PDA

Wersja pełna: : pierwsze piwo szyszkowe


szyszek1
09-02-2004, 23:16
Po kilku miesiącach od zarejestrowania moje pierwsze piwko już fermentuje.
Pomysł narodził się w momencie gdy przeczytałem w miesięczniku "Focus" krótką notatkę na temat domowego warzenia piwa, gdzie między innymi był adres browaru.biz. Wcześniej do głowy mi nie przyszło, że można warzyć w domu.
A więc po kolei:
Na początek zamierzałem zrobić piwo jasne z gotowca. Zamówiłem w biowinie-Coopersa bavarian lager. Po tygodniu dostarczono mi surowiec z samego rana. Po dokształceniu się jeszcze-wziąłem się do pracy.

czwartek 5.02.2004
Od samego rana zabrałem się do mycia i dezynfekcji swojej aparatury do warzenia. Zajęło mi to trochę czasu bo dysponuję narazie tylko gąsiorem do wina o pojemności 40 l, w którym to znajdowało się mnóstwo osadów winnych. Zużyłem w tym celu pół butelki ACE. Wszystkie osady "puściły". W tym samym czasie przegotowałem 20 litrów kranówki i wystawiłem na balkon do wystygnięcia.
Następnie z trudem powstrzymując emocje otworzyłem puszkę brew-kita i wszystko wymieszałem z 2 litrami wrzątku i 1 kilogramem cukru (narazie cukier bo nie zamówiłem ekstraktu, a i trochę niewiedzy i niedoświadczenia) Zapach był ekscytujący-już nie mogę doczekać się zacierania.
W tym samym czasie woda wystygła do ok 40 stopni C. Postanowiłem już w tej chwili przelać wszystko do baniaka. I popełniłem błąd, gdyż brzeczka po paru godzinach nie schłodziła się wcale(miała 37 stopni!)
Z obawy o zakażenie wystawiłem baniak na balkon i odczekałem następne 2 godz.
Uff. temperatura spadła do 28. W akcie desperacji dodałem jeszcze kostek lodu co dało 26 stopni i mogłem zadać drożdże. Zmierzyłem jeszcze Blg i wyszło 6 Blg. Znowu stres: z wyliczeń i z instrukcji miało być 11-12 (chyba muszę sprawdzić cukromierz).
No i dodałem drożdże prosto z paczuszki i zamieszałem całością.
Zamknąłem korkiem z rurką ferm. (ale rurka nie przylega szczelnie do korka). I poszedłem spać.

piątek
Rano sprawdziłem baniak - nic się nie działo ale temp. była 26 stopni mimo, że w pokoju było 20. Musze dodać, że gąsior stał w koszyku wypełnionym wiórami. I wywaliłem te wióry w cholere.
Wieczorem pojawiły się pierwsze plamy piany.

sobota
Rano piwko pięknie fermentowało - piana 1 cm na całej powierzchnii.

niedziela
W pokoju zrobiło się 18 stopni i piana zaczęła opadać przymknąłem okno. Mam nadzieję że nic się nie stało

poniedziałek
Piany już nie ma ale piwko jeszcze nieźle gazuje
Powoli szykuję się do butelkowania

P.S. Rozpisałem się nico ale traktuję to trochę jako własne notatki, proszę doświadczonych o wytknięcie błędów, o dalszych perypetiach mego piwa poinformuję. Na razie nie mam nazwy dla minibrowaru proszę o propozycje (sugestia "szyszka")

Krzysiu
10-02-2004, 07:29
1. Gotowca z cukrem trzeba na kilka minut zagotować. Mozna nie gotować, ale zwiększa to ryzyko skażenia.
2. Domyślam się, ze nie dysponujesz odpowiednio dużym garem, stąd ten gotowiec i cukier w 2 litrach wody. Lepiej jest podzielić to choćby na pół, a pierwsze dziesięć litrów wody zagotować dzień wcześniej, żeby dobrze wystygła.
3. Drożdże suche należy wcześniej rozbełtać w wodzie, żeby już pracujące wlewać do brzeczki. Wsypałeś suche, stąd to opóźnienie w fermentacji.
4. Te kostki lodu to niebezpieczeństwo skażenia brzeczki. Nie powinno się niczego dorzucać do brzeczki.
5. Trochę mało tej piany. Wyglada na to, że rzeczywiście stężenie brzeczki było niskie i piwo szybko odfermentowało. W warunkach zamkniętego gąsiora powinno być z 10 cm piany.
6. No i najważniejsze - jeśli to był Bavarian Lager, to załączone drożdże były dolnej fermentacji, a więc powinny fermentować w temp. poniżej 10 st. C. Przy wyższej temperaturze też będzie piwo, ale będzie już mocno odbiegało od zamierzonego stylu.

jester_
10-02-2004, 23:24
Do uwag Krzysia dodam tylko jeszcze, że:
1/ Chłodzenie brzeczki na balkonie, nawet w temperaturach poniżej 0 st. C, jest mało skuteczne (wiem, bo sam sprawdzałem). Chłodzenie w wannie z wodą, nawet o temp. 8-12 st. C jest znacznie szybsze (a szybkość schłodzenia jest ważna, m.in. ze względu na szczególną podatność brzeczki na zakażenie w przedziale temperatur między 80 st. C a temperaturą pokojową)

2/ Z tych składników w tej ilości wody nie mogło wyjść 6 Blg (sam cukier w ilości 1 kg na 20 l wody daje stężenia 5 Blg). Musiałeś źle zmierzyć albo faktycznie areometr jest zepsuty.

Greg
11-02-2004, 08:43
jester_ napisał(a)
2/ Z tych składników w tej ilości wody nie mogło wyjść 6 Blg (sam cukier w ilości 1 kg na 20 l wody daje stężenia 5 Blg). Musiałeś źle zmierzyć albo faktycznie areometr jest zepsuty.

Ściślej rzecz biorąc, 1 kg cukru rozpuszczony w 20 litrach wody daje 4,76 Blg.

jester_
11-02-2004, 21:59
Greg_ napisał(a)
Ściślej rzecz biorąc, 1 kg cukru rozpuszczony w 20 litrach wody daje 4,76 Blg.
Fakt, nieprecyzyjnie się wyraziłem. 1 kg cukru (sacharozy) ZAWARTY w roztworze wodnym o końcowej pojemności 20 l. odpowiada 5 st. Blg. A 1 kg cukru ROZPUSZCZONY w 20 litrach wody spowoduje zwiększenie objętości roztworu, więc trochę mniejsze Blg. Rozumiem, że o to chodziło?

szyszek1
11-02-2004, 23:13
Dziękuję za wszystkie porady.
Analizując Wasze wypowiedzi jednoznacznie stwierdzam, że nigdy nie będę już robił piwa zgodnie z przepisem dołączonym do brew-kit'a.

Moja brzeczka już prawie przefermentowała (zamontowałem szczelnie rurkę ferment. i już coraz wolniej pyka)
Balling chyba faktycznie był w porządku bo przez 5 dni mocno gazowało, nie wiem tylko czemu tak mało piany ?
Pocieszam się, że nie zauważam oznak zakażenia.

Jutro bądź pojutrze butelkuję ;)

Wasze zdrowie :stout:

Greg
12-02-2004, 07:42
jester_ napisał(a)
Fakt, nieprecyzyjnie się wyraziłem. 1 kg cukru (sacharozy) ZAWARTY w roztworze wodnym o końcowej pojemności 20 l. odpowiada 5 st. Blg.
...ciach...


No, nie do końca... spróbuję wyjaśnić...
Miara Blg mówi o procencie wagowym cukru, wyrażonym w gramach, w 100 gramach roztworu.
Zatem...
Jeżeli roztwór ma 20 litrów i jest w nim zawarty 1 kilogram cukru, to całość waży 20,4 kg. Dlaczego?
Kilogram cukru w roztworze wodnym ma objętość 0,6 litra, zatem wody musi być 19,4 litra, co daje właśnie 20,4 kg. Czyli 1 kg cukru (sacharozy) ZAWARTY w roztworze wodnym o końcowej pojemności 20 l ma balling równy 1/20,4*100%=4,90 Blg

jester_
12-02-2004, 22:25
Hmm... Faktycznie, podszedłem do tematu w zbyt dużym uproszczeniu. Dzięki, Greg_, za korektę i szczegółowe wyjaśnienie.

I przepraszam, szyszek1, że "wjechaliśmy" Ci na Twój temat, ale mam nadzieję, że nie masz za złe, bo to powinno okazać się dla wszystkich z pożytkiem.

szyszek1
13-02-2004, 09:39
Nic nie szkodzi,a upewniłem się w swoich obliczeniach

szyszek1
18-02-2004, 16:15
Witam ponownie.
I piwo w butelkach!!!
Z powodu opóźnienia w dostawie butelek od znajomych butelkowałem na 2 raty.
Pierwszą połowę w piątek czyli po 8 dniach. Piwo było jeszcze trochę mętne. W smaku niezbyt dobre. Wypełniłem też jedną butelkę PET.
Resztę butelkowałem wczoraj czyli po 12 dniach. Można powiedzieć że leżakowało z osadem ale to chyba nic, gdyż było klarowne i lepsze w smaku od pierwszej połówki. Jest trochę kwaskowe ale to chyba od cukru. Wszystkiego jest 24 litry mogłem dać mniej wody. Po butelkowaniu "poszło" zaraz do zimnej piwnicy.
Poczekamy zobaczymy(skosztujemy).

szyszek1
22-02-2004, 00:05
Byłem dziś w piwnicy doglądnąć jak się ma piwo w butelkach i mam parę pytań:
1. Czy piwo w czasie nagazowywania nie powinno zmętnieć mam zupełnie klarowne a osad leży na dnie.
Choć drożdże chyba pracują bo but. PET twardnieje. Temp. w piwnicy 12 st. C
Krzysiu napisał(a)

6. No i najważniejsze - jeśli to był Bavarian Lager, to załączone drożdże były dolnej fermentacji, a więc powinny fermentować w temp. poniżej 10 st. C. Przy wyższej temperaturze też będzie piwo, ale będzie już mocno odbiegało od zamierzonego stylu.
2. Czy istnieje możliwość, że w brewkicie były jednak drożdże górnej fermentacji? (Wyrzuciłem niestety opakowanie)

szyszek1
24-02-2004, 14:44
Dziś nie wytrzymałem i otworzyłem dla próby pierwsze piwo!!!
Jest narazie tylko troszkę nagazowane ale w smaku ok. Może nie rewelacja ale jeszcze ma czas. Jest klarowne i mogę zdecydowanie stwierdzić,że mi WYSZŁO !!!;) Napewno będzie do wypicia.
Za piwa domowe!!!:stout:

lukuj
25-02-2004, 07:11
[QUOTE]szyszek1 napisał(a)
[B]Byłem dziś w piwnicy doglądnąć jak się ma piwo w butelkach i mam parę pytań:
1. Czy piwo w czasie nagazowywania nie powinno zmętnieć mam zupełnie klarowne a osad leży na dnie.

Witam
Piwko nie mętnieje podczas nagazowywania, spokojnie stojąc klaruje się, butelki twardnieją==> drożdże pracują.
Pozdrawiam,

szyszek1
07-03-2004, 00:42
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi :stout:
Moje piwo leży już 3 tygodnie w piwnicy i wczoraj otworzyłem drugą butelkę dla próby.
Piwko nagazowało się bardziej ale wciąż tylko trochę; mimo że cały czas uwalniają się bąbelki to jest mało gazowane. W smaku-da się wypić. Ale najgorsze że wogóle nie ma piany(tzn. natychmiast znika)

Czy to się jeszcze poprawi?(a może przenieść piwo w cieplejsze miejsce)

Pozwolę sobie powtórzyć pytanie:
Czy istnieje możliwość, że w brewkicie były jednak drożdże górnej fermentacji? (Wyrzuciłem niestety opakowanie; a gotowiec Bavarian Lager z Coopersa)

Powoli zbieram się do drugiej warki

szyszek1
14-03-2004, 23:34
Witam ponownie!!

Po kolejnej degustacji moja radość nie zna granic!!!!!:kwiatek:

Dziś właśnie po miesiącu leżakowania otworzyłem trzecią butelkę nie licząc na jakąś poprawę od ostatniego razu, a tu PSSSSS. Piwo się nagazowało pięknie, nawet piana się utrzymała przez kilkadziesiąt sekund.
W smaku nienajgorzej, znajomi wypili. Ale następne postaram się zrobić bez cukru.

To na tyle jeśli chodzi o I warkę. Dodam jeszcze coś jak dłużej postoi o ile wytrzyma.:stout:

szyszek1
16-04-2006, 14:54
Data warzenia 18.03.2006

Dwa lata musiały minąć, żebym zabrał się za dalsze warzenie.

Tym razem uwarzyłem piwo z ekstraktów słodowych, chmielu w granulacie, drożdży i wody rzecz jasna.
Uściślając - Zestaw Browamator Prawdziwe Ale

Składniki:
ekstrakt słodowy jasny - 3,8kg
chmiel Lubelski 90 - 40g
chmiel Marynka 90 - 20g
woda źródlana EKO - 20 l
drożdże - Safale S-04 - 11,5 g

Całą wodę zagotowano, dodano ekstrakt słodowy. Po zagotowaniu dodano po 20 g chmielu Lubelskiego i Marynki. Na 10 minut przed końcem jeszcze 20 g Marynki. Czas gotowania trochę ponad 1 godzinę.
Chłodzenie w wannie z wodą, filtracja przez kilkakrotnie poskładaną wygotowaną gazę i przelew do fermentora. Drożdże dodano w temp. 28 st. C po uprzedniej ich dehydratacji.
Balling początkowy 13,5 Blg.
Objętość brzeczki 18,5 l.
Fermentacja burzliwa nastąpiła szybko i sprawnie. Co prawda w wyższej niż powinna temperaturze bo ok 24 st. C
Na cichą zostało przelane do gąsiora 1.04.2006 - za późno ale mam nadzieję że to nie pogorszy końcowego efektu.
Butelkowanie przewidziane jest na środę 19.04.2006.
O efektach napiszę po degustacji. Z degustacji piwa po fermentacji burzliwej wynika, że będzie napewno lepsze niż te z gotowca na cukrze.

Dodaję jeszcze zdjęcie z warzenia.
Pozdrawiam wszystkich.

szyszek1
18-07-2006, 19:20
Poprzednie piwo nazwane "Mundialowe" skończyło się z ostatnim gwizdkiem sędziego.

Przyszła więc pora na trzecią próbę - z zacieraniem.

Gliwice Sośnica dnia 07.07.2006

Składniki:

Słód Pilzneński 3 kg
Chmiel aromat. ok 10 g granulat
Cmiel gorycz. ok 10 g granulat
Woda Ustronianka ok 15 l.
Drożdże Safbrew s-33 - 1 szaszetka

Słód ześrutowany w maszynce do maku (urządzenie opisuję w temacie http://www.browar.biz/forum/showthread.php?t=46874)
Zacieranie z dwiema przerwami w 62 st i 72 st. Na końcu podgrzanie do 78 st. C. Próba jodowa - negatywna. Filtracja w fermentorze z wkładką dziurkowaną. Wysładzanie wodą o temp. 80 st. C. Całość chmielu goryczkowego na początku z odrobiną aromatycznego. Reszta aromatycznego 5 minut przed końcem gotowania.

Objętość brzeczki przed dodaniem drożdży 11 l o gęstości 12 Blg.
Drożdże dodałem w temp. 28 st. C

W zasadzie cała fermentacja burzliwa przebiegła w za wysokiej temperaturze - w pokoju 28 st. C - nie mam niestety możliwości chłodzenia w trakcie fermentacji - to będzie później. Po tygodniu przelałem zawartość do balona szklanego i na cichą wyniosłem do piwnicy, gdzie jest trochę chłodniej.
Chcę uzyskać piwo lekkie jasne niezbyt zachmielone - zobaczymy.

szyszek1
18-07-2006, 19:28
Nie napisałem jeszcze o walorach piwa Mundialowego:

Piwo po otwarciu nagazowane było idealnie.
Zapach piwa ciemnego z nutą Porterową.
Kolor ciemno bursztynowy - z trudną do utrzymania klarownością.
Smak wyraźnie chmielowy - trochę przesadziłem z chmielem ale za to orzeźwiający.
Wyraźny też smak słodu nieprzefermentowanego co jest dla mnie ogromną zaletą.

Ogólnie oceniam to piwo krytycznie na 3 z plusem, gdyż nie jest to jeszcze optymalny dobór składników, ale trzeba przyznać, że znacznie lepsze niż z dodatkiem cukru do gotowca. Znajomi po połowie akceptowali smak, inni mniej.
Prawdopodobnie piwo zbyt krótko leżakowało, ale cóż MIstrzostwa są raz na 4 lata.

darko
18-07-2006, 19:30
Chcę uzyskać piwo lekkie jasne niezbyt zachmielone - zobaczymy.

Przy fermentacji w 28 st. C i 12 Blg chyba nie uzyskasz piwa lekkiego. Sporo będzie estrów i fuzli, od których głowa boli.

anteks
18-07-2006, 19:35
Składniki:
Słód Pilzneński 3 kg
Objętość brzeczki przed dodaniem drożdży 11 l o gęstości 12 Blg.
.
coś słaba skuteczność ,może to wina słabo ześrutowanego słodu ?

Wielki_B
18-07-2006, 20:37
W zasadzie cała fermentacja burzliwa przebiegła w za wysokiej temperaturze - w pokoju 28 st. C - nie mam niestety możliwości chłodzenia w trakcie fermentacji - to będzie później. Po tygodniu przelałem zawartość do balona szklanego i na cichą wyniosłem do piwnicy, gdzie jest trochę chłodniej.
Szkoda Twojej roboty i surowców na fermentowanie w tak wysokiej temperaturze. Piwo nie bedzie smaczne (czytaj post Darko). Skoro jednak juz Cię wzieło, to nie wiem czemu nie wyniosłeś fermentującej brzeczki do piwnicy - wszak tam jest zimniej.:rolleyes:

darko
18-07-2006, 20:40
Może nie ma piwnicy :D. Ja nie mam :(

Wielki_B
18-07-2006, 20:47
Może nie ma piwnicy :D. Ja nie mam :(
Ma; napisał wyżej: "Po tygodniu przelałem zawartość do balona szklanego i na cichą wyniosłem do piwnicy, gdzie jest trochę chłodniej."

darko
18-07-2006, 20:50
I znowu się okazało, że nie czytam wszystkiego :o :D

szyszek1
19-07-2006, 19:50
Wiem, że mogłem do piwnicy od razu. Ale to piwnica w bloku - śmierdzi, pełno trutek na szczury itp, a do tego nie moja - fermentowałem w fermentorze - który nie jest idealnie szczelny i nie chciałem, żeby się coś tam zalęgło - balon już przeniosłem bo jest całkiem szczelny.
Dopóki nie będę miał własnej piwnicy i własnego mieszkania to o porządnym warzeniu mogę pomarzyć, a tymczasem robię co mogę. Obecną warkę traktuję jako poznanie procesu zacierania w praktyce, a i piwo jak się nie zepsuje to pewnie wypiję.
Pozdrawiam.