PDA

Wersja pełna: : Popełniłem pierwszą warkę


mirekkk
09-11-2003, 21:51
No to zacząłem, po długich przygotowaniach teoretycznych zrobiłem pierwsze piwo. Nie miałem odwagi na eksperymenty, zacieranie, chmielenie i inne takie, zacząłem od gotowca. A było to tak:

Data: 16-09-2003
Słód: Gotowiec Yorkshire Bitter (Muntos)
Dosłodzenie: 1,25 kg słodu jasnego + 0,5 kg cukru w syropie
Woda: do 20l, filtrowana kranówka
Drożdże: z gotowca


[16-09-2003] Zaczynamy. Sterylizacja całego majdanu to koszmar. Ręce wymoczone w chloraminie śmierdzą potem chlorem przez dwa dni. Czemu nikt nie powiedział o rękawiczkach?
Gotuję wodę, studzę. Wlewam do fermentatora. Do tego puszka gotowca Yorkshire Bitter i puszka 1,25 kg czystego, jasnego ekstraktu słodowego. Hamuję przy 20 litrach. Badam cukier – cholera – 10 Blg. O tym nie uprzedzali. Miało wyjść 23 litry. Dosładzam syropem cukrowym (0,5 kg cukru, szklanka wody) na 12 Blg. Brzeczka ma ok 26C – zostaje do rana. Bohatersko asystująca żona pomaga przenieść fermentator do drugiego pokoju.

[16-09-2003] Rankiem w słoju z wodą i łyżką słodu rozpuszczam drożdże. Po przebudzeniu wlewam do fermentatora. Temperatura 20.5C.

[17-09-2003] Temperatura ok 21C. Piana obfita. Wieczorem wyparzoną chochlą mieszam brzeczkę. Oblizuję chochlę. Nie czuć już cukru.

[18-09-2003] Wieczór. Temperatura 21C, ekstrakt 5 Blg. Czekam.

[20-09-2003] Pogodny sobotni ranek. Temperatura ok. 19C, ekstrakt 3 Blg. Piana opadła. W niedzielę chyba zabutelkuję.

[21-09-2003] Niedzielne popołudnie. Zlewam do fermentatora z kurkiem, dosładzam glukozą w syropie (140g). Dezynfekuję butelki (roztwór sodu meta-cośtam), następnie płukam wrzątkiem i suszę. Rozlewam. Brakło butelek. Idę do sąsiedniej knajpy. Dostaję, co tylko mieli bez kaucji. Wieczorem kończę.

[29-09-2003] Piwo pakuję do kartonów i wynoszę do piwnicy. O cierpliwości!

[15-10-2003] Rozpoczynam degustację – jeszcze czuć drożdże, ale nie jest źle.

[08-11-2003] Rodzinna degustacja, szwagierka pieje z zachwytu, szwagier wypije w domu, bo prowadzi. Piwo dla mnie jest trochę za lekkie, ale smaczne, mocno nagazowane, orzeźwia. Kolor bursztynowo/rubinowy.

CDN (mam nadzieję)

maleństwo
09-11-2003, 21:54
To może czas pogratulować? Gratuluję i podziwiam.:stout:

Krzysiu
10-11-2003, 07:28
mirekkk napisał
[QUOTE]No to zacząłem ... Sterylizacja całego majdanu to koszmar. Ręce wymoczone w chloraminie śmierdzą potem chlorem przez dwa dni. Czemu nikt nie powiedział o rękawiczkach?
Z chlorem nie przesadzaj. Wystarczy porzadne umycie i wyparzenie wrzątkiem.
Brzeczka ma ok 26C – zostaje do rana. ... Rankiem w słoju z wodą i łyżką słodu rozpuszczam drożdże. Po przebudzeniu wlewam do fermentatora. Temperatura 20.5C.
Niepotrzebna komplikacja. Drożdże wystarczy rozpuścić w wodzie w czasie przygotowywania brzeczki, bez dodatku ekstraktu. Brzeczkę należy zadać OD RAZU po schłodzeniu.
Wieczorem wyparzoną chochlą mieszam brzeczkę.
Niepotrzebnie. Możliwość zakażenia fermentującego piwa. Pod wpływem buzujących drożdży samo się miesza.
... Piana opadła. W niedzielę chyba zabutelkuję.
Chyba za wcześnie. Ja bym poczekał jeszcze parę dni.
Brakło butelek.
Czes pisał, żeby przygotować z zapasem.
Rodzinna degustacja, szwagierka pieje z zachwytu, szwagier wypije w domu, bo prowadzi. Piwo dla mnie jest trochę za lekkie, ale smaczne, mocno nagazowane, orzeźwia. Kolor bursztynowo/rubinowy.
No to smacznego :)

slado
10-11-2003, 07:50
Gratulacje.
Zanam z autopsji radość pierwszego warzenia i degustacji.
Teraz czas na eksperymenty z chmieleniem, potem zacieraniem i piwowar z Ciebie pełną gębą.
Za piwko :stout: !

mirekkk
10-11-2003, 16:01
> Z chlorem nie przesadzaj. Wystarczy porzadne umycie i wyparzenie wrzątkiem.

Sam nie jestem fanem chemikaliów, ale boję się traktować wrzątkiem plastiki. Rurki do obciągu od wrzątku flaczeją, potem bardzo twardnieją. Rurka do rozlewu wygląda jakby miała parkinsona, nie udało mi się jej do końca wyprostować :mad:

> > Brzeczka ma ok 26C – zostaje do rana. ... Rankiem w słoju z wodą i łyżką słodu
> > rozpuszczam drożdże. Po przebudzeniu wlewam do fermentatora. Temperatura 20.5C.

> Niepotrzebna komplikacja. Drożdże wystarczy rozpuścić w wodzie w czasie przygotowywania
> brzeczki, bez dodatku ekstraktu. Brzeczkę należy zadać OD RAZU po schłodzeniu.

Problem z tym, że ostatnie 10 stopni brzeczka traci bardzo wolno, mimo zmienianej wody w wannie.
Czy z tymi drożdżami "uruchamianymi" w brzeczce to tylko komplikacja, czy błąd?

> > ... Piana opadła. W niedzielę chyba zabutelkuję.

> Chyba za wcześnie. Ja bym poczekał jeszcze parę dni.

Różne rzeczy czytałem, niektórzy butelkują jeszcze szybciej. Od następnego razu (już trwa, ale o tym za chwilę) stawiam na cichą fermentację w dymionie.

> > Brakło butelek.

> Czes pisał, żeby przygotować z zapasem.

Mirek nie czytał ;) A w ogóle, to do butelki włazi mniej niż 0.5l.

> No to smacznego

Dziękuję.

> Gratulacje.
> Zanam z autopsji radość pierwszego warzenia i degustacji.
> Teraz czas na eksperymenty z chmieleniem, potem zacieraniem i piwowar z Ciebie pełną gębą.

Też dziękuję.
A co do następnej warki - porywam się na zacieranie, jeszcze bez samodzielnego chmielenia. Materiałów teoretycznych o zacieraniu jest w Sieci dużo, o chmieleniu - jakoś - cisza. Nie potrafię znaleźć informacji jaką zawartość alfa-kwasów powinny mieć poszczególne gatunki piwa i jak się to przekłada na ilości stosowanego chmielu. Czyli następna warka z gotowca + brzeczka z zacieranego słodu.
Z drugiej strony, jeśli ktoś dysponuje jakimś linkiem do dobrego artykułu o chmieleniu, to proszę o podzielenie się.

Pozdrawiam,
Mirek

pawcio1
10-11-2003, 16:36
mirekkk napisał(a)
> A co do następnej warki - porywam się na zacieranie, jeszcze bez samodzielnego chmielenia. Materiałów teoretycznych o zacieraniu jest w Sieci dużo, o chmieleniu - jakoś - cisza. Nie potrafię znaleźć informacji jaką zawartość alfa-kwasów powinny mieć poszczególne gatunki piwa i jak się to przekłada na ilości stosowanego chmielu. Czyli następna warka z gotowca + brzeczka z zacieranego słodu.
Z drugiej strony, jeśli ktoś dysponuje jakimś linkiem do dobrego artykułu o chmieleniu, to proszę o podzielenie się.

Pozdrawiam,
Mirek

Witaj!
Co do chmielenia to ciekawa sprawa.Piszesz że chcesz zacierać ale boisz się sam chmielić.:eek:
Chmielenie to nic trudnego.Poczytaj receptury na Browamatorze i zobacz czy dotyczą piw mocnych czy dolnej czy górnej fer.
Pomyśl jakie chmielenie pasuje Tobie.
Co do alfa kwasów , to zapomnij.W domu nigdy tego nie policzysz.:kwiatek:
PS.Co do szybkiego butelkowania , ja kończę burzliwą fermentację jak tylko piana opadnie.IMO dłużej nie ma na co czekać.Zawsze stosuję cichą ferm. w balonie przez 2 tyg (min) czasem do m-ca.( piwa mocne)

mirekkk
10-11-2003, 16:43
Witaj!
> Co do chmielenia to ciekawa sprawa. Piszesz że chcesz zacierać ale boisz się sam chmielić.
Bo do tego drugiego nie mam przygotowania teoretycznego.

> Chmielenie to nic trudnego.Poczytaj receptury na Browamatorze i zobacz czy dotyczą piw mocnych
> czy dolnej czy górnej fer. Pomyśl jakie chmielenie pasuje Tobie. Co do alfa kwasów , to zapomnij.
> W domu nigdy tego nie policzysz.

OK, czyli - jak rozumiem - należy wzorować się na poprzednikach, nie zawracać sobie głowy teoriami nie przystającymi do warunków amatorskich. Zrobię tak już w trzeciej warce. Drugą przelewam dzisiaj do balonu.

Dzięki za uwagi,
Mirek

mirekkk
10-11-2003, 16:51
Przymierzając się do warzenia z zacieraniem nie sposób pominąć operacji filtracji. Już się oczami wyobraźni widziałem z wiertarką nad wiaderkiem, wiercącego po kilka otworków na cm2 w jego dnie. Moje wrodzone lenistwo dzielnie zaprotestowało. Zrobiłem więc tak: zanabyłem drogą kupna wiaderko 16l z przykrywką oraz, dostępne w supermarketach, płaskie sitko (polecane do przykrywania patelni, by ze schabowych nie pryskało przy smażeniu; dostępne są dwie wersje: z plecionki stalowej lub perforowanego aluminium - dostałem to drugie). Ostrym nożem (tapeciarskim) wyciąłem dno z wiaderka zostawiając lekki (5mm) zapas. Ważne, aby przy cięciu plastyku dało się ostrze dobrze zablokować, bo w przeciwnym razie można sobie zrobić kuku. Następnie elektryczną opalarką wtopiłem sitko w dno wiaderka a resztę (naddatki) obciąłem nożem.

Podczas filtracji położyłem na dno tak wykonanej kadzi filtracyjnej filtr z ręcznika papierowego, zwilżyłem wodą, by leżał. Filtrację rozpocząłem od ułożenia na ręczniku ok 10 cm najgrubszego młóta (wyłowionego przy pomocy perforowanej łyżki - takiej do wyjmowania pierogów). Następnie ostrożnie przelałem do kadzi resztę brzeczki - nie chciałem spłukać ręcznika. Filtracja oraz wysładzanie poszły sprawnie, od pierwszej kropli brzeczka była klarowna, nie trzeba było jej wracać do filtracji.

Pozdrawiam,
Mirek

pawcio1
10-11-2003, 17:12
nie boisz się że ciężar młóta może wypchnąć dno??:confused:

mirekkk
10-11-2003, 19:35
Nie, bo sitko jest dobrze wtopione w plastyk

Pozdrowienia,
Mirek

slado
10-11-2003, 19:41
mirekkk napisał(a)
Nie, bo sitko jest dobrze wtopione w plastyk

Pozdrowienia,
Mirek
A jak z zachowaniem czystości w tych zakamarkach?
Takie sitko też obracałem w rękach kilka razy. W końcu nie zakupiłem.
Nadal jest temat otwarty. Mogę "wykroić" nawiercone dno i wtopić ...
Obawiam się jednak że trudno wymyć pozostałości z tych zakamarków.

mirekkk
10-11-2003, 19:53
Tam nie ma zakamarków, ponieważ wszystko jest ładnie obtopione. Plastyk płynnie (łagodnie) przechodzi w sito.

Poza tym, mam wrażenie, że brzeczkę się filtruje przed gotowaniem, więc tu nie ma aż tak ostrego wymogu sterylności. Czy się mylę?

Pozdrawiam,
Mirek

slado
10-11-2003, 20:17
mirekkk napisał(a)
--ciach--
Poza tym, mam wrażenie, że brzeczkę się filtruje przed gotowaniem, więc tu nie ma aż tak ostrego wymogu sterylności. Czy się mylę?

Pozdrawiam,
Mirek
Istotnie, nie mylisz się. Podczas chmielenia gotuje się brzeczkę.
Ciekawe rozwiązanie. Może kiedyś też wtopię sitko.
Gratuluję pomysłu.

slado
10-11-2003, 20:22
maleństwo napisał(a)
To może czas pogratulować? Gratuluję i podziwiam.:stout:
Popełnij tę "zbrodnię" i uwarz piwko.
Ja mogę pomóc Ci wypić Twe piwko ;)
:stout:

Krzysiu
12-11-2003, 06:40
mirekkk napisał(a)
Podczas filtracji położyłem na dno tak wykonanej kadzi filtracyjnej filtr z ręcznika papierowego, zwilżyłem wodą, by leżał. Filtrację rozpocząłem od ułożenia na ręczniku ok 10 cm najgrubszego młóta (wyłowionego przy pomocy perforowanej łyżki - takiej do wyjmowania pierogów). Następnie ostrożnie przelałem do kadzi resztę brzeczki - nie chciałem spłukać ręcznika. Filtracja oraz wysładzanie poszły sprawnie, od pierwszej kropli brzeczka była klarowna, nie trzeba było jej wracać do filtracji.

Pozdrawiam,
Mirek
Gratuluję pomysłu. Sam się zastanawiałem, jak wykorzystać takie sitko, ale na to nie wpadłem.

Z tym ręcznikiem i układaniem młóta to nieporzebna komplikacja. Wystarczy zdecydowanym ruchem przelać zały zacier, a młóto samo się ułoży.

Co do chmielenie - ja stosuję prosty plan:
- chmiel goryczkowy lub aromatyczny 10 g na 10 l brzeczki na początku gotowania,
- chmiel aromatyczny granulowany lub suszony 10 - 20 g na 5 minut przed końcem. Jakoś to z grubsza wychodzi.

slado
12-11-2003, 06:53
mirekkk napisał(a)
--ciach--
Następnie elektryczną opalarką wtopiłem sitko w dno wiaderka a resztę (naddatki) obciąłem nożem.
--ciach--
Mógłbyś coś więcej na ten temat napisać. Jakieś techniczne wskazówki?
Jak zachowuje się plastik? Czy zatapiałeś od spodu "zawijając" obręcz podstawy wiaderka czy od wewnątrz? Masz cyfrowy aparat? Zrób jakieś macro fragmentu dna i wrzuć fotkę do wątku.
Pozdrawiam

mirekkk
18-11-2003, 07:37
Postawiłem wiadro dnem do góry, położyłem siatkę, obciążyłem moździeżem i grzałem opalarką, bardziej siatkę niż plastyk - choć ten też trochę.

> Jak zachowuje się plastik?

Siatka się wtapia, plastyk mięknie, przechodzi w postaci "kropek" przez siatkę. Dogrzałem te kropki i rozplaszczyłem drewnianym trzonkiem noża, jeszcze przytopiłem. Następnie odwróciłem wiadro, położyłem na desce przykrytej folią alum. i w miejscach, gdzie plastyk nie zlał się łagodnie z siatką dogrzałem, docisnąłem nożem (drewnem). Robiłem coś takiego po raz pierwszy, ale jakoś nie zanotowałem problemów.

> Masz cyfrowy aparat? Zrób jakieś macro fragmentu dna i wrzuć fotkę
> do wątku.

Nie mam cyfraka, ale postaram się pożyczyć.

Pozdrawiam,
Mirek

mirekkk
18-11-2003, 07:46
Krzysiu napisał:

> Z tym ręcznikiem i układaniem młóta to nieporzebna komplikacja.
> Wystarczy zdecydowanym ruchem przelać zały zacier, a młóto samo
> się ułoży.

Ale w taki sposób miałem od pierwszej kropli brzeczkę klarowną, bez wracania jej do filtracji, a trwało to dodatkowo ok 3-5 minut. Myślę, że zaoszczędziłem więcej.

___________
Pozdrawiam,
Mirek

mirekkk
18-11-2003, 08:21
pawcio1 napisał(a)
Witaj!
Co do alfa kwasów , to zapomnij.W domu nigdy tego nie policzysz.


Właściwie, to chciałem się z tym zgodzić, ale pozostawał pewien niedosyt. Pogrzebałem w necie i znalazłem taką listę:
http://www.cyberbrau.org/recipe_styles.php
oraz kalkulator chmielenia:
http://www.tastybrew.com/calculators/bitterness.html
Teraz mogę powiedzieć, że i do tej części piwowarstwa amatorskiego jestem przygotowany.

___________
Pozdrawiam,
Mirek

mirekkk
23-11-2003, 17:39
Data: 04-11-2003
Słód: Gotowiec Real Ale (Coopers)
Dosłodzenie: 2 kg słodu pilzneńskiego, 0.5 kg słodu karmelowego jasnego, 5 łyżek kaszki kukurydzianej
Woda: do 20l, (10l ze studni głębinowej, 10l niegazowanej Ustronianki)
Brzeczka nast.: ok. 12.5 Blg
Drożdże: z gotowca


[04 listopada, wtorek] Z powodu braku młynka elektrycznego do kawy (był taki, jak kiedyś w sklepach, ale ojciec wyrzucił) śrutuję słód (nie śmiać się) młynkiem do pieprzu. Nie idzie źle. Najgorsze w tym wszystkim jest b. częste dosypywanie (po pół filiżanki). Ostatecznie 2.5 kg słodu w dwie godziny.
Podgrzewam 7.5l wody do 40C. Dodaję łyżkę gipsu budowlanego – żonie zrobiły się oczy jak spodki – oraz wsypuję słód.
Zacieranie:
– 36C – 1 godzina nie zauważyłem wpływu przerwy zakwaszającej na PH tego kiślu, było i jest ok. 5.5;
– 64C – 1 godzina;
– 74C – 15 minut, do negatywnej próby jodowej;
– 82C – podgrzanie i koniec.

Filtruję, wysładzam młóto. Jest ok 11l brzeczki 12 Blg. Śliczny, ciemnobursztynowy kolorek, krystalicznie czysta. Trochę odlewam do kolby dla drożdży. Puszkę mieszam z 3 litrami wody, gotuję. Ale się spieniło, zdejmuję pianę. Qrczę, nie wiele więcej roboty z tym warzeniem (pomijam śrutowanie) niż z gotowcem. Na pohybel gotowcom. Brzeczka, gotowiec z wodą i dodatkowa przegotowana woda lądują w fermentatorze. Jest 1:00 nocą, brzeczka za ciepła, porzucam browar do rana.

[środa] Rankiem sprawdzam brzeczkę – 20l, 12.5 Blg, 21C. Rehydratyzuję drożdże w kolbie z brzeczką i po godzinie, jak już nieźle buzuje wlewam do fermentatora.

[sobota] Właściwie koniec fermentacji. Zjeździłem wszystkie super i hiper w mieście. Balona 25l jak na lekarstwo. Kupuję pietnastolitrowy. I tak wielkość moich garów przemawia za takim rozmiarem przyszłych warek.

[11 listopada, wtorek] Obciągam piwo do fermentatora z kurkiem. Z tamtąd 15,5l idzie do balona na cichą fermentację, butelkuję 4l dosładzając Spraymaltem.

[22 listopada, sobota] Zagotowuję syrop - szklanka wody, 20 łyżeczek Spraymalta. Się studzi. Zlewam piwo z balona do kadzi z kurkiem, butelkuję. Dno balona płukam przegotowaną wodą, obciągam drożdże do kolby. Będą na jutro.

Jutro uwarzę coś na kształt stouta.

mirekkk
27-12-2003, 13:05
Data: 23-11-2003
Słód:
1.5 kg pilzneńskiego
0.6 kg monachijskiego
0.5 kg karmelowego jasnego
0.3 kg płatków owsianych
150 g ekstraktu barwiącego.
6 łyżek kaszki kukurydzianej

Zacieranie:
Temp. startowa (8l wody) 48oC.
- 44oC 15'
- 52oC 15'
- 66oC 45'
- 74oC ok. 25' (do negatywnej próby jodowej)
- 80oC The END

Woda:
do 16l, (ze studni głębinowej, łyżka gipsu)

Chmielenie:
30 g goryczki (Marynka) 60'
20 g aromatu (Lubelski) 15'

Brzeczka nast.:
ok. 12.5 Blg, 15 l

Drożdże:
Górnej fermentacji z poprzedniej warki – z balona po fermentacji cichej (Ale).

Po pięciu dniach fermentacja ustała. Po tygodniu obciągnąłem do balona na cichą fermentację. I tu klops. Po siedmiu dniach w balonie na całej powierzchni cieczy pojawił się kożuch pleśni, taki, jak czasem pojawia się na ogórkach kiszonych. Piwo poszło w kanał.

Nie wiem, gdzie to się załapało. Przez cały proces technologiczny starałem się maksymalnie o sterylność, nie szczędząc Ace i wrzątku. Może z "morowego" powietrza, w którym fruwa mnóstwo takiego dziadostwa...

Dzisiaj próbuję ponowić poprzednią warkę. Pozostaje mi tylko jeszcze bardziej uważać.

mirekkk
22-01-2004, 08:52
17 stycznia zabutelkowałem.

Skład zbliżony do poprzedniej (post wyżej), słodu monachijskiego o 0,2 kg więcej. 12 Blg, 16 litrów.

Między pierwszą i drugą przerwą cukrową wykonałem (testowo) dekokcję. Efekty jakie osiągnąłem to:
1. duże rozdrobnienie słodu, które wydłużyło filtrację.
2. wydłużenie ostatjniej przerwy cukrowej do 1 godziny (z powodu zmniejszonej ilości czynnych enzymów),
3. niekontrolowane wydłużenie pierwszej przerwy cukrowej w zasadniczej części zacieru o godzinę (gdy "bawiłem" się odlaną częścią zacieru).

Jedyne, co oceniam pozytywnie w tej dekokcji to pkt. 3. Wydłużenie tej przerwy spowodowało, że piwo (próbowane przy rozlewie) smakuje dużo bardziej "wytrawnie", niż poprzednie. A takie lubię. Wiem już, że będę starał się wydłużać pierwszą przerwę cukrową.

Mirek

burar
23-01-2004, 08:04
mirekkk napisał(a)[/i]
.......Po pięciu dniach fermentacja ustała. Po tygodniu obciągnąłem do balona na cichą fermentację. I tu klops. Po siedmiu dniach w balonie na całej powierzchni cieczy pojawił się kożuch pleśni, taki, jak czasem pojawia się na ogórkach kiszonych. Piwo poszło w kanał.

Nie wiem, gdzie to się załapało.....

Ja cichą fermentację przeprowadzam w dodatkowym fermentorze. Balony mają to do siebie, że dosyć trudno je porządnie umyć i stąd zapewne to "zakażenie"

mapajak
23-01-2004, 08:43
burar napisał(a)
Ja cichą fermentację przeprowadzam w dodatkowym fermentorze. Balony mają to do siebie, że dosyć trudno je porządnie umyć i stąd zapewne to "zakażenie"

Ja zalewam balon na kilka godzin roztworem Cloroxu i nigdy nie miałem zakażenia.

mirekkk
26-01-2004, 10:08
burar napisał
Ja cichą fermentację przeprowadzam w dodatkowym fermentorze. Balony mają to do siebie, że dosyć trudno je porządnie umyć i stąd zapewne to "zakażenie"

Balon po każdej fermentacji jest myty Cloroxem. Takoż i przed. Dodatkowo przed napełnieniem jest płukany wrzątkiem.
Odnoszę wrażenie, że zarodniki pleśni musiały się dostać do piwa już podczas pierwszej fermentacji lub podczas przelewania.

:stout:
Mirek

mirekkk
26-01-2004, 10:46
Skład:

Browamator pszeniczne 1,8kg
WES ekstrakt pszeniczny 80% 0,5kg
1 kg słodu monachijskiego
0,5 kg słodu pilzneńskiego
10 g chmielu aromatycznego "lubelski"

Zacieranie:
64oC - 75'
74oC - 30'
gotowanie 60', ostatnie 15' z chmielem.

Ekstrakty zagotowałem w 6 litrach wody.

Nastawu 22 litry Blg 11. Fermentacja w temp. 18-19oC.
Po tygodniu Blg 4,5

5 litrów po dosłodzeniu 50 g brązowego cukru czcinowego (w syropie) zabutelkowałem, 15,5 (bo taki mam balon) litra sobie cicho fermentuje.

Już teraz mi smakuje, co będzie dalej, nie śmiem podejrzewać
:)

Mirek

mirekkk
10-02-2004, 20:54
7 lutego

Zabutelkowałem pszeniczniaka.

Korzystając z drożdży z balona po cichej nastawiłem piwo w/g receptury Wit Bier mapajaka zamieszczonej w BA. Dałem więcej chmielu - 10g magnum, 10g lubelskiego.
Wyszło 21 litrów Blg 11.


1. musiałem znacznie wydłużyć drugą przerwę cukrową, bo nie chciała przejść próba jodowa.
2. filtracja ze względu na mąkę pszenną trwała 6 godzin.
3. po schłodzeniu wytrącił się jakiś biały męt, który nie chciał się zdekantować. Ki diabeł? Wyglądało to na zdenaturowane białko. Miał ktoś coś takiego?

Pozdrawiam piwowarów,
Mirek

mirekkk
18-10-2004, 19:04
Z ZAPISKÓW PIWOWARA

Kategoria: Wit Bier, w/g receptury mapajaka, 21l, 11 Blg

Daty:
Warzenie 07.02.2004
cicha fermentacja: 15.02.2004
Zabutelkowane: 27.02.2004

Składniki:
2.5 kg słodu pilzneńskiego
1.2 kg mąki pszennej razowej
0.5 kg płatków owsianych
0.23 kg brązowego cukru trzcinowego do butelkowania
10 g chmielu goryczkowego (Magnum) (60')
10 g chmielu aromatycznego (Lubelski) (10')
woda ze studni głębinowej
drożdże odzyskane z fermentacji zestawu Browamator Pszeniczne

Procedura:
Słody dodane do 8 l wody 50C. 44C, 10', 52C, 10', 64C 75', 72C 25'. Podgrzanie do 80C, filtracja.

Uwagi:
O.G.: 1.044
F.G.: 1.014

Bardzo długa filtracja, 6 godzin.Po schłodzeniu wytrącił się jakiś biały męt, który nie chciał się zdekantować. Ki diabeł? Wyglądało to na zdenaturowane białko. Po kilku miesiącach piwo rzeczywiście wyśmienite. Sklarowało się jak, nie przeklinając, pils. Lekkie, musujące, orzeźwiające.

mirekkk
18-10-2004, 19:06
DZIENNIK PIWNY #0007

Kategoria: Stout, 22l, 12.5 Blg

Daty:
Warzenie 22.02.2004
cicha fermentacja: 27.02.2004
Zabutelkowane: 21.03.2004

Składniki:
2.0 kg słodu pilzneńskiego
1.0 kg słodu monachijskiego
0.5 kg słodu karmelowego jasnego
0.2 kg słodu karmelowego ciemnego
0.5 kg płatków owsianych (skleikowanych przed zacieraniem)
0.20 kg ekstraktu barwiącego.
8 łyżek kaszki kukurydzianej
0.20 kg brązowego cukru trzcinowego +glukozy + Spraymalta do butelkowania
20 g chmielu goryczkowego (Magnum) (60')
15 g chmielu goryczkowego (Marynka) (60')
30 g chmielu aromatycznego (Lubelski) (15')
woda ze studni głębinowej
drożdże suche Ale Lellemand (Browamator)

Procedura:
Słody dodane do 10 l wody 48C. 44C, 60', 52C, 15', 64C 45', 74C 25'. Podgrzanie do 80C, filtracja.

Uwagi:
O.G.: 1.050
F.G.: 1.014

mirekkk
18-10-2004, 19:07
DZIENNIK PIWNY #0008

Kategoria: Weizenbock, 15l, 17 Blg, "Niedźwiadek"

Daty:
Zabutelkowane: 27.02.2004

Składniki:
2.0 kg słodu pilzneńskiego
1.5 kg słodu monachijskiego
0.5 kg słodu karmelowego jasnego
1.5 kg ekstraktu pszenicznego
0.23 kg brązowego cukru trzcinowego do butelkowania
10 g chmielu goryczkowego (Magnum) (60')
10 g chmielu aromatycznego (Lubelski) (15')
woda ze studni głębinowej
drożdże odzyskane z fermentacji zestawu Browamator Pszeniczne (drugi odzysk po Wit Bier).

Procedura:
Słody dodane do 12 l wody 70C. 64C, 30', 74C do negatywnej próby jodowej. Podgrzanie do 80C, filtracja.

Uwagi:
O.G.: 1.068
F.G.: 1.020
Jak dla mnie, piwo wyszło lekko za słodkie, następnym razem spróbuję zmienić proporcje przerw cukrowych. Są jednak tacy, którzy twierdzą, że to najlepsze moje piwo.

mirekkk
22-10-2004, 21:52
Z ZAPISKÓW PIWOWARA #0009

Kategoria: Pszeniczniak, 24l, 12.5 Blg, "Biała Dama"

Daty:
Warzenie: 20.04.2004
Cicha fermentacja: 28.03.2004
Zabutelkowane: 07.04.2004

Składniki:
1.8 kg ekstraktu pszenicznego (Browamator pszeniczne)
0.5 kg puszka ekstraktu pszenicznego WES
1.0 kg słodu pilzneńskiego
0.5 kg słodu monachijskiego
0.2 kg słodu karmelowego jasnego
0.2 kg płatków owsianych
0.25 kg glukozy do butelkowania
10 g chmielu aromatycznego (Lubelski) (15')
woda ze studni głębinowej
drożdże z zestawu Browamator Pszeniczne.

Procedura:
Słody dodane do 9 l wody 48C. 44C 15', 55C 15', 64C 45', 72C 25'. Podgrzanie do 80C, filtracja.

Uwagi:
O.G.: 1.050
F.G.: ?

mirekkk
30-10-2004, 18:15
DZIENNIK PIWNY 0010
Kategoria:
WitBier, 17l, 12,5 Blg,

Daty:
Warzenie: 04.04.2004
Cicha fermentacja: 10.04.2004
Zabutelkowane: 23.04.2004

Składniki:
2.6 kg słodu pilzneńskiego
1.2 kg płatków pszennych błyskawicznych
0.6 kg płatków owsianych
0.25 kg glukozy do butelkowania
10 g chmielu goryczkowego (Magnum) (60')
10 g chmielu aromatycznego (Lubelski) (15')
woda ze studni głębinowej
drożdże z zestawu Browamator Pszeniczne (odzysk).

Procedura:
Słody dodane do 8 l wody 50C. 44C 10', 52C 10', 64C 60', 72C 30'. Podgrzanie do 80C, filtracja.

Uwagi:
O.G.: 1.050
F.G.: 1.014

Lubię to piwo.
Jest lekkie, z pszenicznymi nutami. Wymaga solidnego nagazowania. Kiedy zaś jest zimne i mocno nagazowane, to pils się może schować.

mirekkk
30-10-2004, 18:17
Do opisu WitBiera dodam, że ma barwę jasnosłomkową i jest klarowne.

mirekkk
30-10-2004, 18:31
DZIENNIK PIWNY 0011
Kategoria:
Brown Ale, 16l, 12 Blg, (receptura mapajaka w BA)

Daty:
Warzenie: 10.04.2004
Cicha fermentacja: 16.04.2004
Zabutelkowane: 30.04.2004

Składniki:
3.5 kg słodu pilzneńskiego
0.3 kg słodu karmelowego jasnego
0.1 kg słodu karmelowego ciemnego
0.6 kg płatków owsianych
0.15 kg cukru trzcinowego + glukozy do butelkowania
30 g chmielu goryczkowego (Marynka) (60')
10 g chmielu aromatycznego (Lubelski) (15')
woda ze studni głębinowej
drożdże Danstar Windsor

Procedura:
Słody dodane do 8 l wody 58C.
53C 30',
(dolanie wrzątku) 65C 20',
Podgrzanie do 72C, filtracja.

Uwagi:
O.G.: 1.048
F.G.: 1.012
Piwo wyszło gorzkie. Nawet teraz, po pół roku goryczka chmielu przebija się ponad inne smaki piwa.
I jeszcze jedno - kiepska jest wydajność tego zacierania.

mirekkk
30-10-2004, 18:37
DZIENNIK PIWNY 0012

Kategoria:
Stout, 22l, 14.5 Blg

Daty:
Warzenie 10.10.2004
cicha fermentacja: 17.10.2004
butelkowanie: 28.10.2004

Składniki:
3.5 kg słodu pilzneńskiego
1.0 kg słodu monachijskiego
0.25 kg słodu karmelowego jasnego
0.20 kg ześrutowanej palonej pszenicy (nie miałem jęczmienia)
0.50 kg płatków owsianych
0.10 kg ekstraktu barwiącego
0.20 kg brązowego cukru trzcinowego do butelkowania
40 g Marynki (60')
30 g Lubelskiego (15')
woda ze studni głębinowej
1 łyżka gipsu do wody
drożdże suche Danstar Windsor (BA)

Procedura:
Słody dodane do 12 l wody o temperaturze 73C, temperatura ustalona na 66C, przerwa 90'. Podgrzanie do temperatury 74C, przerwa 30'. Podgrzanie do 82C. Filtracja.

Uwagi:
O.G.: 1.058
F.G.: 1.016
Spróbowałbym zrezygnować całkowicie z ekstraktu barwiącego na rzecz palonego ziarna.
No i sprawa się rypła, termometr, który stosowałem zafałszowuje temperaturę nawet o 4C (podaje wyższą, więc nie dogrzewałem w czasie zacierania). W zdobytym doświadczeniu wracamy do zera.

mirekkk
30-10-2004, 18:56
DZIENNIK PIWNY 0013

Kategoria:
Alt, 21l, 12 Blg (tyle chcę uzyskać)

Daty:
Warzenie 30.10.2004

Składniki:
Zestaw BA "Alt":
2.5 kg słodu pilzneńskiego
1.2 kg słodu monachijskiego
0.25 kg słodu cara red
0.05 kg słodu czekoladowego
0.65 kg ekstraktu jasnego (moje uzupełnienie)

50 g Marynki (60')
woda ze studni głębinowej
drożdże Safale S-04

Procedura:
Słody dodane do 10 l wody o temperaturze 73C,
temperatura ustalona na 66C, piwo idzie w koce, przerwa 60' (już po niej próba jodowa daje wynik negatywny).
Podgrzanie do temperatury 74C, przerwa 10'.
Filtracja.

Czegoś takiego jeszcze nie miałem. Zazwyczaj, po przelaniu zacieru do kadzi filtracyjnej, po zejściu ok. połowy objętości uszczelniało się złoże filtracyjne i dalej już kapało klarowne. Dzisiaj lało się piwo jak woda z dziurawego wiadra. Nie nadążałem z ponownym wlewaniem mętnej brzeczki do kadzi filtracyjnej. Dopiero po kilkakrotnym obróceniu całą objętością warki zaczęło się jako tako filtrować. A i tak nie udało mi się uzyskać do końca klaronej brzeczki.
Zdarzyło się komuś coś takiego?

Po filtracji otrzymałem 15l brzeczki 14.5 Blg. W żaden sposób zakładanej wydajności BA nie osiągnę (20l/12Blg). Dodałem 0.65 kg ekstraktu jasnego.

Obecnie jestem po gotowaniu, brzeczka się studzi w wannie.

mirekkk
01-11-2004, 21:51
Wyszło 20.5l 12.5 Blg. Fermentuje od dwóch dni zadana drożdżam Safale-04. Mętna nadal.

Borysko
02-11-2004, 08:26
mirekkk napisał(a)
Czegoś takiego jeszcze nie miałem. Zazwyczaj, po przelaniu zacieru do kadzi filtracyjnej, po zejściu ok. połowy objętości uszczelniało się złoże filtracyjne i dalej już kapało klarowne. Dzisiaj lało się piwo jak woda z dziurawego wiadra. Nie nadążałem z ponownym wlewaniem mętnej brzeczki do kadzi filtracyjnej. Dopiero po kilkakrotnym obróceniu całą objętością warki zaczęło się jako tako filtrować. A i tak nie udało mi się uzyskać do końca klaronej brzeczki.
Zdarzyło się komuś coś takiego?


Powninieneś przykręcić kranik, by ograniczyć przepływ filtrowanej brzeczki. Oto rozwiązanie twojego problemu ;)

mirekkk
04-11-2004, 21:56
Jest 3.5 Blg, oznaki fermentacji ustały. Mętny syf poszedł do balonu. Zobaczymy, co będzie za 2 tygodnie? Na razie smakuje poprawnie, choć jest jeszcze mocno niezrównoważone. Wybija się wytrawność zacierania i goryczka chmielu.

mirekkk
06-11-2004, 20:15
DZIENNIK PIWNY 0014

Mętny syf puszcza bąbelki w balonie tymczasem od trzech dni robi się starter z połowy torebki płynnych drożdży Wyeast. Czas na piwo w stylu belgijskim:

Dubbel, 18l, 17.5 Blg

Składniki:
3.00 kg słodu pilzneńskiego, 1.20 monachijskiego, 0.25 karmelowego jasnego, 0.05 karmelowego ciemnego, 0.05 czekoladowego, 0.10 płatków owsianych, 0.10 płatków pszennych, 0.35 cukru kandyzowanego brązowego (na końcu gotowania)
30 g Brewers Gold (granulat) (60'), 10 g Lubelskiego (15'), 5 g kolendry (dodana razem z aromatem).
woda miękka (ze studni głębinowej filtrowana Brittą)
drożdże WYEAST 1762 Abbey Ale II (Rochefort)
Procedura:
Słody jasne i płatki wrzuciłem do 10 l wody o temperaturze 71C, temperaturę ustaliłem na 63C, przerwa w piernatach 60'
Po podgrzaniu do temperatury 73C, dodałem słody ciemne (dopiero teraz, by zapobiec rozkładowi zawartych w nich dekstryn przez b-amylazę) i przerwa 20'.
Następnie podgrzałem do 78C, i rozpocząłem filtrację. Wyszło 15l, 18Blg.

Po chmieleniu, ostudzeniu i natlenieniu brzeczki wlałem starter.
Brzeczka ma śliczny kolorek mocnej, dobrej herbaty zaparzonej na miękkiej wodzie.

mirekkk
21-11-2004, 14:57
W poniedziałek poszedł dubbel na cichą fermentację. To mocna próba mojej cierpliwości.
W czterech butelkach po "Kubusiu" przechowałem gęstwę drożdżową. Jeszcze się przyda.

Po tygodniu dubbel już prawie klarowny, czego nie można nadal powiedzieć o Alcie.

Warzę pszeniczniaka.

mirekkk
21-11-2004, 15:08
Z ZAPISKÓW PIWOWARA, odcinek 15
Kategoria: Pszeniczniak częściowo zacierany, 22l, 13Blg
Warzony: 20.11.2004

Składniki:
1.70 kg słodu pilzneńskiego
0.60 kg słodu monachijskiego
0.10 kg słodu karmelowego jasnego
0.50 kg płatków pszennych
0.10 kg kaszki kukurydzianej
1.75 kg ekstraktu pszenicznego WES

20 g chmielu Lubelskiego (60')
10 g chmielu Lubelskiego (15')
woda mineralna "Zdroje Grodziskie" (nomen omen), w butlach 7l
drożdże Safbrew S-33

Zacząłem w sobotę. 7l wody startowej. Surowce niesłodowane wstępnie skleikowałem w 3 litrach, następnie wymieszałem z resztą wody i podgrzałem do 48C. Zacieranie, mimo braku słodu pszenicznego prowadziłem tak, jak w artykule Adama Sadownika o piwach pszenicznych - z dekokcją. Zanim się uporałem z dekoktem reszta zacieru już przechodziła z wynikiem negatywnym próbę jodową. Po filtracji nowym filtratorem (o którym trochę później - bardzo, bardzo szybki) otrzymałem 11.5 l brzeczki 14Blg. Zagotowałem ekstrakty w kolejnych 7 litrach wody (liczba, może, magiczna, ale kupiłem wodę mineralną w takich właśnie butelkach). Wieczorem brzeczka i roztwór ekstraktów poszły na balkon, a ja – spać.

Niedziela, popołudnie. Brzeczka nachmielona i ostudzona się napowietrza. Tymczasem w erlenmajerce buzuje starter. Za dwadzieścia minut koniec. Uzupełniam dziennik, jeszcze tylko resztka mycia.

mirekkk
25-11-2004, 20:29
Spróbowałem zabutelkowanego miesiąc temu Stouta #12. Jak dla mnie, to jest to raczej porter. Cóż, miał 14Blg na początku fermentacji, choć jak na portera jest dla mnie zbyt wytrawny, wolałbym czuć tam lekką nutę słodową. Wiem już że następny będzi porter z prawdziwego zdarzenia.

Po trzech tygodniach cichej fermentacji zabutelkowałem Alta #13 po dosłodzeniu 200g brązowego cukru trzcinowego. Na dziś piwo jest wytrawne, niezrównoważone, z wybijającą się na pierwszy plan goryczką chmielową. Mam nadzieję, że z biegiem czasu się to trochę zbalansuje.

Dzisiaj znajomy uszczęśliwił mnie kilkunastoma siatami butelek, są tam głównie flaszki po Heinekenie 0.65, po Fraterze oraz NRW. Już się widzę nad wanną, brrrrrrrrr.

mirekkk
05-12-2004, 19:57
Dzisiaj dubbel z warki #14 został zabutelkowany. Ładnie się sklarował w balonie.
Już dzisiaj smakuje, jak tu wytrzymać +3 miesiące? Chyba trzeba nie myśleć, tylko zabrać się za następne warzenie. Paczka w drodze.

mirekkk
12-12-2004, 20:16
DZIENNIK PIWNY #0016

Z brewkita Brewferm Grand Cru, 10.5 l, 19 Blg
(chciałem przetestować drożdże z tego zestawu)

Składniki:
Brewkit Brewferm Grand Cru
1.00 kg słodu pilzneńskiego
0.10 kg słodu czekoladowego
0.20 kg brązowego cukru kandyzowanego
woda kranówka filtrowana Brittą
drożdże z brewkita

Procedura:
Słody wsypane do 3 l wody 73C. Przerwa 67C-65C 30', podgrzanie infuzyjne do 72C, przerwa 30'. Po filtracji gotowanie 60'. Brewkit i cukier rozpuszczone w przegotowanej wodzie. Po wystudzeniu wszystkiego otrzymałem 10.5l 19Blg. Brzeczkę zaszczepiłem przygotowanym pół dnia wcześniej starterem. Brzeczka gorzka jak pieron, sam – a lubię piwa mocno chmielone – takiej nie robiłem. Na razie pysk wykręca.