Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

W czym chłodzicie?

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • W czym chłodzicie?

    Nie znalazłem bardziej odpowiedniego tematu, więc podepnę się tu z pytankiem.
    Chodzi o to W CZYM chłodzicie. W zeszłym sezonie wstawiałem gar zacierny do wanny. Teraz mam kociołek z Lidla i na razie chłodzę na balkonie (bo tego boję się do wanny z wodą wkładać). Ale zastanawiają mnie plusy i minusy przelania gorącej brzeczki do fermentatora.
    W czasie przelewania mamy chyba największe ryzyko zakażenia w całym procesie. 90*C powinno je zminimalizować. Z drugiej strony kontakt gorącego z plastikiem, wężykiem (przechodzi zapach?); gorsze wykorzystanie chmielu...
    Jak Wy robicie?
    Wszystkim zainteresowanych zapraszam do Gabinetu Medycyny Estetycznej w Warszawie. Ręczę za jakość usług. Info PW.

  • #2
    U mnie chłodzenie od początku istnienia mojego browarku odbywa się ZAWSZE w fermentorze. Zlewam gorącą brzeczkę, najczęściej Slavoyem, więc nie muszę babrać się z rurką, bezpośrednio do fermentora, zamykam go na głucho i fiu, na taras. No, po za tymi pojedynczymi przypadkami, gdy używam chłodnicy - ale jej też używam już w fermentorze.

    Zaleta jest taka, że jak zlewasz prawie wrzątek do fermentora to tak jakby dodatkowo go dezynfekujesz.

    Podsumowując: minusów nie ma żadnych, za to plusy są.
    www.warsztatpiwowarski.pl
    www.festiwaldobregopiwa.pl

    www.wrowar.com.pl



    Comment


    • #3
      Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Marusia Wyświetlenie odpowiedzi
      zamykam go na głucho i fiu, na taras.
      Na głucho, czyli szczelnie? Chyba nie...
      No bo mi kiedyś mało wiadro nie eksplodowało. Jakoś ta para powinna wychodzić, nie? Ja zamykam pokrywką ale tylko na dwa "kliki" - na większości powierzchni jest rozszczelniona.
      Wszystkim zainteresowanych zapraszam do Gabinetu Medycyny Estetycznej w Warszawie. Ręczę za jakość usług. Info PW.

      Comment


      • #4
        A po co para ma wychodzić? Para ma się skraplać na wieczku i wpadać z powrotem do brzeczki! Toż to nie gaz

        Zamykam na głucho, czyli szczelnie. Rano pokrywa jest wklęsła.
        www.warsztatpiwowarski.pl
        www.festiwaldobregopiwa.pl

        www.wrowar.com.pl



        Comment


        • #5
          to chyba rozgrzane powietrze w fermentatorze rozszerza się mocno
          wybrzuszając dekiel
          Last edited by anteks; 13-11-2008, 11:30.
          Mniej książków więcej piwa
          Browar Largus




          Comment


          • #6
            Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Marusia,
            Zlewam gorącą brzeczkę, najczęściej Slavoyem
            Super, mnie też takie "urządzenie" by się przydało

            Comment


            • #7
              eee... Slavoy jest drogi w utrzymaniu...
              Wszystkim zainteresowanych zapraszam do Gabinetu Medycyny Estetycznej w Warszawie. Ręczę za jakość usług. Info PW.

              Comment


              • #8
                Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika wogosz Wyświetlenie odpowiedzi
                Super, mnie też takie "urządzenie" by się przydało
                Urządzenie ma wady - za każdym razem się boję, że mu się kręgosłup złamie Chyba przerobię go na jakiegoś RIMSa
                www.warsztatpiwowarski.pl
                www.festiwaldobregopiwa.pl

                www.wrowar.com.pl



                Comment


                • #9
                  Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Marusia,
                  Urządzenie ma wady - za każdym razem się boję, że mu się kręgosłup złamie
                  Radzę jednak zadbać o kręgosłup Slavoya i przelewać wężykiem, bo to ma swoje zalety. Po zakończeniu gotowania pozostawiam gar na maszynce przez 15-20 min, aby usiadły osady białkowe. Potem ściągam brzeczkę wężykiem do fermentora uważając aby nie ruszyć osadów. Wada - można poparzyć sobie gębę przy zaciąganiu gorącej brzeczki. Musisz wybrać na którym elemencie Slavoya bardziej Ci zależy: kręgosłupie czy ustach.

                  Comment


                  • #10
                    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika wogosz Wyświetlenie odpowiedzi
                    Radzę jednak zadbać o kręgosłup Slavoya i przelewać wężykiem, bo to ma swoje zalety. Po zakończeniu gotowania pozostawiam gar na maszynce przez 15-20 min, aby usiadły osady białkowe. Potem ściągam brzeczkę wężykiem do fermentora uważając aby nie ruszyć osadów. Wada - można poparzyć sobie gębę przy zaciąganiu gorącej brzeczki. Musisz wybrać na którym elemencie Slavoya bardziej Ci zależy: kręgosłupie czy ustach.
                    Usta łatwo oszczędzić , trzeba wyjść np. na taboret podciągnąć brzeczkę pod górę pod usta , następnie zagiąć wężyk i opuścić do fermentora.
                    Wspieraj swój Browar! Stań się Premium - Użytkownikiem!
                    Moje warzenie
                    Termometr piwowara

                    Moja galeria

                    Piwo z rana jak śmietana ;)

                    Comment


                    • #11
                      Cholera! Takie proste. Człowiek całe życie się uczy.

                      Comment


                      • #12
                        Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika wogosz Wyświetlenie odpowiedzi
                        Radzę jednak zadbać o kręgosłup Slavoya i przelewać wężykiem, bo to ma swoje zalety. Po zakończeniu gotowania pozostawiam gar na maszynce przez 15-20 min, aby usiadły osady białkowe. Potem ściągam brzeczkę wężykiem do fermentora uważając aby nie ruszyć osadów. Wada - można poparzyć sobie gębę przy zaciąganiu gorącej brzeczki. Musisz wybrać na którym elemencie Slavoya bardziej Ci zależy: kręgosłupie czy ustach.
                        Ja też zostawiam osady na dnie, bo czekam 20 minut, aż osiądą, wspomagam je ruchem okrężnym łyżki zaraz po wyłączeniu gazu, żeby osiadły na środku. Wężyk też przerabiałam, gęby nie parzyłam, bo widziałam w rurce, kiedy należy przestać ciągnąć (kurde, jakoś głupio to zabrzmiało)

                        Lejąc "ordynarnie" z gara do gara przy zachowaniu powyższych metod pozwala osady w całości pozostawić w garze warzelnym.
                        www.warsztatpiwowarski.pl
                        www.festiwaldobregopiwa.pl

                        www.wrowar.com.pl



                        Comment


                        • #13
                          No to mamy jakiś plus gara z kranikiem. Raz nie trzeba łazić po stołkach , dwa - nie trzeba czekać na opadanie chmielu - wężyk+szyszka filtruje.
                          Wszystkim zainteresowanych zapraszam do Gabinetu Medycyny Estetycznej w Warszawie. Ręczę za jakość usług. Info PW.

                          Comment


                          • #14
                            Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Seta Wyświetlenie odpowiedzi
                            No to mamy jakiś plus gara z kranikiem. Raz nie trzeba łazić po stołkach , dwa - nie trzeba czekać na opadanie chmielu - wężyk+szyszka filtruje.
                            chyba że chmielisz granulatem
                            Mniej książków więcej piwa
                            Browar Largus




                            Comment


                            • #15
                              Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Marusia,
                              widziałam w rurce, kiedy należy przestać ciągnąć
                              Jejku! Aż mnie ciarki przeszły!
                              Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Marusia,
                              Ja też zostawiam osady na dnie, bo czekam 20 minut, aż osiądą, wspomagam je ruchem okrężnym łyżki zaraz po wyłączeniu gazu, żeby osiadły na środku.
                              Ja nie mogę ruchem okrężnym (taka Wirpool?) bo w kotle tkwi wtedy zdezynfekowana chłodnica.

                              Comment

                              Working...
                              X