PDA

Wersja pełna: : Koci browar ruszył – czyli z górki na pazurki.


mgła_na_kocich_łapkach
19-03-2006, 08:39
Pierwsze koty za płoty, w zwyczaju miał mawiać właściciel schroniska :)
Pozwolę sobie opisywać w tym poście swoje przygody piwne - a zaczęło się parę miesięcy temu i do tej pory mam jakieś tam niewielkie doświadczenie w temacie ( parę gotowców i jakieś tam zacieranie gotowych zestawów).
Teraz postanowiłem powarzyć wg własnych pomysłów, czyli co mi tam do głowy przyjdzie a kieruję się głównie w stronę lagerów, ponieważ takie piwa mi najbardziej smakują i warunki ku temu sprzyjają. Oczywiście popełni się coś z górnej fermentacji a jakże, w przyrodzie
wielogatunkowość jest wskazana.

1. Lagerek – chyba o kolorze herbacianym ?
- pilzneński 4 kg
- monachijski 0,5 kg
- karmelowy jasny 0,2 kg
Zacieranie 30 min – 64 st.C
30 min – 72 st. C
Chmielenie – marynka 30 gr. 60 min ( nie wiem czy jak na lagera to nie za mało gr. ?)
- lubelski 20 gr. 30 min
Drożdżaki to - Wyeast 2206 Bavarian Lager

Więc jak widzicie sami nic nadzwyczajnego ale na eksperymenty przyjdzie jeszcze pora. :stout:

huanghua
19-03-2006, 09:50
Welcome to the jungle :D

mgła_na_kocich_łapkach
19-03-2006, 12:46
Kurna właśnie zobaczyłem że, nie mam ekstraktu na starter - czy można uwarzyć taką tyci wareczkę (np. 50 min w 68 st. C) tak aby wyszedł z tego słoiczek płynu do startera ??

Maggyk
19-03-2006, 12:54
Jest inne wyjście, my zwykle robimy starter z przegotowanej i ostudzonej wody z dodatkiem cukru.

mgła_na_kocich_łapkach
19-03-2006, 13:20
Też pomysł, ale myślałem o czymś bardziej finezyjnym, jednak masz rację - po co się męczyć.

mgła_na_kocich_łapkach
29-03-2006, 11:37
Pierwsza samodzielna warka się dokonała, wszystko poszło – prawie - wg przepisu zamieszczonego w pierwszym poście.
Pierwszy raz samodzielnie śrutowałem, po kilkukrotnych próbach ustawienia grubości śruty poszło jak z płatka, ale śruta była drobniejsza niż w zestawach śrutowanych przez browamator. Spodziewałem się że, tak rozdrobniony słód będzie sprawiał jakieś kłopoty w dalszym cyklu produkcyjnym ale tak nie było:
- wyszło poczciwe Blg;
- bardzo fajnie się wysładzało (bez osadu);
- pojemność wysłodzin była zaskakująco mniejsza.
Wyszła wareczka o kolorze mocnej herbaty.

Zaszczepiłem drożdżami Wyeast 2206 Bavarian Lager - zrobiłem to bez startera, po aktywacji wlałem od razu do wystudzonej brzęczki i następnie wyjechałem na 3 dni.
Wracam a tam ,,kicha” - nic się nie dzieje, zapaszek w baniaku nadal ładny, więc zamieszałem balonem i wstawiłem do nieco cieplejszego pomieszczenia 15 st. C – no i ruszyło - dziwna sprawa, zawsze startowało bez problemu po paru godzinach - ale zawsze było ze starterem.
Zastanawiam się ,czy może to być efekt słodu który dostałem za darmochę w ilości 120 kg i nic a nic o nim nie wiem tylko to, że wygląda mi na pilzneński i pochodzi z pobliskiego browaru.
Teraz stoi w piwnicy (10 st. C), ładnie pracuje i mam nadzieję że, nic złego się nie wydarzyło przez te trzy dni bezczynności, a jeśli nastaw się zepsuł to czy da się to wyczuć już na etapie zlania na cichą fermentację ???
Jest to dość istotne, bo chcę pozyskać gęstwę z tego nastawu po fermentacji burzliwej i zaszczepić następny eksperyment.
Poradźcie ???

joelka
29-03-2006, 12:41
- wyszło poczciwe Blg;
- bardzo fajnie się wysładzało (bez osadu);
- pojemność wysłodzin była zaskakująco mniejsza.
Wyszła wareczka o kolorze mocnej herbaty.

Z tym wysładzaniem, jak Ci się osady będą przedostawać, to wlej to jeszcze raz do wiadra i przepuść przez filtr, dopóki nie będzie tak klarowne, jak tego sobie życzysz :)



Zaszczepiłem drożdżami Wyeast 2206 Bavarian Lager - zrobiłem to bez startera, po aktywacji wlałem od razu do wystudzonej brzęczki i następnie wyjechałem na 3 dni.
Wracam a tam ,,kicha” - nic się nie dzieje, zapaszek w baniaku nadal ładny, więc zamieszałem balonem i wstawiłem do nieco cieplejszego pomieszczenia 15 st. C – no i ruszyło - dziwna sprawa, zawsze startowało bez problemu po paru godzinach - ale zawsze było ze starterem.
???

To była kwestia tego, że wstawiłeś od razu do niskiej temp i drożdże nie mogły się "przebudzić". Jak robisz lagera, to możesz startera nie robić, jeśli jesteś żywotności drożdży pewien. Wstaw jednak wiadro do ciepłego pomieszczenia, a dopiero jak drożdże w brzeczce ruszą, przenieś do niskiej temp.

joelka
29-03-2006, 12:46
Teraz stoi w piwnicy (10 st. C), ładnie pracuje i mam nadzieję że, nic złego się nie wydarzyło przez te trzy dni bezczynności, a jeśli nastaw się zepsuł to czy da się to wyczuć już na etapie zlania na cichą fermentację ???
Jest to dość istotne, bo chcę pozyskać gęstwę z tego nastawu po fermentacji burzliwej i zaszczepić następny eksperyment.
Poradźcie ???

Też chciałabym wiedzieć od znawców, na ile zmienia się smak piwa jeśli bezczynnie leży i nie fermentuje. Kiedyś poświęcę pare litrów i część zapodam prawidłowo a część przetrzymam w zimnie 3 dni i dopiero zadam rozruszanymi drożdżami. Chcę się przekonać co się zmieni.
Jak do tej pory wiem jedynie, że piwo nie musi się zepsuć. Drożdże po odzyskaniu mogą zrobić jeszcze pare dobry piw. I wiem też, że jeśli miałoby się zepsuć to odrzuciłoby Cię od wiadra z brzeczką po tych 3 dniach. Brzeczka szybko kiśnie. Nie trzeba czekać aż do cichej :) Jeśli nie wyczułeś brzydkich, niepokojących zapachów po przyjeździe, to nie powinno nic się złego stać.
Gratuluje refleksu i zachowania zimnej krwi. Wg mnie zadziałałeś poprawnie. :)

mgła_na_kocich_łapkach
29-03-2006, 13:35
OOO dzieki za słowa otuchy - zapach jest Ok więc można się spodziewać sukcesu.
Po opisanym doświadczeniu myślę że spore znaczenie ma zdrowe zabełtanie nastawem.

mgła_na_kocich_łapkach
30-03-2006, 11:16
Warka 2 :

pilzneński – 4 kg
monachijski – 0,5 kg
monachijski II typ (20-25 EBC) – 0,5 kg
karmelowy jasny - 0,2 kg

zacieranie - 68 st. C przez 60 minut
- końcówka 78 st. C
chmielenie - 60 min. – Marynka 20 gr. – może więcej ??
10 min. – Lubelski 20 gr.
drożdże – Wyeast 2206 Bavaria Lager – gęstwa z poprzedniej warki, po fermentacji burzliwej.
Mam zamiar dodać około 500 gram (może więcej??) płatków owsianych tak dla eksperymentu, ponieważ jeszcze nie warzyłem piwa z dodatkami, ale czy do lagerów dodaje się surowce niesłodowane ?

Planuje uzyskać 20 litrów ciemnego, mocnego lagera o trwałej pianie.

Wujcio_Shaggy
30-03-2006, 12:34
[...] Mam zamiar dodać około 500 gram (może więcej??) płatków owsianych tak dla eksperymentu, ponieważ jeszcze nie warzyłem piwa z dodatkami, ale czy do lagerów dodaje się surowce niesłodowane ? [...]Owszem, niektóre browary przemysłowe dodają kukurydzę :D .
Dla eksperymentu możesz oczywiście dodać płatków, 500 g powinno być w sam raz.

joelka
30-03-2006, 13:59
Tylko lepiej żeby były płatki błyskawiczne i ponoć dodaje się na przerwę ostatnią. Dobrze mówię? (przy okazji się dowiem :) ) I bez różnicy czy jęczmienne czy owsiane

mgła_na_kocich_łapkach
30-03-2006, 15:38
Płatki dodam na samym początku bo mam zamiar zacierać w jednej temp. też dla próby ponieważ tak jeszcze nie zacierałem, a czy będą to błyskawiczne to jeszce nie wiem.

Twilight_Alehouse
30-03-2006, 17:30
I bez różnicy czy jęczmienne czy owsiane
Hmm, to zupełnie jakbyś napisała, że bez róznicy czy słód jęczmienny czy pszeniczny :D
Płatki jęczmienne to po prostu niesłodowane uzupełnienie słodu jęczmiennego. W słodzie enzymów jest aż nadto, więc spokojnie przerobią skrobię z płatków i w efekcie będzie tak, jakby po prostu dodać odpowiednią ilość słodu i z niej uzyskać dodatkowy ekstrakt. Z jedną różnicą - jako dodatek niesłodowy poprawią pianę.
Natomiast płatki owsiane zadziałaja już inaczej, bo i natura owsa jest inna. Nie tylko zwiększż pienistość, ale i nadadzą piwu większej treściwości.

A wszelkie płatki zawsze zacieram od początku. Inna sprawa, że zwykle stosuję tylko jedną, angielską przerwę.

joelka
30-03-2006, 17:37
Hmm, to zupełnie jakbyś napisała, że bez róznicy czy słód jęczmienny czy pszeniczny :D


Pisząc bez różnicy chodziło mi, że jęczmienne też może użyć, a już nie wnikałam co się wtedy zmieni. Zakładałam że wie po co wybrał owsiane :) Bez różnicy w sensie, że zależnie jakie piwo robi. No ale fakt, mogłam wprowadzić w błąd także dzięki, że wyprostowałeś wątek :)

mgła_na_kocich_łapkach
30-03-2006, 20:36
Pszeniczne w lagerze jakoś mi się nie widzą.
Lagera bardziej kojarzę z piwem krystalicznie czystym i bardziej wytrawnym a pszenica nie idzie w parze z tymi cechami.

joelka
30-03-2006, 21:26
A kto powiedział, że masz dać pszeniczne? :confused: Ja wspomniałam o owsianych i o jęczmiennych ( do lagerka jasnego zwykłego osobiście dodaję jęczmiennych).

mgła_na_kocich_łapkach
31-03-2006, 07:30
Jęczmienne 3 X TAK

miodzik
31-03-2006, 15:57
Drożdże po odzyskaniu mogą zrobić jeszcze pare dobry piw. I wiem też, że jeśli miałoby się zepsuć to odrzuciłoby Cię od wiadra z brzeczką po tych 3 dniach. Brzeczka szybko kiśnie.

Mnie zadrzyło się, że drożdże (saflager) pozostawione na 3 dni bezpańsko w fermetorze po warce wygenerowały zapach jabłkowy. Czyli powstał kwas jablkowy. Nie nadawały się już do użytku.

joelka
02-04-2006, 22:16
Przepraszam, nie wiem jak to się stało, że pomyliłam tematy i zaczęłam się rozpisywać :confused: Już się ewakuuję.

mgła_na_kocich_łapkach
04-04-2006, 19:28
Dodałem do warki nr 2 płatków jęczmiennych w ilości - 0,5 kg tak jak zaplanowałem i w trakcie wysładzania zdążyłem już posprzątać kuchnie a teraz mam czas na odwiedziny w necie. Wniosek jest prosty - płatki nie ułatwiają wysładzania, mam nadzieję , że ta warka odwdzięczy się trwałą pianą.

mgła_na_kocich_łapkach
04-04-2006, 22:31
Właśnie się studzi - Warka 2 :

pilzneński – 4 kg
monachijski – 0,5 kg
monachijski II typ (20-25 EBC) – 0,5 kg
karmelowy jasny - 0,2 kg
płatki jęczmienne 0,5 kg

Wyszło 20 litrów o Blg 17 - ciemne, mocno słodowe - jak drożdże nie zawalą sprawy to wyjdzie dobre piwo - Lager Mocny.

mgła_na_kocich_łapkach
05-04-2006, 18:53
Ruszyło po 10 godzinach i wylądowało w piwnicy (10 st. C), ale drożdże Wyeast 2206 Bavaia Lager coś mi nie przypasowały i nastawię na nich ostatnią warkę :

Warka III
- pilzneński 4 kg
- monachijski II typ 0,5 kg
- karmelowy jasny - 0,5 kg
będzie karmelowo :-)
Chmiel 20 gr. Marynka
15 gr. Lubelski
Zacieranie 30 min. 64 st
30 min. 72 st
Zastanawiam się co tu jeszcze dodać, aby było ciekawiej; nie wiem czy się zdecyduję na płatki - wysładzanie w ostatniej warce trwało i trwało, takie propozycje :
- mąka kukurydziana;
- litr miodu ( dodany w momencie warzenia);
- widziałem ostatnio w sklepie płatki ryżowe - ciekawe co by dały w piwie ?
- a może zaszaleć i dodać pod koniec warzenia trochę cukierków kukułek - ze słodem karmelowym mogły by pasować, ale czy to nie wydziwianie?

joelka
05-04-2006, 18:56
- a może zaszaleć i dodać pod koniec warzenia trochę cukierków kukułek - ze słodem karmelowym mogły by pasować, ale czy to nie wydziwianie?

Wow, czekam na relację :) Wydaje mi się być to ciekawą kombinacją smakową. Jak myślisz? Ile trzeba dodać żeby wyczuć smak?

Krzysiu
05-04-2006, 19:04
... Zastanawiam się co tu jeszcze dodać, aby było ciekawiej... ale czy to nie wydziwianie?Wydziwianie, a te cukierki to już absurd. Najpierw powiedz, co chcesz z grubsza otrzymać, a potem można kombinować. Mąka kukurydziana nieznacznie dosładza i łagodzi smak, miód miodzi, a ryż rozjaśnia i rozcieńcza smak. A cukierki mogą spowodować awarię drożdży, bo zapewne zawierają konserwanty.

joelka
05-04-2006, 19:13
Wydziwianie, a te cukierki to już absurd. Najpierw powiedz, co chcesz z grubsza otrzymać, a potem można kombinować. Mąka kukurydziana nieznacznie dosładza i łagodzi smak, miód miodzi, a ryż rozjaśnia i rozcieńcza smak. A cukierki mogą spowodować awarię drożdży, bo zapewne zawierają konserwanty.

Masz rację z tym uważaniem na konserwanty. Tak samo jak na tłuszcze i inne. Ale nie zawsze można wszystko wyteoretyzować niestety.
Ja zepsułam eksperymentalne 5 litrów brzeczki, do której do gotowania dodałam miód. I wcale nie uzyskałam miodziowego piwa. Ale nie zrażam się i nadal uważam, że czasem trzeba coś poekperymentować.
A bardzo chętnię dowiem się jakie zestawienie zrobić przy warzeniu żeby uzyskać taki smak jak cukierki "kukułka".:)

Twilight_Alehouse
05-04-2006, 19:25
Też bym chętnie zaryzykował z kukułkami, kiedyś myślałem o krówkach :) Oprócz konserwantów bałbym się jednak innej rzeczy - nie ma w nich tłuszczu?

iron
05-04-2006, 20:18
Jest tłuszcz. My kiedyś jeszcze do piwa z gotowca dodaliśmy czekolady. Dopiero po fakcie (znaczy po butelkowaniu) skonstatowaliśmy, że daliśmy ogromny wsad tłuszczu do naszego piwa. Efekt - w smaku może i tej czekolady gdzieś można się było przy dobrej woli doszukać, ale za to piana była szybsza od tej z coli - znaczy przy nalaniu była i trzymała się tak ze dwie sekundy:D

iron
05-04-2006, 20:21
(...)
Ja zepsułam eksperymentalne 5 litrów brzeczki, do której do gotowania dodałam miód. I wcale nie uzyskałam miodziowego piwa. Ale nie zrażam się i nadal uważam, że czasem trzeba coś poekperymentować.(...)


Bo miody trzeba dodawać te bardziej agresywne smakowo (gryczany, wrzosowy itp) - inne znikną i nie będą obecne w smaku ani aromacie.

No to już znikam i nie zaśmiecam tematu o kocim warzeniu:)

mgła_na_kocich_łapkach
05-04-2006, 20:26
Absurd nie absurd - to się okaże Panie Krzysiu.
Warkę z kukułkami zadedykuję Panu a dodam ich 40 sztuk na samym początku warzenia i się zobaczy co wyjdzie, nie omieszkam zrelacjonować eksperymentu bez względu na wynik.

mgła_na_kocich_łapkach
05-04-2006, 20:43
Chcę uzyskać coś karmelowego.

joelka
05-04-2006, 20:44
Tego się obawiałam, że te kukułki to będą tłuste :( Oby faktycznie tłuszcz nie zaszkodził drożdżom. Chociaż już raz tłustą plamę miałam w brzeczce a smakował mi ciemniaczek...

Marusia
05-04-2006, 20:47
To proponuję rozpuścić kukułkę w gorącej wodzie, pogotować godzinę i zobaczyć, czy oka pływają:)

joelka
05-04-2006, 20:49
To jest myśl! :) jutro gotuję kukułki w celu przetestowania.

DanielJakubowski
05-04-2006, 21:03
Masz rację z tym uważaniem na konserwanty. Tak samo jak na tłuszcze i inne. Ale nie zawsze można wszystko wyteoretyzować niestety.


Ja bym powiedział: na szczęście :)

Twilight_Alehouse
05-04-2006, 21:16
Tłuszcz nie musi zaszkodzić drożdżom, ale na pewno zaszkodzi pianie - jak zresztą napisał na podstawie swoich doświadczeń Iron.

huanghua
05-04-2006, 21:21
Tłuszcz nie musi zaszkodzić drożdżom, ale na pewno zaszkodzi pianie - jak zresztą napisał na podstawie swoich doświadczeń Iron.
A to dodać jakiegos surfaktanta! Chociażby i Ludwika:D Piana bedzie jak ta lala:D:D:D

darko
05-04-2006, 21:23
To proponuję rozpuścić kukułkę w gorącej wodzie, pogotować godzinę i zobaczyć, czy oka pływają:)

Kukułki to nie rosół - oka mogą nie pływać.
Mleko i śmietanka zawierają dużo tłuszczu a na wierzchu go nie widać.

darko
05-04-2006, 21:27
A to dodać jakiegos surfaktanta! Chociażby i Ludwika:D Piana bedzie jak ta lala:D:D:D

Osobiście znam przypadki, które używały Ludwika do smażenia frytek. Na trzeźwo.

huanghua
05-04-2006, 21:28
Kukułki to nie rosół - oka mogą nie pływać.
Mleko i śmietanka zawierają dużo tłuszczu a na wierzchu tłuszczu nie widać.
Tutaj sprawa ma się troszkę inaczej. Tłuszcz czesto jest w konglomeratach białkowo-tłuszczowych, do tego silne zdolności emulgujące beta-laktoglobuliny. Nie porównywałbym tych dwóch spraw.

Krzysiu
05-04-2006, 21:56
Przypuszczam, że kukułki nie zawierają tłuszczu, tylko głównie cukier i "substancje barwiące i aromatyczne identyczne z naturalnymi". Myślę, że ich wkład w smak piwa będzie żaden. Już chyba lepiej zrobić z nich zwykły zacier, i zobaczyć, jaki bimber z tego wyjdzie.

Marcin_wc
05-04-2006, 21:59
Już chyba lepiej zrobić z nich zwykły zacier, i zobaczyć, jaki bimber z tego wyjdzie.

Ja obstawiam wytrawny w smaku.

darko
05-04-2006, 22:01
Tutaj sprawa ma się troszkę inaczej. Tłuszcz czesto jest w konglomeratach białkowo-tłuszczowych, do tego silne zdolności emulgujące beta-laktoglobuliny. Nie porównywałbym tych dwóch spraw.

Właśnie dlatego napisałem, że tłuszcz może być, nawet jeśli go nie widać.
Nie bardzo rozumiem co się ma inaczej do czego.

huanghua
05-04-2006, 22:06
Właśnie dlatego napisałem, że tłuszcz może być, nawet jeśli go nie widać.
Nie bardzo rozumiem co się ma inaczej do czego.
Tłuszcz z kukułek w wodzie versus tłuszcz w mleku i śmietance.
Porównanie barwne, acz... tylko barwne:p :D

darko
05-04-2006, 22:11
Jeśli w składzie kukułek jest mleko w proszku, tłuszcz też będzie zemulgowany.
Z tego co pamiętam, Kukułki mają nadzienie kakaowe - to jednoznacznie wskazuje na nieprzydatność cukierków jako surowca niesłodowanego :)

huanghua
05-04-2006, 22:14
Jeśli w składzie kukułek jest mleko w proszku, tłuszcz też będzie zemulgowany.
Z tego co pamiętam, Kukułki mają nadzienie kakaowe - to jednoznacznie wskazuje na nieprzydatność cukierków jako surowca niesłodowanego :)
OK, niech jest :) Pora spać. Jutro skońćzymy dysputy :)

Marcin_wc
05-04-2006, 22:19
to jednoznacznie wskazuje na nieprzydatność cukierków jako surowca niesłodowanego :)

Dlaczego? Z kakaa da się usunąć tłuszcz(Jerzy może dokładniej opowiedzieć jak), a nawet jeśli tłuszcz zostanie, co poza brakiem piwany może stać się z piwem?

joelka
05-04-2006, 23:25
Trzeba to wkońcu w praktyce sprawdzić i skończą się gdybania :) Ja mogę i bez pianki się napić, z samej ciekawości co z tego wyjdzie :)

mgła_na_kocich_łapkach
06-04-2006, 06:47
Kurna - ale mnie zakręciliście z tymi kukułkami.
Dla sprawdzenia jak działają zrobię małą warkę - 10 litrów i z samego słodu pilzneńskiego + kukułki + chmiel.

darko
06-04-2006, 08:12
Dlaczego? Z kakaa da się usunąć tłuszcz(Jerzy może dokładniej opowiedzieć jak), a nawet jeśli tłuszcz zostanie, co poza brakiem piwany może stać się z piwem?

1. Z tego co pamiętam to wyrazu kakao nie odmienia się przez przypadki
2. Z kakao jako takiego na pewno się da, ale z nadzienia a smaku kakaowym będzie trudniej.
3. Nic, brak piany i tak jest dużą wadą piwa.

joelka
06-04-2006, 12:20
Dla sprawdzenia jak działają zrobię małą warkę - 10 litrów i z samego słodu pilzneńskiego + kukułki + chmiel.
To nawet lepiej, bo będzie wiadomo na ile kukułki zabrawiły brzeczkę.
Ja specjalnie warki bym nie robiła, tylko pare litrów z wysładzania jakiejś większej warki wykorzystała :)

ART
07-04-2006, 13:44
wątek o odmianie słowa kakao został wydzielony -> http://www.browar.biz/forum/showthread.php?t=59648

mgła_na_kocich_łapkach
14-04-2006, 08:42
Warka nr 3

W planie na jutro kolejna warka – bez wydziwiania, zaczynam o czwartej rano (wędkarska metoda) tak aby nie wejść w paradę świątecznemu nastrojowi.

1. Pilzneński – 5 kg (eliminuje dodatki nie słodowe a uzyskać chcę wyższe Blg);
2. Monachijski II typ – 0,5 kg
3. karmelowy jasny – 0,5 kg
Chmiel : Marynka 50 gram na 60 min. , Lubelski 20 gram na 15 minut.
Zacieranie 64 st. C – 30 min
72 st. C – 30 min koniec na 80 st. c
Drożdże to gęstawa z poprzedniej warki – Bawaria Lager i tym piwkiem żegnam się z nimi:p .


PLAN na najbliższą przyszłość (maj 2006) - 4 (5) warki w tym pierwszy porter :

do zakupu :
- monachijski 5 kg
- caramunisch 1 kg
- carapilis 1 kg
- caraaroma 1 kg
- czekoladowy 1 kg
- barwiący 1 kg
- ekstrakt jasny 1,8 kg
- drożdże dolniaki (Wyeast 2007 Pilsen Lager 50 ml lub Wyeast 2278 Czech Pils 50 ml)
- marynka 200 gr.
- lubelski 100 gr.
- dla asekuracji dodatkowo drożdże suche
- chmiel – tablety na zimno (dla próby)
- pilzneński we własnym zakresie.
Koszt : 160,50 + koszty wysyłki.
Z tych zakupów planuję następujące piwa :

Koźlak 16 Blg (wg przepisu mapajaka – jego przepisy się sprawdzają)• pilzneński 2,3 kg
• monachijski 1,5 kg ( dam tylko 1 kg, pilzneńskiego dam więcej o 0,5 kg)
• karmelowy jasny 0,3 kg
• carapilis 0,3 kg
• caramunisch 0,3 kg
• caraaroma 0,3 kg
• cukier 0,2 kg (dam brązowy)
• chmiel marynka 50 gr
Wykonanie na stronie Browamatora.

Zaszczepię starterem dolniaków.

Porter 22 Blg (wg przepisu mapajaka – jego przepisy się sprawdzają)
czas na portery
• pilzneński 2 kg
• monachijski 2 kg ( dam tylko 1 kg, pilzneńskiego dam więcej więcej 1 kg)
• caramunisch 1 kg (dam tylko 0,7 kg, dodam w zamian 0,3 carapilis)
• czekoladowy 0,2 kg
• barwiący 0,1 kg
• ekstrakt jasny 1,8 kg
• cukier 0,4 kg ( dam brązowy)
• marynka 70 g
• lubelski 20 g

Z tego co zostanie to wyjdzie takie cudo :

Warka VI
• monachijski 1,5 kg
• karmelowy 0,5 kg
• caraaroma 0,5 kg
• pilzneński 4 kg
Chmielenie na ostro – 70 gram marynka, 30 lubelski.
Drożdże gęstwa po porteru – mam nadzieję, że nie będą zmęczone:confused: .

Warka VII
• monachijski 1,5 kg
• karmelowy 0,2 kg
• carapilis 0,4 kg
• pilzneński 4 kg
Chmielenie na zimno – pierwszy raz:) .
Drożdże tym razem górne - Safale S-04 saszetka 11,5g

Niewiele zostało słodów i może przysłowiowym rzutem na taśmę takie cudo :confused:

Warka VIII
• pilzneński 5 kg
• czekoladowy 0,5 kg (może przesada:confused: )
• barwiący 0,1 kg
• płatki owsiane 0,5 kg
Chmielenie na zimno, drożdże gęstwa po VII warce.

Zaprezentowałem Państwu plan na maj 2006 zobaczymy czy go zrealizuję o czym niebawem w kolejnych relacjach.:stout:

mgła_na_kocich_łapkach
17-04-2006, 10:55
Pojawił się problem z warką nr 2, początkowe Blg miała 17:) , zaszczepiłem gęstwą z pierwszej warki, wystartowało leniwie i cała fermentacja była taka leniwa ale jakoś tam szła.
Minęło 11 dni i w balonie zapanował spokój, przelałem na cichą, odlałem próbkę i zmierzyłem Blg i mina mi zrzedła :confused: – 11.
W trakcie zlewania piwo napowietrzyłem i co teraz widzę w cichej zaczęło ożywać i wyraźnie zaczęło pracować.
Mam do Was takie pytanie – czy jest możliwe aby piwo w cichej jeszcze zgubiło tak z 5 (6) Blg ? - czy raczej reanimować je nowymi drożdżami ?

mgła_na_kocich_łapkach
18-04-2006, 10:19
Problem sam się rozwiązał - cicha wygląda teraz jak burzliwa (jednak warki o wysokim Blg trzeba będzie napowietrzać).
Jak napowietrzacie ?

Krzysiu
18-04-2006, 10:52
1. sposób siłowy - przelanie całej brzeczki kilka razy z wiadra do wiadra, z wys. 0,5 - 1 m.
2. sposób techniczny - pompka akwariowa,
3. sposób techniczny zaawansowany - butla z tlenem (jak ktoś nurkuje).

Ja działam w sposób siłowy wyrafinowany - około 5 litrów brzeczki mieszam z gęstwą, następnie przelewam 20 razy z wys. 1 m, a następnie dodaję to do pozostałej brzeczki. Natlenienie jest dobre, drożdże dostają powietrza od razu na początku, no i nie nadźwigam się. Na zakup pompki jeszcze się nie zdobyłem, ale mam w planie.

Maidenowiec
18-04-2006, 11:09
Przelewam całą zawartość tyle razy ile BLG ma brzeczka, o ile pozwala mi na to piana.

mgła_na_kocich_łapkach
18-04-2006, 12:29
Myślę o pompce do akwarium – chyba praktyczna metoda napowietrzania.

Maidenowiec
18-04-2006, 16:13
Jest w sklepie WES'a za jakieś bodajże 50pln.

buran
18-04-2006, 17:58
Myślę o pompce do akwarium – chyba praktyczna metoda napowietrzania.

Pompkę taką kupiłem na allegro z przewodami oraz końcówką napowietrzającą.
Działa sprawnie - bez wysiłku i skutecznie. Zaopatrz się w więcej kamieni napowietrzających bo "lubią się" psuć podczas dezynfekcji (gotowanie)

mgła_na_kocich_łapkach
18-04-2006, 19:24
Oglądałem taki kamień dziś w akwarystycznym i ma on z jednej strony końcówkę plastikową i nie wiem czy można gotować z tym plastikiem ?? – ale to szczegół.
Bardziej mnie zastanawia w jakim momencie napowietrzasz za pomocą pompki :
a – zaraz po zaszczepieniu drożdżami ?
b – w trakcie burzliwej fermentacji np. 2-3 dzień ?
c – kiedy burzliwa wyraźnie zwalnia ?
d – na początku fermentacji cichej ?
e – np. w połowie cichej ?
i dla zamknięcia tematu jak długo robisz ,,bąbelkową rewolucję” i czy jednorazowo wystarczy ??

darko
18-04-2006, 19:32
Nie należy napowietrzać piwa w trakcie fermentacji i po jej zakończeniu!

mgła_na_kocich_łapkach
18-04-2006, 19:52
Chcąc, nie chcąc podczas przelewania piwa z burzliwej na cichą piwo napowietrza się i chcesz powiedzieć, że trzeba to robić tak aby zminimalizować ilość dostarczonego powietrza ?
Właśnie po takim przelaniu ostatnie piwo ruszyło z przysłowiowego kopyta i właśnie myślałem, że jest to zasługa napowietrzenia.

buran
18-04-2006, 20:26
Oglądałem taki kamień dziś w akwarystycznym i ma on z jednej strony końcówkę plastikową i nie wiem czy można gotować z tym plastikiem ?? – ale to szczegół.
Bardziej mnie zastanawia w jakim momencie napowietrzasz za pomocą pompki :
a – zaraz po zaszczepieniu drożdżami ?
b – w trakcie burzliwej fermentacji np. 2-3 dzień ?
c – kiedy burzliwa wyraźnie zwalnia ?
d – na początku fermentacji cichej ?
e – np. w połowie cichej ?
i dla zamknięcia tematu jak długo robisz ,,bąbelkową rewolucję” i czy jednorazowo wystarczy ??

f) przed zaszczepieniem drożdżami
włączam na ok. 10-15 minut - jak do tej pory nie miałem problemu ze startem drożdży.
W trakcie fermentacji nie napowietrzam, nie jestem pewny, czy to moze pomóc. Na forum duzo było opinii na temat napowietrzania w czasie fermentacji - jedni mówią, że "po zamieszaniu łyżką i napowietrzeniu ruszyło", inni mówią że powinno się unikać dostępu fermentującej brzeczki do tlenu. Ja jestem zwolennikiem drugiej teorii - fermentacja to proces beztlenowy - tlen jest potrzebny do rozmnożenia drożdży, a więc w początkowej fazie.

mgła_na_kocich_łapkach
18-04-2006, 20:47
Chyba się przychylę do tej opinii - wszystkie fermentacje przeprowadzam w szklanych balonach które są zamknięte korkiem z rurką (takie winiarskie nawyki).

joelka
18-04-2006, 20:56
Chcąc, nie chcąc podczas przelewania piwa z burzliwej na cichą piwo napowietrza się i chcesz powiedzieć, że trzeba to robić tak aby zminimalizować ilość dostarczonego powietrza ?


Masz rację, jednak natlenianie piwa powinno sie ograniczać do minimum. Np. nie przelewać z wiadra do wiadra chlupnięciem tylko dekantując. Ja dekantuję przy przykrytych wiadrach.

anteks
19-04-2006, 08:47
Masz rację, jednak natlenianie piwa powinno sie ograniczać do minimum. Np. nie przelewać z wiadra do wiadra chlupnięciem tylko dekantując. Ja dekantuję przy przykrytych wiadrach.
czy to znaczy że w pokrywkach masz dziurki przez które wkładasz wężyk ?

joelka
20-04-2006, 18:49
Albo korzystam z przykrywki z dziurką przeznaczona na szklaną rurkę, albo mam domknięte wiadra na tyle żeby wężyk wystawał. :) :) Mam pewność, że nic mi nie wpadnie do wiadra w trakcie dekantacji (żadne włosy, paprochy, upuszczone przedmioty) i jednak ten kontakt z powietrzem jest ograniczony.

mgła_na_kocich_łapkach
20-04-2006, 19:32
Dzięki za odzew w sprawie napowietrzania piwa – zastosuję się do waszych rad.

Dzisiaj dokonałem próby organoleptycznej warki nr 2, która jest w cichej która wygląda jak burzliwa i dlatego trafi jeszcze raz do cichej ale miało być o ocenie zapachowo - smakowej :
- powąchałem sobie z baniaczka a tam karmel co by miłośników Toffi wprawił w podniecenie;
- smakuję sobie a to piwo karmelkowe.
W zamysłach miało być troszkę inne ale w rezultacie jest całkiem dobre i może końcowy efekt będzie pozytywny.
W skład piwa wchodziły :
pilzneński – 4 kg
monachijski – 0,5 kg
monachijski II typ (20-25 EBC) – 0,5 kg
karmelowy jasny - 0,2 kg
płatki owsiane – 0,5 kg

więc monachijski II typ okazał się również mocno karmelkowym słodem i w połączeniu z karmelowym jasnym zrobił swoje a więc trzeba ostrożnie z ilością monachijskiego typ II jeśli ktoś nie chce uzyskać karmelowego piwa.

Maidenowiec
20-04-2006, 20:44
Joelka, troszkę za bardzo się tym kontaktem z powietrzem ciśnieniujecie ;)

joelka
20-04-2006, 21:53
Ja robię tak jak napisałam, a jak ktoś woli inaczej, to kto broni? :)