PDA

Wersja pełna: : Browar Forteczny działa


peter_1000
07-08-2004, 21:38
No i stało się, ruszyła dziesiąta jubileuszowa warka. Stout Idealny. Ruszyła z godzinę temu ale do domu wpadł mi szerszeń no i moja ciężarna małżonka ruszyła w bój (ja nie mogłem bo miałem nagłe i bardzo ważne sprawy do załatwienia w takim szczelnie zamkniętym pokoju :kwiatek: ) ( A tak wogole to ja sięnieczego nie boję).
Wracając do piwa jest w fazie przerwy zakwaszającej

Robię go tak

2,1 kg pilzneńskiego
2 kg monachijskiego
0,4 kg karmelowego jasnego
0,2 kg karmelowego ciemnego
0,25 kg palonego jęczmienia
0,15 kg słodu barwiącego
30 g chmielu goryczkowego magnum /szyszka/
20 g aromatycznego /szyszka/
mieszanka ziół (imbir cynamon goździki, gałka, ziele angieleskie, kolendra)
Przerwy

35 st. - 60 minut
55 st. - 20 minut
62 st. - 30 minut
72 st. - do negatywnej próby jodowej

peter_1000
07-08-2004, 22:08
Już trwa przerwa białkowa. Podniesienie temperatury poprzez delikatne wlanie 5 litrów wrzątku oraz podgrzanie palnikiem. Czas podgrzania 15 minut.

A tak wygląda przerwa białkowa

peter_1000
07-08-2004, 22:46
A tak wyląda świeżo wsypany palony jęczmień

peter_1000
08-08-2004, 12:19
Filtracja w bardzo profesjonalnej i technologicznie wyrafinowanej kadzi filtracyjnej. Wyszło mi 18 litrów brzeczki 14,5 blg. Po dolaniu (ale to już po gotowaniu oczywiście) 2 litórw wody zimnej brzeczkę schłodziłem i rozcieńczyłem do 12,5 blg

peter_1000
08-08-2004, 12:23
Gotująca się brzeczka, czarna jak myśli i charakter tego szerszenia co w lampie się usmażył.

peter_1000
08-08-2004, 12:28
O czwartej rano brzeczka miała wciąż 42 st. C. Niestety nie posiadam jeszcze chłodnicy i chłodzic musiałem w wannie. W końcu powiedziałem dość, idę spać. Brzeczka poszła do lodóweczki na dalsze chłodzenie. Rano zapodałem drożdże Safale. I czekam aż ruszą.

peter_1000
09-08-2004, 11:46
Zanmienną rzecz zauwarzyłem jeszcze przy zacieraniu. Po pierwszej przerwie cukrowej (30 min) zrobiłem próbę jodową, która wykazała że skrobii w zacierze już nie ma. Drugą przerwę zrobiłe już tylko pro forma. Dziwne że scukrzyło już w tak krótkim czasie.

peter_1000
10-08-2004, 16:23
[QUOTE]slado napisał(a)
Ostatnio "sprawdzałem" młode bo ledwie tygodniowe piwko z dodatkiem gałki muszkatułowej. Co mnie uderzyło to zapach i smak świeżego, krowiego mleka. [/QUOTE

Potwierdzam, zauważyłem podobny efekt. Dziś wziąłem próbkę do pomiaru blg , tak przy okazji skosztowałem, i przez chwilę nie wiedziłem co mam w ustach lekko zsiadłe mleko czy stouta.Gałki w mieszance ziołowej w moim piwie jest naprawdę niedużo a daje już taki efekt. Teaz tylko mieć nadzieję iż posmak ten w przyszłości ustąpi.

peter_1000
15-08-2004, 12:26
Piwko jest już w leżaku. W trakcie fermentacji mocno ewoluowało. Po trzech dniach czuć było wspomniany mleczny posmak, po pięciu silną gorycz palonego jęczmienia. Obecnie posmaki te ustąpiły na rzecz delikatnego posmaczku korzennego. Piwo odfermentowało do 4 blg co mnie dziwi gdyż całkowity rozkład skrobii nastąpił po pierwszej przerwie cukrowej. Zacieranie było więc mocno wytrawne. Tak czy inaczej teraz dwa tygodnie cichej i do butelek.

peter_1000
23-08-2004, 12:09
Dzisiaj, punktualnie o 11.30 rozpoczęła swój żywot nowa wareczka. Tyma razem Wit Bier według przepisu Mapajaka. Co prawda w przepisie zastosowałem parę drobnych zmian, lecz były spowodowane koniecznością dostosowania do posiadanych surowców (mam trochę słodowanej przeze mnie pszenicy, która ni cholery nie ma aktywnych enzymów ale ją ześrutowałem i żal jej wyrzucać :D )
Mój Wit Bier wygląda tak

Pilzneński 2,7 kg
(Psełdo słód) pszeniczny 1,2 kg
Płatki owsiane 0,4 kg
Seśrutowany owies (dodany ze względu na łuskę) 0,1 kg

Zacieranie:

45 st. 15 min
54 st. 15 min
63 st. 60 min

I właśnie na tym etapie jestem. Za chwilę rozpocznę podnosznie do 72 st. metodą dekokcji opisaną przez Czesa. Czyli całkiem ambitnie. :D

rozbor
23-08-2004, 13:49
Witam!

Daj znać, jak wyszedł ten Stout Idealny, bo uwarzyłem coś podobnego (przedwczoraj) i jestem cały w nerwach.

Mój na razie fermentuje jak głupi i śmierdzi przypalenizną.

peter_1000
23-08-2004, 16:18
Uff. Zatarłem i przefiltrowałem. Dekokcyjne zacieranie nie jest takie straszne. Kiedyś się do tej metody zraziłem, ale teraz lepiej przygotowany poradziłem sobie całkiem sprawnie.

Od całości oddzieliłem cedzakiem jakieś cztery litry zacieru i podniosłem jego temperaturę do 72 st. Utrzymywałem ją przez 15 min. poczym doprowadziłem do wrzenia. Po jakichś 5 min gotowania litrowym garnkiem połączyłem dekokt z zacierem głównym, który w tym czasie zdążył wystygnąć do 61 st. Dlatego też po połączeniu zacierów tempratura ustabilizowała się na 67 st. Palnikiem więc podnosłem temperaturę do 72. Myślę że gdybym w czasie podgrzewania dekoktu zadbał o stabilną temperaturę zacieru głównego nie musiałbym korzystać z pomocy palnika.

Filtracja pszenicy faktycznie trudniejsza. Klei się to to, zatyka otwory w kadzi i trwa dużo dłużej. Jednakże po filtracji uzyskałem 20 l. brzeczki przedniej 11,5 blg. (więcej niż Mapajakowi, bo użyłem ciut więcej słodu). Do nastawnej chciałbym mieć jakieś 10 blg, więc będę musiał dolać trochę wrzątku. Gotuję z 25 dkg chmielu goryczkowego, szyszki.

peter_1000
23-08-2004, 16:24
rozbor napisał(a)
Witam!

Daj znać, jak wyszedł ten Stout Idealny, bo uwarzyłem coś podobnego (przedwczoraj) i jestem cały w nerwach.

Mój na razie fermentuje jak głupi i śmierdzi przypalenizną.

Jeszcze nic nie jestem w stanie powiedzieć, gdyż piwko do jest jeszcze w balonie. W czwartek mam zamiar butelkować, dam wtedy znać co i jak. :)

peter_1000
23-08-2004, 23:23
Tak więc Wit Bier zaszepiony drożdżami już został. I znowu kończę o północy mimo że zacząłem przed południem :mad: (w czas warzenia wliczam także sprzątanie). Brzeczkę nastawną ostatecznie wyregulowałem do 10 Blg. Podzieliłem ją na dwie 10 litrowe części i zadałem dwoma rodzajami drożdży. Czeskimi pszenicznymi od Krzysia oraz gęstwą z pszenicznego gotowca Muntos z jednej z poprzednich warek. Czy coś wyjdzie, niebawem zdam raport.

peter_1000
25-08-2004, 21:41
rozbor napisał(a)
Witam!

Daj znać, jak wyszedł ten Stout Idealny, bo uwarzyłem coś podobnego (przedwczoraj) i jestem cały w nerwach.

Mój na razie fermentuje jak głupi i śmierdzi przypalenizną.

Dzisiaj piwo rozlałem do butelek. Ogólnie jestem zadowolony ale nazwę Idealny potaktuję jeszcze jako nazwę roboczą. Generalnie wszystkie smaki się w miarę ustabilizowały. Najbardziej wyczuwalne są akcenty owocowe, w dali można wyczuć przypaleniznę palonego jęczmienia. Niby posmak ten nie jest mocny ale jakoś mnie denerwuje, jakby jęczmień był za bardzo spalony. Jednak słody karmelowe dają jakoś bardziej cywilizowane posmaki. Zioła, którymi przyprawiałem piwo są mocno wyczuwalne w zapachu, w smaku nie specjalnie zwróciłem na nie uwagi. Piwko to jednak powinno sobie jeszcze przynajmniej z 1,5 miesiąca poleżeć aby coś bardziej konkretnego o nim powiedzieć.

peter_1000
26-08-2004, 20:52
Stout Idealny ostatecznie zmienił nazwę na Galicyjski. Jest już zbutelkowany i częściowo zaetykietowany. Fotka poniżej. Nie wiem tylko czy zawartość warta jest etykiety :D

peter_1000
28-08-2004, 21:25
Wczoraj zapakowałem pierwszą, a dzisiaj drugą część Wit Biera do leżaka. Pierwsza część tzn. ta potraktowana drożdżami Muntos zakończyła fermentację burzliwą już po 12 godzinach i w momencie przelewania odfermentowała się do 3,5 blg. Wstępnie smak bardzo przeniczny, czuć mocno bananowo owocowe posmaki. Część druga fermentowana czeskimi drożdżami zakupionymi od Krzysia fermentowała ze dwie doby ale fermentacja zatrzymała się również na 3,5 blg. W smaku jest jednak bardziej wytrawna, słabsze są także akcenty bananowe. Teraz obydwa leżaki poczekają minimum dwa tygodnie i do butelek. Jednakże jak na wit biera piwo jest sporo za ciemne, pewnie dlatego, że przenica była jakoś tam słodowana i w trakcie suszenia jej barwa pociemniała.

peter_1000
28-08-2004, 23:50
peter_1000 napisał(a)
...smak bardzo przeniczny, ... że przenica była jakoś...

Hehe, autopoprawka: oczywiście pszeniczny i pszenica. Analfabetyzm (trochę taki wtórny) nie boli:D :kwiatek:

peter_1000
31-08-2004, 00:32
Stwierdziłem, że jeśli mam rozwijać dalej ten wątek, powinienem policzyć i oznaczać tu moje kolejne warki ponieważ za jakiś czas niewiadomo będzie o czym piszę.

Tak więc na piewrwszy rzut pojdą warki historyczne:

1. Browamator Jasne pełne + kilo cukru :o (ale w końcu nie tylka ja tak zaczynałem). Wyniku nie komentuję ,całą warkę wypił w końcu brat. Warzenie: marzec 2003.
2. Browamator Prawdziwe Ciemne - to już nie brew kit, ale jeszcze ekstraktowe. Na pewno już lepsze ale jednak nadal mało satysfakcjonujące. Warzenie: maj 2003
3. Koźlak (a raczej koźlaczek, gdyż wyszedł bardzo słaby: niecałe 4 % alk). Pierwsze piwo zacierane. Robione wyłącznie ze !!! słodu monachijskiego i karmelowego !!!. Do dzisiaj posiadam jeszcze dwie butelki; wyłącznie eksportowe tzn. są do puszczenia w świat (zgłoszenia przyjmuję na papierze kancelaryjnym...:D ). Warzenie: luty 2004
4. Porter Na Piątkę z przepisu Pawcia. Piwo wręcz skopiowane, nie dodałem do niego nic od siebie (i od razu przypomina mi "Nic Śmiesznego:) ). Piwo faktycznie wyszło na piątkę, niestety nie posiadam już ani buteleczki (piwo wyszło:D ). Warzenie: marzec 2004
5. Pilsner Pionierski + Braupartnerski. Pierwsze jasne warzone z procesem zacierania. Brzeczkę podzieliłem na dwie części, które potraktowałem osobno drożdżami Saflager i Braupartner. Wyszło średnio, prawdopodnie z powodu zbyt wysokiej temperatury fermentacji. Nawiasem napiszę że Pionierski zyskał dopiero siódme miejsce w Żywcu.
Warzenie: marzec 2004
6. Porter. Tym piwem rozpocząłem projekt poszukiwania Stouta Idealnego. Wyszedł raczej porter, z powodu zbyt dużego blg (chociaż jak na portera nie tak duzo bo niecała siedemnastka). Piwo warzone z dodatkiem cukru trzcinowego oraz kawy. Chyba niezłe bo II miejsce w Żywcu. Posiadam jeszcze ze trzy butelki eksportowe. Warzenie: marzec 2004
7. Resztkowe. Niestety nie uczyniłem przy nim żadnych zapisków (a może i dobrze??) , więc nie bardzo wiem co do niego dałem. Pamiętam że na 1,5 kg z resztek różnych słodów dodałem kilogram płatków owsianych (a może pszennych??). Do tego na koniec weszła mi Teściowa i z wrażenia zacząłem płukać gar warzelny zanim jeszcze przelałem brzeczkę do fermentora. Rozcieńczyła mi się do 5 blg.Do właściwej gęstości wróciłem poprzez odpearowanie nadmairu wody. Skutek? Piwo jak dla mnie nie do wypicia w całości. Może kiedyś przedestyluję ?:D Warzenie: kwiecień 2004
8. Muntos pszeniczny. Gotowiec plus ekstrakty pszeniczny oraz jęczmienny. Chaciałem obaczyć jak wychodzi w domu pszeniczne. Do tego miałem za darmo. Wyszło bardzo fajnie. Deliktne piwo, które można wypić jak lemoniadę. Warzenie: lipec 2004
9. Chmielne Ale. Druga próba podejścia do piwa jasnego. Moim zdaniem dużo lepsza. Piwko jest jeszcze młode ale się już nieźle zapowiada. Zastosowałem przy nim większy reżim technologiczny, poprzez dbanie o właściwą temperaturę (ta warka rozdziewiczyła moją lodóweczkę).

Następne są opisane powyżej szczegółowo:

10. Stout Galicyjski
11. Wit Bier

W środę na patelnię idzie kolejny Koźlak. Tym razem przez duże K.

peter_1000
01-09-2004, 09:20
Warka 12 "Koźlak'

Środa nastała, więc prezes Browaru Forteczneg zabiera się do warzenia.

Koźlak będzie wyglądał tak

2,5 kg słodu pilzneńskiego
2 kg słodu monachijskiego
1,6 kg słodu pszenicznego z własnej produkcji (wiem że trochę egzotycznie ale słod ten wyszedł mi dosyć ciemny więc chyba się nada; a pozatym nacharowałem się przy jego produkcji i szkoda mi go nie wykorzystać, a w sytuacji gdy mogę już kupić pszeniczny słodowany profesjonalnie to do pszeniczniaka tego swojego już bym raczej ne zapodał)
0,4 kg karmelowego jasnego

chmielenie to 50 g goryczki oraz 50 g aromatycznego (oczywiście szyszki w obydwu wypadkach)

Zacieranie

52 st. C - 15 min
62 st. C - 30 min
72 st. C - do negatywnej

Fermantacja drożdżami Saflager przy około 11 st. C (prawdziwy chrzest bojowy dla mojej lodóweczki)

Twilight_Alehouse
01-09-2004, 10:26
To chyba raczej będzie Weizenbock a nie zwykły Bock. Co nie zmienia faktu, że sam bym chetnie takiego czegoś spróbował :)

peter_1000
01-09-2004, 10:46
Twilight_Alehouse napisał(a)
To chyba raczej będzie Weizenbock a nie zwykły Bock. Co nie zmienia faktu, że sam bym chetnie takiego czegoś spróbował :)

No właśnie nie bardzo, ponieważ do fermentacji Weizbock-ów używa się raczej drożdży pszenicznych. A ja zastosuję klasyczną dolną fermentację.

A tak nawiasem zacier jest już w trakcie przerwy scukrzającej. Czas przechodzenia z 52 st do 62 był tym razem dla mnie rekordowo krótki bo tylko 5 minutek :kwiatek:

Twilight_Alehouse
01-09-2004, 10:59
peter_1000 napisał(a)
No właśnie nie bardzo, ponieważ do fermentacji Weizbock-ów używa się raczej drożdży pszenicznych. A ja zastosuję klasyczną dolną fermentację.
A chyba że tak. Niemniej i tak efekt będzie zapewne bardzo przyjemny. Jak już się zabiorę za zacieranie, to pozwolę sobie bezczelnie wykorzystać Twoją recepturę :kwiatek:

peter_1000
02-09-2004, 08:31
Warka 12 "Koźlak"

No i zakończyłem. Piwko ładnie już sobie feremntuje a ja wciąż próbuję zbić mu jeszcze temperaturę. Do tej pory udało mi się uzyskać 15 st. C i... zabrakło mi butelek.
Co do wczorajszego warzenia, najwięcej problemów miałem oczywiście z filtracją, raz to obecność pszenicy, dwa że w emocjach nie podgrzałem zacieru do 80 st. Za to wysładzanie poszło mi już lepiej (sporo cukrów zebrałem - same wysłodki miały ponad 12 blg).
W moim zamyśle piwo przy 20 l. miało mieć 16 blg, chcąc dobić do tych wartości dodałem 300 g cukru kandyzowanego, brązowego oraz 100 g suchego ekstraku spraymalt. W trakcie gotowania eksperymentalnie użyłem mchu irlandziego mającego wyklarować mi piwo.
O dalszych postępach będę informował.

Krzysiu
02-09-2004, 23:23
peter_1000 napisał(a)
... same wysłodki miały ponad 12 blg... Wysłodki to jest to, co zostaje z buraków cukrowych po wyługowaniu cukru. Zapewne miałeś na myśli wysłodziny (potocznie "młóto").

peter_1000
03-09-2004, 00:08
Krzysiu napisał(a)
Wysłodki to jest to, co zostaje z buraków cukrowych po wyługowaniu cukru. Zapewne miałeś na myśli wysłodziny (potocznie "młóto").

A się Krzysiu czepiasz. Chodziło mi o wody wysłodkowe oczywiście. Taki niefortunny skrót myślowy. :kwiatek:

peter_1000
06-09-2004, 08:58
Warka 12 "Koźlak"

Fermentuje już piąty dzień, korzuch wciąż utzymuje się na powierzchni. Temperatura feremntacji miedzy 11 a 12 st.C. Lodówka jest więc całkiem cacy. Zrobiłbym taką drugą, ale żona mówi musiałbym chyba w niej chyba zamieszkać. Na zewnątrz....:ice:

peter_1000
08-09-2004, 22:50
Warka 11 "Wit-Bier"

Wczoraj zapakowałem w butelki pierwszą (na krzysiowych drożdżach) cześć piwka. DziesięC dni leżakowania bardzo się pwku przydały. Wstępnie, piwko lekkie trochę spóźnione, bo doskonałe na upalne dnie. Smak goździkowo bananowy obecny.
Dzisiaj zabrałem się do rozlania drugiej częśći (drożdże Muntos). No i stało się. Fermentor w którym piwo leżakowało był nieszczelnie zamknięty. A na powierzchni pojawiły się jeszcze nieliczne, malutkie białe twory (przypominające okruszki białego plastiku, ale jednak bardziej organiczne).Zaraz po otwarciu zaśmierdziało kwasiorem. Po chwili zapach wrócił do normy. W smaku także nie odczułem żadnych anomalii. Piwo mimo iż miałem straszną ochotę wylać, jednak (po usunięciu białych tworków) rozlałem.
I tu miałbym drodzy Forumowiczedo Was pytanie. Czy ktoś rozlewał już piwo podejrzane o zepsucie? I jakie były tego skutki, nadawało się do spożycia?

naczelnik
09-09-2004, 01:14
peter_1000 napisał(a)
I tu miałbym drodzy Forumowiczedo Was pytanie. Czy ktoś rozlewał już piwo podejrzane o zepsucie? I jakie były tego skutki, nadawało się do spożycia?
Sam kiedyś zebrałem z powierzchni piwa (chyba) pleśń. Specjalnie się tym nie przejąłem. Piwo rozlałem i wypiłem na pewno nie sam. Która to warka?Nie pytaj- przeżyjesz :D

peter_1000
09-09-2004, 16:22
Warka 12 "Koźlak"


Właśnie zlałem koźlaczka do leżaka. Drożdże Saflager zachowały sie jak rasowe drożdże... górnej fermentacji i po skończonej fermentacji pozostawiły dość gruby kożuch na wierzchu piwa. Koźlaczek odfermnentował do 5 Blg, zatem powinien mieć na razie coś ponad 5 % alkocholu. Może jeszcze coś zejdzie w leżaku. Piwo w smaku jest bardzo obiecujące, może ciut podobne do Ambera. Barwa nie wiem czy odrobinę nie za jasna, ale koźlak z Juranda na pewno nie jest ciemniejszy.

Wujcio_Shaggy
09-09-2004, 18:05
Kolor wygląda nieźle (o ile nie podrasowałeś go jakimś programem ;) ). Jak na koźlaka w sam raz.

peter_1000
11-09-2004, 12:18
Warka 13 Porter Bałtycki

No właśnie trzynastka i wszystko mi się pieprzy. Zacznę od początku

Składniki
2,5 kg słodu pilzneńskiego
2,0 kg słodu monachijskiego
1,0 kg słodu pszenicznego ciemnego
1,1 kg słodu karmelowego jasnego
0,3 kg słodu czekoladowego
0,2 kg słodu karmelowego ciemnego

Słód pszeniczny użyłem dla lepszej pienistości piwa. Obecnie jestem na etapie zacierania, no i pochrzniłem wszystkie przerwy. Miały byc białkowa (52 st) i cukrowa 67 (st). Jednak w trakcie podnoszenia do 67 st termometr (elektroniczny) zaczął wariować ,pokazując to raz 65 to raz 78 st. Ostatecznie po prawie pół godziny uregulowałem temperature na zamierzonej, jednak nie wiem czy częściowo nie przegrzałem i nie uśmierciłem trochę enzymów. Właśnie przerwa się kończyć i idę sprawdzać skrobię.

peter_1000
11-09-2004, 17:07
Warka 13 Porter Bałtycki

Pech i nieszczęścia towarzyszyły mi przez cały czas warzenia.:rolleyes: Podczas filtracji połamała mi się kadź filtracyjna, w pewnym momencie chciałem już wszystko wypieprzyć w diabły, jednak z trudem ale udało mi się jakoś filtrację zakończyć. uzyskałem 25 l brzeczki o gęstości 13 blg, w trakcie gotowania dodałem 40 dkg cukru kandyzowanego ciemnego oraz 50 g granulatu goryczki. No i właśnie ledwo co wrzuciłem chmiel o gara i 2 litry brzeczki wylądowały na podłodze (zapomniałem skręcić nieco gaz). Teraz zamierzam wygotować brzeczkę do 17 blg. 10 minut przed końcem gotowania dodam 20 dkg granulatu aromatycznego. Po ostudzeniu zamierzam piwko potraktować gęstwą saflager z poprzedniego warzenia. I mam nadzieję że już nic mi się złego nie stanie. :rolleyes:

peter_1000
15-09-2004, 20:32
Warka 13 Porter Bałtycki

Po tych wszystkich przygodach udało mi się już bez większych problemów tą warkę do fermentacji odstawić. Wyszło 22 litry brzeczki o gęstości 17,5 blg. Niektórzy może by stwierdzili że to bardziej koźlak niż porter, jednak mi już nie służy bardzo mocne piwo :D. Piwo fermentowało w dolnej w temperaturze 14 st. C. I jeśli Koźlak (na tych samych drożdżach) fermentował całe pięć dni, to porterek po dwóch dniach się uspokoił, i piana oraz kożuch opadły. Piwo ma teraz 6 blg, mam jednak nadzieję że w trakcie cichej jeszcze z dwa ballingi opadnie. Jest też ciut za jasny jak na mój gust, dlatego w trakcie przelewania do cichej , myślę dodać z pół litra wygotowanego ekstraktu ze słodu barwiącego. Nie wiem tylko czy ekstrakt ten nie da piwu zbyt dużego posmaku przypalenizny.

peter_1000
15-09-2004, 23:10
Warka 10 Stout Galicyjski

Po trzech tygodniach od zabutelkowania, nie wytrzymałem i otworzyłem jedną buteleczkę. I... jestem niesamowicie rozczarowany. Po pierwsze piwo mimo odpowidniego nagazowania prawie zupełnie się nie pieni. Nie wiem czy to wina zbyt długiej przerwy białkowej (20 minut). Po drugie i najważniejsze piwo jest strasznie kwaśnawe. I nawet nie zepsute bo pachnie zupełnie w porządku, tylko kwaśne po prostu. I czy drodzy warzący forumowicze nie sądzicie że może to być kwestia zastosowanej mieszanki ziół (imbir cynamon goździki, gałka, ziele angieleskie, kolendra)? Ja osobiście piw kwaśnych nie lubię, dlatego jeśli do końca listopada nic się w nim nie poprawi, pierwsza warka pójdzie w kanał.

rozbor
16-09-2004, 06:39
peter_1000 napisał(a)
Warka 10 Stout Galicyjski

... dlatego jeśli do końca listopada nic się w nim nie poprawi, pierwsza warka pójdzie w kanał.
Nie, no z tym kanałem to chyba przesadzasz.
Ja bym zostawił do zimy. Takie korzenne piwo będzie super na grzańca z miodem.

peter_1000
20-09-2004, 20:59
Warka 11 Ciemny Wit

Ostatnio coś kiepsko idzie mi tworzenie receptur. Chciałem zrobić jasne belgijskie z udziałem słodu pszenicznego ciemnego jak monachijski. Ot i kozak.:D Dlatego też Wit Bier przemianowany został na Ciemnego Wita. Wczoraj odbyła się degustacja dziesięciodniowej butelczyny (z partii fermentowanej Muntosem), i jestem nawet, nawet zadowolony. Piwo stosunkowo ciemne nawet jak na pszeniczne, łagodne i delikatne w smaku. Jeszcze tylko pieni się ciut za mało. Ciemnego Wita będę prezentował na Lubelskich Warsztatach.

peter_1000
28-09-2004, 12:53
Warka 14 "Stout Galicyjski" (kolejny)

Po wielkiej porażce jaką był poprzedni stout, postanowiłem podjąć kolejną próbę uratowania tej marki. Wogóle mam zamiar stworzyć w przyszłości stały asortyment Browaru Fortecznego i chciałbym aby znalazł się w nim i stout.

Stout Galicyjski w wersji drugiej wyglądać ma tak:

2 kg słodu pilzneńskiego
2 kg słodu monachijskiego
1 kg słodu karmelowego jasnego
0,25 kg słodu karmelowego ciemnego
0,25 kg słodu barwiącego

Zacieranie:

35 st - 45 min
52 st - 15 min
67 st - do negatywnej próby
podgrzanie do 76 st i filtracja

Zrezygnowałem zupełnie z ziół oraz palonego jęczmienia. Chciałbym uzyskać w piwie orzechowe posmaki charakterystyczne dla niektórych stoutów. Dlatego zastanawiam się nad dodaniem w trakcie chmielenia odrobiny esencji orzechowej (domowej roboty) stosowanej do orzechówek. Żona jednak mi dogaduje:"czy chcesz popsuć kolejne piwo?" A żony podobno trzeba słuchać:D .

W tej chwili trwa przerwa cukrowa

Marusia
28-09-2004, 13:07
peter_1000 napisał(a)
Warka 10 Stout Galicyjski
Po drugie i najważniejsze piwo jest strasznie kwaśnawe.

A to nie jest przypadkiem kwestia dość dużej ilości słodu monachijskiego? On daje właśnie taki kwaśny posmak.


Co do kanału - nie przesadzaj, forumowicze chętnie wypiją - ja się zgłaszam:D

peter_1000
28-09-2004, 13:21
Marusia napisał(a)
A to nie jest przypadkiem kwestia dość dużej ilości słodu monachijskiego? On daje właśnie taki kwaśny posmak.


Co do kanału - nie przesadzaj, forumowicze chętnie wypiją - ja się zgłaszam:D

Pierwszego koźlaka zrobiłem z 90 procentowym zasypem monachijskiego i nijak nie był kwaśny (recenzja Standarte na forum:kwiatek: ). Ja mam trzy typy:
- infekcja brzeczki przy butelkowaniu
- skutek uboczny ziół
- skutek uboczny palonego jęczmienia

Piwkiem się chętnie z forumowiczami podzielę, jednak nie obraźcie się jak będę wtedy pił sobie coś innego :D

peter_1000
29-09-2004, 00:12
Warka 14 Stout Galicyjski

Już po wszystkim, a ja jestem zrębany jak nigdy. Swoją drogą ja tyle energi pracy zawodowej nie poświęcem co warzeniu. Może powinenem wysnuć z tego jakieś wnioski:D .

Piwo chmieliłem następująco

40 g granulatu goryczkowego - 60 min. przed końcem gotowania
10 g granulatu aromatycznego - 15 min. przed końcem gotowania

Syropu orzechowego jednak nie zaryzykowałem. Dałem za to na 5 min. przed końcem mech irlandzki na próbę.

Na koniec uzyskałem 20 litrów brzeczki o ekstrakcie ciut ponad 14 ballingów, którą zadałem drożdżami Wyeast 1084 Irish Ale (a co se będę żałował).Teraz idę spać.

peter_1000
29-09-2004, 22:04
Warka 14 Stout Galicyjski

Mam chyba pecha do stoutów. Mija 24 godzina od zaszczepienia i nic. Z obawy na infekcję zaraz zaszczepię brzeczkę ponownie. Tym razem Safale. 37 zeta i stout na oryginalnych irlandzkich drożdżach szlag trafił.

Twilight_Alehouse
29-09-2004, 22:23
Ktoś pisał dzisiaj, że Irish Ale wystartowały mu po 48 godzinach, więc chyba nie ma sensu panikować. Mi ruszyły po ok. 8, ale wcześniej przez jakieś 10 godzin karmiły się mała ilością brzeczki w starterze (a użyłem tylko pół opakowania).

peter_1000
29-09-2004, 22:59
Twilight_Alehouse napisał(a)
Ktoś pisał dzisiaj, że Irish Ale wystartowały mu po 48 godzinach, więc chyba nie ma sensu panikować. Mi ruszyły po ok. 8, ale wcześniej przez jakieś 10 godzin karmiły się mała ilością brzeczki w starterze (a użyłem tylko pół opakowania).

Jemu ruszyły po 48, a mi już nie ruszą bo do gry weszły bardzo irlandzkie drożdże Safale ;).
A tak poza tym mogę mieć jeszcze nadzieję że przez te 24 godziny Wyaest-y ciut się namnożyły i szlachetnie wspomogą w fermentacji kuzynów w proszku.

peter_1000
10-10-2004, 11:24
Warka 10 "Stout Galicyjski" (nr 1)

Decyzja ostateczna: piwo idzie w kanał. Obecnie nie nadaje się już nawet do wąchania. A wolnych butelek jak zawsze brakuje. Zostawię kilka butelczyn do żeberek według opisu Krzysia.

Warka 11 "Ciemny Wit"

Wit uwarzony w dwóch wersjach różni się już na wygląd. Jeśli wersja szczepiona Muntosem wyklarowała się niczym flitrowany pils, to ta po krzysiowych drożdżach mętna jak rasowy pszeniczniak. W smaku także spore różnice. Wit muntosowy jest dosyć słodkawy, a krzysiowy lekko cierpki i dużo bardziej wytrawny w smaku. Co dziwne gdyż fermentacja obydwu zakończyła się na 4 blg. Piwko zabieram do Lublina na warsztaty.

Warka 12 "Koźlak"

Piwo zabutelkowane, zaetykietowane i po degustacji, która wprawiła autora w spore zadowolenie. Na tyle duże że kilka butelek także znajdzie się na warsztatach w Lublinie.

Warka 13 "Porter Bałtycki"

Porterek pare dni temu także został zabutelkowany, jednak ze względu na długi czas dojrzewania piw dolnej fermentacji, wstępna degustacja odbędzie się dopiero za miesiąc (na dobrą sprawę powinno to także dotyczyć Koźlaka:D )

Warka 14 "Stout Galicyjski" (nr 2)

Dzisiaj zlewam piwko do leżaka.

peter_1000
23-10-2004, 00:22
Warka nr 15 "Pitter Bitter"

Piwko uwarzyłem we wtorek; z lenistwa informuję dopiero dzisiaj. W zarysie chciałem powtórzyć moim zdaniem udane "Chmielne Ale" jednak po krytyce mej żonki oraz porażce w konkursie na lubelskich warsztatach postanowiłem zmniejszyć ilość użytego chmielu. W celu uzyskania pełniejszej barwy piwa zastosowałem do warzenia także słód wiedeński (który notabene barwie wcale nie pomógł i musiałem ratować się metodami opisanymi poniżej).

Słody użyte:

3,0 kg słodu pilzneńskiego
2,0 kg słodu wiedeńskiego

Zacieranie:

35 st. - 60 min
52 st. - 15 min
67 st. - 90 min

Podgrzałem do 72 st. i przeniosłem do filracji.

Po raz drugi użyłem kadzi filtracyjnej z Browamatora i muszę przyznać że jest dużo lepsza od mojej starej "z wiadra". Przede wszystkim szybsza filtracja no i lepsza wydajność. Ostatecznie wyszło mi 22 litry brzeczki nastawnej o gęstości 13,5 blg.

W trakce gotowania w celu ładniejszego nasycenia koloru dodałem ok 10 dkg słodu barwiącego zapakowanego w woreczek muślinowy, który gotowałem ok. 10 minut.

Chmielenie

40 g granulatu goryczkowego - 60 min. przed końcem gotowania
10 g granulatu aromatycznego - 15 min. przed końcem gotowania

15 minut przed końcem dodałem także łyżeczkę mchu irlandzkiego, jednak na przyszłość będę się nad nim zastanawiał, bo nie wiem czy w połączeniu z zastosowaną przerwą białkową nie powoduje obniżenia pienistości piwa.
Do fermentacji użyłem drożdży Wyeast "London Ale" zmiażdżonych dwa dni wcześniej. Kiedy dodawałem je do brzeczki saszetka napuchła jak balonik, który bardzo by chciał abym go pękł. Drożdże ruszyły po 25 godzinach (po afarach z "Irish Ale" wiem że Wyeasty startują dosyć poźno, chyba żeby wcześniej sporządzić starter).
"Na dzień dzisiejszy" (Yendras wybacz) piwo zrzuciło już z siebie ładną pianę charakterystyczną dla fermentacji burzliwej, jednak po natlenieniu drożdże jeszcze ruszyły do pracy, jednak z wyraźnie już mniejszym zapałem.

peter_1000
30-10-2004, 15:15
Warka nr 16 "Mocny Wit"

Bardzo chciałem uwarzyć prawidziwego Witbiera. Pierwszy wyszedł mi za ciemny, po za tym warzony był na drożdżach do typowego pszeniczniaka. Teraz wreszcie zaopatrzony w Wyeast "Wit Bier" postanowiłem ponowić ten wyczyn. Nie zamierzam jednak robić klasycznego Witbiera tylko wersję mocniejszą o ekstrakcie 15-16 blg. Projekt oparty jest na przepisach Zdoja i Boryska

Mocny Wit będzie wyglądał tak:

Zasyp

2,0 kg słodu pilsneńskiego
2,0 kg słodu pszenicznego
0,8 kg mąki razowej pszennej
0,5 kg płatków owsianych

0,125 kg miodu
0,125 kg cukru kandyzowanego

Chmielenie i przyprawianie

15 g granulatu marynki (60 min gotowania)
10 g lubelskiego (15 min gotowania)
15 g skórki pomarańczowej
5 g kolendry

Zacieranie

45 st - 20 min
63 st - 60 min
72 st - 60 min (do neg. próby jodowej)

Właśnie kończę etap filtracji, która idzie jak krew z nosa. Młóto jest posklejane niczym zaprawa murarska. Jednak za moment przenoszę brzeczkę do gotowania.

Twilight_Alehouse
30-10-2004, 15:24
To może być bardzo ciekawe i dobre! Sam chętnie kiedyś takie piwo nawarzę, ale najpierw spróbuję zwykłego zrobić. A takiego mocnego wita nazwałbym Wibockiem :D

peter_1000
01-11-2004, 20:43
Warka nr 13 Porter Bałtycki

Piwko przetestowane, i mimo że trzynaste to nawet nie najgorsze (jak na niecały miesiąc od zabutelkowania). Nie jest to może najlepszy porter jaki wyszedł z pod mej ręki, ale wstydzić się nie ma czego. Mimo niezbyt mocnego nagazowania posiada całkie ładną karmelową pianę, w czym zasłużył się pewnie dodatek słodu pszenicznego. W smaku obecne karmelowe i owocowe nuty. Zresztą uczestnicy Minizlotu w Janowie będą mieli okazję ocenić porterka sami, gdyż zamierzam parę butelczyn ze sobą na zlot zabrać

Warka nr 16 Mocny Wit

Ostatecznie po bardzo ciężkiej przeprawie z filtracją, brzeczka powędrowała do gotowania, którą potraktowałem dodatkami jak w zamierzeniach (patrz wyżej). Uzyskałem 24 litry brzeczki o gęstości niemal 15 ballingów. Mogłem wygotować do 22 i tym samym podnieść ekstrakt, jednak po siedmiu godzinach stania nad kadziami, każda kolejna godzina warzenia wydawała mi się całą wiecznością. Po skończonej pracy brzeczka stygła sobie przez noc na balkonie, a w starterze dojrzewały leniwie drożdże Wyeast'a . Dodałem je do brzeczki wczoraj w samo południe. Po 24 godzinach drożdże obudziły się i rozpoczęły fermentację. Czapy dużej nie ma, ale w końcu liczą się walory praktyczne a nie wizualne.

peter_1000
11-11-2004, 00:05
Warka nr 16 "Mocny Wit"

No i w końcu czapa się zrobiła. Piwo fermentowało burzliwie około 48 godzin po czym uspokoiło się niczym Morze Martwe (bez dosłowności :D ). Pierwszy raz w historii mojego browaru, drożdże w tak dużej ilości poz zakończeniu fermentacji postanowiły popływać sobie po powierzchni piwka. Po odczekaniu do pełnych :D ośmiu dni oraz po zebraniu drożdży z powierzchni wprost do lodóweczki, przelałem Wita do cichej. Charakterystyczną rzeczą dla drożdży Wyeast Witbier jest to że stosunkowo mało zbita gęstwa konfiskuje dość dużą ilość piwa. I tak z początkowych 24 litrów pozostało mi niespełna 20 l. Przy degustacji piwo miało mocno drożdżowy posmak, lekko stęchły. Wyczuwalna lekka goryczka oraz delikatna kwaskowość. Kolejna degustacja przy butelkowaniu.

peter_1000
18-11-2004, 09:15
Warka nr 15 "Pitter Bitter"

Wczoraj, a w zasadzie dziś w nocy rozlałem piwko do butelek. W trakcie, podjąłem prawdziwie męską decyzję. Zaprzestaję używania drożdży suchych, tylko płynne. Bitter uwarzony na Wyeast London Ale, mimo że piwem jest jeszcze zielonym, jest też już trunkiem wyśmienitym. Żadnych stęchłych posmaczków, wzorowa klarowność. Różnica między płynnymi a suchymi jest jak mały Fiat do Merola z klimatyzacją. Za dwa, trzy tygodnie wstępna degustacja.

peter_1000
18-11-2004, 11:55
Warka nr 17 "Piwo miodowe"

Dzisiaj koło południa zabrałem się za kolejną wareczkę. tym razem jest to lager z dodatkiem miodu spadziowego. Nigdy nie warzyłem takiego piwa, ba ja nawet takiego jeszcze nie piłem, jednakże mam nadzieję że nie będę miał się czego wstydzić.

Piwo miodowe wyglądać będzie tak:

Zasyp

3 kg słodu pilzneńskiego
1 kg słodu wiedeńskiego
1 kg słodu pszenicznego jasnego (bo nie miałem innych pomysłów na wykorzystanie tych resztek oraz dla lepszej pienistości)

Zacieranie

52 st. C - 10 min (słody: pilzneński i pszeniczny. Słód wiedeński jako że został świetnie rozluźniny już na etapie słodowania dodałem na początku przerwy cukrowej)
66 st. C - 45 min
72 st. C - do negatywnej próby

Dodatki

30 dk miodu spadziowego - 5 min przed końcem gotowania
40 g granulatu goryczkowego - 60 min. przed końcem gotowania
15 g granulatu aromatycznego - 15 min. przed końcem gotowania

Fermentacja drożdżami Wyeast "Czech Pils"

W tej chwili jestem na etapie przerwy dekstrynującej. Dalsze zmagania będą opisane online (live).

peter_1000
18-11-2004, 23:51
Warka 17 "Piwo Miodowe"

Co prawda live nie wyszło, ale niedługo po, owszem :)

Piwo ostatecznie nachmielone zostało:

30 gramami granulatu Saaz goryczkowego
10 gramami granulatu Marynki
15 gramami granulatu Saaz aromatycznego

Miodu zadałem nie 30 a 40 dkg., reszta bez zmian
Drożdże napuchły w saszetce już dobrych parę dni temu, powinny więc szybko ruszyć. Do startu fermentacji brzeczka będzie stała w temperaturze pokojowej. Po rozpoczęciu, zamierzam obniżyć temperaturę do 15 st. C.

peter_1000
21-11-2004, 10:58
Warka 17 "Piwo miodowe"

Krótka historia warki siedemnastej dobiegła końca. Pod koniec drugiego dnia fermentacji zaczęła oddawać dziwny i przykry zapach, coś jakby karbidu. Dziś rano zapach ten ustabilizował się na poziomie szamba, i to szamba bardzo długo nie opróżnianego. I dlatego przed chwilą z ręcznikiem na twarzy coś co miało być piwem wylałem w kibel. Teraz wietrzę mieszkanie, bo capi jakby coś dużego się z.....o.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie wiem na którym etapie nastąpiła infekcja. Brzeczka po zadaniu drożdżami zaczęła fermentować zupełnie normalnie (fermentacja ruszyła po 24 godzinach). Wtedy przeniosłem fermentor do lodóweczki i temperaturę fermentacji ustabilizowałem na 15 st. C. W tym zakresie temperatur ryzyko skażenia powinno być więc duż mniejsze. Charakterystyczne jest to że kiedy pojawił się ten zapach, kożuch i piana drożdżowa opadły, tak jak po kończonej fermentacji. Na dnie fermentora nie było żadnego osadu drożdżowego.
Hipotezy mam trzy:
1. Zakaziłem drożdże jeszcze na poziomie startera (ale na początku ruszyły normalnie, zapach fermentacji też był normalny)
2. Zakaziłem brzeczkę, źle wysterylizowaną chłodnicą
3. Infekcja dostała się do piwa w takcie fermentacji
Infekcję z przyczyn źle zdezynfekowanego fermentora raczej wykluczam, gdyż poświęcam temu naprawdę dużo uwagi (i sporo Cloroxu)

Tak więc , dyshonor ten muszę z siebie jak najszybciej zmyć, dlatego warka 18 też będzie piwem miodowym wedługo bliźniaczego przepisu.

peter_1000
09-01-2005, 02:13
Wszystkie zeszłoroczne plany warzelnicze odejść musiały w zapomnienie chwilowe ponieważ Browar Forteczny nawiedziła restrukturyzacja w postaci pojawienia się nowego członka załogi.
Pojawiwszy się pierwszego grudnia, młodszy piwowar Ania okazała się na tyle zajmującą uwagę i czas kierownictwa browaru że nawet warka 16 z dnia niepodległości nadal znajduje się w leżaku. Teraz nie wiem czy po otwarciu sam zapach nie wbije mnie w podłogę :D, a rozlewać zamierzam już dzisiaj wieczorem.
I tym właśnie akcentem (łączącym stare z nowym) przywracam PBF do życia. W planach (jeśli tylko pozwoli związek zawodowy, który wraz ze swoim pojawiniem się założyła mł.piwowar Ania) mam zamiar stworzyć kolejnego Portera, tym razem silniejszego mocą. Chciałbym też powalczyć w następnym konkursie piw w Żywcu. Jednak obecnie płynna teraźniejszość i wciąż niepewna przyszłość skorygują zapewne moje dalsze plany i pokażą na co tak na prawdę mnie stać.

po niżej najnowszy członek załogi PBFu Młodszy Piwowar Ania

kiszot
09-01-2005, 03:59
No to tylko pogratulować.Browar sie rozrasta.Jak tak dalej pójdzie to zostaniesz koncernem piwowarskim;)

peter_1000
16-01-2005, 18:03
Warka 16 Mocny Wit

Ostatecznie okazało się że nici z tego piwa będą. Zbyt długie (dwa miesiące) leżakowanie w przypadku piwa pszenicznego spowodowało jego skwaśnienie. Co prawda przelałem do butelek, jednak chyba pójdzie w kanał.

peter_1000
16-01-2005, 18:19
Warka 18 Porter Bałtycki

Kiedy sytuacja w browarze się już unormowała, a niepowodzenia końca zeszłego roku z trudem poszły w niepamięć, z ostrożnym optymizmem postanowiłem znów ruszyć w bój.
Po przeczytaniu artykułu Czesa znów wzieło mnie na portera. Tym razem uwarzę go z myślą o kolejnym konkursie w Żywcu.
Porterek mój będzie wyglądał mianowicie tak

Zasyp

4 kg słodu pilzneńskiego
2 kg słodu wiedeńskiego
1 kg słodu karmelowego jasnego
0,5 kg słodu czekoladowego
0,5 kg słodu cara red (eksperymentalnie)

Zacieranie

55 st. - 15 min.
70 st. - do negatywnej próby jodowej

Chmielenie

40 g aromatycznego (szyszka) - na godzine przed końcem gotowanie
100 g goryczkowego (szyszka) - 15 min przed końcem gotowania

Do brzeczki zamierzam dodać pół kilo cukru kandyzowanego brązowego. Na pewno balling zwiększę przez dodanie ekstraktu. Ile? Wyjdzie w praniu, chciałbym osiągnąć 24 Blg.
Fermentował będę drożdżami Wyeast 2007 Pilsen Lager. To już kolejna próba fermentowania płynnymi. Tym razem zrobiłem sobie porządny starter, bo piwo w końcu ma być "duże"

peter_1000
16-01-2005, 18:38
PS zrezygnowałem z Cara red

Czes
16-01-2005, 19:44
PS zrezygnowałem z Cara red
To o tyle szczęśliwa okoliczność, że do III Konkursu Piw Domowych mają być przyjmowane Portery o stężeniu ekstraktu w brzeczce nastawnej w zakresie 18 - 22 Blg!

peter_1000
16-01-2005, 19:57
hm raczej nieszczęœliwa, no chyba że ja już z góry miałem w tym konkursie nie wzišœć udziału :D. Jednak już koryguję przepis:
porter będzie miał 22 blg

peter_1000
18-01-2005, 00:34
peter_1000 napisał(a)
hm raczej nieszczęœliwa, no chyba że ja już z góry miałem w tym konkursie nie wzišœć udziału :D. Jednak już koryguję przepis:
porter będzie miał 22 blg

Chciałbym z góry zaznaczyć że błędy w literówkach w poście powyżej nie są moją winą. Post zamieszczony był parę minut przed planowaną restrukturyzacją Browaru i za wszystko proszę winić Arta :D

peter_1000
24-01-2005, 23:16
Warka 18 "Porter Bałtycki"

Ze strachu że coś zapeszę dopiero dzisiaj opisuję dalsze losy portera. Piwo fermentowało w temperaturze 12 - 10 st. C. Z początku byłem w nerwach ż skończy jak dwie poprzednie warki. Jak dotąd nic złego jednak porterkowi się nie przydarzyło (stuk stuk stuk). Dwie godziny temu rozlałem piwo do cichej co prawda powinienem jeszcze ze trzy dni się z tym wstrzymać, ponieważ gęstwa dopiero się osadzała i przez to straciłem około dwóch litrów piwa z dna, jako że przez osad zbyt zamulonych. Wolałem jednak nie wstrzymywać się z cichą i nic nie stracić przez zaniechanie. Stężenie ekstraktu z początkowych 22 blg spadło na 8,5. Mam nadzieję zejść jeszcze o jeden balling w trakcie cichej.

peter_1000
29-01-2005, 01:16
Warka 16 Mocny Wit

Wczoraj postanowiłem uwolnić butelki od kwasa. Wcześniej otworzyłem w odstępach parodniowych kilka butelek ale sam zapach był już kwaśny i nie sprzyjający degustacji. Dlatego bardzo się zdziwiłem kiedy po wylaniu dziewięciu butelek do zlewu dziesiątą kontrolnie wlałem do kufelka. Okazało się że piwko mimo że wciąż kwaśnawe nadaje się już od biedy do picia. Wcześniej nie wierzyłem w opowieści tego czy tamtego piwowara o cudownych mocach leczniczych butelkowania, ale faktycznie mój Wit zaczął odbijać się od dna. Jeden transporter postanowiłem więc zachować. Kto wie, może jeszcze wygra konkurs w Żywcu? :D

naczelnik
29-01-2005, 03:04
Warka 16 Mocny Wit
Kto wie, może jeszcze wygra konkurs w Żywcu? :D

Kto wie... jeśli Organizatorzy wprowadzą do Konkursu jeszcze jedną kategorię. Ale po co dublować, wszak kwasiżurka można do Świdnicy zawieźć... ;)

Krzysiu
29-01-2005, 05:27
Nie wprowadzą.

naczelnik
29-01-2005, 05:47
Ok.
Bo? :D
Bo jakieś prawa?

Krzysiu
29-01-2005, 06:12
W konkursie żywieckim kategorie są już jasno i ostatecznie okreśłone. A w Świdnicy ... przecieź nie wypada mi wygrywać przed gośćmi ...

naczelnik
29-01-2005, 06:42
A w Świdnicy ... przecieź nie wypada mi wygrywać przed gośćmi ...

Nie wypada. Dlatego wcześniej ustalono, że w Świdnicy masz pierwsze miejce. Bez dwóch zdań. Trzeba jakoś kojarzyć tą Świdnicę ;)

peter_1000
21-06-2005, 22:24
Po półrocznej przerwie w pracy Browaru Fortecznego oraz w prowadzeniu tego wątku reaktywuję go na nowo. Powód jest bardzo ważny. Chciałbym sobie po prostu w tym miejscu pogratulować III miejsca za Koźlaka na konkursie w Żywcu :kwiatek: :D
Jest też drugi powód. Dziś znalazłem jeszcze 10 butelek piwa Bitter Pitter. Zapomniałem wcześniej o jego istnieniu i nie zgłosiłem go do konkursu. Jak go właśnie testuję wygrałbym na mur beton. Czyż fortuna nie jest przewrotna?? :D

peter_1000
11-07-2005, 19:04
Warka 18 Porter Bałtycki

Browarzenie w tym roku idzie mi niczym krew z nosa. Zmiany jakie zaszły, unieruchomiły browar na przeszło pół roku. Jedyną aktywnością jaką Browar Forteczny się wykazał, była obecność na konkursie etykiet w Białej oraz piwa w Żywcu. A także uwarzony w styczniu porter. Zastopowanie browary nie polegało tylko na niewarzeniu piwa ale popełnieniu także potwoenego grzechu zaniechania, jakim było me zapomnienie o porterku przebywającym cały czas w fermentacji cichej. Kiedy przypomniałem sobie o nim pod koniec czerwca nie myślałem że znajdę w tym fermentorze coś więcej niż pomyje jakie wyszły mi z piwa miodowego. Wczoraj przełamałem się i otworzyłem ów tajemniczy pojemnik. I tu zaskoczonko. Piwo na oko i na nos w całkiem niezłej kondycji. Żadnych objawów jakiekokolwiek zepsucia. Ale piwo jednak miało moc zatrzymania szkodliwych skutków upływu czasu bo gęstość jego sięgała w końcu 22 blg. W trakcie rozlewu pobrałem próbkę i kolejny raz się zdziwiłem. Porterek odfermentował do 3 blg(po burzliwej do 8,5 blg). Daje się to odczuć w smaku bo smakuje na razie bardzo alkoholowo. A według wzoru posiada jakieś 10 % alkoholu. Dziwne jest to, że piwo odfermentowało tak bardzo przy zacieraniu na słodko. I teraz nie wiem, czy jeślibym przepisowo po miesiącu rozlał piwko do butelek efekt byłby podobny? Czy przebywanie w plastiku przez pół roku mogło nieść ze sobą jakieś niekorzystne efekty? W każdym razie piwo jest już w butelkach i czeka do października na wstepną degustację.

Kolejne produkty w BA już zamówione i browar wraca do życia. Amen

peter_1000
22-10-2005, 10:26
Kolejne produkty w BA już zamówione i browar wraca do życia. Amen

Do życia może i browar wraca ale wciąż bardzo powoli. Od ostatniego postu uwarzyłem dwa piwa. Pierwszym jest:

Warka 19 Pale Ale

Piwo stworzone jeszcze w lipcu, a o którym moge powiedzieć niewiele gdyż z wrodzonego lenistwa, relacji z warzenia na forum od razu nie zamieściłem, a sporządzane na bieżąco notatki w tajemniczy sposób zaginęły (może jakaś konkurencja ;) ). Z tego co pamiętam do zacierania użyłem słodów pilzneńskiego, zakwaszającego, carapils (cholera wie po co), ale jakich dodałem słodów ciemnych, tego już sobie nie przypomnę. Chmieliłem granulatem East Kent Goldings oraz Tettanger. Całość fermentowana drożdżami Wyeast 1028 London Ale. Piwo, jak to ostatnio u mnie w modzie, przeleżało w leżaku ponad dwa miesiące, po czym rozlało się do butelek. Co do smaku to nadal wielka niewiadoma ponieważ bałem się go podczas rozlewania skosztować (ech te wyrzuty sumienia na języku). Pewne jest że się jak dotąd nie popsuło. Relacje z degustacji zamieszczę.

peter_1000
25-10-2005, 09:04
Następnym moim dziełem jest uwarzony w poprzedni czwartek:

Warka 20 Milk Stout

Piwo powstało według przepisu Czesa zamieszczonego na stronie Browamatora. Jedyną ważną zmianą w stosunku do przepisu było Użyłcie ciut innych słodów. Tak więc Stout mleczny wygląda tak:

Zasyp

2,0 kg słodu pilzneńskiego
2,3 kg słodu monachijskiego
0,6 kg słodu pszenicznego
0,4 kg słodu czekoladowego
0,4 kg słodu cara red
0,3 kg słodu czekoladowego pszenicznego
0,35 kg jęczmienia palonego
0,5 kg płatków owsianych

Zacieranie (niemal identycznie jak w przepisie)

Najpierw same słody jasne

62 st. C - 23 min.
71,5 st. C - 20 min

Na tym etapie dodałem słody ciemne i przetrzymałem zacier jeszcze 15 min.
Po filtracji uzyskałem 24 litrów brzeczki przedniej o gestości 12,5 Blg. Gotowałem 90 min. Przyprawiałem tak:

Chmiel goryczkowy (szyszka) 30 g - 80 min przed końcem gotowania
Chmiel aromatyczny (szyszka) 30 g - 30 min przed końcem
Laktoza - 30 min przed końcem
Chmiel aromatyczny (szyszka) 15 g - 15 min przed końcem

Po ugotowaniu i wystudzeniu brzeczka nastawna miała gęstość 14,5 blg Piwo nastawiłem na wcześniej przygotowanych w starterze drożdżach Wyeast 1084 Irish Stout.
Fermentacja ruszyła po 10 godzinach. Burzliwa trwała niecałe 24 godziny. Dziś zlewam piwo do cichej.

peter_1000
26-10-2005, 20:23
Warka 20 Milk Stout

Dzisiaj rozlałem piwko do cichej. Wyszło tego jakieś 18 litrów całkiem niezłego jak na razie trunku. Nie bardzo słodki i nie bardzo palony, tak po środku. Zoboaczymy, może wystwię go na konkursie w Żywcu jak będzie taki temat.

Wielki_B
26-10-2005, 20:39
Warka 20 Milk Stout
A pamiętasz temperatury fermentacji?

peter_1000
26-10-2005, 22:16
A pamiętasz temperatury fermentacji?


Fakt, nie napisałem. Fermerntowałem w temperaturze pokojowej czyli 20-21 st. C.

peter_1000
27-10-2005, 09:43
Warka 21 Jasne Ale

Piwo uwarzone z okazji zostania w domu na cały dzień w domu z mym małym piwowarem psujo-pomocnikiem. A jeśli tak dwie utalentowane bestie siedzą już w domu to co mogą razem zrobić? Oczywiście że uwarzyć piwo. Jasne Ale może i powinno powstać bliżej wiosny a nie przed zimą, jednak chciałem stworzyć coś mało skomplikowanego i nie bardzo wymagającego. Ma powstać lekka i orzeźwiająca jedenastkal. Jasne Ale wygląda więc tak

Zasyp

2,8 słodu pilzneńskiego
2,2 słodu monachijskiego

Zacieranie

65 st. C - 20 min.
70 st. C - 20 min

Zacierane raczej na słodko, ponieważ niewysokiego ekstraktu chciałem aby miało pewną treść. Próba jododwa wykazała obecność sporych ilości dekstryn. Na początku zacierania dodałem łyżkę gipsu piwowarskiego.

Gotowanie i chmielenie

Gotowałem 80 min a chmieliłem tak

Goryczkowy - 60 min przed końcem gotowania
Aromatyczny - 30 min przed końcem gotowania

Na koniec wyszło 21 litrów 11 ballingowej brzeczki, którą potraktowałem drożdżami London Ale Wyeasta, które to zostały mi z warki dziewiętnastej. Przygotowany starter ruszył po ośmiu godzinach i w chwili obecnej fermentcja jest w toku (temp. fermentacji to 21 st. C)