PDA

Wersja pełna: : Bunt:Browar Nadziei


zythum
13-10-2003, 07:55
Warzy się piwo które w zimne noce wspomagać będzie nadzieję na lepszy sprawiedliwszy świat. A poważnie to
a) czysty ektstrakt słodowy
b) niedługo rozlew do butelek
c) do części butelek dodam miód, zastanawiam się tylko ile? NIe bardzo wiem jaka zawartość cukrów jest w litrze miodu (czy łyżce).

Martwi mnie tylko, że piwo bardzo wolno fermentuje. Nie ma już piany ale bąbelki cały czas bąbelkują;) Być może ma na to wpływ, że udało mi się dodać tylko część drożdży bo duża ich część podczas rehydratacji została na folii którą przykryty był kubek.

iron
13-10-2003, 14:41
Fermentuje powoli bo jest w temperaturze 20 Celsjuszów. Ale tym bym się nie przejmował.

crizz
13-10-2003, 15:05
zythum napisał
...
a) czysty ektstrakt słodowy
b) niedługo rozlew do butelek


Zythum, jesteś mistrzem streszczenia :D. Napisz, co było pomiędzy a) i b)...;)

zythum
14-10-2003, 12:07
Szczegóły po butelkowaniu, żeby już to wszystko zebrać.

LETO
14-10-2003, 12:28
No i napisz jak poszło z tym miodem do butelek.

oryks
15-10-2003, 08:21
Zawartość cukrów w miodzie to 60 - 76% w zależności od rodzaju miodu.

zythum
15-10-2003, 08:24
Dzięki, bo miałem kłopot z ustaleniem ile miodu dodać.

zythum
20-10-2003, 10:43
Uff,mocno spóźniona relacja ale dopiero teraz moje plecy doszły do siebie.
Szczegółowo opiszę tylko rozlew bo ten dostarczył mi wiele "atrakcji".
1. Umycie na raz 40 butelek to horror, szczerze powiem, że myślałem czy nie dać sobie spokoju z tym piwowarstwem domowym
2. Nagle okazało się, że nie mam zdezynfekowanego fermentora z kranikiem, nie mam wygotowanych kapsli a posiadam jedynie wężyk który umowżliwia rozlanie jedynie z femrnetora z kranikiem. Panika, krzyki, panika i robienie stu rzeczy na raz co wykończyło mnie psychicznie i fizycznie
3. Rozlewam i rozlewam (do części butelek dodaje sok malinowy, do części miód, do części cukier bo okazało się, że nie mam czystego ekstraktu o którym byłem przekonany, że go mam). Okazało się, że zapomniałem, że mam lejek , więc miód i sok rozlewał się dookoła. W końcu przypomniałem sobie o lejku - oczywiście nie zdążyłem go zdezynfekować a jedynie umyłem
4. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że nie starczyło butelek - jak do dziś nie rozumiem. Miałem butelek na 19 litrów, w fermentorze 18 litrów a zabrakło na conajmniej 2-3 litry?????
5. w związku z powyższym pozostałą część rozlałem po dwóch dniach (bo nie miałem czasu). Do fermentora dodałem miód więc już do butelek nic.
6. Rozlewanepiwo miało według aerometru około 4,5 stopni Balinga - czy to możliwe po 8-9 dniach fermentacji???? Mimo to rozlałem bo się już zdenerwowałem.

Podsumowując było to mocno hardcorowe przeżycie które zachwiało moim postanowieniem warzenia swojego piwa. Następnie warzenie odbędzie się tylko pod kilkoma warunkami:
a) nie będę tego robił sam bo po prostu nie wyrabiam (nie wiem jak radzą sobie Ci którzy warzą sami ze słodów??)
b) chyba spiszę sobie wcześniej listę tego co potrzebuję do warzenia i sprawdzę co mam i w jakim stanie
c) będę robił wszystkjo w wykend bo jak zacząłem rozlew około 16.30 to skończyłem po 23.00 i to w takim stanie, że nie ,mogłem stać na nogach a plecy i ręce bolały mnie przez tydzień
d) Mimo wszystko za tydzień - dwa robię następne :)

crizz
20-10-2003, 10:53
Zythum, trzymaj się, nie daj się! Wyciągnij wnioski - grunt to ułożyć sobie w myślach (lub na papierze) wszystkie czynności i dobrze się do nich przygotować. Wszystko zdołasz zrobić bez pośpiechu.

A butelek Ci zabrakło, bo:
- dodawałeś soki, miody i inne wynalazki
- (prawdopodobnie) lałeś mniej niż 0.5 l do butelki.

zythum
20-10-2003, 13:08
Nie ma obaw - to było tylko chwilowe zmęczenie. Za to spróbowałem takie świeże-zielone i było znacznie lepsze od poprzedniego na tym samym etapie. Zobaczymy co dalej. Teraz chyba pszeniczne i ciemne. tylko muszę skombinować drożdże -może pawcio1 jeszcze ma;)

pawcio1
21-10-2003, 09:39
zythum napisał(a)
Nie ma obaw - to było tylko chwilowe zmęczenie. Za to spróbowałem takie świeże-zielone i było znacznie lepsze od poprzedniego na tym samym etapie. Zobaczymy co dalej. Teraz chyba pszeniczne i ciemne. tylko muszę skombinować drożdże -może pawcio1 jeszcze ma;)

Nie mam na sprzedaż ,ale podzielę się swoimi na jedną warkę wystarczy, a potem odzyskasz z cichej fermentacji.:kwiatek:

zythum
21-10-2003, 09:45
To byłbym bardzo bardzo szczęśliwy. Jak tylko w tym tygodniu zbiorę surowce to się odezwę:)

pawcio1
21-10-2003, 09:53
zythum napisał(a)
To byłbym bardzo bardzo szczęśliwy. Jak tylko w tym tygodniu zbiorę surowce to się odezwę:)

Nie ma problemu.:stout:

zythum
24-11-2003, 10:53
Przede wszytskim przepraszam Pawcia, że ciągle się doniego nie zgłosiłem - niestety przeprowadzka uniemożliwia warzenie na jakiś czas.

Za to po około miesiącu spróbowałem opisywanego wyżej piwa - nazwę go Lekka Pięść (alkohol do 3.5 ale jednak zawraca w głowie szybko), spróbowałem piwo do którego dodawałem miód (lipowy) - powiem nieskromnie - to piwo jest dobre (oczywiście pamiętając,że jest to ekstrakt anie zacieranie). Piwo jest bardzo przyjemne w zapachu, delikatne w smaku, i naprawdę dobrze nagazowane (a nie przegazowane). To oczywiście moja subiektywna ocena - zobaczymy jakie będą inne butelki.

zythum
25-11-2003, 09:55
Następna próba, piwo niepoddane cichej fermentacji plus sok malinowy do butelek. Zapach - sok malinowy z nutami drożdżowymi, dlamnie przyjemny, nagazowanie - bardzo dobre,piana tworzy się mniejsza niż w poprzednim ale trzyma się do końca picia. Kolor - znacznie ciemniejszy i mniej klarowne od poprzedniego. Smak - też dobre alejednak znacznie słabsze od poprzedniego- jednak zbyt mocno wyczuwalny drożdżowy posmak, do tego takie piwo z dodatkiem soku (niezbyt agresywnym ale jednak wyczuwalnym). Podsumowując - jak na razie zdecydowanie lepszym pomysłem jest a) cicha fermentacja, b) chyba jednak miód jest lepszy niż sok chociaż róźnic w nagazowaniu nie ma wielkich piwo jest jednak takie jak piwo z sokiem. To jednak chyba nie wada - w końcu po coś ten sok dodawałem ale swoją drogą nie spodziewałem się, że będzie smakować tak jakbym do piwa dolał po prostu sok.