PDA

Wersja pełna: : Jak Antałek piwa nawarzył


Antałek
16-04-2006, 20:14
A było to tak
Pierwsza warka
Kupiłem w Biowinie kilka potrzebnych rzeczy, w tym literaturę "fachową". Przeczytałem, pomyszkowałem po stronce Browar.biz'u i..... się zaczęło.
Z początku szło bardzo gładko- wyniki książkowe, więc i radość duża. Aż w końcu pochwaliłem się na forum, że to już piąty dzień i że bąbelkowanie jest bardzo, bardzo słabe. Pewien ktoś, myśląc, że ma browarnika przed ekranem, napisał, że jego zdaniem trzeba by na cichą zlać. Jak tu nie słuchać kolegów- złapałem za dymion i wlałem wszystko do butelek. Po zabutelkowaniu (dosypując cukru do butelek) wróciłem na forum, aby się pochwalić moim wyczynem i...... się zaczęło.
Wtedy dowiedzałem się, że cicha fermentacja to nie zachodzi w butelkach, ale w drugim fermentorze :eek: . Panika totalna- pół Polski wróży "wielki wybuch". Ze strachu zadzwoniłem do pracy, że nie przyjdę, bo muszę pomagać w ewentualnej ewakuacji. Transportery przykryłem, żeby mi butelki nie przeleciały do sąsiada. W końcu trochę wkładałem szczotkę i trzęsłem buteleczkami, aby co się miało stać się stało. Ale nic, na szczęście. Piwo, z którego byłem dumny (dopóki nie otworzyłem buteleczki z drugiej warki) nie wybuchło i zostało wypite niemal doszczętnie :stout:

mark33
16-04-2006, 20:20
wypite niemal doszczętnie :stout:
Nic tylko gratulować i życzyć dalszych sukcesów.

Shlangbaum
16-04-2006, 20:26
Ponieważ Wiesiek jest skromny to podaję link do opisu pierwszego piwa, którym się podzielił z psubraćmi ;)

http://browar.biz/forum/showthread.php?t=59665&highlight=anta%B3ek

MarcinKa
16-04-2006, 20:29
Widzę, że perswazja LajboCKów browarników był skuteczna i otworzyłeś swój temat. Teraz będziesz miał gdzie popisać z innymi o swoich doświadczeniach. Przyłanczam się do gratulacji i samych udanych warek:stout:
A czy dopisałeś swój browarek do spisu? Tutaj http://www.browar.biz/forum/showthread.php?p=523417#post523417
Ps. Twój lager zostanie najprawdopodobniej wypity w przyszłym tygodniu.

Antałek
16-04-2006, 21:08
Tak, macie rację i sukces w tym, że pojawił się mój temat. Szlangi naciskał, ale ja nie bardzo wiedziałem, czy ktoś tu w ogóle zajrzy, dlatego wolałem dopinać się do innych. Jutro napiszę o moich obecnych warkach. Pozdrawiam i trzymajcie kciuki za moje warki (bo od czasu do czasu będziecie musieli to pić :D ) a i ja życzę samych udanych.

Antałek
17-04-2006, 13:48
Druga warka.
Intrygowała zbyt małą ilością piany w dymionie. Reszta poszła gładko, więc nie ma się co rozpisywać.
Trzecia warka
He he zrobiłem eksperyment. Jak wiecie, cały czas narzekam na znikomą ilośc piany w dymionie więc..... zastosowałem dużą pompę akwariową i napowietrzyłem, ale wodę w butlach, którą zaraz przelałem do dymionu. Hi hi- nic z tego. Marusia pisała, że to brzeczkę trzeba napowietrzać a nie wodę. I miała rację.
Czwarta warka
Doszedłem do genialnego, acz niezrozumiałego wniosku. Mój dymion jest w plastikowej ochronie (nie piszę- "koszu", bo nie ma dziurek- ścianki są pełne) oczywiście ze stożkiem- kapturkiem. Otóż, kiedy tym razem nie założyłem owego stożka na górę dymionu- pojawiła się piana 3-4 cm, ale... :( zaraz po jednym chyba dniu opadła. I tak sukces. Jak już wielu mówiło na forum, niestety nie przekłada się to na pianę w kuflu.

Antałek
17-04-2006, 14:00
Piąta warka- PROBLEM
Wszystko zrobiłem jak w warce nr dwa: brew-kit- Lager, słód Light, drożdże woda itd. Fakt, kiedy zlewałem brzeczkę do dumionu- przyszli znajomi. Dodałem rozbudzonych drożdży i nagle przypomniałem sobie, że nie sprawdziłem ballingu. Szybko, próbnik menzurka, balingometr- ciągne, przekładam, leje, sprawdzam, przecieram oczy, sprawdzam, przecieram jeszcze raz oczy, sprawdzam- ruszam balingometrem w menzurce, żeby banieczki powietrza uwolnić, sprawdzam :eek:
MÓJ BALINGOMETR POKAZUJE 7 (słownie: SIEDEM) Co się stało??? Przy drugiej, warce z tych samych składników było 12 Blg! Czy mi drożdze zjadły cukier w dwie minuty? Puszki nie były przetreminowane, ale na drożdżach nie dopatrzyłem się daty ważności tylko numerek 314 05. Ale nawet, to drożdże nie mają przecież wpływu na zawartość cukru w brzeczce, chyba. Pracowały przez 5 dni i teraz jestem po zlaniu na cichą. Balling wynosi 3. Co to będzie za piwo, kurcze, chyba bezalkoholowe dla dzieci :(

Shlangbaum
17-04-2006, 15:07
Może mierzyłeś balling bardzo ciepłej brzeczki. Prawidłowo pokazuje tylko w 20*C.

Antałek
17-04-2006, 15:14
Brzeczka miała 20 stopni, jak dodałem drożdzy. Zastanawiam, się, czy może za słabo wymieszałem brzeczkę wlaną z gara, z wodą z butli, którą wlewałem do dymionu :confused:

Antałek
29-04-2006, 23:50
No, przelałem piwo w czwartek. Balling zszedł do trójki. Jak ktoś potrzebuje dla dzieci piwko zamiast szampana "picolo" na kinderbal to się wpisywać :D A tak poważnie, to w rozmowie z Prezesem doszlismy do wniosku, że to musiałbyć jakiś błąd pomiaru. I tego się trzymam.

Antałek
16-05-2006, 21:28
Szósta warka
Jestem po warsztatach we Wrocławiu, więc kupiłem wodę źródlaną zagotowałem i ..... otworzyłem puszkę Bawarian lagera, wlałem do gara ciągle mieszając, po czym miksturę uzupełniłem słodem Amber. Pogotowałem 20 minut, ostudziłem, sprawdziłem balling (12) i dodałem drożdży. Na razie spokój. Ale to może byc spokój tylko pozorny :confused: Uch, ale fajnie.

Shlangbaum
16-05-2006, 21:49
Użyłeś słodu do warzenia bez zacierania, czy się przeklawiaturzyłeś i ten amber to też ekstrakt :confused:

Antałek
18-05-2006, 21:33
Nie starsz mnie, proszę, bo tak rabię od pięciu warek :( Zamiast cukru użyam słodów i teraz użyłem bursztynowy ekstr.słodowy jęczmienny 1,5kg - AMBER . Jutro pogdamy.

Infam
18-05-2006, 22:00
[...]( Zamiast cukru użyam słodów i teraz użyłem bursztynowy ekstr.słodowy jęczmienny 1,5kg - AMBER .[...]

Nie gniewaj się Antałku ale słód i ekstrakt słodowy to dwie różne rzeczy.
Słód - zacieranie; ekstrakt - gotowce - bez zacierania (i ewentualnie refermentacja w obu przypadkach)
:stout:

Krzysiu
18-05-2006, 22:05
...starsz ... rabię ... użyam ... pogdamy.Nie straszcie go. I tak nie panuje nad klawiaturą. Jak mu piwo tak wyjdzie, jak ten post, to się zniechęci.

Antałek
19-05-2006, 16:43
Nie gniewam się, a... dziękuję za wyjaśnienie :) Już niejeden raz coś przekręciłem albo źle odczytałem ( Jerzy- to naprawdę nie była Twoja wina :D ). Dzięki Wam moja wiedza się klaruje. Pozdrawiam.

Antałek
19-05-2006, 16:46
Przepraszam wszystkich za błędy. Ja też czasem siadam do komputera po degustacji. Tylko dlaczego ja się z tego tłumaczę? Chyba z szacunku dla czytających. Pozdrawiam

Shlangbaum
20-05-2006, 19:12
Piąta warka- PROBLEM

MÓJ BALINGOMETR POKAZUJE 7 (słownie: SIEDEM) Co się stało??? Przy drugiej, warce z tych samych składników było 12 Blg! Czy mi drożdze zjadły cukier w dwie minuty? Puszki nie były przetreminowane, ale na drożdżach nie dopatrzyłem się daty ważności tylko numerek 314 05. Ale nawet, to drożdże nie mają przecież wpływu na zawartość cukru w brzeczce, chyba. Pracowały przez 5 dni i teraz jestem po zlaniu na cichą. Balling wynosi 3. Co to będzie za piwo, kurcze, chyba bezalkoholowe dla dzieci :(


Po degustacji (http://browar.biz/forum/showthread.php?p=580495#post580495)stwierdzam, że piwo ma faktycznie balling 7 a nie 12 :) Myslę, że to przez zapomnienie dodania cukru do brzeczki, tak jak przykazują producenci brew-kitów ;)

Antałek
24-05-2006, 21:55
No tak, już wiem, to był ekstrakt słodowy, a nie słód.
Jutro eksperyment na moją skalę. Przelewam na cichą szóstą warkę i zakładam od razu siódmą. Chcę po raz pierwszy użyć drożdży żywych z szóstej warki. Zamierzam zebrać je do słoika i dodać do nowej, przestudzonej warki. Mogłem zadzwonić do Prezesa, Szlangiego i innych. Wiem, że doradziliby mi. Ale może nawet jak zepsuje jedną warkę to więcej będę umiał. A może to akt samodzielności. A może szleństwa :D

Infam
24-05-2006, 22:03
Mój pierwszy odzysk też wydawał mi się nie do przejścia. Nic nie spieprzysz.

Shlangbaum
24-05-2006, 22:07
Masz w 100% rację :stout: Co własne doświadczenie, to własne. Doradzę jednak by zbierać drożdże z powierzchni brzeczki a nie z dna, wtedy są mocniejsze, żywsze i nie przemieszane z chmielowo-mącznym syfem :)

Antałek
25-05-2006, 22:45
Tak też zrobiłem. Przyznam się, że troszkę tu zajrzałem rankiem bo wiedziałem, że się nie zawiodę na Was, a na sobie mógłbym (patrz- pierwsza warka). Teraz piwko buzuje aż miło, a i to na cichej nie siedzi w kątku tylko też "daje" od czasu do czasu. Czekamy, Panowie, czekamy :)

kot_z_cheshire
25-05-2006, 23:03
Czekamy, Panowie, czekamy :)
Panie też czekają:D
Sa wiernymi fankami opisów "stworzenia piwnego cudu":stout:

Antałek
27-05-2006, 14:50
Oj przepraszam, ups!
Uraczę ja piwkiem chętnie wszystkie panie.
Jak się coś nawrzy to i kotek dostanie,
zamiast mleczka,
HAHAHA.
A moje piwko tak buzuje, że przykleiłem lepcem rurkę co by nie wyrwało. No po porostu gejzery piwnych oparów unoszą sie w łazience. Tylko patrzeć jak zajrzy tu straż miejska :D
Pozdrawiam wszystkie Panie i Panów

Antałek
01-06-2006, 21:58
No i przepakowałem obydwie warki. Jedną do buteleczek z dodatkiem jasnego ekstraktu słodowego, który ponoć da większą i trwalszą pianę. No, no, zobaczymy. Straszny problem z nasypywaniem do butelek- wszystko mi się kleiło.
Druga warka powędrowała na cichą.
Tak więc Panie i Panowie, czekamy cierpliwie dalej. A w międzyczasie może po jakimś piweczku?

Shlangbaum
01-06-2006, 23:01
Straszny problem z nasypywaniem do butelek- wszystko mi się kleiło.
Bo to nie tak się robi ;) Jeżeli dodasz do każdej butelki osobno, to choć byś nie wiem jak dokładnej miarki używał, to każda butelka nagazuje Ci się inaczej. Bierze się to stąd, że zielone piwo na różnych poziomach fermentatora ma różną gęstość i jak zlewasz, to co któryś litr ma troszkę inny balling. Powinno się wspypać ten suchy ekstrakt do innego gara, z góry nalać do niego zielone piwo, wymieszać i dopiero rozlewać.

Oczywiście, że tragedia Ci się nie stała ale sposób z każdą butelką z osobna sprawia, że wszystkie nie są równomiernie nagazowane. Opisywałem przecież na ostatnim spotkaniu, jeszcze przed Twoim wyjściem moje doświadczenia, jak w ten sposób schrzaniłem nagazowanie, w niektórych piwach ;)

e-prezes
01-06-2006, 23:12
Bo to nie tak się robi ;) ... ;)
też mnie to stresuje, ale sposób, który podał kolega może zakazić brzeczkę. trzeba dobrać odpowiednią miareczkę, by zmiściła się dodpowiednia ilość i wsypywać. nic to, że się oklei, dasz ciut więcej. najbardziej komfortowa jest sytuacja gdy "zaprawisz" brzeczką przednią, choć dla mnie najwygodniejszy jest cukier :D

Shlangbaum
01-06-2006, 23:16
sposób, który podał kolega może zakazić brzeczkę
I dawniej faktycznie zakażałem :D Nie zdaża się to jednak odkąd przelewam ze szczelnego pojemnika do innego szczelnego pojemnika za pomocą dwóch zaworków i wężyka. Oczywiście wszystko potraktowane piro i wrzatkiem.

e-prezes
01-06-2006, 23:22
dla mnie każde gmeranie, przy zielonym piwie, które go napowietrza jest szkodliwe. nauczyłem się tego przy winiarstwie i do dziś to stosuje. im mniej, na tym etapie powietrza tym lepiej!

Shlangbaum
01-06-2006, 23:26
dla mnie każde gmeranie, przy zielonym piwie, które go napowietrza jest szkodliwe
Mój sposób nie napowietrza brzeczki.

e-prezes
01-06-2006, 23:28
Mój sposób nie napowietrza brzeczki.
OK, i tak Antałek jest od nas mądrzejszy, bo był na warsztatach ;)

Tomasz_FK
02-06-2006, 04:29
najbardziej komfortowa jest sytuacja gdy "zaprawisz" brzeczką przednią, choć dla mnie najwygodniejszy jest cukier :D

A nie brzeczkę nastawną?

Tomasz_FK
02-06-2006, 10:53
najbardziej komfortowa jest sytuacja gdy "zaprawisz" brzeczką przednią, choć dla mnie najwygodniejszy jest cukier

A nie brzeczkę nastawną?

Auć. 5:30 to stanowczo za wczesna pora na wymądrzanie się. :D
Ani przednia ani nastawna ani nawet brzeczka. Po fermentacji to już mamy do czynienia, z zielonym bo zielonym, ale przecież piwem.

Marcin_wc
02-06-2006, 11:01
Auć. 5:30 to stanowczo za wczesna pora na wymądrzanie się. :D
Ani przednia ani nastawna ani nawet brzeczka. Po fermentacji to już mamy do czynienia, z zielonym bo zielonym, ale przecież piwem.

Przeczytaj może raz jeszcze co prezes pisał.

Tomasz_FK
02-06-2006, 11:11
Przeczytaj może raz jeszcze co prezes pisał.

:ice:
Dzięki za uwagę. A e-prezesa i Antałka przepraszam za zamieszanie.
Przysunę sobie monitor bliżej.

Antałek
03-06-2006, 20:52
No ładne j.... To co ? wylać to z pwrotem do baniaka zielonego i nasypać cukru? a potem dopiero do butelek? No a co z tym słodem, przecedzić tego sie nie da, bo patrzyłem i jest w butelkach przezroczyste.

Antałek
03-06-2006, 20:52
Przepraszam jeszcze, ale ja mam baniaki białe, z biowinu :(

anteks
03-06-2006, 21:15
No ładne j.... To co ? wylać to z pwrotem do baniaka zielonego i nasypać cukru? a potem dopiero do butelek? No a co z tym słodem, przecedzić tego sie nie da, bo patrzyłem i jest w butelkach przezroczyste.
a po kiego dawałeś ten słód do butelek ;)

Antałek
03-06-2006, 21:29
No, jak to?:( mówią o IV Rzczpospolitej a ja nawet trzeciej fermentacji nie mogę?? I jak tu iść z duchem czasu. Zawsze do butelek coś wsypywałem. Tym razem padło na słód, który miał być dla mnie zbawienny, w kwestii piany oczywiście. Bez tego to by gazu nie było. Chyba :( Tak mi sie wydaje. Sam już nie wiem

Antałek
03-06-2006, 21:30
No tak, znów błąd merytoryczny. Miało być -ekstarkt słodowy

Antałek
04-06-2006, 09:44
No właśnie :D Gdyby nie ta mordka na końcu to pewnie bym uwierzył ;)

Antałek
30-07-2006, 21:35
Łe, beznadziejne to piwo mi wyszło. Nie, no, totalna załamka:( ten słód (rewelacyjny w ofercie biowinu) spowodował, że w kufelku... ani krzty piany :( Jest gorzej niż z cukrem. Już nigdy się nie dam naciągnąć na ten proszek. Cholera !! Ale jestem wściekły. Mam 40 butelek pepsi o smaku piwa. Może właśnie E-prezes miał rację i należałoby to dodać do fermentacji burzliwej. Już więcej tego syfu nie kupię. I co ja teraz powiem tym wszystkim sępom, którzy czekają na moje piwko buuuuuuu Chyba upiję się wódką

Shlangbaum
31-07-2006, 16:19
A może byś się tak na zacieranie przerzucił :confused: Oferuję surowce i praktyczne porady z instrukcją na żywo :)

Antałek
01-08-2006, 19:11
Aha, na pewno. Zacieraniem to mnie tak możecie straszyć, jak małe dziecko dziadem z worem. Poza tym jast za gorąco na warznie, więc sprawa jest oczywista :) A, że mogę na Ciebie, E-prezesa i kilka innych osób liczyć, również nie-Krakowian- wiem i mam tę ufność z zanadrzu jak ogarek. Nic nie warzę na razie, przecież muszę to wszystko teraz wypić, bo wstyd komuś zapodać takie płyny. Pozdrawiam

Shlangbaum
01-08-2006, 20:29
Nic nie warzę na razie, przecież muszę to wszystko teraz wypić, bo wstyd komuś zapodać takie płyny.
Zróbmy pijacką imprezę u mnie :) wszystko wypijemy :D

Antałek
08-08-2006, 22:03
Propozycja imprezki kusząca. Warto ją zorganizować. Można i u mnie, na Kozłówku (dojazd tramwajami: 34,36,38). Ilu chętnych i gdzie na..... hmmmm.... piwko bezpiankowe? :)

Cez
08-08-2006, 22:09
kozłówek? oj to bardzo blisko :D

Antałek
10-02-2008, 17:44
Ależ się naczytałem starych postów. Minęło już trochę czasu, a Antałek warzy i warzy. W czwartek zlewam 12 warkę. Moje warzenie już nie ma takich dramatycznych chwil jak dawniej. Piwo ma mnóstwo amatorów :) Niestety nadal używam koncentratów, ale jeśli kto chce pierwszy rzucić kamień to niech powie, że nie lubi i nie je konserw rybnych tylko sam je łowi. Ryby oczywiście, nie konserwy. No, to tyle w ramach obrony.
Pozdrawiam wszystkich

MarcinKa
10-02-2008, 19:48
Noooo witam:stout:
Przepadłeś chyba na jakieś 1,5 roku.
Piszesz, że warzysz 12 warkę. Ja wczoraj nastawiłem 3. Mam nadzieję, że pierwszy raz będzie do picia. Jeśli tak będzie to musowo musimy się wymienić.
Jakie piwo teraz warzysz?

Ps. Wpadnij na giełdę 16.02.

Antałek
12-02-2008, 18:07
:) Gratulacje z racji odwagi, a efekty na pewno przyjdą i to smaczne. Ty pewno zacierasz, ja niestety puszkowiec jestem nadal, tak jak pisałem. Na giełdę nie mam czasu, bo pracuję, a na piwko.... może kiedyś ;) Pozdrawiam wszystkich znajomych.

Antałek
12-02-2008, 18:29
Aha. Wymyśliłem sposób na brudne butelki, które mi oddali znajomi po degustacji. Na dnie zebrała się niezła warstwa pleśni. A mówiłem, prosiłem- jak wypijesz, wypłucz :( Nic to dla nich.
Wsypałem do butelki kamyczków akwariowych o średnicy 2-3 mm. Dodałem wody z płynem do mycia naczyń. Zaśpiewałem piosenkę- "Tańczą moje marakasy" (bez kudłatych myśli proszę) z buteleczką w ręku i pod koniec drugiej zwrotki buteleczka świeciła czystością.
Znacie to?? O choinka :/
Pozdrawiam

mwa
12-02-2008, 18:41
Aha. Wymyśliłem sposób na brudne butelki, które mi oddali znajomi po degustacji. Na dnie zebrała się niezła warstwa pleśni. A mówiłem, prosiłem- jak wypijesz, wypłucz :( Nic to dla nich.
Wsypałem do butelki kamyczków akwariowych o średnicy 2-3 mm. Dodałem wody z płynem do mycia naczyń. Zaśpiewałem piosenkę- "Tańczą moje marakasy" (bez kudłatych myśli proszę) z buteleczką w ręku i pod koniec drugiej zwrotki buteleczka świeciła czystością.
Znacie to?? O choinka :/
Pozdrawiam
A ja Ci polecam KRETA. Łyzeczkę wsypujesz do środka, zalewasz gorącoą wodą i po 3 min. przelewasz do kolejnej. Tak za 5zł wyczyścisz dobrych parę kist (skrzynek) w ciągu paru godzin. Działa szybko i solidnie, tylko wypłucz po tym środku. ;D

fidoangel
12-02-2008, 20:23
Aha. Wymyśliłem sposób na brudne butelki (...)

Aleś wymyślił ...
A wkrętarki ze zwykłą szczotką do butelek w niej zamocowanej nie chciałbyś wymyślić?
Pozdrawiam

Antałek
12-02-2008, 22:10
Świetne pomysły, bo właśnie szczotka wykorzystana tradycyjnie nie dawała rezultatów- zawsze gdzieś w kątku butelki jakieś licho siedziało przyklejone i ani go dosięgnąć. A krecik jak to krecik, wszędzie się wwierci, hihi. No to już są trzy sposoby na zapleśniałe butelki :) Ja na razie zostanę przy kamyczkach, bo można je wykorzystać wielokrotnie, a nie mam akurat przy sobie wkrętarki, ani kreta. Jak mi się skończą kamyczki, to skorzystam z Waszych pomysłów. Pozdrawiam

Marusia
13-02-2008, 08:59
Cześć Antałku, fajnie, że się reaktywowałeś:) Mam nadzieję, ze zawitasz również znowu na Warsztaty, wszyscy Cię bardzo miło wspominają:)

Antałek
16-02-2008, 20:33
Witaj Marusiu:kwiatek: Dopiero teraz odczuwam, jak bardzo mi Was brakowało. Pozdrawiam wszystkich znajomych :stout:

kot_z_cheshire
16-02-2008, 20:38
Miło Cię widzieć:) I weź się zastanów nad Warsztatami: posiałabym ciut paniki hotelowej:D

kuczman
16-02-2008, 22:54
Piasek! To najstarsza metoda doczyszczania. I wlasciwie darmowa...

Antałek
20-02-2008, 12:14
Oj, Kotko, Kotko:rolleyes:
Ja już się uodporniłem na Twoje sianie paniki.
A tak naprawdę myślisz, że mogą być kłopoty z miejscami:eek:
Na wszelki wypadek się rozejrzę.
ps
Ciekawe czy Krzysiu dalej sprafdza nashe posty pod fsklendem pisofni :D

Antałek
05-05-2008, 22:25
No tak, stało się. Ten nr przybliżał się nieuchronnie od pierwszej otwieranej przeze mnie puszki, aż do dwunastej. A sytuacje dwie się nałożyły na siebie. Jako, że zafundowałem sobie gada po kilkuletniej przerwie, a nie zabezpieczyłem ciepła w terrarium, musiałem ogrzewać piecykiem cały pokój oczekując na kamień grzewczy. W tym samym czasie poczułem nieodpartą chęć nastawienia warki. I stało się. No przecież nie mogłem spać przez dwie noce. Rureczka na fermentorku tak szalała, że sąsiedzi myśleli, że ja nocami chodzę po pokoju :rolleyes: Gadzina też chyba była lekko zestresowana tymi bulgotami, choć niby nie słyszy. Ale drgania były. Co chwilę brrrrrdubudrrrrrobuu, czy coś w tym stylu. A to pewnie też dlatego, że dodałem miodu. W poprzedniej warce dodałem /był wyczuwalny leciutko/, ale zapomniałem ile, więc do 13. dodałem słoik, może słoiczek, tak 250ml. Dopiero potem jak zapisywałem bieżącą, looknąłem na 12. Dodałem DWIE ŁYŻKI:eek: Teraz balling wyskoczył na 13, nieźle. Ale najważniejsze, że wieko wytrzymało. I teraz czekam. Po czterech dniach wszystko ustało, jakby nic w środku nie było. Ale jest, tylko milczy, jak wulkan czekający na swój czas. Nie wiem, przelewać na cichą czy czekać 7 dni. Przydałaby się tutaj rada Jerzego, jeśli to czyta. Albo poczekam popijając "dwunastką" :stout:

Antałek
14-05-2008, 21:31
No, już mi nie jest tak wesoło. Właśnie zlałem z cichej moją, hmm, wiecie którą. Balling zszedł mi z 13 do 2. Ale po raz pierwszy w czasie nalewania piwa robiła się straszna piana, która długo się utrzymywała w butelkach, tak że nie mogłem nalać do pełna. Po zakapslowaniu jeszcze przez kilka minut była, a potem zostały obrączki. Zawsze tak nalewałem :confused:
No i przypomniała mi się pierwsza, przerażająca warka. Ale tę historię już znacie. Czyżby... :eek:
Skrzynki /2/ na razie ustawiłem na nieprzemakalnym brezencie i przykryłem trzecią skrzynką. Jak wywali to może przynajmniej bez ofiar. Ale ja śpię w tym pokoju :( , bo nie mogłem ich wstawić do łazienki, a i spać tam nie pójdę. Jestem więc z moją warką na dobre i na złe, przynajmniej tę noc.
Zobaczymy, co będzie jutro, nie ma co panikować :eek:

e-prezes
14-05-2008, 21:46
A kolega wyemigrował do Bangladeszu, że zapomniał o lajboCkach? :) zapraszamy do odwiedzin przy :stout:

Antałek
15-05-2008, 20:36
Witam :)
Nie zapomniał, ale nie ma czasu, bo warzy :)
Noc minęła spokojnie, ale nie wiem, czy moja "czynasta" nie wypali w powietrze z powodów, które opisałem post wcześniej. Nikt nie odpowiedział, czy jemu też się tak działo, więc nie wiem, co robić. A nie wiedząc, co robić- czekam. Mam nadzieję, że nie na wybuch superrrrnowej..... warki nr 13.

Antałek
16-06-2008, 21:27
Zamiast cukru w butelce sok lub miód. Tak właśnie zrobiłem w tej, której numeru się nie wymienia. Jeśli chodzi ogólnie o warkę to... nic. Nic nie wybuchło, nic nie pękło. Nuda, po prostu nuda. Ale.... w czasie zlewania, do kilku butelek dodałem łyżeczkę soku malinowego, a do niektórych tyleż miodu. Wszystko fajnie, tylko trudno to nalać do szklanki, by nie z/a/bełtać. W czasie nalewania /piwo było schłodzone w lodówce/ tworzy się ogromna, trudno zanikająca piana. Nie da się nalać pół litra do półlitrowej szklanki. A w smaku żadnych rewelacji. Następna warka już jest w butelkach, ale bez sokowo-miodowych rewelacji. To tyle.