PDA

Wersja pełna: : Jak uratować mojego pszeniczniaka???


kopt
04-01-2006, 09:01
Witam, niedawno testowałem moją pierwszą warkę (hefe-waizen zestaw surowców z browamatora). Wszystko wskazuje na to, że jest obrzazłe. Czytałem gdzieś, że ratunkiem dla takiego piwa jest tylko wymieszanie go z nowym, dobrym piwem. Mam tylko wątpliwość, czy nie zaszkodzi to nowej, dobrej warce. Jeżeli nie, to będę wdzięczny za informację, jak to dokładnie zrobić. Czy mam wymieszać stare piwo z nową brzeczką i wszystko razem fermentować, czy też dodać stare piwo do nowego już sfermentowanego?
Dodam jeszcze na koniec przypuszczalny powód takiego stanu rzeczy i proszę o weryfikację:
1) kiedy robiłem przerwę ferulikową trochę przegrzałem zacier i zamiast położyć na tym krzyżyk zacząłem go chłodzić. Oczywiście trochę to trwało, co mogło zepsuć sprawę białek. Czytałem, że zbyt długa przerwa białkowa może powodować brak piany. Ale czy ma to jakiś wpływ na nagazowanie piwa? Moje ma bardzo mało gazu
2) fermentacja przebiegła zbyt szybko, bo w jakieś 24 godziny. Czy może to być spowodowane przegrzaniem zacieru?
Za wszystkie odpowiedzi będę szczerze wdzięczny!
Pozdrawiam

darko
04-01-2006, 09:12
Wszystko wskazuje na to, że jest obrzazłe.
A co to znaczy?
1. Nie ma
2. Może

kopt
04-01-2006, 09:28
Dzięki za szybką odpowiedź! Z określeniem, że "piwo jest obrzazłe" spotkałem się w książce "Piwo klasztorne i domowe". Znaczy to, że utraciło dwytlenek węgla i alkohol. Tam właśnie radzą, żeby wymieszać je z nowym piwem. Nie wiem tylko jak to zrobić i czy w ogóle warto

ART
04-01-2006, 09:37
a kiedy było butelkowane? czy próbowałeś prosto z fermentora ;)

fermentacja przebiegła w 24h? - tzn. z ilu do ilu stopni spadło BLG?

kopt
04-01-2006, 09:42
Niestety ktoś z domowników stłukł mi przypadkiem areometr, więc nie znam BLG (wiem, straszne). Fermentatora nie ruszałem w ogóle przez cały tydzień. Po tygoniu rozlałem do butelek z połową łyżeczki glukozy. W butelkach siedziało miesiąc. Próbowałem po 2 tygodniach. Po kolejnych 2 tygodniach niestety niewiele się zmieniło

kopt
04-01-2006, 09:43
Acha, dodam, że w smaku jest ono całkiem fajne. Trochę za bardzo drożdżowe. Cały problem w tym, że ma zdecydowanie za mało gazu. Jeżeli leję z góry (sic!) pojawia się niewielka pianka i to wszystko

darko
04-01-2006, 09:52
Trochę mało tego cukru. Jak jest dobre to wypij i rób nastepne.

kopt
04-01-2006, 10:08
Glukozy dałem tyle ile było w przepisie. Samo piwo niby dość smaczne, ale co to za piwo bez gazu. Nie wspomnę już, że zupełnie niewykluczone, że straciło alkohol

Krzysiu
04-01-2006, 11:07
A niby jak? Ktos wypił i zostawił samą brzeczkę?

Jak napisal wczesniej Darco, za mało było cukru. Jeśli chcesz się bawić w poprawianie, to otwórz wszystkie butelki (dobrze schłodzone), dodaj do każdej po płaskiej łyżeczce glukozy, zamknij i przenieś na parę dni do ciepłego pomieszczenia. Powinno pomóc.

kopt
04-01-2006, 11:19
A niby jak? Ktos wypił i zostawił samą brzeczkę?

NIE BARDZO ROZUMIEM? TO A PROPOS CZEGO?
Jak napisal wczesniej Darco, za mało było cukru. Jeśli chcesz się bawić w poprawianie, to otwórz wszystkie butelki (dobrze schłodzone), dodaj do każdej po płaskiej łyżeczce glukozy, zamknij i przenieś na parę dni do ciepłego pomieszczenia. Powinno pomóc.

CHYBA TAK ZROBIĘ, ALE CHĘTNIE POCZYTAM JESZCZE KILKA OPINII. DZIĘKI

Krzysiu
04-01-2006, 13:12
NIE BARDZO ROZUMIEM? TO A PROPOS CZEGO?
A propos tego:
... zupełnie niewykluczone, że straciło alkohol

kangurpl
04-01-2006, 13:24
Krzysiu ma rację, niby jak piwo może stracić alkohol?
Stopień nagazowania można poprawić tak jak napisano wcześniej, dodając ponownie do butelek glukozy lub po prostu cukru.
Zakapslować sterylnymi kapslami, 4-5 dni w temp. pokojowej i na 1-2 miesięcy do piwnicy.

kopt
04-01-2006, 14:14
Krzysiu ma rację, niby jak piwo może stracić alkohol?
Stopień nagazowania można poprawić tak jak napisano wcześniej, dodając ponownie do butelek glukozy lub po prostu cukru.
Zakapslować sterylnymi kapslami, 4-5 dni w temp. pokojowej i na 1-2 miesięcy do piwnicy.

Skoro tak mówicie to na pewno spróbuję. A nuż się uda. Nie wiem jak piwo może stracić alkohol. Wyczytałem to we wspomnianej wyżej książce, objawy były podobne, więc się zaniepokoiłem, że o to właśnie chodzi. Sprawdzę numer z cukrem i dam znać co z tego wyszło. Dzięki

darko
04-01-2006, 14:54
Alkohol mogą "zjeść" bakterie octowe. Przerobią go na kwas octowy.

Krzysiu
04-01-2006, 16:47
Acha, dodam, że w smaku jest ono całkiem fajne. Trochę za bardzo drożdżowe. Cały problem w tym, że ma zdecydowanie za mało gazu...Z tego nie wynika, że bakterie przerobiły alkohol w kwas octowy.

darko
04-01-2006, 17:05
Ale wtedy nie byłoby "całkiem smaczne" tylko byłby to "wstrętny kwasior".

Marusia
04-01-2006, 18:08
Ale Krzysiu lubi kwasiżury;)

kopt
05-01-2006, 07:32
Kwasu octowego na pewno tam nie ma, bo coś byłoby czuć. Piwo na prawdę jest bardzo dobre w smaku (1/3 i tak już wypiłem ;-) ) , tylko ma mało gazu. Chodzi o to, że chętnie pochwaliłbym się znajomym pierwszą warką, a przecież nie będę się chwalił piwem bez gazu. Dzisiaj dodam trochę glukozy i wszystko się okaże. A jak nie wyjdzie, to będę Was męczył dalej w sprawie wymieszania tego z nowym.

jerzy
05-01-2006, 08:23
Miara "1 łyżeczka" jest mało dokładna. Do pszeniczniaka potrzeba ok. 5 gram glukozy na pół litra.

A może po zabutelkowaniu piwo od razu wyniosłeś do chłodu i drożdże nie miały jak się rozbudzić do refermentacji?

kopt
05-01-2006, 08:25
Piwo trzymałem w temperaturze pokojowej przez tydzień. Dopiero potem wyniosłem do piwnicy. Sądzę, że problem może być z tą miarką. Zasugerowałem się instrukcją, która mówiła "pół łyżeczki". 5g to tam na pewno nie było

kopt
05-01-2006, 08:55
Przypomniałem sobie, że miałem jeszcze problem z próbą jodową. Robiłem ją płynem lugola. Najpierw przetestowałem na mące ziemniaczanej czy działa. Jak mieszałem z mąką bardzo ciemniało. Potem zrobiłem sobie taki orientacyjny teścik na początku zacierania i nic się nie zmieniało. Trochę mnie to zdziwiło, bo rozumiałem, że "negatywny wynik próby jodowej" to właśnie brak zmiany barwy wskaźnika, a ten negatywny wynik wystąpił zanim dobrze zacząłem zacieranie. Unałem więc, że może trzeba czekać właśnie aż barwa się zmieni i tak zrobiłem. Rzeczywiście jakąś godzinę po ostatniej przerwie próbka zaczęła ciemnieć podobnie jak było z mąką. Czy tak miało to wyglądać?

michalh
05-01-2006, 15:51
Piwo trzymałem w temperaturze pokojowej przez tydzień. Dopiero potem wyniosłem do piwnicy. Sądzę, że problem może być z tą miarką. Zasugerowałem się instrukcją, która mówiła "pół łyżeczki". 5g to tam na pewno nie było
Po 'pół łyżeczki' cukru nagazowanie powinno być, choć nieco słabe. Zgadzam się z radami, żeby dodać cukru, chciałbym jeszcze dodać że czasem może się przydać dodanie małej ilości drożdży dobrze kłaczkujących, żeby się wzieły za zżarcie tego cukru.

kopt
06-01-2006, 07:37
no i właśnie nagazowanie jest tylko BARDZO słabe. Syczy przy otwieraniu butelki i jest ten ostrawy posmaczek dwutlenku węgla, tylko jest go zdecydowanie za mało i piana godna pożałowania.
No ale nic to. Wczoraj dosypałem do butelek po płaskiej łyżeczce glukozy. Jak sypałem piwo zaczynało się burzyć! Czy to dobry znak? Za tydzień dam znać, co z tego wynikło. Dodatkowych drożdży niestety nie mam.

Krzysiu
06-01-2006, 11:25
... dosypałem do butelek po płaskiej łyżeczce glukozy. Jak sypałem piwo zaczynało się burzyć! Czy to dobry znak?...Taki sobie. Po prostu wsypanie kryształków glukozy do piwa powoduje takie proste zjawisko fizyczne, jak gwałtowne rozgazowanie cieczy pod wpływem czynnika zewnętrznego.

kopt
06-01-2006, 11:29
Dla mnie o tyle pocieszające, że świadczy o tym, że rzeczywiście trochę gazu było w piwie, a zatem był też alkohol. I jeszcze takie pytanie: rozumiem, że ta glukoza powinna zostać przerobiona przez drożdże na dwutlenek węgla i alkohol, czyli również moc piwa powinna się nieco zwiększyć?

Wujcio_Shaggy
06-01-2006, 11:47
Nie oczekuj po tym zbyt wiele :) - jakiś drobny ułamek procenta...

kopt
06-01-2006, 12:00
acha. Szkoda, że nie mam jak sprawdzić zawartości alkoholu w tym piwie. Grunt, żeby się nagazowało :-)

kopt
09-01-2006, 07:15
Żeby zamknąć temat miłym akcentem małe sprawozdanie: po 3 dniach od dodania glukozy nie wytrzymałem i spróbowałem. Bez większej nadziei na sukces lałem piwo z góry, patrzę, a tu 3/4 szklanki pięknej, gęstej piany! Piana utrzymywała się co najmniej tak długo jak przy "sklopowym" piwie. Innymi słowy Koledzy, uratowaliście mi skrzynkę mojej pierwszej warki, za co serdecznie dziękuję!
Pozdrowienia!