PDA

Wersja pełna: : Piwosze , a Żule


szarpik
03-05-2002, 00:15
Ile razy idąc ulicą z piwem w ręku zostaliście przez kogoś nazwani żulami ulicznymi? To DYSKRYMINACJA piwoszy!!!!!
Dla mnie żul kojarzy się z kimś kto pije tanie wino , śpi w rurach kanalizacyjnych i jedzie od niego na kilometr , i co wspólnego z tym portretem ma dystyngowany piwosz? Nie mogę również zrozumieć kogoś kto nazywa żulami ludzi pijących tanie piwo z regionalnych browarów. Przecież oni tylko podtrzymują na duchu rodzimą gospodarkę! Ludzie zacznijmy wreszcie odróżniać te pojęcia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

ART
03-05-2002, 00:24
jakoś nigdy nie przytrafiło mi się talkie zdarzenie...


p.s.
hahaha, dystyngowany... z butelką w ręku... :D

Cordel
04-05-2002, 00:42
[Ludzie zacznijmy wreszcie odróżniać te pojęcia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [/B][/QUOTE] Ja tam odróżniam, a tak w ogóle to nie zwracam uwagi na takie uwagi-jestem ponad tym:)*

*Konrad z trzeciej części "Dziadów".

Radegast
04-05-2002, 02:02
Wpirw to należy wziąść pod uwagę pojmowania samego słowa żul. Ja często spotykałem się z tym, iż sam fakt picia piwa(tudzież trzymanie otwartej butelki w ręku) na zwykłej ławce to żulerstwo.
Jeszcze inni pijąc "lepsze piwo" nazywali żulami tych co piją piwo "tańsze"-choć siedzieli ławkę obok.

Niestety żulem może zostać każdy, jedyne od czego to zależy to to jak płytki człek będzie owe słowo definiował.

żąleną
04-05-2002, 11:41
Radegast napisal/a
Wpirw to należy wziąść pod uwagę pojmowania samego słowa żul. Ja często spotykałem się z tym, iż sam fakt picia piwa(tudzież trzymanie otwartej butelki w ręku) na zwykłej ławce to żulerstwo.
Jeszcze inni pijąc "lepsze piwo" nazywali żulami tych co piją piwo "tańsze"-choć siedzieli ławkę obok.

Niestety żulem może zostać każdy, jedyne od czego to zależy to to jak płytki człek będzie owe słowo definiował.

Sprawa określenia granicy żulerstwa jest śliska. Uważam, że istnieje coś takiego, jak żul, jednak na pewno sam żul nigdy by tak siebie nie nazwał. Był kiedyś taki eksperyment: postawiono obok siebie kilkanaście, nazwijmy to, mebli do siedzenia, z czego pierwszy z lewej był krzesłem, pierwszy z prawej fotelem, a wszystkie pomiędzy nimi były stadiami pośrednimi pomiędzy tymi dwoma. Już na pierwszy rzut oka było widać, że z lewej jest krzesło, a z prawej fotel, ale nikt nie był w stanie określić które z sąsiadujących ze sobą siedzisk jest jeszcze krzesłem albo już fotelem.
Ojciec mojej znajomej wypija co dzień dziesięć piw i w żadnym wypadku nie uważa się za alkoholika.

Qbric
04-05-2002, 17:59
To, że ktoś spi w rurach kanalizacyjnych wcale nie oznacza, że jest żulem!!! :/ Niezbyt ważne jest także wg. mnie ile sie pije i jakiego rodzaju piwo. Sam czesto pijałem różne połuczyny (czytaj Imperator; Amsterdam-Maximator) ale w celach czysto naukowych. Po prostu z kolegą wyszukujemy i degustujemy przeróżne rodzaje piw :)
Wg mnie żul to taka indywidualność, która ustawiczne "zalewa morde". Nie ważne czym i w jakiej ilości. Dla niego ważne jest to aby się codziennie z bracią żulowską (lub samemu) pożądnie nachlać i sponiewierać.

Piwofil
04-05-2002, 22:39
"Żulizm" jest bardzo ciężki do zdefiniowania. Ja np. nie wstydze się tego że pije tanie (dobre, regionalne) piwko na ławce i jeśli ktoś uważa mnie za żula to mnie to nie obchodzi.
Wydaje mi się że "żul" jest zalany, robi hałas i zaczepia przechodniów, a na twarzy widać taki piękny czerwony odcień. Piwosz niewiele ma z tym wspólnego, ale mam taką koleżnake która uważa że jestem żulem, bo ona pije tylko piwo za 3zł lub droższe. Nieraz się o to kłócimy i kończy się na tym że ja jestem żulem, a ona burżujką. Na takich nie ma rady i ciężko im cokolwiek wytłumaczyć.

żąleną
04-05-2002, 23:28
Piwofil napisal/a
[Bmam taką koleżnake która uważa że jestem żulem, bo ona pije tylko piwo za 3zł lub droższe[/B]

Na takich ludziach można zbić kapitał! Dlaczego nikt wcześniej na to nie wpadł - robić piwo najtańszym kosztem i w jednych miejscach sprzedawać za 3.50, a w innych za 1.75.

ANDRO
05-05-2002, 00:08
Wszyscy są żulami. Tylko jedni bardziej a inni mniej. A ci najmniejsi żule to są abstynenci...( przepraszam za wyrażenie,mam nadzieję ,że Art go nie wytnie).

Qbric
05-05-2002, 11:20
Originally posted by ANDRO
Wszyscy są żulami. Tylko jedni bardziej a inni mniej. A ci najmniejsi żule to są abstynenci
Wszyscy są też mordercami, gwałcicielami i aniołkami ;) Chyba Andro troche uogólniasz, albo ja źle Cie rozumiem po tych kilku słowach.

PS. Zgadzam sie z definicją Piwofila.
Co do picai TYLKO drogich piw, to chyba jest to picie tylko na pokaz. Troche tak jakby chełpienie się dresem Pumy, chociaż nie jest sie lekkoatletą ;) ;) ;)

nexus_44
05-05-2002, 14:42
Pierwsze co mi się nasuwa, to to, że picie alkoholu w miejscach publicznych jest niezgodne z prawem, ale to inna sprawa (też nagminnie je "łamię" w ten sposób...). Jeśli chodzi o picie tanich, czy drogich piw, to uważam, że raczej należy się skupić na tym, czy pijemy dobre czy niedobre. Zgadzam się, że słowo "żul" ma bardzo szerokie znaczenie, więc nie należy się przejmować głupimi docinkami na ulicy... Stereotyp żulostwa w Polsce wypracowało wiele pokoleń. Nasze pokolenie go nie obali, więc pijmy piwo i cieszmy się tym...

D_Ojlidy
05-05-2002, 20:15
Dla mnie żulem jest ktoś dla kogo alkohol jest sposobem na życie, a nie dodatkiem do niego. Nie nazwałbym żulem nikogo, kogo nie znam, bo wypić piwo (żeby tylko piwo) w parku i mnie się zdarzało, co najwyżej mógłbym powiedzieć że zachowuje się jak żul. Być żulem a zachowywać się jak żul to według mnie nie to samo...

ART
05-05-2002, 21:47
Originally posted by D_Ojlidy
Dla mnie żulem jest ktoś dla kogo alkohol jest sposobem na życie

JESTEM ŻULEM! wreszcie wydało się! ;) :D

adam16
06-05-2002, 08:17
A ja wczoraj spotkałem trzech żuli naraz. Właściwie to zostałem przez nich napadnięty (w centrum Katowic, w tak zwanej "strefie bezpieczeństwa", ale to dyskusja na inny temat). Udało mi się wyrwać, na szczęście.
Żul to taki dziwny człowiek co jak nie ma forsy na piwo to usiłuje zabrać ją innym.
Ci na całe moje szczęście, ledwie stali na nogach.

Marusia
06-05-2002, 18:33
Mnie tam jeszcze żulem nikt nie nazwał, choć czasem się tak czuję:D A co do spożywania na ławkach, w ostatni weekend straż miejska była pozytywnie nastawiona do świata, bo zastało nas (mnie i Slavoya) na ławce sączących piwko dwóch takich, ale tylko spojrzeli się pobłażliwie i poszli dalej:)

żąleną
07-05-2002, 00:19
Marusia napisal/a
Mnie tam jeszcze żulem nikt nie nazwał, choć czasem się tak czuję:D A co do spożywania na ławkach, w ostatni weekend straż miejska była pozytywnie nastawiona do świata, bo zastało nas (mnie i Slavoya) na ławce sączących piwko dwóch takich, ale tylko spojrzeli się pobłażliwie i poszli dalej:)

Dziwna sprawa z tą strażą. Raz (czy raczej: kolejny raz :) ) siedziałem sobie na ławce w parku w ścisłym centrum Warszawy i też zupełnie się mną nie zainteresowali, chociaż w moim ręku wyraźnie widniało jasne pełne. Tak sobie naiwnie tłumaczę, że stwierdzili, że jestem nieszkodliwy - żaden tam żul/dresiarz/banda dresiarzy...

Piecia
07-05-2002, 18:33
żul to wg.mnie taki ktoś kto od świtu do zmierzchu przesiaduje pod sklepem i jedynym zdaniem jakim pada z jego zalanych ust do nie-żuli jest "czy masz może 50 gr bo mi brakuje?????"
ja sam pijam piwko na parkowej ławce i za żula się nie uważam!!!

żąleną
07-05-2002, 18:37
Piecia napisal/a
ja sam pijam piwko na parkowej ławce i za żula się nie uważam!!!

I słusznie! Trzeba dawać odpór knajpianym cenom.

paveuek
07-05-2002, 18:42
Originally posted by Piecia

ja sam pijam piwko na parkowej ławce i za żula się nie uważam!!!
Ale jeżeli po wstaniu z teh ławki zaczniesz się mocno chwiać, to na pewno zostaniesz uznanu za żula :p

Piecia
07-05-2002, 19:36
Originally posted by żąleną


I słusznie! Trzeba dawać odpór knajpianym cenom.

a pewnie że trzeba!!! z buteleczki na pewno nie bedzie chrzczone.......:p

pulas
11-05-2002, 11:06
Określenie "żul" ma pewnie tyle znaczej, ilu ludzi je wypowiada.
Dla mnie "żul" nie jest określeniem negatywnym. Często odwiedzam miejsca, o których mówi się "żulbuda" (więc ci co tam przebywja to chyba żule?) i rzadziej miałem tam jakiekolwiek "przejścia" niż w tzw. lokalach.
A niektórzy ludzie tam przebywający są o niebo ineligentniejsi od tzw. elity.:stout:

Ahumba
11-05-2002, 11:53
A niektórzy ludzie tam przebywający są o niebo ineligentniejsi od tzw. elity.
to tak jak w tej komedii sprzed kilku lat bodajże :"komedia małżeńska":stout:

pulas
11-05-2002, 11:59
Ahumba napisal/a

to tak jak w tej komedii sprzed kilku lat bodajże :"komedia małżeńska":stout:

chyba nie kojarzę:(

Ahumba
11-05-2002, 12:15
chyba nie kojarzę
w skrócie: Ewa Kasprzyk ucieka od męża z Wrocka do stolycy i w warsie na dworcu spotyka coś ala żul (Zdzicha Wardejna), który okazuje się nieprzeciętnie inteligentnym , oczytanym i kulturalnym gościem , zwłaszcza w porównaniu z "inteligencikami". A tylko sytuacja i wygoda zmusiły go do takiego a nie innego wyglądu:D

pulas
11-05-2002, 12:21
Ahumba napisal/a

w skrócie: Ewa Kasprzyk ucieka od męża z Wrocka do stolycy i w warsie na dworcu spotyka coś ala żul (Zdzicha Wardejna), który okazuje się nieprzeciętnie inteligentnym , oczytanym i kulturalnym gościem , zwłaszcza w porównaniu z "inteligencikami". A tylko sytuacja i wygoda zmusiły go do takiego a nie innego wyglądu:D

O TO WŁAŚNIE CHODZI!!!
p.s. Szkoda, że nie widziałem tego filmu, może być całkiem niezły.

pulas
11-05-2002, 12:25
Ahumba napisal/a

...i w warsie na dworcu ...

A tak swoją drogą to gdzie są te WARS-y z piwkiem na dworcach, jak to onegdaj bywało :stout:

nexus_44
11-05-2002, 12:31
Pojęcie żul jest pojęciem bardzo ogólnym. Może sie odwołyać do wyglądu zewnętrznego (i głownie do tego ludzie odwołują się przy określaniu kogoś tym epitetem) jak i do cech osobowości albo do obu jednocześnie. Właściwie słysząc słowo "żul" wydaje się, że wiadomo o kogo chodzi, a tak naprawdę nikt nie potrafi tego dokładnie wyjąsnić, więc nie należy się tym przejmować.
Tak jak w tym filmie: niby żul, ale inteligentny i własnie dlatego żulem nie jest...

Wszystko kręci się wokół tego, że można być żulem nie będąc nim...

Kudłaty
11-05-2002, 14:01
Piecia napisal/a

ja sam pijam piwko na parkowej ławce i za żula się nie uważam!!!
Ja też często na ławeczce piwko popijam, nie zawsze można pójść do knajpy ( bo nie ma kasy albo poprostu nie ma takiej w okolicy).
Dla niektórych piwo za 3 zł jest lepsze, bo jest droższe. Dla mnie czysta głupota, ale na takich osobników( nie piwoszy!!!!!) nie ma rady, jak ktoś się urodził głupi to i głupim będzie.

Qbric
11-05-2002, 17:46
A czasami nawet wolę wypić na świerzym powietrzu niż w knajpie, gdzie atmoswera nie zawsze nadaje się do siedzenia... Osobiście palę odrobinkę i sporadycznie, palaczy i dym toleruję bez problemu, ale nie lubię zapachu ubrań przesiąkniętych wonią tego dymu... :kac:

A może byśmy tak wprowadzili jakieś legitymacje żulowskie? ;)

żąleną
11-05-2002, 17:56
Qbric napisal/a
A może byśmy tak wprowadzili jakieś legitymacje żulowskie? ;)

I nazwali je żulegitymacje? :D

To niezła strategia - przy obnoszeniu się z naszym żulerstwem obelga 'ty żulu' byłaby jak trafienie kulą w płot.

jerzy
11-05-2002, 21:34
Ja chcę taką żulegitymację!!!

Bardzo lubię piwo na świeżym powietrzu, a cena wcale nie podwyższa mojej oceny - więc już wiele razy byłem "wyzywany" od żuli :D

Piecia
11-05-2002, 21:53
Originally posted by Kudłaty

nie ma rady, jak ktoś się urodził głupi to i głupim będzie.

no wlasnie a piwko w upalny dzień w parku to wspaniała rzecz tak jak na przykład dzisiaj.......:stout:

Piecia
11-05-2002, 21:55
Originally posted by jerzy
już wiele razy byłem "wyzywany" od żuli :D

nie tylko ty jeden........

nexus_44
11-05-2002, 21:56
Hmm jak tak to wszystko czytam to zastanawiam się, czy rzeczywiście pomysł z żulegitymacją by wypalił. Można założyć Bractwo Żuli. W sumie nazwa "żul" nie jest taka znowu negatywna, żeby raniła czyjeś ego, a napewno nie moje. Na początku pewnie miałoby to mały zasięg, ale gdyby się rozrosło to kto wie, czy słowo "żul" kojarzyłoby się bardziej ze stowarzyszeniem kulturalnym, niż z menelami spiącymi na dworcu...

Proponuję zastanowić się nad tym. A może by tak storzyć właśnie taki dokument jako dowód przynależności do społeczności browaru.pl :D

Radegast
11-05-2002, 22:00
nexus_44 napisal/a
Może sie odwołyać do wyglądu zewnętrznego (i głownie do tego ludzie odwołują się przy określaniu kogoś tym epitetem) jak i do cech osobowości albo do obu jednocześnie. Tak jak w tym filmie: niby żul, ale inteligentny i własnie dlatego żulem nie jest...

Wszystko kręci się wokół tego, że można być żulem nie będąc nim...

Z tego co piszesz to bohater jest żulem ale patrząc na niego pod kątem stroju.

Piwofil
11-05-2002, 22:05
Taka legitka powinna uprawniać do picia w parku bez możliwości karania.
Podchodzi Straż Miejska i chce Cię spisać, a Ty pokazujesz legitymację żula i oni nie mają co powiedzieć.
Uważam że takowa należy się każdemu kto w sezonie od marca do października przynajmniej trzy razy w tygodniu pije na ławce.

żąleną
11-05-2002, 22:28
Piwofil napisal/a
Taka legitka powinna uprawniać do picia w parku bez możliwości karania.
Podchodzi Straż Miejska i chce Cię spisać, a Ty pokazujesz legitymację żula i oni nie mają co powiedzieć.

:D

Dobre!!! Od razu pogłowie żuli w naszym kraju by wzrosło.

:D :D

nexus_44
11-05-2002, 22:32
Nie chodzi tylko o strój, ale ogólnie o wygląd. Jak ktoś zobaczy gładko ogolonego faceta w garniturze, siedzącego na ławce z neseserem obok, czytającego gazetę i pijącego piwko, to raczej nikt nie powie, że to żul...

A jeśli chodzi o żulegitymacje, to dużo zacięcia trzebaby mieć, żeby wywalczyć u Straży Miejskiej jej respektowanie...

żąleną
11-05-2002, 22:40
Lobbing! Jedyne wyjście. Trzeba umieścić swoich ludzi w administracji niższego szczebla, później wyższego, a później...
:stout:

Qbric
12-05-2002, 00:41
Trzeba by pomyśleć o jakimś manifeście żulowskim. Zrobić wybory, wybrać żula-prezesa, sekretarza partii żulowskiej i zrobić jakiś zjazd PZPŻ.. ;)

żąleną
12-05-2002, 01:04
Qbric napisal/a
Trzeba by pomyśleć o jakimś manifeście żulowskim. Zrobić wybory, wybrać żula-prezesa, sekretarza partii żulowskiej i zrobić jakiś zjazd PZPŻ.. ;)

...albo Żulerskiego Ugrupowania Liberalnego i Konserwatywnego, w skrócie ŻULiK.

Marusia
12-05-2002, 10:03
Qbric napisal/a
Trzeba by pomyśleć o jakimś manifeście żulowskim. Zrobić wybory, wybrać żula-prezesa, sekretarza partii żulowskiej i zrobić jakiś zjazd PZPŻ.. ;)

To juz nasze forum to jedno wielkie żulowskie stowarzyszenie, czyli zjazd forum=zjazd żuli:D

nexus_44
12-05-2002, 14:42
Jak tak dalej pójdzie to żulem będziemy nazywać każdego, kto lubi pić piwo...

żąleną
12-05-2002, 15:05
nexus_44 napisal/a
Jak tak dalej pójdzie to żulem będziemy nazywać każdego, kto lubi pić piwo...

Otóż to! Dokonamy przewartościowania pojęcia 'żul' - wszystkie chlory spod sklepu będą musiały spełnić ostre wymagania, żeby móc tytułować sie Żulem.

nexus_44
12-05-2002, 15:25
Genialny pomysł. :kwiatek: Tylko trzeba się zastanowić jak to przewartościowanie zakorzenić w kulturze masowej...

żąleną
12-05-2002, 15:38
nexus_44 napisal/a
Genialny pomysł. :kwiatek: Tylko trzeba się zastanowić jak to przewartościowanie zakorzenić w kulturze masowej...

Myślę, że trzeba zacząć od stworzenia jakiegoś statutu - statut to reguły, a reguły to już poważna sprawa. Od razu inaczej będą na nas patrzeć, niż na zarzyganego kolesia z tanim winem, lub też ogólnie pojętą piwną tandetą w ręku.

:stout:

pulas
13-05-2002, 14:09
żąleną napisal/a
Lobbing! Jedyne wyjście. Trzeba umieścić swoich ludzi w administracji niższego szczebla, później wyższego, a później...
:stout:

ŻUL NA PREZYDENTA!!! :D :D :D

pulas
13-05-2002, 14:14
Piwofil napisal/a
Taka legitka powinna uprawniać do picia w parku bez możliwości karania.
Podchodzi Straż Miejska i chce Cię spisać, a Ty pokazujesz legitymację żula i oni nie mają co powiedzieć.
Uważam że takowa należy się każdemu kto w sezonie od marca do października przynajmniej trzy razy w tygodniu pije na ławce.
A DO TEGO OCZYWIŚCIE 50% ZNIŻKI NA WSZYTKIE PRODUKTY PIWNE WE WSZYSTKICH SKLEPACH I KNAJPACH W POLSCE :stout: (A MOŻE I ZA GRANICĄ?;) )

nexus_44
13-05-2002, 15:05
Ale żeby być tak uprzywilejowanym trzeba by było przejśc rygorystyczne testy na żula. Poza tym tu znowu wchodzi potrzeba lobbingu. Bez swoich ludzi u władzy nikt nie przeznaczy pieniędzy z budżetu na refundację alkoholu kupionego przez żula...

Kudłaty
13-05-2002, 17:37
Chcemy żuli w Rządzie !!!! :D

żąleną
13-05-2002, 20:21
Będziemy mieli ministra bez teki, ale za to ze skrzynką. :D

Kiedyś, w zamierzchłych czasach licealnych, mój funfel z klasy napisał 'Manifest Partii Obalacjonistów', w którym wyłożył zasady doktryny obalacjonizmu. Wyciągnę to od niego i wrzucę na forum - z tego co pamiętam, to było to całkiem śmieszne.

nexus_44
13-05-2002, 22:21
Już mamy (pamiętacie film z prezydentem, który ledwo trzymał się na nogach...?) :p

Qbric
14-05-2002, 21:37
Nie ma Panowie co lamętować, tylko trzeba się brać do roboty i wyłonić jakieś hasła, przykazania, mądrości żulowskie itp.

WAŻNIEJSZE PRZYKAZANIA ŻULA:

1) Nie bedziesz miał innych Żuli przed sobą w kolejce...
2) Żul- żulowi oka kapslem nie wykole...
3) Dobry Żul- pijany żul ;)
4) ...

PS. A tak poza tym wydaję mi się, że każdy szanujący się Żul pożycza od innych kwoty nie większe niż 0.99gr ...

żąleną
14-05-2002, 22:30
Qbric napisal/a
1) Nie bedziesz miał innych Żuli przed sobą w kolejce...

Lepiej nie, to zbyt konfliktogenny zapis. Dwóch Żuli w sklepie i draka gotowa!

Ahumba
20-05-2002, 06:52
. Szkoda, że nie widziałem tego filmu, może być całkiem niezły.

Informuję zainteresowanych, że dziś publiczna telewizyjna 2 chyba coś koło 22.40 puszcza ten film tj. "Komedię małżeńską":D

pulas
20-05-2002, 07:34
Ahumba napisal/a


Informuję zainteresowanych, że dziś publiczna telewizyjna 2 chyba coś koło 22.40 puszcza ten film tj. "Komedię małżeńską":D

Trzeba będzie zrobić zapas :stout: i obejrzeć!
Wszak to "sztandarowy" film PZPŻ:D

slavoy
20-05-2002, 08:50
O Kurde! Trza będzie chyba odkurzyć magnetowid, bo z tego co pamiętam, godna to pozycja do zapisu!

Radegast
20-05-2002, 09:05
A ja ni mam telewizora:(
A tielewizor ogólnie dostępny (w sali telewizyjnej) raczej nazłom się nadaje.

pjenknik
20-05-2002, 09:32
Polecam szczególnie w tym flmie Z.Wardejna.
Jest rewelacyjny.
Film na prawdę warty polecenia. Ale nie jestem pewien czy ten film właściwie ilustruje to o czym tu mówimy:confused:

StaryKocur
20-05-2002, 09:40
Ewa Kaprzyk + Zdzisław Wardejn ro rewelacyjny duet.
Moja kobieta często go cytuje, mawiając:
"Jesteś jakby moim mężem" :p

SK

pulas
20-05-2002, 09:42
pjenknik napisal/a
Ale nie jestem pewien czy ten film właściwie ilustruje to o czym tu mówimy:confused:

Chodzi o episod:
"...w warsie na dworcu spotyka coś ala żul (Zdzicha Wardejna), który okazuje się nieprzeciętnie inteligentnym , oczytanym i kulturalnym gościem , zwłaszcza w porównaniu z "inteligencikami". " (cyt. Ahumba)

slavoy
21-05-2002, 15:36
slavoy napisal/a
O Kurde! Trza będzie chyba odkurzyć magnetowid, bo z tego co pamiętam, godna to pozycja do zapisu!
I wiecie co?
I tak się rozdelicjowałem w Irlandzkim Mocnym, że k....... zapomniałem :mad: :mad:

pieczarek
30-10-2002, 13:29
Potrzebna mi jasna definicja żula. Może być urzędowo-oficjalna, może być jakaś poetycka (tu pewnie by się przydał obserwacyjny zmysł Yemiołki).

Zajrzałem sobie na stronkę "klubu żuli". Oczywiście nie byli to żule tylko chłopcy, którym się wydaje, że się dowartościowują w ten sposób. Na ich stronce - o dosyć wyszukanej i obcej forumowiczom poetyce - można sobie obejrzeć charakterystyki niektórych piw. A także innych napojów wysokooktanowych.

Adres strony "żuli" - tutaj (http://www.klubzuli.prv.pl) .

Jeszcze raz proszę o definicje żuli - a przynajmniej o próby definicji. A może jeszcze do tego jakaś systematyka rodzajowa żuli?

Ahumba
30-10-2002, 13:35
Pieczarku!
na ten temat już była dyskusja na Forum. Dobrze poszukaj i poczytaj sobie

Beermatt
30-10-2002, 13:36
Jeśli to nie żart to proponuję poszukać coś o osobnikach niedostosowanych społecznie. Tak to się fachowo nazywa.
Jeśli potrzebne są Ci jakieś naukowe informacje to warto wypisac to hasło w przeglądarce.
Naukowo nie ma takiego słowa jak żul:D
Bo chodzi Ci nie tylko o pijących ale tez nieco podejrzanych, z przeszłością dobrze rozumiem ???

szostak
30-10-2002, 13:45
Przejrzałem tę stronę. Proponuję wszystkim omijać ją z daleka. Przy tym, co tam jest, chowa się nawet forum Wprost

pieczarek
30-10-2002, 13:50
Ahumba napisał(a)
Pieczarku!
na ten temat już była dyskusja na Forum. Dobrze poszukaj i poczytaj sobie
Szukałem.
Widocznie robiłem to słabo.

Beermatt
30-10-2002, 13:55
Ta strona to esencja żulowatości.

Widać żule prócz budek z piwem zaliczaja także kursy informatyczne.:D

pama
30-10-2002, 15:36
Słownik Kopalińskiego podaje taką definicję:
żul, żulik żart. pop. łobuz, rozrabiaka.
żulia pop. hołota, łobuzeria, granda.
Etym. - ros. żúlik 'złodziej(aszek); oszust'; żulió 'złodzieje; oszuści'.

Najlepsza egzemplifikacja to: forumowicz z wyżej wymienionej strony (brrrr)

baklazanek
30-10-2002, 15:53
szostak napisał(a)
Przejrzałem tę stronę. Proponuję wszystkim omijać ją z daleka. Przy tym, co tam jest, chowa się nawet forum Wprost

Szostak co ty tak ciągle o tym forum "Wprost":)??Chyba nie planujesz przenosin??;)

żąleną
30-10-2002, 16:10
pieczarek napisał(a)

Szukałem.
Widocznie robiłem to słabo.

Oj słabo, słabo. :D Wyników jest z pięć, a wśród nich ten, o którego chodzi: http://www.browar.biz/forum/showthread.php?s=&threadid=7251&highlight=%BFul

kiszot
31-10-2002, 00:08
baklazanek napisał(a)


Szostak co ty tak ciągle o tym forum "Wprost":)??Chyba nie planujesz przenosin??;)

No,nigdy nic nie wiadomo.A może zostanie 2forumowy:D

szostak
31-10-2002, 08:01
Radegast napisał(a)
Jeszcze inni pijąc "lepsze piwo" nazywali żulami tych co piją piwo "tańsze"-choć siedzieli ławkę obok.

Tak, tylko to zwykle ci pijący gorsze piwo, piją piwo lepsze, bo porządnie zrobione. A ci z tym lepszym maja produkt przemysłowy, raczej pośledniej jakości. Tak więc za żula można uznać tego, który popija coś reklamowanego:D