PDA

Wersja pełna: : Małe warzenie dużego człowieka


duzy78
30-01-2006, 07:54
No i stało się.
Najpierw się naczytałem, a potem przeszedłem do czynu. Około 29 grudnia stałem się szcześliwym posiadaczem zestawu niezbędnego sprzętu.
Celem przyspieszenia amortyzacji sprzętu natychmiast po zakupie, szorowanie, montaż i do roboty.
Jako że to początek wybrałem zestaw Coopers'a Clasic Old Dark. Jednak mała modyfikacja w ilości dodatków:
- cały nastaw około 19-20 litrów zamiast sugerowanych 23
- 300g cukru zamiast kilograma

Dane:
- Blg początkowe około 9
- Fermentacja burzliwa (oj bardzo :) około 4 dni
- Blg końcowe 2 (zdecydowałem się nie schodzić niżej, żeby nie tracić smaku i dlatego fermentacja tylko 4 dni)
- Jak łatwo wyliczyć zawartość alkoholu oscyluje około 3.5 %

Degustacja:
- Pierwsza degustacja po 3 tygodniach od rozlania i piwo BARDZO palone. Pierwszy łyk jest strasznie gorzki (smak odczuwalny dopiero podczas przełykania), ale po chwili kubki smakowe się dostosowują i każdy następny łyk zachęca do dalszego picia. Gazu w sam raz, tylko piany mało
- Kolejna degustacja po 4 tygodniach i trzeba przyznać, że smak powoli łagodnieje. Nie jest tak strasznie gorzkie (łagodnieje smak palonego słodu). Gazu tyle ile trzeba, pojawia się dość sztywna pianka, potrafi się utrzymać kilkanaście minut (może by i wytrzymała dłużej, ale nie dałem jej szansy :).

Podsumowując jestem całkiem zadowolony z rezultatu, a przynajmniej na tyle, że już się szykuję na kolejną fermentację, tym razem jakieś jasne, tradycyjne w smaku, gdyż nie wszyscy lubią "ekstrawaganckie" smaki :)

pozdrawiam serdecznie całą Brać Piwną :stout: ,
Rafał

Warek
30-01-2006, 08:48
Witam

Na początku gratulacje.

Jedna mała uwaga:
> - Blg końcowe 2 (zdecydowałem się nie schodzić niżej,
> żeby nie tracić smaku i dlatego fermentacja tylko 4 dni)

Z tego co piszesz wnioskuje, że butelkowałeś zaraz po fermentacji burzliwej (po 4 dniach).
Wygląda na to, że piwo i tak odfermentowało to co miało odfermentować czyli do 2 blg.
Jeżeli zabutelkujesz kiedyś piwo za wcześnie, to ono i tak dofermentuje w butelce i jak jeszcze
je posłodzisz to będziesz miał granaty.
Chyba że ubijesz drożdże jakimś Exxx, przefiltrujesz i nagazujesz sztucznym CO2.

Pozdrowienia

duzy78
30-01-2006, 10:39
Szczerze mówiąc trochę się obawiałem butelkowania (a szczególnie wspomnianych granatów), lecz teraz okazło się, że niepotrzebnie. Ostatnie obawy przed rozlaniem rozwiałem stwierdzeniem z książki, gdzie było napisane iż końcowe Blg powinno być około 1/4 początkowego, a w moim przypadku tak było, więc do butelek.

Do każdej butelki dodałem miarką cukier, butelki stały tydzień w temperaturze około 20 stopni, a potem wyniosłem do piwnicy, gdzie jest jakieś 10-15 (zależy od dnia :).
W tej chwili po otwarciu rozlega się mały syk, w szyjce butelki zbiera się biały gaz i po chwili jest otwarte. Piwo można lać bez obawy zbytniego spienienia. Jeżeli chce się piankę, to końcówkę trzeba nalać już nie po ściance tylko bradziej z góry.
Wnioskuję z tego, że żeby było bardziej pieniste, to trzebaby trzymać je dłużej w cieple albo dac więcej cukru. Poeksperymentuje, to się dowiem.


A tak z innej beczki, gaz w domowy piwie nie jest taki ... nachalny jak w tych gazowanych sztucznie. Nie wyżera języka tylko delikatnie czuć pękające pęcherzyki CO2. Sama przyjemność.

W domu już odgrzebałem 12L garnek, więc powoli się trzeba przygotowywać na zacieranie :).

anteks
30-01-2006, 12:43
W domu już odgrzebałem 12L garnek, więc powoli się trzeba przygotowywać na zacieranie :).
ten garnek jest zdecydowanie za mały na zacieranie ,grzeb dalej :D

duzy78
07-02-2006, 10:09
Witam wszystkich

W oczekiwaniu na osiągnięcie pełnoletniości jednego, nawarzyełem sobie drugiego. Ni z tego ni z owego, a tu jak z bicza strzelił tydzień i nadszedł czas rozlewu drugiego piwa.

Tym razem był to Coopers Lager z modyfikacją jak poprzednio:
- 300 g cukru
- 19 L wody zamiast 23 L

Dziwi mnie tylko Blg początkowe (w końcu nastaw mniejszy), gdyż wyszło znów 8.5 :(.
Końcowe Blg pomiędzy 2 i 3 (trudno wyczuć dokładnie, bo każdy pomiar wychodzi ciut inny.

Czyli znów niskoalkoholowe (około 3%), ale tym razem jasne.

Próba organoleptyczna "zielonego" piwa wypada pozytywnie. Smak OK, bimbru nie czuć, gaz jest.

Za jakiś miesiąc dam znać czy znajomi dadzą się zmusić do wypicia więcej niż jednej flaszki :impreza: , bo ja moge być w sumie niezbyt obiektywny ;)

pozdrawiam