumple wypili łącznie dwie szklanki. No i mi zostało wypicie reszty... Smakowało, ale miałem później niewielkie dolegliwości żołądkowe (skończyło się w WC), na szczęście nikt nie zauważył mojej chwilowej nieobecnosci ;P
Ech... jak to mówią: młodość musi się wyszumieć (albo coś takiego).