PDA

Wersja pełna: : Poszukiwany Berliner Kindl na nóżce


Małażonka
19-11-2005, 23:10
SPRAWA PILNA I BARDZO WAŻNA:

W związku z tragedią, jaka rozegrała się w dniu dzisiejszym u nas w domu (czytaj rozszalałe kocie bestie zbiły naszą ukochaną cukierniczkę) poszukujemy Berliner Kindl (koniecznie na nóżce). Weźcie, dobrzy ludzie, pod uwagę, że od dnia dzisiejszego nie mamy jak słodzić napoi niewyskokowych. W trosce o nasze wątroby prosimy o szybki odzew....

pieczarek
20-11-2005, 06:39
To ma być szkło typu "Berliner Weisse", czyli taki pucharek do lodów? Czy też raczej coś poręczniejszego byle na nóżce? Jeśli chodzi o pokaźny pucharek na lody, to mam na zbyciu takie szkło z browaru "Berliner Kindl".

Małażonka
20-11-2005, 10:43
Pieczarku, zawsze wiedziałam, że jesteś WIELKI !!!!

O takie "lodowe" cudo nam właśnie się rozchodzi....

(Co prawda szaleństwo dziewczyn po stłuczce wcale nie zmniejszyło się, ale obiecujemy bardziej dbać o przyszłego następcę)

Dzięki za odzew, szczegóły uzgodnimy na PW

albeertos
20-11-2005, 12:02
To ma być szkło typu "Berliner Weisse", czyli taki pucharek do lodów? Czy też raczej coś poręczniejszego byle na nóżce? Jeśli chodzi o pokaźny pucharek na lody, to mam na zbyciu takie szkło z browaru "Berliner Kindl".

Ma go tylko dlatego, że jemu wczoraj go nie zabrałem ;)

żąleną
20-11-2005, 12:43
Kurczę, nie wiedziałem, że to takie proste.

Słuchajcie, dobrzy ludzie, stała się katastrofa! Zbił mi się grodzisz, w którym trzymałem cukier... Błagam, poratujcie, inaczej pewnikiem wysiądzie mi wątroba.

albeertos
20-11-2005, 12:55
Przykro mi Żą... mogę Ci co najwyżej polecić dobrego lekarza ;) :D

pieczarek
20-11-2005, 13:22
Ma go tylko dlatego, że jemu wczoraj go nie zabrałem ;)
To jest właśnie ta poznańska konkretność. Kupiłem wczoraj za grosze dwa takie same szkiełka Berliner Kindl. Jedno chciałem mu dać. Ale miałem wizję, że ktoś może tego potrzebować z życiowo ważnych powodów. Więc gdy Albeert oświadczył, że szkło zużyje na zwykły handel, koncepcja wręczenia mu prezentu gwałtownie się rozmyła. Jak widać po perypetiach Małejżonki, całkiem słusznie.

pieczarek
21-11-2005, 12:10
Założenie
Jeżeli posiadasz żywego lub martwego kota, to
teza
nastąpi dezintegracja wśród posiadanych szkieł, ze szczególnym uwzględnieniem berlińskich "cukierniczek".

Dowód
Odnośnie kotów żywych dowód został przeprowadzony na kotach i szkle Ironów.
Co się tyczy posiadaczy kotów martwych dowodem są moje dzisiejsze przejścia. O godzinie 5.30 rano przed domem, niemal w progu, znalazłem martwego młodego dachowca. Ponieważ będę musiał zająć się jego doczesnymi szczątkami, stałem się mimowolnie jego właścicielem. Nie wiem, co go skłoniło do przeprowadzenia akcji akurat pod moim domem. Od razu miałem jakieś nieciekawe przeczucie. I tak jakoś w południe jeden z posiadanych przeze mnie Berliner Kindlów się definitywnie "rozpękł". Nie potrafię zdefiniować jak wielką rolę w rozpęknięciu odegrał martwy kot. Wiadomo jednak, że nie był to teatralny ogon, trzymanie halabardy. Zadanie dokładnego sprecyzowania wpływu martwych kotów na szkła, to zadanie dla przyszłych pokoleń naukowców i kolekcjonerów. cbdu

Garść refleksji filozoficznych
Wiara, lub brak wiary, w oddziaływanie kotów na życie rodzinne (w tym ich wpływ na całość kolekcjonowanych lub tylko posiadanych szkieł) w najmniejszy sposób nie wpływa na intensywność tego oddziaływania. Do dzisiejszego ranka - a może raczej południa, gdy szkło poszło w drobny mak - byłem "niewierzący". Teraz należę do kategorii wątpiących, czy może raczej poszukujących. Zastanawiałem się nad kotem w domu. Teraz, po doświadczeniach z posiadanym martwym kotem, jakoś i żywych się boję. Całe szczęście w tym nieszczęściu, że identyczne szkła były dwa i nie jestem z nimi emocjonalnie związany. Irony dostaną więc obiecane szkiełko. Pewnie będą woleli to całe, pęknięte mają już od wczoraj (o ile nie wyrzucili).

Prognoza
Szkło jakie trafi do Ironów też ulegnie szybkiej dezintegracji. Sprawcami zmiany "stanu skupienia" będą ich koty.

yendras
21-11-2005, 12:27
[...]Prognoza
Szkło jakie trafi do Ironów też ulegnie szybkiej dezintegracji. Sprawcami zmiany "stanu skupienia" będą ich koty.
Lub obce, martwe koty, jeśli Irony znajdą takie w progu.

Małażonka
21-11-2005, 12:37
No, to pięknie....

Chyba muszę poważnie porozmawiać z dziewczynami.

Po pierwsze: o szacunku do szkła
Po drugie: o życiu i śmierci...na progu :D

kony
21-11-2005, 12:44
Zadanie dokładnego sprecyzowania wpływu martwych kotów na szkła, to zadanie dla przyszłych pokoleń naukowców i kolekcjonerów. cbdu

Co prawda nie jestem ani przyszłym pokoleniem ani też naukowcem ni kolekcjonerem, ale ośmielę się wysunąć propozycję aby podciągnąć to pod powszechnie znaną tzw. "złośliwość rzeczy martwych".

pieczarek
08-12-2005, 07:20
Tak wyglądają dwie cukierniczki Berliner Kindl.
Ta po lewej przeznaczona jest dla Ironów. Wyruszyła już w podróż i znajduje się obecnie w Poznaniu. Po prawej cukierniczka, która osobiście doświadczyła wpływu martwych kotów na życie rodzinne ich właścicieli, w tym na "stan skupienia" kolekcji szkła.

Małażonka
08-12-2005, 07:25
Zaczynam mieć wyrzuty sumienia, z powodu zabrania ostatniej żyjącej :D

pieczarek
08-12-2005, 07:32
Małażonko, wyrzuty sumienia skutecznie ukoisz przekazując mi grodzisza, którego niejaki moczu kupił ostatnio na allegro. Albo zostawiając dla mnie innego grodzisza, tego, który czeka w Poznaniu na stacji przesiadkowej. Czyli cukierniczka z Poznania jedzie do Warszawy, a grodzisz stojący tuż obok niej jedzie do Świebodzina. Myślę, że to uczciwe rozwiązanie. No i u mnie grodziszowi nie grożą koty.

iron
08-12-2005, 08:18
Nigdy w życiu niejaki moczu się na to nie zgodzi:D :)

Małażonka
20-06-2006, 20:14
Niniejszym chcieliśmy zaprzeczyć wszelkim plotkom, że niejaki Pieczarek tylko bierze, a nie daje!!! Otóż w dniu dzisiejszym przyjechał do nas przepiękny puchar Berliner Kindl, który to został nam przez niejakiego Pieczarka sprezentowany. Dojechał w doborowym towarzystwie: trzech Maisel'sów, Paulanera okolicznościowego i dwóch Grodziszy, a jako obstawa służyli mu: Albeertos (w drodze z Poznania do Żywca) i Centon (w drodze z Żywca do Warszawy). Teraz puszy się na naszym stole, gdzie (trzeba przyznać) wygląda cudownie.

Dziękujemy Ci bardzo, Pieczarku, za ten dar!!!
Jesteś Wielkim, o Grzybie (Podstawczaku)! :D

Bardzo, ale to bardzo duże piwo jesteśmy Ci winni!!!! :stout: