PDA

Wersja pełna: : Browar Szlachecki szykuje się na pospolite ruszenie


bury_wilk
30-04-2004, 09:14
Powolutku, powolutku, Browar Szlachecki w Warszawie szykuje się do rozruchu. Sprzęt i surowce już zamówione, chęci są, moce przerobowe też, więc tylko patrzeć jak Piwo Inauguracyjne (kiedyś musi być ten pierwszy raz...) stanie się rzeczywistością.:D
Wujcio Shaggy & Bury Wilk są gotowi!

:stout:

CarlBerg
30-04-2004, 15:01
Ludzie poszukujący wyśmienitego piwa często kończą z łychą w garści ;)

Powodzenia :stout:

naczelnik
30-04-2004, 17:21
A później z mieszkaniem, w którym w każdym kącie upychają jakąś skrzynkę;)

Powodzenia w warzeniu!

Wujcio_Shaggy
30-04-2004, 19:02
Dzięki za życzenia :stout: !
Z tymi skrzynkami, to może nie tak od razu... Jeszcze moja żona to przeczyta - a tak ja jej dawkuję wrażenia po trochu i przygotowuję na pewne drobne (;)) zmiany w domu (np. zapas pustych butelek, który nie chce się nijak zmieścić w szafce pod zlewozmywakiem).

czujnik
02-05-2004, 21:58
A nie zapomnijcie podzielić się z nami wrażeniami z warzenia no i efektami. Wasze:stout:

Borysko
03-05-2004, 22:16
Z tymi butelkami to rzeczywiścię ciężka sprawa, u mnie pod zlewem mieści się tylko 50, no max 60 :D Z pozostałymi muszę ostro kombinować:eek:

wojtek1
04-05-2004, 08:46
bury_wilk napisał(a)
Sprzęt i surowce już zamówione....

A tak z czystej ciekawości jakie piwko będziecie robić?

Wasze zdrowie i powodzenia :stout:

Wujcio_Shaggy
04-05-2004, 12:06
Właśnie przed kilkunastoma minutami do mojego mieszkania (pełniącego dodatkowo funkcję browaru - póki co, bo z czasem pewnie browar zacznie pełnić dodatkową funkcję mieszkania ;) ) dotarło wyposażenie oraz surowce do warzenia.
O ile nic nadzwyczajnego się nie wydarzy, rozpoczniemy przygodę z browarnictwem w czwartkowe południe, po uprzednim wyspaniu się i ogoleniu (chyba, że jest jakiś przesąd związany z niegoleniem się przed warzeniem piwa? - wtedy się nie ogolimy na wszelki wypadek ;) ). Na pierwszy ogień pójdzie Bavarian Lager z brew-kita (pod nazwą Piwo Inauguracyjne); jego konkurentem był Stout, ale został przesunięty do przyszłych, acz nieodległych, planów warki drugiej.

Na szczęście, oprócz szafki pod zlewozmywakiem, w pomieszczeniach Browaru znajduje się pawlacz - jego pojemność jest duża, z nośnością gorzej. W niedługim czasie trzeba będzie zaimplementować w nim wzmocnione półki na "kolekcję" butelek.

Małażonka
04-05-2004, 12:09
Nie pozostaje nic innego jak życzyć powodzenia! :)

bury_wilk
05-05-2004, 12:15
WS większość jużnapisał, więc dodam tylko dwie rzeczy:
1.Bez względu na piętrzące się przeszkody jutro coś się stanie i mam nadzieję, zę będzie to dobre.
2.Mogę zagwarantować, że nasze piwo zawsze będzie inne niż wszystkie. Zawsze, już od pierwszej warki, nawet z gotowca, dodamy coś, żeby w butelce znalazło się coś wyjątkowego. Obyśmy ylko nie przegięli...

Dzięki za życzenia.

:stout:

Wujcio_Shaggy
05-05-2004, 12:40
bury_wilk napisał(a)
(...)
2.Mogę zagwarantować, że nasze piwo zawsze będzie inne niż wszystkie. (...)
Ciekaw jestem, któż Cię upoważnił do dawania takich gwarancji w naszym imieniu :D . Trzeba było napisać, że "dołożymy wszelkich starań".

Co do konkretów zaś, to sprzęt został zweryfikowany (pozytywnie; nawet przetestowałem "na sucho" kapslownicę :D ). Wszystko już gotowe. Teraz tylko dwadzieścia godzin oczekiwania.

bury_wilk
05-05-2004, 12:44
:D

Wujcio_Shaggy
06-05-2004, 11:36
No i już po wszystkim :).
Pierwszy etap mamy za sobą - warka nastawiona.

Jak się trochę zrelaksuję i wzmocnię (posiadam skromny zasób Łódzkiego Portera na tę właśnie okoliczność), to wszystko opiszę. Na razie co pięć minut sprawdzam temperaturę fermentora: twardo stoi na 20°C.

Powiem jedno: emocje sięgnęły zenitu :D !

Wujcio_Shaggy
07-05-2004, 09:02
Oczywiście tylko te emocje związane z pierwszym etapem tegoż sympatycznego procesu. Pozostały jeszcze emocje związane z ciągiem dalszym, a te utrzymują się na dość wysokim poziomie. I nadal rosną.

A teraz pora na zapowiadaną relację. Cała impreza rozpoczęła się kilkanaście minut po godzinie 10:00 od zagotowania 2l wody.

Do takiej to objętości dodaliśmy 1,25 kg puszkę ekstraktu słodowego jasnego i wymieszaliśmy (mieszającym był Bury Wilk, ja zajmowałem się koordynacją). Następnie domieszaliśmy jeszcze zawartość puszki z gotowcem (1,8 kg John Bull Bavarian Lager), ogrzanej uprzednio w zlewie, w ciepłej wodzie. Podczas mieszania garnek był podgrzewany malutkim płomieniem. Oczywiście, nie udało nam się powstrzymać przed drobnym eksperymentem - dodaliśmy małe co-nieco :) do naszego roztworu. Po piętnastu minutach podgrzewania skierowaliśmy brzeczkę do studzenia, wspomaganego zimną wodą. Brzeczka wyglądała jak ciemna żywica i pachniała oszałamiająco (ale nie żywicznie, ani żywiecznie).

O 11:20, gdy fermentor był już wymyty, wydezynfekowany i wysuszony, zlaliśmy doń brzeczkę z garnka i rozpoczęliśmy uzupełnianie zawartości wodą. Pozwoliliśmy sobie na małe odstępstwo od instrukcji, rezygnując z wlania dwudziestego litra. Albowiem objętość cieczy wynosiła już 22,5 l. Po wymieszaniu i parominutowym (nerwowym dość) oczekiwaniu na ustabilizowanie termometru, odczytaliśmy jego wskazanie. 20°C: czyli można zmierzyć Ballinga.

Nerwowym ruchem sięgneliśmy po menzurkę. Ręce trzęsły się z emocji, więc napełnienie menzurki nie było zadaniem łatwym. Jeszcze bardziej trzęsła się dłoń sięgająca po areometr. Szczęśliwie udało się go nie stłuc. Niestety, drań zanurzony w próbce brzeczki (próbka miała kolor bursztynu) poszedł dość ostro w stronę dna - i wskazał 10,5° Blg. Mimo usilnych prób więcej pokazać nie chciał. A szkoda, szkoda - jakoś mało tego wyszło...

Tak czy owak - trzeba było dodać drożdże. Wsypaliśmy suche drożdże (z załączonej do brew-kita torebki) do fermentora o nadal tej samej temperaturze. Całość wymieszaliśmy, przymknęliśmy fermentor i za pięć dwunasta odstawiliśmy go w miejsce bezpieczne przed browarowymi kotami. W ogóle koty te (do tej pory koty domowe, ale w browarze trzeba je będzie chyba wykorzystać do łapania myszy grasujących w zapasach jęczmienia i pszenicy ;) ) próbowały nam pomagać, ale ze względu na ich niewielkie wiedzę i doświadczenie w sprawach piwowarstwa, z pomocy tej nie skorzystaliśmy.

A na koniec przeprowadziliśmy degustację próbki brzeczki, na której mierzyliśmy Ballinga. Nawet nam smakowała...

Teraz czekamy, mam nadzieję, nie udało się nie schrzanić niczego.

Chciałem tu jeszcze raz podziękować wszystkim za życzenia i wsparcie; zwłaszcza złożyć specjalne podziękowanie dla kolegi Bergra, za jego cenne rady i wspaniałe Wzorce piwa domowego (Benkowe Jasne Pełne Full Light Lager 13,5°, Benkowe Scottish Ale Perfect Pint 11° oraz Benkowe Stout 13°), które z przyjemnością degustowaliśmy sobie podczas całego procesu - z pewnością one również przyczyniły się do euforii, towarzyszącej nam przez te dwie godziny.

Dzięki i Wasze Zdrowie! :stout:

wojtek1
07-05-2004, 10:04
Wujcio_Shaggy napisał(a)

... poszedł dość ostro w stronę dna - i wskazał 10,5° Blg. Mimo usilnych prób więcej pokazać nie chciał. A szkoda, szkoda - jakoś mało tego wyszło...

Mówiąc szczerze u mnie też to się zdarzyło z pierwszym (wlałem tyle wody co napisali i klops-10 Blg). Po 1 mies. leżakowania smakowało "wodniście" ale po 5 miesiącach....zdecydowanie lepsze. Nie można wierzyć nstrukcjom w zestawach tak do końca.
A brzeczkę z brewkita warto jednak pogotować z 5 min.
Drożdżyki mogliście z godzinkę przed dodaniem zaczynić w połowie szklaneczki wody (można jeszcze rozmieszać łyżeczkę cukru), żeby zaczęły pracować.
Napiszcie co za specyfik dodaliście;)

Wasze zdrowie :stout: i powodzenia w dalszym warzeniu!!

Wujcio_Shaggy
07-05-2004, 11:14
Trochę mnie pocieszyłeś odnośnie tych Ballingów - widocznie tak to miało być; na przyszłość będziemy dodawać jeszcze mniej wody. Dzięki za rady. Przy następnych warkach będziemy tak robić, teraz sugerowaliśmy się dość mocno instrukcją, żeby "ten pierwszy raz" poszedł w miarę sprawnie.

Fermentacja już chyba się rozpoczęła - temperatura wzrosła do 21°; na powierzchni cieczy zalega cienka, jednolita warstwa piany. Zajrzę o 18-tej, gdy wrócę do domu - ciekawe, co zobaczę?

Póki co nie zdradzimy, co było dodane ;) . Kiedyś pewnie to nastąpi, zobaczymy jaki będzie efekt. Nie była to rzecz superoryginalna: niektórzy z piwowarów, dzielących się tu swymi wrażeniami, też to dodawali.

crizz
07-05-2004, 11:17
Cukier?

:D

iron
07-05-2004, 11:21
Miód:D ?

Borysko
07-05-2004, 12:22
Spiryt?:D

Wujcio_Shaggy
07-05-2004, 18:06
Ciekawe typy (i propozycje - może ostatnią zastosujemy przy rozlewie :D - wszak z takiego Ballinga wiele "alc. vol." nie wyjdzie).

A co do konkretów, to temperatura wzrosła o kolejny °C, wewnątrz zbiornika zaś widać kołdrę piany około 3-centymetrowej grubości!!! :)
Wzruszenie odbiera mi głos i zdolność naciskania odpowiednich klawiszy...

Na pianie widać kilka jasnobeżowych plam. No i prawie nie ma jej przy brzegach zbiornika. Kolejne oględziny przed północą.

Zapomniałem napisać wcześniej, że inauguracyjny proces nastawiania warki został udokumentowany techniką fotograficzną (w technologii analogowej, niestety, w związku z czym nie da się zdjęć tu umieścić). Następną klatkę filmu zajmie widok fermentora w akcji...

bury_wilk
10-05-2004, 07:33
A ja jestem poszkodowany i muszą mi wystarczyć relacje WS :(
Najbliższy kontakt z warką będę miał pewnie dopiero po zakończeniu fermentacji. Nie mniej duchem stale jestem przy fermentatorze i to na pewno dzięki temu wszystko wyjdzie dobrze :D

:stout:

bury_wilk
11-05-2004, 09:05
Trwają wzmożone rozmowy nad warką numer 2. Na razie wiadomo tyle, że będzie ciemna i że zaistnieje najprawdopodobniej w czwartek. Już się nie mogę doczekać...

:stout:

Wujcio_Shaggy
11-05-2004, 09:48
Ja się też nie mogę doczekać, żeby osłodzić sobie gorycz oczekiwania rozpocząłem akcję szorowania butelek. W życiu tyle nie zmywałem :ice: - skończyłem o drugiej w nocy, i nie ukrywam, że podczas mycia butelek przybywało...

Zasadniczy proces chyba się skończył - temperatura wynosi obecnie 20°C, piana zgęstniawszy, zaczęła opadać. Chyba już dłużej nie zdzierżę i zmierzę dziś Ballinga...

Wujcio_Shaggy
11-05-2004, 19:16
No i nie zdzierżyłem. Drżącymi z przejęcia dłońmi napełniłem menzurkę naszym pre-piwem; cudem chyba uniknąłem wrzucenia łyżki lub menzurki do brzeczki - tak mną telepało.
Obejrzałem sobie ten płyn. Mętny oczywiście, nawet bardzo. Kolor bursztynowy, trochę wpadający w pomarańcz :confused:. Zapach bynajmniej nie piwny - jak ciasto drożdżowe... Gdzieś w tle lekki aromacik chmielu i naszego tajemniczego dodatku. Albo ten chmiel to autosugestia.

Areometr zanurzył się i wypłynął. Znów lekko zanurkował i znów wypłynął. Takie jo-jo trwało kilka sekund, ale już stało się jasne, że trochę za dużo rurki wystaje. Po czym przyrząd stanął nieruchomo. Odczyt wyniósł 4,5°Blg, czyli odfermentowało o 6°. Trochę to chyba za duży stopień, jak na piąty dzień fermentacji? Przez pozostałe dwa dni już dużo raczej nie zmaleje.

A potem degustacja próbki. Nie jest niedobre, da się wypić. Nie smakuje to jak piwo - ot, taki sobie płyn. Wyczuwam leciutki smak drożdży, kwasu w nim nie ma, słodyczy też nie. Coś jakby cień goryczki?

Generalnie chyba niezgorzej. Odczekamy dwa dni i...

bury_wilk
12-05-2004, 07:33
A tymczasem druga warka jest coraz bliżej. Jedną się rozleje, drugą się nastawi. Będzie czarna i tajemnicza jak noc... mam nadzieję, że oprócz tego będzie smaczna...

:stout:

Wujcio_Shaggy
12-05-2004, 21:14
Fermentor na wysokościach; piany już prawie nie ma. Zmienił się zapach: z dziwnego-drożdżowego na dziwny-trochę-piwny... :cool:

Jutro rozlew. Szczerze mówiąc, wolałbym już dziś - już mnie nudzi to czekanie. W ramach walki z nudą - oczywiście - myję butelki :D.

A żeby było gdzie postawić pełne butelki, posłużyłem się dewizą Adama (nomen omen!) Słodowego i zrobiłem to sam. To - znaczy półkę w pawlaczu na jakieś 70 butelek... Uważam, że wykonana jest fachowo (trzyma się), przynajmniej jak na razie.

Coś tu padło o drugiej warce, ale to jeszcze na razie przyszłość...

elroy
12-05-2004, 21:44
[i]
Coś tu padło o drugiej warce, ale to jeszcze na razie przyszłość... [/B]

Przyszłość? :D
Podobno ma być czarna - czuję już że smaczna :)

bury_wilk
13-05-2004, 06:54
elroy napisał(a)
Przyszłość? :D
Podobno ma być czarna - czuję już że smaczna :)

Ja też tak czuje :D
A przyszłość ma to do siebie, że z czasem (nie takim znów długim) zmienia się w teraźniejszość...

:stout:

bury_wilk
14-05-2004, 08:27
A słowo ciałem się stało :stout:
Warka numer jeden w butelkach, warka numer dwa w fermentatorze. Działo się wczoraj, oj działo i nie tylko na polu piwnym. Z ciekawszych osiągnięć, należy odnotować spontaniczne zaangażowanie osób trzecich, problemy garnkowe, zalanie łazienki i koniec filmu w aparacie. Ogólnie pełen sukces.
Co do samego piwa, to ma kolor ciemnej strony księżyca i 14,5 na aerometrze, więc moze to będzie ciemna strona mocy. Uwarzona z zestawu browamator ciemne, oczywiście otrzymała bonusowy składnik, mający dodać jej indywidualnego charakteru. (Mam nadzieję, że nie będzie to wredny charakter...)

:stout:

Wujcio_Shaggy
14-05-2004, 09:26
Skupię się tylko na wydarzeniach, które odgrywały się na polu piwnym; pozostałe może i są ciekawe, ale nie dla piwowarów - może niedługo powstanie jakaś telenowela osnuta na ich wątkach.

Zawartość fermentora, w którym ostało się ledwie kilkanaście baniek piany, zdekantowaliśmy do drugiego, z kranikiem. Uprzednio wlaliśmy do niego roztwór glukozy; bezpośrednio z węża pozyskaliśmy próbkę do zmierzenia końcowego Blg. Pozostały w głównym fermentorze ok. litr zlaliśmy do słoików w celu odzysku drożdży (raczej chyba dla treningu, niż konkretnych zastosowań).

Rozpoczęliśmy rozlew, przy wsparciu "osób trzecich" pracujących kapslownicą. Wypełniło się 37 butelek półlitrowych oraz 9 bączków (bączki w celach wczesnej degustacji oraz promocji, zarówno browaru, jaki i samej idei piwowarstwa domowego), co razem dało 21,5 litra zielonego piwa, którego kolor przechodził w pomarańcz...

Końcowy Balling wyniósł 4,5° (bez zmian od wtorku). Smak próbki nieco się poprawił, w kierunku wyraźniejszej goryczki.

Teraz odczekamy (nie wiem jak, może zajmiemy się produkcją etykiet) 2-3 tygodnie i zdegustujemy sobie po bączku...

bury_wilk
14-05-2004, 09:51
[QUOTE]Wujcio_Shaggy napisał(a)
[B]Skupię się tylko na wydarzeniach, które odgrywały się na polu piwnym; pozostałe może i są ciekawe, ale nie dla piwowarów - może niedługo powstanie jakaś telenowela osnuta na ich wątkach.

O tak, na telenowelę w sma raz...
Uchylmy może rąbka tejemnicy, że warka numer dwa będzie ochrzczona jako "Czarcie". Nazwa miała być dłuższa, ale po konsultacjach, jednak nie będzie...

:stout:

Pinio74
14-05-2004, 10:14
bury_wilk napisał(a)
Uchylmy może rąbka tejemnicy, że warka numer dwa będzie ochrzczona jako "Czarcie". Nazwa miała być dłuższa, ale po konsultacjach, jednak nie będzie...

:stout:

Skoro piwo nazywa się "Czarcie" to ten tajemniczy, bonusowy składnik to pewnie smoła...:D

bury_wilk
14-05-2004, 10:21
Pinio74 napisał(a)
Skoro piwo nazywa się "Czarcie" to ten tajemniczy, bonusowy składnik to pewnie smoła...:D

No dobra, przyznaję, trafiony, zatopiony. To smoła, ale przygotowana, według kilkusetletniej receptury z naturalnych surowców. Dzięki temu piwo jest czarniejsze, aromatyczniejsze i w ogóle na dłużej zapada w pamięć :D .

:stout:

Standarte
14-05-2004, 10:34
Użyliście tej "smoły" z małej puszki Browamatora? Ja wykorzystałem całą puszkę na 8 litrów (!) piwa 26*Blg i zielone było tak karmelowo - gorzkie, aż wykręcało pysk. Po rocznym leżakowaniu smak pięknie się zrównoważył i karmel w ogóle nie dominuje. Dziś oceniam to piwo jako najlepsze z moich wczesnych, "brewkitowych" warek ale mimo wszystko - zalecam ostrożność w dawkowaniu "smoły"! ;)

Wujcio_Shaggy
14-05-2004, 10:40
Dodam jeszcze, że do wrzącej smoły dodaliśmy trochę siarki... Aby wydobyć pełny aromat i smak, przed konsumpcją piwa, należało będzie je podpalić na kilka minut :D.

A teraz szczegóły dotyczące przygotowania warki drugiej. Cały proces był prowadzony równolegle z rozlewem "Inauguracyjnego" i nie wiem, czy czegoś nie pokręciliśmy. Ale chyba nie - mam niezbitą pewność, iż nie zlaliśmy do butelek ciemnej brzeczki, zaś zielonego nie zadaliśmy ponownie drożdżami...

Użyliśmy zestawu Browamator Prawdziwe Ciemne, czyli 2 puszek ekstraktu janego po 1,8 kg i pół puszki 0,5 kg ekstraktu barwiącego (druga połowa puszki czeka, może się przyda do kolejnej warki, a jak nie, to zrobimy z niej karmelki ;)). Całość wymieszaliśmy z wodą i podgrzewaliśmy do wrzenia. Aha, dodaliśmy jeszcze nasz tajemniczy dodatek na tym etapie.

Po zawrzeniu dodaliśmy chmiel (ok. 40g) i gotowaliśmy. Po 50 minutach dodaliśmy jeszcze 10g chmielu. Warzenie brzeczki trwało w sumie godzinę.

Po ostudzeniu przecedziliśmy brzeczkę do fermentora i uzupełniliśmy wodą do 18,5 litra. Temperatura wyniosła 20°, pobraliśmy próbkę pomiarową (14,5°Blg), zadaliśmy brzeczkę zrehydratyzowanymi drożdżami z zestawu i odstawiliśmy fermentor na spoczynek.

Dziś rano widać już było piankę na powierzchni brzeczki...

bury_wilk
14-05-2004, 10:41
[QUOTE]Standarte napisał(a)
[B]Użyliście tej "smoły" z małej puszki Browamatora?

Hmmm. Jak by to powiedzieć. Nie zupełnie o to chodziło...:D To znaczy ten rodzaj smoły też był, ale on jest zbyt powszechny, żeby owiewać go taką tajemnicą :D :D :D

Czarcią smołę przywiozłem z sobotniej wycieczki do Łęczycy, gdzie panem na zamku jest niejaki Boruta...

:stout: - o mniej więcej taki ma kolor...

Standarte
14-05-2004, 11:01
Boruta to diablo sympatyczny czart. Podobno tubylcy, którym regularnie dokuczał znaleźli na niego sposób zostawiając mu w ruinach trunki miejscowego wyrobu. Od tej pory zajął się przyjemniejszymi rzeczami zaniedbując swe obowiązki zawodowe za co dostał nawet burę od samego Lucyfera. Ciekawe jak przychylność Boruty wpłynie na smak Waszego piwa?

Wujcio_Shaggy
14-05-2004, 11:06
Standarte napisał(a)
Użyliście tej "smoły" z małej puszki Browamatora? Ja wykorzystałem całą puszkę na 8 litrów (!) piwa 26*Blg i zielone było tak karmelowo - gorzkie, aż wykręcało pysk. Po rocznym leżakowaniu smak pięknie się zrównoważył i karmel w ogóle nie dominuje. Dziś oceniam to piwo jako najlepsze z moich wczesnych, "brewkitowych" warek ale mimo wszystko - zalecam ostrożność w dawkowaniu "smoły"! ;) Z pewnymi obawami zdecydowaliśmy się na odstępstwo od instrukcji (sugerującej 1/3 puszki "zabarwiacza" na 20 litrów nastawu), chociaż był pomysł dodania nawet całej porcji. Póki co, nie czuć ani śladu karmelu w brzeczce (to już byłaby tragedia...).
Zobaczymy, co z tego wyniknie. Może rzeczywiście Boruta wspomoże.

Aha! Niczego nie podpisywaliśmy... ;)

Wujcio_Shaggy
15-05-2004, 18:52
Druga warka fermentuje, aż miło, piany, że hej, a temperatura sięgnęła 24°C - jeszcze trochę i trzeba będzie chłodzić fermentor :ice: - dobrze, że za oknem chłodno. Wrażenia zapachowe intensywne, ale przyjemne (przynajmniej dla mnie, bo małżonka twierdzi, że smród jeszcze gorszy, niż za pierwszym razem :)).

W ramach skracania oczekiwania odpalam program graficzny i projektuję etykiety...

bury_wilk
17-05-2004, 07:10
Wczoraj jakiś niemądry alarm, że piwo się zepsuło. Już chciałem szukać winowajcy, ale okazało się, że alarm był fałszywy. Kurde, już byłem bliski zawału!

:stout:

Wujcio_Shaggy
17-05-2004, 08:44
Wyglądało to bardzo podejrzanie (po 60 godzinach od nastawienia) - temperatura spadła do 20°C, piana praktycznie zniknęła, a na dodatek po powierzchni pływały jakieś brązowe farfocle :confused:

Zmierzyłem Blg - wyszło 6,5°, czyli odfermentowało lepiej niż pierwsza warka, ale jednak trochę mało... Próbka pomiarowa miała zapach typowo piwny, chmielowy; w smaku czuć było "surową" goryczkę. Po bacznej obserwacji brzeczki okazało się, że gaz nadal się wydziela.

Trochę się uspokoiłem, ale jeszcze się zastawiam, co dalej? Może by tak trochę pomóc i dodać drożdże odzyskane z pierwszej warki?

Krzysiu
17-05-2004, 08:51
Nie pomagać i nie grzebać w tym ! Zostawić w spokoju jeszcze dwa dni, potem przelać do fermentacji cichej. I znowu nie grzebać !

bury_wilk
20-05-2004, 09:16
Tak więc dziś przelewamy do cichej. Kurcze, a już bym chciał wypić...

:stout:

bury_wilk
21-05-2004, 07:57
No to cicha już trwa. Trochę szkoda, że tak mało przefermentowało - z 14,5, zeszło do 6. Pachnie super, wypić się też daje... będzie super.
Warka Pierwsza za to została przeniesiona do piwnicy. Mam nadzieję, że nikt się tam nie włamie...

:stout:

Wujcio_Shaggy
21-05-2004, 08:26
Równolegle do tych działań dopięliśmy na ostatni (chyba?) guzik projekty etykiet do obydwy warek. Pozostało jeszcze zrobienie kontr i oprawa graficzna gotowa.

Jeden z kapsli okazał się być bezczelnie nieszczelnym - poprawiliśmy to i zobaczymy.

Zastanawiam się nad przyczynami tak niskiego stopnia odfermentowania brzeczki (niecałe 60% początkowego Blg). Co zrobić na przyszłość, żeby szło lepiej?

Omówiliśmy także wstępnie plany kolejnej warki i może jeszcze następnej - przy dobrym układzie zdążymy nastawić przed latem...

mapajak
21-05-2004, 09:14
Wujcio_Shaggy napisał(a)
.

Zastanawiam się nad przyczynami tak niskiego stopnia odfermentowania brzeczki (niecałe 60% początkowego Blg). Co zrobić na przyszłość, żeby szło lepiej?



1. Użyć innych drożdży np. Salale
2. W przypadku piwa za słodu - wydłużyć pierwszą przerwę cukrową

Standarte
21-05-2004, 09:18
Wujcio_Shaggy napisał(a)
(...)

Zastanawiam się nad przyczynami tak niskiego stopnia odfermentowania brzeczki (niecałe 60% początkowego Blg). Co zrobić na przyszłość, żeby szło lepiej?

(...)

Blg to faktycznie trochę wysoko, ale nie ma tragedii. Na przyszłość możecie spróbować z innymi drożdżami, dokładnie napowietrzyć brzeczkę przed fermentacją główną (np. intensywnie mieszając zdezynfekowaną łychą) i pilnować temperatur zalecanych do fermentacji. Reguły nie ma, choć zauważyłem u siebie, że piwo z gotowca fermentowało łatwiej (głębiej) niż z czystego ekstraktu. Ostatnio użyłem drożdży Saflager i byłem w szoku, jak łatwo poradziły sobie z brzeczką ze słodu. To chyba kwestia ich jakości.

bury_wilk
21-05-2004, 09:23
Może faktycznie pokombinujemy z drożdżami. Plany na trzecią warkę się krystalizują, więc będzie okazja.

:stout:

bury_wilk
03-06-2004, 11:24
Trzecia warka się odwleka, ale idea nie umarła.
Na razie czekają nas inne atrakcje. Dziś w planach jest rozlew warki numer dwa i pierwsza, testowa degustacja warki numer jeden. Nie wiem, jak to będzie smakowało, ale nie mogę się doczekać...

:stout:

Wujcio_Shaggy
03-06-2004, 23:20
Trzy tygodnie temu butelki zostały zakapslowane, a dziś (pardon: już wczoraj) nadszedł moment degustacji. Zawartość dwóch testowych butelek 0,33 została subtelnie zlana do szklanek i - drżenie rąk...

Celebrowaliśmy długo ten moment, wwąchując się w drożdżowy aromat (butelki testowe pochodziły z odzysku drożdży, to pewnie dlatego). W tym czasie Wilczyca (tj. żona Wilka) spróbowała i uznała, że jej nie smakuje. Nie powiem, że nas to nie zmartwło :(.

W miarę postępów degustacji okazało się jednak, że smak i zapach drożdży zaczynają ustępować temu, czemu ustąpić powinny - bez wątpienia udało nam się zrobić piwo! (JEEEEEEST!) Po zakończeniu degustacji naszła nas ochota na więcej - ale niestety: więcej było w piwnicy, do której klucz przezornie "zgubiłem" wcześniej. Niech jeszcze poczeka.

Kolor jest głęboki, złocisty, przechodzący w bursztyn - jednym słowem: piękny ;). Klarowne.
Piana wystąpiła przy nalewaniu, ale natychmiast znikła. Uznaliśmy to za skandal.
Gazu było całkiem sporo - duże bąble, działały równo: całkiem ładny gaz.
W zapachu dało się wyczuć (poza drożdżami) trochę chmielowego aromatu oraz woń naszego tajemnego składnika (zdradzam sekret: goździków). Woń wyraźną, ale nienachalną.
W smaku czuć było piwo - goryczka, leciutenieńki posmak słodowy. No i oczywiście - drożdże.

Generalnie ocena państwowa, czyli na tróję. Ale wypijemy te 20 litrów bez większych oporów...

Wujcio_Shaggy
03-06-2004, 23:25
Zlaliśmy je z cichej do butelek. jeszcze jeden pomiar Ballinga (w nadziei, że może...) - zeszło do 5,5°. Raczej się wyklarowało. Odstawione do piwnicy (w mieszkaniu 23°C).

Proces projektowania etykiety został zakończony. Efekt końcowy wygląda tak:

Wujcio_Shaggy
03-06-2004, 23:27
i jeszcze kontra:

Wujcio_Shaggy
03-06-2004, 23:34
Kontra do Inauguracyjnego:
(niestety, etykiety na razie nie zaprezentuję, gdyż musi ona ulec jeszcze pewnej zmianie)

Wujcio_Shaggy
04-06-2004, 00:07
Aha, chyba wyszło na to, że browar zawiesi swą działalność w tzw. "przerwie letniej". Ale od jesieni z pewnością ruszy ze zdwojoną (;)) mocą...

bury_wilk
04-06-2004, 08:19
Wszystko zostało właściwie powiedziane, a mioże nawet za dużo :D , więc pozostaje mi tylko dodać moje osobiste odczucia.
A więc Inauguracyjne po za tym, że jest "drożdżowe" jest niezłe i myślę, że będzie lepsze. Trochę marnie z pianą, ale może źle było nalane, no i może z czasem będzie sie lepiej pieniło, więc jestem daleki od tragizowania. Kolor jest doskonały. W życiu się nie spodziewałem, że wyjdzie taki ładny, złoto bursztynowy, klarowny i z głębią. Gazuje też nieźle. Zapach przyjemny, dość intensywny. Oczywiście odczucia smakowe i zapachowe utrudniały drożdże, ale mniej więcej dało się wyczuć, jaki będzie smak z innych butelek, które nie mają w sobie zlewki.
Czarcie, którego żeśmy sobie golnęli przy okazji rozlewu, już teraz prezentuje się przyzwoicie. Ładnie pachnie, gazuje, ma kolorek i charakterek. Powinno być w stylu Tmavych, przynajmniej na dziś tak to wygląda.
Ogólnie jestem bardzo zadowolony :cool:

Na vivat trykrotne
URA URA URA!!!

:stout:

bergra
04-06-2004, 15:34
Wujcio_Shaggy napisał(a)

Generalnie ocena państwowa, czyli na tróję. Ale wypijemy te 20 litrów bez większych oporów...

Spokojnie, ocenę poprawicie za min. trzy tygodnie, a jak będziecie poprawiać się za trzy miesiące - o ile wytrzymacie :cool: - to może skali zabraknąć ;)

Etykietki mniam, mniam. :stout:

Standarte
04-06-2004, 21:25
Te drożdże istotnie aż tak nachalne? Popieram przedmówcę - z ocenami wstrzymajcie się przynajmniej do trzech miesięcy... Etykiety naprawdę fajne, oby zawartość butelek była równie obiecująca!

Wujcio_Shaggy
05-06-2004, 21:46
Drożdże tak, nachalne - całkowicie zdominowały pierwsze wrażenie. Ale w tych egzemplarzach testowych mogło być ich faktycznie sporo więcej (ok. półcentymetrowy osad na dnie) niż w pozostałych butelkach - i tym się pocieszamy.

Ciężko będzie wytrzymać te trzy miesiące, oj ciężko...

Dzięki za dobre słowo.

Czekamy.

Wujcio_Shaggy
07-06-2004, 19:09
Ponieważ z drugiej warki zostało nam ok. pół puszki ekstraktu barwiącego, który będzie potrzebny pewnie dopiero za trzy miesiące, umyśliłem sobie wyekspediować go do zamrażarki, niech tam poczeka na swoją kolej. Co prawda producent (WES) zaleca po otwarciu przechowywać przez góra miesiąc w warunkach chłodniczych, ale szkoda mi trochę tej smoły, a tak chyba się nie zmarnuje?

bury_wilk
08-06-2004, 07:21
Jeśli chodzi o pierwsze dwie warki, to właściwie (poza wypiciem :D ) pozostało nam tylko skończyć (Inauguracyjne wymaga jeszcze korekty), wydrukować i przykleić etykiety.
Jak najlepiej się do tego zabrać? Zwykła, domowa atramentówka (ile tuszu zeżre?), czy gdzieś profesjonalnie, albo może lepiej w browamatorze (widziałem, że jest opcja z wydrukowaniem gotowego projektu)? Na jakim papierze i czym kleić? A może papier samoprzylepny?
:confused:

:stout:

Krzysiu
08-06-2004, 07:23
Etykiety drukować tylko na te butelki, które wychodzą na zewnątrz. Najlepiej na drukarce laserowej kolorowej. Na zwykłym papierze ksero, kleić albo specjalnym klejem etykieciarskim, albo dowolnym innym wodozmywalnym. Nie dokładać sobie roboty z zmywaniem etykiet z butelek !!!

bury_wilk
08-06-2004, 07:33
Z tą laserową, to może być gorsza sprawa... (chyba, że jest coś o czym nie wiem)

:stout:

Krzysiu
08-06-2004, 10:52
Wydruki laserowe nie zmywają się w wodzie. Wydruki atramentowe, nawet "wodoodporne", nie są tak odporne, jak piszą (przynajmniej Lexmarki)

Wujcio_Shaggy
08-06-2004, 11:07
Ano nie są, czasami papier złapie trochę wilgoci z powietrza i już się robią plamy i rozmazują kontury. A jak postoi w lodówce, to tusz spłynie z etykiety zaraz po wyjęciu.

Myślę, że trzeba będzie znaleźć jakiś punkt usługowy "małej poligrafii" (xero, wydruki cyfrowe) i zamówić druk kilku arkuszy A4 na laserówce. Nie będzie to chyba kosztowało majątku; strona wychodzi bodaj za 2-3 złote. I to chyba najbardziej "ekonomiczna" koncepcja.

Standarte
09-06-2004, 15:01
Albo wydrukujcie "matrycę" z 6-9 powielonymi wzorami i skorzystajcie z kolorowej kserokopiarki. Ominiecie problem rozmywalności i wyjdzie wam taniej (koszt tuszu!). Ja tak robiłem, zanim zamówiłem druk w Browamatorze, ale ja nalepkuję każdą butelkę, więc kalkuluję koszty. Jeśli będziecie kleić tylko na "prezenty" i na kążdą warkę inny wzór, to moje metody mogą być nieopłacalne. :)

Krzysiu
09-06-2004, 19:15
Moje rozważania są czysto teoretyczne, podobnie jak etykiety. Opracowałem chyba ze dwieście wzorów, ale ponieważ w ogóle nie kleję etykiet, więc ich też nie drukuję.

bury_wilk
11-06-2004, 08:13
Udało nam się znależć dojście do sprzętu, a właściewie dojście nas znalazło :D , więc nie powinno być źle.
Pozdrowienia dla Slavoya ;)

:stout:

czujnik
13-06-2004, 13:17
Etykiety drukować tylko na te butelki, które wychodzą na zewnątrz. Najlepiej na drukarce laserowej kolorowej. Na zwykłym papierze ksero, kleić albo specjalnym klejem etykieciarskim, albo dowolnym innym wodozmywalnym. Nie dokładać sobie roboty z zmywaniem etykiet z butelek !!!
Całkowicie zgadzam sie z Krzysiem ja tylko jedna warkę okleiłem całą a dla gości poszło może z 25 % piwka. Resztę musiałem mozolnie odklejać żeby wykorzystać butelki. Ja niestety stosowałem drukarkę atramentową i papier samoprzylepny. Skutkowało to spływaniem farby po wyjęciu piwa z lodówki oraz kłopotliwym zrywaniem ( odmaczaniem ) etykiet z butelek. Jednak fajnie i prosto przyklejało sie je :D
Ale niestety cos za coś.
Wasze :stout:
Może kiedyś wymienimy sie piwkami

czujnik
13-06-2004, 13:19
Ja w drodze do rodziny żony co roku przejeżdżam przez stolicę jak będę jechał to się odezwę w sprawie wymiany ( no i osobistego poznania :D)

bury_wilk
14-06-2004, 07:51
A odezwij się dobra duszo, czemu nie :D .
Wczoraj znów otworzyliśmy co nieco i znowu nie jesteśmy do końca usatysfakcjonowani, choć trzeba przyznać, że zaszły pewne zmiany.
Piwo nadal jest drożdżowe i zaczynam tracić nadzieję, że to się zmieni. Może powinniśmy zmienić nazwę na "Piwo Inauguracyjne Drożdżowe"... Tym razem te drożdże, może były mniej natrętne, niż oststnio, ale były... Po za tym, pojawiła sie nowość, w postaci pięknej piany i wybuchowego charakteru. Butelczyny wytrzęsły się trochę w samochodzie i to pewnie miało wpływ. Kolor też był mętny z tego wytrzęsienia. Ale tak jak poprzednio, jak się skończyło, to było szkoda...

:stout:

Wujcio_Shaggy
17-06-2004, 19:06
Ponieważ jedna z butelek uległa niechcącemu otwarciu ręką (tak to jest, gdy zatrudnia się osoby trzecie do kapslowania :rolleyes: ), trzeba było spożyć piwo.

Drożdże już słabe w smaku i zapachu, piany w tym egzemplarzu brakowało, gazu też mogło być więcej. Wyraźniejsza goryczka, lekki słodowy posmak, niestety "tajemniczy dodatek" wybija się nadmiernie...

Wygląda tak: (jakość zdjęcia niespecjalna - było robione telefonem :rolleyes: )

bury_wilk
18-06-2004, 07:15
Wow, mówisz, że drożdże osłabły?! Tracimy najbardziej charakterystyczną cechę produktu! Pootwieraj butelki, dosyp drożdży i znowu zamknij!!! :D
Trzeba będzie znowu coś otworzyć... A w najbliższy czwartek planowo powinna nastąpić pierwsza degustacja Czarciego.

:stout:

Wujcio_Shaggy
18-06-2004, 08:52
A propos Czarciego, to mam jeszcze zdjątko, przedstawiające spienioną warkę w fermentorze. Niewiele widać, ale nie mogę się powstrzymać przed zamieszczeniem.

bury_wilk
21-06-2004, 10:28
To ja może też dodam jakieś foto...

:stout:

bury_wilk
21-06-2004, 10:31
i jeszcze troszkę historii...

bury_wilk
21-06-2004, 10:32
etc...
:stout:

bury_wilk
21-06-2004, 10:33
i finał naszego małego foto story...
:stout:

bury_wilk
28-06-2004, 07:18
W sobotę rozpieczętowaliśmy testową butelkę Czarciego. Z opisem, to może się wstrzymam do następnych butelek:D , ale ... to jest TO!!!
Jest dobre, jest ładne i jest mniej więcej takie, jak być miało! W browarze zapanowała euforia, zwłaszcza, że niezależni degustatorzy potwierdzili nasze odczucia. Być może poszerzymy też skład osobowy browaru o pewną zaprawioną w wileu bojach jednostkę:D .
Potem poszło Inauguracyjne i w nim również nastąpiła zdecydowana poprawa. Ciągle jest drożdżowe, ale znacznie mniej, dobrze sie odstało i było klarowne, po za tym pieniło się i po za nieco przesadzonym aromatem dodatków specjalnych, było nieźle.
:stout:

Wujcio_Shaggy
28-06-2004, 10:27
Tak, prawda, nasze dość wygórowane oczekiwania wobec warki drugiej zostały spełnione; wobec młodego jeszcze wieku piwa zanosi się na ich przekroczenie. Inauguracyjne się poprawia, natomiast wymaga znacznie dłuższego pobytu w lodówie przed degustacją. Ale studzimy euforię i staramy się podchodzić wstrzemięźliwie do sprawy.

Wskutek powiększenia się załogi BSwW, coraz wyraźniej jawią się plany otwarcia na jesieni drugiego i trzeciego zakładu w Browarze...

Wujcio_Shaggy
29-06-2004, 23:17
3 etykiety demonstrowałem wcześniej, przyszła pora na czwartą - czyli etykietę od piwa Inauguracyjnego (kontra od tegoż zmieniła odrobinę kolorystykę tekstu, ale nie będę jej zamieszczał):

bury_wilk
30-06-2004, 06:50
Wygląda na to, że teraz zacznie się proces dystrybucji i samodzielnego zmniejszania ilości zapasów. Jakoś mam dziwne wrażenie, że mało tego piwa będzie...:(

:stout:

Małażonka
30-06-2004, 07:28
Nie chcę Cię martwić, ale to wrażenie z reguły słusznym jest ;)

bury_wilk
30-06-2004, 07:56
To mnie nie pocieszyłaś...
:stout:

bury_wilk
02-07-2004, 07:42
Wczoraj przykleiłem testowo etykietki na kilka butelek. Pomijając to, że przykleiłem 0,33 na butelki 0,5 to efekt był bardzo fajny. Papier się trzymał i fajnie wyglądał. Może zbyt fajnie, bo dwie butelki Czarciego od razu się opróżniło. Pozostałe oklejone serią "limited edition" dziś zostały przekazane nowemu właścicielowi, który umożliwiając mi zrealizowanie planów urlopowych zasłużył się dla społeczeństwa.

:stout:

bury_wilk
06-07-2004, 08:26
Dzięki ofiarności społeczeństwa Browar już ma komplet etykiet, które w niedługim czasie znajdą swoje miejsce na butelkach. Tymczasem trwają rozmowy nad nastawieniem warki numer trzy. Ciągle jest chłodno i jeśli nic się nie zmieni, oraz nie nastąpią kataklizmy innego rodzaju, to w przyszłym tygodniu (tym razem na Ursynowie) coś zadziałamy.
:stout:

bury_wilk
12-07-2004, 07:44
Sprawy idą do przodu i w tym tygodniu planowany jest pszeniczniak. Zobaczymy, jak spisze się filia na Ursynowie...

:stout:

bury_wilk
13-07-2004, 07:35
Na razie aparatura browarnicza bezpiecznie zmieniła miejsce pobytu w pobliże Metra Imielin. Czekamy na dostawę zamówionych surowców i jedziemy z tym koksem. Zaplanowany jest pszeniczniak z ekstraktów. Prawdopodobnie będzie to ostatnie tak zrobione piwo (a przynajmniej na czas jakiś), potem pobawimy się w zacieranie.

:stout:

Wujcio_Shaggy
13-07-2004, 13:15
Ano właśnie - jest tak, jak to Wilk opisał. Tyle, że wynikł pewien mały dylemat drożdżowy: czy drożdże "pszeniczne" można łączyć z drożdżami "górnymi" (SafAle). Podejrzewam, że niekoniecznie, ale ktoś może wie, jakie będą konsekwencje (negatywne) zastosowania takowej mieszanki?
Ponieważ zaplanowaliśmy uwarzyć około 28 litrów (w końcu jest nas dwóch...), obawiam się czy drożdże pszeniczne z Browamatora, przewidziane na 20 litrów, poradzą sobie z taką ilością brzeczki? Stąd te myśli o mieszaniu drożdży...

Krzysiu
13-07-2004, 22:12
Wujcio_Shaggy napisał(a)
... czy drożdże "pszeniczne" można łączyć z drożdżami "górnymi" (SafAle). Podejrzewam, że niekoniecznie, ale ktoś może wie, jakie będą konsekwencje (negatywne) zastosowania takowej mieszanki? ... Negatywne żadne, co najwyżej piwo będzie mniej pszeniczne, niż z czystych drożdży pszenicznych, ale nie sądze, żeby ktoś był w stanie to odróżnić.

[i]Wujcio_Shaggy napisał(a)/i]
...obawiam się czy drożdże pszeniczne z Browamatora, przewidziane na 20 litrów, poradzą sobie z taką ilością brzeczki? ... Poradzą sobie bez problemów. Możesz albo bardziej natlenić brzeczkę, albo przygotować starter na zwykłym ekstrakcie jęczmiennym.

Wujcio_Shaggy
13-07-2004, 22:28
Dzięki, Krzysiu. Zatem nie będziemy mieszać drożdży (jeszcze trafi nam się jakiś superfachowy degustator ;) i powie, że nie dość pszeniczne), zrobimy starter. I natlenimy brzeczkę, dla ułatwienia.

bury_wilk
16-07-2004, 08:34
Warka trzecia już się fermentuje. Dziwne recz się wczoraj działy, oj dziwne, ale wygląda, że pokonaliśmy wszelkie przeciwności losu. Kronikę warzenia zabrał Wujcio, więc niech on poisze się konkretami. Ja mam nadzieję, że teraz naszemu pszeniczniakowi za bardzo nie przygrzeje...

:stout:

bury_wilk
16-07-2004, 08:41
Acha, dodam tylko, że działo się aż tyle, że rozważaliśmy nazwanie tego piwa "Partyzanckie", albo "Orka na ugorze"...

Tradycyjnie już kombinowaliśmy z tajemnymi dodatkami. Tym razem poszliśmy ostro w kwestii inwencji, za to po intensywnym aromacie inauguracyjnego, byliśmy znacznie ostrożniejsi jeśli chodzi o dawkowanie.

:stout:

Twilight_Alehouse
16-07-2004, 09:28
Przyznajcie się w końcu jaki tajemniczy dodatek był w tym pierwszym :D

Wujcio_Shaggy
16-07-2004, 11:25
Już się niechcący przyznałem wcześniej :D

Użyliśmy 2,5 kg ekstraktu pszenicznego + 1,8 kg ekstraktu słodowego jasnego (Browamator). W planach było też dodanie ekstraktu barwiącego (pozostałego po "Czarcim") w ilości 0,2 kg, ale nie doszło to do skutku. Zagotowaliśmy to z 4 l wody marki "Naturalna woda źródlana niegazowana Leader Price".

Chmielenie:
- ok. 20 g chmielu aromatycznego "Marynka" - 60 minut (zamiast goryczkowego)
- ok. 10 g tegoż na ostatnie 5 minut
- zestaw dodatków specjalnych - ostatnie 10 minut
- i jeszcze jeden dodatek - na 5 minut.
Po 8 minutach studzenia usunęliśmy dodatki z brzeczki.

A potem już tylko przecedzenie brzeczki do fermentora, uzupełnienie wspomnianą wcześniej wodą do objętości 26,5 litra i zadanie zrehydratyzowanych drożdży pszenicznych (z BA; mieliśmy zrobić starter, ale wskutek ogólnej partyzantki i wielkiego zamętu organizacyjnego nie było na to czasu).

Pomiar wykazał 11,5°Blg; co prawda celowaliśmy w 12, ale i tak nieźle.

Piwo może okazać się nie dość pszeniczne, albowiem udział słodu pszenicznego wyniesie (w najgorszym razie) 47%. Mówi się trudno. Byle w ogóle coś wyszło.

A na przyszłość trzeba koniecznie lepiej przygotowywać warki od strony organizacyjnej. Dość już partyzantki i improwizacji!!!

naczelnik
16-07-2004, 12:40
Wujcio_Shaggy napisał(a)

[ciach]

Chmielenie:
- ok. 20 g chmielu aromatycznego "Marynka" - 60 minut (zamiast goryczkowego)


Coś wam sie pomieszało. Jeśli goryczkowy, to Marynka. Aromatyczny to Lubelski.

Wujcio_Shaggy
16-07-2004, 12:47
Faktycznie, napisało mi się co innego, niż miałem na myśli - błąd w notatkach. Dzięki. I przepraszam za zamęt.

bury_wilk
19-07-2004, 07:57
Piwo na granicy ciepła. Dochodziło do 26, ale ostatecznie ustabilizowało się na 24 stopniach. Chuchanie trochę pomogło :D .
Po za tym piana jakaś marna się zrobiła. Boję sie, że jednak mu za ciepło, a ponoć w powietrzu ma być coraz goręcej :confused:
Jednak pozostaje nadzieja, że skończy się dobrze...
:stout:

Krzysiu
19-07-2004, 18:29
naczelnik napisał(a)
Coś wam sie pomieszało. Jeśli goryczkowy, to Marynka. Aromatyczny to Lubelski. Gwoli ścisłości - Marynka uznawana jest za odmianę goryczkowo - aromatyczną. Alfakwasów ma jak chmiel goryczkowy, zaś aromatów więcej niż Lubelski.

Wujcio_Shaggy
20-07-2004, 09:01
Różne niepokojące sygnały (marna piana, wysoka temperatura) spowodowały, iż wybrałem się na osobistą inspekcję do browarnianego Zakładu nr 2 Ursynów. Wyniki inspekcji uspokoiły mnie. Już pierwszy rzut oka na brzeczkę nasunął podejrzenie, że odfermentowało. I faktycznie - pomiar gęstości wykazał 4°Blg. W smaku nie czuć kwasu, jest surowa goryczka i lekki "pszeniczny" posmaczek. Pojutrze zlejemy na cichą.

Trochę mnie zastanawia ta podła piana (ślady na ściankach wskazują, iż sięgnęła zawrotnej wysokości 15 mm), obawiam się trochę o pienistość produktu finalnego. No i jeszcze niech ta pogoda się trochę opanuje: tak, jak jest może ostatecznie być, byle nie cieplej.

bury_wilk
20-07-2004, 09:22
...to znaczy, uściślając, ma być cieplej, ale nie w Warszawie :D

:stout:

Marusia
20-07-2004, 12:55
Wujcio_Shaggy napisał(a)

Trochę mnie zastanawia ta podła piana (ślady na ściankach wskazują, iż sięgnęła zawrotnej wysokości 15 mm), obawiam się trochę o pienistość produktu finalnego.

Wujcio, ta piana nie ma nic wspólnego z pienistością produktu finalnego, zatem spoko, a 15 mm też się zdarza - grunt, ze odfermentowało:)

Wujcio_Shaggy
20-07-2004, 13:09
Ano, grunt. Swoją drogą to najlepszy wynik w naszych fermentacjach - prawie, że 2/3 ekstraktu.

bury_wilk
22-07-2004, 05:10
Dziś przelewamy na cichą. Swoją drogą, to ciągle nie wymyśliliśmy nazwy, ale jak już wymyślimy... to będzie.

:stout:

bury_wilk
23-07-2004, 07:17
Przelaliśmy na cichą i wywieźliśmy pszeniczniaka w bezpieczniejsze miejsce, to znaczy do zakładu numer jeden, gdzie jest niższa temperatura. Na Ursynowie, jest sauna i trochę obawiamy się, czy nasze piwko będzie zdatne do picia. Jest szansa, ze tak, ale...:confused:
Odfermentowało do 3,7 co jest naszym dotychczasowym rekordem.

:stout:

Wujcio_Shaggy
23-07-2004, 08:37
W ciągu, szczęśliwie dość chłodnej, nocy temperatura piwa spadła do 24°C. Nadmiar gazu systematycznie wydobywa się przez rurkę, więc drożdże chyba nie padły i swoje robią. Obawy co do efektu końcowego trochę się zmniejszyły, zresztą i tak już za późno na cokolwiek. Trzeba poczekać tydzień, po cichej będzie już więcej wiadomo.

Teraz Wilk wyjeżdża sobie nad morze, a mnie czeka mycie butelek :kac:. Trudno mu będzie wyrównać moje straty moralne z tego tytułu...

Małażonka
23-07-2004, 08:54
Jak Cię to pocieszy - również będę działać w tym kierunku :D

bury_wilk
23-07-2004, 09:04
Los jest brutalny...
Ale, żeby Wam nie było przykro, też zajmę się "czyszczeniem" butelek...
:D

:stout:

Małażonka
23-07-2004, 09:16
Uzdatnisz kolejne, by Wujcio miał co robić? - Sadysta :D

Wujcio_Shaggy
23-07-2004, 09:29
Małażonka napisał(a)
Jak Cię to pocieszy - również będę działać w tym kierunku :D Na potrzeby naszego Browaru? Dzięki. :D

Wujcio_Shaggy
09-08-2004, 15:40
Nie zdążyłem zalogować się przed wyjazdem, dlatego przyszła pora na nadrobienie zaległości.
W ubiegły czwartek pszeniczniak został zlany do butelek. Wyszło tego 44 razy 0,5 litra plus 9 bączków. Wygląda na to, że litr piwa zaginął w tajemniczych okolicznościach :confused:

Zielone jest dość ciemne, jak na pszeniczniaka, lekko wyczuwalny zapaszek bananowy, wyraźna (za wyraźna?) kwaskowość w smaku. Poczekamy, zobaczymy co się wykluje po leżakowaniu.

Nadal nie mamy nazwy, a co za tym idzie, projektów etykiet. I to jest zadanie na najbliższe dni.

mapajak
10-08-2004, 07:08
Wujcio_Shaggy napisał(a)
Zielone jest dość ciemne, jak na pszeniczniaka, lekko wyczuwalny zapaszek bananowy, wyraźna (za wyraźna?) kwaskowość w smaku. Poczekamy, zobaczymy co się wykluje po leżakowaniu.


Nadmierna kwaskowatość zniknie w trakcie dojrzewania w butelkach. Zauważyłem to samo przy drożdżach WLP 300.

bury_wilk
10-08-2004, 08:47
Obyś miał rację...

:stout:

bury_wilk
12-08-2004, 08:58
Warka trzecia ma już swoją nazwę. Otóż na pamiątkę nadmorskich przygód będzie się nazywała "Szerszeron". Wtajemniczeni wiedzą o co chodzi, a dla niewtajemniczonych wyjaśnię, że szerszeron, to taka działkowa odmiana szerszenia:D

:stout:

Małażonka
12-08-2004, 09:38
A właśnie - pogoniliście je do sąsiadów? :D

Wujcio_Shaggy
12-08-2004, 09:49
Sąsiedzi chyba zresztą też przeganiali swoje do nas, ale nie przyjęliśmy wygnańców gościnnie :D
Część została brutalnie eksterminowana. Przeciw niedobitkom, które przeżyły, założyliśmy siatkę na serduszko. I zapanował względny spokój.

Pinio74
12-08-2004, 09:58
bury_wilk napisał(a)
Warka trzecia ma już swoją nazwę. Otóż na pamiątkę nadmorskich przygód będzie się nazywała "Szerszeron". Wtajemniczeni wiedzą o co chodzi, a dla niewtajemniczonych wyjaśnię, że szerszeron, to taka działkowa odmiana szerszenia:D

:stout:

W związku z powyższym to musi być jakieś extra mocne piwo typu jabłonowskiego Imperatora :D

bury_wilk
12-08-2004, 10:40
Pinio74 napisał(a)
W związku z powyższym to musi być jakieś extra mocne piwo typu jabłonowskiego Imperatora :D

oj, lepiej nie...:ice:

:stout:

Wujcio_Shaggy
20-08-2004, 08:41
Wczoraj odbyła się pierwsza oficjalna degustacja nowego wyrobu...

Extra mocne piwo w stylu "Imperatora" to to na pewno nie jest. To chyba w ogóle nie jest piwo :confused:. Minimalna ilość gazu, praktycznie brak piany (!), kwaśny smak (trochę smakuje jak kwas chlebowy :rolleyes: ). Kolor wyszedł dość ciemny, bursztynowy. Na dnie kufla pływają drobne kłaczki. :(

W sumie wyszedł niezgorszy napój orzeźwiający (na wczorajszy upał był w sam raz!), ale to nie tak miało być... Poczekamy jeszcze z miesiąc, może dojrzeje. A jak nie, to trzeba będzie jakoś zutylizować...

bury_wilk
20-08-2004, 09:29
Jak temperatura się nie zmieni, to z utylizacją nie będzie problemu. Wypiję wszystko, co będę miał w zasięgu ręki.
Po cichu mam jednak nadzieję, że się jeszcze poprawi...

:stout:

Wujcio_Shaggy
09-09-2004, 08:37
Kolejna oficjalna degustacja...

Ciche nadzieje niektórych jakby trochę poskutkowały - pojawiło się trochę gazu i niska piana. Zapach dość dziwny, może momentami przypomina trochę aromat pszeniczniaka, a może to tylko autosugestia. Smak się, niestety, nie poprawił - nadal jest kwaśny i ten kwas przytłacza pozostałe wrażenia smakowe. Jedyny plus, że nie kwaśnieje bardziej.

Może trzeba będzie je rozpowszechniać jako "Lemon"? :confused:

bury_wilk
09-09-2004, 09:06
Tak, zdecydowanie nazwa "Szerszeron Lemon" jest cool i na dokładkę zamyka usta ewentualnym krytykantom:D

:stout:

Wujcio_Shaggy
16-12-2004, 12:01
Niestety, ostatnio Browar nic nie warzy (wyłączając podjętą przeze mnie próbę zepsucia warki w BIGBie), stąd ta trzymiesięczna cisza "w tym temacie". Ale już niedługo; ruszymy zapewne od Nowego Roku, i to ze zdwojoną siłą.

Jednak nie jest tak, że nic nie robimy. Wręcz przeciwnie - zrobiliśmy zestaw etykiet (oraz "etykiet zastępczych") do "Szerszerona Lemon". Muszę przyznać, że prezentują się znacznie lepiej, niż zawartość butli, które zostaną nimi ozdobione.

Etykieta 0,5l:

Wujcio_Shaggy
16-12-2004, 12:03
Etykieta na bączek:

Wujcio_Shaggy
16-12-2004, 12:04
Kontra:

Wujcio_Shaggy
16-12-2004, 12:08
I jeszcze etykiety zastępcze:
(liczba Blg napisana była długopisem; zasymulowałem to komputerowo)

Pinio74
16-12-2004, 12:09
Brawa za etykiety, a kontra jest mistrzostwem sama w sobie. Czytam ten tekst i czuję, jakby to mnie żądliły te szerszerony, tyle w niej bólu:D

Wujcio_Shaggy
16-12-2004, 12:09
Wersja "pionowa":

bury_wilk
16-12-2004, 12:24
Pinio74 napisał(a)
Brawa za etykiety, a kontra jest mistrzostwem sama w sobie. Czytam ten tekst i czuję, jakby to mnie żądliły te szerszerony, tyle w niej bólu:D

Musisz koniecznie wypić ten wynalazek... dopiero wtedy pojmiesz pełnie cierpienia:D
:stout:

Krzysiu
16-12-2004, 12:32
Sorry za to podchwytliwe pytanie, ale nie przesada to robić cztery etykiety do jednej warki, zamiast cztery warki do jednej etykiety?

Wujcio_Shaggy
16-12-2004, 12:46
Krzysiu napisał(a)
Sorry za to podchwytliwe pytanie, ale nie przesada to robić cztery etykiety do jednej warki, zamiast cztery warki do jednej etykiety? Sam napisałeś kiedyś:
[...] Opracowałem chyba ze dwieście wzorów, ale ponieważ w ogóle nie kleję etykiet, więc ich też nie drukuję.Jednak zgadzam się, że to przesada, ale skoro nie mogliśmy sobie nawarzyć z racji trudności czasowo-lokalowych, to chociaż zrobiliśmy etykiety... A że taka ilość - "etykiety zastępcze" powstały z potrzeby chwili, jako że etykiety docelowe nie były jeszcze ukończone, a trzeba było coś nakleić na butelkę, która miała "wyjść do ludzi".

Ale mam nadzieję, że niedługo nie będziemy mieli czasu na robienie etykiet, zajęci kolejnymi warkami.

Pinio74
16-12-2004, 12:50
bury_wilk napisał(a)
Musisz koniecznie wypić ten wynalazek... dopiero wtedy pojmiesz pełnie cierpienia:D
:stout:

Bardzo chętnie, odłóżcie dla mnie buteleczkę, to może w przyszłym roku, w ramach poznawania sekcji warszawskiej, się po nią zgłoszę.

PS. Może warto do każdej butelki dodawać paczkę chusteczek jednorazowych :D

bury_wilk
16-12-2004, 12:57
Pomyślimy o tekiej promocji...:D

:stout:

Twilight_Alehouse
16-12-2004, 16:51
Coś pięknego :D
Te mam straszną ochotę spróbować sławetnego Szerszerona. Można poprosić o rezerwację buteleczki na bliżej niesprecyzowany czas?

bury_wilk
17-12-2004, 05:19
Zaskakujące...
Szerszerona na razie jest sporo, więc pewnie da się coś dla kogoś porezerwować, tyle, że dziwi mnie takie zainteresowanie "cytrynowym" pszeniczniakiem:eek: No, ale jak chcecie, to czemu nie:D
:stout:

Wujcio_Shaggy
22-03-2005, 08:50
Zamiast nawarzyć coś nowego (znów plany warzelnicze odsuwają się w bliżej nieokreśloną przyszłość :( ), zdecydowaliśmy się na mały eksperyment.

Wychodząc z założeń, że:
1. nie będzie żal, gdy się zmarnuje,
2. gorszy już być nie może,
zdecydowaliśmy się na mały eksperyment i w niedzielę przyrządziliśmy grzańca z "Szerszerona"... Próbę przetrzymaliśmy - rzeczywiście gorszy nie był; nawet łatwiej było go wypić, niż "zwykłego", ale żadnych ciekawych wrażeń nie dostarczył...

Wujcio_Shaggy
15-05-2005, 17:17
Po bardzo długim czasie, w którym umieściliśmy tu wiele jałowych i niewiele wnoszących treści, nadeszła wreszcie pora na opublikowanie posta merytorycznego.

Albowiem wczoraj, 14.V, nastąpiła reaktywacja działalności Browaru Szlacheckiego w Warszawie. W porównaniu do poprzedniej warki, nastąpiły takie oto zmiany:
1. zmiana technologii
2. otwarcie Zakładu nr 3 w Piasecznie.

Korzystając ze wsparcia Browaru Zza Żelaznej Bramy (sprzętem, surowcem, dobrym słowem i gotowością odpowiadania na trudne pytania), zaplanowaliśmy sobie warkę w typie klasztornym. Niestety, na skutek nieszczęśliwego splotu okoliczności (surowce nie dotarły :( ) cały plan wziął w łeb... Aby nie gasić entuzjazmu naszej załogi, zdecydowaliśmy się uwarzyć z tego, co było pod ręką, piwo typu fantazyjnego pod nazwą "Piwo Zastępcze":

Zasyp:
3700 g słodu pilzeńskiego
400 g słodu karmelowego ciemnego
250 g słodu wędzonego
100 g płatków owsianych "błyskawicznych"

Zacieranie:
18 l wody z kranu, temp 66°C
I przerwa 30 min, 65-62°C
II przerwa 20 min, 72-70°C, próba jodowa negatywna
koniec zacierania w 79°C

Filtracja trwała aż 3 godziny ( :confused: ), wysłodziliśmy 5 l wody o temp. 79°C

Brzeczkę o gęstości 14°Blg gotowaliśmy 90 minut.
30 min - Marynka granulat 90, 10,0 alfa, 20g
40 min - miód wielokwiatowy 220 g (zamiast cukru kandyzowanego ;) )
75 min - kolendra, ok. 5g
85 min - Lubelski szyszki, 3,4 alfa, 30 g + dodatek specjalny, ok. 5 g

W efekcie otrzymaliśmy 17,5 l brzeczki 16°Blg; zadaliśmy ją gęstwą drożdży trapistów, otrzymaną od BIGB-y.

Dziś koło południa drożdże pracowały intensywnie, produkując masę piany; temp. 23°C

bury_wilk
16-05-2005, 07:23
Drożdże pracaują dzielnie, aż miło patrzeć. Zaczęły sie z tej pracy trochę przegrzewać, więc otrzymują kompresy chłodzące i walczą nadal (Nadal, to taki piłkarz...). Piana wciąż imponująca.
Ciekawe, co to za cudo wyjdzie z tego eksperymentu. Na razie można określić tyle, że jest ciemnawe, albo i nawet ciemne...
:stout:

Wujcio_Shaggy
23-05-2005, 14:05
Ponieważ surowce (po pewnych perturbacjach) dotarły wreszcie, zaś zapał nie wygasł, w sobotę, 21.V. nawarzyliśmy sobie piwa po raz kolejny.

W planie było piwo klasztorne, lekko zmodyfikowane - stąd nowa nazwa rodzajowa: piwo zakonne, pod nazwą "Tandaradei!".

słody:
3900 g - pilzeński
250 g - karmelowy jasny
250 g - wiedeński
200 g - monachijski
i jeszcze 100 g płatków owsianych błyskawicznych

19 l wody z kranu, 70°C
90 min w 65-67°C, próba jodowa negatywna
do gotowego zacieru dodaliśmy jeszcze 200 g palonych ziaren pszenicy

Filtracja poszła znacznie sprawniej, niż tydzień temu; wysładzanie 5 l wody.

Gotowanie - 90 min
0 min - cukier kandyzowany biały 700 g + DS (dodatek specjalny).
30 min - Lubelski granulat 25 g
75 min - Lubelski granulat 30 g, skórki curacao 15 g, kolendra 5g, mech irlandzki 5g
87 min - Lubelski granulat 15 g, skórki curacao 15 g, kolendra 2g

Po przelaniu uzupełniliśmy 2 l wody objętość brzeczki do 20 l (18,5°Blg). Drożdże z poprzedniej warki.

Drożdże ruszyły dość powoli, ale już działają intensywnie, mocno się pieni w fermentorze :cool:

Wujcio_Shaggy
23-05-2005, 14:21
15 litrów piwa powędrowało do drugiego fermentora na cichą.
Pomiar wykazał 4 3/4°Blg.

Zielone ma kolor bury, bardzo wyrazisty zapach, jakby z lekko kwaskowym (?) tłem; smak słodowy, dość wytrawny, trochę przywędzony.

Zobaczymy, co będzie dalej...

bury_wilk
24-05-2005, 06:59
19 l wody z kranu, 70°C


Ale mam ciepłą wodę w kranie :D :D :D

Piana jest już większa niż w poprzedniej warce i ciągle narasta. Temperatura na razie dochodzi do 23 stopni i więcej jej nie daję.
Warka poprzednia, czyli Piwo Zastępcze siedzi na cichej i jak na cichą, jest całkiem głośne i robi prawie jak wino.

:stout:

Wujcio_Shaggy
30-05-2005, 12:17
W piątek (27 V) piwo w ilości 19 l, odfermentowane do 4°Blg trafiło do balonu, a balon do piwnicy. Smak zielonego jest dość nietypowy, raczej wytrawny i dość mocno czuć alkohol, niestety. Piwo wyszło nam ciut za ciemne w stosunku do planów - no, ale już za późno na zmiany...

Gdyby ktoś reflektował na lekko używane (4 warki) drożdże trapistowskie, to zapraszam do Wilka (jako, że to on trzyma te stworzenia w lodówce) na PW.

Małażonka
30-05-2005, 12:24
(...) Smak zielonego jest dość nietypowy, raczej wytrawny i dość mocno czuć alkohol, niestety. (...)

No, Trapisty to porządne drożdże, które nie odwalają byle jak roboty :D

Jak sobie piwko dobrze poleżakuje, to nuta alkoholowa nie powinna być aż tak natarczywa, smaki się wyrównają i piwko powinno być mniamuśne.... :p

Już zapisuję się na degustację! :stout:

Wujcio_Shaggy
06-06-2005, 11:07
Piwo Zastępcze zostało zabutelkowane (bynajmniej nie do butelek zastępczych).
Ostatni pomiar wykazał 4°Blg. Zielone ma kolor kasztanowy, pachnie słodem, smak słodowy, z lekkimi akcentami jakby owocowymi (suszone śliwki?), wydaje się, że chmielu przymało było. Najbardziej zaś cieszy fakt, że nie czuć kwasa w smaku, ani w zapachu :) .

Jeśli będzie zgrabnie dojrzewać, to może kilka butelek zabierzemy w podróż nad morze :cool: , ale niczego na razie nie obiecujemy.

Wujcio_Shaggy
07-06-2005, 18:35
Mały (faktycznie mały, ale fotki były robione, z braku aparatu, telefonem...) fotoreportaż z działalności BSwW.

Warka nr 5 - śrutujemy, potem zacieramy, bacznie filując na termometr:

Wujcio_Shaggy
07-06-2005, 18:42
Podczas przerwy zlewamy na cichą piwo nr 4:

Wujcio_Shaggy
07-06-2005, 18:45
Zacier już gotowy, zaraz zaczniemy filtrację (zaraz potem bateria w telefonie uległa przedwczesnemu wyczerpaniu...):

Wujcio_Shaggy
07-06-2005, 18:47
Przesuwamy się w czasie o jakieś dwa tygodnie i już warka nr 4 przygotowana do rozlewu:

Wujcio_Shaggy
07-06-2005, 18:49
Piwo spływa do butelki testowej:

Wujcio_Shaggy
07-06-2005, 18:52
A po zabutelkowaniu całości poczuliśmy się lekko zmęczeni ;) :

bury_wilk
08-06-2005, 07:44
W międzyczasie nastąpiła "awaria" rurki w balonie z Zakonnym, ale jakoś sobie poradziliśmy. Cicha już trwa półtora tygodnia, a ciągle słychać bąblowanie :D

:stout:

bury_wilk
24-06-2005, 07:58
Wczoraj (a właściwie skończyłem już dzisiaj :D ) zabutelkowałem Piwo Zakonne Tandaradei. Baling zszedł do 3,25. W smaku czuć moc, ale mam nadzieję, że się to wyłagodzi. Zapowiada się, że będzie to całkiem smaczna wareczka.

Po za tym w sobotę powstały dwie nowe warki, o których jakoś nie miałem czasu napisać.
Pierwsza, to malutka wareczka, jeszcze bez nazwy, generalnie trochę na modłę octoberfest, a trochę nie:
2100 g. pilzneński
200 g. monachijski
200 g. wiedeński
300 g. karmelowy jasny
200 g. carared
10l. wody 73 stopni
67 C=> 65 C 90 min.
80 C 5 min.
pruba jodowa udała się za drugim razem
wysładzanie 2l.
gotowanie 60 min.
Dodatek Specjalny (DS)1 - 60 min
30 g. aromat lubelski 60 min
15 g. marynka 15 min
DS 2 - 5 min
5 g. kolendra - 5 min
10 d. aromat - 3 min
5. marynka - 3 min
Wyszło 9 l. 15,5 blg i do tego załadowałem niedobitki trapistów po zakonnym
Pierwsze wrażenie było makabryczne - maksymalne przechmielenie, o ile lubię zapach chmielu, to to, regularnie śmierdziało :kac: ...na szczęście mu przeszło :D
Przelew na cichą planuję w najbliższym, choć nie określonym czasie.
Z innych istotnych rzeczy, to przy tej warce testowałem mniejszy, za to nasz, garnek. Miałem pewne opory, bo aluminiowy i marketowy, ale sprawdził się bez zarzutu, a nawet wykazał dwa zdecydowane plusy: 1)jest znacznie lżejszy 2)trzy razy szybciej chłodzi się w nim brzeczka.
:stout:

bury_wilk
24-06-2005, 08:12
No i druga sobotnia produkcja, czyli Skandynawskie Piwo Leśne, nazwa w trakcie wyboru.

2000 g. pilzneński
3200 g. monachijski
100 g. karmelowy jasny
300 g. wiedeński
300 g. carared
40 g. carafa
140 g. płatki owsiane
20l. wody
67 C - 90 min
po filtracji wysłodziłem jeszcze 5 l
trochę czarowania
gotowanie 60 min
20 g. marynka - 60 min
25 g. jagody jałowca - 60 min
DS - 15 min
10 g. marynka - 10 min
10 g. aromat - 10 min
DS - 5 min
5 g. jałowiec po starciu w moździeżu - 5 min
wyszło 23,5 l. 13,5 blg
drożdże Safale s-04
To smakowo wyszło mniej więcej tak jak powinno, tyle, że jak na razie nie wychodzi mi planowanie barwy. Miało być ciemno herbaciane, a wyszło dużo ciemniej herbaciane... :rolleyes:
:stout:

bury_wilk
29-06-2005, 09:35
Obie warki powędrowały na cichą. Obie zeszły do 5 blg, co nie jest jakimś szczególnym wynikiem, ale bałem się, że będzie jeszcze gorzej, bo prawie się nie pieniły. Mniejsza warka jest silnie goryczkowa, ale zdecydowanie wypijalna. Bedzie sie wabić WILCZE. Druga warka smakuje całkiem intrygująco i otrzymuję nazwę Mroczne Skandynawskie Piwo Domowe TROLL LEŚNY.
:stout:

iron
29-06-2005, 09:55
O kurde - to mogą być bardzo fajne cztery wareczki - tak gdzieś późną jesienią gotowe do spróbowania. Mamy nadzieję, że BIGB-a będzie miała honor i zaszczyt umoczyć dzioba w tych cudeńkach :D

bury_wilk
29-06-2005, 11:21
Jest szansa...
Jedną, albo dwie butelki Zastępczego Fantazyjnego, może wstępnie przetestujemy po miesiącu od zakapslowania, czytaj jakoś na początku lipca... Reszta rzeczywiście będzie czekać do jesieni, a Zakonne Tandaradei, to chyba nawet do zimy.
:stout:

bury_wilk
29-06-2005, 12:47
Jeszcze cały czas czekaja na swoją kolej 2 x "ale", no i Wujcio coś podobno otrzymał w ramach jakichś siurpryz, więc kolejna warka. Zdradzę , że jest szansa, iż powstanie ona w zakładzie numer trzy, który ma tą przewagę, że oferuje miejsce, w którym jest zimno nawet latem, co nie będzie bez znaczenia...
:stout:

Twilight_Alehouse
29-06-2005, 13:53
Zdradzę , że jest szansa, iż powstanie ona w zakładzie numer trzy.
No normalnie kolejny koncern :D Kiedy cała Wawa będzie podzielona między Was a BIGBę?

Małażonka
29-06-2005, 14:10
Niebawem, niebawem.... ;)

Wujcio_Shaggy
29-06-2005, 15:22
Formalnie będzie to zakład nr 4, zlokalizowany poza Warszawą... ale póki co, jeszcze nikogo nie przejęliśmy, tylko wciąż otwieramy nowe zakłady :)

bury_wilk
30-06-2005, 07:17
Formalnie będzie to zakład nr 4, zlokalizowany poza Warszawą... ale póki co, jeszcze nikogo nie przejęliśmy, tylko wciąż otwieramy nowe zakłady :)

No kurcze, rzeczywiście nr 4... Już się nie mogę doliczyć :eek:
:stout:

bury_wilk
18-07-2005, 09:53
Nad morzem będąc rozpieczętowaliśmy testowe butelki Piwa Zastępczego.
Wygląda, że jak dojrzeje, to będzie całkiem niegłupie, choć o przynależność gatunkową to będzie trudno. Ot taka wypadkowa klasztornego, ciemnego, koźlaka, stouta i jeszcze kilku :D , no ale to miało być piwo typu "fantazyjnego", czyli wszystko się zgadza. Z ocenami i bardziej szczegółowymi opisami wstrzymam się, aż Zastępcze nieco bardziej odleżakuje.
:stout:

bury_wilk
01-08-2005, 07:22
W sobotę testowo rozpieczętowaliśmy butelczynę Tandaradei. Jest dobrze :D . Nasz "Zakonniak" choć młodziutki, sprawia niezłe wrażenie. Smakował nawet sceptycznie nastawionym świadkom. Pienił się i wyglądał przyzwoicie, w smaku całkiem bogaty, tylko mocny, że łorety. No ale poleży jeszcze swoje i dorośnie. Na razie jesteśmy zadowoleni i powoli przymierzamy sie do produkcji etykietek.
:stout:

bury_wilk
22-09-2005, 07:06
Wczoraj kolejny test. Pierwsze rozpieczętowanie Wilczego i Trolla. Jak sie okazało raczej mocno przedwczesne, zwłaszcza dla Wilczego. Smakowało mocno drożdżowo i było nieźle gorzkie. Jak te dwa posmaki troszkę się przełknie, to nie jest takie złe. Na pewno nie jest kwaśne. Po za tym mętne, ale kolor w sumie ładny, nasycony, bursztynowy raczej ciemny i piękna piana. Troll wypadł lepiej, jest delikatniejszy, mniej czuć drożdże, a więcej piwo. Jest ciut przymroczny, ale bałem się, że będzie ciemniejszy. Też jest mętnawy i tez ma ładną pianę, acz akurat ten element lepiej wypadł w Wilczym. Posiedzą w piwnicy jeszcze trochę i się je wypije...
:stout:

Wujcio_Shaggy
26-09-2005, 09:25
Wczoraj nastąpiła inauguracja działalności "Zakładu nr 4 - Nowa Wieś Warsz.". Ponieważ lokal ten (domek na działce Rodziców ;) ) dysponuje piwnicą o bardzo ciekawej "charakterystyce termicznej" ;) , jego naturalnym przeznaczeniem będą piwa dolnej fermentacji...

Pierwsze z nich zostało uwarzone wczoraj (bez udziału Burego Wilka - dlatego nie było żadnych eksperymentów recepturowo-składnikowych ;) - zresztą już sama f. dolna starczy za eksperyment).

Piwo z otrzymanego w prezencie urodzinowym zestawu Browamatora "Koźlak 16Blg" (nie podaję EBC, jako że BA nie raczył przekazać tej informacji):
1,25 kg pilzeńskiego
2,25 kg monachijskiego
0,5 kg karmelowego ciemnego
woda "działkowa" - 13 l

Zacieranie infuzyjne, 66°C - 1 godz., potem zacier podgrzany do 79°C

Filtracja trwała beznadziejnie długo - ponad 2 godz. (wydaje mi się, że słód był zbyt drobno ześrutowany "fabrycznie"). Wysładzanie 2 l wody.

30 g Marynki (granulat 90, 10% alfa) na początku
20 g Lubelskiego (granulat 90, 4,1 % alfa) w 45 min
gotowanie 60 min

Schłodzona do 14°C brzeczka zadana drożdżami Saflager S-23.

W efekcie w piwnicy stanął fermentor z 12 l brzeczki o gęstości 16°Blg. Zamknięty szczelnie, z rurką fermentacyjną - coby ograniczyć niepowołany dostęp. Ponieważ zakład jest trochę oddalony od siedziby Browaru, nie będą możliwe częste kontrole - ale zdaję się na łut szczęścia ;) .

Wujcio_Shaggy
03-10-2005, 16:01
Nie mogłem osobiście skontrolować postępów dolnego koźlaka (nb. jeszcze bez nazwy), ale zrobił to współpracownik BSwW.

Piana była, teraz już zaczęła opadać, zapach piwny, żadnych niezdrowych objawów. Pomiar Blg nie został wykonany, z powodu braku aparatury w Zakładzie nr 4. Wygląda, że wszystko jednak idzie dobrze.

Wujcio_Shaggy
11-10-2005, 13:11
I znów nie mogłem osobiście skontrolować postępów... :(

Nasz Współpracownik przywiózł co prawda próbkę do celów pomiarowo-degustacyjnych, ale okazała się zbyt mała, aby zmierzyć Blg... (za szeroka menzurka ;) ).

Piwo ma (póki co) kolor brunatny, w zapachu i smaku czuć głównie chmiel (w smaku nawet bardzo - gorzkawe), alkohol niewyczuwalny. Zapowiada się nieźle. W przyszły łykend muszę się w końcu wybrać do Zakładu nr 4 - trzeba wszak przelać na cichą...

bury_wilk
12-10-2005, 07:14
A uświadomiłeś pracownika, że nie należy podpijać?... :D

:stout:

Wujcio_Shaggy
17-10-2005, 11:17
Żarty na bok :) .

Wczoraj piwo zostało przelane na cichą fermentację. Towarzyszył temu procesowi piękny, typowo piwny, słodowo-chmielowy aromat. Piwa zostało już tylko nieco ponad 11,5 litra, Blg (po korekcie temperatury z 10°C) wyniosło 5°. Smak jest wybitnie (w zasadzie wyłącznie...) goryczkowy.

Butelkowanie zostało zaplanowane na 12 XI. Na tę imprezę trzeba będzie chyba wziąć pokaźną ilość płynów rozgrzewających... ;)

Wujcio_Shaggy
31-10-2005, 14:02
W sobotę powróciliśmy z warzeniem do Zakładu nr 1 (Wola), dla którego był to chrzest bojowy zacierania (z czym wiązały się obawy mojej Żony o stan kuchni...). Celem było piwo w stylu zbliżonym do witbiera, nazwane "Białą Czarodziejką" (dzięki pewnym skojarzeniom myślowym Burego Wilka...). Tym razem nie warzyliśmy na kranówie, tylko na oligoceńskiej z niedawno otwartego źródełka nieopodal Browaru.

Zasyp:
pilzeński 1500 g
wiedeński 6-8 EBC 1000 g
pszeniczny 2000 g
płatki pszenne 1000 g
płatki owsiane błyskawiczne 300 g

Zacieranie w 20 l:
60 min - 68° -> 65°C
10 min - 75°C
podgrzanie do 80°C

Filtracja poszła nawet dość szybko (55'), ale brzeczka przednia okazała się być niemożebnie mętną... Powtórna filtracja (40') niewiele pomogła. Wysłodziliśmy 5 l wody.

Do gotowania poszła więc mętna, lekko opalizująca ciecz w kolorze jasnopiaskowym.
na 60 min - 15 g Lubelski granulat 90 4,1 α-k
na 15 min - 15 g Marynka granulat 90 10,0 α-k
na 5 min - 400 g miodu rzepakowego, 25 g curacao, 15 g kolendry, 16 g dodatku specjalnego nr 1 i 2 g dodatku specjalnego nr 2.

Chłodzenie brzeczki przebiegało dość opornie - trochę na balkonie, a trochę w brodziku... W efekcie do fermentora trafiło (po rozcieńczeniu wodą...) 21 litrów nastawu o ekstraktywności 13°Blg. Wystarczyło tylko zadać drożdże...

A tu był problem. Planowo warkę miały skonsumować Wyeasty 3944 Belgian White Beer - ale niezbyt się popisały (fakt, że zbyt świeże nie były - z czerwca 2004). Saszetka została zmiażdżona w piatek rano - pewnie trochę za późno. W sobotę po południu była trochę nadęta - ale nie dość. Toteż jej zawartość wzbogaciliśmy ok. 200 ml brzeczki i czekaliśmy na efekt.
Wieczorem efekt był niewidoczny (rachityczna pianka pojawiła się i zniknęła); więc "starter" został zmobilizowany niedużą porcją suchych Danstarów Windsor.
Ponieważ i to nie pomogło, w niedzielę bladym świtem poddałem rehydratyzacji kolejną porcję Danstarów; spienione dodałem do brzeczki. A starter nadal nie wykazywał ciekawych objawów.
Do niedzielnego wieczora nic (tzn. piana) się w fermentorze nie pojawiło. Zrobiłem test ostateczny "startera" dosypując kilka gram cukru. Tuż po północy spieniony (wreszcie!) starter powędrował do brzeczki.

I dziś rano była już cienka pianka... Uff... Teraz czekamy, co z tego wyjdzie... ;)

Warka ta nie powstałaby bez pomocy BIGB-y, a zawłaszcza Jej śrutownika oraz we własnej osobie Prezesa Irona, który wspierał nas przy warzeniu i innych okołowarzelnych czynnościach ;) . Niniejszym serdecznie dziękujemy Asi i Maćkowi :stout:

iron
31-10-2005, 15:33
Nie ma za co :D
Mi zwłaszcza przypadły do gustu te inne, okołowarzelnicze czynności ;) :D

Wujcio_Shaggy
02-11-2005, 09:19
Brzeczka spieniała się powoli; w końcu wczoraj po południu piana wreszcie zaczęła wyglądać normalnie - tj. była gęsta i wysoka aż na 2 cm... :rolleyes: ;) Dziś rano już ciut opadła i przerzedziła się. Pomiar wykazał 6°Blg - nie jest źle, ale mogło być lepiej. W zapachu czuć głównie drożdże (przykro mi, ale nie potrafię rozpoznać które ;) ), smak dziwny, trochę mdławy - ale kwaśne nie jest. Czekamy...

Wielki_B
02-11-2005, 10:05
Wyeasty 3944 Belgian White Beer - szkoda ich.

Na przyszłość prócz oczywistych czynności, jak wcześniejsze rozgniatanie saszetki (nawet kilka tygodni jeśli termin planowanej warki jest jeszcze mglisty), proponuję wtaszczenie oczekującej brzeczki do bardzo zimnego pomieszczenia, którym może być nawet kuchenna lodówka, gdzie przeczeka ona w dobrej kondycji do czasu gotowości drożdży.

Wielki_B
02-11-2005, 16:59
W efekcie w piwnicy stanął fermentor z 12 l brzeczki o gęstości 16°Blg. Zamknięty szczelnie, z rurką fermentacyjną - coby ograniczyć niepowołany dostęp.
Rurka fermentacyjna, w przypadku korzystania z wiaderek takich jak oferuje BA, jest niepotrzebna. Zarówno podczas f. głównej, jak i wtórnej.
Zatrzaśnięte do końca wieko, pod wpływem ciśnienia gazów, wybrzusza się i poprzez swoje nieszczelności uwalnia CO2, zachowując przy tym ochronę przed "niepowołanym dostępem". Nie ma obawy - wieko nie wystrzeli.
Zaletą tego jest m.in. to, że nie trzeba się martwić o wydmuchanie wody z rurki fermentacyjnej, a przez to o udostępnienie brzeczki "niepowołanym".
Poza tym, zielone piwo, poprzez takie uwięzienie wydzielanego dwutlenku, jest już częściowo nasycone CO2 - znacznie uprzyjemnia to jego pierwsze degustacje przed f. cichą, a także po jej zakończeniu - przed butelkowaniem :) :stout:
Robię tak od kilku warek, czyli od kiedy na to wpadłem i jestem zadowolony.

Wujcio_Shaggy
03-11-2005, 09:20
Wyeasty 3944 Belgian White Beer - szkoda ich.
[...]
proponuję wtaszczenie oczekującej brzeczki do bardzo zimnego pomieszczenia, którym może być nawet kuchenna lodówka, gdzie przeczeka ona w dobrej kondycji do czasu gotowości drożdży.
Ano szkoda... ale jakoś nie było okazji uwarzyć na nich czegoś; rzadko warzyliśmy i zawsze były "pilniejsze" drożdże... Choć niewykluczone, że jednak przetrwały i to one żarły brzeczkę...

Niestety, nie mam tak dużej lodówki... Najchłodniej było w kuchni i tam stał fermentor, w ciągu nocy temp. brzeczki spadła do 16°C, więc nie było tak źle.

Rurka fermentacyjna, w przypadku korzystania z wiaderek takich jak oferuje BA, jest niepotrzebna. Zarówno podczas f. głównej, jak i wtórnej.
Zatrzaśnięte do końca wieko, pod wpływem ciśnienia gazów, wybrzusza się i poprzez swoje nieszczelności uwalnia CO2, zachowując przy tym ochronę przed "niepowołanym dostępem". Nie ma obawy - wieko nie wystrzeli. [...]W naszej sytuacji, 12 l brzeczki w 30-litrowym fermentorze, było raczej dużo miejsca na dwutlenek węgla; gaz nawet nie miał szans się ulatniać.

Wujcio_Shaggy
07-11-2005, 08:49
W sobotę powędrowała na cichą - 20 litrów; pomiar gęstości wykazał znów 6°Blg. Nic nie zeszło przez trzy dni...
Kolor nadal bladopiaskowy, mętność duża, zapach trudny do określenia, smak raczej słodowy, trochę może przypomina białe piwa...

Równocześnie wykonaliśmy warkę dziesiątą, opis będzie później - nie wziąłem z domu notatek...

Wujcio_Shaggy
15-11-2005, 10:06
Butelkowanie odbyło się jednak 11 XI. Warunki były surowe, problemy logistyczne poważne, ale wszystko skończyło się pomyślnie. Z płynów rozgrzewających mieliśmy tylko zakupione w celach testowych "Raspberry Fields Forever"; nie rozgrzało nas zbytnio...
Zielony koźlak o gęstości 4,5°Blg zmieścił się w 30 bączkach (plus jeszcze dwa bączki "mętniejsze" do zabutelkowania po osadzeniu osadu), te zaś trafiły do piwnicy-leżakowni (temp. 8°C).
Gorycz(ka) w smaku trochę zelżała, ale i tak intensywnie dominuje...

Wujcio_Shaggy
21-11-2005, 17:16
W sobotę zabutelkowaliśmy (gwoli ścisłości: Bury zabutelkował samodzielnie - ma coraz więcej funkcji w Browarze ;) : rozlewa, kapsluje, a nawet obsługuje ręczny śrutownik - ale o tym później...) nasze białe piwo. Zmieściło się w 40 butlach NRW + 1 biała do celów obserwacyjnych. Barwa tym razem wyszła odpowiednio; zielone piwo charakteryzuje się również zdecydowanie chmielową wonią i wyraźnie goryczkowym smakiem, z lekko wyczuwalną kolendrą. Co ciekawe - na cichej zeszło z 6 do 4,5°Blg...

Mogłoby się udać, bo etykieta już gotowa. :D

Po rozlewie odbyło się kolejne warzenie; opis niedługo (już i tak mamy zaległości...)

Małażonka
21-11-2005, 19:11
To się Panowie rozwarzyliście.... :stout:

Wujcio_Shaggy
21-11-2005, 19:47
Niestety, musimy wyhamować... :rolleyes: Ale tegoroczny plan został wykonany :)

bury_wilk
22-11-2005, 06:47
To się Panowie rozwarzyliście.... :stout:

A teraz będziemy pili:D

:stout:

Wujcio_Shaggy
12-12-2005, 02:05
Trzy tygodnie od rozlewu szybko minęły i można było przystąpić do I Oficjalnej Degustacji.

Piana b. obfita (za diabła nie chciała się zmieścić w szklance), biała, średniopęcherzykowa. Czapa opadła raczej szybko, ale półcentymetrowy kożuch dotrwał do końca. Barwa jasna, piaskowa. Mętne, opalizujące. Nasycenie duże, czyli w porządku. Zapach słodowo-lekkochmielowy. W smaku kwaskowo-goryczkowe, później pojawia się słodkawy posmak słodowy - trochę to jeszcze niezrównoważone... Damy mu jeszcze z tydzień.

PS. Etykieta już jest gotowa, ale kontry jeszcze brakuje...

Wujcio_Shaggy
12-12-2005, 02:36
Trochę zaniedbałem ten nasz wątek, najwyższa pora nadrobić zaległości...

Warka dziesiąta (pierwotnie planowana jako czwarta ;) ), pierwsza we własnej kadzi zacierno-warzelnej, w końcu stała się faktem 5 XI 2005:

HERN PROTEKTAS Red(?) Ale

Generalnie miało być czerwone...

Zasyp:
pale ale (3-5 EBC) 4500 g
carared (40-50) 650 g
wędzony (4-8) 150 g
wiedeński (6-8) 100 g
palone ziarna pszenicy (900-1200) 20 g

Zacieraliśmy w 14 l wody oligoceńskiej z dodatkiem 5 g gipsu piwowarskiego, 90' w 65-66°C. Próba jodowa negatywna, zacier podgrzany do 80°C, dodaliśmy palone ziarna pszenicy w ilości symbolicznej (poprzednie doświadczenia z nimi wykazały, że okrutnie ściemniają). Filtracja tym razem poszła jak burza (1:10), wysłodziliśmy 5 l wody.

Warzenie - 90'
- od początku: 24 g Styrian Goldings (4,5% alfa)
-15': 10 g Challenger (7% alfa), 5 g mchu irlandzkiego, dodatki specjalne nr 1 i 2
-10': 7 g Styrian
-3': 14 g Styrian

Wynik: 17 l brzeczki 13°Blg

Drożdże Danstar Windsor po rehydratacji, ruszyły szybko, piana podniosła się gwałtownie, na trzeci dzień nagle opadła i tak zostało do końca. 12 XI przelane na cichą przy 6,5°Blg. Ostatecznie zeszło do 6° i 26 XI trafiło do butelek euro.

Kolor nawet wydaje się czerwonawy (chyba, że autosugestia...), trochę wpadający w słaby brąz; w zapachu czuć chmiel, w smaku lekko goryczkowe, słodkawe i, niestety, mało treściwe się zdaje.

Wujcio_Shaggy
12-12-2005, 02:54
19 XI powstała warka jedenasta i - w tym roku kalendarzowym - ostatnia. Ona również obsunęła się w planach produkcyjnych, bo miała być piątą...

Założeniem było Brown Ale, wyszło ciemniejsze - coś pomiędzy "Very Bardzo Dark Brown" a "Chocolate"...

Zasyp:
pale ale (3-5 EBC) 5040 g
carared (40-50) 650 g
carafa I (800-1000) 510 g - śrutowany przy użyciu wspomnianego już ręcznego śrutownika, ale o tym dalej...
monachijski (7-12) 300 g
wędzony (4-8) 72 g
wiedeński (6-8) 48 g
palone ziarna pszenicy (900-1200) 50 g

Zacierane w 18 l wody (jak poprzednio: oligocen) z 5 g gipsu przez 90' w temp. 65-66°C. Podgrzane do 79°C i dodane palone ziarna pszenicy.
Filtracja 1 h, wysładzanie 7,5 l.
Gotowanie 60':
-50': 20 g Styrian Goldings (4,5% alfa)
-15': 20 g Challenger (7% alfa), 5 g mchu irlandzkiego i dwa dodatki specjalne (tym razem Bury nic nowego nie wymyślił, daliśmy to samo, co do warki X)
-3': 10 g Styrian

W efekcie 20,5 l brzeczki 14,5°Blg, drożdże Safale S-04 po rehydratacji. Ruszyło po ok. dobie, ale piany praktycznie nie było, natomiast bulgotało silnie przez trzy dni. 26 XI powędrowało na cichą przy 7°Blg. Przy identycznej gęstości zostało wczoraj zabutelkowane (też w euro).

Zielone piwo jest brązowe, z wiśniowym refleksem, klarowne. Pachnie intensywnie, kawowo-czekoladowo, smak podobny choć łagodniejszy, z lekką goryczką.

Wujcio_Shaggy
12-12-2005, 03:04
Teraz - zgodnie z zapowiedzią - słów kilka o ręcznym śrutowniku marki MaltWilk... Zresztą, co tam słowa, niech przemówią obrazy:
Funkcja śrutowania poprzecznego:21296
Funkcja śrutowania podłużnego:21297
i efekt końcowy:21298

Wujcio_Shaggy
12-12-2005, 03:10
Warka XI, o czym zapomniałem napisać, nosi trochę pretensjonalną nazwę "Excalibur". A wszystko przez pewne wydarzenie, które nastąpiło na samym początku warzenia...
21299

Wujcio_Shaggy
12-12-2005, 03:20
No i to tyle w tym roku. No, prawie - trza jeszcze skończyć etykiety do tegorocznych warek...

Aktualny stan prac obrazuje tabelka:
Warka IV - Etykieta: gotowa, Kontra: nie będzie
V - E: gotowa, K: gotowa
VI - E: w trakcie rysowania, K: projekt
VII - E: projekt, K: chyba jeszcze nawet projektu nie ma
VIII - E: prawie gotowa, K: projekt
IX - E: gotowa, K: bardzo wstępny projekt
X - E: prawie gotowa, K: projekt
XI - E: projekt, K: projekt

Jak widać z powyższego, prace są bardzo mocno zaawansowane...:rolleyes:

Warka X posiada dodatkowy rarytas kolekcjonerski ;) w postaci ręcznie malowanych kapsli, jak na obrazku widać:

21300

bury_wilk
18-01-2006, 10:47
W minioną sobotę w zakładzie w Piasecznie poczyniliśmy warkę 12. Jako bazę do wariacji wybraliśmy Irish Ale, jeśli uda nam sie zrobić z nim pewien "myk", to będzie Irish Ale Speciale...
Jeśli Wujcio nic nie pokręcił zabawiając się w lingwitę, to będzie się nazywało "an bheoir ghlas".
Zasyp:
pilzneński 5,5 kg
karmelowy jasny 0,75 kg
Zacieranie w 13 l. wody kranowej piaseczyńskiej (:D ) 90 minut, ok. 67 stopni C
Po filtracji wysładzanie mniej więcej 12 l. wody.
Gotowanie 60 minut.
-50' 25g Marynki (7,7 alfa)
-15' 15g Styrian Golding (4,5 alfa), 10g curacao, 5g mchu irlandzkiego, 25g rodzynek
-3' 20g Lubelski (3,7 alfa)
Wyszło około 21 l. brzeczki 12,5 blg. Zaaplikowano drożdże Danstar Windsor, które dały znaki życia po 12 godzinach. W poniedziałek piana była już zupełnie okazała. We wtorek po południu nieco opadła, ale jeszcze dziś rano był i drożdże wyraźnie i widocznie pracowały.
:stout:

Wujcio_Shaggy
18-01-2006, 22:50
[...] Jeśli Wujcio nic nie pokręcił zabawiając się w lingwitę, to będzie się nazywało "an bheoir ghlas". [...]Jeśli nawet pokręciłem (co jest możliwe, bo nie jestem specjalistą od jęz. irlandzkiego (gaelic)), to i tak będzie się tak nazywało, bo to ładnie wygląda w piśmie... ;)

Dodam jeszcze, że Marynka i Lubelski szyszki, a Styrian pozostałości granulatu po poprzednich warkach.

bury_wilk
10-02-2006, 09:07
Po dalszych lingwistycznych potyczkach Wujciowi udało sie jednak dojść do tego, że nazwa powinna być inna, a mianowicie: "beoir uiane"
Piwo lada moment będzie w butelkach, czeka je jeszcze krytyczna chwila "czarowania". Aż się sam boję, ale po testach na małej próbce jestem dobrej myśli...
:stout:

Wujcio_Shaggy
10-02-2006, 17:51
[...] że nazwa powinna być inna, a mianowicie: "beoir uiane" [...]
Nawet przepisać nie potrafisz... "beoir uaine" FCJGI ;)

Twilight_Alehouse
10-02-2006, 22:09
Nawet przepisać nie potrafisz... "beoir uaine" FCJGI ;)
Kurde, mam słownik irlandzko-angielski i mimo to za cholerę nie mogłem się dowiedzieć o co chodziło z tym "uiane". Teraz już wiem, ale nie będę rozjaśniał tajemnicy :). A poza tym rozmawiałem o tym piwie z Burym podczas giełdy w Bierhalle.
Rozumiem że zamysł się powiódł?

Wujcio_Shaggy
11-02-2006, 07:15
Zamysł został wprowadzony w życie (pewności co do tego nie mam, ale takie były ustalenia...), czy się powiedzie przekonamy się za jakieś trzy tygodnie... :)

Wujcio_Shaggy
11-02-2006, 08:59
Przyszła chyba pora na małe podsumowanie naszej działalności w 2005 roku...

Trudno powiedzieć, czy "Piwo zastępcze" wyszło takie, jak chcieliśmy - bo nie bardzo wiadomo, czego chcieliśmy (poza tym, żeby wyszło...). Kolor nie taki ciemny, jak się obawialiśmy, zapach mi się nie podoba (trochę czuć kwasem), w smaku całkiem do przyjęcia - trochę "górnych", owocowych nutek, "przypalony" posmak słodowy. Piana mogłaby być większa, ale nie jest. Pierwsze zacieranie wyszło w sumie nienajgorzej.

Etykieta:
21794

MLT
11-02-2006, 11:23
W czasie giełdy w Bierhalle udało mi się w podstępny sposób (wymiana za Rycerza z Gościszewa) wejść w posiadanie dwóch piw z Browaru Szlacheckiego. Tandaradei i Excalibur. Obydwa piwa bardzo mi smakowały. Od ich wypicia Browar Szlachecki w Warszawie stał sie jednym z moich ulubionych browarów. Etykiety oczywiście wzbogaciły moją kolekcję. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze popróbować innych wyrobów tego przedniego browaru.

Wujcio_Shaggy
12-02-2006, 13:49
Bardzo dziękujemy za słowa uznania (i za smacznego Rycerza :) ). Sądzę, że w przyszłości jeszcze zadbamy o tak zdeklarowanego wielbiciela... :stout:

MLT
12-02-2006, 18:13
Bardzo dziękujemy za słowa uznania (i za smacznego Rycerza :) ). Sądzę, że w przyszłości jeszcze zadbamy o tak zdeklarowanego wielbiciela... :stout:
I takiej właśnie odpowiedzi oczekiwałem...

bury_wilk
13-02-2006, 07:23
Nawet przepisać nie potrafisz... "beoir uaine" FCJGI ;)

Sam nie potrafisz... ten tekst powstał metodą "kopiuj - wklej", nie musze dodawać, że kopiowałem z Twojej PW...:p
:stout:

bury_wilk
13-02-2006, 07:32
Kurde, mam słownik irlandzko-angielski i mimo to za cholerę nie mogłem się dowiedzieć o co chodziło z tym "uiane". Teraz już wiem, ale nie będę rozjaśniał tajemnicy :). A poza tym rozmawiałem o tym piwie z Burym podczas giełdy w Bierhalle.
Rozumiem że zamysł się powiódł?

Czy sie powiódł, to wyjdzie w praniu, ale wygląda na to, że na razie jest git:D Powiem szczerze, że nawet jestem zadowolony...
W każdym bądź razie warka 12 jest zabutelkowana i czeka na premierę prasową 17.03.2006
:stout:

bury_wilk
03-04-2006, 08:28
Powoli przymierzamy się do kolejnej warki, a na razie taki mały suplement komunikacyjny, tzn oficjalny adres do browaru:
browar.szlachecki@wp.pl
:stout:

bury_wilk
10-04-2006, 19:35
I kolejna innowacja. Browar Szlachecki zyskał kolejne łącze ze światem:) Tym razem uonlajnił się Zakład numer 3 w Piasecznie.
:stout:

bury_wilk
20-05-2006, 10:46
A dziś od rana zakłąd numer 3 pracuje pełną parą. Idą w bój dwie warki jednocześnie. Jedna specjalnei na wyjazd nad morze, druga na później, gdy nieco chłodniej się zrobi i morze nie będzie aż tak pociągało. Najgorsze, że trzeba się wyrobić przed koncertem "mało znanej grupy"...
:stout:

bury_wilk
21-05-2006, 20:41
Po weekendzie pełnym wrażeń w zakładzie numer trzy fermentują dwie warki.
Pierwsza, to Gruchacz, 12 l. 11blg. Roboczo obmyśliliśmy dla tego piwa kategorię: "półpszeniczne". Piwko powinno być do skonsumowania w Karwieńskich Błotach. Miejmy nadzieję, że będzi eupalnie, a Gruchacz będzie orzeźwiał i przyczyniał się do atrakcyjności wypadu.
Druga warka, to piwo "Anielskie", które jest klasztorniakiem, ma 20,5 blg i wyszło go jakieś 23 litry. W prostej lini piwo to jest następcą Czarciego (pod względem nazewnictwa) i Tandaradei (pod względem kategorii).
Dokładniejszy opis warzenia niedługo, a dziś drogie dzieci pocałujcie misia... To znaczy miś ma relaks, whisky się nie może doczekać na wypicie, a łóżko na wygrzanie.:p
:stout:

bury_wilk
22-05-2006, 19:23
Garść szczegółów.
Warka 13
Gruchacz, piwo półpszeniczne, 11blg, 12 l.
2 kg. pilzneński
0,4 kg. pszeniczny
0,1 kg. karmelowy jasny
W litrze wody 35 stopni pszenica przez 20 min. Dodane 6 l. wody i reszta słodów. Przerwy 64 stopnie na 45 min. i 74 stopnie na 15 minut.
Po filtracji wysłodzone 6 l. wody.
Gotowanie:
5g. marynki - 60 min.
5g. marynki - 30 min.
15g. lubelski - 5 min.
20g. dodatku specjalnego - 3 min.
Drożdże danstar
Pieni się, ale bez fajerwerków, zobaczym, co będzie dalej.

Warka 14
Anielskie, piwo klasztorne, 20,5 blg, 23 l.
5,3 kg. pilzneński
1,3 kg. monachijski
0,6 kg. pszeniczny
0,4 kg. karmelowy jasny
0,2 kg. płatki owsiane
0,6 kg. cukier kandyzowany lodowy
o,3 kg. cukier kandyzowany brązowy
W 1,5 l. wody 35 stopni pszenica przez 20 min. Dodane 15 l. reszta słodów i
płatki. Przerwy 62 i 72 stopnie po 30 min. Podgrzane do 75 stopni.
Po filtracji wysładzanie 10 litrów.
2 litry brzeczki zabezpieczone do dodania do butelek zamiast glukozy.
Gotowanie:
30 g. marynki 60 min.
5 g. mech irlandzki 15 min.
15 g. lubelski 5 min.
7 g. kolendry 5 min.
30 g. kury 5 min.
5 g. marynki 5 min.
Drożdże Wyest 3878
Piana jest gruba, gęsta i wyględna. Czekamy na efekty.
:stout:

bury_wilk
08-07-2006, 10:23
Gruchacz do Karwieńskich Błot się nie wyrobi, więc będzie na zlot...
Za to Anielskie, które bardzo długo i bardzo obficie sie pieniło, a na razie na jeszcze dłużej ma zaplanowane cichą, będzie na zimę. Za to zeszło z tych 20,5 blg do 2,5 więc siekiera będzie że hej...
:stout:

bury_wilk
12-07-2006, 06:12
Wczoraj w piwniczce zakładu nr. 3 w Piasecznie nastąpiła eksplozja. Wybuchł któryś z Excaliburów i reakcją łańcuchową poszły następne trzy takie same i jeden Troll. Fajnie sie to sprzątało...
:stout:

Wujcio_Shaggy
15-06-2009, 15:16
Wreszcie można wygrzebać ten temat z dziejowych odmętów, zetrzeć zeń grubą warstwę kurzu i ogłosić, że Browar Szlachecki znów ruszył... w Zakładzie nr 1, przeniesionym do nowego lokalu.

Jarek lat 12 (gościnnie) udzielał cennych rad i wspierał wiedzą, Jarek lat 32 i ja mieszaliśmy w garach. Dodatkowo wsparcia duchowego udzielili: Gwiazda, Justi i Siegfried. Kontrolę procesu technologicznego (ze szczególnym naciskiem na filtrację) przeprowadziły wyrywkowo moje córki, a nad całością czuwała moja Szanowna Małżonka.

W sobotę, 13 VI, powstały dwie warki, chwilowo jeszcze bez nazw

XV - w stylu koelscha:

4300 - pilzneński (Bohemian)
1000 - pszeniczny

62°C - 30'
72°C - 30'

45g lubelski szyszka - 60'
25g lubelski szyszka - 15'

= 20 l brzeczki nastawnej 13,5°Blg (wyszło gęstsze, niż w planie)

drożdże suche Safale US-05

XVI - miało być ciemne pszeniczne - ale słód pszeniczny okazał się nagle być jęczmiennym... To w ogóle mocno eksperymentalna warka; użyte zostały surowce znajdujące się "na stanie" browaru jeszcze od poprzedniego okresu aktywności - lekko licząc: 3-letnie... Jednym słowem: quasipszeniczne.

1500 - pilzneński
600 - monachijski
100 - carafa II
10 - palona pszenica
100 - płatki owsiane błyskawiczne

44°C - 15' (zrobiliśmy przerwę ferulikową, zgodnie z planem ;) )
67°C - 60' (planowanej dekokcji już nie...)

30g lubelski szyszka - 75'
20g lubelski szyszka - 15'

= 10 l brzeczki 11°Blg (to akurat wyszło słabsze, widocznie wzięliśmy nie dość dużą poprawkę na wiek słodów)

suche drożdże Danstar Munich, jak do pszenicy

Po 24 h obie warki fermentowały, aż miło...

bury_wilk
17-06-2009, 07:45
Miło znowu poczuś ten zapach :)
:stout:

Wujcio_Shaggy
30-06-2009, 10:44
... ale jakoś wybitnie efektywnie nie sfermentowały.

Warka XV 13,5 -> 3,5°Blg.
Najprawdopodobniej nazywać się będzie Novatio fermenti - co wg mojej (zeżartej sklerozą) znajomości łaciny miałoby oznaczać "wznowienie fermentacji". Oczywiście, gdyby ktoś wiedział lepiej, to niech się wypowie.

Warka XVI 11 -> 4°Blg.
Nazwa robocza: "Piwo parapetowe". Albo nawet ("idąc tą drogą") Cerevisia parapetuum (tu akurat sugestii i poprawek nie trzeba... wersja "prawie-jak-łacińska" jest prawidłowa).

Obie, po 8 dniach burzliwej i 8 cichej, trafiły do butelek wraz z glukozą.

Wujcio_Shaggy
23-07-2009, 00:15
Korzystając z okazji, że rodzina na wakacjach, więc chata wolna i spokój, nastawiam dziś kolejną warkę z tego, co zostało ze starych zapasów. Będzie to takie sobie nieblade ale:
- 2 kg pilzneńskiego
- do 1,25 kg ekstraktu jasnego
- 50 g słodu barwiącego
- (albo 100 g karmelowego ciemnego)

Celuję w 15 litrów 11-12°Blg - w tym celu będę dozował ekstrakt.

Nachmielę wszystkim co mam - 100 g Lubelskiego i 50-60 g Marynki. Drożdże z odzysku z warki XV albo XVI - ale chyba raczej te pszeniczne...

mark33
23-07-2009, 07:51
Jeśli można coś wtrącić, to chmielu chyba na 50 litrów szykujesz :D a w dodatku pszeniczne drożdże z palonym słodem, ja bym widział ten karmelowy. Ale to tylko moje zdanie, zrobisz jak uważasz.

Wujcio_Shaggy
23-07-2009, 09:45
Ten chmiel to raczej stary jest (2005-06), co prawda był zamrożony, ale walorów pewnie wiele nie zachował - stąd takie hurtowe ilości...

Planowałem zacierać nocą, ale sen mnie zmorzył - a po przespaniu się zdecydowałem użyć karmelowego.

Marusia
23-07-2009, 09:56
Fajnie, że znowu warzycie:) Waszego tripla do tej pory miło wspominam, a pozostałe piwa też były niczego sobie:stout:

Wujcio_Shaggy
23-07-2009, 10:36
Dzięki za uznanie; to dobra zachęta na przyszłość, żebyśmy zaczęli wreszcie warzyć regularnie, a nie zrywami po kilka warek. Mam nadzieję, że teraz się uda - warunki lokalowe są, dzieci podrosły, tylko entuzjazmu u małżonki nadal nie ma - ale to już się nie zmieni. ;)

Wujcio_Shaggy
24-07-2009, 12:32
Warka XVII ostatecznie przybrała taką formę:

0,8 kg pilzneński świeży
1,5 kg pilzneński 3-letni
1,2 kg ekstrakt słodowy jasny WES
0,05 kg carafa I

5,5l wody -> 45°C 30' - chciałem eksperymentalnie zrobić przerwę ferulikową*)

67-65°C 50' (skróciłem o 10', bo próba jodowa wyszła udanie)
-> 78°C

wysładzanie 12l

ekstrakt do gotowania (60')
60' - Marynka 2004 30g + Marynka 2005 20g
15' - Marynka 2005 40g

W efekcie 15l brzeczki nastawnej 13°Blg (liczyłem na 12, a tu proszę...)

Drożdże US-05, z warki XV. *) Planowane Danstar Munich z XVI nie ruszyły, stąd i cały ferulikowy eksperyment na nic. To już drugi raz.

Tradycyjnie, wyszło za ciemne - miało być "amber", a wygląda na "brown".

Do kompletu niepowodzeń, dziś rano zaczęła mi przeciekać deszczówka do piwnicy... bo panowie budowlani zapomnieli rurę uszczelnić.

Nazwa warki w trakcie opracowywania - zapewne będzie związana z nocną burzą, podczas której zacierałem.

żąleną
24-07-2009, 12:49
Proponuję Trzy Wiedźmy ;)

http://makbet.klp.pl/a-5944.html

Twilight_Alehouse
24-07-2009, 12:52
Albo Ride the Lightning :)

bury_wilk
04-08-2009, 11:34
O, ostatnia propozycja jak znalazł!!! Wujciu, myślę, że ta koncepcja jest słuszna, a i z etykietką będzie łatwiej ;)
:stout:

Wujcio_Shaggy
04-08-2009, 15:41
Może i słuszna, ale jak to będzie po łacinie?

Seta
04-08-2009, 23:00
ridus ad laitus

Twilight_Alehouse
05-08-2009, 12:09
O, ostatnia propozycja jak znalazł!!! Wujciu, myślę, że ta koncepcja jest słuszna, a i z etykietką będzie łatwiej ;)
:stout:
Miło mi :)

Może i słuszna, ale jak to będzie po łacinie?
Raczej nie tak, jak Seta proponuje... Moja łacina jest zardzewiała straszliwie, bo ostatnio posługiwałem się nią 10 lat temu, ale coś tam pamiętam...

Wykoncypowałem coś takiego:
Vehere fulmine.

Jeśli propozycja przejdzie, to bezczelnie zapisuję się na buteleczkę w ramach praw autorskich :D

Wujcio_Shaggy
06-08-2009, 12:52
Może przejdzie, zobaczymy, jak na moje oko wygląda poprawnie.

Założenie ogólne nazewnictwa warek jest jednak takie, że łacina nie musi być dokładna - istotne jest, żeby nazwa dobrze brzmiała i jakoś się kojarzyła. Ta się nie kojarzy... ;)

bury_wilk
06-06-2012, 10:17
Ło rety, ło rety.
Jakoś to wszystko umarło, kolejne warki rodziły się w sferach planów i w sferach tych pozostawały, aż tu nahle... nahle...
Dziś wielka reaktywacja!!!
Odgruzowałem piwnicę, znalazłem wszystkie sprzęta, pomyłem, pogłaskałem, surowce i surowice dotarły - słowem, jest moc!

No dobra, to tyle zajawki. Reszta po, albo może w trakcie :)
:stout:

bury_wilk
06-06-2012, 10:28
A, no i zapomniałem napisać, co to będzie.
Ponieważ komercyjne browary mimo, że wyraźnie się starają, nadal nie sprostały naszym oczekiwaniom, poradzimy sobie sami i uwarzymy długo przez wszystkich wyczekiwane piwo aromatyzowane śledziowe - roboczo nazwałem je "Ryba w piwie" :p
:stout:

bury_wilk
11-06-2012, 08:41
Relacji przysnęło się trochę, ale warki są w trakcie, pienią się i takie tam ;) Zrobiliśmy dwie: małą i dużą.

Śledziowe (eksperymentalna koncepcja vienna ale) 10l 13 blg:
wiedeński 2,25
carahell 0,25

Tettnanger 45g na 60 min i 15g na 5 min

Mauribrew ALE 514

Na cichą wpuścimy dwa żywe śledzie i jednego wędzonego (znak firmowy - dodatki specjalne ;) )

Pieczarkowe (coś jakby Imperial AIPA, choć rozważamy, czy nie przyjąć uniwersalnego stylu - cipa) 22,5 l 18 blg
pale ale 5
wiedeński 2,5
carahell 1,25

Warrior 25g + Centennial 10g na 60 min
Warrior 25g + Centennial 30g + Citra 30g na 30 min
Centennial 30g + Citra 30g na 10 min

Danstar Nottingham Ale Yeast

Dojdzie na zimno Citra i krem z pieczarek (dodatek specjalny :p )

:stout:

fidoangel
16-06-2012, 08:32
Śledziowe (...)
Na cichą wpuścimy dwa żywe śledzie i jednego wędzonego (znak firmowy - dodatki specjalne ;) )

Śmiało można wrzucić nieżywe bo ich długość życia w piwie ma pomijalny wpływ na efekt końcowy.

Marusia
16-06-2012, 08:56
Śmiało można wrzucić nieżywe bo ich długość życia w piwie ma pomijalny wpływ na efekt końcowy.

Ale jak zdechną dopiero w piwie to będą bardzo świeże, a takie nieżywe ze sklepu to różnie może być.
Rozumiem, że na Zlocie będzie do spróbowania i że cichą podzielisz na dwa fermentory - do jednego śledzie, do drugiego tylko piwo. No bo liczę, że to nie są tylko czcze przechwałki:p:D

bury_wilk
18-06-2012, 09:30
Eee, ale jak dam śledzie do innego fermentora, to co niby osiągnę? Chyba nie załapałem :(

Nie mniej, myślę, że na zlocie jest szansa na szansę ;)

p.s. a swoją drogą, to jakieś wadliwe śledzie trafiłem, co się na cichą nie nadają, bo są strasznie krzykliwe. To pewnie przez ten ogólny dobrobyt im się w dupach poprzewracało.

:stout:

bury_wilk
19-06-2012, 06:54
Jeszcze uczciwie dodam, że pomysł z wędzonym śledziem podsunął Mason... to tak, żeby nie było, że to niby całkiem autorska receptura ;)

:stout:

bury_wilk
23-06-2012, 22:08
W czasie gdy pieczarki po cichu się zarodnikują, a śledzie się równie po cichu śledzą, poczyniła się warka jeszcze jedna.

Pilzneński 4,25
Carahell 0,50
dodatek specjalny number one 0,25

Hallertau Mittelfruh 30g na 60 min
Cascade 20g na 20 min

Wyszło ciut ponad 20 l gorącej trzynastki. W sumie mogłoby się nazywać "Gorąca trzynastka" lub "Mam trzynaście BLG i seks mnie już znudził"... Ale pewnie nazwę je inaczej...

Zaprawiłem to szczęście drożdżami Mauribrew Lager Y-497 i nawet widziałem już pianę :)

:stout:

iron
23-06-2012, 23:20
Proponuję nazwy:
BuLGarska trzynastka
BiałoczerwoneLageroweGówno nr 13
BuLgarskaGalerianka lat 13:D

bury_wilk
25-06-2012, 07:20
Jeśli nie zdecyduję się na nazwę związaną z dodatkiem specjalnym, to Twoje propozycje, zwłaszcza ta ostatnia, zostaną poważnie rozważone :)

:stout:

bury_wilk
15-07-2012, 11:27
Wszystko już w butelkach, następne wprawdzie już opracowane i wszystko do niego gotowe, ale z przyczyn technologicznych pewnie dopiero we wrześniu.
:stout:

bury_wilk
01-10-2012, 08:47
Po przerwie letniej odkurzyłem browar i okazało, że jest kilka istotnych newsów:
1) W trakcie cieplejszych miesięcy ktoś wyżarł śledzie i pieczarki z warek XVIII i XIX. W związku z tym smutnym faktem przestały one być wyjątkowe. Ochrzczone zostały "Bączek wiedeński" i "American Dream".
2) Warka XX, czyli "Gorąca trzynastka", co jeszcze smutniejsze okazała się kwasiżurem. Było jednak za ciepło... Jak ktoś ma ochotę na rozwolnienie, to chętnie się podzielę :D
3) Do wspomnianych już warek XVIII i XIX w ciężkich, porodowych bólach powstały etykiety. Albo prawie powstały, bo jakoś mi się nie podobają i może jeszcze je pozmieniam.
4) Wreszcie jakaś bardziej pozytywna wiadomość. Browar uruchomił działalność edukacyjną. W sobotę (29.09) powstała warka XXI, a przy warzeniu aktywnie wykazywali się młodzi, zdolni, świetnie się zapowiadający się zawodnicy - na co dzień moi współpracownicy, a nawet zwierzchnicy. Ciekawym bardzo, czy z piątki wybrańców choć jeden zdecyduje się powtórzyć proceder samemu. Bardziej szczegółowy opis warki XXI za chwilę.
5) Zamieniłem dziurkowane wiadro na filtrator z wężyka. Nowe urządzenie zadebiutowało w trakcie wydarzenia z punktu 4) i spisało się zajebiaszczo.
6) Wstępnie szykuję się na warkę XXII już w klasycznym składzie ze starszym piwowarem Wujciem. Zasadniczo wszystko jest i czeka, potrzebny tylko właściwy czas.

A teraz już o samym warzeniu.
Oczywiście na potrzeby edukacyjne powinienem wybrać coś mało skomplikowanego, ale przecież nie byłbym sobą :D
Powstała więc wariacja belgijsko amerykańska. Roboczo nazwałem to "Amerykanin w Brukseli", ale nie wykluczone, że każdy z uczestników warzenia swoje kilka butelek nazwie według własnego widzimiesię. Czyli pójdziemy tropem koncernów, że jedno piwo wyjdzie na rynek pod kilkoma markami :D

słody:
pilzneński 5 kg
monachijski 0,8 kg
pszeniczny 0,5 kg
biscuit 0,2 kg
płatki owsiane 0,2 kg - i tu taka zmyłka, bo ostatecznie o płatkach zapomnieliśmy :D

drożdże:
Wyeast-XL-3787-Trappist-High-Gravity

Oczywiście nie zabrakło znaku firmowego, czyli tajemnych dodatków specjalnych.

Chmielenie:
Simcoe 10g + Willamatte 10g + część dodatków specjalnych na 60 min
Challenger 15g + Willamatte 20g + Cascade 20g + druga część dodatków specjalnych na 30 min
Willamatte 20g + Cascade 20g + trzecia część dodatków specjalnych na 10 min

Na zimno pójdzie Simcoe 40g + średnio palone płatki dębowe

Wyszło 22 litry 17 blg. Drożdże startowały opornie, rozważałem już nawet dodanie jakichś innych, ale dziś rano wreszcie się rozruszały.

:stout:

bury_wilk
26-02-2013, 09:37
XX jak już pisałem wyszła w wersji lemon, XXI schrzaniła się dokumentnie, tak, że nawet nie wiem, co o niej powiedzieć... Może tylko tyle, że jest do picia dla naprawdę wytrawnych graczy o strusich żołądkach :kac:
Generalnie te dwa "sukcesy" skutecznie odebrały mi ochotę na rozpisywanie, jednak coś tam próbowałem działać.
Zrobiłem XXII "Na przełamanie" (opis, jak znajdę zapiski :rolleyes: ale to taka mocno chmielona dziewiętnastka była o ile pamiętam) i tym razem wyszło zdecydowanie lepiej. Jedynym problemem tego piwa jest to, że raczej nie doczeka pełnego odleżakowania :D
Jak po XXII spadł mi kamień z serca, że zła passa została przerwana, w asyście Sisters Jusia machnąłem jeszcze XXIII RIS (opis wrzucę, jeśli się nie spierdzieli :D). Na razie siedzi cicho i go drożdże żrą - mam nadzieję, że i on nie stanie okoniem.

:stout:

bury_wilk
02-03-2013, 21:45
Znalazłem zapiski, więc uzupełniam (znaczy bez XXI, bo jeszcze mnie trafia, ze się schrzaniło).
Jakoś i się to nie zgadza, ale według kartki XXII wygląda tak:
pilzneński 5 kg
biscuit 0,4 kg
monachijski 0,2 kg
płatki owsiane 0,2 kg
64 C 30 '
71 C 30 '
60' garść zwietrzałego Tettnagera
30' 25 g Simcoe, 15 g Cascade, 15 g curacao
10' 20 g Cascade, 20 g Challenger
na zimno 25 g Simcoe i znów garść Tettnagera
safbrew S-33
19,5 blg i 8,4 mózgotrzepa

a XXIII, ponieważ przelałem na cichą i spróbowałem, że nie jest kwaśne, wygląda tak:
Pale Ale 4 kg
Monachijski 3 kg
Abbey 1 kg
Cara Blond 0,8 kg
Cara Ruby 0,25 kg
płatki owsiane 0,2 kg
czekoladowy 0,3 kg
jęczmień palony 0,3 kg
53 C 15 '
62 C 20 '
72 C 20 '
60' 30 g Target, 15 East Kent Goldings
15' 50 g Challenger, 15 g East Kent Goldings, niezniszczalna garść zwietrzałego Tettnagera
na zimno 20 g East Kent Goldings i uwaga Tettnager
T-58
22 blg, co dalej jeszcze nie wiem :)

:stout:

bury_wilk
09-05-2013, 08:22
Nie bardzo wiem, jak to ponumerować, ale zrobiłem XXIII i XXIV, albo XXIII i XXIII i pół :D

Pomysł był taki, żeby machnąć sobie jedną brzeczkę potem podzielić ją na pół i gotować już jako dwie różne.
Poszło:
Pilzneński - 5 kg
Cara Blond - 1 kg
Monachijski Jasny - 1 kg
Wiedeński - 250 g
płatki owsiane - 200 g

przerwy po 30 min na 64°C i 72°C

podzieliłem na 2x po 12 l i dalej tak:

XXIII
celowałem w wariację na temat maibocka, ale nie do końca się to udało... no chyba, że nadamy duży poziom tolerancji słowu "wariacja"
Hallertau Mittelfruhr 10 g - 60'
Hersbrucker 10 g - 60'
Northern Brewer 10 g - 60'
Hallertau Mittelfruhr 12 g - 10'
Hersbrucker 15 g - 10'
Northern Brewer 12 g - 10'
+ dodatek specjalny - 10'

10 l o 20,5 BLG zaprawiłem WLP - 802 (lager budejovicki) co dało 7,2 mocy
fermentowało na balkonie i na szczęście zdążyło zanim zrobiło się ciepło :D

XXIV
dla tego utworzyłem roboczo kategorię Amtripel
dodałem 250 g cukru kandyzowanego bursztynowego i 300 g lodowego
Galaxy 10 g - 60'
Mosaic 15 g - 60'
Galaxy 15 g - 5'
Mosaic 15 g - 5'
do obu paczek chmielowych poszło od diabła dodatków (skórka pomarańczowa, goździki, kolendra, imbir, płatki dębowe chery i kilka rodzajów ziół)
10 l o 22 BLG (to tak z pamięci, bo sobie nie zapisałem :confused: ) poszło na nakarmienie wygłodniałego towarzystwa z WLP - 500 (trappist) i teraz ma dodawać trochę ponad 9 do charyzmy

Tym razem darowałem sobie cichą; oba już w butelkach.

:stout:

bury_wilk
08-07-2013, 08:10
Jakiś czas temu machnąłem XXV i potem stała sobie w piwnicy na cichej i czekała na lepsze czasy. Nie opisywałem, bo bałem się, że już nie ma czego :D ale w piątek łotwarłem wiadero i ponieważ okazało się, że żaby w środku nie pływają, to rozlałem.

A zatem warka XXV "Kiwi się dziwi"
słody:
Pilzneński 5 kg
Płatki owsiane 200 g
dodatek specjalny

chmiele:
Pacifica 15g - 60 min
Pacific Jade 11g - 60 min
Pacifica 14g - 5 min
Pacific Jade 10g - 5 min

drożdże:
Safale S-05

wyszło 21 litrów jaśniutkiej czternastki 6 alc

Zobaczymy, jak to wyjdzie finalnie, ale po degustacji próbki z menzurki, byłem w szoku, co ten Pacific Jade nawyprawiał. Nie wiem jeszcze, czy mi to smakuje, ale na pewno jest inne :D

bury_wilk
24-04-2014, 08:58
XXVI czyli jeszcze jedna szalona próba z dolną fermentacją bez odpowiednich warunków.
Kilka dni było chłodniej, więc zaryzykowałem ;)

"Czternastu chłopa na żateckiej skrzyni"
słody:
pilzneński 2700
wiedeński 1000
monachijski 500
cara blond 250
pszeniczny 250
płatki owsiane 200

chmiele:
Saaaaaaaaaaaz Żatecki 60
dodatek niespecjalny
drugi dodatek niespecjalny

drożdże suche saflagery

Około 18,5 litra czternastki o mocy około 5,8 od wczoraj jest w butelkach.

:stout:

Maggyk
24-04-2014, 11:08
dodatek niespecjalny
drugi dodatek niespecjalny

:stout:

Czyżby dużo piwa się przy okazji polało i coś niespecjalnie wpadło do kotła? ;)

bury_wilk
24-04-2014, 11:23
kot i mucha ;)

:stout:

bury_wilk
05-06-2014, 10:12
24.05 razem z grupką znajomych z firmy zrobiłem warkę XXVII
W założeniu wiedeńsko-czerwone górne dość mocno chmielone, w efekcie wiedeńsko-mało-czerwone górne dość mocno chmielone

Wiedeński 4000g
Melanoidowy 1250g
Cara Blond 250g
płatkii owsiane 200g

Saaz Żatecki 40g
Galaxy 10g
Mosaic 10g
Pacyfic Jade 8g
dodatki specjalne i niespecjalne (te same, co poprzednio)

safale US-05

Ze względu na ryzyko, że jednak zrobi się ciepło zrezygnowałem z cichej i już jest w butelkach.
Wyszło niecałe 22 litry 14blg +5% do nieśmiertelności.

Po tym, jak ostatnia warka była niedogazowana, spodziewam się granatów :D

:stout: