PDA

Wersja pełna: : Mój pierwszy raz.


bozoo
03-12-2005, 10:45
Witajcie.
Jako że to moja pierwsza produkcja, proszę, o ewentualne uwagi co next razem poprawić.
A było to tak:
Około 2,5 litra wody zagotowałem (pół buletki wody Oaza z biedronki po 1,49 za 5l.), rozmieszałem w tym torebkę (1kg) zukru (też z biedronki :]). Następnie wpakowałem zawartość brewkita (Coopers Dark Ale) i wymieszałem aż sie dobrze rozpuści. Nastęnie doprowadziłem do wrzenia. Tymczasem resztę wody z butelk wlałem do fermentora. Druga butelka (5l) wody czekała już jakiś czas w zamrażarce. Tzecia i czwarta stały w temp. pokojowej.
Jak już "brzeczka" zawrzała, to wlałem ją do fermentora, następnie dolałem letnią wodę (obie butelki o temp. pokojowej), a na koniec wlałem tą z zamrażarki. Mocno zamieszałem. Temperatura końcowa wyniosła 26st C. Blg wyszło na poziomie 10. Czy mże być OK?
W szklance wody o podobnej temperaturze (właściwie o dokładnie takiej samej:]) rozpuściłem łyżeczkę cukru a następnie rozmieszałem w niej drożdże. Po mniej-więcej 10 minutach (mycie garów i innych przyrządów), wlałem zawartość szklanki z drożdżami do fermentora, po czym ponownie solidnie wymieszałem.
Założyłem wieko (szczelnie), wetknąłem rurkę fermentacyjną z wodą i czekam na pierwsze bobmelki. Czekam cierpliwie - od godziny :)

Pozdrawiam wszystkich i proszę o konstruktywną krytykę, uwagi, sugestie....
PawełZ
:stout:

darko
03-12-2005, 11:03
Witam.
1. A dezynfekcja?
2. Niepotrzebnie szczelnie zamknąłeś wieko
3. Pisze się "bąbelki"

bozoo
03-12-2005, 11:23
1. A dezynfekcja?
W takiej sterylności jeszcze nigdy nie pracowałem.

2. Niepotrzebnie szczelnie zamknąłeś wieko
Rozszczelnić? A bąbelki nie będą szły rurką... chyba... Wyczytałem to na przepisie z Coopersa.

3. Pisze się "bąbelki"
Fakt. Jakoś tak mi się wcisnęło :]

Dzięki za wskazówki, Twoje zdrowie :stout:

Marcin_wc
03-12-2005, 11:27
A poza tym chyba już wszędzie trąbią, zęby nie dawać cukru, chyba że zukier to inna nazwa niechmielonego ekstraktu słodowego;)

bozoo
03-12-2005, 11:42
Ekstrakt słodowy z biedronki?
No to jest defekt z którego zdaję sobie sprawę i zrobiłem to świadomie. Po prostu zamówienie przyjechało bez owego ekstraktu a nie chciałem czekać do po weekendzie....

darko
03-12-2005, 11:46
W takiej sterylności jeszcze nigdy nie pracowałem.

To zacznij. Jak nie masz wybielacza pod ręką to uzyj wrzątku.

Rozszczelnić? A bąbelki nie będą szły rurką... chyba... Wyczytałem to na przepisie z Coopersa.

A po co mają iść rurką? Bąbelków będzie tak dużo, że rurka będzie bulgotała cały czas.

Marcin_wc
03-12-2005, 11:48
A drożdże już ruszyły, niedawno robiłem moją pierwszą warkę i startem nastawiłem 20 godzin wcześniej, po dwóch godzinach od wlania do napowietrzonej brzeczki miałem już całkiem obfitą pianę.

Wielki_B
03-12-2005, 12:02
Wszystko jest OK.
Rozumiem, że "w takiej sterylności jeszcze nie pracowałem" oznacza, iż dezynfekowałeś wszystko jak nigdy przedtem.
Faktycznie, unikaj cukru do podnoszenia stężenia ekstraktu (za wyjątkiem piw, do których jest to zalecane, jak np. różne belgijskie wynalazki klasztorne).
Piwo z cukrem będzie raczej napojem piwopodobnym zalatującym w zapachu i smaku alkoholem.
Nie przejmuj się ani rurką, ani otwartym wiekiem. Ja od początku do końca zamykam plastikowe fermentory na zatrzask. Pod wpływem ciśnienia CO2 wieko wybrzuszy się, sukcesywnie uwalniając nagromadzone gazy. Zachowuje przy tym sterylność powietrza wewnątrz. Uważam to za najlepsze rozwiązanie - nie ma obawy o wydmuchanie (czy wyschnięcie) wody w rurce, nie ma też obawy, że wpadnie coś (lub przyfrunie) przez uchylone wieko.

bozoo
04-12-2005, 15:05
Dzięki wszystkim za komentarze.
Drożdże ruszyły, cały fermentor w środku już jet obryzgany (pokrywa też).
Czytałem, że należy tą pianę od czasu do czasu przemieszać. Czy mam wszystko ze ścian i wieka zgarnąć spowrotem do brzeczki? Jak często mieszać (codziennie?), i czy mam tą pianę wmieszać całkiem, czy tylko trochę "pobujać"? Sorki za naiwne pytania ale... po prostu nie wiem...

Pozdro
PawełZ

Krzysiu
04-12-2005, 15:51
Nic nie mieszać, nie ruszać, nie dodawać, a przede wszystkim nie otwierać bez potrzeby. Drożdże same dadzą sobie radę. Wiadro powinno się otwierać dwa razy - raz - żeby wlać do niego brzeczkę i dwa - wylać z niego piwo, nie więcej.

bozoo
04-12-2005, 17:18
Nic nie mieszać, nie ruszać, nie dodawać, a przede wszystkim nie otwierać bez potrzeby. Drożdże same dadzą sobie radę. Wiadro powinno się otwierać dwa razy - raz - żeby wlać do niego brzeczkę i dwa - wylać z niego piwo, nie więcej.
OK, nie ruszam więc. Jeszcze tylko jedna wątpliwośc - tu i ówdzie piszą, że "fermentacja jest zakończona, jeśli aerometr przez dwa kolejne dni wskazuje ileśtam Blg". To jak to sprawdzić, bez otwierania?

Pozdro i dzięki za swoje "trzy grosze"
PawełZ

Marcin_wc
04-12-2005, 18:35
Jeśli masz rurkę fermentacyjną to wiesz kiedy fermentacja ustała.

Krzysiu
04-12-2005, 20:07
OK, nie ruszam więc. Jeszcze tylko jedna wątpliwośc - tu i ówdzie piszą, że "fermentacja jest zakończona, jeśli aerometr przez dwa kolejne dni wskazuje ileśtam Blg". To jak to sprawdzić, bez otwierania?Przyjąć zasadę 2 x 7 dni: tydzień fermentacja główna i tydzień wtórna. Nie trzeba nic mierzyć.

WES
04-12-2005, 20:35
tydzień fermentacja główna i tydzień wtórna. Nie trzeba nic mierzyć.
Przeważnie tak jest.
Ale nie zawsze.
Czasami (a nawet dość często) należałoby coś niecoś zmierzyć. ;)

bozoo
05-12-2005, 16:01
Widzę, że każdy z Was wypraktykował własną szkołę i pewnie ja też będę musiał.
Więc - otworzyłem (sorki Krzysiu, że podważyłem Twój autorytet) i zmierzyłem (sterylizacja rulez). Wynik - niecałe 3Blg. Temperatura brzeczki przez cały czas 22-23 st C. Czy to nie za szybko przefermentowało?? Na powierzchni nie było żadnej piany - nic a nic. Całość zdawała się musować, jak piwo po nalaniu do kufla. Barwa - dość ciemny mahoń. Skosztowałem tego, co zaczerpnąłem do menzurki w celu pomiaru i smakowało jak... piwo. Tylko nieco słodkie.
Myślicie, że powinienem czekać do 1Blg, jak pisali w instrukcji do brewkita?

Pozdro i dzięki za wszelkie rady
PawełZ

Twilight_Alehouse
05-12-2005, 16:09
Myślicie, że powinienem czekać do 1Blg, jak pisali w instrukcji do brewkita?
Nie wierz w takie bzdury. Do 1 Blg na pewno Ci nie zejdzie, nie ma mowy. Raczej nie opuści już aktualnego pułapu. Zaczekaj jeszcze jeden dzień i zlej na cichą fermentację, albo tez od razu butelkuj.

bozoo
05-12-2005, 18:35
Do 1 Blg na pewno Ci nie zejdzie, nie ma mowy
Tak wyczytałem w ulotce od Coopersa. No dobra - czyli jutro butelkowanie :P

Pozdro

bozoo
07-12-2005, 08:58
I po robocie. Wczoraj wieczorem (a raczej w nocy) zabutelkowałem. Aerometr wskazał około 1,5*Blg. Da to jakieś 4-4,5% Alkoholu. Piwko przebywało w fermentorze 3,5 doby.
Ktoś kiedyś pisał o lekcji cierpliwości - to mnie chyba teraz czeka całe magisterium z tego tematu :D
A przy okazji - Jak długo powinno leżakować? Czy wystarczy z miesiąc? I co się będzie działo (mam nadzieje że nic), jeśli przeleży ono cały czas w temp. około 20*C (nie mam piwnicy).
Jak bardzo zmienia się smak po odleżakowaniu? Pytam, bo koledzy już chcą degustować a ja koniecznie chcę odczekać, na razie mówię im, że będzie zupełnie inne w smaku...

bozoo
14-01-2006, 11:36
No i po degustacji. Sam sobie odpowiem na poprzedni post - smak zmienia się bardzo. Podczas butelkowania było słodkie, jakby ciężkawe. Teraz - nieco cienkie (ekstrakt 10,5*Blg), goryczkowe. Niektórzy twierdzą, że aż za gorzkie. Widać drożdże w butelkach wsunęły cukier do zera :P Mnie osobiście smakuje (wielu znajomym na szczęście również :)).
Po nalaniu do kufla prezentuje się stylowo - klarowny, ciemny mahoń, cały czas bombelkuje. Piana dość trwała ale niezbyt gęsta. I tu troche mi zeszło - różne butelki są różnie nagazowane. Czasem naleję tylko z odrobiną piany a raz mimo wszelkich starań po wlaniu odrobiny zobaczyłem pełniuśki kufelek piany. No cóż, taka mała nieregularność :]
Pozdrawiam wszystkich i - Wasze zdrowie :)
P.S. Co polecacie na drugą warkę?

e-prezes
14-01-2006, 11:45
pójść o krok dalej... czyli samemu określić styl piwa przy użyciu ekstraktu słodowego niechmielonego. jestem akurat chętny coś zakupić w WES-ie, więc możemy coś wziąść na spółkę. służę też pomocą przy nabieraniu doświadczenia.