PDA

Wersja pełna: : Piwosz i tolerancja


Marusia
23-05-2002, 08:36
W celu zapobieżenia rozbuchania sie tego podtematu w temacie o rankingu piw zakładam osobny. jak tam własnie, Piwosze drodzy, u Was z tolerancją. Bo zetknęłam sie już z różnymi Waszymi wtrętami na forum (ostatnio Andi coś o Murzynach:D)

No to ciach - tylko bez udawanej politycznej poprawności!!!!

Zobaczmy...

:kwiatek:

Marusia
23-05-2002, 08:38
Nie dookreślam ram tematu, licze na Waszą inwencję:D

Tylko nie piszcie o tolerancji organizmu na piwo, bo to już jest w temacie "ile możecie wypić piw"
:stout:

Ahumba
23-05-2002, 09:08
dla mnie jeśli ktoś nie próbuje mi narzucić swoich przekonań, czy to wyznaniowych, czy to seksualnych, czy to politycznych, to sobie może być czarnym Żydem do tego gejem i komunistą z enerdówka, czy kim tam chce.
kolor skóry nie przeszkadza mi. ale jeśli jakiś palestyńczyk czy inny sfrustrowany chrześcijanin będzie mnie przekonywał, że tylko on ma rację, to w stosunku do NIEGO będę rasistą

Marusia
23-05-2002, 09:11
A jakby Twój potomek przyprowadził do domu narzeczeonego/narzeczoną w innym kolorze, w dodatku byłby muzułmaninem o skłonnościach biseksualnych?
:D

marcopolok
23-05-2002, 09:15
to Ahumba podłoży jemu\jej świnię:D

Ahumba
23-05-2002, 09:20
A jakby Twój potomek przyprowadził do domu narzeczeonego/narzeczoną w innym kolorze, w dodatku byłby muzułmaninem o skłonnościach biseksualnych?

mam dwóch chłopaków w wieku 19,17 lat i może tak się zdarzyć.
Jeśli one mnie nie będą przekonywać do swoich przekonań to nie widzę przeszkód. Jeśli syna, będę starał się wytłumaczyć synowi zagrożenia z tego płynące. Rozbijać na siłę takiego związku nie ma sensu. To nie ja będę z nią spał, choć kto wie czy nie miałbym ochoty:D

ART
23-05-2002, 09:22
zacytuję wokalistę T'O'N:

nienawidzę wszystkich po równo

marcopolok
23-05-2002, 09:45
zawsze są równi i równiejsi :)

marcopolok
23-05-2002, 09:49
Jeśli chodzi o mnie to cieżko mnie wkurzają ci wszyscy którzy sobie dupsko religią wycierają i dotyczy to wszystkich!!! wyznań

StaryKocur
23-05-2002, 10:06
Moje poglądy na ten temat dalekie sa od poprawności politycznej.
Powiem tak: jestem tolerancyjny dla innych ras i kultur,
ale wyznaję zasadę ich odrębnego rozwoju i istnienia.
Mam swoje powody, by tak sądzić.
jesli sie komuś to nie podoba, to trudno.

StaryKocur

baks12
23-05-2002, 10:08
Jeśli chodzi o mnie to chyba nigdy nikt mi nie przeszkadzał - czy to bialy, muszyn czy jakiś inny człowiek o odmiennym kolorze skóry lub przekonaniach:) Mogę z nim piwo pić:stout: Niestety niektórze ludzie ni emoga byc tolerowani np. sataniści, jacyś skinowie itp. :mad: Wszystko jest fajnie i miło dopóki nie dochodzi do uszkodzeń ciała i wyrządzania krzywdy ludziom czy zwierzakom. W tym przypadku jestem chyba za karą śmierci.:mad:

Ahumba
23-05-2002, 10:20
Niestety niektórze ludzie ni emoga byc tolerowani np. sataniści, jacyś skinowie itp. Wszystko jest fajnie i miło dopóki nie dochodzi do uszkodzeń ciała i wyrządzania krzywdy ludziom czy zwierzakom. W tym przypadku jestem chyba za karą śmierci.

sataniści i skinowie swoim zachowaniem narzucają nam się ze swoimi "poglądami?" i dlatego też jestem w stosunku do nich nietolerancyjny.
Mój stosunek do tych, którzy czynią krzywdę ludziom a w szczególności dzieciomi zwierzętom zawiera się w słowach: ząb za ząb.
Kilka dni temu 3 gówniarzy napadło i pobiło mojego syna ( na szczęście nic mu się nie stało ). Nie daj Bóg, żeby mi ich pokazał na ulicy, asfalt bym nimi wytarł. Dla takich szumowin ZERO TOLERANCJII:mad:

marcopolok
23-05-2002, 10:27
Originally posted by baks12
. W tym przypadku jestem chyba za karą śmierci.:mad:

Polskie prawo jest tak dziwnie skonstruowane że przestępcy so bardziej chronieni niż ofiary.
Kara śmierci jak najbardziej ale tylk w 100% udowodnionej winie
i tylko śmierć za śmierć
z resztą przypadków jestem za obozami pracy. niech oni nas kurna utrzymują a nie my ich:mad: :mad:

maryhh
23-05-2002, 11:13
ja jestem tolerancyjny, mimo iż w moim najbliższym gronie jest wielu anty(*). często dyskutujemy na te tematy, ale wiem,że ani ja ich ani oni mnie nie przekonają. po prostu często wychodzą ciekawe dyskusje kończące sie obustronnymi żartami:D

a co do kary śmierci - to jestem zdecydowanym przeciwnikiem, może dlatego, że wierzę w ludzi?? wiem, ze są takie jednostki, które najlepiej byłoby wyeliminować, ale czy to coś da?? pewnie nie będziemy musieli na gnojka podatku płacić itp.

zamiat wprowadzenai kary śmierci byłbym za zaostrzeniem warunków panujących w więzieniu (prycz pasiaki i wiadro - zamiast telewizora, video itp.)





(*) wpisac co komu sie podoba

yendras
23-05-2002, 11:14
Jestem bardzo nietolerancyjny dla tych, którzy ze świętym przekonaniem posługują się stereotypami, nie mając żadnych osobistych doświadczeń w danej materii.

pulas
23-05-2002, 11:30
marcopolok napisal/a



Kara śmierci jak najbardziej ale tylk w 100% udowodnionej winie
i tylko śmierć za śmierć


To chyba nie jest takie proste, niestety.

Ja zasadniczo wyznaję zasadę "ZERO TOLERANCJI DLA NIETOLERANCJI". Jeżeli ktoś stara się "uszczęśliwić" mnie na siłę, to dla takich ludzi nie mam tolerancji. Czyjeś widzimisie nie może być wymierzone przeciwko innym ludziom i ich przekonaniom.

Dezerter kiedyś śpiewał:
"...budujesz faszyzm przez nietolerancję,
budujesz system przez ignorancję!"
Ważne aby tolerancja nie przekształciła się w ignorancję.

maryhh
23-05-2002, 11:34
nie tolerujemy tych co nie tolerują
coś w tym jest

koyote
23-05-2002, 11:34
Sam osobiście jetstem facetem któremu wszystko jedno z kim pije piwo, moze być to czarny, biały, żółty i jakiegoś innego koloru, zupełnie mi to nie przeszkadza (zresztą mam kilku bardzo dobrych znajomych "innego koloru").
Sadze jednak, że społeczeństwo w naszym kraju należy do jednych z najbardziej nietolerancyjnych w świecie.

baks12
23-05-2002, 11:39
Może i pomysł z pryczami, wiadrami itp. jest dobry ale niestety nie do wykonania :( Polska to dziwny kraj!:eek: :confused: Prawda że przestępcy mają lepiej od porządnych ludzi. Sprawa nie jest taka łatwa:( Podłoża można szukać wszędzie - korupcja w polityce, policji, w przedsiębiostwach itd.:(

baks12
23-05-2002, 11:42
Co prawda to prawda:o NIe trzeba mieć innego koloru skóry aby nie byc tolerowanym w społeczeństwie:eek: Wystarczą czerwone lub zielone włosy!:rolleyes:

Ahumba
23-05-2002, 11:45
niektórym przeszkadza też kolczyk w nosie, pępku lub innym nikonwencjonalnym miejscu. Nie wiem dlaczego:confused:
przecież:
NIE MÓJ CYRK - NIE MOJE MAŁPY

nie mój pępek, język - komuś to się podoba i mu z tym dobrze - jego sprawa

pulas
23-05-2002, 12:00
Marusia napisal/a
A jakby Twój potomek przyprowadził do domu narzeczeonego/narzeczoną w innym kolorze, w dodatku byłby muzułmaninem o skłonnościach biseksualnych?
:D

Ludzie stają się nietolerancyjni pod wpływem nietolerancyjnego społeczeństwa. Boją się, że ich syn (córka) będzie wyśmiewany gdy przyprowadzi "kolorową" (czy w jakiś inny sposób wyróżniającą się) partnerkę. Boją się wstydu (bo w Polsce to ciągle wstyd) i przez ten strach sami stają się nietolerancyjni.

pjenknik
23-05-2002, 12:12
A ja staję się nie tolerancyjny dla wszelkiego rodzju "mniejszości" gdy One zbyt gwałtownie domagaja sie specjalnego traktowania. Homoseksualiści chcący wychowywać dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, lub niepełnosprawni chcący mieć kalekie dzieci.
Nie sposób być tolerancyjnym dla osób mającym tak chore pomysły.

baks12
23-05-2002, 12:17
Nie przesadzajmy:( Ludzie kalecy nie mają kalekich dzieci:( To jakieś chore stwierdzenie. :(

Ahumba
23-05-2002, 12:21
Pjenkniku!
Twoje dzieci wcale nie muszą być też Pjenknikami i też nie muszą lubić piwa a tym bardziej być forumowiczami

pjenknik
23-05-2002, 12:28
Nie chodzi mi o to , że dzieci ludzi kalekich mogą byc kalekami. Mam na myśli celowe działanie- vide dwie lesbijki, chyba w Australii, głuche, które starają się o dawcę nasienia również głuchego, aby ich dziecko też było głuche.
Ja się pytam czy to jest zdrowe?:confused:

Ahumba
23-05-2002, 12:34
to już jest skrajny przypadek. A z poprzedniej Twojej wypowiedzi wynikało, że odmawiasz prawa do rodzenia np. kobiecie nawet bez ręki czy nogi

pjenknik
23-05-2002, 12:41
Źle mnie zrozumiałeś. Chodzi mi o celowe okaleczanie. One zgłosiły ten przypadek do jakiegoś Trybunału o prześladowanie mniejszości sexualnej. Oczywiście w kraju noa początku dostały odmowę, nie chciano im udostępnić spermy.
A czy naturalnym jest według Ciebie wychowywanie dziecka przez parę homoseksualną? Jeszcze na dodatek obnoszącą się ostentacyjnie ze swą innością?:eek:

pulas
23-05-2002, 12:42
pjenknik napisal/a
Homoseksualiści chcący wychowywać dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, lub niepełnosprawni chcący mieć kalekie dzieci.


Homoseksualizm to nie przekonania. Z tym się człowiek rodzi i zarazić się tym nie można.
Podobno homoseksualistów jest w społeczeństwie ok. 20%. Chcesz więc aby 1/5 społeczeństwa żyła poza nawiasem?

pjenknik
23-05-2002, 12:48
Ja nie chcę żeby ktokolwiek żył poza nawiasem. Ja chcę tylko, aby nie miał możliwości niszczenia delikatnej psychiki dziecka.
Homoseksualizm to także przekonania. Ich demonstracja mnie razi.

StaryKocur
23-05-2002, 12:52
pjenknik napisal/a
Homoseksualizm to także przekonania. Ich demonstracja mnie razi.

Zgadzam się całkowicie, wyobrażam sobie, co by się działo,
gdyby zorganizować "Igrzyska Olimpijskie heteroseksualistów"
tak jak robia to panowie (?) spod znaku pasiastej flagi.
Od razu padłyby oskarżenia z ich strony o prześladowania. :kac:

Heteroseksualny StaryKocur

pulas
23-05-2002, 13:00
pjenknik napisal/a

Homoseksualizm to także przekonania.

Szczerze - chyba nie rozumiem.

adam16
23-05-2002, 13:13
Originally posted by baks12
Nie przesadzajmy:( Ludzie kalecy nie mają kalekich dzieci:( To jakieś chore stwierdzenie. :(
I tu się mylisz. Pozwólcie, że przytoczę fragment tekstu z Wiedzy i Życia:
W kwietniu media opisały dyskusyjną decyzję dwóch niesłyszących lesbijek ze stanów Zjednoczonych, chcą by ich dziecko było również głuche, znalazły dawcę nasienia, w którego rodzinie głuchota była dziedziczona od wielu pokoleń. W efekcie urodziło się dwoje niesłyszących dzieci.

W tym wypadku nie proście mnie o tolerancję.

koyote
23-05-2002, 13:19
w tym konkretnym przypadku zgadzam się z Tobą całkowicie, ale niepopadajmy w skrajności, w końcu niewszyscy są tak ograniczenia jak te dwie kobity

adam16
23-05-2002, 13:22
No i tak to bywa w natłoku pracy. Zacząłem odpowiadać kiedy pjenknik jeszcze nie zamieścił tego przykładu, a skończyłem kiedy dyskusja przetoczyła się po tym temacie. Mam tylko nadzieję ze będziecie dla mnie tolerancyjni.

celt_birofil
23-05-2002, 13:30
Originally posted by adam16

I tu się mylisz. Pozwólcie, że przytoczę fragment tekstu z Wiedzy i Życia:
W kwietniu media opisały dyskusyjną decyzję dwóch niesłyszących lesbijek ze stanów Zjednoczonych, chcą by ich dziecko było również głuche, znalazły dawcę nasienia, w którego rodzinie głuchota była dziedziczona od wielu pokoleń. W efekcie urodziło się dwoje niesłyszących dzieci.

W tym wypadku nie proście mnie o tolerancję.

Niech mi tylko nikt nie mówi, że USA to jest normalny kraj...:confused:

baks12
23-05-2002, 14:14
USA nie jest normalnym krajem:D

Marusia
23-05-2002, 20:20
yendras napisal/a
Jestem bardzo nietolerancyjny dla tych, którzy ze świętym przekonaniem posługują się stereotypami, nie mając żadnych osobistych doświadczeń w danej materii.

Yendras proszony o rozwinięcie!!!

A jeśli chodzi o homoseksualistów adoptujących dzieci to też jestem przeciw. Może jestem konserwatywna, ale tak jest i już.

Poza tym zgodzę się z Pjenknikiem, ze tolerancja tolerancją, ALE - mniejszośc zawsze bedzie miała mniejsze prawa i póki nie żądają wynoszenia na piedestały, to się ich TOLERUJE, ale jak zaczynają się panoszyć - to ciach! Zostają ukróceni.

A jak ktoś nosi zielone włosy, to robi to celowo, zeby sie wyrózniac i prowokować - to jest wliczone w koszta - i ma sie z tego swoją satysfakcję. Wiem coś o tym - prowokacja to moja specjalność:D

W sumie poruszyliście tu ladnych parę rzeczy, które możnaby rozbić na osobne zakładki:
1. przestępcy/kara smierci
2. subkultury
3. rasy
4. orientacje seksualne
5. religia
6. niepełnosprawni

Pozostaje jeszcze polityka i mamy komplet:)

ART
23-05-2002, 20:33
no to może jeszcze narodowości:confused:

marcopolok
23-05-2002, 22:01
Originally posted by ART
no to może jeszcze narodowości:confused:


Dziękujmy wszystkim którzy się do tego przyczynili za to że nie jesteśmy w pełni rowiniętym europejskim krajem.
bo gdyby tak było to także Polska była by zalana przez turkisiów

Tyle na temat narodowości:)

ps. najbardziej do osiedlenia nadawałby się chyba Wrocław
bo z Hali Ludowej zrobiliby sobie meczet:D

pulas
24-05-2002, 05:30
marcopolok napisal/a



Dziękujmy wszystkim którzy się do tego przyczynili za to że nie jesteśmy w pełni rowiniętym europejskim krajem.
bo gdyby tak było to także Polska była by zalana przez turkisiów

Tyle na temat narodowości:)

ps. najbardziej do osiedlenia nadawałby się chyba Wrocław
bo z Hali Ludowej zrobiliby sobie meczet:D

Kurna, chyba zostanę tym (jak to napisałeś) turkisiem i zaleję naszą Polskę... Ta Hala Ludowa kusi...

yendras
24-05-2002, 11:35
Originally posted by Marusia

Yendras proszony o rozwinięcie!!!

No to rozwijam. Zacznę od takiego przykładu: ładnych parę lat moją byłą firmę odwiedziła ekspedycja Palestyńczyków, która chciała nasze polskie doświadczenia w pewnych kwestiach wykorzystywać w Autonomii Palestyńskiej. Mój kolega (wbrew pozorom człowiek na poziomie ;) ) od razu stwierdził, że jako zdeklarowany filosemita nie chce mieć do czynienia "z tymi terrorystami". Nie zamienił z nimi słowa, po prostu od razu wiedział co i jak.
Ciągnąc wątek terrorystyczny - strasznie denerwują mnie ludzie, którzy (w dużej mierze za sprawą mediów) cały islam wrzucają do jednego bandyckiego wora. Mówią "szyita" na rzeczywistego terrorystę, nie mając pojęcia co to jest szyityzm, co to jest sunnityzm itp. Po prostu bezrefleksyjnie powtarzają jakieś bzdury.
Nie lubię, jak ktoś a priori nastawia się negatywnie do innych nacji, wyznań, albo ras. Ale rozumiem mojego kolegę, który w podstawówce wyjechał z rodziną do USA i nie lubi murzynów, bo jako dzieciak ciągle dostawał od nich bęcki i na rowerze musiał jeździć w piwinicy bo się bał. Uważam, że pewne opinie trzeba opierać na własnych doświadczeniach i wiedzy, a nie powtarzać byle co, tylko po to żeby coś powiedzieć w towarzystwie. Dziwią mnie takie opinie, jak np. Marcopoloka o "turkisiach". Pojedź do Turcji, zobacz jacy ci ludzie są naprawdę i wtedy zweryfikuj swój osąd. Bo negatywne opinie o Polakach - pijakach, którzy pracują przy azbeście albo okradają sklepy i samochody w Niemczech na pewno Cię bulwersują.
To tak w skrócie, mogę o tym jeszcze dłużej, ale trzeba popracować.

pjenknik
24-05-2002, 12:56
Moja Ciotka która wiele lat przepracowała na placówce dyplomatycznej w Rumunii strasznie się denerwowała na nazywanie żebrzących obywateli Rumunii w Polsce po 1990 r. - Rumunami.
Twierdziła, że nie są to Rumuni tylko Cyganie narodowości rumuńskiej i z prawdziwymi Rumunami nie mają nic wspólnego.
Mój kolega który przepracował ładnych parę lat na Green Poincie miał strasznie negatywna opinię o mieszzkańcach Łomży i twierdził, że to właśnie Oni psuja opinię o Polakach za granicą.
Ja nie miałem nic do Żydów do czasu jak z jednym z nich pracowałem (mama w Izraelu, On tutaj). Po rozpoczęciu inwazji na Afganistan stał koło radia i nasłuchiwał informacji powtarzając: Je.... Arabusów. Ale nie znaczy to, że wszyscy Żydzi sa tacy.

marcopolok
24-05-2002, 13:44
Originally posted by yendras

. Dziwią mnie takie opinie, jak np. Marcopoloka o "turkisiach". Pojedź do Turcji, zobacz jacy ci ludzie są naprawdę i wtedy zweryfikuj swój osąd. Bo negatywne opinie o Polakach - pijakach, którzy pracują przy azbeście albo okradają sklepy i samochody w Niemczech na pewno Cię bulwersują.
To tak w skrócie, mogę o tym jeszcze dłużej, ale trzeba popracować.

byłem w Turcji parę razy i nawet mam zaprzyjaźnioną turecką rodzinę. tak że co nieco na ten temat wiem:)
jeśli chodzi o Polaków z granicą to wcale się nie bulwersuję bo każdy ma taką opinię jaką sobie wypracował. Więc zamiast się burzyć możemy starać się powoli zmieniać ten wizerunek.
im wyżej się będziemy cenić tym bardziej będziemy szanowani
:kwiatek:

Piwofil
24-05-2002, 17:33
Ciekawe głosy.

Osobiście uważam się za osobę tolerancyjną, z tym że z racji własnej subkultury mam uprzedzenia do fanatycznych kibiców i skinheadów (chyba tak się pisze:confused: )
Jeśli chodzi o rasy i narodowości to nigdy nie miałem do nikogo żadnych zastrzeżeń, w każdym narodzie znajdziemy ludzi wartościowych i tych mniej wartościowych. Kolor skóry nie ma znaczenia.
Homoseksualizm to inna sprawa, nie moge za dużo powiedzieć bo nigdy nie spotkałem nikogo takiego, ale moja była ma geja przyjaciela i uważa że niektórzy z nich to świetni ludzie.
Jak chcecie to możemy zrobić kolejne spotkanie forum w klubie gejowskim i zobaczymy jak nas potraktują?

A na ostentacyjne okozywanie swoich przekonań jestem głuchy, ale to raczej wynika z mojej obojętności niż tolerancji.

Cyrkonia
24-05-2002, 17:45
Ja uważam się za osobę tolerancyjną.
Jednak nie toleruję jednego - głupoty!!!!
A resztę trzeba przeżyć.

Marusia
24-05-2002, 19:14
Eeeee, nikt nie mówi o generalizowaniu sprawy.
Nie chodzi o homoseksualistów jako takich, tylko kontrowersyjne projekty dotyczące sposobu ich zycia.

Nie chodzi o obcokrajowców jako takich, tylko tych, z którymi mamy styk. Najwiecej jest takich, co wyjeżdżaja za pracą i to nie na placówki dyplomatyczne, czy uniwersytety, tylko drobny handelek, kradzieże. A Polacy to niby skąd maja taki wizerunek? Z wyjeżdżania na "roboty" do Niemiec, a dużo ludzi jeździ kraść i w dodatku wcale sie tego nie wstydzi (znam osobiscie!)

Nie chodzi o Żydów jako takich, tylko o ich wiecznie uciśnione podejście i coraz większe żądania wobec nas, czyli większości.

Nie chodzi o skinów jako o łysych, tylko o ich agresywność - a tez znam paru fajnych skinów.


Wszystko bierze się z przerysowania - tak samo z feminizmem - ogółowi się wydaje, że feministka to wredna, brzydka baba co nie ma chłopa. I część tzw. feministek taka jest. Dlaczego? Bo nie rozumieją, o co w tym chodzi:rolleyes:

jerzy
25-05-2002, 07:14
Originally posted by Marusia
(...) A Polacy to niby skąd maja taki wizerunek? Z wyjeżdżania na "roboty" do Niemiec, a dużo ludzi jeździ kraść i w dodatku wcale sie tego nie wstydzi (znam osobiscie!)

Marusia, a Ty nie wstydzisz się znać osobiście takich osobników?! :confused:

A co do TOLERANCJI to od dawna uważam, że my polacy to jesteśmy generalnie baaardzo tolerancyjni i tolerujemy wszystkich "odmieńców", no z wyjątkiem: .............................. (i tu bardzo długa lista). :rolleyes:

jerzy
25-05-2002, 08:04
Originally posted by Piwofil
Homoseksualizm to inna sprawa, nie moge za dużo powiedzieć bo nigdy nie spotkałem nikogo takiego, ale moja była ma geja przyjaciela i uważa że niektórzy z nich to świetni ludzie.

Wyprowadzę Cię z błędu - jako że wedle różnych badań 5-10% albo i więcej każdej społeczności stanowią homoseksualiści, z pewnością miałeś okazję poznać co najmniej kilka lesbijek i kilku gejów. Tylko że o tym nie wiesz, bo nie każdy, a raczej mało kto manifestuje takie skłonności.
Jak chcecie to możemy zrobić kolejne spotkanie forum w klubie gejowskim i zobaczymy jak nas potraktują?

Ja tam się mogę wybrać :cool: tylko najpierw należałoby się upewnić, czy wogóle nas tam wpuszczą. Wiele lat temu chcieliśmy z kumplem odwiedzić taki lokal, ale nie mieliśmy kart wstępu a bramkarz powiedział, że "to lokal tylko dla gejów"...

Radegast
25-05-2002, 14:22
Mi nigdy nikt nie przeszkadzał. Zawsze byłem istotą spokojną i wolałem rozmowę zamiast przemocy.
"Przemoc jest oznaką słabości"-nie pamiętam już kto to powiedział.
Jednak nie mniej na niektórych nie ma rady i należy urzywać siły, cóż wtedy z chęcią wyciągnąłbym jakąś spluwę (armatę) i wsadził co niektórym w d...... i odpalił:D

Najgorsi są ci co są lepsi!

adam16
26-05-2002, 06:40
Originally posted by jerzy

Wyprowadzę Cię z błędu - jako że wedle różnych badań 5-10% albo i więcej każdej społeczności stanowią homoseksualiści, z pewnością miałeś okazję poznać co najmniej kilka lesbijek i kilku gejów. Tylko że o tym nie wiesz, bo nie każdy, a raczej mało kto manifestuje takie skłonności.

Mnie się coś wydaje, że wyniki tych badań nie oddają stanu rzeczywistego, a raczej modę jaka ostatnio zapanowała. Teraz każdy chciałby mieć znajomego homo.
Zresztą nie wierzę w badania statystyczne. Pamiętam jak jeszcze w szkole (wieki temu) przeprowadzano na nas takie badania i jakie bzdury ludzie wpisywali w ankietach, tak dla jaj. Kilka miesięcy później wyniki tych badań zostały opublikowane. jak czytałem to pokładałem się ze śmiechu.
W tej chwili też wiele takich badań ma miejsce w szkołach.

żąleną
26-05-2002, 14:52
Wracając do adopcji dzieci przez pary homoseksualne - a co komu do tego, jak kto dzieciaka wychowuje? Jeśli tylko produktem nie będzie morderca, zadymiarz, złodziej, albo inny szkodnik, to niech każdy sobie modeluje swoje dziecko (adoptowane, czy nie) na swoja modłę. Nie wierzę przy tym, że para gejów wychowywałaby dziecko tak, że by zostało gejem - prędzej po prostu w poszanowaniu dla inności. Powiem tak - wara nam od tego, kto komu wkłada i gdzie (za wyjątkiem gwałtu, rzecz jasna).

Najbardziej osłabia mnie argument, że homoparom należy odmawiać prawa do adopcji, bo ich dzieci byłyby wyśmiewane w szkole i ogólnie zwalczane na różne sposoby, i że trzeba im oszczędzić takich doznań. No doprawdy... Ależ wodzu, co wódz...

Pjenkniku - demonstracja przekonań to podstawowe prawo człowieka.

P.S. Też nie wierzę w ankiety - sam kiedyś kilka przeprowadziłem.;)

albeertos
27-05-2002, 07:38
żąleną napisal/a
Wracając do adopcji dzieci przez pary homoseksualne - a co komu do tego, jak kto dzieciaka wychowuje?

Ja mam odmienne wrażenie - coś w tym jest że dziecko rodzi się ze związku kobiety i mężczyzny a nie dwóch facetów albo dwóch kobiet.

zythum
27-05-2002, 08:09
Tu nie chodzi o przekonania osobiste (bo ja osobiście nic nie mam do tego) ale o rozwój psychiczny dziecka. A niestety dla takich par badania psychologiczne są jednoznaczne. Dziecko (szczególnie chłopiec) potrzebuje do normalnego rozwoju wzorców osobowych zarówno męskich jak i kobiecych (co prawda nie muszą to być na 100 procent akurat rodzice ale najlpeiej jeżeli tak jest). Na zły rozwój wpływa też samotne wychowywanie przez matkę dziecka. I zaznaczam nie są to mooję osobiste poglądy aler w tak ważnych sprawach wolałbym się opierać nie na swoim sybiektywiźmie ale na jakiś bardziej racjonalnych podstawach a te wskazują na to że posiadanie dzieci przez pary homoseksualne to nie jest dobry pomysł ze względu na dzieci.

żąleną
27-05-2002, 09:03
albeertos napisal/a
dziecko rodzi się ze związku kobiety i mężczyzny a nie dwóch facetów albo dwóch kobiet.

E tam, w "Seksmisji" jakoś tę sprawę panie rozwiązały. ;)

Zythumie - co to były za badania? Badali rzeczywiście dzieci adoptowane przez homopary, czy jakoś inaczej im to wyszło?

zythum
27-05-2002, 09:20
Badane są od wielu lat dzieci wychowywane przez samotne matki a od kilku (więc nie ukrywam, że mało jest "materiału") dzieci adoptowane przez pary homoseksualne. Tu wchodzi jeszcze jeden aspekt, jeżeli nie wiemy do końca jaki będzie wpływ (bo od bardzo krótkiego czasu istnieją możliwości adopcji przez takie pary) to czy możemy się na to godzić (a co będzie jeżeli za 30 lat okaże się, że rzeczywiście dzieci wychowywane w takich związkach nie rozwijają się prawidłowo to co wtedy - niestety takie rzeczy są potem nieodwracalne). Myślę, że istnieje zbyt duże ryzyko niepewności aby sankcjonować prawnie adopcję w takich związkach bo możemy wyrządzić ogromną krzywdę wielu dzieciom (może nie ale istnieje ryzyko opierając się na badaniach nad samotnymi matkami). Jest to bardzo skomplikowany problem bo istnieje także pytanie: czy ludzie żyjący w związakach homoseksualnych nie majaą prawa do czegoś tak cudownego jak wychowywanie dzieci ale istnieje też chyba ważniejesze pytanie: czy możemy zaryzykować kosztem szczęscia dorosłych jednostek (decydujących się na związek jednak z biologicznego punktu widzenia niewłaściwy -- cóż taka jest biologia człowieka że naturalne są pary żeńsko - męskie) przyszłe życie i rozwój jednostek które dzisiaj nie mają najmniejszego wpływu na decyzje (czyli dzieci). Mnie się osobiściie wydaje, że ryzyko jest zbyt duże i osoby żyjące w związkach homoseksulanych powiinny to też przemyśleć.

żąleną
27-05-2002, 14:04
Cóż, rzeczywiście jest nad czym się zastanawiać. Myślę, że podstawową kwestią jest co rozumiemy pod pojęciem "prawidłowy rozwój". Bo jeżeli "rozwój nieprawidłowy" to miałoby być nabranie cech potocznie przypisywanych gejom (często słyszane 'zachowujesz się jak pedał'), to się nie zgadzam - to nie jest rozwój nieprawidłowy, a po prostu inny rozwój. Natomiast jeżeli para homoseksualna chciałaby wychować dziecko na geja/lesbijkę, to inna sprawa - w takich przypadkach adopcji być nie powinno. Tylko jak sprawdzić intencje przyszłych przybranych rodziców?

Co do biologii - człowiek już dawno przekroczył wiele jej granic. Nie jesteśmy już dziećmi natury, a społeczeństwa i systemów ustanawianych przez nas samych. Zresztą homoseksualizm bynajmniej nie jest domeną ludzi.

zythum
27-05-2002, 14:35
Poruszyłeś od razu kilka aspektów dyskusji. Oj jest to dyskusja raczej wymagająca rozmowy a nie pisania bo to jest za długie. Powiem tylko jedno, to że uważamamy że wyrośliśmy z biologii to jest bardza fałszywe przekonanie (bo właśnie z tego, że tak staramy się z niej wyrosnąć biorą się często nerwice, agresje, rozwchianie emocjonalne itd). Rozwój: chodzi mi o normalny psychofizyczny rozwój z pełną akceptacją zarówno swojej p
ci jak i płci odmiennej i umiejętnościami spełniania swoich (często jednak bilogicznych) ról społecznych. Brzmi to jalkoś strasznie ale wyobraź sobie, że nie ma socjalizacji, ludzie nie spełniają swoich ról to prowadzi prosto ku zagładzie ludzkości. Można oczywiście sobie mieć ludzkość gdzieś ale to już też inna dyskusja.

zythum
27-05-2002, 14:36
No właśnie: jak sprawdzić intencje. Może więc lepiej nie ryzykować?

żąleną
27-05-2002, 15:13
Przez wyrośnięcie z biologii miałem na myśli to, że nie zobowiązuje już nas ona tak, jak kiedyś i każdy człowiek może mieć swoje indywidualne podejście do życia.

Wartościowanie homoseksualizmu jest sprawą kulturową - starożytni Grecy nawiązywali związki homoseksualne i nie czuli problemu, było to częścią ich kultury i systemu wartości.

Co do intencji - homopar skłonych do adopcji nie jest znowu tak dużo, można by zapewnić kontrolę takich rodzin.

Ależ by to była ulga dla naszej planety gdyby ludzkość wyginęła... ;)

gul_gul
27-05-2002, 23:39
albeertos napisal/a


Ja mam odmienne wrażenie - coś w tym jest że dziecko rodzi się ze związku kobiety i mężczyzny a nie dwóch facetów albo dwóch kobiet.

A właśnie, że nie, bo w wyniku procesów biologicznych zachodzących dzięki połączeniu się dwóch wyspecjalizowanych komórek (choć obecnie jedna z nich sporo straciła na znaczeniu:D )

Ciekawy temacik więc wtrącę conieco.

Zythum
Czy dziecko które zostanie w domu dziecka będzie szczęśliwsze niż, gdyby wychowała je para homoseksualna, a jego rozwój emocjonalny będzie bardziej prawidłowy?
Zawsze można znaleźć jakieś usprawiedliwienie dla własnej nietolerancji.

Żąleną
Od małpy różni nas jedyni trzy procent genów, a nasze podstawowe zachowania różnią się pewnie w jeszcze mniejszym stopniu.

Nietolerancja jest naturalna i charakterystyczna dla wszystkich stworzeń. Tolerancja jest osiągnięciem kulturowym człowieka i byłaby powszechna, gdyby nie żądza władzy osób stojących na czele jakiś grup ludzi (wykorzystujących obecną w genach ale tracącą na znaczeniu nietolerancję). Potrzebują oni poparcia więc wmawiają społeczności, że ten inny jest gorszy i tej społeczności zagraża. „więc ja, taki sam jak wy, pokażę wam jak sobie z tym innym (złym) poradzić i dlatego muszę wami pokierować”.
Mechanizm równie prosty jak skuteczny.
I dlatego nie mam za grosz tolerancji dla półinteligentnych polityków, sędziów i dziennikarzy.

żąleną
28-05-2002, 01:05
gul_gul napisal/a

Żąleną
Od małpy różni nas jedyni trzy procent genów, a nasze podstawowe zachowania różnią się pewnie w jeszcze mniejszym stopniu.

Ale człowiek, jako chyba jedyny w przyrodzie, jest w stanie świadomie modelować i wpływać na swoje zachowania. Te podstawowe może nie różnia się wiele od małpich, ale wykształciliśmy mnóstwo różnistych oboczności, nie mówiąc o mechanizmach kontroli zachowań podstawowych (np. właśnie tolerancja).

pjenknik
28-05-2002, 08:43
A konia od zebry dzieli zaledwie 0,5 % genów, a nie mówisz, że to to samo?!
Ja znam osobiście dziewczynkę wychowywana przez dwie lesbijki (naturalne dziecko z byłego małżeństwa jednej z nich) i jest ona wychowywana w duchu niechęci do mężczyzn, sexu z mężczyzną ( ma 15 lat) i ma wpojonych mnóstwo bzdurnych przekonań. Jej ojca też znam, jak mu żona oświadczyła, że się z nim rozwodzi bo go wcale nie kocha, ale był jej potrzebny do zrobienia dziecka to nie widziałem bardziej zdziwionego faceta. Teraz spotykaja się regularnie co pół roku w sądzie na rozprawie o podniesienie alimentów.:ice:
Właśnie dzięki takim akcjom uwielbiam wszelkie mniejszości.:D

jerzy
28-05-2002, 09:29
Jestem w sumie przeciwny adopcjom przez pary homoseksualne, ale z przyczyn kulturowych, a nie strachu przed niegodnym zachowaniem opiekunów (rodziców?). Choć to chyba lepiej by dziecko miało dwóch kochających ojców lub dwie kochające matki niż żadnego rodzica (lub rodziców bandytów, pijaków itd.), to najpierw musi być w społeczeństwie tolerancja samych związków. Ale można się też zastanowić, czy fakt trudnego społecznie dzieciństwa dziecka takiej pary nie spowoduje wyłącznie wyrośnięcie silnej psychicznie i tolerancyjnej, ale heteroseksualnej jednostki? Przecież homoseksualizm to geny, a nie wychowanie!
Pojedyńcze przypadki popierające jakąś tezę - np. taką jak podał pjenknik - zawsze da się znaleźć. A co z sytuacją molestowania dziewczynek przez najbliższą rodzinę: przez ojca, czy wujka? Podobno może to dotyczyć nawet 30% kobiet! Tylko że w tym temacie istnieje w społeczeństwie silne tabu na dyskusje - może po prostu zbyt wielu facetów popełniło taki odrażający czyn? No to co, zakazujemy facetom zbliżać się na mniej niż 10 metrów do dzieci dowolnej płci?
Proponuje ŚCIGAĆ każdy jeden przypadek łamania jakichkolwiek praw czy godności człowieka, ale nie tworzyć odpowiedzialności zbiorowej!!!
Bo przecież zaraz by można wsadzić do więzienia każdego posiadacza BMW tylko dlatego, że akurat złodzieje lubią tę markę...

zythum
28-05-2002, 10:12
Zythum
Czy dziecko które zostanie w domu dziecka będzie szczęśliwsze niż, gdyby wychowała je para homoseksualna, a jego rozwój emocjonalny będzie bardziej prawidłowy?
Zawsze można znaleźć jakieś usprawiedliwienie dla własnej nietolerancji.

Hmm, nie znalazłem w swoich wypowiedziach nietolerancji a raczej obawę. Nie chciałbym aby moja tolerancja mogła komuś (dzieciom) wyrządzać krzywdę. Co do pierwszego akapitu, muszę Cię zmartwić ale badania psychologiczne wskazują, że jeżeli chodzi o kontakty damsko - męskie dzieci wychowywane naaet w patologicznych warunkach rodzinnych (męsko-damskich czy domach dziecka) mają mniej kłopotów z identyfikacją płci i kontaktach z płcią przeciwną niż dzieci wychowywane przez samotne matki czy pary homoseksualne.
I w tym aspekcie psychologii (identyfikacja płci i kontakty z płcią przeciwną) jasne jest, że dzieci z par homoseksulanych są narażone na kłopoty. W innych nie wiem bo nikt nie robił badań więc się nie wypowiadam.

Patrz też wypowiedź Pjenknika: istnieje niebiezpieczeńtswo, że osoby pozoistające w związkach homoseksulanych będą nienawidziły osób hetero i tę nienawiść przekazywać dzieciomco znowu utrudni im relacje społeczne) - tu masz ogromny przykład feministek które wychowują dzieci w nienawiści do mężczyzn i potem takie dzieci mają ogromne kłopoty w normalnym swoim życiu.

Moje osobiste przekonanie jest proste: każdy może robić ze swoim życiem co chce dopóki mnie szkodzi to bądź nie wpływa w drastyczny sposób na życie innych. Jest we mnie niestety obawa, że adopcja dzieci przez pary homoseksulane jest drastycznym wpływaniem na te dzieci. Powtarzam nie twierdzę, że tak będzie ale się obawiam i uważam , że temat jest zbyt poważny aby opierać się tylko na swoich przekonaniach bo każdy z nas może się mylić tylko kwestia żeby te pomyłki dotyczyły tylko nas samych a nie innych osób.


[/list]

żąleną
28-05-2002, 13:42
Pjenknik - jedne dzieci są wychowywane w nienawiści do mężczyzn, a inne w nienawiści np. do Żydów. Jest jakieś prawdopodobieństwo ustalenia, jacy ludzie mogą wychowywać dzieciaki w duchu antysemickim, ale i tak nikt nie zabrania im płodzenia i wychowywania tych dzieci. Często to ludzie są porąbani, a nie instytucje, w ramach których funkcjonują. Te dwie lesbijki, o których mówisz, są prostu głupie i zaślepione, chociaż do pewnego stopnia nie dziwi mnie to - w końcu ileś tam tysięcy lat patriarchatu zrobiło swoje, jest na co się wkurzać.

Na przykładzie tych dwóch feministek dobrze widać, że nietolerancja to nieporozumienie, nieważne w którą stronę ją obrócić. Jakby nikt nie zwalczał lesbijek i gejów, to i oni nie mieliby powodu zwalczać.

Najciekawsze jest to, że nietolerancja występuje również wewnątrz środowiska homoseksualnego: np. mój znajomy gej nie lubi, jak on to mówi, "przegiętych ciot", czyli osobników szczególnie zniewieściałych i zmanierowanych.

pjenknik
28-05-2002, 13:54
Ja nie lubię przegiętych i dla nich nigdy nie będę tolerancyjny.
To tak jak z tym małżeństwem Wegan które doprowadziło zdrowie swojego dziecka do ruiny. Nikt mnie nie przekona że dieta wegetariańska i wegańska jest właściwa dla dzieci i młodzięży w okresie wzrostu.

żąleną
28-05-2002, 14:24
A ja przede wszystkim nie lubię dresiarzy i rasistów. Reszta może być przegięta i skręcona w spiralę, nie rusza mnie to - nie muszę się na nich patrzeć.

Właściwość wegetarianizmu jest sprawą indywidualną - jednym to służy, innym nie. Co do dzieci, to się zgadzam. Chociaż w sumie są społeczności, w których od dziecka w ogóle nie je się mięsa, np. w Indiach. No ale nie wiem, jak im się z tym żyje, więc się nie wypowiadam.

jerzy
28-05-2002, 22:01
pjenknik napisał(a)
Ja nie lubię przegiętych i dla nich nigdy nie będę tolerancyjny.
To co zrobisz? Może rzucisz w takiego cegłówką? "A niech ma ta wredna ciota!" W końcu uraził Twoje uczucia estetyczne - należy się kopniak takiemu, prawda? :eek: :mad:

żąleną
28-05-2002, 22:08
Właśnie sobie przypomniałem - raz czytałem sobie na ławce przy boisku i przysiadło się czterech takich dresopodobnych. Zaczęli sobie gadać i komentować, jakie to mongoły i przystojniachy biegają po boisku i w pewnym momencie jeden z nich wyrzekł takie oto słowa: "A mnie to wali, jak kto wygląda." Dalej już nie przytoczę, bo nie pamiętam, ale generalnie mówił, że nie superwygląd jest ważny, a to jakim się jest. Nie powiem, kapkę mnie zażyło.

pjenknik
29-05-2002, 07:54
Nic nie zrobię, ale zawsze będę powtarzał, że to mi się nie podoba. Na tym polega wolność słowa. Za to mniejszości najczęściej uważają że są nietykalne i każda uwaga pod ich adresem jest odbierana co najmniej jako zamach na ich wolność osobistą. Vide Stany Zjednoczone i Holandia - tam prawa mniejszości (wszelkich) są ważniejsze od praw większości.

pulas
29-05-2002, 09:08
Moje prawa są poniewierane przez "biznesmenów" i innych "krawaciarzy". Oni też są mniejszością i też uważają się za nietykalnych. To też mi się nie podoba. Ale z tego powodu nie chcę ich zamykać w gettach czy zabraniać im adopcji dzieci (chociaż pewnie wychowają ich na takich samych dupków jak oni).

Marusia
29-05-2002, 11:13
żąleną napisal/a

...Na przykładzie tych dwóch feministek ....


No nie, przepraszam, nie myl feministek z lesbijkami, bo to zdecydowanie nie to samo:rolleyes:

Zythum tez dał niezły przykład niezrozumienia słowa "feminizm" - czyli tak jak już pisałam wczesniej - feministka to chłopo-baba, brzydka i nie ma faceta, dlatego nienawidzi mężczyzn.
Oj, Panowie!!!!

Feministka to nowoczesna kobieta nie uwieszająca się na mężczyźnie finansowo i emocjonalnie. Feministka, Panowie ratuje Was przed zaoraniem sie dla rodziny na śmerć, bo sama bierze sprawy we włane ręce i Wam pomaga.

Sama staram się taka być, ale strach powiedzieć, że jest się feministką, bo zaraz te stereotypy wyłażą:rolleyes:

żąleną
29-05-2002, 13:34
Marusia napisal/a


No nie, przepraszam, nie myl feministek z lesbijkami, bo to zdecydowanie nie to samo:rolleyes:



Nie mylę, przejęzyczyłem się. Przepraszam, sory, pardą. :o Ostatnio coraz częściej mi się to zdarza. Tylko mi nie wmawiaj, że z tego wynika, że podświadomie utożsamiam feministki z lesbijkami. :) Chociaż myślę, że o ile feministka to nie jest od razu lesbijka, to chyba każda lesbijka musi być feministką.

Pjenknik - mniejszości przez tyle wieków były flekowane, że nic nie zaszkodzi, jak teraz zyskają trochę przewagi. Takie wahania w dwie strony są potrzebne do tego, żeby wreszcie osiągnąć złoty środek.

StaryKocur
29-05-2002, 13:37
żąleną napisal/a

mniejszości przez tyle wieków były flekowane, że nic nie zaszkodzi, jak teraz zyskają trochę przewagi.

Pewno, że nie zaszkodzi ... że będą flekowane jeszcze parę wieków.
SK

jerzy
29-05-2002, 13:43
żąleną napisał(a)

Chociaż myślę, że o ile feministka to nie jest od razu lesbijka, to chyba każda lesbijka musi być feministką.
Nie zgadzam się, wcale nie musi. Tylko że zauważamy to, co się odróżnia od otoczenia. Nie każda lesbijka jest "chłopobabą", nie każdy gej jest "ciotą". Może nawet większość nie jest, tylko skąd my to mamy wiedzieć, skoro niczym się nie wyróżniają?
:confused:

StaryKocur
29-05-2002, 13:51
Czy my aby nie za dużo czasu poświęcamy mniejszościom
seksualnym? Jeszcze im się zacznie dodatkowo we łbach przewracać, tak jakby nie mieli już dośc poprzewracane.

SK

żąleną
29-05-2002, 14:00
A kto ci każe poświęcać im czas? Wolny kraj, wolne forum.

Jakbyś dostał w pysk za to, że jesteś pedałem, żydem, czarnuchem, brudasem, czy chociażby starym kocurem, to od razu inaczej byś gadał.

Może w ten sposób do ciebie przemówię - mówisz że nie zaszkodzi, żeby poflekować jeszcze mniejszości. To co, za flekowaniem małych browarów też jesteś?

StaryKocur
29-05-2002, 14:05
Obawiam się, że się kolega zagalopował.
Podciąganie jednego tematu pod drugi:
( przykład - kto flekuje mniejszości, to małe browary pewnie też ),
jest tanim chwytem demagogicznym.

SK

żąleną
29-05-2002, 14:16
StaryKocur napisal/a
Obawiam się, że się kolega zagalopował.
Podciąganie jednego tematu pod drugi:
( przykład - kto flekuje mniejszości, to małe browary pewnie też ),
jest tanim chwytem demagogicznym.

SK

Nie sądzę, żebym się zagalopował. Sprawa jest prosta i pojawia się w wielu aspektach naszej rzeczywistości: chodzi mi o to, że małym/słabym/mniej licznym trzeba pomagać, bo sami zginą, a niekoniecznie są takiego losu warci. Tyle.

StaryKocur
29-05-2002, 14:20
żąleną napisal/a
małym/słabym/mniej licznym trzeba pomagać, bo sami zginą, a niekoniecznie są takiego losu warci. Tyle.

Trzeba???????????
Przecież sam powiedziałeś, że to wolny kraj.
Nie mam zamiaru pomagać mniejszościom seksulanym
w walce o ich prawa, dla mnie moga nie istnieć.
A swoja droga ciekawe, jak się rozmnażają lesbijki? :kwiatek:

SK

żąleną
29-05-2002, 14:37
Wolny kraj to nie taki, w którym każdego można zabić, a w którym każdy może żyć, jak człowiek. A do tego potrzebna jest interwencja - stąd "trzeba". A jak ci się dziecko homoseksualista urodzi, to co zrobisz - też mu nie będziesz pomagać w walce o jego prawa?

A co do rozmanażania się kobiet, to polecam "Seksmisję".

StaryKocur
29-05-2002, 14:43
żąleną napisal/a
A jak ci się dziecko homoseksualista urodzi, to co zrobisz - też mu nie będziesz pomagać w walce o jego prawa?


No tak, z takim sposobem myślenia mamy do czynienia
na co dzień
Przykład;
Mówi zapłakana matka młodocianego bandziora:
"Przecież to taki dobry chłopak"

SK

żąleną
29-05-2002, 14:50
:eek:
Człowieku...
Homoseksualista to nie bandzior.

StaryKocur
29-05-2002, 14:54
Nie obawiaj się kolego, nie mylę jednego z drugim.
A jeśli moje dziecko zostanie trerrorystą, to co, tez mam go bronić,
tylko dlatego, że jest moim dzieckiem?

SK

żąleną
29-05-2002, 15:05
...

To może tak: Jeżeli twoje dziecko będzie terrorystą, bandziorem, czy jakimkolwiek innym s....synem, to pewnie, że nie ma co takiego bronić, chociaż i tak 90% rodziców będzie.

Chciałem ci po prostu przybliżyć kwestię bycia flekowanym, bo zawsze łatwiej to poczuć, jeśli zna się to z pierwszej ręki. Powtarzam, od razu inaczej byś się zaczął zapatrywać na kwestię praw mniejszości, jeżeli ktoś nakopałby tobie, albo twojemu dziecku, dlatego, że się czymś tam odróżniacie od reszty.

Radegast
29-05-2002, 15:51
Wychowywanie dzieci jest wielką sztuką i trudno jest tak to zrobić, aby nasz potomny był w przyszłości "porządnym obywatelem".
Często nie świadomie przekazujemy dzieciakowi cechy, których sami się wstydzimi, ale z racji bliskości przed malcem nie ukryjemy.
Matki kochają swe potomstwa miłością bezwarunkową i one prędzej są gotowe stanąć za swoim dzieckiem niż ojciec, który z regóły obdarza miłością warunkową (czyli za coś).

Chcę powiedzieć, że nie ważne jak przebrniemy przez tą trudną sztukę, ważne aby potrafić dobrze zauwarzyć problem jaki się u naszego potomstwa pojawił i następnie mądrze go rozwiązać.
Pamiętając przy tym, że "wyrzucanie" problemów nie jest ich rozwiązaniem

żąleną
29-05-2002, 16:08
Radegast napisal/a
ważne aby potrafić dobrze zauwarzyć problem jaki się u naszego potomstwa pojawił i następnie mądrze go rozwiązać.
Pamiętając przy tym, że "wyrzucanie" problemów nie jest ich rozwiązaniem

Co byś zrobił, gdyby się okazało, że twoje dziecko jest homo? Bo na przykład starzy mojego znajomego uznali, że to jakaś fanaberia z jego strony, moda jaka, czy co, i przez ładnych parę lat nie docierało do nich, że to nie całkiem tak. :) Aha, żeby wszystko było jasne - uznali, że jest to ZŁA fanaberia i byli zniesmaczeni.

Radegast
29-05-2002, 16:34
Nie wątpliwie jest to szok dla rodziców. Pamiętajmy, iż tamto pokolenie nie było tak bardzo otwarte na tego typu sprawy, dlatego jest mały brak tolerancji ze strony rodziców.

Co ja bym zrobił? No jest to pytanie szalenie trudne, ale myślę, że starałbym się z dzieckiem porozmawiać. Jeżeli jego słowa tak do końca by mnie nie przekonywały (tzn. widziałbym, że ono samo nie jest tak do końca pewne), to postarałbym się aby pomógł mu jakiś dobry psycholog. Natomiast jeżeli widziałbym, że to nie są jedynie ciągotki to postarałbym się przełamać w sobie no i jakoś pomagać mu brnąć w życiu.

żąleną
29-05-2002, 16:53
Myślę, że w naszym homofobicznym społeczeństwie przyznanie się do homoseksualizmu to krok kogoś, kto już dobrze wie, czy jest tym gejem, czy nie. Jeśli nie byłby pewien, to po co narażać się na problemy?

Fakt, że nasi staruszkowie mogą być mniej otwarci na takie sprawy. Ale uważam, że tym bardziej należy o tym gadać, żebyśmy my, jako rodzice, mieli z tym mniejszy problem, albo wręcz nie mieli go wcale.

Radegast
29-05-2002, 17:04
Tak czy inaczej dla nas rodziców zawsze będzie to problemem, bo co jeżeli będziemy liczyć na następne pokolenia (wnuka, wnuczkę), a tu okazuje się, że nasze dziecko niestety jest homoseksualistą. Nie załatwi tu sprawy możliwość adopcji dzieci przez pary homoseksualne, ponieważ może wystąpić ten nie dosyć, iż to nie jest krew z naszej krwi.

jerzy
29-05-2002, 17:13
StaryKocur napisał(a)

---
cytat:
żąleną napisal/a
małym/słabym/mniej licznym trzeba pomagać, bo sami zginą, a niekoniecznie są takiego losu warci. Tyle.
---
Trzeba???????????

Może i rzeczywiście nie TRZEBA pomagać, ale na pewno NIE POWINNIŚMY dyskryminować.
Bo teraz jest tak, że jak w wolnym związku kobiety i mężczyzny jedna osoba umrze, to druga ma prawo do spadku. Ale jeśli jest to związek osób tej samej płci, to ta owdowiała osoba może stracić dorobek swojego życia, na przykład kupione wspólnie z partnerem mieszkanie - bo nawet notarialny testament nie daje w tej sytuacji gwarancji zachowania praw, jako że może być bez żadnego problemu podważony przez niechętną temu związkowi rodzinę osoby zmarłej.
I czy to jest sprawiedliwe?! :eek:

Radegast
29-05-2002, 17:15
jerzy, w tym kraju jest tyle nie sprawiedliwości, że głowa mała.

jerzy
29-05-2002, 17:19
I dobrze Ci się z tym żyje, Radegaście?

Radegast
29-05-2002, 17:26
Jasne, że nie!
Boli mnie to jak cholera, ale co mam zrobić gdy słyszę jak gdzieś jakiś kierowca zarabia miesięcznie 40 tyś. zł, a ja zapierniczam czasem jak przysłowiowy wół i zupełnie nic z tego nie mam bo ktoś tam jeszcze nie zapłacił za fakturę!

żąleną
29-05-2002, 17:31
Radegast napisal/a
Tak czy inaczej dla nas rodziców zawsze będzie to problemem, bo co jeżeli będziemy liczyć na następne pokolenia (wnuka, wnuczkę), a tu okazuje się, że nasze dziecko niestety jest homoseksualistą. Nie załatwi tu sprawy możliwość adopcji dzieci przez pary homoseksualne, ponieważ może wystąpić ten nie dosyć, iż to nie jest krew z naszej krwi.

No cóż, patrzenie na dzieci pod kątem producentów wnucząt jest troche samolubne. Jesli kiedykolwiek spłodzę potomka, to nie będę wywierał na nim presji, żeby mnie uszczęśliwił tym, że mi da wnuka, albo zostanie doktorem, cz byznesmenem. Ważne, żeby był szczęśliwy na swój sposób. Chociaż jakby rzeczony potomek został wielkim piłkarzem, albo medalistką olimpijską, to bym się ucieszył, nie powiem. :D

jerzy
29-05-2002, 17:32
A to jest akurat zupełnie inny problem - jeśli zarabia tyle, że jest dobry, to mnie to tylko motywuje do cięższej pracy. A jeśli dlatego, że nieuczciwie lub niemoralnie (bo bierze pieniądze budżetowe - czyli nasze - dlatego że ten który mu płaci - podatnik - nie ma możliwości kontroli), to jest to sprawa dla prokuratora i nie ma nic wspólnego z tolerancją!

Radegast
29-05-2002, 17:33
No widzisz, na swój sposób też jesteś samolubem;)

Radegast
29-05-2002, 17:40
To naturalnie tyczy się żąleny:rolleyes:

żąleną
29-05-2002, 17:55
Radegast napisal/a
To naturalnie tyczy się żąleny:rolleyes:

Ten wariant mojej ksywki nie jest akurat wdzięcznym obiektem odmiany przez przypadki. :) W razie czego możecie odnosić się do mnie, jako do Dżonego, lub też Żonego. Trochę nie pomyślałem, jak się rejestrowałem, ale już za późno.

Ano jestem samolubem, szczególnie, jak trzeba dzielić się piwem. ;) :D

:stout:

gul_gul
29-05-2002, 22:21
StaryKocur napisal/a


Pewno, że nie zaszkodzi ... że będą flekowane jeszcze parę wieków.
SK

Na szczęście cywilizowany świat, do którego nam coraz bliżej, nie podziela tych poglądów, bo inaczej tak flekowanej, polskiej mniejszości nigdy słoma z butów by nie wypadła.

Niedawno czytałem o pewnej kobiecie z jakiejś zabitej dechami wiochy, która przez ponad trzydzieści lat trzymała córkę zamkniętą w komórce. Dlatego, że dziewczyna była głucha a matka chciała ją chronić przed nietolerancyjnym społeczeństwem.

Radegast
30-05-2002, 08:24
gul_gul, to już jest skrajny przypadek głupoty, niestety ale to społeczeństwo w tym przypadku należy chronić przed tą kobietą:(

Klosterkeller
30-05-2002, 11:07
Jak cieszę się, że Marusia niby od niechcenia, ale w swoim stylu, rzuciła na forum jeden ze swoich bestsellerowych tematów.
I cieszę sie, że jak zwykle, wszystko zmierza w stronę seksu.

Tolerancja - homoseksualizm
Tolerancja - feminizm i lezbijstwo
Tolerancja - skinowe gwałty

Czuję ten power.
To piwo i młodość.

Mam następującą propozycje, jako knajpa klubowa :
- temat:
Integracja ze środowiskiem pedałów i murzynów.
- czas:
połowa czerwca (pod wieczór dokładna data - połączymy to z koncertem czarnych małp we wrocławskiej Katedrze.

Obawiam sie najgorszego: pokochacie ich.

-------------------
Jeszcze mam uwagę:
Marusia twierdząc, że nie wiesza się na mężczyznach po prostu kokietuje, i nie wiem co wymyśli, żebym nie podał adresu hosta, na którym znaduje się odpowiednia ilustracja. Tymczasem jeśli zgodzimy się na zaproponowaną przez Marusię i realizowaną definicję feminizmu, to ja jestem fanem feminizmu i chcę, aby całe, tego feminizmu ostrze było wymierzone w moją stronę. :D

marcopolok
30-05-2002, 15:33
Największą tolerancją wykazuje się kol Klosterkeller w dalszym ciągu tolerując forumowiczki "łamiławki" które nie tolerują wyposażenia w ******:)


Brawa dla tego pana........

Radegast
30-05-2002, 18:21
A to już marcopolok podchodzi pod wandalizm.
Pytanie teraz, czy takie coś tolerować:D

żąleną
30-05-2002, 20:39
Klosterkeller napisal/a
Tolerancja - skinowe gwałty


Tłumaczenie proszę. :confused:

marcopolok
31-05-2002, 08:51
Radegast napisał(a)
A to już marcopolok podchodzi pod wandalizm.
Pytanie teraz, czy takie coś tolerować:D



oczywiście że tolerować ale ławki zmienić na żeliwne
:)

Radegast
31-05-2002, 09:27
rozumię, że nie tolerowane tu są ławki:D

gul_gul
01-06-2002, 01:19
żąleną napisal/a


Tłumaczenie proszę. :confused:

Szukaj u Freuda.

Marusia
01-06-2002, 07:37
Klosterkeller napisal/a
- temat:
Jeszcze mam uwagę:
Marusia twierdząc, że nie wiesza się na mężczyznach po prostu kokietuje, i nie wiem co wymyśli, żebym nie podał adresu hosta, na którym znaduje się odpowiednia ilustracja.

Hehe. Chodziło mi o "wieszanie się" w przenośni. Bo dosłownie to się wieszam, a jakże :D Ale adresu nie musisz podawać

:p

Marusia
01-06-2002, 07:39
marcopolok napisal/a
Największą tolerancją wykazuje się kol Klosterkeller w dalszym ciągu tolerując forumowiczki "łamiławki" które nie tolerują wyposażenia w ******:)


Brawa dla tego pana........

Niestety, póki co ławki z **** zniknęły i trza by chyba przerzucić się na łamanie krzesełek:D

Ale czy ja wiem, czy badanie rozpiętości tolerancji Klosterkellera w tym temacie jest wskazane...:kwiatek:

Radegast
04-06-2002, 17:33
Marusia napisal/a


Niestety, póki co ławki z **** zniknęły i trza by chyba przerzucić się na łamanie krzesełek:D

Ale czy ja wiem, czy badanie rozpiętości tolerancji Klosterkellera w tym temacie jest wskazane...:kwiatek:

No, jeżeli Klosterkeller to przeczytał i nic.... to znaczy, że jest albo bardzo tolerancyjny, albo już bardzo załamany:D

szostak
03-10-2002, 13:00
[QUOTE]maryhh napisał(a)
[B]
a co do kary śmierci - to jestem zdecydowanym przeciwnikiem, może dlatego, że wierzę w ludzi?? wiem, ze są takie jednostki, które najlepiej byłoby wyeliminować, ale czy to coś da?? pewnie nie będziemy musieli na gnojka podatku płacić itp.

zamiat wprowadzenai kary śmierci byłbym za zaostrzeniem warunków panujących w więzieniu (prycz pasiaki i wiadro - zamiast telewizora, video itp.)
Oczywiście, że kara śmierci coś da. Tu nie chodzi o odstraszanie, praworządnośc, sprawiedliwośc i inne mniej lub bardziej górnolotne hasła, ale po prostu o fizyczną eliminację ze społeczeństwa raz na zawsze. Więżienie, nawet najcieższe i najlepiej strzeżone zawsze ma jakieś luki. A po kulce, prądzie o doipowiednio wysokim natężeniu, truciźnie, linie czy czymkolwiek innym już nie zwieje.

ART
03-10-2002, 14:23
kurka jaki humanista się w Tobie obudził...

szostak
03-10-2002, 14:31
Nie humanista, tylko praktyk.

ART
03-10-2002, 15:19
zapomniałem dodać ---------> :D

a gdzie żeś nabył takiej praktyki? ;)

szostak
03-10-2002, 16:32
W tym zakresie praktyki sie raczej nie nabywa. Można mieć tylko podejście do sprawy praktyczne (albo pragmatyczne jak kto woli), albo ideologiczne.

ART
03-10-2002, 17:03
rozluźnij się, to było pytanie retoryczne.

pulas
04-10-2002, 06:24
szostak napisal/a
W tym zakresie praktyki sie raczej nie nabywa. Można mieć tylko podejście do sprawy praktyczne (albo pragmatyczne jak kto woli), albo ideologiczne.
powiedz to tym niewinnym, ktorzy PRAKTYCZNIE zostali pozbawieni życia w majestacie prawa, a byli niewinni...

szostak
04-10-2002, 13:33
ART napisał(a)
rozluźnij się, to było pytanie retoryczne.

Ja jestem luźny. Ale proponuję przynajmniej na razie wstrzymać dyskusję, bo zaczyna się ona robić zbyt ideologiczna, czyli przedwyborcza
:D

Mawas
07-10-2002, 12:46
A Ty Szostak, startujesz w wyborach.
Jeżeli tak, to nie możesz przerwać dyskusji.
Lepiej wprwiaj się tutaj.

szostak
08-10-2002, 08:19
Nie startuję, i zaczynam uważać, że to błąd. Z moją wrodzoną inteligencją:D zostałbym prezydentem jak nic. Ale niestety, działacze partii, w większości mniej lub bardziej ograniczeni, boją się takich jak ja i nie przyjmują na swoje listy.
Ale jeszcze nic straconego. Po wyborach zaczną się jaja na całego, a wtedy założę Partię Umiarkowanego Postepu w Granicach Prawa. Część jej zasad niebawem pojawi się w dziale Twórczość:D

baklazanek
08-10-2002, 13:21
Apropos wyborów to wczoraj w telewizji mówili o tym jak dwaj kandydaci o tych samych danych osobowych(Imie i nazwisko) startują do wyborów samorządowych. Jeden z SLD a drugi z AWS. Co śmieszne ten z SLD wie że kandyduje i z jakiej partii. A ten drugi wie tylko tyle że ktoś się go pytał czy chce startować w wyborach.
Oj ci politycy, chwytają już się takich żałosnych sposobów że nie wiadomo czy płakać czy się śmiać.

szostak
08-10-2002, 13:25
To stary numer. Parę lat temu, kiedy w ZChN (była kiedyś taka partia) popularni byli panowie Chrzanowski i Jurek, lubelskie SLD na swoich listach umieściło... Chrzanowskiego i Jurka. Ten drugi nawet był posłem.
Kumpel ze studiów, który nazywa się tak samo (tylko imię inne) jak wiceprzewodniczący partii do której należy, swoje plakaty sygnował samym nazwiskiem. I sporo głosów dzięki temu utargował.

żąleną
08-10-2002, 17:13
Rany boskie...

I jak tu szanować takich łachmytów?

szostak
11-10-2002, 12:28
baks12 napisał(a)
Jeśli chodzi o mnie to chyba nigdy nikt mi nie przeszkadzał - czy to bialy, muszyn czy jakiś inny człowiek o odmiennym kolorze skóry lub przekonaniach:) Mogę z nim piwo pić:stout: Niestety niektórze ludzie ni emoga byc tolerowani np. sataniści, jacyś skinowie itp. :mad: Wszystko jest fajnie i miło dopóki nie dochodzi do uszkodzeń ciała i wyrządzania krzywdy ludziom czy zwierzakom. W tym przypadku jestem chyba za karą śmierci.:mad:
Ci sataniści, o których piszesz, to ponoc pseudosataniści. Ci prawdziwi takich numerów nie wyprawiają. Są normalni, a jedyne co ich różni od chrześcijan to fakt, że szatana uważają za absolut, któremu nie da się przypisać cech negatywnych ani pozytywnych. On jest ponad tym. Tyle tylko, że do takowych gości nie dotarłem. A jedyny łącznik z nimi rozpił się i w tej chwili nie kuma juz niczego poza tym, jak skombinować nową flaszkę.

pama
11-10-2002, 13:17
Jedno rozróżnienie chyba jest ważne - że tolerancja to coś zupełnie innego niż akceptacja. Czyli na przykład: toleruję ludzi, którzy lubią słodkie piwo. Niech takie piją, byleby nie zakazali produkcji np. "Dębowego". Ale sam się do Karmi nigdy nie przekonam, mam po nim odruch wymiotny itd. Analogicznie - niech sobie homoseksualiści żyją, spotykają, może z jakimś wypiję piwo. Ale jeśli mi będzie coś narzucał, albo przekonywał o wyższości "męskiej przyjaźni", to będę miał taki odruch jak na widok Karmi.
Każdy ma prawo jedne rzeczy akceptować, inne nie. Nie zarzucajmy sobie braku tolerancji, jeśli nas rusza na słowa jakiegoś polityka czy na widok jakiegoś koszmarnego stroju. Nie muszę wszystkiego akceptować. Nie jest brakiem tolerancji, jeśli jedne zachowania, rzeczy uważam za dobre, a inne za złe. Byłoby dziwne, gdyby mi było wszystko jedno. Powinienem natomiast w miarę możliwości starać się, by te inne rzeczy tolerować, czyli nie domagać się odstrzelenia tego polityka, nie obrzucać mięchem człowieka w koszmarnym stroju...

Krzysiu
16-10-2002, 01:50
Tolerancja jest wtedy, jak społeczeństwo pozwala odmieńcom żyć i oddychać społecznym powietrzem, a jak zaczynają się ze swoim odmieństwem obnosić i czegoś żądać, to już jest chamstwo, które trzeba tępić.

żąleną
16-10-2002, 12:22
Zależy, co rozumieć przez 'obnosić się'.

Jeśli 'obnosić się', to patrzeć z góry na nieodmieńców i ostentacyjnie unikać z nimi kontaktów, to zgadzam się.

Ale jeśli 'obnosić się', to po prostu trzymać się jakichś tam reguł swojego odmieństwa (religijnego, kulturowego, subkulturowego, seksualnego, czy choćby seksualnego), to oby wszyscy się obnosili ze swoją odmiennością, bo wtedy jest ciekawiej i to bez szkody dla kogokolwiek.

No bo co komu szkodzą Żydzi w chałatach i jarmułkach, geje idący za ręce, Arabowie w galabijach, Murzyni w powiewnych i kolorowych szatach, Azjaci w takowych, punki w podartych ciuchach, regałowcy z dreadami na głowie - piwosze spacerujący od knajpy do knajpy z własnymi kufelkami w rękach?

:stout:

yendras
16-10-2002, 13:09
Tacy np. Żydzi w chałatach i jarmułkach nikomu nie szkodzą, ale jak w mundurach rozjeżdżają czołgami palestyńskie miasta to bardzo szkodzą.
Tu pewnie leży różnica między nieszkodliwym "obnoszeniem się", a wymuszaniem specjalnego traktowania w imię swojej odmienności.

StaryKocur
16-10-2002, 13:21
żąleną napisał(a)
piwosze spacerujący od knajpy do knajpy z własnymi kufelkami w rękach?

:stout:

Obrazek żywcem wyjęty z Grodziska po ostatniej giełdzie.
Dzień dobry.

SK

szostak
16-10-2002, 13:36
żąleną napisał(a)
Zależy, co rozumieć przez 'obnosić się'.


No bo co komu szkodzą Żydzi w chałatach i jarmułkach, geje idący za ręce, Arabowie w galabijach, Murzyni w powiewnych i kolorowych szatach, Azjaci w takowych, punki w podartych ciuchach, regałowcy z dreadami na głowie - piwosze spacerujący od knajpy do knajpy z własnymi kufelkami w rękach?

:stout:
Oczywiście, tacy nie szkodzą. Ale jeśli ci geje skręcają w najbliższe krzaki nie przejmując się patrzącymi na to dziećmi, jak to było nie tak dawno w okolicach Polan Surowicznych, kiedy był międzynarodowy zlot hyomoseksualistów, to co wtedy? Okoliczni mieszkańcy zeźlili sie i pogonili towarzystwo, a potem w tzw. liberalnych mediach podniósł się hałas, że tam mieszkają nietoloerancyjni faszyści itp.

żąleną
16-10-2002, 16:04
szostak napisał(a)
Ale jeśli ci geje skręcają w najbliższe krzaki nie przejmując się patrzącymi na to dziećmi

Przecież to nie kwestia gejostwa - jak czepiać sie, to wszystkich par, które się bzykają w krzakach.

becik
16-10-2002, 17:05
nie trzeba być gejem żeby się bzykać w krzakach, jakby "normalne" pary tego nie robiły...

żąleną
16-10-2002, 17:47
yendras napisał(a)
Tacy np. Żydzi w chałatach i jarmułkach nikomu nie szkodzą, ale jak w mundurach rozjeżdżają czołgami palestyńskie miasta to bardzo szkodzą.
Tu pewnie leży różnica między nieszkodliwym "obnoszeniem się", a wymuszaniem specjalnego traktowania w imię swojej odmienności.

Rozjeżdżanie czołgami, to jest rozjeżdżanie czołgami, a nie wymuszanie specjalnego traktowania w imię swojej odmienności.

behemoth
16-10-2002, 18:38
Krzysiu napisał(a)
Tolerancja jest wtedy, jak społeczeństwo pozwala odmieńcom żyć i oddychać społecznym powietrzem, a jak zaczynają się ze swoim odmieństwem obnosić i czegoś żądać, to już jest chamstwo, które trzeba tępić.

Co to znaczy być odmieńcem? To znaczy być w mniejszości? Jeśli tak to wykopmy z kraju wszystkich przedstawicieli innych ras i narodowości tylko za to, że żądają równouprawnienia, które im się konstytucyjnie należy. Odmieńcem jest innowierca, ateista, murzyn, Niemiec, gej i facet z zielonymi włosami do pasa. NIE, proszę państwa, tolerancja nie jest wtedy gdy społeczestwo pozwala im oddychać, tolerancja jest wtedy, kiedy oni do tego społeczeństwa należą i nie są jak odmieńcy traktowani.

yendras
17-10-2002, 00:26
żąleną napisał(a)


Rozjeżdżanie czołgami, to jest rozjeżdżanie czołgami, a nie wymuszanie specjalnego traktowania w imię swojej odmienności.
No jasne, że rozjeżdżanie czołgami to rozjeżdżanie czołgami. Tylko nikt tego nie mówi wprost, bo od razu zostałby posądzony o antysemityzm i szykanowanie narodu, który najpierw musiał uciekać przez Morze Czerwone, potem żył całe wieki w diasporze, następnie przeżył koszmar holocaustu, a teraz na dodatek boryka się z palestyńskim terroryzmem.
Podobnie jest z tymi gejami bzykającymi się po krzakach. Parka hetero w takiej sytuacji uciekłaby czerwona ze wstydu. A geje od razu podnoszą larum, że dookoła ciemnogród i brak tolerancji dla mniejszości seksualnych.
W ten sposób często wyolbrzymia się skalę nietolerancji, niesłusznie zarzucając ją tym, którzy reagują negatywnie wobec roszczeniowych postaw tzw. mniejszości.

żąleną
17-10-2002, 15:56
Jeśli coś takiego miałoby miejsce podczas zlotu par hetero, to wcale niekoniecznie uciekaliby z krzaków z rumieńcami na twarzach.

Tak w ogóle, to nie wiem, jak wyglądał ten zlot, ale w końcu wiadomo było, że znajdą się tam homoseksualiści - kto nie chciał patrzeć, mógł zawczasu zorganizować czas sobie i swoim dzieciom. :D

To prawda, że skala nietolerancji jest często wyolbrzymiana, ale bywa, że trzeba z jednej skrajności wpaść w drugą, żeby osiągnąć złoty środek. O wyganianiu homoseksualistów z krzaków będziemy mogli normalnie i obiektywnie pogadać, jak przestaną być flekowani za samą orientację seksualną.

Simon
20-10-2002, 13:22
Z tym "flekowaniem za odmienność" jest tak samo jak z katastrofami lotniczymi czy pogryzieniem przez psa. O tym się pisze i mówi, bo to tematy medialne. A tymczasem codziennie w wypadkach samochodowych giną tysiące ludzi. I codziennie tysiące doznają uszczerbku na skutek pobicia.
Czasami sam mam ochotę przywalić. Zwłaszcza jak widzę panoszące się hamstwo, złodziejstwo, bandytów przesiadujących w drogich lokalach, szalejących w czarnych beemkach, czychających na moją własność. Co najmniej trzykrotnie goniłem złodziei. I nieraz żałuję, naprawdę żałuję, że nie mam broni !

szostak
21-10-2002, 09:08
żąleną napisał(a)


Przecież to nie kwestia gejostwa - jak czepiać sie, to wszystkich par, które się bzykają w krzakach.
Zgoda, tylko te pozostałe pary robią to z reguły bardziej dyskretnie, No, chyba że są cokolwiek dziabnięte lub stuknięte.

ART
21-10-2002, 09:24
nie wiem jak "te pozostałe pary" mogą się bzykać bardziej dyskretnie w krzakach na oczach wspomnianych dzieci. w czapkach niewidkach?

szostak
21-10-2002, 09:36
Te pozostałe wybierają krzaki, w których nie ma dzieci:D

pama
21-10-2002, 15:27
A może inny przykład: niektórzy lubią robić TO z owcami. Sam nie czuję pociągu do owiec, nie podoba mi się to, ale skoro natura ich takich stworzyła... Byleby nie żądali prawa do adoptowania dzieci z domów dziecka.
pama

szostak
21-10-2002, 15:41
pama napisał(a)
A może inny przykład: niektórzy lubią robić TO z owcami. Sam nie czuję pociągu do owiec, nie podoba mi się to, ale skoro natura ich takich stworzyła... Byleby nie żądali prawa do adoptowania dzieci z domów dziecka.
pama
Natura może ich takimi stworzyła, ale taki model jej się nie udał. Więc zgodnie ze wszelkimi zasadami gospodarki, powinien zostać wycofany z produkcji. Czyli – żadnych adopcji. Nie będę popreawny politycznie, a nawet mogę zostać uznany za ciemnogrodzianina, ale moim zdaniem te same zasady powinny się donosić do wszelkich domieńców typu homo...

pama
21-10-2002, 15:51
szostak napisał(a)

...te same zasady powinny się donosić do wszelkich domieńców typu homo...

Na szczęście na razie się odnoszą. Choć nie wiadomo - a nuż nekrofile powołają stowarzyszenie, zaczną wydawać gazetki, a w końcu zażądają prawa do adopcji, do zawierania małżeństw itd. W zasadzie to nie wiem, dlaczego jeszcze tego nie zrobili. Jako mniejszość seksualna są jeszcze bardziej szykanowani niż homoseksualiści.

żąleną
21-10-2002, 15:55
szostak napisał(a)

Natura może ich takimi stworzyła, ale taki model jej się nie udał. Więc zgodnie ze wszelkimi zasadami gospodarki, powinien zostać wycofany z produkcji. Czyli - żadnych adopcji.

Człowiek od zarania dziejów uniezależnia się od uwarunkowań natury, lub je przekracza.

Zresztą skąd wiesz - może osobników zorientowanych homoseksualnie jest coraz więcej, bo ludzi jest takie multum, że natura włączyła opcję 'ogranicz'? :D Gdzieś słyszałem, że choroby są jednym z samoograniczających mechanizmów natury.

żąleną
21-10-2002, 16:04
...

Cholera, nie skupiłem się podczas pisania i wyszło, że uważam homoseksualizm za chorobę.

O chorobach było w kontekście mechanizmów ograniczania populacji, a nie w kontekście homoseksualizmu.

pama
21-10-2002, 16:05
szostak napisał(a)

...te same zasady powinny się donosić do wszelkich domieńców typu homo...

Na szczęście na razie się odnoszą. Choć nie wiadomo - a nuż nekrofile powołają stowarzyszenie, zaczną wydawać gazetki, a w końcu zażądają prawa do adopcji, do zawierania małżeństw itd. W zasadzie to nie wiem, dlaczego jeszcze tego nie zrobili. Jako mniejszość seksualna są jeszcze bardziej szykanowani niż homoseksualiści.

baklazanek
21-10-2002, 16:13
pama napisał(a)


Na szczęście na razie się odnoszą. Choć nie wiadomo - a nuż nekrofile powołają stowarzyszenie, zaczną wydawać gazetki, a w końcu zażądają prawa do adopcji, do zawierania małżeństw itd. W zasadzie to nie wiem, dlaczego jeszcze tego nie zrobili. Jako mniejszość seksualna są jeszcze bardziej szykanowani niż homoseksualiści.

Gdzieś już to czytałem:)
A co do tematu to chyba nekrofilia w przeciwieństwie do homo jest przestępstwem:confused:

pama
21-10-2002, 16:21
baklazanek napisał(a)


chyba nekrofilia w przeciwieństwie do homo jest przestępstwem:confused:

Dlatego napisałem, że nekrofile są bardziej szykanowani. Homoseksualizm w większości krajów przestano uznawać za przestępstwo, natomiast nekrofilia ma taki status, jak homoseksualizm kilkaset lat temu.

pama

pama
21-10-2002, 16:25
A za powtórne wysłanie tego samego postu przepraszam. Odświeżyłem bez sensu stronę z formularzem, "który utracił ważność". Daję słowo, że ni chodzi mi o nabijanie liczby wypitych :stout:
pama

Radegast
21-10-2002, 16:28
Masz ci los!
Więc za kilkaset latek wszelkie zboczenia, odchyły od normy (jeżeli jakakolwiek jeszcze będzie) będą normalką powszednią tak jak piwo:o
Nie powiem abym widział tu miłą perspektywę na naj....bliższą przyszłość.

pama
21-10-2002, 16:38
Na szczęście tego nie dożyję. Podobnie jak piwa składającego się z substancji E-12220 , U-2, regulatorów, aromatów identycznych z, oraz 30-procentowego roztworu spirytusu otrzymywanego ze skał marsjańskich.
pama

baklazanek
21-10-2002, 16:42
pama napisał(a)
A za powtórne wysłanie tego samego postu przepraszam. Odświeżyłem bez sensu stronę z formularzem, "który utracił ważność". Daję słowo, że ni chodzi mi o nabijanie liczby wypitych :stout:
pama

Nikt ciebie o żadne niecne plany nie posądza:)Każdemu się zdarza.
A wracając do nekrofilii to sądzę że nawet za 1000 lat będzie zabroniona. No chyba że świat pogrąży się w chaosie i nekrofilii nikt nie będzie ścigał.
Ps. Coś mi się wydaje że za kilkadziesiąt czy kila set lat ludzi nie będzie się chowało tradycyjną metodą gdyż zabraknie miejsca na ziemi na to.
Ps2. Witamy Radegasta po długiej nieobecności:)

żąleną
21-10-2002, 16:54
Radegast napisał(a)
Masz ci los!
Więc za kilkaset latek wszelkie zboczenia, odchyły od normy (jeżeli jakakolwiek jeszcze będzie) będą normalką

Może i będą, ale tylko te, które nie wiążą się z naruszeniem czyjejś nietykalności osobistej. Np. nie wierzę, żeby pedofilia kiedykolwiek przestała być przestępstwem.

Nie mówiąc o tym, że zboczenie jest pojęciem względnym. :D

Radegast
21-10-2002, 17:09
Nie daj sie zwieść, wszystko idzie w swoim kierunku. I zawsze ten kierunek przez jednych bedzie spostrzegany jako zły, a innych jako dobry.
Może kiedyś pedofilia zmieni wymiar swego przez nas pojmowania, ktoś zacznie "produkować" dzieci w jakimś laboratorium, powiedzmy o bardzo niskiej inteligencji, a to tylko poto, aby jakiś bogaty zafajdaniec mógł się realizować seksualnie:D zgodnie z prawem.

żąleną
21-10-2002, 17:29
Radegast napisał(a)
Może kiedyś pedofilia zmieni wymiar swego przez nas pojmowania, ktoś zacznie "produkować" dzieci w jakimś laboratorium, powiedzmy o bardzo niskiej inteligencji, a to tylko poto, aby jakiś bogaty zafajdaniec mógł się realizować seksualnie:D zgodnie z prawem.

Niestety bogaci nie potrzebują prawa po swojej stronie, żeby realizować swoje chore fabtazje seksualne.

W sumie fakt - jest możliwe, że pedofilia może być w przyszłości inaczej pojmowana. Wiek inicjacji seksualnej wciąż się obniża. Co prawda jest jakaś granica - ale gdzie? czy ktoś ją wyznaczy? :confused:

behemoth
21-10-2002, 18:06
pama napisał(a)


...nekrofile...zażądają prawa...do zawierania małżeństw itd.

Jak to? Mają się żenić z trupami???:D

baklazanek
21-10-2002, 18:09
W ogóle trzeba by zadać sobie pytanie dokąd zmierza ten świat?? Ja uważam że zmierza w przepaść z której nie będzie mógł się wydostać. Na świecie jest wielu debili takich jak pedofile czy gwałciciele. Prędzej czy później ktoś użyje broni jądrowej a wtedy będzie to koniec. Nie ma przed tym ucieczki!!! To z pewnością nastąpi, tylko pytanie kiedy?? Obserwując to co teraz się w okuł nas dzieje można dojść do wniosku że kataklizm nadejdzie już niedługo:(!!!!

baklazanek
21-10-2002, 18:11
behemoth napisał(a)


Jak to? Mają się żenić z trupami???:D

No a co;) Będą sobie trzymali trupa w domu, zapewnią mu konserwacje i będą sobie używać kiedy najdzie ich ochota.

ART
21-10-2002, 18:27
olaboga trup w każdej szafie...

pama
21-10-2002, 18:38
ale to jest szafa chłodnicza
:ice: (taką piękną mordkę "ice" zobaczyłem)
pama

adam16
21-10-2002, 18:40
pama napisał(a)
ale to jest szafa chłodnicza
:ice: (taką piękną mordkę "ice" zobaczyłem)
pama
A w takiej szafie to i piwko można przechować:D

pama
21-10-2002, 18:47
adam16 napisał(a)

A w takiej szafie to i piwko można przechować:D

Chyba jednak nie. Powód jest prosty: taka szafa chłodnicza musi trzymać temperaturę poniżej zera. Z piwa zrobiłaby się wtedy galaretka.:eek:
pama

żąleną
21-10-2002, 18:52
baklazanek napisał(a)
W ogóle trzeba by zadać sobie pytanie dokąd zmierza ten świat?? ... Prędzej czy później ktoś użyje broni jądrowej a wtedy będzie to koniec

Spokojnie, Bakłażanek, przecież gadamy tylko o tolerancji. :cool:

Adam16 - z tym piwem i trupem w jednej szafie trzeba będzie uważać: a jak ktoś zamiast trupa wciśnie człowiekowi jakiegoś zahibernowańca i ten wychla całe zapasy?? ;)

adam16
21-10-2002, 19:12
żąleną napisał(a)
...a jak ktoś zamiast trupa wciśnie człowiekowi jakiegoś zahibernowańca i ten wychla całe zapasy?? ;)
No to byłby poważny problem, z takim hibernatusem:D

adam16
21-10-2002, 19:16
pama napisał(a)


Chyba jednak nie. Powód jest prosty: taka szafa chłodnicza musi trzymać temperaturę poniżej zera. Z piwa zrobiłaby się wtedy galaretka.:eek:
pama
No to przy zamawianiu takiej szafy można zaznaczyć, żeby było miejsce o nieco wyższej temperaturze, na piwo właśnie.

pama
21-10-2002, 19:16
żąleną napisał(a)


... zahibernowańca (...) i ten wychla całe zapasy?? ;)

To nie żadna abstrakcja - pamiętacie film "Seksmisja"?

pama

adam16
21-10-2002, 19:17
Tylko co to wszytko ma wspólnego z tolerancją:confused:

pama
21-10-2002, 19:19
adam16 napisał(a)
Tylko co to wszytko ma wspólnego z tolerancją:confused:

Może to, że pisząc o tych trupach w chłodni testujemy tolerancję ARTa? ;)
pama

Krzysiu
21-10-2002, 19:30
Tylko tyle, że tolerancja jest wyuczonym, a nie naturalnym zachowaniem człowieka. Dawniej gość choć trochę inny był od razu wrogiem i wszystko było jasne. Teraz jest tak, że wszyscy mamy się kochać, bo wszyscy są cacy i w ogóle.

Tylko od czasu do czasu komuś puszczają nerwy, i strzela z furgonetki do obcych ludzi.

behemoth
21-10-2002, 19:54
Krzysiu napisał(a)
Tylko tyle, że tolerancja jest wyuczonym, a nie naturalnym zachowaniem człowieka. Dawniej gość choć trochę inny był od razu wrogiem i wszystko było jasne. Teraz jest tak, że wszyscy mamy się kochać, bo wszyscy są cacy i w ogóle.

Wcale tak nie jest, poprostu mija czas, na świat przychodzą kolejne pokolenia i pewne różnice się zacierają. Kiedyś widok murzyna na ulicy budził niezdrową sensację, teraz nie zwraca się na to uwagi. Sam spotykałem się kiedyś z głośną uliczną krytyką ze względu na długie włosy, teraz już tego nie ma. Uważam, że tolerancja powinna być zachowaniem jak najbardziej naturalnym. Kto wie? Może niedługo zjawiska- jak homoseksualizm lub narkomania spowszechnieją nam tak, że przestaniemy na nie zwracać uwagi, a więc będziemy je tolerować. Jak wiadomo w niektórych krajach używanie miękkich narkotyków, śluby homoseksualistów, eutanazja itp. są dozwolone i nie budzą oburzenia i co najważniejsze nie ciągną za sobą patologii. Niektóre narody (naturalnie bardziej tolerancyjne) doszły do wniosku, że pewne zachowania należy zalegalizować aby zlikwidować patologię związaną z danym zjawiskiem i w pewnym stopniu zlikwidować czarny rynek. I okazuje się, że w bardziej tolerancyjnych państwach wskaźnik narkomanii czy prostytucji wcale nie jest wyższy niż w krajach gdzie jest to surowo zabronione, wręcz przeciwnie- jest to bezpieczne, czyste.

szostak
22-10-2002, 09:04
A propos nektofilii: Behemoth był zdziwiony, że może przyjdzie zawierać małżeństwa z trupem. Otuż JEST TO MOŻLIWE. Mormoni udzielają ślubu zmarłym!!!!!!!!!!!!! Rozmawiałem z misjonarzem mermońskim, który to potwierdził.

behemoth
22-10-2002, 11:14
szostak napisał(a)
A propos nektofilii: Behemoth był zdziwiony, że może przyjdzie zawierać małżeństwa z trupem. Otuż JEST TO MOŻLIWE. Mormoni udzielają ślubu zmarłym!!!!!!!!!!!!! Rozmawiałem z misjonarzem mermońskim, który to potwierdził.

Po pierwsze to był żart, po drugie wcale nie byłem zdziwiony (trudno mnie zadziwić), a po trzecie podejrzewam, że śluby, o których piszesz mają raczej rangę symboliczą i nie ma mowy o nocy poślubnej. W żadnym wypadku nie można ich porównywać z nekrofilią (pociągiem sexualnym do trupów).

P.S. FCJP! OTÓŻ!

szostak
22-10-2002, 11:26
Owszem, nektofilia toto nie jest, ale takowe zjawisko istnieje.

peefco
22-10-2002, 11:52
Ludzie, nie dajmy sie zwariowac, o czym ta rozmowa ??????? Ja jestem strasznie tolerancyjny, szczegolnie w stosunku do siebie i to pozwala zachowac mi zdrowie psychiczne. W stosunku do innych jestem jednak pragmatykiem i tak :
1) staram sie mieszkac daleko od murzynow mi zycie mile
2) staram sie mieszkac daleko od chinczykow i hindusow bo nie lubie robactwa
3) Nie pojade 14 letnim synem na wycieczke do parku gdzie schodza sie homoseksualisci
itd itd........
Zeby nie wyjsc calkiem na mieszkanca ciemnogrodu powiem ze znam jednego sympatycznego murzyna, jednego sympatycznego hindusa i jednego sympatycznego homoseksualiste, ale to niczego nie zmienia

baklazanek
22-10-2002, 12:21
żąleną napisał(a)


Spokojnie, Bakłażanek, przecież gadamy tylko o tolerancji. :cool:



Jestem spokojny;) Ale zobaczymy jak będziesz pisał gdy koło ciebie zamieszka jakaś osoba z trupem:D

peefco
22-10-2002, 12:24
baklazanek napisał(a)


Jestem spokojny;) Ale zobaczymy jak będziesz pisał gdy koło ciebie zamieszka jakaś osoba z trupem:D
Juz Cie lubie baklazanek he he

behemoth
22-10-2002, 12:24
peefco napisał(a)
Ludzie, nie dajmy sie zwariowac, o czym ta rozmowa ???????

Rozmowa jak każda inna, nie rozumiem dlaczego miałbym przez nią się dać zwariować.
Wcale nie uważam, że wszystko trzeba zaakceptować. Uważam tylko, że nie można kierować się jakimiś chorymi uprzedzeniami. Twoje pragmatyczne podejście do tematu dowodzi, że masz pewne doświadczenia w sprawach, o którym piszesz. Nierozumiem natomiast ludzi, którzy nie mając żadnego doświadczenia wyciągają jakieś wnioski.

peefco
22-10-2002, 12:29
Masz troszke racji behemoth ale ja jednak postaram sie zeby moje dzieci wyciagnely wnioski bez zadnych doswiadczen ;)

baklazanek
22-10-2002, 12:49
peefco napisał(a)

Juz Cie lubie baklazanek he he

Cieszę się bardzo:) W dowód tego możesz mi przysłać skrzynkę piwa z Kanady na swój koszt;) żartuje.

baklazanek
22-10-2002, 12:52
behemoth napisał(a)


Rozmowa jak każda inna, nie rozumiem dlaczego miałbym przez nią się dać zwariować.
Wcale nie uważam, że wszystko trzeba zaakceptować. Uważam tylko, że nie można kierować się jakimiś chorymi uprzedzeniami. Twoje pragmatyczne podejście do tematu dowodzi, że masz pewne doświadczenia w sprawach, o którym piszesz. Nierozumiem natomiast ludzi, którzy nie mając żadnego doświadczenia wyciągają jakieś wnioski.

Niektórzy tacy są że nasłuchają się czegoś w telewizji bądź przeczytają w gazecie i już mają wyrobioną opinie na dany temat. Gorzej jeszcze jest jak takich ludzi nie da się przekonać do prawdy gdyż to co usłyszeli na początku traktują jak świętość.

Marusia
22-10-2002, 22:27
baklazanek napisał(a)


Niektórzy tacy są że nasłuchają się czegoś w telewizji bądź przeczytają w gazecie i już mają wyrobioną opinie na dany temat.

no, oni się nazywają IDIOCI, bardzo liczna populacja, słabo u mnie z tolerowaniem takowych :D

A tak w ogóle, to chyba Was powaliło - jak można porównywać homoseksualizm do nekrofilii?? Niektóre wypowiedzi wyszły dość daleko poza granice dobrego smaku :eek:

Krzysiu
23-10-2002, 07:02
behemoth napisał(a)
... Nierozumiem natomiast ludzi, którzy nie mając żadnego doświadczenia wyciągają jakieś wnioski.
Ale mam nadzieję, że w ramach powszechnej tolerancji ich "tolerujesz", czyli traktujesz jak coś normalnego, nie wzbudzającego złych myśli :D

Podobnie IDIOTÓW, czyli ludzi czerpiących cała swą wiedzę z telewizji ...

pama
23-10-2002, 11:40
Marusia napisał(a)


...A tak w ogóle, to chyba Was powaliło - jak można porównywać homoseksualizm do nekrofilii?? ...

Powaliłoby nas, gdybyśmy stawiali między tymi zachowaniami znak równości. Ale dlaczego by nie można porównywać - zwłaszcza w kontekście tolerancji. Zarówno homoseksualizm jak i nekrofilia jest formą zachowań seksualnych odmienną od uznwanej za normę przez większość populacji. Dawniej zarówno za homoseksualizm jak i za nekrofilie karano śmiercią (nie mówię o starożytnej Grecję, gdzie homoseksualizm był normą). Obecnie w społeczeństwie tolerancja wobec homoseksualizmu znacznie wzrosła. Homoseksualiści mogą przyznawać się do swoich preferencji bez narażania się na więzienie itd. W 19. wieku byłoby to nie do pomyślenia. Nekrofilia nadal jest piętnowana i karana. Współżycie ze zwierzętami jest potępiane, ale w mniejszym stopniu niż nekrofilia. Tak więc przykład ten pokazuje, jak odbiór społeczny pewnych zachowań się zmienia. Być może za 150 powszechnej odrazy nie będzie budzić zoofilia. A za 300 lat.... Brrrrrr.
pama

pama
23-10-2002, 11:43
Marusiu, jeszcze jedno - przypomniał mi się fragment z "Paragrafu 22", gdzie jeden z bohaterów mówi mniej więcej coś takiego: "To rasizm. Jak można mnie, starego dobrego Indianina, traktować tak podle, jakbym był jakimś żółtkiem, żydłakiem czy czarnuchem".
;)
pama

żąleną
23-10-2002, 14:15
Pama - nekrofilia i homoseksualizm nie mają zastosowania w jednym kontekście. Homoseksualizm to orientacja seksualna, a nekrofilia to zachowanie seksualne. Nie są zapewne to fachowe terminy, ale w skrócie chodzi mi o to: homoseksualistą się jest albo nie, a nekrofilem można zostać - czyli również przestać nim być. Ktoś może być parę lat nekrofilem, później pedofilem, później miłośnikiem sado-maso.

pama
23-10-2002, 14:46
żąleną napisał(a)
Homoseksualizm to orientacja seksualna, a nekrofilia to zachowanie seksualne.

Może masz w tym punkcie rację. Choć w przypadku homoseksualizmu bywa podobno, że - zakładając że to wrodzona orientacja - człowiek uświadamia ją sobie w wieku dojrzałym, i choć efektem orientacji są zachowania.

Ale przyjmując nawet to rozróżnienie: to tym bardziej dowodzi, że można te dwie rzeczy porównywać w kontekście zmieniających się reakcji społeczeństwa. Bo 150 lat temu nikt by nie rozróżniał, że homoseksualizm to orientacja, a nekrofilia to zachowanie. Jeszcze niedawno uznawano oficjalnie za dewiację zarówno homoseksualizm, jak i nekrofilę, pedofilię, zoofilię, ekshibicjonizm itd. Teraz homoseksualizm przez bardzo wielu nie jest uznawany za dewiację, a za jedną z orientacji seksualnych. Zmienił się nawet stosunek Kościoła katolickiego do homoseksualizmu - grzechem są czyny, a nie orientacja.
Niektórzy (do których się nie zaliczam) twierdzą, że ta orientacja jest jedną z równoprawnych.

żąleną
23-10-2002, 14:57
pama napisał(a)


Może masz w tym punkcie rację. Choć w przypadku homoseksualizmu bywa podobno, że - zakładając że to wrodzona orientacja - człowiek uświadamia ją sobie w wieku dojrzałym, i choć efektem orientacji są zachowania.

Ale przyjmując nawet to rozróżnienie: to tym bardziej dowodzi, że można te dwie rzeczy porównywać w kontekście zmieniających się reakcji społeczeństwa.

Wiesz - heteroseksualista też nie od urodzenia jest świadom wdzięków płci przeciwnej. :D

W tym kontekście rzeczywiście można przywołać homoseksualizm i nekrofilię, tylko że nacisk pada bardziej na zewnątrz (społeczeństwo) niż wewnątrz (natura h. i n.)

Co masz na myśli mówiąc o równoprawności h.?

pama
23-10-2002, 15:07
żąleną napisał(a)

nacisk pada bardziej na zewnątrz (społeczeństwo) niż wewnątrz (natura h. i n.)


No właśnie to społeczeństwo uznało ostatnio, że natura h. jest różna od natury n. A niedawno uznawało, że i w jednym i w drugim przypadku jest identyczna - zboczona.

Co do równouprawnienia h. - nie zgadzam się, żeby homoseksualiści np. mogli adoptować dzieci. W tym sensie nie mogą być równoprawni. Ale oczywiście niech sobie żyją, spotykają się, zakładują swoje kluby itd.

behemoth
23-10-2002, 18:15
Krzysiu napisał(a)

Ale mam nadzieję, że w ramach powszechnej tolerancji ich "tolerujesz", czyli traktujesz jak coś normalnego, nie wzbudzającego złych myśli :D

Podobnie IDIOTÓW, czyli ludzi czerpiących cała swą wiedzę z telewizji ...

Pewnie, że toleruję, wkońcu nie jest to zachowanie odmienne, nie wzbudzają we mnie odrazy, mogę ich co najwyżej nie lubić.

Co do definicji IDIOTY to moja jest trochę odmienna, wkońcu z telewizji można dowiedzieć się sporo ciekawych i wartościowych rzeczy. Ale faktycznie- o wiele groźniejszym zjawiskiem niż homoseksualizm itd. jest zwykły i niestety coraz bardziej powszechny DEBILIZM. Deblili toleruję najmniej ale i tak jestem przeciwny ich izolacji- przecież ktoś musi stwarzać kontrast dla nas- inteligentnych, doświadczonych, mądrych, nieomylnych i oczywiście pięknych:)

Marusia
23-10-2002, 19:37
PAMA - no co Ty, nie przesadzaj, po pierwsze, homoseksualiści jeśli dobieraja się w pary dobrowolnie, to ich sprawa. Co innego jest gwałt homoseksualisty na innym homoseksualiście i to można, owszem, porównac do innych zboczeń. A nekrofilia to jest zbeszczeszczenie zwłok - nie zaprzeczysz chyba, że akt ten jest wykonywany wbrew woli nieboszczyka??? Może to brzmi paradoksalnie, ale chyba nikt z nas nie wyraziłby zgody na seks ze swoim ciałem po śmierci??
I to jest zasadnicza różnica!! Nie widzisz tego?

pama
23-10-2002, 19:54
Marusia, proszę przeczytaj co napisałem w poprzednich postach. W skrócie:
1. nie stawiam znaku równości między h. a n. Nie widzisz tego?
2. porównywać można - jeśli mówimy o tolerancji i o tym, jak zmienia się przyzwolenie społeczne na różne zachowania seksualne. Kilkadziesiąt lat temu było właśnie tak, że homo-, nekro-, zoo-, pedo-itd. byli wrzucani do jednego worka, jednakowo karani przez prawo. Teraz to się zmieniło. Tyle.

Marusia
23-10-2002, 20:04
Porównywanie nie równa się ze stawianiem znaku równosci. Są po prostu rzeczy porównywalne i nieporównywalne. A przodkami nie ma co się zasłaniac, akurat tak się składa, ze czasy starozytne nic nie miały przeciw homo, natomiast Ty się odwołujesz do czasów póxniejszych, gdzie pruderia i ciemnogród były znacznie większe. A to tak czy siak nie ma nic do tematu nie rozmawiamy o tolerancji wobec przestępców i zboczeńców, a nekrofile takimi zostana na zawsze, przypominam - bezczeszczenie zwłok - jeśli mamy sie doczekać takiej "kultury", która to toleruje, to równie dobrze możemy juz zacząć kraść i zabijać:rolleyes:

pama
23-10-2002, 20:36
Marusia napisał(a)
A przodkami nie ma co się zasłaniac, akurat tak się składa, ze czasy starozytne nic nie miały przeciw homo, natomiast Ty się odwołujesz do czasów póxniejszych, gdzie pruderia i ciemnogród były znacznie większe.

Akurat o akceptowaniu homo w strożytnej Grecji pisałem. Natomiast np. w starożytnym Rzymie takiego przyzwolenia na homosekualizm nie było, a w Izraelu karano homoseksualistów śmiercią.
Dalej piszesz:
...to równie dobrze możemy juz zacząć kraść i zabijać
Wewnętrzne normy moralne to coś całkiem innego niż społeczna akceptacja czy tolerancja. Gdyby - sprowadzając rzecz do absurdu - nekrofilia była akceptowana, to nadal będę ją odrzucał i nie zacznę kraść i zabijać.
A wątek obopólnej zgody pary homoseksualistów? No tu rzeczywiście nie jest to porównywalne z nekrofilią. Ale z zoofilią i owszem - jeśli owieczce seks z człowiekiem sprawia przyjemność. Tym niemniej i w tym przypadku - choćby w jakimś tolerancyjnym kraju, który wyzwolił się z pruderii i ciemnogrodztwa ("Ciemne Grodzkie 4.7% alk.vol."?;) ) zalegalizowano małżeństwa ludzi z owieczkami, ja i tak takie zachowanie będę uważał za wstrętne. Ale nie będę "żonatych" zoofili zabijał itd. Czyli - będę ich tolerował, ale nie akceptował/pochwalał takiego zachowania.

żąleną
23-10-2002, 21:18
pama napisał(a)
A wątek obopólnej zgody pary homoseksualistów? No tu rzeczywiście nie jest to porównywalne z nekrofilią. Ale z zoofilią i owszem - jeśli owieczce seks z człowiekiem sprawia przyjemność.

Z zoofilią tez nie jest to porównywalne! Przecież związek dwojga/dwóch ludzi to nie tylko seks! Chyba, że masz inne doświadczenia. ;)

pama
23-10-2002, 21:26
Doświadczeń zoo- ani homo- nie mam. A Ty skąd wiesz, że owieczka i człowiek to tylko seks. Nie mogą się szczerze pokochać? Nic broń Boże nie sugeruję :D
pama

baklazanek
23-10-2002, 22:10
Marusia napisał(a)
Może to brzmi paradoksalnie, ale chyba nikt z nas nie wyraziłby zgody na seks ze swoim ciałem po śmierci??


No z jakąś ładna panienką czemu nie;):D W końcu trupowi też należy się trochę szczęścia heh.Żartuje oczywiście.
Ten świat jest aż tak dziwny że chyba nawet istnieją jacyś zamkofile:) Jak zobaczą jakąś większa dziurkę od klucza to się podniecają. Wcale bym się nie zdziwił jak by tak było. Tylko w tym przypadku tak jak w nekrofilii druga strona też nie ma nic do powiedzenia. Tylko niech mnie tu nikt nie szykanuje że porównuje zwłoki do rzeczy.

Marusia
23-10-2002, 22:26
pama napisał(a)



Wewnętrzne normy moralne to coś całkiem innego niż społeczna akceptacja czy tolerancja.





No własnie to bardzo niedobrze, bo co w takim razie wg Ciebie reguluje normy społeczne?? Nie MORALNOŚĆ? To CO w takim razie?

pjenknik
24-10-2002, 08:25
Im dłużej Was czytam tym bardziej uświadamiam sobie, że staję się coraz mniej tolerancyjny:( Zaczyna mnie to dziwić....:confused:

peefco
24-10-2002, 08:47
Wszyscy sie wypowiadaja, ale od razu dodaja "nie nie, ja jednak jestem strasznie tolerancyjny(a)", a ja wam powiem JESTEM PRZECIWNY HOMOSEKSUALISTOM ZE WZGLEDOW ESTETYCZNYCH........ZEBY CHLOP, DRUGIEGO CHLOPA W CACAO.....BRRRRR, niesmaczne

pulas
24-10-2002, 10:14
peefco napisał(a)
Wszyscy sie wypowiadaja, ale od razu dodaja "nie nie, ja jednak jestem strasznie tolerancyjny(a)", a ja wam powiem JESTEM PRZECIWNY HOMOSEKSUALISTOM ZE WZGLEDOW ESTETYCZNYCH........ZEBY CHLOP, DRUGIEGO CHLOPA W CACAO.....BRRRRR, niesmaczne
Homoseksualizm to nie tylko seks. Jeżeli twój związek heteroseksualny opiera się tylko na seksie to wyrazy mojego najszczerszego wsółczucia...

pjenknik
24-10-2002, 10:33
EEE dlaczego? Znam kilka takich związków i są one zupełnie szczęśliwe.
A przykład podany przez Peefco jest dla mnie krótko mówiąc niesmaczny:kac:

pama
24-10-2002, 11:06
Marusia napisał(a)


No własnie to bardzo niedobrze, bo co w takim razie wg Ciebie reguluje normy społeczne?? Nie MORALNOŚĆ? To CO w takim razie?

Może umowa społeczna? Prawodawstwo? Kaprys władzy? Przykład: normy społeczne w hitlerowskich Niemczech nie miały wiele wspólnego z moralnością, a mimo to byli Niemcy, którzy zachowywali się przyzwoicie, zgodnie z wewnętrznym głosem moralnym. Podobnie było w stalinowskiej Rosji.
pama

pulas
24-10-2002, 11:09
peefco napisał(a)
JESTEM PRZECIWNY HOMOSEKSUALISTOM ZE WZGLEDOW ESTETYCZNYCH........
Dwie panienki w jednym łóżku to też obrzydliwe ;) :D

pama
24-10-2002, 11:23
pulas napisał(a)

Dwie panienki w jednym łóżku to też obrzydliwe ;) :D

Miłość lesbijska to też homoseksualizm. Też uważam, że to obrzydliwe, nienaturalne itd. Ale napiszę jeszcze raz - choć głupio się powtarzać - mówimy o dwóch różnych rzeczach. Tolerancja (od tolerować) to coś innego niż aprobata (od aprobować). Uważam homoseksualizm za rzecz obrzydliwą, ale homoseksualistów toleruję. Nie mam zamiaru ich wyśmiewać, prześladować itd.

pjenknik
24-10-2002, 11:52
Jak pisałem w tym temacie jakis czas temu, ja mogę tolerować jak nie muszę tego oglądać. Nie chcę żeby moje dzieci oglądały na ulicy obejmujących i całujących sie facetów, albo facetów przebranych za kobiety. Itd, itp. Tak samo jak mieszkańcy Nicei chcą legalnych domów publicznych, żeby nie oglądać prostytutek w pracy na ulicy. Tego też nie mam zamiaru tolerować. I nie chodzi o czekanie na klienta, tylko obsługiwanie.

pama
24-10-2002, 12:09
pjenknik napisał(a)
...mieszkańcy Nicei chcą legalnych domów publicznych, żeby nie oglądać prostytutek w pracy na ulicy.

Właśnie z tego powodu w średniowiecznym Krakowie istniały legalne domy publiczne. Analogicznie - prostytucji nie aprobuję, ale toleruję Tzn. niech sobie będzie, jeśli musi. Byleby mi - jak ostatnio - jakaś "autostopowiczka" w lesie nie wbiegała prosto pod koła samochodu, bo po drugiej stronie drogi zatrzymał się jakiś samochód. A dziecko nie pytało, co te panie robią.

adam16
24-10-2002, 12:52
szostak napisał(a)
A propos nektofilii: Behemoth był zdziwiony, że może przyjdzie zawierać małżeństwa z trupem. Otuż JEST TO MOŻLIWE. Mormoni udzielają ślubu zmarłym!!!!!!!!!!!!! Rozmawiałem z misjonarzem mermońskim, który to potwierdził.
Co do ślubu a trupem - bez nekrofilii - to podaj Napoleon B. wprowadził we Francji odpowiednie prawo, (i zdaje się, obowiązuje ono do dziś). Miało to na celu ochronę praw narzeczonych - w wypadfku śmierci jednego z nich, drugie miało prawo do spadku.

peefco
24-10-2002, 12:55
Cos mi tu mocno traca dulszczyzna, wszystko ok tylko nie na widoku. Mozna pomyslec ze w tym szalenstwie jest metoda ale wystarczy spojrzec na najbardziej pruderyjny kraj na swiecie jakim jest USA zeby zauwazyc ze jednak cos nie gra. Tolerancja (od tolerowac) aprobata (od aprobowac) a glowa w piasek (od strusia) he he

pama
24-10-2002, 13:38
Peefko, możesz rozwinąć wątek USA I chowania głowy w piasek? Tzn. czy chcesz powiedzieć, że zamiast chować głowę w piasek trzeba prostytutki i ich klientów wtrącać do więzienia? Czy odwrotnie - że należy pozwoilić im na kopulowanie na ulicach?

Johnus_Beer
24-10-2002, 16:10
Najważniejsza myśl tolereancji piwosza: Nic co pije piwo nie jest do końca złe. Amen :stout:

żąleną
24-10-2002, 16:51
pjenknik napisał(a)
Jak pisałem w tym temacie jakis czas temu, ja mogę tolerować jak nie muszę tego oglądać.

To jest bardzo śliskie stwierdzenie. No bo w ten sposób do każdego można się czepnąć wedle własnego widzimisię. A tak naprawdę g... komu do tego, że dwóch facetów trzyma się za ręce - przecież to naturalny gest partnerów żyjących w związku. Coś się nie podoba - odwróć wzrok. Proste! Że czasem się nie da? A od kiedy jest tak różowo, żeby zawsze się dało? W razie czego zawsze można uciec przed światem do klasztoru. Choćby Neuzelle - bardzo fajny klasztor. :D

Ja np.ze swojej strony nie zamierzam nikogo przepraszać ani się kryć z tym, że jako facet mam długie włosy, choć część społeczeństwa uważa taki fryz za nienormalny, niemoralny lub pedalski i woli, żeby ich dzieci specjalnie w moją stronę nie spoglądały. A niech mnie cmokną! Jestem, kim jestem i już! Nie będę zmieniał czegokolwiek w swoim życiu przejmując się ludźmi, których nie znam i nie wiem nawet, czy są tego warci.

Do wszystkiego idzie przywyknąć. Idę o zakład, że po tygodniu czy miesiącu oglądania całujących się facetów (i to wcale nie 24h na dobę) przestałoby wam to wydawać się obrzydliwe.

adam16
24-10-2002, 17:04
żąleną napisał(a)
...nie zamierzam nikogo przepraszać ani się kryć z tym, że jako facet mam długie włosy...
A fe, długie włosy. Niech żyją łysi.:D

baklazanek
24-10-2002, 17:37
żąleną napisał(a)




A niech mnie cmokną!



Ty lepiej uważaj co piszesz. Bo jak podejdzie kilku facetów na ulicy i ciebie cmoknie to będziesz śpiewał inaczej:D
A co do homo to ja nic do nich nie mam. No może tylko tyle że nie powinni mieć prawa do adopcji!!! Współczuje dziecku które będzie miało w paszporcie imię matki np. Teofil

behemoth
24-10-2002, 18:07
pama napisał(a)
...w hitlerowskich Niemczech...w stalinowskiej Rosji.

Hmm, zastanawiam się dlaczego nie przyszedł Ci do głowy bliższy nam przykład: w peerelowskiej Polsce?

pama
24-10-2002, 18:14
behemoth napisał(a)


Hmm, zastanawiam się dlaczego nie przyszedł Ci do głowy bliższy nam przykład: w peerelowskiej Polsce?
Jeśli sugerujesz, że moim zdaniem w PRL-u takich rzeczy nie było, to odpowiadam - były. Pisałem o Związku Sowieckim, bo to czysta forma zbrodniczego systemu, a PRL to naśladownictwo.

żąleną
24-10-2002, 23:35
adam16 napisał(a)

A fe, długie włosy. Niech żyją łysi.:D

No dobra, przepraszam. ;)

Bakłażanek - zależy, gdzie będą cmokać. ;)

baklazanek
25-10-2002, 05:56
żąleną napisał(a)



Bakłażanek - zależy, gdzie będą cmokać. ;)

A w jakie miejsce byś chciał?? A raczej w co byś nie chciał:D

pulas
25-10-2002, 06:07
pama napisał(a)

Jeśli sugerujesz, że moim zdaniem w PRL-u takich rzeczy nie było, to odpowiadam - były. Pisałem o Związku Sowieckim, bo to czysta forma zbrodniczego systemu, a PRL to naśladownictwo.
A znasz jakiś SYSTEM, który nie jest zbrodniczy?

pulas
25-10-2002, 06:10
Johnus_Beer napisał(a)
Najważniejsza myśl tolereancji piwosza: Nic co pije piwo nie jest do końca złe. Amen :stout:
Szczególnie nawalony dresiarz z puszką ciepłego, zielonego "leszka" w ręku ;)

slavoy
25-10-2002, 07:27
pulas napisał(a)

A znasz jakiś SYSTEM, który nie jest zbrodniczy?
A co nie jest zbrodnicze? ANARCHIA?(<-swoją drogą, rzecz nierealna)

pama
25-10-2002, 12:22
pulas napisał(a)

A znasz jakiś SYSTEM, który nie jest zbrodniczy?

Jeśli nie widzisz różnicy między hitlerowskimi Niemcami czy stalinowską Rosją a obecną Polską, Niemcami czy USA, to sorry...

behemoth
25-10-2002, 17:33
pulas napisał(a)

A znasz jakiś SYSTEM, który nie jest zbrodniczy?
System WINDOWS, chociaż Gates czasami przegina:D

pulas
26-10-2002, 08:45
pama napisał(a)


Jeśli nie widzisz różnicy między hitlerowskimi Niemcami czy stalinowską Rosją a obecną Polską, Niemcami czy USA, to sorry...
Jeżeli chodzi o ścisłośc to o jakiej Rosji stalinowskiej piszesz? Bo o ile pamiętam za Stalina nie było Rosji tylko Związek Socjalistycznych Repoublik Radzieckich (powstał bodaj że w 1922).
Porównujesz państwa z różnych okresów historii - to bardzo prosty sposób manipulacji. USA podane przez Ciebie za przykład dobrego systemu w swojej historii też niejednokrotnie dało dowody na to, że ludzi ma głęgoko "w poszanowaniu". Ale mniejsza o to...
Czy uważasz, że jeżeli jakiś system jest mniej zbrodniczy niż inny to znaczy, że jest dobry? Ja uważam, że nie. I tyle!

slavoy
26-10-2002, 09:03
A ja ponawiam pyatanie:
Co wg Ciebie nie jest zbrodnicze?

pulas
26-10-2002, 09:15
slavoy napisał(a)
A ja ponawiam pyatanie:
Co wg Ciebie nie jest zbrodnicze?
MIŁOŚĆ ;) :D
A tak serio to sam nie wiem, jednak na pewno nie jest to SYSTEM.

slavoy
26-10-2002, 09:47
Pulas, ale okrutna prawda jest niestety taka, że jakiś SYSTEM musi być. Uwierz mi że bez tego "zbrodniczego" systemu nic by nie było.
To tak jakby chcieć działać na komputerze z czystym dyskiem. Można sobie popisać, ale co to przyniesie? A jak go chcesz wykorzystać do czekolwiek, to albo zakładasz system, albo jesteś ambitny i piszesz system samemu, który w miarę wzrostu potrzeb rozrasta się i w pewnym momencie nie jest już do opanowania przez jedną osobę. Wtedy do działania dołączasz innych, oni robią dużo rzeczy i cała zabawa rozrasta się w postępie prawie że geometrycznym. (vide Windows)
Żeby grupa osób przewyższająca ilościowo pojemność średniej ubikacji* mogła sprawnie funkcjonować potrzebny jest jakiś SYSTEM, jakaś WŁADZA, jakieś ORGANY.
Anarchia jest rzeczą od samego początku nierealną

HOWGH!

------
*)A co miałem napisać? Komórki? Łazienki? Te bywają bardziej zróżnicowane. :D

pulas
26-10-2002, 10:07
Porównanie SYSTEMU do systemów komputerowych jest trochę niefortunne - komputery nie maja uczuć, człowiek niestety tak!

slavoy
26-10-2002, 12:08
Ale żeby zorganizować cokolwiek żeby dziłało w miarę prosto potrzebny jest SYSTEM!

żąleną
26-10-2002, 12:13
Dla społeczności powyżej kilkunastu osób jakiś system jest nieodzowny.

Piwofil
27-10-2002, 01:18
Owszem, jakiś musi, ale nigdy nie będzie takiego, który zacznie pasować wszystkim, niezmienia to faktu, że nawet gdybyśmy byli bardzo nietolerancyjni z system się godzimy, owszem, często słychać: " pie... system", ale tak naprawdę to tylko słowa rzucane na wiatr, wydaje mi się, że jednak nie każdy musi być zbrodniczy, albo inaczej, może być mnie lub bardziej, chodzi o to żeby wybrać mniejsze zło!
Zawsze można zrobić rewoltę i wywołać zamieszki, powodzenia!

szostak
28-10-2002, 09:43
Piwofil napisał(a)
Zawsze można zrobić rewoltę i wywołać zamieszki, powodzenia!
No pewnie. Ktoś powiedział, że do tego wystarczy tylko balkon w odpowiednim miejscu i odpowiedni mówca. Tłum głupi jest zawsze, więc porwac go do zamieszek to żaden problem.

pama
28-10-2002, 12:44
pulas napisał(a)

Jeżeli chodzi o ścisłośc to o jakiej Rosji stalinowskiej piszesz? Bo o ile pamiętam za Stalina nie było Rosji tylko Związek Socjalistycznych Repoublik Radzieckich (powstał bodaj że w 1922).


Jeśli chodzi o ścisłość, to istotnie: od roku 1922 to państwo nosiło nazwę ZSRR. Natomiast w języku potocznym, w podręcznikach historii, gazetach nadal nazywano je Rosją radziecką (ew. sowiecką). Ale to z naszą dyskusją nie ma żadnego związku.

pulas napisał(a)

Porównujesz państwa z różnych okresów historii - to bardzo prosty sposób manipulacji. USA podane przez Ciebie za przykład dobrego systemu w swojej historii też niejednokrotnie dało dowody na to, że ludzi ma głęgoko "w poszanowaniu". Ale mniejsza o to...


Taki argument to jakiś absurd. Nie można porównywać Republiki wajmarskiej, III Rzeszy i obecnej RFN, bo to inne okresy historii? Właśnie dlatego to są inne okresy, że te systemy się różnią. Ale jeśli uważasz, że nie można ich porównywać, to porównaj sobie III Rzeszę czy ZSRR z dowolnym państwem - z tej samej epoki - w którym nie popełniano takich zbrodni.

pulas napisał(a)

Czy uważasz, że jeżeli jakiś system jest mniej zbrodniczy niż inny to znaczy, że jest dobry? Ja uważam, że nie. I tyle!

Czyli każdy system jest zły? No to proszę: każdy człowiek ma w sobie elementy dobra i zła. Czasem czyni dobro, czasem zło. Ty też. Ale nie uważam, że można Cię stawiać na jednym poziomie z takim np. snajperem z Waszyngtonu. Mówić, że skoro jesteś człowiekiem, to jesteś do gruntu zły, itd.