PDA

Wersja pełna: : HMM


Radegast
10-05-2001, 01:25
Jak lepiej, wypić dwa tańsze, czy może jedno lepsze?
---------------------------------------------
Nie zaglądajcie do kieszeni tylko mówcie jak wolicie :)

adam16
10-05-2001, 02:57
Na pewno jedno lepsze i droższe, niż nawet dziesięć Git-ów, Marek Strong i tym podobnych wynalazków. No chyba, że ktoś uwielbia ryzyko, albo jest uodporniony na trucizny, ewentualnie nie odczuwa smaku. Osobiście to ja te tańsze też kupuję - na próbę, ale dosyć często owa próba kończy się przy pierwszym łyku, a reszta ląduje w zlewie. Zysk z tego jednak mam - powiększa się kolekcja etykiet.

------------------

Marusia
10-05-2001, 07:19
Szczerze mówiąc to wolę cztery lepsze :)

endriu
10-05-2001, 08:19
Tanie piwo jest dobre, bo jest dobre i tanie.
:)

Radegast
10-05-2001, 10:27
Endriu, to zabrzmiało jak DIT, który akurat jest paskudny.
------------------------------------------
Ja zazwyczaj celuje w tą średnio usytuowaną półke.
Najtańsze piwa raczej są nie do wypicia.

Marusia
10-05-2001, 13:42
Ważne jest, żeby te lepsze pić na początku. Potem robi się już bardziej wszystko jedno :D

maryhh
10-05-2001, 23:11
ja preferuje ostatnimi czasy tanie i dobre (nie mylić z DiT)
idę na Szwejka z kija za 2zł.
W czoraj poszły 3. Był wyśmienity :)

gul_gul
10-05-2001, 23:17
Tanie piwo też można podrasować. W zeszłym tygodniu jednym małym Guiness'em uzdatniłem pięć przeterminowanych Brax'ów.

grzech
11-05-2001, 06:49
A ja najpierw piję te gorsze.Picie w odwrotnej kolejności prowadzi do frustracji.
Jeśli piję w celach badawczych - cena nie gra roli( w 1997 kupiłem Samichlausa za ok. 20 zł), jeśli dla uzupełniania elektrolitów - staram się znaleźć złoty środek - maksymalnie dobre za minimalnie maksymalną cenę.

sensor
11-05-2001, 06:54
W tym roku kupiłem Trappist za 65 PLN(butelka 0,75). Było warto i z pewnością powtórzę ten zakup.

Tanich piw ( nie wszystkich) z reguły nie lubię. Nie dlatego że są tanie tylko dla tego że nie lubię ( niezłe zdanie).

Nie ma się co oszukiwać - dobry surowiec kosztuje więcej niż byle........jaki.

Radegast
11-05-2001, 08:38
To prawda, że z byle czego nie zrobi się nic dobrego.

Z tego wszystkiego to ja najbardziej lubie promocyjki, gdzie za niewiele można dostać wiele :), np;Brok Martin był koło mnie po 1,69-mniam

endriu
11-05-2001, 22:11
Chodziło mi o tanie w sensie w butelce 0,3l...

Ale np. taki Volt (chyba browar Bosman) nie jest wcale taki zły a kosztuje u mnie z 2 zetki. :)

Radegast
14-05-2001, 17:42
Moim zdaniem Volt jest słabym produktem Bosmana i jego cena jest i tak zbyt wysoka.

djot
15-05-2001, 06:55
Zgadza się, jest to jedno z gorszych piw tego browaru.

Radegast
15-05-2001, 10:10
A co jest wtedy gdy trzeba zaopatrzyć sie na ognisko lub podobną bibke, gdzie wypada wjechać ze skrzynka, a nie sztuką browara?

Marusia
15-05-2001, 10:16
To się wtedy kupuje Lwówek Śląski 1,4 zł w sklepie za 0,5 l :)

Radegast
15-05-2001, 10:50
Powiedz mi w którym sklepie i czy to dobre?
Najlepiej to sam ocenie.

Radegast
15-05-2001, 12:03
No i znowu sie sprawdza powiedzenie, aby nie ufać kobietą :)

Marusia
15-05-2001, 23:02
Sam ocenisz jak dzis przyjdziesz do naszej spelunki :) tam to dają obok Szwejka.

Radegast
15-05-2001, 23:07
Aha więc widze, że koniecznie musze tam być!!!

Marusia
15-05-2001, 23:11
Dobrze widzisz :D

Radegast
15-05-2001, 23:13
A teraz wracając do tematu.

To kto co wybiera?

endriu
15-05-2001, 23:20
U nas w Łodzi w browarach można kupić zakupić
beczułkę ok 25 - 30l w granicach 50zł
Na większą impreze lub wypad za miasto idealna sprawa.

Radegast
15-05-2001, 23:23
Super sprawa.

A czy ktoś sie oriętuje jak to we Wrocku z Piastem stoi?

Marusia
15-05-2001, 23:34
Wracając do tematu? Temat brzmi "hmm" ;)

A tak serio - zależy od okazji. Jak sie zapowiada impreza wktórej idzie się na ilość, nie jakość, to wiadomo, że najważniejsze jest, żeby trunek jako tako wchodził i nie rujnował kieszeni, chyba, że ktoś bardzo dobrze zarabia. Jeśli o mnie chodzi nie dla mnie różnicy, czy wypiję 10 piw za 3 złote, czy 10 za 1,5 zł. Gorzej w knajpie - ale na to też jest sposób - po prostu przed wyjściem do knajpy trzeba się umówić ze znajomymi na piwo w domu - stary, wciąż praktykowany zwyczaj w baaardzo różnych kręgach :)

A do degustowania (czyli mniej niż 10 piw na głowę ;) - lepsze.

Faceci mają gorzej - tzn. ci, którzy muszą jeszcze zakupić piwo dla swoich dziewczyn, zwłaszcza tych, co też mają głowę nie od parady ;) Ja zawsze przysparzam wielu cierpień :D dlatego z reguły piję za swoje, bo by ode mnie wszyscy uciekli ;)

A najlepiej jest znaleźć złoty środek, jak to ktoś wcześniej napisał. Przecież nie będziemy się katować byle płynem :)

Radegast
15-05-2001, 23:37
Czy mam rozumieć, że przed dzisiejszym spotkaniem łykniesz co nieco w domu :)

Marusia
15-05-2001, 23:37
Chyba przedawkowałam mordki w poprzednim poście....

Marusia
15-05-2001, 23:38
Nie - dzisiaj Krzysiu się zaofiarował, że płaci za kobiety, z czego nie omieszkam skorzystać !!!!

Marusia
15-05-2001, 23:40
...i może to być nasze ostatnie spotkanie, bo mu zabraknie kasy na chleb...

Radegast
15-05-2001, 23:48
Więc masz zamiar wykończyć Krzysia :)

Marusia
15-05-2001, 23:58
Na szczęście zanim on to przeczyta, będzie już za późno :D

Radegast
28-05-2001, 15:53
Chciałbym powrócić tutaj do taniego piwawcześniej wspomnianego przez Marusie.

Dokładniej to chce się pochwalić, zaznaczyć czy też odnotować ten fakt, iż pierwszy raz na poważnie lałem piwo :)
To wydarzenie miało miejsce w Żernikach Wrocławskich na "miejscowej potupance" zorganizowanej z okazji Dnia Matki.
Tam przez dwa dni (sobota i niedziela) lałem z rollbaru Lwówek Śląski o zaskakująco niskiej cenie 2,5 za 0,4 l.
Co do samego piwa to to Książęce wcale nie było takie złe (nawet jak na plastikowe kufle).

Misiekk
28-05-2001, 20:34
Ja wole wydac troszke wiecej i wiedziec co pije. Najlepiej jak jest to piwo z butelki bo puszka to juz nie jest tym samym.

Misiekk
28-05-2001, 20:38
Czasmi mi sie zdaza ze na poczatek idzie dobr i drozsze a pozniej to nie ma juz wiekszego znaczenia. Ale tylko czasami stosuje te metode. glownie jednak ciagne na piwie o srednich cenach. Tak dla mnie jest tanio i dobrze.

ART
28-05-2001, 21:21
w tym miejscu nie mógłbym nie dorzucić swoich trzech groszy: zajrzyjcie sobie na wspaniałą stronę z jeszcze lepszym sloganem: "Nie pracujesz a jesz" i jeszcze jeszcze lepszymi kąskami: http://www.barmleczny.com/

Radegast
29-05-2001, 07:41
ART-przemilcze to!
---------------------------------------------
Jeżeli Ci nie smakuje to poprostu nie pij!
Ja też raczej nie bede pił tego sik...(przepraszam)piwa.
Zresztą kto wie jak będzie...

ART
29-05-2001, 08:02
co mi nie smakuje?

ART
29-05-2001, 08:11
ten bar to była taka daleka aluzja.

co do 2 tanich czy jedno droższe to trudno jest mi się ustosunkować. wybieram jedno droższe i jeszcze coś, bo mi zostało coś w kieszeni.
jak się przyjrzymy cenom (w jednym sklepie) to można zauważyć że za cenę dwóch najtańszych piw można dostać jedno zagraniczne... a inne polskie są niece droższe od tych najtańszych.

sensor
29-05-2001, 08:33
Zagraniczne -nie znaczy lepsze.

ART
29-05-2001, 08:37
no właśnie, a polskie piwo ogólnie nie ma dużego zróżnicowania cenowego, pomijając piwa z minibrowarów typu Spiż, oscyluje między 2.0 a 3.0 zł.
nie mówię o piwie rzucanym po cenach dumpingowych.

Marusia
29-05-2001, 10:15
Lwówek Śląski Książęce to pyszne, delikatne piwko. Złego słowa nie dam nań powiedzieć. A tanie straszliwie, w sklepie 1,4 zł.

Radegast
29-05-2001, 10:28
Jak pokosztuje Lwówka z butelki to dokładnie sie wypowiem na temat jego smaku, tymczasem wiem, że będe miał swoisty sentyment do tego browaru :)
---------------------------------------------
ART myślałem, że bezpośrednio chcesz to piwo wysłać do baru mlecznego i postawić obok tak zacnych napoi jak kefir czy inna śmietana.

ART
29-05-2001, 10:33
hehe,

ale na barmleczny.com nie wysyłam złego piwa! :)
owa strona mnie urzekła :)

Marusia
29-05-2001, 10:36
Art, Ty o Lwówku, czy jakimś innym?

Krzysiu
13-07-2001, 06:51
Skrzynka "Książęcego" dobrze sprawdza się w bagażniku podczas podróży do Żywca :)

Marusia
13-07-2001, 07:24
No, tak - pod warunkiem, że po dwóch piwach pasażerowie zapadają w sen, a piwo dalej piję tylko ja:D

Ta wersja sprawdziła się na medal!

Krzysiu
13-07-2001, 07:27
Nie da się ukryć :)

No i jest jeszcze dobry kierowca :D

Misiekk
13-07-2001, 07:58
Kierowca który nie pije tylko kieruje do najbliższego sklepu, baru itp.:p

Krzysiu
14-07-2001, 20:22
Najbliższy nie był, ale i tak trafiliśmy :)
Za to w drodze powrotnej - to była podróż za jeden uśmiech :D tylko trochę zdrowia brakowało.

pjenknik
18-09-2001, 10:25
Hmmm, po ostatnich wojażach po kraju stwierdzam, że najlepiej kupować piwo na Mazurach, we wsi, w małym sklepiku.
Tam Lech 0.5 kosztuje 1.90zł a piwo Jurand i Złote po 1.15 i 1.19 za 0.5l

zythum
18-09-2001, 11:09
to zależy, czasem mam zew na takie tanie aby dużu ale oczywiście lepiej mniej a lepiej (w seksie chyba też tak jest albowiem seks i piwko w jednym stoją domku ...):impreza: :stout:

pjenknik
18-09-2001, 11:43
jeżeli chodzi o seks to według mnie to dobrze, dużo i często jest najlepiej. A zdaje sie że to studenci lubią piwo dużo, ale za to często:-))))

Cordel
23-09-2001, 09:20
Czyli jak najbardziej prawidlowo i po polsku:D

Marusia
24-09-2001, 08:24
Zgadzam się z tym seksem.
A tak w ogóle, jest juz taki temat, piwo, a seks, może pora go odświeżyć...:D

pjenknik
24-09-2001, 08:38
Jak to się zgadzasz z seksem? To znaczy że nie jesteś mu przeciwna czy jak?

zythum
24-09-2001, 16:44
seks i piwo jako żywo, seksik i piwko to lepsze niż każde warzywko.:impreza: :stout:

Cordel
24-09-2001, 16:47
Piwo i seks to lepsze niz keks, wiec seks i piwo sa lepsze odziwo;)