Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Przy piwie o górach

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Gringo Wyświetlenie odpowiedzi
    Pierwszy szczyt Korony Ziemi, dla dystyngowanych panów z piwnym brzuszkiem już zaliczony
    Zgadza się. Wszyscy, jak jeden mąż (i jedna żona) z mojej wyjazdowej paczki uznali, że teraz już z górki - Himalaje mamy zaliczone .

    Comment


    • No dobra, dziewczęta i chłopcy.
      Muszę podbijać wątek, bo Wam coś się nie chce...
      Miniony tydzień łaziłem po słowackich Tatrach. Miało być po Zachodnich, ale w poniedziałek lało, więc zahaczyłem (żeby nie gnuśnieć) o Niskie i wszedłem na Chopok.
      Od wtorku było już ładnie, więc z żelazną konsekwencją realizowałem swój plan, włażąc i złażąc z kolejnych szczytów, zaliczanych do Turystycznej Korony Tatr.
      We wtorek zdobyłem Sivy Vrch, we środę Baranec i Smreka. W czwartek wybrałem dzień odpoczynku i zwiedziłem Jaskyne Brestovskou (zdecydowanie polecam!) i Demanovskou Jaskyne Svobody.
      W piątek zaplanowałem "dzień konia" i poszedłem po kolei na: Predni Salatin, Brestovou, Salatin, Spalenou, Pachole, Banikov, Hrubou Kope, Tri Kopy i na dół, z powrotem pod Spalenou.
      Sobota, dzień ostatni, weekend, więc znacząco więcej ludzi na szlakach, to moja rozgrywka z Bystrou, najwyższym szczytem Tatr Zachodnich. Dwa razy już "prawie" na niej byłe, tym razem byłem naprawdę. Ostatnia godzina zejścia to wrażenie, że zakończenia wszystkich receptorów nerwowych przemieściły mi się w podeszwy stóp...
      Do kompletu dodam, że wczoraj odcinek ok. 50 km zakopianką przejechałem samochodem w niecałe trzy godziny .

      Comment


      • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Pancernik Wyświetlenie odpowiedzi
        ...
        W piątek zaplanowałem "dzień konia" i poszedłem po kolei na: Predni Salatin, Brestovou, Salatin, Spalenou, Pachole, Banikov, Hrubou Kope, Tri Kopy i na dół, z powrotem pod Spalenou.
        ...
        A gdzie druga, "bardziej widokowa" część trasy?
        Nohavica, Plačlivé, Ostrý Roháč, Wołowiec, Rakoń.
        Po takiej trasie zwykły Bażant w Ťatliakovej chacie smakuje jak jakiś rarytas.
        Trasa pętli.
        To lubię: Czarnków, Krajan, Amber, EDI, Fortuna, BOSS, Lwówek Śląski, Grybów, Jagiełło, Łódź, Browar Na Jurze, GAB, Kormoran, Gościszewo, Konstancin, Staropolski, Zodiak, Zamkowy, Ciechanów

        Comment


        • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika MarcinKa Wyświetlenie odpowiedzi
          A gdzie druga, "bardziej widokowa" część trasy?
          Nohavica, Plačlivé, Ostrý Roháč, Wołowiec, Rakoń.
          Po takiej trasie zwykły Bażant w Ťatliakovej chacie smakuje jak jakiś rarytas.
          Trasa pętli.
          Druga część "została przeszła" w latach minionych .
          Ponieważ wszędzie dojeżdżałem autem, w schronach brałem "zestaw tatrzański": zupa (najczęściej kapustova), duża Kofola i małe piwo. Faktycznie, w Tatliakovej był Bażant, baaaardzo pijalny .
          Last edited by Pancernik; 15-09-2020, 08:50.

          Comment


          • I znowu ja.
            Minął kolejny tydzień łazęgi po Tatrach, znowu słowackich, tym razem zdecydowanie Wysokich.
            Systematyczna kontynuacja "odhaczania" celów do zdobycia Turystycznej Korony Tatr trwa. I trwa mać!!!
            W tym roku do rozkładu mogę dopisać Osterwę (oficjalnie Przełęcz pod Osterwą ), Małą Wysoką, Rohatkę, Bystrą Ławkę, Skrajne Solisko, Koprowy i Sławkowski Szczyt.
            W tzw. międzyczasie zwiedziłem Zamek Spiski, Dobszyńską Jaskinię Lodową, Zamek Lubowelski, Nową Wieś Spiską oraz Lewoczę - śliczny rynek i kościół św. Jakuba.
            Z okołopiwnych ciekawostek - w Sliezskym Domu można kupić butelkowe piwo Gerlach, a w Zbojnickiej Chate - piwo Zbojnik (z kija only).

            Comment

            Working...
            X