PDA

Wersja pełna: : Czy piwo mogło być przyczyną rozwodu


kali
26-03-2002, 23:56
Dzisiaj mija 3 rocznica mojego rozwodu.Czy piwo mogło być przyczyną ???
i czy może być dla Was?

Radegast
27-03-2002, 00:11
Dla mnie nie będzie, bynajmniej narazie:D
A jak już zawre związek małżeński to z kimś kto choć troche lubi piwo, no i co najwżniejsze toleruje moje ciągotki do niego:D

Chłopie zadałeś pytanko jakbyśmy Cię wszyscy dobrze znali.
Ja Cie nie znam, dlatego też odpowiedzi mogą być dwie: tak lub nie:D

Tak-jeżeli Twoja połowica nie nawidziła tego trunku, który podejżewam kochasz.
Nie-tu może być nieskończenie powodów.

Lecz jednak chyba nie o taką odpowiedź tu chodzi, spotykamy się tu z wiadomego powodu, jednak rzeczywiście może w przyszłości to rodzić pewne problemy i należy się zastanowić jakich dróg szukać na przyszłość.

kali
27-03-2002, 00:35
Dokładnie o to co piszesz mi głównie chodzi.
/Zona również piła/

Radegast
27-03-2002, 00:43
Trudnym jest dywagowanie czy komuś za kilka lat nie odmieni sie punkt widzenia, czy ktoś tolerancyjny ni z tąd ni z owąt nie zacznie brać minusów* pod lupę i ich bez zapamiętania roztrząsać.

*naturalnie picie piwa nie posiada minusów;)

maryhh
27-03-2002, 06:59
Radegast napisal/a
ni z tąd ni z owąt


ciekawe zwroty muszę przyznać;)

Radegast! nie znałem Cię od tej strony.
Już wiem!!! pracjesz w "przyjaciółce" przy redagowaniu rubryki "Napisz do Kasi";)

Ahumba
27-03-2002, 07:03
widzę,że jest tu więcej fanów tego pisma:D

Ahumba
27-03-2002, 07:06
a tak na poważnie moja ślubna znajoma sama alkoholu nie pije.
Woli natomiast, abym pił piwo w rozsądnych ilościach i wydawał pieniądze na moje piwne hobby niż jak to sama mówi:... na d.... i wódę:) :stout:

StaryKocur
27-03-2002, 07:49
Ja obchodzę w prima-aprilis 11 rocznicę zaręczyn ( hi, hi )
i powiem Wam, że mniej więcej od 10 lat żona toczy ze mną
walkę "w temacie" spożycia piwa.
Walka ta wygląda tak, że ona od 10 lat usiłuje mnie przekonać,
że 1 butelka dziennie zupełnie mi wystarczy, a ja od 10 lat
puszczam to mimo uszu, wypijając czasem trochę więcej.
Ponieważ inne trunki spożywam okazjonalnie, uważam,
że moje zachowanie mieści się w granicach normy.
Ale czasami uszy mi odpadają od tego babskiego gadania,
Biednemu Misiowi.
Nie sądzę, żeby akurat piwo było przyczyna mojego
ewentualnego rozwodu.
Jest przecież tyle powodów "grubszego" kalibru.

Duże KURO dla wszystkich tak jak ja Biednych Misiów,
których lepsze połowy nie podzielają ich szlachetnej pasji :stout:

StaryKocur

D_Ojlidy
27-03-2002, 11:05
Niedawno spotkałem się ze stwierdzeniem, że być piwoszem i być alkoholikiem to jedno i to samo :eek: No...jeżeli jedna ze stron w związku tak do tego podchodzi, a druga lubi sobie kilka razy w tygodniu wypić piwo to faktycznie mogą się pojawić problemy...

StaryKocur
27-03-2002, 11:56
Znam takie osoby ( płci wiadomej), dla których "piwko i papieroski" sa najgorszym złem z możliwych.
Facet może tłuc żonę regularnie, mieć lewizny dwa razy w tygodniu i mieści się w normie.
Ale jeśli pali i pije piwo, no to jest po prostu do uśpienia.
Jasne, że piwo jest alkoholem, ale część kobiet nie jest
w stanie zrozumieć, że można je pić w celu innym
niz upicie się.
Stąd te wszystkie nieporozumienia.
Ja podchodzę do nich na zasadzie : "kto jest bez grzechu,
niechaj pierwszy rzuci kamień"

StaryKocur

BAJ
27-03-2002, 11:58
W rzeczy samej: "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi";)

Prawiebirofilka
27-03-2002, 14:28
Ja widze, ze tu sami rozsadni piwosze sie odzywaja i umiarkowani co najwazniejsze ;-). Ale brakuje mi tu glosu kobiety. Nieladnie tak. Nic o nas bez nas !!!! A picie piwa owszem ma skutki uboczne bardzo negatywne a mowa tu o popularnej lustrzycy. :kwiatek:

StaryKocur
27-03-2002, 14:35
Kobieto, jak myślisz, czego trzeba więcej:
- wypić piwa, by dotać lustrzycy?
- obejrzeć odcinków "Manueli" żeby dostać kompletnego
odmóżdżernia?


Odpowiedź mile widziana

Twoje nieustające :stout:

StaryKocur

Nicolae
27-03-2002, 14:57
Moja żona była totalnym przeciwnikiem alkoholu - z powodów rodzinnych. Zamiast kłócić się z nią przekonałem ją do piwa. Trwało to jakiś czas, ale opłaciło się.
Teraz codziennie wieczorkiem siadamy i :stout:

Ahumba
27-03-2002, 16:22
A picie piwa owszem ma skutki uboczne bardzo negatywne a mowa tu o popularnej lustrzycy.

Mam 1,80 wzrostu , ważę w porywach 64 kg, od 20 paru lat piwa sobie nie odmawiam. Lusterko z lupą przydałoby się ,żeby brzuch zobaczyć. Kto ma utyć to mu piwo niepotrzebne, a kto nie, to i piwo mu nie straszne:D

D_Ojlidy
27-03-2002, 16:42
Ahumba napisal/a


Kto ma utyć to mu piwo niepotrzebne, a kto nie, to i piwo mu nie straszne:D

Podpisuję się pod tym wszystkimi czterema kopytami :)

ANDRO
28-03-2002, 15:55
Zgadzam się z tym. Nie od piwa się tyje tylko od tych golonek , które niektórzy wciągają przy piwku taśmowo...;)

ANDRO
28-03-2002, 15:57
Chociaż nie da się ukryć, że piwko zawiera sporo cukru w postaci maltozy. Ale przy wystrzeganiu się cukru w innych postaciach można spokojnie sączyć bez strachu przed lustrzycą.:D

ANDRO
28-03-2002, 16:03
A teraz na temat. Wydaje mi się , że tyle ile związków tyle może być powodów do rozstań.
Nadużywanie alkoholu to stały powód do narzekań większości żon. Ale nie ma chyba znaczenia jaki to alkohol... Tak więc piwko w rozsądnych ilościach nie powinno , myślę stanowić problemu.:stout:
A od czasu do czasu w ilościach nierozsądnych żeby za bardzo baby nie rozpieszczać i zachować harmonię pożycia.;)

adam16
28-03-2002, 17:07
Ja tam po prostu lubię spożywać piwko w rozsądnych ilościach. A że tym samym, spełnia się przyjemne z pożytecznym, to już prawie pełnia szczęścia. Tak więc moja małżonka nie musi narzekać na moje nadużywanie alkoholu.
Po prostu, po iluś tam piwach traci się smak, a smak piwa cenię sobie bardzo wysoko.

Marusia
28-03-2002, 18:33
StaryKocur napisal/a
Znam takie osoby ( płci wiadomej), dla których "piwko i papieroski" sa najgorszym złem z możliwych.

StaryKocur

He he:) A gorzej jest, jak kobieta i piwko i papieroski, a facet nic. To dopiero zgroza i niedopasowanie! Przeżyłam to. Raz:D

ART
28-03-2002, 19:19
a może brak wzwodu
z piwa powodu
mógł być przyczyną
rozstania z dziewczyną?

:D

Qbric
28-03-2002, 21:03
Ja bym jednak stawial na to, że to ART redaguje pewne rubryki w "Przyjaciółce" ;)

Kali. Nie przejmuj się, jest wiele kobiet które kochają piwo. Poszukaj dobrze na Forum... :)

kali
29-03-2002, 00:27
rozwód dał mi ogólną wolność ,ale żona dawała ciepło
jakiego nie daje rzadne piwo ,bar,pub.
Czyli okazuje się że mogłem pić w domu. Razem z nią.
Teraz niczego już nie zmienię.
Gdzie tych kobiet szukać ?
Na forum tu wszyscy incognito!
podpowiadać może być na PW
Może jakaś nagroda? :D się znajdzie !!!!
:stout:

pulas
30-03-2002, 11:50
Marusia napisal/a


He he:) A gorzej jest, jak kobieta i piwko i papieroski, a facet nic. To dopiero zgroza i niedopasowanie! Przeżyłam to. Raz:D

pulas
30-03-2002, 11:55
Marusia napisal/a


He he:) A gorzej jest, jak kobieta i piwko i papieroski, a facet nic. To dopiero zgroza i niedopasowanie! Przeżyłam to. Raz:D


Sorka, już się poprawiam!!!
Marusia ma świętą racje!!! Mam takich znajomych, gdzie to pani domu lubi małe co nieco, a jej partner krzywo za to na nią patrzy!
KOSZMAR!!!
I robi jej wymówki, że piwem śmierdzi! A przecież wiadomo, że piwo pachnie!:)

ART
30-03-2002, 14:45
bo to jest jak z czosnkiem albo cebulą, jeśli w grupie dwuosobowej tylko jedna osoba je takie warzywo to druga zwykle nie może znieść tego zapachu. jest zupełnie inaczej gdy oboje jedli wspomniane pachnidełka, wtedy nie ma problemu...

kamyczek77
31-03-2002, 13:07
rzeczywiście wiele kobiet nie znosi gdy ich ukochany pije piwo,ale można je przekonać,że to nic strasznego.oczywiście jeżeli facet nie przesadza i nie leży co wieczór pod domem,bo nie ma sily wspiąć sie na schody.
Ja się dałam przekonać i bardzo zasmakowałam w tym trunku.

Andi
06-04-2002, 20:15
kali napisal/a
rozwód dał mi ogólną wolność ,ale żona dawała ciepło
jakiego nie daje rzadne piwo ,bar,pub.
Czyli okazuje się że mogłem pić w domu. Razem z nią.
Teraz niczego już nie zmienię.
Gdzie tych kobiet szukać ?
Na forum tu wszyscy incognito!
podpowiadać może być na PW
Może jakaś nagroda? :D się znajdzie !!!!
:stout:

No,no calkiem niezle jak bym mögl wiedziec jak dlugo juz Twoje szczesliwe pozycie trwa.
A wiec u mnie jest tak ze w zasadzie pije duzo piwa ale w domu.
Jak zona przychodzi z pracy to proponuje je lampke wina i wtedy wszystko uklada sie jak nalezy.
jezeli jestem w Knajpie to tylko z moja Zona i wtedy to ona uwaza zebym trafil do domu.
Chociaz nikt z nas nie jest Alkoholikiem rozumiemy sie bardzo dobrze i juz 25 lat jestesmy razem-chiociaz musze popwiedziec ze moja zona jest wrogiem alkoholu i wypila od czasu do czasu -tylko dla towarzystwa lampke wina.
Ale przede wszystkim trzeba sie dpobrze dogadac i wzajemnie tolerowac

Radegast
08-04-2002, 07:14
maryhh napisal/a
Radegast! nie znałem Cię od tej strony.
Już wiem!!! pracjesz w "przyjaciółce" przy redagowaniu rubryki "Napisz do Kasi";)

Tak.
Mam jeszcze swoich fanów Olivi, Popkornie, Bravo Gerls, i wszędzie tak gdzie potrzebują mojej pomocy.

Czy Ty przyjacielu maryhhu masz jakieś problemy natury egzystencjonalnej?-Proszę napisz do mnie o tym:D

Radegast
08-04-2002, 07:30
ART napisal/a
bo to jest jak z czosnkiem albo cebulą, jeśli w grupie dwuosobowej tylko jedna osoba je takie warzywo to druga zwykle nie może znieść tego zapachu. jest zupełnie inaczej gdy oboje jedli wspomniane pachnidełka, wtedy nie ma problemu...

Eh mam z tym problem nie bywały!
Lubię takie pachnidełka, niestety moja luba NIE!
Efekt jest taki, że jak się swoich przysmaków gdzieś w ukryciu najem do woli, to później za to że nimi zionę nie dostaję tyle buziaków ile bym chciał:D
Ale i tak odniosłem pewien sukces, gdyż wcześniej tych warzyw moja dziewczyna w ogóle nie tolerowała, a teraz na przykład do jajecznicy chce więcej cebulki niż ja;)
Nie mogę się jednak doczekać kiedy polibi taką naturalną, surową, ostrą i pyszną cebulkę i czosnyk:D

yemiołka
08-04-2002, 07:31
Andi napisal/a


jezeli jestem w Knajpie to tylko z moja Zona i wtedy to ona uwaza zebym trafil do domu.


to się nazywa wyrozumiałość....

ja nie znoszę tych chwil, gdy męża trzeba prowadzić do domu, w związku z czym robię wszystko, żeby samemu być obiektem prowadzonym* :D


*ew. wleczonym

Radegast
08-04-2002, 08:11
Musi fajnie wyglądać oboje potrzebujecie zaprowadzenia do domciu:D :D

yemiołka
08-04-2002, 08:17
yhm,,,
jest to bardzo..... hmm.... UROCZE :D

Radegast
09-04-2002, 09:41
Jak coś to dajcie znać popijemy razem i później jakoś Wam pomogę-albo i nie:D

pjenknik
09-04-2002, 12:23
Originally posted by kamyczek77
rzeczywiście wiele kobiet nie znosi gdy ich ukochany pije piwo,ale można je przekonać,że to nic strasznego.oczywiście jeżeli facet nie przesadza i nie leży co wieczór pod domem,bo nie ma sily wspiąć sie na schody.
Ja się dałam przekonać i bardzo zasmakowałam w tym trunku.
Bardzo zasmakowałam w tym trunku! Bardzo! Potrafię już wypić 7 albo 8, a ja nie tak dawno byłem przez nią ciężko karany za wypicie JEDNEGO piwa!:D

kamyczek77
09-04-2002, 12:43
A tam od razu karany!A teraz co chwilę mi wypomina ile to ja mogę wypić(zazdrości,czy co?).

jerzy
20-06-2008, 21:37
O ja... jaki temat :D

A czy piwo może być przyczyną ślubu?
Może samo piwo to nie, ale browar.biz - jak najbardziej! :D

Pogoniarz
21-06-2008, 03:42
O ja... jaki temat :D

A czy piwo może być przyczyną ślubu?
Może samo piwo to nie, ale browar.biz - jak najbardziej! :D
Ciekawe do kogo pijesz :D ;)