PDA

Wersja pełna: : Domowe piwo grodziskie


mapajak
21-10-2005, 12:05
Zostanie uwarzone w najbliższym tygodniu. Jeszcze nie w 100% oryginalne, ale nie chcę już dłużej zwlekać.
W pierwszej wersji różnice w stosunku do oryginału bedą następujące:
-zamiana słodu pszennego dymionego na nie dymiony a słodu jęczmiennego na jęczmienny dymiony
-użyte drożdże to Wyeast 1007 German Ale
-klarowanie w butelce żelatyną
Proces zacierania, gotowanie, fermentacja, rozlewu i kondycjonowania ściśle wg. oryginalnej instrukcji technologicznej piwa grodziskiego.
Ponieważ zbliża się zimna pora roku wybrałem wersję najmocniejszą - 14%.
Istnieją dwie wersje tego piwa - jedna zakłada większy udział słodu pszennego dymionego, druga - powsała zapewne w latach kryzysu - zmniejsza ten udział do 30%.
Ja poszedłem na kompromis - użyję równo po 2 kg słodu jęczmiennego wędzonego Wayermann i 2 kg słodu pszennego. Receptura przewiduje dodatek 20% cukru, który ograniczę do góra 10%, tak aby otrzymać ok 21-22 l brzeczki 14%.
Chmielenie - ściśle wg. instrukcji - 50 g chmielu lubelskiego. 2/3 przed zagotowaniem, 1/3 na 1 godz. przed końcem (piwo grodziskie było gotowane 2,5 godz!)

Wdzięczny będę za wszelkie uwagi, sugestie i własne przemyśenia - szczególnie piwowarów, którzy mieli okazje zapoznać się z instrukcjami technologicznymi piwa grodziskiego

Krzysiu
21-10-2005, 12:18
Myślę, że warto skrócić gotowanie, dwie i pół godziny to niepotrzebny wydatek energii. No i zważ, że klasyczne piwo grodziskie to 7,7 Blg. Pijałem wszystkie grodzisze i czternastkę z perspektywy czasu oceniam je jako nader przeciętne. O wiele ciekawsza była ciemna dwunastka. Siódemka była trudna w spożyciu, ale najbardziej charakterystyczna. Ja na razie zawiesiłem produkcję wynalazków, ale zimą zrobię wariację na temat grodzisza, coś około 9 - 10 Blg.

Druga rzecz, to chyba warto zmniejszyć ilość użytego chmielu. Ostatnie roczniki mają zawartość alfakwasów na poziomie 3 - 4%, o ile wiem, odmiany z lat osiemdziesiątych posiadał znacznie mniej, tak jak Żatec: 2 - 2,5% alfakwasów.

mapajak
21-10-2005, 12:40
Myślę, że warto skrócić gotowanie, dwie i pół godziny to niepotrzebny wydatek energii. No i zważ, że klasyczne piwo grodziskie to 7,7 Blg. Pijałem wszystkie grodzisze i czternastkę z perspektywy czasu oceniam je jako nader przeciętne. O wiele ciekawsza była ciemna dwunastka. Siódemka była trudna w spożyciu, ale najbardziej charakterystyczna. Ja na razie zawiesiłem produkcję wynalazków, ale zimą zrobię wariację na temat grodzisza, coś około 9 - 10 Blg.

Druga rzecz, to chyba warto zmniejszyć ilość użytego chmielu. Ostatnie roczniki mają zawartość alfakwasów na poziomie 3 - 4%, o ile wiem, odmiany z lat osiemdziesiątych posiadał znacznie mniej, tak jak Żatec: 2 - 2,5% alfakwasów.

Masz rację, wydaje mi się, że śmiało można skrócić czas gotowania do 1,5 godz.
Klasycznego "Grodzisza" 7,7 Blg zrobię też, ale wiosną z myślą o letnich upałach.
Chmiel lubelski szyszki ze zbiorów 2005 (już dostępny) ma tylko 2,7 % alfakwasów.

Twilight_Alehouse
21-10-2005, 14:19
Wiem że jestem w mniejszości, ale według mnie błędem jest klarowanie tego piwa żelatyną - co skutecznie uniemożliwia mi ewentualne spróbowanie. W trosce o wegetarian proponuję jakąś substancję pochodzenia roślinnego.

darko
21-10-2005, 14:39
Wiem że jestem w mniejszości, ale według mnie błędem jest klarowanie tego piwa żelatyną - co skutecznie uniemożliwia mi ewentualne spróbowanie. W trosce o wegetarian proponuję jakąś substancję pochodzenia roślinnego.

To ja się przyłączam do tej mniejszości :D .

Krzysiu
21-10-2005, 15:03
Nie ma środka roślinnego, używanego do klarowania. W oryginale klaruje się karukiem, a to też jest substancja pochodzenia zwierzęcego. Możnaby spróbować pektyną, ale wątpię w dobry skutek. Gdyby była skuteczna, z pewnością byłaby stosowana.

darko
21-10-2005, 15:13
Niekoniecznie roslinnego, wystarczy nie "mięsny" środek. Betonit jest mineralny, ale nie nadaje się do spożycia. Jest jeszcze białko jaja kurzego, ale nie wiem czy da radę.

Twilight_Alehouse
21-10-2005, 15:19
A agarem by się dało?

Krzysiu
21-10-2005, 15:20
Agar nie działa. Przynajmniej nie działał u mnie, jak lata temu próbowałem go na winie domowym.

Twilight_Alehouse
21-10-2005, 15:25
Szkoda. Sam planowałem zastosować testowo agar na kilku butelkach z którejś z następnych warek. W takim razie się poddaję ale mam nadzieję, że jakoś jednak się da klarować bez żelatyny.

e-prezes
21-10-2005, 15:41
Niekoniecznie roslinnego, wystarczy nie "mięsny" środek. Betonit jest mineralny, ale nie nadaje się do spożycia. Jest jeszcze białko jaja kurzego, ale nie wiem czy da radę.

jako taki nie nadaje się, ale gdyby nie był używany do klarowania w butelce byłby chyba w sam raz.

darko
21-10-2005, 15:53
A jak sklarujesz przed zabutelkowaniem, to jak nagazujesz?

e-prezes
21-10-2005, 16:01
dodać drożdży przed zabutelkowaniem, gdy masz już wyklarowane, ale jak to zrobić w sterylny sposób to nie wiem.

Wielki_B
21-10-2005, 16:15
A jak sklarujesz przed zabutelkowaniem, to jak nagazujesz?
Sklarowanie nie zabija wszystkich drożdży. Wystarczy ich.

mapajak
21-10-2005, 18:23
Wiem że jestem w mniejszości, ale według mnie błędem jest klarowanie tego piwa żelatyną - co skutecznie uniemożliwia mi ewentualne spróbowanie. W trosce o wegetarian proponuję jakąś substancję pochodzenia roślinnego.

Na szczęście nie jestem wegetarianem.
A poza tym chyba ta nieszczęsna żelatyna osadza się na dnie - taki jest sens jej zastosowania - i jak się piwo zleje ostrożnie znad osadu to nie spożyje się jej razem z piwem.
Można również dla wegetarian zrobić wersję po prostu nie klarowaną niczym.

anteks
23-10-2005, 20:33
....W pierwszej wersji różnice w stosunku do oryginału bedą następujące:-zamiana słodu pszennego dymionego na nie dymiony a słodu jęczmiennego na jęczmienny dymiony....
gdzie zdobyć(jak zrobić) dymniony jęczmnienny?

mapajak
27-10-2005, 08:53
gdzie zdobyć(jak zrobić) dymniony jęczmnienny?

Jest do kupienia w Browamatorze

anteks
27-10-2005, 09:00
Jest do kupienia w Browamatorze
czy dymiony to to samo co wędzony?

mapajak
27-10-2005, 09:08
czy dymiony to to samo co wędzony?

Tak, to to samo.

mapajak
27-10-2005, 10:23
Słody już ześrutowane, wieczorem - zacieranie.
W międzyczasie nastąpiła zmiana planów, powstanie klasyczna, najsłabsza wersja piwa - 7,7 Blg.
Zacieranie wg. instrukcji, krórą dostosowałem do warunków domowych, starjąc się by była jak najwierniejsza oryginałowi.
Ześrutowane słody (pszenny i jęczmienny wędzony) w ilości 2,5 kg miesza się z 5l wody o temp ok. 40 st. C. Po zmieszaniu następuje przerwa zakwaszająca 30 min w temp. 37 st. C. Potem należy zacier podgrzać poprzez dodanie ok. 2 l. gorącej wody do temp 50 St. C - następuje przerwa białkowa - 20 min.
Kolejny dodatek gorącej wody - około 3l podnosi temp. do 70 st. C. Teraz następuje przerwa cukrowa 30 min. Po scukrzeniu, co sprawdzamy za pomocą próby jodowej, kolejny dodatek gorącej wody (2 l.) i przerwa 30 min w 75 st. C po której następuje filtracja. Należy otrzymać ok. 10 l brzeczki 13 Blg.
Wysładzanie w trzech etapach wodą o temp. 72 st. C
I - 6 l wody
II - 4 l
III -3 l

Tyle teori, jak to wszystko wyjdzie w praktyce - zobaczvzymy.

Wielki_B
27-10-2005, 21:03
Tyle teori, jak to wszystko wyjdzie w praktyce - zobaczvzymy.
Wolałbym wersję SPRÓBUJEMY! :D

Dlaczego drożdże Wyeast 1007 German Ale?
Z pewnością to przemyślałeś, ale czy nie lepiej byłoby dać Wyeast 3056 Bawarian Wheat Blend? A więc mieszankę neutralnych smakowo drożdży górnej fermentacji z drożdżami pszenicznymi?

Jesli chodzi o słody dymione, to myślę, że warto spróbować samodzielnego wędzenia. Szamatulscy (czyli autorzy książek, np. "Beer Captured") twierdzą, że niektóre browary dokonują tego samodzielnie. Szamatulscy proponują wędzenie na grillu, co miałoby polegać na wysypaniu zwilżonych trocin (np. bukowych) na rozżarzony węgiel drzewny. Czas trzymania słodów w dymie: 10 minut. A więc bajecznie proste, do wykonania w domowej kuchni.

Krzysiu
28-10-2005, 07:14
Słód grodzisku był SUSZONY w dymie, więc czas przebywania w dymie dużo dłuższy, co najmniej kilka godzin. Takie powierzchowne okopcenie ziarna to moim zdaniem mało skuteczny półśrodek.

mapajak
28-10-2005, 07:47
Wolałbym wersję SPRÓBUJEMY! :D

Oczywiście podrzucę Ci buteleczkę.


Dlaczego drożdże Wyeast 1007 German Ale?
Z pewnością to przemyślałeś, ale czy nie lepiej byłoby dać Wyeast 3056 Bawarian Wheat Blend? A więc mieszankę neutralnych smakowo drożdży górnej fermentacji z drożdżami pszenicznymi?


Dlatego, że są neutralne smakowo a piwo grodziskie nie miało akcentów typowych dla piw pszenicznych w stylu bawarskim, pochodzących od drożdży. Poza tym Wyeast 1007 słabo kłaczkują a do piwa grodziskiego używano mieszaniny drożdży kłaczkujących i pylistych.
I jeszcze jedno - ładnie zbierają się na powierzchni brzeczki.


Jesli chodzi o słody dymione, to myślę, że warto spróbować samodzielnego wędzenia. Szamatulscy (czyli autorzy książek, np. "Beer Captured") twierdzą, że niektóre browary dokonują tego samodzielnie. Szamatulscy proponują wędzenie na grillu, co miałoby polegać na wysypaniu zwilżonych trocin (np. bukowych) na rozżarzony węgiel drzewny. Czas trzymania słodów w dymie: 10 minut. A więc bajecznie proste, do wykonania w domowej kuchni.

Jeśli chodzi o wędzenie słodu to kiedyś to zrobię - mam w ogrodzie wędzarnię. Na początek wydawało mi się , że lepiej użyć jęczmienny słód uwędzony profesjonalnie aby mieć punkt odniesienia i do tak zrobionego piwa porównać kolejne zrobione z samodzielnie wędzonego słodu.
A poza tym czy to ma jakieś znaczenie, że akcenty dymne pochodzić będą z jęczmienia a nie z pszenicy?

Krzysiu
28-10-2005, 08:06
Może mieć, bo w końcu pszenica to inne zboże niz jęczmień, i związki zawarte w pszenicy mogą inaczej reagować z dymem niż np. łuska jęczmienia. Chociaż nie sądzę, żeby te różnice były jakieś bardzo wyraźne.

mapajak
28-10-2005, 08:16
Słód grodzisku był SUSZONY w dymie, więc czas przebywania w dymie dużo dłuższy, co najmniej kilka godzin. Takie powierzchowne okopcenie ziarna to moim zdaniem mało skuteczny półśrodek.

Krzysiu, czy ma sens według Ciebie namoczenie gotowego słodu pszennego i potem wysuszenie go w dymie czy lepiej zrobić słód samemu i wysuszyć zielony?

Czes
28-10-2005, 09:54
Niechaj święta Hildegarda z Bingen błogosławi eksperyment świętej Hildegardy w Dębicy :)

Wepchnę się przed Krzysia:
użyłbym raczej gotowego słodu pszenicznego lekko namoczonego. Temperatura suszenia/dymienia w warstwie słodu 50 - 56 C [Wahl i Henius, 1908, s.1280 - 1281]
Dymić dymem z wykondycjonowanego drewna dębowego.
Skuteczność dymienia ziarna bez łuski (pszenicy) będzie znacznie większa niż ziarna pokrytego łuską (jęczmień).
Żródła informacji z lat 1908 i 1938 podają, że Grodziskie (Graetzer) o ekstrakcie 7 - 8,5 Blg było mocno chmielone: 30 - 35 IBU. Ale też końcowy ekstrakt był wysoki, bo 3 Blg.
Zacieranie infuzyjne w wysokiej temperaturze oraz płytko odfermentowywujące drożdże dałyby taki rezultat.

mapajak
28-10-2005, 13:07
Dziś gotowanie - wg instrukcji technologicznej.
Podgrzanie brzeczki do 70 st. C i dodanie 30 g chmielu.
Następnie zagotowanie i po 30 min dodatek drugiej porcji chmielu - 20 g.
Gotowanie jeszcze 1 godzinę.
Instrukcja przewiduje gotowanie aż 2,5 godz (1,5 + 1 godz.), ale zgodnie z sugestią Krzysia nie widzę takiej potrzeby dlatego zdecydowałem się na skrócenie tgo procesu do 1,5 godz.

mapajak
29-10-2005, 18:12
Wyszło 22 l brzeczki 8 Blg. Brzeczka pięknie pachnie, czuć dodatek słodu pszennego i coś co czuję po raz pierwszy - to pewnie efekt użycia słodu wędzonego.
Wczoraj wieczorem zadałem drożdże - gęstwę Wyeast 1007 z poprzedniej warki.
Dziś pojawiły się pierwsze oznaki fermentacji - delikatna pianka na powierzchni.
Fermentor stoi w piwnicy, w temp. 16 st. C.

Wielki_B
29-10-2005, 19:37
Takie powierzchowne okopcenie ziarna to moim zdaniem mało skuteczny półśrodek.
Myślę jednak, że Szmatulscy przemyśleli swoją propozycję domowego wędzenia słodów i nie bez kozery zaproponowali tylko 10 min. "okopcanie" (jak to wdzięcznie ujęłeś :D) ziarna tuż przed zacieraniem.
Swieżo uwędzony słód powinien zachować dużo więcej olejków eterycznych powstałych podczas "okopcania", niż taki, który długo potem oczekuje na dłoń piwowara (od słodowni do browaru czasami jest długa droga).
Pozostaje chyba jednak tylko wypraktykowanie. Nim jednak podejmę się samodzielnego "kopcenia" słodu, spróbuję ocenić warki z udziałem takiegoż z Weyermana.
Moja #19, z niewielkim udziałem wędzonego, ma tylko niewielkie posmaki "wędzone". Z kolei butelkowana dzisiaj warka #25 miała udział wędzonego juz 37 proc. i jest to wyraźnie wyczuwalne.

mapajak
02-11-2005, 12:11
Dziś, w piątej dobie fermentacji pierwsza próba.
Stężenie spadło do 4 Blg a więc fermentuje bardzo wolno, pewnie za sprawą niskiej jak na górną fermentację temperatury - 15 st C.
Smak bardzo zachęcający, właściwie taki mógłby już zostać - wyraźne akcenty dymne, lekko kwaskowe, w tle delikatna ale wyraźna goryczka.
Jeszcze 2-3 dni i pójdzie do butelek.
Kilka butelek zostanie napełnionych przed dodaniem żelatyny. Dla wegetarian i dla sprawdzenia czy wogóle ta żelatyna jest potrzebna.

woli
02-11-2005, 12:23
widzę, że mam do czynienia z fachowcem,aż by się spróbowało..... :stout: a właściwie to życzę powodzenia i mam wiarę ,że w końcu coś uważę, pozdrawiam .....pod w-wiak :)

mapajak
04-11-2005, 20:14
W siódmej dobie - druga próba.
Stężenie spadło do 3 Blg - jutro butelkowanie.
Po trzech tygodniach odbędzie się pierwsza degustacja.

mapajak
06-11-2005, 12:29
Piwo grodziskie od wczoraj już w butelkach.
Dodałem szklankę glukozy i 4 g żelatyny.
Klarowanie żelatyną jest bardzo skuteczne. Wczoraj jeszcze mętny płyn dziś jest już prawie klarowny.
Martwi mnie tylko gruba, około 0,5 cm warstwa osadu.
Czy przy dłuższym przechowywaniu nie wpłynie ujemnie na smak piwa?

darko
06-11-2005, 14:03
Te 0,5 cm to żel (zwykła galaterka). Żelatyna jest neutralna smakowo.

mapajak
06-11-2005, 19:01
Te 0,5 cm to żel (zwykła galaterka). Żelatyna jest neutralna smakowo.

Dzięki za dobrą wiadomość.
Następnym razem musze dać o połowę mniej żelatyny.

Krzysiu
06-11-2005, 22:16
Dzięki za dobrą wiadomość.
Następnym razem musze dać o połowę mniej żelatyny.
Inaczej - dodaj żelatyny przed zlaniem do butelek. To ma być nowy etap - klarowanie. Po cichej, a przed butelkowaiem klarujesz żelatyną, a dopiero potem butelkujesz.

Tak się roibi w winiarstwie, ale o ile sie nie mylę, to "w piwie" karuku dodawano sporo czasu przed butelkowaniem.

mapajak
07-11-2005, 08:31
Inaczej - dodaj żelatyny przed zlaniem do butelek. To ma być nowy etap - klarowanie. Po cichej, a przed butelkowaiem klarujesz żelatyną, a dopiero potem butelkujesz.

Tak się roibi w winiarstwie, ale o ile sie nie mylę, to "w piwie" karuku dodawano sporo czasu przed butelkowaniem.

Zrobię tak następnym razem, osadu w butelkach będzie o wiele mniej.

Krzysiu
07-11-2005, 08:46
Rzecz w tym, że w prawdziwym Grodziszu osadu było całkiem sporo. Był nawet stosowny napis na etykietach, o pozostawianiu osadu w butelce. Uważam, że to klarowanie to jakaś lipa.

W tym tygodniu przystępuję do wędzenia słodu. Nie wiedziałem, co z nim zrobić (nie robię pszenicznych, chyba że z musu), a tu jak znalazł. Wędzarna już gotowa. Mója koncepcja jest taka:
1. Nawilżenie słodu - porcja wędzona wrzucona do wiadra filtracyjnego, przelana wodą i pozostawiona do nawilżenia ok 25 - 30 %,
2. Suszenie w wędzarni, dymem dębowo - bukowym, w temp. 60 - 70 C, przez 8 godzin.

Nie mam koncepcji, co zrobić z drożdżami. Dać byle jakie, to grzech. Wydaje mi się, że najlepsze były drożdże do Koelscha, ze względu na delikatność - ładnie byłby wyeksponowane posmaki. Z kolei szkockie "lubią dym", a pszeniczne uwydatniłyby wątek pszeniczny. W każdym razie zrobię Grodzisza na Święta, więc mam jeszcze dwa tygodnie na namyślenie się.

Proponuję przenieść temat do działu ogólnego, z krzyżykiem.

mapajak
07-11-2005, 10:13
(...)
Nie mam koncepcji, co zrobić z drożdżami. Dać byle jakie, to grzech. Wydaje mi się, że najlepsze były drożdże do Koelscha, ze względu na delikatność - ładnie byłby wyeksponowane posmaki. Z kolei szkockie "lubią dym", a pszeniczne uwydatniłyby wątek pszeniczny.
(...)


Wydaje mi się, że Koelsch to bedzie dobry wybór. Sam zastanawiałem się nad użyciem Koelsch lub German Ale.
Pszeniczne chyba odpadają, za bardzo ingerują w smak piwa.

mapajak
10-11-2005, 11:16
Wygląda na to, że klarowanie żelatyną działa.
Po 5-u dniach piwo jest idealnie klarowne, osad się zbił na dnie i jest go znacznie mniej niż na początku.

mapajak
24-11-2005, 11:44
Jutro powstanie druga, tym razem mocniejsza bo 12%-owa wersja piwa grodziskiego. Z 1,8 kg słodu pszennego i 1,8 kg słodu dymionego jęczmiennego, zacierana zgodnie z instrukcję metodą jednowarowej dekokcji, chmielona aromatycznym chmielem lubelskim.

Tymczasem otworzyłem, po 3 tygodniach refermentacji, butelkę z pierwszej warki grodziskiego i muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony z tego piwa.
Piwo, dzięki zastosowaniu żelatyny, jest idealnie klarowne. Osad przy ostrożnym nalewaniu bez problemu zostaje w całości w butelce. Na powierzchni, mimo bardzo ostrożnego nalewania, tworzy się gruba czapa piany, która utrzymuje się do końca,
osadzając się grubymi pierścieniami na ściankach szklanki. W smaku czuć, że piwo jest lekkie, ale absolutnie nie jest wodniste. Lekka słodowość połaczona z wspaniałą, pochodzacą z chmielu lubelskiego goryczką a po przełknięciu ten charakterystyczny posmak wędzonego słodu. Naprawdę mi posmakowało.

mapajak
30-11-2005, 09:43
Jutro powstanie druga, tym razem mocniejsza bo 12%-owa wersja piwa grodziskiego.
(...)


Nie powstanie. Tzn. powstała, ale złapała jakąś infekcję. Najprawdopodobniej użyte drożdże za długo były przechowywane w lodówce. Fermentacja ruszyła dopiero grubo po 48 godz a brzeczka ma dziwny, nieprzyjemny smak i zapach. Prawdopodobnie wyląduje w zlewie. A nawet jeśli powstanie wypijalne piwo to i tak nie będzie to co oczekiwałem. A po pierwszej warce grodziskiego oczekiwania w stosuku do tej miałem spore.
Temperatura w piwnicy spadła już do 10 st. C, czas zając się dolną feremntacją.
A do warzenia grodizskiego powrócę na wiosnę.

mamoń
13-12-2005, 19:14
Bardzo się cieszę, że znalazłem dzięki "mapajakowi' tę stronę. Niestety dopiero w niedzielę będę miał czas i przeczytam całą dyskusję na temat piwa grodziskiego

wogosz
14-12-2005, 16:59
Zgadzam się z Krzysiem że wędzenie i suszenie dymem to nie całkiem to samo. Dymienie słodu to integralna część suszenia podczas którego słód nabiera specyficznego charakteru smakowego przy maksymalnym zachowaniu enzymów. Natomiast do wędzenia, raz już wysuszony słód, trzeba powtórnie częściowo namoczyć uaktywniając część enzymów. Zastosowanie zbyt wysokiej temp. wędzenia może znacznie obniżyć siłę diastatyczną w słodzie i spowodować problemy podczas zacierania, a potem klarowania piwa (dlatego trzeba dodawac żelatynę). Najlepiej chyba do wędzenia stosować tylko wióry bukowe.

mapajak
30-08-2006, 10:08
Mam trochę czasu, więc uzupełniam temat.
Druga warka grodziskiego, nieco mocniejsza 10 Blg została
uwarzona 09.05.2006 z myślą o IV KPD w Żywcu.
Rozlew: 16.05.2006
FG: 3 Blg
słody (3,0 kg):
wędzony ........................................... 1,5 kg
pszenny ........................................... 1,5 kg
zacieranie 40 C - 30 min
50 C - 20 min
70 C - 30 min
75 C - 30 min
chmiele:
(90 min) lubelski .............................. 25 g
(60 min) lubelski .............................. 15 g
drożdże: Wyeast Budvar Lager

Z powodu użycia drożdży dolnej fermentacji piwo w Żywcu nie było jeszcze wystarczająco dojrzałe, ze średnią 3,20 zajęło VI miejsce z uwagą od jurorów - za małe nasycenie CO2.
Po następnym miesiącu znacznie się poprawiło. Ostatecznie piwo wyszło bardzo smaczne, jednak wg. mnie nieco gorsze od poprzeniej, wersji "górnej" na WYEAST German Ale.

mapajak
31-08-2006, 08:16
Kopia warki nr 1, ale dzięki lepszej wydajności zacierania powstało piwo 9 Blg

data warzenia: 03.07.2006
rozlew: 10.07.2006
FG: 2 Blg
słody (2,5 kg):
wędzony ........................................... 1,25 kg
pszenny ........................................... 1,25 kg
zacieranie 40 C - 30 min
50 C - 20 min
70 C - 30 min
75 C - 30 min
chmiele:
(90 min) lubelski (granulat) ........................ 30 g
(60 min) lubelski (szyszki) ....................... 30 g
drożdże: Wyeast 1007 German Ale

Piwo wyraźnie gorsze od dwóch poprzednich - najprawdopodobniej przez wysoką, dochodzącą do 25 st. C temperaturę fermentacji.
Dominujący smak mocno kwaskowy, wypijalne, ale przez mocny kwaskowy smak nie przebijają się nuty słodu wedzonego.

Marusia
31-08-2006, 10:40
Część sekcji Wroc miała okazję spróbować Mapajakowej wersji Grodzisza 9 blg.
Bardzo ciekawe piwo, w pierwszym łyku wybija się wyraźnie wędzonka, potem za to świeże jabłuszka papierówki. Pachnie kardamonem!

mapajak
31-08-2006, 10:58
Piwo z tej warki próbowała Sekcja Wrocławska.
Wg. mnie najbardziej udane.
Aby wzmocnić aromat dymny, zwiększyłem udział słodu wędzonego do 60 %.
Dla uproszczenia procedury zrezygnowałem z dwóch pierwszych przerw.
Użyte drożdże to suche Safbrew S-33, bardzo skuteczne - fermentacja w 20 st. C zakończyła się po dwóch dniach.

data warzenia: 07.08.2006
rozlew: 09.08.2006
FG: 3 Blg
słody (2,5 kg):
wędzony ........................................... 1,5 kg
pszenny ........................................... 1,0 kg
zacieranie 70 C - 30 min
75 C - 30 min
chmiele:
(90 min) lubelski (g) ........................ 30 g
(60 min) lubelski (g) ....................... 20 g
drożdże: Safbrew S-33

mapajak
04-09-2006, 10:13
Dziś zacieranie. Robi się chłodniej, więc piwo będzie mocniejsze - 12 Blg.
Zamiast przerwy zakwaszającej dodam 100 g słodu zakwaszającego.
Na stałe rezygnuję ze zbędnej, moim zdaniem, przerwy białkowej.

słody (3,6 kg):
wędzony ........................................... 2,0 kg
pszenny ........................................... 1,5 kg
zakwaszający ................................... 0,1 kg
zacieranie 70 C - 30 min
75 C - 30 min
chmiele:
(90 min) lubelski (g) ........................ 40 g
(60 min) lubelski (g) ....................... 30 g
drożdże: Safale S-04

Shlangbaum
04-09-2006, 10:20
Jaki jest Twoim zdaniem optymalny czas leżakowania domowego grodzisza ?

mapajak
04-09-2006, 10:32
Jaki jest Twoim zdaniem optymalny czas leżakowania domowego grodzisza ?

Zaczynam pić po 3 tygodniach. Optymalny czas leżakowania to 1 miesiąc dla piwa 8 Blg.

Wielki_B
04-09-2006, 10:52
Zamiast przerwy zakwaszającej dodam 100 g słodu zakwaszającego.

Robiłeś może pomiary odczynu pH zacieru po przerwie zakwaszającej?
Dobrze byłoby wiedzieć, co uzyskiwałeś przedtem i teraz, po zastąpieniu przerwy słodem zakwaszającym.

mapajak
05-09-2006, 07:18
Robiłeś może pomiary odczynu pH zacieru po przerwie zakwaszającej?
Dobrze byłoby wiedzieć, co uzyskiwałeś przedtem i teraz, po zastąpieniu przerwy słodem zakwaszającym.

Opymalne pH dla piwa grodziskiego wg. instrukcji technlogicznej to 5,6 - 5,8.
Zacier z dodatkiem słodu zakwaszającego miał pH około 5,0 więc trochę za mało.
Nastęnym razem zmniejszę ilość zakwaszającego do 50g.

Wielki_B
05-09-2006, 09:33
Proponuję osobne ześrutowanie tych 50 g zakwaszającego i dosypywanie do zacieru po trochu, aż do uzyskania właściwego pH. Ja podobnie stosuję kwas mlekowy.

Słód "normalny" ma odczyn lekko kwaśny. U mnie woda ma odczyn pH 7,5. Po wsypaniu słodów jasnych (z 90 proc. udziałem pilzneńskiego), odczyn spada do 5,9-6,0. Dodatek łyżeczki kwasu powoduje spadek do 5,4-5,5.

mapajak
08-09-2006, 09:13
Dziś zacieranie. Robi się chłodniej, więc piwo będzie mocniejsze - 12 Blg.
(...)


Po czterech dniach ładnie odfermentowało do 4 Blg i już jest bardzo smaczne.
Jutro butelkowanie. Tym razen całosć piwa zostanie sklarowana żelatyną.

mapajak
12-09-2006, 11:26
Z powodu braku czasu, zamiast rozlewu, piwo powędrowało na przymusową trzydniową cichą fermentację. Rozlew dopiero dziś.

mapajak
12-09-2006, 11:31
Tym razem klasyczna, 8 Blg.
Zatarta wczoraj:
słody (2,5 kg):
wędzony ........................................... 1,5 kg
pszenny ........................................... 1,0 kg
zakwaszający ................................... 0,03 kg - dla zrekompensowania braku przerwy zakwaszającej
zacieranie 70 C - 30 min
75 C - 30 min
Dziś gotowanie.
chmielenie:
(90 min) lubelski (g) ........................ 30 g
(60 min) lubelski (g) ....................... 20 g

drożdże: Safale S-04 - gęstwa z poprzeniej warki.

Marusia
12-09-2006, 14:44
Piwo grodziskie w wykonaniu Mapajaka mieliśmy okazję degustować na Zlocie, jak to zwykle bywa jednym smakowało, innym nie. Wg mnie jest to prześwietne piwo śniadaniowe:D

DanielJakubowski
12-09-2006, 14:53
Śniadaniowe.. :) Podsuwasz ludziom* wymówki do chlania od rana :P

*a przynajmniej na pewno, mówię za siebie :D

mapajak
13-09-2006, 08:34
(...)
Wg mnie jest to prześwietne piwo śniadaniowe:D

To prawda. Piwo jest lekkie, w wersji klasycznej ma tylko 2,5% alkoholu więc nie namąci w głowie.
Jest lekko kwaskowe w smaku i orzeźwijące.
Ja codziennie po przyjściu z pracy pierwsze co robię, to sięgam po butelkę grodziskiego.

mapajak
15-09-2006, 07:35
Po dwóch dniach fermentacja praktycznie zakończona - stężenie spadło do 3 Blg. Dziś butelkowanie.
Zielone wydaje się łagodniejsze i mniej kwaskowe niż na S-33, ale zobaczymy co będzie jak dojrzeje.

mark33
15-09-2006, 11:56
Piwo grodziskie w wykonaniu Mapajaka mieliśmy okazję degustować na Zlocie, jak to zwykle bywa jednym smakowało, innym nie. Wg mnie jest to prześwietne piwo śniadaniowe:D

Podpisuję się obiema rękami , było smaczne, dobre z rana i leczące syndrom dnia wczorajszego :D

mapajak
06-10-2006, 11:45
Po dwóch dniach fermentacja praktycznie zakończona - stężenie spadło do 3 Blg. Dziś butelkowanie.
Zielone wydaje się łagodniejsze i mniej kwaskowe niż na S-33, ale zobaczymy co będzie jak dojrzeje.

Pierwsza degustacja po 3 tygodniach od butelkowania.
Piwo jest już w pełni ukształtowane, idealnie klarowne, dobrze nasycone CO2, ładnie się pieni.
Ma wspaniały wędzony zapach, zdecydowanie najlepszy ze wszystkich dotychczasowych.
W smaku bardzo dobre. Lekko, ale wyraźnie wędzone i delikatnie kwaskowe.
Chyba najlepsze z dotychczas uwarzonych.

mapajak
27-10-2006, 09:36
Degustacja mocniejszej, 12%-wej wersji Grodzisza.
Po 3 tygodniach - piwo wyraźnie jeszcze niedojrzałe. Jednak mocniejsza wersja potrzebuje więcej czasu niż 8%-owa wersja.
Po 6 tygodniach - znaczna poprawa. Piwo idealnie klarowne, dobrze nasycone CO2. Pieni się bardzo ładnie, choć słabiej od słabszej wersji.
Zapach owocowo - wędzony.
Smak typowy piwa górnej fermentacji, mocno owocowy, delikatnie kwaskowy (od słódu pszenicznego), wędzony zakończony delikatną goryczką. Piwo bardzo treściwe, subiektywnie wydaje się, że ma więcej ekstraktu niż te 12%. Bardzo mi posmakowało.
Dziś zacieram najmocniejszą wersję Grodziskiego - 14%-kę.

mapajak
27-10-2006, 17:00
Tak wygląda piwo grodziskie - warka nr. 6

Maidenowiec
27-10-2006, 17:05
Zdecydowanie będę musiał w tym sezonie uwarzyć Grodzisza.

mapajak
28-10-2006, 12:45
A tak warka nr. 5 - Grodziskie Specjalne 12 Blg

Wielki_B
28-10-2006, 19:05
Nie jestem birofilem, więc pytam: czy to jakaś oryginalna szklanica, czy może... ?

PS. Twoje dążenie do odtworzenia Grodzisza jest godne najwyższych wyrazów uznania. I choć moja osoba nie kwalifikuje się do "najwyższych wyrazów", składam najwyższe jakie mogę. :)
Pozdrawiam serdecznie.

pepesz
28-10-2006, 19:19
Kilka dni temu zakapslowałem Grodziską 8. Będzie zbliżona do Grodziskiego Nr 5 Mapajaka. Ciekawe co mi wyjdzie.

Maidenowiec
28-10-2006, 20:04
Mapajak, drożdże o jakim profilu byś najbardziej polecał do tego gatunku?

Wielki_B
28-10-2006, 20:14
Mapajak, drożdże o jakim profilu byś najbardziej polecał do tego gatunku?
Wszystko opisywał we wcześniejszych postach w tym temacie. :)

Maidenowiec
28-10-2006, 20:15
Tak, wiem, że używa German Ale'y. Acz ja sam zastanawiam się nad jakimiś belgijskimi.

Wielki_B
28-10-2006, 20:38
Używał początkowo German Ale, potem Safbrew S-33, a do warek nr 5 i 6: Safale S-04.
A co do belgijskich, to chyba nie o to chodzi. Polegałbym raczej na doświadczeniach Mapajaka. Widać, że wie co robi. Zresztą piłem jego "ósemkę" (chodzi o ekstrakt) i bardzo mile byłem zaskoczony swietnością tak lekkiego piwa.
Zdaje się, że w Polsce jedynym punktem odniesienia do Grodzisza są wyroby "św. Hildegardy"... :)

mapajak
28-10-2006, 22:25
Nie jestem birofilem, więc pytam: czy to jakaś oryginalna szklanica, czy może... ?


To oryginalna szklanica do Grodziskiego.
Dziękuję za ciepłe słowa i pozdrawiam.

mapajak
28-10-2006, 22:28
Kilka dni temu zakapslowałem Grodziską 8. Będzie zbliżona do Grodziskiego Nr 5 Mapajaka. Ciekawe co mi wyjdzie.
Również jestem ciekawy Twojwj opini. Koniecznie napisz, czy Ci smakowało to piwo.
Ósemkę śmiało możesz pic już po 3 tygodniach od zakapslowania.

mapajak
28-10-2006, 22:33
Mapajak, drożdże o jakim profilu byś najbardziej polecał do tego gatunku?
Z tych, które używałem najbardziej mi smakowało piwo na Safbrew S-33. Ale na Safale S-04 i Wyeast German Ale również jest bardzo dobre. Zdecydowanie najsłabsze było piwo na Wyeast Budvar Lager, ale to zrozumiałe - w końcu Grodziskie jest piwem górnej fermentacji.

Maidenowiec
29-10-2006, 08:27
Pokombinuję ze szczepami WLP, zobaczymy jaki będzie efekt. Ja tego nie ocenię zapewne należycie, więc buteleczka ( albo dwie;) ) z każdej warki zostaną odłożone dla Ciebie.

huanghua
29-10-2006, 08:53
Gdzieś był wątek o obiecujących wynikach prób z Wyeast 2565 Koelsch. Coś Wam wiadomo więcej na ten temat?

fidoangel
29-10-2006, 09:08
Gdzieś był wątek o obiecujących wynikach prób z Wyeast 2565 Koelsch. Coś Wam wiadomo więcej na ten temat?
http://browar.biz/forum/showthread.php?p=628213#post628213

#358

huanghua
29-10-2006, 10:00
http://browar.biz/forum/showthread.php?p=628213#post628213

#358
A tak, tak:) To ten wątek.

pepesz
29-10-2006, 11:16
Również jestem ciekawy Twojwj opini. Koniecznie napisz, czy Ci smakowało to piwo.
Ósemkę śmiało możesz pic już po 3 tygodniach od zakapslowania.

Mi smakuje każde moje piwo ;) . Oczywiście podzielę się swoimi wrażeniami. Niestety nie piłem przemysłowego piwa Grodziskiego, więc nie będę miał porównania.

mapajak
30-10-2006, 10:00
Pokombinuję ze szczepami WLP, zobaczymy jaki będzie efekt. Ja tego nie ocenię zapewne należycie, więc buteleczka ( albo dwie;) ) z każdej warki zostaną odłożone dla Ciebie.

Dzięki.
Podaj mi swój adres na PW, to wyslę Ci po butelce moich grodziskich do spróbowania.

mapajak
30-10-2006, 10:15
Tym razem najmocniejsza wersja 14%-owa. Na zimowe wieczory.
Oryginalna receptura przewiduje spory, 20%-owy dodatek cukru buraczanego. Aby być w zgodzie z oryginałem zachowałem dodatek cukru, ale go ograniczyłem do około 11%.

słody (3,5 kg):
wędzony ........................................... 2,0 kg
pszenny ........................................... 1,5 kg
zakwaszający ................................... 0,03 kg
cukier buraczany ............................... 0,4 kg
zacieranie 70 C - 30 min
75 C - 30 min
chmiele:
(90 min) lubelski (g) ........................ 45 g
(60 min) lubelski (g) ....................... 25 g
drożdże: Safale S-04

Piwo warzyłem wczoraj. Dziś już pięknie fermentuje w temp. około 20 st. C utrzymywanej za pomocą pasa grzejnego.
Temperatura w piwniczce spadła już poniżej 15 st. C. Jest to ostatnie piwo grodziskie i wogóle górnej fermentacji w tym roku. Czas zajać się lagerami. Do warzenia grodziskiego powrócę w kwietniu.

mapajak
31-10-2006, 19:14
I jeszcze - nie opisywane w tym temacie - piwo grodziskie ciemne.
To już mój wymysł. Takiego piwa w Grodzisku nie produkowano (była produkowana ciemna dwunastka, ale jej receptury nie posiadam). Podstawą jest receptura na piwo 14 Blg. Ja dodałem do tego nieco słodów karmelowych i zwiększyłem ekstrakt do 16 Blg. Powstało coś na kształt wędzonego weizenbocka.

mapajak
02-11-2006, 08:26
Piwo po czterech dniach odfermentowało do 4 Blg. Dziś idzie na krótką, 3-4 dniową fermentację cichą i potem do butelek. Tym razem bez żelatyny. Postanowiłem rzezygnować z klarowania. Drożdże Safale S-04 pięknie klarują się same.

mapajak
09-11-2006, 08:06
Wczoraj zabutelkowane, bez żelatyny. Ostatecznie odfermentowało do 3,5 Blg. Zielone już jest bardzo smaczne. Dojrzewa w piwnicy w temp. 13 st. C. Degustacja po 6-8 tygodniach.

Wielki_B
15-11-2006, 18:59
Śmiało można powiedzieć, że dzięki sukcesom Mapajaka w odtwarzaniu marki tego piwa, znajdzie się ono wśród kategorii piw konkursowych V KPD Browamatora! I tu ukłony dla Zdroja czyli Ziemowita Fałata.

A tak pół żartem pół serio, to ciekaw jestem, które piwo będzie tym wzorcowym? ;) :D

Wielki_B
18-11-2006, 18:07
Jutro zamierzam uwarzyć moje pierwsze piwo a'la grodziskie 8 Blg. Wykorzystam resztkę jęczmiennego wędzonego Weyermanna. Jako że temperaturę w piwniczce mam gdzies w okolicach 13 st. C, to zaaplikuję drożdże W. 2565 Kolesch.
No i chyba trzeba będzie w końcu się zmobilizować i wreszcie samemu uwędzić jakiś słód.

kham
18-11-2006, 18:26
Jutro zamierzam uwarzyć moje pierwsze piwo a'la grodziskie 8 Blg. Wykorzystam resztkę jęczmiennego wędzonego Weyermanna. Jako że temperaturę w piwniczce mam gdzies w okolicach 13 st. C, to zaaplikuję drożdże W. 2565 Kolesch.
No i chyba trzeba będzie w końcu się zmobilizować i wreszcie samemu uwędzić jakiś słód.

Czyżby trening przed Żywcem?? Tak pszeniczka na jesień nagle:D

Wielki_B
21-11-2006, 22:54
Czyżby trening przed Żywcem?? Tak pszeniczka na jesień nagle:D
Tak, to jest trening przed Żywcem. :D W końcu ideą tego konkursu jest promowanie domowej produkcji piw różnego gatunku, czemu i ja się ochoczo poddałem. A że pszeniczka na jesień? - No cóż, pszeniczka fermentowana drożdżami Koelsch wymaga temperatur na pograniczu górnej i dolnej fermentacji. Ja mam w piwnicy 13 st. C, a więc spośród piw z udziałem pszenicy do wyboru było tylko piwo a'la Koelsch lub próba z Grodziszem, którą ciagle odwlekałem.
Jak się powiedzie, to do sprawy powrócę wczesną wiosną, na trzy miesiące przed Żywcem :D

kham
21-11-2006, 23:22
Tak, to jest trening przed Żywcem. :D W końcu ideą tego konkursu jest promowanie domowej produkcji piw różnego gatunku, czemu i ja się ochoczo poddałem. A że pszeniczka na jesień? - No cóż, pszeniczka fermentowana drożdżami Koelsch wymaga temperatur na pograniczu górnej i dolnej fermentacji. Ja mam w piwnicy 13 st. C, a więc spośród piw z udziałem pszenicy do wyboru było tylko piwo a'la Koelsch lub próba z Grodziszem, którą ciagle odwlekałem.
Jak się powiedzie, to do sprawy powrócę wczesną wiosną, na trzy miesiące przed Żywcem :D

To nie było złośliwe. Sam mam ochote potrenować pszenice tylko brak warunków obecnie. No i gdzie dostać słody pszeniczne po rozsądnej cenie?? Bo jakoś na jednym piwki to nie sądze by się skończyło.

Wielki_B
21-11-2006, 23:40
To nie było złośliwe. Sam mam ochote potrenować pszenice tylko brak warunków obecnie. No i gdzie dostać słody pszeniczne po rozsądnej cenie?? Bo jakoś na jednym piwki to nie sądze by się skończyło.
Wiem, że nie było to złosliwe :)
A jeśli chodzi o piwa pszeniczne, to grodziskie jest niemal zupełnie innym piwem niz tradycyjne niemieckie piwa pszeniczne. Zdecydowanie bliżej mu do delikatnych, klarownych Koelschów, niż do hefeweizenów.
Słody pszeniczne, na dzień dzisiejszy, kupić można jedynie w Browamatorze. Cena, moim zdaniem, nie jest az tak zabójcza. Zwłaszcza, gdybys chciał robić piwa typu kolońskiego - tu udział w zasypie słodu pszenicznego chyba nie przekracza 15 %.

kham
22-11-2006, 00:03
Wiem, że nie było to złosliwe :)
A jeśli chodzi o piwa pszeniczne, to grodziskie jest niemal zupełnie innym piwem niz tradycyjne niemieckie piwa pszeniczne. Zdecydowanie bliżej mu do delikatnych, klarownych Koelschów, niż do hefeweizenów.
Słody pszeniczne, na dzień dzisiejszy, kupić można jedynie w Browamatorze. Cena, moim zdaniem, nie jest az tak zabójcza. Zwłaszcza, gdybys chciał robić piwa typu kolońskiego - tu udział w zasypie słodu pszenicznego chyba nie przekracza 15 %.

Nigdy nie warzyłem niczego z dekoktem i wolał bym od najbardziej typowych piwek zacząć a kelsze ( nie ta pisownia wiem ) to już raczej wyższa szkoła jazdy. Na razie weizeny i czeskie pilznery za wzór mam zamiar brać.

Wielki_B
22-11-2006, 00:20
Nigdy nie warzyłem niczego z dekoktem i wolał bym od najbardziej typowych piwek zacząć a kelsze ( nie ta pisownia wiem ) to już raczej wyższa szkoła jazdy. Na razie weizeny i czeskie pilznery za wzór mam zamiar brać.
Kelsze nie musisz warzyc dekokcyjnie. To raczej typowe weizeny i czeskie pilsnery wymagałyby tej metody. Natomiast Kelsze wymagają od piwowara zdecydowanie wiekszego reżimu temperaturowego - moim zdaniem najlepiej warzyć je jesienią, bo potem piwo potrzebuje coraz nizszych temperatur. Co, mam nadzieję, będzie można skutecznie zastosować do grodziskiego. :)

kham
22-11-2006, 00:45
Kelsze nie musisz warzyc dekokcyjnie. To raczej typowe weizeny i czeskie pilsnery wymagałyby tej metody. Natomiast Kelsze wymagają od piwowara zdecydowanie wiekszego reżimu temperaturowego - moim zdaniem najlepiej warzyć je jesienią, bo potem piwo potrzebuje coraz nizszych temperatur. Co, mam nadzieję, będzie można skutecznie zastosować do grodziskiego. :)

Tia... Drożdże do alta mam, sło pszeniczny i pilźnieński też. No to chyba podpowiedziałeś mi następną warkę.

Marusia
22-11-2006, 16:53
Słody pszeniczne, na dzień dzisiejszy, kupić można jedynie w Browamatorze.

A WES, że tak powiem, to pies?

Maidenowiec
23-11-2006, 07:48
Biorąc pod uwagę, że wyczerpały im się zapasy czy nie ;)?

anteks
24-11-2006, 10:44
na dzień dzisiejszy pszeniczny jest w ofercie WESa :)

kham
24-11-2006, 11:05
A WES, że tak powiem, to pies?

Ano właśnie tam pszenicznego nie ma. Kiedy będzie nie wiadomo.

Marek-C
24-11-2006, 11:15
Ano właśnie tam pszenicznego nie ma. Kiedy będzie nie wiadomo.


http://www.sklep.wes.com.pl/?d=produkt&id=174

ktoś leci w kule!

anteks
24-11-2006, 11:36
Ano właśnie tam pszenicznego nie ma. Kiedy będzie nie wiadomo.
jak nie ma jak jest :D

WES
24-11-2006, 14:32
tam pszenicznego nie ma
Nieprawdą jest jakoby prawdą to było. :cool:

kham
24-11-2006, 15:21
Nieprawdą jest jakoby prawdą to było. :cool:

Jak zaglądałem to koszyk był jeszcze przekreślony. Nie smuci mnie bynajmniej, że uległo to zmianie. :D

mapajak
13-12-2006, 09:01
Po miesiącu od zabutelkowania pierwsza degustacja. Piwo bardzo udane.
Ładnie się pieni, lekko opalizujące ze względu na brak klarowania żelatyną.
Ładny wędzono-owocowy zapach i taki też smak zakończony wyraźną goryczką.
Pijąc czuć, że piwo jest mocne - w końcu to 14-ka.

Wielki_B
27-01-2007, 19:56
Jutro zamierzam uwarzyć moje pierwsze piwo a'la grodziskie 8 Blg. Wykorzystam resztkę jęczmiennego wędzonego Weyermanna. Jako że temperaturę w piwniczce mam gdzies w okolicach 13 st. C, to zaaplikuję drożdże W. 2565 Kolesch.
No i chyba trzeba będzie w końcu się zmobilizować i wreszcie samemu uwędzić jakiś słód.
Moje pierwsze grodziskie 8 Blg nie jest najwyższych lotów. Główna wada to zbytnia kwaskowatość. Można je pić, ale to nie to, czego oczekiwałem. Zajrzałem do "Dziennika Piwowara", chcąc sprawdzić ile użyłem słodu zakwaszającego lub kwasu mlekowego, bo wrażenie jest takie jakbym któregoś z tych użył i przesadził. Okazało się jednak, że użyłem żadnego z nich...

Piwo nie jest klarowne, jest opalizujące - to skutek użycia drożdży Kolesch, które potrzebują dużo czasu na skłaczkowanie. Dlatego uważam, że bez użycia żelatyny nie nadają się. Czekanie pół roku na sklarowanie, przy piwie 8 Blg, nie rokuje niczego dobrego.

Reasumując: porażka.

angasc
27-01-2007, 20:22
Moje pierwsze grodziskie 8 Blg nie jest najwyższych lotów. Główna wada to zbytnia kwaskowatość. Można je pić, ale to nie to, czego oczekiwałem. Zajrzałem do "Dziennika Piwowara", chcąc sprawdzić ile użyłem słodu zakwaszającego lub kwasu mlekowego, bo wrażenie jest takie jakbym któregoś z tych użył i przesadził. Okazało się jednak, że użyłem żadnego z nich...

Piwo nie jest klarowne, jest opalizujące - to skutek użycia drożdży Kolesch, które potrzebują dużo czasu na skłaczkowanie. Dlatego uważam, że bez użycia żelatyny nie nadają się. Czekanie pół roku na sklarowanie, przy piwie 8 Blg, nie rokuje niczego dobrego.

Reasumując: porażka.


U mnie też porażka. Sam wędziłem słód pszeniczny i teraz piwo ma smak wędzonego boczku. Chyba niepotrzebnie użyłem wiśni do wędzenia. Na drugi raz popróbuję z bukiem.

piwochłon
28-01-2007, 09:33
Ja też Grodzisza uwarzyłem według receptury Mapajaka, w wersji ze słodem wędzonym Weyermanna. Właśnie spożyłem jednego i w bardzo dobry nastrój wprawił mnie zarówno zawarty tam C2H5OH jak i walory smakowe:) Dałem tylko więcej słodu dla uzyskania wyższego Ballinga, bo do lata daleko, a zimą wolę cięższe trunki. Uwarzyłem też wersję 8,5 Blg, z tym, że zamiast słodu pszenicznego użyłem żytniego i całkiem obiecująco to wygląda. Drożdże Wyeast 2565 Koelsch, których użyłem, uważam za dobry wybór, ale zrobię jeszcze jedną próbę na drożdżach Wyeast American Ale dla porównania.
Za Grodzisza :stout:

mapajak
29-01-2007, 12:28
Mimo niskiego stężenia (8 Blg) piwo z upływem czasu jest coraz lepsze. Wczoraj piłem 4,5 miesięczne i jest znakomite, znacznie lepsze niż gdy było młode. Schowałem 4 butelki z myślą o żywieckim konkursie. Będzie miało wtedy 9 miesięcy.

mwa
29-01-2007, 13:35
Będzie miało wtedy 9 miesięcy.
I potem pęknie. ;)

biziel
31-08-2007, 12:13
Słody już ześrutowane, wieczorem - zacieranie.
W międzyczasie nastąpiła zmiana planów, powstanie klasyczna, najsłabsza wersja piwa - 7,7 Blg.
Zacieranie wg. instrukcji, krórą dostosowałem do warunków domowych, starjąc się by była jak najwierniejsza oryginałowi.
Ześrutowane słody (pszenny i jęczmienny wędzony) w ilości 2,5 kg miesza się z 5l wody o temp ok. 40 st. C. Po zmieszaniu następuje przerwa zakwaszająca 30 min w temp. 37 st. C. Potem należy zacier podgrzać poprzez dodanie ok. 2 l. gorącej wody do temp 50 St. C - następuje przerwa białkowa - 20 min.
Kolejny dodatek gorącej wody - około 3l podnosi temp. do 70 st. C. Teraz następuje przerwa cukrowa 30 min. Po scukrzeniu, co sprawdzamy za pomocą próby jodowej, kolejny dodatek gorącej wody (2 l.) i przerwa 30 min w 75 st. C po której następuje filtracja. Należy otrzymać ok. 10 l brzeczki 13 Blg.
Wysładzanie w trzech etapach wodą o temp. 72 st. C
I - 6 l wody
II - 4 l
III -3 l

Tyle teori, jak to wszystko wyjdzie w praktyce - zobaczvzymy.


Jakiś czas temu próbowałem wykonać piwo według tej receptury. Zdecydowałem się na zacieranie w lodówce turystycznej i nie obyło się bez niespodzianek.
Wymieszanie 5 litrów wody o temperaturze 40 stopni C z 2,5 kg słodów - temperatura ustabilizowała się na poziomie 38-37 stopni.
Dodatek 2 litów wrzącej wody podniósł temperaturę do 50 stopni C. :cool:
Kolejny dodatek 3 litów wrzącej wody podniósł temperaturę do 60 stopni C - :eek: spodziewałem się 70 stopni.
Kolejna porcja wrzącej wody (2 litry) która miała podnieść temperaturę z 70 do 75 stopni C, w moim przypadku spowodowała podniesienie temperatury z 60 do 64 stopni :eek:
Dalsze zacieranie postanowiłem przeprowadzić tradycyjnie w garnku.

wg2
01-09-2007, 07:08
Wczoraj uwarzyłem 14 wg Majpaka, drożdże S-04, zapach przed wlaniem gęstwy bardzo obiecujący.

mapajak
23-05-2008, 18:05
Po zimowej przerwie na lagery, czas powrócić do warzenia "Grodzisza". Na początek klasyczna wersja 8 Blg.

Słody (2,5 kg):
wędzony 1,5 kg
pszeniczny 1,0 kg
zakwaszający 0,025 kg

Zacieranie:
70 st. C - 30 min
74 st.C - 30 min

Chmielenie:
(90 min) lubelski (g) - 25 g
(60 min ) lubelski (g) - 15 g

Drożdże - WYEAST Koelsch

anteks
23-05-2008, 20:21
bardzo bym się cieszył jeżli byłaby możliwośc podesłania tego piwa TU (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?t=76638) :stout:

mapajak
23-05-2008, 21:22
bardzo bym się cieszył jeżli byłaby możliwośc podesłania tego piwa TU (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?t=76638) :stout:

W planie jest kilka warek grodziskiego. Najlepsze pojedzie do Grodziska.

anteks
23-05-2008, 21:35
będę zaszczycony :)

wogosz
28-05-2008, 20:26
Obserwuję od dłuższego czasu osiągnięcia "Mapajaka" w zakresie produkcji piwa grodziskiego. Dzięki za doświadczenia w zakresie drożdży. Nie mogę jednak zrozumieć dlaczego jest stosowane takie dziwne zacieranie (po pół godziny w 70 i 74 st.). Według mojej wiedzy obie te temperatury to zakres działania jednego enzymu, czyli alfa-amylazy. Beta-amylaza ma optimum działania w 60-65 st. i w temp. 70 st. ulega prawie całkowitej inaktywacji. Tak więc temp. 70 st. rozpoczyna wzrost aktywności alfa-amylazy (optimum 72-75 st.) która kończy się w temp 80 st. gdzie enzym ten ulega zniszczeniu (dlatego filtruje się w bezpiecznej temp 78 st. aby wyługowana skrobia zdążyła się jeszcze scukrować). Wydaje się, że równie dobrze można zastosować jedną przerwę w temp. między 72-75 st. i wyjdzie na to samo.
Jednak potrzeba aż godzinnej przerwy na scukrowanie może oznaczać, że użyty słód był bardzo kiepskiej jakości i jego siła enzymatyczna była problematyczna.
Czy ten schemat zacierania jest oryginalny? Sam ostatnio uwarzyłem kilka warek i staram się odtworzyć zacieranie najbardziej zgodne z oryginałem. Czy ktoś dysponuje taką wiedzą?

mapajak
28-05-2008, 22:29
Jednak potrzeba aż godzinnej przerwy na scukrowanie może oznaczać, że użyty słód był bardzo kiepskiej jakości i jego siła enzymatyczna była problematyczna.
Czy ten schemat zacierania jest oryginalny? Sam ostatnio uwarzyłem kilka warek i staram się odtworzyć zacieranie najbardziej zgodne z oryginałem. Czy ktoś dysponuje taką wiedzą?

Receptura domowego piwa grodziskiego została opracowana na podstawie oryginalnej receptury z browaru w Grodzisku Wlkp. Bardzo prawdopodobne, że w tamtym czasie słód był gorszej jakości niz dziś i gdyby "Grodziskie" było produkowane do dziś to receptura teraz byłaby inna.
Mnie bardziej przekonuje wersja, że "Grodziskie" jako piwo niskoekstraktowe (7,7 Blg) i niskoalkoholowe (do 2,5 %) celowo było zacierane "na słodko"

hasintus
29-05-2008, 21:36
Receptura domowego piwa grodziskiego została opracowana na podstawie oryginalnej receptury z browaru w Grodzisku Wlkp. Bardzo prawdopodobne, że w tamtym czasie słód był gorszej jakości niz dziś i gdyby "Grodziskie" było produkowane do dziś to receptura teraz byłaby inna.
Mnie bardziej przekonuje wersja, że "Grodziskie" jako piwo niskoekstraktowe (7,7 Blg) i niskoalkoholowe (do 2,5 %) celowo było zacierane "na słodko"

A może jest to związane z użyciem słodu pszenicznego, który wcześniej był wędzony dymem właśnie w temp. 60-70 stopni i wstępny proces zacierania przebiegał już na etapie wędzenia?

wogosz
29-05-2008, 22:13
A może jest to związane z użyciem słodu pszenicznego, który wcześniej był wędzony dymem właśnie w temp. 60-70 stopni i wstępny proces zacierania przebiegał już na etapie wędzenia?

To żart, czy nieznajomość tematu? Jeżeli słód podczas suszenia ulegałby zacieraniu, to warzelnia nie byłaby potrzebna. Nie wiem skąd informacja, że słód w Grodzisku był wędzony w temp. 60-70 st. Otóż on nie był wędzony, tylko lekko dymiony podczas normalnego suszenia. Pod siatką na suszarni były boczne dodatkowe wloty, którymi wtłaczano niewielkie ilości dymu ze spalania wiórów bukowych lub bukowo-dębowych. Niestety nie dotarłem do nikogo, kto pamiętałby jak długo podczas suszenia stosowano dodatek dymu. Mam informację, że do zacierania używano 30-70% słodu dymionego, więc to dymienie nie mogło być intensywne, bo posmak wędzonki w piwie był bardzo delikatny. Gdyby obecnie dodać tyle słodu wędzonego wtórnie na wędzarni, jak to teraz robimy, to piwo prawdopodobnie nie byłoby do picia.

mapajak
31-10-2008, 22:11
Nasze domowe grodziskiej jest już znane poza granicami kraju.

http://www.homebrewing.cz/clanek/3424/Grodziskie-pivo.htm

motylraf
19-02-2009, 20:59
Cześć Wszystkim!

Na początku serdecznie dziękuję za całą tą dyskusję. Trwała jak widzę kilka lat, ale to niesamowita dawka wiedzy na temat Grodzisza :)

Mój Grodzisz 8Blg właśnie kończy 5 dzień fermentacji. Po trzech BLG wynosiło 4, a ponieważ popełniłem troszkę błędów przy filtracji (moja pierwsza warka z zacieraniem) postanowiłem wtedy przelać na krótką cichą do balona po to, by pozbyć się osadów, resztek chmielu i tp.

Jutro, pojutrze chciałbytm butelkować, męczy mnie jedna kwestia - klarować, czy nie klarować. Jak to piwko wyglądało w oryginale i czy klarowanie żelatyną zmienia walory smakowe?

Roztwór żelatyny planowałem dodać do balona (balonu?) na dwa dni przed rozlewem do butelek, żeby niepotrzebnie nie zwiększać osadu w butelkach.

Pomóżcie początkującemu :cool:

Pozdrawiam,
Rafał

jacer
19-02-2009, 21:30
Jutro, pojutrze chciałbytm butelkować, męczy mnie jedna kwestia - klarować, czy nie klarować. Jak to piwko wyglądało w oryginale i czy klarowanie żelatyną zmienia walory smakowe?

Zostaw tydzień w balonie albo dwa i będzie OK.

wogosz
19-02-2009, 22:14
Piwo Grodziskie było sztucznie klarowane karukiem i naprawdę było klarowne, choć posiadało całkiem spory osad drożdżowy na dnie butelki. Należało je bardzo ostrożnie lać, aby nie poruszyć osadów. Oryginalnie piwo to nie było długo leżakowane i trzymanie w balonie na cichej dwa tygodnie tak słabego piwa raczej nie będzie dla niego korzystne. Żelatyna powinna sklarować piwo już po dwóch-trzech dniach. Jak oddzielimy za dużo drożdży przy leżakowaniu możemy mieć słabe dofermentowanie w butelkach. Grodziskie było bardzo mocno wysycone CO2 i bardzo się pieniło tak że niemożliwe było picie z butelki aby piana nie trysnęła nosem.

Makaron
19-02-2009, 23:49
Czyli typowe piwo kondycjonowane w butelce. W UK całyczas powszechnie dostępne są piwa tego typu.

motylraf
20-02-2009, 08:30
Dalej głupi jestem... :confused: Klarować żelatyną, czy pakować w butelki jak jest i czekać?

Klarowanie może osłabić nagazowanie (będzie odbiegać od oryginału), brak klarowania (wygląd będzie odbiegać od oryginału)...

A jak to wygląda od strony walorów smakowych gotowego piwa (zapomnijmy przez chwilę o dążeniu do klonowania oryginału)?

Hm...

Makaron
20-02-2009, 10:11
Nie zauważyłem by klarowanie wpływało na moc nagazowania piwa. Jedynie na czas jaki potrzebuje do nagazowania, kilka tygodni więcej.

slavoy
20-02-2009, 10:33
Drożdże opadną na dno i piwo będziesz miał klarowne bez klarowania jeśli je będziesz ostrożnie nalewał.

To pisałam ja, Marusia. Mąż mnie podstępnie podlogował gdy mieszałam zacier:D

motylraf
20-02-2009, 10:43
No właśnie widzę, że księżniczkę na zdjęciu w żabę zamieniło :)

Dzięki za wszystkie rady. Pakuję dzisiaj w butelki, jednak bez klarowania żelatyną - zobaczę co z tego wyjdzie.

Pozdrawiam,
Rafał

wogosz
21-02-2009, 20:47
Z tym klarowaniem to chyba nie taka prosta sprawa. Na ostatnim konkursie w Grodzisku moje piwo przepadło bo było mętnawe i nie wyklarowało się w butelce, chociaż w smaku wg mnie nie było gorsze niż piwo mojego syna który zajął II miejsce ustępując tylko Czesowi - za to jego piwo było sztucznie klarowane. Obecnie fermentujemy kolejnego grodzisza, który był zacierany bez przerwy białkowej. Brzeczka po filtracji była bardzo klarowna, ale po wychłodzeniu bardzo zmętniała (białko). Nie planowałem cichej fermentacji (oryginalny grodzisz nie leżakował), ale musiałem zlać to piwo do balonu i dodać żelatynę, bo piwo było mętne jak najlepszy weizen. Dzisiaj po dobie od dodania żelatyny widać wyraźnie, jak zaczęło się klarować w butli. Jeżeli robimy Piwo Grodziskie wyłącznie na słodzie pszennym (sam wędzę słód pszenny) to problemy z klarownością są duże, szczególnie jak nie stosujemy przerwy białkowej przy zacieraniu. To tyle z moich doświadczeń.

escobar
27-04-2011, 15:23
Witam

Nie znalazłem w tej dyskusji informacji na temat temperatury leżakowania w butelkach grodziskiego. Będę wdzięczny za odpowiedź.

pozdrawiam

wogosz
27-04-2011, 21:17
Nie znalazłem w tej dyskusji informacji na temat temperatury leżakowania w butelkach grodziskiego.
Bo to piwo nie leżakowało. W butelkach miało się tylko wysycić CO2 (rozlewano niedofermentowane) i dodawano karuk, aby się wyklarowało. Temperatura dofermentowywania jak fermentacji, potem trzymać w lodówce.

wradko
22-10-2011, 10:22
Witam, to mój pierwszy post, ale nie pierwsza warka :). Dokładnie trzecia nie licząc dwóch z puszki, bo to nie frajda. Właśnie siedzę, popijam Grodzisza i warzę następnego. Nie mam dużego doświadczenia jako piwowar, ale za to pamiętam smak tego piwa :D.

Krótko, poprzednie piwo uwarzyłem na warszawskiej kranówce na słodach z zestawu Browamatora ala Grodziskie 8 st. I powiem szczerze, ze bardzo się zdziwiłem, że smakuje jak... grodziskie, a przynajmniej tak jak je zapamiętałem. Co więcej, piwo ładnie się wyklarowało samo, tylko trzeba uważać, żeby nie zmącić osadu w butelce. No ale grodziskie zawsze tak miały. Obecne warzę na wodzie grodziskiej (można kupić w Tesco nawet poza Polską, tzn na Mazowszu ;) )

W planach mam wypróbowanie różnych receptur grodziskiego, jakie znalazłem w sieci, bo zawsze to piwo lubiłem. Choć pamiętam, że latach 70 i 80 nie cieszyło się w Poznaniu popularnością. Nawet na Piwobraniu w Grodzisku Lech lał się strumieniami a o Grodziskie było trudno :(. Ja je lubiłem i lubię nadal. Szkoda, że nikt go nie produkuje.
Pozdrawiam piwowarów :)