PDA

Wersja pełna: : Domowy browarek z Gdyni, czyli człowiek uczy się najlepiej na własnych błędach :)


Wojson
20-06-2005, 11:52
Witam wszystkich piwowarów !

Opiszę tu pokrótce moje doświadczenia piwowarskie - mam nadzieję, że może jakiś początkujący browamator ;) nie będzie musiał dzięki temu zrobić tych błędów, które ja już za niego (nią) popełniłem :)

'Na karku' mam 6 warek - 3 już wypite, 2 dojrzewają w garażu, 1 stoi na cichej i czeka na swoją kolej do butelkowania.

Jako pierwsze piwo warzyłem John Bull Pilsner (brewkit). Z pośpiechu (nie chciało mni się czekać na realizację przesyłki) użyłem do warzenia wyłącznie cukru - zarówno do fermentacji burzliwej jak i refermentacji w butelkach. No i efekt był dość opłakany - piwo wprawdzie miało ładną barwe i bardzo dobre nagazowanie, jednak smak był baaardzo cieniutki, wodnisto-goryczkowy. Mało piwa w piwie :)

Drugi był Muntons Irish Stout :stout: - też brewkit. Tym razem do fermentacji burzliwej dodałem 1,8 kg ekstraktu słodowego jasnego z BA oraz ok. 200 ml ekstraktu zaparzonej kawy. Do refermentacji - cukier. Piwko wyszło bardzo smaczne, ale zbyt nagazowane. Myślę, że to ze względu na to, że za słabo odfermentowało (butelkowałem przy 5 Blg). Może drożdże nie dały rady ? A może trzeba było brzeczkę zamieszać jeszcze ? Ale progres w porównaniu z Pilsnerem był ogromny.

cdn.

mark33
20-06-2005, 21:14
Witaj.
Napisz jakie miałeś Blg początkowe w tych warkach i więcej szczegółów plizzzz.

Wojson
20-06-2005, 21:37
W pierwszej warce Blg początkowego nie zanotowałem, ale podejrzewam standardzik - ok. 11, 12. Skończyło się natomiast na 3,5. Do pierwszej fermentacji niecałe 0,5 kg cukru, do refermentacji 125g rozpuszczonych w 250 ml wody.

Drugą warkę zanotowałem dokładniej - zaczęło się od 11,5 Blg, skończyło na ... 5. refermentacja : 250 ml wody i 150 g cukru.

Większy sukces to warka nr 3 - piwo Browamator Pszeniczne.
Do jej uwarzenia użyłem brewkita Browamator Pszeniczne (1,8 kg) i ekstraktu słodowego Browamator Jasny 1,25 kg. 20,5 litra brzeczki o 11,5 blg. Odfermentowało do 4,5 Blg. refermentacja - 150g cukru rozpuszczone w 250 ml wody, wymieszane z odfermentowaną brzeczką. I to piwo wyszło naprawdę bardzo smaczne !! Ostatnią butelkę jeszcze trzymam w garażu i otworzę ją razem z pierwszą butelką kolejnej warki (również pszeniczne), aby porównać ich jakość.

Wojson
01-07-2005, 12:00
Kolejne 2 warki to dalej brewkity - Browamator Ciemne i znowu Pszeniczne. I tym razem żadnego cukru, tylko brewkit, i ekstrakt. Przy pszenicznym użyłem jeszcze dodatkowo 0,5 kg ekstraktu pszenicznego (porównując do poprzedniej warki). Do refermentacji ekstrakt suchy - 200g na 20 litrów. Piwka zabutelkowałem jakiś miesiąc temu i jak na razie wyglądają bardzo obiecująco.

Ale to już chyba były moje ostatnie przygody z brewkitami. Postanowiłem pójść krok dalej i zrobiłem piwo z samych ekstraktów chmieląc je własnoręcznie. Wybór padł na...

cdn.

abernacka
01-07-2005, 12:13
Zamiast chwalić się tylko na forum swoimi osiągnięciami przynieś swoje wyroby na któreś z trójmiejskich spotkań w najbliższym czasie (najbliższa sobota lub środa) :) .

Wojson
01-07-2005, 12:31
Bardzo miła propozyjca - niestety najbliższe dni odpadają ze względu na brak czasu (praca) i co gorsza - brak dojrzałego piwa :) Ale jakoś tak na jesieni to naprawde z przyjemnością ! :stout:

Wojson
14-07-2005, 21:46
No, czas uzupełnić ten pamiętnik...

Drogi dzienniczku :) Następną warką było pierwsze moje piwo samodzielnie chmielone - zestaw 'Zimowe Mocne' z Browamatora : 4,85 kg ekstraktu słodowego jasnego, ok. 30g chmielu goryczkowego Marynka i 50g chmielu aromatycznego Lebelskiego. Drożdże suche, dołączone do zestawu.
No tu juz miałem troche frajdy przy dodawaniu granulatu, poza tym wszystko wyglądało bardzo podobnie jak przy warzeniu z brewkitów, tylko oczywiście gotowanie (z chmieleniem) było dłuższe.
Wyszło mi 15,5 Blg na 20 L brzeczki nastawnej. Po tygodniu burzliwej i prawie 2 tygodniach cichej zostało około 6 (no, może 5,5) Blg.
Butelkowanie z 'pomocą' roztworu suchego ekstraktu (200g na 300ml wody). Próbowałem w trakcie butelkowania - bardzo ciekawy smak, na początku zdecydowanie słodki, ale bardzo gorzki na finiszu. Zapowiada się ciekawe piwko - na razie czeka na osiągniecie pełnoletności (pełnomiesięczności ?) ;)
Trochę mniej odfermentowało niżbym się spodziewał (wychodzi około 5% alkoholu, w opisie podawane jest docelowo 7%), ale może to i lepiej - będzie treściwsze.

A następna warka już będzie zacierana... niech no tylko temperatury spadną !!

Wojson
28-07-2005, 12:16
Wczoraj otworzyłem pierwszą butelkę pszeniczniaka z warki nr 4. Leżakowała niecałe 2 miesiące. Wyszło piwo dość mocno nagazowane, o pełnym smaku z wyraźnie zaznaczonymi typowymi dla piwa pszenicznego akcentami, ale raczej łagodne, nie 'narzucające się' zbytnio. Wielkim mankamentem jest natomiast pianka - wprawdzie dość gęsta i obfita, ale niestety błyskawicznie znikająca do zera :(
Ogólnie jak na razie piwo jak dla mnie zadowalające, ale bez rewelacji. Spodziewałem się czegoś lepszego. No, ale może powienienem jeszcze dać mu trochę czasu na 'doleżakowanie'. Za jakiś miesiąc otworzę kolejną butelkę i zobaczymy wtedy.

Jednak okazuje się, że nie ma co pozostawiać czegokolwiek w 'obcych rękach' (czytaj: używać brewkitów). Trzeba samemu zacierać :)

ART
28-07-2005, 12:53
następnym razem możesz spokojnie popijać pszenicę deko wcześniej bo jej ulotne aromaty jakoś nie uwielbiają dłuższego leżakowania...

banaszek
28-07-2005, 12:57
Teraz mi się przypomniało... Moje pierwsze 2 czy 3 piwa z brewkitów po miesiącu/dwóch leżakowania też nie chciały "trzymać piany". Gdy otworzyłem je po 3 miesiącach i teraz (po pół roku) były wyśmienite (jak na gorące kubki). Piana i nagazowanie super, klarowność idealna. Tak więc w tym fachu trzeba (niestety) wykazać się nadprzeciętną cierpliwością. Co nagle to po diable.

A co do ostatniego Twojego zdania - pewnie! Zacierać! Nie zastanawiać się - zacierać i to już!

Teraz zauważyłem, że ART odpisał. Tego nie wiedziałem, że pszenicy nie należy długo leżakować. Tak czy inaczej - u mnie (same jęczmienne do tej pory) im dłużej tym pianka piękniejsza :) I tej wersji się będę trzymał. A propos Wojsonowych pszeniczniaków - kilka dni temu Zimowe Mocne przyznało się, że jest pszeniczniakiem ;) A pszeniczne nadal w butelce, postaram się namierzyć w skrzynce właściwe opakowanie i skonfrontować sytuację z Wojsonowym Pszenicznym konsumowanym przez Wojsona oraz Wojsonowym Pszenicznym konsumowanym przeze mnie :)

ART
28-07-2005, 13:18
zepsuć się na pewno nie zepsuje ale wraz z czasem nieco traci. przynajmniej tak wynika z obserwacji moich i kilku osób.

banaszek
28-07-2005, 13:23
To bardzo dobra wiadomość :) W połowie sierpnia nastawiam pszeniczniaka to na późną jesień będzie jak znalazł. A już myślałem, że będę musiał być cierpliwy :)

Wojson
28-07-2005, 13:26
Coś mi świta, że kiedyś czytałem post chyba Zdroja (Zdroju ? ;) ) który pisał, że po paru miesiącach jego pszeniczne wpadło w 'dół smakowy', ale po kolejnych paru miesiącach odbiło się od dna i sięgnęło naprawdę wysokich pułapów... na co i ja liczę ;)

Wojson
18-10-2005, 09:49
No, czas na małą aktualizację... Z ostatnich 3 piw pszeniczne osiągnęło przyzwoity poziom, Browamator Ciemne wyszło słano (za mało nagazowane, smak troszkę lurowaty), zaś Zimowe Mocne to moje jak dotąd najlepsze piwo - bardzo gęsta i żywa pianka, ładny kolor, słodowo-goryczkowy smak. Zestaw BA Zimowe Mocne mogę każdemu szczerze polecić !

No a wczoraj przyszły do mnie surowce na Alt - w sobotę będę pierwszy raz w życiu zacierał ! Będzie to moja 7 warka, mam nadzieję, że szczęśliwa ;)
Trzymajcie kciuki !

banaszek
18-10-2005, 12:06
Kciuki trzymam. W sobotę w takim razie szykuje się zacieranie symultaniczne. Gdynia Alt, Warszawa pszenica.

:)

Wojson
18-10-2005, 12:14
Gorąca linia będzie w użyciu coś czuję ;)

Ossszzywiście ! :D

Titus_Fox
20-10-2005, 23:21
kurcze, ja tu z kumplami się rajcuję, że piwo warzę, a jesteśmy technologicznie daleko w lesie. No cóż, po "gorącym kubku" przyjdzie czas na śmielsze eksperymenty, w końcu z winem nam jakoś dobrze wychodzi. Cieszę się, że trafiłem na Browar, acz z totalnej podpierdułki :> Dobrze poczytać wasze doświadczenia i wyciągnąć z nich wnioski [marzy mi się porządne własnoręczne ale, skoro nie mogę mieć kupnego]. No cóż, tyle narazie, pozdrawiam :)

Wojson
21-10-2005, 08:27
E, no co Ty ! Warzenie piwa to nie zawody sportowe. Chodzi o to, żeby sprawiało Ci to przyjemność i żeby piwko Ci smakowało. Moim zdaniem nie ma co 'wartościować się' biorąc pod uwagę technologię wyrobu. Nie ma co 'wartościować się' w ogóle w zasadzie. Chodzi o przyjemność przecież !
:stout:

banaszek
21-10-2005, 14:27
A jakie przyjemne jest warzenie w bardziej zaawansowanych technologiach! :) Pewnie, chodzi o radość zajmowania kuchni! Czy to z ekstraktów czy słodów, nieważne, ważne zapachy, odczucia smakowe i satysfakcja z tego, że robi się to, co wydawałoby się niewykonalne w domowych warunkach. Mi nadal niektórzy nie wierzą, że sam robię piwo.
Na zdrowie! :stout:

Wojson
22-10-2005, 12:45
No, nadejszła epokowa chwila :) Właśnie zacząłem robić pierwsze zacierane...

Warka nr 7 :Browamator Alt (śrutwany).
Zasyp :
- słód pilzneński 2,5 kg (śrutowany)
- słód monachijski 1,2 kg (śrutwany)
- słód cara-red 0,25 kg (śrutowany)
- słód czekoladowy 0,05 kg (śrutowany)

Do tego
- chmiel goryczkowy 50g (granulat)
- drożdże Safale S-04 11,5g

Na razie woda się grzeje, niedługo wsypuję słód. Woo hoo ! :stout:

Wojson
23-10-2005, 09:19
No, chyba się udało. Nie było aż tak strasznie. W 20 L otrzymałem 12 Ballingów mocno goryczkowej brzeczki. Od wczoraj radośnie fermentuje. A sam przebieg warzenia zaraz opiszę ze szczegółami w osobnym wątku - może się przyda innym początkującym.

banaszek
24-10-2005, 09:16
Gratulacje Wojtek! Nie było źle, co? :)
Na zdrowie!

Wojson
24-10-2005, 09:18
No poszło zastanawiająco gładko - może aż za gładko ? Zobaczymy, czy wyjdzie z tego piwo :) Fermentacja coś słabo przebiega - pianka była raptem jeden dzień i teraz już tylko bąbelkuje... ale w sumie u mnie często tak szybko się kończyła, więc nie wpadam w panikę na razie. W piątek zmierzę Blg i przeleję na cichą.

Wojson
28-10-2005, 21:18
No, poszło na cichą, 5.5 Blg - trochę mało odfermentowało, ale to pewnie dlatego, że 'wyszły mi' trochę za wysokie temperatury podczas przerw i wyszło piwo tzw. 'treściwsze' :)
Za 2-3 tygodnie butelkowanie.

abernacka
28-10-2005, 21:50
Takie wirtualne chwalenie się nie ma kompletnego sensu :) Powinieneś przynieść na jutrzejsze spotkanie kilka flaszek swoich wyrobów i wtedy moglibyśmy ocenić twoje piwo.

Wojson
28-10-2005, 22:06
Co racja to racja... niestety jutro rano wyjeżdżam na parę dni. Ale w przyszłości bardzo chętnie się pojawię !

banaszek
29-10-2005, 18:44
Poza tym piwo z Trójmiasta ma bliżej do Warszawy niż do Trójmiasta ;) I vice versa...

Wojson
19-11-2005, 17:21
No,po 3 tygodniach cichej fermentacji zabutalkowałem w końcu zacieranego Alta. Posmakowałem sobie w tzw. międzyczasie - piwko goryczkowe, o przyjemnych chmielowym aromacie. Wyczuwalny zapach dymu papierosowego (!). Zapowiada się bardzo przyjemne piwko !

banaszek
20-11-2005, 14:00
Wyczuwalny zapach dymu papierosowego (!). Zapowiada się bardzo przyjemne piwko !

A mówiłem - nie jarać przy zacieraniu. Rzuć to cholerstwo! ;)
Ja dzisiaj tylko śrutowałem, słód jest bardzo smaczny. Zakwaszający tylko niedobry, kwaśny ;) Ale pozostałe dla córki na poranną owsiankę się nadają.

ART
20-11-2005, 16:22
A mówiłem - nie jarać przy zacieraniu. Rzuć to cholerstwo! ;)
Ja dzisiaj tylko śrutowałem, słód jest bardzo smaczny. Zakwaszający tylko niedobry, kwaśny ;) Ale pozostałe dla córki na poranną owsiankę się nadają.
może Wojson pomylił fermentor z kubłem przy opróźnianiu pełnej popielniczki (wiem że takie rzeczy się zdarzają) :D

Wojson
02-12-2005, 14:01
No, szykuje się powoli warka nr 8 - porterowy eksperyment.

Zasyp :
- 3kg słód monachijski 14 EBC Strzegom
- 1 kg słód pilznenski 2-3 EBC Strzegom
- 1 kg słód karmelowy ciemny 680-720 EBC Strzegom
- 0,25 kg słód Caraaroma (R) 300-400 EBC Weyermann
- 0,25 kg słód Carafa (R) typ III 1300-1500 EBC Weyermann
- ekstrakt słodowy Browamator Jasny - 1,8 kg

Drożdże : 2 saszetki Saflager S-23 11,5g

Składniki sam 'zmyśliłem' czytając wcześniej różne receptury (przede wszystkim Pawcia i mapajaka), dlatego traktuję to piwo jako pewien eksperyment. Celuję w ok. 20 - 22 Blg (mam nadzieję :) ) w 20L piwa.
Carafa ma być tutaj 'zabarwiaczem' - zamierzam dodawać ten słód już po próbie jodowej po trochu, żeby nie przesadzić z barwą.

No, ale zacierał bedę dopiero za 2 tygodnie, więc jeszcze trochę czasu upłynie, zanim zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Twilight_Alehouse
02-12-2005, 14:18
Według mnie za dużo karmelu ciemnego. W dużych ilosciach wywiera on spore piętno na smaku piwa i trzeba wiele czasu żeby rozmył się w innych smakach.
Z tego co wyliczam, w pożądany ekstrakt powinieneś spokojnie trafić.
Tyle że faktycznie powinieneś uważac z tą Carafą. Jak dasz cała ilość, to kolor wyjdzie za stoutowy.

Wojson
02-12-2005, 14:27
Hmmm... no to będę musiał być bardziej cierpliwy i odczekać odpowiednio długo przed degustacją... Zobaczymy, portera nigdy jeszcze nie robiłem, więc jestem gotowy na umiarkowane niepowodzenie.
W każdym razie dziękuję bardzo za cenną uwagę !

Twilight_Alehouse
02-12-2005, 14:30
Mogę spróbować jeszcze bardziej przybliżyć Ci działanie takiej ilości karmelu ciemnego. Jeśli piłeś portera Staropolskiego, to efekt smakowy będzie zbliżony. Choć przecież porter wymaga dłuuugiego leżakowania, więc to nie będzie niepowodzenie. W końcu wszystko się poukłada.
Powodzenia!

Wojson
02-12-2005, 14:40
Nie, nigdy nie piłem tego portera. Jak się dobrze zastanowić to piłem tylko 2 portery : Żywiecki i Pawciowy (z mocnym wskazaniem jakościowym na ten ostatni :) ).
Można gdzieś dostać wspomniane piwo ?

Ja ogólnie raczej lubię mocne, wyraziste smaki - czy to słodowe, czy przypalane (niech żyje Islay ! ;) ) - więc może mi będzie smakowało. A po ostateczny werdykt udam się do Pawcia :)

Jeszcze raz dzięki za uwagi !

Twilight_Alehouse
02-12-2005, 14:42
Porter Staropolski jest na pewno do dostania w Zduńskiej Woli (wiadomo), Łodzi i Warszawie. W innych miejscach osobiście nie widziałem.
No ale skoro lubisz wyraziste smaki, to wszystko będzie w porządku. Niemniej porter z czasem będzie się rzecz jasna robił jeszcze lepszy.

Maggyk
02-12-2005, 14:50
Oj jeżeli jesteś z Gdyni to pisz na PW do kolegi abernacka. Jeżeli ten porter jest do dostania gdzieś w Trójmieście, to on z pewnością to będzie wiedział. Poza tym możesz sprawdzić w dziale Piwo Gdzie / Sklepy z piwem i tam dowiedzieć się jakiż to asortyment mają gdyńskie sklep.

Ps.: Mam nadzieję, że abernacka nie będzie mi miał za złe tej reklamy.

Wojson
02-12-2005, 14:54
Dzięki za poradę !

abernacka
02-12-2005, 14:56
Oj jeżeli jesteś z Gdyni to pisz na PW do kolegi abernacka. Jeżeli ten porter jest do dostania gdzieś w Trójmieście, to on z pewnością to będzie wiedział. Poza tym możesz sprawdzić w dziale Piwo Gdzie / Sklepy z piwem i tam dowiedzieć się jakiż to asortyment mają gdyńskie sklep.

Ps.: Mam nadzieję, że abernacka nie będzie mi miał za złe tej reklamy.


Ależ oczywiście Gosiu, że nie będę miał do ciebie żadnej urazy:) .
Portera z browaru Staropolskiego i z browaru Boss możesz dostać (przynajmniej do niedawna) w ETC na Zaspie oraz w Bomi w Klifie.

Wojson
02-12-2005, 14:58
O, super, dzięki wielkie ! Do Klifu mam bliżej :)

Krzysiu
02-12-2005, 23:19
Według mnie za dużo karmelu ciemnego. W dużych ilosciach wywiera on spore piętno na smaku piwa.Dużo za dużo. Wyjdzie kwaśna spalenizna. Nie porter, nie stout, a coś pośredniego między kwasem solnym a przepracowanym olejem silnikowym.

Porter powinien być brązowy w kolorze i dość chmielowy w smaku, ale z wyraźnym elementem słodowym i głębią smaku.

Wg mnie dodatek słodów karmelowego ciemnego i barwiącego łącznie nie powinien przekraczać 5%.

Wojson
05-12-2005, 08:25
Kurde, tak mnie nastraszyliście, że zmieniłem zamówienie i zamiast słodu karmelowego ciemnego wziąłem jasny...
Chyba jestem piwowarem małej wiary ;)

Wojson
14-01-2006, 15:26
Ufff...właśnie skończyłem zacierać mojego porterka.

Zasyp :
- 3kg słód monachijski
- 1 kg słód pilznenski
- 1 kg słód karmelowy jasny
- 0,25 kg słód Caraaroma
- 0,25 kg słód Carafa typ III
- ekstrakt słodowy Browamator Jasny - 1,8 kg

Przerwy :
- 56 st - 15 minut
- 62 stopnie - 15 minut
- 72 stopnie - 45 minut

Chmielenie :
75g Marynki przez około godzinę. Na ostatnie 15 minut 25g Lubelskiego.

Wywarek właśnie się chłodzi w wannie. Drożdże (S-23, 2 saszetki) zadam zapewne nad ranem.

Ciężka robota, ale cóż... ktoś to musi robić :)

Wojson
15-01-2006, 09:25
Kurcze, troszkę młodzieżowy wyszedł mi ten porterek - 19,5 Blg. Miałem nadzieję na trochę więcej, ale chyba przesadziłem z wysładzaniem. No, nieważne, Pawciowy porter miał o ile pamiętam 19 Blg i był pyszny (jakby to powiedział jeden nasz wspólny znajomy) więc jestem dobrej myśli. Piwko o 3.30 rano fermentuje sobie a ja mu wiernie kibicuję :)

Titus_Fox
15-01-2006, 10:03
hmmmz...nie wolałeś dodać ciemnego ekstraktu ? względnie nawet barwiącego ?

Wojson
15-01-2006, 10:24
Jeśli chodzi o barwę, to Carafa III załatwiło sprawę wystarczająco dobrze.

Wojson
27-01-2006, 10:23
Wczoraj wieczorem po prawie 2 tygodniach burzliwej porterek poszedł na cichą. Może nie wypada tak pisać ale uważam, że kolor wyszedł idealny :) Taki "jaskrawo czarny" z brązowymi refleksami. Muszę się koniecznie zająć następnymi warkami, żeby te pół roku leżakowania jakoś szybciej mi zleciało !

Wojson
18-02-2006, 19:19
No, po 3 tygodniach ciechej porterek poszedł do butelek. Blg końcowe wyszło mi 7,5 (przy 19,5 na początku), więc tak raczej słabiej odfermentowało niż mocniej. Pewnie po ostatecznym odleżeniu swojego w butelkach piwko będzie miało z 6,5 %.
Oczywiście nie oparłem się pokusie i pokosztowałem piwka w trakcie butelkowania - na samym początku dał się bez problemów wyczuć bardzo silny alkoholowy aromat, ale po odstaniu chwili w szklance uspokaja się. W smaku dość mocno słodowe, mniej niz porter żywiecki, ale bardziej niż ciechanowski. Na finiszu goryczkowe, ale bez przesady, raczej delikatnie.
Z tego wynika, że może i typowy porter bałtycki to nie wyszedł, ale piwko zapowiada się naprawdę nienajgorzej. Już na Boże Narodzenie się przekonam jakie jest naprawdę ;) :stout:

Wojson
22-04-2006, 16:43
Noooo, w końcu ! Po gigantycznym opóźnieniu udało mi się w końcu zatrzeć Kölscha z zestawu BA. Drożdże płynne Wyeast 2565 czekają, aż brzeczka się ostudzi. Kamień z serca... ;)

Wojson
23-04-2006, 11:56
Matko, ale te drożdże były głodne !! Zasuwaja jak mróweczki normalnie :eek: Chyba już więcej nie wrócę do suchych drożdży.

Wojson
29-04-2006, 21:06
W tzw. międzyczasie - po zlaniu Kölscha na cichą fermentację - otworzyłem pierwszą butelke portera z poprzedniej warki... mniam ;)

huanghua
29-04-2006, 21:40
W tzw. międzyczasie - po zlaniu Kölscha na cichą fermentację - otworzyłem pierwszą butelke portera z poprzedniej warki... mniam ;)
Widze drożdżyki z zestawy BA podmienione:D.
Jak pierwsze wrażenia organoleptyczne po Kölschu, bo sam się przymierzam?:)

Wojson
30-04-2006, 09:57
No na razie dopadła mnie ironia losu - 2 dni temu wymądrzałem sie w jednym z wątków, że cicha fermentacja to do klarowania głównie, piwu trzeba pozwolić odfermentować na burzliwej itp itd a dziś patrzę i ... w balonie na cichej ruszyła mi ponownie fermentacja ! Piana na 3 cm ;) No cóż - kara za pyszałowatość :) Mam nadzieję, że niczemu tu jednak nie zaszkodzi i piwo dofermentuje w ciągu 2 czy 3 tygodni i da się zabutelkować.
Na razie nie próbowałem jeszcze, jak smakuje ani nie mierzyłem Ballinga (zawsze robię to po cichej dopiero). A z wyglądu piwo można porównać do soku z jasnych grapefruitów :)

Wojson
22-05-2006, 15:34
Właśnie zabutelkowałem Kölscha - odfermentował całkiem konkretnie - do 3,5 Blg (z 13 początkowych), więc piwo będzie miało dość konkretną moc (ponad 5%). W smaku jest bardzo łagodne, gorzkawe z lekką nutką słodyczy. Kolor wyszedł bardzo jasny.
Trochę się obawiałem, bo zapach drożdży z saszetki był kwaśnawy - ale na szczeście widać tak musiało być, bo piwo nie nosi znamion kwasiżura ;)

Wojson
20-06-2006, 11:58
Parę dni temu otworzyłem pierwszą butelkę Kölscha - po zaledwie 3 tygodniach od zabutelkowania. Kolor piwa się nie zmienił. Nagazowanie obecnie jest bardzo słabe i pianka mała, za to dość trwała, drobniutka i bardzo biała.
W smaku piwko jest słodkawo-kwaśnawe, nie czuć w nim zupełnie goryczki. Przypomina raczej wynalazki w stylu 'Gingers' (oczywiśćie smak jest inny) niż 'zwykłe' piwo. Niemniej - bardzo przyjemne, szczególnie na gorące letnie dni. Ale z konsumpcją kolejnej butelki zaczekam jeszcze z miesiąc. W międzyczasie zajmę się zrobieniem pszeniczniaka.

Wojson
04-07-2006, 13:35
No i wziąłem się do roboty - starter z 3068 zrobiony dziś rano, po południu zacieranie. Trzymajcie kciuki za infamous filtration ;)

Wojson
04-07-2006, 16:35
Zasyp :

słód pszeniczny Weyermann 2,5 kg
słod pilzneński 1,6 kg
słód Carahell 0,2 kg

chmiel aromatyczny 35 g

drożdże płynne Wyeast 3068


Przerwy :

45 stopni, 10 minut
53 stopnie, 15 minut
63 stopnie, 30 minut
72 stopnie – do negatywnej próby jodowej

Wojson
05-07-2006, 09:21
Wygląda na to, że i mnie dopadła klątwa pszeniczniaka... Wszystko szło całkiem nieźle do momentu filtrowania. Zrobiłem podbicie z gorącej wody, przelałem wszystko z kotła do filtracji, odczekałem przepisowe pół godzinki i zacząłem filtrację. Najbardziej obawiałem się słynnego zapychania sita fitracyjnego a tu niespodzianka - wszystko idzie bardzo sprawnie ! Niestety problemem okazała się klarowność filtratu - przez niecałą godzinę wszystko, co przefiltrowałem trafiało z powrotem do powtórnej filtracji. Potem poddałem się i zaakceptowałem brzeczkę taką, jaka była :) Ostatecznie nie było aż taka mętna, ale do klarowności to jej było daleko...
No, ale prawdziwa porażka to było chmielenie. Zastosowałem się do przepisu Browamatora - 15 g aromatycznego po 10 minutach, kolejne 10 po 50 i kolejne 10 po 75.
Niestety, wszystki moje wysiłki przy filtracji zostały zniweczone w ciągu paru minut - granulat chmielu praktycznie przesiąkł przez woreczki, w których go gotowałem i z brzeczki zrobiło się normalnie prawie błoto - nigdy wcześniej coś takiego mi się nie zdarzyło !
Po ostudzeniu brzeczki pobrałem próbkę do zmierzenia Ballinga (wyszło mi około 22 litry 11,5 Blg) i spróbowałem... w życiu nie piłem nic bardziej gorzkiego !! Masakra normalnie.
Boję się, że coś nie tak zrobiłem z tym chmieleniem i pszeniczniak to z tego nie wyjdzie... Jedyna nadzieja to osadzenie się chmielin podczas fermentacji (ew. może zrobię, choć nie planowałem, z tydzień cichej) i 'uspokojenie' się tej goryczy. Ech, okazuje się, że trudno zrobić dobrego pszeniczniaka (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?t=60106)...

wg2
05-07-2006, 09:40
Ja granulat gotuje w dwóch gestych pończochach i jest OK

Wojson
05-07-2006, 09:49
Ja zazwyczaj też, ale tym razem przepis przewidywał dodawanie chmielu w 3 porcjach, a ja miałem 4 siateczki. Żebym podejrzewał, że tak to się skończy to zorganizowałbym to chmielenie inaczej.

jacer
05-07-2006, 10:22
A co z tą goryczą? Ostatnia warka też mi taka wyszła - jedna gorycz.

huanghua
05-07-2006, 17:25
Co do słabej klarowności pszeniczniaka to jest to chyba normalne. Taki ich już urok:D

A z tą goryczką.
To może próbowałeś brzeczkę "z góry" która podczas wrzenia unosi drobiny granulatu ku górze i tam najczęściej sobie siedzą w postaci takich tam szumowin. Nie wiem, strzelam że taki powód też jest prawdopodony.
35g chmielu aromatycznego to dość sporo, ale wciąż w granicach przyzwoitego smaku. Ja zazwyczaj na tę ilość daję 25-27g.

Wojson
06-07-2006, 08:19
Tak, próbowałem z samej góry jednak po schłodzeniu brzeczki (jakieś 3-4 godziny po gotowaniu). Kurcze, tak się zastanawiam, czy w te upały warto ryzykować trzymanie piwa na cichej fermentacji, żeby dać szanse chmielinom na 'odpadnięcie' czy jednak butelkować od razu po burzliwej i liczyć na złagodnienie goryczni podczas dojrzewania ??

banaszek
06-07-2006, 21:43
A ile tam u Ciebie w garażu Celsjusz ogłosił? Pisałem Ci, że u mnie jakesiś 22 stopnie teraz i piwo wychodzi. Może fermentor doraźnie opatul butlami z lodem/zimną wodą i kocem? Ja na cichą bym zostawił. Albo przenieś do mieszkania i potrzymaj w łazience (jak pamiętam garaż masz szansę mieć teraz nieźle nagrzany). W pszeniczniakach jestem słaby, generalnie jestem słaby (dwie pszenice z pięciu były pijalne) ale po mojemu to goryczka odpuści. Nawet bez cichej. Postaraj się nie przelać do butelek resztek chmielu (pielucha w razie czego). Wykręcającej twarz goryczki mieć nie będziesz :) Co to jest 35 g chmielu... :) Do lagerów dajemy 50 + 50 i żyjemy :) Jak nie będzie Ci smakowało to machniom za chłodnicę :)

Wojson
07-07-2006, 07:59
Fermentor mam w domu, a temperatury w pokoju oscyluja miedzy 21 a 24 stopnie. Zebym wiedzial, ze beda takie upaly to bym nie zacieral, ale w sumie na razie wydaje mi sie, ze fermentracja idzie dobrze. Żadnych przykrych zapachow z fermentora nie ma.

Z cichej chyba zrezygnuje, ale to sie okaże pewnie przed samym zlaniem z burzliwej - jak stwierdzę, że w miarę się wyklarowało/uspokoiło to idzie od razu do butelek. Co tam, raz się zrobi 'eksperiment' ;)

A co chłodnicy to zdecydowanie będę musiał Ci to jakoś zrekompensować... Się pomyśli ;)

Wojson
13-07-2006, 20:07
Pszeniczniak zabutelkowany. Odfermentował do 4 Ballingów, śladu po goryczce nie ma. Poszedł prosto do butelek zatem, bez cichej fermentacji. Jakoś się udało, nie skwaśniał ! :)

huanghua
13-07-2006, 20:48
Pszeniczniak zabutelkowany. Odfermentował do 4 Ballingów, śladu po goryczce nie ma. Poszedł prosto do butelek zatem, bez cichej fermentacji. Jakoś się udało, nie skwaśniał ! :)
Nooooooo! :D :)

Wojson
14-07-2006, 08:41
Drożdże (3068) czekają jeszcze parę dni w lodówce na ew. chętnego do odbioru osobistego. Jeśli nikt się nie zgłosi to pojadą pocztą do jednego z forumowiczów.

huanghua
14-07-2006, 11:17
Wiesz, ja bym się chętnie na takie drożdże pisał, ale jest za ciepło na fermentację. Może ten forumowicz je wykorzysta kilka razy i za kilka miesięcy znów byłyby do odzysku?

Wojson
14-07-2006, 11:21
U mnie w pokoju temperatura wahała się pomiędzy 24 a 26 stopni i - odpukać - wszystko poszło dobrze. Żadnego zakażenia, skwaszenia ani nic w tym stylu. Zresztą te drożdże 'oficjalnie' działają do 24 stopni, więc chyba to nie jest problem. Ale jak chcesz - nie namawiam, nie zachęcam, nie zmuszam ;)

Wojson
01-08-2006, 20:56
Dziś otworzyłem w ramach eksperymentu pierwszą buteleczkę pszeniczniaka. Ma niespełna 3 tygodnie :) ale już jest nienajgorszy. Wysycenie jeszcze słabe, ale smak całkiem całkiem. Przynajmniej nie wyszedł kwasiżur :)

huanghua
01-08-2006, 22:06
Z mojego wciąż wątłego doświadczenia wynika, że 3 tygodniowy pszeniczniak jest w optimum swych walorów smakowych:D

Wojson
02-08-2006, 09:23
Mój pszeniczniak jeszcze ewidentnie musi troszkę podojrzewać, choćby dlatego, że narazie wysycenie jest dość słabe. To samo miałem z Kölschem, który daniu mu drugiej szansy elegancko dojrzał. Ale o tym, że młode pszeniczniaki są lepsze niż stare też słyszałem.
Na razie tylko mogę powiedzieć, że pszeniczniak zacierany na drożdżach 3068 jest zylion razy lepszy niż 'puszkowy' :)

Wojson
20-11-2006, 13:58
No, czas przerwać hibernację... Najwyższy czas. Na następną warkę planuję coś a'la Koźlak, chętnie o jak najczerwieńszej barwie (tak dla uczczenia Października ;) ). Zasyp (do przemyślenia jeszcze) to :

pilzneński 3kg
Caraamber 1,25 kg
monachijski 1kg
Caramunich III 0,5 kg


Caraamber ma zapewnić barwę - ciekawe, czy się spisze...

Drożdże jakieś płynne, dolna fermentacja... może 2308 Munich Lager ? Dziś wieczorem się jeszcze pozastanawiam trochę i do dzieła.

Wojson
04-12-2006, 09:18
Normalnie droga przez mękę... Troszkę zmodyfikowałem zasyp :

pilzneński 3kg
Caraamber 1,25 kg
monachijski 1kg
Caramunich III 0,25 kg


i niw wyszło mi to co miało :( Balling 15, kolor brązowy. W pewnym momencie podczas gotowania brzeczka miała śliczny ciemnoczerwony kolor, ale potem niestety zrobiła się ciemniejsza i na koniec wyszła praktycznie brązowa. To pewnie przez Caramunich zamiast którego mogłem lepiej dać 0,5 - 0,75 kg pilzneńskiego i by było lepiej. A jak liczyłem to wychodziło mi, że piwo będzie wręcz jasne. Porażka ogólnie, ale potraktuję ją jako ubogacający eksperyment, he he. I zamiast czerwonego koźlaka będę miał bure niewiadomoco :)

Wojson
13-12-2006, 10:00
Wczoraj przelałem piwo na cichą fermentację. No zadziwia mnie kolor - mimo moich wcześniejszych wyliczeń (celowałem oryginalnie w barwę czerwoną) piwo jest ciemno brązowe. W baniaku wygląda wręcz na czarne, ale na pewno w szklance będzie nieco jaśniejsze. Po czerwieni ani śladu. Czy takiej właśnie barwy możnaby oczekiwać biorąc pod uwagę zasyp którego użyłem ? Liczyłem sobie z grubsza ECB i wychodziło mi w granicach 30 o ile pamiętam. Czy może zaszła jakaś pomyłka i zamiast Caramunich dostałem jakiś inny słód ? :confused:

Wojson
05-01-2007, 09:18
Wczoraj piwko zabutelkowałem i zakegowałem. Wyszedł nie koźlak tylko Koziołek Matołek ;)
Odfermentowało do 5 Blg, czyli mocy będzie miało tak w sam raz. Barwa wyszła taka całkiem przyjemna - podobna do barwy Koźlaka z Ambera (choć liczyłem na zgoła inną ;) ). Teraz się tylko modlę, żeby keg wytrzymał (to mój pierwszy eksperyment z mini kegiem)...

Wojson
27-01-2007, 09:33
Warka nr 12 w toku. W założeniu ma to być coś an kształt ale o barwie jasnoczerwonej.

Zasyp:
pilzneński 4kg
Carared 0,5kg
Caraamber 0,25kg

Przerwy:

52st - 15 minut
62 stopnie - 30 minut
72 stopnie - 30 minut

Chmiel:

Marynka 25g
Hallertau Spath Select 30g

Drożdże London Ale 1028.

Zobaczymy, czy tym razem lepiej trafię w barwę niż ostatnio;)

Krzysiu
27-01-2007, 17:42
Jak na ale jest za dużo słodów karmelowych, prawie 15% zasypu. Barwę należy ściemnić słodem monachijskim, a słodów karmelowych dodawać nie więcej, jak 5%.

Słód pale ale ma barwę 7 - 10 EBC, dlatego daje ciemniejsze piwo, niż słód pilzeński. Aby otrzymać namiastkę takiego słodu, należy używać mieszanki 2/3 pilzeńskiego i 1/3 monachijskiego.

Wojson
28-01-2007, 09:20
Cenna uwaga, dzięki! Jak wyszło i czy przypomina jakieś ale to będę mógł się przekonać za jakieś 2-3 miesiące.
A jak na razie drożdże bardzo szybko wystartowały, parę godzin po zadniu startera już była lekka pianka.

Wojson
06-03-2007, 10:17
Po okresie Wielkiego Lenistwa zmusiłem się do zabutelkowania mojego ostatniego wytworu. Po 4 tygodniach cichej piwko bardzo dobrze się sklarowało a martwe drożdże (London Ale) utworzyły naprawdę zbity osad na dnie fermentora - w związku z tym do butelek poszło naprawdę klarowne piwo - chyba po raz pierwszy udało mi się coś takiego.
A w smaku - coś pomiędzy ale a bitter. W zasadzie mniej więcej trafione. No, ale wielkim odstępstwem od stylu będzie na pewno zbyt obfita piana...

Wojson
12-03-2007, 08:54
Parę dni temu otworzyłem sobie butelkę Koziołka Matołka (poprzednia warka), ale coś średnio mi podzeszła - może jeszcze musi poleżakować. Nieco zbyt cienko smakowało jakoś. Ale smak często zależy od chwili - wczoraj wypiłem też jedną z ostatnich butelek portera (butelkowany ponad rok temu) i ta akurat była wyjątkowo pyszna (a z innymi różnie to bywało)... A w sobotę zacieram Oatmeal Stouta.

Wojson
15-03-2007, 07:49
Właśnie zobaczyłem, że mój wątek miał 3068 wyświetleń.... chyba czas pomyśleć o pszeniczniaku ;)

Wojson
16-03-2007, 12:07
Co za koincydencja... jutro św. Patryka a ja robię stouta. Starter z Irish Ale zrobiony - nic, tylko zacierać.:stout:

Bombadil13
16-03-2007, 12:46
Właśnie zobaczyłem, że mój wątek miał 3068 wyświetleń.... chyba czas pomyśleć o pszeniczniaku ;)

Pomyśl Ty lepiej by poczęstować kolegów z Trójmiejskiej sekcji. Np. na spotkaniu PKS

Wojson
16-03-2007, 13:10
A co to jest PKS? :confused:

huanghua
16-03-2007, 14:00
A co to jest PKS? :confused:
Pomorskie Koło Sensoryczne

Bombadil13
16-03-2007, 14:10
A co to jest PKS? :confused:
Tak myślalem:p Zaglądasz tylko do swojego wątku? ;)

Wojson
16-03-2007, 14:30
Nie, czasami czytam jeszcze Onet ;)
Ale dzięki za informację - jak coś godnego uwagi uwarzę to chętnie się pojawię (nie z pustymi rękami oczywiście:) ).

Wojson
19-03-2007, 09:49
W sobotę postanowiłem uczcić św. Patryka zacierając Oatmeal Stouta z zestawu BA. Samo zacieranie poszło nad wyraz sprawnie, ale filtracja do prawdziwa droga przez mękę - po godzinie miałem wyfiltrowany jakiś litr brzeczki, w kółko się zatykało i ogólnie masakra. Aż musiałem interweniować łychą w zatkaną warstwę słodu i płatków. Po prawie 4 godzinach miałem w końcu 22 litry brzeczki o gęstości ok. 11 Blg (trochę przesadziłem z wysładzaniem). W kadzi zostało jeszcze kilka litrów, ale je po prostu wylałem - nie chciałem mieć za dużo w garnku.
Drożdże ze startera (1084 Irish Ale) zadałem koło 17.30. W niedzielę rano ledwo ślad pianki się pojawił na powierzchni... za to koło 19 piana wybrała się na spracer po pokoju:)
Dziś rano już praktycznie znikła, ale zostawiam do soboty na głównej fermentacji. W sobotę pójdzie na cichą.

coder
19-03-2007, 11:58
filtracja do prawdziwa droga przez mękę

U mnie problemy z filtracją skończyły się, odkąd stawiam gar wyżej, wężyk mam odpowiednio długi. Robi się wtedy mocniejsze ssanie, proporcjonalnie do róznicy poziomów.

Wojson
19-03-2007, 12:12
A zbierasz klarowną brzeczkę przy takim filtrowaniu? Nie zasysa Ci przy okazji drobin z młóta? Bo trochę bym się tego obawiał przy zwiększonej 'sile ciągu'.
Nigdy dotąd nie miałem problemów z filtracją - nawet pszeniczniak poszedł bez problemów... tu zacząłem podejrzewać płatki o zgubny wpływ na resztę zasypu:)

coder
19-03-2007, 13:05
A zbierasz klarowną brzeczkę przy takim filtrowaniu? Nie zasysa Ci przy okazji drobin z młóta? Bo trochę bym się tego obawiał przy zwiększonej 'sile ciągu'.


Oczywiscie, przecież mogę regulować prędkość filtracji zaciskiem, większe ssanie uruchamiam jak idzie za słabo.

Wojson
17-09-2008, 09:40
Back from the dead... kurcze, ja tu nie zaglądałem z rok albo i dłużej :|
Odkorkowałem ostatnio keg z moim Outmeal Stoutem (leżakował prawie 1,5 roku!) i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu piwko całkiem dało się wypić (a poprzednie z nim próby były wielce mizerne)... tak mi się spodobało, że zamówiłem składniki na pszeniczniaka, w ciągu 2-3 tygodni mam zamiar zacierać. Ciekawe, czy coś jeszcze pamiętam :)


Banaszek, żyjesz? ;)

banaszek
17-09-2008, 11:15
Banaszek, żyjesz? ;)

Żyję, żyję. Trzymam kciuki za pogodę, żeby się popsuła. Ostatnie chłody są dobrą zapowiedzią dla mojego powrotu do warzenia...

Wojson
17-09-2008, 12:56
Hehe, my thoughts, exactly:)

Wojson
04-10-2008, 11:07
Powrót do zacierania po jakimś 1,5 roku... emocje jak na grzybach:) Czy ja jeszcze pamiętam jak to się robi?? ;)

Robię pszeniczne - "Świętojańskie" (bo Jan niedługo na świat przyjdzie:) ). Zasyp własny:
3 kg pszenicy, 2 kg pilzneńskiego i 0,25 Carawheat.
Zacieranie : 44 stopnie (15 minut), 54 (30), 63 (30) i 72. Zobaczymy, co z tego wyjdzie:)

Drożdże Wyeast 3068.

Trzymajcie kciuki:)

Wojson
04-10-2008, 13:28
Taaaa... filtracja... jednak zapomniałem już jakie to urocze:)

Wojson
04-10-2008, 18:48
No droga przez mękę normalnie... właśnie dodałem drożdże. Wyszło mi ok. 19,5 litra brzeczki o 14 Ballingach. Filtracja makabryczna, do wysładzania użyłem z 7 litrów wody. Umieram, niech teraz drożdże pracują, ja wypiję Specjal:)

Wojson
11-10-2008, 21:25
Piwko zabutelkowane - odfermentowało z 14,5 do 5 Blg. I już teraz nieźle smakuje, co nigdy przedtem chyba mi się nie zdarzyło... A swoją drogą - jak prawidłowo obliczyć moc piwa? Niby fermentacja skończyła się na 5 Blg ale potem dodałem jeszcze litr wody w którym rozpuszczone było 200 g ekstraktu pszenicznego (czyli Blg brzeczki się już zmienia) no i jeszcze refermentacja... Z obliczeń wychodzi mi, że piwo będzie miało ok 4,9% - a ile mocy dodaje refermentacja?? :confused:

Seta
12-10-2008, 22:55
... ile mocy dodaje refermentacja?? :confused:

Kiedyś mi wyszło około 0,4%, ale w sumie nie masz pewności czy pobudzone (refermentujące) drożdże nie obniżają dodakowo końcowego balinga. Wydaje mi się, że przy Twoim 5blg to możliwe... Dowiesz się przelewając do szklanki za miesiąc... ;)