PDA

Wersja pełna: : Regzer piwowarzy!


Regzer
30-12-2005, 23:42
Hmmm. Od czego by tutaj zacząć - to moje początki na forum, chociaż pierwszą warkę zrobiłem gdzieś w okolicach lipca 2005, ale okazała się totalną porażką - bez żadnej wiedzy i doświadczenia zabrałem się za robienie słodu, śrutowanie (25 kg. krążkami - he he - to dobiero manufaktura - "utoczenie" 1 kg. to dobre trzy godzinki) , no i zacieranie...
Nie wiem nawet jaki miało ekstrakt - dodałem dla mocy 1 kg. cukru, chmieliłem granulatem (to mi się udało, miało fajną goryczkę ), a samo piwko wyszło mętne - nigdy się do końca nie sklarowało, mocno nagazowane, piany - zero, ale smak i przede wszystkim MOC - była naprawdę niezła. Generalnie to jednak porażka, a najbardziej z tej warki udały mi się ... pilingowe mydełka z wysłodzinami dla mojej żony :kwiatek:.

Ciąg dalszy - niebawem ;)

Regzer
30-12-2005, 23:47
Trochę sie zniechęciłem, zająłem się winiarstwem, aż do grudnia he he he.
Uzbrojony w kilka solidnych pozycji książkowych + wiedzę z browar.biz + nowy fermentator + 20 butelek z krachlami zabrałem się za planowanie nowej warki. Po piewsze ponownie przygotowałem własny słód - tym razem już mi nie skisł (jak ten z lipca - był lekko przykiszony :/, dzisiaj więm że kiełkowałem go w zbyt dużej temperaturze i był zbyt wigotny). Słód po 5 dniach był skiełkowany. Wususzałem w tem. 50 - 60 stopni, a potem wyprażałem w temp. 75-80 st. C. Oczyściłem z kiełków i odłożyłem do dojrzewania czekając na odpowiedni moment, bo oto najpierw nadeszłam warka nr.2:

Ciąg dalszy niebawem :)

Regzer
31-12-2005, 00:02
Warka nr. 2 (10 litrów):
Ciemne 13 Blg - średnio chmielone, dochmielane na zimno.

19.12.2005
-------------
Była promocja w WES - tani ekstrakt słodowy bursztynowy - pomyśłame że nawarzę coś ciemnego. ( Chociaż myśałem że ten ekstrakt nie będzie aż tak ciemny, ale co tam - zabrałem się za warkę ).

Ekstrakt bursztynowy 1.7 kg (WES)
Chmiel - szyszki (w nr.1 użyłem granulatu - po raz ostatnio :mad: )
Magnum 12,5 g. (7% ak)
Marynka 25 g. (2,6% ak)
Drożdże Brau-Partner Specjalne.

Gotowałem 60 minut - goryczkowym 5 minut po zagotowaniu, połowa aromatycznego w 30 minut, prawie cała reszta na 10 minut przed końcem gotowania (garstkę zostawiłem na chmielenie na zimno).
Wyszło mi ekstraku ok. 13% wagowo (13 Blg w temp. 20 st. C).
Brzeszkę wychłodzłem, zadałem drożdżami (ładnie pieniły) i zostawiłem w fermentorze w małym pokoju, z wyłączonym ogrzewaniem - tak by temp. fermentacji była około 18 st. C.
22.12.2005
-------------
Po trzech dniach było po burzliwej, Blg 3,5.
Zlałem do butli 10 l. - próba organoleptyczna wyszła pomyślnie - mocny karmelowo-przypalany smak - coś jak Okocim Palone - a to już całikeim nieźle się zapowiadało. Również zapach był przyjemny, lekko chmielowy. Ale postanowiłem na cichą dodać chmielu (garstkę aromatycznego).

Ciąg dalszy niebawem ;)

Regzer
31-12-2005, 00:10
Niestety...

26.12.2005
-------------
Zdecydowanie zaczął przebijać się w zapachu chmiel - za bardzo :( - szybko odfiltrowałem szyszki i pozostawiłem za resztę okresu cichej - licząc że aromat się nieco zrównoważy.

30.12.2005
-------------
To chmielenie na zimno sprawiło też że i smak się nieco zaostrzył - stał się nieco kwaśnawy i żywiczny w po posmaku - :kac:
Mam nadzieję że się nieco zrównoważy gdy trochę postoi bez tego chmielu - a było takie smaczne łagodne piwko :confused:
Cicha kończy się w poniedziałek 2 stycznia - jest więc jeszcze nadzieja - no i okres leżakowania - dam mu najwyżej trochę postać.

Piwowarzenie Regzera powróci niebawem...

Chris
31-12-2005, 07:58
Podziwiam Cie ! Bardzo odważnie podchodzisz do sprawy warzenia...po Twoich opisach stwierdzam ,że jeszcze Cie trema łamie:D Spokojniej podchodź do sprawy i nie denerwuj sie tyle:) Co do chmielenia na zimno to: niepróbowałbym tego piwa podczas chmielenia,a własciwie w ogóle co chwile.Najbardziej sie sam zaskoczysz jak spróbujesz je za 2 miesiące,a teraz nie ma co sie stresować jego smakiem:kwiatek: Pozdrawiam i powodzenia zycze:stout:

Regzer
31-12-2005, 11:25
Przed wszystkim dzięki za wskazówkę co do powitania - uzupełnione
Ehhh - z winkiem było tak samo - niemal codziennie badałem Blg + degustacja (taki mały naparsteczek, coby nie tracić, ale musiał być). Z czasem okrzepłem - dzisiaj bulka ponad 100 litrów i z rzadka do nich zaglądam. Pewnie tak samo będzie z piwkiem, ale początki zawsze są ekscytujące - kto jeszcze pamięta jak się zakochał pierwszy raz - hę?

Jeszcze raz dzięki i pozdrowienia
Regzer
________________
Koniec z Koncernowymi Wysłodzinami!

Regzer
01-01-2006, 19:08
Nooo - nie wytrzymałem - Warka nr.3
Wprawdzie słód z ostatniego sortu miał trochę poczekać (aż się skończy
Warka nr.2) , ale nie wytrzymałem - wolne dni od natłoku zajęć
postanowiłem uwieńczyć Warką nr.3:

1 kg słodu ( mojej produkcji - poprzedni przykisł, ten jest git! )
Szyszki Magnum 6,5 g. (7% ak)
Szyszki Marynka 12,5 g. (2,6% ak)
Drożdże Brau-Partner Specjalne (gęstwa z poprzedniej Warki nr.2)

Całość na ok. 4,5 litra docelowej objętości brzeczki.
Warka ma eksperymentalny charakter - chcę dokonać oceny jaką wydajność
uzyskam z własnego słodu - niestety nie mam dostępu do żadnego źródła,
a sieciowe sklepy straszą kosztami wysyłki większymi niż wartość
towaru (niemalże) - do Tychów mam blisko - może sprzedadzą coś w
browarze? Jak ktoś coś wie to oczywiście zapraszam...

Ciąg dalszy niebawem

________________
Koniec z Koncernowymi Wysłodzinami!

Regzer
01-01-2006, 19:16
Celem jest jasne, pełne piwko z mocnym słodowym smakiem i średnią->mocnej goryczki.
Warka przebiegła następująco:

Zacieranie:
30" / 65-64'C,
50" / 72-70'C (do negatywnej próby)
Chmielenie:
0"-30" Magnum (całość)
30"-50" Marynka (połowa)
50"-60" Marynka (reszta)

W następnym poście opiszę rezultaty i wnioski z zacierania :D
Ciąg dalszy niebawem

________________
Koniec z Koncernowymi Wysłodzinami!

anteks
01-01-2006, 19:39
Szyszki Magnum 6,5 g. (7% ak)
Szyszki Marynka 12,5 g. (2,6% ak)...Całość na ok. 4,5 litra docelowej objętości brzeczki.

brak aromatycznego i o wiele za dużo goryczkowego- może być trudno wypijalne

Regzer
01-01-2006, 19:39
Zacieranie przebiegło - jak na moją nieobiektywną osobę - bardzo
dobrze. Kolorek jasno żółty, zapach - wspaniały i mocno słodowy, a do
tego jak zacier strasznie się kleił! Pomyślałem: jest nieźle -
zdecydowanie zawiera cukier ;).

Po filtracji - chyba czas sporządzić kadź z prawdziwego zdarzenia -
pieluchy + głęboki durszlak naprawdę kiepsko się sprawdzają - czas na
chmielenie. Ale przedtem mała degustacja: kurczę - to ma cukier - jest słodki.
Nerwowo schłodziłem porcję do pomiaru - wrzucam aerometr iiii.... szok! 13,5 Blg !!! TRZYNAŚCIE I
PÓŁ BE-EL-GIE! Jak dla mnie rewelacja - chociaż po uzupełnieniu wodą
do docelowej objętości 4,5 litra Blg spadło do 12.
No ale sami powiedzcie czy DWANAŚCIE BE-EL-GIE z 1 kg ( słownie:
jednego kilograma) amatorskiego słodu to jest źle?
Wiem wiem że to brzydko samemu się chwalić, ale tylko tutaj
(:chlipie:) mogę znaleźć prawdziwe zrozumienie
dla mojego entuzjazmu - moja żona zdecydowanie nie ekscytuje się
wskazaniem aerometru...

Ciąg dalszy niebawem

________________
Koniec z Koncernowymi Wysłodzinami!

anteks
01-01-2006, 19:43
.
Warka ma eksperymentalny charakter - chcę dokonać oceny jaką wydajność
uzyskam z własnego słodu - niestety nie mam dostępu do żadnego źródła,
a sieciowe sklepy straszą kosztami wysyłki większymi niż wartość
towaru (niemalże) - do Tychów mam blisko - może sprzedadzą coś w
browarze? Jak ktoś coś wie to oczywiście zapraszam...
na Tychy bym nie liczył a z tymi kosztami wysyłki to nie jest tak źle chyba że kupujesz np.2 kg ale przy większych zakupach do przełknięcia:D

Regzer
01-01-2006, 19:49
Nie chcę "browmenowi" wytykać, ale przecież stoi jak byk:

Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Regzer
Szyszki Magnum 6,5 g. (7% ak)
Szyszki Marynka 12,5 g. (2,6% ak)...Całość na ok. 4,5 litra docelowej objętości brzeczki.

... ale dzięki za obywatelską postawę ;)

Pozdrowienia, Regzer
________________
Koniec z Koncernowymi Wysłodzinami!

anteks
01-01-2006, 19:53
marynka to chmiel goryczkowy zobacz http://www.browamator.pl/

Regzer
01-01-2006, 20:07
Następnie chmielenie - ach ten zapach szyszek chmielowych - też tylko
tutaj (:chlipie:) mogę znaleźć prawdziwe zrozumienie dla mojego zachwytu
nad zapachem szyszek - moja żona uważa że śmierdzą.
Nnooo - ale w piwku to już jej nie śmierdzą, zwłaszcza jak powiedziałem, że przy
degustacji skoczę dla niej po sklepowe :p.
Ale nie o tym - zwłaszcza że moja wdzięczna małżonka się przysiadła, i
zerka mi zza ramienia cenzorskim okiem...

po chmieleniu i odcedzeniu chmielin - studzenie. W międzyczasie
przygotowałem starter na małej ilości brzeczki (ach te 12 Blg). Te
drożdże są naprawdę niezłe - już po 20 minutach pieniły.

Po zadaniu brzeczki drożdżami nakryłem i odstawiłem w chłodniejsze
miejsce (ok 18-20'C ).

Ciąg dalszy niebawem

________________
Koniec z Koncernowymi Wysłodzinami!

Regzer
01-01-2006, 20:12
Zwracam honor do kieszeni - rzeczywiście, zamiast Magnum mam Marynkę,
a zamiast Marynki mam Lubelski - we wszystkich moich poprzednich
postach konsekwentnie popełniałem ten błąd.

Ale przynajmniej zawartości a-k są prawidłowe (jeżeli może to być
jakieś usprawiedliwienie)

Jednak co "browmen" to "browmen" ;)

Pozdrawiam,
Regzer

anteks
01-01-2006, 20:19
:rolleyes:

Regzer
01-01-2006, 20:43
Podstawcie zamiast Magnum = Marynka a zamiast Marynka = Lubelski. Przepraszam za zamieszanie, ale nazwy mi się pokiełbasiły.
Dzięki anteks.

________________
Koniec z Koncernowymi Wysłodzinami!

Regzer
01-01-2006, 22:36
Nie zaglądam do butli - Warka nr.2 ładnie sobie stoi, drożdżaki opadają - zapach jakby trochę złagodniał, smaku nie znam - za radą Chrisa już nie próbuję - dopiero przy rozlewie - kapeczkę ;) - zdam relację po rozlewie,

Pozdrowienia,
Regzer

________________
Koniec z Koncernowymi Wysłodzinami!

Regzer
01-01-2006, 22:43
Widzę że można trochę zaoszczędzić - gęstwa z Warki nr.2 pięknie ruszyła - w kilka godzin po zadaniu drożdży już jest pianka na całej powierzchni - no i ten zapach.
W sumie to tej gęstwy nie było tak dużo - gdzieś na oko 100 ml zbitej gęstej mazi drożdżowej - przy okazji - czy można tak w nieskończoność zbierać drożdże z odzysku i je wykorzystywać ? - może się koś wypowie...

Generalnie eksperymentalna Warka nr.3 zapowiada się nieźle :D
Ciąg dalszy niebawem.
Dobranoc,
Regzer

________________
Koniec z Koncernowymi Wysłodzinami!

Winger
01-01-2006, 23:41
A propos wykorzystania drożdży - zerknij tutaj: http://www.browar.biz/forum/showthread.php?p=387591#post387591

Cały wątek jest ciekawy. Właśnie usiłuję zmusić starter do startu - wydaje się jednak że skończy się kiblem + zakupem nowych drożdży bo kiepsko coś się namnażają...

Pozdrawiam.

Regzer
02-01-2006, 07:27
A propos wykorzystania drożdży - zerknij tutaj: http://www.browar.biz/forum/showthread.php?p=387591#post387591
Pozdrawiam.

Dzięki za url do świetnej dyskusji - to bardzo dobry wątek - problem polega tylko na tym że mowa w nim przede wszystkim o drożdżach Wayest, które jak widzę wypływają na wierzch podczas burzliwej fermentacji - a Brau-Partner nie wypływają, tylko opadają na dno (to są jakieś zmodyfikowane drożdże dolnej fermentacji) - nie wiem jak ma sę sprawa z nimi - może ktoś ma doświadczenie...


Cały wątek jest ciekawy. Właśnie usiłuję zmusić starter do startu - wydaje się jednak że skończy się kiblem + zakupem nowych drożdży bo kiepsko coś się namnażają...


Pozdrowienia, i powodzenia ze starterem.
Regzer

________________
Koniec z Koncernowymi Wysłodzinami!

Krzysiu
02-01-2006, 08:39
... czy można tak w nieskończoność zbierać drożdże z odzysku i je wykorzystywać ? - może się koś wypowie... Nie można. W przemyśle wykorzystuje się góra 10 szarż, z tego za najlepszą uważana jest trzecia. W warunkach domowych chyba wystarczą trzy szarże, przy czym należy uważać na jakość gęstwy - jeśli pojawią się jakiekolwiek obce posmaki i zapachy, lepiej ja przekazać miejscowej oczyszczalni ścieków.

... to bardzo dobry wątek - problem polega tylko na tym że mowa w nim przede wszystkim o drożdżach Wayest, które jak widzę wypływają na wierzch podczas burzliwej fermentacji - a Brau-Partner nie wypływają, tylko opadają na dno (to są jakieś zmodyfikowane drożdże dolnej fermentacji) - nie wiem jak ma sę sprawa z nimi - może ktoś ma doświadczenie...Nie ma znaczenia, jakich drożdży się używa. Ważne, żeby gęstwa była zdrowa. Można dać całkiem na żywca, bez płukania, a można płukać i wzmacniać. Tyle, że te pływające na pianie są czystsze, bo bez osadów.

Regzer
02-01-2006, 09:07
Nie ma znaczenia, jakich drożdży się używa. Ważne, żeby gęstwa była zdrowa. Można dać całkiem na żywca, bez płukania, a można płukać i wzmacniać. Tyle, że te pływające na pianie są czystsze, bo bez osadów.

U mnie akurat nic nie pływało, więc zrobiłem tak: po Warce nr.2 miałem gdzieś 0,4 litra gęstwy zmieszanej z osadem. Kilkakrotnie zlewałem górną część ciemniejszego osadu (z drobinami chmielin i pozostałości z ekstraktu), a pozostawiałem coraz jaśniejszą i czystszą warstwę dolną - efekt : ok. 100ml czyściutkich, jano kremowych drożdży, tak gęstych, że nie chciały wyjść ze słoiczka - jedynie nadal - oprócz drożdżowego - miały dosyć wyraźny zapach chmielowy, ale to chyba nie przeszkadza?

Regzer

________________
Koniec z Koncernowymi Wysłodzinami!

Regzer
02-01-2006, 16:44
Nooo - dzisiaj miał być czas rozlewu warki nr.2 do butelek, ale się zastanawiam... ale o tym później. Próby wypadły baaaardzo pomyślnie, tylko jakoś tak słabo mi się pieniło podczas napełniania kolby - czyżby zapowiedź kiepskiej piany? Zobaczymy...

Wstępna ocena: Mmmm - niezłe, smak palonego słodu i karmelu wyraźnie przebija się, ale nie dominuje - za to dość mocno czuć chmiel, ale nie natarczywie - podobnie bukiet, całkiem przyjemny... Goryczka zrównoważona, ładnie się akcentuje po przełknięciu, lekko kwaskowate - tak jakby trochę z tego palonego słodu - czy ten ekstrakt bursztynowy tak ma? - nie mam zdania...

Ogólnie ocena wypada pomyślnie - gdyby było nieco słodsze, pomyślałbym
że to Okocim Palone :stout: - apropo's - czy to STOUT?
Nie jestem ekspertem od gatunków, ale tak z opisów to mi najbardziej pasuje - no może poza tym mocnym smakiem i aromatem chmielu.

Ciąg dalszy niebawem.
Regzer

________________
Koniec z Koncernowymi Wysłodzinami!

Regzer
02-01-2006, 16:55
Właśnie się zastanawiam - gdy lekko dosłodziłem, to było jak - wg. mojej żony całkiem niezłe - Okocim Palone.
Cukrem się nie da, ale czy ktoś próbował dodać trochę słodziku - jakiś
aspartam, czy coś ? Jak to się zachowuje podczas refermentacji? Okocim Palone ma w swoim składzie jakiś słodzik.
Jutro rozlew, więc sugestie mile widziane :kwiatek:

Pozdrawiam,
Regzer

________________
Koniec z Koncernowymi Wysłodzinami!

mark33
02-01-2006, 18:40
Właśnie się zastanawiam - gdy lekko dosłodziłem, to było jak - wg. mojej żony całkiem niezłe - Okocim Palone.
Cukrem się nie da, ale czy ktoś próbował dodać trochę słodziku - jakiś
aspartam, czy coś ? Jak to się zachowuje podczas refermentacji? Okocim Palone ma w swoim składzie jakiś słodzik.
Jutro rozlew, więc sugestie mile widziane :kwiatek:



Nie dodawaj żadnych chemicznych dziadostw, młode piwo jest zawsze bardzo gorzkie, podczas leżakowania łagodnieje gorycz.
Po miesiącu już będzie lepsze a po dwóch wspaniałe. :D
Pozdrawiam i życzę sukcesów piwowarskich.

Regzer
02-01-2006, 19:00
Dzięki za przestrogę - masz rację z tą chemią.
Ale jedno małe piwko eksperymentalnie (dla szybkiej degustacji przez moją małżonkę - amatorkę słodkich piw) chyba jednak zadam małą tableteczką. Najbardziej mnie ciekawi czy to wpłynie jakoś na refermentację.

Pozdrawiam,
Regzer

________________
Koniec z Koncernowymi Wysłodzinami!

Twilight_Alehouse
02-01-2006, 22:49
Ale jedno małe piwko eksperymentalnie (dla szybkiej degustacji przez moją małżonkę - amatorkę słodkich piw) chyba jednak zadam małą tableteczką. Najbardziej mnie ciekawi czy to wpłynie jakoś na refermentację.
Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale drożdże chyba nie przerabiają aspartamu. Jeśli wiec chcesz dosłodzić piwo, to możesz spróbować. Inna sprawa, że ja bym tego nie zrobił :)

Wielki_B
02-01-2006, 23:11
Dodaj tego słodziku, ale nie do całej warki. Eksperyment ten zrób na kilku(nastu) butelkach podczas rozlewu piwa.

Regzer
03-01-2006, 08:05
Dodaj tego słodziku, ale nie do całej warki. Eksperyment ten zrób na kilku(nastu) butelkach podczas rozlewu piwa.

Taki też miałem zamiar - chciałem zrobić mały eksperyment, jak przebiegnie refermentacja po dodaniu aspartamu - tego typu atrakcje nie dla mnie, ale sami powiedzcie - trzeba czymś obłaskawić ideologicznie nieprawomyślnych (czytaj: lubiących dosładzane piwa :kac:) - zwłaszcza gdy mają tolerować powtarzającą się okupację kuchni i łazienki ;).

Tak czy inaczej , skończyło się na małej, malusiej, maluteńkiej butelczynce 0,33 l. - czas pokaże co z tego wyjdzie. Jedno jest pewne - moja żona już ją zaklepała :kwiatek:.

Pozdrawiam,
Regzer

________________
Koniec z Koncernowymi Wysłodzinami!

Regzer
03-01-2006, 19:49
Warka nr.3 coś mi kiepsko pachnie?
Nie wiem czy to wina użycia mojego słodu, czy infekcji, ale pachnie jakoś tak niepokojąco - bardzo głęboki zapach, mało chmielowy, z mocną nutą drożdży i słodu - trochę niezaładny (lekko duszący).
Za to smak - rewelacja - jak dla mnie to pełniejsza, głęboka wersja Grolsha - a że lubię to piwko, więc się ucieszyłem.

Czy ten zapach to normalna reakcja na brzeczki w których jest dużo dekstryn? Blg po burzliwej ustabilizowało się na poziomie 4 Blg. A może to infekcja?
No i druga sprawa - po burzliwej zebrałem drożdży (czystych) prawie 2 razy tyle ile ich zadałem, a na cichej już jest gdzieś 0,5 cm białego osadu z czystych drożdży.

PS: Za to, gdy opróżniłem naczynko testowe i poniuchałem je potem -
zapach wydawał mi się już bardzo przyjemni - taki piwny, i bardzo
podobny do wspomnianego Grolsha.

Czy wszystko w porządku? Przy poprzedniej warce - zapach podczas
cichej fermentacji nie odbiegał za bardzo od smaku...

Regzer

Regzer
03-01-2006, 19:53
Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale drożdże chyba nie przerabiają aspartamu. Jeśli wiec chcesz dosłodzić piwo, to możesz spróbować. Inna sprawa, że ja bym tego nie zrobił :)
Gdzieś czytałem że można dosładzać laktozą, która podobno nie ulega fermentacji - może to jest jakieś rozwiązanie?

PS: Czytałem twój wątek 'Twilight Alehouse rozpoczyna warzenie' - bardzo ciekawy , ale chyba coś zaniedbany ;) - co z marcowym na czystym słodzie wiedeńskim?

Pozdrowienia,
Regzer

Regzer
03-01-2006, 20:03
PS: Czytałem twój wątek 'Twilight Alehouse rozpoczyna warzenie' - bardzo ciekawy , ale chyba coś zaniedbany ;) - co z marcowym na czystym słodzie wiedeńskim?


Chyba się pośpieszyłem z tym pytaniem :kwaśny - nie zauważyłem że twój wątek skręcił trochę w "krzaczory" - chyba gubi mnie jeszcze brak doświadczenia w nawigacji po forum.

Sorki, i wracam do lektrury - ten zakręt nieźle się rozwinął :oczko
Regzer

Twilight_Alehouse
03-01-2006, 20:12
Gdzieś czytałem że można dosładzać laktozą, która podobno nie ulega fermentacji - może to jest jakieś rozwiązanie?
Owszem, laktoza nie fermentuje. Tyle że nie będzie to taka słodycz jak od nieprzefermentowanego cukru. Laktoza daje bardzo leciutką słodycz, za to zapewnia piwu wspaniałą treściwość. Więcej na ten temat znajdziesz chyba w wątku warzelniczym Wielkiego_B.

PS: Czytałem twój wątek 'Twilight Alehouse rozpoczyna warzenie' - bardzo ciekawy , ale chyba coś zaniedbany ;) - co z marcowym na czystym słodzie wiedeńskim?
Cieszę się, że moje wynurzenia kogoś ciekawią :) Ale wątek nie jest zaniedbany, opisuję wszystkie kolejne warki oraz czasami wrażenia z degustacji. A czego konkretnie brakuje Ci w marcowym?

Regzer
03-01-2006, 20:32
Cieszę się, że moje wynurzenia kogoś ciekawią :)

Oj ciekawią, ciekawią - to naprawdę świetny wątek, jak narazie jeden z najciekawaszych jakie czytałem.

Ale wątek nie jest zaniedbany, opisuję wszystkie kolejne warki oraz czasami wrażenia z degustacji. A czego konkretnie brakuje Ci w marcowym?

Absolutnie niczego :oczko - jedynie tak jak pisałem post wyżej - nie
zauważyłem że ostatni (na samym dole) post nie jest w ogóle ostatnim, tylko że wątek skręcił gdzieś wyżej...

Wracam do czytania,
Regzer

Twilight_Alehouse
03-01-2006, 20:43
Oj ciekawią, ciekawią - to naprawdę świetny wątek, jak narazie jeden z najciekawaszych jakie czytałem.
Tym bardziej mi miło. Aż się zaczerwieniłem :)

Absolutnie niczego :oczko - jedynie tak jak pisałem post wyżej - nie
zauważyłem że ostatni (na samym dole) post nie jest w ogóle ostatnim, tylko że wątek skręcił gdzieś wyżej...
A ja z kolei nie zauważyłem Twojego powyższego wyjaśnienia, stąd moja uwaga była już spóźniona.

Miłej lektury zatem, będzie mi przyjemnie jak skorzystasz z czegoś z mojego wątku.

Regzer
04-01-2006, 08:19
Po dwóch dniach cichej Warka nr.3 zrzuciła dużo osadu drożdżowego, ale nadal jest bardzo mętna - czyżby zapowiedź przyszłego braku klarowności? - Możliwe że mój amatorski słód będzie wymagał przerwy białkowej :/.

Ale zapach się lekko poprawił - a dodatkowo jeden dzień potrzymałem w nim garść chmielu (Lubelski ) - co dodało lekką nutkę chmielową.

Ciąg dalszy niebawem.
Regzer

________________
Koniec z Koncernowymi Wysłodzinami!

Regzer
08-02-2006, 19:07
Warka nr. 2 - wnioski...
Hmmm - nieco zapuściłem to moje pisanie (ale nie warzenie! - ale o tym później), jednak znalazłem teraz trochę czasu (podczas choroby :/) - i skrobnę co nieco...

A więc - Warka nr. 2 okazała się ciekawym piwem. Już po 1 tyg. leżakowania w butelkach było idealnie klarwone, ale właściwy stopień nagazowania osiągnęło dopiero po 3 tyg. Co mogę napisać o smaku ? - Wszystkim BARDZO smakowało - tak bardzo, że dzisiaj (tj. około miesiąc po rozlewie) nie została mi już ani 1 buteleczka (chlip). Poniżej zestawienie wniosków :
[Smak]
dosyć wyraźny, chmielowo - karmelowy (żadna z nut nie przebijała się wyraźniej)
[Goryczka]
taka jak lubię, nie przytłączająca, ale większa niż w przemysłówkach
[Pianka]
Po miesiącu - ostatnia butelka tylko tyle wytrzymała ;) - piana była już znakomita, dosyć ładna, biała (może lekko kremowa) - utrzymująca się gdzieś około 5 min., a potem pozostawiająca po sobie taki niezbyt gęsty kożuszek wysokości ok. 0,5 cm.
[Nagazowanie]
Po 1tyg. kiepskie, po 2tyg. średnio-mocne( syk), po 3tyg. głośny syk ( z charakterystycznym fuknięciem i lekkim "dymkiem". no a po miesiącu - bajka - idealne, utrzymujące się do ostatniej kropelki.

Ciąg dalszy (wniosków) niebawem.
Regzer

Regzer
08-02-2006, 19:38
Generalnie piwo bardzo udane - do tego stopnia, że dzisiaj (w około 5 tyg. po rozlewie) nie mam już ani jednej :( buteleczki.
Moja żona tak zasmakowała, że ochoczo postanowiła wziąć na siebie wszystkie (prawie - za wyjątkiem kociołka i kadzi) obowiązki sekcji sprzątająco-myjącej mojego mikrobrowaru.
Piwko jak najbardziej udane, godne polecenia - nieco inne, niż wszystkie jakie piłem do tej pory (niespecjalnie znam się na gatunkach - więc na razie nie wiem do jakiej kategorii je zaklasyfikować - to chyba taki mocniej chmielony, lekki STOUT o rubinowej (pod światło) barwie.
Jednak chyba już go nie powtórze - zaopatrzyłem się ostatnio w komplet urządzeń do "warzenia z prawdziwego zdarzenia" - co więcej - jestem już po Warce nr. 4, wykonanej tylko ze słodów, z pełnym zacieraniem (dekokcyjnym!! - jednowarowym) :kwiatek: - więc do ekstraktów już chyba raczej nie wrócę...

Acha - dodatkowo mały załącznik - kufelek warki nr. 2 :stout:

Jeszcze informacja na temat prób słodzenia słodzikiem - buteleczka, do której dodałem 1 tableteczkę słodzika odfermentowała poprawnie, i bardzo smakowała mojej żone (mnie zresztą też - taka lekka słodycz), ale ostatnio naczytałem się o aspartamie - i już więcej tego nie powtórzę - kupiłem laktozę...

Ciąg dalszy niebawem.
Regzer

Maidenowiec
08-02-2006, 20:29
Świetna piana :)

Regzer
08-02-2006, 20:59
Świetna piana
Dzięki - a było to po 3tyg. od zabutelkowania - po ok. 5tyg. (statnią butelkę otwierałem w ostatni piątek) była jeszcze ładniejsza - ale nie robiłem zdjęcia.

Acha - zapomniałem dodać, że butelkowałem z uzyciem glukozy.
Regzer

Regzer
10-02-2006, 21:44
Zanim zacznę pisać o najnowszych warkach, gwoli ścisłości pokrótce napiszę co z warką numer 3. Dla przypomnienia: warzona z mojej produkcji słodu - eksperymentalnie
wykonana na małej ilości zasypu.
Balling początkowy (po rozcieńczeniu) wyniósł 12Blg, końcowy - tak jak
pisałem wcześniej - pozostał na 4Blg. Piwko stało trochę czasu na cichej, i się nigdy nie wyklarowało - nie wiem czego to wina, czy kiepskiej kadzi filtracyjnej (a raczej jej
braku), czy braku przerwy białkowej, czy słodu - tak czy inaczej klarował się taki pasek ok. 2 centymetry od góry butelki - i tyle - za nic nie chciało być lepiej.
Zapach pozostał taki specyficzny - dziś sądzę że to po części zasługa drożdży - nie był odrzucający, ale taki trochę ciężki i gęsty, tak samo zresztą piwo - było bardzo gęste w smaku. Smak z czasem stał się jeszcze lepszy - wysunęła się na pierwszy plan goryczka, w tle mocne nuty słodu - naprawdę niezłe piwo - tylko ta klarowność.
Jedyna co naprawdę się w nim udało to piana - była PIĘKNA - drobna i trwała do samego końca.
No ale to już raczej koniec moich przygód ze słodowaniem - no chyba żebym dorobił się domu z chłodnawą piwniczką...

Z pozostałej ilości słodu (ok. 3 kg) przygotowałem trochę słodu bardzo ciemnego (odpowiednik palonego jęczmienia) oraz z reszty - po moczeniu - słód karmelowy, nieco ciemniejszy od jasnego.

To na razie tyle - co do najnowszych dokonań - to właśnie dzisiaj zlałem na cichą zacieranego w poniedziałek "Jantarowego Osadnika" - skąd taka nazwa i cóż to za piwko - o tym niebawem...

Regzer

Regzer
11-02-2006, 19:59
Wpradzie miałem pisać o Warce nr.4 ale jestem wypluty - i może jutro znajdę trochę siły - za to znalazłem w czeluściach mojego twardziela zdjęcie kiełkującego jęczmienia, z którego powstał słód do Warki nr.3 (był u mnie akurat aparat mojego braciszka, więc popstrykałem conieco).Słodzik w sumie się całkiem nieźle udał (pełne scukrzenie podczas zacierania) - dzisiaj sądzę że trwała mętnośc piwa była spowodowana:
a) rozgnieceniem słodu na niemalże mąkę (wałkowałem 25kg. krążkiem) oraz
b) brakiem sensownej kadzi filtracyjnej...

Tak czy inaczej - zamieszczam dla ciekawskich. Jęczmień ładnie kiełkował w piekarniku (uchylonym) nakryty pieluszkami zmaczanymi okresowo - był też oczywiście 2-3 razy dziennie przewracany. Potem suszony w piekarniku (40'C 65'C 85'C ) - co do piekarnika to jestem pewien jego dokładności, ponieważ używałem podczas suszenia i wyprażania termometru spirytusowego (dokładnośc do 1'C).


Ciąg dalszy niebawem (mam nadzieję) - a na razie :stout:
Regzer

Regzer
13-02-2006, 21:02
Chyba czas najwyższy zacząć pisać coś więcej o tajemniczej Warce nr. 4

Po perypetiach z własnym słodem, postanowiłem zająć się na poważnie prawdziwym browarnictwem w mikro skali. W tym celu zaopatrzyłem się w ładny 32 litrowy gar z nierdzewki z porządnym dnem akutermicznym, komplet fermentorów 20 i 33 litrowych - z dwóch dwudziestek zrobiłem kadź filtracyjną. Niesamowitym hitem okazał się wyszukany w starociach na Krakowskim pchlim targu starusieńki (podobno przedwojenny) śrutownik ręczny wykonany przez Amerykańską (sic!) firmę Bryl's Universal Patent.
Maszynka (typ 'House') jest czymś w rodzaju Pokerta, ale wg. mnie o klasę lepszą - zresztą uzyskana wydajność zacierania zdaje się potwierdzać mój wniosek (ale o tym później). Później zamieszczę kilka fotek odrestaurowanego (i częściowo odmalowanego) 'dziadka'.

Następnie, po zrujnowaniu się na zakupach w wszystkich możliwych (niemalże) e-sklepach (troszkę w Browar.biz - a jakże - z tym że a konto już kolejnych warek ;) - zabrałem się do pierwszej poważnej Warki!

Ciąg dalszy niebawem
Regzer

Regzer
13-02-2006, 22:08
Celem było ekstraktywne piwo w stylu angielskiego Ale - jaśniejsze niż Brown Ale. (Nie wiem czy dobrze określam planowany efekt - wziąwszy pod uwagę zastosowane składniki. Nie znam się zbyt dobrze na gatunkach piw, ale ten właśnie jakoś tak najlepiej mi pasował do tego co sobie zaplanowałem).

Składniki:
-----------------------
4,5 kg. słód jasny pilzneński
0,25 kg. słód karmelowy (> jasny) własnej produkcji z mojego słodu
20 g. słód ciemny (coś jak jęczmień palony) własnej produkcji z mojego słodu
20g. Marynka 7% a-k
25g. Lomik 5% a-k
Drożdże Safbrew S-33

Całość warzenia miała miejsce 6 lutego (poniedziałek).

16.00
Zacząłem od śrutowania całego słodu - i tutaj niespodzianka - szło to wyjątkowo szybko - z kilkoma przerwami dla odpoczynku - ześrutowałem prawie 5 kg. słodu w 1,5 godziny! Jakość tej śruty oceniam na wysoką - duże kawałki łuski (tylko lekko nadtartej i pokruszonej), stosunkowo
mało mąki i grubych frakcji a dość dużo drobnej kaszy, grysu i czegoś co bym nazwał "kaszką manną".

18.00
Po śrutowaniu słodu i przygotowaniu pozostałych składników zabrałem się do zacierania - wybrałem dekokcyjne (jednowarowe) - chciałem wzbogacić piwo o nuty chlebowe, o których czytałem z różnych źródeł...
Zacieranie w 15 litrach wody. Zastosowałem mniej więcej taki schemat :
1. Woda o temp. 55'C -> jasny wsypany w całości (4,5 kg). Przerwa ok 15 min.
2. Podgrzewam do 64-65'C (ciągle mieszając) - dolewając powoli też ok. 1-2 litrów wrzątku.
3. Przy 64'C odbieram gdzieś około 3 litrów "gęstego" i przekładam do mniejszego garnka. Dodaję trochę "żadkiego", i dolewając 1 litr wrzątku (powoli) - doprowadzam całość dekoktu do 72-73'C.
4. Główna część sobie cały czas powoli stygnie - oktresowo ją mieszam i dogrzewam.
5. Dekokt po ok. 20 min. doprowadzam do wrzenia gotuję ok. 15-20 min.
6. Przenoszę dekokt do głównego gara (powoli) ciągle mieszając - mam temperaturę ok. 72'C - mieszając i okresowo dogrzewając trzymam tak przez około 40 min. - następnie próba jodowa... i pełne scukrzenie!

20.00 - zacieranie zabrało mi około 2 godzin.
Cała kuchnia klei się od zacieru, ale już zabieram się do filtracji - tego obawiałem się najbardziej! Oto w tym jednym prostym zabiegu miały zostać przetestowane wszystkie niewiadome mojego mikro-browaru - jakość śrutowania i jakość kadzi filtracyjnej...

Ufff - dzisiaj chyba wystarczy ;)

Ciąg dalszy niebawem (jutro)
Regzer

PS: Dodałem zdjęcie ześrutowanego słodu - kiepskie bo komórką. Ale dobrze widać duże kawałki łuski.

Krzysiu
13-02-2006, 22:23
... szło to wyjątkowo szybko - ześrutowałem prawie 5 kg. słodu w 1,5 godziny! ...Chyba nie bardzo. Ja kiepskim, przedwojennym kaszownikiem robię 6 kilo w 40 minut.

... jasny wsypany w całości (4,5 kg)...A ciemny kiedy? I dlaczego nie razem? Rozdzielanie słodów nie ma sensu.

Twilight_Alehouse
13-02-2006, 22:38
Faktycznie to 5 kg w 1,5 godziny to słabiutko. Porkertem spokojnie robię 4,5 kg w pół godziny.

Regzer
13-02-2006, 22:44
Eeee - no właśnie, a gdzie ciemny? ;)
A ciemny kiedy? I dlaczego nie razem? Rozdzielanie słodów nie ma
sensu.

Dobrze że ktoś czuwa - zapomniałem dodać że :
1. Karmel poszedł po ujęciu dekoktu - na całą przerwę 65'C i 72'C. Nie chciałem go gotować.
2. Czarny (20g.) poszedł na przerwę 72'C - po wmieszaniu dekoktu - na 40 min.

Chyba nie bardzo. Ja kiepskim, przedwojennym kaszownikiem robię 6 kilo w 40 minut.
Nooo - nie mówię że jest to super wynik - ale chyba lepiej niż Pokert? Ponadto robiłem z przerwami - a 1kg. zmieliłem gdzieś w 10 min. - więc gdybym nie odpoczywał - to mam wynik około 50min. - a to już całkiem blisko Twojego kaszownika ;).
Muszę zamieścić zdjęcia mojej maszynki - może się okaże że to tyż kaszownik :D

Jeszcze raz dzięki za uwagę na temat słodów - tak to jest jak człowiek musi z pamięci i kiepskich notatek odwarzać przebieg warki :/ - od następnej obiecuję sobie (i innym) poprawę.

Regzer

Regzer
13-02-2006, 22:55
Faktycznie to 5 kg w 1,5 godziny to słabiutko. Porkertem spokojnie robię 4,5 kg w pół godziny.

Ręcznie czy wiertarką?
Ja mógłbym ręcznie wyciągnąć około 3kg. w pół godziny. A może rzeczywiście coś z tym moim "gruchotnikiem" jest nie tak - ;) - chyba jednak zostanę przy nim - zwłaszcza gdy wezmę wydajnośc mojego pierwszego zacierania - 24 litry brzeczki 14,1 Blg z 4,5 pilzneńskiego + 0,25 karmelu.

A może też wyjdzie na to że kiepsko ... litości ;)
Regzer

Krzysiu
13-02-2006, 22:58
... 1. Karmel poszedł po ujęciu dekoktu - na całą przerwę 65'C i 72'C. Nie chciałem go gotować.
2. Czarny (20g.) poszedł na przerwę 72'C - po wmieszaniu dekoktu - na 40 min.Nie ma to uzasadnienia. Czasem bardzo ciemne słody dodaje się osobno, ale zasadnoczo cały zasyp powinien iść razem. Na pewno słody karmelowe.

Marcin_wc
13-02-2006, 23:03
zwłaszcza gdy wezmę wydajnośc mojego pierwszego zacierania - 24 litry brzeczki 14,1 Blg z 4,5 pilzneńskiego + 0,25 karmelu.

A może też wyjdzie na to że kiepsko ... litości ;)

78,3% to chyba bardzo dobra wydajność, ale nie zależy ona tylko od śruty.

Regzer
13-02-2006, 23:09
Nie ma to uzasadnienia. Czasem bardzo ciemne słody dodaje się osobno, ale zasadnoczo cały zasyp powinien iść razem. Na pewno słody karmelowe.

Chyba zaufałem mojej wieloletniej kulinarnej intuicji ;).
A poważniej - ten karmel jest nieco ciemniejszy niż jasny - i bałem się że z ciemniej przyprażonych ziarenek coś się nazbyt gorzkawego wyekstrachuje, gdy długo będą w zacierze - zwłaszcza że planowałem zrobić piwo lekko chmielone.

Pewnie następnym razem wrzucę karmel wraz z pilznieńskim - prawdopodobnie nic się nie stanie, bo przecież poprzednie przerwy i tak były w niższych temperaturach, niż następne.

PS: Proszę pamiętać że to moja PIERWSZA poważna warka z zacieraniem - więc nie dziwota że sięczłek przejął rolą ;)

Regzer

Krzysiu
13-02-2006, 23:25
No to jak już się tak bardzo przejąłeś, to na poprawę humoru FCJP: ...wyekstrachuje...wyekstrahuje. I tak dobrze, że nie "wy ekstra ..." :D

Twilight_Alehouse
13-02-2006, 23:56
Ręcznie czy wiertarką?

Ręcznie.

Regzer
14-02-2006, 08:23
Prędzej czy później musiało to nastąpić ;)

No to jak już się tak bardzo przejąłeś, to na poprawę humoru FCJP:
Słusznie, sam - jak trochę obrosnę w piórka - też pewnie wstąpię w wasze szeregi - a wtedy - strzeż się ;-)

...następnym razem wrzucę karmel wraz...
Dobrze że zapanowałeś nad sobą w kwestii tego "karmela"

I tak dobrze, że nie "wy ekstra ..."
No i to cię uratowało - inaczej twój post zdecydowanie byłby nie merytoryczny

:-)
Regzer

Regzer
14-02-2006, 21:21
20.00
Bardzo się jej bałem, ale w sumie poszło sprawnie - początkowe pięć litrów zawróciłem (po podgrzaniu) do ponownej filtracji - reszta szła już klarowna. I tutaj mam pewien problem - wszędzie czytam że brzeczka powinna być po filtracji idealnie klarowna - kryształ, podczas gdy moja nie była idealnie klarowna. Miała leciutkie zmętnienie, coś jak herbata z odrobiną miodu.

Tak czy inaczej - po zlaniu pierwszej partii - do wysładzania zastosowałem około 12 litrów wody - do 10Blg do pierwszej partii, poniżej - osobno.

Całość filtracji trwała gdzieś około 2 godzin - ale to raczej z mojej winy, ponieważ szybciej odfiltrowywało niż ja nadążałem grzać wodę - więc siłą rzeczy kranik był OFF. Poza tym ydaje mi się że mimo wszystko mogłem kranik bardziej otwierać, ale bałem się że mi siądzie warstwa filtracyjna - więc ustawiałem na minimum - szło cieniutką strużką...

Podczas wysładzania (po dodaniu wody) dobrze mieszałem górne partie młóta, a kranik odkręcałem gdy się nieco ustało.

I tutaj mam niezłą ciekawostkę! Podczas ostatniego wysładzania (które poszło do kibla), okazało się że po przechyleniu kadzi do naczynia poszło bardzo dużo tłustych placków! Normalnie pływały tłuste "oczka" - jak w rosole! Czy ktoś może mnie oświecić cóż to było?

Tak myślę czy czasem nie była to wina tego wężyka silikonowego, którym zacier schodził z kadzi - wydawał mi się on później taki "utłuszczony" - ale wszystko świetnie się myło wodą z płynem.

Ciąg dalszy niebawem - tymczasem
Regzer

PS: Dodaję 2 zdjęcia mojego "gruchotnika" - może ktoś to rozpozna ;)

anteks
14-02-2006, 21:31
- początkowe pięć litrów zawróciłem (po podgrzaniu)
:kac: ;)
I tutaj mam niezłą ciekawostkę! Podczas ostatniego wysładzania (które poszło do kibla), okazało się że po przechyleniu kadzi do naczynia poszło bardzo dużo tłustych placków! Normalnie pływały tłuste "oczka" - jak w rosole! Czy ktoś może mnie oświecić cóż to było?

Tak myślę czy czasem nie była to wina tego wężyka silikonowego, którym zacier schodził z kadzi - wydawał mi się on później taki "utłuszczony" - ale wszystko świetnie się myło wodą z płynem.
może to wazelina z kranika

Regzer
15-02-2006, 06:48
może to wazelina z kranika

Raczej nie - całość filtracji i wysładzania przebiegła poprawnie, ale postanowiłem jeszcze na koniec przelać młóto kilkoma litrami wody, by zobaczyć jaki będzie Blg. W trakcie filtracji przechyliłem kadź - i dopiero wtedy spłynęły te tłuste oczka.

Po drugie cały sprzęt był dobrze umyty i wyparzony - nie ma szans żeby coś tam gdzieś zostało. Mam taką koncepcję, czy nie był to ew. tłuszcz ze słodu, który w jakiś sposób zbiera się w młócie, a ja go uwolniłem tym przechylaniem kadzi.

Na szczęście nie miało to żadnego wpływu na brzeczkę, którą zlałem wcześniej - i stała w kadzi.

Regzer

Regzer
17-02-2006, 07:00
78,3% to chyba bardzo dobra wydajność, ale nie zależy ona tylko od śruty.

Ciekawe jak to wyliczyłeś? Zgaduję że jakiś stosunek stężenia brzeczki do ilości słodu?
Regzer

Regzer
17-02-2006, 19:06
22.15
Wstawiłem gar zacieru do zagotowania, a w międzyczasie nastawiłem drożdże Safbrew S-33 na szklance brzeczki, którą odlałem po filtracji, i osobno zagotowałem.

23.00
Tak tak - dopiero o 23.00 zacier mi się zagotował - gdzieś na oko 22-3 litry w głównym garze + około 5 litrów w drugim (wody wysłodkowe - poniżej 10Blg).
Chmieliłem oszczędnie - cały czas uzupełniając wodami z małego garnka ubywający zacier w głównym. Poniżej schemacik chmielenia:

Marynka: 20g. - od początku gotowania
Lomik: 25g. - 5 min. przed końcem gotowania
Całkowity czas gotowania: 90 min.

1.00
Po gotowaniu - studzenie. Co się namachałem ręką w wannie wody, aby wystudzić gar brzeczki - to moje. Ale po godzinie było nieźle - 22 stopnie. Tak czy inaczej - już się rozglądam za miedzianą rurką na chłodnicę...

2.00
Wykończony, ale podekscytowany przelałem brzeczkę do fermentora i zadałem drożdżami. Nie napowietrzałem, tylko podczas przelewania lałem z wysokości metra.
Chwilę pozachwycawszy się zapachem i wyglądem lustra brzeczki. odniosłem fermentor w docelowe miejsce fermentacji, i ... nie nie, nie poszedłem spać :( - zabrałem się do sprzątania.
Sami rozumiecie, jeżeli żona nie ma się zniechęcić, i przestać aktywnie wspierać swój domowy browar - to nie może zastać CHLEWU w kuchni po wstaniu z samego rana. Chcąc nie chcąc - musiałem pomyć gary, kuchnie i łazienkę.

3.00
Ufff - skończyłem, była trzecia nad ranem - ale ja dziwnie wypoczęty (to pewnie z podekscytowania) urządziłem sobie relaksującą kąpiel.
3.30
Jeszcze tylko lampka zeszłorocznej dzikiej róży - i lulu. Z czułością popatrzyłem na stojący pod oknem - w małym pokoju - fermentor. Moje pierwsze PRAWDZIWE piwo - pomyślałem...
4.00 i zgasiłem światło.

9.00
Gdzieżby tam dali pospać ( a przypomnijmy, że jest wtorek, a ja jestem na chorobowym) - obudził mnie telefon. Ale co tam, odeśpię dzisiaj. Wstałem, i pierwsze co musiałem zrobić, to oczywiście zajrzeć do mojego fermentora - a tam? Piękny kożuszek piany na 1cm! Po sześciu godzinach - a to ci niespodzianka.

Cała warka odbyła się w nocy, z 6 na 7 lutego. Jakie były (i będą) jej dalsze losy, a także genezę nazwy - dla przypomnienia: Jantarowy Osadnik - napiszę niebawem...

Pozdrawiam,
Regzer

Regzer
20-02-2006, 17:41
Dzisiaj doznałem małego olśnienia - znalazłem piwo, które jest niemalże takie same jak moje #2 - jestem w małym szoku! - Kolor, smak zapach! - wybitnie czuję te same nuty zarówno w samku jak i zapachu.
Jedyna różnica to słodycz - moje nie było takie słodkie. O jakie piwko chodzi? o HEBAN Czarne Piwo z browaru Jurand.
Piwo niezgorsze - jak dla mnie nieco przesłodzone, ale poza tym jest identyczne jak moja warka #2.

Aż mi się zachciało powtórki... oczwiście warki, nie Hebana ;)

Regzer

Marcin_wc
20-02-2006, 17:52
Ciekawe jak to wyliczyłeś? Zgaduję że jakiś stosunek stężenia brzeczki do ilości słodu?
Regzer

wydajność = [obj. brzeczki] * [Blg] * 1.069 g/ml/ [masa zasypu]

Regzer
20-02-2006, 17:55
Zapomniałem dodać etykietkę Hebana - dla nie zorientowanych - poniżej...
:stout: Regzer

Regzer
20-02-2006, 18:21
wydajność = [obj. brzeczki] * [Blg] * 1.069 g/ml/ [masa zasypu]

Zgaduję że ta stała 1.069 to ciężar właściwy brzeczki - ale czy nie powinien się on zmieniać w zależności od stężenia ekstraktu?

Regzer

Marcin_wc
20-02-2006, 18:27
Chyba masz rację, a ja coś pokręciłem.

Twilight_Alehouse
20-02-2006, 18:37
Przydałaby się jeszcze zmienna zależna od rodzaju słodu. Przecież nie każdy ma taką samą ilość cukrów fermentowalnych. Trzeba też uwzględnić siłę enzymatyczną. Dużo czynników i utrudnia to wyprowadzenie wiarygodnego wzoru. Ja tam zdaję się na kalkulatory beertolls.com i ProMash.

Wujcio_Shaggy
21-02-2006, 11:31
Zgaduję że ta stała 1.069 to ciężar właściwy brzeczki - ale czy nie powinien się on zmieniać w zależności od stężenia ekstraktu?

Regzer
Zmienia się w zależności od stężenia ekstraktu - we wzorze Marcina mnożona jest przez Blg.

Regzer
22-02-2006, 12:34
Zmienia się w zależności od stężenia ekstraktu - we wzorze Marcina mnożona jest przez Blg.

Chyba nie do końca przemyśałeś sobie ten wzór - mnożenie przez BLG. iloczynu litrów i stałego ciężaru właściwego nie może dać prawidłowego wyniku.Przykładowo:



20[obj. brzeczki] * 12 * 1.069[g] = 256,56

a teraz z korektą ciężaru właściwego dla brzeczki o stężeniu 12Blg.:

20[obj. brzeczki] * 12[Blg] * [B]1.048[masa właściwa] = 251,52



Gdzie tu logika ?
Regzer

Wujcio_Shaggy
22-02-2006, 14:03
No chyba nie do końca... ;)

Ale trochę się nie zrozumieliśmy...
Jeśli wstawić do wzoru ciężar właściwy brzeczki o gęstości 12°Blg, to taki wzór traci swój ogólny charakter i nie da się go użyć dla brzeczki np. 11° - bo trzeba znać jej ciężar. Oczywiście tego przez Blg się nie mnoży:
20 litrów * 1,048 = 20,96 kg brzeczki

A chodziło mi o stałą, która odpowiada wzrostowi ciężaru właściwego brzeczki przy wzroście stężenia o 1°Blg. Dla stężeń <= 12°Blg wynosi ona 0,004 (a nie 1,069!) i wzór miałby postać:
objętość brzeczki * (1 + 0,004 * Blg), czyli:
20 litrów * (1 + 0,004 * 12) = 20 * 1,048 = 20,96

Niestety, powyżej 12°Blg taki wzór zaczyna się nadawać do "chrzanu tarcia", bo zależność między Blg i ciężarem właściwym nie jest liniowa: dla 20°Blg ciężar wynosi 1,083, a nie 1,080...

Tak, czy owak - nie tędy droga.

Regzer
22-02-2006, 20:35
Twój poprzedni post wprowadził nieco zamieszania :
Zmienia się w zależności od stężenia ekstraktu - we wzorze Marcina mnożona jest przez Blg.
Pisząc powyższe, niejako dałeś do zrozumienia że podany przez Marcina wzór jest poprawny, a mój wniosek o jego błędności rozmija się rzeczywistością. Stąd moja poprzednia uwaga.

Ale teraz rozumiem twoją intencję. Rzeczywiście - niełatwo wyprowdzić wzór ogólny, ale z kolei pewne podstawowe przeliczniki (dokładne) istnieją. Wówczas - co do wzoru na wydajność zacierania - to mógłby on mieć ewentualnie taką postać :

[objętość brzeczki] x [°Blg.] x [ciężar właściwy] / [kg. zasypu]

Gdzie pod odpowiednie zmienne podstawiamy odpowiednie wartości. Oczywiście problemem może być uzyskanie dokładnych odpowiedników 'Blg - ale od czegóż inwencja piwowarów domowych ;).

Niestety, powyżej 12°Blg taki wzór zaczyna się nadawać do "chrzanu tarcia", bo zależność między Blg i ciężarem właściwym nie jest liniowa: dla 20°Blg ciężar wynosi 1,083, a nie 1,080...
Inną sprawą jest generalnie przyjęcie przecież pewnych orientacyjnych wartości, np.: nawet jeżeli podstawimy właściwe dane i ciężar brzeczki - i tak uzyskany wynik będzie daleki od obiektywnego - to co pisał Twili - przecież różne surowce mają różną ekstraktywność - podobnie różne dodatki niesłodowane mają różną zwartość skrobi, która ulegnie scukrzeniu, itd...

Myślę więc, że podany przez Marcina wzór - z korektą tego ciężaru właściwego może być traktowany jako pewne orientacyjne wskazanie, ale nie można mówić tutaj o żadnej "dokładności" - a przecież nikt nie będzie rozdzierał szat o przeliczniki - w piwowarstwie domowym w końcu nie o to chodzi...

Tak, czy owak - nie tędy droga.
I w tym wszyscy się chyba zgadzamy ;)

Z pozdrowieniami,
Regzer

Marcin_wc
22-02-2006, 22:13
Wówczas - co do wzoru na wydajność zacierania - to mógłby on mieć ewentualnie taką postać :

[objętość brzeczki] x [°Blg.] x [ciężar właściwy] / [kg. zasypu]

I taką powinien mieć od początku, tylko ja nie sprawdzając bezmyślnie skopiowałem go z tematu gdzie była liczona wydajność dla brzeczki 18blg.

Regzer
24-02-2006, 12:24
W ostatnią niedzielę uwarzyłem 18 litrów wariacji na temat belgijskiego klasztorniaka 19°Blg, pod wdzięczną nazwą Wariat Klasztorny :

Zasyp
3000g. Pilzneński
1500g. Monachijski
250g. Karmelowy-jasny (mój)
100g. Słód palony (mój - odpowiednik jęczmienia palonego)
500g. Mąka kukurydziana
500g. Cukier trzcinowy
6,5g. Kolendra
skórki z pomarańczy (jednej)

Zacieranie dekokcyjne:
35'C 10 min.
52'C 20 min.
63'C 40 min. (dekokt 71'C 20 min. -> 100'C 15min.)
72'C-> do końca.

Filtracja
Koszmar - trwała prawie 4 godziny! Zdecydowanie muszę rozejrzeć się za miedzianą rurką. Ale sądzę że była to wina :
a) drobniejszego zmielenia słodu - testowałem najdrobniejsze ustawienie tarcz mielących
b) dodatku mąki kukurydzianej.

Chmielenie i gotowanie
25g. Marynka 120 min.
Cukier 10 min.
25g. Lomik i kolendra 5 min.


Wyszło około 18 litrów 19°Blg. (no - powiedzmy że 19,5) - a planowałem co najmniej 20 litrów. Nie wiem dlaczego - być może moje zacieranie nie było najlepsze (ale próba wykazała pełne scukrzenie), a może to wina słodu monachijskiego, który podobno ma niższą ekstraktywność - nie wiem.
Tak czy inaczej - zapowiada się dobrze - starter z poprzedniej warki (#4) ruszył w godzinę, a rano był korzuch piany na 8cm. Zapach nieziemski - te drożdże Safbrew S-33 dają nieziemski, piękny kwiatowo-owocowy bukiet. W początkowym stadium to mi przypomina nawet mydliny, albo płyn do mycia naczyń, ale jak się ułoży (wiem z warki #4, co do której się odezwę później) - to bajka! - nie dość że subtelnieje, to cudownie komponuje się ze słodem i nutami chmielu.

Dzisiaj - po 4 dniach burzliwej odfermentowało do 6,5°Blg - a więc będzie gdzieś na oko 6% alc - na cichej pewnie i takj zejdzie do 6-5,5°Blg. Smak i zapach już jest wspaniały, aż strach pomyśleć co będzie za pół roku... Zapowiada się dobre piwo - aż żal że to tylko ok. 18 litrów (i tak dobrze że robię pełne warki, niektórzy robili po 10L - a potem żałowali - vide Krzysiu - pozdrowienia;)

Uff - znowu się rozpisałem - od następnej warki zdecydowanie skracam notację i zubażam formę moich relacji ;). Teraz przerwa w warkach - na dojrzewanie dwóch ostatnich, a i w pracy trochę zaległości - następną planuję końcem marca - będzie Wiosenne...

Ciąg dalszy niebawem,
Regzer

Regzer
27-02-2006, 14:29
Oczywiście nie Warka #4 tylko Warka #2 jest podobna do Hebana...

Regzer

Regzer
27-02-2006, 18:42
Trochę chronologii tej warki, krótko i na temat:

6-7/02/2006
Początkowa gęstość 14°Blg., około 22-3 litry

11/02/2006
Po czterech dniach burzliwej zlane na cichą przy 5° Blg - stoi już na niej ponad 2 tygodnie. W międzyczasie zlewałem znad osadu - bo było go bardzo dużo. Kiepsko się klarowało - podejrzewałem że nie do końca odfermentowało przy burzliwej, a teraz miało za zimno (stało w 10-15° C).

23/02/2006
Przeniosłem do ciepłego (20-22° C) - ewidentnie ruszyła fermentacja - z rureczki wydobywały się bulknięcia.

Dzisiaj
Nadal bulka, ale zaczęło się klarować - kolor prześliczny, ciemno-bursztynowy. W szklance lub menzurce jest już mocno klarowne, ale w masie mętne, smak i zapach cudo - chyba się udało! Zmierzyłem też Blg - 4° Blg - a więc dofermentowało 1° .
Butelkował będę chyba w niedzielę 5/03/06.

Nazwa - Jantarowy Osadnik
Wzięła się z prostego faktu, że nie oddzieliłem gorących osadów, po chmieleniu (wprawdzie chmiel był w siateczkach, ale pozostało dużo osadu z wytrąconych białek). A że piwo miało być jakim Jantarowym Fullem czy cóś takiego - stwierdziłem, że będzie Jantarowy, ale osadnik.

Ciąg dalszy niebawem,
Regzer

PS: Mały załączniczek, z menzurką warki #4 podczas pomiaru Blg - niestety nie za ostre (komórka :/) - ale kolor widać jak na dłoni. Widać też nieco wspomnianą klarowność.