PDA

Wersja pełna: : Paulina


pieczarek
06-11-2001, 17:51
Na jedynym jak dotąd spotkaniu forumowiczów, w którym uczestniczyłem, przytrafiła mi się taka historia:
Pierwszego dnia spotkania ekipa w składzie: Art, Radegast, Kudłaty i ja idzie do lasu po drewno. Przechodzimy przez mostek. W miejscu, które sobie przypadkiem dokładnie obejrzałem nie było jakiegokolwiek napisu. Potem była impreza - dla niektórych do rana. Mi się wydaje, że poszedłem spać wcześniej. Rano wstałem pierwszy. Posprzątałem na placu i poszedłem na spacer. W miejscu, które poprzedniego dnia obejrzałem pojawił się napis:
PIOTREK KOCHAM CIĘ! Paulina z dyskoteki.
Proszę uczestników spotkania (i inne osoby, które być może znają Paulinę) o pomoc w odpowiedzi na nastepujące pytania:
1/ Jak wygląda Paulina?
2/ Jak zachowywałem się na dyskotece?
3/ Czy byłem grzeczny dla Pauliny? (zakochana kobieta traci naturalną trzeźwość rozumowania. Napisała, że kocha a mogłem być nieco chamowaty).
Pomóżcie - boję się spytać żony, która też tam była.
Na zdjęciu - wzmiankowany napis.

adam16
06-11-2001, 18:12
Bój się Boga, Pieczarek.
Słyszałem takie plotki...Aleś narozrabiał...:D

Marusia
07-11-2001, 07:59
Cicha woda brzegi rwie;)

Z tego co słyszałam, to Paulina dalej włóczy się po sułowskim lesie i zbiera żołędzie układając je w Twoje imię na każdej napotkanej polanie
:(

Maja
07-11-2001, 08:09
o rrrety, w Sułowie byliśmy równo miesiąc temu - czyżby Pieczarek dopiero teraz otrzeźwiał, że Go tak z nagła zebrało na refleksje???!!!???!?!? ;)

Marusia
07-11-2001, 08:10
Nie, zastanawiał się, czy nie ukryc tego po wsze czasy, ale miał zbyt duże wyrzuty sumienia:D

maryhh
07-11-2001, 08:11
mała poprawka na początek po drewno byłeś też ze mną:)

a więc było to tak:
kiedy Pieczarek smacznie spał - siedząc i gdy żona Jego Osobista udała się na spoczynek i kiedy my wznosiliśmy coraz to nowo napełnione kufle w górę, pojawiła się ONA (siłą od pługa oderwana).
Wielka jak k.... mać:eek:!!!
i gdy z błyskiem w oku stanęła na przeciw śpiącego Pieczarka, wiedziałem że to już koniec. Szybkim ruchem przerzuciła go przez swe potężne ramię i nie mówiąc nic oddaliła się z błogim uśmiechem na twarzy w stronę pobliskiej wsi. Na nic zdały się interwencje współbiesiadników , którzy zostali powaleni jednym machnięciem jej monstrualnie wielkiej dłoni. Leżąc na ziemi widzieliśmy plecy oddalającej się JEJ i spokojną twarz Pieczarka (wszak cały czas spał). Zważywszy na stopień upojenia alkoholowego i na brak znajomości leśnego terenu, poszukiwania zaplanowaliśmy na rano dnia następnego.
I gdy opróżnialiśmy kolejną beczkę rozważając nad tym co się stało, z mroku zaczęła wydobywać się ogromna sylwetka z Pieczarkiem na rękach, który nadal spał, lecz wyraz jego twarzy był iście promienisty. Lekko położyła go na ławkę, powiedziała: „Dziękuję” i udała się tam skąd przyszła.

Teraz już wiem, że była to Paulina, to co działo się na dyskotece pewnie pozostanie tajemnicą, choć może warto byłoby się wybrać w te okolice i posłuchać historii opowiadanych pod sklepem?

Aby nie wzbudzić podejrzeń Żony Jego Osobistej zanieśliśmy go do domku i ułożyliśmy grzecznie obok żony. Stojąc nad nim przez chwilę i patrząc na jego spełniony wyraz twarzy, próbowaliśmy zwizualizować sobie jak to było.

Misiekk
07-11-2001, 09:36
ładne rzeczy się tam działy, ładnie no ładnie ... :eek:

Cezar
07-11-2001, 09:49
Pieczarek, czy masz pewność, że Twoja żona nie zagląda na FORUM? :D

Marusia
07-11-2001, 09:59
Pieczarkowa da sobie radę, lepiej martwcie się o kruche dziewczątko Paulinkę, snuje się po lesie, wyrywa drzewa z korzeniami w poszukiwaniu utraconego szczęscia....:(

pieczarek
07-11-2001, 10:09
Wy tu sobie śmichy robicie a sprawa może być poważna.

Maju, odezwałem się dopiero teraz bo właśnie odebrałem zdjęcia. Nie chciałem być gołosłowny, potrzebowałem jakiejś wiarygodnej podkładki.

Maryhh, faktycznie pokręciłem. Pamiętałem, że po drewno szedł ktoś dosyć długi. No i padło na Kudłatego. Jednocześnie dziękuję za informację, że moja osobista żona spała. Pewnie nie będzie kryzysu małżeńskiego.

Cezar, moja osobista żona na szczęście na razie nie zagląda na forum. Gdyby zaczęła to kryzys małżeński pewny jak w banku.

Kochani, czyli wszyscy! Nie wracałbym do sprawy Pauliny. Ale od pewnego czasu dostaję na komórkę tajemnicze sms-y. Cytuję fragment jednego z nich: "Kochany misiaśku ............... Twoja Paulina". Nie mogę zidentyfikować nadawcy. Myślałem, że to jakieś pomyłki operatora sieci komórkowej. Ale teraz to kto wie. Dla mężczyzny "w pewnym wieku" takie wyznania są mocno ekscytujące. Nie będę kasował tych sms-ów. Kiedyś przy okazji Wam pokażę.

Marusia
07-11-2001, 10:22
Paulina układa na łąkach hasła z żołędzi, które w nocy zawilgotniałe błyszczą w świetle księżyca, a potęga jej miłości sprawia, że mkną do Pieczarkowego telefonu w formie SMSów...

pieczarek
07-11-2001, 10:31
Marusia napisal/a
Pieczarkowa da sobie radę .......

Marusiu, masz rację, pieczarkowa daje sobie doskonale radę. Od ponad 18 lat. Ona rzuca pomysły, a ja ...........
Nawet brak entuzjazmu przy wykonywaniu poleceń jest bardzo niemile widziany. Ale - jak widać - można wytrzymać

Marusia
07-11-2001, 10:43
Tia, zara się dowiemy, że to Twoja Małzonka kazała Ci naznosić do domu wiadra porcelanek:D

pieczarek
07-11-2001, 18:43
Marusiu, nie kazała ale łaskawie pozwoliła. Z tym, że w zasadzie od razu skierowała mnie z porcelankami do piwnicy. Wiadra porcelanek to były kiedyś - teraz zostało już tylko 2 i 1/2. Reszta wisi już na ścianach. Podrzucę Ci zdjęcia. A jak Art naprawi Galerię to i tam umieszczę. Nawet żonie się podoba.

A wracając do Pauliny..... Tak ze 20 lat temu dostawałem listy z miłosnymi wyznaniami od tajemniczej Aldony Z. Co ja się biedny naszukałem. I w czasie tych poszukiwań na dobre trafiłem w ramiona mojej obecnej osobistej żony. Kiedyś (może na kolejnym spotkaniu) opowiem Wam tę historię. Niezbadana jest dusza kobiety. Któż może więc wiedzieć jaka jest Paulina i o co jej chodzi.

Cezar
07-11-2001, 19:26
Pieczarek,
a czy nie brałeś pod uwagę tego, że koleżanki i koledzy zrobili Ci po prostu kawał (i dalej zresztą bawią się Twoim kosztem)! :D

pieczarek
07-11-2001, 19:42
Cezar - nie sądzę aby sobie robili jaja. Po prostu nie mogli wiedzieć, że wcześnie rano będę w tym miejscu gdzie oni umieszczą napis. To miejsce było raczej mało oczywiste. I nikomu w Sułowie się nie chwaliłem, że znalazłem taki piękny napis. To i po co mieliby wysyłać sms-y?

Zresztą ten napis i te sms-y to może być czysty przypadek. Ale za to jakie urocze wspomnienia.

Kudłaty
12-11-2001, 21:31
Ja tylko zastanawiam się gdzie była ta dyskoteka ?

breslauer
22-07-2003, 08:35
Ale fajny temat! Czy tajemnicza Paulina uchyliła rąbka swej tajemnicy? Czy ktoś z forumowiczów był może w późniejszym okresie w Sułowie - może to dziewczę dalej tam czeka?