PDA

Wersja pełna: : Jaki samochód?


Alchemych
24-09-2006, 11:19
Błagam pomóżcie w wyborze samochodu! Muszę pożegnać się z moim Kangurem i zakupić nowszy, ekonomiczniejszy pojazd (rower już mam ;) ) Chodzi mi po głowie jakiś trzylatek w stylu VW Polo, lub Opel Corsa. Małą jak na moje potrzeby przestrzeń bagażową chcę zrekompensować sobie bagażnikiem dachowym, a w przyszłości może hakiem i przyczepką w razie potrzeby.
Ostatecznie chciałbym osiągnąć kompromis między niską awaryjnością a w miarę niską ceną i kosztami eksploatacji samochodu.
Mam gorącą prośbę o Wasze opinie na ten temat. Może macie doświadczenia z samochodami segmentu takiego jak np Polo, a może są jakieś kombiki, które będą podobnie kosztować a koszty eksploatacji będą porównywalne z mniejszymi samochodami?

kopyr
24-09-2006, 11:41
Mam gorącą prośbę o Wasze opinie na ten temat. Może macie doświadczenia z samochodami segmentu takiego jak np Polo, a może są jakieś kombiki, które będą podobnie kosztować a koszty eksploatacji będą porównywalne z mniejszymi samochodami?

Ja kupiłem sobie Forda Fusion i jak na razie nie narzekam. Byłyby nawet modele z takiego jaki chcesz rocznika, choć w przypadku pierwszych egzemplarzy ludzie narzekali na tandetne wykończenie wnętrza (trzeszczące plastki itd.). W tym roku był lifting, ale dużo nie zmienili.
W samochodzie jest wygodnie, dużo miejsca, bo jest dośc wysoki, siedzisz bardziej jak w vanie, przez co mi np. siedzi się w nim wygodniej niż w Focusie (a mam 1,85m), bardzo duży bagażnik jak na rozmiary całego samochodu. Zwinny na parkingu, bo tylko niewiele większy od Fiesty. Charakterystyczną cechą Fuzona jest dość duży prześwit między podwoziem a podłożem, co sprawia, że nie szorujesz po glebie jadąc szutrami, które w wielu miastach są obowiązującą klasą jezdni. Jeździ tych samochodów stosunkowo mało, w porównaniu do Polo czy Corsy, więc wyróżniasz się z tłumu. Nie każdemu będzie się podobać sylwetka, bo wygląda jak taki mini amerykański SUV.
Tutaj masz forum (http://forum.fordclubpolska.org/viewforum.php?f=16&sid=5896c6917ba874069bdaf2c05f2f0dec) poświęcone temu autku,
oraz stronę (http://www.fordclubpolska.org/ford_fusion.php) o Fuzonie.
Diesle są dość drogie, choć z pewnoscią palą mniej. Benzyna 1,4, taką mam, spala średnio 7l/100 km szału moze nie robi, ale jest ok.
Jakbyś miał jakieś pytania, to wal śmiało.

W przypadku Polówki przepłacasz IMO za literki VW, nie dostając wiele w zamian. Miałem starą polówkę, i chciałem coś większego, zastanwaiłem się na d Focusem, i starego Focusa moze bym i kupił, ale ten nowy już mi się nie podoba, poza tym za dużo juz tego jeździ. Fuzon to jest taki największy z małych samochodów, dla mnie jak na razie w sam raz.

slavoy
24-09-2006, 12:09
Jeśli rozszerzysz zaiteresowanie na troszkę starsze rzeczy, to wybór jest oczywisty. (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?t=52005):)
Prosty, bez zbędnej elektroniki, tani w konserwacji. Przy wersji 1,6 VW (a o tej mowa) może i spalaniem nie powala, ale nie jest źle, a silnik pancerny. Na rynku jest jeszcze sporo wychuchanych sztuk.

kony
25-09-2006, 09:14
VW Polo 1.4 55kW jeździłem przez jakieś półtora roku, a felicją 1.6 55kW chyba ze dwa. Polówka oczywiście przewyższa skodę jakością wykończenia wnętrza ale gdybym teraz miał wybierać z tych dwóch to wziąłbym skodę. Przedewszystkim ze względu na bagażnik. Moim zdaniem kupowanie samochodu z takim bagażnikiem jak np. VW Polo to nieporozumienie. No chyba, że ktoś jest singlem i nie jeździ na wakacje.

PS. W Polo sprzęgło padło po 70.000 km ! W Skodzie były drobne problemy z elektryką (światła).

Maidenowiec
25-09-2006, 09:41
Powiedz przede wszystkim jaką kwotę byś chciał na auto przeznaczyć.

becik
25-09-2006, 10:39
(...) Ostatecznie chciałbym osiągnąć kompromis między niską awaryjnością a w miarę niską ceną i kosztami eksploatacji samochodu. (...)

Takie auto to każdy by chciał, niedrogie, tanie w eksploatacji, mało awaryjne....Rzeczywistość jest jednak taka, ze takich aut nie ma, albo inwestujesz w lepsze i droższe, albo kupujesz za jakąś minimalną kwotę, a potem też w nie inwestujesz.
W sumie rachunek może byc bardzo zbliżony :rolleyes:

Alchemych
25-09-2006, 18:32
Powiedz przede wszystkim jaką kwotę byś chciał na auto przeznaczyć.
Maksimum jakie mogę wydać to ok. 30 tys zł. Oczywiście dodatkowo wchodzi w grę jeszcze jakiś kredyt który mogłby zwiększyć pulę (to jednak już kosztem innych ważnych inwestycji).
W gotówce mam 10 tys, w samochodzie którym jeżdżę 15 tys, jakieś 5 tys mogę jeszcze pożyczyć na krótki termin - ot co mam.

Alchemych
25-09-2006, 18:40
Ja kupiłem sobie Forda Fusion i jak na razie nie narzekam. Byłyby nawet modele z takiego jaki chcesz rocznika...
Rozejżę się czy cena tego autka jest w moim zasięgu. Z ust mojego kumpla z pracy słyszałem o Fordach że są to b. komfortowe samochody ale części zamienne są drogie.

Marcin_wc
25-09-2006, 18:47
Nowe fordy są ładne, dobrze jeżdżą, mają mocne silniki i po trzech, czterech latach trzeba wymienić w nich prawie wszystko. ASO spokojnie można nazwać złodziejską instytucją. Nikomu nie polecam. Są to odczucia, po obserwacji przez 130tyś. km Forda Mondeo 2.0 TDCi z 2001r.

Alchemych
25-09-2006, 18:50
Jeśli rozszerzysz zaiteresowanie na troszkę starsze rzeczy, to wybór jest oczywisty. (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?t=52005):)
Prosty, bez zbędnej elektroniki, tani w konserwacji. Przy wersji 1,6 VW (a o tej mowa) może i spalaniem nie powala, ale nie jest źle, a silnik pancerny. Na rynku jest jeszcze sporo wychuchanych sztuk.
VW Polo 1.4 55kW jeździłem przez jakieś półtora roku, a felicją 1.6 55kW chyba ze dwa. Polówka oczywiście przewyższa skodę jakością wykończenia wnętrza ale gdybym teraz miał wybierać z tych dwóch to wziąłbym skodę. Przede wszystkim ze względu na bagażnik. Moim zdaniem kupowanie samochodu z takim bagażnikiem jak np. VW Polo to nieporozumienie. No chyba, że ktoś jest singlem i nie jeździ na wakacje.

PS. W Polo sprzęgło padło po 70.000 km ! W Skodzie były drobne problemy z elektryką (światła).

Nad Skodą również mocno się zastanawiam :) - dzięki za opinie.
A przy okazji - możecie przybliżyć mi spalanie tego auta - z tego co rozumiem to ten sam silnik jest u Was slavoy co u kony.

Maidenowiec
25-09-2006, 19:02
Kup sobie SerięIII Land Rovera albo wczesnego Defendera ;)

Jak Opel Corsa, to może Yariska?

Alchemych
25-09-2006, 19:02
Takie auto to każdy by chciał, niedrogie, tanie w eksploatacji, mało awaryjne....Rzeczywistość jest jednak taka, ze takich aut nie ma, albo inwestujesz w lepsze i droższe, albo kupujesz za jakąś minimalną kwotę, a potem też w nie inwestujesz.
W sumie rachunek może byc bardzo zbliżony :rolleyes:
To racja - wolę chyba zainwestować w coś lepszego. Stąd ta dyskusja. Tylko w co?:confused:
Na nowego Merca czy inne z tej półki mam za mało kasy, dlatego piszę o rozsądnym kompromisie między jakością a ceną.
Co myślicie np o najmniejszych modelach Hyundai-a czy Kia (Getz, Pikanto)? A może Fiatowska Panda? Na te samochody byłoby mnie stać kupić je jako nowe.

Alchemych
25-09-2006, 19:08
Kup sobie SerięIII Land Rovera albo wczesnego Defendera ;)

Jak Opel Corsa, to może Yariska?
Oczywiście tak. Tylko co lepsze? Orientujesz się może co dłużej bezawaryjnie pojeździ i jakie są koszty eksploatacji tych dwóch samochodów?

Maidenowiec
25-09-2006, 19:12
Strzelam w ciemno, że Yaris. Znajomy ma, bardzo sobie chwali. Trzeba tylko zwracać uwagę na karoserię, bo lubi sobie pordzewieć. W rodzinie jeździ kilka Toyot i są chwalone. Zresztą wiesz, ja jeżdżę Hyundai'em i jak rozmawiałem z głównym mechanikiem to stwierdział, że osobiście to tylko japońca by kupował. Trzeba przyznać, że japońskie auta, a już w szczególności Toyota, są doskonale zbudowane. I co równie ważne, mają świetne serwisy.

Alchemych
25-09-2006, 19:16
Nowe fordy są ładne, dobrze jeżdżą, mają mocne silniki i po trzech, czterech latach trzeba wymienić w nich prawie wszystko. ASO spokojnie można nazwać złodziejską instytucją. Nikomu nie polecam. Są to odczucia, po obserwacji przez 130tyś. km Forda Mondeo 2.0 TDCi z 2001r.
Wiesz co Marcin - tak jakbym słyszał siebie który opowiada o swojej przygodzie z Kangurem (oczywiście - dla jasności - mówię o samochodzie :p ) Tej przygody nie chciałbym jednak powtarzać mimo że do przebiegu ok. 150 tys (1,9D) byłem z tego auta względnie zadowolony. Dzięki za sugestie.

Alchemych
25-09-2006, 19:24
Strzelam w ciemno, że Yaris. Znajomy ma, bardzo sobie chwali. Trzeba tylko zwracać uwagę na karoserię, bo lubi sobie pordzewieć. W rodzinie jeździ kilka Toyot i są chwalone. Zresztą wiesz, ja jeżdżę Hyundai'em i jak rozmawiałem z głównym mechanikiem to stwierdział, że osobiście to tylko japońca by kupował. Trzeba przyznać, że japońskie auta, a już w szczególności Toyota, są doskonale zbudowane. I co równie ważne, mają świetne serwisy.
Zgadza się - Japońce są super.
Od pewnego czasu jednak najbardziej popularne modele Toyoty (w tym Yaris) produkowane są w fabryce PSA (Peugeot-Citroen). Mam tylko nadzieję że nadzór japoński powoduje utrzymanie jakości.
Jednak z innych przypadków wykonastwa poza rodzimym krajem (np. Suzuki-Węgry) można wysnuć wnioski że nie zawsze musi tak być :rolleyes:

remfire
25-09-2006, 19:39
Podobne problemy miałem w ubiegłym roku. Jeżdziłem tez Kangurem , więc była to prawie identyczna sytuacja ;)
Samochody uzywane od razu odpadły w przedbiegu , bo po co kupowac uzywany skoro juz takim jeżdzi się ? Skoro dzisiaj twój jest wart ok 15 tys to jeszcze nie jest taki stary , aby zamieniac go na inny używany , a z Twoich słów wynika że nie szukasz limuzyny , terenówki czy vana ( starszych ale dostępnych za zblizoną kwotę). Myslałem podobnie więc nie szukałem używanych . Zwiedziłem salony prawie wszystkich firm i podobnie jak Ty myslałem o czyms mniejszym typu Clio , Corsa , Polo , Punto, Fabia itp
Przymierzałem się oczywiście też do Berlingo, Partnera, Combo, Doblo i i Caddy.
Mniejsze samochody odpadły po "przymiarkach" - przyzwyczajenia z kangura zrobiły swoje i nie chciałem przyciskać łokci do siebie czy mieć dach tuż nad głową.
Po przeanalizowaniu kosztów eksploatacji ( spalanie, przeglądy, gwarancja, ale i cześci zamiennych typu tłumik, sprzęgło, klocki itp ) oraz warunków zakupu (kredyt) podjałem decyzję. Jeżdzę teraz ... nowszym kangurem ;)
Myslę że skoro jeżdziłes kangurem to trudno bedzie Ci sie przystosowac do czegoś mniejszego - do luzu w kabinie i bagażniku człowiek się przyzwyczaja bardzo szybko i szkoda z tego rezygnowac dla niewielkiej kwoty. Sugeruję więc abyś ukierunkował swe poszukiwania w stronę czegoś podobnego do kangura - wybór jest teraz całkiem spory.
A Becik dobrze powiedział : albo mniej płacisz i dokładasz podczas ekspoatacji , albo więcej i jeżdzisz spokojniej - ale suma sumarum wynik jest zblizony
Jesli masz dodatkowe pytania to pisz na PW.

darko
25-09-2006, 19:41
I co równie ważne, mają świetne serwisy.

Z serwisami bywa róźnie. Mój kolega w serwisie Toyoty wymieniał drzwi w Carinie bo mu "sie wgniotły". Powiedzieli, że wymienią na nowe i za takie zapłacił. I co? Samochód ma 7 lat, nic nie rdzewieje oprócz tych "nowych" drzwi :D

becik
25-09-2006, 19:42
To racja - wolę chyba zainwestować w coś lepszego. Stąd ta dyskusja. Tylko w co?:confused:
Na nowego Merca czy inne z tej półki mam za mało kasy, dlatego piszę o rozsądnym kompromisie między jakością a ceną. (...)

A co ja mogę polecic? ;) Jesli chcesz duże, bezpieczne, bezawaryjne kombi to jak najbardziej Volvo 850, Te modele spokojnie w przedziale 12-30 tys.
Jak na te modele i markę wiekiem się nie ma co przejmować.
Jesli masz pytania, chcesz sobie poczytać co i jak polecam stronę
http://www.volvoforum.pl/
Przez 5 lat uzytkowania swojego 13-letniego modelu to wymieniałem tylko i wyłącznie części amortyzacyjne, Żadnych innych problemów nie miałem.
Jeśli zalezy Ci na bezpieczeństwie, wygodzie, przyjemności, duzej przestrzeni (w bagaznik będziesz mógł zapakować wiecej niz potrzebujesz to decyduj się bez wahania ;)

Auto to nie zabawka ktora się zmienia co jakiś czas lub non stop naprawia.

remfire
25-09-2006, 19:43
Dodam że żałuje ze Toyota nie ma czegoś w stylu Kangura , bo wersje Verso wszystkich modeli mają mało atrakcyjne ceny ...

BigLebowski
25-09-2006, 20:15
Możesz rozpatrzyć jeszcze Hondę, osobiście mam trzecią i nie narzekam.

Alchemych
25-09-2006, 20:20
Możesz rozpatrzyć jeszcze Hondę, osobiście mam trzecią i nie narzekam.
Właśnie...
Mój brat też jest zakochany w Hondzie. Jeśli możesz coś bliżej powiedzieć o tych samochodach to byłbym wdzięczny:)

Marusia
25-09-2006, 20:29
Nad Skodą również mocno się zastanawiam :) - dzięki za opinie.
A przy okazji - możecie przybliżyć mi spalanie tego auta - z tego co rozumiem to ten sam silnik jest u Was slavoy co u kony.

Nasza fela to ostatni rocznik jej produkcji - 2000 r., kupilismy ją z przebiegiem 140 tys. km. Silnik wszyscy chwalą - ja nie mam doświadczenia, więc trudno mi się ustosunkowac, choc na codzień nia jeżdżę:) Jest to silnik VW. Spalanie ok. 8 l, ale mamy sztukowany układ wydechowy i coś to ponoć może wpływac na większe spalanie (tak mechaniki gadajom;))

P.S. Jesli palnęłam jakąś bzdurę to sorka, ja tylko jeżdżę:D

BigLebowski
25-09-2006, 20:34
Jeździłem i nadal to czynię wyłącznie accordami i nie mam żadnych obiekcji prócz tego, że nie są zbyt tanie w zakupie. Poza tym nic się nie dzieje, lać paliwo, zmieniać olej kiedy trzeba i tyle. Mam znajomych, posiadaczy prelud i civiców. Ich opinie są zbliżone.

Alchemych
25-09-2006, 20:57
Jeździłem i nadal to czynię wyłącznie accordami i nie mam żadnych obiekcji prócz tego, że nie są zbyt tanie w zakupie. Poza tym nic się nie dzieje, lać paliwo, zmieniać olej kiedy trzeba i tyle. Mam znajomych, posiadaczy prelud i civiców. Ich opinie są zbliżone.
Za Twoją sugestią zerknąłem do Hondy. Już wcześniej patrzyłem na Hondę Jazz. Coraz bardziej zaczyna mi się podobać ten samochód :)

Alchemych
25-09-2006, 21:01
Nasza fela to ostatni rocznik jej produkcji - 2000 r., kupilismy ją z przebiegiem 140 tys. km. Silnik wszyscy chwalą - ja nie mam doświadczenia, więc trudno mi się ustosunkowac, choc na codzień nia jeżdżę:) Jest to silnik VW. Spalanie ok. 8 l, ale mamy sztukowany układ wydechowy i coś to ponoć może wpływac na większe spalanie (tak mechaniki gadajom;))

P.S. Jesli palnęłam jakąś bzdurę to sorka, ja tylko jeżdżę:D


Skoda ach Skoda!!!
Witaj Marusiu!Jeśli chodzi o kompromis jakości z ceną to Skoda jak na razie w czołówce.A i dość bogate wyposarzenie można zgarnąć..:cool:

iron
25-09-2006, 21:06
(,...)
Ostatecznie chciałbym osiągnąć kompromis między niską awaryjnością a w miarę niską ceną i kosztami eksploatacji samochodu.
(...)

Z tego co słyszałem od paru wiarygodnych źródeł samochodu bezawaryjnego na lata, o niskich kosztach eksploatacji nie robi już nikt - nawet Niemcy i Japończycy. To już se ne wrati.
Są oczywiście na rynku wtórnym samochody niemiecki czy japońskie z minimum dyszką na karku, które faktycznie byłe bezawaryjne i na lata - tyle, że te lata właśnie już powoli mają za sobą.
Sami mamy Mazdulę 323 (1987 rocznik) która nie sprawia większych kłopotów (była jeszcze robiona w Japonii w całości), ale zdajemy sobie sprawę, że drugich 19 lat już raczej niestety nie dożyje:(

Alchemych
25-09-2006, 21:08
Jeździłem i nadal to czynię wyłącznie accordami i nie mam żadnych obiekcji prócz tego, że nie są zbyt tanie w zakupie. Poza tym nic się nie dzieje, lać paliwo, zmieniać olej kiedy trzeba i tyle. Mam znajomych, posiadaczy prelud i civiców. Ich opinie są zbliżone.
Czy orientujesz się czy Honda produkuje wyłącznie w Japonii?

iron
25-09-2006, 21:15
Z tego co słyszałem od paru wiarygodnych źródeł samochodu bezawaryjnego na lata, o niskich kosztach eksploatacji nie robi już nikt - nawet Niemcy i Japończycy. To już se ne wrati.
(...)
Ani nawet Szwedzi.

A żeby nie być poza tematem - to na Twoim miejscu zorientowałbym się ile zamierzasz eksploatować swój nowy (lub nie całkiem nowy) samochód i zorientował się które marki tracą najmniej z wiekiem, aby móc po raz kolejny za parę lat dokonać zamiany, jeśli będziesz miał taką wolę.
To taka gówno warta rada ogólna;)

Alchemych
25-09-2006, 21:17
Z tego co słyszałem od paru wiarygodnych źródeł samochodu bezawaryjnego na lata, o niskich kosztach eksploatacji nie robi już nikt - nawet Niemcy i Japończycy. To już se ne wrati.
Są oczywiście na rynku wtórnym samochody niemiecki czy japońskie z minimum dyszką na karku, które faktycznie byłe bezawaryjne i na lata - tyle, że te lata właśnie już powoli mają za sobą.
Sami mamy Mazdulę 323 (1987 rocznik) która nie sprawia większych kłopotów (była jeszcze robiona w Japonii w całości), ale zdajemy sobie sprawę, że drugich 19 lat już raczej niestety nie dożyje:(
Obawiam się Iron że masz rację. Kto w dzisiejszych czasach maksymalizacji zysku i minimalizacji kosztów pozwala sobie na takie pobłażliwe traktowanie klienta? Coś z tego chyba jest na rzeczy...
Nawiasem - możesz zdradzić swoich wiarygodnych informatorów?;)

iron
25-09-2006, 21:18
Czy orientujesz się czy Honda produkuje wyłącznie w Japonii?

Oj coś znowu chce mi się pomądralować.
Z tego co się orientuję, to żaden z obecnie produkowanych japończyków nie jest oferowany na terenie Europy w wersji robionej w Japonii. Takie czasy.
"Najbardziej lubię wizualizować sobie ostateczny krach systemu korporacji":D

Marcin_wc
25-09-2006, 21:20
http://mobile.de/SIDRjBvCAhFwXCh9Y0Cyebo9A-t-vaNexlCsAsCsK%F3P%F3R~BmSB11Iindex_cgiJ1159218235A 1Iindex_cgiD1100CCarW-t-vctpLtt~BmPA1A1B20A7%81s-t-vCaMIMiMkPRQuSeUnVb_X_Y_x_yetprsO~BSRA6D1100F10000 0A8E22900H70000000BGNCPKWA0HinPublicA2A0A0A0FDiese lH30000000A0/cgi-bin/da.pl?bereich=pkw&sr_qual=GN&top=4&id=11111111226238747&
http://mobile.de/SIDji7o4g.7cCVsdr6Ihkv1KQ-t-vaNexlCsAsCsK%F3P%F3R~BmSB11Iindex_cgiJ1159218235A 1Iindex_cgiD1100CCarX-t-vctpLtt~BmPA1A1B20B13%81t-t-vCaMIMiMkPRQuSeUnVb_X_Y_x_yetprsO~BSRA6D1100F10000 0B25E25200H70000000BGNCPKWA0HinPublicA2A0A0A0FDies elH30000000A0/cgi-bin/da.pl?bereich=pkw&sr_qual=GN&top=4&id=11111111226236473&
http://mobile.de/SIDo.GofASScTlLlZ6H1t7c6g-t-vaNexlCsAsCsK%F3P%F3R~BmSB11Iindex_cgiJ1159218235A 1Iindex_cgiD1100CCarW-t-vctpLtt~BmPA1A1B20A1%81t-t-vCaMIMiMkPRQuSeUnVb_X_Y_x_yetprsO~BSRA6D1100F10000 0B18E25100H70000000BGNCPKWA0HinPublicA2A0A0A0FDies elH30000000A0/cgi-bin/da.pl?bereich=pkw&sr_qual=GN&top=1&id=11111111224736947&
http://mobile.de/SIDK4g9nNBfwSSuLmNRzG4ZLg-t-vaNexlCsAsCsK%F3P%F3R~BmSB11Iindex_cgiJ1159218235A 1Iindex_cgiD1100CCarW-t-vctpLtt~BmPA1A1B20A4%81s-t-vCaMIMiMkPRQuSeUnVb_X_Y_x_yetprsO~BSRA6D1100F10000 0A9E24100H70000000BGNCPKWA0HinPublicA2A0A0A0FDiese lH30000000A0/cgi-bin/da.pl?bereich=pkw&sr_qual=GN&top=1&id=11111111221238742&
http://mobile.de/SIDj3t94BuBX-2Li4sz4d6WUQ-t-vaNexlCsAsCsK%F3P%F3R~BmSB11Iindex_cgiJ1159218235A 1Iindex_cgiD1100CCarZ-t-vctpLtt~BmPA1B41B20C127%81o-t-vCaMIMkPRQuSeUnVb_X_Y_x_yetprsO~BSRA6D1100F100000E 17200H70000000BGNCPKWA0HinPublicA2A0A0A0FDieselH30 000000A0/cgi-bin/da.pl?bereich=pkw&sr_qual=GN&top=45&id=11111111226297651&
http://mobile.de/SIDj3t94BuBX-2Li4sz4d6WUQ-t-vaNexlCsAsCsK%F3P%F3R~BmSB11Iindex_cgiJ1159218235A 1Iindex_cgiD1100CCarZ-t-vctpLtt~BmPA1B41B20C127%81o-t-vCaMIMkPRQuSeUnVb_X_Y_x_yetprsO~BSRA6D1100F100000E 17200H70000000BGNCPKWA0HinPublicA2A0A0A0FDieselH30 000000A0/cgi-bin/da.pl?bereich=pkw&sr_qual=GN&top=49&id=11111111226005620&

Moim zdaniem pakowanie się w nowe auto nie ma większego sensu, a najgorszym przedstawionym tu pomysłem była Panda.

iron
25-09-2006, 21:22
(...)
Nawiasem - możesz zdradzić swoich wiarygodnych informatorów?;)

Informatorów, a zwłaszcza tych wiarygodnych nigdy się nie zdradza;)

Ot po prostu znajomi lepiej obeznani w motoryzacji(czytaj mający szmergla na punkcie samochodów, czynnego i biernego:D )

No ale to już trochę odbiegamy od tematu i zbliżamy się do działu Polityka:)

Alchemych
25-09-2006, 21:27
Ani nawet Szwedzi....To taka gówno warta rada ogólna;)

Nie martw się - ogólnie napisałeś autokrytycznie czyli nawiązałeś do tematu :D :p

Alchemych
25-09-2006, 21:44
...Moim zdaniem pakowanie się w nowe auto nie ma większego sensu, a najgorszym przedstawionym tu pomysłem była Panda.

Niezłe fury - zwłaszcza ten Pasek :cool:
A'propos Paska To jest cena na serio? Za 2003 rocznik? Tylko ten przebieg coś niziutki jak na trzylatka...

Alchemych
25-09-2006, 21:48
Na razie dzięki za dotychczasową dyskusję. Jeśli coś Wam sie jeszcze nasunie to walcie śmiało :stout: :stout: :stout:

Marcin_wc
25-09-2006, 21:53
Niezłe fury - zwłaszcza ten Pasek :cool:
A'propos Paska To jest cena na serio? Za 2003 rocznik? Tylko ten przebieg coś niziutki jak na trzylatka...

Czy na serio, to nie wiem, za tyle ktoś wystawił. Co do przebiegu, to możliwe, że auto było mocno katowane i miało już remont silnika, dlatego taki mały przebieg. To tylko moje gdybanie, najlepiej zadzwonić, albo napisać maila.

Moim zdaniem pasek najładniejszy, ale w 124 oraz w Volvo nie ma się co psuć.

Alchemych
25-09-2006, 22:14
Czy na serio, to nie wiem, za tyle ktoś wystawił. Co do przebiegu, to możliwe, że auto było mocno katowane i miało już remont silnika, dlatego taki mały przebieg. To tylko moje gdybanie, najlepiej zadzwonić, albo napisać maila.

Moim zdaniem pasek najładniejszy, ale w 124 oraz w Volvo nie ma się co psuć.

Czekaj bo nie nadążam - co to jest 124 ?

Marcin_wc
25-09-2006, 22:17
Mercedes W124

Alchemych
25-09-2006, 22:22
Mercedes W124
W tych linkach które byłeś uprzejmy zamieścić nie ma takiego modelu. Są C220D i 250D(?!)

Marcin_wc
25-09-2006, 22:25
Mercedes W124 250D. Na mobile nie stosuje się tych oznaczeń, ale już na naszym allegro właśnie w ten sposób trzeba szukac mercedesa.

Wesoly
25-09-2006, 22:34
Subaru jest robione w Japoni.

Marcin_wc
25-09-2006, 22:38
Może jako posiadacz skrobniesz coś o kosztach utrzymania i awaryjności?

YouPeter
25-09-2006, 23:17
Czy orientujesz się czy Honda produkuje wyłącznie w Japonii?
Na europejski rynek honda produkuje samochody w fabrykach w Japonii, Wielkiej Brytanii i Turcji. Taka sama kolejność występuję jeśli chodzi o bezawaryjność. M. in. honda dlatego zrezygnowała z produkcji accordów w europie i obecnie składa je tylko w Japonii. Jazzy i City wytwarzane są w Turcji.

Wesoly
26-09-2006, 07:27
Może jako posiadacz skrobniesz coś o kosztach utrzymania i awaryjności?

Awaryjność? A co to jest? ;)

Jak na razie koszty utrzymania to tylko eksploatacja bieżąca.
Opony, oleje, paski itp. pierdoły.
Gadanie że do Subaru części są drogie nie zawsze jest prawdą. Oczywiście niektóre podzespoły występują tylko w oryginałach, ale np. amortyzator kosztuje 400zł, lecz jest to powietrzna Kayaba, która wytrzymuje 200kkm. Podobnie z innymi podzespołami. Stały napęd 4x4 jest niezniszczalny przy prawidłowej eksploatacji.
Moje auto jest duże, takie potrzebuje. Jak jadę po słód to bez problemu zapakuję 600kg.
Zużycie paliwa.
Prawda jest taka, że spali tyle ile się wleje ;) Znam osoby, które osiągają w Subaru Impreza zużycie na poziomie 50-60l/100km. Mój rekord to jedynie 20l przy zimowym upalaniu na lotnisku ;)
Ogólnie jeżdżę dość dynamicznie.
Na trasie minimalne zużycie paliwa przy w miarę ekonomicznej jeździe (2+3 osoby, włączona klima i nie przekraczanie 140-150km/h) u mnie wychodzi 10l.
Dynamiczna jazda z max obciążeniem (4 osoby + klima + bagażnik na maxa), 140-180km/h 11-12l.
Miasto 12l.
Jak na auto ze stałym napędem 4x4, szerokimi oponami, mocą 200KM i sporymi gabarytami ciężko znaleźć inne auto o podobnych osiągach i mniejszym zużyciu.

kony
26-09-2006, 08:01
Oj coś znowu chce mi się pomądralować.
Z tego co się orientuję, to żaden z obecnie produkowanych japończyków nie jest oferowany na terenie Europy w wersji robionej w Japonii.

Aktualnie jeżdżę Mazdą 6, 2.0 TD, 2003r - i jest robiona w Japonii.
Przy okazji, wbrew obawom nie jest zbyt kosztowna w eksploatacji. W piątek jadę do Warszawy na 3 przegląd (60.000 km) i podstawowy koszt wraz z płynami to 750 PLN. Jak na razie droższe serwisowanie pamiętam z okresu użytkowania VW Polo.
Minusem jest to, że w Polsce jest jeden serwis Mazdy posiadający mozliwość podłączenia się do komputera w tym dieslu i dlatego jeżdżę na przeglądy do Warszawy :mad:

Alchemych
27-09-2006, 20:06
Co powiecie na coś takiego jak Mitsubishi - np Colt

Wesoly
27-09-2006, 20:52
Bardzo fajne auto, szczególnie w wersji 1,6. Niezła rakietka, tylko maluśkie :(

BigLebowski
28-09-2006, 08:41
Myślę,że bez pożyczania pieniędzy możesz sobie pozwolić na wiele aut z różnej półki. Wiadomo, że ośmio czy dziesięcioletni wóz dobrej marki będzie lepszy od dwulatka z kiepskiej półki. Prócz informacji o awaryjności jakiegoś egzemplarza najważniejszą i podstawową cechą jest jednak ta, że samochód ma się Tobie podobać i masz się w nim dobrze czuć.

kony
28-09-2006, 09:05
Wiadomo, że ośmio czy dziesięcioletni wóz dobrej marki będzie lepszy od dwulatka z kiepskiej półki.

To chyba nie jest takie oczywiste. Zależy do czego komu służy samochód. Do codziennego użytku, do pracy a może do "lansu" ;)

najważniejszą i podstawową cechą jest jednak ta, że samochód ma się Tobie podobać i masz się w nim dobrze czuć.

Rozmawiamy o samochodach czy o garniturach ?

Rolek
28-09-2006, 09:35
(...)
Rozmawiamy o samochodach czy o garniturach ?
A co w tym dziwnego? Porównanie BigLebowskiego jest moim zdaniem trafne.
Ja jeżdżę kangoo, które mi się podoba i w którym się dobrze czuję. Na celowniku mam voyagera, który mi się podoba i czuję się w nim znakomicie. Z kolei "kultowy" garbus wzbudza we mnie wstręt i z pewnością czegoś takiego nigdy nie kupię. Podobnież wszelkiej maści bmw, mercedesy i audi.

kony
28-09-2006, 09:53
A co w tym dziwnego? Porównanie BigLebowskiego jest moim zdaniem trafne.

Chodziło mi o to, że jak ktoś jest beztroskim 18 latkiem, któremu rodzice kupują samochód bo dostał kolejną piątkę z geografii to może się sugerować przedewszystkim wyglądem samochodu bo i tak za serwis zapłacą rodzice :)
a jak ktoś ciężko pracuje i po miesiącach wyrzeczeń może kupić sobie jakieś auto, to musi brać pod uwagę koszty eksploatacji.
Nie są to przytyki do nikogo z tutaj obecnych tylko przykłady. BigLebowski poprostu niepotrzebnie położył nacisk na to, że wygląd jest sprawą podstawową.

Alchemych
28-09-2006, 10:56
Bardzo fajne auto, szczególnie w wersji 1,6. Niezła rakietka, tylko maluśkie :(
Chyba dość małe. Nie widziałem go na żywo tylko w necie.

Alchemych
28-09-2006, 11:05
Chodziło mi o to, że jak ktoś jest beztroskim 18 latkiem, któremu rodzice kupują samochód bo dostał kolejną piątkę z geografii to może się sugerować przedewszystkim wyglądem samochodu bo i tak za serwis zapłacą rodzice :)
a jak ktoś ciężko pracuje i po miesiącach wyrzeczeń może kupić sobie jakieś auto, to musi brać pod uwagę koszty eksploatacji.
Nie są to przytyki do nikogo z tutaj obecnych tylko przykłady. BigLebowski poprostu niepotrzebnie położył nacisk na to, że wygląd jest sprawą podstawową.
Racja że dla ludzi którzy mają określoną kwotę na samochód (często nie mają również całości), głównie cena i koszty eksploatacji grają rolę. Komfort jazdy, wygoda i wygląd samochodu też są ważną sprawą i na pewno wezmę to pod uwagę przy zakupie.

Alchemych
28-09-2006, 11:08
Myślę,że bez pożyczania pieniędzy możesz sobie pozwolić na wiele aut z różnej półki. Wiadomo, że ośmio czy dziesięcioletni wóz dobrej marki będzie lepszy od dwulatka z kiepskiej półki. Prócz informacji o awaryjności jakiegoś egzemplarza najważniejszą i podstawową cechą jest jednak ta, że samochód ma się Tobie podobać i masz się w nim dobrze czuć.
Jakie twoim zdaniem samochody (marka, model) można zaliczyć do tych lepszych?

Marusia
28-09-2006, 12:24
My kupując auto braliśmy pod uwagę wygląd na ostatnim miejscu, no i wygląd jest, jaki jest;)
Wg mnie auto ma jeździć bezawaryjnie jak najdłużej, jak już przestanie, to żeby był tani serwis i nie palić za dużo, no i mieć pojemny bagażnik:D

strzelczyk76
28-09-2006, 13:16
[...] no i mieć pojemny bagażnik:D

najlepiej taki: :)

Alchemych
28-09-2006, 14:06
najlepiej taki: :)
Takie masz autka? Może spylisz jedno? :D

BigLebowski
28-09-2006, 14:23
Chyba nie czytasz dokładnie drogi kolego Kony. Napisałem "jaki się Tobie podoba" a nie: jaki się podoba innym. Różnica chyba wyraźna?

BigLebowski
28-09-2006, 14:29
Pytasz poważnie czy na jaja?

kony
28-09-2006, 14:31
najważniejszą i podstawową cechą jest jednak ta, że samochód ma się Tobie podobać i masz się w nim dobrze czuć.

Chodzi mi tylko o to, że nie dla każdego jest to najważniejsza cecha. Dla niektórych najważniejsze może być to żeby części zamienne były tanie.

BigLebowski
28-09-2006, 14:42
Najlepsze auta to takie, w których można przewieźć jak najwięcej piwa czyli ciężarówki!:)

JAckson
28-09-2006, 14:42
Chodzi mi tylko o to, że nie dla każdego jest to najważniejsza cecha. Dla niektórych najważniejsze może być to żeby części zamienne były tanie.

Jeżeli komuś podobają się te samochody, które mają tanie części zamienne to chyba będzie to consensus w sporze :)

Marcin_wc
28-09-2006, 17:15
Moim zdaniem ważniejsze jest, żeby nie było potrzeby kupowania tych cześci zamiennych, a nie to, żeby były tanie.

iron
28-09-2006, 22:00
Moim zdaniem ważniejsze jest, żeby nie było potrzeby kupowania tych cześci zamiennych, a nie to, żeby były tanie.

No, tylko tak to się z żadnym autem nie uda.
Chodzi o to, żeby kupować te części zamienne które są uzasadnione zużyciem w czasie eksploatacji (choćby klocki hamulcowe - w końcu część zamienna), a nie takie, które po paru latach pękają na dwie części, choć wcale nie powinny (alternator w Fiacie Palio naszego znajomego:D)

A przy okazji zgadzam się z jednym - że idealny samochód oprócz posiadania licznych zalet eksploatacyjnych, powinien być wygodny i podobać się właścicielowi. Osobiście nie wyobrażam sobie, bym dosiadał samochód, który jest idealny jeśli chodzi o ekonomiczno-techniczne aspekty, ale czuję do niego wstręt:p ;)

Alchemych
29-09-2006, 03:20
Myślę,że bez pożyczania pieniędzy możesz sobie pozwolić na wiele aut z różnej półki. Wiadomo, że ośmio czy dziesięcioletni wóz dobrej marki będzie lepszy od dwulatka z kiepskiej półki. Prócz informacji o awaryjności jakiegoś egzemplarza najważniejszą i podstawową cechą jest jednak ta, że samochód ma się Tobie podobać i masz się w nim dobrze czuć.
Ponowię pytanie:
Jakie twoim zdaniem samochody (marka, model) można zaliczyć do tych lepszych?

ZIOMEK2
30-09-2006, 17:24
Błagam pomóżcie w wyborze samochodu! Muszę pożegnać się z moim Kangurem i zakupić nowszy, ekonomiczniejszy pojazd (rower już mam ;) ) Chodzi mi po głowie jakiś trzylatek w stylu VW Polo, lub Opel Corsa. Małą jak na moje potrzeby przestrzeń bagażową chcę zrekompensować sobie bagażnikiem dachowym, a w przyszłości może hakiem i przyczepką w razie potrzeby.
Ostatecznie chciałbym osiągnąć kompromis między niską awaryjnością a w miarę niską ceną i kosztami eksploatacji samochodu.
Mam gorącą prośbę o Wasze opinie na ten temat. Może macie doświadczenia z samochodami segmentu takiego jak np Polo, a może są jakieś kombiki, które będą podobnie kosztować a koszty eksploatacji będą porównywalne z mniejszymi samochodami?

Dopiero dzisiaj to odczytalem ... kup sobie chodzoną Zafirę lub coś podobnego także na gaz, prawdopodobnie moj kumpel będzie sprzedawał tą markę z roku 2000 Diesel ( srednio 5,5 l ) to dam ci znac , zas szczegoly na PW lub telefonicznie - dziękuje

BigLebowski
30-09-2006, 20:59
Np. dziesięcioletnia honda civic może być lepsza od dwuletniego lanosa. Jak porównać nówkę pornoleza z dziesięcioletnim bmw? Przykładów w brud a temat jak rzeka, czy benzyna , czy diesel czy hulajnoga na gaz etc. etc. Wg mnie musisz uszczegółowić swoje zapotrzebowanie, ilość przejeżdżanych rocznie kilometrów i do czego ma służyć, czy do jazdy z rodziną i do pracy czy musisz coś wozić etc. Wtedy prościej zawęzić grupę i coś szukać co ci wpadnie w oko. Osobiście jestem miłośnikiem motoryzacji amerykańskiej ale tego ci nie polecam tak samo np. nie ma sensu kupowanie diesla kiedy rocznie jeździsz naście tys.km, jak wspominałem temat rzeka...ale oczywiście chętnie służę wsparciem teoretycznym i jeśli na dolnym śl. to także doświadczeniem(warsztatowym).

BigLebowski
30-09-2006, 21:05
[QUOTE=iron]Z tego co słyszałem od paru wiarygodnych źródeł samochodu bezawaryjnego na lata, o niskich kosztach eksploatacji nie robi już nikt - nawet Niemcy i Japończycy. To już se ne wrati.

W pełni popieram! Tak niestety jest.

marcopolok
04-10-2006, 21:02
Ponowię pytanie:
Jakie twoim zdaniem samochody (marka, model) można zaliczyć do tych lepszych?


pozwolę sobie udzielić odpowiedzi.

BEZ GWIAZDY NIE MA JAZDY:cool:

Od kilku miesięcy jestem przeszczęśliwym posiadaczem W 123 220d z niezwykle udanego rocznika 1976 - Polecam każdemu kto nie ma aspiracji sportowych a kocha zabytki;)

arcy
05-10-2006, 07:57
Kobieta mi się na w 123 nie zgadza, więc przymierzam się do w 124. Najprawdopodobniej 250D z automatem.

remfire
08-10-2006, 20:26
Zdecydowałeś się juz na coś ?
Po tylu poradach wypada pochwalic się czy któraś rada przypadał Ci do gustu;)

PS. Kiedys oglądałem Suzuki Liana - nie mam pojęcia jak się tym jeździ , ale trzeba przyznać że wyposażenie w porównaniu do innych ( cenowo) miała ekstra . No i była produkowana w Japonii. Jesli jeszcze nic nie wybrałeś to przynajmniej warto to obejrzeć.

żąleną
08-10-2006, 23:05
Test Suzuki Liana był wykonywany w każdym odcinku Top Gear. :D

Alchemych
10-10-2006, 16:30
Zdecydowałeś się juz na coś ?
Po tylu poradach wypada pochwalic się czy któraś rada przypadał Ci do gustu;)

PS. Kiedys oglądałem Suzuki Liana - nie mam pojęcia jak się tym jeździ , ale trzeba przyznać że wyposażenie w porównaniu do innych ( cenowo) miała ekstra . No i była produkowana w Japonii. Jesli jeszcze nic nie wybrałeś to przynajmniej warto to obejrzeć.

Ogólne dzięki za Wasze informacje i uwagi :)
remfire - myślę o jakimś starszym VW Passacie, lub Volvo w wersji kombi jak zasugerował bodajże MarcinWC.
Liana? - nie wiem co to jest za samochód - może jeszcze coś o nim poszukam.
Alternatywą do samochodu w wersji kombi będzie dla mnie jakiś nowszy samochód typu VW Polo i bagażnik dachowy.
Na razie jednak "szlifuję" mojego Kangura żeby następny jego właściciel też się nim nacieszył i pojeździł a dopiero po jego sprzedaży zakupię "nowy". Może to potrwać nawet do nowego roku. Jak będzie po wszystkim to poinformuję Was o rezultacie.
W międzyczasie będę zaglądał do tego wątku żeby zaczerpnąć dalszej wiedzy z Waszego doświadczenia.

Alchemych
10-10-2006, 16:36
pozwolę sobie udzielić odpowiedzi.

BEZ GWIAZDY NIE MA JAZDY:cool:

Od kilku miesięcy jestem przeszczęśliwym posiadaczem W 123 220d z niezwykle udanego rocznika 1976 - Polecam każdemu kto nie ma aspiracji sportowych a kocha zabytki;)

Powiem szczerze że zaglądam również na GWIAZDĘ ;). Z tym że w wersji 124 kombi :cool: :D
To dzięki MarcinowiWC - :stout:

remfire
10-10-2006, 20:08
Liana? - nie wiem co to jest za samochód - może jeszcze coś o nim poszukam.
Liana to bardzo ogólnie mówiąc coś w stylu Scenica - przynajmniej z wyglądu zewnętrznego. Cena jednak znacznie niższa od Scenica , a nawet nizsza niż Kangoo ;)
Dosłownie przed kilkoma dniami widziałem Liane po wypadku - zderzenie czołowe - poduchy i kurtyny boczne zadziały świetnie, kierowca wyszedł z tego tylko o ogólnymi potłuczeniami.
Zajrzyj sobie na strone Suzuki.

grzes_ch
10-10-2006, 20:44
Liana to bardzo ogólnie mówiąc coś w stylu Scenica - przynajmniej z wyglądu zewnętrznego.
Czy ty aby napewno widziałeś Lianę. Podobieństwo Liany do Scenica ? - nie można tego porównać bo to dwa różne segmenty.
Nawet wymiary mają znacznie różne 4230/1690/1550 Liana i 4259/2087/1620 Scenic. Szczególnie zwraca tu uwagę szerokość.
Można doszukać się podobieństwa najwyżej do ( moim zdaniem ) Lacetti
Poza wszystkim jak dla mnie Liana to najbrzydszy ( żeby być delikatny ) samochód w stajni Suzuki.

cielak
10-10-2006, 22:14
Dokładnie dwa tygodnie temu kupiliśmy (z żoną) auto. Renault Megan. I dokładnie tydzień temu je ukradli.

P.S.
Podobno nie do ukradnięcia.;)

emes
11-10-2006, 12:02
Nie czytałem wszystkich poprzednich postów, ale się wypowiem. Może nawet się tu wypowiadałem, ale nie pamiętam, z tego względu, że pisałem o tym co poniżej, tylko nie wiem czy w tym wątku. Moim zdaniem warto kupić jakiegoś diesla (choć sam jeżdzę dwoma benzynowymi) , zainstalować aparaturę do podgrzewania oleju do 80 st i jeżdzić np na rzepaku. W mediach pojawia się wiele jakiś katastroficznych informacji, że to psuje silnik (szczególnie obiektywne są wypowiedzi "ekspertów" właśnie związanych z paliwami i ich obrotem :) ), a prawda jest taka, że wielu Niemców nawet od 5 lat jeździ na oleju roślinnym, robi kilkaset tysięcy kilometrów i silnik się nie psuje. Właściciel portalu biopaliwa.pl wyjeździł na swoim dieslu 30 000 km, jakoś też mu się silnik nie zepsuł. A paliwo to główny koszt jak się "trochę" jeździ.

kony
11-10-2006, 12:17
Nie czytałem wszystkich poprzednich postów, ale się wypowiem. Może nawet się tu wypowiadałem, ale nie pamiętam, z tego względu, że pisałem o tym co poniżej, tylko nie wiem czy w tym wątku. Moim zdaniem warto kupić jakiegoś diesla (choć sam jeżdzę dwoma benzynowymi) , zainstalować aparaturę do podgrzewania oleju do 80 st i jeżdzić np na rzepaku. W mediach pojawia się wiele jakiś katastroficznych informacji, że to psuje silnik (szczególnie obiektywne są wypowiedzi "ekspertów" właśnie związanych z paliwami i ich obrotem :) ), a prawda jest taka, że wielu Niemców nawet od 5 lat jeździ na oleju roślinnym, robi kilkaset tysięcy kilometrów i silnik się nie psuje. Właściciel portalu biopaliwa.pl wyjeździł na swoim dieslu 30 000 km, jakoś też mu się silnik nie zepsuł. A paliwo to główny koszt jak się "trochę" jeździ.

Sam znam osobę która z powodzeniem jeździ na oleju rzepakowym i nie narzeka. Fakt, że pewnie nie każdy silnik tak samo będzie na to reagował. Faktem jest też, że jest to przestępstwo skarbowe ;)
No chyba, że ktoś się pofatyguje i odprowadzi akcyzę - ale jakoś w to nie wierzę.

darko
11-10-2006, 13:32
Właściciel portalu biopaliwa.pl wyjeździł na swoim dieslu 30 000 km, jakoś też mu się silnik nie zepsuł. A paliwo to główny koszt jak się "trochę" jeździ.

Ciekawe jaki to był silnik... Stare wolnossące diesle bez wtrysku pewnie bez problemu przyjmują olej rzepakowy, z nowszymi może być trochę gorzej. Ale mechanikiem nie jestem...

piwnik
11-10-2006, 13:38
Ciekawe jaki to był silnik... Stare wolnossące diesle bez wtrysku pewnie bez problemu przyjmują olej rzepakowy, z nowszymi może być trochę gorzej. Ale mechanikiem nie jestem...

Rozmawiałem kiedyś o tym z bratem ciotecznym i podobnie mówił. Z tego co pamiętam to olej rzepakowy ma większą lepkość i wogóle i powinno się stosować podgrzewanie, bo inaczej może być kłopot, zwłaszcza przy rozruchu. Ale ja ekspertem też nie jestem, poza tym jak tak dalej pójdzie, to i olej rzepakowy obłożą akcyzą:rolleyes:

pieczarek
11-10-2006, 14:23
... jak tak dalej pójdzie, to i olej rzepakowy obłożą akcyzą:rolleyes:
Olej rzepakowy (czy cokolwiek innego) stosowany do napędzania pojazdów jest obłożony akcyzą. Jeśli wlewasz taki olej do baku, to powinieneś zgłosić się do właściwego urzędu (zdaje się, że celnego, bo to oni teraz prowadzą sprawy akcyzy) i zapłacić niemała kwotę. Powstają dopiero projekty przepisów stanowiące, że niektóre grupy osób będą mogły robić takie paliwa na użytek własny (np. rolnicy ileś tam litrów na każdy hektar).
Fakt, że obecnie producenci i użytkownicy oleju rzepakowego nie są karani wynika z ogólnego rozmamłania.
Czytałem gdzieś kalkulację ceny oleju rzepakowego robionego domowym sposobem. Jest on tylko ciut tańszy niż normalny olej napędowy (olej rzepakowy bez akcyzy, a napędowy z akcyzą). O opłacalności jego produkcji dla rolników decydują odpady czyli makuchy, stanowiące doskonały dodatek do pasz.

babalumek
11-10-2006, 15:05
Jeżeli chodzi o W124, to już raczej wersja z szeroką listwą. Strarsze modele już łapie rdza, no ale wiek robi swoje (widzę to po swoim i innych modelach).

babalumek
11-10-2006, 15:11
Poprzedni post oczywiście do tych co kiedyś tu pisali o zamiarze kupna Mercedesa. Olej spożywczy ma inne właściwości niż ropa oczywiście, główny skutek to osiadanie na tłoku jesgo gęstych i lepkich resztek które powodują na dłuższą metę kłopoty ze spalaniem mieszanki. Jednak w pewnych ilościach nie jest on szkodliwy zupełnie, jakich to w tej chwili nie pamiętam bo z głowy piszę, ale takie dolanie literka spożywczego czy dwóch do baku nie powinno stwarzać żadnych problemów. Nie wiem jak to jest w tych wszystkich common-rail bo wiadomo że tam są bardzo czułe wtryskiwacze i mieszanka paliwowa musi być bez żadnej skazy...

JAckson
11-10-2006, 15:23
Silniki z szyną CR są niestety bardziej podatne na zanieczyszczenia lub inne parametry paliwa niż te na jakie je zaprojektowano w stosunku do silników z pompowtryskiwaczami.
Z drugiej strony to, co kupuje się na stacjach benzynowych obecnie też pozostawia wiele do życzenia w sprawie jakości, więc moze czysty olej roślinny plus sprawny układ podgrzewający byłby lepszy dla silnika niż paliwo z 'uszlachetniaczami'.
Ja w każdym razie mam stresa jak mam tankować na stacji której nie znam (mam CR).

drMisiek
11-10-2006, 15:51
Ja jestem wielbicielem audi ale to mój gust, i nie wykluczone że mój kolejny samochód to bedzie właśnie audi... Warto rozejrzeć sie za autkami polizingowymi bo wbrew pozorom są mało zniszczone (mimo dużych przebiegów są to auta dobrze serwisowane), w dodatku 3-5 latki za atrakcyjną cene i tu najczesciej występują takie autka jak: toyotki corolle, skody fabie i octawie, astry II, focusy itp. czesto w kombi :) pozdrawiam:stout:

Jeśli chodzi o marzenia to moim jest Audi A3 quattro z 2l TFSI ale to chyba jak wygram w lotka, !!! dziś środa, trzeba iść zagać w numerki !!!

jerzy
11-10-2006, 17:27
Nie żebym polecał to auto (http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C1718636), ale przeczytajcie opis!

emes
11-10-2006, 17:56
O jeźdzeniu na oleju roslinnym można sobie poczytać choćby tu http://tiny.pl/rxhc.
Ale najlepiej, to sobie wpisać w google np biopaliwa i jest tam nawet od stronej technicznej sporo informacji i namiary na firmy, które się zajmują tymi sprawami.

remfire
11-10-2006, 20:17
Czy ty aby napewno widziałeś Lianę. Podobieństwo Liany do Scenica ? - nie można tego porównać bo to dwa różne segmenty.
Nawet wymiary mają znacznie różne 4230/1690/1550 Liana i 4259/2087/1620 Scenic. Szczególnie zwraca tu uwagę szerokość.
Można doszukać się podobieństwa najwyżej do ( moim zdaniem ) Lacetti
Poza wszystkim jak dla mnie Liana to najbrzydszy ( żeby być delikatny ) samochód w stajni Suzuki.
Po pierwsze to napisałem tak: Liana to bardzo ogólnie mówiąc coś w stylu Scenica.
Po drugie: Meriva i Scenic to tez rózne segmenty , ale na pierwszy rzut oka kazdy zauważa pewne podobieństwo.
Po trzecie: do Lacetti to moze byc podobna wersja sedan . Natomiast mówiąc o Scenicu myślałem o wersji hatchback ( bo tak naprawde to trudno powiedziec czy to hatchback , kombi czy minivan).
Po trzecie : pisałem że ma bardzo dobre wyposażenie jak na taka cenę , a czy ładny czy brzydki to rzecz gustu.
A zdjęcia możesz obejrzeć tutaj
http://www.suzuki.com.pl/car/salon_liana_g.php
PS A Liane nie tylko widziałem , ale i siedziałem chwilę za kierownicą ;)

Rolek
11-10-2006, 22:49
Po pierwsze to napisałem tak: Liana to bardzo ogólnie mówiąc coś w stylu Scenica.
Nie aż tak ogólnie. Oba mają po cztery koła, mają silnik, kierownice też mają, drzwi, kierunkowskazy mają. Pszczółkę Mają.
A tak ogólnie mówiąc, to fiat 125, to coś w stylu volvo v70.

PS A Liane nie tylko widziałem , ale i siedziałem chwilę za kierownicą ;)
Wyrazy współczucia.
Ale scenica, to nawet nie widziałeś.

remfire
12-10-2006, 08:19
Co ja, zupełny laik , moge wiedzieć o samochodach. Z ekspertami motoryzacyjnymi trudno mi dyskutować , więc wypada tylko przyznać rację, ze całe podobieństwo kończy się na posiadaniu czterech kół.
No i może kiedyś dopisze mi szczęście i zobaczę wreszcie Scenica.....
Pozdrawiam wszystkich ekspertów ;)

Rolek
12-10-2006, 09:36
(...)
No i może kiedyś dopisze mi szczęście i zobaczę wreszcie Scenica.....

Trzymam kciuki. ;)

żąleną
12-10-2006, 11:00
No i już wiem, skąd nieporozumienie. Nie wiedziałem, że Liana występuje też w wersji scenicopodobnej - znam ją tylko z czterodrzwiowej wersji katowanej w Top Gear.

Alchemych
17-12-2006, 13:09
Stało się. Jestem właścicielem Hondy Jazz 1,4 rok produkcji - 2004. Radocha jest:D , nie powiem że nie ma.
Dziekuję Wam za pomoc i opinie. Teraz bójcie się wszyscy Żorzanie! Jak przemknie wam koło nosa pędzące sreberko,
to duże prawdopodobieństwo że będzie to Jazz-ik ;)

remfire
17-12-2006, 22:49
Gratulacje ! Ciekawy samochodzik , ale nie miałem jeszcze okazji dowiedzieć się o nim czegoś od użytkownika. Czekamy więc wszyscy na Twoja opinie po jakimś czasie. Narazie masz czas, aby sie nacieszyć nowym autkiem :)