Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Przepis na porterówkę

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • Dzisiaj zebrało mnie na eksperyment, kiedy zaintrygował mnie smak melasy.

    100 g spitytusu
    200 g porter okocimski
    50 g melasy trzcinowej
    1 laska cynamonu

    Wszystko podgrzane do około 80 st. i zlane do bączka 330ml.
    Niech poleży ze 365 dni, może będzie za rok pasowało do ulubionych ciasteczek cynamonowych z melasą.

    Comment


    • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Gringo Wyświetlenie odpowiedzi
      Dzisiaj zebrało mnie na eksperyment, kiedy zaintrygował mnie smak melasy.

      100 g spitytusu
      200 g porter okocimski
      50 g melasy trzcinowej
      1 laska cynamonu

      Wszystko podgrzane do około 80 st. i zlane do bączka 330ml.
      Niech poleży ze 365 dni, może będzie za rok pasowało do ulubionych ciasteczek cynamonowych z melasą.
      Czekam na wrażenia.
      Ja spaprałem sobie dwie porterówki o wiele mniejszą ilością cynamonu (a lubię go łobuza)
      Wiara w autorytet skraca drogę poznania i uwalnia nas od wysiłku - Święty Augustyn

      Władza, która nie istnieje dla wolności, nie jest władzą, tylko przemocą - J. Acton

      Robienie własnego piwa to fun, picie własnego to już lekka megalomania - Seta :D

      Comment


      • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika dlugas Wyświetlenie odpowiedzi
        Gringo
        Spir też "gotowałeś"?
        Nie, oprócz spitytu na szczeście.

        Leona, no to mnie nie pocieszyłeś Też lubię cynamon ale dziś go wyciągnę w takim razie

        Comment


        • Wyciągnij, wyciągnij. Ja dawałem chyba pół laski na 2 lytry płynu. I to nie na długie tygodnie. Samo gotowanie sporo pewnie wydarło z kory. LEpiej dodać za miesiąc, bo odjąć ni huhu i zostanie z porterówki tylko zaprawa do ciast
          Google Zdjęcia - wypite piwa PL [brak częstych aktualizacji]
          Instagram [zawsze świeże zdjęcia, nie zawsze świeże piwa]
          FaceBook -To co na Instagramie, tylko że na FB

          Comment


          • Testował ktoś porterówkę z anyżem ? Uwielbiam czarne anyżowe "kabelki" z Haribo więc mnie tak ciągnie do kolejnego eksperymentu.

            Comment


            • Anyż toleruje bardzo wąska grupa populacji, toteż pewnie nikt nie świrował z tym dodatkiem.
              Ja bym z chęcią baniaczka wypił, ale eksperymentować z wyprodukowaniem choćby jednej butelki się nie ośmielę

              [Świr mode level 100]: Ciekawe co by wyszło jakby porterówkę zrobić na francuskim pastisie?
              Google Zdjęcia - wypite piwa PL [brak częstych aktualizacji]
              Instagram [zawsze świeże zdjęcia, nie zawsze świeże piwa]
              FaceBook -To co na Instagramie, tylko że na FB

              Comment


              • Zdecydowałem się na delikatny eksperyment.
                W Oszą kupiłem jakoś tanio porter zduńskowolski i porter komesowy, zdecydowałem się użyć je fifty-fifty.
                Ciekaw jestem, co wyjdzie z tego delikatnego miksu. Pewne obawy budziła wanilia - laska, której użyłem, była jakaś-taka mało waniliowa...*
                Okaże się pewnie wiosną (o ile na zimę wystarczy mi zeszłorocznej produkcji...).


                --------------------
                *) z laskami nigdy nic nie wiadomo .

                Comment


                • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Pancernik Wyświetlenie odpowiedzi


                  --------------------
                  *) z laskami nigdy nic nie wiadomo .
                  laski zazwyczaj dopiero po ogrzaniu ukazują swoje pełne walory

                  Te portery są chyba pełne i słodkawe, a komes była tylko czasami przypalony. Ciekawy miks
                  Myślę, że wyjdzie pyszna kukułeczka

                  Mojej porterówki z 2015 żal mi pić, bo kolejnej jeszcze nie zrobiłem
                  Choroba leżakowania trwa
                  Google Zdjęcia - wypite piwa PL [brak częstych aktualizacji]
                  Instagram [zawsze świeże zdjęcia, nie zawsze świeże piwa]
                  FaceBook -To co na Instagramie, tylko że na FB

                  Comment


                  • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika dlugas Wyświetlenie odpowiedzi
                    Choroba leżakowania trwa
                    Mam to samo, teraz biję się z myślami, czy dać kilka ponadrocznych flaszek "biznesowym kolegom" pod choinkę, czy jednak przykisić i wypić egoistycznie za jakiś czas...

                    Comment


                    • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Pancernik Wyświetlenie odpowiedzi
                      Mam to samo, teraz biję się z myślami, czy dać kilka ponadrocznych flaszek "biznesowym kolegom" pod choinkę, czy jednak przykisić i wypić egoistycznie za jakiś czas...
                      Jeśli obdarowany zna się na rzeczy i doceni trunek oraz jego wytwórcę, to kładź pod krzaka.
                      Jeśli komuś wystarcza pigwówka czy orzechówka z Soplicy szkoda się wychylać i samemu wychylić.

                      Właśnie tak mam z aroniówką, malinówką, wiśniówką, porterówką, czereśniówką.
                      Nie daję, bo zazwyczaj robię "za mało słodkie" i mało komu to chyba smakuje. I tak leżą, leżą, układają się i układają. Raz na kwartał pociągnę kieliszek z każdej i stwierdzam, że za słabo grzeje i wyszedł kompot. Zbyt się przeżarło, za mało ciała, bo mało cukru lub wcale lub faktycznie dałem za mało spirolu. I korci, żeby dolać

                      Ogólnie wolę piwo, dlatego nie inwestuję już w produkcję nalewek.
                      No chyba, że trafi się "spirytus oraz owoce z przypadku" to a i owszem coś tam zamieszam.
                      Last edited by dlugas; 04-12-2017, 14:55.
                      Google Zdjęcia - wypite piwa PL [brak częstych aktualizacji]
                      Instagram [zawsze świeże zdjęcia, nie zawsze świeże piwa]
                      FaceBook -To co na Instagramie, tylko że na FB

                      Comment


                      • To jest sedno, prawdziwe wypieszczone nalewki, a i już wiekowe, ewentualnie starszawe, nie przypadną do gustu osobom, które są świecie przekonane, że w tych trunkach co na półkach są jakiekolwiek owoce. Jeśli więc cień wątpliwości Cię trapi jednak, to nie dawaj i bądź samolubem, względnie trzymaj na okazje lub osób, które docenią Twoje starania.

                        Do obdarowywania tych zaś, których smak jest jeszcze niewykształcony, wystarczą nalewki, które nie potrzebują czasu za wiele, a i tak będą spożyte w czasie niewiele krótszym. Celuj w żubrówkę, jarzębiak-jeśli masz własny sporządzony gotowy nalew jako składnik podstawowy trunku, czy choćby w jałowcówkę, likier miętowy, kminkówkę. Wzbudzisz zachwyt, a i tak wyląduje w zamrażalniku, potem na stole, a na końcu w gardłach.
                        Mały porterek-przyjaciel nerek

                        Comment


                        • "Jeśli obdarowany zna się na rzeczy i doceni trunek oraz jego wytwórcę, to kładź pod krzaka." - dobrze prawi, trzeba mu polać . Ja swego czasu taki prezent dostałam i doceniam bardzo. Wręcz liczę na zaś . Sama zrobiłam ale myślę że prezent smakuje lepiej. Pozdrawiam i wszystkim życzę na zdrowie.

                          Comment


                          • No, nie ułatwiacie...
                            Sęk w tym, że mam wychowane, sprawdzone - nieliczne - grono wiernych odbiorców-koneserów porterówki, którzy z pewnością "rozlew" docenią.
                            A ci, o których wspomniałem... owszem, lubię ich i wiem, że konkretny trunek (generalnie) doceniają, ale nie wiem, jak to z porterówką być może... .

                            Comment


                            • Pancerniku - przywieź swoją porterówkę na najbliższy Zlot ( o ile nie będzie odwołany ) - grono degustatorów gwarantowane
                              Ochotnicza Straż Piwna
                              BAZA = 7446

                              Comment

                              Working...
                              X