PDA

Wersja pełna: : Moje pierwsze zmagania


slado
08-09-2003, 16:47
Pozwólcie przedstawić moje zmagania przy warzeniu pierwszej w życiu wareczki. Całego postu będzie 10 części, w każdej fotka. Bądźcie cierpliwi aż skończę. Potem komentujcie, tylko oszczędźcie mnie ;)

Część 1
Oczytany i zachęcony opowiadaniami domowych piwowarów postanowiłem zaryzykować sił i uwarzyć piwo. Tu podziękowania dla tych wszystkich, którzy przyczynili się do poszerzenia mojej wiedzy na ten temat. Znajdziecie ich tu na forum.

27 Sierpnia 2003 godz. 21:00
Rozpoczęcie działań. Przesyłka ze sprzętem i surowcami rozpakowana. Plan działania zgodny z wyczytanymi uwagami weteranów browarnictwa i instrukcjami. Do dzieła!
Mycie sprzętu:

slado
08-09-2003, 16:50
Część 2

Dodajemy 1/3 opakowania chloraminy do mocno ciepłej wody.
Całość moczy się i jest myta przez ok. 30 minut. Po wylaniu roztworu chloraminy następuje płukanie mocno ciepłą wodą. Następnie trzykrotne płukanie zimną wodą. Wszystko odbywa się zgodnie z instrukcją.

slado
08-09-2003, 16:53
Część 3

Tymczasem druga, ta piękniejsza połowa przygotowuje surowce, brewkit „Browamator Ciemne 1,8 kg”. Zagotowanie zawartości puszki gotowca wraz z zawartością puszki ekstraktu słodowego jasnego 1,25 kg w ok. 2 litrach wody.
Uwaga, w momencie zagotowania wytworzyła się gęsta piana, podobna do piany gotującego się mleka. Rośnie w oczach! Ufff… nie było czasu na zrobienie fotki, ale nie wykipiało.
Po zagotowaniu garnek wstawiony został do zimnej wody celem obniżenia temperatury.
W międzyczasie skończyło się odkażanie i płukanie sprzętu.

Nastawiamy pierwszą brzeczkę!
W fermentorze jest już 12 litrów czystej zimnej wody (kranówa z Dobrzenia Wielkiego) o temp. 14 ‘C… Zagotowane surowce schłodziły się do około 50 ‘C. Wlewamy zawartość garnka do fermentora, uzupełniamy zimną wodą do objętości 18,5 litra… Oooops !
W opisie do gotowca namawiali do objętości 20 litrów. Cóż – mała modyfikacja.
Miało być 10,5 ‘ Blg i 4,5 % Alc. Areometr wskazuje 11,5 ‘Blg.
Wypadkowa temperatura brzeczki wyszła 22 ‘C – idealnie - wsypałem drożdże!

Pierwsza Warka nastawiona. Ten historyczny moment to godz. 23:20, 27 sierpnia AD 2003.

slado
08-09-2003, 16:57
Część 4

A tak to wygląda o godz. 06:40 dnia następnego (temp. brzeczki 23 ‘C).
Trochę jakby słabo z tą pianką, ale to dopiero ok. 8 godzin od nastawienia!

Po 24 godzinach temp. brzeczki 23’C, pianka nadal tak cienka, choć już na całej powierzchni.
Może niedokładnie wypłukany fermentor? Cofnąć się już nie da. Drożdże do roboty!

slado
08-09-2003, 17:01
Część 5

Piątek po południu 29 sierpnia 2003, temperatura otoczenia wzrosła. Na dworze około 28 ‘C.
W pomieszczeniu „warzelniczym” (kuchni), dzięki kulinarnym wyczynom małżonki prawie 30 ‘C… Musiałem podjąć działania mające na celu schłodzenie zawartości fermentora.
Wkłady lodówki turystycznej zamrożone na kamień i przykryte ściereczką utrzymały temperaturę brzeczki w zakresie bezpiecznym i nie przekraczającym 24 ‘C.

slado
08-09-2003, 17:05
Część 6

Sobota, 30 sierpnia, rano. No wreszcie jest pianka. Znaczy się, będzie piwko!
Przy okazji, forumowicze uświadomili mnie o fakcie istnienia namnażania drożdży.
To następnym razem. Ważne, że jest pianka i to na całe 2-3 cm…
Trochę „brudna”, ale wynika to z rodzaju warzonego piwka. W końcu to ciemne.

slado
08-09-2003, 17:06
Część 7

Niedziela 31 sierpnia 2003, pianka na wierzchu jeszcze jest. Nie mierzę gęstości dopóki nie zniknie. Nawet, jeśli stężenie spadnie poniżej 2-3 ‘Blg. I tak planuję cichą fermentację.
Dodanie cukru do butelek załatwi nagazowanie końcowe w butelkach. Poza tym, jeśli wierzyć temu, co piszą znawcy tematu, to słód ma przynajmniej kilkanaście procent cukru nie podlegającego fermentacji.

Poniedziałek rano. Temperatura brzeczki 22 ‘C. Pianka częściowo zanika.
Po pracy sprawdzę aerometrem na okoliczność stężenia i chyba przeleję zieleńca do drugiego fermentora na cichą fermentację i wyklarowanie.

Stało się. 01 września 2003 o godz. 19:00 odciągnąłem do drugiego fermentora (z kranikiem) celem dofermentowania i sklarowania przed rozlaniem. Młode piwko miało 4 ‘Blg.

Rozlew Warki nr 001 o godzinie 18:00 04 września AD 2003.
Stężenie 3 ‘Blg. Do każdej butelki dodano odpowiednią miareczkę cukru:

slado
08-09-2003, 17:09
Część 8

Spuszczamy pierwszą „działkę” do kufelka – to do wypicia ;) :

slado
08-09-2003, 17:17
Część 9

Następnie zabieramy się do napełniania butelek:

slado
08-09-2003, 17:19
Część 10

I kapslujemy Gretą, używając siły tak z umiarem by nie rozwalić butelek.
No i powiedzcie mi, czyż nie fajna zabawa?
Jest tylko jeden poważny problem, jak ja wytrzymam te dwa miesiące do czasu pełnej dojrzałości piwka?

pawcio1
08-09-2003, 18:45
slado napisał(a)
Część 10

I kapslujemy Gretą, używając siły tak z umiarem by nie rozwalić butelek.
No i powiedzcie mi, czyż nie fajna zabawa?
Jest tylko jeden poważny problem, jak ja wytrzymam te dwa miesiące do czasu pełnej dojrzałości piwka?

No , choć miesiąc wytrzymaj.;) :D

slado
09-09-2003, 08:37
Nie wytrzymałem :p
Otworzyłem wczoraj jedną butelkę.
MUSIAŁEM SPRAWDZIĆ czy się coś nie popsuło... ;)
Niesamowite. Syknęło, pojawiła się mała pianka.
Nalałem i o dziwo pianka taka jak w podpisie, jeszcze niezbyt trwała.
Piwko jeszcze lekko mętne, ale już smaczne z lekkim jednak posmakiem drożdżowym.
Czytając na forum o hydrogranatach postanowiłem dać więcej przestrzeni w butelce na powietrze. Widać to na fotce z Gretą.
Chyba zbyt duża ilość powietrza nie ma ujemnego wpływu na trwałość?

pozdrawiam

ART
09-09-2003, 14:02
pewnie ma :o bo i większa powierzchnia piwa ma kontakt z powietrzem.

slado
09-09-2003, 19:19
ART napisał(a)
pewnie ma :o bo i większa powierzchnia piwa ma kontakt z powietrzem.

Potrafisz ART pocieszyć :( ... To jaką wysokość słupa powietrza uważacie za właściwą i bezpieczną dla tworzącego się ciśnienia?

elroy
09-09-2003, 19:44
slado napisał(a)
Potrafisz ART pocieszyć :( ... To jaką wysokość słupa powietrza uważacie za właściwą i bezpieczną dla tworzącego się ciśnienia?

Wg. mnie zbyt mało nalewasz do butelek.
Ja nalewam mniej więcej, tyle co w przemysłowych piwach. Jest to wystarczająca ilość powietrza dla drożdży do wytworzenia CO2.
No i oczywiście Art miał rację - należy tego unikać.

slado
15-09-2003, 08:23
Człek uczy się ponoć całe życie.
Będę pamiętał o pełniejszym nalewaniu do butelek.
Przy okazji jedno pytanko.
Czy pomimo większej ilości powietrza jest szansa że wytrzyma do pierwszego wiosennego grilla? :confused:
Oczywiście nie chodzi mi o moją "silną" wolę ;)

slado
28-09-2003, 17:34
pawcio1 napisał(a)
No , choć miesiąc wytrzymaj.;) :D

A czy 4 tygodnie to już miesiąc? :p
Dziś po wycieczce na grzybki rozpocząłem degustację pierwszego mojego piwka.
Nie potrafię jeszcze wystawiać ocen tak jak robią to Seniorzy ale jestem mile zaskoczony smakiem, zapachem, pianką i klarownością.
Piwko pierwsza klasa ! W Podsekcji grzybiarskiej (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?postid=247780#post247780) zamieściłem fotkę nie tylko grzybków ale i tego kufelka z moim Ciemnym Pełnym.

Pozdrawiam

CarlBerg
28-09-2003, 19:38
Slado, podniosłeś mnie na duchu !!! ... Właśnie będę przelewał moje pierwsze "boje" do butelek ... Jest to "John Bull Pilzner" + 1,8 ekstraktu z puszki ... Przy objętości 21 litrów, temp. 21 stopni dwa dni temu aerometr wskazał prawie 13 Blg :D ... ... Myślę, że może pojutrze (jak tylko wskoczy na 2-4 Blg) napełniam butle - co uczynię z wielką niecierpliwością, bowiem w szafce czeka na swoją kolejkę pszeniczniak "Muntons Wheat" oraz za 2 tygodnie tzw. "Piwo Zimowe" .. A już nadciąga kolejna paczka z surowcami, termometrem i dodatkami ... Tylko gdzie ja zmagazynuję tyle skrzynek z piwkiem:confused:

pozdrawiam, gratuluję udanego piwka, życzę kolejnych udanych warek :stout:

LETO
11-10-2003, 11:49
Właśnie jutro będę butelkował pierwszą warkę i stąd moje pytanie. ART napisał że im mniejsza powieżchnia kontaktu piwka z powietrzem tym lepiej. Z drugiej strony w butelce musi zostać trochę wolnej przestrzenia, a więc jeżeli rozlewam piwko do obowiązujących obecnie butelek to ile musze zostawić miejsca? Czy ma to być pół szyjki czy może więcej?

slado
11-10-2003, 12:00
Dobre pytanie.
Z tego co wywnioskowałem należy trzymać się poziomu:
min - postawa szyjki
max - połowa szyjki
Oczywiście w zależności od butelki. Niektóre z nich nie mają t.zw. podstawy.
Tak na oko to wygląda że ok. 5 cm3 będzie ok.
pozdrawiam i Wasze :stout: zdrowie!

pawcio1
11-10-2003, 12:00
LETO napisał(a)
Właśnie jutro będę butelkował pierwszą warkę i stąd moje pytanie. ART napisał że im mniejsza powieżchnia kontaktu piwka z powietrzem tym lepiej. Z drugiej strony w butelce musi zostać trochę wolnej przestrzenia, a więc jeżeli rozlewam piwko do obowiązujących obecnie butelek to ile musze zostawić miejsca? Czy ma to być pół szyjki czy może więcej?

2-3 cm od góry zostaw wolnego.:kwiatek:

slado
11-10-2003, 12:08
pawcio1 napisał(a)
2-3 cm od góry zostaw wolnego.:kwiatek:
Dla bezzwrotnych to chyba już za mało miejsca...?
Czy nie za duże ryzyko rozsadzenia?

pawcio1
11-10-2003, 12:18
slado napisał(a)
Dla bezzwrotnych to chyba już za mało miejsca...?
Czy nie za duże ryzyko rozsadzenia?

Ludzie co wy z tym rozsadzeniem!!!!!:eek: :eek: :eek:
Jeśli uważasz że te 2-3 cm to za mało to po licho pytasz??:mad:

slado
11-10-2003, 12:28
Pawcio, piwo Ci skwaśniało czy co? Po co te nerwy?
Mowa była o bezzwrotnych, słabszych niż zwrotne, wielokrotnego użytku butelki.
Ale oczywiście koleny głos, jakże zdeterminowany, świadczy o tym że miejsca na powietrze MA BYĆ MAŁO!
Zdrówko! :stout:

pawcio1
11-10-2003, 12:36
slado napisał(a)
Pawcio, piwo Ci skwaśniało czy co? Po co te nerwy?
Mowa była o bezzwrotnych, słabszych niż zwrotne, wielokrotnego użytku butelki.
Ale oczywiście koleny głos, jakże zdeterminowany, świadczy o tym że miejsca na powietrze MA BYĆ MAŁO!
Zdrówko! :stout:

A w życiu, wszystko jest OK, tylko irytują mnie te opowieści o granatach.:D Wiem o tysiącach butelkowań, a to że komuś coś wybuchło to 2 czy 3 przypadki.:kac: Kompletny margines , IMO nie ma sensu w ogóle podejmować tematu.:(

Czes
11-10-2003, 12:40
Z przyczyn nie do końca jasnych (dla mnie), to własnie w butelkach mało wypełnionych nabudowywuje się podczas refermentcji większe cisnienie gazów niż przeciętnie. Z zagrożeniem eksplozją jest więc odwrotnie niż się tego obawia Slado.
Natomiast objętosć powietrza ( FCJP - POWIERZCHNIA zetknięcia się piwa z powietrzem ) nie ma tu znaczenia dla trwałosci piwa, bo drożdże b. szybko zużyją cały dostępny im tlen ( atylko ten jest dla piwa groźny) do swoich życiowych celów.
Wsród butelek bezzwrotnych na rynku występują obecnie b. solidne Euro i NRW 500, których pozbywają się browary. Polecam zwłaszcza te drugie!

slado
11-10-2003, 12:58
Czes napisał(a)
Z przyczyn nie do końca jasnych (dla mnie), to własnie w butelkach mało wypełnionych nabudowywuje się podczas refermentcji większe cisnienie gazów niż przeciętnie. Z zagrożeniem eksplozją jest więc odwrotnie niż się tego obawia Slado.
--ciach--
Można by tworząc różne teorie, wysnuć wniosek, iż przy niedopełnionych butelkach przerabiany jest cały pozostały cukier.
Przy dopełnionych już nie - brak tlenu do produkcji?
Będę pozostawiał w takim razie 3,5 cm słupa powietrza. ;) :p

LETO
12-10-2003, 09:12
Dzięki za radę.
W Takim razie pozostawię 3-5 cm wolnego miejsca w szyjce. Oczywiście o ile mi się to uda bo nie mam wprawy w butelkowaniu.;)

Standarte
12-10-2003, 19:09
slado napisał(a)
Czy pomimo większej ilości powietrza jest szansa że wytrzyma do pierwszego wiosennego grilla? :confused:
Oczywiście nie chodzi mi o moją "silną" wolę ;)

Nie przejmuj się tak bardzo tym słupem powietrza, będzie dobrze :D Moja pierwsza warka (z brew-kita) miała zaledwie 10 Blg i po siedmiu miesiącach smak piwa ładnie dojrzał. Do zepsucia było jeszcze bardzo daleko. Myślę, że tak cienkie piwo można w ciemno przechowywać ponad rok, nie mówiąc już o bardziej treściwych...