PDA

Wersja pełna: : Wszyscy sobie piwko piją, a ja w pracy


zythum
25-09-2001, 18:15
jak w temacie, ale po pracy jak dojadę do domu czeka na mnie zamkowe z Namysłowa:stout: :)

Cordel
25-09-2001, 18:27
A ja sie wlasnie obudzilem, zasnalem piec minut po 16, a mam roboty od cholery, coz brak piwa i organizm sie buntuje:(

zythum
25-09-2001, 18:30
to w górę kufle ludzie pracy która nas jakoś nie bogaci i kto za piwo zapłaci?:stout:

Cordel
25-09-2001, 18:36
Za piwo zaplaci, kazdy z forumowyvh braci(Maruś rowniez:D :D )

zythum
25-09-2001, 18:41
to mi się podoba:cool: :D

batoras1
25-09-2001, 19:03
Mnie również :D :stout: :stout: :stout:

Cordel
25-09-2001, 19:08
Dzieki chlopaki!:stout: DLA WAS. to jak kiedy na:impreza: ?

batoras1
25-09-2001, 19:15
Dzięki za :stout: A co do :impreza: to jestem jak najbardziej za. Powiedz tylko gdzie i kiedy :D :stout:

Cordel
25-09-2001, 19:31
Jak znajde wolny czas(moze spotkam na ulicy) to sie spotkamy!

batoras1
25-09-2001, 19:34
Trzymam cię za słowo :)

Krzysiu
02-10-2001, 18:26
Fajnie się umawiacie chłopaki. Jak będę miał wolną chwilę to może wpadnę, albo i nie.

Cordel
03-10-2001, 07:23
Krzysiu, Krzysiu, wiem, że sobie żartujesz, ale się nie zdziw jak zawitamy piwnym objazdem w Twym mieście.

arti
03-10-2001, 08:44
niezły pomysł Cordel. Ale kiedy?

Andi
03-10-2001, 12:01
Dzisiaj to inni pracuja a ja juz przy piwku oj jakie to piekne uczucie:stout:

Krzysiu
03-10-2001, 21:00
Originally posted by Cordel
Krzysiu, Krzysiu, wiem, że sobie żartujesz, ale się nie zdziw jak zawitamy piwnym objazdem w Twym mieście.
Tylko jedna informacja, a przyjmę was radosną pieśnią i czkawką na ustach :D

Andi
03-10-2001, 21:14
No Krzysiu zebys sie tylko Ty nie zdziwil .Jak Ci juz wiadomo bede w Polsce i z Nysy do Swidnicy to nie az tak daleko-A wiedzac ze jestes bezrobotny moge liczyc ze zastane Cie w domu.i wtedy z mojego urlopu moze sie troche przeciagnie

Krzysiu
03-10-2001, 21:21
Zapraszam :)
Chociaż dla mnie bezrobocie nie oznacza przebywania stale w domu :)

Andi
03-10-2001, 22:11
tez nie chcialbym przebywac stale w domu ale kilka lokali w swidnicy chetnie bym poznal a przy takim przewodniku nie musial bym sie niczego obawiac

Marusia
04-10-2001, 07:36
No to jak już będziesz w Świdnicy, to i Wrocław koniecznie odwiedź, tu Cię powita zawsze dyżurna knajpiana - Marusia:D

Krzysiu
04-10-2001, 08:05
Ty, Marusia, Ty mi nie podrywaj gości! Świdnica King.
Świdnica otrzymała urbarz piwny w 1244 r. A Wrocław? Nawet nie wiadomo.

ART
04-10-2001, 08:14
Krzysiu wczoraj w TeFałPe2 była "impreza" w Świdnicy ale nie widziałem ciebie tam!

Marusia
04-10-2001, 08:16
Ależ Krzysiu miły, gdzieżbym śmiała Ci kogokolwiek poderwać! Za duzy jesteś:ice:

Krzysiu
04-10-2001, 08:29
Art- a co to była za impreza? Jeżeli jakaś biesiada piwna sprzed 3 tygodni, to ja to zbojkotowałe, bo chłopcy w mieście od kilku lat uparli się, żeby organizować imprezy piwne najgorzej jak się da.

Marusia - nie bój się :) Ja tylko tak wygladam. Naprawdę jestem łagodny i miły jak kufel "Książęcego" w Krainie Łagodności.

ART
04-10-2001, 11:22
Originally posted by Krzysiu
Art- a co to była za impreza? Jeżeli jakaś biesiada piwna sprzed 3 tygodni, to ja to zbojkotowałe, bo chłopcy w mieście od kilku lat uparli się, żeby organizować imprezy piwne najgorzej jak się da.


nie wiem, nie byłem dociekliwy. zresztą szybko przełączyłem jak się okazało że nie mogę ciebie wypatrzeć..

adam16
05-10-2001, 15:26
To zdaję się był "Piknik Dwójki", czy jakoś tak. Też chciałem wypatrzeć Krzysia, ale czasu zbrakło.

Andi
05-10-2001, 18:33
Marusia napisal/a
No to jak już będziesz w Świdnicy, to i Wrocław koniecznie odwiedź, tu Cię powita zawsze dyżurna knajpiana - Marusia:D

Cos mi sie zdaje ze zamiast wyjazdu na Wszystkich Swietych 1.11 do rodziny zrobie przejazdrzke w zdluz Polski i zrobie pare spotkan z Forumowiczami-Opole jest pewne a Swidnica sie okaze-moze i Wroclaw da mi sie zaliczyc-W kazdym razie dzieki za zaproszenie
Ale wracajac do tematu nareszcie mam Wochenende i moge sobie pare piwek zadegustowac gdy inni musza jeszcze pracowac dzisiaj i w Sobote

adam16
06-10-2001, 16:51
"Wszyscy sobie piwko piją, a ja w pracy" - to zdanie dokładnie oddaje moją obecną sytuację. I jeszcze trochę przede mną.
Ehhh...

slavoy
15-10-2001, 01:11
Że tak, kurde, wtrącę:
A co ja mam powiedzieć? - jest noc z niedzieli na poniedziałek, druga w nocy, kac po sobocie jeszcze mi nie przeszedł, a ja siedzę w robocie od rana o suchym pysku, a na dole czai się brygada morderczych cieci gotowych przeprowadzić mi vivisekcję ;) w poszukiwaniu nawet kapsla po piwie.

O NIEBIOSA! POMOCY! :mad: :mad: :mad:

Radegast
15-10-2001, 15:39
Andi pozdrowionka dla Nysy;)
Wreście ktoś z rodzimych stron, może nie bawem się pojawie w Nysie to jak jeszcze tam będziesz wyskoczymy na piwko-co Ty na to?
Zresztą zawsze zapraszam do Wrocławia.

Marusia
16-10-2001, 08:09
Wreście???...:rolleyes:
:D

Cezar
16-10-2001, 12:11
Marusia napisała
Wreście???...:rolleyes:
:D

Miało być - w agreście.

Maja
16-10-2001, 12:21
Cezar napisal/a


Miało być - w agreście.

a może - w areszcie?

Marusia
16-10-2001, 12:44
No tak, jak nysa to i areszt;)

zythum
16-10-2001, 12:59
No tak, jak nysa to i areszt

Nysa:D

Cezar
16-10-2001, 13:04
Chyba obecnie policja takimi wrakami już nie jeździ?!

arti
16-10-2001, 13:20
Da się zauważyć.

piwo
16-10-2001, 13:21
Żeby tak PKP i PKS dbały o komfort podróżnych jak policja w swoich szmelcwagonach transporterach.

Cezar
16-10-2001, 13:29
piwo napisal/a
Żeby tak PKP i PKS dbały o komfort podróżnych jak policja w swoich szmelcwagonach transporterach.

Jeśli chodzi o PKP, to jest oczywiście różnie, ale np. do pociągów INTERCITY i ekspresów raczej nie można mieć zastrzeżeń.

piwo
16-10-2001, 13:38
Po wyjściu z takiego pociągu mam dwie myśli
gorsza - czuć rdzę i czuję się przesiąknięty tym smrodem
lepsza - w końcu sprzedają piwo!!!

Cezar
16-10-2001, 13:40
Chyba mówimy o dwóch różnych pociągach. :eek:

piwo
16-10-2001, 14:01
może ja jechałem "z" a Ty "do".
ps
Żywiec sprzedawali.

pjenknik
16-10-2001, 14:30
Ja zauważyłem, że w każdym "Warsie" sprzedają piwo, a osobliwie "Żywiec".
Poza tym są jeszcze panowie "..piwo jasne, piwooooo..." nie wiem czy ma to jakiś wpływ na jakość podróżowania, ale jakaś zmiana jest....

Cezar
16-10-2001, 14:34
Zaraz ART każe nam założyć temat "Piwo w pociągach". :D

arti
16-10-2001, 14:37
Ale tacy panowie, co lecą i krzyczą "piwoooooooooo" mają jakiś tam wybór, a nie jak to w Warsie. Jedno i już.

arti
16-10-2001, 14:38
cd
sorki. Jeden rodzaj i już.

pjenknik
16-10-2001, 14:39
Ale za to droższe niż u panów "...piwo jasneeee...."!!!

ART
16-10-2001, 14:40
Cezar napisal/a
Zaraz ART każe nam założyć temat "Piwo w pociągach". :D

no właśnie :D

Faltarn
16-10-2001, 14:40
ale jak zkupisz u pana "piwo jasneee" to sokiści mogą potem krzywo patrzeć :(

pjenknik
16-10-2001, 14:42
Uderz w stół! Wszelki Bóg Pana Boga chwali! Witam Arta!
Ale tu jeszcze jest gadanina:confused:

pjenknik
16-10-2001, 14:44
Dlaczego sokiści mają krzywo patrzeć? Zawsze biorę na podróż piwo albo dwa

Faltarn
16-10-2001, 14:47
sokista to taka miła istota, że jak ma zły dzień to się przyczeki, że nogi krzywo trzymasz

Cordel
16-10-2001, 14:49
Oj panowie SOKiści, to są po prostu duzi ludzie, co piją tylko soki, a nie tolerują piwa.

zythum
16-10-2001, 14:49
a ja jak wracałem z Pragi pociągiem to w Warsie był tylko Lech ale jak się zagadało z Panem to nieoficjalnie po cenie Lecha można było kupić Złotego Bażanta i praktycznie nikt w Warsie nie pił Lecha i nie było sokistów i pan sobie dorobił i piwo lepsze.:stout:

pjenknik
16-10-2001, 14:49
Nie wiem, ja na szczęście nie mam traumatycznych wspomnień z kontaktów z Sokistami.

Faltarn
16-10-2001, 14:50
szczęściaż

arti
16-10-2001, 14:53
no ja teraz żadnych sokistów nie widać, a że policja się czepia to już konsekwencje ustawy antyalkoholowej. Ale w pociągu można sobie popić bez specjalnych konsekwencji.

piwo
16-10-2001, 14:55
Co do "piwooo jasne itd" to udało mi się kiedyś u nich kupić piwo, którego nigdzie nie spotkałem - żarskie. Niestety ci panowie często okradają podróżnych.


A jeśli chodzi o "wars wita was" to kupowałem tam piwo spod lady kiedy nie można było piwa sprzedawać, co ciekawe było to jakieś przemycane piwo z Niemiec o 8% alkoholu.

djot
17-10-2001, 07:05
Kilka lat temu częściej jeździłem pociągami i w pamięci utkwił mi pan "piwooo...", bardzo grzeczny, nie nachalny. Ostatnio miałem okazję korzystać z usług PKP i ten pan nadal pracuje. Co ciekawe, utrzymuje dobre stosunki z obsługą pociągów. Nawet z natury nieufni konduktorzy wagonów sypialnych pozwalają mu na krótko wejść do wagonu.
Wydaje się, że "Dziadek" (kiedyś to się nazywało babcia), dba o swój "imidż" i reputację.

jacek
17-10-2001, 07:42
piwo napisal/a
Co do "piwooo jasne itd" to udało mi się kiedyś u nich kupić piwo, którego nigdzie nie spotkałem - żarskie. Niestety ci panowie często okradają podróżnych.


A jeśli chodzi o "wars wita was" to kupowałem tam piwo spod lady kiedy nie można było piwa sprzedawać, co ciekawe było to jakieś przemycane piwo z Niemiec o 8% alkoholu.

Też mi się zdarzało i jeszcze pani mnie przekonywała, że to tylko dla mnie i że już 2 ostatnie. Jak przyszedłem po godzinie na jeszcze to też były 2 ostatnie... I też były jakieś nietypowe:stout:

Krzysiu
22-12-2003, 09:02
Dzisiaj to chyba mało kto w pracy, bo coś pustawo na forum :D

zythum
22-12-2003, 10:21
Ja kończę właśnie: Instrukcję postępowania służb sprzedażowych dla usługi IP VPN. Bo kierownik produktu idzie na urlop od jutra i ja zamiast (tak jak wszyscy w firmie czytać gazetki i plotkować, wymyślam jakieś obiegi dokumentów, odpowiedzialności jednostek i użeram się ze wszystkimi bo każdy mnie zlewa (bo już przecież "Święta" a reszta na urlopach) i na dodatek mam spotkanie biznesowe (w celu ustalenia procesu dla ofert niestandardowych) w wigilię i w sylwestra.
Co jest do cholery, normalnie pod koniec roku to już jest spokój.
Czyli ja w temacie - nic się nie zmieniło od roku - wszyscy sobie piwko piją, a ja pracuje.:mad:

jerzy
22-12-2003, 10:48
Ja uruchamiam za kilka dni nowy system komputerowy w pewnym ważnym banku - i dlatego pracujemy w Sylwestra do północy i potem może aż do rana - zależy jak pójdzie migracja. :rolleyes:

Małażonka
22-12-2003, 10:55
zythum napisał(a)
(...)Co jest do cholery, normalnie pod koniec roku to już jest spokój.
Czyli ja w temacie - nic się nie zmieniło od roku - wszyscy sobie piwko piją, a ja pracuje.:mad:

Dla kogo pod koniec roku jest już spokój, dla tego jest. U mnie zawsze o tej porze jest multum roboty. Tak więc Ci co mogą - niech piwko sobie piją, a ja wracam do sprawozdania:(

grzech
22-12-2003, 11:27
No właśnie. Ja w zasadzie mam tyle do roboty, że nie wiem w co ręce włożyć. Wkładam w jedną pisaninę i jak dobrze pójdzie to zakończy się ona sukcesem. A piwko, to pewnie po wigilii.

celt_birofil
27-12-2003, 10:29
Dopadło mnie dziś, ale miałem alternatywę - mogłem pracować w Sylwka. Godzina jakoś minie

adam16
27-12-2003, 13:10
Cóż znaczy godzinka wobec kołomyji świątecznej i weekendowej u mnie w pracy. ehhhhhhhhhhh.........

robox
27-12-2003, 17:27
Ciężka praca w ciągu roku (świątek, piątek czy niedziela), zaowocowała u mnie odpoczynkiem świąteczno- sylwestrowym.
Dzięki czemu mogłem na spokojnie przetestować ;) kilkanaście piwek z różnych polskich browarów :stout: .

Pogoniarz
27-12-2003, 17:34
robox napisał(a)
Ciężka praca w ciągu roku (świątek, piątek czy niedziela), zaowocowała u mnie odpoczynkiem świąteczno- sylwestrowym.
Dzięki czemu mogłem na spokojnie przetestować ;) kilkanaście piwek z różnych polskich browarów :stout: .
Pewnie leszka i heńka przetestowałeś :D

robox
27-12-2003, 17:40
Pogoniarz napisał(a)
Pewnie leszka i heńka przetestowałeś :D

O w mordę, o tych najlepszych i najsmaczniejszych zapomniałem ;) :D .

celt_birofil
24-03-2004, 11:50
Kocham swoją robotę, zarobek kocham też!
Kocham je coraz mocniej, czy słońce jest, czy deszcz.
Kocham mego szefa, on przecież jest wspaniały.
Kocham też jego szefów - i wszystkich pozostałych.
Kocham swoje biuro i jego pochodzenie,
Na urlopowy wyjazd go nigdy nie zamienię.
Kocham biurowych mebli ponury szary kolor
I sterty dokumentów rosnące wciąż na nowo.
Wydajność mojej pracy wzrasta wręcz nadzwyczajnie
I nie znam innych przyczyn, by było mi tak fajnie.
Ja kocham też obecność mych współpracowników,
Pełną złośliwych uwag, uśmiechów, wykrzykników.
Kocham mój komputer, kocham jego programy.
Przytulam je do siebie, chociaż nie bez obawy.
Ja kocham każdy program i wszystkie jego pliki
Zwłaszcza, jeśli ich praca przynosi mi wyniki.
Szczęśliwy jestem tutaj! Tu źródło mej radości,
Niewolnik swojej Firmy - to pełnia szczęśliwości!
Kocham tę robotę, kocham swe zadania.
I kocham tych nudziarzy, co ględzą na zebraniach.
Kocham swoja pracę; być może Was to nudzi.
I również bardzo kocham przybyłych właśnie ludzi.
Tych dwóch przyjaznych ludzi, wcale nie żadnych głupków,
Co w śnieżnobiałych kitlach wywiozą mnie...
...do czubków.

Pogoniarz
11-04-2004, 06:07
Zaraz idę do domciu.Jeszcze tylko godzinka.:stout: Wczoraj pracy ogrom ,na szczęście na moim nabrzeżu tylko do 22.Na innych nabrzeżach nawet jeszcze pracują :eek:.Robotnicy wolą widać siedzieć w pracy zamiast z Rodziną przy stole :kac:.Za 10 złotych netto na godzinę...Ja pracuję w turnusie,także jak wypadnie,tak mam.Czy jest praca ,czy też nie dyspozycja musi czuwać.Za kilka godzin wychylę Noteckie :stout:

adam16
11-04-2004, 19:51
A ja wczoraj wieczorem w pracy. I dzisiaj znowu. :(

Audi
11-04-2004, 21:31
adam16 napisał(a)
A ja wczoraj wieczorem w pracy. I dzisiaj znowu. :(

Nie przejmuj się Adam16 ja idę jutro do pracy :( dzisiaj miałem pierwszy dzień wolny od grudnia 03 :)

kiszot
11-04-2004, 21:44
adam16 napisał(a)
A ja wczoraj wieczorem w pracy. I dzisiaj znowu. :(

A ja jutro idę na rano.Nie przejmuj się wychyl:stout:

adam16
11-04-2004, 23:00
Nie przejmuję się. Wychylam:stout: :D

Audi
12-04-2004, 21:27
adam16 napisał(a)
Nie przejmuję się. Wychylam:stout: :D

Ja właśnie skończyłem pracę i też wychylam :stout: :stout::D
Ale od jutra już normalka,codziennie to samo od 6:00 do 22:00 :(
Byle do następnych świąt ;)

Krzysiu
05-05-2004, 11:13
A ja mam dzisiaj wolne :) Co i tak nie ma żadnego znaczenia, całe popołudnie będę w pracy.
Uwielbiam być wicekapitalistą :eek:


Ciekawe, ilu obecnych w tej chwili na forum ma wolne?

maleństwo
05-05-2004, 11:23
Krzysiu napisał(a)
A ja mam dzisiaj wolne :) Co i tak nie ma żadnego znaczenia, całe popołudnie będę w pracy.
Uwielbiam być wicekapitalistą :eek:


Ciekawe, ilu obecnych w tej chwili na forum ma wolne?

Np. ja. Już od pewnego czasu...

adam16
05-05-2004, 11:32
Krzysiu napisał(a)


Ciekawe, ilu obecnych w tej chwili na forum ma wolne?
raczej niewielu. Wykorzystujemy kapitalistów - pracodawców i formumujemy:D w robocie.

pjenknik
05-05-2004, 14:52
Ja mam wolne, jeszcze 30 minut. Później będę w pracy. Ale jako wredny kapitalista będe wykorzystywał sam siebie:)

bury_wilk
05-05-2004, 15:09
Ja mam wolny cały tydzień :D
a spożycie wzrasta...

:stout:

celt_birofil
10-09-2004, 17:36
Urzędnicy lecą sobie w „Kulki”

Co robią warszawscy urzędnicy państwowi w pracy? Teraz wiadomo, grają w „Kulki”!

Od kilkunastu miesięcy we wszystkich urzędach Warszawy trwa zacięta rywalizacja, niestety nie o lepsze wyniki w pracy, ale o to kto zdobędzie mistrzostwo Polski w „Kulki”. Ta prymitywna gra opanowała większość warszawskich urzędów.

Zasady gry są proste - na planszy o 81 polach, trzeba ułożyć w jednej linii pięć kulek tego samego koloru. Dotychczasowy rekord to ponad 2,5 tys. punktów. – Aby zdobyć tyle punktów ktoś musiał zmarnować cały dzień pracy. – tłumaczy Adam informatyk z jednego z ministerstw - Kiedyś próbowałem w to zagrać zdobyłem 300 punktów zajęło mi to ok. 1,5 h - dodaje.

To rzeczywiście przerażające, bo człowiek, który uzyskał ten „mistrzowski” wynik musiał przez kilka tygodni czy miesięcy ćwiczyć by go osiągnąć. Podatnicy płacili mu w tym czasie za wszystkie godziny, dni i tygodnie, które spędzał wydawałoby się ciężko pracując. Jak już wspomniano „Kulki” to zmora całej budżetówki. Ale, co dziwne uzależnione są od niej przede wszystkim kobiety. - Nie znam mężczyzny, który grał w tę grę, chociaż kilku próbowało. – mówi informatyk. Potwierdza to Ala pracująca w MSWiA. – Wszystkie moje koleżanki spędzają przy „Kulkach” nawet kilka godzin dziennie, to samo robią niektóre nasze szefowe. Ale mnie jeszcze nie wciągnęły – wyznaje.

Jak się walczy z tym problemem. - Mniej więcej co pół roku robimy przegląd komputerów w naszym urzędzie i czyścimy je z wszelakich gier, ale to niewiele daje urzędnik trzyma w biurku dyskietkę z zapasową wersja kulek i ma nas gdzieś – śmieje się Adam. Sprawa stała się na tyle poważna, że dyrektorzy kilku wydziałów w Ministerstwie Skarbu wydali oficjalne pisemne zakazy używania komputerów: „Do celów innych niż praca”. – Przecież nie mogli powiedzieć wprost: Zakazujemy gry w „Kulki”. Zabrzmi to jak kretynizm – tłumaczy informatyk.

Ta wydawałoby się niewinna gra komputerowa potrafi odciągnąć na wiele godzin urzędników od pracy, jest w tym równie skuteczna jak serwisy Gadu Gadu, które od dawna są tępione w urzędach by pracownicy nie tracili czasu na pogaduszki ze znajomymi. Co gorsza w wypadku kulek nie pomaga odcięcie od Internetu, ani żadne blokady systemowe zakładane na komputery. Tę prymitywną grę można instalować na każdym komputerze za pomocą programu przenoszonego na zwykłej dyskietce.

adam16
13-09-2004, 08:30
celt_birofil napisał(a)
... Tę prymitywną grę można instalować na każdym komputerze za pomocą programu przenoszonego na zwykłej dyskietce.
Moja firma ma na to sposób. Większość komputerów ma zablokowane stacje dyskietek i cedeki. A dostęp mają tylko do sieci korporacyjnej. Na szczęście w moim dziale jest jeden komputer nie objęty tymi restrykcjami.