PDA

Wersja pełna: : Dłuuugi weekend - gdzie Was nosiło?


pieczarek
06-05-2002, 08:57
No właśnie - gdzie byliście przez te kilka dni?

Maryhhy były nad morzem i stamtąd domagały się ode mnie podesłania na komórkę treści kolejnych zwrotek przepióreczki.
Baj był w pobliskim Pszczewie. Ale tylko uścisnęliśmy dłonie.
Kamyczka gościłem w domu przez 3 dni.
Krzysiu przysyłał sms-y z Białowieży.

A reszta z Was? Gdzie? Z kim się spotkaliście? Co piliście?

adam16
06-05-2002, 09:13
Dwa dni w Chorzowskim parku. Poza tym zwiedzanie pozostałości po grodzisku z 12-go wieku w Rudzie Śląskiej.
Jeden dzień w Wiśle.
Piwka to Złoty Bażant, Żywiec, Złote, Dębowe Mocne, Tyskie Gronie (b. dużo), Górnośląskie. I pewnie coś jeszcze, ale nie pamiętam co.:D

adam16
06-05-2002, 09:17
Niestety Marusia nie dojechała. Z Forumowiczów to tylko Fruńkę widziałem - byliśmy w parku.

albeertos
06-05-2002, 09:21
A ja byłem w pracy :( (prawie przez cały dłuuuuuugi weekend)
Ale udało mi się w międzyczasie wypić trochę Czarnej Fortunki, Tatra Mocne, Wojaka Pilsnera, Wikinga z Połczyna Zdroju i Pils z Namysłowa.
A to że forumowiczów nosiło to można było poznać po ilości postów :) .

yendras
06-05-2002, 09:28
Originally posted by albeertos
A to że forumowiczów nosiło to można było poznać po ilości postów :) .
Niezupełnie, bo właśnie w dłuuugi weekend w czynie pierwszomajowym lud pracujący miast i wsi wykonał 300 % normy i pobił kolejny rekord frekwencji na forum.

BAJ
06-05-2002, 09:36
A w Pszczewie mieliśmy stypę po piwie Magnum. Krata tego trunku wypita została w ciszy i skupieniu. Oddaliśmy w ten sposób hołd ginącemu gatunkowi. A potem: Warka, Jurand, Mocne Polskie i wielkie ilości Bosmana z beczki. Bardzo przyjemny długi weekend. Tylko czemu taki krótki?

celt_birofil
06-05-2002, 14:51
proszę mię tu nie denerwować. Ja miałem wolne tylko 1 i 3 maja a tak to arbeit, nawet 5 maja :mad: :mad: :mad:

Marusia
06-05-2002, 17:57
A ja miałam pić z Adamem, Fruńką i Starym Kocurem, ale się nie udało. Natomiast pozostałam w kręgu forum - tych ładnych parę dzionków robiłam objazdy rowerowe po mieście Wrocławiu ze Slavoyem, spotkaliśmy się też dwa razy z Radegastem i Sylwią, raz z Yemiołką i Jano, no i ładnych parę razy z Klosterkellerem w ****:D. Pite było m.in. Lwówek, Warka Strong, Okocim OK, Tucher jasne i ciemne, Porter Królewskie, Porter Żywiec. Obiłam się trochę na rowerze (eleganckie siniaki jak ulał do eleganckiego stroju służbowego;)), jedliśmy kaszankę z grilla, golonkę z grilla, kiełbę z grilla, szaszłyka z grilla... itp. itd. Ogólnie piękny czas, nieswojo się dziś czuję w robocie:(

slavoy
06-05-2002, 18:24
Do tej listy dorzuciłbym jeszcze przepyszne Miximilian Weiße:) i wyjątkowo nieciekawego Piasta z beczki.
Wogóle caaaały ten potwornie krótki długi łykend można wrzucić do najprzepyszniejszych wakacji
WROOOOOOCŁAW JEST PIĘĘĘĘĘĘKNYYYY!!!:kwiatek:
Tylko kurcze jakoś nie dojrzałem Gucwińskich w klatce, a jedynie potwornie znudzonego słonia, odprawiającego niekończący się "taniec pomarszczonego tyłka":D

Marusia
06-05-2002, 18:38
slavoy napisal/a
Do tej listy dorzuciłbym jeszcze przepyszne Miximilian Weiße:) i wyjątkowo nieciekawego Piasta z beczki.


No i jeszcze tmave Krusovice. I jasne też. W ogóle trochę tego poszło:)

Ach, no i zaliczyliśmy wizytkę w Bramie Oławskiej, tam to można oko nacieszyć różnymi szyldami piwnymi wygrzebywanymi przez właściciela na targach staroci i własnoręcznie przez niego restaurowanymi. Ale to już temat na Piwo - gdzie, chyba się tam wpiszę:)

Cyrkonia
06-05-2002, 19:48
No ja to zaliczyłam objazdówę po rodzince, bo następną taką okazję będę mieć za rok. Więc trzeba było się pokazać.
A poza tym - "niby koncerty" i Kasztelan - bo Browar Sierpc był sponsorem i nic innego nie można było dostać.
Poza tym - rowerek i jezioro. Ale woda jeszcze zimna i jej nie polecam. :)

żąleną
07-05-2002, 01:12
A JA CHOROWAŁEM, WIĘC MNIE LEPIEJ NIE DENERWUJCIE!!!

;)

Najbardziej mnie drażni, że dopiero dwa-trzy dni po tym, jak skończyły mi się przepisane prochy, zorientowałem się, że w związku z tym mogę sobie chlapnąć piwko. Uznałem, że z uwagi na chore gardło strzelę sobie jakiegoś bezgazowego ale'a, czy też innego smooth draughta, więc pojechałem do jednego zupamarketu, potem do drugiego i co powiecie - tak zwana d**a! Bryndza, normalnie bryndza... Ale czy się podłamałem i poddałem nastrojom defetystycznym? Otóż nie! Ja po prostu kupiłem sobie normalne gazowane piwko i wyżłopałem je, jak Pan Bóg przykazał :D Mam nadzieję, że jesteście ze mnie dumni!

Ale znowu zaczyna się okres posuchy, bo dostałem receptę na nowe prochy... :( Kiedy się skończy ten koszmar...

nexus_44
07-05-2002, 23:02
Ja mam wolne i od 27 kwietnia siedzę w domu. Zgadnijcie dlaczego... już pojutrze matura :p

Piecia
14-05-2002, 17:41
najczęściej to nosiło mnie do sklepu po piwko.......:stout:

Petrax
14-05-2002, 18:09
Mnie wyniosło na północny wschód - Suwałki, Wilno, Kłajpeda. Może jak złapię wenę twórczą skrobne conieco o litewskich piwkach :D

Piecia
14-05-2002, 18:39
Originally posted by Petrax
Może jak złapię wenę twórczą skrobne conieco o litewskich piwkach :D

mi właśnie w długi weekend kolega przywiózł litewskie piwko ale rewelacyjne nie było.....

pulas
14-05-2002, 18:45
Cyrkonia napisal/a
...i Kasztelan - bo Browar Sierpc był sponsorem i nic innego nie można było dostać.


Kasztelana moc popłynęła w oklicach Pomiechówka, gdzie między innymi razem z "kalekim" Zythumem spędziłem ten upojny wykendzik...
Klasyka: grill, ale przede wszystkim PIWO (kasztelan w małych butelkach) i OGNISKO!!!
No i jeszcze mała knajpka, gdzie piwo podawali w PRAWDZIWYCH SZKLANYCH KUFLACH
:stout:

Piecia
14-08-2002, 22:23
no i znowu mamy długi weekend........tym razem wakacyjny więcmożna się znowu dzielić wrażeniami gdzie Was jeszcze poniesie i gdzie was nosiło......mnie chyba znów tylko po piwko do sklepu a na Mazury to juz po weekendzie pojadę :D

adam16
15-08-2002, 18:18
A ja dla odmiany, długi weekend spędzę w pracy. Tylko niedzielę mam wolną.

slavoy
15-08-2002, 18:30
Ja niestety podobnie :(
Dziś siedzę 16 godzin i tyle samo w sobotę. W mojej robocie nie znane jest pojęcie "weekend"... :(
Może przynajmniej w piątek na jakieś piwko wyskoczę.

And69
15-08-2002, 22:28
To widzę że nie będe osamotniony w pracy , piątek pracujący , sobota chyba też i tylko niedziela wolna . A w poniedziałek praca i kolejna kontrola przylatuje .

maryhh
16-08-2002, 06:30
odnośnie tematu:
powiedzcie mi (bo ja niezbyt rozumiem) jak to jest, że osoba, która zastępuje kierownika będącego na tygodniowym urlopie tez bierze sobie urlop??

Marusia
16-08-2002, 14:22
Witam wszystkich pracujących - ja tyż w robocie, aż do 17.00 :rolleyes:

Gambrinus
16-08-2002, 15:04
Ja tez pracuje, ale tylko do 15-stej, zeby zdazyc na samolot :)

pieczarek
16-08-2002, 15:55
maryhh napisal/a
odnośnie tematu:
powiedzcie mi (bo ja niezbyt rozumiem) jak to jest, że osoba, która zastępuje kierownika będącego na tygodniowym urlopie tez bierze sobie urlop??

Maryhh, przecież Ci już kilka razy tłumaczyłem.
Jeśli w grupie ciężko pracujących ludzi jedna krzyczy "heeej siup" to to jest właśnie kierownik. Bez jakiejkolwiek szkody dla wykonywanej pracy zarówno on, jak i jego zastępca mogą być jednocześnie na urlopie.

And69
18-08-2002, 10:03
Potem wyznacza się p.o. z-cy kierownika który też idzie na urlop i tak kolejno :D

ART
19-08-2002, 10:40
długi weekend spędziłem w trasie...

Potstejn - Litomysl - Pernstejn - Brno - Prostejov - Olomouc - Hlucin - Ostrava

piwnie było wybornie.

jerzy
19-08-2002, 14:56
Ja byłem w Dźwirzynie (koło Kołobrzegu).
Jeśli chodzi o piwa w miejscowych knajpach - porażka :( (przynajmniej w tych, w których byłem - a nie chciało mi się zwiedzać wszystkich, bo siedzieliśmy na tarasie domku przyjaciółki i grilowaliśmy wyciągając co chwilę piwo z lodówki :))
Za to pogoda była super, towarzystwo rewelacyjne i miejsce zajebiste - ledwie 4 dni, a wypocząłem jakbym był na normalnym urlopie :)

pieczarek
19-08-2002, 15:24
jerzy napisal/a
..... miejsce zajebiste .....
Oj, Jerzy! cieszymy się, że wypocząłeś w atrakcyjnym miejscu. Ale my tutaj w zasadzie nie używamy słownictwa charakterystycznego dla liderów niektórych grup muzycznych. Nie to żebyśmy nie rozumieli. Jak najbardziej rozumiemy. Statystyczny forumowicz ma zasób słów właściwy dla przeciętnego Polaka a nawet znacznie szerszy. Ale tak się jakoś ułożyło, że z tej części naszych zasobów nie korzystamy na forum.

jerzy
19-08-2002, 18:36
Sorry, rozluźniły mnie te wakacje i trochę mnie poniosło... ;)