PDA

Wersja pełna: : piwko


konio
18-05-2002, 17:46
Po przeczytaniu artykułu w gazeie (nie pamiętam jakiej) o warzeniu piwa w domowych warunkach (i ilościach) decyzja była krótka - czemu nie spróbować można i przy minimalnym nakładzie finansowym - bo gdy nie wyjdzie i sie zrażę to strata minimalna- Postanowiłem zostać jak ja to nazywam browamatorem.

Przy pomocy kolegi z pracy załatwiłem z dużego i bardzo szanowanego browaru potrzebne półprodukty do produkcji -słód, chmiel, drożdże. I do dzieła.
Zmieliłem słód, gotowałem według wczesniej poznanej receptury, choć czasy poszczególnych faz w różnych publikacjach były różne więc postanowiłem je wypośrodkować, następnie po całej ceremoni odsączania i przelewania dodałem drożdży przykryłem pokrywę a następnie postanowiłem odpocząć po trudach całego dnia zakończonego ważeniem. Następnego dnia rano ku memu zdziwieniu po uniesieniu pokrywki wyłoniła się gęsta piana znak pracy drożdży i oczywiscie niły aromacik. Po około 3 tygodniach dojrzewania (postanowiłem przyjąć drogę wygazowania piwa i nastęnej fermentacji w butelkach przy uzyciu cukru- wystraszyły mnie opowieści o pękajacych butelkach) Następnie piwko (bo ten produkt można już było tak nazwać po degustacji pozostawionej odrobiny w garnku) rozlałem do butelek - pierwszej degustacji dokonałem po około dwóch tygodniach i efekt piorunujący :
gęsta biała piana, klarowność zadowalająca, smak i zapach piwa.
Jednak nie było tak rewelacyjnie, choć teraz podejrzewam co zrobiłem źle. A mianowicie piwo było zbyt cienkie (nie zachowałem proporcji woda -słód miałem około 3 kg/15 litrów wody -pazerność), oraz miało nadmierną goryczkę spowodowaną chmielem w granulacie - nie wiedziałem jaki to chmiel i nie doczytałem ile trzeba użyć granulatu. Jednak w śród osób degustujących mój wytwór browarniczy były osoby którym odpowiadał taki smak, natomiast ja jestem niespełniony. Co również mnie cieszy po udanym "eksperymencie" że przychylność mojej żony zaczeła być coraz bardziej pozytywna by przerobić pomieszczenie gospodarcze (składzik) na mini-browar by nie zajmować kuchni, gdzie przecież Ona żądzi.
Nawiązałem już wstepny kontakt z małym browarem i surowce - słód i chmiel mam załatwione, pozostaje jesdynie temat drożdży i zastanawiam sie choć nie chętnie nad użyciem proszkowych. Jeśli moge to proszę czytających o opinię na temat drożdży suchych i w jakich prowporcjach używać ekstrakt chmielowy.
Niebawem następna warka - postaram się również podzielić wrażeniami.

konio
18-05-2002, 18:49
Przepraszam wszystkich - temat miał być "PIWKO"

volker
19-05-2002, 09:55
konio napisal/a
Jeśli moge to proszę czytających o opinię na temat drożdży suchych i w jakich prowporcjach używać ekstrakt chmielowy.
A jakich drożdży używałeś przy pierwszej warki? Dlaczego nie chcesz używać tych samych?

W przypadku, że browar nic więcej Ci nie daje, to możesz zrobić kulturę drożdżową za pomocą osadów z butelek!

Oczywiście możesz też wziąć drożdże suche do następnej warki, ja natomiast mam moje złe doświadczenia z nimi i już nie chcę. Po prostu nie lubię drożdżowego przysmaku pochodzącego z użycia drożdży suchych.

Co do ekstraktu chmielowego: Tu jeszcze nie mam własnej opinii - jeszcze nie uzywalem. Ale mam nadzieję, że to się zmieni w ciągu nadchodzących kilku tygodni. Kumpel (też piwowar domowy) otrzymał od przyjaciela w Bawarii puszkę z ekstraktem, chcemy trochę z nim poeksperymentowywać.

wartburg
20-05-2002, 08:43
Czesc
Co do drozdzy to jest chyba tyle opinii co piwowarow. Fakt ze generalnie chyba lepsze sa drozdze 'nie suche', ale jest spory problem z ich dostaniem.
Ja uzywam suchych zakupionych w sklepie wysylkowym Grosmana i jestem zadowolony.
Co do drozdzy ogolnie to nie wiem czy czytales, ale jesli nie to odsylam: http://www.browar.biz/forum/showthre...s=&threadid=387.
Bardzo obszerna dyskusja na temat drozdzy.

I jeszcze co do proporcji. Ja okazalem sie jeszcze wieksza sknera bo proporcje slud/woda dobralem tak ze nie pozostalo mi nic innego jak wylanie powstalej cieczy.

Wartburg

volker
20-05-2002, 09:47
wartburg napisal/a
Co do drozdzy to jest chyba tyle opinii co piwowarow.
Nawet więcej - gdy rozpocząłem warzyć, to jeszcze byłem zwolennikiem drożdży suchych. Teraz już nie - co daje nam więc już dwie opinie na jednego piwowara...

Oczywiście można również z suchymi drożdżami warzyć wspaniałe piwko - tylko tyle, że mi się nigdy nie udało...

konio
21-05-2002, 12:13
[QUOTE]Originally posted by volker
[B]
A jakich drożdży używałeś przy pierwszej warki? Dlaczego nie chcesz używać tych samych?

Drożdży do pierszej warki używałem płynnych , które otrzymałem od znajomego, znajomego z Warki i za dużo zamieszania z załatwianiem, a słoik z pozostałościami niestety wyrzuciłem bo bałem się, że są zepsute i dalej nic z nich nie wyjdzie. A odnośnie ich dalszego rozmnażania mam nikłą wiedzę.

volker
26-05-2002, 12:09
Proponuję, że bierzesz osady z jednej lub dwóch butelek Twojej pierwszej warki, dodajesz brzeczkę i hodujesz drożdży.

Sposób jest prosty:

Jeżeli nie masz świeżej brzeczki (ani [suchego] ekstraktu słodowego do szybkiej produkcji półlitra brzeczki), to wesz po prostu szklankę soku jabłkowego lub piwa "Karmi". Krótko gotować (celem sterylizacji), po ochłodzeniu dodać drożdże z osadów, schować w ciemnym miejscu przy temperaturze pokojowej, pokryte z folią aluminiową, żeby mikro-organizmy nie mają dostępu, i w ciągu kilku dni masz stosunkowo dużo drożdży - wystarczająco dużo do fermentacji całej nowej warki.

Jeżeli używałeś do produkcji tegoś "startera" soku lub Karmi'ego, to wylej płyn i dodaj tylko nowy osad drożdżowy, a jeżeli używałeś brzeczki, to dodaj cały starter do warki.

Życzę powodzenia. I daj kosztować wyniki!