PDA

Wersja pełna: : Kieliszek i Misiekk


Marusia
20-07-2001, 08:20
Chłopaki mogłyby w sumie razem urodziny obchodzić:)

Kieliszek, wszystkiego najlepszego - cobyś zawsze był pełny:D

Dobrych pomysłów oczywiście;)

Uwaga: pomysł z wspinaniem się po murach fortu dobry raczej nie był:rolleyes:

Maja
20-07-2001, 08:27
byłam o minutę szybsza!! :D

Krzysiu
20-07-2001, 08:33
Będziecie się bić, który temat jest lepszy?

:D

Marusia
20-07-2001, 08:35
Maja miała dobry pomysł.
Od ten pory - wszystkie życzenia urodzinowe w temacie URODZINY!!!!
:kwiatek:

Maja
20-07-2001, 12:25
a więc wydało się: oni są RAKAMI!!!
w związku z tym powinni chodzić do tyłu i czerwienieć [:o , :mad: ] po ugotowaniu..
a może to są stereotypy??

Marusia
20-07-2001, 13:09
CO TAM RAKI;)

Spójrz na siebie - dobijasz do setki:D

Jak zdrówko?

Maja
23-07-2001, 07:58
trochę mnie w krzyżu łamie....:D

Misiekk
23-07-2001, 20:55
Originally posted by Maja
a więc wydało się: oni są RAKAMI!!!
w związku z tym powinni chodzić do tyłu i czerwienieć [:o , :mad: ] po ugotowaniu..
a może to są stereotypy??


Ja mogę się przyznać że kilka razy w roku chodze do tyłu,
ale jeszcze nikt mnie nie gotował
:D :p :D :p

Misiekk
23-07-2001, 20:57
A pozatym nie lubię czerwonego kloru:mad: :mad: :mad:

Maja
24-07-2001, 10:10
ależ czerwone wino jest bardzo ładne!
[wiem, wiem, nie ma to jak złote piwo, lecz.......] ;)

Misiekk
24-07-2001, 12:55
A może bu tak zielone...:p :p :p

Misiekk
24-07-2001, 12:58
...piwo, oczywiście.;)

Kieliszek
25-07-2001, 14:34
Misiekk my Raki musimy się trzymać razem :) i nie dajmy się zwariować a przede wszystkim- ugotować :mad: :mad: :mad:;

Maja
26-07-2001, 14:42
A Z KIM MA SIĘ TRZYMAĆ TAKI STRZELEC JAK JA??????:confused:

grzech
26-07-2001, 14:45
Ostatnio trzymał się z Rybnikiem.

Kieliszek
26-07-2001, 14:51
Może z Robin Hudem? :D ;) :D

Marusia
26-07-2001, 14:57
Ja na szczęście jako Bliźnięta zawsze mam towarzystwo:D

Maja
26-07-2001, 15:00
wim! z I Brygadą!
["My, I Brygada, strzelecka gromada.."] ;)

Kieliszek
26-07-2001, 15:26
....ta tylko gdzie mieszka Brygada? ........:rolleyes:

Maja
26-07-2001, 15:32
ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.......... :D

Kieliszek
26-07-2001, 15:42
Wiem jaki trunek podasz na swojej imieninowej impresce:
..............Strzelec Wyborowy ........:D

Radegast
26-07-2001, 16:01
Ciekawe jakie piwo pił Robin, że tak dobrze strzelał:D

djot
27-07-2001, 06:59
Cytuję
Maja: A Z KIM MA SIĘ TRZYMAĆ TAKI STRZELEC JAK JA??????
Kieliszek: Może z Robin Hudem?
Odpowiadam:
Z maryhhem - on ma już kaptur :D

maryhh
27-07-2001, 07:09
możemy strzelić po małym;)

Marusia
27-07-2001, 07:21
No i tak krok po kroczku wróciliśmy do reklamy Królewskiego;)

Ja strzeliłam wczoraj cztery. Po dwa w różnych drużynach:)
:)

maryhh
27-07-2001, 07:22
czyli remis 2:2:D

Maja
27-07-2001, 09:04
ja też wczoraj zagrałam parę meczy... ;)
w związku z czym znów spałam jeno 3 h :(
i przeżyłam straszny zawód, bo okazało się, że w Mieście Wojewódzkim Wrocławiu w czwartek o 01:00 zamykają połowę knajp! w Rynku!!!!! ale porażka.............

grzech
27-07-2001, 09:14
A ja wczoraj odpoczywałem po dwudniowych obchodach urodzin. Picie piwa i szampana to nie był najlepszy pomysł.:eek:

Marusia
27-07-2001, 09:18
A ja spałam 5 godzin. Czas spędzałam w miłym gronie w lokalu wrocławskim, który jest czynny tak długo jak chcę, czyli we własnej chacie:)

grzech
27-07-2001, 11:48
A ja nawet o godzinę dłużej tyle, że obudziłem się o 7.55. Pracuję od ósmej. Na szczęście mam blisko do pracy. Coś ok. 50 m.

Marusia
27-07-2001, 12:20
50 metrów to ja mam do tramwaju, którym jadę 25 min.
A rowerem 20 min.
:)

grzech
27-07-2001, 13:01
Misiekk i Kieliszek, a Wy ?:D

pieczarek
27-07-2001, 13:04
Marusia - masz fart z połączeniami komunikacyjnymi.
Ja do najbliższego przystanku tramwajowego mam 70 kilometrów.

Maja
27-07-2001, 13:09
uuuuups! no widzisz Marusiu - trzeba się cieszyć z tego, co się ma!!

Marusia
27-07-2001, 13:16
Za to pewnie masz autobusowy:D

Marusia
27-07-2001, 13:20
Mam nadzieję, że koledzy z Warszawy się nie obrażą za tę historyjkę, ale faktem jest, że niektórym warszawiakom wydaje się, że pozostałe miasta w Polsce są malutkie... no i tu własnie taki cytacik:):

Kolega z W-wy pyta mnie się:
- Czym jeździsz do pracy?
- zazwyczaj rowerem
- o, a ile masz kilometrów do przejechania?
- siedem
- ahaaaa, to mieszkasz za miastem....

:)

Jeśli jednak ktoś się obraził, to proszę śmialomnie opieprzyć:(

pieczarek
27-07-2001, 13:26
Marusia, nie mam przystanku autobusowego.
Aby dostać się do wspomnianego przystanku tramwajowego muszę na dodatek przejść przez odprawę celno-paszportową. Przystanek mieści się bowiem we Frankfurcie nad Odrą.

djot
27-07-2001, 13:26
Ja do pierwszej pracy jeżdziłem ok. 10 km rowerem, ale żeby było dowcipniej mieszkałem w mieście, a pracowałem na wsi

maryhh
27-07-2001, 13:27
to mam kawał:
szpital, oddział położniczy...
trzy kobiety (murzynka, wrocławianka, warszawianka) urodziły synów, niestety pielęgniarki były roztargnione i pomyliły dzieci. Jako że matki nie doszły jeszcze do siebie postanowiono aby to ojcowie rozpoznali swoich synów. Przychodzi wrocławianin, lekarz się pyta: "który jest pana syn?", na to ojciec wskazuje na murzyna....
lekarz zwątpił i pyta się "czy jest pan pewien?"
na to wrocławianin: "tak,...pier***e nie będę ryzykował warszawiaka"

Marusia
27-07-2001, 13:43
Trzy uwagi:
1. Murzyni z dużej litery się pisze
2. Murzyn może być zarówno Warszawiakiem jak i Wrocławianinem
3. Gdzie polityczna poprawność - ZASTĘPUJESZ KRZYSIA????
:rolleyes:

maryhh
27-07-2001, 13:46
no cóż
o coś innego chodziło w kawale

Marusia
27-07-2001, 13:48
Dokładnie wiem, o co chodziło w kawale, ale wiem też, o co MI chodziło:)

maryhh
27-07-2001, 13:50
nie śmiem wątpić:D

sensor
27-07-2001, 14:08
Ja troche watpię.

sensor
27-07-2001, 14:09
murzyn był z małej bo to był kawał o pigmejach.

maryhh
27-07-2001, 14:11
wszystko co mniejsze ode mnie pisze się z małej:D
nie sensor?;)

Marusia
27-07-2001, 14:11
Przyznam, że takie rzeczy mnie wyjątkowo mało śmieszą. Poziom żartu rzędem z przedszkola.

Marusia
27-07-2001, 14:16
Zresztą, co mi tam, wszak to woda na mój feministyczny młyn to Wasze "męskie" niesmaczne dowcipkowanie.
:D

sensor
27-07-2001, 14:17
Każdy reprezentuje inny poziom. Zapomniałem na chwilę jakie to poważne forum. Od tej chwili będę robił wszystko by śmieszyć Cię do łez - nasza Ty przedszkolanko jedyna.

Marusia
27-07-2001, 14:17
...wjątkowo prymitywne. Zawiedliście mnie:(

sensor
27-07-2001, 14:22
Mimo wszystko jesteśmy złożeni w swej prymitywności. Lepsze to niż reprezentować prymitywną złożoność.

Marusia
27-07-2001, 14:23
To się nazywa pseudo - logiczny bełkot, Sensorze.

sensor
27-07-2001, 14:25
My, prymitywni często tego używamy.

maryhh
27-07-2001, 14:25
to już za wysoki poziom jak na mnie:(

pieczarek
27-07-2001, 14:26
Marusiu, nie przejmuj się chłopakami. Na pewno Cię kochają. Zobaczysz raz dwa się poprawią.
A co się tyczy feminizmu to moja osobista żona powiedziała mi, że niczego takiego sobie w swoim domu nie życzy. Mam jej słuchać, wykonywać polecenia, nie pyskować a nakoniec ciepło ukochać.

Marusia
27-07-2001, 14:30
Feminizm nie na tym polega.
Wyłączam się z rozmowy, bo prawdę powiedziawszy jestem lekko podk.....na i teraz juz będę wszystkiego sie czepiać.

Żegnam, na szczęście piwo dziś piję z fajną kobietą - Mają
:mad:

pieczarek
27-07-2001, 14:35
Moja córka mawia:
Nie ważna płeć - ważne uczucie.

Pozdrowienia dla Mai.

Marusia
27-07-2001, 14:43
Ja też nie jestem seksistką. Tylko tak się bronię. A jak mnie coś wnerwi, to reaguję odrazu. Wiem, że nie wszystki niuanse da się wyczuć przez internet...

Pozdrawiam i zaraz zmykam, a jutro.... do Czech!!!!
:)

Radegast
27-07-2001, 15:58
Myśle, że każdy tu troche przesadził.
Kawał nie był zły tylko trzeba było może odpowiednio na niego spojrzeć;)

adam16
28-07-2001, 07:07
No to teraz, Nasza Kochana Marusia koi nerwy czeskim piwem. A ja oczywiście w pracy. Nie macie pojęcia jak zazdroszczę Marusi.

Krzysiu
28-07-2001, 10:56
Aby połączyć sie z tobą w tym nieszczęściu, powiem tylko, że wprawdzie w pracy nie jestem, ale i tak muszę spędzić jakąś godzinę w biurze i zabrać robotę do domu. Pić również nie mogę - prochy :(

Radegast
28-07-2001, 11:47
Co sie dzieje każdy na jakichś prochach jedzie:D

adam16
28-07-2001, 11:50
Ja to miałem - też przez prochy - jakiś czas temu, patrz temat: http://www.browar.biz/forum/showthread.php?s=&threadid=448
Serdeczne wyrazy współczucia.

PS
Miałeś rację, po takiej dłuższej przerwie piwo smakuje jeszcze wspanialej, więc może warto trochę przecierpieć. :)

adam16
28-07-2001, 11:52
Aj... Radegast wskoczył tuż przede mną. Ale chyba Krzysiu skapuje, że to co napisałem wyżej dotyczy właśnie Jego osoby.

Radegast
28-07-2001, 12:20
adam16, najgorsze jest to, że Was chorowitych jest więcej
a Faltarn to już całkiem ma kibel-nie pić piwa aż przez pół roku:eek:

Faltarn
28-07-2001, 14:17
Cierpię, cierpię, ale mam nadzieję, że w grudniu (koniec abstynencji przypada mi na 01.01.2002) nawet najgorsze popłuczuny będą smakować jak "Guinness'ik" lub Szwedzki "Wisby Klosterol" (tak sie to chyba nazywa, nie jestem pewien).

Radegast
28-07-2001, 14:37
Przez swięta przypomnieć się z piwem, a na sylwka to pewnie będzie już bardzo duża impreza;)

Faltarn
28-07-2001, 14:53
Przez Swięta szybki trening a w sylwestra :D :D :D , mam tylko nadzieję, że muj żołądek to wytrzyma :eek: .

maryhh
28-07-2001, 18:55
nie martw się będziemy myśleć o Tobie:)
mój najbliższy browar będzie w Twojej intencji Faltarnie:)

Krzysiu
29-07-2001, 08:17
Deklaruję niniejszym, że przy każdej okazji będę wznosił toast za zdrowie koleżanek i kolegów podupadłych na zdrowiu. Sprawdziłem na sobie - Wasze czwartkowe "intencje" bardzo mi pomogły, wprawdzie nie mogę jeszcze pić, ale mogę już chodzić :)

ART
29-07-2001, 12:34
hmm, w złej kolejności zdrowiejesz :D:D:D

Krzysiu
29-07-2001, 17:57
Chyba jednak nie, bo gdybym mógł pić, a nogę miał nadal niesprawną, to nie mógłbym IŚĆ NA PIWO !!! Serce by mi pękło !!!

A w ogóle to nie jest temat do dyskusji. Proponuję, żeby zdrowi bardziej się udzielali, bo forum niedługo zacznie wyglądać jak szpital odwykowy ;)

Marusia
30-07-2001, 07:34
Do licha, udzielam się jak diabli, w sobotę wypiłam 8 browarów i 350 gram mocniejszych trunków, wczoraj juz skromniej - tylko 7 piwek, bo jeszcze musiałam wrocić do Wrocka, nie moge tak ciągle za wszystkich chorych, bo mi w końcu wątroba odmówi współpracy:( Może za każdym razem będę piła za jednego chorego, nie za wszystkich naraz, zwłaszcza, że liczba chorych jest zmienna z tendencją wzrostową:D

Krzysiu
30-07-2001, 08:10
Marusiu droga, ależ ja mówię tylko o udzielaniu się na Forum, i nie jest to uwaga skierowana do ciebie, wszak ilość Twoich postów świadczy o sumiennym wykonywaniu obowiązków uczestnika forum. Nie wątpię również, że w rzeczywistości rzeczywistej także udzielasz się należycie. Wskazuje na to stała poprawa stanu mojego zdrowia ;)

Misiekk
31-07-2001, 11:34
Originally posted by Kieliszek
Misiekk my Raki musimy się trzymać razem :) i nie dajmy się zwariować a przede wszystkim- ugotować :mad: :mad: :mad:;

NIKOMU NIE DAMY SIĘ UGOTOWAĆ, NIKOMU...:mad:

Maja
31-07-2001, 12:41
NIGDY NIE MÓW NIGDY!!!

JUŻ GRZEJEMY WRZĄTEK W KOCIOŁKU

Prezesowa Klubu Kanibali "Mniam-Mniam"
:D

Krzysiu
31-07-2001, 12:44
Jakaś nowa podgrupa ??? ;)

djot
31-07-2001, 13:36
Maja, a co do picia? :D

Marusia
31-07-2001, 14:00
Jak to co, piwo lekko podkolorowane krwią...;)

Krzysiu
31-07-2001, 16:59
Jak Red Erik ? :D :D :D

Marusia
31-07-2001, 19:06
Ni, Red Erik ni.... Nie ma to jak trochę krwi, dodaje smaczku namiętności....

Krzysiu
01-08-2001, 06:18
Z krwistych rzeczy lubię tatara, ew. żuzel. Piwo z krwią ... to coś dla komarów, np. wieczorna impreza w ogródku :D

Simon
01-08-2001, 17:11
Tak, tak... nie ma to jak trochę świeżej krwi ;)
:o

łajka
01-08-2001, 19:48
wrrrr
mmniam mniammmmmmmm:D

Maja
01-08-2001, 19:53
zgadzam się z przedmówcą;
nie ma to jak udziec z Miśków !

;;;;;;;;:eek: ......:rolleyes: ,,,,,,,,,,,:eek: <<<<<<<<<<:eek: :rolleyes:

Radegast
01-08-2001, 20:12
Kanibale, wampiry jakieś
Co tu się dzieje?
Już wam samo piwo nie wystarczy-zaczynam się bać:D

Kieliszek
01-08-2001, 20:36
Kufelek krwi z mojego przedmówcy,
smakowałby mi wybornie .....:mad:

Krzysiu
02-08-2001, 07:04
3 promile krwi w alkoholu ... :D

Marusia
02-08-2001, 08:31
A ja zaprosiłam Radka i Witka na grilla.... i nic nie podejrzewają:)

Nie zaskoczyło ich, że nie kazałam zakupić kiełbasy?????

Maja
02-08-2001, 08:53
SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

WRESZCIE SIĘ NAJEMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

maryhh
02-08-2001, 09:47
Witkiem chcecie sie najeść????????

Marusia
02-08-2001, 10:38
No własnie, dlatego też chciałam zwabić Krzysia, ale on teraz robi za chore mięso;)

Ale zaraz zaraz, przeciez jest jeszcze Simon....:D

No i na Radegaście co nieco się znajdzie napewno:D

maryhh
02-08-2001, 10:40
obstawiam Simona
trochę do zamrażarki go włożyć coby mięsko skruszało:D

Marusia
02-08-2001, 10:44
... ułoży się go między piwami.... obsypie ziołami....;)

Maja
02-08-2001, 10:44
no właśnie, też miałam ten pomysł, co by zagryźć Simonem....
tilko chaliera, mój wpis oczywiście WSIĄKŁ!, jak co drugi zresztą, już mnie to zaczyna denerrrrrrrrrrrrrrrrrrwować!!!!:mad:
CITO!!!!! [wybacz, Art, ale musiałam to napisać....]

maryhh
02-08-2001, 10:45
..... i do gara
szkoda że nie będę:(
Marusia zostaw mi kawałek karkówki:D

Marusia
02-08-2001, 10:52
A może... schabu;)

Udko? (udziec)

:D

Zaczynam się robić głodna:(

Krzysiu
02-08-2001, 10:58
A propos mięsa - ze mnie pożytku by nie było, moglibyście co najwyżej tran ze mnie wytopić, albo łój do kaganków :D

maryhh
02-08-2001, 11:29
Krzysiu, to może na mydło?????:D

Krzysiu
02-08-2001, 11:37
Może być, ale czy wszystkim się to spodoba ???
A jak nikt nie będzie się chciał mną myć ??? :D

Marusia
02-08-2001, 11:37
Mydło sie nie nadaje na grilla:(

Ale my głupoty smarujemy, kto to widział:rolleyes:

F A J N I E ! ! !
:kwiatek:

JANO
02-08-2001, 11:38
PO KONSYMPCJI WITKA, UMYĆ SOBIE RĘCE KRZYSIEM...
CAŁKIEM MILUSIOWY KOSZMARKOWATY POMYSŁ!

Krzysiu
02-08-2001, 11:42
Konsumpcję Kieliszka należy zapić 3 - promilowym roztworem Radegastowej krwi w alkoholu, chciałeś napisać, a potem itd ... :)

Marusia
02-08-2001, 11:44
No dobra, ja się w tej ekipie odrazu zapisuję na kucharkę - lepiej gotować, niż być ugotowanym;)

maryhh
02-08-2001, 11:45
z Witusia zróbcie koreczki:D

Krzysiu
02-08-2001, 11:50
A za maryhha coś do upalenia ...

Marusia
02-08-2001, 11:58
A z Mai zrobimy miód:D

Miód pitny, oczywiście:kwiatek:

JANO
02-08-2001, 12:09
No to konsumpcję mamy obstawioną!
Teraz zajmijmy się programem artystycznym:
Marusia! Przydał by się jakiś niewielki stół,
/a i karniszek mile widziany/.
:p

Marusia
02-08-2001, 12:12
No jeszcze czego, a potem będziesz chciał wyjść z drzwiami, taaak?;)

JANO
02-08-2001, 12:18
Zaraz , zaraz ...
To CHŁOPAKI byli, pili i palili u Ciebie, i Ty JESZCZE MASZ DRZWI???!!!!.....
PISAŁAŚ, ŻE IMPREZA BYŁA FAJOWA....?!

Maja
02-08-2001, 13:16
Marusiu, miodu nie robi się z pszczół!!
[podobnie jak obiadu z kucharek ;) ]

adam16
02-08-2001, 21:31
A mnie zdarza się czasami zjadać szynkę co się zowie JANO...

Krzysiu
03-08-2001, 07:04
Liczę na jakąś relację z ogródka, w zamian mogę opowiedzieć, jak skręcałem nową szafę :D

Simon
03-08-2001, 09:07
impreza się udała: nie zostałem zjedzony i bez szwanku acz z lekkim zawirowaniem dotarłem do pracy :)
pozostali pewnie odezwą się nieeeco później ...

Maja
03-08-2001, 09:19
o, odezwał się duch Simona, grzechoczący obgryzionymi kościami!!
zabawne - wydaje mu się, ze nie został zjedzony!! czego te duchy nie wymyślą.....
Simon był całkiem zjadliwy, choć przesycony aromatem piwnej goryczki, ale to akurat można uznać za zaletę;

Maja
03-08-2001, 09:34
acha, ps.
pozostali raczej się NIE odezwą,,,,,,,,,,,
hm hmmm

Marusia
03-08-2001, 10:34
Właaaaśnie wstaaaałam.....

Maja
03-08-2001, 12:04
z martwych?????????

Marusia
03-08-2001, 12:06
...prawie...:D

JANO
03-08-2001, 12:43
A to ci współczuję/ adam 16/ , sam wiem najlepiej jaki jestem żylasty....
A krzyś niech się nie...odpoczywa jeno o tej szafie prosimy...
Od siebie mogę dodać ,że nic nie mogę dodać o grilu na SĘPOLNIE bom musiał uciekać jak tylko Simon przytachał dwie zgrzewki...
buuuu buu buuuuuuuuuuuuuuu.......

Krzysiu
03-08-2001, 13:10
relacja z szafy we wtorek ;)

JANO
03-08-2001, 13:34
..........:cool:

Krzysiu
03-08-2001, 13:46
Jasne. Ale sprężę się w poniedziałek, bo we wtorek jadę do stolicy, cały dzień będę poza siecią (albo i nie).

Czeka browar Soma i sklepy tak wdzięcznie opisane przez Grzecha i Cezara. Będę musiał sprzedać butelki.
W mordę, może jechać Żukiem???

Kieliszek
04-08-2001, 12:56
Ja wciąż jeszcze żyje!!! :D
(Kieliszek pozbawiony jednej nóżki...:eek:.);)
Włos się zjeżył mi na głowie co też uknuto podstępnie
przed grilem.Pomyśleć że zostało to przeprowadzone na ogólnym kanale z pełną premetytacją.
Makabra! :o
ps. Biedny Radek....taki młody był.... nienadawał się na aperitif.

Krzysiu
04-08-2001, 23:02
Był kiedyś taki film "Walka o ogień", a w nim scena, jak goście uwolnili panienkę uwiązaną na gałęzi przez ludożercę (???). Druga wisiała obok bez jednej nogi - obcietej i zjedzonej. Na podstawie tego sądzę, że Kieliszek nawet bez jednej nóżki da sobie radę w życiu.
A Radegast ... no cóż, jak ktoś się tak nazywa, to musi sobie zdawać sprawę z tego, że kiedyś może zostać spożyty ;)

pieczarek
05-08-2001, 06:35
Krzysiu, pamięć Cię zawodzi.
Film taki rzeczywiście był. Obok tej uwolnionej panienki wisiała na gałęzi nie inna panienka bez nogi ale pan bez ręki. W filmie była scena potrząsania tą obciętą ręką z radosnym oczekiwaniem na pyszne conieco.
Ludożercy wyglądali przy tym na ludzi bardzo zadowolonych z życia i jadłospisu.

Krzysiu
05-08-2001, 10:27
Jestem przekonany, że tam była druga panienka, ale nie będę się upierał. W końcu ten film widziałem 20 lat temu, mogło mi się coś popieprzyć.

pieczarek
05-08-2001, 11:41
Krzysiu, ja ten film mam nagrany na kasecie i sprawdziłem.
I nie wiem czy to takie istotne: panienka czy facet, rączka czy nóżka.
Tym z filmu wydawało się wszystko jedno kogo zjedzą.
A ja nie gustuję w takich przysmakach

Krzysiu
05-08-2001, 19:52
Jednak jest istotne, że chodzi o nóżkę, Kieliszek napisał "Kieliszek pozbawiony jednej nóżki".
A z filmu najlepsza scena to jak gość siedział pod drzewem, a drugi z góry zwalił mu głaz na głowę i wszyscy się zaśmiewali do rozpuku z dowcipu :)

pieczarek
05-08-2001, 20:39
Oj, nie wszyscy.
Ten gość, który dostał kamieniem w łeb aż poleciała krew przez dłuższy czas nie bardzo miał do śmiechu. A potem ten jego uśmiech był tak jakby wymuszony.

Krzysiu
05-08-2001, 21:16
Może nie zrozumiał dowcipu ?

Kieliszek
05-08-2001, 21:39
.....no właśnie, może nie umiał się śmiać sam z siebie ;)

Marusia
06-08-2001, 16:36
To chyba najbardziej popieprzony temat na forum!


Nie, żeby inne były bardzo normalne:D

Faltarn
06-08-2001, 16:56
I chyba o to chodzi :D :D :D

Krzysiu
06-08-2001, 19:06
Uwaga - relacja z szafy. Specjalna dedykacja dla Jano.

Krzysiu wszedł do domu głosno trzaskając drzwiami. "K...a" - zaklął szpetnie, zataczając się po przedpokoju. Brodząc w podartych gazetach i pustych butelkach przeszedł do kuchni. Z pokoju ciekawie wyglądała gromadka umorusanych dzieci, ubranych w w sfatygowane sukmany. "Matka" - wrzasnął Krzysiu - " chodź ino" - dumnie pokazywał przez zarośniete pajęczynami okno stertę spróchniałych desek chwiejących się na koślawym wózku - "szafe kupiłem". Żona uśmiechneła się szeroko, siegnęła do poobijanej lodówki, postawiła na stół butelkę denaturatu, dwie musztardówki, z zatłuszczonej gazety odwinęła kawał salcesonu krojąc go kozikiem na grube plastry. "No to żeby robota raźniej szła" - wzniosła toast. Dzieci wrzeszcząc wniebogłosy wnosiły zakurzone deski do kuchni. Krzysiu wstał, spod stołu wyciągną skrzynię, pogrzebał głosno brzęcząc żelastwem, dobył młotek i garść zardzewiałych gwoździ. "Będziemy zbijać szafę" - oznajmił głośno. Dzieci ciekawie tłoczyły sie wokół desek. Krzysiu wziął gwoździa - "krzywy" - pomyślał, przyłożył do stołu walnął młotkiem, resztki salcesonu bryznęły na boki. "Matka, trzymaj deski" - zarządził Krzysiu, chwiejąc się przymierzył gwóźdź, wziął zamach i ...

Eeee, nie tak. Jeszcze raz.

Krzysiu
06-08-2001, 19:15
Dzień dobry, witam państwa bardzo serdecznie, spotykamy się tu dzisiaj przed telewizorami, by obejrzeć próbę bicia rekordu świata w montowaniu szafy. Ale o tym za chwilę, na tablicy ukazało się oblicze głównego bohatera, nie zdradzimy na razie imienia, on to czytając "Brygadę mistrza Karhana" podjął postanowienie, że wykona 350% normy montowania szafy. Tłum widzów już czeką w napięciu, reflektor skierowany jest na wyjście z szatni ... Jeeeeest, jeeeeest!!! już wychodzi, to Krzysiu, ubrany jest w nowiutki granatowy waciak i takież spodnie, na nogach ma wyborne radzieckie walonki, na głowie beret z antenką, za nim idą pomocnicy, razem trzech, tak, to oni własnie podejmą dzisiaj próbę bicia rekodu świata w montażu szafy. Podeszli do stanowiska, Krzysiu ustawił asystentów, sprawdził pas, czy młotek jest na swoim miejscu, czy lekko wychodzi z pochwy, torba z gwoździami, tłum czeka w szalonym napięciu, jest strzał startera, proszę państwa, szalenstwo na trybunach, Krzysiu wyszarpuje młotek, pomocnicy rzucaję się do ...

Eeee, tak też nie. Jeszcze raz.

Krzysiu
06-08-2001, 19:27
Na parking wjechało czerwone Lamborghini Diablo. Drzwi uniosły się powoli, Krzysiu wysiadł, przeciągnął sie leniwie, spod czarnej koszulki widać było węzły mięśni. Na szyi połyskiwał gruby złoty łańcuch. Kilka długonogich, opalonych blondynek wysiadło z tylnego siedzenia, otoczyły Krzysia kręgiem i poprowadziły do środka.
Krzysiu rozwalił się wygodnie na fotelu. jedna z blondynek podeszła, kręcąc biodrami, podała piwo. Krzysiu pociągnął łyk, klepnął ją w tyłek, aż klasnęło. "No, brać mi się za tę szafę, ale już" - warknął. Blondynki ubrane tylko w kuse fartuszki nieśpiesznie wyciagały narzędzia z czarnej skórzanej torby nabijanej ćwiekami. "Chodź no tu" - Krzysiu machnął ręką w stronę najbliższej - "zrobisz mi masaż". Rozparł sie jesszcze wygodnie, blondynka usiadła mu na kolanach, objęła kark, druga polerowała jego czarne pikolaki jedwabną chustką. "Cholera, chodźcie tu wszystkie, zostawcie tę pieprzoną szafę" - rzucił Krzysiu - "na drugi raz niech ją zrobią w sklepie, ja nie mam czasu na takie pierdoły". Blondynki podchodziły powoli zrzucając robocze ubrania. "Przynieście jeszcze jedno piwo" - dorzucił i ...

Każdy może sobie napisać, co było dalej. Ja swoje wiem :D

Marusia
07-08-2001, 14:30
Brakuje jeszcze paru stylów, Krzysiu, dawaj, nieźle Ci idzie. Może jakiś Harleqiun?

sensor
08-08-2001, 07:42
Krzysiu !!!

Jak Ty zmieściłeś kilka blondynek na tylnym siedzeniu Lamborghini Diablo ? Anorektyczki jakieś czy co ?

Krzysiu
08-08-2001, 08:02
Sensor - wiem, Lamborghini Diablo nie ma tylnego siedzenia. Ale jakoś je musiałem zabrać ;)

Marusia - nie mam pojęcia, jak wygląda styl Harlequina. Na razie nic więcej nie wymyśliłem.

A tak naprawdę - czy kogoś w ogóle interesuje, jak montowałem szafę? Mam wątpliwości ...

sensor
08-08-2001, 08:05
A więc to tak !!! One wcale nie siedziały na tylnym siedzeniu. One siedziały.......... KRZYSIU JAK TY TO ZROBIŁEŚ !!!

Krzysiu
08-08-2001, 08:19
No wiesz, w moim wieku ma się już pewne doświadczenie. Zresztą co będę gadał ...

ART
08-08-2001, 08:49
ten Lambo to wersja Custom-Made, ja mam takie Ferrari, ze wzgledu na długość, nie zmieścił mi się w kadrze.

pieczarek
08-08-2001, 11:03
Art i Krzysiu!
Jeśli kiedyś przyjedziecie do mnie to koniecznie waszymi bryczkami. Od razu będę dowartościowany towarzysko. Sam mam samochód 10 letni to chociaż błysnę znajomościami.

Simon
08-08-2001, 12:32
Art, ale Ty też nieźle wyszedłeś na zdjęciu :D

ART
08-08-2001, 14:28
drogi Pieczarku, nie przejmuj się, ten mój też ma z dziesięć :D :D
lat oczywiście.

Krzysiu
08-08-2001, 16:41
Pieczarek - po namyśle stwierdziłem, że przyjadę do Ciebie swoim trabantem, żeby nie wzbudzać nadmiernego popłochu w miasteczku ;)