PDA

Wersja pełna: : Browar Bystrzycki


Robkar95
02-02-2006, 13:19
Własnie leżakuje moja druga warka z ekstraktu bursztynowego, pierwsza była z samodzielnie zrobionego słodu od podstaw (moczenie, kiełkowanie itd.) i w obu przypadkach ten sam problem. w leżakujacych butelkach (różna ilośc w róznych butelkach tej samej warki) na dnie widać osad drożdzowy, który po owarciu podrywa się do góry. wiem ze mozna by temu zaradzić dając piwo na cichą ale nie mam na to warunków. Czy macie jakieś inne pomysły?

Shlangbaum
02-02-2006, 14:13
Chyba za wcześnie przerywasz fermentację. Powiedz ile dni trzymasz i czy używasz ballingomierza? A tak poza tym, to gratuluję samodzielnego słodowania (ciekaw jestem jak odzielałeś kiełki od ziarna i jak długo prażyłeś/suszyłeś słód i w jakich warunkach?). Dużo pytań, co :D ;)

mark33
02-02-2006, 16:35
Własnie leżakuje moja druga warka z ekstraktu bursztynowego, pierwsza była z samodzielnie zrobionego słodu od podstaw (moczenie, kiełkowanie itd.) i w obu przypadkach ten sam problem. w leżakujacych butelkach (różna ilośc w róznych butelkach tej samej warki) na dnie widać osad drożdzowy, który po owarciu podrywa się do góry. wiem ze mozna by temu zaradzić dając piwo na cichą ale nie mam na to warunków. Czy macie jakieś inne pomysły?


Pomaga długie leżakowanie, drożdże zbijają się w gęsty osad i nie startuja do góry. Jednak zależy to od wielu czynników: jakie drożdże, stopień nagazowania, grubość osadu.
Warunki na cichą masz, wystarczy zdezynfekować kocioł warzelny zdekantować do niego po burzliwej, następnie umyć fermentor zdezynfekować i przlać zawartość kotła warzelnego na cichą. Sprawdziłem da się.

Robkar95
03-02-2006, 07:17
Pierwsza warka (połowa słodu jęczmiennego i połowa pszenicznego) fermentowała 3dni, druga warka 4 dni na burzliwej, po tym czasie nie było już (wg. mnie) oznak fermentacji - piana spadła, nie pojawiały sie nowe krążki. Jeszcze nie mam balingomierza wiec nie mierzyłem.
Słodowanie przebiegło tak: 2 dni moczenia w temp. ok.12-15 stopni, następnie wysypałem wszystko na gruby karton tekturowy (osobno pszenicę i jęczmień). Codziennie ziarno mieszałem aby zapewnić dostep tlenu, i jeżeli ziarno było trochę suche to polewałem je wodą i mieszałem. po ok 4-5 dniach gdy korzonki osiągnęły 1 cm długosci zaczynałem suszenie. Suszyłem wszystko na piecu kaflowym w kartonowym pudełku (takim aby zajmowało jak największą powierzchnię pieca) Suszenie trwało ok 2 dni (i tak w piecu w zimie się pali więc koszt zerowy) Po wysuszeniu słód przenosiłem do pikarnika, i przy otwartych drzwiczkach prażyłem w temp. 80-85 stopni trwało to ok. 2godzin. Po prażeniu przesypywałem je do gara i wiertarką zaopatrzona w mieszadło do ciast z domowego miksera mieszałem słód aby pokruszyć i odzielić kiełki - trwało to ok. 5 minut. Pokruszone kiełki pozostawały na dnie. Przed śrutowaniem (w maszynce do mięsa) słód płukałem wodą aby odzielić kiełki które wypływały na powierzchnię.

joelka
04-02-2006, 10:49
O rany ale robota :ice:
Mam pytanie czy kiedy nawilżasz jęczmień na tym kartonie to nie ma obawy, że zacznie ci to gnić?

Proponuję zaopatrzyć się w areometr piwowarski, wyskalowany w stopniach Ballinga, z tego względu że nawet nie wiesz jaką masz wydajność zacierania z własnego słodu. Jeśli małą to możliwe, że fermentacja burzliwa jest tak krótka bo nie mają drożdże co jeść.

W każdej Castoramie i Obi są działy ze sprzętem do wina. Znajdziesz tam też areometr odpowiednio wyskalowany.

Robkar95
06-02-2006, 10:03
"Mam pytanie czy kiedy nawilżasz jęczmień na tym kartonie to nie ma obawy, że zacznie ci to gnić?"
Nie ma takiej obawy wszystko mieszam, gdybym tego nie robił to raczej by to spleśniało a może później i zgniło. Warstwa ziarna na kartonie ( a raczej w kartonowym pudełku) ma ok 7cm. Gdy była cieńsza warstwa to ziarno za szybko schło i dłużej kiełkowało.
Cały proces słodowania wcale nie jest taki pracochłonny.
Areometr w drodze.

Robkar95
21-02-2006, 14:21
Trzecia ( z ekstraktów) warka leżakuje. Całośc podzieliłem na dwie częśći 1 o 15 Blg i część druga 12,5. Do butelek przelałem gdy po 6 dniach balingometr wskazywał 2. Zauważyłem to samo co w obu poprzednich warkach, że na dnie butelek zbiera sie warstaw ok 0,5 cm osadów. Jak się tego pozbyć?

joelka
21-02-2006, 14:49
Trzecia ( z ekstraktów) warka leżakuje. Całośc podzieliłem na dwie częśći 1 o 15 Blg i część druga 12,5. Do butelek przelałem gdy po 6 dniach balingometr wskazywał 2. Zauważyłem to samo co w obu poprzednich warkach, że na dnie butelek zbiera sie warstaw ok 0,5 cm osadów. Jak się tego pozbyć?

O to tu właśnie chodzi żeby na dnie butelki osadziły się drożdżę które po zabutelkowaniu będą dofermentowywać piwo. Jednak warstwa 0,5 cm to trochę dużo. Czy aby dekantujesz piwo z fermentora do innego wiadra z kranikiem i dopiero do butelek czy prosto po burzliwej w butelki z tego samego wiadra?

Robkar95
22-02-2006, 07:29
Po burzliwej przelewam odrazu do butelek.
Dekantacja polega na przelaniu do innego pojemnika celem odstania? Jak długo powinno stać?

Warzę narazie z ekstraktów bo słód dopiero "się robi" mam go juz ok. 15 kg w tym ok. 5 pszenicznego, jak już zrobię z niego piwo będę mógł porównać to z piwem z ekstarktów.

DanielJakubowski
22-02-2006, 08:17
Po burzliwej przelewam odrazu do butelek.
Dekantacja polega na przelaniu do innego pojemnika celem odstania? Jak długo powinno stać?


Tak, polega na przelaniu do drugiego fermentatora (najlepiej z kranikiem) w którym piwo stanie się bardziej klarowne. Jest to tzw. cicha fermentacja, która trwa zwykle 1-2 tygodnie. A później do butelek na leżakowanie.

Robkar95
22-02-2006, 09:06
Dzięki. Następna warka będzie rozlewana po cichej.
Zauważyłem jeszce coś. Z wyliczenia zawartości alkoholu wyszło że trzecia warka powinna mieć ok 5,1 % alkoholu. Po degustacji muszę stwierdzić że ma prawdobodobnie dużo więcej bo po jednej 0,5 litrowej butelce nieźle czuć w głowie, dla porównania powiem że taki sam efekt jest po 2-3 kupowanych piwach z podobna zawartością alkoholu. Czy to możliwe? Może browary przemysłowe oszukuja z ta zawartością?

DanielJakubowski
22-02-2006, 09:18
Ja w swoich dotychczasowych tego nie zauważyłem. Raczej czuć moc taką jaką się wyliczyło. Może Ci pomiar nie wyszedł do końca dokładnie.

mark33
22-02-2006, 09:36
Dzięki. Następna warka będzie rozlewana po cichej.
Zauważyłem jeszce coś. Z wyliczenia zawartości alkoholu wyszło że trzecia warka powinna mieć ok 5,1 % alkoholu. Po degustacji muszę stwierdzić że ma prawdobodobnie dużo więcej bo po jednej 0,5 litrowej butelce nieźle czuć w głowie, dla porównania powiem że taki sam efekt jest po 2-3 kupowanych piwach z podobna zawartością alkoholu. Czy to możliwe? Może browary przemysłowe oszukuja z ta zawartością?

Prawdopodobnie cała tajemnica "kopliwości" Twojego piwa pochodzi od zawartych w nim cukrów, piwa sklepowe odfermentowane są do oporu, często ich słodkość pochodzi od słodzików (aspartam itp.). Cukry organizm chętnie i łatwo przyswaja a razem z nimi alkohol zawarty w piwie. Tak więc sama zawartość alkoholu nie zawsze powoduje takie same odczucia po spożyciu.

Krzysiu
22-02-2006, 11:49
...Dekantacja polega na przelaniu do innego pojemnika celem odstania? ...
Dekantacja tak dokładnie to jest proces samego oddzielenia piwa od osadu za pomocą zlania go do innego naczynia, bez użycia urzdzeń filtrujących. Osadzanie drożdży na dnie ma inną uczoną nazwę - sedymentacja, a zdolność drożdzy do tworzenia zwartego osadu to flokulacja.

joelka
22-02-2006, 12:58
Tak, polega na przelaniu do drugiego fermentatora (najlepiej z kranikiem) w którym piwo stanie się bardziej klarowne. Jest to tzw. cicha fermentacja, która trwa zwykle 1-2 tygodnie. A później do butelek na leżakowanie.

Można też bez f. cichej rozlać do butelek po f. burzliwej ale dekantacja ułatwia rozlewanie bo po przelaniu po burzliwej do wiadra z kranikiem można prosto z kranika do butelek rozlewać bez obawy, że nadmiar osadu z drożdży i i różnych odpadów pofermentacyjnych dostanie się do butelek.

A przelanie do wiadra z kranikiem to nie chlustem z wiadra do wiadra tylko zaciągnąć się piwem przez wężyk i spokojnie czekać aż piwo znad osadu drożdżowego przeleje się do wiadra z kranikiem.


A jeśli zostawisz na cichą to po cichej można już prosto w wiadra jeśli ma kranik przelewać do butelek.

Marek-C
22-02-2006, 13:32
albo jeszcze raz zdekantować do wiadra z kranikiem - w celu równomiernego dodania glukozy :)


Marek

Robkar95
22-02-2006, 13:33
A przelanie do wiadra z kranikiem to nie chlustem z wiadra do wiadra tylko zaciągnąć się piwem przez wężyk i spokojnie czekać aż piwo znad osadu drożdżowego przeleje się do wiadra z kranikiem.

Zaciągając sie piwem przez wężyk istniejeprzecież możliwość zakażenia.
Lepszym rozwiązaniem byłoby chyba wyposażeni fermentora w kranik, ustawienie całości troszeczkę wyżej i pod ten kranik podłaczyć wężyk.
W przyszłości to przetestuję a może ktoś już to opatentował?

joelka
22-02-2006, 13:48
Zaciągając sie piwem przez wężyk istniejeprzecież możliwość zakażenia.
Lepszym rozwiązaniem byłoby chyba wyposażeni fermentora w kranik, ustawienie całości troszeczkę wyżej i pod ten kranik podłaczyć wężyk.
W przyszłości to przetestuję a może ktoś już to opatentował?

A jakże! Pewnie, że tak lepiej ale nie bój, nie bój nie jeden na tym forum się zaciągał a i byli tacy co splunęli sobie z rozpędu do fermentora i nic się nie stało. Generalnie jest to najpowszechniejsza forma ściągania piwa z wiadra.

Pomysł masz dobry tylko lepiej fermentacji burzliwej w wiadrze z kranikiem nie prowadzić bo może ci się tyle gęstwy zebrać na dole, że zapchasz kranik.

Robkar95
17-03-2006, 11:18
Trzecia warka leżakuje drugi tydzień. Fermentacja główna przebiegła w dwóch pojemnikach 16 i 6 litrowych (różne BLg)). Z wiekszego piwo trafiło na cichą a z mniejszego odrazu do wysterylizowanych sodą kaustyczną butelek. Obecnie całosć leżakuje. Przy rozlewie napełniam 4 butelki PET aby móc stwierdzić stan nagazowania piwa. Jedną butelkę otworzyłem i.... smak jakiś taki dziwny jakbym do piwa dodał - własnie nie wiem czego. Nie jest kwaśne ale ten smak zgnilizny.... Brzeczke potraktowałem drożdzami Safbrew T-58, które mają co prawda wytworzyć estrowe, nieco pieprzowe i korzenne nuty smakowych, ale żeby aż tak? Butelki płukałem kilkakrotnie więc NAOH raczej nie ma wpływu na smak.

Krzysiu
17-03-2006, 12:43
Trochę mało informacji na temat tej warki. Smak zgnilizny może pochodzić od skażenia brzeczki bakteriami Lactobaccilus lub Pediococcus, które produkują takie nieprzyjemne związki. Ale równie dobrze może to być efekt nietrwały, który zniknie w procesie dojrzewania.

Wodorotlenek sodu nie jest najlepszym środkiem do dezynfekcji butelek. Powinno się go używać tylko do gruntownego czyszczenia butelek mocno brudnych, "zarośniętych". Zdecydowanie lepiej użyć związków wydzielających chlor, tlen lub dwutlenek siarki - są skuteczniejsze i wymagają dużo niższych stężeń.

Robkar95
17-03-2006, 14:28
Fermentacja przebiegła bez zastrzeżen,a warka była robiona z ekstraktu jasnego WES (mam jeszcze mały zapasik). Co prawda pod koniec fermentacji głównej z małego pojemnika czuć było już specyficzny zapach, ale z dużym było wszystko ok.
Po krótkim lezakowaniu i jedno i drugie piwko (choć to z dużego w mniejszym stopniu) ma dziwny smak i zapach.

Krzysiu
17-03-2006, 15:09
Dalej mało - potrzebne są informacje, czy ekstrakt był nachmielony, czy nie, jeśli niechmielony, to jak chmieliłeś, w czym i w jakich warunkach fermentujesz, czym dezynfekujesz, jak przygotowałeś drożdże itd. Bez tego nie da się udzielić dobrej odpowiedzi, chociaż na odległośćbędzie to i tak trudne.

O to tu właśnie chodzi żeby na dnie butelki osadziły się drożdżę które po zabutelkowaniu będą dofermentowywać piwo...Piwo dofermentowują drożdże, które w nim pływają, a nie te, które leżą na dnie. Bo na dnie leżą śmieci, trupy i ranni - drożdże nieaktywne, obklejone osadami.

Lepszym rozwiązaniem byłoby chyba wyposażeni fermentora w kranik, ustawienie całości troszeczkę wyżej i pod ten kranik podłaczyć wężyk.
W przyszłości to przetestuję a może ktoś już to opatentował?...Niestety, ale ktoś już ciebie uprzedził. Po to robi się i sprzedaje wiadra z kranem.

joelka
17-03-2006, 17:31
Piwo dofermentowują drożdże, które w nim pływają, a nie te, które leżą na dnie. Bo na dnie leżą śmieci, trupy i ranni - drożdże nieaktywne, obklejone osadami.



Dobrze wiedzieć. Nie będę już wlewać trupów do kufla :p :D I będę musiała chyba wykonać sobie jakiś filtr, co by nic prócz piwa nie pakowało się do butelek.

Robkar95
20-03-2006, 07:03
Ekstrakt nie był nachmielony, a do samodzielnego chmielenia wykorzystałem 30g. Marynki w szyszkach, 10g Marynki w granulacie i 15 min przed koncem dodałem 20g. Lomika. Drożzdze na 30min przed zadaniem do fermentora rozpusciłem w w wodzie z cukrem, woda miała 27 stopni C. Fermentacja w temp. ok 20 stopni.

Robkar95
05-05-2006, 13:51
Leżakuje czwarta warka Stout - zacierany. Przy przelewaniu na cichą zakapslowałem 4 buteleczki. Po tygodniu urlopu na cichej pozostała cześc też została zamknięta w butelki. Leży tak sobie juz 3 tydzień. Poczatkowo było 16 Blg, po burzliwej (9 dni) 8 blg, a po kolejnych 7 dniach cichej spadło do 6 Blg. Teraz piwo w smaku jest ok. tylko ma za mało gazu, (to które nie było na cichej ma go troche więcej) a do każdej butelki nasypałem po łyżeczce cukru. Piwo doskonale się pieni, ma czarny kolor, lekką goryczkę i dośc ciekawy słodki i karmelowy posmak. Czy ten gaz się jeszcze pojawi czy poprostu przy takim balingu końcowym drożdze nie maja juz siły do pracy????
Z piatą warką (1,7 kg ekstraktu jasnego i tyle samo bursztynowego całość na 24 litry wody) jest trochę lepiej tzn. baling spadł do 2 z początkowego 11. ale i tak jest za mało CO2. Nad tymi warkami pracowały drożdze Safale S-04.
Szósta warka to pszeniczniak z ekstraktu i obecnie spedza czas po cichu.

miodzik
05-05-2006, 17:31
Piwo dofermentowują drożdże, które w nim pływają, a nie te, które leżą na dnie. Bo na dnie leżą śmieci, trupy i ranni - drożdże nieaktywne, obklejone osadami.

A ja te trupy zbieram do słoiczka, potem całkiem nieźle radzą sobie z kolejnymi warkami;)

buran
05-05-2006, 19:00
A ja te trupy zbieram do słoiczka, potem całkiem nieźle radzą sobie z kolejnymi warkami;)
Jak po każdej bitwie, pośród gęsto ścielących się trupów znajdzesz garstkę dzielnych żołnierzy, którzy przeżyli.;)

Krzysiu
06-05-2006, 07:43
... Czy ten gaz się jeszcze pojawi czy poprostu przy takim balingu końcowym drożdze nie maja juz siły do pracy?...Do przeciętnego nagazowania dobrze odstałęgo piwa, powinno się dać 3 g cukru na butelkę. Sprawdź, czy łyżeczka tyle nabiera, ja podejrzewam, że mniej.

Robkar95
12-05-2006, 13:52
Sądzę, że ilość cukru była ok. bo do wcześniejszych warek dawałem taką samą ilość i gazu było dużo, zresztą do pszeniczniaka też dodałem po 1 łyżeczce na butelkę i CO2 jest w odpowiedniej ilosci. Tylko ten Stout...

Robkar95
14-12-2006, 12:43
Przez dłuższy czas nic nie pisałem o moim warzeniu , bo co to za warzenie z ekstraktów (warek było ok. 15). Poprostu nie miałem warunków na zacieanie. Ale teraz juz mam i pierwsze co uwarzyłem to:
3,5 kg własnej produkcji słodu (bez wygrzewania w piekarniku) +
1 kg pilzneńskiego,
30 g marynki i 20 lubelskiego na 15 min przed końcem,
Drożdze Saflager S-23.
Zacieranie:
1 długa przerwa w 64 stopniach - 50 min.
i następnie powolne ogrzewanie do 74 ok. -30 min.
Jakie piwo?
W smaku dość wytrawne, rześkie dobrze nachmielone i nagazowane ale mało piany.
Następna warka zacierana to podobnie 4 kg własnego słodu ale tym razem prażonego w piekarniku w temp. ok 100stopni, oraz 0,2 kg Carafa III.
Dwie przerwy 30 min 64 stopnie
45 min 68 stopni.
Chmiel - marynka 30 g. lubelski 30 g.
Całośść podzieliłem na dwie części, nad jedną pracowały górniaki Sawbrew S-33 a nad drugą częscią dolniaki Saflager S-23.
Efekt? Piwo górne jest pełniejsze z piękna pianą, dolne które podobnie jak w poprzedniej warce ma trochę pusty smak, jet rześkie z małą pianą.
Czy przyczyną są drożdze? Czy piwo z dolnej ma właśnie takie cechy? A może by tak wymieszać po burzliwej dolne i górne piwko i cała postawić na cichą. Chyba tak zrobię następnym razem. Połowa na balkon do 10 stopni, a druga do pokoju 22 stopnie.
Co o tym sądzicie?

Robkar95
14-12-2006, 12:45
Coś mi komp. szwankuje i dlatego dwa wpisy.