PDA

Wersja pełna: : Dom Piwa Grossmann - warzy


biermann
09-12-2003, 18:36
Po zakończeniu działalności handlowej twór jakim jest DPG zajął się bardziej warzeniem piwa. A że od niedawna ma stałe łącze łatwiej też podzielić się moimi doświadczeniami na tym polu reszczie forumowiczów (mam nadzieje, że chociaż kogoś to zainteresuje). Dlatego zakładam sobie ten temacik i będe w nim umieszczała moje wypociny. Część pierwsza o gotowcach i może pierwszej warce ze słodu jeszcze dziś po Lidze Mistrzów - chyba,że wyniki mnie wkurzą i będe desperował przy piwie a nie klawiaturze:stout:

biermann
09-12-2003, 22:09
Słowo się rzekło więc zaczynam przynudzać :o
O warkach z gotowca nie będe się przesadnie rozpisywał było ich ok 20 wszystkie na bazie gotowców Braupartnera i właściwie każda z tych warek była udana - tzn dawało się ją :stout: bez większego obrzydzenia. Przy warzeniu z gotowców nie eksperymentowałem, postępowałem ściśle z zaleceniami producenta. Pierwsze warki były z dodoatkiem cukru, od 8 przeszedłem na dodatki słodowe typu czysty ekstrakt słodowy, ekstrakt słodowy w proszku i tajemniczy ekstrakt słodowy który kupowałem w zielarni w Mosinie. Wyeliminowanie cukru znacząco wpłynęło na smak piwa.
Jedyna nieprzyjemność która mnie spotkała podczas warzenia z gotowców to przesadzenie z cukrem w butelkach w drugiej warce (dodatkowo użyłem paskudnych nowych butelek od Lecha) i kilka butelek mi rozsadziło. Na szczęście w piwnicy, a ku potomnym okruchy szkła zostawiłem na suficie.
Jednak z biegiem czasu gotowce przestawały mi wystarczać i w końcu nastąpił dzień X - przejścia na Warzenie przez duże W.
No ale o tem potem bo jednak wyniki LM nie były takie na jakie liczyłem i jestem delikatnie mówiąc :mad:

biermann
10-12-2003, 18:50
Zatem dojrzałem w końcu do warzenia z procesem zacierania. Oczywiście trochę to trwało zanim się ostatecznie przygotowałem (najwięcej problemów było z kadzią filtracyjną), zdobyłem słód, wyrzuciłem żone z kuchni i zacząłem. Godzina W wybiła 30.08 br.
Piwo które miało powstać to wariacja na temat Ale, zacieranie oczywiście infuzyjne.
Zakładana ilość 10 litrów o ekstrakcie 12 %
Zasyp: słód jęczmienny pilzneński 2,4 kg
słód karmelowy ciemny (i tu nastąpiło przegięcie) 0,5 kg
chmiel granulat goryczkowy Hallertauer 10%Alpha (Brau-Partner) 30g
drożdże suszone górnej fermentacji (Brau-Partner)
woda Aqua Beskid – zalew główny 10 l, uzupełnienia 8,5 l
Proces przygotowania zacieru czyli wprowadzenia ześrutowanego słodu do wody (dokładnie mieszając) nastąpił przy temp. 45oC i zostawiłem tak na 20 minut, nastepnie podniosłem temp zacieru do 65 oC i nastąpia 60 minutowa przerwa po której wykonałem próbę jodową Kolejny etap to podgrzanie do 76 oC i przelanie brzeczki do kadzi filtracyjnej. Przefiltrowaną brzeczkę (młóto potraktowałem dodatkową porcją wody by wypłukać jak najwięcej ekstraktu) umieściłem w kotle warzelnym i zaczełem gotować dodając cały chmiel na początku gotowania. Brzeczkę z chmielem gotowałem 75 minut.
Po ochłodzeniu (w wannie z zimną wodą) brzeczki do 25oC i uzupełnieniu woda do oczekiwanej ilości ekstrakt wyniósł 12,3 %
Drożdze dodałem do brzeczki po 1,5 godziny od zakończenia gotowania, fermentacja zakończona po 6 dniach. Rozlew do butelek przy ekstrakcie resztkowym 3%. Leżakowanie w butelkach 4 tygodnie w piwnicy w temp 21 oC
Efekt : „Kingalinga” bo tak nazwałem to piwo właściwie nie wyszło,ciemne aż czarne o słabym nasyceniu CO2, mniej niż śladowa piana, ostry ale już nie słodki posmak karmelowy (wide błąd w zasypie) jednak miało swój urok, gasiło pragnienie i żona stwierdziła, że było najlepsze ze wszystkich piw (zwłaszcza kupnych), których używała w celach kulinarnych jako dodatki do potraw, bądź składniki sosów – włąśnie za swój dziwny ostrokarmelowy posmak.
Ogólna moja subiektywna ocena 3+ jako że pierwsze śliwki robaczywki (a warzenie z gotowców to jednak cóś deczko innego)
Powód do
:stout: i :impreza: jak najbardziej

oryks
11-12-2003, 14:36
Jak pierwszy raz zakupiłem i użyłem słodu karmelowego ciemnego to w ofercie nazywał sie po prostu karmelowy. O tym że był ciemny przekonałem się na własnej skórze sypiąc go do warki jeszcze hojniej niż Ty :kac: ; ale jak się nawarzyło piwa to trzeba je :stout:

mapajak
12-12-2003, 06:41
oryks napisał(a)
Jak pierwszy raz zakupiłem i użyłem słodu karmelowego ciemnego to w ofercie nazywał sie po prostu karmelowy. O tym że był ciemny przekonałem się na własnej skórze sypiąc go do warki jeszcze hojniej niż Ty :kac: ; ale jak się nawarzyło piwa to trzeba je :stout:

Jest jeszcze jedna pułapka, w którą można wpaść warząc np. piwa wg receptur z niemieckich stron internetowych. Tam słód karmelowy jasny to słód o barwie 3 EBC natomiast ciemny ma barwę 130 EBC czyli odpowiada polskiemu jasnemu (124 EBC). Polski ciemny ma natomiast aż 680 EBC

michalh
12-12-2003, 07:42
mapajak napisał(a)
Jest jeszcze jedna pułapka, w którą można wpaść warząc np. piwa wg receptur z niemieckich stron internetowych...

Przy korzystaniu z receptur amerykańskich można wpaść w jeszze inną pułapke - tam mierzą barwę w jednostkach L (Lovibond) zamiast europejskich EBC, a różnica między tymi skalami jednak jest istotna (około 2,6x) .

Krzysiu
12-12-2003, 10:38
oryks napisał(a)
Jak pierwszy raz zakupiłem i użyłem słodu karmelowego ciemnego to w ofercie nazywał sie po prostu karmelowy. O tym że był ciemny przekonałem się na własnej skórze sypiąc go do warki jeszcze hojniej niż Ty ...
Strzegom produkuje karmelowy jasny i karmelowy ciemny. Na pierwszy rzut oka po samym ziarnie trudno odróżnić karmelowy jasny od pilzeńskiego i monachijskiego, a karmelowy ciemny od barwiącego. Dopiero jak stoja obok siebie, widać różnicę.

biermann
12-12-2003, 20:44
O mamo moje wypociny dostrzeżono i skomentowano :D
Czas opisać drugą warkę z dnia 27.09.03 - ta, która miała to szczęście i została wylosowana w konkursie - receptur :kwiatek:
A zatem (proporcje na 10 litrów gotowego piwa)
"PAULINGA" - piwo typu ale, górnej fermentacji- ekstrakt 14,3%
Zasyp :słód jęczmienny pilzneński 2,6 kg,
słód karmelowy jasny 0,3 kg,
woda grodziska (kupna), łącznie 17 litrów,
chmiel - granulat goryczkowy Hellertauerei 10% Alpha - ok 20 g,
dziki chmiel z działki rodziców szyszki - garść,
drożdże suszone Braupartner 7 g
Zacieranie metodą infuzyjną zacząłęm w 45 st - i utrzymałem tą temp. ok 20 minut, dwie przerwy przy 65 st - 30 min, i przy 70 st 30 min.
Gotowanie z chmielem 90 min ( cały chmiel od razu)
Brzeczka ochłodzona do 25oC - drożdże dodane po 2 godzinach
Fermentacja trwała 5 dni, ekstrakt resztkowy 4% (chciałem, żeby drożdże na pewno zaskoczyły jeszcze w butelce)
Efekt : przekroczył znacząco moje oczekiwania - po nie najlepszych doświadczeniach z pierwszą uczciwą warką trochę się bałem - wyszło piwo o pięknej bursztynowej barwie , jeszcze nie najlepiej nasycone CO2 ale za to z pianą niską i trwałą (o to najbardziej się bałem) łagodna ale wyczuwalna goryczka, szybko nalewane jest imponująco klarowna i bez przytłaczającego inne doznania smakowe posmaku drożdży (co mnie osobiście nie razi, ale różne "profany" pijają piwo u mnie w domu). Aż żałuję, że bojąc się pierwszych warek tej zrobiłem tylko 10 litrów rozeszło się prawie błyskawicznie

biermann
26-12-2003, 12:39
Kolejna warka z 10.11.03, nie wiele różniła sie od poprzedniej. Z zacieraniem moze być różnie więc na początek chce się skoncentrować na mniej więcej podobnym asortymencie a na większejsze eksperymenta przyjdzie czas.
KAMISZON - tradycyjnie typu Ale ekstrakt 12%, zakadana ilośc 15 litrów
Zasyp : słód jęczmienny pilzneński 3,6 kg, słód karmelowy jasny 0,6 kg i pamiętny 'Kingilingi" słód karmelowy ciemny 0,04 kg
woda Skarb muszyny - łacznie ok 21 litrów
chmiel - granulat goryczkowy 20g, aromatyczny 15 g
drożdże suszone górnej fermentacji BP
Zacieranie metodą infuzyjną zacząłęm w 50 st - i utrzymałem tą temp. ok 20 minut, przerw przy 65 st - 30 min, kolejny etap to podgrzanie do 76 oC i przelanie brzeczki do kadzi filtracyjnej
Gotowanie z chmielem 90 min - chmiel goryczkowy od razu, aromatyczny na 15 minut przed końcem gotowania
Brzeczka ochłodzona do 25oC - drożdże dodane po 1 godzinach
Fermentacja trwała 6 dni (długo), ekstrakt resztkowy 3%
Przy rozlewaniu do butelek dosypałem większa niż zazwyczaj ilość ekstraktu słodowego w proszku (tzn solidne pół łyżżeczki) a do butelek litrowych całą
Butelki odstawiłem do piwnicy i po 4 tygodniach spróbowałem choć zasadniczo piwo było przeznaczone na okres świąteczno-noworoczny.
Efekty zadowalające, klarowne, piękna barwa ciemnego bursztynu, piana "ale`owa" piwo natomiast nieodparcie kojażące mi się z Palmem.
Ideał takiego piwa powstanie po kilku warjacjach między Paulingą a Kamiszonem. Natomiast w kolejnej warce (dziś zaczynam śrutować) wykorzystam ekstrakt słodowy pszeniczny - sam jestem ciekaw co mi wyjdzie :stout:

biermann
26-12-2003, 12:42
Opisane tu warki będe miał na spotkaniu w Unrealu, więc będzie można je ocenić obiektywnie a nie tylko subiektywnie. Na obronę 1. warki "kuchennej" Kingalingi - musze przyznać, że marynowany w niej jeleń wyszedł mniamniuśnie :p

biermann
12-01-2004, 21:55
Teraz będzie bardziej na bieżąco. A zatem warka nr 4 - 12.01.04
Bormannweizen - pszeniczniak (weizenbraeu hell - wg. "Bier selbst gebraut" K. Kling)
Zasyp: słód jęczmienny pilznański 2,5 kg
słód pszeniczny (ekstrakt W.E.S. 80/20) 1,75 kg
chmiel aromatyczny 6,5 % Alpha (BrauPartner) 30 g
drożdże pszeniczne Pawcia (czołobitne dzięki dla michalh`a za udostępnienie na startera)
woda "żródlana" :D
Zacieranie metodą infuzyjną zacząłęm przy 40 st podgrzałem do 50 st i nastąpiła pierwsza 30 minutowa przerwa, następnie podgrzanie do 66st -przerwa 70 min, kolejny etap to podgrzanie do 76 oC i przelanie brzeczki do kadzi filtracyjnej
Gotowanie z chmielem 90 min - chmiel aromatyczny 10 minut po rozpoczęciu gotowania gotowania
Teraz mi stygnie, aktualny ekstrakt 13,8%, który zamnierzam obniżyć do 12,8%
Dalsze relacje z frontu wkrótce (albo i nie)

Wesoly
13-01-2004, 07:59
Zacieranie metodą infuzyjną zacząłęm przy 40 st podgrzałem do 50 st i nastąpiła pierwsza 30 minutowa przerwa, następnie podgrzanie do 66st -przerwa 70 min, kolejny etap to podgrzanie do 76 oC

Jesli masz słody przemysłowe nie musisz stosować przery białkowej przy 50*C.

Najskuteczniejsze działanie beta-amylazy jest przy temp 62-64*C. Nie ma sensu podgrzewać do 66*C bo większość bety zamordujesz.

Dodatkowo wg mnie robienie pierwszej przerwy w długości 60-70 minut jest bez sensu, bo po pierwsze otrzymasz piwo z maksymalną ilością alkoholu i bardzo małym ekstraktem końcowym. Wg mojego doświadczenia skrobia zcukrza sie już po 35-40 minutach i dłuższe przerwy (suma) nie mają tutaj sensu.

Teraz mi stygnie, aktualny ekstrakt 13,8%, który zamnierzam obniżyć do 12,8%

Nie wiam jak mierzysz gęstość, ale mój areaometr ma skalę co 1blg i dokłądnośc +-1...

Życzę powodzenia w kolejnchy warkach!

Pozdr, Wesoły

biermann
13-01-2004, 15:58
A ja sobie warze korzystając z książki "Bier selbst gebraut" Klausa Kling`a i tam praktycznie przy wszystkich piwach pszenicznych przerwy są przy 66, a nawet 73 st a długości do 90 minut. Troche więcej alkoholu temu piwu nie zaszkodzi, tym bardziej, że tak będzie go ok 5% obj, czyli tak jak lubię.
Nie wiam jak mierzysz gęstość, ale mój areaometr ma skalę co 1blg i dokłądnośc +-1...
No tak miało być 13,5 i 12,5 mój balingometr ma bardzo czytelną skale co 0,5 blg, a że osemka mi sie z piątką zlały - to pewno dlatego, że po warce sobie cóś niecóś degustowałem czekając na obniżenie temp.

Dzisiaj po przyjściu z pracy - piana marzenie (drożdżyki pracują jak ta lala) i wspaniały aromat taki delikatny, charakterystyczny dla pszenicznych (zdecydowanie ciekawszy od drożdży BP)

biermann
14-01-2004, 17:45
Totalna pomrocznośc jasna, zawsze było tak, że tłumaczą sie winni i sie przy tym kałapućkają. Miało być tak jak napisałem 13,8% i 12,8%, bo co prawda mój balingometr ma skalę co 0,5 ale korzystając z tabeli korekcyjnej mozna uzyskać dokładniejsze wyniki. Tabela z książki, o której pisałem w załączeniu, a że temp pomiaru wynosiła 24 st ...

Ka_Dar
14-01-2004, 20:09
biermann napisał(a)
Totalna pomrocznośc jasna, zawsze było tak, że tłumaczą sie winni i sie przy tym kałapućkają. Miało być tak jak napisałem 13,8% i 12,8%, bo co prawda mój balingometr ma skalę co 0,5 ale korzystając z tabeli korekcyjnej mozna uzyskać dokładniejsze wyniki. Tabela z książki, o której pisałem w załączeniu, a że temp pomiaru wynosiła 24 st ...
Ta tabelka chyba służy do uwzględnienia korekty na temperaturę inną niż 20 stopni? :)

crizz
15-01-2004, 07:37
Ka_Dar napisał
Ta tabelka chyba służy do uwzględnienia korekty na temperaturę inną niż 20 stopni?

... i właśnie dlatego Biermann do wyniku pomiaru dodał, zgodnie z tabelką, 0.3 st. Blg ;).

biermann
17-01-2004, 13:22
Dzisiaj rozlałem (niestety jedną flaszkę na podłogę, chlasnęła przy kapslowaniu) ekstrakt resztkowy 4%.
Wyszło w sumie 17 litrów, po doznaniach aromatyczno-smakowych (a co? świerzynke warto spróbować) jestem pod wrażeniem - dobre drożdże czynia cuda. Takiego posmaku na drożdżach BP to ja niemiałem :(
Mam tylko nadzieję, że z miesiąc będzie przynajmniej równie dobre.

CarlBerg
17-01-2004, 14:02
biermann napisał(a)
(...) (a co? świerzynke warto spróbować)(...)

(...) jestem pod wrażeniem - dobre drożdże czynia cuda. Takiego posmaku na drożdżach BP to ja niemiałem :(

FCJP - odświeżam nieświeżą świeżynkę :D

Co do drożdży - to z niezwykle pewnych i sprawdzonych źródeł wiem, że zanosi się na arcyciekawą współpracę na linii Wrocław-Poznań ( wspólne zakupy w Anglii ) oraz wymianę już posiadanych i hodowanych szczepów !

blues-beer
17-01-2004, 14:29
CarlBerg napisał(a)

Co do drożdży - to z niezwykle pewnych i sprawdzonych źródeł wiem, że zanosi się na arcyciekawą współpracę na linii Wrocław-Poznań ( wspólne zakupy w Anglii ) oraz wymianę już posiadanych i hodowanych szczepów ! [/B]

Nie można by szerzej upublicznić tej współpracy i umożliwić kupno drożdży większemu gronu piwowarów?
Pozdrawiam

biermann
04-02-2004, 19:10
Luty zacząłem :D ostro: dwie warki w jednej. Dla małego eksperymentu smakowego po zacieraniu (tradycyjnie infuzyjnie) z nowum w postaci dodania kaszy kukurydzianej, rozdzieliłem brzeczke na dwie części.
I tak jedną gotowałem z płatkami owsianymi oraz chmielem goryczkowym i aromatycznym. Natomiast do drugiej dałem tylko chmiel goryczkowy plus cukier trzcinowy i kwas jabłkowy. Ekstrakty przed dodaniem drożdży wynosiły odpowiednio 12,4 i 13.
Na drugi dzień, a właściwie tego samego, bo drożdże zadalem grubo po północy - cisza nic sie nie dzieje.
Ale już 3 lutego w części z płatkami owsianymi (temp 12oC) piana cudo, gęsta i twarda (jeśli tak można o pianie napisać).
Na wynalazku z kwasem jabłkowym ledwo co - drgnęło dopiero w ciągu dnia i po pracy jak zajrzałęm było ok.
Dzisiaj pomału piana zanika, ekstrakt odpowiednio 5 i 6.
Dalsza relacja wkrótce

mirkap
05-02-2004, 09:01
blues-beer napisał(a)
Nie można by szerzej upublicznić tej współpracy i umożliwić kupno drożdży większemu gronu piwowarów?
Pozdrawiam

właśnie, właśnie
i ja przychylam się do tego wniosku

może by tak rozszerzyć linię wspólpracy na Wrocław-Poznań-Warszawa

michalh
05-02-2004, 09:27
Zatem upubliczniam :cool:

Te drożdże to nie jest żadna wielka filozofia. Po prostu składamy się w kilka (6) osób i kupujemy drożdże w Anglii w Hop&Grape i dzielimy fiolkę na 6 części. Wtedy na osobę jest to 7PLN na warkę (starter) i dużo więcej, biorąc pod uwagę dalsze wykorzystanie. Można tez wtedy kupić więcej szczepów za 1 razem.
Każdy tak może zrobić, wystarczy się zebrać w kilka osób, sprowadzić drożdże i podzielić. Na pewno w samej Warszawie tyle się znajdzie.
Sam proces podziału jest najbardziej czasochłonny, więc najlepiej dobierać się lokalnie i zgłosić się po drożdże osobiście, bo rozlew z na 6 porcji + pakowanie + wysłanie to jest nieco roboty.

Zachęcam do podobnej współpracy.
To tyle, powodzenia!
:stout:

biermann
06-02-2004, 13:18
Dziekuję za tak twórcze wykorzystywanie mojego tematu :D, ale jako partycypujący w tych drożdżach, przymykam na to oko ;)

biermann
06-02-2004, 13:24
W dniu dzisiejszym w brzecce z cukrem trzcinowym - fermentacja główna sie zakończyła, ekstrakt resztkowy wyniósł 3o Blg. Rozlałem więc to całe ustrojstwo do butelek. W sumie 4 litry. Sam jestem ciekawy smaku za te 5 - 6 tygodni. Nowum - do butelek nie dosypałem sproszkowanego słodu, tylko dolałem ociupinę syropu z cukru trzcinowego i dodatkowo po dwa "ziarenka" drożdży (sam nie wiem po co ale juz poszło)

biermann
04-03-2004, 11:28
Troche zaniedbałem swój temacik :D. Ta wareczka z płatkami owsianymi tez została już rozlana.
No i nadszedł czas na degustowanie pszeniczniaczka czyli Biermannweizen. Jak dla mnie prawie rewelacja, prawie bo nadal nie ma piany takiej jakbym chciał. Natomiast smak, zapach i wygląd już takie jakie od pszeniczniaków oczekuję. Osobom obytym z piwami "innymi" też sakowało. ;)
Zabrałem jedną litrową flaszkę na finał turnieju darta i tam poczęstowałem kilka osób, o których wiem, że pijają tylko koncerny. Opinie były skrajne od super (prawdziwy góral lubiący eksperymenty i poszukujący wśród piw różnych smaków), przypomina grodzisza - dobre (osoba pamiętająca), da się wypić (pare), byleby kopało to i takiego kwasa można wypic (:rolleyes: ), po znajomosci nie będe komentował no i najbardziej skrajna... to ch... nie piwo.

biermann
06-03-2004, 09:03
A tak wygląda etykietka "porażająco pszenicznego" Biermannweizen :D

Regent
06-03-2004, 23:33
Należę do tych szczęśliwców , którzy mogli spróbować Biermannweizen'a i muszę przyznać, że to rewelacja!!! Wspaniały przebogaty smak, drożdżowo - kwaskowy. Pozostawia miły posmak w ustach. Moja ocena 5- .
:stout:

biermann
07-03-2004, 21:04
:rolleyes: :kwiatek:

biermann
07-03-2004, 21:17
Poprostu słów mi zabrakło. Ale by nie usiąść na laurach dzisiaj znowu troszkę powarzyłem. Tylko troszkę bo zrobiłem mały zwrocik ku gotowcom. Stał sobie w piwnicy i łypał na mnie okiem jeszcze jakiś gotowiec z Brau Partnera. Byłem święcie przekonany, że to czysty pszeniczny, a tu kuku. Za pszenicznym poniewierała się sierotka Englisch Ale. To ja go ciach i do wody. Jako dodatków użyłem cukier trzcinowy (dwa rodzaje) i miód wielokwiatowy. Teraz stoi sobie już w piwnicce ok 15 litrów 16,5% Blg i czeka aż opadnie temperatura bo płynne drożdże WLP 530 (Abby Ale) już przebieraja czym one tam maja do przebierania :D i nie mogą się doczekać kiedy je do brzeczki dopuszczę.

biermann
10-03-2004, 22:38
No drożdżyki niby czymś tam przebierały ale dopiero dziś z rana objawiły swoje istnienie (fakt mój błąd bo o ładnym starterze nie pomyślałem). Zastartowały dopiero w wyższej temperaturze - musiałem z piwnicy wytargać kadź fermentacyjną i przy kaloryferze postawić. Jeszcze jutro je tak popieszcze i do piwnicy niech sie męczą w 19 stopniach. :D

biermann
14-03-2004, 15:17
Ufff sie narobiło. Wczoraj spróbowałem tego wynalazku z cukrem trzcinowym "Blady świt" da się wypić, nawet piana niezgorsza trochę jakby przechmielone.
Natomiast w nocy... nie niebyło żadnych przypadłości żołądkowym po "baldym świcie" spoko własnym piwem się nie zatruję. Więc w nocy nastąpiła kanonada. Z przerażeniem w oczach zerwałem się z łóżka wraz z najlepszą z żon i w amoku zaczeliśmy szukac źródła makabrycznego rumoru. Po ogarnieciu wzrokiem pokoi i piwnicy stwierdziliśmy, że nic się nie dzieje i poszliśmy spać. Rano... cóś mnie tknęło i wszedlem na niewykończone piętro, które z racji najniższej temperatury pełni funkcję leżakowni i....wymiekłem. Naszczęście butelki stały w skrzynkach więc niewiadomego pochodzenia inauguracja wybuchów dotknęła tylko cztery flaszki z warki z płatkami owsianymi. Wszędzie pełno szkła, zapaszek charakterystyczny acz bardzo miły. Trzy butle rozwalone w drobny mak z czwartej zerwało kapsel. Zawartość "łowsiane straszące nocą" mimo całonocnego otwarcia było nadal przyjemnie nagazowane. Czy to zaleta płatków owsianych, czy kukurydzy (bo i "Blady świt" też miał niezgorszą pinę), czy za wcześnie rozlełem do butelek - tego do następnej takiej warki wiedzieć nie będe.

biermann
14-03-2004, 15:35
Co do "łowsianego straszącego nocą" z butelek z kabłąkami zrobilem mały spust gazu. Nie wiem jak na nie to wpłynie. Jedną flaszeczkę wsadziłem do lodówki i czekałem. Po obiedzie postanowiłem zaryzykować tym bardziej, że elektrycy zainteresowali się moim fermentorem. No więc butelka myk z lodówki i juz widzę, że będzie wesoło w środku małe tornado. Przygotowałem piwny 1,5 litrowy dzban (butelka miała 1 litr) i otwarłem. Dzban był pełen piany momentalnie, a butelka prawie keszcze pełna. Szybkie zamknięcie i czekam, aż piana osiądzie - klarowność tak dawno diabli wzięli. W dzbanie zrobiło się troche miejsca to ja myk za butelke i ... jedna trzecia na ścianach kuchni, reszte na szczęście opanowałem i znalazła sie w dzbanie. Rozlałem na trzech - nich "fachowcy" ocenią - nawet im smakowało, albo mili byli ;) . Ja wiem jedno "łowsiany straszący nocą" musi jeszcze swoje odczekać, ale tak dominujący jest w smaku chmiel. Jednak pszeniczniaczki wychodzą mi najlepiej. Choć ciągle mam problem jak jest piwo dobre piana kiepska, a jak piana dobra to piwo trudno mi do szkła złapać :D

biermann
09-04-2004, 17:02
Etykietka od "bladego"

biermann
21-04-2004, 21:27
Pisać mi się niechce ale etykietke od prawie skończonego łowsianego zamieszczę. Dwu litrowa flaszka zachowana na wrocławskie warsztaty

ROMANO
23-04-2004, 20:59
Podziwiam Twój upór w tworzeniu piwka, a ponad to etykiety sa super.
Niewatpliwie piwo z zacieraniem smakuje lepiej.Pozdrawiam.

biermann
26-04-2004, 21:25
Upór jak upór. Warzenie własnego traktuję w kategorii przyjemności więc... . Mam wizję ciekawszych etykiey ale tu akurat prześladuje mnie lenistwo, bo czasu mam niby w nadmiarze. :stout:

biermann
02-05-2004, 13:24
Przydługaśny weekend postanowiłem wykorzystać godnie. Wczoraj pośrutowałem i zrobiłem starter drożdżowy. Dziś doglądam drożdżyki jak tam się namnarzają i myję sprzęt, a jutro ... Pora na kolejnego pszeniczniaka na drożdżach sciągniętych z Anglii WLP300. No i ostatni <chlip> ekstrakt pszeniczny z BrauPartnera też musi zostać wykorzystany.

biermann
04-05-2004, 13:56
Pszeniczniak w kadzi fermentacyjnej. Ekstrakt przed dodaniem drożdży 13,2 Blg. Ilość przeszło 20 litrów. Brak pomysłu na nazwę a co za tym idzie brak koncepcji etykiety. Myślę, że do czasu rozlania cosik wymyślę.

biermann
15-05-2004, 11:23
Pszeniczniak rozlany... wyszło 20,5 l. Mam jednak pewne obawy o jego stan. Troche jakby za długo siedział w kadzi fermentacyjnej. No ale może to tylko niczym nie uzasadnione obawy. Przy drożdżach WLP530 też to jakoś inaczej szło a piwko wyszło całkiem całkiem. Po powrocie z Wrocławia zamieszczę etykietę

biermann
19-05-2004, 16:28
Dziwne na warsztatach furorę (no może nie furorę ale spore zainteresowanie, przynajmniej u tych co skosztowali) robiło "Łowsiane straszące nocą" a "Ale mniszka" okazała się z letka nie teges. Ciekawe co się stało. Mniszka, którą wypijałem w zaciszu domowym była całkowicie pozbawiona tego specyficznego kwaskowatego posmaku, który ujawnił się we Wrocławiu. Czyżby zemsta piwa za to , że zrezygnowałem z wystawienia w Żywcu :eek: . Nic to etykietę tak zamieszczę

Marusia
19-05-2004, 16:48
Piwa nie pamiętam:D , ale etykieta su-pe-ro-wa!!!

biermann
19-05-2004, 17:01
Marusia napisał(a)
Piwa nie pamiętam:D , ale etykieta su-pe-ro-wa!!!
Może i dobrze :D bo by źle kontrastowało z pikną etykietką

biermann
31-05-2004, 21:52
Coś nowego czas zacząć. Dzis zacząłem od śrutowania. Jutro dalsze śrutowanie i mycie "części produkcyjnej browaru" :D. A w środę warzenie... jeszcze nie wiem czego ale to się wymyśli. Najważniejsze jest to, że przy warzeniu ma być obecny zaczątek :D nowego poznańskiego browaru domowego (mejbi:p )

biermann
01-06-2004, 22:05
Słód ześrutowany czeka na jutro. Co będzie jeszcze nie wiadomo :D. W każdym bądź razie przygotowałem sobie 3,5 kg pilzneńskiego , 200 g karmelowego jasnego i 200 g karmelowego ciemnego.
Jutro rano ok 10 ruszam co by potem było co :stout:

biermann
02-06-2004, 16:03
Warka w toku. Teraz to juz gotuję brzeczke z chmielem. A dla zabicia czasu rzucam widok dwóch podstawek mojego hmm browaru.
Pierwszy wzór wygląda tak

biermann
02-06-2004, 16:04
Drugi natomiast tak: (a nie wiem jeszcze, który wejdzie do masowej produkcji :D)

Marusia
02-06-2004, 18:42
Mi się podoba ten pierwszy:)

biermann
02-06-2004, 22:39
Kolejne piwko w fermentorze - takie lżejsze 12,2 Blg. Drożdże zadane (BrauPartner'a) i czekam co z tego wyniknie.

biermann
06-06-2004, 22:40
Fermentacja burzliwa zakończona, a jako, ze nigdy nie stosuje cichej :D piwko zostało rozlane do butelek z dodatkiem sproszkowanego ekstraktu słodowego. Łącznie 33 butelki 0,5 l. Ekstrakt resztkowy 3,5 Blg. Ciągle bez nazwy

Krzysiu
06-06-2004, 23:30
Nazwij je "oko puszczyka". Brzmi tajemniczo i nawiązuje do lokalizacji.

grzeber
07-06-2004, 17:15
Jak już wyprodukujesz te podstaweczki to byłbym wdzięczny za komplecik :D

biermann
07-06-2004, 23:55
No nie zdzierżyłem i 23 dni po rozlaniu pszeniczniaka otworzyłem kontrolnie buteleczkę. I tak jak byłem pełen obaw przy rozlewaniu tak po skosztowaniu patrzę z większym optymizmem na przyszłość tego piwka. Całkiem sympatyczny smak, piana (przy laniu z pewnej wysokości naturluch :D) też niczego sobie i dosyć twała, bez zbełtania drożdży to aż za klarowne było jak na Hafeweizen. Jutro trzeba będzi epomyśleć nad nazwą i ładną etykietą by ładnie się prezentowały w Żywcu te buteleczki które tam zamierzam zabrac. Jednak tylko na spotkania nieoficjalne a nie konkursowe :p

biermann
08-06-2004, 00:02
No i tak w moim własnym temacie strzeliła mi czwarta setka. Tu tez postanowiłem rozpocząć 5 setke postów :D . Odnosząc się do różnych kwestii
1. Krzysiu nazwę "oko puszczyka" pewnikiem wykorzystam ale nie wiem kiedy i do którego piwa, na tą chwile mam dwa piwa bez nazwy - pszeniczniaka i ale (chyba ale - bo to taka improwizacja była).
2. Grzeber - dekle powiniennem mieć w Żywcu zapraszam, ale pamiętaj :D tani nie jestem :stout:

biermann
10-06-2004, 13:00
Pszeniczniak majowy, który będzie nieoficjalnie :D w Żywcu dorobił się etykiety.
Wygląda ona tak:

czujnik
13-06-2004, 13:21
Mam nadzieje że jeśli nasze spotkanie w Pyrlandii dojdzie do skutku to załapie się na jedna butelczynę tego piwka :D

biermann
14-06-2004, 16:06
Mam nadzieje że jeśli nasze spotkanie w Pyrlandii dojdzie do skutku to załapie się na jedna butelczynę tego piwka
Może nawet nie na jedną :D

biermann
15-06-2004, 09:53
Tak na fali zainteresowania porterami postanowiłem uwarzyć Portera Pyrlandzkiego ale to już po Żywcu, co by przez przypadek sam w domu na dwa dni pełen fermentor nie został :D.
Wydumałem wreście nazwe na leżakujące już w butelkach Ale - nazwałem je Mielcuchowe.
Na tym piwku zadebiutuje też nowa i od teraz panująca szata moich etykiet. Koncepcja jest już praktycznie zrealizowana - brakuje tylko jednego szczegółu - jak to zostanie opanowane zamieszczę wzór.
Zmiana koncepcji etykiet chodziła mi po głowie od jakiegoś czasu a przyspieszyło ją tylko określenie poprzednich wzorów, że są za bardzo w klimacie "wioskowo-przyrodniczym". ;)

biermann
27-06-2004, 16:45
No i stało się Porter Pyrlandzki uwarzon. Właśnie chłodzi się uchmielona już brzeczka. Do której po osiągnięciu odpowiedniej temperatury zostana dodane drożdże górnej Brau Partnera. Skład na razie owiany tajemnicą :D. Zacieranie infuzyjne. Etykieta gotowa w najbliższym czasie zostanie udostępniona razem z etykietą Mielcuchowego

biermann
27-06-2004, 19:02
Wyszło tego jakieś 12,5 litra - mało ale takie było założenie. Drożdże zadane przy 20,6 Blg.

biermann
28-06-2004, 18:54
Drożdże pracują aż miło. Piana rośnie i rośnie. Jeśli domyję balon pierwszy raz spróbuję jak to jest z cichą fermentacją :D

biermann
02-07-2004, 11:19
Zszedł do 5 Blg - i stoi. Pierwszy raz zastosuje cichą. Pięc litrów do balona. reszta do butelek będzie materiał porównawczy w dyskusji o wyższości jednaj metody nad drugą.

biermann
14-07-2004, 10:33
Porter Pyrlandzki z cichej będzie dzis rozlany do butelek. Ciekawe co z tego wyjdzie :D.
Właśnie popełniam kolejną warke. Sam słód pilzneński, drożdże po porterze, chmiel i woda.

biermann
14-07-2004, 18:05
I poszło do kadzi fermentacyjnej. Ok 23 litrów, ekstrakt 14,5 Blg. Przy okazji rozlewu portera po cichej do butelek zostało małe co nieco, więc nastąpiła jakaś tam wstępna degustacja. No smak portera to to ma, kolor moze ciut nie teges, ale właściwa ocena nastąpi za kilka miesięcy. :stout:

biermann
14-07-2004, 23:48
Wygłodniałe drożdże po porterowe pracuja ja dzikie. Jeszce nigdy praktycznie w trzy godziny po zadaniu nie miałem takiej czapy piany.

biermann
21-07-2004, 22:26
Ekstrakt resztkowy zatrzymał się na 5 Blg. I poszło do rozlewu. 5 litrów na cichą, reszta czyli ok. 17 litrów do butelek.
Wychłeptałem trochę pozostałości i nawet nawet, pierwsze wrażenia całkiem pozytywne. Oby tak było za przynajmniej 6 tygodni też. :stout:

biermann
26-07-2004, 18:30
:( no i coś się stało z ostatnią warką. Na szczęście nie całą tylko z częścią, która poszła na cichą. Dzisiaj odkryłem podejrzany biały kożuszek na powierzchni. I nie mam pojęcia co to może być.

elroy
26-07-2004, 18:41
biermann napisał(a)
:( no i coś się stało z ostatnią warką. Na szczęście nie całą tylko z częścią, która poszła na cichą. Dzisiaj odkryłem podejrzany biały kożuszek na powierzchni. I nie mam pojęcia co to może być.

Nieraz tworzy się po prostu biała pianka, wynikła z dalszych procesów fermentacji. Może to właśnie to?
Tak czy inaczej - :stout: za powodzenie tej warki :)

biermann
26-07-2004, 18:43
Niestety różne rzeczy to przypomina tylko nie piankę. Ale jeszcze się łudzę, że może...

biermann
06-08-2004, 22:51
Podejrzana substancja w balonie w konsystencji przypominała cóś co się czasem robi na wodzie od żółwia :(. Ale poza tym nie było innych objawów. Zapach i smak w porzo. A zatem zawartość balonu poszła też do butelek (jako doświadczenie). Przy okazji próbne otwarcie Mielcuchowego jasnego - dwa tygodnie od butelkowania.
No jest nieźle, przedewszystkim piana :D ale i smak bardzo. Już się ciesze co będzie za czas jakiś jak dojrzeje (chyba tak w okolicach Zlotu).

biermann
12-08-2004, 11:47
Dziś kolejna warka. Właśnie filtruje się zacier. Pewno też "Mielcuchowe jasne" bo nie chce mi się za bardzo kombinować, a poza tym jakoś młode "Mielcuchowe jasne" z poprzedniej warki bardzo mi smakuje. Jedyna innowacja - będzie mocniej uchmielone.

biermann
12-08-2004, 11:53
Moje pierwsze "Mielcuchowe" w typie Mild Ale zostało ocenione przez profesjonalnych degustatorów - pod względem zgodności z założonym stylem. Właśnie dostałem meila z oceną:
Podsumowuj&plusmn;c przeprowadzon degustacj piw domowych degustatorzy stwierdzili:
1. Piwo z domieszk słodu kolorowego oceniono&para;rednio na 6,0 pkt. Oznacza to,że piwo spełnia oczekiwania i nie posiada większych wad smakowych. Jedyne wady to brak odpowiedniego nasycenia CO2 oraz lekko wyczuwalny smak kwa&para;ny( może to od ciemnego słodu). Jak na piwo produkowane w warunkach domowych uzyskało ono pozytywne opinie.

:stout:

Pawcik
12-08-2004, 18:21
biermann napisał(a)
Pszeniczniak majowy, który będzie nieoficjalnie :D w Żywcu dorobił się etykiety.
Wygląda ona tak:

Czy jest jakas szansa sprobowac twojego pseniczniaka ??
A najlepsze w tym wszystkim jest to, ze ja tez jestem z puszczykowa ;)

biermann
12-08-2004, 18:36
A myślałem, że Puszczykowo to forumowa pustynia ze mną jako tą oazą :D. Jasne spróbować można na PW się z Tobą umówię. :stout:
Kolejna wareczka uwarzona. 14,9 Blg czyli ciut więcej niz ostatnio w sumie jakieś 17 litrów. Jak temperatura spadnie dodam drożdży.

biermann
18-08-2004, 15:33
Piwo rozlane dziś. Ekstrakt resztkowy 4 Blg. Ostatecznie do butelek trafiło 15 litrów, część jakoś tak wyszła. Częściowo na podłogę, częściowo z osadem :D w kanał.

biermann
15-09-2004, 09:30
A to brakujące :D w zestawieniach etykietki

biermann
15-09-2004, 09:33
Kolejny był porter

biermann
15-09-2004, 09:35
Następne to pierwsze z Mielcuchowych jasnych

biermann
15-09-2004, 09:38
i kolejne o wyższym Blg, które trafiło do spożycia na zlocie

biermann
15-09-2004, 09:42
W miedzyczasie tuż przed zlotem uwarzyłem kolejną warke. Tym razem jest to coś w klimacie belgijskiego Trappistenbier (Dubbel). Jeszcze sobie siedzi w kadzi fermentacyjnej :). Około 18 litrów 16,3Blg

Twilight_Alehouse
15-09-2004, 09:45
Grossmanna winno się pisać bez apostrofu...

biermann
15-09-2004, 09:55
Twilight_Alehouse napisał(a)
Grossmanna winno się pisać bez apostrofu...
No nie przesadzajmy ze swoim nazwiskiem każdy moze robic co mu sie chce. :p

Małażonka
15-09-2004, 09:56
Nazwisko jest nazwiskiem i nie podlega regułom ortografii. Dlatego też właściciel nazwiska ma zawsze rację :D

biermann
18-09-2004, 09:15
biermann napisał(a)
W miedzyczasie
No i na tej miedzy po odpowiednim czasie rozlałem dziś do butelek "Paulikingusa" (Trapppistów dubbel) z ekstraktem resztkowym 4,1 Blg. Etykieta niewiele różniąca sie od poprzednich zostanie zamieszczona niebawem :D

biermann
21-10-2004, 17:10
Szlak(g) by jasny trafił po przeszło pięciu latach użytkowania roztrzaskałem dziś mój ukochany balingometr. Robiąc właśnie nową wareczkę na drożdżach od Carlberga, na słodzie pizneńskim i pszenicznym ześrutowanym w nowiutkim (poniekąd) śrutowniczku. I wszystko było by pieknie gdyby nie ten cholerny zamach lewą ręką. Jakieś fatum normalnie ostatnio. Połamane nogi w "Siódemce" :D roztrzaskany balingometr w DPG normalnie makabra i masakra. Najgorsze jest to, że nie będe wiedział co właściwie uwarzyłem.

dkrasnodebski
21-10-2004, 17:20
biermann napisał(a)
Najgorsze jest to, że nie będe wiedział co właściwie uwarzyłem.

Jak to co?
Wiadomo PIWO:)

mapajak
22-10-2004, 06:59
biermann napisał(a)
Szlak(g) by jasny trafił po przeszło pięciu latach użytkowania roztrzaskałem dziś mój ukochany balingometr. Robiąc właśnie nową wareczkę na drożdżach od Carlberga, na słodzie pizneńskim i pszenicznym ześrutowanym w nowiutkim (poniekąd) śrutowniczku. I wszystko było by pieknie gdyby nie ten cholerny zamach lewą ręką. Jakieś fatum normalnie ostatnio. Połamane nogi w "Siódemce" :D roztrzaskany balingometr w DPG normalnie makabra i masakra. Najgorsze jest to, że nie będe wiedział co właściwie uwarzyłem.

Ja, odkąd stłukłem termometr w czasie zacierania i drugą przerwę cukrową robiłem "na oko", zawsze mam na stanie w browarze trzy termometry i dwa balingometry.

Marusia
22-10-2004, 11:17
mapajak napisał(a)
Ja, odkąd stłukłem termometr w czasie zacierania i drugą przerwę cukrową robiłem "na oko", zawsze mam na stanie w browarze trzy termometry i dwa balingometry.

Ja też po ostatniej stłuczce zamówiłam od razu 2 ballingometry:D Do termometru zapasowego przymierzam się tym bardziej, bo stłuczka w czasie zacierania zdecydowanie jest większym problemem, niż brak informacji o parametrach zrobionego piwa:)

biermann
23-10-2004, 21:19
Na szczęście termometr mam z gatunku nie tłukących. Choć za tą cenę to miałbym kilka "tłukących". Balingometr już posiadam sklep WES'a działa napradwe szybciutko :D

biermann
27-10-2004, 22:43
Zanim coś nowego o piwku pochwalę się nowym śrutowniczkiem. Mały ale sprawny i ładnie śrutuje. Poza tym cena też była przystępna 5 euro. Wygląda to mniej więcej tak ( skan pudełka bo od fotoaparatu jestem odcięty)

mirekkk
28-10-2004, 10:54
biermann napisał(a)
Zanim coś nowego o piwku pochwalę się nowym śrutowniczkiem...
Ja też chcę taki :-) , jakieś namiary pliiiiiiiiiiiiz.

dzuk
28-10-2004, 16:31
Gdzie można kupić takie cacko, może dodasz coś więcej jakieś namiary.

biermann
28-10-2004, 20:13
To cudo jest nieużywane ale nie nowe. Naklejka na nim świadczy, że dostał pozytywną opinie w jakimś czasopiśmie o nr 5/84 - gdzie druga cyfra raczej wskazuje na rok :rolleyes:. Trzeba szukać okazji ja to trafiłem na pchlim targu w Berlinie. Gdyby były w sklepie to pewno przywiózłbym wiecej.

biermann
04-12-2004, 11:23
znów trochę zaniedbałem swój temat (a także warzenie). Od czego by tu... No tak wpierw porażka - piwo na drożdżach od Carlberga szlak(g) trafił obunóż :D (pewno jakaś tam zemsta za demolke albo za długo zwlekałem z tymi drożdżami)
Taki cios osłabił mój zapał mimo posiadania w domu ciekwaych drożdży wszelakich (oczywiście dzięki niezawodnemu Michalh'owi)
Do śrutowania przymieżałem się dwa tygodnie... do zrobienia startera drożdżowego kolejny tydzień. Aż wreszcie jest strater z WPL 400 ładnie się spienił ;) i dziś od rana rusza warka
słód pszeniczny 2400 g
słód jęczmienny pilzneński 2100 g
chmiel szyszki aromatyczny 63 g (3,5 %)
drożdże WLP 400
Jaki będzie efekt sam jestem ciekawy.

CarlBerg
04-12-2004, 11:32
biermann napisał(a)
(pewno jakaś tam zemsta za demolke albo za długo zwlekałem z tymi drożdżami)
Co prawda kichnąłem Ci kilka razy specjalnie do tych drożdży, ale bardzo kulturalnie i z zachowaniem wszelkich norm czystości :D

A zemstę za demolkę zostawiam sobie na wizytę w Puszczykowie

biermann
04-12-2004, 19:17
CarlBerg napisał(a)
A zemstę za demolkę zostawiam sobie na wizytę w Puszczykowie
iiiiiii u mnie wiele do demolowania nie ma... możesz jakby co ewentualnie troszkę żonę zdemolować :D :p

biermann
05-12-2004, 18:34
Efekt wczorajszego warzenia - 16 litrów o blg 14, drrożdże ładnie namnożone zadałem dziś.

biermann
02-02-2005, 19:06
To ustrojstwo z poprzedniego postu po pierwszej próbie niestety bardziej przypomina Berliner Weisse niz klasycznego pszeniczniaka. Dla mnie osobiście to nie jest wielki problem :D BW w sumie lubię. Gorzej, że nie będzie czym "obcych" częstować :D.

Po takim ( w sumie drugim z kolei :kac: ) z wielimi oporami zabrałem się za nowa warkę. Właśnie się filtruje wywar z 3,2 kg słodu jęczmiennego pilzneńskiego, 0,3 kg karmelowego jasnego, 0,1 kg karmelowego ciemnego i 0,2 kg płatków owsianych. W kolejce czeka chmiel szyszki od WES'a i aromatyczne i goryczkowe oraz drożdże Irish Ale (bodajże - nie moge się doczytać w każdym razie płynne WLP ileś tam :D)

biermann
05-02-2005, 15:00
Drożdże zadane w piatek z rana przy balingu 14,2. Ruszyły dopieru po przeniesieniu fermentora w cieplejsze miejsce.

biermann
12-02-2005, 11:56
Efekt pracy drożdży 3,5 Blg końcowego. Właśnie wszystko poszło do butelek 5 litrowych i 21 0,5 l. Resztkówka do szklanki :D - da sie pić :rolleyes: . Prawdziwy debiut tego piwka - jeszcze bez nazwy i etykiety nastąpi na giełdzie w Świdnicy. A jak dojdzie kabelek USB to pokażę zdjęcia fermentujące i rozlewające :D

biermann
20-02-2005, 18:37
Tak to to z grubsza wyglądało pod koniec fermentacji

biermann
20-02-2005, 18:39
I ciężka praca przy rozlewie :D

biermann
25-02-2005, 18:08
To rozlane już leżakuje, a ja pomału biorę się za kolejne. Słód pilzneński i pszeniczny seśrutowane, starter drożdżowy nastawiony od wczoraj. Jutro powinno być warzonko :D

arcy
25-02-2005, 18:41
To rozlane już leżakuje, a ja pomału biorę się za kolejne. Słód pilzneński i pszeniczny seśrutowane, starter drożdżowy nastawiony od wczoraj. Jutro powinno być warzonko :D

Rozumiem, że to Ty se śrutowałeś?

biermann
25-02-2005, 21:26
Rozumiem, że to Ty se śrutowałeś?
Se śrutowałem :D dwa dni w czasie meczy. I teraz czekają ześrutowane. :stout:

biermann
26-02-2005, 13:02
Kolejny "Pszeniczniak Puszczykowski" w produkcji.
Składniki słód pilzneński 2,5 kg
słód pszeniczny 2,8 kg
chmiel aromatyczny - 30g
drożdże - wygrzebane z lodówki suche od Pawcika :D, ale starter ruszył
Zacieranie rozpocząłem w temp 35oC, pierwsza przerwa 30 minut w temp 50oC druga przerwa 70 minut - 66oC, podgrzanie do 76oC i filtracja. Gotowanie z chmielem 90 minut. Chmiel dodany 10 minut po rozpoczęciu gotowania.

biermann
26-02-2005, 17:45
Pomyłka - chmielu dałem 50 g a nie 30 :D. Przed chmieleniem mam 25 litrów brzeczki, które pewno bede musiał lekko rozcieńczyć by baling końcowy nie był za wysoki.

A oto dokumentacja fotograficzna

Zacieranie

biermann
26-02-2005, 17:47
Początek filtracji po zacieraniu

biermann
01-03-2005, 08:01
Efekt końcowy sobotniego warzenia - w fermentorze 20 litrów - 13,2 Blg. Drożdże zadane w niedziele rano - dziś piana wysoka na jaieś 10 cm.

biermann
05-03-2005, 12:22
Poszło do butelek. 5 szt litrowych, 28 szt bączków 0,33 l, i 4 szt euro 0,5 l, troche na podłogę bo mi się rurka zacieła :D

biermann
08-03-2005, 22:46
. Prawdziwy debiut tego piwka - jeszcze bez nazwy i etykiety nastąpi na giełdzie w Świdnicy.
Tak i nazwa się pojawiła - po pierwszej jakże udanej degustacji i w ślad za nazwą etykieta, coby gołych butelek do Świdnicy nie wozić. Jednocześnie doszedłem do wniosku, że do wypitych już na amen "Paulkingusa" i do stojącego ciągle w piwnicy Pseudopszeniczniaka w stylu bardziej ekstremalnym niż Berliner Weisse etykiety nie powstaną. Hough. Bo i po co.
"Pszeniczniak Puszczykowski" świeży, który w sobote dopiero był rozlany doczeka się etykiety - przed wypiciem.
Dziś powstał kolejny "Porter Pyrlandzki" tym razem na ekstraktach słodowych (ciemnym i bursztynowym) od WES'a - ten jednak będzie porterem bałtyckim - bo zostaną mu zadane drożdże dolnej fermentacji.
A to etykieta która pojawi się w Świdnicy

biermann
09-03-2005, 21:05
Hmmm po wygotowaniu i dokładnym zmierzeniu balingów :D wyszło, że to nie żaden porter tylko zwykły ciemniak pyrlandzki co najwyżej - 14 Blg.
A dziś śrutowanko - na kolejną warkę.

biermann
14-03-2005, 16:56
Kolejna warka w zacieraniu - "Pils Optimistyczny" (FCJP tak ma być :p ) właśnie trwa przerwa w 50 oC. Na to piwko złożą się słód pilzneński, drożdże płynne dolnej fermentacji oraz chmiel aromatyczny w szyszkach.

biermann
17-03-2005, 19:36
Drożdże zostały zadane przy balingu początkowym 12,2, litrów tak na oko 18. Wiecej będe wiedział gdy juz przefermentuje i pójdzie do butelek :D

biermann
26-03-2005, 11:52
Czas na rozlew "Pilsa Optimistycznego" baling zszedłbył do 3. Niepokoi mnie metaliczny posmak :confused: . Ale do flaszek tak zostanie rozlane.

biermann
13-04-2005, 09:32
Kolejna warka na tapecie. Dziś już miało sie odbywać zacieranko niestety obowiązkowe szkolenie BHP :kac: w pracy. Nic to starter drożdżowy bardziej urosnie :D. Jutro z rana rusza produkcja. Mam nadzieję, że fermentacja burzliwa zakończy się przed wyjazdem do Wolsztyna.

biermann
15-04-2005, 08:13
Altdeutsches Hell - piwo w zbliżonym stylu postanowiłem uwarzyć. Nazwa własna jeszcze nie powstała :D.
5 kg słodu pilzneńskiego (z Optimy)
30 g chmielu aromatycznego (6,5%) - dodawane na dwa razy 20g na początku gotowania i 10 g przed końcem gotowania
drożdże górnej fermentacji - suche Braupartnera

Zacieranie przy 35oC
1. przerwa 25 minut - 50oC
2. przerwa 50 mniut - 62oC
3. przerwa 30 minut - 70oC
podgrzanie do 76oC i filtracja.
Gotowanie z chmielem 80 minut

biermann
18-04-2005, 08:52
Na raty i z poślizgiem, i nie własnoręcznie (ale od czego jest Birma_stara) warka poszła na fermentacje. Baling przed dodaniem drożdży ok. 14,7. Nie było mnie przy gotowaniu. I nie rozwodniłem troszkę by miec więcej lżejszego, ale co mi tam :stout:

arcy
18-04-2005, 09:16
Altdeutsches Hell - piwo w zbliżonym stylu postanowiłem uwarzyć. Nazwa własna jeszcze nie powstała :D

Może "Piekło Starego Niemca"? :D

biermann
18-04-2005, 09:30
Zaraz "Piekło" może tylko "Szczypało" :D

biermann
26-04-2005, 18:16
Miałem tego, po złych dotychczasowych doświadczeniach, więcej nie robić. Ale niestety brak czasu w piątek zmusił mnie do przelania Alta na cichą. :ice: Mam nadzieję, że tym razem nic złego się nie stanie.

biermann
30-04-2005, 11:32
Z cichej do butelek, baling końcowy 4 Blg. Nigdy więcej cichej :D. Piwa po burzliwej smakują mi przy rozlewie do butelek duuuuuuuużo bardziej.

biermann
17-05-2005, 18:33
E tak se posta machnę co by mi temat za bardzo nie podsechł :D

Krzysiu
17-05-2005, 19:44
To bardzo głupi pomysł :mad:

anteks
17-05-2005, 19:50
a może aby nie posdechł to jakąś wareczke :D

biermann
17-05-2005, 20:17
To bardzo głupi pomysł :mad:
tia a to ja myślałem, że wstałem lewą nogą :stout:

biermann
17-05-2005, 20:18
a może aby nie posdechł to jakąś wareczke :D
:stout: wareczka w planach "potychowych" ;) - na niedzielę cosik tam sobie zaplanowałem

biermann
25-05-2005, 17:26
Niedziela się przemienia w czwartek. Jutro w Boże Ciało uwarzę sobie coś po procesji :stout:

biermann
30-05-2005, 15:46
No i doopa :D fatum jakies krąży nad DPG... może w ten weekend się wreście uda. :stout:

biermann
28-06-2005, 14:34
Uff wreście czas na piwo :D
słód pilzneński 3,2 kg
woda źródlana 15 l + 10 l do wysładzania
chmiel granulat goryczkowy 10% - 30 g
drożdż suche górnej BrauPartnera 7 g

zacieranie przy 66oC, przerwa 1h, podgrzanie do 76oC i filtracja

gotowanie z chmielem 60 minut

Ma to byc warjacja na temat Ale czyli ma powstać Mielcuchowy Cienkusz

biermann
04-08-2005, 07:17
Coś z WES-owymi ekstraktami czas zrobić zanim Bierma_stara wszystko na smakołyki kulinarne przerobi :D

Ekstrakt bursztynowy 2 x
chmiel goryczkowy 8% alpha - 25 g ( na początku gotowania)
chmiel aromatyczny 4% alpha - 15 g (przed końcem gotowania)
gotowanie 60 minut
drożdże suche Braupartnera górnej fermentacji - 7 g

Wyszło 21 l o balingu 13,2

cyborg_marcel
04-08-2005, 08:42
Coś z WES-owymi ekstraktami czas zrobić zanim Bierma_stara wszystko na smakołyki kulinarne przerobi :D
A może byście razem zaczęli warzyć? Albo Szanowna Małżonka między chlebkami jakieś własne piwko zrobiła? :)

biermann
04-08-2005, 22:25
Ona niech się chlebków trzyma :D a mi piwo zostawi w spokoju ... choć jak ma w profilu czasem też miesza :D

biermann
08-09-2005, 13:45
Zastopowało mnie z piwem, zastopowało i z etykietami. Praktycznie robie tylko okazyjnie. A, że taką okazją jest też zlot to i do piwa z ekstraktów, które tam dotrze będzie etykieta.

biermann
08-09-2005, 13:51
W tak zwanym międzyczasie :D powstało piwo dla Prezesa z limitowaną etykietą (w rękach mych został praktycznie tylko egzemplarz dla Sopisty) wydrukowali mi tylko by na butelki było a potem skasowali plik :(

biermann
06-01-2006, 10:42
Po dłuższym okresie lenistwa i zniechęcenia, i oporów wszelakich :D dziś nastąpił dzień "W"
Na razie zacieranie sobie odpuściłem i ponownie delikatnie (narazie ekstraktami) wracam do warzenia
W garze buszują:
ekstrakt słodowy jasny - 1 kg
ekstrakt słodowy bursztynowy 0,5 kg
ekstrakt słodowy pszeniczny 1,5 kg
chmiel aromatyczny - granulat (7,5% alpha) 35 g
czekają drożdże - suche BrauPartnera - Weissbier trockenhefe 7 g
woda kupna :D

cyborg_marcel
06-01-2006, 10:56
W tak zwanym międzyczasie :D powstało piwo dla Prezesa z limitowaną etykietą (w rękach mych został praktycznie tylko egzemplarz dla Sopisty) wydrukowali mi tylko by na butelki było a potem skasowali plik :(
Znaczy się "very limited edition"? ;) A będzie chociaż można tego piwa spróbować?

kony
06-01-2006, 11:22
Po dłuższym okresie lenistwa i zniechęcenia, i oporów wszelakich :D dziś nastąpił dzień "W"

Tyle czasu się odgrażałeś że chyba najwyższy czas już był na to :)
Miłego warzenia zatem. Mnie jutro czeka zacierka :impreza:

biermann
06-01-2006, 11:30
Znaczy się "very limited edition"? ;) A będzie chociaż można tego piwa spróbować?
A widziałaś datę tego postu :D z tego to nawet etykieta się już chyba nieuchowała.

Tyle czasu się odgrażałeś że chyba najwyższy czas już był na to :)
Miłego warzenia zatem. Mnie jutro czeka zacierka :impreza:
Dzięki, dzięki... jak wyjdzie( po takiej przerwie) to może będzie dodatkowy bodziec do zintensyfikowania produkcji

cyborg_marcel
06-01-2006, 11:35
A widziałaś datę tego postu :D z tego to nawet etykieta się już chyba nieuchowała.
Nie wymagaj ode mnie spostrzegawczości w trakcei kursu komputerowego ;) Jakoś wcześniej przeoczyłam tę kwestię...
Życzę udanego warzenia na "kupnej wodzie"! :)

biermann
06-01-2006, 11:52
Nie wymagaj ode mnie spostrzegawczości w trakcei kursu komputerowego ;) Jakoś wcześniej przeoczyłam tę kwestię...
Życzę udanego warzenia na "kupnej wodzie"! :)
A ja myślałem, że Cyborgi są z natury rzeczy spostrzegawcze i czujne :D
Dzięki za życzenie :D

biermann
15-01-2006, 18:30
Cienkusz (10,8 blg) ekstraktowo pszeniczny wylądował do butelek. Ekstrakt końcowy 2,5 blg.
Łącznie 33 butelki 0,5 l

kony
16-01-2006, 09:02
Ty nie pisz, że wylądował w butelkach tylko napisz jak już będzie czas żeby z tych butelek go wyeksmitować :D

biermann
08-03-2006, 09:59
Ty nie pisz, że wylądował w butelkach tylko napisz jak już będzie czas żeby z tych butelek go wyeksmitować :D
Czas na eksmitowanie nadszedł :D (wg mnie pijalne ale mam zrąbane smaki ostatnio :D) i obawiam się obawiać, że to na naprawdę długi czas ostatnia warka. Nie mam ostatnio absolutnie ochoty na warzenie. Wiecej - spijam (nie tylko moje bo te dawno wyszły :D) różnorakie piwa domowe i przestają mi one coraz bardziej smakowac :D.
Jeśłi nie wydaży się coś naprawdę wielkiego to twór pod nazwa 1. Wielkopolski Hobby Browar Domowy Dom Piwa Grossmann odejdzie całkowicie w niebyt.

anteks
08-03-2006, 12:06
Jeśłi nie wydaży się coś naprawdę wielkiego to twór pod nazwa 1. Wielkopolski Hobby Browar Domowy Dom Piwa Grossmann odejdzie całkowicie w niebyt.
może Giełda w Świdnicy:D i degustacja piwa Świdnickiego:stout:

biermann
13-03-2006, 09:29
W dniu 13.03.2006 o godzinie 8.20 odszedłbył z tego świata
1 Wielkopolski Hobby Browar Domowy "Dom Piwa Grossmann"
1998-2006


Odszedł po rocznej chorobie zniechęcenia zostawiając w smutku swego ojca biermanna i kilkanaśnie lekko kwaśnych z tego powodu dzieci w butelkach



Cześć jego pamięci. Może nie był wielki ale miał sporo zasług, jego dzieci w większości były udane, choć jak w każdej rodzinie zdarzały się czarne owce. Pamięć o nim pozostanie w etykietach, podstawkach i tym temacie.



Pogrzebu i stypy nie będzie. Zainteresowani mogą wznieść kufelek ku jego pamięci dziś o 21.30 tam gdzie akurat się znajdują...

kony
14-03-2006, 09:42
Pogrzebu i stypy nie będzie. Zainteresowani mogą wznieść kufelek ku jego pamięci dziś o 21.30 tam gdzie akurat się znajdują...

Kufelek został wzniesiony. :stout:
Ale tak sobie myślę, że może by tak jednak jakąś bibkę pod pretekstem... :D

dkrasnodebski
14-03-2006, 09:44
Michał, nie funzol ino bierz się za wskrzeszanie:)

biermann
15-03-2006, 09:09
Kony dzięki za kufelek :stout:
Darku trupa się nie da reanimować co najwyżej narządy na przeszczepy można wyjąć... Choć może tak jak z Dalejlamą będzie i z zaskoczenia wyskoczy :D zreinkarnowany browar

dkrasnodebski
15-03-2006, 14:54
Kony dzięki za kufelek :stout:
Darku trupa się nie da reanimować co najwyżej narządy na przeszczepy można wyjąć... Choć może tak jak z Dalejlamą będzie i z zaskoczenia wyskoczy :D zreinkarnowany browar

Czekam i wierzę w browaru zmartwychwstanie i żywot jak najdłuższy. Amen:)

Krzysiu
15-03-2006, 19:38
Czekam i wierzę w browaru zmartwychwstanie i żywot jak najdłuższy. Amen:)Mało ro śmieszne. Religia katolicka ciebie nie odstręcza? Przecież to żywy cytat.

mark33
16-03-2006, 08:14
Ja bym chętnie zobaczył Biermann-Reaktywacja w końcu w Matrixie wszystko jest możliwe :D

biermann
22-09-2006, 23:57
Wszystkie znaki na niebie i morzu wskazują, że reaktywacja nie nastąpi.... mimo pewnego mrowienia w palcach i nawet przygotowania sobie ześrutowanego słodu pomysł reaktywacji padnie - ostatecznie koło najbliższej środy... Przyczyny... są różne ... szczegóły wkrótce (mam do wałka taką nadzieję)

e-prezes
23-09-2006, 00:00
eee, pitolisz... ja teraz czasu mam mało, ale co ja bym pił jakbym nie warzył :)

cyborg_marcel
23-09-2006, 13:18
Wszystkie znaki na niebie i morzu wskazują, że reaktywacja nie nastąpi.... mimo pewnego mrowienia w palcach i nawet przygotowania sobie ześrutowanego słodu pomysł reaktywacji padnie - ostatecznie koło najbliższej środy... Przyczyny... są różne ... szczegóły wkrótce (mam do wałka taką nadzieję)
Za to Twoja degustacja prawdopodobnie wzrośnie, a i sensorycznie się podreperujesz. Później będziesz miał już najlepsze wzorce dla swoich piw. ;) :stout:

biermann
24-09-2006, 22:49
Degustacja i sensoryka może i ulegną poprawie ale ;) chęci do warzenia zdecydowanie odpadną... z drugiej strony nigdy nie można mówic "nigdy" :D

kony
25-09-2006, 08:40
Degustacja i sensoryka może i ulegną poprawie ale ;) chęci do warzenia zdecydowanie odpadną... z drugiej strony nigdy nie można mówic "nigdy" :D

Mam nadzieję, że zgodnie z wcześniejszymi zgrubnymi ustaleniami :) moja sensoryka i bogactwo degustacji na tym też wyjdą nienajgorzej ;)