Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Chorwacja, Hvar, Petricevo Setaliste 8, Vunetovo Craft Beer.

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • Chorwacja, Hvar, Petricevo Setaliste 8, Vunetovo Craft Beer.

    Na wyspę Hvar ciągną w lecie tłumy i wcale się temu nie dziwię, gdyż miejsce po prostu jest piękne. I nie tylko miasto Hvar ale też np. Stary Grad też ma swój urok. Chociaż malkontenci mogliby to wszystko podsumować zdaniem, że wszystkie miasta, miasteczka i osady w pasie wybrzeża są takie same. Centralny plac z dominującym kościołem, promenada i jakaś twierdza strzegąca mieszkańców w czasach gdy zjawiali się goście niekoniecznie chcących zostawiać własne aktywa, jak to ma miejsce dzisiaj. Może coś w tym jest, ale miasto Hvar jest piękne i basta!

    Mimo że ze Splitu kursuje wiele statków i to zabierających setki pasażerów, to akurat w tym dniu kiedy się tam wybrałem, to w kasie już były bilety tylko na kursy popołudniowe.
    Popyt duży co uwidacznia się na miejscu tłumami turystów. Polskich też nie mało, od razu w miejscowym supermarkecie obok głównego placu, spotykam grupkę ładującą najtańsze piwa do wózka w ilościach prawie hurtowych.

    Ale warto zostawić te tłumy i przejść się promenadą wzdłuż wybrzeża w kierunku północno- zachodnim. Kilkanaście minut bardzo leniwego spaceru, wzdłuż miejsc gdzie opalają się i kapią miłośnicy wyjątkowo ciepłej i krystalicznej wody. Nie używam tu słowo plaża, gdyż było by to małe przegięcie. W tym miejscu wybrzeże jest skaliste. Jedynie w głębi licznych małych zatoczek, można znaleźć niewielkie plaże z drobnymi kamieniami.

    Właśnie obok jednej z nich, można zauważyć tablice z napisem- Vunetovo Craft Beer. Trochę mnie zaskoczyły godziny otwarcia, bo 17- do zmroku. Biorąc pod uwagę że wówczas zmrok zapadał około 20.00, to 3 godziny dziennie, nie jest zbyt wyśrubowanym czasem pracy.
    Już przed 17 zobaczyłem otwarte drzwi do ogrodu, gdzie wśród drzew ustawiono kilka stoliczków. Przy stolikach krzątała się pani Anna, której pomagał jej syn. Miło było poznać panią Annę Tuszyńską, która znalazła swoje miejsce na ziemi w tak pięknym miejscu. Co ważne w tym środowisku zdominowanym przez miłośników wina, jakby na przekór zajęła się warzeniem piwa.

    Miałem pewne obiekcje jak zaliczyć jej browarek, czy to jeszcze browarnictwo domowe, czy może już browar rzemieślniczy. Pani Anna rozwiała moje wątpliwości. To browar rzemieślniczy., spełniający wszelakie formalne wymogi. Warzelnia Braumeistera o wybiciu 150 litrów, wraz z resztą technologii mieści się w innym miejscu. Tutaj jest tylko wyszynk, to posesja należąca do teściowej pani Anny, natomiast piwo jest dowożone z miejsca zamieszkania, również w Hvarze.

    Browarek oficjalnie działa od 2015 roku. Na krajowym konkursie piw w Zagrzebiu, Black IPA zdobyła I-miejsce w kategorii piwo roku 2016. Jest się czym chwalić.
    Nie zostało nic innego jak spróbować tak wychwalanych piw. Na tablicy przed wejściem wypisanych było ich więcej, ale okazało się ze część z nich jest jakby to powiedzieć w gościnie, natomiast z własnych są dwa- Pale Ale i Black IPA. Dobre i to. Chociaż musze przyznać ze generalnie nie jestem miłośnikiem tych styli, zwłaszcza jeśli chodzi o Black Ipę, więc jakoś bez entuzjazmu przyjąłem informacje o wyborze.

    Na początek poszło Pale Ale 12*. Nie będę się długo nad nim rozwodzić. Po prostu zostałem pozamiatany. Z jednej strony delikatne, dla purystów może niezbyt goryczkowe, a z drugiej niesamowicie bogate w aromaty chmielowo-owocowe. Dla mnie bajka.

    Black IPA 15*. Ku mojej uciesze wcale nie wykrzywiająca gębę swoją goryczką, jak to ma często miejsce w innych piwach tego typu. Goryczka jest, ale pojawiają się bardzo łagodne tony kawowe, które łagodzą ostrość. Bardzo dobre.
    Aż chciało się jeszcze czegoś spróbować...

    . Kilka stolików szybko zapełniło się miłośnikami miejscowego piwa, oprócz którego można na przekąskę dostać np. talerz miejscowych serów. Nie jest to restauracja z klasycznymi daniami, tylko parę przekąsek. Wygląda na to, że to raczej sposób na spędzenie przyjemnie popołudniowego czasu dla pani Anny, niż jakieś większe zaangażowanie w biznes. Chorwackie podejście do pracy w wielkopolskim wydaniu.

    Piwo nie jest raczej tanie, bo za małe zapłacimy 28 Kun a za duże 38, ale cóż, za takie przyjemności warto tyle zapłacić, a w dodatku można przyjemnie pogadać w ojczystej mowie.
    Pytań miałem bardzo dużo, ale wcześniej zakupiony bilet na powrotny rejs do Splitu na 18.00, niestety skrócił moją wizytę do minimum.

    Mała uwaga. Na niektórych fotkach krążących w internecie widać butelki z etykietkami z piwem Vunetovo. To był tylko bardzo krótki epizod na początku działalności browarku, ręczne rozlewanie i nalepianie etykiet, bardzo szybko zniechęciło całą rodzinę, która musiała poświęcać swój czas na te zajęcia i szybko zaniechano tej formy napełniania. Obecnie wyłącznie rozlewa się piwo do keg i przywozi na miejsce wyszynku.

    Na długo zapamiętam tą bardzo krótką wizytę i mogę tylko powiedzieć- Tak trzymać pani Anno!

    Na fotkach:
    1. Tablica stoi, ale drzwi jeszcze zamknięte.
    2. Pale Ale 12*.
    3. Black IPA 15*.

  • #2
    Marku, kiedy tam byłeś? My odwiedziliśmy przepiękny Hvar (tak miasto o tej nazwie jaki i inne części wyspy) 16.08.2021. Najpierw trafiliśmy pod adres Put Podstina 13 gdzie miał mieścić się browar. Zastaliśmy teściową pani Anny Tuszyńskiej. Bardzo miła pani wytłumaczyła nam, że jakiś czas temu browarek przeprowadził się pod adres Setalište Tonja Petrića 8 na nabrzeżu, gdzie również mieści się pub (nazwa ulicy brzmi trochę inaczej niż podał Bastion ale tak podają mapy i jest na miejscu). Połączyła się z panią Anną i podała nam telefon, dzięki czemu mogliśmy dowiedzieć się konkretów. Niestety z powodu szalejącego covida, który pani Ania z mężem przechodzili dość ciężko, piwa od jakiegoś czasu nie były warzone. Dlatego na kranach występowały tylko 3 gościnne piwa z browarów Zmajska i Garden z Zagrzebia. Na szczęście oboje już podobno wyzdrowieli i pomału wracają do normalnej pracy, tak więc nowe warki własnych piw miały by się pojawić pod koniec września. Czyli pewnie w tej chwili już są, no ale to nie pora na odwiedzanie Chorwacji, może w przyszłym roku znów tu zajrzymy.
    Last edited by dadek; 23-10-2021, 16:07.

    Comment


    • #3
      Byłem 22.08 Adres Put Podstina to dom rodzinny gdzie warzy się piwo. Na Setaliste Tonja Petrica 8 ( czy też Petricovo Setaliste- to jedno i to samo) jest wyszynk. Piwo które próbowałem, było własnej produkcji, były też dwa gościnne.
      Fakt, pani Anna wspominała o trudnej sytuacji zdrowotnej, widzę na ''Książce Twarzy'' jest informacja że z powodów obiektywnych zamknęli wyszynk już w sierpniu. Mam nadzieje że ułoży się im wszystko dobrze i w przyszłym roku będzie można smakować piwo pani Anny.

      Comment

      Working...
      X