Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

E-Prezesa Pierwsze koty za płoty...

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • E-Prezesa Pierwsze koty za płoty...

    z racji, że to miejsce jest najlepsze, by opisać swoje doświadczenia to i ja to czynię...
    mając za sobą zrobienie podpiwka kujawskiego zgodnie z przepisem i pewne problemy z jego piciem - zbyt intensywny posmak drożdżowy i zbyt duży gaz powodujący wylewanie podpiwka z butelki postanowiłem przeprowadzić fermentację w fermentowniku, ale od początku...

    pół kilograma pszenicy skiełkowałem i wysuszyłem -> efekt jakieś 350g dobrych ziaren, zbyt kiepskich, by zrobić dobre pszeniczne piwo, zatem grubo zmieliłem w/w ilość surowca i dodałem połowę podpiwka kujawskiego oraz 200g odsianej (brałem grube frakcje) kawy zbożowej "delecty". warzenie przeprowadziłem w ilości początkowej wody 5l dodając 2/3 opakowania chmielu ze sklepu zielarskiego. odcedzony, ostudzony wywar dosłodziłem 100g cukru kandyzowanego i 200g miodu krenteńskiego (z rodzynkami i orzechami) i zadałem całym opakowaniem drożdzy piwowarkich browamatora. całość fermentowałem w szklanym fermentowniku kilka dni, do całkowitego ustania fermentacji. następnie przefiltrowałem napój przez lejek z sitkiem ze spieku ceramicznego (nie odsiewa większości drobnych frakcji, ale nie chciałem skorzystać z bentonitu) i zlałem do butelek dodając do każdej półlitrowej butelki 1,5 łyżeczki cukru trzcinowego. leżakowałem conajmniej dwa tygodnie (ostatnie otworzyłem po 4 tygodniach).
    efekt!
    w trzech czwartych wysokości piwo klarowne, z ciemną barwą, pod światło jasno brązowo-wiśniową, mimo wszystko o posmaku drożdzowym i lekko kwaskowe, słabe jak podpiwek. ogólnie smaczne, ale nie może to być obiektywna ocena
    jako dodatek mogę dodać, że im dłużej leżakowało w piwnicy tym smak był lepszy. przy użyciu jednej niepełnej (ostatniej) butelki zrobiłem równie pyszny chleb. mogę podrzucić ARTowi przepis to doda go do bazy. o ile będzie jakieś zainteresowanie...

  • #2
    Zgłaszam zainteresowanie!

    Comment


    • #3
      Mnie też ciekawi ten przepis...
      A tak poza tym, to myślałem, że ten temat jest tylko kroniką działalności Mikrobrowaru "Beyond Iron Gate" i pytań oraz faktów z ową działalnością związanych. Pytań typu "Tylko skąd u nich flaszka po Lechu?"
      A tu się okazało, że to temat uniwersalny
      Dziku


      Comment


      • #4
        Chętnie z żonką podepniemy się pod przepis i wypróbujemy coś nowego
        Piwo łączy ludzi, lecz poglądy na jego temat ich dzielą ....
        Wiejski Browar Domowy "Garns 'n' Roses"

        Comment


        • #5
          No, E-prezesie, ale wymyśliłeś! Musi być bardzo ciekawe w smaku, zgotuj coś takiego do testowania na giełdę w Krakowie, mniam, napewno się zgłoszę

          Przepisu nie chcę, leń ze mnie
          www.warsztatpiwowarski.pl
          www.festiwaldobregopiwa.pl

          www.wrowar.com.pl



          Comment


          • #6
            e - jak eksperyment...

            mój przepis na piwo wynikał z potrzeby sprawdzenia kilku rzeczy: kiełkowania ziaren, sprawdzenia ich przydatności do browarnictwa; prowadzenia fermentacji w fermentowniku; różnicu między drożdzami piekarskimi i piwowarskimi; zdolności do samoklarowania się piwa etc. oraz z aktualnie dostępnych produktów. zamiast zwykłego cukru rafinowanego, czy glukozy skorzystałem z tego co u mnie było (cukier zwykle znika w butli z winem). zapewne po dopracowaniu go będzie z tego nie głupi trunek.
            co do zaś przepisu na chleb to i on wyniknął z potrzeby zużycia resztek ciasta drożdzowego na calzone.
            z dobrze wyrośniętego kawałka ciasta drożdzowego na pizzę odcinamy kawałek wielkości pięści dziecka i chowamy do lodówki na dwa dni. potem, wyjmujemy go i zalewamy piwem z osadem drożdzowym; mieszamy, by rozmiesić, jednocześnie dodając garść grubo zmielonego słodu (w ostateczności otrębów), łyżkę sezamu (lub innego ziarna oleistego - siemie, słonecznik...) oraz sól do smaku. wreszcie dodająć porcjami mąkę zarobić by odchodziło od rąk. pozostawić do wyrośnięcia 30 minut, a w międzyczasie opruszyć brytfankę mąką i nagrzać piec do 180*C. włożyć chleb do balchy, posmarować białkiem wierzch i piec 30-35 minut. po wystudzeniu gotowy do spożycia...

            Comment


            • #7
              ostanio próbowałem zrobić coś więcej niż podpiwek, ale nie jestem pewien efektów...
              do 5 litrów wody ogrzanej do temp ok. 40*C dodałem ok. 80 dkg słodu monachijskiego i 30 dkg słodu pszennego własnej produkcji z poprzednich eksperymentów. gdzieś przy temp. 60*C dodałam chmiel oraz przyprawy w postaci łyżeczki kardamonu, łyżeczki imbiru, łyżeczki cynamonu, łyżkę wiórków kokosowych i niepełną paczkę kolendry (miało być mniej, ale się wysypało) i ogrzewałem jak poprzednio przez około godzinę na wolnym ogniu. w międzyczasie w drugim naczyniu przygotowałem brzeczkę miodowo-słodową z 20 dkg miodu spadziowego, iglastego i 30 dkg jasnego, płynnego ekstraktu słodowego w 0.5 l wody. pierwszą partię odcedziłem i odstawiłem do ostudzenia następnie dodałem ostudzoną drugą partię brzeczki (razem baling 16*) i zadałem drożdzami typu ale i fermentowałem 7 dni. piana była kiepskawa jak zwykle zresztą i po 7 dniach zlałem do butelek z łyżeczką niestety cukru białego.
              po dwóch tygodniach sondowałem smak, ale jest jakiś dziwny i trudno go opisać... może to smak kolendry, a może coć innego... najchętniej przy jakieś okazji poczęstowałby kogoś z browamatorów w celu ustalenia co jest nie tak.

              Comment


              • #8
                o piołunowym trochę...

                unikalność receptury wynika z dość specyficznego sposobu wtórnej fermentacji... ale od początku.
                do uwarzenia wykorzystałem ekstrakt słodowy jasny browamatora 1.8 kg, bez żadnych dodatków cukru oraz chmiel aromatyczny 20g i chmiel zielarski ok. półtorej garści oraz 40g piołunu (dziś wiem, ze te proporcje były złe). baling na 13 a po tygodniu jakies 4 blg. wtedy zlałem do 2.5 litrowych butli na leżakowanie, ale po 10 dniach smak powalał mnie do tego stopnia, że jedynym sposobem było złagodzenie tej potwornej goryczy. zatem przed butelkowaniem oprócz porcji glukozy dodałem po 100 ml do każdej butelki młodego, niecałkiem odfermentowanego wina zbożowego (z pszenicy i wytłoków winogronowych) i ponownie leżakowałem cztery tygodnie w chłodnym miejscu. z moich wrażeń smakowych wynika, że operacja się udała i smak złagodniał, ale widać nie dla wszystkich dostatecznie, bo moi koledzy, którzy piw domowych zwykle nie pijają nazwali to piwo jednym słowem "CEMENT"
                Last edited by e-prezes; 16-04-2004, 15:11.

                Comment


                • #9
                  Ostatnio właśnie próbowałem ( http://www.browar.biz/forum/showthre...threadid=38242 ) jedno z piw e-prezesa. Tak z ciekawości, którym sposobem było przygotowane?
                  www.piwo.org

                  Comment


                  • #10
                    to z opisem wyżej - piołunowe!

                    Comment


                    • #11
                      e-prezes napisał(a)
                      to z opisem wyżej - piołunowe!
                      a fakt

                      Tak czy inaczej muszę przyznać, że jesteś autorem najbardziej zakręconych receptur, jakie widziałem. Moje gratulacje
                      www.piwo.org

                      Comment


                      • #12
                        mam nadzieję, że nie był to zarzut, choć i tak będę już robił tylko z gotowców...

                        Comment


                        • #13
                          e-prezes napisał(a)
                          mam nadzieję, że nie był to zarzut, choć i tak będę już robił tylko z gotowców...
                          Nie, bynajmniej nie był to zarzut - wręcz przeciwnie
                          Dlaczego będziesz robił tylko z gotowców ??
                          www.piwo.org

                          Comment


                          • #14
                            dlaczego?

                            moje eksperymenty czas zakończyć! piwo ze słodu to niebagatelne wyzwanie a przy braku termometru i kadzi filtratyjnej to zadanie dość ryzykowne (mam na myśli efekt), płynny ekstrakt słodowy to już coś dla mnie, szkoda, że nie dysponuję fajnymi recepturami... a ponieważ nie zamierzam rezygnować z produkcji wina zakup kolejnego drogiego sprzętu na pół roku przed emigracją też nie jest dobrym pomysłem.

                            Comment


                            • #15
                              mam pewną prośbę! chce zrobić piwo lipowe. jeszcze nie wiem czy jęczmienne czy pszenne, ale tak by aromaty lipy ładnie się komponowały i nie zakłucały pozostałych. zna ktoś jakieś przepisy? może jakieś wskazówki, etc...

                              Comment

                              Working...
                              X