Czy nie lepiej kupić drożdże zamiast bawić się w ich namnażanie, dzielenie, etc

Collapse
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • piokl13
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika SlawekT
    Te, które możesz kupione w Polsce za kilanaście złociszy i owszem - są alholizowe, chociaż nienajgorsze w smaku, ale oryginalne portugalskie nie są alkoholizowane. ...
    Po raz kolejny głupoty piszesz. Skąd czerpiesz swoją niewiedzę (wiedzą trudno to nazwać)?
    Jesteś w dodatku leniwy, bo zamiast po raz kolejny pisać nieprawdę, trzeba było chociaż tą swoją niewiedzę zweryfikować. Miejsc w necie jest mnóstwo np. tu:


    Wzmacniane, podobne do sherry, w różnym stylu wina klasy DOP, o nazwie pochodzącej od Madery – wyspy portugalskiej na Atlantyku, na której produkuje się te wina; styl m. wiąże się z odmianami białych winorośli uprawianych na wyspie (od słodkiej poprzez półsłodką, … Więcej madera →


    Zacytuję fragment o porto , bo domyślam się, że nie będzie ci się chciało klikać w linki.

    "Upraszczając można powiedzieć, że po zmiażdzeniu gron (dawniej deptano je bosymi nogami - sposób klasyczny) w granitowych lub cementowych korytach zwanych lagar, poddaje się je fermentacji w ogromnych zbiornikach ze stali nierdzewnej. Po kilku dniach, po osiągnięciu przez fermentujący moszcz około 6% alkoholu oraz odpowiedniej barwy, wlewany jest do beczek (zbiorników) wypełnionych w jednej piątej 78% winnym spirytusem. Tak powstałe, słodkie, surowe porto przewożone jest z winnic do Vila Nova da Gaia naprzeciwko Oporto (Porto), w celu jego dalszego uszlachetniania. Dawniej przewożono je do Oporto słynnymi rebelos, łodziami podobnymi do łodzi starożytnych Fenicjan. Dziś w związku z ogromnym postępem technicznym, nie ma potrzeby wywozić wina z winnic do wilgotnych, chłodnych lodges Vila Nova, coraz częściej dojrzewa ono w chłodnych, klimatyzowanych piwnicach quintas."

    Leave a comment:


  • Seta
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika SlawekT
    O ile mi wiadomo, to ocet nie powstaje przy użyciu drożdży, lecz w wyniku działania bakterii kwasu octowego. Nigdy nie maiłem okazji pić lambica, ale słyszałem, że ma tzw. octowy sztych. Napewno tego rodzaju drożdże moga być niepowtarzalne, ale to nie znaczy, że spotnaniczna fermentacja nie może zajść w jakiejś innej piwnicy. MYśler, że największe znaczenie ma nie tyle miejsce, ale to, że atmosfera tych piwnic zaiwra dużo drożży i jest możliwe zaszczepienie piwa poprzez powietrze. Ale tak naprawdę, jak to się robi tego nie wiemy. Bo czesto coś innego opowiada się, aby wykreować okreslony mit lub nimb i napędzac sprzedaż, a co innego wymuszają ograniczenia technologiczne.
    Próbuj Sławku! Być może w wyniku spontanicznej fermentacji w Twojej piwnicy wyjdzie Ci dobry napój, ale nie wyjdzie Ci lambik, bo to się nie może udać poza Belgią. Taka klima...
    Szansa na uzyskanie wypijalnego piwa istnieje - przecież podobnie radzili sobie nasi przodkowie przed wyselekcjonowaniem szczepów drożdżowych. Tyle, że i jęczmień i woda i powietrze były wtedy inne. Ja nie wierzę...

    Leave a comment:


  • SlawekT
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika piokl13
    Chyba nieprawdę piszesz. Te wina są dodatkowo alkoholizowane spirytusem winnym. I stąd tak wysokie stężenie alkoholu.
    Te, które możesz kupione w Polsce za kilanaście złociszy i owszem - są alholizowe, chociaż nienajgorsze w smaku, ale oryginalne portugalskie nie są alkoholizowane. Natomiast alkoholizowane są wermuty i koktaile typu Kijafa i Kirsberry.
    Stężeni alkoholu do 17 % można otrzymac naturalnie, chociaz to dość trudne. Natomaist, jeżeli zawartości alk są wyższe, to trunek napewno było boostowany.

    Leave a comment:


  • SlawekT
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika seta
    Heloł!!
    Lambic powstaje przy pomocy bardzo, ale to bardzo szczególnych dzikich drożdży.
    Poza okolicami Brukseli otrzymuje się zwykły ocet, a nie żaden lambic...
    O ile mi wiadomo, to ocet nie powstaje przy użyciu drożdży, lecz w wyniku działania bakterii kwasu octowego. Nigdy nie maiłem okazji pić lambica, ale słyszałem, że ma tzw. octowy sztych. Napewno tego rodzaju drożdże moga być niepowtarzalne, ale to nie znaczy, że spotnaniczna fermentacja nie może zajść w jakiejś innej piwnicy. MYśler, że największe znaczenie ma nie tyle miejsce, ale to, że atmosfera tych piwnic zaiwra dużo drożży i jest możliwe zaszczepienie piwa poprzez powietrze. Ale tak naprawdę, jak to się robi tego nie wiemy. Bo czesto coś innego opowiada się, aby wykreować okreslony mit lub nimb i napędzac sprzedaż, a co innego wymuszają ograniczenia technologiczne.

    Leave a comment:


  • angasc
    replied
    Ooooooo,
    Podziękować, podziękować.
    Bardzo cenne informacje.

    Leave a comment:


  • barteczekr
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika piokl13
    Chyba nieprawdę piszesz. Te wina są dodatkowo alkoholizowane spirytusem winnym. I stąd tak wysokie stężenie alkoholu.
    Nie wiem czy te wina są dodatkowo alkoholizowane ale uzyskanie takiego stężenia alkoholu przy zastosowaniu odpowiednich drożdży to żaden problem. W mojej skromnej praktyce winiarskiej to norma ( robię tylko wina mocne i słodkie ... bez dodatku spirytusu ). Kilka razy wyszły nawet mocniejsze.
    Ostatnia zmiana dokonana przez barteczekr; 2008-10-22, 09:42.

    Leave a comment:


  • piokl13
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika SlawekT
    ...
    Natomiast mocne wina typu porto, madera (15 - 17 %) można uzyskac tylko przy pomocy specjlanych szlachetnych drożdży. "Dzikusy" są mało odporne na alkohol.
    Chyba nieprawdę piszesz. Te wina są dodatkowo alkoholizowane spirytusem winnym. I stąd tak wysokie stężenie alkoholu.
    Ostatnia zmiana dokonana przez piokl13; 2008-10-22, 08:17.

    Leave a comment:


  • Seta
    replied
    No jestem... Możesz sobie to lub to poczytać, a w ogóle to jeżeli czegoś nie ma w BA, to nie znaczy, że nie istnieje... :



    Ostatnia zmiana dokonana przez Seta; 2008-10-21, 23:24.

    Leave a comment:


  • angasc
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika seta
    Heloł!!
    Lambic powstaje przy pomocy bardzo, ale to bardzo szczególnych dzikich drożdży.
    Poza okolicami Brukseli otrzymuje się zwykły ocet, a nie żaden lambic...
    Hmmm. Jeseś pewien że te drożdże tylko w okolicach Brukseli występują?
    Poważnie pytam, bo nie wiem. Chciałem w tym roku coś takiego sprokurować, ale czasu mi zabrakło. Miałem plan by w przyszłym roku spróbować. Rzeczywiście się nie uda?

    Leave a comment:


  • Seta
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika SlawekT
    Ponadto z drożdży dzikich wytwarza ssię piwa typu lambic.
    Heloł!!
    Lambic powstaje przy pomocy bardzo, ale to bardzo szczególnych dzikich drożdży.
    Poza okolicami Brukseli otrzymuje się zwykły ocet, a nie żaden lambic...

    Leave a comment:


  • SlawekT
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika kopyr
    Nie rozumiem, twierdzisz, że dzikusy bez problemu pociągną brzeczkę dajmy na to 14blg, do 4blg. Mam co do tego wątpliwości.
    Witam,
    nie wiedziałem, że dyskusja zrobi się aż tak gorąca, uff!!! Jeżeli kogokolwiek uraziłem swoimi wypowiedziami to najmocniej przepraszam.

    Kiedyś sioę bawiłem nieco winiarstwem domowym i w przypadku win równiez literatura podaje, że drożdzę dzikie są w stanie przeżyć do 8 - 10 % alkoholu
    Natomiast mocne wina typu porto, madera (15 - 17 %) można uzyskac tylko przy pomocy specjlanych szlachetnych drożdży. "Dzikusy" są mało odporne na alkohol.

    Dalej też uważam, ze teza, iż w wyniku wielokrotnego użycia drożdże wracają do "form pierwotnych" jest trudna do udowodnie, szczególnie, że chyba tez nie bardzo wiadomo, co to takiego te formy pierwotne - czy sa to szczepy, któe żyły dziko 1000 lat temu, np.?

    Ponadto z drożdży dzikich wytwarza ssię piwa typu lambic.

    Leave a comment:


  • Makaron
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika kopyr
    Ale do zbyt słabego napowietrzenia, nie potrzeba wielkich umiejętności oraz specjalistycznego sprzętu.



    Wszystko fajnie, ale bez przesady. Znam wielu piwowarów, którzy używali drożdży przeterminowanych i było ok. Sam miałem Budvar Lagery 6 miesięcy po dacie produkcji, chyba 3-4 miesiące do końca daty przydatności. Pomimo, że dla drożdży 6-miesięcznych zaleca się aktywację 6 dni przed warzeniem, to saszetka była napuchnięta już po 2 dniach.
    Użycie drożdży 1 miesiąc od daty produkcji jest w polskich warunkach niemal niemożliwe. Czas przesyłki do Polski, czas przesyłki do piwowara, to ledwo się można w 4 tygodniach zmieścić, a przecież sklepy piwowarskie nie zamawiają świeżej partii drożdży co tydzień.
    Także nie mieszajmy młodym.



    Co trzeba zrobić z tymi drożdżami??
    Co do drozdzy to sie zgodze, piwo z tych drozdzy wyjdzie,ale jak mamy tutaj akademicka dyskusje na temat drozdzy to sobie pomyslalem, ze warto to wspomniejc.

    Leave a comment:


  • mark33
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika kopyr
    Nie rozumiem, twierdzisz, że dzikusy bez problemu pociągną brzeczkę dajmy na to 14blg, do 4blg. Mam co do tego wątpliwości.
    Spokojnie rodzynkowe dadzą rady. Tyle, że wino wyjdzie zamiast piwa

    Z 14 do 4 blg nawet nie 5 % alkoholu a wino spokojnie wychodzi 11-12%
    Ostatnia zmiana dokonana przez mark33; 2008-10-21, 12:34.

    Leave a comment:


  • Seta
    replied
    Może i pociągną, jeśli winiarzom fermentuje. Kwestia tego jaki smak uzyskamy; nie każdy lubi "estry cytrusowe"...
    Ostatnia zmiana dokonana przez Seta; 2008-10-21, 12:25.

    Leave a comment:


  • kopyr
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika mark33
    Piwa nie bardzo to dotyczy, odporne na alkohol to takie powyżej 14%, 11% to standard więc poza zasięgiem przeciętnego portera.
    Nie rozumiem, twierdzisz, że dzikusy bez problemu pociągną brzeczkę dajmy na to 14blg, do 4blg. Mam co do tego wątpliwości.

    Leave a comment:

Related Topics

Collapse

Przetwarzanie...