PDA

Wersja pełna: : Chleb w Polsce i zagranicą


żąleną
16-04-2002, 19:36
Pozwoliłem sobie stworzyć ten temat, ponieważ zauważyłem kilku potencjalnych dyskutantów przy okazji wątku "głupie nazwy piw". Poza tym, jako że chleb nie jest raczej zagryszką do piwka samą w sobie, umieściłem go (temat, nie chleb :)) w dziale "przy piwie.

Tak więc:

Uważam, że poza Polską ciężko jest dostać porządny chleb. Nawet na Słowacji, a to bądź co bądź kraj nasza bratnia Słowiańska krew, nie spotkałem się z taką różnorodnością i jakością chleba, jaką mamy w Polsce. Słowackie chleby po dniu robiły się kruszące i kiepsko się je kroiło. Co prawda na Słowacji z reguły bywam w małych miejscowościach, a najczęściej po prostu w wioskach, ale tym bardziej pieczywo tam powinno być dobrej jakości, nawet pomimo niewielkiego wyboru. Inna sprawa, że w Polskich wioskowych gieesach chleb też często bywa taki sobie. Nie wiem, może po prostu piekarnia na moim osiedlu jest jakaś niesamowita...

A najgorszy chleb to widziałem w Grecji - ludzie, to były normalnie trociny.:eek:

adam16
16-04-2002, 19:54
Oj tak, Grekom chlebek się nie udaje. Ale na Słowacji jadałem dobre chleby. Dobre i trwałe, tzn. nie kruszące się po jednym dniu.
Ostatnio w naszym kraju, próbuje sie w super i mega marketach nawrócić nas na pieczywo takie jakie mają na zachodzie (czytaj tego nie da się skonsumować )
W Katowicach jest jedna wielka piekarnia przemysłowa. I choć jest molochem to chleb robi wyśmienity. Jak będziecie mieli okazję to spróbujcie pieczywa z Jumaru.
Jest też kilka małych piekarni, wśród których jedna jest moim faworytem (lepsi są od Jumaru).

adam16
16-04-2002, 19:55
Piwo to chleb w płynie.
To może chleb to też piwo...:D

Qbric
16-04-2002, 20:08
Niestety nie uważam za zaletę to, że chleb po kilku dniach dalej dobrze się kroi itd. Będąc pewnego czasu w Kanadzie, jadłem chleb który trzymał się całkiem dobrze nawet i przez tydzień!!! :eek: ... bez żadnych wyraźnych ubytków jakościowych...
Zgadzam się jednakże z tym, że nasz chlebek jest bezkonkurencyjny! Kupuję chleb codziennie i najlepszy jest taki poranny... chrupiący... ciepły... ach... :)

żąleną
16-04-2002, 20:14
adam16 napisal/a
Piwo to chleb w płynie.
To może chleb to też piwo...:D

Patrz, nie pomyślałem o tym... A piłeś kiedyś kwas chlebowy? (oho, temat już się rozjeżdża...:)) Zawsze chciałem tego spróbować - ostatnio widziałem w sklepie taki w plastikowej butelce, już go wkładałem do koszyka, ale jak spojrzałem na etykietkę, na której nie zauważyłem ANI JEDNEGO naturalnego składnika, to się rozmyśliłem.

W polskich supermarketach z chlebem nie jest tak źle, a to z uwagi na wybór. Tyle, że niestety większość z tych chlebów to chleby krojone, co jest porażką - lubię sobie odkroić przylepkę, albo po prostu pajdę świeżego chleba i wciągnąć z grubą warstwą masła. Czasem zanim się opanuję, to połowy chleba już nie ma, i nie potrzebuję jeść obiadu.

żąleną
16-04-2002, 20:21
Qbric napisal/a
Niestety nie uważam za zaletę to, że chleb po kilku dniach dalej dobrze się kroi itd. Będąc pewnego czasu w Kanadzie, jadłem chleb który trzymał się całkiem dobrze nawet i przez tydzień!!! :eek: ... bez żadnych wyraźnych ubytków jakościowych...


No tak, kilka dni to już jest podejrzane :) Ale dwa dzionki krajalności moim zdaniem to mus.

Generalnie, za granicą można jednak dostać dobre pieczywo, ale nie będzie to CHLEB. Będąc poza Polską z reguły jadę na bułkach, albo innych bagietkach. W tym roku myślę o spływie kajakowym na Ukrainie - wiecie może, jak tam pieką?

Qbric
16-04-2002, 20:35
Dwa dzionki oczywiście moga być, nawet wskazane. Ale gdy chlebek 3ma dłużej to oznaka, że zbyt dużo konserwantów i innych tego rodzaju "badziewiów" w nim czyha. Wspomniany przeze mnie chleb wlaściwie nie posiadał smaku...

Originally posted by żąleną
W tym roku myślę o spływie kajakowym na Ukrainie - wiecie może, jak tam pieką?

Liczymy na jakieś sprawozdanie na Forum... :)

kiszot
16-04-2002, 20:39
Polecam piekarnię Piowo z Rudy Śląskiej(rodzinne strony naszego Adama:D )Naprawde świetny chlebek

darek99
16-04-2002, 20:43
zamieszczam gazetową reklamę piwa z roku 1947-go, w tymtych latach była silna agitacja która miała na celu zwiększenie spożycia piwa ze względu na dużą zwartość kalori, miałem jeszcze podobną reklamę gdzie była podana ilość piwa którą trzeba wypić dziennie aby mieć siłę do wydajnej pracy, były to czasy kiedy w zakładach pracy w bufetach podawano piwo, swoją drogą szkoda że teraz nie ma takiej agitacji.

ART
16-04-2002, 20:44
mieszkając w Niemczech jadałem dobre chleby i było go zwykle po kilkadziesiąt rodzajów nawat w niedużych sklepach (ale nie w częściach samoobsługowych, tylko na specjalnych "piekarnianych" stoiskach)

żąleną
16-04-2002, 21:27
Qbric napisal/a
Liczymy na jakieś sprawozdanie na Forum... :)

Z dziką chęcią! Jak tylko uda mi się wyjechać i wrócić. Największą łamigłówką jest sprawa kajaków - wypożyczać w Polsce i przepływać granicę (o ile w ogóle wypożyczająca firma się zgodzi), czy może wypożyczać na Ukrainie (ale gdzie i od kogo, nie mam bladego pojęcia)?

Co do chleba - będąc w Syrii zajadałem się tamtejszym pieczywem. W Polsce jest ono zdaje się znane pod nazwą "chleb pita": w żarciodajniach arabskich podają go jako "cienkie pieczywo", kiedy kupuje się falafela, czy kebaba na wynos. W Syrii te placki były dużo większe, o średnicy prawie takiej samej, jak naciąg w bębnie taktowym - ponad 30 centymetrów. Jeden taki chleb kosztował jednego funta syryjskiego, więc mówiliśmy na nie "łachety", bo "łachet" to po arabsku "jeden". Fajne były łachety, tylko trzeciego dnia były już dość zeschnięte. Nieźle wyglądał proces pieczenia - siedział sobie koleś w kuckach przy wielkiej dziurze, wewnątrz której buzował ogień i wrzucał, i wyjmował placek za plackiem przy pomocy jednego, a może dwóch drągów, już nie pamiętam. Normalnie wywijał nimi jak mistrz pizzy.

prima
16-04-2002, 22:16
Bardzo dobry chleb pieką na Białorusi i Litwie. Najlepszy mają ciemny chleb , prawie czarny. zupełnie inny niż nasz razowiec.

żąleną
16-04-2002, 22:36
prima napisal/a
Bardzo dobry chleb pieką na Białorusi i Litwie. Najlepszy mają ciemny chleb , prawie czarny. zupełnie inny niż nasz razowiec.

O, takiego wypieku to bym z chęcią spróbował. Może na Ukrainie też taki robią? (zaraz siły nacjonalistyczno-piekarskie z Białorusi, Litwy i Ukrainy dokonają na mnie trzech niezależnych zamachów)

marcopolok
16-04-2002, 23:01
Z różnych pieców chleb się jadało:rolleyes:

ale generalnie
jeśli chodzi o Niemcy to rzeczywiście wyroby piekarskie mają znakomite.

Natomiast Holendrzy to smaku nie mają !!!!
w markecie ze 20 lub 30 rodzajów a żaden do spożycia się nie nadaje (trociny i to ze zbutwiałego drewna)

jedyny zjadliwy chlebek to wyrób turecki której to nacji na szczęście lub nie tam nie brakuje, powiem więcej jest w nadmiarze.
tak samo różne warzywka ale to odbiega od tematu.

rekord jednak padł przy jednym napoju firmy jakiejś tam gdzie naliczyliśmy 14 konserwantów typu E_ :eek:
aha turek zjadliwy przez 2 dni a potem to już gołębie na stół bo nawet ukroić się nie da bo tak się sypie ile zawiera E_ Turcy nie podają:)

Radegast
16-04-2002, 23:02
Qbric napisal/a
Dwa dzionki oczywiście moga być, nawet wskazane. Ale gdy chlebek 3ma dłużej to oznaka, że zbyt dużo konserwantów i innych tego rodzaju "badziewiów" w nim czyha.

Z ręką na sercu muszę powiedzieć, że jak moja Babunia upiecze chlebek to trzyma się spokojnie przez 3 dni.
A bynajmniej nie zauwarzyłem, aby czegoś podejrzanego dosypywała;)

żąleną
16-04-2002, 23:25
Radegast napisal/a


Z ręką na sercu muszę powiedzieć, że jak moja Babunia upiecze chlebek to trzyma się spokojnie przez 3 dni.
A bynajmniej nie zauwarzyłem, aby czegoś podejrzanego dosypywała;)

Trzy dni? To przyślij mi taki kurierską, na koszt adresata! Zawsze chciałem spróbować domowego pieczywka.

zythum
17-04-2002, 07:42
Pyszny chleb ciemny jest w Austrii ale najlepszy jest Polski, taki jaki można dostać szczególnie gdy nocuje się w gospodarstwach agroturystycznych

slavoy
17-04-2002, 09:18
marcopolok napisal/a
rekord jednak padł przy jednym napoju firmy jakiejś tam gdzie naliczyliśmy 14 konserwantów typu E_ :eek:
aha turek zjadliwy przez 2 dni a potem to już gołębie na stół bo nawet ukroić się nie da bo tak się sypie ile zawiera E_ Turcy nie podają:)
Chciałbym powiedzieć, że nie każde E-XXX jest konserwantem lub musi być jakoś tam szkodliwe czy niestrawne. To są po prostu ekstrakty spożywcze w skład których wchodzą barwniki sztuczne i naturalne, aromaty (sztuczne, naturalne i identyczne z naturalnymi), zagęszczacze (jak mączka chlebowa) i całe mnóstwo innych, niekoniecznie szkodliwych składników (E-330 to kwas cytrynowy:) ) Sztuczne konserwanty są od E-200 do E-252.

marcopolok
17-04-2002, 10:02
Jak spróbujesz to pogadamy bo to coś dalej w piwnicy się poniewiera i chłopaki nawet na kaca wolą kranówę od tego

A tego wszystkiego to za złe im nie mam bo dążą do tego aby sałata rożniła się smakiem od pomidora o metrowych marchewkach nie wspominając:rolleyes:

yemiołka
17-04-2002, 10:18
eh, a gdzie jest dobry chlebek we Wro.?? w moich okolicach nic takiego nie znajdziesz, przerzuciliśmy się na krojony.:o
czasem jednak przywieziem taki z Milicza... pycha! giętki i sprężysty, a gdy cieplutki.... masełko.... serek żólty....
:rolleyes:
cholera, lecę do GSu !! :D

Radeg., wpraszam się na dzieło Babuni!!! w trybie natychmiastowym! :)

szostak
17-04-2002, 10:57
Chleby są takie, jakie chce jeść naród. Jeden lubi porządne pieczywo, jak Polacy czy Litwini, inni, jak Francuzi czy Grecy, wolą coś, co Polak określi szajsem. Według mnie nie ma to jak tradycyjny chleb wileński. Jest toto wielkie, czarne koło o średnicy co najmniej pół metra. W środku jest ciemnobrązowe, robiące się coraz słodsze w miarę żucia. I długo utrzymuje świeżość. To, co u nas nazywa się chlebem wileńskim, obok oryginalnego nawet nie leżało. Wileński przypomina tylko nazwą i trochę barwą. Reszta jest, nie przymierzając, grecka.

pieczarek
17-04-2002, 11:16
30 lat temu byłem na trzytygodniowym obozie w okolicach Krakowa. Mieszkaliśmy u gospodarzy na wsi. I kupowalismy od nich sporo artykułów spożywczych. Wiśnie, mleko, ziemniaki i oczywiście chleb. Gospodarze piekli go raz na tydzień. Duży, okrągły, dosyć ciemny. I przez tydzien dało się go jeść ze smakiem. Nie czerstwiał, nie psuł się w smaku.
Podobne rzeczy opowiada moja babcia, która ma ponad 90 lat. Na wsi w zachodniej Wielkopolsce chleb piekło się dokładnie tak samo - raz na tydzień.

maryhh
17-04-2002, 12:05
u nas pyszny chleb piecze piekarnia p. Koźlika
ostatnio kupiłem:
- z ziarnem cebulowy,
- murzynek (wygląda w przekroju jak babka kakaowa i można go jeść bez dodatków)
- z ziarnem zwykły
- z ziarnem ciemny (w kształcie koła zębatego;))

Ostatnio nawet na zamówienie pani zrobiła mi 4 małe chlebki okrągłe, które później wydrążyłem, zapiekłem do "chrupości" i nalałem do środka zupy gulaszowej. mmmmmmmmmmmmmmmm

kamyczek77
17-04-2002, 12:29
No,no niezly kucharz z Ciebie.
Ja przepadam za chlebem Komiśniakiem(piekarnia Od Kubiaka),oraz za chlebem z ...hipermarketu Geant-czosnkowym(pycha).

adam16
17-04-2002, 17:57
A w Katowicach jest taka piekarenka-cukierenka, tuż przy dworcu PKP, obok estakady. Zowie się Habadaba i robią tam pyszne małe chleby ziarniste. Są wyśmienite ale tylko pierwszego dnia bo potem się sypią. Ale tak zaraz po kupnie kroję taki chlebek w poprzek, smaruję masłem i... się rozpływam.

Piwofil
21-04-2002, 14:26
Ja mieszkam 100m od piekarni RollBack, więc codziennie mam pyszne, świerze pieczywo. Są też bułeczki i pączki, pełny asortyment. W sumie to nie mam porównania z innymi wrocławskimi piekarniami. Czasem kupie też według mnie pyszną, świeżą bagietke w jakimś markecie.
I nie zgodze się z zarzutem że Francuzi źle pieką. Podczas pobytu w Paryżu zajadałem się ich rogalikami.
A w Grecji chleb jest rzeczywiści okropny, za to robią dobre pączki.

adam16
21-04-2002, 14:36
Chyba dochodzimy do wniosku, że każda nacja jest dobra w jakiejś konkretnej kategorii pieczywa. Czasami po prostu różnie jest rozumiane pojęcie co to takiego, ten chleb.