PDA

Wersja pełna: : Mikrobrowar piwoholiczny ruszył 29.02.2004


jerzy
01-03-2004, 16:50
W końcu i na mnie przyszła pora! :) Wcześniej niż sam sądziłem - dzięki CarlBergowi, który pomógł w zakupie sprzętu i surowców oraz pokazał jakie to łatwe. :kwiatek:

W trakcie warzenia asystowali mi Breslauer (Twoja kolej na powiększenie wrocławskiej ekipy browarników! :P) i kolega Adam.

Na pierwszą warkę poszło 4,3 kg ekstraktu słodowego WES do 20 litrów bardzo nisko zmineralizowanej wody z Beskidu Żywieckiego (ale nie z GŻ!). Do tego jeszcze ok. pół puszeczki ekstraktu barwiącego. Po zagotowaniu dodałem 40g chmielu goryczkowego Magnum, po pół godzinie 40g chmielu aromatycznego lubelskiego i po kolejnych 30 minutach jeszcze 20g aromatycznego.

Uzyskałem w ten sposób ciemny, ale nie czarny (tak miało być) roztwór 15 Blg.

Chłodzenie warki to temperatury poniżej 20°C zajęło około czterech godzin (trzeba będzie zrobić chłodnicę!) - i wtedy dodałem drożdże, które dostałem od CarlBerga. Nie wiem jakie, ale ponoć najlepsze. :)

Zaraz biegnę do domu zobaczyć, czy już jest czapa piany...

Piecia
01-03-2004, 18:18
gratuluję..........Kolega załapał jednocześnie bakcyla giełdowego i warzelniczego!! oby tak dalej.

czekamy na efekty

:stout:

CarlBerg
01-03-2004, 19:14
jerzy napisał(a)
(...) i wtedy dodałem drożdże, które dostałem od CarlBerga. Nie wiem jakie, ale ponoć najlepsze. :)

Drożdże Ale Danstar Windsor :)

slado
01-03-2004, 19:24
jerzy napisał(a)
W końcu i na mnie przyszła pora! :) Wcześniej niż sam sądziłem - dzięki CarlBergowi, który pomógł w zakupie sprzętu i surowców oraz pokazał jakie to łatwe. :kwiatek:
--ciach--
Jejku, Jędruś ma niesamowitą moc przekonywania...
--ciach--
Zaraz biegnę do domu zobaczyć, czy już jest czapa piany...
Myślę że czapa wyłazi prawie z fermentora, za piwka domowe :stout: !
Gratuluję infekcji warzelniczej! Już nie wyzdrowiejesz ;) :D

jerzy
02-03-2004, 08:51
Wczoraj po powrocie do domu zobaczyłem piękną grubą czapę piany która wyglądała jakby posypana na wierzchu tartą czekoladą. ;) Piana lekko buzuje - cała się rusza. Temperatura na fermentorze wzrosła do 22°C (przy 20-21 w mieszkaniu).

Trochę uspokojony poszedłem na siłownie, a wracając w drzwiach mieszkania poczułem charakterystyczny zapach. :)

Dziś rano sytuacja wyglądała tak samo jak wczoraj, tylko rozkład "wiórków czekolady" się zmienił.

jerzy
02-03-2004, 08:52
slado napisał(a)
Gratuluję infekcji warzelniczej! Już nie wyzdrowiejesz ;) :D
A ja wcale nie zamierzam się z tego leczyć - co więcej, już poczyniłem przygotowania do zacierania. :D

Marusia
02-03-2004, 08:58
jerzy napisał(a)
A ja wcale nie zamierzam się z tego leczyć - co więcej, już poczyniłem przygotowania do zacierania. :D

Właśnie, A propos, masz jakiś pomysł na wiercenie dziurek w wiadrze? Nijak mi się nie chce:D

A po za tym - gratulacje z powodu popełnienia pierwszej warki bez użycia telefonu w celach konsultacji:D

crizz
02-03-2004, 09:04
jerzy napisał
Do tego jeszcze ok. pół puszeczki ekstraktu barwiącego.

Czy to była 500 gramowa puszka z browamator.pl? Dużo tego dałeś...

Pozdrawiam kolejnego piwowara (który jeszcze niedawno twierdził, że nie będzie piwowarem ;))!

jerzy
02-03-2004, 09:05
Marusia napisała
Właśnie, A propos, masz jakiś pomysł na wiercenie dziurek w wiadrze? Nijak mi się nie chce:D Mi też się nie chce - chyba będę wiercił przez tydzień lub dwa, codziennie po kilkanaście dziurek... :rolleyes:
Marusia napisała
A po za tym - gratulacje z powodu popełnienia pierwszej warki bez użycia telefonu w celach konsultacji:D Dziękuję - miałem mocno ułatwione zadanie, bo wszystko na spokojnie podpatrzyłem u Ciebie. :D

jerzy
02-03-2004, 09:09
crizz napisał(a)
Czy to była 500 gramowa puszka z browamator.pl? Dużo tego dałeś...
Tak, dokładnie. Weź pod uwagę, że nie chciałem uzyskać piwa typu jasne-mocne :kac:

Pogoniarz
02-03-2004, 09:26
No Jerzy.Jesteś Wielki (:D)...i Ty o tym dobrze wiesz...:D
Gratulacje.:stout:

Małażonka
02-03-2004, 09:40
...ale urosłeś :D . Smacznego wyrobu życząc, szczerze gratuluję! :stout:

breslauer
02-03-2004, 10:25
jerzy napisał(a)
W trakcie warzenia asystowali mi Breslauer (Twoja kolej na powiększenie wrocławskiej ekipy browarników! :P)

Oj, chyba nie prędko się za to zabiorę ... Ale faktycznie - warzenie w domu nie jest trudne. Najbardziej podobają mi się zapachy towarzyszące procesowi gotowania ... Przypomniały mi się czasy, jak to w okolicy browaru Piastowskiego można było oddychać zapachem słodu ... ech ... :(

wojtek1
03-03-2004, 10:59
Właśnie, A propos, masz jakiś pomysł na wiercenie dziurek w wiadrze? Nijak mi się nie chce

Niestety Marusiu w tej materii należy wykazać się niesamowitą cierpliwością. Wywiercenie takiej ilości dziurek jest kłopotliwe i czasochłonne ale nie masz wyboru (faceta do tego zaprzęgnij :D ). Troszkę źle się wierci, bo wiercisz po zewnętrznej stronie michy i dno się trochę ugina ale myślę, że 2 dni (z przerwami)
i się uporasz a gra warta świeczki.
Zdrowie (oczywiście po pracy):stout:

jerzy
03-03-2004, 13:32
Piana spadła prawie do zera, ale powierzchnia piwa jakby cała się ruszała.
Mam nadzieję, że właśnie tak powinno być? :confused:

burar
03-03-2004, 13:33
Zachowaj pełen spokój. Zmierz balling i spróbuj jak smakuje.:cool:

jerzy
03-03-2004, 13:57
Zachowuję spokój. :D
Balling zmierzę najwcześniej w nocy - jak wrócę do domu...

wojtek1
03-03-2004, 15:45
jerzy napisał(a)
Piana spadła prawie do zera, ale powierzchnia piwa jakby cała się ruszała.
Mam nadzieję, że właśnie tak powinno być? :confused:

I tak powinno być bo drożdże jeszcze w miarę mocno pracują a przy tym Blg to normalne. Do mojej ostatniej warki zakradło się ponad 20 Blg (celowo) i od soboty do dziś piana taaaaka a drożdżyki pracują mocno na "chleb".

Witaj w klubie!! To wielka przyjemność rozkoszować się swoim browkiem... Zdrowie i zmierz to Blg bo ja nie mogłem wytrzymać przy pierwszej warce. :stout:

jerzy
05-03-2004, 11:03
Dziś rano postanowiłem zbadać moje piwo organoleptycznie. :D

Ballingometr wskazał 6°. Piwo jest bardzo ciemne, prawie czarne - a początkowo bałem się, że wyjdzie za jasne. Bałem się też czy nie nachmieliłem zbyt słabo, ale supergoryczkowa odmiana chmielu "Magnum" robi swoje. :D

A smak... można wypić... ale trzeba jeszcze poczekać i zobaczyć, co się z tego urodzi. ;)

mirekkk
06-03-2004, 21:25
Marusia napisał(a)
Właśnie, A propos, masz jakiś pomysł na wiercenie dziurek w wiadrze? Nijak mi się nie chce:D
W wątku: "popełniłem pierwszą warkę" (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?threadid=32018&perpage=25&pagenumber=1) opisywałem, jak zrobiłem kadź filtracyjną z plastykowego wiaderka i płaskiego metalowego sita. Zajęło mi to pół godziny. Też nie chciało mi się wiercić.

Pozdrowienia,
Mirek

mirekkk
06-03-2004, 21:29
A i z tego ręcznika papierowego zrezygnowałem już w następnej warce.

Marusia
07-03-2004, 10:48
mirekkk napisał(a)
W wątku: "popełniłem pierwszą warkę" (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?threadid=32018&perpage=25&pagenumber=1) opisywałem, jak zrobiłem kadź filtracyjną z plastykowego wiaderka i płaskiego metalowego sita. Zajęło mi to pół godziny. Też nie chciało mi się wiercić.

Pozdrowienia,
Mirek

Przeczytałam, fajny pomysł. W ogóle podoba mi się Twój sposób opisywania warzenia:D

Podpowiedz, bo ja kobita, to się gubię w takich sprawach - co proponowałbyś osobie nie posiadającej opalarki do wtapiania sita? Lutownica może być?

mirekkk
08-03-2004, 08:56
Marusia napisał(a)
Przeczytałam, fajny pomysł. W ogóle podoba mi się Twój sposób opisywania warzenia:D

Podpowiedz, bo ja kobita, to się gubię w takich sprawach - co proponowałbyś osobie nie posiadającej opalarki do wtapiania sita? Lutownica może być?
Pierwszy mój pomysł był taki: piec węglowy z płytą żeliwną, na to folia aluminiowa (dla higieny) i na to wiaderko. Powinno się wtopić. Kiedyś już takie coś robiłem (wtapiałem siątkę w odcinek rury kanalizacyjnej fi 150mm), ale ze względu na mniejszą skalę odbyło się to na płytce żeliwnej podgrzanej na kuchence gazowej (w bloku). Nie mogłem się jednak zebrać, by pojechać do znajomych na weekend, stąd pomysł (udany) z opalarką.
Spróbowałbym też ręcznego palnika gazowego, takiego jak np. do lutowania armatury miedzianej. Lutownicy w tej roli nie widzę.

A co do mojego opisywania warzenia :) - z braku czasu w przyszłości nie będzie już tak kwieciście, raczej bardziej rzeczowo. I tak zalegam z kilkoma warkami.

Pozdrawiam,
Mirek

mirekkk
08-03-2004, 08:58
mirekkk napisał(a)
Pierwszy mój pomysł był taki: piec węglowy z płytą żeliwną, na to folia aluminiowa (dla higieny) i na to wiaderko.
A na folię aluminiową wtapiane sitko, potem dopiero wiaderko.:D

M.

jerzy
08-03-2004, 09:16
Proponuję przenieść tę dyskusję o filtrze do działu SPRZET.

jerzy
10-03-2004, 10:14
Wczoraj przelałem piwo do cichej fermentacji. Przy okazji zbadałem gęstość - nadal 6 blg. :confused:

jerzy
24-03-2004, 10:37
W niedzielę wieczorem, po giełdzie świdnickiej, 15 litrów piwa wylądowało w butelkach. Za 3-4 tygodnie będzie pierwsza próba (pewnie w Remi).
A teraz trzeba się zabierać za kolejną warkę... :D

jerzy
29-03-2004, 09:40
jerzy napisał(a)
A teraz trzeba się zabierać za kolejną warkę... :D
Skoro trzeba - to trzeba!
Na drugą warkę złożyło się 5 kg słodu pilzeńskiego zatartego w ok. 16 litrach wody (takiej samej jak do pierwszej warki). W temperaturze 62-64°C przetrzymałem aż 45 minut, potem podgrzałem do 70°C, poczekałem jeszcze kwadrans i zakończyłem zacieranie w temeraturze 80°C.
Filtracja w wiadrze zrobionym chwilę wcześniej odbyła się sprawnie i bez najmniejszych problemów.
Warkę nachmieliłem 20g Magnum (od razu) i 40g lubelskiego (po 35 minutach). Niestety nie miał mi kto pomóc w wiązaniu sit i trochę chmielu wydostało się z "zaparzacza" - musiałem filtrować przy zlewaniu do fermentora. :(
Wyszło 16,5 litra piwa o ekstrakcie 15. Dodałem jeszcze 3 litry wrzątku, by uzyskać piwo jasne pełne (12 - 12,5 Blg).

jerzy
30-03-2004, 16:32
Drożdże dodałem ok. 3 w nocy, a jak wróciłem do domu po pracy (ok. 19) to już piana była. Trochę mnie zaskoczyła ta szybkość - mniej niż 16 godzin - ale wcale się nie zmartwiłem. :)

Borysko
30-03-2004, 22:15
U nnie pierwsza pianka pojawia się często już po 2-3 godzinach od dodania drożdży, ale pod warunkiem , że są odzyskane z poprzedniej warki.

jerzy
31-03-2004, 09:44
To były suche drożdże, ale podchodowane przez cały dzień na ciepłym roztworze glukozy.

iron
31-03-2004, 10:36
No i ja bym się na Twoim miejscu obawiał - myślę że drożdże jednak należałoby podhodować :D

jerzy
31-03-2004, 10:48
Holera! ;)
(i teraz jest równowaga w ilości "h" i "ch" :D)
Widać, że źle ze mną - powinienem odpocząć...

jerzy
12-04-2004, 18:15
Muszę już zlać tego pilsika do butelek, choć na cichej jest dopiero tydzień.
Tak więc myję butelki i myję... niewdzięczna praca :rolleyes:

jerzy
23-05-2004, 20:56
Przed chwilą wstawiłem fermentor z pszeniczną brzeczką do chłodzenia. :)
O dziwo filtracja przebiegła bez żadnych problemów, nic się nie zatykało, choć w brzeczce pływały "gluty".
Dokładny opis moich poczynań jutro - teraz muszę jeszcze odrobic angielski i musze iść spać, jutro muszę być w biurze już o 7:30, zgroza. :(

jerzy
24-05-2004, 09:12
Na tę warkę złożyło się po ok. 2,6 - 2,7 kg słodów pszenicznego (dość grubo ześrutowanego) oraz jasnego jęczmniennego. Wszystko to zalałem 20 litrami wody "Kryształ" i chciałem utrzymać temperaturę 45°C, jednak przegrzałem i pierwszą półgodzinną przerwę zastosowałem dopiero w 55°. Następnie podgrzewałem do 62° - i znowu przesadziłem o kilka stopni. Schłodziłem trochę za bardzo dodając zimnej wody i znów podgrzewałem.
Oj, coś mi się to wszystko nie udawało, widać niepotrzebnie byłem trzeźwy - poprawiłem swój stan Brackim. :stout:
Nie wiem ile łącznie trwało działanie beta-amylazy, chyba trochę ponad pół godziny. Próba jodowa wykonana na koniec tej przerwy wykazała niewielką już zawartość skrobii.
Ostatnia przerwa przy 71° była już zrobiona fachowo (widać pomogło rozcieńczanie krwi piwem :D) i po 20 minutach próba jodowa dała negatywny wynik. Podgrzałem do 76° i przelałem do filtra.

jerzy
24-05-2004, 09:26
Filtrowania bałem się, postraszony ponoć zatykającym się od glutów filtrem. Gluty pływały zarówno takie wielgachne, pojedyncze, jak i drobnica w całej masie.
Po zlaniu do filtra odczekałem pół godziny, aż młóto osiądzie i uspokoi się. Warto było czekać - filtracja przebiegła bardzo sprawnie, po kilka litrów co kilka minut - odliczając pierwszą zlewkę wszystko bardzo klarowne!
Jeszcze tylko solidne wysładzanie i zacząłem gotować.

jerzy
24-05-2004, 10:39
Chmielenie przeprowadziłem dwukrotnie: 20g lubelskiego plus 10g Magnum od początku, a po 45 minutach jeszcze na kwadrans 20g aromatycznego.
Teraz po spróbowaniu gotowej brzeczki myślę sobie, że jednak te 10g Magnum było niepotrzebne. Ale zobaczymy jak się przetrawi. :)

Jedna rzecz mnie zaniepokoiła: pomimo przefiltrowania przy zlewaniu do fermentora brzeczki przez drobne sito, po ostudzeniu zauważyłem masę pływających fusów/glutów. Opadają one na dno, ale chyba zastosuję jeszcze kilka dni cichej fermentacji przed rozlewem.

jerzy
25-05-2004, 12:14
Piana pojawiła się wczoraj po ok. 12 godzinach od zadania drożdży. Dziś jest jej już prawie pod brzeg fermentora. :)

p.s. Zapomniałem dodać, że z tych ok. 5,5 kg słodów wyszło mi jakieś 23 litry brzeczki o stężeniu 12,5 blg. To chyba nie jest zypełnie zły wynik? ;)

jerzy
29-05-2004, 09:58
jerzy napisał(a)
(...)po ostudzeniu zauważyłem masę pływających fusów/glutów. Opadają one na dno, ale chyba zastosuję jeszcze kilka dni cichej fermentacji przed rozlewem.
Na cichą planowałem zlać wczoraj, gdyż jeszcze w czwartek była piana. Zabrałem się za mycie fermentora i... zasnąłem. Za dużo ostatnio pracuję... :rolleyes:
Przelałem dziś, fusy poznikały. :) Zlałem trochę do zmierzenia ballingu i oczywiście wypiłem to. :D
:stout:
MIODZIO! Po raz pierwszy będę miał naprawdę trudny test na silną wolę, gdyż wypił bym je całe z przyjemnością jeszcze przed butelkowaniem!

jerzy
29-05-2004, 10:02
A teraz pytanie do fachowców:

Blg spadło z 12,5 do 5 w ciągu 5 dni. Z uwagi na pracę najchętniej zabutelkował bym je już jutro, ale to chyba będzie zbyt wcześnie, prawda?
Tylko że kolejny "wolny termin" to następna sobota lub niedziela. W sumie nie jest to długo, ale ja nie chcę by to pszeniczne piwo zbytnio się wyklarowało.

Co radzicie?

Marusia
29-05-2004, 11:44
jerzy napisał(a)
A teraz pytanie do fachowców:

Blg spadło z 12,5 do 5 w ciągu 5 dni. Z uwagi na pracę najchętniej zabutelkował bym je już jutro, ale to chyba będzie zbyt wcześnie, prawda?
Tylko że kolejny "wolny termin" to następna sobota lub niedziela. W sumie nie jest to długo, ale ja nie chcę by to pszeniczne piwo zbytnio się wyklarowało.

Co radzicie?

Ja pszenicę zlewałam jeszcze na cichą fermentację, a wyklarowana bynajmniej nie jest. To samo z Warsztatową pszenicą - po cichej wydawała mi się ohydnie sklarowana - natomiast dwa dni po zabutelkowaniu przy przechylaniu butelki pojawia się charakterystyczna mgiełka:) Zlałabym zatem na cichą.

naczelnik
29-05-2004, 11:49
jerzy!
Drożdże zrobią swoje-przy nalewaniu wystarczy , że poderwiesz je z dna.Będziesz miał mętne piwo, spokojna głowa.
Proponowałbym tobie jednak jeszcze nie butelkować-sam ostatnio sie przekonałem,że w trakcie cichej, piwo może "stracić" jeszcze te 2 st Blg .

jerzy
29-05-2004, 12:49
W takim razie pszeniczniak postoi jeszcze tydzień.

Teraz się zastanawiam, czy wykorzystać jeszcze raz tą jedyną porcję drożdży od pawcia jaką miałem i nie nastawić jutro kolejnej warki.
Tylko te temperatury za oknem... mogę mieć nawet i ze 30°C w domu. :confused:

jerzy
06-06-2004, 20:30
22 litry pszeniczki ze 200 gramami glukozy wylądowało dziś w butelkach, głównie NRW. :)
Próba gęstości wykazała znowu 5 blg. To trzecie piwo wogóle i drugie zacierane które odfermentowuje mi dość słabo. Ciekawe czy to ja coś robię źle, czy tylko tak wychodzi...

Borysko
07-06-2004, 07:31
jerzy napisał(a)
Tylko te temperatury za oknem... mogę mieć nawet i ze 30°C w domu. :confused:

To by dało z 32 st C w fermentorze. Musiałbyś poszukać jakiegoś bardzo ciepłolubnego szczepu drożdży ;)

By the way, chyba zostałem senior memberem!:kwiatek:

jerzy
07-06-2004, 11:04
Na szczęście nie było aż tak gorąco, a termometr stojący na fermentorze (schowanych w najbardziej zacienionym miejscu mieszkania) nie wykazał przekroczenia 25°C.
Jednak i tak robię już wakacyjną przerwę w warzeniu.

BTW - gratulacje Borysko! :stout:

jerzy
26-09-2004, 11:13
Przed chwilą, po długiej letniej przerwie, nastawiłem wodę do podgrzania i zaczynam warzyć "Starter jesienny". Tylko jeszcze zupełnie nie wiem co zrobię: jasne czy ciemne, lekkie czy mocne... :D

Tabletka
26-09-2004, 16:16
Nie zastanawiaj się Jerzy zrób po prostu ................pyszne piwko :)

slado
26-09-2004, 19:44
Popieram w całej rozciągłości.
Właśnie dziś zabutelkowałem kolejną warkę, malinowe...
Wygląda na to, że wrzesień będzie rekordowy pod względem ilości uwarzonego piwa w uBrowarze Slado. Potem już tylko będzie podtrzymanie średniej ilości zapasów na bierzące potrzeby ;)

jerzy
26-09-2004, 19:50
No i poszło to tak: wygrzebałem resztki słodu z poprzedniego sezonu - 3 kg. Mało, będzie mała warka. Do tego dodałem jeszcze 30 dkg słodu pszenicznego, zmielonego mikserem. To wszystko wsypałem do kilkunastu litrów wody bardzo źródlanej "wrocławianki". ;)
Pierwszą przerwę w temeraturze 61-64°C planowałem na 45 minut, ale po 35 próba jodowa dała prawie negatywny wynik, więc bez dalszej zwłoki podgrzałem zacier do 72°C. W tej temeraturze potrzymałem 30 minut, podgrzałem do 75 stopni i przelałem do filtracji.
W tym momencie zrobiłem sobie przerwę obiadową i zaopatrzeniową - pojechałem do CarlBergów po drożdże belgijskie zebrane niedawno z wierzchu fermentującego piwa.
Po powrocie zbadałem gęstość ochłodzonej brzeczki - 11. Mało, oj mało - za mało dla tych akurat drożdży. Dosypałem pół kilo ciemnego cukru trzcinowego, dodałem odrobinę ekstraktu barwiącego i zacząłem gotować z 15g chmielu Magnum. Po pół godzinie dodałem do tego 50g Marynki i pogotowałem jeszcze trochę ponad pół godziny cały czas bez pokrywki, co by odparowało jak najwięcej wody - udało się, gęstość wzrosła do około 16 Blg. W tej chwili trwa chłodzenie...

CarlBerg
26-09-2004, 20:34
slado napisał(a)
(...) podtrzymanie średniej ilości zapasów na bierzące potrzeby ;)
Bieżące potrzeby trzeba jednak uzupełniać na bieżąco, orzekło FCJP :p

jerzy
28-09-2004, 19:41
Drożdże Trappist High Gravity firmy "Wyeast" (z odzysku, otrzymane od CarlaBerga, który z kolei dostał je dzięki uprzjmości mapajaka - za co obu bardzo dziękuję :) ) ruszyły gdzieś pomiędzy 8 a 18 godzinach od zadania, tworząc początkowo piankę wysokości 5 cm.
Dziś wieczorkiem po powrocie z pracy już w drzwiach uderzył mnie bardzo silny zapach. To te drożdże tak zdążyły się namnożyć, że piany jest więcej niż brzeczki - i nie uciekają z fermentora tylko dlatego, że tym razem zrobiłem naprawdę małą warkę...

Chris
28-09-2004, 20:28
Co to bedzie jak zrobisz większą warke? Wtedy to bedzie trzeba je ugnieść:D :stout:

jerzy
03-10-2004, 13:48
Po tygodniu fermentacji blg spadło z 16 do 5,5. Dam chyba jeszcze drożdżom chwilę czasu przed zlaniem na cichą.

jerzy
05-10-2004, 22:56
Dwa dni zaledwie od zamieszania drożdży, a balling spadł do 4. :eek: Ale ruszyły z kopyta...

Chris
06-10-2004, 06:01
Carlbergowo-mapajakowe drożdże szaleją?:D

jerzy
06-10-2004, 08:43
Wylegiwały się do góry brzuchami na powierzchni, więc musiałem je skierować do środka, gdzie czekało na nie pożywienie. :D

jerzy
10-10-2004, 12:03
Właśnie nastawiłem piątą warkę - pszeniczne na drożdżach WLP300 (dzięki mjp, dzięki mapajak!). Z uwagi na strach przed tymi uciekającymi z fermentora drożdżami nie robię dużej warki - tylko 4 kg słodu (2,2 pszenicznego + 1,8 pilzeńskiego).

jerzy
10-10-2004, 20:07
Warka nr 5 chłodzi się w wannie i mogę teraz napisać co zrobiłem:

1. przerwa 20' w 55°C - tylko słód pszeniczny
2. przerwa 35' w 63°C - już oba słody
3. przerwa 45' w 71°C i nadal próba jodowa była pozytywna; mimo to zakończyłem zcukrzenia podgrzewając do 75°C.

Chmielenie:
Izabela 10g 45'
Lubelski 40g 15'

Wyszło mi 15 litrów 11,5 Blg.

jerzy
12-10-2004, 06:55
Drożdże ruszyły pomiędzy 8 a 18 godzin od zadania, jak byłem w pracy. Dzięki zimnej aurze za oknem mam możliwość schładzania kuchni do 18°C, co oczywiście czynię - i może dzięki temu drożdże jeszcze mi nie wykipiały. ;)

Marusia
12-10-2004, 09:34
Spoko, Jerzy, ja nastawiłam wareczkę na tych drożdżach też 10-go - brzeczki mam ze 23-24 litry, drożdże pod dach, owszem, ale póki co ni euciekły:)

jerzy
14-10-2004, 12:13
Piana wogóle nie wygląda jakby miała ochotę gdzieś uciekać - jest jej nadal tyle, ile przy innych warkach na drożdżach suchych. I nawet już opada.
Ale pachnie pięknie... :D

Małażonka
14-10-2004, 14:37
...w ogóle...:D

jerzy
23-10-2004, 22:12
Wareczka numer 4 - starter jesienny - z osobistą pomocą Karolinki oraz materiałową mjp (thanks :) ) znalazł się dziś w butelkach.
Ostatecznie balling spadł z początkowych 16 do 3 - będzie mocne i ostre w smaku, już to czuć.
Ale upijać się za bardzo nie będzie czym, bo wyszło jedynie 29 butelek 0,33 l - taka mała wareczka na początek sezonu 2004/2005... ;)

Chris
24-10-2004, 10:27
Czyli sezon można uznać za rozpoczęty?:D

jerzy
24-10-2004, 15:41
Oj, rozpocząłem go już 26.09 :p
I idę ostro do przodu, bo właśnie trwa zacieranie kolejnej warki, na drożdżach odzyskanych z tego butelkowanego wczoraj - czyli Trappist High Gravity.
:stout:

jerzy
24-10-2004, 22:39
Warka nr 6:
4,4 kg słodu pilzeńskiego
0,2 kg słodu pszenicznego

1. przerwa 62-63°C - 15'
2. przerwa 71-72°C - 60' (po 45' próba jodowa dawała jeszcze lekko pozytywny rezultat).

Filtracja z dużymi problemami, chyba z powodu dużej ilości drobno zmielonego ziarna a małej ilości łusek, która to mieszanka znalazła się na dnie worka.

Chmielenie 40g Izabeli na początku, a po 45' jeszcze 40g Lubelskiego na kwadrans.

Potem warka została rozdzielona na dwie części po trochę ponad 10 litrów - do jednej dodałem 0,4l syropu wiśniowego, a do drugiej 400g ciemnego miodu (Śledziu - thanks :) ).

Obie części mają równo po 15° Blg - trochę poniżej planów (16). A ile dokładnie wyszło litrów to zobaczę jutro.

jerzy
26-10-2004, 09:17
jerzy napisał(a)
A ile dokładnie wyszło litrów to zobaczę jutro.
Łącznie jest tego zaledwie 18 litrów :( - trochę więcej wiśniowego, a mniej miodowego. :)

Piana pojawiła się w obu fermentorach po 8,5 godzinach od zadania drożdżami, w tej chwili jest już jej gruba czapa w dziwne wzorki kolorystyczno-geometryczne (różne w obu fermentorach) :eek: Czyżby "klątwa Szamana" przekazana w słoiku z drożdżami? ;)

jerzy
01-11-2004, 21:15
Piwo wylądowało dziś w butelkach - 34×0,5 + 2×0,33.

Coś mam jednak wrażenie, że to może być nieudana warka - najpierw miałem spore problemy z filtracją, a dziś okazało się, że piwo nie ma już tak pięknego zapachu jak jeszcze dosłownie kilka dni temu, tylko ostry, nieprzyjemny. Smak podobnie - ostry, kwaskowaty. Do tego kolor jest dziwnie ciemny (zero słodów barwiących).

Mam jednak nadzieję, że ten pszeniczniak po leżakowaniu złagodnieje trochę...

jerzy
01-11-2004, 22:21
Zapomniałem dodać, że ostatecznie Blg stanęło na ciut powyżej 4, czyli piwo będzie miało ok. 3,8% alkoholu.

Qbric
09-11-2004, 15:42
Jerzy! "Przez Ciebie" napaliłem się na własną produkcję! ;) Zaczynam zbierać kase i butelki ;)

jerzy
12-11-2004, 01:16
Dziś, a właściwie wczoraj, z żalu chwilowej niemożności picia piwa (a właśnie odbywa się mini zlot) i z okazji Święta Niepodległości ;) popełniłem następną warkę:
• słód pszeniczny - 2,5 kg
• słód pilzeński - 1,5 kg
• słód monachijski - 0,5 kg

Zacieranie:
• 61 ÷ 63°C - 15'
• 69 ÷ 72°C - 55'
• 75°C -> stop

W tym momencie bardzo pomógł mi Chris_1987 przelewając pełny gar brzeczki do filtratora - bo mnie nadal z powodów nieznanych solidnie bolą nadgarstki. :(
Filtracja nie sprawiła problemów, jedynie trzeba było sporo odczekać aż się łuski dobrze ułożą w warstwę filtracyjną.

Chmielenie:
• 0' - 60': 10g goryczkowego (mieszanka resztek Izabeli i Magnum) plus 10g lubelskiego
• 45' - 60': 30g lubelskiego

Zlałem brzeczkę do fermentora, fermentor wstawiłem do kąpieli w balii zimnej wody, a sam pojechałem na basen, by też się trochę pomoczyć. ;)
Wyszło mi 18 litrów brzeczki o gęstości 13,3 Blg - to trochę więcej od planów (12,5), ale niech już tak zostanie.

Za chwilę zadam schłodzoną brzeczkę rozbudzonymi drożdżami zebranymi z warki nr 5.

Chris
12-11-2004, 05:57
Jakoś tak krótko Ci sie ta brzeczka chłodziła:eek: u mnie to zajmuje solidne pare godzin:( Ale trening czyni mistrza,wiec....:D

jerzy
12-11-2004, 09:03
4,5 godziny do temperatury 23°C. Faktycznie coraz szybciej mi się chłodzą - chyba sekretem jest ciągły, powolny dopływ zimnej wody do balii.

mirekkk
12-11-2004, 09:48
Czy rezygnacja z przerwy ferulikowej przy zacieraniu słodów pszenicznych to świadomy Twój wybór?

jerzy
12-11-2004, 11:46
Tak - jeśli będzie wyraźnie gorsze od poprzednich zacieranych pszenic, to zawsze już będę ją robił, a jeśli nie, to zobaczymy...

CarlBerg
12-11-2004, 12:00
Czes w swoim artykule (http://www.browar.biz/artykuly.php?id=109&str=2&s=) wspomniał, że jeżeli korzystamy z dobrych płynnych drożdży dedykowanych piwom pszenicznym (np. WhiteLabs czy Wyeast), to przerwa ferulikowa nie ma większego znaczenia. Posmaki bananowo-goździkowe do piwa wprowadzą właśnie te drożdże

jerzy
12-11-2004, 18:53
Dzięki za podanie źródła - bo nie pamiętałem dlaczego tę przerwę mogę ominąć, a jedynie kojarzyło mi się, że czasami jest to dopuszczalne. :)

jerzy
16-11-2004, 22:43
W niedzielę dwuczęściowa warka nr 6 wylądowała w butelkach: ok. 10 litrów wiśniowego (gęstość końcowa 4 Blg) i 8 litrów miodowego (3,5 Blg).
Obie części warki nie smakowały mi przy zlewaniu. Ale pocieszam się tym, że żadna z jesiennych warek początkowo mi nie smakowała, a pierwsza z nich już w 3 tygodnie po zabutelkowaniu była całkiem smaczna.

jerzy
05-12-2004, 21:19
Wczoraj warka nr 7 łącznie ze 180 gramami glukozy znalazła się w 35. pólitrowych butelkach.
Gęstość końcowa 5 Blg, czyli piwo ma ok. 4,4% alkoholu. W smaku ujdzie, ale to nie jest to co moja pierwsza warka pszeniczna, którą chciało się pić wprost z fermentora...

jerzy
15-01-2005, 21:12
Miałem długą przerwę, w tej chwili raczej też nie mam siły warzyć, ale tak mnie wzięło na nocną warkę, że...

Składniki: słód jęczmienny jasny - 4,55 kg
słód wędzony - 0,35 kg
woda: 10 litrów "Żywieckiego Kryształu", reszta filtrowana "wrocławianka" ;)

Przerwy: 62-65°C -> 40 minut
70-72°C -> plan 30 minut (dopiero się zaczęła)

Chmielenie jutro.

jerzy
16-01-2005, 10:09
Magnum - 20 gram: 0' -> 60'
Lubelski - 50 gram: 45' -> 60'

W tej chwili brzeczka się studzi, a drożdże rosną w starterze. Wyszło mi jakieś 20 litrów, spodziewam się ballingu około 12,5.

To moje pierwsze piwo uwarzone całkowicie na trzeźwo. :rolleyes: Oby nie skisło. ;)

Marusia
16-01-2005, 14:15
A drożdże jakie?

jerzy
16-01-2005, 18:31
A nie wiem - z nieoznakowanej torebki. :p :(

Ostatecznie wymierzyłem 21 litrów 12,8°Blg.

jerzy
26-01-2005, 23:14
W niedzielę, po tygodniu bardzo powolnej fermentacji, piwo zostało przelane na cichą. Blg=6, myślę że jeszcze dofermentuje. Piana znikła dopiero w sobotę! :eek:

To młode piwo śmierdzi mi stęchlizną. :( Ale smak jest bardzo dobry. :confused:
Ciekawe...

jerzy
07-02-2005, 13:51
Zabutelkowałem przy Ballingu 5,5 - co daje niską zawartość alkoholu ok. 3,8% oraz pozwala przypuszczać, że te nieoznakowane drożdże to były słabo odfermentujące Danstary. :)
Zatęchły zapaszek zniknął całkowicie i przy butelkowaniu nie miałem do piwa żadnych zastrzeżeń z wyjątkiem braku wyraźnego posmaku wędzonego - czego mogłem się po słodzie z Browamatora spodziewać.

jerzy
12-03-2005, 20:56
Z zadumy nad upływającym czasem (druga rocznica śmierci mojego ojca), chęci wykorzystania stojących od roku ekstraktów oraz nudów robię w tej chwili piwo z ekstraktów.
Rok temu niespodziewanie dla mnie szybko zacząłem bawić się w zacieranie i w ten sposób zostałem z ekstraktami, których na początku kupiłem na dwie warki.
Składniki:
20 l wody "Żywiecki Kryształ"
1,6 kg ekstraktu John Bull pszeniczny
1,5 kg ekstraktu WES jasny
20 g Marynki (0' -> 50')
30 g Lubelskiego (20' -> 50')
20 g Lubelskiego (45' -> 50')
0,6 kg miodu spadziowego (ciemnego)
Zadam to Danstarami. Ciekawe co wyjdzie.

jerzy
14-03-2005, 18:15
33 godziny od zadania brzeczki drożdżami, a oznak fermentacji brak. :ice: :confused: :(
Porządnie już zestrachany karmię i grzeję kolejną porcję Danstarów (ale z innego źródła) i za chwilę dodam je do fermentora.

jerzy
15-03-2005, 07:33
Uffff - ruszyły. W kuchni pachnie pięknie. :D

jerzy
18-03-2005, 16:10
Po trzech dniach burzliwej fermentacji balling spadł z 14° do 5,5° i piwo poszło na cichy odpoczynek. ;)
Ale jaka gruba była warstwa drożdży na dnie fermentora! Masakra, ładnych parę centymetrów...

Marusia
18-03-2005, 16:21
33 godziny od zadania brzeczki drożdżami, a oznak fermentacji brak. :ice: :confused: :(
Porządnie już zestrachany karmię i grzeję kolejną porcję Danstarów (ale z innego źródła) i za chwilę dodam je do fermentora.


Poczeka poczeka - które to niby nie ruszyły - te ode mła???

jerzy
18-03-2005, 16:31
Nie, te od Ciebie właśnie ratowały sytuację. :)
Nie ruszyły stare, zeszłoroczne - ale poprzednia warka na takich samych ruszyła bez problemów, ale fakt że fermentowała bardzo powoli. Więcej ich już nie mam - i dobrze.

Marusia
18-03-2005, 16:36
uffffff.....
bo już pomyślałam, że mam pół lodówki;) zdechłych drożdży:D

jerzy
28-03-2005, 16:56
Składniki:
słód pilzneński - 4 kg
słód monachijski - 0,8 kg
słód czekoladowy - 0,5 kg
słód karmelowy jasny - 0,25 kg
woda nisko zmineralizowana

Do tego dodam przy chmieleniu 50 gram naturalnego kakao (rozpuszczonego) - i z powodu oczekiwanej goryczki pochodzącej od niego chmielić będę tylko aromatycznym.


Przerwy:
65°C - 20 minut
72°C - zapewne 40 minut, do tej chwili upłynęła połowa tego czasu.

jerzy
28-03-2005, 23:43
Chmieliłem tylko raz - 30 g szyszek lubelskiego na 30 minut.
Wyszło mi 20 litrów brzeczki o gęstości 14° Blg
Drożdże z odzysku Weyeast Belgian Abbey (dzięki Marusia! :) ) zostały nakarmione nienachmieloną brzeczką, ale coś im chyba nie smakuje (3 godziny - zero piany w starterze) :(.

jerzy
29-03-2005, 00:04
Poprawka - piany na starterze nie ma śladu, ale jego powierzchnia wygląda jak gazowana woda mineralna albo jakby do kubka została wrzucona musująca tabletka witaminowa!
SZOK! :eek:

Marusia
29-03-2005, 07:44
Jerzy, te typy (Wyeasty) tak mają, nie licz na pianę, jak ci jakiekolwiek niemrawe bąbelki się pałętają po powierzchni, to max możliwości dla tych drożdży. za to cichcem żreją potem brzeczkę aż miło:D

jerzy
29-03-2005, 09:49
Drożdże w stanie wyżej opisanym wylądowały w brzeczce. Spodziewałem się, że o przebiegu fermentacji informować mnie będzie tylko ballingometr.
Ale kolejny szok - już po 6 godzinach w fermentorze jest piana! :eek: Fakt - nie jest jej wiele, a właściwie są to ilości śladowe, ale JEST. :D

jerzy
30-03-2005, 14:19
Czegoś takiego jeszcze nie widziałem - w fermentorze normalnie się kotłuje, ballingometr kręci się jak oszalały, a temperatura wiadra przewyższa temperaturę powietrza aż o 4°C! :eek: :eek: :eek:

jerzy
31-03-2005, 19:04
Po trzech dniach burzliwej fermentacji balling spadł z 14° do 5,5° i piwo poszło na cichy odpoczynek.
A na cichej pracowało dalej - wczoraj zabutelkowałem przy gęstości jedynie 4°Blg. Jak na Danstary - mały szok. :eek: Dużo rzeczy mnie ostatnio zaskakuje.
W smaku jest pyszne - łagodne i miodowe. Oby takie zostało... :cool:

jerzy
13-04-2005, 15:08
Dziś trzynastego, postanowiłem więc przetestować nowy śrutownik i nawarzyć "Parszywą trzynastkę" - piwo jasne 13°Blg bardzo mocno chmielone.
Składniki:
słód pilzneński - 4,2 kg
słód monachijski - 0,7 kg
słód karmelowy jasny - 0,1 kg
płatki owsiane - 0,2 kg
woda "wrocławianka"

Przerwy równe, po 30 minut.
Po pierwszym kwadransie odlałem trochę zacieru do największego garnka kuchennego, zagotowałem i wlałem do gara zaciernego. Nie starczyło to na podniesienie temeratury całości zacieru do 70°C, musiałem trochę podgrzać na gazie.
Obecnie trwa filtracja.

jerzy
13-04-2005, 20:07
Chmielenie:

0' -> 60': Magnum 30 g
30' -> 60': Marynka 20 g
55' -> 60': Lubelski 50 g

Wyszło mi 22 litry o mniej więcej planowanym Ballingu (13).
Gdy się brzeczka schłodzi to zadam ją drożdżami odzyskanymi z poprzedniej warki (Weyeast Belgian Abbey).

jerzy
14-04-2005, 23:20
Drożdże wylądowały w fermentorze rano, a już wczesnym popołudniem na powierzchni była całkiem ładna warstwa piany. Poprzednie piwo robione na tych samych drożdżach w zasadzie jej nie miało w ogóle! Coś mi się widzi, że piwo czekoladowe będzie totalnie pozbawione piany...

jerzy
19-04-2005, 22:30
19 litrów piwa czekoladowego (warka #10) wylądowało dziś w butelkach. Fermentacja zakończyła się na 4,7°Blg - co daje zawartość około 4,9% alkoholu.
Podobnie jak warka nr 8 (wędzone) młode piwo śmiedzi mi stęchlizną, ale jest całkiem smaczne. Może tylko za gorzkie - odrobina słodyczy by się w tej czekoladzie przydała. Ale mam nadzieję, że dojrzewając pójdzie w ślady poprzedniej stęchlizny - czyli piwa dobrego pod każdym względem. :)

jerzy
26-04-2005, 21:21
Tydzień zaledwie minął od zabutelkowania, ale postanowiłem otworzyć jedną mikrobuteleczkę.
Wszystkie nieciekawe zapachy już zniknęły, smak ma właściwy, wytrawny, nawet piana jest porządna - mimo dodatku kakao, odtłuszczanego jak się dało, ale jednak tłustego.
JUPI! :D

jerzy
08-05-2005, 23:01
"Parszywa Trzynastka" wylądowała dziś w 13*3 ;) butelkach. Fermentacja zakończyła się na 3°Blg, co daje ok. 5,4% alc.

jerzy
19-05-2005, 12:09
Skład: 4 kg słodu pilzneńskiego
1 kg słodu monachijskiego
0,5 kg słodu pszenicznego
łyzka ekstraktu barwiącego
0,5 kg cukru trzcinowego
5 g mielonej kolendry na koniec chmielenia


Zacieranie: 30 min. 61 - 64°C
35 min. 70 - 72°C
na koniec przegrzałem, aż do 79 - 80° - mam nadzieję, że nie zepsułem za bardzo. :rolleyes:


Chmielenie: 30 g Magnum: 0' -> 60'
30 g Lubelskiego: 30' -> 60'
20 g Lubelskiego: 55' -> 60'

jerzy
20-05-2005, 10:21
Nawarzyłem 19 litrów brzeczki 17 Blg i zadałem ją po raz kolejny odzyskanymi drożdżami Wyeast Belgian Abbey (poprzednia "Parszywa trzynastka" już smakuje rewelacyjnie).
Pianka w fermentorze już jest piękna - drobniutka, bieluteńka. :D

jerzy
27-05-2005, 17:10
zadałem (...) drożdżami Wyeast Belgian Abbey
Belgijskie szatany zjadły już dwunastu z siedemnastu Belgów, napoczęły trzynastego i wcale nie wyglądają na najedzone - wciąż się pienią... ;)

Krzysiu
28-05-2005, 00:22
na koniec przegrzałem, aż do 79 - 80°
To nie jest przegrzanie, temperatura 80C pod koniec zacierania niczemu nie szkodzi.

jerzy
31-05-2005, 22:25
Miejscami temperatura mogła być wyraźnie wyższa - i tego się boję... :rolleyes:


Czas na piwo pszeniczne:
2,4 kg słodu pszenicznego
2,4 kg słodu pilzneńskiego
woda "wrocławianka" filtrowana


Zacieranie:
44-45°C - 15 minut
62-68°C - 15 minut
około 1/4 zacieru w drugim garnku - 72°C na 10 minut
gotowanie tej części 15 minut i powrót do kotła głównego

W tym momencie próba jodowa wyszła w zasadzie negatywna, potrzymałem całość w 72°C przez jakieś pół godziny, bo kadź filtracyjna była jeszcze nie gotowa (powinno być 15').

Chmielenie:
20 g Marynki: 0' -> 60'
20 g Lubelskiego: 0' -> 60'
20 g Lubelskiego: 45' -> 60'


Mam w tej chwili 21 litrów schłodzonej brzeczki i niespodziewanie dużej gęstości 14°Blg. Gotuję jeszcze 2 litry wody, co powinno obniżyć balling do 12,5°.
Drożdże Wyeast Weihenstephan (dzięki ART!) już czekają. :)

jerzy
11-06-2005, 22:39
Przedwczoraj warka 12 wylądowała w butelkach, prawie wyłącznie 0,33 ze względu na moc - odfermentowało z 17 do 3,5°Blg, czyli ma całe 7% alkoholu, co czuć w smaku.
Zaś warka 13 - pszeniczne Burzowe - poszło na cichą. Smak pierwszej próbki obiecujący. :)

jerzy
02-10-2005, 23:01
W sobotę zatarłem, a w niedzielę nachmieliłem następujące piwo:

5,5 kg słodu pilsneńskiego
1,0 kg słodu monachijskiego
0,2 kg słodu karmelowego jasnego
woda "wrocławianka" filtrowana


Zacieranie:
62°C - 45 min
70°C - 30 min


Chmielenie:
30 g Magnum: 0' -> 60'
40 g Lubelskiego: 50' -> 60'


Po chmieleniu połowa warki poszła się chłodzić, a do reszty dodałem luzem pół kilo świeżych malin, pogotowałem kilka minut i też zacząłem chłodzić. Po zejściu do 22°C oba fermentory zadałem drożdżami Wyeast 3278 Lambic. Jak zwykle trochę się boję, bo najpierw saszetka bardzo niemrawo pęczniała, a po otwarciu jej zapach była jakiś taki nieszczególny. Ale mi zawsze zapach nie pasuje, a potem wszystko jest okay. ;)
Gęstość początkowa: 20°Blg.

jerzy
06-10-2005, 19:56
Jak zwykle trochę się boję, bo najpierw saszetka bardzo niemrawo pęczniała...
I dupa - nie będzie lambika. :( We wtorek dodałem Danstarów do obu fermentorów, bo nie było żadnych oznak fermentacji.

jerzy
09-11-2005, 18:55
Zapomniałem zanotować, że "nielambik" został zabutelkowany w końcówce października (30. lub 31.)
Balling końcowy części bez dodatków wyniósł 6, zaś części malinowej - jedynie 5. Będą to siekiery o mocy 7,2 i 7,7% vol.

jerzy
15-11-2005, 12:25
Wczoraj nastawiłem kolejne piwo, tym razem zupełnie prostackie:
3 kg słodu pilzneńskiego i 1,5 monachijskiego, zacierane "pół na pół".
Ostatnie resztki chmielu z zeszłego sezonu: 45 g Magnum na godzinę i 25 g Lubelskiego na 10 minut.
Wyszło 23 litry 13°Blg, drożdże Safale S-04 już pracują.

jerzy
24-11-2005, 20:14
kolejne piwo, tym razem zupełnie prostackie
(...)
drożdże Safale
Warka 15 - czyli "Prostackie ale..." - wylądowało w butelkach. Balling końcowy: 4°.

Chris
25-11-2005, 07:55
ej.....a fermentacji cichej sie nie uznaje ,co?;) :stout:

jerzy
25-11-2005, 09:16
Safale i tak mi osiądą na dnie butelki w zbitej warstwie i stworzą piwo nieprzyzwoicie klarowne.

jerzy
13-12-2005, 21:54
Jeszcze nigdy tak nie zamieszałem z warzeniem... :ice:
Zasyp początkowy:
słód pilzneński - 3 kg
słód monachijski - 2 kg
słód karmelowy jasny - 0,5 kg
słód palony (żywiecki) - 0,05 kg


Zacieranie:

Zaczęło się od 45 minut w 62°C, potem zacząłem podgrzewać... podgrzewać... podgrzewać... i tak dogrzałem do jakichś 90°C. :rolleyes: Szybko schłodziłem zimną wodą do 72°C i potrzymałem jeszcze 20 minut.
Nie wiem czy udało mi się rozłożyć całą skrobię, czy też zabiłem amylazy. Próba jodowa była niepewna z uwagi na ciemny kolor brzeczki.
W trakcie filtracji wpadłem na pomysł powtórnego zatarcia tej brzeczki. Dośrutowałem 1 kg słodu pilzneńskiego i heja! 45 minut w 70°C.


Chmielenie:
Marynka z plantacji MJP (dzięki!) - 40 g przez godzinę
odrobina granulatu Chinok Pellets 13,2% AA - prezent od Chrisa (dzięki!) - również przez godzinę
znów Marynka (braki aromatu w domu) - 30 g przez 10'

Całość (15°Blg) podzieliłem na dwie części i zadałem drożdżami Wyeast 1007 German Ale - otrzymane od Krzysia za pośrednictwem Marcina_wc (dzięki x2!) oraz Safale z warki #15.

Piwo z uwagi na dzisiejszą datę nazwę "Wojna Domowa" (nawet jeśli skwaśnieje). ;)

jerzy
13-12-2005, 22:17
Zapomniałem dodać, że nie pomyślałem wcześniej o zamówieniu słodu wiedeńskiego i/lub carared - aby "Wojna Domowa" była czerwona. Jak krew. :-/

Marcin_wc
13-12-2005, 22:20
Dośrutowałem 1 kg słodu pilzneńskiego

A gdzie mój wkład;)

Twilight_Alehouse
13-12-2005, 22:21
Zapomniałem dodać, że nie pomyślałem wcześniej o zamówieniu słodu wiedeńskiego i/lub carared - aby "Wojna Domowa" była czerwona. Jak krew. :-/
Eee, nie dałyby rady :) Piwo z samego wiedeńskiego wyszło mi jasnobursztynowe, a carared potrzebowałem w ilości 1/4 zasypu żeby inne piwo wyszło ledwie czerwonawe.

jerzy
13-12-2005, 22:30
A gdzie mój wkład;)
Aaa, sorry - w podjęciu decyzji o "docieraniu" ;) asystował mi Marcin_wc, a potem ochoczo zabrał się za kręcenie korbą śrutownika. :D
Który to będzie "dzięks" przy tym piwie? :)
:stout:

jerzy
16-12-2005, 21:14
Część na Safalach już zakończyła fermentację, choć po napowietrzeniu dziś może jeszcze ruszą - na razie zeszło tylko do 7.
German Ale wciąż pracują - piana jest wysoka.

jerzy
30-12-2005, 18:37
Połowa "Wojny domowej" wylądowała dziś w butelkach. Balling końcowy: 5°. Smak i zapach baaaardzo obiecujące. :)

Druga część, na wolniej fermentujących Wyeastach, poczeka do przyszłego roku - chociaż nie jestem pewnien czy coś z nich będzie, gdyż z fermentora jedzie trochę kiszonymi ogórkami. :(

joelka
31-12-2005, 10:53
Druga część, na wolniej fermentujących Wyeastach, poczeka do przyszłego roku - chociaż nie jestem pewnien czy coś z nich będzie, gdyż z fermentora jedzie trochę kiszonymi ogórkami. :(

To będzie dobre na kaca :D

Mi też tak z fermentora waliło ale w smaku jak dobre piwo.

jerzy
02-01-2006, 13:03
Słyszałem właśnie o kilku takich przypadkach, więc nie tracę nadziei. :D

jerzy
07-01-2006, 19:08
Druga część "Wojny domowej" też już jest zabutelkowana, końcowe Blg również 5°.
Smak ciekawy, zapach po "przewentylowaniu" fermentora poprawił się.

W obu przypadkach do refermentacji użyłem po 8 do 8,5 gram glukozy na litr piwa.

jerzy
26-02-2006, 23:22
Bardzo podobna do poprzedniej warki, pierwowzoru piwa konkursowego (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?t=58287).

Skład: słód pilzneński - 2900
słód monachijski - 1250
słód karmelowy jasny - 250
Do filtracji dodatkowo: słód karmelowy ciemny - 80
słód palony żywiecki - 15


Zacieranie: 65°C - 45'
72°C - 20'

Chmielenie:
Marynka z plantacji Mjp i Wesołego - 50 g na 60'
Lubelski - 20 g na 10'

Wyszło mi 19 litrów brzeczki 13,5°Blg, dodałem pół litra wody by zejść do przepisowych 13°Blg i zadałem suchymi, uwodnionymi drożdżami Muntons Active Brewing.

jerzy
03-03-2006, 16:23
Piana pojawiła się błyskawicznie i równie błyskawicznie znikła. Wczoraj przy ballingu 7° próbowałem wznowić fermentację napowietrzając trochę brzeczkę, ale dziś przy braku piany i Blg równym 6,5° przelałem na cichą.
"Zielone" piwo jest bardzo mętne, mało ciemne, ale smakuje sympatycznie karmelowo.

jerzy
18-03-2006, 08:13
Wczoraj z okazji dnia św. Patryka nawarzyłem piwo ciemne:

słód pilzneński - 4000 g
słód karmelowy jasny - 400 g
słód karmelowy ciemny - 100 g
po filatracji, trochę niezadowolony z koloru brzeczki, dodałem jeszcze 1 dużą łyżkę ekstraktu barwiącego


Zacieranie:
55°C - 10'
63-65°C - 20'
69-72°C - 40'


Chmielenie:
Marynka z plantacji Wesołego - 80 g na 60'
Lubelski - 40 g na 10'


Efekt: 19 litrów brzeczki 14°Blg, zadałem drożdżami odzyskanymi z poprzedniej warki (Muntons) - już pięknie buzują. :)

jerzy
19-03-2006, 17:05
Konkursowa warka 17 dopiero wylądowała w butelkach. Ale zapowiada się nieźle. :)

jerzy
25-03-2006, 16:19
Warka 18 jest już na cichej, zapowiada się nieźle.
A teraz zabrałem się za warzenie portera. :stout:

jerzy
25-03-2006, 22:03
Mój pierwszy porter.

Skład:
słód pilzneński - 3000
słód monachijski - 2000
słód karmelowy jasny - 500
słód karmelowy ciemny - 100
słód palony żywiecki (do filtracji) - 100
ekstrakt słodowy bursztynowy - 1700


Zacieranie:
53°C -> 58°C - 10'
63-65°C - 45'
70-72°C - 30'


Chmielenie:
0' -> 60': 40 g Marynki
0' -> 60': 15 g granulatu Chinook Pellets 13,2%
30' -> 60': 30 g Marynki
55' -> 60': 25 g Lubelskiego

jerzy
26-03-2006, 10:57
Zapomniałem napisać, że do kadzi zaciernej (jak to dumnie brzmi :D) wrzuciłem też 300 gram płatków owsianych górskich.
Wyszło z tego 11 litrów brzeczki około 25°Blg (daleko poza skalą mojego ballingometru). Koło północy zadałem to dobrze rozruszanym miksem drożdży świeżo wyciągniętych z poprzedniej warki. O świcie piana w fermentorze była już na 5 cm gruba!

huanghua
26-03-2006, 10:58
Muszę przyznać, że bardzo dobrze czyta mi się Twoje posty (czyt. receptury:)).
Jasno, zwięźle i czytelnie.:D :cool:

jerzy
26-03-2006, 11:04
Dziękuję za uznanie. :stout:
Robię tak przede wszystkim dla siebie, aby potem łatwo odnaleźć własne stare receptury, bo moja pamięć wyraźnie szwankuje. ;) Wpisuje się to też w jakże słuszny postulat Krzysia, aby ustandaryzować sposób opisu warzeń. :)

huanghua
26-03-2006, 11:10
...Wpisuje się to też w jakże słuszny postulat Krzysia, aby ustandaryzować sposób opisu warzeń. :)
Słuszna inicjatywa...słuszna.

jerzy
26-03-2006, 21:43
"Popłuczyny" po porterze. ;)

Skład:
wysłodziny warki 19
ekstrakt bursztynowy WES - 500
ekstrakt barwiący WES - 120


Chmielenie:
0' -> 60': 30 g Marynki
20' -> 60': 20 g Marynki
55' -> 60': 20 g Lubelskiego


Wyszło mi kilkanaście litrów brzeczki 11°Blg, którą zadałem jakimiś drożdżami typu Ale od Marusi. Gdy Marusia wróci do Wrocka to może napisze dokładnie co to za drożdże. ;)

Krzysiu
27-03-2006, 08:14
"Popłuczyny" po porterze...Takie "popłuczyny" noszą staropolską nazwę "podpiwek" (na średniowiecznym Śląsku - Geringbier).

jerzy
27-03-2006, 16:32
Może i kiedyś tak było, ale obecnie podpiwek i normalne piwo, tyle że zrobione na wysłodzinach po innym piwie, to zdecydowanie nie to samo. Zobacz zresztą swój przepis na podpiwek (http://www.browar.biz/forum/showpost.php?p=1231&postcount=30). :p

jerzy
27-03-2006, 16:42
... którą zadałem jakimiś drożdżami typu Ale od Marusi. Gdy Marusia wróci do Wrocka to może napisze dokładnie co to za drożdże. ;)
WLP-004 Irish Ale

jerzy
31-03-2006, 21:21
Warka #20 przy ballingu 4,5° poszła na cichą. Prawie czarna, w smaku aż cierpka od spalenizny. Ciekawe co z tego wyjdzie. :)

jerzy
05-04-2006, 21:43
18 litrów warki 18 wylądowało w butelkach z dodatkiem 150 g glukozy. Końcowy balling: 4,5°, szacunkowa zawartość alkoholu: blisko 5%

jerzy
06-04-2006, 19:23
Dziś przelałem portera na cichą. Blg wysokie: 12,5° - mam nadzieję, że jeszcze zejdzie, ale użyte drożdże - choć dobrze rozruszane - nie są przeznaczone do mocnych piw i mogą nie dać rady.

Krzysiu
07-04-2006, 08:35
Warka #20 przy ballingu 4,5° poszła na cichą. Prawie czarna, w smaku aż cierpka od spalenizny. Ciekawe co z tego wyjdzie. :)Mniej więcej po trzech latach się przegryzie.

jerzy
07-04-2006, 17:22
To znaczy, że muszę wypić wcześniej - bo mi takie smakuje. ;)

jerzy
13-04-2006, 11:49
14 litrów czarnego piwa o końcowym ballingu 4° wylądowało w butelkach z dodatkiem 100 gram glukozy. Zawartość alkoholu: ok. 3,8%

jerzy
17-04-2006, 22:58
11,5 litrów Portera z dodatkiem 130 gram ciemnego ekstraktu Muntonsa znalazło się w butelkach. Stopniem odfermentowanie nie jestem zachwycony: 25° -> 12,5°, co oznacza zaledwie 6,5% alkoholu. Następnym razem do tak mocnego piwa będę musiał użyć drożdży High Gravity, a nie kombinować... :/ Ale smak jest baaardzo obiecujący. :)

Z uwagi na dzień butelkowania, a także na wspomnienie pysznego Dyngus Pilsa 2004, piwo to nazwałem oczywiście Dyngus Porter. ;)

jerzy
01-06-2006, 14:39
Dziś zrobiłem dziecinnie ;) proste piwo:

słód pilzneński - 4 kg
płatki owsiane - 0,2 kg

Zacieranie:
56°C - 5'
63-65°C - 20'
70-72°C - 40'
koniec w 76°C

Chmielenie:
0' -> 60' - Marynka szyszki (7% AA) - 20 g
0' -> 60' - Chinook Pellets granulat (13,2% AA) - 10 g
30' -> 60' - Marynka jw. 20 g
55' -> 60' - Lubelski szyszki (2,6% AA) - 30 g

Ballingu nie zmierzyłem, bo przecież z dziećmi nigdy nie wiadomo co z nich urośnie. ;)
Natlenioną brzeczkę zadałem przed chwilą uwodnionymi drożdżami Danstar Nottingham.

jerzy
06-06-2006, 10:44
Wczoraj przelałem warkę 21 na cichą, dziś robię jej prawie dokładną kopię - tylko z 50% udziałem słodu monachijskiego.

jerzy
07-06-2006, 08:17
Przesadziłem z ilością wody - poprzednia warka miała 20 litrów, zaś ta 21,5. Cóż - bedzie trochę lżejsza. Ale i tak osiągnąłem przyzwoite 11,5°Blg.

jerzy
13-06-2006, 12:26
Przy ballingu 3° warka #22 poszła na cichą fermentację.
Kolor piwa jest jasny, ale wyraźnie ciemniejszy od #21. W smaku chyba podobne.

jerzy
22-06-2006, 09:37
19 litrów jaśniutkiego, całkiem smacznego piwa o ballingu końcowym 3° poszło dziś rano do butelek z dodatkiem 80 g glukozy i 80 g sproszkowanego ekstraktu WESa.

jerzy
30-06-2006, 06:50
Wczoraj zabutelkowałem warkę #22 z takim samym dodatkiem glukozy i ekstraktu jak w warce #21.

jerzy
15-12-2006, 22:13
Skład: słód pilzneński - 3 kg
słód monachijski - 2 kg
słód karmelowy jasny - 0,5 kg


Zacieranie:
start przy 70°C
koniec po 60' przy 62°C (próba jodowa negatywna już po 45')
podgrzanie do 75°C i -> filtracja


Chmielenie:
0' -> 60' - Marynka szyszki (7% AA) - 20 g
0' -> 60' - Chinook Pellets granulat (13,2% AA) - 5 g
30' -> 60' - Lubelski szyszki (2,6% AA) - 50 g
55' -> 60' - Lubelski jw. - 20 g


22 litry brzeczki 14,5°Blg zadałem drożdżami Danstar Windsor.

jerzy
01-01-2007, 11:50
Tak sobie pomyślałem, że dobrze by było zacząć ten rok nawarzeniem piwa - abym przez cały 2007 miał siłę warzyć. :)
Ześrutowałem 5 kg słodu pilzneńskiego i 1 kg monachijskiego oraz nafiltrowałem wody. Zacieranie zacznę po obiedzie.

wg2
01-01-2007, 12:21
A po Sylwestrze Cię nie męczy

jerzy
01-01-2007, 16:20
A co ma mnie męczyć? Ja alkoholu wczoraj nie nadużyłem! :p

banaszek
01-01-2007, 18:55
Jak widać z wypowiedzi przedmówców, Jerzy to zboczeniec. Warzyć w Nowy Rok???!!!

Podpisano: kolejny zoboczeniec

jerzy
01-01-2007, 19:14
Ja myślę, że skacowany wg2 zazdrościł mi dziś dobrego samopoczucia, a nie wyzywał od zboczeńców. :p
Chociaż... lepiej być zboczeńcem z powodu warzenia piwa, niż z jakiegokolwiek innego... ;)

banaszek
01-01-2007, 20:22
Ja dobrze się czuję w otoczeniu zboczeńców (na razie w domu jestem sam). Druga warka się chmieli :)

Jak Tobie idzie?

jerzy
01-01-2007, 20:29
Za ok. dwie minuty koniec chmielenia. :)

banaszek
01-01-2007, 21:06
Za ok. dwie minuty koniec chmielenia. :)

No to już nachmieliłeś.Ciekawe, który z nas pójdzie wcześniej spać :)

anteks
01-01-2007, 22:26
spać ? a studzenie :rolleyes:

banaszek
01-01-2007, 22:31
Studzenie trwa u mnie 20 minut :) Poza tym jestem już tak zmęczony, że nawet studzenie nie zmusi mnie do odczekania dłużej niż do północy :)

jerzy
01-01-2007, 22:37
Przed kwadransem ostudzoną brzeczkę wydałem na pożarcie drożdżom i zaraz idę spać. :p

Skład: słód pilzneński - 5 kg słód monachijski - 1 kg


Zacieranie: 66°C -> 60°C 45 minut 70 - 72°C 25 minut, do negatywnej próby jodowej 76°C i do filtracji


Chmielenie: 0' -> 60' - Herkules szyszki (15% AA) - 30 g 30' -> 60' - Marynka szyszki (7% AA) - 30 g 55' -> 60' - Lubelski szyszki (2,6% AA) - 50 g


Ok. 24 litry 14,5°Blg - celowałem w 13-14°, ale już nie będę rozcieńczał.
Gęstwa drożdżowa z poprzedniej warki (Danstary).

banaszek
01-01-2007, 22:40
Przegałeś :) Ja już śpię :)

anteks
01-01-2007, 22:44
Przegałeś :) Ja już śpię :)
tak i przez sen śmigam po klawiszach:D

Wielki_B
02-01-2007, 00:01
Zacieranie: 66°C -> 60°C 45 minut 70 - 72°C 25 minut, do negatywnej próby jodowej 76°C i do filtracji

Negatywna próba jodowa prawdopodobie miałaby miejsce już po pierwszej przerwie...
U mnie, pozostawiając zacier na 60 min. w temp. 63-60 st. C jest "po ptokach". Podgrzewam więc do 78 st. C i zostawiam do ułożenia sie warstwy filtracyjnej (z tym, ze nie musze niczego przelewać, bo mój kociołek ma wbudowany filtrator).

jerzy
02-01-2007, 08:03
Sam się zdziwiłem, bo próba jodowa po 45 minutach była pozytywna, a po kolejnym kwadransie też nie była jeszcze całkiem negatywna.

jerzy
06-01-2007, 19:54
J-23 schowało się w butelkach. Odfermentowało bardzo słabo - z 14,5° do jedynie 7,5°Blg. Ale miało sporo słodu karmelowego i było zacierane na słodko, więc się nie martwię.

Gorzej, że #24 zacierane na wytrawnie i fermentujące na tych samych drożdżach zjechało jak dotąd jedynie do 6,5°...
Te Danstary były już przeterminowane prawie pół roku, ale przechowywane w lodówce po wsypaniu do startera ruszyły jak burza, więc dawałem je bez obaw. Może jednak ich słabość objawiła się właśnie takim szybkim zakończeniem fermentacji?

jerzy
21-01-2007, 16:26
New Year's Hope poszło do butelek przy ballingu 6° - co daje ok. 4,6% alkoholu. Jestem zawiedziony stopniem odfermentowania, ale w smaku słodycz jest przykryta chmielową goryczką. Będzie dobre. :)

jerzy
21-10-2007, 18:38
Wczoraj nawarzyłem piwo "wyborcze" - warząc zupełnie nie wiedziałem, co ostatecznie zrobię. A wyszło tak:

Skład: słód pilzneński - 4 kg
słód monachijski - 1,5 kg


Zacieranie:
64°C - 15'
72° -> 68°C - 45'
podgrzanie do 75°C i -> filtracja


Chmielenie:
0' -> 60' - Magnum szyszki '2005 - 30 g
30' -> 60' - "Wesoła" Marynka szyszki '2007 - 30 g - DZIĘKI!
55' -> 60' - jw. - 40 g


22 litry brzeczki 13°Blg zadałem dziś drożdżami Danstar Nottingham '2005.[/QUOTE]

jerzy
01-11-2007, 17:10
Zasyp: słód pilzneński - 2,5 kg
słód monachijski - 2,5 kg
słód karmelowy jasny strzegomski - 0,3 kg
słód Specjal B - 0,15 kg
płatki owsiane górskie - 0,5 kg
słód palony żywiecki (do filtracji) - 0,1 kg


Zacieranie:
72°C -> 60°C - 1h 45'
podgrzanie do 75°C i -> filtracja


Chmielenie:
0' -> 60' - Magnum szyszki '2005 - 20 g
52' -> 60' - Lubelski szyszki - 50 g


21 litry brzeczki ok. 16°Blg wlałem do fermentora po poprzedniej warce (która wczoraj poszła na cichą przy 5°Blg). Fermentacja ruszyła błyskawicznie.

jerzy
08-12-2007, 20:04
Warka #25 pianę ma piękną, ale jest mętna. Chmiel czuć bardzo wyraźnie.
#26 jest klarowna, ale piana w pierwszej próbce była mizerna. Odfermentowała ona bardzo marnie, zaledwie do 7 albo 8°... (już nie pamiętam)

Dziś kolejne warzenie:

Zasyp: słód pilzneński - 4 kg
słód monachijski - 1 kg


Zacieranie:
62°C - 30'
70°C - 30'


Chmielenie:
0' -> 65' - Magnum szyszki '2005 - 20 g
30' -> 65' - Marynka szyszki '2006 - 20 g
58' -> 65' - Lubelski szyszki '2006 - 30 g


24 litry brzeczki 13°Blg zadałem gęstwą Wyeast 1007 German Ale pochodzącą od Marusi, a zebraną u mnie w piwnicy z warki #9 Latającego Browaru "Lesia". ;)

jerzy
09-12-2007, 22:52
Dziś już dwa razy sprzątałem podłogę w kuchni, bo mi drożdże postanowiły wyjść na spacer. :o
Niby niemieckie - powinny być bardziej zdyscyplinowane ;)

Maidenowiec
10-12-2007, 07:10
Potrzebują więcej Lebensraum :D

jerzy
19-01-2008, 16:15
Wczoraj smutny i przybity nawędziłem następne piwo.

Zasyp: słód wędzony Weiermann - 3 kg
słód pilzneński - 1,5 kg


Zacieranie:
64°C - 15'
70 - 72°C - 45'

Brzeczka leciała bardzo długo bardzo mętna, w końcu zostawiłem ją na 4 godziny i po nich miałem klar.

Chmielenie:
0' -> 60' - Magnum szyszki '2005 - 20 g
30' -> 60' - Marynka "wesoła" - 20 g
55' -> 60' - Lubelski szyszki '2006 - 20 g


21 litrów brzeczki ok. 12°Blg zadałem gęstwą Wyeast 1007 German Ale z poprzedniej warki.