PDA

Wersja pełna: : Ślepy test


żąleną
25-03-2002, 21:49
[mam nadzieję, że nie dubluję jakiegoś tematu]

Otóż zrobilismy sobie z funflami przy sobocie ŚLEPY TEST, znaczy się, poszliśmy do zupamarketu, ściągnęliśmy z półek dziewięć polskich piw różnej maści, po czym udaliśmy się do domciu, gdzie nasze białogłowy podawały nam wyżej wspomniane piwa w anonimowych szklankach.

Efekt: moi funfle rozpoznali po trzy piwa, a ja nie rozpoznałem żadnego... Lechowi, do którego miałem mały uraz, dałem 9 (na 10), a mojemu ulubionemu Żywcowi 7...... Cieszę się tylko z jednego - przynajmniej uprawomocnił się mój silny wstręt do EB - dałem sikaczowi 1,5 :kac:

Inna sprawa, że dziewięć piw do degustacji to trochę za dużo, przy ostatnich już nie bardzo wiedziałem co się dzieje, chociaż twardo płukałem gębę wodą po każdej próbie i starałem się nie niczym nie zagryzać, a głodny byłem , jako wilk (nu pagadi, zajac). Za tydzień testujemy cztery, góra pięć.

Howgh

:stout:

Kemp
26-03-2002, 07:24
Przy degustacji dobrze jest zagryzać suchą bułką, a piwo podawać od najmniejszego Blg.

Kudłaty
26-03-2002, 07:26
Trzeba też mieć ze sobą żółty ser bo on oczyszcza kubki smakowe:). I nie pić po całym piwie tylko po troszeczku :D

albeertos
26-03-2002, 07:47
Kiedyś Ryszard Varisella w jakimś programie w telewizorni bezbłędnie rozpoznał swojego Piasta spośród chyba 8-10 różnych piw. To się nazywa smak!

BAJ
26-03-2002, 10:32
Dawne czasy. Degustacje zaczął od porównania aromatów i odrzucił jako pierwszą szklaneczkę napełnioną przez złośników z TV herbatką. A dziś cóż ... Carlsberg.

adam16
26-03-2002, 10:39
Jakiś czas temu w taki sam sposób przeprowadzałem takie ślepe testy. I rozpoznawałem Tyskie Gronie, Żywca, Volta, Dojlidy Classic, produkty Zabrza. Ale większości testowanych piwek nie rozpoznałem.

Piwofil
26-03-2002, 11:12
Jeszcze tego nie robiłem ale musze spróbować, mam nadzieję że przynajmniej Piasta uda mi się rozpoznać, jak będzie zobaczymy.
(po którymś tam piwie na pewno dobrze :D )

Kemp
26-03-2002, 12:27
Ciekawie jest na konkursach jakości, na których piwowarzy dokonują oceny piw (oczywiście anonimowo podanych). W Tychach w '99 siedziałem w komisji konkursowej.
W zasadzie każdy rozpoznawał swoje piwo, co bardziej wyrywni przyznawali sobie maxa, tyle że noty skrajne są zawsze odrzucane. Co sprytniejsi dawali swemu piwu średnią ilość punktów i dobrze na tym wychodzili w punktacji generalnej.

Kemp
26-03-2002, 12:29
...ale się walnąłem - Tychy były w '98, w '99 był Szczyrk.

SAIMIR
26-03-2002, 13:00
żąleną napisal/a

Inna sprawa, że dziewięć piw do degustacji to trochę za dużo, przy ostatnich już nie bardzo wiedziałem co się dzieje, chociaż twardo płukałem gębę wodą po każdej próbie
No właśnie , mnie to bardzo zastanawia jak oceniają piwka na Festiwalach , konkursach piwa , przeciez tych różnych marek może być z 50...
Zawsze najlepsze wydaje sie 2 , no może 3 piwko i to zależy od kondycji testującego.;)
Podziwiam Wasze białogłowy , bo nasze już nawet trzeciego piwka nie chcą nam podawać:stout:

żąleną
26-03-2002, 18:29
Każde piwko rozlewane było na trzy, także nie mieliśmy okazji jakoś specjalnie się nawalić przed końcem degustacji. :cool: A białogowy miały z tego jeszcze lepszą zabawę niż my - pamiętaj, że one WIEDZIAŁY, co znajduje się w szklankach i jak słyszały nasze wypowiedzi (typu 'to musi być Żywiec'), to zaliczały zwałkę za zwałką :D
Tak więc, jeżeli chcesz zapędzić kobietę do nalewania i podawania ci piwa - ślepy test rób, mocium panie! To działa!!

żąleną
26-03-2002, 18:38
Kemp napisal/a
W zasadzie każdy rozpoznawał swoje piwo, co bardziej wyrywni przyznawali sobie maxa, tyle że noty skrajne są zawsze odrzucane. Co sprytniejsi dawali swemu piwu średnią ilość punktów i dobrze na tym wychodzili w punktacji generalnej.

No właśnie, dlatego najsprawiedliwiej byłoby, gdyby piwa oceniał statystyczny Polak-Szarak. W związku z tym ogłaszam, że jestem do wzięcia - wypiję każde piwo, jakie przede mną postawicie!!!

Aha, no i je ocenię! :D

P.S. To mój SETNY wpis, ludzie, dlaczego ja nie mam się dzisiaj czym upić?!

Marusia
26-03-2002, 19:11
Hi hi:) Wypiję Twoje zdrowie za setkę. Kupię sobie Krakusa i wleję do anonimowej szklanki. Ciekawe, czy rozpoznam;)

A tak serio, to jest fajna myśl na imprezkę piwną, np. na zjazd forum.

żąleną
27-03-2002, 00:50
Marusia napisal/a
Hi hi:) Wypiję Twoje zdrowie za setkę. Kupię sobie Krakusa i wleję do anonimowej szklanki. Ciekawe, czy rozpoznam;)

A tak serio, to jest fajna myśl na imprezkę piwną, np. na zjazd forum.

Trzymam za słowo!

A Krakusa musisz tak wlać, żeby nie widzieć, co nalewasz. Inaczej się nie liczy. ;)

Kemp
27-03-2002, 07:10
[QUOTE]Originally posted by SAIMIR
[B]
No właśnie , mnie to bardzo zastanawia jak oceniają piwka na Festiwalach , konkursach piwa , przeciez tych różnych marek może być z 50...
Zawsze najlepsze wydaje sie 2 , no może 3 piwko i to zależy od kondycji testującego.;)
Degustator startuje tylko w jednej grupie piw, więc nie ma tego zbyt wiele do wypicia.

żąleną
01-04-2002, 15:18
Ojojojoj...

Wczoraj przeprowadziliśmy kolejny ślepy test, tym razem na pięciu piwkach. No i nie wiem, czy się cieszyć, czy wręcz przeciwnie - WSZYSTKIE piwa smakowały mi tak samo i to tak samo dobrze, nie było takiego, któremu bym dał mniej niż 7 (w skali 1-10), choć było między nimi również i znienawidzone EB. Albo jestem skończony piwosz i mogę brać piwa z półki w zupamarkecie z zamkniętymi oczami, albo dupa ze mnie, a nie smakosz i... mogę brać piwa z półki w zupamarkecie z zamkniętymi oczami.

No nic, może za tydzień moje kubki smakowe będą mniej bezkrytyczne...

:stout:

Kudłaty
01-04-2002, 20:23
Ja sobie muszę tez taki test zafundować , w jakiś ciepły dzień :)

Kemp
02-04-2002, 06:36
No właśnie, gdy kilka różnych degustowanych piw smakuje jednakowo, to niestety mamy już do czynienia ze zwykłymi fabrycznymi piwami. Jedyna nadzieja w małych regionalnych browarkach ( ale to już inny temat - Radegast ).

yemiołka
04-04-2002, 20:45
Marusia napisal/a
A tak serio, to jest fajna myśl na imprezkę piwną, np. na zjazd forum.

uuu, lepiej nie, bo pryśnie mit "koneserów"!:p

ANDRO
05-04-2002, 02:06
Do takiej zabawy to trzeba miłośników piwa znależć paru. A tu coś nie widzę wokół...no ,stoi tam paru pod Delikatesami (jak patrzę przez okno). Ale nie wiem czy coś rozpoznają.....

zythum
05-04-2002, 07:30
Originally posted by yemiołka


uuu, lepiej nie, bo pryśnie mit "koneserów"!:p

Myślę, że kto raz pił np.: Imperatora zawsze go rozpozna:D

Piwofil
05-04-2002, 16:25
zythum napisal/a


Myślę, że kto raz pił np.: Imperatora zawsze go rozpozna:D

Z tym zgadzam się całkowicie, nistety większość charakterystycznych piw jest po prostu wstrętna i dlatego je poznamy, gorzej znaleść dobre piwo szczególnie wyróżniające się smakiem.

pulas
05-04-2002, 19:52
Piwofil napisal/a


Z tym zgadzam się całkowicie, nistety większość charakterystycznych piw jest po prostu wstrętna i dlatego je poznamy, gorzej znaleść dobre piwo szczególnie wyróżniające się smakiem.
Nie do końca masz rację. Warkę strong, mocnego okocimia, czy w końcu belfasta chyba wszyscy rozpoznają a nie są to złe piwa.

pulas
05-04-2002, 19:57
[QUOTE]żąleną napisal/a
[B][
Efekt: moi funfle rozpoznali po trzy piwa, a ja nie rozpoznałem żadnego... Lechowi, do którego miałem mały uraz, dałem 9 (na 10), a mojemu ulubionemu Żywcowi 7...... Cieszę się tylko z jednego - przynajmniej uprawomocnił się mój silny wstręt do EB - dałem sikaczowi 1,5 :kac:

Ciekawe jakie byłyby wyniki gdybyście nie wiedzieli z jakich piw macie wybór tzn. gdyby to ktoś inny kupił te piwa do degustacji, a wy nie wiedzielibyście jakie w ogóle kupił.

Piwofil
05-04-2002, 23:19
pulas napisal/a

Nie do końca masz rację. Warkę strong, mocnego okocimia, czy w końcu belfasta chyba wszyscy rozpoznają a nie są to złe piwa.
Szczerze mówiąc Warke uważam za piwo beznadziejne, okocimskich piw też raczej nie praktykuje, a Belfasta jeszcze nie miałem okazji spróbować :)
Oczywiście że zdarzją się charakterystyczne, dobre piwa np. Piast Super Premium, ale niestety większość jest nienalepsza, np. szczególną cechą Imperatora jest 10% które łatwo wyczuć.

żąleną
06-04-2002, 01:03
pulas napisal/a
[QUOTE]żąleną napisal/a
[B][
Efekt: moi funfle rozpoznali po trzy piwa, a ja nie rozpoznałem żadnego... Lechowi, do którego miałem mały uraz, dałem 9 (na 10), a mojemu ulubionemu Żywcowi 7...... Cieszę się tylko z jednego - przynajmniej uprawomocnił się mój silny wstręt do EB - dałem sikaczowi 1,5 :kac:

Ciekawe jakie byłyby wyniki gdybyście nie wiedzieli z jakich piw macie wybór tzn. gdyby to ktoś inny kupił te piwa do degustacji, a wy nie wiedzielibyście jakie w ogóle kupił.

Drugi test został poprzedzony skomplikowaną akcją nabywczą, w wyniku której byliśmy nieświadomi marek degustowanych piw - wiedzieliśmy tylko, że są to piwa polskie. Myślę, że niebawem (w zależności od zasobności naszych portfeli) przeprowadzimy test międzynarodowy, tzn. albo piwa tylko zagramaniczne, albo po prostu piwa dowolnej proweniencji.

Generalnie polecam - człowiek zyskuje zupełnie inne spojrzenie na piwo (konkretnie i ogólnie).

yemiołka
08-04-2002, 07:25
proponuję wykonać ślepaka na następnym spotkanku!!
i na następnym itd.

ja wymiękam....
na razie dla próby zrobię sobie ślepy test czekolad, może to mnie natchnie optymizmem... :D

yemiołka
10-04-2002, 11:27
a więc zrobiłam to. :D
m.in. w obronie czci Sensora ;)
a było to tak:

rozmawiałam sobie z mężusiem o ślepakach, że to fajny pomysł imprezowy. byłby z tym niezły ubaw, zaskoczenia, adrenalinka i inne tam takie.
ślubny był nastawiony sceptycznie co do umiejętności rozpoznawania piwska - tak ogólnie - więc walnęłam, że w parę osób wierzę, no i Sensor padł jako pierwszy przykład. :)
stary wciąż sceptyczny, więc stwierdziłam, że w takim razie zrobię czekoladowy test i jesli ja - analfabeta sensoryczny - coś zgadnę, mój chłop sceptycyzm odszczeka.

czekolady były 3 - nie wiedziałam jakie.
obkrojone z logo.
i... pierwszą zgadłam z zamkniętymi oczami, po zapachu! smak decyzję potwierdził.
chłopu szczena opadła!! :D
potem niestety było gorzej, na 2 dałam ciała, a 3 była podpuchą, bo nie mleczna, jak ustawa przewiduje, ale zapachowo ją dobrze typowałam.

zaczynam wierzyć w siebie. póki co robię dalej czekoladowe, a jak mi alkoholowstręt minie - przejdę do piwnych!!
mężuś już się zabiera do piwnych, sceptycyzm mu minął jak ręką odjął :D

żąleną
10-04-2002, 16:30
yemiołka napisal/a
czekolady były 3 - nie wiedziałam jakie.
obkrojone z logo.
i... pierwszą zgadłam z zamkniętymi oczami, po zapachu! smak decyzję potwierdził.


Kongratulejszyns! To się nazywa fachowość... Był taki film, zdaje się 'Skrzydełko, czy nóżka', w którym Louis de Funes był szefem restauracji i pod koniec filmu, jak stracił zupełnie smak, rozpoznawał wino po zapachu.