PDA

Wersja pełna: : "BROWKON" warzy!


dessloch
04-02-2005, 01:48
mhm wracam do tematu, po dłuższej przerwie :)
temat wcześniejszy do pośmiania się ze mnie:
http://www.browar.biz/forum/showthread.php?t=42912
dobry do tego "czego nie robić" :)

a więc zaczne od tego co wszyscy robili.. czyli od spisu warek i tutaj mam nadzieję że będę godzien pisać {wcześniej nie śmiałem wyjść z "kołyski" i opisywałem moje przygody tam

warka nr1.
Warka nr1 27.092004
Ilość
Browamator Jasne Pełne 1,8 kg puszka
słód pilzneński 2kg
chmiel goryczkowy 10gr
chmiel aromatyczny 7gr
Ilość wody 22l [TESCO] 25l
Chemipro 15gr
koszt ogólny 19,7787

Filtracja
Czas około 20 minut
Efekt końcowy 18BLG, po wysłodzeniu 5l wody= 16BLG

Chmielenie
chmiel goryczkowy- granulat ("chmiel polski") 15 min
chmiel aromatyczny- granulat ("chmiel polski") 45 min
dolanie Browamatora Jasne Pełne 60 min
dalsze gotowanie 15 min

fermentacja burzliwa w temperaturze 22-24st C 8 dni
fermentacja cicha w temperaturze 22-24st C 8 dni
Końcowe BLG 5.5blg
Uwagi:
Przy przelewaniu z burzliwej na cichą zostało 14l warki (mój błąd przy odzyskiwaniu drożdży)

6L wyparowało :)
Cena końcowa
Ilość butelek 23,2
Cena całkowita 19,7787
Cena/butelke 0,852530172




mi smakowała, innym też, narzekali niektórzy (ja nie :)] na posmak drożdży, ale co się dziwić jak po niecałych 3 miesiącach większość piwa została wypita :) zostały 3 butelki :/

warka nr2
Warka nr 2 06-10-2004
słód pilzneński 4,5kg
słód monachijski 0,5kg
chmiel goryczkowy 35 gr
chmiel aromatyczny 45 gr
Ilość wody 25l [OLIGOCEŃSKA] 25l
Drożdże z odzysku z warki nr1
Chemipro 15gr
Aromatabs 0.4 tabletki

Zacieranie:
ilość wody 15l
45 st C temperatura początkowa
62-65 st C 35 min
72-75 st C 30min
78 st C 5 min

Filtracja
Czas około 1 h 20 min
Efekt końcowy Nie zmierzyłem, ale wysłodzenie 5l wody, dało 5.5L z 14BLG.
Dolałem to do chmielonej już brzeczki.

Chmielenie
chmiel goryczkowy- granulat ("chmiel polski") 15 min
chmiel aromatyczny- granulat ("chmiel polski") 45 min

Ostudzenie, dolanie do 21l wody.
Zadanie drożdżami z warki nr1

fermentacja burzliwa w temperaturze 22-24st C 11 dni

fermentacja cicha w temperaturze 22-24st C 12 dni
Końcowe BLG 5.5blg

Cena końcowa
Ilość butelek 28
Cena całkowita 30,294
Cena/butelke 1,081928571



Tutaj przy tej warce problem który już opisałem, czyli nieumiejętność totalna w przelewaniu z fermentatora do fermentatora przez rurke [przez kranik to żadna (rz?.. sory fcjp) filozofia :)]... tutaj trochę nie wyszło, z 5 l warki się zmarnowało.
zostało mi jeszcze z 8 butelek.. których pod nie chce ruszać.
tutaj też posmak drożdżowy, po zacieraniu widać, że piwo raczej z zamiarem bycia wytrawnym.

warka nr 3.
EKSPERYMENTALNA tą proszę o komentarz. moja pierwsza warka eksperymentalna, która nie mam pojęcia jak wyjdzie :) przepis z nieba wzięty, wymyślany na bierząco :)

a więc tak.

Warka nr 3 30-01-2005
słód pilzneński 3250 gr .+/- 0.5 kg
słód monachijski 750 gr
chmiel goryczkowy 'Marynka' 7,2 40 gr
chmiel goryczkowy 'MAGNUM" 14,6 szyszka 10 gr
chmiel aromatyczny 'Lubelski' 55 gr
Ilość wody 15L 15l
Drożdże 10 gr
Chemipro 30 gr


Słodu w sumie 4kg, większy stosunkowo zasyp niż w poprzednich słodu monachijskiego.

A teraz najdziwniejsze.. proces zacierania :)
Zacieranie:
ilość wody 10l
50 st C temperatura początkowa
62-65 st C 10 min
72-75 st C 35min
78 st C 5 min

przy czym, pierwszą przerwe mogłem popsuć, ponieważ do 75 stopni na dole zacieru (? to zacier sie nazywa?) podgrzałem... mimo że powyżej 2 cm nad dnem było 63st... dziwne bo sporo mieszałem (chociaż wiem że się nie powinno napowietrzać za bardzo), no ale nic.. opuściłem temperature.. strasznie mi to szło.. ale ogólnie jeśli nie zabiłem enzymów, to przynajmniej 50% zacieru było w tempeaturze 62-65 st przez te 10 minut...
a więc pewnie piwo będzie nisko alkoholowe, mało wytrawne.
nie wiem jak smakuje mało wytrawne, stąd ten eksperyment, nei wiem czy nie przegiołem z tą przerwą.
Nastepna przerwa 72 stopnie, podobnie jak w poprzedniej do 85 przy dnie było.. nie wiem czemu :) może za gęste to było, za mało wody [może walnałem się przy ważeniu- słodu, nie warzeniu piwa, chociaz w moim przypadku pewnie oba warz/żenia są zwalone :)]...
no ale większość zacieru...w okolicach tych 72-75. 5 minut 78st, chociaż to raczej bym wątpił bo po prostu przykryłem i poszedłem na forum zobaczyć ile by tu chmielu dowalić tym razem :)

Filtracja
Czas około 40min (szybko.. ale w miarę drobno ześrutowałem... więc pewnie zasługa większej ilości monachijskiego słodu)
Efekt końcowy Nie zmierzyłem, ale wysłodzenie 5l wody dało 17BLG.

warzenie:
Chmielenie
chmiel goryczkowe - granulat "marynka" (40 gr) + szyszka "magnum" (10gr) 15 min
chmiel aromatyczny- granulat (55gr) 45 min

ostudzenie, dolanie do 14 l wody (!).
BLG gdzieś 16-14 z wrażenia zapomniałem czy w końcu dolałem wody, żeby nie przegiąć czy nie :)
Tutaj pytanie kolejne. chmielu dałem na taką ilość... chyba za dużo? :) lubie mocno chmielone, ale to chyba przegiołem :)

no i następne pytanie... 14-16BLG drożdże:
Safbrew S-33 10g ("Znakomicie fermentują piwa o zawartości alkoholu aż do 11,5% obj.", a więc jakieś wytrzymałe :) )
i czy te drożdże w takiej ilości będą miały siłe sfermentować te 14-16blg.. i do ilu mniej więcej biorąc pod uwagę wydziwiony proces zacierania :)
trochę je chyba namnożyłem, albo przynajmniej obudziłem, bo leżały przy kaloryferze w brzeczkowodze (czyli pół na pół brzeczka/woda) przez 5 godzin...w okolicach 28stopni...

Napowietrzenie brzeczki w moim wykonaniu wyglądało tak, że z 2 metrów chyba wlewałem z gara warzelnego do fermentatora, co raczej ją napowietrzyło...
nie mierzyłem jescze BLG bo nie ma po co... 5 dni trwa dopiero fermentacja (skończyłem w pon o 6 rano.... a wieczorkiem już była gęsta piana o ostrym zapachu kwasu (znowu mało nie kichnąłem :)]... kiedyś się przestraszyłem, ale teraz wiem że narazie za wcześnie oceniać czy zepsuta czy nie... wtedy też taki zapach był, a smaku nawet najmniejszego kwasku nie było czuć, piwo na 100% wtedy niezepsute :).

teraz piana już opadła, w końcu widzę piwo.... korci mnie do sprawdzenia BLG :)
ale nie wiem czy nie odpuścić sobie.

aa i jeszce jeden mały wałek... otworzyłem okno w celu zbicia temperatury do 11oC (zalecana temp drożdży 15-24), aczkolwiek termometr na fermentatorze pokazywał 16oC więc piwko samo się nagrzewało...
później znowu 20oC temp.. ogólnie skoki temperatur strasznie robiłem.. bo a tu za zimno a tu za ciepło... :P wiem że drożdże tego nie znoszą.. na przyszłość postaram się zautomatyzować okno :D

no to teraz krzyczcie na mniem, wyżywajcie nad moją niewiedzą, wytykajcie błędu.. bo po to zakładam temat ;) człowiek mądry uczy się na cudzych błędach, głupi na własnych. ja jestem hybryda... jestem półgłupkiem więc uczę się na cudzych i własnych i krytyka, krzyczenie, śmianie się, CHWALENIE mile widziane







:kwiatek:

PS. przepraszam FCJP :(
PS2. nie umiałem sam nazwy wymyśleć... mama mi wymyśliła :)))) brow- browar, kon - moje imie konrad.
wyszedł browkon... głupie, ale nic mi nie przychodziło do głowy poza "browary bemowskie" (dzielnica warszawy), ale to chyba by było zbyt... komercyjne i niegodne bemowa :)

dessloch
04-02-2005, 02:45
nie wytrzymałem i zmierzyłem BLG.

A więc z 14oBLG-16oBLG odfermentowało do 6-7BLG, bliżej 7...

smak. GOOOOOOOOOOOOOOOOOORZKIE :) a nawet bardzo. widać magnum 10g, 40g goryczkowego granulatu przy 14litrach to dużo w porównaniu do 35gr przy 21litrach :)
ale najbardziej zarąbiste jest to, że mi smakowało! :)

A teraz opis procesu mierzenia BLG.
cedzak (?), palnik. umycie cedzaka, 3 minuty na palniku. po minucie.... patrze kurna zabrudzenie, jakby kropla wody wyparowała ale został bród... no to palcem dawaj chce zetrzeć... usłyszałem tylko syk :) oj bolało... 3 minuty cierpliwie chłodziłem łyżke (broń boże nie kładłem nigdzie, żeby się nie zabrudziła :)], a palec pod zimną wodą.
Tym sposobem otworzyłem fermentator, i na bezdechu niemal dosłownym pobrałem menzurkę podejrzanie wyglądającej cieczy.... na wszelki wypadek zatopiłem drożdże (no bo nie wiedziałem jeszce jakie BLG). Efekt 6-7BLG.
smak.. obiecujący :)

czynność bardzo wyczerpująca, raz oddychając w przeciągu 2 minut to jednak sztuka :) no ale ryzykować nie chciałem skażenia :).
aha zebrałem jeszce chmieliny z brzegów.. skoro już maczałem łyżkę, to po co zostawiać coś co negatywnie działa na smak piwa :)
lekko mętne piwo, ale w gąsiorku mam nadzieje że się wyrobi :)

aha głównie, tym długim postem chciałbym zapytać, czy 7BLG to jednak nie za mało ?
Mnie to szczerze mówiąc bardzo uspokoiło, bo znaczy że nie zamordowałem drożdży. W smaku nie zaobserwowałem żadnych niepokojących objawów.
Oczywiście przetrzymam jeszcze drożdżyki przez 2-3 dni... przeleje do nowozakupionego gąsiorka.. i zabutelkuje. Ze względu na małą ilość piwa wyjdzie pewnie z 20 butelek (optymistycznie patrząc, bo znając mnie znowu z 4 litry wyparują :)]

oj 3 miesiące przerwy to dużo czasu, znowu mam nawrót manii piwowarstwa i nie mogę się doczekać kolejnej warki.

Planuje, te same drożdże po odzysku, mniej stosunkowo monachijskiego, BARDZO dużo chmielu aromatycznego, mniej goryczkowego, aprzerwy może zasugerujecie?
a i piwo zrobie tym razem mniej gęste, wyżej wysokoprocentowe (dłuższą przerwę 62-65st C)...
no i pewnie coś jeszce wymyśle :)
skoro drożdże dobre do piw "specjalnych" to pofatyguje się do sklepu po zakup pół kilo (? mało? dużo?) jakiegoś cukru kandyzowanego... bursztynowego powiedzmy.. tak, żeby zobaczyć co to da...
jakieś jeszcze pomysły na modyfikację przepisu wyżej podanego? [narazie chce zużyć te 20kg słodu - teraz pewnie z 10kg, może nawet mniej :)- eh to moje ważenie.. nigdy nie mogę się doliczyć ile dokładnie dałem słodu :).


Eh musze przestać pisać takie długie posty, bo pewnie większość przeczyta początek, koniec i powie "eh pieprzy, nie chcę mi się tego czytać" :/
obiecuję, poprawie się.
Postaram się pisać w wojskowym skrócie, niemal telegramie...
i znowu zacząłem o niczym pisać. eh. źle ze mną. 4 rano, jutro praca a ja się podniecam 14 litrami zółtego płynu :( jak ddziecko :/

dessloch
05-02-2005, 04:17
OK jutro zlewam na cichą, znaczy dzisiaj z soboty na niedzielę, lub w sobote po południu.

Tutaj pytanie, czy gdybym "uśpił drożdże np zbyt szybkim spadkiem temperatury (ci co nei czytali, w ciągu doby z 20 st, zrzuciłem do 11st- temp fermentacji w środku NA SZCZĘŚCIE 16st był), po czym były wachania +-3 z 17 stopni... ale raczej ani razu nie spadła temperatura warki poniżej 15stopni...
ale jeśli by tak się stało, to już pewne zamordowanie drożdży, a tym samym nie będzie piany ani gazu już nigdy i będę mógł se zupki robić? :)
czy te drożdże tylko zasną i się obudzą spowrotem jak dodam glukozy?

Pozdrawiam

dessloch
08-02-2005, 21:54
chyba pierwszy browar pojdzie w kanal :/

ale jeszce mam nadzieje ze to tylko piana taka utrzymujaca sie dluzej....
3 dni na cichej i od pierwszego dnia niemal, sa takie jakby kropki.... wygladaja niestety jak plesn :/
mial ktos kiedys takie cos i to sie nie okazalo plesnia? :/

bo to w balonie jest i nie mam nawet jak tego "wyciagnac" :/

Marusia
09-02-2005, 06:13
chyba pierwszy browar pojdzie w kanal :/

ale jeszce mam nadzieje ze to tylko piana taka utrzymujaca sie dluzej....
3 dni na cichej i od pierwszego dnia niemal, sa takie jakby kropki.... wygladaja niestety jak plesn :/
mial ktos kiedys takie cos i to sie nie okazalo plesnia? :/

bo to w balonie jest i nie mam nawet jak tego "wyciagnac" :/

Widzisz, to lepiej rób w wiadrach, zawsze można spróbować:D

A te kropki to moga też byc lekko pracujące drożdże, zatem bez paniki:)

JAckson
09-02-2005, 08:00
chyba pierwszy browar pojdzie w kanal :/

ale jeszce mam nadzieje ze to tylko piana taka utrzymujaca sie dluzej....
3 dni na cichej i od pierwszego dnia niemal, sa takie jakby kropki.... wygladaja niestety jak plesn :/
mial ktos kiedys takie cos i to sie nie okazalo plesnia? :/

bo to w balonie jest i nie mam nawet jak tego "wyciagnac" :/


Też miałem kiedyś takie kropki i myślałem, że to pleśń - ale to były tylko "drożdżowe wysepki" pływające po piwie :)

dessloch
10-02-2005, 17:04
oooo to jeszce nie trace nadzieji :)

a może je wyssać rurką? i sprawdzić jaki smak mają? :P
ale się boje robić to :(

dessloch
11-02-2005, 17:50
mam dobre i złe wieści.

złe to takie, że prawdopodobnie zakaziłem piwo.
a wyglądało to tak, odkarzam rurke nad gazem (praiwe ją topie :P, no bez przesady.. ale ogzrewam ją wcelu odkarzenia) po czym wsadzam do balona i zasysam. troche mi to nie wyszło, bo mój zamiar był taki, że wszystko wyssam i nic nie zwrócę, a tymczasem tak się nie stało. Nic nie powinno się stać, bo nie doszło nawet do 1/3 długości rurki to co wyssałem, ale plan sie nie powiódł.)

dobra wiadomość (dla mnie, bo wam to pewnie zwisa :) ) to to że dało się to pić.

i teraz PYTANIE WAŻNE.
są oznaki pleśni lub przypuszczenie, takie kropki. Czy jeśliby była to naprawdę pleśń, to czy w smaku by dało się coś wyczuć, czy może zepsucie jest wtedy gdy większa część piwa ma styczność z pleśnią? [teraz tylko wierzch bo nie ruszany balon od początku).
Czyli podsumowująć pytanie, czy bym wyczuł zepsucie piwa po wzięciu próbki w postaci jednego łyka.

dessloch
15-02-2005, 20:39
no teraz są jeszcze takie bąble jakby wulkan był :P
ojj prawie pewne, że piwko zepsute :/
ide po rurke zobaczyć jak stoi ze smakiem..

dessloch
15-02-2005, 21:17
Błągam tym razem o odpowiedź

błagam, bo moje głupie pytania pozostają w dalszym ciągu bez odpowiedzi :)


wyssałem piwka troche, tym razem bardzo profesjonalnie :)
smak. Gorzki. Ale, patrząc na przepis.. to powinien być gorzki.
kwaskowość. Ni cholery nie moge wyczuć.
Tak jakby taka piana z mydła... jest na powierzchni. Jedna bańka jest nawet chyba 4 cm średnicy.
Więc czy przy tak zaawansowanym stadium pracy drożdży/ustrojów, czy jużby było 100% pewne, że piwo jest zepsute?

bo jeśli to coś oznacza, że na 100% piwo zepsute, to wypijam je w ciągu 3 dni i nie zmarnuje sie (bo mi smakuje bardzo :) ). ale jak niezepsute, to jestem dobrej myśli co do smaku tego piwa.

Więc BŁAAAAGAM o odpowiedź :(

piwo chce przelać w piątek.
prawie 2 tygodnie cichej fermentacji.
A i jakby, piwo było do ścieków, to znaczy że drożdże też. A to znaczy, że muszę je kupić, co dalej znaczy, że nie kupie teraz termometru elektronicznego za 55zł na allegro.
więc jest to pytanie raczej bardzo pilne :( i błagam o odpowiedź

emes
15-02-2005, 21:27
Gdzieś przeczytałem, że kichasz do piwa. Może masz grypę , że piwo się trochę zatruło ? :D

Kiena
15-02-2005, 21:40
Bogowie! Nie wiem czy odpowiem na pyatnie, bo trudno je znaleźć, ale po mojemu panikujesz przepotwornie.
Ja też miewam kropki, bąble i inne wymyślne formy na piwku w czasie fermentacji. Z czasem nauczysz się tym nie przejmować.
Poczekaj, aż piwko odfermentuje, przelej do butelek, znowu poczekaj i tyle. Później wypij i powiedz jak smakowało. Musisz wyluzować, bo inaczej trafisz do Tworek lub innego podobnego zakładu, a to byłoby stratą dla tego forum.

dessloch
15-02-2005, 21:49
Gdzieś przeczytałem, że kichasz do piwa. Może masz grypę , że piwo się trochę zatruło ? :D

no kichałem pół roku temu, jak warzyłem pierwszą warkę :P

teraz prawie bez zarzutów, stąd moje zdziwienie.
Aczkolwiek użyłem innych drożdży

Bogowie! Nie wiem czy odpowiem na pyatnie, bo trudno je znaleźć, ale po mojemu panikujesz przepotwornie.
Ja też miewam kropki, bąble i inne wymyślne formy na piwku w czasie fermentacji. Z czasem nauczysz się tym nie przejmować.
Poczekaj, aż piwko odfermentuje, przelej do butelek, znowu poczekaj i tyle. Później wypij i powiedz jak smakowało.

no to mnie uspokoiłaś:)
skoro ty tak masz często, to znaczy że może po prostu na cichej się lekko wzburzyły i zrobiły te dziwne bąble.

Czuje się uspokojony i ide zakupić na allegro termometr bardziej profesjonalny i bardziej wytrzymały od szklanego z browamatora, który się zbił :)



A, jedno pytanie kolejne.
odzysk drożdży.
Fatalnie chyba to zrobiłem, bo po burzliwej to było biało-zielony piasek... tak wygląda.
Czyli chmieliny ze straszliwą ilością drożdży, albo drożdży plus innych rzeczy.
I tego cały słoik.
Nie wiem czy jest sens takie zanieczyszczone użyć do kolejnej warki?
Spróbować, użyć tych tylko z cichej?

PS.
pieluche musze w końcu kupić, bo szyszki zdaje się więcej tworzą chmielin od granulatu :/

Krzysiu
16-02-2005, 09:13
Chmiel po warzeniu trzeba odcedzić, nie powinno się go zostawiać w fermentującym piwie. Podobnie tzw. osady gorące, czyli kompleksy białkowo - garbnikowe, powstałe wskutek gotowania brzeczki z chmielem. Chmiel oddziela się najlepiej gotując go w sitku lub pończosze, natomiast osady gorące - poprzez dekantację wystudzonej brzeczki znad osadu. Gęstwa z tak przygotowanej brzeczki jest w miarę czysta i nadaje się do powtórnego wykorzystania nawet bez przemywania.

Ja z reguły gęstwy nie przemywam, tylko przechowuje w młodym piwie, a przed dodaniem do następnego piwa tworzę starter i wlewam tylko płyn znad osadu.

lukuj
16-02-2005, 10:31
Fatalnie chyba to zrobiłem, bo po burzliwej to było biało-zielony piasek... tak wygląda.
Czyli chmieliny ze straszliwą ilością drożdży, albo drożdży plus innych rzeczy.
I tego cały słoik.
Nie wiem czy jest sens takie zanieczyszczone użyć do kolejnej warki?


Gdybyś miał jakieś wątpliwości, tu są fotki tego co trzeba zlać a o czym napisał Krzysiu.
http://lukuj.republika.pl/gotowanie.htm

dessloch
16-02-2005, 23:40
nie no gotuje chmieli w woreczkach tych od browamatora, ale chmieliny i tak się dostały.
myślę, że jak przez pieluche będę przelewał to będzie po problemie.

na cichą już przelałem ze znikomą ilością osadu.
Z rad skorzystam na sto procent, dzięki

czytałem, że drożdże safale się na dnie zbijają i nie jest bardzo wskazana cicha fermentacja (bo później może piwo się nie nagazować). Był taki temat kiedyś, czytałem go wczoraj.

Czy drożdże safbrew są podobne?
Bo ryzykowne dla mnie by było "wstrzykiwanie" drożdży do butelek przed zakapslowaniem .... :)

Krzysiu
17-02-2005, 06:37
... myślę, że jak przez pieluche będę przelewał to będzie po problemie.

Nie Będzie po problemie. Z piwa oprócz osadu gorącego wytrąca sie tzw. osad zimny, którego nie odfiltrujesz przez pieluchę, więc w osadzie drożdżowym zawsze będą jakieś "śmieci". A ponadto każda jedna dodatkowa rzecz na drodze produkcji piwa to dodatkowa możliwość zakażenia brzeczki jakimś świnstwem.

...czytałem, że drożdże safale się na dnie zbijają i nie jest bardzo wskazana cicha fermentacja (bo później może piwo się nie nagazować).
Jakieś bajędy. Owszem, Safale rozmnażaja się bardzo obficie i tworzą gruby i zbity osad, ale to są przeważnie trupy drożdży. Żywe drożdze pływają w piwie i jest ich tyle, że do nagazowania wystarczy. Za brak gazu odpowiadają dwa czynniki - zbyt mała ilość cukru w młodym piwie lub zbyt niska temperatura kondycjonowania...

..."wstrzykiwanie" drożdży do butelek przed zakapslowaniem ...
... w związku z tym ta czynność jest całkowicie zbędna.

Marusia
17-02-2005, 06:57
Jeszcze jedna uwaga: to, czy piwo jest zepsute, czy nie, zapewniam Cię, poczujesz w smaku:D Jeśi probujesz piwko i jest dobre, to znaczy że jest dobre. Ale im częściej bedziesz do niego pluł przez rurkę, tym większe ryzyko, że w końcu naprawdę bedziesz musiał wypluć, to co zaciągnąłeś:D

Chris
17-02-2005, 20:20
A jak żółw sie trzyma? :D

dessloch
18-02-2005, 00:44
żółw się wyniósł gdzie indziej... już nie mieszka ze mną :P

ale psa nadal mogę podtruć więc nadal jestem niebezpieczny dla otoczenia :D

krzysiu, ale to już chyba na to jedyna metoda, to znad osadu przelewanie....
:/

Krzysiu
18-02-2005, 06:44
Najlepsza.

I nie grzeb tyle w tym piwie !!! Daj mu żyć !!!

dessloch
20-02-2005, 18:07
już przestałem grzebać :)

teraz będzie rozlew.
ale zastanawia mnie jedna rzecz.
roztwór z glukozy.
Ile wody i ile glukozy wsypać na piwo 6blg i 14 litrów? [z 16 do 6 spadło]
bo jest gęstsze, czy to oznacza że więcej glukozy musi być?
Ile najlepiej? Żeby było bardzo nagazowane, ale nie wysadziło mi butelek...? :)

dzięki i pozdro.
wiem, że wiele razy wałkowane ale chcę się upewnić :)

dessloch
22-02-2005, 00:35
no i rozlane piwko do butelek i nie tylko (powódź w kuchni :) )

myślałem, że zajmie mi to z pół godzinki.. a tu pótorej. A jutro rano do pracy....

Piwka było tak na oko 13-14L.
9 litrów rozlane profesjonalnie do butelek.
Problem przy 10 litrze. Nie chciało już lecieć więc przechyliłem fermentator i odłączyłem rurke do rozlewu. Taki szybki strumień, że się spieniło i trochę się przelało na podłogę.
13 liter piwka profesjonalnie przelałem do gardziołka, bo było zbyt duże ryzyko zakażenia :)
nadal dominuje gorycz, trochę cierpkie. Czuć słód monachijski nawet bardzo.

14 litr = drożdże. Nie wiem, albo to chińskie drożdże i mi się tak namnożyły, że aż strach albo to nie tylko drożdże były. Przelałem słoik pół litrowy i wstawiłem do lodówki.
Do kubka testowo też wlałem, wsypałem cukier... a tak żeby zobaczyć czy są jeszcze żywotne.
Reszte wylałem.

Efekt 19 butelek plus litr wypity od razu.
21/2= 10.5L.
3.5L wyparowało znowu.... jak nic 80% drożdże.
Znad osadu co do milimetra przelałem.

Aha, roztwór glukozy = 80g.
Mam nadzieję, że nie wyjdą mi granaty :) I tak gorzelnią już zalatuje :>


plany na nastepną warke:
warka4: mniejszy baling początkowy [12.5 planowany], drożdże z odzysku, mniej goryczki, a tym razem dużo chmielu aromatycznego. Leżakowanie w zielonych butelkach z dostępem do światła [heineken to nie będzie, ale może wzbogaci to smak :) - pare butelek w ciemni wstawie żeby zobaczyć czy naprawdę jest różnica].

warka5: póki zimno, zamówie jakieś drożdże lagerowe.. w proszku, bo z drożdżami jeszcze mam problemy logistyczne, a szkoda 37zł marnować :)

warka6... już postaram się jakieś ciemniejsze piwko zrobić. może koźlaka?

pozdrawiam.

dessloch
16-03-2005, 02:24
warka #4 in progress.

1:30 rano].
zaczynam śrutować słód.
4750 pilzneńskiego ze strzegomia.
200 monach.
160 karmelowy ciemny ze strzegomia [tutaj zmieniłem, bo wg planu miało być piwo jasne. no ale kupiłem karmelowego słodu więc niewypadało nie użyć].

[tutaj pytanie. 160gr to chyba całkiem sporo?]

2:00 ciąg dalszy zacierania, 200gr zacieram w celu uzyskania pokarmu dla drożdży które mam zamiar odzyskać z poprzedniej warki.
filtracje przeprowadziłem po prostu przez sitko, niestarannie, byle brzeczka była klarowna w miarę.
Młóto, nie do końca przefiltrowane wrzóciłem do głównego garnka zaciernego, tak żeby nic się nie zmarnowało [mimo że temperatur za bardzo nie trzymałem z tymi 200gr, to nie było tak źle- przerwy 65-73 trwała z 40 minut].

Aktualnie odkażam wszystko, pije browarka [niestety sklepowego] i nagrzewam wodę.

warka ta będzie miała takie samo zacieranie jak poprzednio, jedynie ilość chmielów inna.

dessloch
16-03-2005, 03:57
nie wiem jakim cudem chciałem zdążyć przed pracą...

właśnie skończyłem zacierać, 15 min pierwsza przerwa 63-65st, 40 min druga przerwa 72-75st C.
teraz lekko się studzi, zaraz zapodam do filtrowania.
niestety nie wyrobie się i nie nachmiele teraz, tylko PO pracy :(
mam nadzieję tylko, że wyrobie się z filtracją.
Za godzine musze do pracy. Miejmy nadzieję, że jeszcze wytrzeźwieje.
Swoją drogą sąsiedzi się głupio patrzyli jak lazłem w środku nocy od oligocena z 3 baniakami wody :)

dessloch
20-03-2005, 13:25
Trochę schrzaniłem sprawę, bo nie zdążyłem nawet przefiltrować przed pracą. Jedynie zabezpieczyć teren pracy przed psem i zarazkami.
Wróciłem po 8 godzinach i jeszcze było ciepłe. Na szczęście nie śmierdziało, ale po zalaniu 3 litrami wody gorącej i tak nie liczyłem na dobre efekty wysładzania. Szacunkowo na filtracji straciłem 4-5 litrów piwa. No ale trudno się mówi.

Piwo ciemne, nie wiedziałem, że słód karmelowy w tak małej ilości aż tak wpływa na kolor.
Miał być jedynie w celach kolorystycznych :)

Przed zadaniem drożdżami (tutaj też strach miałem, bo zapomniałem że zakręciłem na ścisk i obawiałem się że wysadzi mi słoik- przypomnienie: drożdże plus brzeczka przy kaloryferze].
Na szczęście ruszyły, nie wysadziły słoika.

Chmieliłem wg wcześniejszych planów, 20g goryczki, 70g aromatycznego (i tutaj pytanko 100g granulatu = 100gr szyszek?)
Wyszło mi około 16litrów 12-13blg warki (ile powinno być 12.5blg przy 5kg słodu? z 18-20 litrów?]
Zadałem drożdżami.
Ruszyło i po 2 dniach już było 7blg. Kolejne pytanie. Do ilu powinien baling spaść zakładając, że pierwsza przerwa cukrowa była jedynie 15 minutowa? Czyli odfermentować głęboko nie powinno. Ale, do ilu?

W środe zleję na cichą.

Pozdrawiam.

Krzysiu
20-03-2005, 15:36
...i tutaj pytanko 100g granulatu = 100gr szyszek?...
Ważna jest ilość alfkwasów. Zazwyczaj granulat typ 90 ma podobną ilość alfakwasów, jak wyjściowe szyszki, ale efektywność wykorzystania szyszek jest niższą - w porywach do 30%. Granulat jest efektywniejszy, powinno się go dawać - przy tej samej ilości alfakwasów - 10 - 20% wagowo mniej.

...Wyszło mi około 16 litrów 12-13blg warki (ile powinno być 12.5blg przy 5kg słodu? z 18-20 litrów?...
Ja z 5 kg słodu robię 30 litrów 10 - 11 Blg. Dwunastki powinno wyjść około 25 litrów.

dessloch
20-03-2005, 16:43
hmm to widać ostro mi zaniżyło przez to filtrowanie :/
chociaż może być jakiś inny wpływ?
Co najlepiej robić?
Wysładzać pare razy? Może metoda zacierania ma na to wpływ?
Ziarno w miare drobno ześrutowane... tak chyba akurat.
Bo więcej niż 20l bym nie potrafił chyba zrobić z tego :/ Gdzieś muszę coś pieprzyć.

Zobaczę przy następnej warce.
Już nawet zaplanowałem. Ma to być lager
250g wędzonego słodu [nie za mało? chcę żeby było go czuć]
4500g pilzneńskiego
250g monachijskiego.
z 20 ziarenek słodu karmelowego, w celu uzyskania bardziej soczystego-żółtego koloru... nie wiem czy wyjdzie, ale taki mam plan :)
Zacieranie 35min 63-65
30 min 73-75
podgrzanie do 78

Chmielenie jeszcze zobaczę.

Drożdże saflager s-23.

Pasuje do lagera słód wędzony?
Chciałem uważyć trochę więcej ale aktualnie mam zwichniętą rękę i powiem szczerze, że ta ostatnia warka prawie mnie zabiła. No dodać do tego parę piw wypitych. Podnosząc garnek prawie się złamałem w pół [w druga stronę niż schylanie]. Przez co jedynie ściana przed mnie uratowała że ryjem się na niej oparłem- nie chciałem puścić garnka bo bym wylał wszystko]. Do dziś mnie plecy bolą :) Zaznaczyć warto, że taki garnek z zawartością ma masę połowę mojej, bo do ciężkich nienależę [z 53-58kg, w zależnosci czy chce mi sie gotowac w danym tygodniu :)]

anteks
21-03-2005, 20:40
..z 20 ziarenek słodu karmelowego, w celu uzyskania bardziej soczystego-żółtego koloru... ]
:confused: sztuk

dessloch
24-03-2005, 00:03
:confused: sztuk


noom :P
bo jak dodałem 150gr około ostatnio to wyszedł mi ciemny koźlak.. a chciałem, żeby zabarwiło tylko lekko, ale żeby nadal jasne piwo było :p

to 20 sztuk chyba powinno wystarczyć? :P

dessloch
26-03-2005, 03:17
straaaszna rzecz.
postanowiłem warzyć dzisiaj w wielki piątek, co jest pewnie wielkim grzechem.

Zacząłem od pewnej imprezy i przygotowaniem się do warzenia, wypite 8 warek komercyjnych natchnęło mnie do zrobienia czegoś SMACZNEGO.
Odwarzyłem
4915gr pilzneńskiego
305 gr monachijskiego /oba strzegom
75gr karmelowego ciemnego [faktycznie, 20 ziarenek to zdziebka za mało]

aktualnie jestem w fazie śrutowania, ręce mi odpadają [chciałbym zauważyć że przyniosłem 20 litrów oligocena, z 15kg rzeczy ze sklepu dzisiaj, więc to był wysiłek ostry].

Doczłapałem do kompa, bo to śrutowanie mi sprawia wiele kłopotów przy obecnym stanie, już nie wspomnę, że z godzinę składałem śrutownik :) nie wiem co źle robiłem, ale po godzinie jakoś udało mi się go złożyć.
z 20gr zmarnowane słodu. pilzneńskiego. jakoś mi się rozsypał przy słodowaniu... nie celowałem w lejek... no ale teraz powinno być lepiej :) połowa drogi już jest.


[piszę to wszystko, bo później łatwiej mi dziennik prowadzić. bo zaglądam tutaj i piszę co robiłem, stąd te szczególowe info]

dessloch
26-03-2005, 03:19
aha temperatury zapowiadają się spowrotem na zimne, okno otworzone w pokoju warzelniczym, i będzie to mój pierwszy LAGER.
temp przez najbliższy tydzień mają być niskie, więc miejmy nadzieję że uda mi się uwarzyć porządne piwo dolnej fermentacji,...

dessloch
26-03-2005, 18:03
nie wiem jak ale w trakcie pierwszej przerwy, jak już dogrzałem do 65st. ... to odpłynąłem i wstałem o 10 rano
więc zastosowałem podwójną przerwę białkową :p
20 minut jeszcze przetszymałem na 63stopniach.
40minut na 72 stopniach i podgrzałem do 78st.C

Wysładzałem ze trzy razy.
chmielenie
35gr goryczkowego na 0min, plus jedna szyszka magnuma.
30minuta- 1 szyszka magnuma
45 minuta, 80 gram aromatycznego.
5 min do końca [60 minuta?] 10 gram aromatycznego.

Wyszło 23 litry piwa o gęstości 12.5BLG

Starter z glukozy, wody i saflagerów i później dodanej brzeczki pokazywał oznaki życia. Ale, boję się że za mało tych drożdży na 23 litry... 11,5gr drożdży było.
Najwyżej będę jeszcze napowietrzał w trakcie.
Temp narazie 18st., ale planowo za 3-4 godziny powinno spaść do 13st.

PS. 35gr goryczkowego i 80gr aromatycznego, wystarczy do 23litrowej warki?

naczelnik
26-03-2005, 18:42
PS. 35gr goryczkowego i 80gr aromatycznego, wystarczy do 23litrowej warki?
Przecież jeszcze dodałeś dwie szyszki magnuma. Obyś nie przegiął :eek:

dessloch
26-03-2005, 19:17
w warce 3 dałem z 40gr magnuma szyszek, na 14l piwa :P
Więc 2 szyszki to mam nadzieję, że nie zrobią tego piwa zbyt gorzkim, bo zamiarem było, piwo aromatyczne, dużo aromatycznego chmielu :p

Krzysiu
31-03-2005, 23:38
...zaznaczam, że też jestem narazie żółtodziób, ale chciałbym jeszcze się dowiedzieć na temat mieszania wysłodków...Długo się powstrzymywałem, ale to się nie da... Ty sam jesteś "wysłodek".

Twoje zapytanie świadczy o tym, że nie czytałeś pięciu postów wyżej. Znaczy to, że mimo wielu upomnień, jesteś człowiekiem odpornym na wiedzę, przekazywaną przez forumowiczów. Proponuję nie odzywać się więcej na forum. Obiecuję wykorzystać każdą możliwość, żeby się wyzłośliwić nad dowolną twoją wypowiedzią.

dessloch
01-04-2005, 15:14
Długo się powstrzymywałem, ale to się nie da... Ty sam jesteś "wysłodek".

Twoje zapytanie świadczy o tym, że nie czytałeś pięciu postów wyżej. Znaczy to, że mimo wielu upomnień, jesteś człowiekiem odpornym na wiedzę, przekazywaną przez forumowiczów. Proponuję nie odzywać się więcej na forum. Obiecuję wykorzystać każdą możliwość, żeby się wyzłośliwić nad dowolną twoją wypowiedzią.

jakie 5 postów wyżej? wziąłem "szukaj w tym temacie" i nigdzie nie znalazło nic na temat wysłodzin.

Zauważ że nie jestem nieodporny, bo wczoraj komuś zwróciłeś uwagę, odnotowałem, po czym napisałem poprawną formę.

A co do tego, że mam się więcej nie odzywać na tym forum, bo popełniłem błąd, to ty z jakiegoś skrajnego koła faszystów FCJP należysz? Ba nawet to nie jest FCJP tylko po prostu nieznajomość prawidłowej terminologii.
Ale, zaznaczam, że przecież mój ostatni post na tym forum [albo przedostatni] juz błędu NIE POSIADAŁ. Czyli jednak nie jestem odpornym na wiedzę, a co więcej ty raczej jesteś odporny na kulture wysławiania się.

dessloch
01-04-2005, 15:18
hmmm widzę, że to cytat z tamtego posta właśnie... dziwne. Bo przeczytałem twoje zwrócenie uwagi, chciałem napisać wysłodziny... a napisałem wysłodki... dziwne.
Ręke bym sobie odciął że napisałem wysłodziny. A pamiętam jakbym pisał to teraz, bo zwróciłem szczególną uwage na twoją wypowiedź i nie chciałem błędu popełnić.

Widac jednak gapiostwo, za które należy mi się kara :)
cofam oskarżenie o faszyzm FCJPowski :P i biję się w pierś.

Jeśli mam przestać pisać na forum, to niech ART mnie zbanuje, bo innej możliwości nie widzę.

/edit
aha, właśnie przeczytałem posta tamtego, jeszcze raz. Napisałem faktycznie wysłodzin,ale wcześniej wysłodków... ale pokazuje, to że się jednak staram, a może twojego posta przeczytałem później.

e-prezes
01-04-2005, 15:21
albo banana przydzieli :kwiatek:

ART
01-04-2005, 15:49
ano właśnie - banan za wysłodka. ale już ciiiii.... bo będzie znowu jakiś admin posty nie na temat wyrzucał :D

dessloch
13-04-2005, 04:07
ano właśnie - banan za wysłodka. ale już ciiiii.... bo będzie znowu jakiś admin posty nie na temat wyrzucał :D
banany są niedobre :P

ale wracając do tematu.

warka numer 4, rozlew.

W końcu rozlałem warkę numer 4 do butelek.
Barwa wyszła nijaka, ni to ciemnie ni to jasne.
Na przyszłość będę wrzucał albo więcej, albo mniej słodu karmelowego ciemnego (teraz wsypałem 160gram).
Warkę wymieszałem w roztworze 150gr glukozy (w fermentatorze z kranikiem).
Wyszło około około 13 litrów (początkowo 16 litrów, część zaginęła w akcji z drożdżami, część od razu wypiłem- nie będę takich rzeczy pisał w przyszłości bo to chyba jest normalne, że część to drożdże, pierwsze "zasysania" itd).
Balling końcowy 4 (początkowy 12.5blg)

warka numer 5, rozlew.

Ta nie była na cichej fermentacji, jedynie 2 tygodnie na "burzliwej". Uznałem, że skoro to lager, to się nie zepsuje, jak będzie dłużej leżeć.
Początkowo 23.5 l, a końcowo 42 butelki (czyli około 21 litrów).
Kolor, jasny, ale bez charakteru. Bo przez rurkę kolor wyblakły żółty, a jak już więcej to już ciemny... chyba musze jeszcze słód carrared, albo jakiś inny w celu uzyskania odpowiedniej barwy. Ogólnie wyszedł jasny lager, temp fermentacji mało profesjonalny. Na początku 16st C, później 9-14C, zależnie od tego czy noc czy dzień.
Baling końcowy 3 (!!! nie za niski?- dop. ciekawa rzecz, bo po dogrzaniu do 65st, z upojenia alkoholowego zasnąłem i budząc się z 4h później zrobiłem 20min przerwę 63-65st., a później 40 min na 72 stopniach), początkowy balling 12.5blg.

Tu mam pytanie. Nigdzie nie znalazłem, co się stanie jeśli się zrobi aż tak długą przerwę pierwszą, jaki to ma wpływ na smak. Bo temperatura po 4 godzinach jak wstałem, była około 50stopni, więc całkiem dobra izolacja była.


Strasznie mi szkoda tych drożdży lagerowych, chciałbym je zamrozić. Gdzie można dostać glicerynę? Bo czytałem, że pół na pół roztworem 30% gliceryny, zamrażam drożdże i powinny wstać po odmrożeniu. Coś źle wyczytałem? opłacalne to?

Podsumowując dzisiaj zabutelkowałem 68 butelek. Mycie jest chyba najgorszą i najmniej przyjemną rzeczą w browarnictwie. Butelki odmaczały się już z 2 dni w wannie... Teraz te które mają pleśń w środku i pierwszymi ruchami szczotką nie udaje mi się jej usunąć, to te butelki po prostu wyrzucam... szkoda czasu.

Prawdopodobnie jeszcze coś uwarzę w tym sezonie, ale raczej nie lager, chyba że jakiś mały

dessloch
19-04-2005, 16:25
mój lager narazie się w ogóle nie nagazował, nawet odrobine.... drożdże zdechły?
piwo odfermentowalo w pełni... ale gaz się nie utworzył jeszce nawet w znikomej ilości, nie było "syku" przy otwieraniu.
oznacza to, że drożdże zdechły?
pootwierac butelki i powstrzykiwać jakiś żywych drożdży?

Tomasz_FK
19-04-2005, 17:12
Teraz te które mają pleśń w środku i pierwszymi ruchami szczotką nie udaje mi się jej usunąć, to te butelki po prostu wyrzucam... szkoda czasu.

Jeśli mam jakąś zasyfioną butelkę, to zalewam ją wrzątkiem, wkapuję do środka trochę Cloroksa i zostawiam na noc. Rano zwykle wystarcza wylać zawartość i porządnie wypłukać gorącą wodą, energicznie potrząsając. Potem dwa razy szczotką, wypłukać i wysuszyć. Jak nowa. :)

Tomasz_FK
19-04-2005, 17:16
mój lager narazie się w ogóle nie nagazował, nawet odrobine.... drożdże zdechły?

6 dni. Nigdy jeszcze nie otwierałem piwa tak wcześnie. Jeśli już nie mogę wytrzymać to otwieram piwo dopiero po minimum dwóch tygodniach. Jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby drożdże zdechły na tym etapie. Cierpliwości. :)

dessloch
20-04-2005, 21:09
Jeśli mam jakąś zasyfioną butelkę, to zalewam ją wrzątkiem, wkapuję do środka trochę Cloroksa i zostawiam na noc. Rano zwykle wystarcza wylać zawartość i porządnie wypłukać gorącą wodą, energicznie potrząsając. Potem dwa razy szczotką, wypłukać i wysuszyć. Jak nowa. :)

no ja z wrodzonego alkoholizmu i znajomych alkoholików, butelek mam pod dostatkiem :P i szkoda mi kasy na cloroxy i czasu na calą zabawę. I tak samo mycie butelek, zajmuje mi parę godzin (przypomnienie: kilka razy w wannie wodą gorącą, później w chemipro (czyjakoś tak, ten co nie trzeba płukać, a później w piekarniku prażę).

a co do otwierania tak wcześnie, to zdaję sobie z tego sprawę, ale jeszcze wyjaśnię czemu tak wcześnie zawsze pierwszą butelkę otwieram.
Jest to zawsze z pierwszego spuszczenia i pewnych czynności organizacyjnych (np, gdy nie zdążę zakapslować butelki, a już następna jest do pełna nalana, częste gdy mam parę butelek 0.33 pod rząd :) ]
Dlatego otworzyłem po 6 dniach.

I bardzo mnie zaniepokoiło, że nawet NAJDROBNIEJSZEGO syku nie było :/
A jeśli nie nastąpi refermentacja w butelkach, to 21 litrów piwa będzie be.
Stąd moje pytanie

dessloch
20-04-2005, 21:19
warkę 4 otworzyłem, zabutelkowana w tym samym czasie.
Otworzona 2 (?) później niż warka5.
Bardzo nasycona gazem, wręcz idealnie, kolor się zmienił, piana bardzo gęsta, bardzo trwała, smak- narazie moje najlepsze piwo. A to dopiero tydzień ma :)

Szkoda że takie małe :(

Mam nadzieję, że drożdże lagerowe ruszą z kopyta :/

anteks
21-04-2005, 07:22
Butelki odmaczały się już z 2 dni w wannie... Teraz te które mają pleśń w środku i pierwszymi ruchami szczotką nie udaje mi się jej usunąć, to te butelki po prostu wyrzucam... szkoda czasu.
wypłucz pospożyciu 2-3 razy zimną wodą i nie zapleśnieją :)

Marusia
21-04-2005, 07:59
wypłucz pospożyciu 2-3 razy zimną wodą i nie zapleśnieją :)

No dokładnie, ja tak zawsze robię i z myciem nie ma absolutnie żadnego problemu (tzn. Slavoy nie ma:D)

dessloch
21-04-2005, 22:30
no ja niestety nie mam samozaparcia, żeby po picu sprzątać po sobie :P


otworzyłem kolejną butelkę z warki nr 5.
nadal nienagazowane.
drożdże pewnie dead.

teraz pilnie proszę o plan awaryjny.
Czyli wpuszczanie drożdży do butelek, jak to robić?
Strzykawkę zakupić i drożdże które ruszyły zmieszane z powiedzmy cukrem, wpuszczac do butelek?
Bo zdaje się, że te drożdże już nie pójdą w butelkach :/
aszkoda 40 butelek wylać... bo piwo ma jak najdalej do zepsucia.. w smaku jest wporzo

dessloch
23-04-2005, 19:44
hmm po przemyśleniu, jakim cudem te drożdże mogły zdechnąć? od temp za niskiej chyba nie mogą? w lodówce, w końcu przeżywają?
może za mało napowietrzone piwo było, po dodaniu roztworu glukozy? albo za mało tej glukozy ? (140gr na 21 l) ?
Temp początkowa, po zabutelkowaniu= pokojowa, później 8-13st C, czyli niby optymalna.

Więc gdzie leży problem, że nie nagazowało się piwo?
Zbyt szybka zmiana temp, i drożdże padły? Za mało drożdży?. Za mało cukru?
Bo już nie mam pojęcia :/

anteks
24-04-2005, 11:24
no ja niestety nie mam samozaparcia, żeby po picu sprzątać po sobie :P
a co zasypiasz jak przy warzeniu ;)

dessloch
24-04-2005, 17:43
cii tamto był wypadek przy pracy :)
piwo złe nie wyszło, więc powiedzmy że była to część mojego planu zacierania :>
4 godzinna przerwa numer1 :D