PDA

Wersja pełna: : Ciekawostka;)


maryhh
21-06-2001, 09:54
Muszę Wam powiedzieć, że odporność chemiczna stopów miedź-cynk jest umiarkowanie odporna na piwo. Starta grubości tych materiałów przy kontakcie z piwem wynosi około 2 mm na rok:)


ale dowaliłem:)

gul_gul
21-06-2001, 10:05
Nooo. :confused:

grzech
21-06-2001, 10:07
Niesamowite !!!

maryhh
21-06-2001, 10:26
ale nie ma problemu ze stalami austenitycznymi nierdzewnymi, gdyż one sš odporne na piwo, a co najważniejsze
piwo przez zetknięcie się z tymi stalami nie nabiera posmaku:)
;) :cool: ;)

sensor
21-06-2001, 12:07
Mowa tu o roku zwykłym czy przestępnym ?




Dzięki za muzę, fajna ( nie miałem czasu odpisać).

Gambrinus
21-06-2001, 15:13
To ciekawe, w moim przypadku przyrost (obwodu) na skutek kontaktu z piwem wynosi okolo 5mm/rok ;)

Krzysiu
21-06-2001, 17:23
A wiecie, że jak się wrzuci piwo do czynnego wulkanu, to ono wyparuje ???

Misiekk
21-06-2001, 22:23
A gdzie wyparuje ?:)

Marusia
22-06-2001, 08:28
Ale kto bedzie przez cały rok pilnował, żeby te stopy polewać piwem?

Stopy miedzi i cynku oczywiście...:)

Radegast
22-06-2001, 09:47
A co z moimi stopami?
One mnie przecież na piwo noszą;)

Marusia
22-06-2001, 09:59
I co? Ile minimetrów rocznie ubywa/przybywa? Stóp, oczywiście...

A może by tak poeksperymentować polewanie, zobaczymy, co komu urośnie :D

maryhh
22-06-2001, 10:07
MILIMETRÓW Marusiu MILIMETRÓW
;)

Marusia
22-06-2001, 10:25
Ojej, taka tam literówka:D

djot
22-06-2001, 10:59
Originally posted by Marusia
I co? Ile minimetrów rocznie ubywa/przybywa? Stóp, oczywiście...

A może by tak poeksperymentować polewanie, zobaczymy, co komu urośnie :D

To by chyba zależało od jakości i ilości płynu używanego do polewania:D

endriu
22-06-2001, 11:02
I od tego co polewamy...

Radegast
22-06-2001, 11:13
Jeżli miedź podlejemy cynkiem (tak do 43% obj.) to będziemy mieli mosiadz.

Marusia
22-06-2001, 11:15
Protestuję: cały czas mowa o podlewaniu piwem!!!

Radegast
22-06-2001, 11:24
Generalnie to co rośnie (ziarna) i jak rośnie jest niezmiernie istotne.
Tworzenie stopów jest bardzo złożone i efekt końcowy jest wynikiem wielu kombinacji, ale i tak najistotniejszym jest zawartość węgla w tym co nam wyrosło.

maryhh
22-06-2001, 11:34
muszę powiedzieć iż temat ten powstał gdyż w pewnym poradniku z którego korzystam spotkałem się właśnie z PIWEM jako "ośrodkiem agresywnym" co zaciekawiło mnie.
myślę iż jest to cenna uwaga, bo przecież piwo jest przechowywane jakoś i jakby to było gdyby miało kontakt ze stopem "z którym się nie lubi"???
posmak mógłby być ciekawy;)

Radegast
22-06-2001, 11:45
Tego typu informacje mogą się przydać w praktyce.
Dla przykładu powiem, iż wódka jest bardziej rzrąca od spirytusu.
Więc jak ktoś będzie rozmajał spirytusik to nigdy w plastiku ;)

gabryjeluk
22-06-2001, 12:05
Powinno to sie przeczytać Grekom i Rzymianom, którzy pili tylko wino zamiast piwa. Wino ma prawdopodobnie wpływ na wytrącanie się szkodliwych związków z cynkowanych naczyń, w których je pito i dlatego cywilizacje Rzymskie i Greckie upadły :):rolleyes:

Krzysiu
22-06-2001, 14:27
Gwoli ścisłości - Grecy i Rzymianie pili nie tylko wino, ale i piwo również. Rzymianie mieli naczynia nie cynkowane - technologie otrzymywania cynku opracowano dopiero w XVIII w. ne., ale ołowiane - i własnie ołowica była jedną z przyczyn wysokiej śmiertelności i degeneracji obywateli rzymskich. Doszło do tego, że Rzymianie do zapładniania swoich kobiet używali niewolników - bo oni MOGLI to robić :)))
W zbiornikach ołowianych, a takie często były używane do przechowywania wina (lub miedziane, lutowane stopem cyny i ołowiu), powstaje dobrze rozpuszczalny winian ołowiowy, który po pierwsze - jest słodki, jak wszystkie sole ołowiu, i zwyczajnie w świecie poprawiał smak wina, a po drugie - łatwo przenika do krwi, skąd przedostaje się do układów nerwowych niszcząc je stopniowo.
W średniowieczu, jak chciano otruć kogoś powoli, tak żeby sie nie zorientował, używano własnie soli ołowiu.

hubert
23-06-2001, 06:25
Witam pierwszy raz na forum.
Ja też mam ciekawostkę związaną z piwem , ale zoologiczna. Otóż okazuje się ,że motyle są chyba najwytrwalszymi piwoszami.
Jeden motyl może wypić ok 5 ml mieszanki piwno-winno-miodowej i nic mu nie jest. Dopiero po większej ilkości traci zdolność do poruszania się. Porównajcie teraz wielkość takiego stworzenia i ilość trunku. Ciekawe jak na taką ilość (proporcjonalnie) zareagowałby człowiek?:)

ART
23-06-2001, 07:01
cześć Hubert, widzę że jednak ci się udało :)

hubert
23-06-2001, 07:34
Witam,

Prawdę powiedziawszy dopiero dzisiaj miałem czas. Mam nadzieję ,że wkrótce się rozkręcę. narazie jednak wracam do podstawek.:)

Radegast
23-06-2001, 10:00
Witam huberta:)

maryhh
27-08-2001, 13:47
Droga zalana piwem

Ciężarówka przewożąca butelki i puszki piwa przewróciła się na drodze w zachodniej części Rumunii ku uciesze kierowców, którzy dziesiątkami zatrzymywali się, aby zaopatrzyć się za darmo w ten powszechnie lubiany napój.

Na drodze między Aradem a Oradeą utworzyła się długa kolejka samochodów, których kierowcy wysiadali i zbierali puszki i butelki ocalałe z wypadku. Niektórzy chowali cenny towar do plastikowych toreb. Skrzętni amatorzy piwa nie zostawili na miejscu wypadku ani jednej nie rozbitej butelki.

Wśród kierowców znaleźli się piłkarze z drugoligowego rumuńskiego klubu FC Bihor, którzy wykorzystali okazję, aby uczcić odniesione właśnie zwycięstwo nad drużyną z Arad.

piwo
27-08-2001, 13:52
Kilkadziesiąt kilometrów od mojego miejsca zamieszkania w małej
wsi też się taki cud zdarzył co prawda kilka lat temu

Bóg wysłuchał modlitw i na zakręcie wywróciła się ciężarówka
pełna alkoholu.

Cała wioska chodziła pijana, policja po przyjeździe nie była w stanie zabezpieczyć wszystkiego więc tych najdwardszych, którzy nie mogli zrozumieć, że to nie ich butelki tylko pałowała.

Krzysiu
28-08-2001, 06:22
Z lat 1980 - 81 pamietam cud następujący: W transporcie wódki ZAWSZE tłukło się tyle butelek, ile mówiła norma strat dopuszczalnych (nie pamietam dokładnie, ale chyba 2%, więc z kilku tysięcy butelek było już co "tłuc"). Natomiast butelki z octem NIGDY sie nie tłukły. Pamiętam to z opowiadań znajomego, który był kierowcą w WPHW i woził właśnie takie rzeczy :)

maryhh
30-08-2001, 09:42
Piwna pułapka przed meczem Niemcy – Anglia

Spotkania pomiędzy Niemcami a Anglią zawsze przysparzały dużo emocji. Przed najbliższym meczem pierwsi zaczęli pienić się Anglicy, którzy uważają, że zostali zwabieni przez Niemców do piwnej pułapki.

Angielska drużyna została zakwaterowana w Hotelu Mandarin Oriental w Monachium bezpośrednio obok wielkiej hali, w której serwuje się piwo.

"Niemcy angielską drużynę wykolegowali, zamawiając hotel bezpośrednio obok wielkiej hali piwnej" – pisze duża angielska gazeta "Sun", która dodaje: "W tej hali mieści się 10.500 pijących, którzy każdego dnia wypijają 7500 litrów mocnego niemieckiego piwa. Hałas, który tam panuje, nie pozwala na spokojny sen angielskim piłkarzom!"

Z kolei "Daily Express" pisze, że po ostatniej nocy jest już 1:0 dla Niemców, którzy przed meczem mogą odprężać się w spokojnym hotelu.

Dyrektor Niemieckiego Związku Piłki Nożnej (DFB) powiedział: "Sami byliśmy zaskoczeni wyborem angielskich gości".

piwo
30-08-2001, 09:44
Prawie jak z "Wojny futbolowej" Kapuścińskiego.

djot
03-09-2001, 07:17
Kolejna ciekawostka: Piwo dla odważnych
http://info.onet.pl/143916,69,item.html

Faltarn
03-09-2001, 13:38
To tak jak Camele z odchodami woelbłądzimi :kac:

jacek
03-09-2001, 19:12
I tu się sprawdza mądrość ludowa:
"Choćby piwo było z gówna nic mu w smaku nie dorówna":stout:

maryhh
11-09-2001, 10:56
wpadł mi w ręce głupi, ale fajny tekst (bez urazy oczywiście):D

Ostatnie badania naukowe ujawniły, że piwo zawiera żeńskie hormony. Eksperymenty przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 100 mężczyzn.
Aby sprawdzić, czy rzeczywiście piwo zawiera żeńskie hormony, każdy z nich dostał 11 litrowych butelek celem wprowadzenia ich zawartości do organizmu.
Czas badanie wynosił ok. 3 godziny.


Oto wyniki eksperymentu:
- u 75% stwierdzono zaburzenie myślenia i mowy
- 100% nie potrafiło prowadzić samochodu
- u 90% zauważono tendencję do tycia
- 80% wpadło w melancholie i wybuchało płaczem o byle głupstwo
- 80% chciało wydać pieniądze na byle co
- 75% trudno było zrozumieć

Maja
11-09-2001, 11:18
Marusia, nabijemy go????:mad:

Marusia
11-09-2001, 11:24
iiii tam, nie wiesz, jak to faceci - muszą sobie jakoś powetować nieustanne porażki na polu damsko-męskim:D

maryhh
11-09-2001, 11:39
no cóż:(
liczyłem na bardziej zaciętą dyskusję;)

sensor
11-09-2001, 13:15
Maryhh !!! To co zrobiłeś było haniebne. Nie należy poniżać tak czułych, pięknych i inteligentnych istot jak kobiety. To one daja sens naszej egzystencji. Wypełniają nasze życie kolorami i sprwiają ze stajemi sie lepsi, bardziej wartościowi.
Maryhh przejżyj na oczy, apeluję do Ciebie !!!


A to że czasem faktycznie bełkoczą bez sensu, nie potrafią prowadzic samochodu, wydaja bez sensu nasze pieniadze, płaczą przy kazdej okazji itd. to nie warte wspomnienia szczególy, które tylko podnoszą wartość tych wspaniałych istot.



Na mnie zawsze możesz liczyć


SENSOR

maryhh
11-09-2001, 13:21
sensor bracie!
czuję się zdruzgotany po tym co zrobiłem:ice:
nie mam nic na swoje usprawiedliwienie
powiem tylko tyle, że więcej nie będę:D

sensor
11-09-2001, 13:26
No !



Powyzsze "no" wyraża specyficzny akcent charakterystyczny dla takich postaci jak Nikodem Dyzma czy też Gosodarz Anioł.

Marusia
11-09-2001, 13:42
Jako ta wspaniała istota zwracam uwagę, że "przejrzyj" piszemy przez "rz" :D

sensor
11-09-2001, 13:57
Naprawdę wspaniałe istoty powstrzymują się od zwracania uwagi.

Poza tym fakt, że Wy piszecie "przejrzyj" przez "rz" wcale mnie nie wzrusza.

Marusia
11-09-2001, 14:04
Wspaniałe istoty nieco inaczej zachowują się na forum niż w rzeczywistości. Na forum się doczepiają dla zabawy. W życiu się czepiają na poważnie:p

sensor
11-09-2001, 14:07
Wspaniałe istoty sa zawsze takie same. Niezależnie od okoliczności.

Kobieta zaś zmienną jest jest.


Wniosek: Wspaniałą osobą nie może być kobieta.

Marusia
11-09-2001, 14:22
Eh, sensorze, pora na piwko:stout: , tak sobie samemu zaprzeczać, rozumiem, ale zeby choć w różnych tematach, coby się tak w oczy nie rzucało:rolleyes:

sensor
11-09-2001, 14:27
Pisząc to wiedziałem że sobie zaprzeczam, ale to w końcu luźne forumowanie i mam nadzieję że żadne ze słów jakie powiedziałem nie będzie użyte przeciwko mnie.


A tak powaznie -wszyscy jesteśmy wspaniali.


ps

Piwko już było - za dużo nie mogę, najwyżej jedno na godzinę.

maryhh
11-09-2001, 14:31
Originally posted by sensor
.

Kobieta zaś zmienną jest jest.


Zmienna globalna, zmienna, która jest widoczna, czyli dostępna, w całym "forum" i zazwyczaj istnieje przez cały czas jego działania.
Jedna z podstawowych zasad dobrego "forumowania" nakazuje minimalizować użycie zmiennej globalnej.

maryhh
11-09-2001, 14:33
to taka zmanipulowana definicja:D

maryhh
10-01-2002, 06:56
z onetu
"Elektroniczny język" rozróżni smaki

Zbudowano "elektroniczny język", rozróżniający wszystkie, nawet nieznacznie różniące się smaki. Urządzenie nie męczy się jak kiperzy - informuje serwis internetowy "Nature".

Już niedługo producenci kawy, herbaty, win, wody mineralnej i innych produktów będą mogli - trafnie i wiarygodnie - oceniać ich jakość. Pozwoli na to niewielkie, ręczne urządzenie, określane jako "elektroniczny język" - zapowiadają Antonio Riul i jego współpracownicy z EMBRAPA Instrumentacao Agropecuaria w San Carlos (Brazylia).

Wynalazcy podkreślają że kiperzy, choć wciąż niezastąpieni przy ocenie najbardziej wyrafinowanych produktów, jak whisky czy wino, zbyt szybko się męczą - zmysł ich smaku szybko się nasyca i tracą oni zdolność oceny minimalnych odcieni smaków.

Urządzenie opracowane przez Riula może okazać się konkurencyjne wobec ludzkich kubków smakowych, bo nigdy się nie męczy.

Elektroniczny język może wyczuwać nawet bardzo nieznaczne stężenia związków obecnych w wodzie. Rozróżnia wina Cabernet Sauvignons, tego samego rocznika, ale pochodzące z dwóch różnych winiarni - zapewnia wynalazca. Odróżnia także wina z tej samej winiarni, ale różne roczniki. "Wyczuwa" cząsteczki, np. cukru czy soli, w stężeniu zbyt niskim by mógł wyczuć je człowiek - wyjaśnia ekspert.

Uważa się że człowiek rozróżnia cztery rodzaje smaków - słodki, słony, kwaśny i gorzki (czasem dolicza się też smak tzw. umami, charakterystyczny dla pokarmów o dużej zawartości białka). Kubki smakowe zawierają receptory pobudzające sygnały nerwowe po "wyczuciu" obecności odpowiednich cząsteczek.

Szczegółów mechanizmu wyczuwania smaku jeszcze nie poznano. Być może każde wrażenie smakowe odpowiada sygnałowi wzorcowemu, wzbudzanemu podczas aktywności różnych receptorów nerwowych. "Elektroniczny język" działa właśnie na takiej zasadzie.

Zawiera on cztery rodzaje czujników chemicznych, składających się z bardzo cienkich warstw polimerowych i części zawierającej jony rutenu. Wszystko to nałożono na złote elektrody, włączone w obwód elektryczny.

W przypadku roztworów substancji o wyraźnym smaku - cukru, soli, chininy (gorzki) czy kwasów cienkie warstwy pochłaniają rozpuszczone substancje, zmieniając elektryczne właściwości elektrod, co można zmierzyć.

Czujniki "elektronicznego języka" odpowiadają za rozróżnianie poszczególnych smaków. Dodatkowy czujnik wytwarza wzorzec smaku. Dane pochodzące z reakcji na każdy smak uczeni zaznacza się kropkami na grafie.

Kształt tak powstałej figury nakłada się na odpowiednią część wzorca (smaki słodkie leżą w jego lewej górnej części, kwaśne - w prawej górnej). Stałe miejsce na wykresie ma także każdy napój. Np. kawa zajmuje środkową, dolną część wykresu.

Martin Taylor z Uniwersytetu Walii w Bangor współpracujący z Brazylijczykami przewiduje, że w przyszłości urządzenie będzie także rozpoznawać smak umami.

Krzysiu
10-01-2002, 09:29
W sam raz nadające się do oceny elektronicznego piwa produkowanego w coraz bardziej elektronicznych browarach.
Ale niech to sobie piją i smakują cyborgi,
Ja przy Lwówku zasię stoję.

maryhh
17-12-2002, 14:25
Pijane słonie zadeptały sześć osób RadioZet 2002-12-17 (14:11)

Stado pijanych rozwścieczonych słoni, poszukujących ryżowego piwa, zadeptało na śmierć sześć osób w indyjskim stanie Asam.

Świadkowie opisują to, co zrobiły pijane słonie, jako "rzeźnię".

Zwierzęta poszukujące ulubionego napoju, piwa z ryżu, burzyły chaty, rozbijały beczki z piwem i pustoszyły spichrze. Do wszystkiego doszło w okręgu Tinsukia ponad pół tysiąca kilometrów od stolicy stanu Asam, Guwahati.

"Były szalone" - opowiadali mieszkańcy. Z ich relacji wynika, że zwierzęta niszczyły tylko te miejsca, w których składowane było piwo i że potrafiły takie miejsca odnaleźć.

"Mamy do czynienia z przypadkami pijaństwa ze strony stad słoni, które wykazują szczególne zamiłowanie dla lokalnego alkoholu" - uważa ekspert od słoni Kushal Konwar Sharma.

"Nasilająca się wycinka lasów zmusza słonie do opuszczania tradycyjnych obszarów występowania" - dodaje z kolei Pradyut Bordoloi, stanowy minister do spraw lasów.

Przez ostatnie dwa lata słonie zabiły w stanie Asam ponad 150 osób. Ludzie w odwecie zabili 200 zwierząt.

W Asam żyje dziko 5,5 tysięcy słoni - ponad połowa całej indyjskiej populacji tych zwierząt.

maryhh
17-12-2002, 14:26
musi być niezłe to piwo;)

szostak
17-12-2002, 14:29
Może ktos wie, jak się to piwo ryżowe robi? Skoro ma taką siłę przyciągania, to warto spróbować:D

Johnus_Beer
17-12-2002, 19:05
W ramach ciekawostek- woda całego świata waży tyle, że gdyby jedna tona wody miałarozmiar główki od szpilki, to autostrada na Księżyc pokryta takimi główkami miałaby 2 kilometry szerokości:eek:
A w antenie największego teleskopu świata zmieściłoby się 4,5 mld kulek lodów
Niedźwiedzie polarne są mańkutami, a mrówki gdy sa pijanezawsze przewracają się na lewy bok.
A teraz pytanie, kto to liczy i kto za to płaci?:stout:

kangurpl
17-12-2002, 19:50
Krzysiu napisał(a)

Ale niech to sobie piją i smakują cyborgi,
Ja przy Lwówku zasię stoję.
I słusznie :D
Dopadłem to piwo w Szczecinie i od tego czasu nic innego nie piję.
W sklepie gdzie kupowałem wykupiłem ostatnie flaszki i zamówiłem nowa dostawę ( to info dla innych szczecinian).
Jakaś hurtownia w Szczecinie musiała to piwo sprowadzić bo namierzyłem je w jeszcze innym sklepie w okolicy :D

Volkh
18-12-2002, 09:28
Lwówek w Szczecinie?? Gdzie jeśli można wiedzieć? Chętnie udam się tam z pielgrzymką... :)

djot
19-12-2002, 08:40
Na Manhatanie, kiedyś widziałem też na ryneczku przy Kilińskiego, ale dwa razy droższy niż na Manhatanie.

maryhh
20-12-2002, 06:40
nie wiedziałem, że Lwówek w Szczecinie jest ciekawostką:D

djot
20-12-2002, 08:34
NIEPASTERYZOWANY

Johnus_Beer
23-12-2002, 11:10
Jak Grolsch. W ramach ciekawostek- jadąc na wieś do rodzinki, stanąłem przy sklepie. Był to sklep z serii wiejskich, i to tych najgorszych. Wśród napojów udających wino, paru Żywców i piwek regionalnych stała sobie butelka Grolscha! Cos podobnego doświadczyłem jakieś 2 miesiące temu, kiedy w ośedlowym sklepie nabyłem drogą kupna 2 Millery.:stout:

Marusia
19-08-2003, 08:46
Mam ciekawostkę pralniczą: wczoraj zrobiłam pranie (znaczy sie pralka zrobiła), wsadziłam białe i jasnoniebieskie ciuchy. Po wyciągnięciu okazało się, że jedna z białych bluzek zafarbowała na..... różowo...

No i zagadka, farbujący proszek, czy co?:confused:

celt_birofil
19-08-2003, 09:03
Marusia napisał(a)
Mam ciekawostkę pralniczą: wczoraj zrobiłam pranie (znaczy sie pralka zrobiła), wsadziłam białe i jasnoniebieskie ciuchy. Po wyciągnięciu okazało się, że jedna z białych bluzek zafarbowała na..... różowo...

No i zagadka, farbujący proszek, czy co?:confused:
przedwczoraj Mr Bean miał podobny problem... :D

dziku
19-08-2003, 09:06
Marusia napisał(a)
(...)jedna z białych bluzek zafarbowała na..... różowo...

Może to początek tzw "różowej serii" :D

Renegat
19-08-2003, 16:10
Marusia napisał(a)
Mam ciekawostkę pralniczą: wczoraj zrobiłam pranie (znaczy sie pralka zrobiła), wsadziłam białe i jasnoniebieskie ciuchy. Po wyciągnięciu okazało się, że jedna z białych bluzek zafarbowała na..... różowo...

No i zagadka, farbujący proszek, czy co?:confused:

A czy przypadkiem nie słuchałaś wówczas PINK Floyd?
(Radio gra, pralka pierze, a ja - leżę)

Slainté! :stout:
Rene

breslauer
19-08-2003, 16:25
Johnus_Beer napisał(a)
Jak Grolsch. W ramach ciekawostek- jadąc na wieś do rodzinki, stanąłem przy sklepie. Był to sklep z serii wiejskich, i to tych najgorszych. Wśród napojów udających wino, paru Żywców i piwek regionalnych stała sobie butelka Grolscha! Cos podobnego doświadczyłem jakieś 2 miesiące temu, kiedy w ośedlowym sklepie nabyłem drogą kupna 2 Millery.:stout:

Pewnie to był Grolsch licencyjny ... To tak jakby ciekawostką było to, że w sklepach w Polsce jest do kupienia Pilsner Urquell czy Carlsberg czy Heineken ... :rolleyes:

alph
20-08-2003, 06:54
Marusia napisał(a)
Mam ciekawostkę pralniczą: wczoraj zrobiłam pranie (znaczy sie pralka zrobiła), wsadziłam białe i jasnoniebieskie ciuchy. Po wyciągnięciu okazało się, że jedna z białych bluzek zafarbowała na..... różowo...

No i zagadka, farbujący proszek, czy co?:confused:

Zapewne zeszła z niej poprzednia warstwa farby. Ciekawe jaka będzie następna warstwa. Kup więcej tych bluzek i więcej tego proszku, życie stanie się jeszcze bardziej niespodziane.....

Albo...
w praniu jak to w praniu - nudno, więc gada się o głupotach... Ta jedna była bardziej wrażliwa i po pikantnym tekście innego ciucha nieco się spłoniła....

Wypijmy za interaktywną odzież:stout:

alph
27-08-2003, 06:45
W ostatnią niedzielę byłem swiadkiem jak to KP dosłownie połamała sobie niedawno nabyte zęby na Lwówku.
Stało się to w Peronie 6 w Łodzi.
Pani Barmanka usiłowała otworzyć zamówiony przeze mnie Lwówek za pomocą otwieracza z Dojlid (obecnie KP:( ) i... połamała go, a kapsel został nietknięty. Pomogła dopiero interwencja kolegi, który użył otwieracza niezależnego.
Jako jednostka niewprawna, nie zadbałem o odpowiednie zabezpieczenie i uhonorowanie bohaterskiego kapsla-Rejtana, za co Koleżeństwo przepraszam. Nie wiem czy kiedyś jeszcze będę świadkiem takiej namacalnej porażki giganta, ale gdyby, to postaram się zachować rewolucyjną czujność.
Na cześć bohaterskiego kapsla:stout:

Ahumba
27-08-2003, 06:57
przed giełdą w Warszawie chciałem kupić piwo, aby gościom na noclegu nie wyschło w gardle.
W sklepie na Marszałkowskiej przeglądam co stoi na półkach.Podchodzi sprzedawca i pyta co podać to mu mówię, że patrzę co ma z małych browarów. Na to zadowolony z siebie sprzedawca wskazując półkę z butelkami 0,33 mówi.. Żywiec, lech.....:D

Pogoniarz
28-08-2003, 06:33
Marusia napisał(a)
Mam ciekawostkę pralniczą: wczoraj zrobiłam pranie (znaczy sie pralka zrobiła), wsadziłam białe i jasnoniebieskie ciuchy. Po wyciągnięciu okazało się, że jedna z białych bluzek zafarbowała na..... różowo...

No i zagadka, farbujący proszek, czy co?:confused:

Ja prałem same białe ciuchy i również kilka skarpetek" zrobiło się "na różowo:rolleyes: po zerknięciu do opakowania z proszkiem stwierdziłem ,że proszek ma różowe granulki.Temu proszkowi już dziękujemy:mad: