PDA

Wersja pełna: : Moj domowy sposob


Piwowar
15-10-2001, 16:09
Mielenie slodu

Ja warzenie piwa zaczynam od mielenia slodu. Znalazlem kiedys na strychu pewnego starego, opuszczonego domu przedwojenny mlynek do kawy, ktory pierwszorzednie sie do tego nadaje. Jest to zwykly mlynek na korbke, ktory przytwierdza sie do sciany, o duzym (1litr), porcelanowym zbiorniku. Podobne mlynki widzialem kiedys w Opolu na targowisku w cenie 60 – 100 zl. Cena waha sie w zaleznosci od humoru sprzedajacego, no i oczywiscie od tego czy uznaje on interesenta za rodaka, czy obcokrajowca. Moj mlynek na szczescie nie kosztowal nic i mielilem nim moj slod recznie z predkoscia 3 kg/h. Zmielenie 10 kg, ktore sa potrzebne do produkcji 30 – 50 litrow piwa trwalo ok. 3 – 3,5 godziny. Kiedys wreszcie zmadrzalem, odkrecilem korbke, podlaczylem wiertarke i w tej chwili na zmielenie 10 kg. Potrzebuje ok. 45 minut. Mlynek nie powinien mielic zbyt dokladnie, powinien jedynie zgniesc ziarno, a nie zmielic luski, ktora jest potrzebna przy pierwszej filtracji. Do wyprodukowania 10 l. piwa potrzebuje ok. 2 – 3 kg. slodu.

NoLeafClover
16-10-2001, 10:20
No dobra ale "skónd" tyn słód??? Pewno w Niemczach to nie problem;)

Piwowar
16-10-2001, 20:11
W Niemczech podjezdza sie do slodowni i kupuje w workach po 50 kg., za cene ok. 40 Marek. W Polsce podobno najlepiej probowac po browarach, bo slodownie o ile mi wiadomo sprzedaja wylacznie na tony.

Piwowar
17-10-2001, 21:36
Mój sposób to metoda dekokcyjna, dwuwarowa, podczas której dwukrotnie przez określony czas gotuję część zacieru. Do produkcji 10 l. piwa potrzebuję ok. 17 l. wody, z czego ok. 8 l. do zacierania, a 9 l. do wypłukania resztek cukru ze słodu. Proporcje mozna oczywiście zmieniaó. Przy małych naczyniach na przykład 6 do 11, aby móc zwiększyc wydajność garnków, przy piwach mocnych 10 do 7, aby zacier nie był zbyt gęsty i dał się jeszcze mieszać.

Piwowar
19-10-2001, 20:29
Do wyprodukowania ok. 35 l. piwa, podgrzewam 25 l. wody (zwykłej kranówy) do temperatury 70 stopni . Następnie przelewam wodę do 40stolitrowego garnka, dosypuję 10 kg. uprzednio zmielonego słodu i mieszam do uzyskania jednolitej konsystencji. Temperatura zacieru nie powinna w tym momencie przekraczać 60 stopni, ponieważ enzymy odpowiedzialne za rozkład białka w wyższych temperaturach przestają pracować. Teraz odmierzam połowę zacieru i podgrzewam ją na 70 stopni, ktorą to temperaturę utrzymuję przez 15 minut. Reszta tymczasem przebywa w dużym garnku i powoli stygnie. Nie wolno oczywiśćie zapomnieć o mieszaniu co kilka minut. Po 15stu minutach doprowadzam uprzednio podgrzaną połowę do wrzenia i gotuję przez następne 15 min. Pod koniec gotowania temperatura w nieogrzewanym garnku powinna wynosić 45 – 50 stopni. Łączę obydwie części zacieru i mieszam, przy czym temperatura całośći waha się między 65 – 70 stopni. Nie powinna być wyższa, aby nie zniszczyć enzymów rozkładających skrobia na cukier. Z całośći odmierzam ponownie połowę, którą gotuję przez pół godziny, podczas gdy temp. w dużym garnku powoli spada. Po półgodzinnym gotowaniu wynosi ok. 60 stopni. Po kolejnym połączeniu i zmieszaniu obydwu częśći zacieru, temperatura całośći powinna wynosić 70 – 75 stopni. Biorę wtedy kilka kropli na biały talerzyk i dodaję do nich kroplę jodyny. Jeżeli jodyna nie zmieni koloru, wszystko jest w porządku i zawarte w słodzie skrobia zostały całkowicie zamienione na cukier. Jeżeli zabarwi się na kolor szaro – granatowy, należy dalej mieszać i czekać na poprawę. Jeżeli po następnych 10 – 20 minutach jodyna w dalszym ciągu będzie zabarwiała się na ciemny kolor, nic straconego, z tego też będzie piwo. Może nie będzie takie klarowne i nie będzie można go zbyt długo leżakować, ale na pewno da się wypić.

Agnes
19-10-2001, 21:45
Słód w 40 kilowych workach można zakupić w Słodowni Strzegom. Znam jeszcze kilka miejsc ale nie do publikacji na forum. Osobiście preferuję metodę infuzyjną warzenia piwa. Wydaje mnie się, ze wymaga mniej zachodu: zacieranie w 42 stopniach 15 minut, przerwa białkowa w 52 stopniach 10 minut, dwie przerwy cukrowe w 63 i 72 stopniach po pół godziny, na koniec filtracja po podgrzaniu do 78 stopni. Potem tylko gotowanie.

Piwowar
19-10-2001, 22:10
Myślę że problem słodu w tej chwili rozwiązałeś.
Próbowałem już metody infuzyjnej. Jest na pewno prostsza i zdaje egzamin, ale ja lubię czasem poeksperymentować. Zdarza mi się nawet 3 razy gotować zacier, poza tym lubię wypróbowywać różne sposoby przy tych samych proporcjach surowców i potem porównywać smak.

Piwowar
22-10-2001, 17:31
Następnym krokiem jest oddzielenie substancji stałych, czyli resztek zmielonego słodu od ciekłych. Ja do tego celu używam specjalnego plastykowego kosza, który wkładam do większego, metalowego garnka (zdjęcie można znależćw galerii – browary). Można też z powodzeniem skorzystać ze zwykłego wiklinowego kosza. Z metalowego garnka słodki syrop spływa prosto do elektrycznie podgrzewanego kociołka. W resztkach słodu znajduje się jeszcze dużo cukru, który należy wypłukać wodą o temp. 70 – 80 stopni. Na moje 35 l piwa, biorąc pod uwagę, że do zacierania użyłem 25 l. wody podgrzewam w celu wypłukania cukru ok. 30 l. W ten sposób uzyskaną brzeczkę gotuję z chmielem przez 70 – 100 minut.

Piwowar
24-10-2001, 18:27
Chmielenie brzeczki

Zawartość kwasów Alfa powinna się wachać w granicach 20 – 60 mg./litr, w zależności od rodzaju piwa. Piwa ciemne są z reguły mniej chmielone, piwo typu pilzeńskiego wymaga za to więcej chmielu. Problem polega na tym że zawartość kwasów Alfa w chmielu w zależności od odmiany wynosi od 2% - 15%. Sam bardzo często używam chmielu, o którym nie wiem nic. W takim wypadku na moje 35l. odmierzam 100 g. W 90% zdaje to egzamin, kilka razy zdarzyło mi sie w ten sposób przechmielić, o czym przekonał się już sam ART. Wygodniejsze od szyszek są granulaty, które prawie nie pozostawiają resztek. Szyszki trzeba natomiast osobno odfiltrować. Granulat to nic innego jak zmielony na proszek i następnie sprasowany chmiel. Są 2 rodzaje: 90 i 45, czyli wzbogacony. Podczas gdy 90 nie różni się prawie parametrami od całych szyszek (ze 100 kg chmielu uzyskuje się 92 – 96 kg granulatu), przy produkcji wzbogaconego, chmiel mieli się bez płatków, listków i łodyg. Wzrasta przez to automatycznie procent zawartości olejków eterycznych. Ja z reguły na 10l piwa daję 25 – 40 g chmielu. Efekty są przeważnie zadowalające. W piwowarstwie domowym nie chodzi przecież o to żeby każda warka smakowała tak samo, a wręcz przeciwnie, żeby każde następne piwo miało trochę inny, indywidualny smak.

Piwowar
27-10-2001, 06:22
Brzeczkę po gotowaniu zostawiam przez noc na balkonie żeby wystygła. Na drugi dzień rano przelewam do sterylnych zbiorników, przy czym znajdujący sie na dnie osad przecedzam przez pieluchę. Zbiorniki zamykam w lodówce i po osiągnięciu temperatury niższej niż 10 stopni dodaję drożdże, w ilości 100 ml. na 10 l . piwa.

Piwowar
02-11-2001, 15:31
Fermentacja trwa 7 -10 dni, w zależności od temperatury. Na początku wytwarza się na powierzchni biała piana, która z czasem brązowieje i w końcu opada.Wtedy przelewam młode piwo do beczek. Nie zakręcam ich od razu, ponieważ piwo jest w pierwszych dniach leżakowania bardzo aktywne. Dopiero po tygodniu zamykam je szczelnie, aby nasyciło się dwutlenkiem węgla. Jeżeli dobrze uchwycę moment, naprodukuje się go tyle, że po wbiciu kranika wydostaje sie z beczki pod wpływem własnego ciśnienia. Moje beczułki mają pojemność 15l., większe nie mieszczą się do lodówki w kuchni.

Piwowar
06-11-2001, 20:41
Tak wygląda u mnie sam początek. Do podgrzanej wody wsypuję zmielony słód.

Piwowar
07-11-2001, 19:27
A tak wygląda słód zmieszany z wodą.

Piwowar
07-11-2001, 19:32
A tak wygląda słód zmieszany z wodą.

NoLeafClover
08-11-2001, 08:07
Tak to czytam co kolega Piwowar napisał i dochodzę do wniosku że moje warzenie to nie warzenie. To tak jakby porównać robienie zupy pomidorowej do zalania wrzątkiem gorącego kubka Knorra.
Chylę zatem głowę przed kolegi wiedzą i tym że warzy od podstaw.

Piwowar
08-11-2001, 15:50
Tyle komplementów, że aż się zaczerwieniłem.
Postaram się dodać wczorajszy obrazek.

Piwowar
08-11-2001, 15:57
Może teraz się uda.

Piwowar
08-11-2001, 16:21
A tutaj gotuje się część zacieru.

Piwowar
10-11-2001, 11:42
A to już pierwsza filtracja, czyli oddzielanie substancji stałych od ciekłych.

Piwowar
10-11-2001, 11:45
Teraz należy gorącą wodą wypłukać resztki cukru ze słodu. W tym samym czasie zaczyna się gotowanie brzeczki.

NoLeafClover
10-11-2001, 15:13
FANTASTYCZNE !!!!! Piwowar ja chce jeszcze. Jestem wzrokowcem i jak widze to sie szybciej uczę:kwiatek:

Piwowar
10-11-2001, 22:19
To już jest odcedzanie chmielu po gotowaniu brzeczki.

Piwowar
10-11-2001, 22:22
To samo z innej perspektywy.

Piwowar
15-11-2001, 15:42
Przez noc wszystko stygnie na balkonie, a na drugi dzień następuje ostatnia filtracja, podczas której odcedza się pozostały na dnie zbiornika osad.

Misiekk
15-11-2001, 20:59
Kiedy ja się zdobędę na taką sztukę :confused:

Piwowar
17-11-2001, 19:23
Po tygodniu fermentacji piwo przelewam do takich właśnie beczek, z których po wyleżakowaniu bezpośrednio piję. Na zdjęciu widoczna jest także korkownica, która ma na karku kilkadziesiąt lat, ale spisuje się znakomicie. Takie przyrządy całkiem nowe kosztują ok. 300 Marek, ale można niewielkim kosztem zrobić coś podobnego samemu.

NoLeafClover
08-01-2002, 10:21
[QUOTE]Piwowar napisal/a
[B]Brzeczkę po gotowaniu zostawiam przez noc na balkonie żeby wystygła.

Czytałem gdzieś że korzystne jest szybkie schłodzenie brzeczki. Na pewnej niemieckiej stronie interentowej widziałem wężownicę (wężyk elastyczny zawinięty w „sprężynkę”) do schładzania brzeczki poprzez zimną wodę przepływającą przez wężownicę. Wężownica oczywiście umieszczona była w garze z brzeczką. Ty tak nie robisz Piwowar ? Dlaczego ? Co daje szybkie a co powolne schłodzenie brzeczki ? Tylko tyle że można dodać wcześniej drożdży ?

Piwowar
08-01-2002, 15:36
Im dłużej trwa proces chłodzenia brzeczki i im później doda się drożdże, tym większe jest ryzyko infekcji. Ja chłodzę piwo przez noc na dworze, przez co czasami latem mam problemy. O wężownicy już myślałem, ale jeszcze nie mam.

Czes
08-01-2002, 16:16
Latem, w naszych szerokoŚciach geograficznych i wężownica niewiele pomoże - chłodząca woda ma zwykle temperaturę ponad 20 deg C!
Co gorsza, latem w powietrzu krąży nad brzeczką dużo więcej niż zwykle mikroorganizmów chętnych "wykolegować" drożdże piwowarskie - niebezpieczeństwo infekcji jest dużo większe niż w innych porach roku.

Dlatego swój O!Nanobrowar zamykam; warzę od października do końca kwietnia.
Tak też z sezonem piwowarskim dawniej w Europie było. Bodajże warzenie latem bywało nawet prawnie zabronione !? Dopiero rozwój techniki chłodniczej w końcu XIX wieku umozliwił warzenie przez okrągły rok.

Jest jeszcze jeden powód by brzeczkę szybko schłodzić: w gorącej, z prekursorów pochodzących ze słodu, tworzy sie ciągle DMS (siarczek dimetylu). W czasie gotowania DMS jest usuwany z parą, później już nie bardzo. W rezultacie może powodować w piwie bukiet okreŚlany jako bukiet "gotowanych warzyw".

Piwowar
08-01-2002, 22:03
Tak właśnie kiedyś było. Od św. Jerzego, do św. Michała nie wolno było warzyć piwa.

NoLeafClover
09-01-2002, 07:10
Nie przypuszczałem że temat z wężownicą może mieć podłoże historyczne:D

Krzysiu
09-01-2002, 08:08
Piwowar napisal/a
Tak właśnie kiedyś było. Od św. Jerzego, do św. Michała nie wolno było warzyć piwa. Nie wszędzie. W Świdnicy nie było takiego zakazu, a architektura browarów umożliwiała warzenie przez cały rok.

szarpik
13-02-2002, 18:47
Zna ktoś może prostszy sposób na uwarzenie piwka?:rolleyes:

Krzysiu
14-02-2002, 07:25
Najprostszy - nastawić czajnik wody, po zagotowaniu przelać do garnka, wrzucić cokolwiek i patrzyć, jak się gotuje, a w międzyczasie skoczyć do sklepu i kupić piwo.

adam16
14-02-2002, 07:44
Originally posted by szarpik
Zna ktoś może prostszy sposób na uwarzenie piwka?:rolleyes:
Widzę żeś uparty. W takim razie polecam książeczkę "Potrawy z piwem" autorstwa pana Zbigniewa Chomicza. Wśród wielu przepisów jest i taki na tzw Piwo Czarne. Jak jutro będę w pracy (na noć dopiero) to Ci go podeślę. Ale uprzedzam iż efekt końcowy może nie do końca przypominać piwo - jedno jest jednak pewne - nie wymaga to kosmicznych technologii, a o ile dobrze pamiętam, to na tym właśnie Ci zależy.

Ekspert piwowarski NASA:D
Adam 16 Apollo 11:D

oryks
14-02-2002, 10:20
No szarpik, nie drażnij Seniorów.

Niektóre opisy faktycznie mogą młodego browarnika wystraszyć. J a też zaczynam, większe doświadczenie mam w winiarstwie które równiż można bardzo ... naukowo opisywać ale wiem, że zadowalający efekt da się uzyskać całkiem prosto.
Mimo że technologia warzenia jest troche bardziej skomplikowana, to na poczatek ( Seniorzy prosze przymknać oko ;) ) troche luźniej potraktuj temperatury, super sterylność, wpływ tlenu, odparowanie brzeczki, itp itd. Po prostu coś zrób, najwyżej będziesz miał większą szanse aby następna warka była lepsza :D
Inżynierska metoda na poznanie jak coś działa ? Zepsuć to !

Piwowar
14-02-2002, 10:43
Według mnie najprościej jest zalać zmielony słód wodą i stopniowo podgrzewać do temperatury 70 stopni. Jeżeli przy 50 i 60 stopniach zrobi się po pół godzinki przerwy, powinno się też udać. My z bratem tak właśnie zaczynaliśmy i dało się pić.

szarpik
14-02-2002, 18:41
Będe ci wdzięczny ADAM

adam16
15-02-2002, 18:48
Piwo czarne domowej roboty

Składniki:
Litr jęczmienia,
25 dkg cukru,
2 dkg chmielu,
2 dkg drożdży,
11 litrów wody.

Zrumienić jęczmień na blasze na jasnobrunatny kolor, zemleć w młynku do kawy, gotować w 6 litrach wody 3 godziny; osobno ugotować chmiel w 2 litrach wody, a cukier znów oddzielnie w 3 litrach wody, wszystko zmieszać, gdy oziębnie przecedzić, dodać rozdrobnione drożdże. Po 24 godzinach ponawewać do butelek niepełno na 1/2 dłoni, silnie pokorkować, wstawić na tydzień do zimnej piwnicy. Dopiero po tygodniu piwo nadaje się do użytku.

Oryginalny przepis z książki "Jak Gotować?" Marii Disslowej z 1931r. zamieszczony w "Potrawach z piwem" Zbigniewa Chomicza.

szarpik
15-02-2002, 20:46
dzięki ADAM

adam16
15-02-2002, 22:04
Proszę bardzo.

ART
15-02-2002, 22:56
a czy Panowie wiedzą że to jest temat Piwowara o JEGO domowym sposobie?

adam16
16-02-2002, 06:01
To nie ja, to Szarpik. Ja jestem niewinny. To on podstępem sprowokował, prowokator jeden.:cool: Pewnikiem agent obcego forum;)
A Piwowar, w związku z powyższym, wybaczy. Prawda?

szarpik
17-02-2002, 15:32
Piwowar mam nadzieję jest tolerancyjny . A z tym agentem to już zdecydowanie przegiołeś:(

oryks
15-04-2002, 10:31
No i mam zasadnicze pytanie.

Powiedzmy, że zacieram zwykły jasny słód. Jak kolejno w trakcie podgrzewania zmienia się kolor zacieru ? Jaki powinien byc kolor brzeczki ? :confused:
Czy może to być szaro-brudne nie mające nic wspólnego ze złotem czy bursztynem ??? :eek: :(
Zrobiłem brzeczkę czy jakiś krochmal mimo, że jodyna nie wykazuje skrobi ? Nie wiem na ile wiernie zdjęcia powyżej oddaj te kolory i jaki był słód. Może to właśnie sprawa słodu ? Mój był własnej produkcji. Może moczenie, kiełkowanie i suszenie jęczmienia to nie wszystko ?

Piwowar
16-04-2002, 21:00
Na to pytanie nie jest łatwo odpowiedzieć. Wszystko zależy od ilości. Im więcej, tym wydaje się ciemniejsze. Zacier podczas mieszania zawsze jest szaro brudny, a brzeczka przed wrzeniem ma u mnie brązowy kożuch z piany. Po chwili przerwy kolor jest rzeczywiście złotawy (przy jasnym słodzie). Według mnie ważny jest efekt końcowy, to znaczy smak. Piję w tej chwili piwo warzone 10. 10. 2001, które jest jasne, ale nie całkiem klarowne. Za to w smaku bomba (opinia jest oczywiście wyłącznie moja, nieobjektywna).

oryks
17-04-2002, 09:03
Piwowar, dzieki za odpowiedź, uspokoiłeś mnie nieco.
Mój zacier zmieniał się od prawie mleczno białego na początku do ciemno szarego; zmieniając kolor zwłaszcza w czasie przerw cukrowych. Podczas gotowania brzeczki bardzo ładnie wytrącały się ... jak to się nazywało, no osady; co jednak raczej nie zmieniało kolory a jedynie ją klarowało. Może dlatego, że gotowałem ją bez chmielu ? Czemu ?! Dlatego, że chwilowo go nie mam i tak właściwie warzyłem z gotowca ale chciałem zwykły cukier zastąpić brzeczką. "Irish Stout" z gotowca może i nie jest zły ale trochę ubogi w smaku.
Tak jak powiedziałeś Piwowar, ważny jest efekt końcowy. Poczekam więc cierpliwie jeszcze chociaż dwa tygodnie i dam znać czy warto ulepszać gotowce.

Piwowar
20-07-2002, 21:52
A to jest efekt końcowy w kuchni Piwowara. Wspaniałe, zimne, ciemne, mocne i prawie klarowne.

adam16
20-07-2002, 21:54
Piękny widok.:)

kangurpl
30-09-2002, 14:34
Uczestnicy zlotu mieli okazję spróbować :stout:

Piwowar
30-09-2002, 16:11
Domownicy też chętnie próbują.

szostak
11-10-2002, 11:52
Dzięki serdeczne za wszystkie posty! Wszystkie przkopiowałem na papier, teraz je będę spokojnie studiował, a potem zabiorę się do pracy.:stout:

Piwowar
10-10-2003, 21:38
Mój najnowszy nabytek to młynek elektryczny FIDIBUS 21. Kosztował co prawda 180 Euro, ale potrafi zmielić w godzinę 30 kg słodu.
Oprócz tego kupiłem sobie jeszcze jedną grzałkę, dzięki której moja warzelnia ma teraz moc 6,6 KW.

burar
14-10-2003, 08:34
Piękna lektura ! Mam nadzieję kiedyś osiągnąć taki stopień wtajemniczenia.
A tak w ogóle to życzę Piwowarowi stu lat warzenia z okazji dzisiejszego Dnia Urodzin ! Twoje zdrowie !:stout:

piwochłon
15-10-2003, 09:28
Piwowar napisał(a)
Przez noc wszystko stygnie na balkonie, a na drugi dzień następuje ostatnia filtracja, podczas której odcedza się pozostały na dnie zbiornika osad.

A nie boisz się że przez noc podczas stygnięcia przyplączą się do Twojej brzeczki jakieś paskudztwa, typu dzikie drożdże i inne mikroby? Ja za radą kolegów piwowarów wykonałem chłodnicę przepływową, której używam do szybkiego schłodzenia brzeczki po gotowaniu

Piwowar
16-10-2003, 18:34
Najpierw serdeczne dzięki za życzenia stu lat warzenia. Dzięki za pamięć!

Co się zaś tyczy chłodzenia, to też mam chłodnicę przepływową, którą zawdzięczam koledze Gul Gulowi, ale jest ona tak ciężka, że nie chce mi się jej wnosić z garażu 5 pięter do góry. Infekcję miałem dotychczas dwa razy. Było to zawsze w sierpniu, kiedy temperatura w nocy dochodziła do 20 stopni. Nauczony doświadczeniem staram się w tak gorące dni nie warzyć. W tej chwili warzę bez żadnych obaw, ponieważ w nocy mamy około zero stopni.

mirkap
20-10-2003, 10:55
Piwowar napisał(a)
A to jest efekt końcowy w kuchni Piwowara. Wspaniałe, zimne, ciemne, mocne i prawie klarowne.

jak rozumiem to jest 15l beczka i jeśli się dobrze nagazuje podczas refermentacji to piwo samo leci (do gardła ;)).

a czy bąbelki w piwie są do końca, czy może kończą sie na etapie opróżnienia połowy beczki?
czy w takim przypadku (braku gazu w piwie) stosujesz sztuczne nagazowanie CO2?
czy kurek spustowy (kranik) wbija się bezpośrednio poprzez korek, wbijając tenże do środka beczki?
w którym momencie zbierające się na dnie osady zaczynają wypływać z beczki?

Piwowar
20-10-2003, 16:24
Z reguły piwo leci do końca pod własnym ciśnieniem. Jeżeli przegapię właściwy moment i zbyt późno zakręcę beczkę, piwo w pewnym momencie przestaje samo lecieć, ale wtedy można je spokojnie przelać do butelek. Można też po prostu dolać do pełna młodego piwa i wtedy proces wtórnej fermentacji zaczyna się od nowa. Kiedyś próbowałem sztuczne nasycanie CO2 czymś w rodzaju syfonu, ale efektem były straszne ilości piany, więc zrezygnowałem.
Co do kranika, to właśnie wbija się go przez korek. Taki sam otwór znajduje się też u góry beczki.
Osad znajduje się poniżej otworu, w który jest wbity kranik, więc tylko ostatni kufel jest mętny, ale trzeba przechylić beczułkę żeby go wydostać.

mirkap
21-10-2003, 07:33
No i tak,

szczerze mi się ten sposób leżakowania młodego podoba. Pozostaje mi jedynie zapytać gdzie takie beczki można zakupić?

Widziałem w cenniku Grossmanna metalowy keg, ale z uszczelką wymienianą co 3 napełnienia. Czy w Twoim przypadku też występuje problem uszczelek?
Acha, i ostatnia myśl, czy dojrzewanie w beczce trwa dłużej?

Piwowar
21-10-2003, 17:15
Beczki jestem w stanie załatwić, największy problem stwarza przewiezienie ich do Polski. Kraniki są uszczelniane gumowymi uszczelkami, które właściwie są niezniszczalne (najnowsze modele są z silikonu). Srodkową śrubę, przez którą beczki się napełnia, uszczelnia się zwykłym kawałkiem materiału.
Jeżeli chodzi o dojrzewanie, to nie ma chyba żadnej różnicy czy piwo dojrzewa w butelce czy w beczce. Tutaj chyba największy wpływ ma temperatura leżakowania.

Piwowar
29-10-2004, 13:07
Dla wszystkich, którzy już posiadają beczki metalowe i zastanawiają się jak je zakorkować, podaję przykład prowizorycznej korkownicy, która nie jest niczym innym, tylko zwykłym kluczem do świec samochodowych. Z jednej strony otwór ma ok. 20 mm, z drugiej tylko 18 mm.Korki z tworzywa sztucznego jestem w stanie załatwić. Nie kosztują wiele i mogą być wielokrotnie używane.

Piwowar
29-10-2004, 13:13
Korek wkłada się przez szeroki otwór, a wąski otwór przyciska się do otworu w beczce. Następnie przy pomocy prętu metalowego i młotka wbija się korek w otwór.

Piwowar
29-10-2004, 13:17
Można też przykryć korek monetą, aby go nie uszkodzić i wbić go przy pomocy śrubokrętu i młotka.

Piwowar
29-10-2004, 13:18
Tak wygląda "korkownica" z włożonym korkiem od dołu.

naczelnik
29-10-2004, 13:31
Podepnę się pod Piwowara.
Mój patent bazuje na podobnym rozwiązaniu.
Zamiast klucza do świec stosuję kawałek rurki Cu, w której umieszczam korek naturalny. Rurkę o mniejszej średnicy(z nacięciami w jednym końcu, jakby zębatkowymi)wbijam w korek i "wkręcam "go w otwór.
Zasad działania prawie identyczna.
Postaram się wkrótce zobrazować to zdjęciami.

naczelnik
20-11-2004, 15:14
naczelnik napisał(a)
Postaram się wkrótce zobrazować to zdjęciami.

Proszę bardzo:
Obie rurki, jedna z nacięciami. Druga - o większej średnicy - w której umieszcza się korek.

naczelnik
20-11-2004, 15:15
"Wkładka z korkiem":D
Wkładka, bo umieszczam ją w otworze beczki

naczelnik
20-11-2004, 15:16
I jesczze zestaw, gotowy do zakorkowania beczki

Piwowar
19-11-2005, 18:21
Po 13miesięcznej przerwie, spowodowanej przeprowadzką do nowego lokum i związanymi z nią pracami budowlanymi, piwowar w połowie listopada zaczął warzyć w nowym miejscu. Na zdjęciu warka z 10.11.05, która od wczoraj leżakuje w beczkach.

Piwowar
19-11-2005, 18:24
A dzisiaj kolejna warka z dodatkiem słodu wędzonego, podzielona podczas filtracji na mocne (16%) i normalne (11%).

kiszot
20-11-2005, 15:15
Czyżby Piwowar domek sobie kupił na potrzeby browaru ?:D

Piwowar
20-11-2005, 17:03
A poczekaj co się będzie działo jak pogłębię i wyremontuję piwnicę!

Piwowar
31-12-2005, 07:32
Moja leżakownia i fermentownia w zimowej szacie.

Piwowar
31-12-2005, 07:37
Widać że rzadko się ostatnio udzielam, bo pewnych rzeczy się oduczyłem

Piwowar
31-12-2005, 07:50
Jak się teraz nie uda, to rezygnuję.

Piwowar
16-02-2007, 11:40
Dzisiaj pierwszy warka w nowym garnku zaciernym.

Piwowar
16-02-2007, 11:41
Jak widać podczas warzenia panuje u mnie niezły chaos.

Piwowar
16-02-2007, 11:43
Nowy garnek pozwala na uwarzenie 60 l piwa w 5 godzin (bez chłodzenia brzeczki). Moc warzelni wynosi aktualnie 8 KW.

Piwowar
16-02-2007, 11:46
Tutaj gotuje się brzeczka w trzech kociołkach warzelnych po 29 l każdy.

Piwowar
04-12-2007, 09:35
Moje ostatnie browarowe inwestycje to mosiężna korkownica i staromodna beczka drewniana, w środku smołowana, o jakiej marzyłem już od kilku lat. Właśnie po raz pierwszy napełniona krzepką siedemnastką.

hasintus
04-12-2007, 18:32
Czy mógłbyś skrobnąć jak postępujesz z tą beczką, jak dezynfekujesz? czy piwo się nie rozgazowuje?

Piwowar
04-12-2007, 22:17
To jest niestety mały problem beczek smołowanych, że dezynfekować można tylko przez ponowne smołowanie. Najlepiej jest nie dopuścić do zabrudzenia, to znaczy bezpośrednio po opróżnieniu wypłukać wodą, której temperatura nie powinna przekraczać 50 stopni. Dopóki smoła jest szczelna, piwo nie ma szans się rozgazować. Niestety beczki drewniane wymagają szczególnej opieki, szczególnie wtedy, gdy nie są używane. Nie można dać im zbytnio wyschnąć, bo wtedy smoła może popękać. Sam jestem nowy w tym temacie, więc mogę najwyżej z czasem podzielić się wrażeniami. Na razie jestem szczęśliwy że ją mam i że aktualnie jest pełna.

jacer
04-12-2007, 22:19
A piwo nie przejdzie zapachem smoły?

Maidenowiec
04-12-2007, 22:36
A nie da rady ich dezynfekować takimi patyczkami siarkowymi?

Piwowar
05-12-2007, 21:07
A piwo nie przejdzie zapachem smoły?

Kiedyś tak było, ale smoła nie przechodząca do piwa, to znaczy o neutralnym smaku, znana jest już chyba od stu lat.

Piwowar
05-12-2007, 21:09
A nie da rady ich dezynfekować takimi patyczkami siarkowymi?

Ja myślę że po prostu po każdym opróżnieniu wypłukam zimną wodą, a co kilka lat dam do smołowania.

Piwowar
11-02-2008, 11:47
A oto efekt w kuflu po dziewięciu tygodniach leżakowania.

Piwowar
11-02-2008, 11:49
I pierwsze zabutelkowane.

Maidenowiec
11-02-2008, 12:14
A jak smak tego piwa z drewnianej beczki?

Piwowar
11-02-2008, 16:02
Smak genialny. Jakby określił pewien zaprzyjaźniony forumowicz "przyjemna aroma". Nie czuć że beczka jest smołowana, czuć za to że jest mocne i aromatyczne. Myślę że smakowo nie ma różnicy pomiędzy metalem, a smołą, jest za to efekt optyczny.

Piwowar
16-03-2008, 15:09
Otwarty wyszynk w ogródku piwowara, związany z kolejnymi pracami remontowo budowlanymi.

jacer
16-03-2008, 15:28
Otwarty wyszynk w ogródku piwowara, związany z kolejnymi pracami remontowo budowlanymi.

Każdy mógł przyjść z ulicy i sie napic? :)

Piwowar
16-03-2008, 20:21
Każdy kto ma własny kufel i nie boi się psa. Aktualnie odbezpieczone są cztery beczki od 14,5% do 18,5% ekstraktu.

Piwowar
11-06-2008, 20:02
Letnia leżakownia Piwowara, w tej chwili nie do końca wykorzystana. Przy umiejętnym ułożeniu beczek można leżakować spokojnie 100 l piwa. Temperatura wewnątrz lodówki waha się pomiędzy 2 - 5 stopni C.

Piwowar
13-06-2008, 17:25
Ponieważ na starość robię się leniwy, zmajstrowałem sobie taką prowizorkę, która miesza zacier za mnie.

Piwowar
13-06-2008, 17:27
Na najwolniejszych obrotach nawet nie jest głośna i pewnie nie zużywa wiele prądu.

Piwowar
13-06-2008, 17:30
W kufelku jasna dwunastka po trzech dniach leżakowania. W tle gotuje się piwo marcowe podwędzane (myślę że będzie przynajmniej czternastka).

Piwowar
21-12-2009, 18:55
W związku z korzystną pogodą, związaną z nadejściem mrozów dochodzących do 18 stopni (zamarzło mi w ogródkowej leżakowni 6 beczek piwa) pozwoliłem sobie dzisiaj zaserwować tak zwanego "Eisbocka", który już przed zamarznięciem miał 20,5% ekstraktu. Coś wspaniałego, konsystencja oleista, łagodne w smaku, ale piorunujące w działaniu. Dobrze że wybrałem mały kufelek, bo to już jest naprawdę lekarstwo.

Piwowar
04-01-2010, 18:19
Podsumowanie roku 2009: 27 warek = 700 l piwa, z których 115 l jest jeszcze niewypite.

Piwowar
22-04-2010, 18:02
Ostatnie nadwyżki z zimy, które nie mieszczą się w piwnicy. Na razie temperatura piwa nie przekracza 10 stopni, ponieważ beczki znajdują się w miejscu, do którego nie dochodzi słońce. Trzeba je jednak wypić, zanim całkiem zarosną chmielem.

anteks
22-04-2010, 19:45
W jaki sposób odkręcasz te śruby nad kranem ?

Maggyk
22-04-2010, 21:12
W jaki sposób odkręcasz te śruby nad kranem ?

Co prawda pytanie do Piwowara i on odkręca zapewne inaczej, ale u nas doskonale sprawdził się otwieracz z Wrocławskich Warsztatów Piwowarskich potocznie zwany łyżką do butów - jakby został do tego stworzony.

anteks
22-04-2010, 21:23
dzięki ale takiego nie otrzymałem :rolleyes:
pytanie nr 2
Gdzie wykombinować zaślepki do tych beczek

przemo70
22-04-2010, 21:25
dzięki ale takiego nie otrzymałem :rolleyes:
pytanie nr 2
Gdzie wykombinować zaślepki do tych beczek
Widzę że Cię kręcą te beczułki ;)

anteks
22-04-2010, 21:26
Widzę że Cię kręcą te beczułki ;)
Leżą u mnie 2 szt i się " marnują "

przemo70
22-04-2010, 21:30
No ładne cacka ja też bym chętnie nabył, nawet tylko w celach dekoracyjnych, ale lepiej jakby można było lać do tego piwko

fidoangel
22-04-2010, 21:30
W starych beczkach na benzynę były podobne jak nie identyczne. Może te z nowych też pasują.

Maggyk
22-04-2010, 21:30
dzięki ale takiego nie otrzymałem :rolleyes:
pytanie nr 2
Gdzie wykombinować zaślepki do tych beczek

Jak mi przypomnisz przed WWP to poszukam, może mamy gdzieś schowane jakieś zapasowe. Co do drugiego pytania to już do Piwowara - on wie :D

anteks
22-04-2010, 21:38
W starych beczkach na benzynę były podobne jak nie identyczne. Może te z nowych też pasują.
chodzi mi o zaślepki w których miejsce wbija się kran

Maggyk
22-04-2010, 21:43
chodzi mi o zaślepki w których miejsce wbija się kran

Swoją drogą po co Ci te zaślepki - GulGul nam radził, żeby od razu wbić krany i się w żadne zaślepki nie bawić i tak też poczyniliśmy - co prawda beczka czeka na swoje pierwsze napełnienie, ale on tak leżakuje z powodzeniem.

anteks
22-04-2010, 21:52
Swoją drogą po co Ci te zaślepki - GulGul nam radził, żeby od razu wbić krany i się w żadne zaślepki nie bawić i tak też poczyniliśmy - co prawda beczka czeka na swoje pierwsze napełnienie, ale on tak leżakuje z powodzeniem.
Moja beczka posiada dwa otwory ( z boku i na górze ) i któryś muszę zaślepić , a i beczki są dwie a kran jeden :D

Maggyk
22-04-2010, 22:00
Moja beczka posiada dwa otwory ( z boku i na górze ) i któryś muszę zaślepić , a i beczki są dwie a kran jeden :D

Takiemu to dobrze - my mamy dwa krany i jedną beczkę :D W każdym bądź razie w Twoim wypadku trzeba liczyć na dobre serce Piwowara i jego szerokie kontakty.

przemo70
22-04-2010, 22:09
Moja beczka posiada dwa otwory ( z boku i na górze ) i któryś muszę zaślepić , a i beczki są dwie a kran jeden :D
Tak to jest jak występuje nadmiar otworów, potem jest dylemat jak je zaślepić ;) :D

Piwowar
23-04-2010, 10:31
Zaślepki albo oryginalne korki, mogę każdemu zainteresowanemu podesłać, bo mam trochę w zapasie.

anteks
23-04-2010, 10:40
Zaślepki albo oryginalne korki, mogę każdemu zainteresowanemu podesłać, bo mam trochę w zapasie.
To jestem zainteresowany :rolleyes:

Marusia
23-04-2010, 14:14
dzięki ale takiego nie otrzymałem :rolleyes:


Przypomnij się przed Warsztatami, jeszcze mam jakieś dwie sztuki, to wezmę dla Cię:)

anteks
23-04-2010, 20:51
Jak mi przypomnisz przed WWP to poszukam, może mamy gdzieś schowane jakieś zapasowe.

Przypomnij się przed Warsztatami, jeszcze mam jakieś dwie sztuki, to wezmę dla Cię:)
I kogo wybrać :D

Maggyk
23-04-2010, 21:28
I kogo wybrać :D

Możesz jeden wziąć od Marusi, jeden ode mnie - bylebyś pamiętał, żeby nam przypomnieć :D

Andriusza, jak coś to możesz kanałem przerzutowym przekazać zaślepki dla Anteksa - my mu jakoś je dostarczymy na którejś imprezie - oczywiście za piwo, które kanałem przerzucimy do Ciebie :D

anteks
23-04-2010, 21:32
Andriusza, jak coś to możesz kanałem przerzutowym przekazać zaślepki dla Anteksa - my mu jakoś je dostarczymy na którejś imprezie - oczywiście za piwo, które kanałem przerzucimy do Ciebie :D
Jak dobrze posłuchać mądrego człowieka :) , a bywam na Opolszczyźnie ( najbliższe w poniedziałek , natępnie za 3 tygodnie i później chyba dopiero w wakacje )

Piwowar
24-04-2010, 07:49
Możesz jeden wziąć od Marusi, jeden ode mnie - bylebyś pamiętał, żeby nam przypomnieć :D

Andriusza, jak coś to możesz kanałem przerzutowym przekazać zaślepki dla Anteksa - my mu jakoś je dostarczymy na którejś imprezie - oczywiście za piwo, które kanałem przerzucimy do Ciebie :D

Już je mam zapakowane i sam wyślę pocztą, ale z kanału przeżutowego - piwnego w drugą stronę chętnie skorzystam. Zresztą kto się zna na kanałach tak dobrze jak ja?;)

Piwowar
24-04-2010, 13:03
Alem sobie żucił.

ART
24-04-2010, 22:54
Alem sobie żucił.

To przez tą chińską rzułdź.

Piwowar
19-06-2010, 15:49
Ponieważ latem dużo piwa butelkuję, a nie zawsze udaje się na oko dobrać odpowiedni moment do zamknięcia , kupiłem sobie kolejną zabawkę.

Piwowar
04-02-2012, 11:27
Ponieważ temperatury na dworze sprzyjają, od kilku dni ruszyłem z produkcją "Eisbocków. Z kranu leje się coś, co przypomina czarną smołę. Prawdziwa esencja, coś fantastycznego. Z jednej beczki wychodzi mi około 5 litrów Eisbocka, w beczce zostaje zamarznięta woda.

Piwowar
04-02-2012, 11:30
Niestety jedna beczka nie wytrzymała i w nocy wystrzelił kranik.

Piwowar
29-09-2012, 14:04
Warzona na początku lutego, dojrzała osiemnastka. Ostatnie osiem miesięcy spędziła w lodówce w temperaturze około 0 stopni, ale opłacało się czekać.

ART
10-10-2012, 06:57
Wyleżakowany Torturator?

Piwowar
11-10-2012, 05:14
Jak najbardziej. Przy odrobinie szczęścia wytrzyma do połowy listopada, to może sam się przekonasz o jego cudownych właściwościach.

ART
11-10-2012, 19:35
Gites, zatrzymaj dla mnie przynajmniej jedną porcję :D

Maggyk
11-10-2012, 20:05
Gites, zatrzymaj dla mnie przynajmniej jedną porcję :D

Samolubie jeden, a o mnie nie pomyślałeś :rolleyes:
Ja też proszę o jedno :D

Piwowar
11-10-2012, 20:45
Już zabarykadowałem dostęp do lodówy, żeby się nikt do niej nie dobrał. Niech dojrzewa dalej i naciąga smołą.:D

Piwowar
11-10-2012, 20:47
Cieszę się już na te tortury torturatorem.

Maggyk
11-10-2012, 20:49
Cieszę się już na te tortury torturatorem.

I bedziem tulić Becky :D Też się nie mogę doczekać tych tortur :stout:

Piwowar
06-10-2014, 18:37
Mój ostatni nabytek to beczka numer 15, jedna z ostatnich, wykonanych ręką świętej pamięci mistrza bednarskiego Hansa Weissa z Weismain. Aktualnie napełniona górną czternastką, dochmielaną na zimno Cascade, Hersbrucker i Spalter.

Piwowar
13-10-2017, 18:04
Moje pierwsze "Grodziskie". Wczoraj warzone, a dzisiaj w pełnej krasie.

Piwowar
13-10-2017, 18:11
A na kranie w ogródku w drewnianej beczce czarny jak smoła stout siedemnastka, w aluminiowej zaś totalny torturator na amerykańskich chmielach. Jest tak dziki, że przy wbijaniu kranika mało mi nie urwał ręki i wystrzelił. Na szczęście mam już opanowane ponowne wbijanie kranika, ale jednak było trzeba się po tej akcji przebrać w nowe ciuchy.

fidoangel
13-10-2017, 19:36
Jak najbardziej. Przy odrobinie szczęścia wytrzyma do połowy listopada, to może sam się przekonasz o jego cudownych właściwościach.

I może dotrzyma do połowy :D

Te "zegary" masz z jakimś "awaryjnym odgazowaniem"? Jeden tak wygląda.

Piwowar
13-10-2017, 19:59
I może dotrzyma do połowy :D

Te "zegary" masz z jakimś "awaryjnym odgazowaniem"? Jeden tak wygląda.

Na razie jeszcze nie. To zabytkowe "gwizdki", do których udało mi się przymocować manometry. W tej chwili lepsze niż nic.

:stout:A do połowy nie dotrzyma, jutro mam urodziny.

Piwowar
14-01-2018, 18:55
Koniec zabawy w małe garnki. Od nowego roku w browarze piwowara możliwe są warki 100-litrowe.

Piwowar
14-01-2018, 19:03
Sito filtracyjne miało być tylko prowizorką, ale od razu zdało egzamin, filtrując 22 kg słodu w 1,5 godziny.

Maggyk
14-01-2018, 20:09
Widzę, że poważnie się przygotowujesz na naszą tegoroczną wizytę :D

Piwowar
15-01-2018, 16:42
Będą tortury torturatorem, ale żeby Bożena nie panikowała nazwiemy go "Witaminator".