PDA

Wersja pełna: : Mikro Browar T_Obywatela startuje


miodzik
12-09-2005, 10:07
Zamówilem sprzęt i czekam (BA Super Start + pierdołki).

Jako pierwszy w planach brewkit Browamator Jasny.
Drugie Browamator Zimowe z ekstraktu słodowego.

Oczekiwanie skracam sobie pracą nad projektem etykiet i jakiś dzienniczkiem T_browarnika.

Dreamer
12-09-2005, 12:38
Pozdrawiam i życzę miłych wrażeń.
Jak sięgnę pamięcią to przypominam sobie, że początki były baaaardzo trudne (w końcu moje jasne pełne z Browamatora legło w zlewie :( ).
Za to zimowe, które też robiłem w drugiej kolejności, dosmaczyłem miodem i wyszło - palce lizać :)

Twilight_Alehouse
12-09-2005, 12:41
Witam kolejnego piwowara i życzę powodzenia w warzeniu!

miodzik
14-09-2005, 06:54
A dziękuje za życzenia,
będę wdzięczny za przepis na "miodowe dosmaczenie".
To z browamatora wyladowalo w zlewie przed czy po rozlewie?

jerzy
14-09-2005, 08:25
Wszystko pięknie, tylko co zrobił T_Obywatel, że Mikro Browar chce go stratować? :D

Aby piwo wyszło takie, że wszyscy obywatele będą się zachwycać, a nikt nikogo nie będzie tratować. :stout:

mark33
14-09-2005, 11:42
Miodzik - samych udanych warek i wypasionego sterownika do Twojego browaru.
Twoje :stout:

miodzik
26-09-2005, 11:06
No i stało się.

Zestaw przyszedł w poniedziałek, więc inauguracyjne ważenie przesunięto o tydzień. Niestety zamiast podanego w składzie jasnego przyszedł "ciemny" brewkit Browamator. Mogłem się tego spodziewać po obserwacji aktualnego asortymentu.
W każdym razie w sobote o 11 wystartował proces piwotwórczy.
Jako pierwszy na ogien poszedł fermentator, dostał pirosiarczynu i poszedł na balkon (jak to wierci w nosie ;)
Następnie puszki z nachmielonym ekstraktem i jasnym słodem (1,25kg) do gara z gorącą wodą.
Po 10 minutach wszystko zanalazło się w garku (kotle zaciernym) z dwoma litrami gorącej wody kranowej (mam uwieżyć że browar w Tychach ciagnie tylko na studni głebinowej).
Kolor czarny, zapach podczas 15 minut gotowania jak pod browarem :D, pomimo że ciemnego u nas nie ważą.
Po wystudzeniu zawartość wylądowała w "czystym" fermentatorze z 10 litrami wody (wcześniej odstana i przegotowana). Temperatura 22 st. objętość 15 litrów blg 14. Woda do 17 litrów, blg 12.
Dolałem wcześniej przygotowany starter drożdżowy i już następnego dnia miałem ładną piane (na 2 cm).

Wszystko książkowo (i forumowo).
Teraz z siłą powstrymuje się przed zaglądaniem do środka. Myśle że w wieczku można by zrobić mały wizier.

No to chyba się zaraziłem.

miodzik
27-09-2005, 10:08
No tak po 2 dniach piana opadla, jest tylko pare bąbli. Jak blg bedzie powyzej 4 to dzisiaj zamieszam.

miodzik
03-10-2005, 09:29
Po 6 dniach rozlew do 4 bączków, reszta na cichą. Blg wyszło na poziomie 4,5. Myślę, że to przez drożdże dodawane standardowo do brew-kitów (jakiś no-name). W smaku przypomina piwo, choć wodniste i wygazowane. Poprawi się napewno.

W sobotę warzymy Zimowe. Już się nie mogę doczekać.

miodzik
10-10-2005, 12:43
W sobotę przyszła pora na drugą warkę, zestaw zimowe mocne z BA.
W kartoniku 3x ekstrakt słodowy jasny 1,25kg i 1x1,8 kg + chmiel 50g goryczka i 50g aromatyczny oraz 2x safae04 11,5g :eek:. Do nowego kotła warzelnego (Emalia 30l) wlałem 9 litrów wody, zagotowałem, odstawiłem, rozpuściłem słody i zagotowałem. Przy wrzącym roztworze wrzuciłem pół torebki goryczkowego (tak na oko bo moja waga waży z dokłądnością do 100g) i pół aromatycznego. Początkowo chmiel miał zostać umieszczony w pończochach, jednak pomimo 6 gotowań ciągle puszczały kolor (wiadomo DIT). Na 15 minut przed końcem gotowania dodałem 650g miodu grycznego (spasteryzowany a jak). Po następnych 5 minutach resztę chmielu aromatycznego. Po gotowaniu gar wylądował w wannie z zimną wodą. Drożdże z obu saszetek wsypałem do kubka z 150 ml wody i po 15 minutach zamieszałem. Po 20 minutach zaczęły uciekać, zamieszłem jeszcze raz i na chwilę pomogło. Wystudzoną nachmieloną brzeczkę zacząłem przelewać przez sitko (uwaga małe) z gazą na dnie. Chwila i po przelewaniu :eek: zatkało się. No więc na szybko odpakowałem chustę lekarską (mam nadzieję że jałową) przyczepiłem klamerkami do fermentora (ładnie zakryło cały otwór) i dalej przelewałem. Oczywiście znów w momencie się zapchało. Przelewałem te 10 litrów przez 20 minut intensywnie zbierając błotko z chusty. Na koniec dolałem wody do 20l (DIT w baniakach 5l schłodzonych w :ice: ). Wyszło 18 blg, dolałem 1,5 litra i otrzymałem 16,5 blg. Wlałem drożdże i zakryłem fermentor. Po 4 godzinach była już warstewka białej piany, a po 19 godzinach już 10 cm. Temperatura 24st, wiec przeniosłem wszystko do piwnicy. Nie wiem czy tak szybka fermentacja to wynik rodzaju drożdży czy też ich ilości (23g).
Pozostaje czekać w nadzieji, że nie skaziło się podczas filtracji.

miodzik
10-10-2005, 12:47
Przy okazji drugiej wymyśliłem nazwę dla 1 warki: Naturalnie że Ciemne. Mam nadzieję że nie było.

miodzik
10-10-2005, 12:52
Ma to być coś dla Pań (coraz cięższe boje o kuchnię).
Z założenia imbirowe, lepsze od gingersa. Tak więc surowce na 20l warki (12-13 blg):

2x ekstrakt słodowy Browamator Jasny 1,8 kg,
100g imbiru (oczywiście świeży),
20g - 25g chmielu Marynki (granulat 10%),
25g chmielu Lubelskiego (granulat 4,7%),
11,5g drożdże suche safae 04

Proszę o ewentualne sugestie.

miodzik
25-10-2005, 10:30
21.10.2005 Imbirowe stało się faktem. Do gra z 10 litrami gorącej, przegotowanej wody wrzuciłem 2 x ekstrakt Browamator Jasny 1,8 kg. i zagotowałem. W międzyczasie przygotowałem kubek do rehydratacji drożdży. Fermentor zadałem ZDB i wystawiłem na balkon. Brzeczka na 15 minut przed gotowaniem otrzymała 20g Marynki w granulacie wsadzone do pończochy. Po zagotowaniu dodałem 25g lubelskiego i gotowałem następne 45 minut w odkrytym garze. 15 minut przed końcem gotowania dodałem 190g startego imbiru (wcześniej wyszorowanego) również w pończosze. ZDB z fermentora przelałem na balkonie do wiaderka i wylałem do studzienki burzowej (koniec z kaszleniem podczas dezynfekcji). Po zakończeniu gotowania wycisnąłem chmiel i imbir, a garnek wylądował w wannie z zimną wodą. Do kubka wsypałem drożdże. Bo ostygnięciu brzeczki do 40 st. przelałem ją do fermentora wypełnionego wodą mineralną "kryniczanka" wyjętą z zamrażarki. Uzupełniłem poziom do 20 l, temp. 22st. (dziwne, zawsze tyle mi wychodzi), blg 12,5 i dodałem drożdże (11,5g safale). W smaku mocno czuć chmiel i imbir (również intensywny aromat). Mam nadzieję że po odfermentowaniu złagodnieje. Piana po 12 godzinach na jakieś 5 cm.

mwojtaszek
25-10-2005, 10:37
Z tym imbirem to trochę pojechałeś :( Ja dodałem tylko 80g świeżego i uważam, że conajmniej 2x razy za dużo, bo wali potwornie, zamiast dać mu tylko imbirową nutkę (stoi już drugi tydzień w butelkach po 1 tyg. burzliwej i 2 tyg. cichej). Uważam, że 20-40 g to jest w sam raz.
Poza tym - wylewanie ZDB do studzienki to chyba trochę marnotrawstwo - ja w tym przechowuję wężyki, rurki i pompkę do dekantacji.

miodzik
26-10-2005, 11:47
Z tym imbirem to trochę pojechałeś :( Ja dodałem tylko 80g świeżego i uważam, że conajmniej 2x razy za dużo, bo wali potwornie, zamiast dać mu tylko imbirową nutkę (stoi już drugi tydzień w butelkach po 1 tyg. burzliwej i 2 tyg. cichej). Uważam, że 20-40 g to jest w sam raz.
No fakt czuć i to zdrowo. Spróbuje pare butelek zrobić pół na pół z zimowym które właśnie kończy cichą.
Poza tym - wylewanie ZDB do studzienki to chyba trochę marnotrawstwo - ja w tym przechowuję wężyki, rurki i pompkę do dekantacji.
Byłem święcie przekonany, że po godzinie ten srodek kończy swoją aktywność dezynfekującą. Staram się go unikać, strasznie mnie dusi, a nie mogę się oprzeć pokusie sprawdzenia czy działa i wącham ;). Następnym razem spróbuję przelać do jakiejś butli i wsadzić tam rurki.

mwojtaszek
26-10-2005, 11:51
Byłem święcie przekonany, że po godzinie ten srodek kończy swoją aktywność dezynfekującą. Staram się go unikać, strasznie mnie dusi, a nie mogę się oprzeć pokusie sprawdzenia czy działa i wącham ;). Następnym razem spróbuję przelać do jakiejś butli i wsadzić tam rurki.
Z tego co wiem, to jeśli to jest zamknięte (np. w nieużywanym fermentorze) to może z tydzień, dwa spokojnie działać. A wąchać to rzeczywiście nie polecam - ja jak się tym sztachnę odrobinkę - kaszlę jak gruźlik następny kwadrans :)

--
Marek

miodzik
22-11-2005, 16:16
Imbirowe powędrowało do butelek 14.11.2005. Gorzkie jak diabli, mam nadzieje ze złagodnieje. Jedyny plus to klarowność, bardzo klarowne.

mwojtaszek
22-11-2005, 16:19
Imbirowe powędrowało do butelek 14.11.2005. Gorzkie jak diabli, mam nadzieje ze złagodnieje. Jedyny plus to klarowność, bardzo klarowne.
Złagodnieje, złagodnieje. Najdłużej pozostanie imbirowość :)

miodzik
08-12-2005, 15:08
W głowie rodzi sie następna warka, pierwsza zacierana. Zasyp to 4 kg Pilzeńskiego, zacieranie dwie przerwy po 40 minut. Chcę uzyskać 20 litrów piwa o balingu 12. Zastanawiam się nad dolną fermantacją, ale najprawdopodobniej zostane przy górnej (konieczność budowy lodówki).

miodzik
09-01-2006, 17:33
Wedlug planu mialo byc cos prostego:

4,5 kg slodu pizenskiego
pierwsza przerwa w 67-65 30 minut,
druga przerwa w 72-70 30 minut do negtywnej proby jodowej.
drozdze saflager dolnej fermentacji.

bylo tak:

20 litrow wody podgrzalem do 72 st. i wsypalem slód mieszajac, temperatura koncowa 67 st, start pierwszej przerwy. Jak temperatura spadła do 65 st. mieszałem i wzrastało spowrotem (czujka umieszczona na dnie). Udało sie utrzymac temperature pierwszej przerwy tylko raz zalaczajac palnik. Grzanie do 72 st. i porażka, po odkryciu kotla temperatura zaczela spadać, zbyt powolne mieszanie i zbyt duży płomień spowodowały miejscowe skoki temperatury do 79 st. Wynik, juz po 50 minutach od startu przy pierwszym podejściu negatywna próba jodowa. Zacieralem jeszcze 30 minut, po czym podgrzalem do 78 st. i przeniosłem do filtracji. Z filtracji wyszedl bardzo mętny zacier, pomimo zawrócenia 4 litrów brzeczki. Filtracja trwala póltorej godziny (pewnie daloby sie szybciej, ale nie odkrecalem kranika za bardzo). Blg pierwszego filtratu to 12, po przeplukaniu młóta 6 litrami wody 80st. 7,5 blg. Ze wzgledu na wymaganą końcową gęstosc na poziomie 12,5 na tym poprzestalem wysładanie. Chmielenie to 25g goryczkowego marynki, szyszka 6,6 % oraz 25g lubelskiego szyszka 2,7 %, gotowanie z chmielem przez godzinę, 7 minut przed koncem pozostale 25g lubelskiego. Studzenie trwalo 1h w wannie oraz na koniec na balkonie. W końcowym efekcie wyszla brzeczka o blg. 12,5 i bardzo mętna. Do fermentacji poszla jedna saszetka uwodnionych saflager (na prawdę leżą na dnie). Start fermentacji w temperaturze pokojowej. Po 14 godzinach stwierdzono obecnosc obfitej piany i przeniosłem fermentor do piwnicy (11 st. C).
Temperatura brzeczki w dzien po przeniesieniu do pwnicy 14,5 st, po 4 dniach 13,8. i wysepki piany na powierzchnii.

Wnioski:
Ostrożnie grzać i zrobić coś z tą filtracją.

rozbor
10-01-2006, 07:27
... i zrobić coś z tą filtracją.
Polecam wkład filtracyjny z rurki miedzianej.
Tani, łatwy do wykonania i działa rewelacyjnie.
:stout:

miodzik
10-01-2006, 11:50
Dzieki
Filtruje przez zestaw browamatora, jak z nastepnymi bedzie taka kicha to skorzystam z rurki.

miodzik
10-01-2006, 11:55
Wczoraj zalem na cichą po 10 dniach fermentacji. Blg 5, mam nadzieje ze zejdzie jeszcze tak przynajmniej do 4. Warka się wyklarowala, pojawilo się za to dużo fruwających śmieci (pewnie skutek słabej filtracji). Smak zielonego piwa wielce obiecujacy, nie bede mial nic przeciwko jak się nie zepsuje :stout:
Szkoda tylko, że tak puźno zacząłem zacierać, super frajda.

miodzik
23-03-2006, 14:56
W butelce, na powierzchni jakis delikatny osadzik. Pieni sie doskonale, piana drobna, biała. W smaku dominuje chmiel, zginął gdzieś słodowy smak znany z czasu rozlewu. Kolor, słomkowy. Generalnie piwo ok, pomimo obaw związanych z kożuszkiem na powierzchni (skąd sie to bierze). Trzeba mu jednak dać jeszcze trochę czasu.

joelka
23-03-2006, 23:53
W butelce, na powierzchni jakis delikatny osadzik.

Ciekawe, ciekawe. A czy to taki osad jak z końca fermentacji? Może zdekantowałeś wraz z pływającymi paprochami i do butelek to też poszło?

Krzysiu
24-03-2006, 06:38
"Osad", jak sama nazwa wskazuje, osadza się na dnie. Na powierzchni może pływać "kożuch".

Ja w paru piwach miałem coś takiego, nie są to ani drożdże, ani osad zimny; wygląda, jak kożuch na herbacie, zrobiony na kiepskiej wodzie. Było to zresztą tylko w butelkach i wydaje mi się całkowicie niegroźne.

miodzik
24-03-2006, 08:57
Była mała przerwa w raportach, ale już nadrabiamy:

Warka 5 (14.01.06):

Zasyp:
4 kg Pilzenski,
1 kg Monachijski,

Zacieranie - start w 67 st, utrzymane przez 40 minut. Potem podgrzanie do 72 stopni przez 15 minut i od razu próba negatywna. Chmielenie (szyszki)- 44g lubelskiego + 20g marynki na start i 25 g lubelskiego na 10 minut przed kończem. Wyszlo 23 litry o blg 11.5. Zadano gęstwę z poprzedniej warki. Odfermentowało do 4,5. Przy rozlewaniu po cichej strasznie sie pieniło, może efekt przeprowadzenia cichej pod szczelnie zamknietą pokrywką bez rurki???

Warka 6 (05.02.06):

Zasyp:
4 kg Monachijski,

Zacieranie - do 15 litrów wody źródlanej tym razem dodałem 2,5 litra wody destylowanej. Start w 67 st 40 minut i dogrzenie do 72 st. Z drugiej przerwy znów nici, próba jodowa wykazała brak skrobi. Chmielenie - 30g lubelski i 15 magnum na poczatku, 30g lubelskiego na 10 minut przed koncem. 22l o blg 12. Gestwa z poprzedniej warki, oraz chmielenie na zimno 30g lubelskiego (szyszka). Wyszło 18 butelek 0,5 i 2 0,2. Przy rozlewaniu bez pienienia (pokrywka z rurką).

W obu przypadkach fermentacja w temperaturze ok 12 st. Niestety idzie wiosna i to już ostatki chłodu w piwnicy.

miodzik
27-03-2006, 20:18
"Osad", jak sama nazwa wskazuje, osadza się na dnie. Na powierzchni może pływać "kożuch".

Nie byłem pewien pisownii, a nie chciałem się narazić FCJP. Dzieki za uspakające info. Szczerze mówiąc mnie ten kożuch nie przeszkadza, ważne że piwo jest dobre. Ale swoją drogą zamierzam zmienić wodę (DIT Albert). Mam wątpliwości w związku z niskim odfermentowaniem piwa (z 12 na 5 to chyba mało przy takim zacieraniu). Stosowałbym kranówe, ale kibice podnoszą bunt (woda to najważniejszy składnik piwa !!!):rolleyes:

miodzik
27-03-2006, 20:31
Czyli degustacja Mocnego Zimowego z Miodem (2) i imbirowego z dużą ilością imbiru (3).

2. Przy otwieraniu syk, piana jest, kolor bursztynowy, nagazowanie ok. W smaku czuć dużą ilość alkocholu (w głowie zresztą też ;)) Goryczka wyraźna, nienachalna. Po pewnym czasie pojawia się posmak miodowy:D. Generalnie piwo ok, nie tak miodowe jak miało być, fakt że smak miodu pojawia się z opóźnieniem dodaje uroku. Dodam jeszcze, że okres zimowy leżakowało w temperaturze 10 st (zimowe no nie).

3. Piana, nagazowanie i kolor j.w. W zapachu imbirowe, w smaku dużo wieksza goryczka niż poprzednik ale znośne. Jeśli chodzi o moje gusta, to przetrzymałbym je jeszcze z pół roku. Wypić się da, ale dla mnie to piwo, to ideał na grzańca z jajkiem, a nie o to chodziło.

miodzik
24-04-2006, 09:15
Piwo nr. 4 wczoraj przeszlo ponowną degustację. Aromat, miodzio, czysty Lubelski piana na 4 palce i siedzi tak, że mozna 2 zlote polożyć. A w smaku sycące, slodowe i aromatyczne. Teraz już wiem czemu przy fermentacji było tak mało piany, zacierane typowo "słodowe".

miodzik
24-04-2006, 09:37
Po dłuższej przerwie czas uwarzyć cos. Myślałem o czymś aromatycznym mocnyn na święta (na 6-7 miesięcy leżakowania). Takie, żeby miało z 7%, smaczki kawowo - piernikowo - korzenne.
Zasyp:

Pilzeński 2kg,
Monachijski 3kg (15 EBC),
Wiedeński 1kg (7 EBC),
Karmel Jasny 0.5kg,
Karmel Ciemny 0.3kg,
Czekoladowy żytni 0,25kg.

Zacieranie 40/20.
Drożdże Safbrew T-58.

Pytanie: kiedy dodać słód czekoladowy, na początku czy pod koniec zacierania.
Sugestie i opinie mile wiedziane.

Maidenowiec
24-04-2006, 10:40
Ja bym dodał po negatywnej próbie w 67*C. Możesz do piwa dodać jałowca i goździków, jeżeli Ci na takim efekcie zależy.

miodzik
28-04-2006, 19:52
Zmiana, zamiast przyprawy piernikowej wrzucę 15 goździków. Mam nadzieje że na tak gesta warke bedzie w sam raz.

Maidenowiec
28-04-2006, 21:06
Ile litrów chcesz otrzymać?

Krzysiu
29-04-2006, 06:42
Ja bym dodał po negatywnej próbie w 67*C...I bez sensu. Nawet w słodzie czekoladowym żytnim są resztki nierozłożonych węglowodanów, którym należy się działanie amylaz.

Co to w ogóle za idiotyczna moda na dodawanie ciemnych słodów po zacieraniu? Potrafisz w ogóle uzasadnić takie postępowanie?

Maidenowiec
29-04-2006, 13:35
Owszem, zawsze potem robię przerwę w 72*C. Do próby jodowej staram się by kolor brzeczki był w miarę jasny. A ta skrobia co zostanie dodana w słodzie ciemnym spokojnie zostanie przerobiona podczas ostatniej przerwy.

Krzysiu
30-04-2006, 06:44
Próbę jodową wykonuje się w zasadzie na końcu zacierania, więc po "górnejj" przerwie, wtedy ma sens.

Jeśli skrobia zostanie "spokojnie" przerobiona, to wg ciebie w dolnej przerwie będzie "niespokojnie" i musisz robić próbę? Przecież to jest bez sensu. Przy podnoszeniu temperatury nierozłożona i nie reagująca część skrobi ulega skleikowaniu i ponownie skrobia barwi się na niebiesko. I tak do 80 C.

Maidenowiec
30-04-2006, 09:49
Krzysiu, być może masz i rację, ale dodawanie śruty ciemnej po przerwie w 67*C poleciła mi jedna osoba. I w związku z tym nie dyskutowałem czy to ma sens czy nie ma, bo się jeszcze marnie znam, a wręcz wcale w zestawieniu. Rozumiem, że przy 50 warce wszystko będę mógł ocenić z dużą dokładnością na oko, a przy setnej piwo samo się uwarzy po samym spojrzeniu na słód ;) Robię tak, zobaczymy co z tego wyjdzie jak piwo dojrzeje. Ot i tyla.

Krzysiu
30-04-2006, 11:37
Ja twierdzę, że to nie ma sensu, bo efekty smakowe uzyskane w warunkach domowych przy przeciętnie stosowanych proporcjach są identyczne. Decyzja należy do ciebie.

Próby jodowej od wielu warek w ogóle nie robię. Wydłużyłem przerwę i wiem, że robienie próby też jest zbędne.

Maidenowiec
30-04-2006, 11:57
Do ile wydłużyłeś przerwę i którą? Chyba, że stosujesz tylko angielską, ale wtedy ile ona trwa?

Krzysiu
30-04-2006, 12:03
Ja robię jedną angielską (ruchomą, początek od 67 C do 72 C, zależy co chcę otrzymać) i wydłużyłem ją do minimum 90 minut. Ale jak będzie 120 minut, to też nic się nie stanie, a dzisiaj wyszła mi dwie i pół godziny, bo byłem na wyścigu.

Wydłuż dolną przerwę, tylko zacznij ją wyżej, żeby delikatnie spadła do 64 - 65 C. Betaamylaza i tak swoje zrobi, a więcej skrobi ulegnie skleikowaniu i rozkładowi.

Kiedyś miałem plan, żeby bardzo ciemne słody dawać do filtracji dopiero. Ale w sumie od zawsze stosuję je razem z zasypem głównym, od początku zacierania.

Maidenowiec
30-04-2006, 12:07
Będę musiał spróbować. Ogólnie celuję w stout'y, więc zobaczymy co z tego wyjdzie.

miodzik
30-04-2006, 17:07
Sobota to też święto więc wolny czas przeznaczyłem na warzenie.

Zasyp:

2,4 kg Pilzeński,
1 kg Wiedeński
3,1 kg Monachijski
0,5 kg Karmelowy jasny
0,3 kg Karmelowy ciemny
0,15 kg Czekoladowy żytni (dodany pod koniec zacierania)

wszystko do 15 litrów wody (przy tej ilości słodu nieźle trzeba sie namęczyć łychą)
Zacieranie z jedną przewą w temp średniej ok 63 st czas ok 90 minut.

Filtracja i wyszło po wysładzaniu na cały kocioł (ok 26 litrów) kociołek (7,5 litra).

Chmielenie (sprzątanie w magazynku):

- kocioł - 16g Magnum szyszka 13.5 %, 16g Lubelski szyszka i 16g Lubelski granulat + 18 goździków

- kociołek 6g Magnum szyszka 13.5 %

Po gotowaniu otrzymałem 20,5 litrów brzeczki o blg 18 i 5,5 litra brzeczki o blg 10.
Do głównej warki trafiły podkarmione Safbref T58, do mniejszej Safale US56.

Dzisiaj rano w fermentorach praca na całego, w większym ok 6 cm piany w mniejszym ok 2 i drożdże sie wylegują na pianie :eek:

Słód czekoladowy miał na celu nadanie smaczku kawowego i ciemnej barwy. Gdzieś wyczytałem, że słody specjalne dodaje się pod koniec zacierania a tezę tę potwierdził również Maidenowiec. Jednak biorąc pod uwagę bogate doświadczenia Krzysia zastanawiam się czy faktycznie miało to sens. Jedno wiem na pewno, posmak kawowy jest a następnym razem dodam na początku zacierania. :stout:

miodzik
05-05-2006, 11:13
Plany na następne ciemne:

Zasyp:

4,5 kg pilzeńskiego,
1 kg karmelowego ciemnego,

Chmielnie:

16 g Magnum szyszka,
50 g Lubelskiego granulat.

Zacieranie angielskie start w 65 st i w pierzyny na 2 godziny ;)
Drożdże - starter zrobiony w zeszłą sobotę z wysłodzinami świątecznego (6 litrów zadane safale U56), Zastanawiam się czy dezynfekować fermentor, czy poprostu zlać tamtą warkę na cichą a do osadu drożdżowego dodać nową.

miodzik
05-05-2006, 17:24
Moje swiateczne od 2 dni stoi w miejscu. Obecnie blg wynosi 7 (z 18). Fermentacja była burzliwa, z 10 cm pianą. Zlać na cicha, czy pogrzebać w nim?

miodzik
15-03-2007, 11:39
Zapasy w piwniczce juz dawno wyschły a po piwie zostały tylko mgliste wspomnienia. Pora na reaktywację browaru.

Plany na Sobotę:
"Czerwony Baron" lekko zmodyfikowany - cel to czerwone piwo typu lager

Zasyp:

Słód melanoidynowy - 1 kg,
Słód monachijski Weyermann typ 1 12-17 EBC - 1,5 kg
Słód pilzneński 3-5 EBC Weyermann - 2,5 kg

Zacieranie angielskie: od 65 st.

Chmielenie

Chmiel Marynka granulat 30 (10%) g
Chmiel Lubelski granulat 50 (chyba 3,5%) g


Drożdze Saflager S-23

Przy okazji zrobimy i sprawdzimy "lodówkę styropianówkę" do fermentacji.

Wojson
15-03-2007, 12:30
Jak już zatrzesz to napisz proszę jaka barwa piwa Ci wyszła, ok? Ja dwukrotnie ostatnio do czerwonego kolory się przymierzałem i gucio :)

miodzik
18-03-2007, 13:03
No i 9 stało się faktem.

Przebieg warzenia prawie zgodny z planem. Podczas przygotowywania wody pod zacieranie starciłem termometr na posadzce :(. Jedyny możliwy do zastosowania. Więc na oko (palec, obserwację parowania i węch) ustawiłem temperaturę zacieru na 67st. O skuteczność ww. metod przekonam się po zakończeniu burzliwej.
Kolor, do czasu chmielenia barszcz czerwony:) nic tylko ziemniaki gotować. Przy zadawaniu drożdży niestety tylko brąz/ciemy pomarańcz. Mam nadzieję że po cichej wróci kolor barszczu.
Wyszło 22litry o blg 13.
Teraz warka testuje lodówkę styropianową.

coder
18-03-2007, 15:59
No i 9 stało się faktem.

Przebieg warzenia prawie zgodny z planem. Podczas przygotowywania wody pod zacieranie starciłem termometr na posadzce :(. Jedyny możliwy do zastosowania. Więc na oko (palec, obserwację parowania i węch) ustawiłem temperaturę zacieru na 67st.

He, też robiłem warkę #9 bez termometru, w ten sam sposób. Sprawdzałeś próbę jodową? Ja musiałem trzymać ponad 2h. A piwo wyszło dobre.

miodzik
20-03-2007, 09:35
He, też robiłem warkę #9 bez termometru, w ten sam sposób. Sprawdzałeś próbę jodową? Ja musiałem trzymać ponad 2h. A piwo wyszło dobre.
No trzymałem jak zwykle 2h pod pierzyną. W miedzy czasie rozpaczliwie szukajac jakiegos termometru po hipermarketach. Znalazem taki do 40 z zapasem bez skali. Zapas wyglądł na jakies 60st. Po wyjeciu z pierzyny zacier miał ponad 60st. (koniec termometru).
Próby jodowej nie wykonałem.

miodzik
22-03-2007, 10:49
No i stoi na 8blg od wtorku (z 13). Temperatura 10st (na opakowaniu z drożdży pisze 11-15). Podczs nalewania troszkę się pieni i gazuje.
Próbkę, którą wziąłem we wtorek zostawiłem w cieple (20 st.) i nie zaeszła niżej. Nie wiem czy zatrzymało się z powodu zacierania (nie znam dokładnie temperatury), starego słodu pilzeńskiego (leżał rok), czy też zbyt niskiej temperatury fermentacji. Może zamieszam i dźwignę temperaturę do 12-13 st. Mam nadzieję że ruszy.

miodzik
11-04-2007, 10:28
W niedzielę do warki dodałem nowy starter. Cisza, brak oznak fermentacji.
Czekam tydzień, zmierzę blg i są 2 opcje:
1. Blg spadnie - idzie na cichą,
2. Blg nie spadnie - idzie do butelek ze zmniejszoną ilością cukru.

miodzik
11-04-2007, 10:42
Warka 10 - imbirowe 2.

Mając na uwadze powodzenie poprzedniego imbirowego, uwarzyłem coś takiego:

4 kg pilzeńskiego,
1 kg monachijskiego,
150g imbiru.
30g marynki 10%

Zacieranie angielskie w 63 st.
Całość chmielu na początku gotowania, starty imbir 15 minut przed końcem.
Chłodzenie z użyciem świeżo ukręconej chłodnicy (nigdy więcej wanny ;)).
Wyszło 23 litry brzeczki o blg 12,5
Drożdże Safbrew T-58.

Po 6 dniach zlanie na cichą - blg 3,5.

miodzik
11-04-2007, 10:54
No i wykres z chłodzenia. Zaznaczam, że nie było mieszania, a temperatura była mierzona 10 cm od lustra brzeczki.
Chłodnica zbudowana jest z 7,5m rurki miedzianej 10mm nawiniętej na garze o średnicy 26 cm.

miodzik
01-05-2007, 09:48
Warka 10 zabutelkowana. Zeszła do 2blg.
Piwo zielone strasznie wytrawne i mocno imbirowe. Pewnie poleży ze 3 miesiące zanim złagodnieje.

miodzik
01-05-2007, 09:50
Czerwone zabutelkowane. Kolor brunatny. Blg bez zmian 8. W smaku mocny chmiel i słód. Butelkowane z standardową ilością cukru.

miodzik
01-05-2007, 09:59
Coś prostego. Tak, żeby przetestować co wnosi słód carapils do piwa.

zasyp:

Pilzeński Weyermann - 2,7 kg,
Pilzeński Strzegom - 1,3 kg,
Carapils Weyermann - 1 kg.

Zacieranie 65 st- 61 st przez 2 godziny.

Wysładzanie zakończone na blg 3.

Chmielenie - Marynka (10%)- 25g, Lubelski (3,5%) 50g (25 na starcie, 25 na 15min. przed końcem).
Do gotowania zastosowałem dopalacz w postaci grzałki elektrycznej 750W.

Wyszło 24 litry o blg 13.
Warkę zadano Saflegerami (tymi leniwymi) pozostałymi po warce 9.

miodzik
23-05-2007, 20:36
Warka 11 siedzi na cichej od tygodnia. Odfermentowała do 3 blg. Co ciekawe nieźle się sklarowała, chyba za długo ją przetrzymałem.

miodzik
01-06-2007, 10:26
Wczoraj zabutelkowana warka 11 - wyszło 40 0.5 i 4 0.33. Butelki z Żywieckiego Portera nie wytrzymują starcia z Gretą. Kruszą się.
Blg końcowe - 3.
Mogę podsumować cały proces. Był niemal książkowy a efekt - klarowne piwo o bardzo obiecującym smaku.
Warto się przykładać do ważenia.

mark33
01-06-2007, 10:34
Wczoraj zabutelkowana warka 11 - wyszło 40 0.5 i 4 0.33. Butelki z Żywieckiego Portera nie wytrzymują starcia z Gretą. Kruszą się.
Blg końcowe - 3.
Mogę podsumować cały proces. Był niemal książkowy a efekt - klarowne piwo o bardzo obiecującym smaku.
Warto się przykładać do ważenia.


To znaczy dokładnie ważyć składniki:D

miodzik
01-06-2007, 10:38
To znaczy dokładnie ważyć składniki:D

Hehe, byłeś szybszy. Niech tak więc zostanie, nie edytuję.:stout:

miodzik
04-02-2008, 18:49
Warka numer 9 - czerwone - bardzo słodowe, wręcz chlebowe. Poszło na pniu. Kolor zbliżył się do czerwonego barszczu (takiego tradycyjnego, nie z torebki).
Warka numer 10 - imbirowe - wtrawne jak diabli, i do tego ten imbir. Dla mnie paskudne, kumple spijają jak leci.
Warka numer 11 - kolor ok, nagazowanie i piana też. Jednak za dużo słodu Carapils. Takie mydlane w smaku. Też już całe poszło.

miodzik
04-02-2008, 19:06
Reaktywacja, kończą się terminy przydatności słodów.

Na początek ALT,

Monachijski 2,5 kg
Pizeński 2,3 kg
Caramunich 0,3 kg (karmelowego ciemnego brak)

Zacieranie po Angielsku - Najpierw 20 litrów wody do 74 st, potem słód - temperatura ustalona na 67 st. i w pierzyny na 1,5h. Potem jazda do 76 na 10 minut i do kadzi filtracyjnej.

Gotowanie z 46 g Marynki (7,4% ak) przez godzine.

Pierwsza fermentacja gdzie drożdże górnej fermentacj (safale - 04) faktycznie były na pianie i to na 1 cm :)

Wyszło tego 39 butelek 0,5 i 3 0.33.

miodzik
04-02-2008, 19:12
Zasyp:

Pale Ale 4,7 kg
Caramunich III 0,3 kg

Zacieranie po Angielsku, przez 1,5h w temperaturze 68 st.

Chmielenie 40g Target przez 1h, 20g Fuggles przez 10 min.
Wyszło 28 l o balingu 11.5 st. Z założenia miało być zadane drożdżami po poprzedniej warce, lecz niestety starter walił jabłkami, więc trafił do zlewu. Na szybko przygotowałem drugi na nowych safale - 04.

Po burzliwej blg 5st.

miodzik
04-02-2008, 19:20
Zasyp:

3,2 kg pilzeńskiego,
0,3 kg PaleAle,
0,5 kg Specjal B,
0,25 kg Caramunich III
0,5 kg płatków owsianych ekspresowych,
1 łyżeczka gipsu piwowarskiego
100 g przypalonego słodu pilzeńskiego (jęczmienia brak),

Zacieranie po Angielsku, w 19 litrach wody, 1,5 h w temperaturze 67 st.
Płatki podczas podgrzewania do 76 st w woreczkach do gotowania chmielu (20 min).
W trakcie filtracji.

miodzik
05-02-2008, 08:26
Złoże filtracyjne się zapchało. Coraz bardziej skłaniam się do zakupu rurki miedzianej. Gotowanie z chmielem 30 g Fuggles zaraz na początku. Po pomiarze blg dodałem 12 g Targeta na 15 min przed końcem (a kto powiedział że nie można). Wyszło 18.5l o blg 13.5
Drożdże safale - 04 z poprzedniej warki. Niestety brzeczka miała jak się potem okazało 34 st. Po przestudzeniu do 28 dodałem nową partię gęstwy. Dzisiaj rano przywitała mnie piękna warstwa brązowej piany.
Może jednak będzie coś z tego piwa.

miodzik
11-01-2009, 20:02
Nowy sezon, nowe warki. Termin przydatności na słodach się trochę przedawnił więc do roboty:

Jasne:

4,5kg pilzeńskiego,
0,5kg carapils

zacieranie po angielsku, zjazd z 65 st do 62 po 1h. Podgrzanie do 75 i filtracja.
Wyszło ok. 27 litrów brzeczki o blg 12.
Chmielenie:

30g marynki (8%) na początku
50g lubelskiego (3.5%)15 minut przed końcem.

03.01.09 Zadane drożdżami Safale z torebki
10.01.09 Zlane na cichą

miodzik
11-01-2009, 20:09
Coś ciemnego

Zasyp:

Pilzeński 2,5 kg
Monachijski 2,5 kg
Carahell 0,35 kg
SpecjalB 0,2 kg
Czekoladowy 100g (ostatnie 15 minut zacierania)

Zacieranie z dwoma postojami - 0:30 w temp 65st, 0:30 w temp 72st. Podgrzanie do 76st i filtracja. Wyszło ok 27litrów o blg 14.

Chmielenie :
Marynka 30g na poczatku
Lubelski 36g + 16 Marynki na ostatnie 0:15h gotowania.

10:12:09 Zlane do fermentatora z drożdżami po warce 16. Fermentacja z 14 blg do 6 blg trwała 24h.:eek: Jeszcze deliktanie buzuje ale to już końcówka. Jutro na cichą.